>Na Haiti zapanowała pełna wolność. Państwo przestało wreszcie ograniczać swoich obywateli, bo >przestało istnieć. Może jest trochę niebezpiecznie, ale przecież można nauczyć się karate albo >wynająć prywatną ochronę, no problem. Czekam na masową emigrację korwinistów na te wyspę wolności w >zatrutym lewactwem i socjalizmem świecie.
Jeden z ulubionych "argumentów" na pokazanie co robi wolność z ludźmi według socjalizmu i podobnych ideologii, czy też czym jest wolność. Taka bardzo marna próba uzasadnienia istnienia tej ideologii + małe straszenie (o ile ktoś to bierze na poważnie). Na Haiti (podobnie jak we wcześniejszych podobnych "argumentach" w Somalii) nie ma ani wolności ani wolnego rynku, co najwyżej anarchia podlana sosem chaosu
A ja czekam na masową emigrację lewaków i wszelkiej maści socjalistów na tę wyspę, w końcu wiecie co jest dobre dla ludzi lepiej niż oni sami. Kto wie czy tam też nie ma jak w Polsce samych nieodpowiedzialnych ludzi, którym trzeba pozabierać/zbierać pieniądze na emerytury bo przehulają wszytko jeszcze przed nią.
Tak na koniec, jak byś czytał choć troszkę uważniej Mikke (choć podejrzewam że nie czytasz nawet nieuważnie) to wiedziałbyś że nie chce on całkowitej likwidacji państwa (to jest chyba domeną anarchokapitalistów).
|