Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czemu jazda samochodem wyzwala agresję ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-01-2010 12:06kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Czemu jazda samochodem wyzwala agresję ?
Ocena 5 na 5
media.wp.p(*)43,wid,11826169,wiadomosc.html

To tylko ekstremalny przykład agresji wywołanej przez jazdę autem. Wielokrotnie na drodze spotykam kierowców co to trąbią na mnie lub innego uczestnika ruchu, wiedząc, że to i tak niczego nie zmieni. Chyba, że jednak ci trąbiący myślą, że to coś zmieni.

Ostatnio jechałem autobusem miejskim w Szczecinie. No i kierowca autobusu strasznie trąbił na gościa, który mu zablokował drogę na skrzyżowaniu, bo nie zdążył przejechać na zielonym świetle i musiał przepuszczać pieszych. Kierowca autobusu doskonale widział sytuację (skoro ja ją widziałem z końca autobusu) i trąbił na tego kierowce jak popierdolony za przeproszeniem jakby chciał wymusić na nim usunięcie się mu z drogi. Ale przecież widział, że przecież w pieszych nie wjedzie. Pytanie po co trąbił? Czy chciał aby ten drugi kierowca rozjechał pieszych, czy teleportował się mu z drogi?

Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Pewnie most był za niski, stąd agresja... video.interia.pl/obejrzyj,film,120069
A tak na serio - agresor za kierownicą jest również agresorem na piechotę, tylko stłumionym. Za kierownicą więcej może, bo przeważnie jest anonimowy w gronie równie anonimowych kierowców i pieszych (jak w internecie). Złość na szefa, któremu nie może jawnie pokazać środkowego palca, wyładowuje na współużytkownikach drogi, trąbiąc, pukając się w czoło i "rozdając" palce na prawo i lewo. Zeźlony na ekspedientkę, która wcisnęła mu czerstwą bułkę między świeże, nie ośmiela się podnieść głosu na żonę, chociaż by chciał, więc wyładowuje wściekłość na młodej dziewczynie, która ledwo co zrobiła prawo jazdy, że jej silnik na skrzyżowaniu zgasł. Mówiąc krótko - cham nie przestaje być chamem, gdy siada za kółko i właśnie chamstwo jest powodem opisywanych zachowań.
05-01-2010 12:46 
 Ocena 5 na 5
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
No ale ja jestem w życiu chamem, a na drodze wręcz odwrotnie.
-jad- (18783 punktów)
>Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?

Dziś ludziom ciągle się śpieszy a ulice są przepełnione, ciężko przecisnąć się przez miasto a każdy, kto oddala ich w czasie od celu, sprawia wrażenie, że jedzie im na złość. Jedzie jak łamaga, co się rozumie samo przez się. To może być jeden z powodów.

Kolejny jaki przychodzi mi do głowy, to taki, że jakaś grupa kierowców stylem jazdy sama sobie na różne gesty i trąbienie zasługuje. Wykonując nieprzewidywalne manewry, które zmuszają innych do gwałtownego hamowania co nierzadko bywa niebezpieczne lub po chamsku wymuszając pierwszeństwo czy to w korkach czy na ulicach niemal zupełnie pustych. Kto z nas nie zna z doświadczenia takich artystów? Kto z nas nigdy takim nie bywa?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
05-01-2010 15:38 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Kolejny jaki przychodzi mi do głowy, to taki, że jakaś grupa kierowców stylem jazdy sama sobie na różne gesty i trąbienie zasługuje. Wykonując nieprzewidywalne manewry, które zmuszają innych do gwałtownego hamowania co nierzadko bywa niebezpieczne lub po chamsku wymuszając pierwszeństwo czy to w korkach czy na ulicach niemal zupełnie pustych.

Z moich obserwacji wynika, że to jest ta sam kategoria która trąbi, wyzywa i wygraża.

