 |
Uczucia religijne - znaleziona definicja Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-02-2010 18:43 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Uczucia religijne - znaleziona definicja
21 na 21 | Uczucia religijne są jak krasnoludki - wszyscy o nich mówią ale tak naprawdę ich nie widział i na dodatek nie wie co to takiego. Jednak czytając sobie ostatnio pewną książkę o zupełnie innej tematyce ni z tego, ni z owego wyskoczył mi cały rozdział próbujący wyjaśnić ten tajemniczy termin. Wg mnie definicja jest dośc trafna i idealnie oddaje to, czym kierują się niektóre jednostki bądź też (kierując się tematyką książki) tłumy i zbiorowiska ludzkie. (pogrubienia moje) Cytat: Badanie przekonań tłumu wykazało nam, że we wszystkich epokach, czy to fanatyzmu religijnego, czy wielkich przewrotów politycznych, przybierają one pewną charakterystyczną formę, której treść najlepiej oddamy określeniem: uczucia religijne. Ich cechy charakterystyczne są nadzwyczaj proste: uwielbienie dla najwyższej istoty, obawa przed potęgą jej przyznawaną, bezwzględne posłuszeństwo jej nakazom, niemożność dyskutowania dogmatów, pragnienie ich upowszechnienia, uważanie za wroga każdego, kto tych prawd nie uznaje. Każde uczucie, bez względu na to, czy odnosi się do Boga niewidzialnego czy kamiennego lub drewnianego bożka, do bohatera lub jakiejś idei, jeżeli tylko ma wyżej podane cechy, należy zaliczyć do uczuć religijnych, gdyż w swej istocie pozostaje ono zawsze religijne i zawiera również pierwiastki nadprzyrodzoności i niezwykłości. Tłum przyznaje te samą moc cudowną zarówno ideom, jak i zwycięskiemu wodzowi, który potrafi w odpowiednim momencie opanować jego duszę. (...) Nieuniknioną właściwością ludzi o silnie rozwiniętym uczuciu religijnym jest fanatyzm i brak tolerancji, wierzą oni bowiem, że tylko oni są w posiadaniu klucza do rajskich bram przyszłego żywota. Myślą, że w ten sposób zaciągają się na wierną służbę uwielbianemu bóstwu, które - ich zdaniem - domaga się od nich złożenia sobie w ofierze wszystkich myśli i czynów. Każda jednostka będąca cząstką tłumu ma te dwa wyżej wspomniane, charakterystyczne rysy, gdy tylko uczucia tłumu zostaną w odpowiednim stopniu roznamiętnione. Jakobini z okresu Terroru byli w zasadzie nie mniej religijni niż katolicy z czasów inkwizycji, a ich okrutny zapał miał to samo źródło. (...) Na wzbudzaniu fanatyzmu, dzięki któremu jednostka znajduje szczęście w posłuszeństwie i uwielbieniu, twórcy nowych religii i przekonań społecznych budowali przyszłość swych poglądów. Rozfanatyzowana jednostka jest zdolna do oddania życia za swe bożyszcze. Pogląd ten okazuje się słuszny po dzień dzisiejszy. (...) Gwałty Rewolucji, jej okrucieństwa i propaganda, wypowiadanie wojny niemalże wszystkim królom wtedy dopiero znajdą należyte wyjaśnienie, gdy zrozumiemy, że był to okres ustalania się nowych wierzeń w duszy tłumu. Noc św. Bartłomieja, wojny religijne, reformacja, inkwizycja, Terror - oto przejawy tego samego uczucia, nazwanego przez nas religijnym, które zmusza swych wyznawców do wytępienia bez litości, ogniem i mieczem, wszystkiego, co staje na przeszkodzie w ustanowieniu tej nowej wiary. Metody z okresu inkwizycji i Terroru to metody prawdziwych żarliwców. Nie byłoby żarliwców, gdyby inne były metody.
"Gustaw Le Bon - Psychologia Tłumu" | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Grimar (1210 punktów) | No nie wiem, Le Bonnowi chodziło o uczucie, amok, które powstaje w tłumie, kiedy zawiązuje się jego "jaźń". W tym wypadku religijne uczucie mogą żywić również ateiści, którzy będąc w tłumie zobaczą np. katolika ich obrażającego. Wtedy mamy problem, bo czy ateista może żywić uczucia religijne? Każdy może je żywić, niezależnie od przekonania, bo na tym fenomen tłumu polega, że redukuje wszystkich do jednego, irracjonalnego poziomu.
I nie wyjaśnia to religijnego uniesienia w samotności, a takie też się zdarzają. tak więc nie jest to wystarczająca definicja.
|
|
 | | Grimar (1210 punktów) | a swoją drogą, ciekawe czemu nie zacytowałeś (i nie pogubiłeś) wypowiedź Le Bonna świadczących o możliwej dobrotliwości tłumu. W końcu tłum oscyluje między swymi przeciwieństwami - skrajną agresją i destrukcją, a skrajną dobrocią i altruizmem.
|
|
|  | 10 na 10 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > a swoją drogą, ciekawe czemu nie zacytowałeś (i nie pogubiłeś) wypowiedź Le Bonna świadczących o możliwej dobrotliwości tłumu. W końcu tłum oscyluje między swymi przeciwieństwami - skrajną agresją i destrukcją, a skrajną dobrocią i altruizmem.Bo tematem mojego wątku nie jest tłum, tylko wyjaśnienie pojęcia "uczucia religijne", a te zaproponowane prze Le Bona idealnie wpasowują się w niektóre zachowania i rządania pewnych grup. Im większy "tłum" tym z większą siłą te uczucia dają znać o sobie. I dlaczego jeśli ktoś powie coś mądrego automatycznie uznawany jest za faceta?
|
|
| |  | | Grimar (1210 punktów) | >>a swoją drogą, ciekawe czemu nie zacytowałeś (i nie pogubiłeś) wypowiedź Le Bonna świadczących o możliwej dobrotliwości tłumu. W końcu tłum oscyluje między swymi przeciwieństwami - skrajną agresją i destrukcją, a skrajną dobrocią i altruizmem. >Bo tematem mojego wątku nie jest tłum, tylko wyjaśnienie pojęcia "uczucia religijne", a te zaproponowane prze Le Bona idealnie wpasowują się w niektóre zachowania i rządania pewnych grup.
Tyle, że Le Bonna uczucia religijne w tłumie odnoszą się także do jego (czyli tłumu) altruistycznych zachowań. Czy altruizm tłumu nie rządzi niektórymi grupami? Jak przejdziesz przykładowo z puszką na pieniądze dla chorych dzieci pod sceną, gdzie gra WOŚP, to przekonasz się, że tak.
|
|
 | 6 na 6 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Wtedy mamy problem, bo czy ateista może żywić uczucia religijne?Może nazwijmy to "uczucia o charakterze religijnym". Wg mnie, gdy ktoś jest fanem jakiegoś zespołu czy wykonawcy i jest wręcz "zakochany" we wszystkim co on robi uczucie to niewiele się różni od uczuć katolika, który czci jakiegoś tam sobie boga. Cytując autora książki "Treść i forma pozostały bez zmiany, chociaż przedmiot kultu został zmieniony." Poza tym jest to taki jakby haczyk tyczący się pewnego paragrafu, bo nikt mi nie będzie wciskał, że ja "uczuć o charakterze religijnym" nie mam, bo np. uwielbiam smoki, gryfy, chimery i stworzenia fantastyczne z równą siłą co muzułmanie Allaha (przy czym ja mam nad nimi tą przewagę, że wiem, że one nie istnieją, niestety  ), i chociaż nie bedę nikomu bomb podkładać mogłabym mieć prawo do obrony moich zainteresowań przed znieważaniem (Kurde, to jest jedno zdanie? xD ). Idąc tym torem mogłabym pozwać kogoś, kto publicznie wywiesi obraz "św. Jerzy walczący ze smokiem" za obrazę moich uczuć, gdyż na tym obrazie jakiś zakuty łeb krzywdzi wiwerna (smoki wyglądają trochę inaczej) i to mnie razi. Więc gdyby tak zmienić "uczucia religijne" na "uczucia o charakterze religijnym" można by zrobić niezły burdel  > I nie wyjaśnia to religijnego uniesienia w samotności, a takie też się zdarzają.A do tego tłumu chyba nie potrzeba, gdyż uczucia religijne mogą być zaraźliwe i to stanowi o ich potędze w tłumie. Przy braku takowego uczucia religijne osoby po prostu pojawią się u niej bez wywoływania "epidemii".
|
|
|  | 2 na 2 | Grimar (1210 punktów) |
>>I nie wyjaśnia to religijnego uniesienia w samotności, a takie też się zdarzają. >A do tego tłumu chyba nie potrzeba, gdyż uczucia religijne mogą być zaraźliwe i to stanowi o ich potędze w tłumie. Przy braku takowego uczucia religijne osoby po prostu pojawią się u niej bez wywoływania "epidemii". > jeśli mówisz o uczuciach religijnych w sensie "Bonnowskim", to musisz brać pod uwagę, że zawsze zawiązują się one w tłumie, a zaraźliwość polega na tym, że musi być wcześniej tłum od którego jednostka się zarazi. Gdy ktoś medytuje w swojej pustelni, wyłączony jest spod prawa tłumu
|
|
|  | | aninakcilyb (259 punktów) | Moim zdaniem nie można odnosić uczuć religijnych do ateistów. Nie bardzo rozmiem, w jaki sposób możnaby było obrazić uczucia religijne ateisty czy też uczucia o charakterze religijnym, skoro nie wyznaje on żadnej religi. Myslę, ze można obraizić ogólnie uczucia ateisty, można obrazić jego wartości, można obrazić jego miłośc, można obrazić ateistę jako osobę. Doszukiwanie się w odczuciach każdej osoby i w rzeczach , na których tej osobie zależy fanatyzmu religijnego jest całkowicie bezzasadne, bo nawet jeśli ktoś jest fanem czy fanatykiem jakiegoś zespołu muzycznego to nie ma to nic wspólnego z religią, obrażając ten zespól wykarzemy się po prostu brakiem szacunku do zainteresowań danej osoby, a wytykając fanatyzm będziemy po prostu racjonalistami, bo fanatyzm nalezy zwalczać na jakim gruncie by on nie powstał. Jeśli już komuś zależy żeby jakoś określić swoje uczucia, tak samo jak wierzący odnoszą się do swoich uczuć religijnych, można by było mówić o uczuciach ateistycznych albo o urażeniu racjonalnego poczucia jestestwa : ) Jak ktoś póbuje mi powiedziec, że coś mu się udało, dzięki modlitwie do boga, to mam wraenie, ze obrażana jest moja inteligencja albo moje uczucia racjonalnego myślenia...
|
|
| |  | 2 na 2 | Grimar (1210 punktów) | >Moim zdaniem nie można odnosić uczuć religijnych do ateistów. Nie bardzo rozmiem, w jaki sposób możnaby było obrazić uczucia religijne ateisty czy też uczucia o charakterze religijnym, skoro nie wyznaje on żadnej religi.
Postawa religijna jest czymś co angażuje całą osobowość człowieka, wyznacza sens jego życiu i jest zawsze związana z jakąś wspólnotą, która podziela tą postawę (dlatego tzw. prywatna wiara nie jest religią, bo nie ma charakteru wspólnotowego)
Ateista tez może mieć pewne uczucia religijne, nie musi wierzyć w Boga (Bóg może w ogóle nie istnieć, nie ma to żadnego znaczenia), aby je mieć.
np. Wyobraźmy sobie pewną wspólnotę niewierzących, zrzeszających się na portalach, w klubach itd, która hołduje tzw. racjonalności. Całe ich życie jest zaangażowane w te wartości, to one - ateizm, racjonalność - wyznaczą im sens i są dla nich ważnym punktem odniesienia. Mocno się z nimi utożsamiają i za wszelką cenę je bronią. Kiedy ktoś zaczyna się z nich naśmiewać, złoszczą się i wybuchają gniewem (bądź go tłumią). A to dlatego, że obrażono coś, z czym się mocno utożsamiają, coś co nadaje sens ich życiu. I to nazywam obrazą uczuć religijnych.
Z pewnością tzw. "uczucia religijne" można rozłożyć na czynniki pierwsze, na proste emocje. Bo są one pewnym złożeniem, jakościowo nie odbiegającym od innych ludzkich uczuć.
Zresztą trochę tych definicje uczuć religijnych jest. polecam książkę klasyka religioznawstwa Rudolfa Otto "Świętość". tam jest bardzo ciekawa analiza doświadczenia religijne, jako pewnej mieszanki uczuć trwogi i zachwytu. Sam nieraz miałem takie uczucia, choć jestem niewierzącym. Polecam, to dobra jazda.
|
|
| | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Wyobraźmy sobie pewną wspólnotę niewierzących, zrzeszających się na portalach, w klubach itd, która hołduje tzw. racjonalności. Całe ich życie jest zaangażowane w te wartości, to one - ateizm, racjonalność - wyznaczą im sens i są dla nich ważnym punktem odniesienia. Mocno się z nimi utożsamiają i za wszelką cenę je bronią. Kiedy ktoś zaczyna się z nich naśmiewać, złoszczą się i wybuchają gniewem (bądź go tłumią). A to dlatego, że obrażono coś, z czym się mocno utożsamiają, coś co nadaje sens ich życiu. I to nazywam obrazą uczuć religijnych.Wszystko się zgadza, jednak ludzie obciążeni religią mają o jeden powód więcej, by się wściekać. Idzie przecież o ich życie wieczne. Jak możesz obrażać kogoś, dzięki komu przetrwam? Jak możesz obrażać moją największą nadzieję? Nie mogę ci na to pozwolić i nie tylko o to, kto ma rację tutaj chodzi. Uważam, że ateista nie może mieć uczuć religijnych. Nawet jeśli ma jakieś podobne, to niech się chociaż inaczej nazywają 
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | |  | | Grimar (1210 punktów) |
>Wszystko się zgadza, jednak ludzie obciążeni religią mają o jeden powód więcej, by się wściekać. Idzie przecież o ich życie wieczne. Jak możesz obrażać kogoś, dzięki komu przetrwam?
Nie zupełnie. Czyżbyś twierdził, że nie można obrazić uczuć religijnych żydów? Oni uważają, że po śmierci ( nie ważne jak się sprawujesz) trafiasz do Szeolu - nie jest to żadne piekło, to odpowiednik nicości. Przestajesz istnieć w jakiejkolwiek formie. Więc argument z życia wiecznego jest niewystarczający.
Co prawda wierzą też, że przyjdzie bliżej nieokreślony Mesjasz, ale tych co umarli już nie przywróci życiu z nicości.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | >Co prawda wierzą też, że przyjdzie bliżej nieokreślony Mesjasz, ale tych co umarli już nie przywróci życiu z nicości.
Jesteś pewien?
To Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Szeolu i zeń wyprowadza.
1 Sm 2,6
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| |  | | w-o-w-o (692 punktów) | >Jak ktoś póbuje mi powiedziec, że coś mu się udało, dzięki modlitwie do boga, to mam wraenie, ze obrażana jest moja inteligencja albo moje uczucia racjonalnego myślenia...
Czyli jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, racjonalnie rzecz ujmując. Gdyby ktoś powiedział, że jesteś głupia bo nie doceniasz wartości modlitwy, to owszem, miałabyś rację obrażając się.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | |  | | aninakcilyb (259 punktów) | >Czyli jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie, racjonalnie rzecz ujmując. Gdyby ktoś powiedział, że jesteś głupia bo nie doceniasz wartości modlitwy, to owszem, miałabyś rację obrażając się.
