Racjonalista - Strona głównaDo treści
1000 zł brutto

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
25-01-2010 22:46kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
1000 zł brutto
Ocena 9 na 9
Od pewnego czasu jestem zainteresowany znalezieniem nowej pracy.
Przeglądam różne ogłoszenia i czasem trafiam na "piękne kwiatki", jak choćby taki.

Cały etat (7:30-15:30), umowa zlecenie, wynagrodzenie 1000-1500 zł brutto.

Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
>Od pewnego czasu jestem zainteresowany znalezieniem nowej pracy.
>Przeglądam różne ogłoszenia i czasem trafiam na "piękne kwiatki", jak choćby
>taki.
>Cały etat (7:30-15:30), umowa zlecenie, wynagrodzenie 1000-1500 zł brutto.
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?


Zależy co to za praca - jeśli polega na leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów to mysle, ze chętnych nie bedzie brakować
25-01-2010 23:25 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zależy co to za praca - jeśli polega na leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów
Gdyby chciało ci się kliknąć na link, to byś wiedział jaka to praca.
Gdyby chciało ci się pomyśleć przed wysłaniem postu, to byś wiedział, że nikt nie publikuje ogłoszenia o pracy polegającej na "leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów".



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
26-01-2010 00:43 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby chciało ci się kliknąć na link, to byś wiedział jaka to praca.
>Gdyby chciało ci się pomyśleć przed wysłaniem postu, to byś wiedział, że nikt nie publikuje ogłoszenia o pracy polegającej na "leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów".[
Domyślam się dlaczego szukasz pracy, w obecnej mają Cię już dość
26-01-2010 01:08 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Cóż poradzić na takich pracodawców w stylu stilgara, którzy wiedzą wszystko na temat bez jego zgłębiania?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
26-01-2010 01:00 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Zależy co to za praca - jeśli polega na leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów
>Gdyby chciało ci się kliknąć na link, to byś wiedział jaka to praca.

Gdybyś pisał w normalnym kolorze to bym ten link zauważył.

>Gdyby chciało ci się pomyśleć przed wysłaniem postu, to byś wiedział, że nikt nie publikuje ogłoszenia o pracy polegającej na "leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów

Takich też potrzebują, np. do badania wpływu leżenia przed telewizorem i opychania się na zdrowie. Gdyby chciało ci się pomyśleć to byś o tym wiedział.
26-01-2010 01:19 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Zależy co to za praca - jeśli polega na leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów
>>Gdyby chciało ci się kliknąć na link, to byś wiedział jaka to praca.
>Gdybyś pisał w normalnym kolorze to bym ten link zauważył.
1) Kolor linka nie zależy od koloru czcionki użytej w poście.
2) Po wyrazie będącym linkiem następuje znaczek - jeszcze na to nie wpadłeś?


>>Gdyby chciało ci się pomyśleć przed wysłaniem postu, to byś wiedział, że nikt nie publikuje ogłoszenia o pracy polegającej na "leżeniu przed telewizorem, piciu piwa i zjadania fast-foodów
>Takich też potrzebują, np. do badania wpływu leżenia przed telewizorem i opychania się na zdrowie. Gdyby chciało ci się pomyśleć to byś o tym wiedział.
Powtórzę w płonnej nadziei, że za drugim razem załapiesz sens: Gdyby chciało ci się kliknąć na link, to byś wiedział jaka to praca.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
lukasz9 (1220 punktów)
A ja myślę, że wbrew pozorom chętnych nie zabraknie. Masa ludzi pracuje za takie pieniądze.
25-01-2010 23:35 
 Ocena 4 na 4
Autografka (10638 punktów)
>A ja myślę, że wbrew pozorom chętnych nie zabraknie. Masa ludzi pracuje za takie pieniądze.

Ja też uważam się się znajdą. Co prawda, rotacja zatrudnienia pewnie przy tym poziomie wynagrodzenia jest dość duża, bo ludzie raczej będą takie zatrudnienie traktować tymczasowo, do czasu znalezienia lepiej płatnej pracy. Ale żyć z czegoś trzeba przez cały czas.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
igrazka (303 punktów)
>A ja myślę, że wbrew pozorom chętnych nie zabraknie. Masa ludzi pracuje za takie pieniądze.
>

Słusznie. Warto pamiętać ,że w dobie kryzysu większość ludzi oddała by rękę za taką pracę...w myśl przysłowia "lepszy rydz niż nic"
27-01-2010 19:12 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A ja myślę, że wbrew pozorom chętnych nie zabraknie. Masa ludzi pracuje za takie pieniądze.
Na przykład ja.
I wcale nie narzekam, nie jestem materialistą, jestem wrogiem konsumpcjonizmu, nie czuję żądzy pieniądza.
Wystarcza mi na życie, nie kupuję niczego na kredyt, racjonalnie dysponuję zasobami gotówki. Miałem możliwość zarabiania dwukrotnie więcej, ale zrezygnowałem. Dla mnie liczy się ilość wolnego czasu, który mogę poświęcić obowiązkom domowym i przyjemnościom.
Wolę pracę lżejszą i mniej płatną niż harówkę.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-01-2010 19:21 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)
Zgadzam się i popieram. Niestety w dzisiejszych czasach wmawia się nam, że trzeba pracować na kilku etatach, od rana do nocy i najlepiej z pominięciem emerytury, do końca życia. A jeżeli ktoś się nie dostosuje to niech się nie dziwi, że mu brakuje.
27-01-2010 20:32 
 Ocena 4 na 4
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

To jakieś szaleństwo. Pogoń za pieniądzem, zyskiem, karierą. I ciągle nowe gadżety na półkach sklepowych, trzeba zatem być na bieżąco. Jak małe dzieci...
Teraz już nawet nie wystarczy jeden fakultet, jest presja by robić studia podyplomowe bo można "wypaść" z rynku.
Czy kiedyś przyjdzie opamiętanie?
Niektórzy stwierdzą później, że zmarnowali cale życie.

Do tej pory nie mam telefonu komórkowego, tzw komórki. Nie jest mi potrzebna.
Właściwie to mam komórkę, ale trzymamy w niej rowery, narzędzia ogrodnicze, moje i kolegi teleskopy, no i oczywiście motocykl.

Pozdrawiam - Zbyszek



Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
28-01-2010 21:52 
 Ocena 2 na 2
julek (1527 punktów)
>To jakieś szaleństwo. Pogoń za pieniądzem, zyskiem, karierą. I ciągle nowe gadżety na półkach sklepowych, trzeba zatem być na bieżąco. Jak małe dzieci...
>Czy kiedyś przyjdzie opamiętanie?
>Niektórzy stwierdzą później, że zmarnowali cale życie.


Zbyszku -

Co warta życie przedyskutowaliśmy wielokrotnie na tym , forum - ja cieszę się i zbieram drobne przyjemności w całość i nazywam to szczęściem i do niego dążę . Ważna rzeczą dla mnie jest praca . /niektórzy filozofowie stawiali pracę jako coś najważniejszego w kształtowaniu człowieka/

A czy mógłbyś zrozumieć to że praca daje dużą przyjemność
,że dawanie pracy zdolnym młodym ludziom daje przyjemność
,ze ci właśnie młodzi ludzie dają Ci poczucie szczęścia/może za duże słowo/ gdy zrozumieją że nauczyłeś ich dobrej pracy tak w sferze zawodowej jak i w sferze "dobrego poruszania" się w "biznesie"
,że firma wypracowuje znaczne zyski i udaje ci się to osiągać bez łamania prawa /bo tak też można /

- to wszystko prowadzi niechybnie do poprawiania statusu finansowego i też do bogatszego /czasami mądrzejszego aczkolwiek drogiego/ korzystania z życia .

pozdrawiam julek
29-01-2010 17:16 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Każdy ma swój sposób na życie i sposób na bycie szczęśliwym - nikomu nie narzucam swojej wersji jako obowiązującej. Po prostu przedstawiłem swój punkt widzenia, moje refleksje.
Przysłowiowi menele również są szczęśliwi - tu dostaną parę groszy, tam zbiorą trochę złomu i dniówka jest. Można usiąść sobie z kolegami w jakichś krzakach, na jakimś murku i leniwie pociągać wino /nalewkę z butelki. Są wolni - przypominają mi postać z piosenki Wolnej Grupy Bukowina, przypomina mi się Włóczykij z Muminków - czuję wówczas tęsknotę za takim życiem, za swobodą.

>A czy mógłbyś zrozumieć to że praca daje dużą przyjemność...
Oczywiście, że to rozumiem i cieszę się, że masz taką pracę.
Jeśli wykonujesz pracę, którą lubisz i dodatkowo masz wymierne i niewymierne efekty w postaci osiągnięć, produktów, satysfakcji własnej i klientów, szacunku pracowników, płacisz uczciwie podatki i uczciwie płacisz pracownikom - to piękne.
Pozostaje mi pogratulować Ci szczerze i życzyć dalszych sukcesów(plus na drogę).
Nie zazdroszczę ludziom uczciwie zarobionych pieniędzy. Niech mają ich jak najwięcej.

Rzeczywistość jednak często bywa zgoła odmienna :
blog.rp.pl(*)24/kazdy-milion-trzeba-ukrasc/
Niektórzy mają satysfakcję z oszukania kogoś, z przekrętu - uważają, że wszystkie chwyty są dozwolone, że choćby po trupach...

Szczerze mówiąc dla mnie przyjemniejsze jest nicnierobienie, jazda motocyklem, grzebanie w ziemi przy rabacie kwiatowej, słuchanie opery, obserwacje nieba przez teleskop i satysfakcja, że udało mi się odnaleźć jakiś konkretny obiekt, wędrując od gwiazdki do gwiazdki(wyobraź sobie, że są tacy "miłośnicy astronomii", którzy nie znają gwiazdozbiorów, przyciskają po prostu przycisk "go to". Doszło nawet do tego, że nie trzeba ruszać się z ciepłego pokoju.
Dla mnie różnica jest jak między współżyciem płciowym z partnerką a masturbacją.