Kulturalny człowiek zawsze, także za kierownicą, stara się być nieuciążliwy dla otoczenia, jeżeli to tylko możliwe. I uwagę innym zwraca też w kulturalny sposób.
Nic nie usprawiedliwia rzucania przez otwarte okno "jak jeździsz, baranie" (tu proszę sobie dodać jeszcze obowiązkowe słowa na k, ch i p, umiejscowienie dowolne) nawet kiedy to był faktycznie baran za kółkiem.

Kiedy komuś brakuje kultury za kółkiem, jego ogłada na co dzień to tylko lukier.
To nie jest tak, że dżentelmen nagle dostaje małpiego rozumu. Po prostu stres, a prowadzenie samochodu po polskich drogach to spory stres, wyciąga na wierzch całą prawdę o kierowcy jako człowieku. Lukier odpada. A pod spodem nic ładnego...

Zresztą, czy ktoś z Was uważa, że jako naród jesteśmy kulturalni na co dzień?
Jakie słowa można usłyszeć zamiast "przepraszam" gdy ktoś nadepnie wam na nogę w przepełnionym autobusie? Ja kiedyś usłyszałam na moje odruchowe "ała" urocze "gdzie te giry pchasz, krowo".
A nagminne wpychanie się wsiadających przed wysiadającymi (to już nawet nie kultura, okruch zdrowego rozsądku wystarcza).

A potem tan pan i ta pani siadają za kierownicę...

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
05-01-2010 17:11 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Kulturalny człowiek zawsze, także za kierownicą, stara się być nieuciążliwy dla otoczenia, jeżeli to tylko możliwe. I uwagę innym zwraca też w kulturalny sposób.

To jest niełatwe, bo wachlarz możliwości jest marny.

>Nic nie usprawiedliwia rzucania przez otwarte okno "jak jeździsz, baranie"

A przez zamknięte okno, coś usprawiedliwia? Pytam, bo często tak luźno rzucam niby w określonym kierunku choć właściwie nikt oprócz mnie tego nie słyszy. O sensowność gadania do siebie nie pytaj

>Kiedy komuś brakuje kultury za kółkiem, jego ogłada na co dzień to tylko lukier.

Każda ogłada na co dzień to tylko lukier a pod lukrem każdy ma swe własne id.
Jest faktem, że prowadzenie samochodu wyzwala w niektórych osobach agresję, której normalnie nie przejawiają. Wiąże się to również z większą od codziennej skłonności do ryzyka.

>To nie jest tak, że dżentelmen nagle dostaje małpiego rozumu. Po prostu stres, a prowadzenie samochodu po polskich drogach to spory stres, wyciąga na wierzch całą prawdę o kierowcy jako człowieku.

Przesada. Wyciąga tylko część prawdy. Tę część, jak dany dżentleman zachowuje się za kółkiem Wątpię, czy coś ponadto.

>Zresztą, czy ktoś z Was uważa, że jako naród jesteśmy kulturalni na co dzień?
>Jakie słowa można usłyszeć zamiast "przepraszam" gdy ktoś nadepnie wam na nogę w przepełnionym autobusie?

Różnie bywa. Jeśli uważam, że wina leży po mojej stronie, to przeproszę. Jeśli ktoś przeprosi mnie (a zdarza się, zdarza), to na pewno nie nazwę go baranem itd. Chamstwo rodzi chamstwo ale kulturalne zachowanie też jest zaraźliwe. Może trochę mniej ale jednak.
Problemem są zatłoczone miejsca, bo u większości ludzi tłok rodzi rozdrażnienie i faktycznie, też odnoszę wrażenie, że niewielu potrafi nad tym dłużej panować. Może dlatego, że jednego "chuja" rzuconego w autobusie pamiętają wszyscy przez całą podróż a na całą resztę, która grzecznie tłumi emocje, nikt nie zwraca uwagi.

>Ja kiedyś usłyszałam na moje odruchowe "ała" urocze "gdzie te giry pchasz, krowo".

A ile razy tego nie usłyszałaś?

>A nagminne wpychanie się wsiadających przed wysiadającymi (to już nawet nie kultura, okruch zdrowego rozsądku wystarcza).