Nie ,nie jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, podałam to jako niezobowiązujący przyklad, tego jakie uczucią moga być obrażone, co nie znaczy, że slysząc podobne głosy, a słyszę prawie codziennie, obrażam się na cały świat, bo trudno by mi było funkcjonować.
|
|
|  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | > uwielbiam smoki, gryfy, chimery i stworzenia fantastyczne ...> ..."św. Jerzy walczący ze smokiem" za obrazę moich uczuć, gdyż na tym obrazie jakiś zakuty łeb krzywdzi wiwerna (smoki wyglądają trochę inaczej) i to mnie razi.Widzę , że interesujesz się fantastyką. Mam pytanko : Czy Yeti i Wielka Stopa należą do stworzeń fantastycznych ? Pytam bo wierzę , że one istnieją i nie chciałbym aby nikt mnie obrażał o charakterze religijnym. Jakoś mi bliżej do Wielkiej Stopy którą jeszcze niedawno widziano niż do smoków ale one też są OK  Teoretycznie może gdzieś we Wszechświecie istnieją stworzenia podobne do smoków. Ciekawe tylko czy zionęłyby ogniem ?
|
|
| |  | 4 na 4 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Widzę , że interesujesz się fantastyką. Mam pytanko : Czy Yeti i Wielka Stopa należą do stworzeń fantastycznych ?Wg mnie nie, ja bym to raczej podpięła pod UFO, opowieści dziwnej treści oraz "Brat cioci koleżanki mojej mamy mówił, że..." Stworzenia fantastyczne to te, o których wiemy, że nie istnieją, a istnienie Yeti i Wielkiej Stopy co chwilę próbują nam udowodnić twórcy teorii spiskowych. > Jakoś mi bliżej do Wielkiej Stopy którą jeszcze niedawno widziano niż do smoków ale one też są OK  Ja wolę smoki gdyż nie za bardzo przepadam za naczelnymi  > Teoretycznie może gdzieś we Wszechświecie istnieją stworzenia podobne do smoków. Ciekawe tylko czy zionęłyby ogniem ?Może, ale prędzej ewolucja wytworzyłaby coś z niewielkich jaszczurek i dinozaurów, bo miała już gotowy "szablon". A kiedyś to nawet wpadłam na taki głupi pomysł napisania tekstu o ewolucji smoków i gryfów, jednak ja to troszkę leniwa jestem i nie znalazłam wolnego czasu, by to zrobić. W skrócie chodziło o to, że u niewielkich gadów ery mezozoicznej zaszła mutacja duplikująca przednią parę kończyn (chociaż nie wiem jakby to było możliwe, ale tą kwestię pomińmy  ) tworząc sześcionogie jaszczurki (4 "ręce" + 2 "nogi"), po czym na środkowej parze zaczeła tworzyć się błona, która po pewnym czasie umożliwiała latanie. Łączy się to z gryfami, gdyż mają bardzo zbliżoną anatomię. Więc jeśli z gadów wyewoluowały ptaki, to ze smoków mogłyby gryfy. Łuski przekształciłyby się w pióra (służące do latania na skrzydłach i ogonie, a takie bardziej puchowe przypominające sierść na tułowiu), stworzenia te utraciłyby zęby i poprzez konwergencję zbliżyłyby się wyglądem do ptaków. Co do pegazów nie mam pojęcia, no chyba, że wykorzystać by stworzenie zwane hipogryfem... A co do zionięcia ogniem raczej nie byłoby to bardzo spektakularne, gdyż po prostu by się nie opłacało pluć łatwopalną cieczą/gazem na 20 metrów, pazury przecież też służą do czegoś. >  Milusi
|
|
| | |  | | jkl; (5859 punktów) | > A co do zionięcia ogniem raczej nie byłoby to bardzo spektakularne, gdyż po prostu by się nie opłacało pluć łatwopalną cieczą/gazem na 20 metrów, pazury przecież też służą do czegoś.Chyba, że byłby to pirotechniczny rytuał godowy
|
|
| rudyment (3233 punktów) | >Wg mnie definicja jest dośc trafna i idealnie oddaje to, czym kierują się niektóre jednostki bądź >też (kierując się tematyką książki) tłumy i zbiorowiska ludzkie. >(pogrubienia moje)
A ja sądzę, że nie jest trafna - w efekcie bowiem zalicza do religijnych praktycznie wszystkie uczucia negatywne. No cóż, Guciowi można wybaczyć - to jeden z pierwszych kroków socjologii, i do tego stawiany w czasach pierwszej wojny z religią. W ogniu walki emocje czasem ponoszą i najbardziej obiektywnych badaczy.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>cały rozdział próbujący wyjaśnić ten tajemniczy termin. Wg mnie definicja jest dośc trafna Jak na definicję to się ździebko rozpisali, stąd i trafność tu taka i w sedno, i w okolicę.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Uczucia religijne...
To zwykłe uczucia (lęk, przyjemność,...), w które wplątano nieco ideologii. Przy odpowiedniej tresurze człowiek padał, pada i będzie padał na twarz przed wszystkim.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | Smith (10069 punktów) | Cytat:>Ich cechy charakterystyczne są nadzwyczaj proste: uwielbienie dla najwyższej istoty, obawa przed potęgą jej przyznawaną, bezwzględne posłuszeństwo jej nakazom, niemożność dyskutowania dogmatów, pragnienie ich upowszechnienia, uważanie za wroga każdego, kto tych prawd nie uznaje. > "Gustaw Le Bon - Psychologia Tłumu"To albo Le Bon nie znał się na tłumie albo zmienność tłumu ewoluowała albo Jasiu swym ekumenizmem uraził uczucia religijne tłumów i to dlatego jeździł w tej szklanej klatce.
|
|
1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Wg mnie definicja jest dośc trafna i idealnie oddaje to, czym kierują się niektóre jednostki bądź >też (kierując się tematyką książki) tłumy i zbiorowiska ludzkie.
Według mnie jest prymitywna w formie i bzdurna w treści. Wieje na kilometr fanatyzmem antyreligijnym. Tylko antyreligijne zacietrzewienie tłumaczy takie błędy jak zrównanie pojęcia przekonania z pojęciem uczucia. O innych głupotach cytowanego tekstu nie warto wspominać.
Jeżeli temat Cię interesuje, poczytaj Wiliama Jamesa Doświadczenie religijne. Autor nie jest fanatykiem, a tekst jest bez porównania mądrzejszy. -
|
|
2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Na wzbudzaniu fanatyzmu, dzięki któremu jednostka znajduje szczęście w posłuszeństwie i >uwielbieniu, twórcy nowych religii i przekonań społecznych budowali przyszłość swych poglądów. >Rozfanatyzowana jednostka jest zdolna do oddania życia za swe bożyszcze. Pogląd ten okazuje się >słuszny po dzień dzisiejszy.
Może tu jest klucz do zagadnienia. Chodzi nie tyle o uczucia religijne, co o zdolność pewnych jednostek do przekonania innych, że są posiadaczami jedynej prawdy o rzeczywistości ,zarówno transcendentnej jak i naturalnej, i ich umiejętność manipulowania dużymi grupami dla osiągnięcia swoich ( przyziemnych czasem ) celów.
|
|
3 na 3 | PKowalski (1042 punktów) | Nie wiem, czy Le Bon to autor aktualny  Ale jeśli mogę pomarudzić -- wolę podejście psychologii ewolucyjnej, kładące nacisk nie na wyższą istotę, ale na poczucie pewnej jedności, bezpieczeństwa wewnątrz wspólnoty. (Może dlatego, że 'wyższa istota' nigdy mi nie była potrzebna, czy w religii, czy polityce, ale kwestia przynależności do wspólnoty -- owszem. I przynależność do wspólnoty wcale nie chroni przed amokiem tłumu, wprost przeciwnie.)
|
|
 | 2 na 2 | Grimar (1210 punktów) |
>Ale jeśli mogę pomarudzić -- wolę podejście psychologii ewolucyjnej, kładące nacisk nie na wyższą istotę, ale na poczucie pewnej jedności, bezpieczeństwa wewnątrz wspólnoty.
Potrzeba kierownika tłumu da się pogodzić z psychologią ewolucyjną. Kiedy jednostka znajduje się w tłumie, jest bardzo czuła na to, co robią pozostali ludzie; wyłącza myślenie i poddaje się emocjom, owczemu pękowi. I cały ten tłum może zostać poprowadzony przez jednostkę, ponieważ rezygnuje z myślenia. Co to ma do psychologii ewolucyjnej? Kiedy wszyscy zaczynają uciekać, to lepiej od razu się im poddać, niż rozkminiać "czemu oni uciekają, czy istnieje realne zagrożenie?". Myślenie wymaga czasu, a w tym czasie zgłodniałe wilki już mogą dopaść "rozkminiającego" hominida, który pozbawił się tym samym przyjemności zostania naszym przodkiem. Zostali tylko Ci co się poddawali instynktowi stada i ich zachowanie zostało przekazane dalej, jako skuteczny mechanizm przetrwania.
Myślę więc, że Le Bonna da się pogodzić z psychologią ewolucyjną. Może nie wszystko, ale pewną część na pewno tak.
|
|
|  | | PKowalski (1042 punktów) | Też myślę, że pogodzić się da. Pytanie tylko o miejsce tego lidera/tej istoty. Czy jest ono naczelne (jak u Le Bona), czy jest tylko jednym z wielu możliwych rozwiązań.
|
|
| |  | 2 na 2 | Grimar (1210 punktów) | >Też myślę, że pogodzić się da. Pytanie tylko o miejsce tego lidera/tej istoty. Czy jest ono naczelne (jak u Le Bona), czy jest tylko jednym z wielu możliwych rozwiązań. > Pojęcie lidera jest bardzo ważne u Le Bonna. Nie chodzi mu w żadnym wypadku o Boga. Ma na myśli konkretnych ludzi, tzw. "przewodników tłumu". Ci przewodnicy mogą się zmieniać, może nim być praktycznie każdy, kto w tłumie (który już na siebie reaguje, stworzył wspólną jaźń) rzuca hasła i kieruje emocjami tłumu. Może to być koleżka, który nagle zaczyna uciekać, a za nim cała reszta; może to być koleś który atakuje, a wraz z nim cały tłum. Postać lidera jest znacząca, ale bycie tym liderem jest zawsze niebezpieczne, jeżeli weźmiemy zmienne uczucia tłumu (choć zawsze gwałtowne). W każdej chwili jakaś babcia może rzucić oskarżenie na lidera i są dwie możliwości: albo zatłuką babcie, albo zatłuką lidera.
Poza tym tłum bez lidera (ewentualnie liderów) zaraz się rozpada, rozprasza, więc to on (oni) podtrzymuje masę w istnieniu. tak więc jego postać jest niezwykle znacząca.
|
|
 | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >wolę podejście psychologii ewolucyjnej, kładące nacisk nie na wyższą istotę, ale na poczucie pewnej jedności, bezpieczeństwa wewnątrz wspólnoty. >(Może dlatego, że 'wyższa istota' nigdy mi nie była potrzebna, czy w religii, czy polityce, ale kwestia przynależności do wspólnoty -- owszem.
Są osoby, którym "istota wyższa" nie jest potrzebna, ale niestety jesteśmy w mniejszości. Większość ludzi na tyle nie radzi sobie sama ze swoimi lękami egzystencjalnymi, że panicznie poszukuje ukojenia w idei protektoratu wyższej istoty i - może przede wszystkim - w poczuciu przynależności do jakiejś grupy połączonej tą ideą. Tak próbują oszukać odczuwaną absurdalność i uciążliwość swojej egzystencji.
>I przynależność do wspólnoty wcale nie chroni przed amokiem tłumu, wprost przeciwnie.)
Zgadzam się. "Rewolucja pożera własne dzieci ".
|
|
|  | | w-o-w-o (692 punktów) |
>Są osoby, którym "istota wyższa" nie jest potrzebna
Owszem. W szpitalach i hospicjach to już mały ułamek procenta.
>ale niestety jesteśmy w mniejszości.
Czemu niestety ? Doskwiera Ci samotność, czy co ?
>Większość ludzi na tyle nie radzi sobie sama ze swoimi lękami egzystencjalnymi, że panicznie poszukuje ukojenia w idei protektoratu wyższej istoty
Jakoś nie widzę po znajomych, którzy wierzą, żeby mieli problemy w życiu.
>Tak próbują oszukać odczuwaną absurdalność i uciążliwość swojej egzystencji.
Uciążliwość swojej egzystencji ? Jakoś nie widzę tego po swoim dziadku. A zwiedził podczas wojny dwa fronty.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| |  | 4 na 4 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | Wszystko można wyszydzić i zanegować, tylko po co ? Można przecież spokojnie rozmawiać o wszystkim.  Doradzam koledze w-o-w-o więcej dystansu i mniej odniesień osobistych, to zbyteczne.  A samotność mi nie doskwiera, lubię dobre towarzystwo mojego racjonalnego umysłu  . Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | > Wszystko można wyszydzić i zanegować, tylko po co ?Nie wyszydzam tylko neguję. I wiesz czemu. Po prostu się z Tobą nie zgadzam. Można przecież spokojnie rozmawiać o wszystkim.  Czy ja nie rozmawiam spokojnie ? > Doradzam koledze w-o-w-o więcej dystansu i mniej odniesień osobistychTobie radzę zdystansować swoje wypowiedzi. Bardzo uogólniasz, a ja podałem przykłady, że Twoje tezy są błędne. > A samotność mi nie doskwiera, lubię dobre towarzystwo mojego racjonalnego umysłu .A wierzący lubią dobre towarzystwo czuwającego Boga. Teraz już rozumiesz ?
