Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wiara

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
31-01-2010 21:46winfiver (17 punktów)Wiara
Witajcie

Mam taki dylemat. Nie jestem wierzący w siły nadprzyrodzone. Jeśli ma coś być to trzeba to wyjaśnić, a nie wierzyć bądź nie. Wiem natomiast, że wiara jako taka jest potrzebna do życia, nie wiara religijna, czy wiara w Boga, ale wiara w sens. W sens tego co się robi, sens swojej pracy itp. Jeśli nie ma wiary, życie jest mechaniczne, puste i bez sensu.

Tyle o moich poglądach. Chciałbym poznać opinie innych na temat dzisiejszej filozofii dotyczącej kierowania swoim życiem poprzez pozytywne nastawienie i wierzenie w swój cel. Jest mnóstwo przykładów np w internecie czy w książkach. Chyba nawet NLP o tym mówi.. Książka to np. Alchemik, czy w "złotych myślach" np "Jak uzyskać i utrzymać nastawienie zwycięscy". Są to treści mówiące o bogactwie dostępnym dla każdego, popełnianych błędach jako lekcjach, o myśleniu przyciągającym do siebie rzeczy, ludzi i okoliczności zgodnych z własnym nastawieniem, czy wreszcie wprost o "sile", która pracuje dla nas..

Znacie to ? Takie informacje w internecie ? Z jednej strony zgadza się myślenie, nastawienie i przede wszystkim adekwatne działanie przynoszą efekty, ale aż na taką skalę ? Aż tak można by było się zmienić by osiągnąć to co się chce, mimo, iż dziś wydaje się to zupełnie nierealne ? I co powiecie o tej "sile, która przenika wszystko i działa na naszą korzyść"

Nie wiem, czy dobrze napisałem o co mi chodzi, ale być może będziecie kojarzyć o czym pisze..
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

31-01-2010 23:21
 Ocena 16 na 16
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Jak to tam szło od końca?

>Nie wiem, czy dobrze napisałem o co mi chodzi, ale być może będziecie kojarzyć o czym pisze..

Też nie wiem. Być może.

>Wiem natomiast, że wiara jako taka jest potrzebna do życia,

Paprotki nie wierzą, a żyją.

>nie wiara religijna, czy wiara w Boga, ale wiara w sens. W sens tego co się robi, sens swojej pracy itp.
>Jeśli nie ma wiary, życie jest mechaniczne, puste i bez sensu.

Świetnie sobie daję radę bez wiary w sens. Na pewno nie powiedziałbym, że moje życie jest puste i mechaniczne. Przeciwnie raczej.

>Chciałbym poznać opinie innych na temat dzisiejszej filozofii dotyczącej
>kierowania swoim życiem poprzez pozytywne nastawienie i wierzenie w swój cel.

Bzdet.

> Jest mnóstwo przykładów np w internecie czy w książkach.

W internecie, czy w książkach, jest mnóstwo przykładów na cokolwiek dusza zapragnie.

>czy w "złotych myślach" np "Jak uzyskać i utrzymać nastawienie zwycięscy".

Niezbędne jest mieć jakichś pokonanych....

>Są to treści mówiące o bogactwie dostępnym dla każdego,

Nie dla każdego. Dla pokonanych nie.

>popełnianych błędach jako lekcjach, o myśleniu przyciągającym do
>siebie rzeczy, ludzi i okoliczności zgodnych z własnym nastawieniem, czy wreszcie wprost o "sile",
>która pracuje dla nas..

Sam sobie rady nie dajesz, i radbyś resztę Wszechświata zaprząc, by dla Ciebie pracowała?

>Znacie to ? Takie informacje w internecie ?

Znam.

>Z jednej strony zgadza się myślenie, nastawienie i

U Ciebie - nieprzesadnie chyba...

>przede wszystkim adekwatne działanie przynoszą efekty, ale aż na taką skalę ?

Adekwatne - owszem mogą przynieść efekty. Problem w tym, że z góry tego się nie wie, jakie działania będą adekwatne.

> Aż tak można by było się zmienić by osiągnąć to co się chce, mimo, iż dziś wydaje się to zupełnie nierealne ?

Się nie zmienisz. O cokolwiek Ci chodzi - odpuść.

>I co powiecie o tej "sile, która przenika wszystko i działa na naszą korzyść"

Nie ma takiej.
kogut59 (3090 punktów)

>Mam taki dylemat. Nie jestem wierzący w siły nadprzyrodzone.
a wiec o co chodzi ? wiec jestes ateista !