To jest moment, w którym udaję, że straciłem panowanie nad sobą

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Smith (10069 punktów)
>Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?
Dostępność.
lukasz9 (1220 punktów)

>Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?

Bo upadł szacunek do tego co publiczne, liczy się tylko "JA" i wszyscy gdzieś mają innych użytkowników drogi. Do tego w aucie czują się bezkarni, bo nikt nie zdzieli ich w pysk. Nikogo nie obchodzi dobro wspólne, bo to przecież socjalizm. A ład na drogach jest właśnie dobrem wspólnym. Przepisy można ignorować, bo państwo to złodziej i bandyta. Każdy chce jechać jak najszybciej, bez względu na resztę.
Takie mamy społeczeństwo, a drogi są tylko tego wyznacznikiem.
diogenes (42753 punktów)
>Czemu jazda samochodem wyzwala agresję ?

Jazda samochodem sprawia wrażenie panowania nad autem, drogą, przestrzenią. Wszystko, co jest w poprzek drogi, frustruje, a więc wyzwala agresję.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Poniecki (7132 punktów)
"Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?"
Samochod jest tu tylko o tyle wazny, ze daje nam poczucie sily. Dlatego pewnie kierowca malucha nie bedzie wsciekle trabil na kierowce wielkiej ciezarowki.
A przedszkolak na rowerze bedzie wydzieral sie na innego z hulajnoga.
Ewolucja jest bardzo powolnym procesem i ta agresja, ktora pozwalala przezyc naszym przodkom, nie bardzo jest na miejscu w cywilizowanym spoleczenstwie.
Mnie tez wk... ktos, kto sie przede mna wlecze, lub w jakis sposob mi przeszkadza, ale staram sie wowczas stosowac rozwiazania, ktore nie wplywaja zbytnio na poziom adrenaliny.
rudyment (3233 punktów)
>Co takiego jest w jeździe samochodem, że wyzwala w człowieku pokłady agresji i głupoty?

Odczucie nagle zwiększonej sprawności fizycznej. Kilkadziesiąt koni pod maską to dużo więcej niż parę kilo muskułów, nawet jeśli doliczyć mięsień piwny.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
sebekpro (62 punktów)
Celem trąbienia przez tzw kierowców jest wymuszenie strachu na innych oraz wyładowanie swoich emocji. Sam miałem sytuację, taką że kierowca auta zaczął trąbić na mnie ponieważ chciał bym skręcając ze skrzyżowania zjechał na pas dla busów i tym samym, żeby on mógł jechać ze mną na tym pasie ale ja nie skręciłem na ten pas to on zrobił tak, że pojechał kawałek tym pasem i na chama wcisnął się przede mną, żeby mi pokazać, iż on tu rządzi i muszę się podporządkować. To chyba jasno widać, że ludzie są bardzo sfrustrowani. Jednak czy winić tego gościa? Jaka jest przyczyna, że ludzie się tak zachowują? Myślę, że przyczyna leży na samej górze, gdzie Ci co są czyści i chcą dobrze nie są przygotowani do tego by żyć w relacji z drugim człowiekiem i robić coś wspólnie tylko są przygotowani do życia dla samych siebie i najbliższych reszta się nie liczy bo oni uważają, że reszta to hołota. Dlatego nie realizują podstawowych zadań, takich jak budowa dobrych ekonomicznych(czyli objazdów, mostów i kładek) dróg. Nie ma też dobrej sygnalizacji, brak jest dobrze widocznych znaków to wszystko się mści na ludziach na ludzkiej krótkowzroczności, która obejmuje mnie samego siebie a inni się nie liczą.
rexus (2343 punktów)
Ulica to genialny katalizator na odreagowanie stłumionych emocji.
Lepsza gitara, ale jak ktoś nie umie grać. To jeździ tylko.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Ulica to genialny katalizator na odreagowanie stłumionych emocji.
>Lepsza gitara, ale jak ktoś nie umie grać. To jeździ tylko.