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Nie wyszydzam tylko neguję. I wiesz czemu.Zdumiewa mnie Twoja "wiedza" o tym, co ja wiem. Zapewne masz bardzo przenikliwy umysł.  > Po prostu się z Tobą nie zgadzam.A to miło, bo przynajmniej jest pretekst do rozmowy. Gdybyśmy się wszyscy ze sobą zgadzali to by było jakieś porąbane towarzystwo wzajemnej adoracji, a nie forum dyskusyjne. > Czy ja nie rozmawiam spokojnie ?Taaaak. Niespotykanie spokojny człowiek.  > Tobie radzę zdystansować swoje wypowiedzi. Bardzo uogólniasz, a ja podałem przykłady, że Twoje tezy są błędne.Moje tezy nie biorą udziału w plebiscycie na jedyną prawdę a Twoje przykłady mnie nie porwały.  > A wierzący lubią dobre towarzystwo czuwającego Boga. Teraz już rozumiesz ?Nie loziumiem.  > Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psaI odpowiesz z artykułu KPK o znęcaniu się nad zwierzętami.    Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Cieszę się, że odpowiedziałaś, naprawdę. Już planowałem wyjąć z lodówki powieszonego szczura, sprawdzić czy w zamrażarce pingwin jednak nie zamarzł, jak mi doniosła rano córka, zgasić przydomowe pochodnie, wewnętrzne lampy naftowe i udać się na słomkę by spocząć wreszcie. Czyli powtarzająca się, conocna monotonia. Pomyślałem jednak, że powtarzać tak te czynności, tak noc w noc to samo, jest niezdrowym rozwiązaniem - usiadłem więc przy komputerze, włączyłem zasilanie, monitor także, załączyłem łącze i poprzez autostrady kabli i fale z satelit postanowiłem wrzucić do twojego umysłu literkowy desant mojej riposty. Moja droga, piękna rozmówczyni. Nie mam na tyle przenikliwego rozumu, żeby wiedzieć co snuje Ci się po główce, nie wiem do końca jakie masz przekonania, co jest dla Ciebie ważne, nie wiem nawet co planujesz jutro na siebie założyć ( tak, to mnie chyba najbardziej denerwuje ). Zapewniam Cię, ze chciałbym być w Twoim lustrze i móc wiedzieć o Tobie znacznie więcej, ale jak sama wiesz jest to niestety ( szkoda, że tylko dla mnie ) niewykonalne. Jedyne co mi pozostaje, to zgadywać i starać się zrozumieć co miałaś do przekazania upierdliwie tykając w mściwe, czarne klawisze. Gdybym mógł spojrzeć Ci chociaż w oczy, zobaczyć Twe usta jak mówisz...Mam ograniczone pole manewru, chyba to rozumiesz, prawda ? Mogę ewentualnie wystukać tutaj swoje przypuszczenia. Zdaje mi się, że jesteś osobą, która nie za bardzo rozumie potrzeby innych ludzi, masz problem z postawieniem się w czyjejś sytuacji, stąd zapewne, tak wnioskuje, nie jesteś w stanie wyobrazić sobie tego co dzieje się w głowie wierzącego. Piszesz, że moje przykłady Cię nie porwały. No cóż, moje argumenty to nie bomby rozpryskowe, nastąpiłaś na nie i jedyne co Ci się stało to atak nagłego ziewania, i tu zdradzę tajemnicę - w nich nie było dynamitu, trotylu czy innych substancji wybuchowych, to były bomby gazowe...Już jutro, najpewniej wieczorem zaatakuje Cię nagły atak ziewania. Słowem, jesteś skończona. Piszesz również, stosując ironię, że jestem niespokojnym człowiekiem. No cóż. Chyba masz rację. Jestem spokojny będąc w domu, ale jak ktoś zajdzie mi za skórę, potrafię być naprawdę skuteczny w ofensywnych ruchach, a raczej wymachach. Tak więc brawa  dla intuicji jaką niewątpliwie posiadasz. Co do podsumowania, jakiego dokonałaś cytując motto, które wpisałem w swoim profilu. Tutaj musisz się jednak bardzo, ale to bardzo skupić, i pomyśleć. Po pierwsze. Słowo "psa" użyłem jako przenośnia. Równie dobrze mogłem użyć "biedronkę", "kurę", "świnię". Ale nie użyłem. Czemu ? Bo lubię podenerwować ludzi chcących stworzyć cukierkowy świat. Swoją drogą, lubisz cukierki ? Po drugie. Nawet gdybym miał już ubić tego psa, to zrobiłbym to zdecydowanie po cichu. I paragraf, który tu przytoczyłaś, staje się zupełnie nieprzydatny. Jest już naprawdę późno i najpewniej jesteś już przytulona do poduszeczki lub innego misia. Postaram się zamknąć oczy, wyobrazić sobie świdrujący, międzywymiarowy tunel i poprzez zimową biel i mroźny oddech zimy przeniknąć do Twojego lustra. Ale nie martw się, nie do łazienkowego. Nie chcę być bezczelny. Dobranoc 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Moja droga, piękna rozmówczyni.Dzięki za reklamę.  Już słyszę ogłuszający łoskot klawiszy wszystkich kolegów z forum odwiedzających mój profil po przeczytaniu Twojej opinii. Cóż, piękno jest wartością względną, a o gustach się nie dyskutuje - to moje przesłanie dla wszystkich rozczarowanych po obejrzeniu mojego zdjęcia.  > Nie mam na tyle przenikliwego rozumu, żeby wiedzieć co snuje Ci się po główce"Jak nie wiesz to nie pisz" - powiedział pewien poeta.  > nie wiem nawet co planujesz jutro na siebie założyćTen sam rozciągnięty sweter i wytarte dżinsy, co zwykle.  > ( tak, to mnie chyba najbardziej denerwuje ).Newry w konserwy.  > Zapewniam Cię, ze chciałbym być w Twoim lustrzePrzestraszyłbyś się, zwłaszcza rano. No chyba że lubisz mocne wrażenia ( i filmy grozy)  > co mi pozostaje, to zgadywać i starać się zrozumieć co miałaś do przekazania upierdliwie tykając w mściwe, czarne klawisze.No, wreszcie zaczyna kolega gadać z sensem. > Gdybym mógł spojrzeć Ci chociaż w oczy, zobaczyć Twe usta jak mówisz...Żaden problem. Możemy się spotkać na jednym ze spotkań racjonalistów na Browarnej. O ile się nie boisz konfrontacji z takim tłumem antychrystów. Bo musisz się liczyć z tym, że możesz być jedynym wierzącym. Ale przecież Wy lubicie cierpieć i doświadczać przeciwności.  > Zdaje mi się, że jesteś osobą, która nie za bardzo rozumie potrzeby innych ludziW ogóle ich nie rozumiem. W kolejce do toalety zawsze gwałtownie przepycham się przed innych.  > Piszesz również, stosując ironięSokrates był moim chłopakiem z czasów studenckich , nauczył mnie tej swojej sztuczki.  > Jestem spokojny będąc w domu, ale jak ktoś zajdzie mi za skórę, potrafię być naprawdę skuteczny w ofensywnych ruchach, a raczej wymachach. Tak więc brawa dla intuicji jaką niewątpliwie posiadasz.Jak coś Ci łazi pod skórą, to może być świerzbowiec. Wskazana konsultacja dermatologiczna.  > Swoją drogą, lubisz cukierki ?Nie jadam cukierków, mam słodycz naturalną.  > Postaram się zamknąć oczy, wyobrazić sobie świdrujący, międzywymiarowy tunel i poprzez zimową biel i mroźny oddech zimy przeniknąć do Twojego lustra. Ale nie martw się, nie do łazienkowego. Nie chcę być bezczelny.Na wszelki wypadek zdjęłam wszystkie lustra i wyniosłam do piwnicy. To w trosce o Twoje nerwy. Widok mnie porannej bez makijażu i nieuczesanej może spowodować nieodwracalne szkody w psychice.  See you later.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Ach ! Odpisałaś ! Jak miło...No to zaczynamy ! Naprawdę piękna rozmówczyni:Dzięki za reklamę.  Już słyszę ogłuszający łoskot klawiszy wszystkich kolegów z forum odwiedzających mój profil po przeczytaniu Twojej opinii. Cóż, piękno jest wartością względną, a o gustach się nie dyskutuje - to moje przesłanie dla wszystkich rozczarowanych po obejrzeniu mojego zdjęcia.  Nie o reklamę mi chodziło. Jeśli mi się coś podoba to chcę to mieć, a nie obawiać się, że ktoś mi to wcześniej zabierze. Teraz rozumiesz, że nie zależało mi na reklamowaniu tego, jakże pięknego wizerunku ? Co do gustów, oczywiście masz rację... Siedzę i myślę jak by tu dostać się w pobliże Twoje, a Ty wyrywasz mnie tylko z tego błogostanu snując opowiastki o wytartych dżinsach i rozciągniętym swetrze. Nie ze mną te numery najsłodsza. Oczywiście mógłbym wybrać się na wspomniane przez Ciebie spotkanie, ale myślę, że to nie moje miejsce, nie te tematy. To tylko moje przypuszczenia, ale mam obawy, czy przypadkiem nie znalazłbym się w swego rodzaju lamentującym kółku wspólnej adoracji. Nic mnie bardziej nie irytuje, jak wysłuchiwanie ciągłego użalania się nad sobą. Lubię uczestniczyć w dyskusjach poświęconych różnym dziedzinom naukowym. Ale to forum pokazało mi, że nawet poruszenie tematu UFOkultu kończy się antykatolickim, nudnym już szczekaniem smutnych i powykręcanych ze złości jadaczek. Ty chyba też masz na tym punkcie jakiegoś fiołka, bo co mogą oznaczać, te oto, wyssane z palca stwierdzenia ? Naprawdę piękna rozmówczyni:O ile się nie boisz konfrontacji z takim tłumem antychrystów. Bo musisz się liczyć z tym, że możesz być jedynym wierzącym. Ale przecież Wy lubicie cierpieć i doświadczać przeciwności.  To jest tak śmieszne, naprawdę. Więc przeczytaj teraz uważnie. Skąd wiesz, że jestem wierzący ? Skąd takie przypuszczenie ? Napisałem to gdzieś ? Czy może Ciebie ( tak jak niektórych bywalców tego forum ) prześladują tacy ubrani na czarno panowie, którzy chowają się w Twojej domowej szafie, a gdy usypiasz, uchalają jej drzwi, wystawiają głowy i robią taką dziwną, nieopisaną minę ? O taką  ? Widzę, że Twoja uroda, nie przyćmiła tego, paskudnego, ludzkiego nawyku wmawiania innym rożnych rzeczy. Pragnę zauważyć, że gdy odbywają się te wasze spotkania, my idziemy na miejskie barykady walczyć z ideowymi narwańcami. Nie jedna blizna, nie jeden siniak na mym ciele pozostał. Wolę działać niż paplać powtarzające się frazesy. Poza tym, ta Browarna...Znam wiele ciekawszych miejsc na mapie miasta. A o jedzeniu i piciu kawy możemy sobie długo porozmawiać. Na takie spotkanie mogę się wybrać, ale pod warunkiem, że można tam cokolwiek powiedzieć. Bardzo bym chciał poruszyć temat elitaryzmu Waszego środowiska, elitaryzmu, który doprowadza do ciągłych porażek. To on stanowi największą barierę dla rozpowszechniania racjonalizmu i ateizmu. Czemu ? Bo teizmy dają coś człowiekowi, rozdają "dobrotki", Wy nie rozdajecie nic. Jakbyś chciała porozmawiać na ten temat, to zapoznaj się z tą oto planszą, którą przygotowałem pobieżnie jakiś czas temu. Naprawdę piękna rozmówczyni:W ogóle ich ( potrzeb ludzi ) nie rozumiem. W kolejce do toalety zawsze gwałtownie przepycham się przed innych.  Właśnie się tego spodziewałem...Czyli jednak zaliczasz się do producentów światowej słodyczy, wpychających w czyjeś usta swoje cukierki...Trzeba pamiętać, że jak ktoś ich nie lubi, to może wycelować w Ciebie lunetą i wypluć tę słodycz prosto w Twoje serce...
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Co do tematu owej dyskusji. Według mnie cały problem tkwi w hedonizmie, który tak namiętnie wyznaje prawie każdy człowiek na ziemi. Każdy czegoś chce i wie, że, aby to osiągnąć najlepiej jest przynależeć do dużej grupy ludzi chcących tego samego. No i mamy : katolików, ateistów, Rosjan, piekarzy, prawników. Dla tych roszczeniowych grup znamienne jest to, że każda z nich chce sie postawić w roli poszkodowanego. I ateiści w tym uczestniczą. Z tego nic nie wyniknie. Rozpatrując ów problem na naszym gruncie -jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest całkowite rozdzielenie państwa od związków wyznaniowych, zakazanie używania wszelkich znaków religijnych w przestrzeni publicznej oraz zakaz niszczenia owych znaków na tym smaym terenie. Państwo jest od tego, aby gwarantować pewien społeczny ład, opierający się na równości tych grup. To jest bardzo ciężkie, ale czy jest coś lepszego od pracy u podstaw. Nie ma innego wyjścia. Naprawdę przestrachana rozmówczyni:Na wszelki wypadek zdjęłam wszystkie lustra i wyniosłam do piwnicy. To w trosce o Twoje nerwy. Widok mnie porannej bez makijażu i nieuczesanej może spowodować nieodwracalne szkody w psychice.  Nic Ci to nie pomoże. Na dobranoc napisałem wiersz. Mam nadzieję, że Ci się spodoba...Dobranoc. " Uruchomię tunel "W końcu mi się uda... Zamykając w nocy oczy otworzę ten spiralny tunel ! Wprawię jego ściany w iskrzący, świszczący w duszy ruch. Z łóżka wstanę, wejdę w jego lej by poprzez zimową otchłań oraz śnieżne łzy przetransferować się ku Tobie prawdziwej. W końcu mi się uda... Bo nie znam Cię, a bardzo chcę poprzez strukturę Twego lustra dostrzec to co masz, to co chcesz dać lub zabrać... Chce dotknąć uda i poczuć lęk ! Chcę przekroić Cię wpół by ujrzeć sęk Twojego istnienia. Więc czuwaj po nocach noc w noc, tak samo. W końcu nadejdę...
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > [cytat=Naprawdę przestrachana rozmówczyni]"Przestrachana " to chyba nie jest całkiem poprawnie po polsku, może po staropolsku by uszło.  Ale przestraszona to jestem, nie powiem. Wygląda na to, że jak zwykle przyciągam świrów, czyli standard. Niektórzy znajomi twierdzą, że to ja generuję takie stany u ludzi, ale ja się z tą teorią nie zgadzam, bo nikt mi jej jeszcze nie udowodnił. O przecinaniu mnie wpół zapomnij, bo przyjdę na spotkanie w towarzystwie co najmnej dwóch rosłych ochroniarzy, a to może być dla Ciebie jeszcze mniej komfortowe niż racjonaliści na Browarnej. Na wszelki wypadek postaraj się o zaświadczenie od psychiatry, że jesteś niegroźny, to ewentualnie mogę kazać ochroniarzom czekać za rogiem.  I może przejdź na e-mail. A może świadomość, że to czytają setki lub tysiące internautów, bardzo Cię kręci ? Niektórzy lubią takie zboczone zabawy jak skrajny ekshibicjonizm. Mnie to specjalnie nie bawi ani mi specjalnie nie przeszkadza, na pewno lawinowo podnosimy oglądalność tego wątku, taka wciągająca telenowela : "umówią się wreszcie czy się nie umówią?" , poza tym jak najbardziej jesteśmy w temacie, bo to dyskusja o uczuciach ( religijnych  ). A tak serio, nie wiem dlaczego nabrałam przekonania, że jesteś wierzący. Ale dobrze, że sprostowałeś. Nie lubię pastwić się intelektualnie nad katolami.  W którym punkcie tej Twojej mapy widzisz swoje miejsce ?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Madame de Montsegur:"Przestrachana " to chyba nie jest całkiem poprawnie po polsku, może po staropolsku by uszło. Najwazniejsze, że zrozumiałaś. Zapewniam Cię, że dla mnie jest jak najbardziej poprawnie. Madame de Montsegur:I może przejdź na e-mail. A może świadomość, że to czytają setki lub tysiące internautów, bardzo Cię kręci ? Kręcą mnie białe mini spódniczki na ciekawych bioderkach oraz szybkie samochody, gotowanie i poezja. Madame de Montsegur:Niektórzy lubią takie zboczone zabawy jak skrajny ekshibicjonizm. , poza tym jak najbardziej jesteśmy w temacie, bo to dyskusja o uczuciach ( religijnych  ). Czemu zboczone ? Jesteśmy tolerancyjni czy nie ? Piszesz o skrajnym ekshibicjonizmie, a to co tu wyprawiam to zwykłe lody na patyku w porównaniu z moją sąsiadką. Madame de Montsegur:A tak serio, nie wiem dlaczego nabrałam przekonania, że jesteś wierzący. Ale dobrze, że sprostowałeś. Nie lubię pastwić się intelektualnie nad katolami.  A czy ja napisałem, że jestem niewierzący ? Madame de Montsegur:W którym punkcie tej Twojej mapy widzisz swoje miejsce ? Przyjrzyj się schematowi ponownie. Widzisz ? Więc klęknij, podnieś ręce ku górze i uroń łzę nad swym losem, a może będzie Ci wybaczone... 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Kręcą mnie białe mini spódniczki na ciekawych bioderkach oraz szybkie samochody, gotowanie i poezja.A mnie wysportowana sylwetka i celtycki fenotyp. > Czemu zboczone ? Jesteśmy tolerancyjni czy nie ? Piszesz o skrajnym ekshibicjonizmie, a to co tu wyprawiam to zwykłe lody na patyku w porównaniu z moją sąsiadką. Chętnie poznam Twoją sąsiadkę. Czuję, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić.  > A czy ja napisałem, że jestem niewierzący ?Nie napisałeś. > Przyjrzyj się schematowi ponownie. Widzisz ? Więc klęknij, podnieś ręce ku górze i uroń łzę nad swym losem, a może będzie Ci wybaczone...>  O jak miło ! Zawsze chciałam Pana poznać, Herr Gott, pod warunkiem, że Pan istnieje. Ludzie !!!!!!! Wy to czytacie i nie grzmicie ?! Koleś podający się za boga na forum racjonalistów ?! A huzia na Józia, udowodnijmy mu ,że nie istnieje, niech go zatka z wrażenia ! > Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psaDo cholery, daj już raz wreszcie spokój temu psu .  Nieeeee no ,dyskusja z Tobą zaczyna mnie chyba przerastać intelektualnie, bo skoro ja się czuję mądrzejsza od Ciebie, a Ty twierdzisz, że jesteś bogiem, to ja wylądowałam daleko poza zasięgiem tej Twojej mapy i mam przykre poczucie depersonalizacji, nie jestem w stanie określić własnej tożsamości, muszę ekspresowo zamówić wizytę u psychiatry.  Ostatnie zdanie w Twojej ulubionej kwestii mojej rzekomej urody : pewnie Cię to zaskoczy, jak wszystkich facetów, ale moją najlepszą i najbardziej seksowną częścią ciała jest ... mózg.  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | A wracając do uczuć religijnych - czy wiesz, co się stało w 1244r. w Montsegur ( płd Francja, Languedoc- Roussillion) ?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | "Enter i papieros"
Bogiem jestem, słów dziobiących Stwórcą, złowrogim słowem, kłującym z zemsty żądłem, trującym motylem, lecącym przez świat złym złem zatruty, konający od złego słowa w niby prawdzie wypowiadanego, czczonego jako fałszywy bóg nowy.