>Jeśli ma coś być to trzeba to
>wyjaśnić, a nie wierzyć bądź nie. Wiem natomiast, że wiara jako taka jest potrzebna do życia,
zastanow sie nad slowem "wiara" jest ludziom poslugujacym sie wiedza niepotrzebna
wiara--> jest tylko hipoteza, przypuszczeniem.

>wiara religijna, czy wiara w Boga, ale wiara w sens. W sens tego co się robi, sens swojej pracy itp.
>Jeśli nie ma wiary, życie jest mechaniczne, puste i bez sensu.

czlowieku slyszales juz o instynkcie zycia -->jesc i sie rozmnazac posrednio lub bezposrednio kazde stworzenie i roslina ma to przed oczyma od kilku milionow lat.
reszta naszej dyskusji to hobby, rozrywka wypelnienie czasu miedzy reprodukcja a zdobywaniem pozywienia. a ze mamy wiecej czasu
robimy to wlasnie
zachaj (5239 punktów)
Tylko jedno słowo ciśnie mi mi się na usta odnośnie tegoż wątku : truizm.
kogut59 (3090 punktów)
> truizm.
i tego ludziom czasem trzeba
Grimar (1210 punktów)
Zauważyłem, że jak na tym portalu pojawia się słowo "wiara", nawet w kontekście np. "wiary w zwycięstwo", to większość beneficjentów popada w fizyko-biologistyczno-arcyredukcjonistyczną trwogę.
01-02-2010 09:02 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Zauważyłem, że jak na tym portalu pojawia się słowo "wiara", nawet w kontekście np. "wiary w zwycięstwo", to większość beneficjentów popada w fizyko-biologistyczno-arcyredukcjonistyczną trwogę.
Możesz podać przykłady na poparcie twoich twierdzeń?
01-02-2010 11:29 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> beneficjentów popada w fizyko-biologistyczno-arcyredukcjonistyczną trwogę.
>Możesz podać przykłady na poparcie twoich twierdzeń?
A wcześniej wytłumaczyć te zagramaniczne wyrazy mądre bardzo?
01-02-2010 15:20 
 Ocena 3 na 3
Arłukowicz (3162 punktów)
>>> beneficjentów popada w fizyko-biologistyczno-arcyredukcjonistyczną trwogę.
>>Możesz podać przykłady na poparcie twoich twierdzeń?
>A wcześniej wytłumaczyć te zagramaniczne wyrazy mądre bardzo?

Ja wiem co to trwoga i ten, no - beneficjent
01-02-2010 15:46 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja wiem co to trwoga i ten, no - beneficjent

Niezłyś . Ja ciągle to "w" rozgryzam... cholera jasna... .
zachaj (5239 punktów)
>Zauważyłem, że jak na tym portalu pojawia się słowo "wiara", nawet w kontekście np. "wiary w zwycięstwo"...

Od słowa wiara wole słowo skuteczne działania i pewność wynikająca z ich efektów. Wiara to liczenie na szczęście , cud , na ingerencję. Jedynie wiara w siebie popłaca byle nie zbyt gorliwa.

Rzeczywiście ludzie tutaj , powiedziałbym dość specyficznie reagują na słowo wiara. Ale co się dziwić - w różnych środowiskach różni ludzie różnie reagują - w kościele np dziwnie reagują na sex , drugs , rock&roll.

ja osobiście wolę tutejszą specyfikę
belfer09 (290 punktów)

Wiem natomiast, że wiara jako taka jest potrzebna do życia, nie
wiara religijna

-a skąd takie zdecydowane przekonanie?

> wiara w sens. W sens tego co się robi, sens swojej pracy itp.
>Jeśli nie ma wiary, życie jest mechaniczne, puste i bez sensu.

-Całkowicie nie zgadzam się z Twoimi wywodami! Ja uważam, iż zarówno do życia rodzinnego, zawodowego czy osobistego, do tego co robię i chcę robić PODCHODZĘ z przekonaniem a nie wiarą.Z przekonaniem, że mi się dany pomysł uda, że dane zagadnienie jestem w stanie wykonać (lepiej lub gorzej, itp., ale nie z wiarą, jak piszesz.Podam Tobie prosty, acz może banalny przykład: będąc u lekarza wolałbym mieć opinię tegoż, iż jest on przekonany (mniej lub bardziej)lub, że wie (na ile mu pozwala jego wiedza i doświadczenie zawodowe i naukowe), a NIE wiara, że będzie w stanie mi pomóc.

