 |
Co różni Pana Marka od Pana Rycha Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-02-2010 23:15 | placownik (17853 punktów) | Co różni Pana Marka od Pana Rycha
1 na 1 |
Pan Rychu to Ryszard Sobiesiak. Znacie? Teraz wszyscy go znają. Pan Marek to Marek Goliszewski. Też znacie? Zawsze go znaliście. Przecież to Prezes Bussines Center Club. Ejże. Czy aby na pewno?
Do roboty. Popytajcie naszych drogich Wiki i Gugla. A potem oświećcie mnie, na jakich to zasadach członkowie rządu RP uznają za stosowne, rozmawiać z tym panem o czymkolwiek innym poza pogodą.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Polityk, który twierdzi, że nie zna takich ludzi zwyczajnie kłamie.
|
|
3 na 3 | gama (1062 punktów) | >A potem oświećcie mnie, na jakich to zasadach członkowie rządu RP uznają za stosowne, rozmawiać z tym panem o czymkolwiek innym poza pogodą.
Ja sądzę, że oni rozmawiają wyłącznie o pogodzie. Konstatują, że zima trwa, że rzeki skute lodem. I dalej już wokół lodów wszystko się kręci.
|
|
1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > A potem oświećcie mnie, na jakich to zasadach członkowie rządu RP uznają za stosowne, rozmawiać z tym panem o czymkolwiek innym poza pogodą.Nie tak dawno rozprawialiśmy z kolegą na podobny temat.  Wpadłem na to po przeczytaniu motta na stronie drugiego obiektu dociekań.
|
|
1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Geniusz Pana Marka wyraża się w tym zwłaszcza, że nikt nie pyta o to, czym jest właściwie ten cały BCC.
A Wy jak myślicie?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Geniusz Pana Marka wyraża się w tym zwłaszcza, że nikt nie pyta o to, czym jest właściwie ten cały BCC.
Brawo Placowniku! Jednym zdaniem wyraziłeś to, o co nikt zapytać nie chce, a o czym każdy wie.
> A Wy jak myślicie?
To ja po swojemu, przypowieścią, jak zwykle. Ale z życia wziętą.
Miałam kiedyś okazję rozmawiać z pewnym, jak mniemał, straszliwie ważnym biznesmenem. Całe biuro było, że tak powiem, ascetyczne w swym wykonaniu. Za to na biurku miał chyba z kilkadziesiąt figurek, długopisów i innych ramek ze zdjęciami BCC. Znaczy bida z nędzą, ale na biurku jest OK. No to pytam faceta, czy jest w stanie wykonać te prace budowlane, które mu zlecimy. Pani wie od kogo ja mam te nagrody?! To z BCC! Robotę pan wykona? Dwie koparki będę musiał załatwić. To my dziękujemy.
BCC.... Taaaaaaaaa.......
|
|
|  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Całe biuro było, że tak powiem, ascetyczne w swym wykonaniu. Za to na biurku miał chyba z kilkadziesiąt figurek, długopisów i innych ramek ze zdjęciami BCC. Znaczy bida z nędzą, ale na biurku jest OK.
Widocznie stać go było na wykupienie "pakietu usług członkowskich" świadczonych przez firmę Pana Marka, a na koparkę już nie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | > (...)> No to pytam faceta, czy jest w stanie wykonać te prace budowlane, które mu zlecimy.> Pani wie od kogo ja mam te nagrody?! To z BCC!> Robotę pan wykona?> Dwie koparki będę musiał załatwić.Kochana Kowalska, to ja już wiem, skąd masz skeczyki  Pamietasz? - Co pańswto sadzą o... - A ojciec Swiety grał wtedy na bramce, albo jakoś tak. Rekomendacje są wprawdzie uświęcone, ale nie Święte. Najświetsza okazuje się zawsze kasa. Ku pamięci: Kurtowi, temu co go rodzina prześladuje za wiarę. p.s. ja i tak mam swoje votum separatum, a nikomu nic do niego .
|
|
| |  | | Mariusz Pracki (436 punktów) | Rekomendację dostanie każdy, kto zapłaci minimum 10 tys netto za członkostwo, które oficjalnie jest kosztem związanym z pakietem usług dla firmy. Co ciekawe członkiem jest osoba, a koszty ponosi firma, co nie wiem czy jest takie legalne... Nikt nie weryfikuje danych z kwestionariusza - ot masz kasę, masz rekomendację.