Chcę być Bóstwem latającym, unoszącym się ponad wszystkim, ponad ciemnym światem, i cieniem moich, w nim ukrytych marzeń i twoją głową śpiącą, niewidzącą tego co ja widzę, wiem i przewidziałem - jak ja i niektórzy inni, często nieobecni a czasem i nieżywi.
Zapaliłem papierosa...
Jeszcze jeden haust z zimowego okna i jedno kliknięcie w czarny Enter... I dokona się to moje upragnione zwycięstwo. To zboczone zbawienie Twoje...
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Madame:Może Ty i ciekawie piszesz, ale ja nie rozumiem poezji. Ja czasem też. Ale kocham ją... To chyba jedyny sposób dzięki, któremu jestem w stanie wyrazić swoje wnętrze. Od zawsze miałem problem z wysłowieniem i napisaniem "normalnym" językiem swoich myśli. Taki już jestem, tak juz mam. Jeśli uważasz, że do siebie nie pasujemy, to wyrzucę tę czarną różę i pognam tam gdzie śnieg nie leży... Madame:A smrodu papierosów to już po prostu nie cierpię. Ale udało mi się ograniczyć. Teraz palę 3 dziennie ! Madame:Może spróbuj mnie jakoś sprowokować intelektualnie ? Na pewno potrafisz. Na pewno nie w tym wątku. Nudno tu. Teraz odbywam dyskusję na "Jeszcze raz o ludziach islamopodobnych". Ze względu na pewną znajomość, przewertowałem chyba wszystko o kulcie UFO. Jak chcesz o tym porozmawiać to zapraszam. W temacie tu poruszanym mogę powiedzieć tak... Powinien nastąpić całkowity rozdział państwa od związków wyznaniowych, obecność znaków religijnych na terenie publicznym powinna być zakazana, wszelka obraza uczuć innego człowieka ( zniszczenie krzyża, oplucie kościoła, ale już program telewizyjny gdzie jakiś naukowiec podda w wątpliwość istnienie boga - nie ) musi być szczególnie karana. Państwo ma być gwarantem ładu społecznego i wolności słowa. Ale wolności słowa, która nie służy do obrażania innych ludzi. Przy tym trzeba sobie jasno powiedzieć co jest "obrazą". Bo sam fakt, że ktoś może się czymś obrazić nie predysponuje do wprowadzenia zakazu emisji przytoczonego dla przykładu programu naukowego.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jeśli uważasz, że do siebie nie pasujemyNic takiego nie twierdzę. Uważam, że pasujemy świetnie, tylko musimy się ostro kłócić, bo inaczej nasz związek nie przertwa.  > to wyrzucę tę czarną różę i pognam tam gdzie śnieg nie leży...Jak chcesz się poturlać w śniegu to leć, ale różę mi zostaw, róża jest moja, lubię róże. To symbol Marii Magdaleny, mojej ulubionej bohaterki bestsellera wszechczasów. >Ale udało mi się ograniczyć. Teraz palę 3 dziennie ! Ok, ale masz z tym wychodzić na balkon.  Ja też pisałam kiedyś wiersze, ale z tego wyrosłam. Jestem dużą dziewczynką. Popełniłam kiedyś taki cykl : "Listy do Pana B." Pamiętam tylko trzy kawałki. *** przez Chrystusa z Chrystusem w Chrystusie przedeklinowany przegadany przesadzony kościół mój widzę ogromny pusty *** Żydzi i masoni świadkowie Jehowy komuniści wciąż na celowniku a na sztandarach miłość i przebaczenie *** małżeństwa homo nie biskup homo tak antykoncepcja nie pedofil w sutannie tak wierzący niepraktykujący nie niedouczona katechetka tak droga prawda życie nienawiść obłuda pieniądze
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Madame:Nic takiego nie twierdzę. Uważam, że pasujemy świetnie, tylko musimy się ostro kłócić, bo inaczej nasz związek nie przertwa.  Może to te nasze literki tak pasują ? Ja nie lubię się kłócić, bo staję się wtedy ogromnie upierdliwy, upierdliwy do tego stopnia, że ta upierdliwość zaczyna dotykać każdej mojej myśli, każdej czynności i staje się w końcu tak nieznośna, że muszę wypić butelkę Jagermeistera i przez to spalić wyciskarkę do soków katując ją biednymi, niewinnymi pomarańczami. Nie wspomnę już o wypalonej paczce papierosów, skatowanych płucach oraz zajechanej i tak już ledwie żywej maszynce do produkcji kostek lodu...Kiedyś zabrakło mi i soku i wyskoku, a nawet lodu. I w ten właśnie oto sposób straciłem prawo jazdy. Madame:Jak chcesz się poturlać w śniegu to leć, ale różę mi zostaw, róża jest moja, lubię róże. To symbol Marii Magdaleny, mojej ulubionej bohaterki bestsellera wszechczasów. E tam. Dla mnie to szmira, nie książka. Polecam "Przesyłkę z Salonik" Ludluma. Jest tam poruszony ciekawy temat o nazistowskich próbach wywołania wśród aliantów rozłamu na tle religijnym. Co do pierwszego wiersza - bardzo fajny.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Może to te nasze literki tak pasują ?A jaką masz klawiaturę ? Może to ta sama firma ?  > Ja nie lubię się kłócićA ja uwielbiam. Słodkie ćwierkanie mnie nudzi. > i staje się w końcu tak nieznośna, że muszę wypić butelkę JagermeisteraJa pijam tylko whisky. Moja ulubiona to Ballantine's. > E tam. Dla mnie to szmira, nie książka.Biblia to szmira ? Żartujesz. To najlepsza powieść sensacyjna jaką znam. > Co do pierwszego wiersza - bardzo fajny.Dzięki, ale ja i tak nie rozumiem poezji. Nawet własnej.
|
|
| |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>Są osoby, którym "istota wyższa" nie jest potrzebna >Owszem. W szpitalach i hospicjach to już mały ułamek procenta.
Zdziwiłbyś się.
|
|
| | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Moja Mama od 30 lat zajmuje się takimi ludźmi. Coś wiem o umierających ludziach, o ich myślach, o ich potrzebie bycia z kimś bliskim w tym momencie. Śmierć to wydarzenie szczególne. To koniec. I wiele spraw ulega przewartościowaniu, w ateistach częst odzywa się pewien rodzaj pragmatyzmu, myślą - "a co będzie jeśli...?". Ja mówię o faktach. I podkreślam, moja Mama jest ateistką, ale często musi potwierdzać umierającym ludziom, że jest bóg, mówi to by umierali z uśmiechem na twarzy. Przy mojej Mamie umierała w Warszawie żona Gomułki.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | >Moja Mama od 30 lat zajmuje się takimi ludźmi. Coś wiem o umierających ludziach, o ich myślach, o ich potrzebie bycia z kimś bliskim w tym momencie. Śmierć to wydarzenie szczególne. To koniec. I wiele spraw ulega przewartościowaniu, w ateistach częst odzywa się pewien rodzaj pragmatyzmu, myślą - "a co będzie jeśli...?". Ja mówię o faktach. I podkreślam, moja Mama jest ateistką, ale często musi potwierdzać umierającym ludziom, że jest bóg, mówi to by umierali z uśmiechem na twarzy. Przy mojej Mamie umierała w Warszawie żona Gomułki.
w-o-w-o, nie tylko twoja mama pracuje w szpitalu. Nie umniejszając doświadczeń- to koronny argument katolików i budzi już niekiedy trochę niesmaku. Cóż z tego, że strach bądź ból niekiedy potrafią chwilowo rozum przyćmić?
|
|
| | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Często się zdarza, że człowiek powątpiewający, który szykuje się do nadejścia śmierci odmawia wizyty księdza. Woli pomodlić sie w spokoju, nieraz chcąc być przy tym samemu. Tego nie zmienisz moja droga, nie zmienisz, że umierający, odpowiedzialny człowiek w takiej chwili niewyobrażalnie boi się pozostawienia swoich bliskich. Martwi się o żonę, o dzieci, jest przerażony tym, że może wydarzyć im się jakaś krzywda. Piszę tu o ludziach, którzy mają czas na oswojenie się z nadchodzącą śmiercią. Zdarzają się też przypadki przyprowadzania księdza na siłę, ale obecnie, odpowiedzialny personel dba o to co mówi umierający, a nie rodzina. Bardzo spłycasz ten problem...Bardzo...
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | >Często się zdarza, że człowiek powątpiewający, który szykuje się do nadejścia śmierci odmawia wizyty księdza. Woli pomodlić sie w spokoju, nieraz chcąc być przy tym samemu.
A zdarza się, że nie chce księdza, bo nie chce się modlić, tylko w spokoju pożegnać ze sobą lub bliskimi. I co z tego? Dlaczego używasz tego jako jakiegoś argumentu w rozmowie o uczuciach religijnych? Różni ludzie różnie chcą odejść.
>Tego nie zmienisz moja droga, nie zmienisz, że umierający, odpowiedzialny człowiek w takiej chwili niewyobrażalnie boi się pozostawienia swoich bliskich. >Martwi się o żonę, o dzieci, jest przerażony tym, że może wydarzyć im się jakaś krzywda.
Strach nie jest niczym niezwykłym, zmartwienie również- oba nader często oddalają człowieka od sfery rozumu, nic w tym dziwnego.
Nie wiem, co sugerujesz, że chciałabym zmienić, ale wolałabym, byś zaprzestał zwracania się do mnie przy użyciu rozmaitych epitetów. Anim twoja droga, anim najsłodsza, "liliac" będzie w porządku, więcej sobie nie życzę i uznam za obelgę, protekcjonalizm lub próby nadmiernego spoufalania się.
>Piszę tu o ludziach, którzy mają czas na oswojenie się z nadchodzącą śmiercią. Zdarzają się też przypadki przyprowadzania księdza na siłę, ale obecnie, odpowiedzialny personel dba o to co mówi umierający, a nie rodzina.
I prawidłowo, nie nawołuję do niczego innego.
>Bardzo spłycasz ten problem...Bardzo...
To twoja opinia, widać taka już ze mnie wredna z zawodu i płytka obywatelka, ale nie szafuj tu dowodami anegdotycznymi, proszę uprzejmie.
|
|
| | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | > A zdarza się, że nie chce księdza, bo nie chce się modlić, tylko w spokoju pożegnać ze sobą lub bliskimi. I co z tego?To z tego, że w swoim spłycaniu tematu nie bierzesz pod uwagę różnorodności ludzkich emocji. Nie bierzesz pod uwagę, że umierający człowiek, wierzący w boga, potrafi odmówić wizyty księdza. Nie widzisz tu ciekawostki o ludzkiej różnorodności ? > Strach nie jest niczym niezwykłym, zmartwienie również- oba nader często oddalają człowieka od sfery rozumu, nic w tym dziwnego.Czyli zgadzasz się z postawioną przeze mnie tezą. > Nie wiem, co sugerujesz, że chciałabym zmienić, ale wolałabym, byś zaprzestał zwracania się do mnie przy użyciu rozmaitych epitetów. Anim twoja droga, anim najsłodsza, "liliac" będzie w porządku, więcej sobie nie życzę i uznam za obelgę, protekcjonalizm lub próby nadmiernego spoufalania się.Trochę Cię nie rozumiem i uważam, że podchodzenie do życia, a nawet do rozmów w tak oschły sposób jest po prostu nudne. Przecież nie chciałem Cię urazić, nie zauważasz tego ? Chciałem być po prostu miły, za to Ty miło mnie tu nie potraktowałaś. > To twoja opinia, widać taka już ze mnie wredna z zawodu i płytka obywatelka, ale nie szafuj tu dowodami anegdotycznymi, proszę uprzejmie.Nie. Gdym nie słyszał opnii ludzi zajmujących się umierającymi ludźmi, to nie wygłaszałbym tu swoich przemyśleń na ten temat. Powtarzam dokładnie zaobserwowane zjawisko. Nic więcej. Oczywiście najlepiej by było dysponować materiałami z ekserymentu socjologicznego, ale nie jestem w posiadaniu takowych. I na koniec. Czy mógłbym prosić Cię o trochę wyrozumiałości i odrobinę zrozumienia dla mnie ? Bo widzę, że widzisz we mnie agresora, gościa, który się spoufala...Sorry... 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >A zdarza się, że nie chce księdza, bo nie chce się modlić, tylko w spokoju pożegnać ze sobą lub bliskimi. I co z tego?> To z tego, że w swoim spłycaniu tematu nie bierzesz pod uwagę różnorodności ludzkich emocji. Nie bierzesz pod uwagę, że umierający człowiek, wierzący w boga, potrafi odmówić wizyty księdza. Nie widzisz tu ciekawostki o ludzkiej różnorodności ?Bądź łaskaw nie czytać między wierszami tego, czegom nie napisała, ok? Niczego, co sugerowałoby następujący wniosek, Cytat:Nie bierzesz pod uwagę, że umierający człowiek, wierzący w boga, potrafi odmówić wizyty księdza. nie napisałam. A spłycanie? Po co szukać sztucznej głębi i metafizyki? Ludzie umierają i boją się tego. Po co dorabiać dodatkowe dno? > >Strach nie jest niczym niezwykłym, zmartwienie również- oba nader często oddalają człowieka od sfery rozumu, nic w tym dziwnego.> Czyli zgadzasz się z postawioną przeze mnie tezą.Z "tezą", że ateiści są rzadkim zjawiskiem w szpitalach i hospicjach? Oczywiście, że się nie zgadzam. To, że ludzie różnie sobie radzą z lękiem, ni cholery cię do takich stwierdzeń nie upoważnia. > >Nie wiem, co sugerujesz, że chciałabym zmienić, ale wolałabym, byś zaprzestał zwracania się do mnie przy użyciu rozmaitych epitetów. Anim twoja droga, anim najsłodsza, "liliac" będzie w porządku, więcej sobie nie życzę i uznam za obelgę, protekcjonalizm lub próby nadmiernego spoufalania się.> Trochę Cię nie rozumiem i uważam, że podchodzenie do życia, a nawet do rozmów w tak oschły sposób jest po prostu nudne.Jeśli nudne jest to, że kogoś nie bawią twoje epitety i zabawy cudzymi nickami, to może mi być ciebie najwyżej żal. > Przecież nie chciałem Cię urazić, nie zauważasz tego ? Chciałem być po prostu miły, za to Ty miło mnie tu nie potraktowałaś.Litości, w-o-w-o, naprawdę powinieneś wziąć pod uwagę, że niektórzy nie lubią tego typu zwrotów. Tak, jak niektórzy nie lubią np. zdrabniania ich imion. > >To twoja opinia, widać taka już ze mnie wredna z zawodu i płytka obywatelka, ale nie szafuj tu dowodami anegdotycznymi, proszę uprzejmie.> Nie. Gdym nie słyszał opnii ludzi zajmujących się umierającymi ludźmi, to nie wygłaszałbym tu swoich przemyśleń na ten temat.w-o-w-o, to zawsze są jedne obserwacje przeciw innym obserwacjom. I ja pracuję w szpitalu, i miewałam kontakt zarówno z umierającymi, jak i z martwymi (choć przyznam- ostatnio częściej z tymi drugimi). > Powtarzam dokładnie zaobserwowane zjawisko. Nic więcej. Oczywiście najlepiej by było dysponować materiałami z eksperymentu socjologicznego, ale nie jestem w posiadaniu takowych.O-o-o-o, właśnie- jeśli będziesz czymś takim dysponował, można porozmawiać o temacie poważniej. Na przykład zamiast kategorycznej deklaracji, że ludzie bez zainteresowania istotami wyższymi stanowią w szpitalach nędzne ułamki procentów, można się będzie zastanowić na ile pojawiające się czasem przed śmiercią desperackie łapanie czegokolwiek, co może dać- nawet złudną- nadzieję jest przejawem nawrócenia się czy potrzeby "boskiej obecności", a na ile przejawem desperacji, strachu i asekuranctwa. > I na koniec. Czy mógłbym prosić Cię o trochę wyrozumiałości i odrobinę zrozumienia dla mnie ? Bo widzę, że widzisz we mnie agresora, gościa, który się spoufala...Sorry...  Jasne, mógłbyś, tylko proszę- nie "kochaniuj", nie "droguj" (gdybyś miał okazję poobserwować kilka moich sporów forumowych, może zauważyłbyś np., że sformułowanie typu "droga koleżanko" jest w mych ustach nader często bliskie obeldze), nie "słodkuj".