Aaa to już wiem czemu na drodze jestem taki grzeczny. Cała moje negatywne emocje przejmuje wiosło .
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Nic tak wdzięcznie nie wyzwala i zarazem niweluje emocji, jak wiosło

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
S.Luk (21 punktów)
Inną sprawą jest, że w Szczecinie akurat (stosunkowo) duży procent kierowców autobusów to tkzw. "emerytowane dresy". Teraz mają po 30 lat i nie wypada się szlajać po osiedlu z browarem. Nie raz słyszałem już "basiste umcy-umcy" zza kierownicy przerywane czasem jakimś niewybrednym komentarzem dotyczącym sytuacji na drodze. Napis przy kabinie kierowcy głosi, że z kierowcą rozmawiać nie wolno, ale jak wpadnie stary kumpel to rozmowa się zaczyna taka, że chyba już tylko jakiś mentalny autopilot kieruje autobusem... Co ma do tego stereotyp "dresa"? Na pewno dużą dawkę agresji, którą teraz wyładowuje się z za kółka.
PKowalski (1042 punktów)
Nie sądzę, by chodziło o samą jazdę, choć przynajmniej ja sam za kierownicą się stresuję (i znam podobnie stresujących się kierowców), a to może się do agresji przyczyniać.

Ważniejsze jest chyba to, że pośpiech w 'sytuacjach komunikacyjnych' wywołuje sam z siebie agresję. Gdzieś trzeba być na czas, a nie idzie, bo ktoś blokuje drogę, opóźnia, przeszkadza. Zwłaszcza, że otoczenie jest anonimowe.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Samochód jest takim małym kawałkiem własnego wszechświata. To nasza własność i w środku czujemy się bezpieczni i "u siebie". Nic dziwnego, że kiedy ktoś nam próbuje tę autonomię zakłócić wpadamy w gniew. Samochód traktujemy bardzo emocjonalnie. W taki sam sposób będziemy reagować na wszelkie zakłócenia w obrębie naszej mobilnej enklawy. Tym bardziej, gdyż zdajemy sobie sprawę z tego, że od błędów i pomyłek innych użytkowników drogi niejednokrotnie zależy nasze życie. Nic dziwnego, że wyzwala się w nas agresja. Mnie wkurza tylko jedna rzecz na drodze (poza oczywiście samym stanem drogi), mianowicie brak odpowiedzi na uprzejmość. Widzę, że koleś próbuje się włączyć do ruchu nikt nie kwapi się, co by go wpuścić, więc z daleka mrugam długimi. Kolunio wjeżdża przede mnie i ani ręki, ani awaryjnych, ani nawet przysłowiowego "odpier**l się". Zero wdzięczności.

Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
rexus (2343 punktów)
> Widzę, że koleś próbuje się włączyć do ruchu nikt nie kwapi się, co by go wpuścić, więc z daleka mrugam długimi. Kolunio wjeżdża przede mnie i ani ręki, ani awaryjnych, ani nawet przysłowiowego "odpier**l się". Zero wdzięczności.

Aż się odechciewa wpuszczania. Ja wpuszczam tylko wypasione fury, na rowerzystów oczywiście trąbię przy każdej okazji. Byle fiatom to prędzej zajadę drogę, niż puszczę przodem.
Ale najlepsze są blondynki w kapeluszach za kierownicą japońskiego terenowca.
Boże ratuj, przed takimi.
Kiedyś taka wyprzedzała mnie jadącego taksówką na tylnym siedzeniu. Taksówkarz mknął późną porą w okolicy 90 km/h. Nagle prawym pasem postanowiła nas wyprzedzić, ona. Chciała jak najszybciej powrócić na lewy pas, i szarpiąc za kierownicę wjechała przed nas, zarzuciło jej tył bo padało i było ślisko. I rozwalając barierki na Puławskiej w Warszawie koło stacji Racławicka, wjechała na przeciwbieżny pas ruchu. I staranowała kiosk.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Może po prostu chciała skoczyć po fajki do kiosku, a w ostatniej chwili jej się przypomniało, stąd ten gwałtowny manewr
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Pytanie po co trąbił?
By podkreślić, że za utrudnianie ruchu odpowiada kto inny.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365