 |
Chorzy na raka - zdychajcie! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-01-2010 22:28 | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Chorzy na raka - zdychajcie!
1 na 1 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Matix (5786 punktów) | Łojojoj! Czy nie sądzicie, że pozbawienie styczniowej pensji to nie za duża kara? Wszak po świętach i nowym roku długów multum. A tu karnawał i za co imprezować? Biedny pan Paszkiewicz, to prawdziwa tragedia, Panie Tusk tak nie można! Niech się Pan premier opamięta i przyzna choć połowę pensji na chleb, już może być bez szynki!
|
|
3 na 3 | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | Zgodnie ze standardami (Jakimi znowu standardami? W Polsce?) szef NFZ powinien być wylany na tzw. "zbity pysk", ze skutkiem natychmiastowym. Natomiast pani minister Kopacz (mimo całej mojej, dla Niej, sympatii) winna podać się do dymisji. Ale to już nie za mojej kadencji.  To tylko taki demokratyczny sen. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | jb52 (53 punktów) | >Zgodnie ze standardami (Jakimi znowu standardami? W Polsce?) szef NFZ powinien być wylany na tzw. "zbity pysk", ze skutkiem natychmiastowym. Natomiast pani minister Kopacz (mimo całej mojej, dla Niej, sympatii) winna podać się do dymisji.
Jednak uważam , że karanie szefa NFZ to spychanie odpowiedzialności z p.Kopacz. To ona ustala standard usług medycznych. P. Kopacz nigdy nie powinna zostać ministrem zdrowia .Ona nie ma do tego kwalifikacji. Przez całe swoje ministrowanie nie zrobiła nic ,aby poprawić stan zapaści służby zdrowia. Dlaczego np nie zrobiono audytu w NFZ? Czy chodzi o to , że zatrudnienie znalazły tam rodziny miłościwie nam panujących i po audycie trzeba by ich zwolnić ?
|
|
|  | | Matix (5786 punktów) | >P. Kopacz nigdy nie powinna zostać ministrem zdrowia
z zażaleniami do pana premiera prosimy
|
|
|  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Coś a propos audytów w państwowych firmach: news.money(*)szuka;winnych,84,0,338516.html
Odnośnie audytów w firmach prywatnych - znam taką, która wynajęła zewnętrzną firmę w celu przygotowania do uzyskania ISO. Nazwijmy firmę prywatną A, a firmę doradczą B.
Dzięki połączonym wysiłkom firm A i B firma A przeszła certyfikację ISO. Wkrótce potem osoba z firmy B została pracownikiem firmy A i nadal zajmuje się doradztwem firmie A odnośnie audytów.
Czy muszę dodawać, że firma A "śpiewająco" przechodzi wszelkie audyty?
Firma A stosuje procedury do tego stopnia bezsensowne, że zawierające imiona i nazwiska osób, które od kilku lat nie są jej pracownikami i procesy tak dziurawe, że w przypadku notorycznych zdarzeń nie wiadomo co robić. I co? I nic. Dlaczego nic? A jak myślisz?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
|  | | JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | > Jednak uważam , że karanie szefa NFZ to spychanie odpowiedzialności z p.Kopacz.> To ona ustala standard usług medycznych.NFZ to chory z założenia pomysł. To samo dotyczy uprzednio wprowadzonych tzw. Kas Chorych. Z ubezpieczeniem to ma się tyle, co ja z Batmanem i wierzcie mi Kochani, że prędzej zostanę nietoperzem, niż ten system będzie funkcjonował poprawnie. Zawdzięczamy to personalnie Buzkowi i jego następcy Millerowi. Kolejne ekipy drepczą w miejscu i boją się kichnąć. A wszystko dla punktów od wyborców,którym prywatyzacja służby zdrowia kojarzy się z ... hm... Pan "Prezyd ęt" wetując ustawę już to powiedział. Widać mądrzejszy jest.  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Problemem jest współdzielenie przez "darmową służbę zdrowia" i "komercyjną służbę zdrowia" tych samych zasobów. Ten sam lekarz, ten sam sprzęt, te same badania obsługują pacjentów "państwowych" i "prywatnych".