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jasne, mógłbyś, tylko proszę- nie "kochaniuj", nie "droguj" (gdybyś miał okazję poobserwować kilka moich sporów forumowych, może zauważyłbyś np., że sformułowanie typu "droga koleżanko" jest w mych ustach nader często bliskie obeldze), nie "słodkuj".Oooooooo, o to samo właśnie chciałam prosić kolegę w-o-w-o. Bo już miewam zgagę od tej jego słodyczy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Madame:Oooooooo, o to samo właśnie chciałam prosić kolegę w-o-w-o. Bo już miewam zgagę od tej jego słodyczy.  To trzeba było mi to napisać wprost, a nie do koleżanki.  Ok. Od tej chwili będę oschły, tak jak lubisz.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Madame:Oooooooo, o to samo właśnie chciałam prosić kolegę w-o-w-o. Bo już miewam zgagę od tej jego słodyczy.  > To trzeba było mi to napisać wprost, a nie do koleżanki. Ok. Od tej chwili będę oschły, tak jak lubisz.A co to za pretensje? Ślubu z Tobą nie brałam, nie muszę ich wysłuchiwać.  Wolałabym ,żebyś był dowcipny i błyskotliwy, a nie oschły czy słodki.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Następnym razem wczytaj się w to co piszę. Moja teza brzmi mniej więcej tak - sporo ateistów w chwili śmierci dokonuje pewnego przewartościowania swojego sensu życia, zaczyna poważnie brać pod uwagę istnienie nieba i piekła. Swoją tezę opieram tylko i wyłącznie na ustnych przekazach mojej Mamy, oraz jej znajomych z pracy. Dodam, że chodzi o szpital i dwa hospicja, w tym jedno na terenie Belgii. Skoro nie mam kategorycznych wyników badań postawionej przeze mnie tezy, to jak myślisz, po co w ogóle o tym napisałem ? Żeby porozmawiać na ten temat, a nie słuchać inwektyw pod moim adresem. Czyżbyś do tego stopnia była negatywnie nastawiona do mojej osoby, że jedyne co potrafisz zrobić to zarzucić mi "próbę nawracania" ateistów ? Dla mnie to jest dowód na pewne ograniczenie w percepcji... Iiliac:Jeśli nudne jest to, że kogoś nie bawią twoje epitety i zabawy cudzymi nickami, to może mi być ciebie najwyżej żal. Przyznam, że jesteś w mniejszości. Wyobraź sobie, że większość Kobiet lubi tego typu zwroty ( zdrobnienia itp.). Nie zmienisz tego, choćbyś nawet bardzo chciała. Co do preparowania nicków moich oponentów. Stosuję ten zabitego tylko i wyłącznie, gdy ktoś użyje wobec mnie argumentów ad personam lub po prostu zastosuje przeinaczanie moich wypowiedzi. I nie żałuję tego. Zważ, że wobec ciebie nie zastosowałem tej, zgadzam się, niedobrej metody. Czemu ? Bo nie zastosowałaś ataku na moja osobę, tylko wdałaś się w merytoryczną dyskusję. Teraz ja mam do ciebie pewną sprawę. Skoro wymagasz ode mnie, bym wyzbył się używania wobec ciebie pewnych zwrotów, to ja poproszę abyś nie używała takich sformułowań jak "jest mi ciebie żal"...Rozumiesz o co mi chodzi ? Wątpię. Iiliac:w-o-w-o, to zawsze są jedne obserwacje przeciw innym obserwacjom. I ja pracuję w szpitalu, i miewałam kontakt zarówno z umierającymi, jak i z martwymi (choć przyznam- ostatnio częściej z tymi drugimi). Wiesz czym różni się szpital od hospicjum ? Iiliac:Jasne, mógłbyś, tylko proszę- nie "kochaniuj", nie "droguj" (gdybyś miał okazję poobserwować kilka moich sporów forumowych, może zauważyłbyś np., że sformułowanie typu "droga koleżanko" jest w mych ustach nader często bliskie obeldze), nie "słodkuj". A ty nie obrażaj. Bo wcale miła to ty nie jesteś. A skoro nie jesteś to nie wymagaj tego samego ode mnie. Jak do tej pory nie powiedziałem ci czegoś w rodzaju "żal mi ciebie". Sadzę, że dyskusja z tobą mija się z celem. Ja nie dyskutuję tylko po to, by zaspokoić swoje ego. Mam pewien arsenał przekonań, których będę twardo bronił używając przeróżnych argumentów. Ale jest część przekonań, o których nie mam wyrobionego zdania i po to tu jestem. Ja wiem, że będziesz zaprzeczała we wszystkim, że zrobisz wszystko by postawić na swoim, ale taka twarda, bezmyślna postawa do niczego dobrego nie prowadzi. Zachowujesz się w w rozmowie ze mną jak negujący pochodzenie od małpy, bezkrytyczny katolik. No to, albo do miłego, albo jedziemy dalej... 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Następnym razem wczytaj się w to co piszę. Moja teza brzmi mniej więcej tak - sporo ateistów w chwili śmierci dokonuje pewnego przewartościowania swojego sensu życia, zaczyna poważnie brać pod uwagę istnienie nieba i piekła.Wczytaj się w odpowiedzi. Piszę, że moim zdaniem, odnosisz mylne wrażenie, niejednokrotnie myląc asekuranctwo i lęk z przewartościowaniem sensu życia. > Swoją tezę opieram tylko i wyłącznie na ustnych przekazach mojej Mamy, oraz jej znajomych z pracy.Super  JA swoje zdanie opieram na własnych doświadczeniach z pracy i doświadczeniach moich znajomych  Jakby nie patrzeć, mam bliżej. Skoro na doświadczeniach li i jedynie chcesz się opierać. > Skoro nie mam kategorycznych wyników badań postawionej przeze mnie tezy, to jak myślisz, po co w ogóle o tym napisałem ?No właśnie nie wiem po co powtarzasz obiegowe frazesy. > Żeby porozmawiać na ten temat, a nie słuchać inwektyw pod moim adresem.Zacytuj no te inwektywy z mojej strony, proszę uprzejmie, by nie pozostać gołosłownym. > Czyżbyś do tego stopnia była negatywnie nastawiona do mojej osoby, że jedyne co potrafisz zrobić to zarzucić mi "próbę nawracania" ateistów ?A to też zacytuj. Na razie zarzucam ci tylko powtarzanie w trybie kategorycznym obiegowych opinii popartych interpretacją doświadczeń swojego członka rodziny. > Dla mnie to jest dowód na pewne ograniczenie w percepcji...Dla niektórych dowodem na ograniczenie percepcji jest uparte powtarzanie frazesów. > Iiliac:Jeśli nudne jest to, że kogoś nie bawią twoje epitety i zabawy cudzymi nickami, to może mi być ciebie najwyżej żal. > Przyznam, że jesteś w mniejszości. Wyobraź sobie, że większość Kobiet lubi tego typu zwroty ( zdrobnienia itp.).Możemy mieć inną populację znajomych. Dla uspokojenia- wolę swoją i podejrzewam, że są to zbiory rozłączne. Chyba, że mówisz o kobietach, z którymi pozostajesz w relacjach intymnych- ale nie o tym przecież mówiliśmy. > Nie zmienisz tego, choćbyś nawet bardzo chciała.Naprawdę nie rozumiem czemuż to przypisujesz mi chęć zmieniania upodobań twoich przyjaciółek. > Co do preparowania nicków moich oponentów. Stosuję ten zabitego tylko i wyłącznie, gdy ktoś użyje wobec mnie argumentów ad personam lub po prostu zastosuje przeinaczanie moich wypowiedzi. I nie żałuję tego. Zważ, że wobec ciebie nie zastosowałem tej, zgadzam się, niedobrej metody. Czemu ? Bo nie zastosowałaś ataku na moja osobę, tylko wdałaś się w merytoryczną dyskusję. Teraz ja mam do ciebie pewną sprawę. Skoro wymagasz ode mnie, bym wyzbył się używania wobec ciebie pewnych zwrotów, to ja poproszę abyś nie używała takich sformułowań jak "jest mi ciebie żal"...Rezygnacja z przeinaczania nicków, w-o-w-o nie jest z twojej strony grzecznością, a wymogiem panującym na tym forum. Już i ostrzeżenia, i bany się za niestosowanie się do wyżej wymienionego zdarzały. > Rozumiesz o co mi chodzi ? Wątpię.Zaczynasz być chamski, w-o-w-o. Mam dla ciebie kontrpropozycję- przypomnij sobie, które twoje deklaracje wzbudziły we mnie pewne politowanie  > Iiliac:w-o-w-o, to zawsze są jedne obserwacje przeciw innym obserwacjom. I ja pracuję w szpitalu, i miewałam kontakt zarówno z umierającymi, jak i z martwymi (choć przyznam- ostatnio częściej z tymi drugimi). > Wiesz czym różni się szpital od hospicjum ?Zdajesz sobie sprawę na jakiej pozycji się stawiasz, zadając takie pytanie lekarce? > A ty nie obrażaj. Bo wcale miła to ty nie jesteś.Nie jest moim głównym życiowym celem bycie miłą. > A skoro nie jesteś to nie wymagaj tego samego ode mnie.Wskaż, gdzie wymagam. Wymagam stosowania się do panujących na forum reguł gry. I grzecznie informuję, jakie sformułowania uważam za obelżywe. Zdaje się, nie tylko ja. Być może populacja kobiet na tym forum trochę się różni od tych, które znasz. > Jak do tej pory nie powiedziałem ci czegoś w rodzaju "żal mi ciebie".Żal mi cię nadal, jeśli nadal nie potrafisz zaakceptować faktu, że pewne formy wypowiedzi, które ty uważasz za urocze i miłe, kogoś innego mogą razić. > Sadzę, że dyskusja z tobą mija się z celem. Ja nie dyskutuję tylko po to, by zaspokoić swoje ego. Mam pewien arsenał przekonań, których będę twardo bronił używając przeróżnych argumentów.A i bez argumentów też będziesz ich bronił. Zawsze możesz zasłonić się dowodem anegdotycznym. Zauważ, że na elementy mojej wypowiedzi, które miały z czymś dyskutować nawet nie spróbowałeś odpowiedzieć. Skupiłeś się na tym, że nie jestem miła  I na podkreślaniu źródła swojego przekonania. > Ja wiem, że będziesz zaprzeczała we wszystkim, że zrobisz wszystko by postawić na swoim, ale taka twarda, bezmyślna postawa do niczego dobrego nie prowadzi.Zdajesz się mieć tendencję do "wiedzenia lepiej", co ktokolwiek na tym forum planuje bądź myśli. To jest właśnie bezmyślna postawa, w-o-w-o. > Zachowujesz się w w rozmowie ze mną jak negujący pochodzenie od małpy, bezkrytyczny katolik.Oooo- to ty pochodzisz od małpy? Ja mam z małpami wspólnych przodków, kuzynie, li i jedynie
|
|
| | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Widzę, że stoimy w miejscu. I tak już najpewniej pozostanie. Prosisz mnie o cytowanie inwektyw jakie zastosowałaś wobec mnie, prosisz mnie o cytowanie twoich oczywistych zdań, pouczasz, że jesteś lekarką ( przepraszam, moja Matka jest w tym zawodzie bardzo długo, pracowała między innymi w Rwandzie, a ty nie masz na razie nawet 30 lat...Więc pomyśl kto ma większe doświadczenie w zakresie obserwacji ludzkich doznań na kilka chwil przed śmiercią ). Tak jak napisałem w poprzednim poście obawę dotyczącą sensowności tej dysputy, tak teraz jestem już całkowicie przekonany o słuszności zakończenia tej, jakże pustej wymiany zdań. Jeśli chcesz wypowiadać się o drugim człowieku znając tylko literki, które wysypuje na ekranie to naprawdę nie powinnaś być zadowolona. Dla uzupełnienia twojej wszechwiedzy medycznej dodam, że w medycynie obraca się połowa mojej rodziny. Mam więc rozeznanie. Dla uzupełnienia twojej wiedzy o mnie nadmienię, że nie roszczę sobie praw do orzekania o tym, że ateiści są "ble", a katolicy "cacy". Ty, jak widzę, postrzegasz świat jedno biegunowo, ja mam trochę inaczej bo wychowałem się w rodzinie byłych członków PPS jak i np. KPN. Dzięki temu nauczyłem się stać ponad tym wszystkim. Tak więc dziękuję za poświęcony czas, dla mnie czas niestety stracony. Paaa 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Dla uzupełnienia twojej wszechwiedzy medycznej dodam, że w medycynie obraca się połowa mojej rodziny. Mam więc rozeznanie. Dla uzupełnienia twojej wiedzy o mnie nadmienię, że nie roszczę sobie praw do orzekania o tym, że ateiści są "ble", a katolicy "cacy".Sorry, ale wtrącę się w to. Czarno-biała skala ocen moralnych nie sprawdza się od wieków, a podziały na "katolików" i "ateistów" też są dalekie od wyrażania stanu faktycznego. Coś Ci opowiem, w-o-w-o, i to będzie chyba woda na Twój młyn. Na temat uczuć religijnych u ateistki. Pewnie nie masz w swojej historii takiego doświadczenia, i szczerze Ci życzę, żebyś nie miał, podobnie jak i wszystkim pozostałym czytelnikom. Ale przekonałam się na własnej skórze, że nic nie jest oczywiste. Kiedy mój mąż leżał w szpitalu po operacji guza mózgu, ja - ateistka ze sztandarami na wszystkich basztach mojego racjonalnego bastionu- uruchomiłam wszytkich jego wierzących przyjaciół, każąc im się modlić za niego. Żeby przeżył. Sama się nie modliłam, bo to nie w moim stylu. W moim stylu jest to, co właśnie robiłam, czyli d... w troki i zapie...łam 3 razy dziennie do szpitala, żeby go myć , karmić i czuwać przy nim. A w międzyczasie dzieci i praca. Ani słowa do pana B. Zleciłam to zadanie specjalistom. . Kiedy wreszcie okazało się ,że guz jest łagodny i mąż wyzdrowieje, podziękowania dla pana B. też zostawiłam jego ludziom, ja krótko stwierdziłam do męża " Farciarz z ciebie. " Bo dla mnie to po prostu fart. Mój facet znalazł się we właściwej rubryce statystyki, w przegródce "nowotwory łagodne". Dlaczego ? Nie wiem i nie będę tego drążyć, po prostu to szczęście i koniec. Pan B. mógł nie mieć z tym nic wspólnego. Ale w chwilach niepewności wydało mi się właściwe uruchomić kanał do niego. Na zasadzie, że nie zaszkodzi. Zresztą, jak chcecie wiedzieć, to mój mąż twierdzi, że ja wierzę, tylko o tym nie wiem, i że jego zdaniem wszyscy ateiści tak mają. No cóż. Jeśli coś w tym faktycznie jest, to prawdopodobnie jestem jedynym człowiekiem na ziemi o tak dużym stopniu zażyłości z panem B. Bo zdarza mi się powiedzieć parę słów do niego, choć bardzo rzadko i tylko w ważnych sprawach. Oto przykład mojej " modlitwy": " Słuchaj, Dupku, jeśli faktycznie jesteś wszechmogący, to rusz ten swój wiekuisty tyłek i ratuj tego biednego chłopaka porwanego przez terrorystów. Tylko żebyś nie myślał, żę cię o to proszę, kategorycznie tego żądam , ale ty oczywiście jak zwykle zrobisz jak zechcesz, bo taki jesteś, bo cię to wszystko gówno obchodzi. Mną się nie zajmuj, ja sobie póki co sama radzę, po prostu mi nie przeszkadzaj, zajmij się naprawdę ważnymi sprawami. To tyle. " Mam nadzieję, że niczyich uczuć religijnych nie obraziłam tą wypowiedzią. Fakt, nie znam nikogo innego, kto by się do Boga zwracał per " Dupku". Ale to wyraz mojej szczególnej z nim zażyłości, więc ci, co klękają i biją się w piersi niech się ustawią za mną w długiej kolejce do niego , bo to ja jestem jego kumpelą, reszta hołoty niech mu się podlizuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >Kiedy mój mąż leżał w szpitalu po operacji guza mózgu, ja - ateistka ze sztandarami na wszystkich basztach mojego racjonalnego bastionu- uruchomiłam wszytkich jego wierzących przyjaciół, każąc im się modlić za niego. Żeby przeżył. >Bo dla mnie to po prostu fart.