Satysfakcję czułem, kiedy samodzielnie wykonałem jeden z największych teleskopów amatorskich w Polsce, gdzie dokładność wykonania lustra głównego wynosiła 1/4 lambda(tzw kryterium Rayleygha), gdzie lambda oznacza długość fali światła na którą oko ludzkie jest najbardziej wrażliwe(0,56mikrona).

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Zapomniałeś tylko dodać, że wszystkie koszty stałe (rachunki za czynsz, prąd, wodę, gaz, internet) ponosi za ciebie kto inny.


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
27-01-2010 20:47 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zapomniałeś tylko dodać, że wszystkie koszty stałe (rachunki za czynsz, prąd, wodę, gaz, internet) ponosi za ciebie kto inny.
Jesteś w błędzie.
Co prawda należy oszczędzać(temperatura w pokoju, w którym w tej chwili siedzę wynosi 17C), ale wszystkie rachunki płacimy na bieżąco.
Nie chcę być niczyim dłużnikiem - to nie moja bajka. Zawsze płacę gotówką.
Ubieramy się wyłącznie "na ciuchach". Tam są świetne, oryginalne, markowe rzeczy, których nie uświadczysz w naszych sklepach. W butach zimowych, które otrzymałem jeszcze z mojego dawnego zakładu pracy(TP) jakieś dwanaście lat temu, chodzę do tej pory.
I trzymają się nad podziw dobrze(tylko sznurowadła musiałem raz zmienić ).

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-01-2010 11:58 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>Zapomniałeś tylko dodać, że wszystkie koszty stałe (rachunki za czynsz, prąd, wodę, gaz, internet) ponosi za ciebie kto inny.
>Jesteś w błędzie.
>Co prawda należy oszczędzać(temperatura w pokoju, w którym w tej chwili siedzę wynosi 17C), ale wszystkie rachunki płacimy na bieżąco.

To tylko pozorna oszczędność. Ile wydajesz na lekarza i lekarstwa? Ile więcej byś płacił za ogrzewanie, gdyby w domu było cieplej? Opłaca się marznąć? A może obniżyć temperaturę jeszcze bardziej, będą większe oszczędności, tylko czy będą? A ile przyjemniej jest, jak nie trzeba się "grubo" ubierać w domu...

> Pozdrawiam - Zbyszek

Również pozdrawiam w ten mroźny dzień i trzymaj się cieplutko.
30-01-2010 12:57 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A ile przyjemniej jest, jak nie trzeba się "grubo" ubierać w domu...

   Pamiętając przy tym, że ubiory "grube" są znacznie droższe od "cienkich". Do tego trzeba dodać min. 2 komplety, żeby mieć na zmianę + zwiększone zużycie środków czystości (proszki do prania) wraz z wodą i energią potrzebną do prania.
   Łaskawym milczeniem pomijam grzyb na niedogrzanych ścianach co wymusza dodatkowe koszty na remont.
   No i jak tu uprawiać prokreację w taki ziąb???

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-01-2010 13:13 
 Ocena 5 na 5
garmen (952 punktów)
>    No i jak tu uprawiać prokreację w taki ziąb???

Szybko.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Na pierwszą część odpowiedziałem

>    Łaskawym milczeniem pomijam grzyb na niedogrzanych ścianach co wymusza dodatkowe koszty na remont.
Wentylacja przede wszystkim. Grzyb może pojawić się równie dobrze przy 25C, jeśli nie będzie odpowiednia.
Poza tym istotny jest stan izolacji budynku.

>    No i jak tu uprawiać prokreację w taki ziąb???
Z prokreacji już wyrosłem a kiedy wypije się "przed" pół litra wódki to żaden ziąb niestraszny... ... robi się gorąco i w dodatku nie trzeba się spieszyć.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-01-2010 14:15 
 Ocena 6 na 6
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To tylko pozorna oszczędność. Ile wydajesz na lekarza i lekarstwa? Ile więcej byś płacił za ogrzewanie, gdyby w domu było cieplej? Opłaca się marznąć?
Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej temperatury i nie ubieramy się ciepło. Bywa, że rano siedzę przed komputerem w samej piżamie.
Lekarze? Właśnie dzięki "zimnemu wychowowi" żadne przeziębienia się nie zdarzają. W związku z przeziębieniem byłem ostatnio u lekarza jakieś piętnaście lat temu.
Kolejne oszczędności zatem.

>A może obniżyć temperaturę jeszcze bardziej, będą większe oszczędności, tylko czy będą?
Najlepszy jest zdrowy rozsądek. Polecam.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Załączam zdjęcie sprzed dwóch tygodni, właśnie wyszedłem się przewietrzyć...



Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-01-2010 15:25 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej temperatury i nie ubieramy się ciepło. Bywa, że rano siedzę przed komputerem w samej piżamie.
>Lekarze? Właśnie dzięki "zimnemu wychowowi" żadne przeziębienia się nie zdarzają. W związku z przeziębieniem byłem ostatnio u lekarza jakieś piętnaście lat temu.
>Kolejne oszczędności zatem.

Solidaryzuję się z tobą w pełni, Zbyszku- my miewamy w domu 13 stopni, choć nie tyle z oszczędności, ile z przyzwyczajenia Problem pojawia się, gdy w pracy "grzeją na potęgę" i w pomieszczeniu jest np. 24 stopnie, przy innej granicy komfortu termicznego trudno to znieść
30-01-2010 15:54 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>my miewamy w domu 13 stopni, choć nie tyle z oszczędności, ile z przyzwyczajenia
Gdzie wy mieszkacie? W pudłach kartonowych?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
31-01-2010 16:27 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>my miewamy w domu 13 stopni, choć nie tyle z oszczędności, ile z przyzwyczajenia
>Gdzie wy mieszkacie? W pudłach kartonowych?

Wyłączamy zazwyczaj ogrzewanie po prostu. Nie lubię wysokich temperatur.
31-01-2010 17:41 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Solidaryzuję się z tobą w pełni, Zbyszku- my miewamy w domu 13 stopni, choć nie tyle z oszczędności, ile z przyzwyczajenia
Wracając do naszych 17C, szczerze mówiąc wolałbym temperaturę o dwa stopnie wyższą(19C), ale każde 100PLN oszczędności ma znaczenie.
Co do Waszych trzynastu stopni, to trochę się dziwię i nie bardzo rozumiem(dosyć to oryginalne moim zdaniem). Uważam, że wtedy faktycznie jest człowiekowi chłodno.
Czy przygotowujecie się do wyprawy na Antarktydę?
A może to rodzaj filozofii życiowej?

>Problem pojawia się, gdy w pracy "grzeją na potęgę" i w pomieszczeniu jest np. 24 stopnie, przy innej granicy komfortu termicznego trudno to znieść
Pamiętam, że kiedy pracowałem w TP, w pomieszczeniu było ze dwadzieścia pięć stopni. Ciepłolubne koleżanki zakazywały otwierania okien w celu przewietrzenia "bo przeciąg będzie" i na zdrowiu im się odbije. Lepszy był "ciepły smrodek"(zapach przepoconych ciał).

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Z innej beczki.
Czy robisz sekcje zwłok?

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
31-01-2010 17:57 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Co do Waszych trzynastu stopni, to trochę się dziwię i nie bardzo rozumiem(dosyć to oryginalne moim zdaniem). Uważam, że wtedy faktycznie jest człowiekowi chłodno.
>Czy przygotowujecie się do wyprawy na Antarktydę?

12-13 to raczej dolna granica naszych temperatur Standardowo mamy ok. 15-17

>A może to rodzaj filozofii życiowej?

Myślę, że już po prostu przyzwyczajenie. Na zewnątrz też się raczej lekko ubieram. Dekolt przez całą zimę

>P.S: Z innej beczki.
>Czy robisz sekcje zwłok?

Robię, choć nie jest to nasze główne zajęcie- dużo więcej czasu w dzisiejszej patologii zajmuje diagnostyka "żywych"
31-01-2010 18:13 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>12-13 to raczej dolna granica naszych temperatur Standardowo mamy ok. 15-17
Tak sądziłem, ale chciałem się upewnić.

>Myślę, że już po prostu przyzwyczajenie. Na zewnątrz też się raczej lekko ubieram. Dekolt przez całą zimę
(No nie - muszę to napisać)
Wcale się nie dziwię...

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
31-01-2010 19:22 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Dekolt przez całą zimę
   Aleś Ty cwana konspiratorka, podobno im większy dekolt, tym trudniej zapamiętać twarz.
30-01-2010 15:59 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>To tylko pozorna oszczędność. Ile wydajesz na lekarza i lekarstwa? Ile więcej byś płacił za ogrzewanie, gdyby w domu było cieplej? Opłaca się marznąć?
>Jesteśmy przyzwyczajeni do takiej temperatury i nie ubieramy się ciepło. Bywa, że rano siedzę przed komputerem w samej piżamie.

Ok. Ty jesteś przyzwyczajony do takiej temperatury. Znam również jedną osobę, która wogóle nie potrzebowała ogrzewać domu, a i tak było jej za gorąco (i dożyła 94 lat!). A ile jest osób, które w ich mniemaniu oszczędzają, a marzną? Ogrzewają tylko tyle, żeby dało się "przeżyć", ubierają się w swetry, itd. A później siedzą u lekarzy i zastanawiają się, dlaczego tak często chorują, dlaczego dzieci wiecznie są przeziębione?

>Lekarze? Właśnie dzięki "zimnemu wychowowi" żadne przeziębienia się nie zdarzają. W związku z przeziębieniem byłem ostatnio u lekarza jakieś piętnaście lat temu.
>Kolejne oszczędności zatem.

Ja preferuję trochę wyższą temperaturę, a mimo to, nie choruję wcale. Widocznie każdy potrzebuje innej temperatury otoczenia.

> Pozdrawiam - Zbyszek

Również pozdrawiam.