Na wizytę do specjalisty, na specjalistyczne badanie, na zabieg czy operację "państwowi" czekają miesiącami lub latami. "Prywatni" nie muszą czekać, choć przyjmie ich ten sam specjalista, zrobią im takie same badania specjalistyczne na tym samym sprzęcie - tyle, że za dodatkową opłatą i w ramach np. fundacji, a nie NFZ.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| | |  | | sztejkat (4743 punktów) | Nie do końca.
Przyjąwszy założenie, że rzeczywiście państwowych środków jest za mało, a potrzeby medyczne Polaków są obecnie poprawnie odzwierciedlane w długości kolejek skądś trzeba wziąć pieniądze.
Można zwiększyć budżet, podnosząc zapewne podatki.
Można też przyciągnąć środki tych obywateli, których nazywasz "prywatnymi".
Aby jednak chcieli oni wydawać pieniądze na służbę zdrowia, trzeba im oferować coś innego niż standard. Oczywiście można tworzyć prywatne kliniki. Mamy jednak wiele prywatnych gabinetów, małych sal zabiegowych, niewielkich klinik specjalistycznych.
Prywatnego szpitala w pełnej krasie w Polsce nie mamy.
Dlaczego?
Dzień na intensywnej terapii kosztuje ponad 1200 zł. Nawet drobne operacje to sumy rzędu nastu tysięcy. Bez wsparcia ubezpieczyciela bardzo niewielu z nas stać na zapłacenie takich kwot. Tak więc - brak klientów.
Z drugiej strony stosunkowo spore grono stać, by za leczenie, także szpitalne płacić kwoty rzędu 500...5000 zł. Dla nich jednak nie istnieje ani sensowna poza państwowa oferta ubezpieczeniowa, ani sensowna, legalna oferta usług szpitalnych.
Wydaje się więc, że w obecnej formie rynku usług medycznych nie ma miejsca na w pełni prywatny szpital klasy kliniki.
Są jednak pacjenci z niewielkimi środkami finansowymi, gotowi, na zasadzie "płacę i wymagam" wesprzeć finansowo polską medycynę. Stąd współdzielenie zasobów.
Aby od nich wyciągnąć pieniądze, często w sposób na granicy legalności, nasze władze konstruują regulacje prawne tak a nie inaczej. Nie zdefiniowano bowiem ustawą koszyka usług medycznych, zostawiając prawo życia i śmierci w rękach NFZ który de facto ustala koszyk usług medycznych na drodze poza prawnej. Nie otwarto rynku ubezpieczeń zdrowotnych. Nie zezwala się szpitalom na różnicowanie jakości usług. Praktycznie jedyną opcją, za którą klient może zapłacić jest przyspieszenie zabiegu i opieka konkretnego lekarza. A i to nie do końca legalnie.
Moim zdaniem kłopot polega przede wszystkim na tym, że nie pozwala się chętnym legalnie dopłacić do podwyższonego standardu usługi. A jeśli coś dzieje się poza prawem wówczas powstają chore układy.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | Z tego co wiem kasy chorych były pierwszym krokiem w kierunku otwarcia rynku usług medycznych. Finansowane co prawda z jednego źródła stanowiły wiele odrębnych organizmów rynkowych, w ten sposób sprawiając, że każda z osobna byłaby bardziej znośną konkurencją dla raczkującej prywatnej instytucji ubezpieczeniowej niż wszystkie razem.
Połączenie ich ponownie w jeden system, choć racjonalne z punktu widzenia efektywności wydawania pieniędzy zamknęło, a przynajmniej mocno utrudniło możliwość uruchomienia na rynku usług medycznych (i związanych z tym ubezpieczeń) działań poza-państwowej konkurencji. Przy takich proporcjach jedynie zagraniczne molochy ubezpieczeniowe są w stanie wejść na rynek.