Myślę, że nikt z nas nie zna siebie. Ty, w świetle tego co napisałaś, też nie. Gdybyś myślała, że powodzenie zależy wyłącznie od fartu, nawet nie przyszłoby Ci do głowy proszenie znajomych o modlitwę.
>Ale w chwilach niepewności wydało mi się właściwe uruchomić kanał do niego. Na zasadzie, że nie zaszkodzi. >Zresztą, jak chcecie wiedzieć, to mój mąż twierdzi, że ja wierzę, tylko o tym nie wiem,
I chyba coś w tym jest.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Zresztą, jak chcecie wiedzieć, to mój mąż twierdzi, że ja wierzę, tylko o tym nie wiem,> I chyba coś w tym jest.No. Kurde, coś w tym jest. To, co teraz powiem, jest już całkiem irracjonalne, ale prawdziwe. Od chwili, kiedy mąż trafił do szpitala, aż do dnia jego operacji, bolała mnie głowa. A ja nie mam guza. Ani migreny. Jestem zdrowa jak kuń.  Ale jego w tym samym czasie też bolała. Po operacji przestała go boleć głowa. Mnie też. Z wyjątkiem tych trzech godzin w drugiej dobie, kiedy mu usunięto dren z rany pooperacyjnej. Nie wiedziałam, że mu to robią tego dnia, w tym czasie nie było mnie w szpitalu, ale od 12.00 do 14.00 znowu pojawił się u mnie ból głowy, musiałam wziąć tabletkę. Dopiero po południu dowiedziałam się, że ten mój miał w tym czasie zabieg usuwania drenów z rany pooperacyjnej, co łączyło się z dużym bólem. Podobno u bliźniąt jednojajowych jest takie zjawisko jak współodczuwanie. Może niektóre małżeństwa też tak mają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >Zresztą, jak chcecie wiedzieć, to mój mąż twierdzi, że ja wierzę, tylko o tym nie wiem,> >I chyba coś w tym jest.> No. Kurde, coś w tym jest. To, co teraz powiem, jest już całkiem irracjonalne, ale prawdziwe. Od chwili, kiedy mąż trafił do szpitala, aż do dnia jego operacji, bolała mnie głowa. A ja nie mam guza. Ani migreny. Jestem zdrowa jak kuń. Ale jego w tym samym czasie też bolała. Po operacji przestała go boleć głowa. Mnie też. Z wyjątkiem tych trzech godzin w drugiej dobie, kiedy mu usunięto dren z rany pooperacyjnej. Nie wiedziałam, że mu to robią tego dnia, w tym czasie nie było mnie w szpitalu, ale od 12.00 do 14.00 znowu pojawił się u mnie ból głowy, musiałam wziąć tabletkę. Dopiero po południu dowiedziałam się, że ten mój miał w tym czasie zabieg usuwania drenów z rany pooperacyjnej, co łączyło się z dużym bólem. Podobno u bliźniąt jednojajowych jest takie zjawisko jak współodczuwanie. Może niektóre małżeństwa też tak mają.Oj, Madame, Madame.  Nie przejmuj się. Nauka na pewno to kiedyś wyjaśni. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >A co boisz sie Albigensa i spalenia na stosie?
Na punkcie albigensów mam ciężkiego fioła. Przekopałam się przez liczne opracowania historyczne i naukowe na ich temat, latem 2009 zwiedziłam Langwedocję, " Pays de cathares". Widokówki z Monsegur zajmują u mnie takie miejsce na ścianie jak u katoli obrazki z Matką Boską. Na Polu Spalonych pod Montsegur dokonała się w 1244 r. jedna z ohydniejszych zbrodni średniowiecza. Zamordowano w okrutny sposób około dwustu "doskonałych" - za to tylko, że nie chcieli się zgodzić na obłudę KRK, za to, że byli naprawdę " dobrymi ludźmi". Nie, nie boję się spalenia na stosie. Dziś to nie takie łatwe dla KRK kontrolować czyjeś poglądy i zamykać usta, niszczyć wolną myśl. Ale całym sercem jestem przy tych dwustu. Chciałabym napisać scenariusz do filmu o Montsegur. Pracuję nad tym.Chciałabym, żeby ludzkość o nich nie zapomniała. Żeby taki film powstał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > >A co boisz sie Albigensa i spalenia na stosie?> Na punkcie albigensów mam ciężkiego fioła. Przekopałam się przez liczne opracowania historyczne i naukowe na ich temat, latem 2009 zwiedziłam Langwedocję, " Pays de cathares" (...) Chciałabym napisać scenariusz do filmu o Montsegur. Pracuję nad tym.Chciałabym, żeby ludzkość o nich nie zapomniała. Żeby taki film powstał. Ha! Z całego serca Ci tego filmu życzę. I gratuluję pasji. Kłaniam się nisko, i pozdrawiam  Hmmm... I tak się zaczęłam zastanawiać, jaki kraj byłby najlepszym producentem takiego filmu? Polskę absolutnie wykluczam, bo to jak sfilmowali "Wiedźmina" Sapkowskiego przyprawiło mnie o ciężką depresję i łzy. A mieli kasę, więc jej brak nie jest wytłumaczeniem! To musiałby być do bólu prawdziwy film, odważny! A który reżyser zdecyduje się na coś takiego, jak za "Kod da Vinci" takie gromy się z Watykanu posypały i klątwy. Zresztą, te baranki boże nawet Harrego Pottera się boją.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Czysty film historyczny...To mogłoby być nieciekawe. A gdyby tak spróbować połączyć opis tamtych wydarzeń z teraźniejszością lub przyszłością ?
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Czysty film historyczny...To mogłoby być nieciekawe. A gdyby tak spróbować połączyć opis tamtych wydarzeń z teraźniejszością lub przyszłością ?w-o-w-o , aż mnie ciarki przeszły, Ty chyba faktycznie włamałeś się do mojego lustra i czytasz w moich myślach. Oczywiście, że to ma być film opowiadający historię obrońców Montsegur przeplatającą się z losami grupy pasjonatów - uczestników amatorskiej wyprawy badawczej do Langwedocji śladami katarów. Polska produkcja oczywiście odpada, tu chyba potrzeba kogoś formatu Camerona ( oczywiście Oscar za scenariusz dla mnie  ) Zwiastun wyglądałby tak: " ( ekran zaciemniony, słychać ciche trzaski, po chwili wydobywa się z tego przyciszony głos lektora, mówi powoli, jakby snuł opowieść ) - DZIELIŁO ICH WSZYSTKO ... ( migawki : mapa Europy z pulsującymi na niej odległymi punktami oznaczającymi różne miejscowości , pędzący pociąg TGV, startujący samolot, rozpędzone samochody na jakiejś autostradzie ) - ODLEGŁOŚĆ ... ( migawki : izba przyjęć jakiegoś szpitala, wnętrze jakiejś redakcji, biura, nerwowa atmosfera, pośpiech, urywki rozmów, kłótni, zakorkowana ulica jakiegoś dużego miasta ) - PRACA ... ( migawki : twarze bohaterów wyprawy i ich rodzin, wnętrza ich domów, biegające dzieci, śmiechy, urywki rozmów, kłótni ) - RODZINA ... ( zatrzymanie, zaciemnienie ekranu ) - POŁĄCZYŁA ICH ... ( ekran rozjaśnia się, zbliżenie twarzy grupy bohaterów razem ) - ... PASJA . ( widok lotniczy na wzgórze Montsegur, zbliżenie, zatrzymanie, napis czarną czcionką w gotyku ) MONTSEGUR. "
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Mniej więcej podobnie sobie to wyobrażałem. Ale ja mam inny pomysł.
Niedaleka przyszłość - załamanie się systemów społecznych spowodowane ekonomiczną zapaścią. USA na skraju zapaści całe swoje siły skoncentrowały na ratowaniu swojej demokracji i ładu społecznego...A w Europie...Wielki głód w Afryce spowodował gigantyczną przeprawę przez morze, zamieszki, ataki terrorystyczne. Akcja rozgrywa się 2 lata po dojściu do władzy Ligi Europejskiej, partii skrajnej, gwarantującej spokój i ład. Doszła do władzy dzięki ogromnej chęci społeczeństwa dla zaprowadzenia spokoju.
Poza tym, ten twój scenariusz rozpoczyna się jak amatorska reklama. Nie te słowa...Nie te.. Skreśl nazwę tej miejscowości i dopisz np. nazwę proszku do prania. Połączyła ich pasja...Vizir !