>P.S: Załączam zdjęcie sprzed dwóch tygodni, właśnie wyszedłem się przewietrzyć...

Ta zima coś u Ciebie łaskawa. I śniegu troszkę mało.


31-01-2010 19:07 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>A później siedzą u lekarzy i zastanawiają się, dlaczego tak często chorują, dlaczego dzieci wiecznie są przeziębione?
Sądzę, że ich organizm jest bardziej podatny na infekcje, nie wiązałbym tego z temperaturą w mieszkaniu.

>Ja preferuję trochę wyższą temperaturę, a mimo to, nie choruję wcale. Widocznie każdy potrzebuje innej temperatury otoczenia.
Jasne, nie ma reguły.

>Ta zima coś u Ciebie łaskawa. I śniegu troszkę mało.
W międzyczasie trochę się zmieniło.
Przez kilka ostatnich dni dosypało, mieliśmy nawet zamiecie.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Co to za "stwór" pod huśtawką?
(nota bene mamy taka samą)

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
31-01-2010 19:22 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>P.S: Co to za "stwór" pod huśtawką?
>(nota bene mamy taka samą)

To taki szczeniak z ADHD.
Jak masz foksteriera, to wiesz o czym mówię.

Pozdrawiam
02-02-2010 20:11 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>To taki szczeniak z ADHD.
>Jak masz foksteriera, to wiesz o czym mówię.
Nie poznałem - troszkę się zapuścił na zimę, nie dziwię się. Jak ma na imię?
Wystarczy, że mój kolega ma. A mówiłem mu, że będzie głośno w mieszkaniu, kiedy kilkanaście lat temu powiedział mi, że kupują foxteriera. Teraz ma za swoje(nie słuchał fachowca).

Z psami jestem za pan brat od dziecka. Pamiętam naszego cocker spaniela z początku lat siedemdziesiątych(Rumcajs Leśny Elf). Później w domu był owczarek niemiecki (Aldi), siostra miała hodowlę bassetów( Mamona Liza z Gangu Długich, Ufo, Smok), podczas studiów w Bydgoszczy kupiłem szczeniaka dobermana(Demon z Padoku) i zamiast na wykłady chodziłem na spacery za akademiki pod Fordonem oraz jeździłem z nim na wystawy (m.in. Zwycięzca Polski Młodzieży na Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych w Opolu 1980).
Właśnie dzięki psom poznaliśmy się z żoną, w kolejce po mięso. Ona miała setera szkockiego(gordona) - Aurę z Dworu Juliusza.
To były ciężkie czasy - mięso(płucka) "rzucali" przed siedzibę koszalińskiego oddziału Polskiego Związku Kynologicznego raz w tygodniu.

Teraz mamy dwa kundle. Dyzio trafił do nas jakieś trzynaście lat temu, kiedy dwóch mężczyzn niosło go do schroniska i akurat byliśmy bez psa(nasza suka została otruta) a Ponga żona znalazła prawie zamarzniętego na śmietniku(ktoś wyrzucił na śmietnik dwa nowo narodzone szczenięta).
Dyzio jest czarny, niski i bardzo groźny. Żadna obca osoba nie ma szans by go pogłaskać, ugryzł już kilka osób w tym naszą córkę, syna i teściową, dwóch sąsiadów, dwóch kolegów syna , koleżankę żony i kuzynkę. Przychodzili panowie z weterynarii by go obserwować. W domu słucha wyłącznie mnie, no i żony, która najczęściej daje mu jeść.
Pongo z kolei jest bardzo łagodny(do serca przytul psa...)
Załączam zdjęcie przy noworocznym stole.


Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Są jeszcze dwa koty. Nasza nadworna łowczyni Tola(dzisiaj znów złapała ptaka - tym razem sikorkę )i czarny kocur Koks (bądź Cox).


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
02-02-2010 21:58 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>Jak masz foksteriera, to wiesz o czym mówię.
>Nie poznałem - troszkę się zapuścił na zimę, nie dziwię się. Jak ma na imię?

Nie zapuściła... doszła do wniosku, że fryzjerka jej nie odpowiada i nie dała się obciąć.
To jeszcze szczeniak, 9 miesięcy. Suczka, Funia.

>Wystarczy, że mój kolega ma. A mówiłem mu, że będzie głośno w mieszkaniu, kiedy kilkanaście lat temu powiedział mi, że kupują foxteriera. Teraz ma za swoje(nie słuchał fachowca).

Nie jest głośno w domu. Szczeka czasem, ale w konkretnych sytuacjach. Za to do zabawy z dziećmi, to chyba idealny pies.

>Pozdrawiam - Zbyszek

Również pozdrawiam.
30-01-2010 16:05 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>P.S: Załączam zdjęcie sprzed dwóch tygodni, właśnie wyszedłem się przewietrzyć...

   Zbyniu, a gdzie klawisze???

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
31-01-2010 18:23 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>    Zbyniu, a gdzie klawisze???
(Wiedziałem, że taki tekst aż się prosi w kontekście "wzorku").
Wysłałem ich po piwo na drugą stronę ulicy.

Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
obcy gatunek (907 punktów)
Można i tak.
Wolę cieplejszą atmosferę.
31-01-2010 18:50 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wolę cieplejszą atmosferę.
Atmosferę tworzą domownicy.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
31-01-2010 19:09 
 Ocena 2 na 2
obcy gatunek (907 punktów)
>>Wolę cieplejszą atmosferę.
>Atmosferę tworzą domownicy.
> Pozdrawiam - Zbyszek
>
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]

Może w ramach weny twórczej, to kiedyś też wybiorę się na taki spacer zimowy. W sandałkach i krótkich spodenkach już spacerowałem w miłej atmosferze zimowej - w "stroju wieczorowym" jeszcze nie.
Pozdrawiam.
03-02-2010 01:58 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>>Co prawda należy oszczędzać(temperatura w pokoju, w którym w tej chwili siedzę wynosi 17C), ale wszystkie rachunki płacimy na bieżąco.
>To tylko pozorna oszczędność. Ile wydajesz na lekarza i lekarstwa? Ile więcej byś płacił za ogrzewanie, gdyby w domu było cieplej? Opłaca się marznąć? A może obniżyć temperaturę jeszcze bardziej, będą większe oszczędności, tylko czy będą?

Nienawidzę, jak w domu piździ. Jest tak u wielu moich znajomych, w mieszkaniach, gdzie ciepło jest na wyciągnięcie ręki do zaworu przy kaloryferze. Jednak ludzie boją się grzać, żeby nie dopłacać po rozliczeniu "zużytej energii cieplnej". Odkąd administracje i wspólnoty zawiesiły ludziom na grzejnikach podzielniki ciepła, nagle wszystkim przestało przeszkadzać chodzenie po domu w kalesonach, swetrze i szlafroku. "Ja to nawet lubię, jak jest tak trochę chłodniej".
Prowadzi to do tego, że nawet ci, którzy otwarcie nie lubią, jak jest "chłodniej", muszą marznąć. Mimo docieplonego budynku, szczelnych okien i otwartych wszystkich zaworów na full, nie sposób zagrzać mieszkania, jeśli wokół nikt nie grzeje. Istne wariactwo, niesprawiedliwość i klekotanie zębów.
Sam w chatce mam ciepło, bo jakimś cudownym zrządzeniem losu, "sprawiedliwych" podzielników ciepła nie ma i każdy grzeje, ile chce i każdemu jest szczęśliwie ciepło. Za ogrzewanie płacę od metra kwadratowego. Nie więcej niż ci z podzielnikami, tylko że u mnie jest o 5-6 Celsjuszów więcej

>A ile przyjemniej jest, jak nie trzeba się "grubo" ubierać w domu...

Grubo się ubierać, to może da się jeszcze znieść ale jak przyjdzie usiąść na lodowatym sedesie albo rozebrać się do mycia, to już masz zimy bardziej niż dosyć


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
03-02-2010 08:25 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>... jak przyjdzie usiąść na lodowatym sedesie...
   Można korzystać z sedesu w domu.

>... rozebrać się do mycia, to już masz zimy bardziej niż dosyć
   Można myć się w lecie, malkontencie.
   Zresztą, kto się rozbiera do mycia, w zimie...?
03-02-2010 09:13 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>... rozebrać się do mycia, to już masz zimy bardziej niż dosyć
>   Można myć się w lecie, malkontencie.
>   Zresztą, kto się rozbiera do mycia, w zimie...?

Od razu i pranie zrobione.
03-02-2010 09:22 
 Ocena 1 na 3
apud (4399 punktów)

>   Zresztą, kto się rozbiera do mycia, w zimie...?

Na pewno nie tow. Adamiak, zahartowany w bojach forumowych woj, co to nie zwracajac uwagi na kontext zawsze chce byc dowcipny.
03-02-2010 11:13 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>... nie zwracajac uwagi na kontext...
   Minus, za... brak ogonków.
03-02-2010 08:40 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Grubo się ubierać, to może da się jeszcze znieść ale jak przyjdzie usiąść na lodowatym sedesie
Usiąść, jak usiąść. Ale wstać potem, jak już się przymarzło?
03-02-2010 08:50 
 Ocena 8 na 8
-jad- (18783 punktów)
>>Grubo się ubierać, to może da się jeszcze znieść ale jak przyjdzie usiąść na lodowatym sedesie
>Usiąść, jak usiąść. Ale wstać potem, jak już się przymarzło?

Można odkręcić i wziąć z sobą. Będzie łatwiej następnym razem

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
03-02-2010 09:11 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Można odkręcić i wziąć z sobą. Będzie łatwiej następnym razem
Aby do wiosny!
30-01-2010 13:01 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W butach zimowych,[...] chodzę do tej pory. I trzymają się nad podziw dobrze.