>Tyle o moich poglądach.

-no cóż, przyjmuję to do wiadomości, jednak widzę, że dużo jeszcze przed Tobą przemyśleń...
Asado (486 punktów)
Chyba nie do końca sprecyzowałeś na czym ten dylemat polega. Na tym, że w siły nadprzyrodzone nie wierzysz ale w siłę, która nadaje sens życiu tak?

Spotkałam się kilka razy w książkami, szkoleniami jak osiągnąć sukces. Nie podoba mi się podejście, które próbuje wmówić czytelnikowi, że kluczem do spełnienia marzeń i osiągnięcia życiowego sukcesu jest jakiś "sens" - siła sprawcza, siła kosmiczna lub cokolwiek nadprzyrodzonego co powoduje, że z jej pomocą wszystko jest możliwe. Natomiast w pełni akceptuję takie podejście do tematu, że możemy sami sobie pomóc w osiągnięciu sukcesu poprzez pozytywne myślenie, wizualizacje efektu, techniki relaksacyjne lub medytację nastawione na rozwiązywanie problemów. Uważam, że los śmiałym sprzyja i wcale nie mam tu na myśli jakiejś sprawczej, nadnaturalnej siły. Poprzez odpowiednie nastawienie (oraz wcześniejsze przygotowanie) można ułatwić sobie osiągnięcie sukcesu bo:
- redukuje się stres (który często potrafi blokować),
- podświadomie można wpłynąć na własną mowę ciała (co szczególnie przydatne na rozmowach w sprawie pracy ) i pokazać spokój oraz pewność siebie,
- pozwala na dostrzeganie szans a nie samych zagrożeń oraz zwiększa odwagę, aby tę szansę wykorzystać.
diogenes (42753 punktów)
>Chciałbym poznać opinie innych na temat dzisiejszej filozofii dotyczącej
>kierowania swoim życiem...

pl.wikipedia.org/wiki/Filozofia_życia

Powyższy artykuł nie uwzględnia nowszych dociekań nad kategorią życia czy pokrewnych (np. Lebenswelt). Zerknij np. do Fenomenologii Lyotarda, zwłaszcza s. 54-59.

Innym kierunkiem dociekań jest coś, co w filozofii nazywało się i nazywa sztuką życia (ars vivendi). Antyczni filozofowie swoje zajęcie traktowali bardzo praktycznie, stąd w ich tekstach wiele rad i wskazówek, jak żyć, a zwłaszcza jak żyć, aby być szczęśliwym (eudaimonia). Centralne pojęcia to szczęście, moralna cnota, asceza, niezależność. Były nawet koncepcje, które w ogóle filozofię utożsamiły ze sztuką życia (ars vitae). Do klasyków tego podejścia należą pitagorejczycy, Sokrates i sofiści. Nawet Platon, mistrz metafizyki, określił filozofię jako troskę o duszę. Sztuka zycia była też centralnym tematem szkoły stoickiej, epikurejskiej czy też filozofii chrześcijańskiej. W czasach nowożytnych dysputę na ten temat rozpoczął chyba Montaigne. Współczesne rozważania na ten temat mają więc długą tradycją. Trudno się temu dziwić: żeby filozofować, trzeba żyć, ale żyjąc, nie zawsze trzeba filozofować. Dobrze podsumował to Wittgenstein: Rozwiązanie problemu życia zauważa się po zniknięciu tego problemu. Beztroska poznawcza bywa równie dobra jak racjonalistyczne zakwasy.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
winfiver (17 punktów)
Ne zgadzam się, że człowiekowi nie potrzebna jest wiara, bo np. rośliny jej nie potrzebują a żyją. Człowiek jest o wiele bardziej skomplikowany, roślina np. nie popełni samobójstwa..

Podoba mi się zamiana słowa wiary na przekonanie. Bardzo podoba mi się przykład. Jeśli jest jednak takie słowo w życiu człowieka i coś ono oznacza to chyba jest potrzebne. Tak jak pisałem wiara - przekonanie, że coś ma sens - robienie tego, myślenie o tym, zajmowanie się tym w ogóle. Nie ma wiary, przekonania, potrzeby człowiek nie ma napędu, by funkcjonować - działać. Działanie - ruch jest potrzebne, by nie jałowieć, a rozwijać się fizycznie i umysłowo.

