 |
Dziękuję za "dyskusję"... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-01-2010 13:29 | w-o-w-o (692 punktów) | Dziękuję za "dyskusję"...
-2 na 6 | Reasumując moją dyskusję z Wami. Zacząłem od prostego, aczkowlwiek trudnego w realizacji przesłania "abyście prowadzili z wierzącymi dialog pełen szacunku do drugiego człowieka ". Moja prośba zaowocowała wyciągnięciem przez Was ciężkiej artylerii. Czemu spotkałem się z tak agresywną polemiką, jeśli taka forma wymiany opinii może być w ogóle tak nazwana. Spotkałem się tu na przykład z pochlebstwem wojny i umniejszaniem cierpień jakich doznał ks. Popiełuszko. Jestem rad, że udało mi się rozłupać skorupę, którą się skrzętnie okrywaliście. Teraz widzę Was takimi jakimi naprawdę jesteście. Narzekającymi na wszystko ateistycznymi ekstremistami. Połowa z moich rozmówców okazała się stosować jako życiowy środek zaradczy głośny lament nad swym ciężkim losem. Czekacie,aż ktoś za Was coś zrobi, zamiast samemu zabrać się do roboty. Zakładajcie związki ateistów, organizujcie duże, pokojowe demonstracje, męczcie dziennikarzy o dostęp do mediów. Katolicy mają Radio Maryja. Wy macie jakieś ? O podobnej słuchalności ? Może to RMF ? Tylko gadacie, nic więcej. Słowa..Słowa...I jeszcze raz słowa. Wam ciężko się pogodzić nawet z tym, że tak jak chrześcijanie i muzułmanie mają swoich ekstremistów tak i Wy macie swoich - tak samo procentowo licznych jak w wymienionych grupach. Potraficie jedynie rozkładać proste myśli na czynniki pierwsze. To problem nie do przebrnięcia, bo tylko jasność przekazu gwarantuje jego zrozumienie. Człowieka, który sobą coś reprezentuje poznaje się między innymi po jego umiejętności zawarcia złożonych, ciekawych rozwiązań w kilku słowach. Teraz rozumiem czemu na scenie politycznej panuje nic nie znaczący słowotok. Jakie społeczeństwo, tacy politycy.
Bardzo szanuję wyważonych ateistów i to do nich należy przyszłość. To oni, jako wykształcona elita przepełniona kulturą rozumie moc dialogu - i to ona swoją ustawiczną pracą osiągnie porozumienie. To dzięki nim ateistyczne postulaty zostaną zrealizowanie, i mam nadzieję, że niewierzący populiści próbujący zamienić ateizm w kolejną wiarę nie zdołają zaszumieć swoim bełkotem ich wypowiedzi.
Wszystkim tu zebranym serdecznie dziękuję za rozmowę. Była dla mnie zaiste konstruktywna i przekonała mnie w moich zamiarach dalszego krzewienia umiejętnego dialogu.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Masz tego pecha, że pod nickiem w tytułowym poście widnieje opcja "Pokaż wypowiedzi autora". Otworzyłem kilka losowych i przeczytałem. I co? Mlesz plewy. Jak widzisz, że rzeczowa dyskusja się skończyła nie wychodzisz z wariantu wątku (gałezi drzewka odpowiedzi), w którym tak się stało. Tylko jedziesz i jedziesz, a przecież wiadomo, że jak nie ma myśli do przekazania, to kończy się na ataku nie przebierającym w środkach. Tak bywa z Twojej strony jak i ze strony kontrrozmowców. A teraz, tutaj dochodzisz do konkluzji, którą sprowokowałeś przeciąganiem sprzeczek bez końca. Czy ja mam z tego powodu płakać? Pozdrawiam
|
|
 | | w-o-w-o (692 punktów) | Och nie ! Nie chcę żebyś płakała. Życzę Ci tylko i wyłącznie łez radości. We mnie nie ma złości, jest trochę smutku, że mnie mnie nie zrozumiano już w pierwszym liście jaki Wam przedstawiłem.
|
|
8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Ten sam tekst wkleiłeś również w innym wątku. Po co? Wpadłeś tu by narobić zamieszania. Nie potrafisz dyskutować bo brak ci wiedzy na tematy które wrzucasz. Rzetelną odpowiedź zbywasz, każde zdanie inne niż Twoje nazywasz atakiem na ciebie. Zachowujesz się jak rozpuszczony dzieciak i myślę , że nie masz dużo lat. Oceniam Cię na mniej niż 15 lat. Musisz jeszcze dużo się nauczyć. Masz bardzo zawyżone wyobrażenie zarówno o swojej inteligencji jak i znajomości języka polskiego. Poducz się trochę , dorośnij i może wtedy może będzie można z tobą dyskutować. Myślę, że wyczerpałeś już naszą cierpliwość, więc żegnaj.
|
|
 | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | > Zachowujesz się jak rozpuszczony dzieciak i myślę , że nie masz dużo lat. Oceniam Cię na mniej niż 15 lat. Musisz jeszcze dużo się nauczyć.