   Pewnie dlatego, że nie zostawiałeś ich w niedzielę synowi by poszedł na 10., gdy wracałeś z 9.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
29-01-2010 17:43 
 Ocena 3 na 3
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Gwoli ścisłości.
Muszę jeszcze uzupełnić, że mieszkamy z teściową(ona jest właścicielką domu, który remontuję od dwudziestu lat "dla Niemców" ), zatem rachunki płacimy na spółkę.
To jedno.
Po drugie.
Córka studiuje w Pile, mieszka ze swoim chłopakiem, który dobrze zarabia i jak sądzę sporo wydaje na ich wspólne życie.
Podsumowując zatem.
Koszty są niższe, niż wynikałoby z pierwotnych analiz.
Zimą nasze rachunki wynoszą ok 400PLN/mc a latem, kiedy ogrzewanie nie jest potrzebne, zaledwie 250PLN.
Zostaje zatem sporo na szaleństwa, na przykład pół litra wódki wypite wspólnie z żoną.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Innymi słowy rodzina abnegatów (z wyjątkiem twojej córki).
Nie wyobrażam sobie jak muszą wyglądać i "pachnieć" dwunastoletnie buty.

250 zł opłat na 3 osoby - a to rzeczywiście, można sobie pozwolić na odrzucenie propozycji pracy za 2 tys. zł brutto i zadowolić się połową.

Gdyby przyszło ci płacić samego czynszu 600 zł miesięcznie, do tego miałbyś dziecko na utrzymaniu, to przestałbyś pleść bzdury, że 1500 zł brutto wystarcza na bezstresowe życie.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
29-01-2010 22:21 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Innymi słowy rodzina abnegatów (z wyjątkiem twojej córki).
Czekaj - sprawdzę w słowniku, co znaczy słowo "abnegat".
Już mam:
Cytat:
abnegat: człowiek nie dbający o korzyści, wygody, przyjemności, powierzchowność; flejtuch, niechluj, brudas.

O korzyści nie dbam.
Zawsze tracę na wszelkiego rodzaju interesach, nie zdarzyło mi się, bym sprzedał coś z zyskiem(dbanie o korzyści kojarzy mi się zresztą z kombinowaniem i oszustwem). Jestem zatem abnegatem.
Wygody. Co rozumiesz pod pojęciem "wygody"? Ja wszystkie wygody mam, niczego mi nie brakuje. Co prawda, kiedy wyjeżdżaliśmy z dziećmi na wakacje, to spaliśmy pod namiotem(pamiętam słynny camping nr150 w Ustrzykach Górnych i camping w Wiedniu, gdzie wiatr mało nam nie porwał namiotu). Zrezygnowaliśmy z hoteli ze względów finansowych, zresztą wolę ten rodzaj turystyki.
Przyjemności.
Nie odmawiam ich sobie. Jestem zresztą domatorem, lubię wycieczki rowerowe. Na imprezy zakrapiane od czasu do czasu chodzimy. Lokale/dancingi/dyskoteki - kiedy miałem dwadzieścia lat. Nie bawi mnie to teraz, żonę również.
Flejtuch, niechluj, brudas.
Bo ja wiem? Jak idę "do ludzi" to się myję...
Przypomniał mi się Zygmunt Kałużyński.
Czy wiesz, że częste mycie naprawdę skraca życie? Otóż stwierdzono, że myjąc się usuwamy ze skóry naturalną warstwę ochronną i otwieramy tym samym drogę dla infekcji.

Nawiasem mówiąc, całe życie byłem przyzwyczajony do oszczędzania i racjonalnego dysponowania zasobami. Dzięki temu dziś mogę spokojnie powiedzieć, że pieniądze nie mają dla mnie żadnego znaczenia.
Nie mogę się nadziwić emerytom, którzy mając 2000PLN emerytury jeszcze dorabiają. Czy nie lepiej zwolnić miejsca pracy dla młodych i zająć się czymś przyjemniejszym, np. podróżami?
Albo ci, którzy mogą iść już na emeryturę a siedzą, ile się da...
Moja teściowa ma nieco ponad 700PLN i radzi sobie doskonale.

>Nie wyobrażam sobie jak muszą wyglądać i "pachnieć" dwunastoletnie buty.
Wyglądają bardzo dobrze, dbam o nie, są zresztą z porządnej skóry(przy okazji wyślę zdjęcie). Poza tym w ramach "dbania" jest również mycie(także wkładek), które nota bene są te same od początku.
Jeżeli chodzi o zapach, to moje stopy nie pocą się za bardzo.
Nawiasem mówiąc ostatnio myślałem o nich(butach) kiedy byłem w pracy i doszedłem do wniosku, że mogą mieć nawet 15 lat!!!
Najgorzej, że w śródstopiu zaczyna już wycierać się podeszwa(bieżnik). Nie ma się jednak co dziwić, nic nie jest wieczne.
Przypuszczam, że spokojnie pochodzę w nich jeszcze co najmniej pięć-siedem lat. Sprawdza się opinia, że lepiej stawiać na produkty droższe.

>250 zł opłat na 3 osoby - a to rzeczywiście, można sobie pozwolić na odrzucenie propozycji pracy za 2 tys. zł brutto i zadowolić się połową.
No widzisz - nie jest tak źle...

>Gdyby przyszło ci płacić samego czynszu 600 zł miesięcznie, do tego miałbyś dziecko na utrzymaniu, to przestałbyś pleść bzdury, że 1500 zł brutto wystarcza na bezstresowe życie.
Oczywiście pisałem o sobie i w swoim imieniu - nie uogólniałem. Nie aspiruję do głoszenia prawd uniwersalnych, rozumiem, że w Twoim/Waszym przypadku realia są inne. Życzę Ci znalezienia dobrze płatnej pracy.

Generalnie w Polsce jest za duży rozziew między zarobkami ludzi. Rozmawiałem o tym Kiedyś z Robertem Zaweckim na forum. Z wykresu, który przedstawił i z tego, co słyszałem w radiu, w Polsce dogoniliśmy już Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
Moim zdaniem to skandal i potencjalne źródło niepokojów społecznych. Gdybym był premierem od razu zmieniłbym ten stan rzeczy, oczywiście konsultując się ze specjalistami i obywatelami.

Cytat:
Wskaźnik Giniego
Tzw. wskaźnik Giniego jest miarą nierówności w dystrybucji dochodów w społeczeństwie. Opiera się na współczynniku koncentracji, który może kształtować się między 0 (wszyscy mają takie same dochody) a 1 (jedna osoba ma wszystkie dostępne dochody, podczas gdy pozostali nie mają żadnych dochodów).

Wskaźnik umożliwia ocenę polityki socjalnej danego państwa, ocenę ryzyka napięć społecznych itp. Wskazuje się na zależność pomiędzy stopniem rozwoju gospodarczego a wartością wskaźnika: kraje ubogie charakteryzuje znaczna rozpiętość wskaźnika od 0,25 do 0,71; wskaźnik w krajach zamożnych generalnie przybiera wartości poniżej 0,4.

Krajem rozwiniętym, który od lat charakteryzuje się najniższą wartoscią wskaźnika jest Dania. Co więcej, w okresie ostatnich 10 lat wartość tego wskaźnika w Dani spadła z 0,25 do 0,23 (w tym kontekście nie może więc dziwić podejście Duńczyków do sprawy wspólnej waluty, czy europejskiej konstytucji). Tuż za Danią podążają kraje skandynawskie z widocznym trendem spadkowym. Średnia dla państw UE wynosi ok. 0,31 (0,35 w 1996 r.).


A czy "bzdury"?
Dla mnie jest to rzeczywistość, dla Ciebie mogą być bzdury.

Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
29-01-2010 22:42 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Generalnie w Polsce jest za duży rozziew między zarobkami ludzi. Rozmawiałem o tym Kiedyś z Robertem Zaweckim na forum. Z wykresu, który przedstawił i z tego, co słyszałem w radiu, w Polsce dogoniliśmy już Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
>Moim zdaniem to skandal i potencjalne źródło niepokojów społecznych. Gdybym był premierem od razu zmieniłbym ten stan rzeczy, oczywiście konsultując się ze specjalistami i obywatelami.

W jaki sposób chciałbyś to zmienić, Zbyszku? Tzn jakie metody proponujesz i jaki punkt docelowy by cię interesował?
30-01-2010 13:22 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W jaki sposób chciałbyś to zmienić, Zbyszku? Tzn jakie metody proponujesz i jaki punkt docelowy by cię interesował?

    Rewolucja socjalistyczna! Tylko rewolucja. Jednak pod warunkiem, że nie ruszy jego (teściów) domku, za który nie trzeba płacić czynszu co miesiąc, a jedynie groszowy podatek gruntowy raz do roku, ani działki, z której może się wyżywić bez konieczności chodzenia do sklepu po coś więcej niż pieczywo (stałe i w płynie).

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>W jaki sposób chciałbyś to zmienić, Zbyszku? Tzn jakie metody proponujesz i jaki punkt docelowy by cię interesował?
Poważne pytanie wymaga poważnej odpowiedzi. Właściwym wydaje się być założenie nowego wątku.
Spróbuję znaleźć na to czas - chyba, że Ty to uczynisz.

Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-01-2010 13:59 
 Ocena 4 na 4
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>O korzyści nie dbam.

   Ach! Gdyby tak wszyscy!!! Dalej siedzielibyśmy sobie spokojnie na drzewach!

>Ja wszystkie wygody mam, [...].

   Za stodołą czy gdzieś dalej?

>Przyjemności. [...] Nie bawi mnie to teraz, żonę również.

   Spróbuj z cudzą. Powinno zadziałać.

>Jak idę "do ludzi" to się myję...

   2 razy do roku czy rzadziej?

>Nie mogę się nadziwić emerytom, którzy mając 2000PLN emerytury jeszcze dorabiają. Czy nie lepiej zwolnić miejsca pracy dla młodych i zająć się czymś przyjemniejszym, np. podróżami?

   Ja też. I też zalecam im podróże - na cmentarz (w jedną stronę). Tylko oni jakoś tego nie rozumieją...

>Albo ci, którzy mogą iść już na emeryturę a siedzą, ile się da...