Członkostwo w BCC może się opłacić tylko ze względu na organizowane przez nich szkolenia i konferencje- jest tego dużo, ale wszystko oczywiście na nutę liberalizmu gospodarczego.
A wiem to z własnego doświadczenia
www.moherowo.pl
|
|
| rexus (2343 punktów) | Obaj panowie to zacni sportowcy. Ot piłkarz i zapaśnik.
|
|
3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Felieton Joanny Szczepkowskiej. Nie, to nie będzie o pośladkach. Choć prawdę mówiąc, dumna jestem, że w wieku 57 lat stały się znane na cały kraj. To będzie o magii w teatrze i o ciemności. To będzie odpowiedź na pytanie, które zadała mi dziennikarka: - Niech pani mi powie, jak tam jest co się czuje ze sceny? Czy publiczność to czarna plama i nic więcej? Czy to jest granica? Ściana? Czy jest magia, czy tylko ludzie w krzesłach? Dobrze, odpowiem. Poznałam go przypadkiem. To było w 2004 roku. Umówiłam się z córką na sałatkę do jednej z dzielnicowych kawiarni. Kiedy weszłam, on siedział przy jej stoliku z kieliszkiem wina. Przysiadł się. Lekko pijany mężczyzna w moim wieku nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Rozbawiło mnie pytanie: 'Czy panie wiedzą, kto ja jestem?', a kiedy podał wizytówkę, włożyłam ją do kieszeni i dałam do zrozumienia, że rozmowa skończona. Odszedł. Wtedy żyła jeszcze moja mama, z którą dzieliłam się zdarzeniami dnia. Była ciekawa wszystkiego, także nazwiska na tej wizytówce. I nazwy firmy, którą on kieruje. To więcej niż firma. Potężne biznesowe stowarzyszenie. No i zaczęło się. 'Słuchaj, zadzwoń tam i powiedz, że miło ci było go poznać'. Ale po co? Ja nie mam nic wspólnego z tymi kręgami. 'No właśnie. Jesteś kompletnie wyizolowana. Zadzwoń tylko'. Moja mama zawsze miała katastroficzną wizję mojego życia. Zadzwoniłam. Nagrałam się. Nazywam się tak i tak, miło mi było poznać. Po kilku godzinach dzwoni do mnie garderobiana: 'Pani Joasiu, przysłano dla pani takie róże, że ja tu nie mam miejsca. Niech pani przyjedzie po nie'. Rzeczywiście, kosz jak ogród. I SMS: 'Jak mogłem Pani nie poznać! Czy możemy zjeść kolację?'. Kolacja w tej samej kawiarni. Czarny wizytowy garnitur - robocze ubranie. Ciągle wszędzie oficjalnie. A to rozdaj nagrody, a to się sfotografuj z politykami A tak generalnie - smutno i nudno. W domu różnie. Tylko mnie to mówi. Syna kocha. Kobiet dużo, bardzo dużo, za dużo. Ale nikogo bliskiego. Nikogo, z kim Czy może mnie odprowadzić, bo piękny dzień. Co będę jutro robić, bo chciałby sobie o tym myśleć. Następnego dnia SMS: 'Jak było? Rozmowy z wydawnictwem się udały?'. Czyta moją książkę. Wieczorem SMS: 'Dobranoc'. Rano: 'Książka wspaniała. Trzymam kciuki za próbę'. 