Protestuję! To jest ageizm. Sama dobrze wiesz, że mamy tutaj starych ludzi, którzy zachowują się jeszcze gorzej i nastolatków, którzy kulturą i argumentami znacznie wyrastają ponad średnią forum.
|
|
|  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >> Zachowujesz się jak rozpuszczony dzieciak i myślę , że nie masz dużo lat. Oceniam Cię na mniej niż 15 lat. Musisz jeszcze dużo się nauczyć. >Protestuję! To jest ageizm. Nie , bo starałam się z nim dyskutować, usiłowałam zrozumieć o co mu chodzi a w dyskusji traktowałam go jak równego sobie polemistę. Natomiast jego sposób dyskusji nieodparcie nasuwał mi wspomnienie mądrości moich synów gdy mieli 12-14 lat.
>Sama dobrze wiesz, że mamy tutaj starych ludzi, którzy zachowują się jeszcze gorzej i nastolatków, którzy kulturą i argumentami znacznie wyrastają ponad średnią forum.
Tak masz absolutną rację. Zgadzam się w 100%. Wiek nie zawsze świadczy o rozumie.
Zwróć jednak uwagę, że on tym postem podsumował swoją dyskusję z nami. Uznał się za mądrzejszego od nas wszystkich a tym samym zdyskwalifikował się jako poważny rozmówca.
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) |
>Zwróć jednak uwagę, że on tym postem podsumował swoją dyskusję z nami. Uznał się za mądrzejszego od nas wszystkich a tym samym zdyskwalifikował się jako poważny rozmówca.
No to skoro sie zdyskwalifikował sam, to nie trzeba było rzucać w niego stereotypami. Czy napisałabyś o kimś: "Jesteś skąpy, myślę, że jesteś Szkotem", "Dziwnie się zachowujesz, pewnie jesteś gejem", "Nie masz pojęcia o samochodach, pewnie jesteś kobietą"? Młody wiek może się wiązać z niedojrzałością ( chociaż bardziej z brakiem doświadczenia), ale niedojrzałość nie implikuje młodego wieku. Wyciąganie takich stereotypów uważam, za niestosowne, ZWŁASZCZA w wątku o kulturze dyskusji.
|
|
| | |  | -1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Owszem. Skorzystam z rad Pani Alicji i postaram się doścignąć intelektualnie Jej synów. Pani Alicjo ! Jak ja mogłem prowadzić dyskusję, jak Pani NIE ZROZUMIAŁA prostego apelu. Dziękuję. Swoimi wypowiedziami udowodniła Pani kulturę wobec innych. Wolę nie posiadać umiejętności pisania i czytania niż w ten sposób traktować innych.
|
|
 | -1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Nawet "Ci" nie potrafi Pani napisać z dużej litery. A to już świadczy o pewnych podstawach. Zripostuję tak - już moja siostrzenica mająca 9 lat trzyma się zasady zgodnie z którą imiona i zwroty do drugiej osoby piszemy z dużej litery. Wie Pani dlaczego ? Z szacunku, o którym Pani ma zapewne blade pojęcie.
|
|
|  | | Mateusz (879 punktów) | > Nawet "Ci" nie potrafi Pani napisać z dużej litery.Dostrzegłem błąd.
|
|
 | | w-o-w-o (692 punktów) |
>Masz bardzo zawyżone wyobrażenie zarówno o swojej inteligencji jak i znajomości języka polskiego. Poducz się trochę , dorośnij i może wtedy może będzie można z tobą dyskutować.
Oto poprawna polszczyzna !
|
|
-2 na 6 Muhammed_ibn_Talal (-24 punktów) (zablokowany) | Na tym portalu większość ludzi wierzy że ateizmu można użyć jako kija do okładania osób które wierzą oraz osób które wiedzą o istnieniu Boga Wszechmogącego. Mam wielką ochotę ukuć nowy termin:"aracjonalizm",światopogląd mówiący o tym że człowiek jest kimś więcej niż Homo Sapiens z ograniczonym rozumem. Ograniczenia poznawcze na sztandarach budzi śmiech.
|
|
 | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Mam wielką ochotę ukuć nowy termin:"aracjonalizm",Ależ kuj! Kuj, póki gorący!  > Ograniczenia poznawcze na sztandarach budzi śmiech.No, jakże się nie zgodzić?
|
|
 | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | >osób które wiedzą o istnieniu Boga Wszechmogącego. Skąd wiedzą?
|
|
|  | 2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | >>osób które wiedzą o istnieniu Boga Wszechmogącego. >Skąd wiedzą?
Przeczytali o tym w książce.
DUH!
|
|
| |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >>>osób które wiedzą o istnieniu Boga Wszechmogącego. >>Skąd wiedzą? >Przeczytali o tym w książce. >DUH! No cóż zaiste jest to najbardziej wciągająca lektura naszej ery. Sprzadała się w sumie nakładem nawet większym od Koranu. Dawkins niestety może tylko pozazdrościć, choć niektórzy twierdzą, że warto pisać tylko dla tych, którzy potrafią lekturę przeliterować.