   Trzeba pogadać z prokuraturą, żeby takich długich wyroków nie żądali!!!

>Moja teściowa ma nieco ponad 700PLN i radzi sobie doskonale.

   Orząc, siejąc i zbierając. Gratuluję tak udanego egzemplarza.

>Sprawdza się opinia, że lepiej stawiać na produkty droższe.

   Prawo Parkinsona: "Ludzi biednych nie stać na rzeczy tanie."

>Nie aspiruję do głoszenia prawd uniwersalnych, [...].

   Aż mi ulżyło!!!

>Generalnie w Polsce jest za duży rozziew między zarobkami ludzi.

   No, no (będzie nawijał), ciekawa teza...

>Moim zdaniem to skandal i potencjalne źródło niepokojów społecznych.

    (A nie mówiłem?) Towarzyszu Bryłowski, Partia jest z wami!!! Wy też bądźcie z Partią!

>Gdybym był premierem od razu zmieniłbym ten stan rzeczy, [...]

   Jezu Chryste ratuj!!! I Ty Najświętsza Panienko Zawsze Dziewico też!!!

>[...] oczywiście konsultując się ze specjalistami [...]

   Dzięki Wam za wysłuchanie mych błagań! Zostanie jak jest!

>[...] i obywatelami.

   O k***a, jednak ogłuchli! Jak tu nie być ateistą?

>Wskaźnik Giniego

   Jest bardzo pożytecznym narzędziem pomiarowym, tylko jeszcze trzeba umieć się nim posługiwać. Ale to drobiazg wobec słuszności ideologicznej.

> Pozdrawiam - Zbyszek

   Z braku innego wyjścia (przecież nie pójdziesz na wódkę, bo trzeba by się umyć, a to kosztuje, nie licząc samej wódki) też pozdrawiam - Michał.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-01-2010 14:28 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Masz u mnie plusa za poczucie humoru i złośliwości.
Jakbym czytał Jurka...

Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
30-01-2010 14:35 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Masz u mnie plusa za poczucie humoru i złośliwości.

   Odwzajemniam z prawdziwą przyjemnością, choć to porównanie do Jurka... (którego nb. bardzo lubię i cenię!)

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)

>Generalnie w Polsce jest za duży rozziew między zarobkami ludzi. Rozmawiałem o tym Kiedyś z Robertem Zaweckim na forum. Z wykresu, który przedstawił i z tego, co słyszałem w radiu, w Polsce dogoniliśmy już Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
>Moim zdaniem to skandal i potencjalne źródło niepokojów społecznych. Gdybym był premierem od razu zmieniłbym ten stan rzeczy, oczywiście konsultując się ze specjalistami i obywatelami.

Drogi Zbyszku,
zaprzeczyłeś tutaj sam sobie.

Gdyby wyrównać dochody odgórnie, to albo wszyscy będą zarabiać tyle co ty,
albo Tobie każą zarabiać 4 razy tyle i nie będziesz już mógł być abnegatem!
Wyrównanie dochodów odgórne jest pozbawieniem ludzi prawa o decydowaniu ile chcą zarabiać, czyli wolności.

Pozdrawiam
Adam
29-01-2010 22:39 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Nie wyobrażam sobie jak muszą wyglądać i "pachnieć" dwunastoletnie buty.

Wbrew pozorom porządne skórzane buty mogą być nawet po tylu latach w całkiem niezłym stanie. I mogą wciąż pachnieć skórą.

>Gdyby przyszło ci płacić samego czynszu 600 zł miesięcznie, do tego miałbyś dziecko na utrzymaniu, to przestałbyś pleść bzdury, że 1500 zł brutto wystarcza na bezstresowe życie.

Tu akurat częściowo przyznam ci rację. Na życie być może ta suma wystarcza, ale bałabym się użyć określenia "bezstresowe".
31-01-2010 15:52 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Tu akurat częściowo przyznam ci rację. Na życie być może ta suma wystarcza, ale bałabym się użyć określenia "bezstresowe".
Zależy od pragnień, których troska o spełnienie niepokojem napawa.
31-01-2010 17:33 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
>Zależy od pragnień, których troska o spełnienie niepokojem napawa.
"Ubogi jest nie ten, kto mało posiada, ale kto więcej pragnie." Seneka Starszy.
03-02-2010 02:21 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>Zależy od pragnień, których troska o spełnienie niepokojem napawa.
> "Ubogi jest nie ten, kto mało posiada, ale kto więcej pragnie." Seneka Starszy.

Niewola człowieka na tym polega, że musi mieć więcej niż mu potrzeba. Robert Friedrich

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
03-02-2010 09:15 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>Zależy od pragnień, których troska o spełnienie niepokojem napawa.
A też se zacytuję:
"Wszystko kończy się tym, że większość moich znajomych pracuje ciężej niż powinni, po to, żeby zarobić więcej pieniędzy, niż im naprawdę potrzeba, żeby kupować rzeczy, których naprawdę nie potrzebują, po to, żeby zaimponować ludziom, których tak naprawdę nie lubią." Amos Oz
03-02-2010 12:19 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>"Wszystko kończy się tym, że większość moich znajomych pracuje ciężej niż powinni, po to, żeby zarobić więcej pieniędzy, niż im naprawdę potrzeba, żeby kupować rzeczy, których naprawdę nie potrzebują, po to, żeby zaimponować ludziom, których tak naprawdę nie lubią." Amos Oz

    Bo człek dojrzałym wtedy, gdy nie potrzebuje się sam oszukiwać, że sparafrazuję "Mistrza" De Mello.
03-02-2010 12:40 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
To do is to be. (Rousseau)
To be is to do. (Sartre)
Doo bee doo bee doo... . (Sinatra)

03-02-2010 12:47 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>To do is to be. (Rousseau)
>To be is to do. (Sartre)
>Doo bee doo bee doo... . (Sinatra)


    Ni beee, ni meee. ( Adamiak)
03-02-2010 13:02 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>To do is to be. (Rousseau)
>To be is to do. (Sartre)
>Doo bee doo bee doo... . (Sinatra)

2B or not 2B (Shakespeare for sms maniacs)
03-02-2010 18:46 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>2B or not 2B (Shakespeare for sms maniacs)
2 beers or not 2 beers - that is The Question (życiowe).
03-02-2010 19:09 
 Ocena 4 na 4
Smith (10069 punktów)
>>2B or not 2B (Shakespeare for sms maniacs)
>2 beers or not 2 beers - that is The Question (życiowe).
Ltd. 2 beers or not 2 ( życiowe bez teoretyzowania o granicach)
12-02-2010 09:25 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>2B or not 2B (Shakespeare for sms maniacs)
>2 beers or not 2 beers - that is The Question (życiowe).

To beer or not to beer- Shakesbeer


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
12-02-2010 10:22 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>>2B or not 2B (Shakespeare for sms maniacs)
>>2 beers or not 2 beers - that is The Question (życiowe).
>To beer or not to beer- Shakesbeer
Yes. But ale not lager.
03-02-2010 12:46 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>    Bo człek dojrzałym wtedy, gdy nie potrzebuje się sam oszukiwać, że sparafrazuję "Mistrza" De Mello.
Wracając do tej wypowiedzi, co to po odpowiedzi na nią temat cytatów się zaczął, czy dojrzałość to nie antonim szczeniactwa, tak tylko przy okazji pytam.
03-02-2010 12:49 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Wracając do tej wypowiedzi, co to po odpowiedzi na nią temat cytatów się zaczął, czy dojrzałość to nie antonim szczeniactwa, tak tylko przy okazji pytam.

   Nie dojrzałem do odpowiedzi - moje buciki mają tylko cztery latka...

Edycja.
   No, może i pięć, ale weselej myśleć, że cztery.
30-01-2010 01:43 
 Ocena 1 na 1
w-o-w-o (692 punktów)

>Zostaje zatem sporo na szaleństwa, na przykład pół litra wódki wypite wspólnie z żoną.

Proszę, nie mów mi takich rzeczy...Moja żona nigdy się ze mną wódki nie napije...Bo nie cierpi alkoholu...

Zgrozo
Losie
Co ja zrobię ?

Jak tu żyć ?
30-01-2010 11:30 
 Ocena 8 na 8
garmen (952 punktów)
>>Zostaje zatem sporo na szaleństwa, na przykład pół litra wódki wypite wspólnie z żoną.
>Proszę, nie mów mi takich rzeczy...Moja żona nigdy się ze mną wódki nie napije... Bo nie cierpi alkocholu...

Wcale jej się nie dziwię. Ja też "ALKOCHOLU" bym się nie napiła.
30-01-2010 13:18 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Wcale jej się nie dziwię. Ja też "ALKOCHOLU" bym się nie napiła.

   Dodał jeden węgiel więcej do wzoru - a ty zaraz z pretensją!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-01-2010 13:31 
 Ocena 2 na 2
garmen (952 punktów)
>>Wcale jej się nie dziwię. Ja też "ALKOCHOLU" bym się nie napiła.
>    Dodał jeden węgiel więcej do wzoru - a ty zaraz z pretensją!

Węgiel, węgiel... Kiedyś to się nieuctwo nazywało, ale widać, że czasy się zmieniają, skoro MAM-a to nie oburza...
03-02-2010 02:23 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Wcale jej się nie dziwię. Ja też "ALKOCHOLU" bym się nie napiła.

No co? Z cytrynką


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
30-01-2010 13:27 
 Ocena 5 na 5
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Co ja zrobię ?

   Ucz się ortografii!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-01-2010 16:08 
 Ocena 3 na 3
w-o-w-o (692 punktów)
Masz rację. Kretyński błąd.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)



Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
libertyn (3006 punktów)

>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?