'Może wypijemy herbatę? Chociaż 20 minut'. Przyjeżdża w garniturze. Jest między spotkaniem z ministrem a zebraniem w sprawie rozdania medali. Ta herbata ze mną jest mu potrzebna. Nigdy nie Nieważne. Każdego dnia kilka SMS-ów, telefonów. Dużo pyta. Słucha. Martwi się. Może ja mam finansowe kłopoty? On mi może pożyczyć. Pożycza. Oddaję szybko. Dzwonek do drzwi. 'Przepraszam, ale chcę tylko pokazać swojego psa'. Maleńki szczekaczek - jamnik. Idziemy na spacer - ja ze swoim, on ze swoim. 'Dużo cię widuję w telewizji. Jak ty to robisz?' Niczego nie robię. Po prostu czasem dzwonią. Rozmowa o tym. O tym, że wszyscy czegoś od niego chcą, zwłaszcza kobiety... Czy nie jest mi zimno? Jest mi zimno. I źle. I smutno. To pójdziemy sobie kiedyś na długi spacer nad Wisłę. Po paru dniach dostaję zawiadomienie o przyznaniu mi medalu. Uroczystość w jego siedzibie. Ale za co ten medal właściwie 'Nie wiem. Nie mam z tym nic wspólnego'. Codzienne rozmowy. Narastająca więź. Potrzebna, bo zaczyna się robić dziwnie ciężko, jakaś blokada zawodowa. 'Chciałbym zobaczyć cię w teatrze'. Załatwiłam bilet pośrodku widowni, czwarty rząd. Wchodzę na scenę. Przede mną ciemność widowni. I Każdy, kto płynął jeziorem w chłodny dzień, zna to uczucie. Nagłe zetknięcie z głębokim obszarem zimna.
Z czwartego rzędu dochodziła do mnie najpaskudniejsza z możliwych energii. I nagła jasność: to ktoś, kto życzy wszystkiego najgorszego. Nie ktoś, komu się nie podoba po prostu. To jest wróg. Skupiona, zła, negatywna siła. I wtedy cofnięcie taśmy pamięci. Przecież on mnie nie pytał, tylko wypytywał. To ktoś, kto po cichu rozdaje karty, a mnie użył do lepszego rozeznania. Dziś wiem o wiele więcej. Bolesne wątki z mojego życia sprzedane do telewizyjnego serialu. Blokada zawodowa pochodziła od niego. Wiedza o mnie i o tym, co usłyszał, wplątana w machinę polityczną, salonową, showbiznesową. Pięknie, modelowo po prostu, dałam się nabrać. Ale nie o to chodzi. Chodzi o siłę teatru. Chodzi o to, że tego wszystkiego nie zobaczyłabym, gdyby nie ciemność. ŹródłoPS Joanna Szczepkowska została w 2004 obdarzona Medalem Europejskim dla Usług.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Bycie politykiem, oznacza posiadanie umiejętności wykorzystywania ludzi. Sukces osiągają gdy wykorzystują właściwych ludzi, we właściwym czasie i miejscu. Nigdy nie wiadomo kto kiedy i do czego się przyda, nieważne czy wymienieni panowie się różnią czy nie, liczy się tylko to, czy z korzyścią dla siebie da się z nich jeszcze coś wycisnąć. Często jednak bywa tak, że nie wiadomo kto kogo doi, w takiej sytuacji polityk powinien szybko przejść na emeryturkę.