Przy obecnym układzie, tak zwanego "monopolu klienta" próby prywatyzacji usługodawców są pozbawione sensu - poza jednym: likwidacji wskazanych jednostek w możliwie politycznie bezbolesny dla rządzących sposób.
Tomasz Sztejka
|
|
| Mariusz Pracki (436 punktów) | Bardzo mnie zastanawiają te relatywne standardy w polskiej polityce. Jeśli jakiś polityk prawicy coś odwali, tłumaczy się go, że to zwykły błąd, wynik przemęczenia albo oskarża przeciwników politycznych o prowokację. Jeśli błąd jest ewidentny to wyciąga się "kosmetyczne konsekwencje" i każe zapomnieć o sprawie. Gdy ktoś z lewicy zrobi coś podobnego media żądają stosu. Gdy prawica robi czystki nazywa się to wymianą złych kadr na fachowców, a gdy lewica pozbywa się kretynów i idiotów z politycznego nadania prawicy nazywa się to skandalicznym upolitycznieniem kadr...
Czy to nie jest tak, że niektórych wymaga się więcej, bo coś tam na nich ciąży, a innym można więcej wybaczyć?
www.moherowo.pl
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Nie widzę różnic w traktowaniu przez media polityków tzw. lewicy i tzw. prawicy. Jeśli już mówić o jakimś niesprawiedliwym traktowaniu polityków przez media, to trzeba by było wspomnieć o medialnym parasolu ochronnym roztaczanym od '89 roku nad politykami wyznającymi neoliberalizm, przy czym są pośród takich zarówno "lewicowcy" jak i "prawicowcy".
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
 | | sztejkat (4743 punktów) | Gdzie ty na polskiej scenie politycznej widzisz lewicę?!
Tomasz Sztejka
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | >(...)Wczoraj Pan Premier wykazał się błyskawiczną reakcją na skandaliczne działanie >swojego urzędnika. >Dziś wykazał się zerową reakcją na jeszcze bardziej skandaliczne działanie tego samego urzędnika.
Stalin dobry, on nie wiedział, to lokalne władze błądzą.
Ironizuję brutalnie.
Pierwsza reakcja była dla Premiera korzystna - wykazał się czujnością, zdecydowaniem. Podniósł swoje notowania. Przychylne media nagłośnią sprawę.
Jednak fakty faktami - kasy brak. Skoro z własnej kiesy wysupłać się nie chce, z kiesy podatników politycznie nie opłaca, trzeba więc kogoś poświęcić. Akurat w tym wypadku życie niektórych chorych. Martwi do prasy nie pójdą. A jak pójdą, to trudno będzie udowodnić, że zmarli właśnie z powodu tej decyzji. Byli przecież śmiertelnie chorzy, nieprawdaż?
Tego jednak Pan Premier nie może powiedzieć.
Aby więc operację przeprowadzić w miarę po cichu należy wydać nowe, lepsze finansowo zarządzenie, jeszcze tego samego dnia, w którym wycofano stare. No, najdalej po północy. Dzięki temu część adresatów jak i część mediów zostanie zmylona: no przecież Premier właśnie niekorzystne dla pacjenta zarządzenie odwołał, nieprawdaż? Kto się połapie - które.
Istnieje więc pewna szansa, że przy przychylności mainstreamowych mediów odbiorcy zostaną skołowani na tyle, by pomieszać kolejność zdarzeń i uznać, że wszystko jest ok. Jak się uda w ludziach powstanie obraz Premiera, który odwołał DWA kolejne złe zarządzenia. A minister i tak był na odstrzał.
Dla polityka - miodzio.
Tylko, że zdaje się i mainstreamy gdzie indziej kierują chwilowo swoją przychylności. No i nie udało się tak do końca.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|