|
|
1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Stąd prosty, oczywisty i wcale nie wyszukany wniosek, że kilku z nas jest najzwyczajniej klerykami, którzy przeżywają rozterki, ale podczas gdy dosięgnie ich cierpienie walki o swoje racje, wracają tam, skąd przybyli. Z jednej strony jest też tu i racja. Gdy spytać psychotyka jak się czuje, wścieka się i zawsze mówi o tym, co robi, co zrobił i czego to jeszcze on nie zrobił. To głównie zasada, dzięki której można poznać, czy ktoś już ma depresję. Masz rację, bo każdy sposób pojmowania polega na daniu człowiekowi oręża, choć nie nazwałbym tego arsenałem. Ten oręż musi niestety spełniać na tyle abstrakcyjne kryteria ideału, iż sam człowiek będzie tylko w stanie skupić się na dążeniu do tego ideału. To niestety magnes, który wciąga, bo z jednej strony zabija, a z drugiej daje władzę. Przykład? Gdy byłem dzieciakiem w moim drbonym, acz bardzo bogatym miasteczku, zaraz po tym, jak ustanowiono ustrój "wolnoć Tomku w swoim domku".. lokalny rząd stwierdził, iż potrzebuje takiej marchewki na kiju. Stwierdził, iż istnieje potrzeba zbudowania wielkiego mostu. Panie Mietku, co się działo? Dyskusja od dwudziestu lat toczy się do dziś. Niektórzy niemal postradali zmysły projektując ten most.. a kiedy okazało się, że jakiś tam projekt.. chyba Natura 2000, stwierdza, iż jakieś tam ropuszki płaskozębne i specyficzny dla naszego dwudziestokilometrowego rejonu winniczek, nie mają gdzie się gździć przez perspektywę budowy mostu.. podniosła się gigantyczna wrzawa, więc stworzono projekty o wiele bardziej zaawansowane, niż wszystkie inne europejskie. Wiele osób tutaj zbiło nawet kilkumilionowy kapitał na tej perspektywie.. aż okazało się to konieczne.. jej zrealizowanie. Sieć hipermaerketów, fabryk i firm wymusiła to, że gdy we wrześniu władczy stwierdzili, że nie ma pieniędzy w kryzysie na most o wartości 100.000.000PLN, w dwa tygodnie przynieśli te pieniądze w zębach. Okazało się nawet, że tutejszy burmistrz, który 16 lat tu rządził, dziś jest w sejmie i zawsze można jakoś coś tam wylobbować. Po prostu przeszło to wszystko przez zwykłą ścieżkę. Najpierw było to niemożliwe, potem szalone, a teraz okazało się normą. Niestety podejmowanie tego tematu jako "artyleria", jest taką różnicą, jak "wytresowanie" a "wychowanie". Dzisiejszy niestety racjonalizm nie korzysta z całej swej potęgi.. gdyż powinien niestety zreformować się do sumy pojęciowej, która stawia nad wszystkim intelekt (nie inteligencję, która ma zastosowanie robocze), świetnie potrafi go wytłumaczyć i rozwinąć. Na podstawie intelektu powinno się opracować tak samo spójną bazę pojęciową dla odniesienia "Ja" i tego, co to "ja" określa.. tak, by człowiek zamiast widzieć atut w atrybutach wiary.. zaczął go widzieć w podejściu do tego.. co jest podwaliną wszelkich religii. Niestety dzisiejszy język racjonalizmu nie jest wcale zrozumiały.. gdyż jest to głównie język Dawkinsa. Sam racjonalista tłumaczy racjonalizm przez prostotę, która w sumie w katolicyźmie zadecydowała o jego dzisiejszym podupadaniu.. wydając katechizm, który wyraża się właśnie takim dawkinsowym językiem. W 300 n.e. sam biskup Ireneusz wywalił ponad 30 ewangelii (oficjalnie) apokryficznych.. uznając je za niezrozumiałe, jednak faktem jest to, że te 4 dzisiejsze wyznaczają właśnie taką oręż (to miały właśnie za cel), która jest wyidealizowanym światem, za którym wszyscy staną murem.. tylko dlatego, iż niektórzy bardziej zrozumią ten przekaz niż inni. A ci inni staną na stanowisku, w którym podporządkują się woli rządzącym dzięki temu przekazowi. Smutne acz prawdziwe i zawsze wymaga takiej interpretacji, kreatywności i doświadczenia.. aby stworzyć niestety zestaw pojęciowy na tyle prosty, oczywisty i wyszukany.. a zarazem będący uniwersalnym, na czasie i z perspektywami.. żeby był to przekaz powszechnie akceptowalny, niestety również nieakceptowealny przez przeciwników. Myślę, że warto tu podkreślić rolę dialogu.. który jest konieczny i zawsze był konieczny wszystkim profetom, którzy podwaliny religii tworzyli.. bez rzeczy, o których napisałem racjonalizm zginie jak za gruby dinozaur, który się zestarzał i przestało mu się chcieć polować.
|
|
 | 1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | W wizji w której tylko negujemy opór wobec zmian i bunt materii, nie jesteśmy w stanie podważyć racji, która wcale nie będzie się przed nami rozbierać jak nieśmiała dziewica, a będzie tylko tym wyszczekanym "nie" adwersarzy, którzy będą tylko między sobą oddawać się uciechaom pojmowania wspólnego mianownika swoich argumentów. Powiesz "goń się", a ktoś powie Ci, że to jedyne na co Cię stać i nawet stworzy słownik p.t. "Łacina podwórkowa, czyli jak to jest, gdy się wie wszystko". Z drugiej strony warto zauważyć co ktoś taki zauważa za realne zagrożenie. Boi się Tolkiena, MTV, Star Treka, czy opowieści o szkole czarodziejów? Dlaczego? Gdyż na tyle rozwijają wyobraźnię młodych, aby Ci początkowo mówiąc, że "Harry Potter jest lepszy od Chrystusa", tak naprawdę w całej tej kakofonii, którą się ich zarzuca, doszukali się nowożytnego porządku. Najgorszym dziś dla Watykanu na przykład, jest to, że dzięki tej stercie niby frazesów rozwija się wyobraźnia na tyle potężna, aby sama się obroniła przed jej przytępieniem dzisiejszym rozumieniem religii. Stąd właśnie rośnie w siłę intelekt i dziwnym byłoby założenie, że ktoś uważa, iż nic się już w tej dziedzinie nie da zrobić, a wszystkie następujące twory (po XIV wieku "golenia") są kombinacją nożyczek, prezerwatywy, żelazka, helikoptera, ołówka i książki kucharskiej.