To zależy w jakim regionie. Na wsiach można liczyć na pracowników za takie pieniądze. W miastach zapewne też znajdą się osoby w trudnej sytuacji finansowej. Wszystko zależy od okoliczności. Ktoś kto nie ma żadnej pracy ucieszy się i z takiej choć przyznać trzeba, że to poniżająca pensja. Swoją droga wielu przedsiębiorców właśnie tyle wykazuje a płaci dodatkowo kilka stówek "do kieszeni". Osobiście znam takie przypadki

Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
25-01-2010 23:17 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Racjonaliści śmieją się w Sejmie
>Odlot
Dziwne - deszcz i "dobra pogoda"...
Chciałbym być w domach parlamentarzystów(szczególnie tych z PiS) i posłuchać ich prywatnego zdania w tej sprawie.

Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-01-2010 19:39 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Dziwne - deszcz i "dobra pogoda"...
   To dokładnie tak, jak z tułaczką, czy samotnością.
27-01-2010 20:20 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>>Dziwne - deszcz i "dobra pogoda"...
>   To dokładnie tak, jak z tułaczką, czy samotnością.
Pamiętam, pamiętam.
Przepraszam, że nie odpowiedziałem na ten i wiele innych postów, ale wciąż odnajduję coś ciekawego i próbuję złapać kilka srok za ogon. Poza tym jestem zawalony korespondencją. Ciągle komuś podpadam i przykro mi z tego powodu. Nie potrafię się jednak opamiętać.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: U na sypie śnieg i wieje wiatr. Jutro pod domem będą piękne zaspy. A ja do pracy. Rowerem...

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-01-2010 20:33 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Przepraszam, że nie odpowiedziałem na ten i wiele innych postów...
   Ciesz się, bo Placownik nie ma z czego limitu Ci wykroić.

>Nie potrafię się jednak opamiętać.
   Bo nie chcesz.

>Jutro pod domem będą piękne zaspy.
   U nas już są te ohydne zaspy.

>A ja do pracy. Rowerem...
   Nie chce mi się pracować, więc i roweru nie potrzebuję - bezrobotnemu musi wystarczyć zwykłe auto.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?
Wielu, ponoć nie jest łatwo o pracę. Gdy komuś kończy się zasiłek to chyba nie ma wyboru.
Najważniejsze dla szukających jest to, że łatwiej jest zmienić pracę mając jakąś niż startować z poziomu bezrobotnego.
03-02-2010 02:30 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Najważniejsze dla szukających jest to, że łatwiej jest zmienić pracę mając jakąś niż startować z poziomu bezrobotnego.

Różnie z tym bywa. "Robotnego" obowiązuje okres wypowiedzenia umowy (nawet trzymiesięczny). Jeśli obecny pracodawca nie zgodzi się na wcześniejsze rozwiązanie umowy a następny nie ma zamiaru czekać na pracownika trzy miesiące, to jest kłopot. Ponadto, bezrobotny może przeznaczyć więcej czasu na przeglądanie ofert, pisanie podań i rozmowy kwalifikacyjne. Mimo to, zgadzam się z Tobą

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
jarcio (1198 punktów)
Tak ? Ale ja słyszałem w najlepszym dzienniku telewizyjnym jak i czytałem w najbardziej poczytnych i postępowych gazetach w Polsce, że średnia krajowa to 3,2 tysiąca brutto. Coś kręcisz kolego, przecież Michnik, Miecugow czy Olejnik by mnie nie okłamali ...
25-01-2010 23:28 
 Ocena 8 na 8
Autografka (10638 punktów)
>Tak ? Ale ja słyszałem w najlepszym dzienniku telewizyjnym jak i czytałem w najbardziej poczytnych i postępowych gazetach w Polsce, że średnia krajowa to 3,2 tysiąca brutto. Coś kręcisz kolego, przecież Michnik, Miecugow czy Olejnik by mnie nie okłamali ...

Bo to jest wynagrodzenie niższe od średniej. Po co takie rzeczy wypisujesz? A poza tym, wiesz, co się mówi o średnich?

Że był facet, który utopił się w jeziorze o średniej głębokości 3 cm.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
25-01-2010 23:36 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
A co mają wymienieni przez ciebie dziennikarze do faktu, że umowa o pracę różni się zdecydowanie od umowy-zlecenia?

Co mają ci dziennikarze do faktu, że nie odróżniasz płacy minimalnej od średniej krajowej?



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Gołębiewski (850 punktów)
>Od pewnego czasu jestem zainteresowany znalezieniem nowej pracy.
>Przeglądam różne ogłoszenia i czasem trafiam na "piękne kwiatki", jak choćby
>taki.
>Cały etat (7:30-15:30), umowa zlecenie, wynagrodzenie 1000-1500 zł brutto.
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?


Po krótkiej analizie polskiego rynku pracy, tak znajdą się osoby chętne do pracy za taką stawkę.
Przy okazji informuję, że pensja minimalna w 2010 wynosi 1317 zł brutto co stanowi około 40-42% średniej krajowej.
Niestety w Polsce rynek pracy jest przeregulowany i występują zjawiska powodujące bezpowrotną stratę dobrobytu.
Zjawsika takie jak pensja minimalna, czy nadmierne podatki (skutek nadmiernych wydatków).
No, ale póki co rady światłych ekonomistów nie odnajdują u nas audiencj będącej w stanie zrozumieć przekaz, bądź wyciągnąć z niego wnioski.

Pozdrawiam
26-01-2010 01:05 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>No, ale póki co rady światłych ekonomistów nie odnajdują u nas audiencj będącej w stanie zrozumieć przekaz, bądź wyciągnąć z niego wnioski.
Najwidoczniej audytorium audiencji u światłych ekonomistów jest za głupie...


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
26-01-2010 13:52 
 Ocena 2 na 2
lukasz9 (1220 punktów)

>Niestety w Polsce rynek pracy jest przeregulowany i występują zjawiska powodujące bezpowrotną stratę dobrobytu.

Jest źle wyregulowany, a nie przeregulowany

>Zjawsika takie jak pensja minimalna, czy nadmierne podatki (skutek nadmiernych wydatków).

Jakoś w innych krajach nie przeszkadzają

>No, ale póki co rady światłych ekonomistów nie odnajdują u nas audiencj będącej w stanie zrozumieć przekaz, bądź wyciągnąć z niego wnioski.

Już wystarczająco światłych ekonomistów typu Balcerowicz w tym kraju wysłuchiwano, jaki jest efekt widzimy.
27-01-2010 01:54 
 Ocena-1 na 5
Gołębiewski (850 punktów)
>>Niestety w Polsce rynek pracy jest przeregulowany i występują zjawiska powodujące bezpowrotną stratę dobrobytu.
>Jest źle wyregulowany, a nie przeregulowany

Źle wyregulowany oraz przeregulowany.

>>Zjawsika takie jak pensja minimalna, czy nadmierne podatki (skutek nadmiernych wydatków).
>Jakoś w innych krajach nie przeszkadzają

jeżeli chodzi o pensje minimalną, to można to częściowo wytłumaczyć.
jeżeli równowaga podaży i popytu pracy znajduje się ponad poziomem równowagi rynku to pensja minimalna nie jest wiążąca.
np. cena równowagi za pracę na rynku w bogatszym kraju wynosi 3000 złoty oraz płaca minimalna 2500 złoty wtedy można powiedzieć że płaca minimalna nie jest wiążąca (oczywiście upraszczam, rynek pracy nie jest jednolity)
jeżeli chodzi o podatki w innych krajach to jest to już dłuższa dyskusja

>>No, ale póki co rady światłych ekonomistów nie odnajdują u nas audiencj będącej w stanie zrozumieć przekaz, bądź wyciągnąć z niego wnioski.
>Już wystarczająco światłych ekonomistów typu Balcerowicz w tym kraju wysłuchiwano, jaki jest efekt widzimy.

Profesor Balcerowicz w 1989 mimo możliwości pracy w Wielkiej Brytani, postanowił użyczyć swojej wiedzy ekonomicznej w służbie Polsce. Wykonał olbrzymią pracę i smutne jest, że ludzie nie doceniają jej.
27-01-2010 19:51 
 Ocena 6 na 6
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Profesor Balcerowicz w 1989 mimo możliwości pracy w Wielkiej Brytani, postanowił użyczyć swojej wiedzy ekonomicznej w służbie Polsce. Wykonał olbrzymią pracę i smutne jest, że ludzie nie doceniają jej.
Wystarczy pojeździć po popegeerowskich wioskach. Beznadzieja trwa tam do dzisiaj a na majątku uwłaszczyli się różnego rodzaju cwaniacy, którzy żerują na biedzie lokalnej społeczności a później, kiedy już dorobią się "co nieco" ogłaszają upadłość(wcześniej oczywiście przepisując majątek na wszelkiego rodzaju pociotków) i przenoszą się gdzie indziej, powtarzając znany scenariusz.
A "te głupie ludzie" domagają się zaległych pensji...

Niewidzialna ręka rynku działa a kiedy się zwichnie, to wyciąga paluszki po pomoc do rządów.
A te, postawione pod ścianą, hojnie wspierają wcześniejszych piewców niezawodności wolnego rynku i liberalizmu.

Profesor Balcerowicz wciąż uważa, że za dużo jest w Polsce wydatków socjalnych. Ma rację - w mojej rodzinie przeciętny dochód na osobę wynosi aż 540 złotych netto i żadna pomoc się nie należy.
Bo i dlaczego ma się należeć? - przecież to kupa szmalu.
Cytat:
Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny.


Pozdrawiam - Zbyszek

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-01-2010 20:07 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>w mojej rodzinie przeciętny dochód na osobę wynosi aż 540 złotych netto i żadna pomoc się nie należy.
>Bo i dlaczego ma się należeć? - przecież to kupa szmalu.
Przecież na wszystko ci starcza i odrzuciłeś możliwość podwojenia zarobków - już zapomniałeś?


Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Przecież na wszystko ci starcza i odrzuciłeś możliwość podwojenia zarobków - już zapomniałeś?
Ja nie myślę o sobie - myślę o innych ludziach, którzy mają gorzej ode mnie.
Gdybym na przykład został premierem rządu, zrezygnowałbym z przysługującej mi pensji i zadowoliłbym się przeciętną krajową. Wystarczyłoby mi 2000PLN na rękę.
Przykład powinien iść z góry.

inwestycje(*)askich_kopalniach;80465;0.html
Nie rozumiem tej żądzy pieniądza. Jak można dobrze zarabiać i jeszcze łasić się na więcej!!!
Tych ludzi(o ile są winni) ukarałbym wieloletnim więzieniem połączonym z pracą(mogą być przysłowiowe kamieniołomy), musieliby oddać zagrabione pieniądze.
W Chinach wyrok śmierci mieliby pewny.
U nas sprawa będzie toczyła się latami, oczywiście oskarżeni zachorują i ze względów zdrowotnych nie będą mogli odbywać kary więzienia. Scenariusz "przerabiany" wielokrotnie...
Albo :ta pani.
Zgubiła ją pazerność. Po co jej aż milion?

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
27-01-2010 21:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Gdybym na przykład został premierem rządu, zrezygnowałbym z przysługującej mi pensji i zadowoliłbym się przeciętną krajową. Wystarczyłoby mi 2000PLN na rękę.
   Na każdą rękę w rodzinie.
28-01-2010 15:02 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>>Gdybym na przykład został premierem rządu, zrezygnowałbym z przysługującej mi pensji i zadowoliłbym się przeciętną krajową. Wystarczyłoby mi 2000PLN na rękę.
>   Na każdą rękę w rodzinie.
A na każdy palec jednoręcy bandyci dołożą.
28-01-2010 17:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>Wystarczyłoby mi 2000PLN na rękę.
>>   Na każdą rękę w rodzinie.
>A na każdy palec jednoręcy bandyci dołożą.
   Ale i tak się czepiamy - 2k PLN, to niezły grosz, ale tydzień jest dłuuugi.
28-01-2010 23:43 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>>>Wystarczyłoby mi 2000PLN na rękę.
>>>   Na każdą rękę w rodzinie.
>>A na każdy palec jednoręcy bandyci dołożą.
>   Ale i tak się czepiamy - 2k PLN, to niezły grosz, ale tydzień jest dłuuugi.
roboczy w sam raz na jedną rękę
29-01-2010 07:41 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>A na każdy palec jednoręcy bandyci dołożą.
>>   Ale i tak się czepiamy - 2k PLN, to niezły grosz, ale tydzień jest dłuuugi.
>roboczy w sam raz na jedną rękę
   To dla rencisty z tartaku, ale dla Premiera?
31-01-2010 18:26 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>>>>A na każdy palec jednoręcy bandyci dołożą.
>>>   Ale i tak się czepiamy - 2k PLN, to niezły grosz, ale tydzień jest dłuuugi.
>>roboczy w sam raz na jedną rękę
>   To dla rencisty z tartaku, ale dla Premiera?
Dowody wdzięczności za reprezentowanie interesów i dbanie o interesy.
W końcu to podstawowa rola pierwszego członka rządu.
01-02-2010 09:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   To dla rencisty z tartaku, ale dla Premiera?
>Dowody wdzięczności za reprezentowanie interesów i dbanie o interesy.
   Do wora i do wody z taką... wdzięcznością!- rzekł premier.

>W końcu to podstawowa rola pierwszego członka rządu.
   Dobrze powiedziane: "w końcu", ale na początek proszę o godziwą, czterocyfrową wdzięczność!- zripostował Prima Członek.
01-02-2010 11:21 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>   Dobrze powiedziane: "w końcu", ale na początek proszę o godziwą, czterocyfrową wdzięczność!- zripostował Prima Członek.
Czy może być w czekach podróżnych? Na inauguracyjną wycieczkę do Ameryki Płd. jak znalazł.
Ps. Zapomniałem dodać do poprzedniego posta o członkach i interesach, że przecież:
"Kruk, krukowi oka nie wykole" nawet w czasie przepychanki o dostęp do najsmakowitszego ścierwa.
04-02-2010 18:41 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Czy może być w czekach podróżnych? Na inauguracyjną wycieczkę do Ameryki Płd. jak znalazł.
   Może być w czekach, ale jako bonus, prócz wypłaty, a swoją misję zainauguruję na Antarktydzie, przynajmniej nikt mnie z opalonym pingwinem nie porówna.

>"Kruk, krukowi oka nie wykole" nawet w czasie przepychanki o dostęp do najsmakowitszego ścierwa.
   To prawda, choć nie wiedzą, bidoki, że nie mogą mieć w życiu wszystkiego. Gdzie by to trzymali?
04-02-2010 20:37 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>   To prawda, choć nie wiedzą, bidoki, że nie mogą mieć w życiu wszystkiego. Gdzie by to trzymali?
Pod butem.
04-02-2010 20:58 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   ... nie mogą mieć w życiu wszystkiego. Gdzie by to trzymali?
>Pod butem.

   Mam notatkę na ten temat:

W trakcie rutynowej kontroli zatrzymałem Opla Ascone, prowadzonego przez obywatela Łotwy - mokrego, zmęczonego, bez butów. Zabraliśmy go na komendę. Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocą tłumacza Łotysz wyjaśnił, że bezustannie jechał w kierunku Łotwy bez właściwego odżywiania się. Stres zagubienia oraz brak właściwego odżywiania się spowodował, że nieświadomie wpadł do rzeki.

   No, to sprawa o kryptonimie "Buty Rencisty" zaczyna się klarować.
06-02-2010 15:55 
 Ocena 4 na 4
placownik (17853 punktów)

> Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocą tłumacza

   Taki wieloczynnościowy tłumacz to prawdziwy skarb. Ciekawe czy w lecie chłodzi?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
06-02-2010 17:04 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> Po wysuszeniu i ogrzaniu za pomocą tłumacza
>   Taki wieloczynnościowy tłumacz to prawdziwy skarb.
   Tak, ale pod warunkiem, że mu się tego nie powie ustnie w trakcie pobieżnego zataczania się na nogach.

>Ciekawe czy w lecie chłodzi?
   Tak, ale wyłącznie Premierów - Prezydentów nie, ze względów jw.

   Pozdrawiam.
Matix (5786 punktów)
Kulka.... weź się zamknij! Nie narzekaj! Mój ojciec po 35 latach uczciwej pracy dostaje 1400 brutto, jest jednym z lepszych mechaników-elektryków samochodowych w mieście. Chyba nie znasz polskich realiów, przecież taka stawka to standard. I weź nie pisz o średniej krajowej, średnią sobie można w d... schować. Jest taki kawał o średniej: Pan X zarabia 30 tys. zł, Pan Y 0 zł (słownie zero), ale w wiadomościach i tak będą piać jak sprzedajne k.... że ich średnia to 15 tys. zł. Kiepski co nie? W ogóle mnie nie śmieszy. Jeszcze niedawno założyłem wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/p,15/s,286527
26-01-2010 13:01 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Kulka.... weź się zamknij!
Bo co?

>Nie narzekaj!
Bo co?

>Mój ojciec po 35 latach uczciwej pracy dostaje 1400 brutto, jest jednym z lepszych mechaników-elektryków samochodowych w mieście.
Nie narzekaj!
Uważasz, że tak powinno być? Że trzeba się zamknąć i nie narzekać?
A może tak myślisz, bo te 1400 zł brutto, to tylko część zarobków twojego ojca, ta ujawniana fiskusowi?


>Chyba nie znasz polskich realiów, przecież taka stawka to standard.
Gdzie i na jakich stanowiskach?

>I weź nie pisz o średniej krajowej
Nic o średniej krajowej nie pisałem ponadto, że nie należy jej mylić z płacą minimalną. Nie zrozumiałeś tego?

Jesteśmy niewolnikami we własnym kraju, wykorzystywanymi przez pracodawców zjednoczonych w przeróżnych Lewiatanach i innych towarzystwach wzajemnej adoracji, które skutecznie lobbują u kolejnych rządów, żeby zmienić prawo tak, aby pracodawca miał jeszcze więcej możliwości pomiatania pracownikami.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
26-01-2010 13:07 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>>Kulka.... weź się zamknij!
>Bo co?
>>Nie narzekaj!
>Bo co?

Ironia.
Celtyk (3337 punktów)
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
Wbrew pozorom sporo niezależnie od regionu Polski.
Nie każdy pójdzie kraść jak nie będzie miał co dzieciom na obiad dać ...
Nie każdy ma prawo do zasiłku w wysokości połowy tego wynagrodzenia i wolny czas dla siebie a w zasadzie na szukanie nowej pracy.
Tak samo nie każdy ma możliwość dorobienia jakichś pieniędzy na czarno jeśli nie można znaleźć stałej dobrze płatnej pracy.
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?
Sporo.
   Zastanawia mnie też często krótkowzroczność takich pracodawców (Choć faktem jest, że część z nich dzięki takiemu traktowaniu pracowników utrzymuje się na rynku )
Rotacja na takim stanowisku jest prawdopodobnie spora a może nawet bardzo duża. Osoby, które tam się zatrudnią w przeważającej mierze będą tą pracę traktowały jako przejściową w poszukiwaniu lepszej roboty. Jeśli ktoś przychodzi do pracy z takim nastawieniem to zazwyczaj jest niewydajny, nadal wewnętrznie pochłonięty poszukiwaniem lepszej roboty a więc i o błąd łatwiej, a na tym traci cała firma.
   Do tego każdy nowy pracownik musi się wdrożyć w nowej firmie - nie ma chyba dwóch identycznych firm, zawsze są jakieś różnice, które trzeba poznać i się tego nauczyć. Może być tak, że zanim pracownik się wdroży to już go nie ma... Ale skoro pracodawcę na to stać to życzę takim powodzenia
   Swego czasu obserwowałem kilku takich pracodawców (z boku) "przywiązanych" do pracowników - jednego już nie ma...
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
placownik (17853 punktów)

   Bandytyzm kryje się w formie zatrudnienia, a jest nią umowa zlecenia pomimo, iż z treści ogłoszenia ewidentnie wynika, że winna to być regularna umowa o pracę. Nie trzeba dodawać, że przy tych kwotach wynagrodzenia brutto, kompletnie nieopłacalna dla pracownika.