Siła nie musi być nadprzyrodzona. Padło potwierdzenie pozytywnego myślenia z pozytywnymi skutkami. Jak zwał tak zwał jest to jakaś siła, która daje napęd. Człowiek może działać na zasadzie wiary np. religijnej i to nadaje mu sens życia. Wiara - przekonanie nie musi być prawdziwe - w zjawiska i rzeczy rzeczywiste, ale to nadaje sens funkcjonowaniu człowieka, zajmuje mu czas, wypełnia życie..

Zawsze nie zgadzała mi się ta koncepcja z potrzebą bycia pokonanych równolegle ze zwycięzcami. Jednak pewnie jest to taki pomysł na to by wszyscy żyli dostatnio. Coś jak utopia polityczna, społeczna, gospodarcza. Jednak jeśli ludzie o czymś marzą to może kiedyś to się spełni ? Jak marzenie o lataniu.. Jak zmieni się mentalność ludzi, jak nie będą musieli robić czegoś czego nie chcą żeby żyć - np. pracować w znienawidzonej pracy. Jeśli nie będą musieli walczyć o podstawowe rzeczy potrzebne do życia - pożywienie, dach nad głową.

To ma być właśnie ta siła, która powoduje, że wszystko się dzieje i to w tą stronę w którą się myśli. Może to po prostu zjawisko jakim jest życie ?
08-02-2010 21:22 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Działanie - ruch jest potrzebne, by nie jałowieć, a rozwijać się fizycznie i umysłowo.

Działanie jest jak obosieczny miecz: równie dobrze prowadzi do regresu, upadku. Wiele efektów działania można ocenić dopiero po dłuższym czasie: to, co chwalimy dzisiaj, jutro okaże się przekleństwem. Są kierunki myślenia, które nie pochwalają ludzkiej aktywności.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
THG303 (370 punktów)
>Witajcie
>Mam taki dylemat. Nie jestem wierzący w siły nadprzyrodzone. Jeśli ma coś być to trzeba to
>Wiem natomiast, że wiara jako taka jest potrzebna do życia, nie wiara religijna, czy wiara w Boga, ale wiara w sens.

Jakiekolwiek myślenie o sensie istnienia, sensie życie jest tylko egocentrycznym marzeniem ludzi. Czas naszego istnienia, jest zaledwie ułamkiem sekundy wobec ogromnego wszechświata. Człowiek pojawił się na Ziemi stosunkowo niedawno. Więc myślenie, iż to wszystko powstało tylko dla nas, jest po prostu egoizmem.
(Czy koniecznie chcesz wierzyć, że kwiaty powstające przez setki milionów lat ewolucji, są tylko po to, by sprawić ludziom przyjemność z patrzenia na nie?)

>W sens tego co się robi, sens swojej pracy itp.

Sens naszym poczynaniom nadajemy my sami.

>Jeśli nie ma wiary, życie jest mechaniczne, puste i bez sensu.

Spróbuj spojrzeć na świat pod innym kątem, a przekonasz się, że nie masz racji Sens życia nadajemy sobie my sami

>Coś jak utopia polityczna, społeczna, gospodarcza. Jednak jeśli ludzie o czymś marzą to może kiedyś to się spełni ? Jak marzenie o lataniu.. Jak zmieni się mentalność ludzi, jak nie będą musieli robić czegoś czego nie chcą żeby żyć - np. pracować w znienawidzonej pracy. Jeśli nie będą musieli walczyć o podstawowe rzeczy potrzebne do życia - pożywienie, dach nad głową.

Żyć marzeniami, można, owszem. Ale prędzej można z głodu umrzeć.
Człowiek ma wpisaną w swoją naturę zdolność do szukania najprostszej drogi. Nie chciało się chodzić, wymyślił samochód. I tak dalej... Ale marzenia bez nauki pozostały by nadal marzeniami. Gdyby ludzie nie zaczęli odkrywać praw fizyki i sił rządzących światem, to alchemicy nadal by siedzieli w laboratoriach wymyślając materiał lżejszy od powietrza, coby z niego samolot zrobić.
09-02-2010 07:37 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Sens naszym poczynaniom nadajemy my sami.

To sytuacja idealna, dla większości ludzi raczej marzenie niż rzeczywistość. Wystarczy wziąć pod uwagę różne uwarunkowania, manipulacje (np. media, szkoła). Nawet jeśli uważasz siebie za kowala swojego losu, sprawdź, czy ktoś nie podsunął ci fałszywego kowadła.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365