|
|
 | 1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Ze względu na jakiś układ nerwowy inteligencja jest w jzawsze w jakimś stopniu wyróżnikiem zwierząt, a trudno też powiedzieć, aby mój koń, albo pies, albo delfin... tak się we mnie nie zakochał, aby oddać za mnie życie.. podczas gdy wszyscy ludzie się ode mnie np. odwrócili. Inteligencja, która jest wartością sama w sobie to intelekt i to jest wyróżnikiem człowieka, który myśli.. bo zwierze w tej materii jedynie wykorzystuje inteligencję na potrzeby swojego instynktu. Podczas, gdy człowiek posiada samą intuicję wynikłą z tych instynktów, a która to intucija jest również jednym z wyznaczników intelektu.......
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Gościu. Najważniejszy jest dla Ciebie dialog. Fajnie, ale nie umiesz go prowadzić, bo najzwyczajniej puszczają Ci nerwy. Właśnie dlatego, że człowiek zawsze chce zmienić swoje życie.. takich atutów w sobie chce.. takiego totemu. Potem okazuje się, że zawsze chciał czegoś, długo na to czekał, aż w końcu ma biegłą umiejętność posługiwania się tym.. ale już tego nie chce. Masz więc ten atrybut umiejętności posługiwania się dialogiem, bo wciąż go chcesz... więc naucz się też słuchać, a nawet odpowiadać na kwestie, które wcale Ci się nie widzą, tylko dlatego, że ktoś to widzi, a Ty nie. Człowiek zawsze chciał zrozumieć Boga i dla tego gotów był zrobić wszystko. Potem jednak przez to wszystko, czyli np, zaakceptowanie Nietsche'owskiej wizji człowieka, stwierdził, że nawet Bóg to ktoś, komu się istnieje z tyloma plusami, o minusami, że zrozumienie jego nie wymaga wcale aż tak kompletnej ściemy. Kiedy go zrozumiał, Bóg przestał go pociągać, bo był niemal taki sam, jak on sam, a więc sam człowiek wykluczył bezwzględną konieczność identyfikowania się z Bogiem. Można przez to powiedzieć, że się uwolnił, ale tak naprawdę człowiek zrozumiał od strony tego Boga czym jest sama wolność i władając nią, zaczął zastanawiać się co Bogu daje tyle władzy... a było to oddanie się tego człowieka Bogu. Coś co było pinezką na tablicy wszelkich prawideł zaczęło powodować w człoweiku refleksję.. czy tak naprawdę on potrzebuje tej tablicy.. skoro tak naprawdę potrzebuje wszystkie te prawidła rozeznać bez patrzenia na tablicę.. gdyż zajmuje ona miejce. Skoro zajmuje ona miejsce.. to człowiek doszedł do wniosku, że może tylko zajmować miejsce jako relikt, co do którego mamy miłe wspomnienia o przeszłej butności tych aksjomatów. Czy potrafiłbyś Gościu (zapewne niedzielny) prowadzić dialog, nawet z kimś, kto nie chce go z Tobą prowadzić? Zapewne nie, bo jak wykazałeś, wykarzesz wszelkie możliwe środki, aby oddać dysputę środkom zaczepnym.. Lepiej więc jeśli źle mówią.. niż nic nie mówią? Jak to świadczy o wszystkim tym, co proklamujesz, jeśli wszelka forma Twoich zasad uwzględnia jedynie wojowanie i jednoczenie się w walce ze wspólnym wrogiem? JUako nieliczny tutaj jesteś w tej kwestii bardziej watykański, niż sam Watykan.
|
|
|  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Uwielbiam Cie czytać, jestem pod wrazeniem, nieustannie.
|
|
| |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Uwielbiam Cie czytać, jestem pod wrazeniem, nieustannie. > No dzięki, bo już myślałem, że nikt tego nie czyta. Niestety czuję się trochę jak taka intelektualna prostytutka, bo jestem w stanie wykazać zasadność czegoś, co uchodzi za absolutnie bezzasadne, tylko po to, by po pięciu minutach zrobić coś identycznego, tylko całkiem na odwrót. Zresztą prostytutki zawsze mówią o sobie "kobiety", więc pękam do rozpóku, gdy ktoś idzie ulicą z dziewczyną pod ręką i mówi do niej, iż jest "jego kobietą". Wzięło się to oczywisćie z Psów Pasikowskiego, ale tam nawet Franz mówił w aspekcie prostytutek. Jazda nelicha. Tak więc, z racji tego, że tak mnie lubisz czytać, coś Ci rzucę nowego.. i nie wkurzajcie się proszę, gdy na innych forach udzielałem się w wersji podwójnego agenta, bo bazgrolić to ja uwielbiam wszędzie. Niestety mam ten kompleks, iż (jak twierdzę) potrafię zapanować nad swoim wysiłkiem, aberacją.. ale nie stoi za mną rzadna siła.. która byłaby mi wręcz "ostoją".. i z jednej strony nie dziwi mnie to, że nikt nie odpowiada na moje wylewne wypocine, a z drugiej trochę mnie to frustruje... więc jeszcze raz dzięki. Jako "podwójny agent", a praktycznie taki, który będąc bez frontu musi stanąć na każdym.. zdaję sobie po prostu sprawę z tego, co kręci mój potencjał, a jest to na szczęście intelekt.. i jak bym wszystkiego innego nie tłumaczył.. to zdajecie sobie sprawę z moich poglądów (pewnie w części).. i z tego, że w pięć minut można wylać potok słów, ale jeśli się do tego nie ma przekonania, to niestety z pragmatycznego punktu widzenia.. najzwyczajniej człowiek będzie się powtarzał. Oto obiecany temat. Nazwę go "Ciupcianie"!