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Poza tym, ten twój scenariusz rozpoczyna się jak amatorska reklama. Nie te słowa...Nie te.. Skreśl nazwę tej miejscowości i dopisz np. nazwę proszku do prania. Połączyła ich pasja...Vizir !Wiesz co ? Jedź ze mną do Montsegur we wrześniu 2010, to zobaczymy, co powiesz.  Ta wyprawa to nie fikcja literacka. Ma się odbyć naprawdę. Jest już taka grupa badawcza, która ma być bohaterem filmu. Oto jej skład : 1. kobieta, lekarz ( nie licząc pozostałych fakultetów ), pasjonatka katarów i innych ruchów heretyckich średniowiecza ( czyli ja  ) 2. kobieta, ekonomistka, polityk, ekspert UE do spraw instrumentów finansowych, pasjonatka średniowiecznych zakonów rycerskich 3. kobieta, teatrolog, specjalistka od P.R., pasjonatka historii chrześcijaństwa 4. facet, redaktor naczelny dużego periodyku o komputerach i sieci, pasjonat zakonów rycerskich 5. facet, z wykształcenia teolog, ale pracuje w hipermarkecie na wózku widłowym ( samo życie  ), autor książek o tematyce biblijnej ( wydał jak dotąd jedną ), tłumaczy ewangelie z oryginałów 6. facet, tegoroczny maturzysta, genialny dzieciak o wiedzy zawstydzającej pozostałych, nasz dyżurny generator nowych pomysłów 7. facet, profesjonalny przewodnik po terenach Prowansji i Langwedocji, pasjonat katarów tak jak ja Może chcesz się dopisać do tej listy, w-o-w-o ? Czekamy na Ciebie.  Może to Twoja inspiracja sprawi, że napiszę genialny scenariusz ? Podzielę się Oscarem .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Prosisz mnie o cytowanie inwektyw jakie zastosowałaś wobec mnie,I owszem, w-o-w-o, albowiem łżesz. Nijakich inwektyw względem ciebie nie zastosowałam. Chyba, że nie wiesz, co to inwektywa. > pouczasz, że jesteś lekarkąW odpowiedzi na żałosne sugestie, jakobym nie wiedziała co to hospicjum, a co szpital. > przepraszam, moja Matka jest w tym zawodzie bardzo długo, pracowała między innymi w Rwandzie, a ty nie masz na razie nawet 30 lat...Więc pomyśl kto ma większe doświadczenie w zakresie obserwacji ludzkich doznań na kilka chwil przed śmierciąNie ty, w-o-w-o, w każdym razie. I wiek nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia interpretacji obserwacji pozostaje zawsze otwarta. > Jeśli chcesz wypowiadać się o drugim człowieku znając tylko literki, które wysypuje na ekranie to naprawdę nie powinnaś być zadowolona.Wypowiadam się na twój temat jedynie w zakresie informacji, których sam dostarczasz. Stawiasz "głupie" literki, to i ich interpretacja może ci się nie spodobać. > Dla uzupełnienia twojej wszechwiedzy medycznej dodam, że w medycynie obraca się połowa mojej rodziny. Mam więc rozeznanie.LOL Jaki drażliwy, jaki delikatny i jaki skłonny do nadinterpretacji  Nigdzie sobie wszechwiedzy nie uzurpowałam  > Dla uzupełnienia twojej wiedzy o mnie nadmienię, że nie roszczę sobie praw do orzekania o tym, że ateiści są "ble", a katolicy "cacy".Czyżby analfabetyzm wtórny? Już ci pisałam, że nigdzie tego nie sugeruję. > Tak więc dziękuję za poświęcony czas, dla mnie czas niestety stracony.Nawet nie spróbowałeś porozmawiać, skupiwszy się na karkołomnej obronie swojej anegdotycznej tezy  Ale nic to- zawszeć odrobina rozrywki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Widzę, że nie zrozumiałaś mojego, poprzedniego posta. W moim odczuciu zastosowałaś wobec mnie skrycie ukryte inwektywy i nie jest to bynajmniej jakaś projekcja zaistniała w moim rozumie. Już sam styl twoich wypowiedzi jest dowodem na bardzo negatywne podejście do swojego rozmówcy, i jeśli uważasz mnie za idiotę, który tego nie rozumie to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Przytoczę niektóre z twoich sformułowań, które są w moim odczuciu zastosowane nieadekwatnie do sytuacji, napisane tylko po to, by wyprowadzić mnie z równowagi i udowodnić swoją wyższość, której ja zupełnie nie zaobserwowałem. Zacznę od tego, jakże miłego w twoim mniemaniu zdania... Iliac:- Żal mi cię nadal ...ciągłej, nieustannej próby przedstawienia mnie jako prostego człowieka, który umieszczając swą pierwszą wypowiedź na tym wątku, był zdolny tylko i wyłącznie do użycia frazesu... Iliac:Dla niektórych dowodem na ograniczenie percepcji jest uparte powtarzanie frazesów Oczywiście nie wzięłaś pod uwagę możliwości, że moja moja wypowiedź od, której rozpoczęła się nasza wymiana zdań, była być może niedoprecyzowana, wyrażona w niedoskonały sposób. Gdybyś potrafiła wyzbyć się skrzętnie ukrywanej pogardliwości dla mojej osoby, już dawno byśmy osiągnęli konsensus. Ja wiem na czym polega mój błąd i zdaję sobie z niego sprawę. Czasem zdarza się tak, że człowiek ma problemy z wyrażeniem swoich przemyśleń. Zacytuję tu ponownie moją ripostę ( na stwierdzenie pewnej, przesympatycznej userki ), na którą byłaś w stanie odpowiedzieć jednym, krótkim, nic nie znaczącym "zdziwiłbyś się". przesympatyczna userka:Są osoby, którym "istota wyższa" nie jest potrzebna I moja, niedoprecyzowana odpowiedź:Owszem. W szpitalach i hospicjach to już mały ułamek procenta. Oto kolejna, twoja opinia, dotycząca niezrozumianej przez ciebie sytuacji, jaka zaistniała w czasie mojej dyskusji z co poniektórymi rozmówcami : Iliac:Jeśli nudne jest to, że kogoś nie bawią twoje epitety i zabawy cudzymi nickami, to może mi być ciebie najwyżej żal. Oczywiście nie podjęłaś próby odpowiedzenia sobie na pytanie, co mogło mnie zmusić do użycia epitetów oraz zdeformowania nicków moich przedmówców. Bo i po co miałabyś się fatygować ? Prawda ? Lepiej jest grzmotnąć kolejnym argumentem ad personam, a co tam... Wcale się nie zdziwię jeśli nie zinterpretujesz przedstawionych cytatów jako próbę obrazy, bo czego innego mogę się spodziewać po osobie, która sformułowanie "droga koleżanko" interpretuje jako bliskie obeldze ? Iliac:sformułowanie typu "droga koleżanko" jest w mych ustach nader często bliskie obeldze Nie wiem jak ty interpretujesz inwektywę ( skoro zwrot "droga koleżanko" nią w twoim mniemaniu jest ), ale ja z tą interpretacją nie mam problemów. Dla mnie, to jest to samo co obrażający zarzut lub użycie określenia nieadekwatnego do sytuacji, byle tylko było ono negatywne. Zaraz zaczniesz opowiadać o różnicy w odbiorze takich sformułowań, lub naśmiewać się z tego, że tak łatwo mnie urazić. Dlatego też uważam, że ta dyskusja nie ma sensu. Twoja chęć bycia niemiłą jest zbyt przygniatająca, sama to przyznałaś : Iliac:Nie jest moim głównym życiowym celem bycie miłą. Ja przyznaję się do błędu zaniechania w napisaniu dokładniejszej wypowiedzi, co mogło wprowadzić tu obecnych w błąd, a ciebie z racji negatywnego nastawienia do innych ludzi wprowadziło w ten błąd natychmiast. Przyznaje się, obiecuję poprawę i oczekuję przeproszenia za sugerowanie, że jestem chamem (obelga i zniewaga słowna także wchodzą w zakres pojęcia "inwektywa") : Iliac:Zaczynasz być chamski, w-o-w-o ...użycie kolejnej, prostackiej inwektywy mającej na celu obrażenie moich znajomych oraz mojej rodziny : Iliac:Możemy mieć inną populację znajomych. Dla uspokojenia- wolę swoją i podejrzewam, że są to zbiory rozłączne ...Oraz sugerowanie, ze jestem analfabetą ( przecież to takie miłe, prawda ? ) : Iliac:Czyżby analfabetyzm wtórny? Na zakończenie dodam, że rozmawiasz z osobą, która na tym forum nie użyła ani jednego chamskiego określenia, a próba nazwania tak przez ciebie ciętej ironii jaką zastosowałem w postaci korekty nicków będzie nadużyciem. Bo w końcu zasugerowanie komuś bycia chamem to zniewaga wyższego kalibru.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > zastosowałaś wobec mnie skrycie ukryte inwektywy i nie jest to bynajmniej jakaś projekcja zaistniała w moim rozumie."Pojechałeś", w-o-w-o  Te stosowane skrycie ukryte inwektywy są doprawdy rozczulające  Rozbawiłeś mnie do łez- powinnam chyba jakiś plusik z tej okazji wystosować  > Już sam styl twoich wypowiedzi jest dowodem na bardzo negatywne podejście do swojego rozmówcy,Nie, w-o-w-o, znów się mylisz- styl moich wypowiedzi jest niczym mniej, niczym więcej- po prostu specyficznym stylem moich wypowiedzi. Traktujesz rozmowy na forum nazbyt osobiście  Negatywne to moje podejście do ciebie zaczyna się stawać podczas tej wymiany zdań. > i jeśli uważasz mnie za idiotę, który tego nie rozumie to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać.Nie chcesz, nie rozmawiaj  > Przytoczę niektóre z twoich sformułowań, które są w moim odczuciu zastosowane nieadekwatnie do sytuacji, napisane tylko po to, by wyprowadzić mnie z równowagiTo weź się w garść i nie pozwalaj sobie na wytrącenie z równowagi- zadbaj o jakiś wewnętrzny spokój czy coś  Niektórzy ludzie tak łatwo się denerwują  > i udowodnić swoją wyższość, której ja zupełnie nie zaobserwowałem.Nie czuję potrzeby, w-o-w-o, udowadniania ci czegokolwiek na swój temat  Ani zaspokajania twego zmysłu obserwacji  > Zacznę od tego, jakże miłego w twoim mniemaniu zdania...> Iliac:- Żal mi cię nadal Ty uważasz mnie za nudną, bo mnie twoje żarty nie bawią- dla mnie takie podejście jest żałosne- prosta piłka. Nie użalaj się tak nad sobą. Nie zajmuję się byciem miłą- po prostu konwersuję sobie dla przyjemności. > ...ciągłej, nieustannej próby przedstawienia mnie jako prostego człowieka, który umieszczając swą pierwszą wypowiedź na tym wątku, był zdolny tylko i wyłącznie do użycia> frazesu...Nie wiem czy "tylko i wyłącznie"- wątpliwości w tej kwestii możesz rozwiązać ty li i jedynie  > Oczywiście nie wzięłaś pod uwagę możliwości, że moja moja wypowiedź od, której rozpoczęła się nasza wymiana zdań, była być może niedoprecyzowana, wyrażona w niedoskonały sposób.Wzięłam, oczywiście, ty jednak postanowiłeś "iść w zaparte"- to pierwsza twoja wypowiedź, w której sugerujesz, że być może nie przemyślałeś do końca swojej wypowiedzi. Trzeba było tak od początku, to inaczej byśmy może trochę porozmawiali. > Gdybyś potrafiła wyzbyć się skrzętnie ukrywanej pogardliwościw-o-w-o, gdybym postanowiła coś skrzętnie ukrywać, zapewniam cię, że nie zauważyłbyś tego  > już dawno byśmy osiągnęli konsensus.Jakiś byśmy może i osiągnęli, gdybyś od razu przyznał, że twoja wypowiedź była Cytat:być może niedoprecyzowana, wyrażona w niedoskonały sposób. > Ja wiem na czym polega mój błąd i zdaję sobie z niego sprawę. Czasem zdarza się tak, że człowiek ma problemy z wyrażeniem swoich przemyśleń.I od tego należało zacząć, miast twardo bronić swojej riposty. > Oczywiście nie podjęłaś próby odpowiedzenia sobie na pytanie, co mogło mnie zmusić do użycia epitetów oraz zdeformowania nicków moich przedmówców. Bo i po co miałabyś się fatygować ? Prawda ?Na wcześniejsze, bardziej dyplomatyczne próby dania ci do zrozumienia, że "najdroższa" to nie jest właściwa forma, z właściwą sobie subtelnością nie zareagowałeś  > Wcale się nie zdziwię jeśli nie zinterpretujesz przedstawionych cytatów jako próbę obrazy, bo czego innego mogę się spodziewać po osobie, która sformułowanie "droga koleżanko" interpretuje jako bliskie obeldze ?LOL LOL LOL (taki skrót myślowy) > Twoja chęć bycia niemiłą jest zbyt przygniatająca, sama to przyznałaś :> Iliac:Nie jest moim głównym życiowym celem bycie miłą. I znów kłopoty z interpretacją  Przeczytaj powoli swoją interpretację i moją wypowiedź. I zaobserwuj różnicę  > Przyznaje się, obiecuję poprawę i oczekuję przeproszenia za sugerowanie, że jestem chamem (obelga i zniewaga słowna także wchodzą w zakres pojęcia "inwektywa") :> Iliac:Zaczynasz być chamski, w-o-w-o Nie mogę przepraszać za to, że niektóre twoje uwagi mieszczą się w mojej definicji słowa "chamskie". > ...użycie kolejnej, prostackiej inwektywy mającej na celu obrażenie moich znajomych oraz mojej rodziny :> Iliac:Możemy mieć inną populację znajomych. Dla uspokojenia- wolę swoją i podejrzewam, że są to zbiory rozłączne A co jest obraźliwego w sugerowaniu, że czuję większą sympatię do moich znajomych niż do twoich? A że różnią się oni wynika bezpośrednio z twoich słów. Chyba nadmiernie mi pochlebiasz, sugerując, że sam fakt, że ktoś bądź jego zachowania mi nie odpowiadają, jest dla tego kogoś obraźliwy  Czy może uważasz określenie "populacja" za obelżywe? > ...Oraz sugerowanie, ze jestem analfabetą ( przecież to takie miłe, prawda ? ) :> Iliac:Czyżby analfabetyzm wtórny? Wtórnym, w-o-w-o drogi  Wtórny analfabetyzm wnioskuję, zaś, z faktu, że kilkakrotnie powtarzam ci tę samą kwestię, a ty nadal upierasz się, że mówię co innego- jak interpretować to inaczej niż jako problem ze zrozumieniem czytanego tekstu? > a próba nazwania tak przez ciebie ciętej ironii jaką zastosowałem w postaci korekty nicków będzie nadużyciem.Przeceniasz się zasadniczo, nazywając przekręcanie cudzych nicków "ciętą ironią", a co do nadużycia, proszę, nie krępuj się- zgłoś do moderacji. > Bo w końcu zasugerowanie komuś bycia chamem to zniewaga wyższego kalibru.Wyższego niż wskazująca na bardzo proste upodobania zabawa czyimiś danymi osobowymi?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Chyba ktoś tu musi wykazać się zdecydowaniem i przeciąć tę głupią wymianę zdań, oczywiście będę to ja. Ty uważasz, że ja cię nie rozumiem, ja uważam, że to ty mnie nie rozumiesz...Błędne koło. Jestes zbyt sfochowania, ja za to jestem na ciebie zły. I koniec tematu, nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Paaa 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > Jestes zbyt sfochowania, ja za to jestem na ciebie zły.I znów się mylisz, w-o-w-o. Fochy olbrzymie widzę u ciebie, natomiast z mojej strony- nie martw się- złości nie ma, może nieco rozbawienia, ale złość to z pewnością nie jest  > I koniec tematu, nie potrafimy ze sobą rozmawiać.Ty nie potrafisz ze mną rozmawiać  A tematu nawet nie raczyłeś zacząć, skupiając się na swoich fochach li i jedynie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | awitu (7627 punktów) | > >Jestes zbyt sfochowania, ja za to jestem na ciebie zły.> I znów się mylisz, w-o-w-o. Fochy olbrzymie widzę u ciebie, natomiast z mojej strony- nie martw się- złości nie ma, może nieco rozbawienia, ale złość to z pewnością nie jest  Liliac ja się zastanawiam dlaczego niektórym mężczyznom kobiece rozbawienie myli się z fochami lub histerią, wiedza z agresją lub problemami emocjonalnymi, czyżby się w sklepach z porcelanowymi lalkami wychowywali?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Liliac ja się zastanawiam dlaczego niektórym mężczyznom kobiece rozbawienie myli się z fochami lub histerią, wiedza z agresją lub problemami emocjonalnymi, czyżby się w sklepach z porcelanowymi lalkami wychowywali?> Nie mogę mieć pewności w kwestii innych osobników, ale w przypadku w-o-w-o dość mocno koresponduje mi to z jego podkreślaniem, że powinnam być miła i wykazywać entuzjazm względem epitetów typu "moja droga", "najdroższa", "najsłodsza", a także z pouczeniami, że "da mi po łapkach". To tworzy taki dość spójny obraz. Poza tym, zauważ, w-o-w-o sądzi, że przeinaczanie cudzych nicków to cięta ironia, nie dziwię się zatem, że nie zaobserwował rozbawienia i wziął je za "fochy"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Nie mogę mieć pewności w kwestii innych osobników, ale w przypadku w-o-w-o dość mocno koresponduje mi to z jego podkreślaniem, że powinnam być miła i wykazywać entuzjazm względem epitetów typu "moja droga", "najdroższa", "najsłodsza", a także z pouczeniami, że "da mi po łapkach". To tworzy taki dość spójny obraz.Fakt to musiała być cukiernia, nie sklep z lalkami. I teraz apel do wszystkich rodziców: Słodycze są dla dzieci. Nie bijcie dzieci po rękach gdy sięgają po ciastka, by nie miały w przyszłości problemów z komunikacją. Biblijna metoda"zakazanych owoców" jest przyczyną powstawania nerwic i fobii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Trafiłaś na mój zły nastrój, jestem tylko człowiekiem...I tyle. Tym sie różnimy, że potrafię się przyznać do błędów, zaś ty, nie... Przynajmniej tak mi się zdaje po naszej rozmowie. Poza tym zupełnie cię nie polubiłem za twoje ach ochy. Skoro masz coś do napisania na temat poruszonego wątku, to mi to napisz. Bedę miał się do czego odnieść, bo jak na razie to paplamy o niczym. Jeśli cię to usatysfakcjonuje to mogę ci to napisać : Jesteś wspaniała ! Nigdy nie spotkałem się z tak mądrymi wypowiedziami. Cudownie się ciebie czyta ! Paaa  P.S Nastrój już mi wrócił. Nie palę od 4 dni.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Dla uzupełnienia twojej wszechwiedzy medycznej dodam, że w medycynie obraca się połowa mojej rodziny.w-o-w-o, kumplu mój od serduszka  . I co z tego ? Do mnie i liliac i tak nie masz startu. My jesteśmy lekarzami, a Ty nie. My się znamy na medycynie, a Ty nie masz o niej pojęcia, jak każdy, kto nie uzyskał dyplomu lekarza. Więc nie podskakuj, bo Twoja medyczna rodzina w żaden sposób nie podnosi twoich kompetencji.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > >Dla uzupełnienia twojej wszechwiedzy medycznej dodam, że w medycynie obraca się połowa mojej rodziny.> w-o-w-o, kumplu mój od serduszka . I co z tego ? Do mnie i liliac i tak nie masz startu. My jesteśmy lekarzami, a Ty nie. My się znamy na medycynie, a Ty nie masz o niej pojęcia, jak każdy, kto nie uzyskał dyplomu lekarza.Co?! Co to za oszczerstwa, Madame?! Wszak powszechnie wiadomo, że każdy Prawdziwy Polak zna sie na wszystkim ! Głównie na polityce i medycynie. I sam wie, jakie sobie terapie przepisać. Z równą biegłością potrafi wywieść, że równoległe się przecinają, nieskończoności są skończone, albo nie, jeśli jest jedna nieskończoność, a nawet tak na kolanie opracuje optymalny rozkład jazdy autobusów dla dowolnej aglomeracji, nie tylko na Ziemi. A Ty o jakichś dyplomach... Phi ! Mnie tam wystarczy, że szwagier byłego teścia jest dyplomowanym inżynierem budowy mostów. Sporo o tym rozmawialiśmy. I doszłam do nieuchronnego wniosku, że już mogę wybudować jakis most. Najchetniej podwieszony, bo takie mi sie najbardziej podobają. A co !