|
|
 | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Bycie politykiem,
Bardzo przepraszam, ale pan Marek nie jest politykiem. Być może chciałby nim być, ale nie jest. Pan Marek jest prezesem Bussines Center sp. z o.o. Jest także bardzo pomysłowym twórcą rynku na usługi swojej firmy, czyli Business Center Club. Bo Business Center Club jest właśnie niczym więcej jak tylko, zorganizowanym przez pana Marka, rynkiem odbiorców usług jego firmy. Usług, popyt na które sam pan Marek kreuje.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > ...Jest także bardzo pomysłowym twórcą rynku na usługi swojej firmy, czyli Business Center Club. Bo Business Center Club jest właśnie niczym więcej jak tylko, zorganizowanym przez pana Marka, rynkiem odbiorców usług jego firmy. Usług, popyt na które sam pan Marek kreuje.Plagiatorem, Placowniku jest tylko. Taką strategię to już dawno opracowali fachowcy od kreowania popytu i monopolizowania podaży celem onego zaspokojenia. Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | > Pan Rychu to Ryszard Sobiesiak. Znacie? Teraz wszyscy go znają. Pan Marek to Marek Goliszewski. >Też znacie? Zawsze go znaliście. Przecież to Prezes Bussines Center Club. Ejże. Czy aby na pewno? > Do roboty. Popytajcie naszych drogich Wiki i Gugla. A potem oświećcie mnie, na jakich to >zasadach członkowie rządu RP uznają za stosowne, rozmawiać z tym panem o czymkolwiek innym poza >pogodą.
Sorry ale pytanie jak z przedszkola, jasne jest że za tym stoją znajomości i pieniądze.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>Sorry ale pytanie jak z przedszkola,
Wybacz Konowale ale to Twoja odpowiedź jest na poziomie przedszkola. Bo to przedszkolak ma jeszcze prawo nie zrozumieć pytania i opowiadać co mu w duszy gra. Pytałem o zasadę, podstawę prawną. Ministrowie mają prawo spotykać się z reprezentantami przedsiębiorców zrzeszonych w związkach przedsiębiorców takich jak np. Lewiatan czy Konfederacja Pracodawców Polskich. BCC nie ma takiego statusu. Jego status zbliżony byłby do klubu golfowego gdyby jego zarząd pochodził z wyboru i rozliczał się przed członkami ze swych działań. BCC nawet tego wymogu nie spełnia.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >>Sorry ale pytanie jak z przedszkola, > Wybacz Konowale ale to Twoja odpowiedź jest na poziomie przedszkola. Bo to przedszkolak ma jeszcze prawo nie zrozumieć pytania i opowiadać co mu w duszy gra. Pytałem o zasadę, podstawę prawną. Ministrowie mają prawo spotykać się z reprezentantami przedsiębiorców zrzeszonych w związkach przedsiębiorców takich jak np. Lewiatan czy Konfederacja Pracodawców Polskich. BCC nie ma takiego statusu. Jego status zbliżony byłby do klubu golfowego gdyby jego zarząd pochodził z wyboru i rozliczał się przed członkami ze swych działań. BCC nawet tego wymogu nie spełnia. > Pozdrawiam
No właśnie pytanie o podstawę prawną w takich sprawach to przedszkole polityczne, zaś co do klubów golfowych to są one raczej na zachodzie rozpowszechnione i oczywistym jest że sporo decyzji tam zapada u nas takim odpowiednikiem jest koło łowieckie gdzie naprawdę coś można załatwić od ręki. Sorry ale stawiając pytania z przedszkola jakieś głębokiej dyskusji się spodziewałeś??
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>No właśnie pytanie o podstawę prawną w takich sprawach to przedszkole polityczne,
No to zdradź mi tajemnicę co o tym mówią w politycznym przedszkolu, bo ja na razie mam kłopoty z zaliczeniem żłobka.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >>No właśnie pytanie o podstawę prawną w takich sprawach to przedszkole polityczne, > No to zdradź mi tajemnicę co o tym mówią w politycznym przedszkolu, bo ja na razie mam kłopoty z zaliczeniem żłobka.
No przecież napisałem wyżej - nie czytałeś? Instytucja "szarych eminencji" jest stara jak świat, a oni nie załatwiają spraw zgodnie z protokołem tylko na polach golfowych, polowaniu, w Pędzącym Króliku i w d...ie mają podstawy prawne.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|