Powiedzmy może jasno, że człowiek dla samego ciupciania, które implikuje władzę musiał na tyle opanować siebie, aby to ciupcianie umożliwić. Stąd musiano odnieść się i do ciupciania i do władzy.. więc niektórzy zaczęli uznawać miłość za największą wartość.. gdyż implikuje i wstrzemięźliwość i namiętność. W sumie w całej tej sprawie okazuje się, że człowiek zaczął też grzmocić płeć przeciwną i w brązowe oczko.. gdyż okazało się, również z przyczyny miłości.. samo ciupcianie musi być trochę paradoksalne.. jak i ta miłość. To urozmaica, a ci, którzy władają interpretacjami miłości mogą pewne kwestie zanegować, a pewne poprzeć. Białe prześcieradło z dziurką, by broń cię Panie Mietku nikt za dużo nie zobaczył.. bo mógłby się jeszcze porzygać, będąc pod akceptowalnym wpływem... już to nie wystarcza. Więc przed KRK stoi nowe wyzwanie - KK.. czyli katolicka kamasutra. Proponuję odniesienie do Renaty Rączkąwskiej czeszącej bobra. Fajnie by było, gdybyśmy właśnie na gruncie racjonalizmu uzasadnili, czego tak naprawdę chce chłop, a czego baba.. zamiast tworzyć kolejny ideał figur akrobatycznych, przy których wszyscy udają, że nie udają.
|
|
|  | | w-o-w-o (692 punktów) | Nie zgadzam się z ani jedną tezą, którą przed chwilą przedstawiłeś. Chociaż nie - rzeczywiście puściły mi nerwy.
|
|
 | | w-o-w-o (692 punktów) | >Niestety dzisiejszy język racjonalizmu nie jest wcale zrozumiały..
I oto otrzymałem ostateczną odpowiedź na moje pytania związene z przedstawionym apelem.
Jest całkowicie niezrozumiały dla większości wierzących. I chrześcijan i muzułmanów. Religie karmią mrzonką, a racjonaliści ? Co zaserwujecie ludziom pragnącym czuć ponadnaturalne wsparcie ? Jeśli tylko spychanie ich na margines jako niższą, niedokształconą kastę to nie dziwcie się gdy Europa przeżyje kolejną pożogę. Niejeden w dziejach wykorzystał to dla swojej rewolucji.
|
|
 | | w-o-w-o (692 punktów) | Po przeczytaniu tej wypowiedzi jestem skłonny przyznać, że w takich ludziach jak Pan jest nadzieja dla ateizmu. Dziękuję za przytoczone argumenty. Dziękuję, że ktoś docenił moją wypowiedź odpisując mi w tak wyczerpujący sposób.
|
|
|  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >Po przeczytaniu tej wypowiedzi jestem skłonny przyznać, że w takich ludziach jak Pan jest nadzieja dla ateizmu. >Dziękuję za przytoczone argumenty. Dziękuję, że ktoś docenił moją wypowiedź odpisując mi w tak wyczerpujący sposób. Gościu, być może nawet nie niedzielny, jak założyłem.. dzięki za dziękowanie mi. Miło jest usłyszeć, że podniosłem kogoś na duchu. Masz swoją wizję postrzegania mnie i świetnie.. tylko sam przedrostek "a-" implikuje coś "anty" i to niestety zawsze skazane jest z zasady na zabazgrywanie marginesu. Racjonalizm ma ten komfort, iż propaguje coś na tyle pozytywnego, iż warto wgłębić się w jego koncepcję.. tylko po to, by go poznać. Neoateizm np. byłby robieniem czegoś "lepiej", czyli tego samego, ale z większą ilością błędów. Przyznałem Ci rację w wielu sprawach, a jednak zakładając z jednej strony konstruktywizm dialogu, mówiż takie rzeczy, jak "Słowa, słowa i jeszcze raz tylko słowa". Myślę, że nie ma w tym nic złego, że jesteśmy w tych słowach nie do końca spójni.. bo samo chrześcijaństwo zbiło na tym kapitał... ale zbiło dokładnie na tym, iż przedstawiło religię paradoksu egzystencjalnego.. który w całym swym idealiźmie był spójny.. oczywiście z drugiej strony zakładając to, co było wyrzucone ze względu na niespójność jako "grzech". Następnie trzeba było jakoś poradzić sobie z samym tym problemem, że człowiek wyklucza brak tego marginesu grzechu... i tak powstały np. sakramenty, które podważają naukę chrześcijańską... podczas gdy wszystkie religie podchodzące pod chrześcijaństwo taki właśnie zgrzyt mają.