   Przy umowie zleceniu opodatkowanie ryczałtowe wynosi 18%, a do tego przy kwotach powyżej 200 zł do wypłaty uwzględnia się koszty uzyskania przychodów w wysokości 20% uzyskanego przychodu pomniejszonego o potrącone przez płatnika w danym miesiącu składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe w wysokości do której zapłaty jest zobowiązany podatnik (art. 22 ust. 9 UPDOF).

   Po uwzględnieniu powyższego na rękę można dostać od 850 do 1280 zł. Majątek to to nie jest, ale nie jest też to nic.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Od pewnego czasu jestem zainteresowany znalezieniem nowej pracy.
>Przeglądam różne ogłoszenia i czasem trafiam na "piękne kwiatki", jak choćby
>taki.
>Cały etat (7:30-15:30), umowa zlecenie, wynagrodzenie 1000-1500 zł brutto.
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?


No zależy gdzie ta praca.
W niektórych częściach Polski byłyby kolejki. Już tylko dlatego, że JAKAŚ oficjalna umowa będzie (a więc i ub. zdrowotne i coś tam do emerytury będzie się zbierać).

Chyba życie Cię za bardzo pieści...


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Pracę mam ciężką. Pracuję po 12 godzin co drugą noc. Zarabiam niewiele. Do niedawna praca ma nie była tak ciężka, gdyż było więcej ludzi do pracy (pracownicy zatrudnienie nie przez firmę, a przez pośrednika pracy o nazwie Leasing Team). Do niedawna także zarabiali oni około 9 peelenów za godzinę na rękę. Studentów było w bród. Dziś obniżono im stawki do... 4,80 PLN za godzinę na rączkę. Dzięki temu wspaniałemu zabiegowi muszę pracować sam, bo z menelami, którzy nie potrafią niczego ogarnąć z powodu przepitego beretu pracować nie mam zamiaru (pomyli coś, zakosi do kieszonki parę przesyłek, a płacić będę musiał ja, bo on przecie umowy jako takiej z mym pracodawcą nie ma, więc odpowiadać karnie ni finansowo nie może). Ktoś proponował leżenie przed TV i zajadanie się fast foodami? Wchodzę w to!!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
Zyga (1539 punktów)
Cały etat (7:30-15:30), ~1500 zł brutto
- to wypłata w Szczecińskim urzędzie. (Na szczęście nie moja )

Urząd ma jednak jedną zaletę - gdy już dostaniesz tam pracę - możesz siedzieć do śmierci i raczej nikt Cię nie zwolni. Kto by chciał? Na każde miejsce jest kilku chętnych.

------
"- Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może. Osiem lat podstawówki, cztery liceum, potem pięć bite studiów, dyplom z wyróżnieniem, dwadzieścia lat praktyki, i oto mi płacą, jak by ktoś dał mi w mordę, ja pie*** k***! " [Dzień świra]
rexus (2343 punktów)
ajne moment, w tym ogłoszeniu dają mieszkanie służbowe, jakby potargować to jeszcze można na obiady wyrwać, na abonament telefoniczny, albo i abonament do teatru, aquaparku, czy siłowni.
zachaj (5239 punktów)
>ajne moment, w tym ogłoszeniu dają mieszkanie służbowe, jakby potargować to jeszcze można na obiady wyrwać, na abonament telefoniczny, albo i abonament do teatru, aquaparku, czy siłowni.

Niektóre firmy wyrabiają takie karty - benefit. Można ich używać i za darmo chodzić na siłownie czy basen do bólu.
zachaj (5239 punktów)
A co Ty myślisz ? Przecież to POLSKA !! To nie Europa to Polska , do Europy to jeszcze 20 lat nam brakuje. Powiedz lepiej czemu ja 3 lata w Anglii siedziałem. Chyba nie dlatego , że jest nam tak super. Dobrej pracy to nie znajdziesz w internecie czy zwykłym ogłoszeniu , ogólnie dostępnym. Dobra praca to tylko znajomości i dużo szczęścia. Przydaje się jeszcze wykształcenie i doświadczenie. Ciekawostką jest fakt , że szukają młodych ludzi z dużym doświadczeniem. A ja się pytam w jaki sposób miałem zdobyć doświadczenie skoro jestem jeszcze młody ?

W Polsce pracowałem kiedyś za 4 zł na godzinę , później za 5 zł a następnie za 8 zł. W Anglii dostawałem 330 funtów na rękę TYGODNIOWO ! Teraz studiuje. Jako fizjoterapeuta mogę potencjalnie zarabiać sporo , nawet klika tysięcy. Ale na początku będę musiał zapieprzać za 800 - 1000 zł
lontri (16088 punktów)

Kilka lat temu nauczyciel stażysta rozpoczynający pracę po studiach wyższych z tytułem magistra otrzymywał pensję podobnej wysokości.
Netto zostawało tego 750-800 zł. miesięcznie "na rękę". Mimo to chętnych nie brakowało.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
pavvel (8272 punktów)
A co taka biedna osóbka po studiach pedagogicznych miała robić?
Sprzątać za te same pieniądze?
zachaj (5239 punktów)
>A co taka biedna osóbka po studiach pedagogicznych miała robić?
>Sprzątać za te same pieniądze?

Po pedagogice to chyba można w przedszkolu. Moja koleżanka pracuje w prywatnym , elitarnym przedszkolu i nawet nieźle zarabia. Jeżeli ktoś chce podejść do tego profesjonalnie , to też wymaga pewnych umiejętności. W dobrym przedszkolu dla dzieci trzeba cały czas organizować czas i one mają się dodatkowo rozwijać przy tych zabawach. Musisz mieć trochę cierpliwości i lubić dzieci.

Ale oczywiście żeby taką robotę dostać , to bez "znajomości" nie da rady.
Smith (10069 punktów)
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?
W dodatku z miłą aparycją
"OCZEKUJEMY: ZNAJOMOŚCI OBSŁUGI KOMPUTERA. MIŁEJ APARYCJI, KOMUNIKATYWNOŚCI"
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
W tym ogłoszeniu ciekawszy jest inny kwiatek:

DO PRACY W BIURZE AGENCJI CELNEJ
Nazwa stanowiska: OBSŁUGA KLIENTA PRACOWNIK ADMINISTRACYJNY Lokalizacja: WARSZAWA - mazowieckie

Rodzaj stanowiska: pracownik
Praca zdalna: Nie
Forma zatrudnienia: umowa zlecenie
Wykształcenie: średnie
Wymiar zatrudnienia: cały etat
Prawo jazdy: B
Wynagrodzenie: 1000 - 1500 brutto
[...]

PROSIMY O PRZESYŁANIE C.V I LISTU MOTYWACYJNEGO WRAZ Z OCZEKIWANYM WYNAGRODZENIEM


fides ex necessitate esse non debet
27-01-2010 21:26 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

> Wynagrodzenie: 1000 - 1500 brutto
[...]

>PROSIMY O PRZESYŁANIE C.V I LISTU MOTYWACYJNEGO WRAZ Z OCZEKIWANYM WYNAGRODZENIEM
Sprytne - przyjmą tego, który da najmniej.

Pozdrawiam - Zbyszek


Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
28-01-2010 12:40 
 Ocena 11 na 11
Smith (10069 punktów)
>WYNAGRODZENIEMSprytne - przyjmą tego, który da najmniej.
To mnie zawsze najbardziej zastanawiało w tym kraju. W większości państw europejskich, przynajmniej tych które poznałem organoleptycznie, oferty pracy zawsze zawierają informację o wysokości wynagrodzenia. Zdarzają się od do ale to raczej przy posadach dla, których podaje się wynagrodzenie w skali roku ale nigdzie nie widziałem takich 30-50% widełek i to przy tak wysokim stanowisku.
Kiedyś przeżyłem taką rozmowę kwalifikacyjną:
- A ile chciałby pan zarabiać?
- Tyle ile jest pan w stanie zapłacić
- To znaczy ile?
- Jak najwięcej, oczywiście.
- A tak kwotowo?
- Dokładnie równą najwyższej kwocie, jaką jest pan w stanie zaoferować za spodziewane efekty mojej pracy.
- my się chyba nie rozumiemy.
- zgadza się, jeszcze nie poznałem szczegółowego zakresu moich obowiązków i odpowiedzialności jaka spadnie na mnie z tytułu objętego stanowiska.
- to nie tak prosto zdefiniować, okaże się w praniu, że tak powiem, bo wie pan my potrzebujemy osoby mogącej wykazać się elastycznością, ze względu na szeroki zakres naszej działalności.
- a pan chce żebym wyceniał nie zdefiniowaną niewiadomą.
itd... przez jakieś kilka minut, aż w końcu parsknąłem śmiechem i powiedziałem, że lubię pracować dla ludzi którzy potrafią określić czego chcą i podziękowałem za rozrywkę.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Od pewnego czasu jestem zainteresowany znalezieniem nowej pracy.
>Przeglądam różne ogłoszenia i czasem trafiam na "piękne kwiatki", jak choćby
>taki.
>Cały etat (7:30-15:30), umowa zlecenie, wynagrodzenie 1000-1500 zł brutto.
>Zastanawiam się ile osób odpowie na takie ogłoszenie?
>Innymi słowy ilu znajdzie się niewolników do podjęcia pracy za nic?


Niewykluczone że kwota podana w ogłoszeniu jest kwotą oficjalną natomiast resztę pensji dostaje się pod stołem.
To często praktykowane na zasadzie "okraść złodzieja (państwo) to nie grzech".
Chciałbym mieć przynajmniej taką nadzieję.

Podobno średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw oficjalnie wynosi ok 3500pln, także może nie jest tak źle.

Pozdrawiam
Adam

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365