Mówisz - zróbcie coś, bo ja tu tylko grochem o ścianę. Świetnie. Porzucajmy razem, ale nawet nie we wrogów, czy sojuszników.. czy innych ludzi.. bo przede wszystkim trzeba nam najpierw tego grochu. Większość z nas ma zapewne ogromny dorobek i to pewnie nawet w samej idei propagowanej przez tę i tego typu strony.. ale z tej racji trzeba czegoś więcej, aby kogoś podładować do roboty, niż powiedzieć, że zawsze warto i teraz jest taka potrzeba. Każdy może na to odpowiedzieć "Arbeit macht frei" i coś w stylu "goń się leszczu", a nawet wszelka szamotanina będzie tu uznana za niespójność. Chcesz, żeby ktoś Ci w czymś pomógł.. przede wszystkim wymyśl w czym, a potem zaproponuj komuś ciągnięcie tego wątku. Jeszcze raz podkreślam, że nie mam ochoty na wycieczki w jakieś izmy.. bo to tylko przyjęcie jakichś tam nowych kryteriów, które mogą się okazać na tyle świerze, że świetnie rokujące. Do wszystkiego tego będę musiał mieć na tyle trzeźwy intelekt, aby poraz kolejny nie dać sobie wkręcić, że muszę zjeść jakiś "smakołyk", który w rzeczywistości jest ogromną porcją LSD. Zawdzięczam taką akcję i moje ówczesne położenie z tego powodu, fanatyzmowi Adwentystów Dnia Siódmego. Niemal nie przekręciłem się na drugi świat i nie byłoby co zbierać po kolejnym tygodniu.. więc nie dziwcie się, że z jednej strony tak cenię opanowanie tej wartości i umiejętność jej przedefiniowania, a z drugiej strony nie mam ochoty być wrogiem religii.. bo wtedy miałaby argument, by walczyć ze swoimi wrogami... więc wolę ten problem ignorować, wyznaczając jakieś nowe kierunki. Tym kierunkiem jest dla mnie intelekt.. natomiast śmiesznym byłoby zauważyć konieczność stworzenia grupy, która mówi o sobie "intelektualiści", tak samo, jak nikt dziś nie chodzi do kościoła chrześcijańskiego. Do rzeczy. Dialog przede wszystkim. Dziś nauka wyewoluowała do tego, że może dać nam prawie wszystko czego chcemy, ale interpretować będzie to wszystko wyłącznie pod kątem naszych potrzeb.. a mniej chęci i namiętności. Jeśli chcesz stworzyć coś wartościowego na tym forum.. to fajnie, ale jeśli to nie będzie jakimś wyszukanym, prostym i oczywistym zbiorem informacji, który jest i atrakcyjny, a będzie to tylko "jedna wielka teoria typu nikt nic nie wie", to nie dogadasz się ani tu, ani nigdzie indziej z nikim, bo każdy weźmie to zaa wyrób kiełbasopodobny, dzięki któremu chcesz tylko zdobyć diengi pospolityczne.
|
|
| |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Co mam na myśli? Identyfikujesz się z tą grupą? - Świetnie Chcesz coś dla tej grupy zrobić, a przede wszystkim ją zjednać i dać argumenty do spójności? - Śwetnie Chcesz dołożyć klocek do tego, aby ktoś poczuł się wręcz dumny z tego kim jest i jak fajnych ma kolegów i koleżani? - Świetnie Masz ochotę coś zrobić i kilka ciekawych pomysłów co dokładnie? - Świetnie Usilnie starasz się wykluczyć wrogów? - Mhhhhmmmm Chcesz podkreślić swoje ja i to dokładnie tu, a nie gdzięś indziej? - Praktycznie inaczej byśmy o Tobie i stosunku do nas nie wiedzieli To Na Jasnego Pana Mietka.. nie dziś się jeśli ktoś poraz tysięczny mówi Ci "goń się leszczu".. bo mnie to komentuje tylko Kiryl, a nawet na taki argument z jego klawiszy jeszcze nie zasłużyłem. Społeczność tutaj jest tak samo pragmatyczna jak na każdym innym forum. Nie chcą się za bardzo bratać z Wham-bam-thank-you-mam, którzy użyli niemal wrzątku w wanie i wyskoczyli z mokrą głową na śnieg. Po co takie słowa, że to tylko "słowa"? To tak jak myśleć, że się myśli. Dzisiejszy świat ma dokładnie alternatywę w słowach.. bo do tej pory nikt nie przywiązywał do nich tak poważnej wagi. One do tej pory rzadko stanowiły wartość samą w sobie.. a dziś godząc swoje paradoksy wymagają środków tak "wystrzałowych", aby nie tylko podkreślić zabawowy charakter słowa.. ale także i jego wartość dla podwalin ludzkości, jego byłych perspektyw, ale i niemal absolutnego znaczenia w dzisiejszym świecie.. który praktycznie żywi się tylko informacją. Dialog jest potężniejszy, niż sama władza. Zwłaszcza w dzisiejszym świecie.
|
|
| | |  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | Nawet zakładając, iż jestem boskim Synem Człowieczym, Imperatorem Świata Wszechświata i Okolic, o którym Nostradamus napisał naście Centurii, a dla którego królowa Saby, wraz z Salomonem zapomnieli o uciechach fizycznych.. to nawet z taką wizją.. samo chrześcijaństwo implikuje we wszystkich swych tezach.. że o wiele lepiej jest bratać się z człowiekiem pozbawionym złudzeń, niż z tym, który kocha kochać i każdemu wkoło obiecuje gruszki na wierzbie.. jeśli tylko odda się uciechom miłosierdzia miłości. Zdaję sobie nawet zdanie z tego, że droga, którą przebyłem tutaj nie jest nawet trudna do zaakceptowania.. bo po prostu prezentuję swoje poglądy, które zakładają nie odejście od religii i jej zignorowanie, ale danie ludziom umiejętności postrzegania siebie przez pryzmat uniwersalizmu.. o jejku.. weźcie mi powiedzcie, czy ktoś już coś takiego nazwał.. bo to dość ciekawa nazwa???????? Nie można komuś czegoś zabrać i nic nie dać w zamian.. gdyż człowiek potraktuje nawet kradzież pustki jako złodziejstwo.. więc nawet jeśli jest coś takiego jak uniwersalizm, bo unitaryzm jest na pewno.. to ja z pewnością jestem najgorszym z komunistów.. bo Imperialistą!
egocentryzm i egoizm już były.. a nawet niektórzy takie rzeczy racjonalizują podnosząc ich status. Nawet słowiaństwo tu nie pasuje.. więc może fikcjonizm, albo autouniwersalizm, albo jeszcze autosolwizm? To ostatnie chyba pasowałoby najbardziej. Wartość świata, który doczekał się wniosku z wniosku, iż "robota to głupota"
|
|
1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Bóg z Tobą. Kolorowych snów
|
|
8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Reasumując moją dyskusję z Wami. Zacząłem od prostego, aczkowlwiek trudnego w realizacji przesłania> "abyście prowadzili z wierzącymi dialog pełen szacunku do drugiego człowieka ".Zacząłeś od jaskrawej bredni, by już w drugim zdaniu wziąć się do obrażania użytkowników. W kolejnych wypowiedziach było coraz gorzej. Twoje bezwstydne pouczanie przy tym innych na temat "szacunku do drugiego człowieka" świadczy po pierwsze o Twym braku samoświadomości, po drugie - o braku poczucia "obciachu". Doprawdy - nie wiem, co gorsze. > Czemu spotkałem się z tak agresywną> polemiką, jeśli taka forma wymiany opinii może być w ogóle tak nazwana.Byłeś i jesteś traktowany bardzo łagodnie w porównaniu z tym, na co sobie solidnie zapracowałeś. Na przykład pisząc: > Spotkałem się tu na przykład z pochlebstwem (??? - big_zyd) wojny...co (pomijając już katastrofalną polszczyznę) jest ordynarnym KŁAMSTWEM. > Jestem rad, że udało mi się rozłupać skorupę, którą się skrzętnie okrywaliście. Teraz widzę Was> takimi jakimi naprawdę jesteście.  > Narzekającymi na wszystko ateistycznymi ekstremistami. Połowa z> moich rozmówców okazała się stosować jako życiowy środek zaradczy głośny lament nad swym ciężkim> losem. Czekacie,aż ktoś za Was coś zrobi, zamiast samemu zabrać się do roboty. Zakładajcie związki> ateistów, organizujcie duże, pokojowe demonstracje, męczcie dziennikarzy o dostęp do mediów.> Katolicy mają Radio Maryja. Wy macie jakieś ? O podobnej słuchalności ? Może to RMF ? Tylko gadacie,> nic więcej. Słowa..Słowa...I jeszcze raz słowa.Dodatkowo wykazujesz się kompromitującą ignorancją, a przy okazji - złą wolą. Właśnie na tym portalu łatwo można znaleźć informacje o działalności PSR - m. in. po to on istnieje. Ale Tobie oczywiście poszukać nie przyszło do głowy, bo tezę już miałeś przygotowaną z góry. > Człowieka, który sobą coś reprezentuje poznaje> się między innymi po jego umiejętności zawarcia złożonych, ciekawych rozwiązań w kilku słowach.   ROTFL - Może być? > Wszystkim tu zebranym serdecznie dziękuję za rozmowę. Była dla mnie zaiste konstruktywna i> przekonała mnie w moich zamiarach dalszego krzewienia umiejętnego dialogu.Z takimi "umiejętnościami" dialogu zostaniesz pogoniony zewsząd, gdziekolwiek się nie pojawisz. Żegnam ozięble.
|
|
 | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | To w sumie trochę niebezpieczna zabawa dla człowieka mięć pewien opór przed "rozizmowaniem", a następnie czuć pewną potrzebę tworzenia tych izmów, gdyż wszyscy czujemy potrzebę zaplecza "pleców", które by za nami stały, a którą to rolę pełni również i religia. Myślę, że trochę się w tym pogubiłem, ale to jest tylko dowód tego, że wszedłem w dziedziny, gdzie "no-one has gone before" (Star Trek), mimo iż prawie wszyscy sobie zdają sprawę z tego zagrożenia. To jest chyba właśnie to zagrożenie "wielofrontowca" i jego "autosolwizmu" wszystko załatwia się samo, ale kosztem tego wielofrontowca i jego autosolwizmu. Tak więc proszę nie brać zbyt poważnie moich wypowiedzi.. jak mówiłem.. to było ponad 4 minuty temu, więc teraz może tracić na aktualności, a sam boję się pomyśleć co zrobię za kolejne 4 minuty, bo moja teraźniejsza robota jest wynikiem chwili... hehe To rzeczywiście racja, że trzeba mówić językiem zrozumiałym, pokrywającym się z pewnymi założeniami, ale praktycznie każda religia ma coś w stylu krótkich historyjek, których wniosek nie jest jasny, a wręcz paradoksalny i myślę, że jeśli warto cokolwiek zrobić, nawet zawierając w tym stosunek do cielesności, to musi to być swoisty "Kodeks". Proszę zwrócić uwagę, iż jego nazwa nie może wiązać się z konkretnym skojarzeniem, a wręcz przeciwnie, więc nawet użyte w tym kodeksie skojarzenia muszą zostać okiełznane na tyle, aby z niczym konkretnym się nie kojarzyły. Kodeks ten z jednej strony musi być silnie abstrakcyjny, a z drugiej dawać proste, oczywiste i wyszukane odpowiedzi tym, którzy go będą studiować. Dlaczego? Nawet dla tego, iż istnieje konieczność takiego kodeksu.. którego my akurat nie mamy... i nawet dialog w dziale bazgroły jest w stanie określić "najwyższą prawdę", którą będzie prawda w odniesieniu np. do intelektu... myślę, że warto nam wszystkim nad tym pracować, co więcej... można powiedzieć, że sam Nostradamus to przewidział w okolicy dokładnie tego roku.. jako "zmienioną dziwną wyobraźnią religią". W sumie mysielibyśmy więc uznać, że z tego punktu widzenia.. to religia jak każda inna, ale niereligijna... gdyż tu wszelką inspiracją jest sam intelekt, a wszelkie jego zdolności intuicyjne wynikają z jego konstrukcji, a nie z boskiego charakteru profetów... choć w tej wersji to twierdzenie jest zbyt naiwne. Dzisiejszy świat potrzebuje nad wyraz takiego kodeksu, gdyż religia spełniła już swoje zadanie, a dziś nie ma już najmniejszego sensu. Więc sławmy tego typu wątki... tworząc podwaliny dla tego kodeksu. Postaram się wyznaczyć kilka w nim trendów. Na szczęście musi być uniwersalny.. więc nie można za bardzo pozwolić sobie na naiwne błędy w kreowaniu ideałów. Dialog, dialog i jeszcze raz tylko dialog. Warto zastanowić się nad nazwą. Może "Kodeks dialogu intelektu"? Albo coś, co bardziej pasuje pod ówczesny duch rzeczywistości: "Encyklopedia rzeczywistości"? To chyba jest nieliche?
|
|
|  | | w-o-w-o (692 punktów) | Nie wiem czy mogę się jeszcze odezwać...Zaryzykuję. Kościół ma wystarczającą liczbę rycerzy posiadających odpowiednio wysoki intelekt - to oni stoją na straży, aby w odpowiednim momencie przesunąć akcenty konfliktu z ateistami. Duże pole do popisu da im odpowiednie zwrócenie uwagi na " próbę zniszczenia podstawowej komórki społecznej ". Po namyśle stwierdziłem, że w poprzednich listach dałem się ponieść emocjom. Jestem już taki, że jak do czegoś dążę to chcę to dokończyć. Poza tym, mimo młodego wieku, duchy przeszłości wciąż krążą nad moimi intencjami. Moja rodzina cierpiała w czasach komunizmu za swoją wiarę. Mojego ojca pałowało SB. Te irracjonalne zachowania ludzi wywarły na mnie silne wrażenie. Dlatego też mam problem, gdy spotykam się z próbami narzucania światopoglądu. To nie zmienia faktu, że moją najczystszą intencją jest wpojenie ludziom - pamiętajcie o innych, o ich uczuciach. Przekaz intencji skończył się wtedy, gdy do głosu doszły moje negatywne emocje. Stałem się sam dla siebie przykładem "złego dialogu"...Ale, w odróżnieniu do tego co mi zarzucono mam rozum. I zdaję sobie sprawę z błędów, które popełniam. Przepraszam za moje zachowanie i liczę, że bedzie to dla mnie nauczką na przyszłość. Oby.
|
|
| |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > w poprzednich listach dałem się ponieść emocjom.I owszem. > Poza tym, mimo młodego wieku, duchy przeszłości wciąż krążą nad moimi intencjami.Popracuj nad językiem - uparcie tworzysz dziwadła jak powyżej. Wystarczyłoby wstawić słówko "mojego" między "mimo" a "młodego". A tak - sam widzisz  . > Moja rodzina cierpiała w czasach komunizmu za swoją wiarę. Mojego ojca pałowało SB.Mnie pałowało ZOMO, ale jakoś nie mam z tym problemu. > Dlatego też mam problem, gdy spotykam się z próbami narzucania światopoglądu. To nie zmienia faktu, że moją najczystszą intencją jest wpojenie ludziom"Wpojenie" to też rodzaj narzucania, nie uważasz? > pamiętajcie o innych, o ich uczuciach.Każdy to robi. Niestety - znów traktujesz innych jak smarkaczy, którym truizmy trzeba "wpajać". > zdaję sobie sprawę z błędów, które popełniam.Brzmi optymistycznie. > Przepraszam za moje zachowanieOK. Nie było sprawy. > i liczę, że bedzie to dla mnie nauczką na przyszłość. Oby.Oby.  Pozdrawiam.
|
|
|  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Tak więc proszę nie brać zbyt poważnie moich wypowiedzi..Luzik. Duże spoko  .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|