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Co to za oszczerstwa, Madame?!> Wszak powszechnie wiadomo, że każdy Prawdziwy Polak zna sie na wszystkim !> Głównie na polityce i medycynie. I sam wie, jakie sobie terapie przepisać.I to jest właśnie największe nieszczęście moich pacjentów. Sami sobie planują diagnostykę, sami sobie dobierają leczenie, a potem mają do mnie pretensje, że są coraz bardziej chorzy. A żreć bez opamiętania, pić na umór, jarać i unikać ruchu to potrafią perfekcyjnie. Żeby się chociaż myli przed wizytą, to może miałabym dla nich odrobinę współczucia. Ale gdzie tam, co pół godziny muszę wychodzić i wietrzyć gabinet. Polaków portret własny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) | > Sami sobie planują diagnostykę, sami sobie dobierają leczenie, a potem mają do mnie pretensje, że są coraz bardziej chorzy.Jeśli przypadłości są w miarę niegroźne, to niech... > A żreć bez opamiętania, pić na umór, jarać i unikać ruchu to potrafią perfekcyjnie. Żeby się chociaż myli przed wizytą, to może miałabym dla nich odrobinę współczucia. Ale gdzie tam, co pół godziny muszę wychodzić i wietrzyć gabinet. Polaków portret własny.  Była strasznie poważna debata na jednym z forów lekarskich  Ja nie jestem lekarzem, trafiłam przypadkiem. Ale wiem, o czym mówisz...niestety...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Była strasznie poważna debata na jednym z forów lekarskich  > Ja nie jestem lekarzem, trafiłam przypadkiem. Ale wiem, o czym mówisz...niestety...Na jednym z takich forów uzgodniliśmy treść naszego przesłania do pacjentów. Było tam kilka punktów, m.in. : - myj się przed wizytą u mnie - żresz, palisz, pijesz, nie ruszasz się - nie oczekuj cudu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
> - myj się przed wizytą u mnie> - żresz, palisz, pijesz, nie ruszasz się - nie oczekuj cudu. Cuda się wg. sporej większości społeczeństwa zdarzają, to jeszcze raz : niech... Skutki wiary w tym wypadku ponosi sam wierzący. Mnie trochę oszołomił rozmiar braku higieny u pacjentów... Nie, żebym aseptyczna była, co też ponoć niezdrowe, ale żeby bez dodatkowej kąpieli na badanie ...? Przyznaję, że miałam nieco wyższe mniemanie o stanie higieny Polaków przed lektura postów lekarzy na form, o ktorym wspomniałam... ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Przyznaję, że miałam nieco wyższe mniemanie o stanie higieny Polaków przed lektura postów lekarzy na form, o ktorym wspomniałam... ...spray, wiesz, co jest najgorsze ? Pępki. Zaskoczona ? Ja też byłam zaskoczona na początku mojej kariery medycznej. Wyobraź sobie, że wchodzi do gabinetu młody elegancki facet w garniturze, pachnie Armanim lub inną dobrą marką, w łapce neseserek z laptopem, po prostu yuppi. Mówi, że go boli brzuch, więc każę mu się rozebrać i położyć na kozetkę, podchodzę do badania tegoż brzucha i co widzę ? Spory szarawy kłębek brudu w pępku, bynajmniej Armanim nie pachnący.  Myślisz, że to jednostkowy przypadek ? Codziennie widuję takie pępki, u różnych osób, choć u yuppi rażą mnie one szczególnie. Kolidują z wizerunkiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) |
Dla pełniejszego obrazu Twojej poprzedniej wypowiedzi opowiadającej historię choroby Twojego męża :
Twój mąż miał szczęście, moja pierwsza żona juz nie, teraz rozumiesz, że zaczyna robić mi się smutno gdy czytam tego typu wypowiedzi ? Czy wiesz kto był sprawcą mojej życiowej tragedii ? Czy wiesz co to znaczy nieudolnie wykonana gastroskopia ? Możecie mi tutaj chwalić się swoimi dyplomami i tak to nie zmieni mojego podejścia, że spora liczba lekarzy to konowały.
Sorry, ale muszę zadać Ci pytania, tak dla mojego pełniejszego obrazu. Jakiej jesteś specjalizacji ? Czy na codzień masz kontakt z większą liczbą umierających niż 5 ?
A teraz pytanie z zakresu ciekawostki ? Czemu z powypadkowym uszkodzeniem neurologicznym, zlokalizowanym w płacie skroniowym, trzeba odwiedzić prof. Ząbka by móc uzyskać odpowiednią diagnozę ? I czemu 5 lekarzy neurologów będąc w posiadaniu badań z rezonansu magnetycznego kompromitowało się swoimi diagnozami ( powtarzam za prof.Ząbkiem ) ?
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Twój mąż miał szczęście, moja pierwsza żona juz niePrzykro mi z powodu Twojej pierwszej żony, naprawdę. Rozumiem i szanuję Twoje cierpienie. Rozumiem, bo nowotwory i śmierć to codzienność w mojej rodzinie, niestety oprócz mojego męża nikt więcej nie miał szczęścia, ale to materiał na grubą książkę, tu nie ma miejsca, aby to wszystko opowiadać. Prawie wszyscy zmarli przed czterdziestką. > Czy wiesz co to znaczy nieudolnie wykonana gastroskopia ?Nie wiem ,co to znaczy nieudolnie wykonana gastroskopia, ale wiem, że w przypadku poważnej choroby o rozpoznaniu i leczeniu decyduje całość obrazu klinicznego i badań dodatkowych, a nie jakieś jedno badanie. A jak są wątpliwości, to badanie zawsze można powtórzyć. > Możecie mi tutaj chwalić się swoimi dyplomami i tak to nie zmieni mojego podejścia, że spora liczba lekarzy to konowały.Nie będę się z Tobą sprzeczać, myśl o nas, co chcesz, ale prawda jest taka, że to my ratujemy Wam życie, a jak nam się nie udaje, to znaczy, że to po prostu było niewykonalne, nie oczekujemy od Was wdzięczności, a żale i pretensje przyjmujemy spokojnie i z pokorą, bo wiemy, że to tylko wyraz Waszej rozpaczy po stracie bliskiej osoby, wtedy zostaje tylko żal do Pana Boga albo do lekarzy, że nie zdarzył się cud. > Jakiej jesteś specjalizacji ?Jestem internistą. Pracowałam przez kilka lat w szpitalu i pogotowiu ratunkowym, cierpienie i śmierć widziałam na co dzień. Teraz pracuję w podstawowej opiece zdrowotnej i też codziennie dotykam ludzkich tragedii. Jedno mogę powiedzieć z całą pewnością : jestem uczciwym lekarzem, nigdy nie zlekceważyłam żadnego pacjenta > Czy na codzień masz kontakt z większą liczbą umierających niż 5 ?Tak. To są kilkakrotnie większe liczby. > A teraz pytanie z zakresu ciekawostki ? Czemu z powypadkowym uszkodzeniem neurologicznym, zlokalizowanym w płacie skroniowym, trzeba odwiedzić prof. Ząbka by móc uzyskać odpowiednią diagnozę ? I czemu 5 lekarzy neurologów będąc w posiadaniu badań z rezonansu magnetycznego kompromitowało się swoimi diagnozami ( powtarzam za prof.Ząbkiem ) ?Na to pytanie nie potrafię Ci odpowiedzieć. Nie czuję się jego adresatem. Jak widzisz, kiedy trzeba potrafię mówić serio. Aczkolwiek uwielbiam dowcipkowanie z Tobą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Cytat:Możecie mi tutaj chwalić się swoimi dyplomami i tak to nie zmieni mojego podejścia, że spora liczba lekarzy to konowały. Uważaj, w-o-w-o. Twojej mamie nie byłoby przyjemnie coś takiego usłyszeć, nieprawdaż?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | >Uważaj, w-o-w-o. Twojej mamie nie byłoby przyjemnie coś takiego usłyszeć, nieprawdaż?
Jeszcze nigdy czegoś takiego nie usłyszała.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Cytat:Możecie mi tutaj chwalić się swoimi dyplomami i tak to nie zmieni mojego podejścia, że spora liczba lekarzy to konowały. Panie, nie obrażaj Pan, dobre ? - jak mawia Arnold Boczek, sąsiad Ferdynanda Kiepskiego.
|
|
| | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Często się zdarza, że człowiek powątpiewający, który szykuje się do nadejścia śmierci odmawia wizyty księdza. Woli pomodlić sie w spokoju, nieraz chcąc być przy tym samemu.Ja tak właśnie zamierzam zrobić. Ale najpierw mam zaplanowane sto lat aktywnego życia  > Tego nie zmienisz moja droga, nie zmienisz, że umierający, odpowiedzialny człowiek w takiej chwili niewyobrażalnie boi się pozostawienia swoich bliskich. Martwi się o żonę, o dzieci, jest przerażony tym, że może wydarzyć im się jakaś krzywda.Tu nie do końca się z Tobą zgadzam. Umierający w pierwszej kolejności boi się własnej śmierci, tego ,że przestanie istnieć lub że może go spotkać coś złego po, jakiś niepożądany wymiar istnienia. Dopiero potem martwi się o bliskich. To jest heideggerowska Trwoga.
|
|
| | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Ja powtarzam to, co ktoś zaobserwował. Tak jak z obserwacji wynika, że umierający, odpowiedzialny facet, który osiągnął sporo w życiu w pierwszej kolejności martwi się o bliskich, nie o siebie. To są fakty.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Ja powtarzam to, co ktoś zaobserwował. Tak jak z obserwacji wynika, że umierający, odpowiedzialny facet, który osiągnął sporo w życiu w pierwszej kolejności martwi się o bliskich, nie o siebie. To są fakty.
Obserwacje to nie są fakty. Fakty to zdarzenia, obserwacje - subiektywna rejestracja i ocena tych zdarzeń. Mniej słowotoku, kolego w-o-w-o, więcej korzystania ze słowników. Masz problemy z definiowaniem pojęć.
|
|
| | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | > Obserwacje to nie są fakty. Fakty to zdarzenia, obserwacje - subiektywna rejestracja i ocena tych zdarzeń. Mniej słowotoku, kolego w-o-w-o, więcej korzystania ze słowników. Masz problemy z definiowaniem pojęć.Koleżanka trochę się za bardzo rozpędziła. Zważ, w którym miejscu mojej wypowiedzi znajduje się stwierdzenie "to są fakty"...Na końcu. A co poprzedza to stwierdzenie ? Ano to : w-o-w-o:Ja powtarzam to, co ktoś zaobserwował. A więc logika podpowiada, że faktem są słowne przekazy mojej mamy. Rozumiesz teraz ? Podam inny przykład. Występuję na konferencji prasowej i mówię, że Madame X powiedziała, że chce mnie zabić. Dziennikarze domagają się faktów. A więc wyciągam kasetę magnetofonową i puszczam im słowa Mademe X. To nie jest fakt ? Czy to, że moja Mama była adresatem przedśmiertnych wypowidzi jej pacjentów to nie jest zdarzenie ? I nie rozśmieszaj mnie już.  Podaję najprostszą, znalezioną definicję. Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Występuję na konferencji prasowej i mówię, że Madame X powiedziała, że chce mnie zabić. Dziennikarze domagają się faktów.Dostarczę im te fakty, obiecuję .  > A więc wyciągam kasetę magnetofonową i puszczam im słowa Mademe X. To nie jest fakt ?Jest, ale dla prokuratora to może być mało. Zrobimy nagranie video z Twojej egzekucji.  > I nie rozśmieszaj mnie już. Nawzajem. > Podaję najprostszą, znalezioną definicję. Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą.A ..... tak konkretnie to o co Ci chodzi ? Bo Twoja wypowiedź jest mało czytelna. Masz duże inklinacje grafomańskie. Dużo słów, mało treści. Jakbyś tak mógł jednym zdaniem, please.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | w-o-w-o (692 punktów) | Madame:Twoja wypowiedź jest mało czytelna. Masz duże inklinacje grafomańskie. Dużo słów, mało treści. Jakbyś tak mógł jednym zdaniem, please.  No to się skompromitowałaś w moich oczach.  Ta definicja jest przekopiowana z Wikipedii. Tak więc jeśli chcesz komuś zarzucić inklinacje grafomańskie to zapraszam do napisania listu komuś innemu. Usłyszę przepraszam ? A jeśli nadal zamierzasz mi zarzucać grafomaństwo to napisz do trzech wydawnictw i dwóch periodyków literackich. Chyba się obrażą... Madame:A ..... tak konkretnie to o co Ci chodzi ? Jak to o co ? O to, że nie rozumiesz wypowiedzi. Powiadzasz, że wolisz się kłócić ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > No to się skompromitowałaś w moich oczach. Ta definicja jest przekopiowana z Wikipedii.No to Ty się teraz skompromitowałeś w moich oczach. Skoro podajesz Wikipedię jako poważne źródło definicji. > Tak więc jeśli chcesz komuś zarzucić inklinacje grafomańskie to zapraszam do napisania listu komuś innemu. Usłyszę przepraszam ?Jeśli czujesz się urażony, to PRZEPRASZAM. Nie miałam zamiaru Cię obrażać. Uważałam, że przez czły czas sobie żartujemy. Chciałabym dalej żartować, bo mi się to podoba. Więc proszę , nie bądź taki serio. > Powiadzasz, że wolisz się kłócić ?  Tak, bo jak ćwierkamy, to jest nudno, skarbie .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Madame:No to Ty się teraz skompromitowałeś w moich oczach. Skoro podajesz Wikipedię jako poważne źródło definicji. Nie poważne, tylko leniwe !  Ale akurat poczytaj inne definicje. Są takie same. Madame:Jeśli czujesz się urażony, to PRZEPRASZAM. Nie miałam zamiaru Cię obrażać. Uważałam, że przez czły czas sobie żartujemy. Chciałabym dalej żartować, bo mi się to podoba. Więc proszę , nie bądź taki serio. Oczywiście, że żartujemy. Przeciez to przepraszam miało być tak na niby. Madame:...skarbie... Coś ty napisała ?!?
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Madame:...skarbie... > Coś ty napisała ?!?Jak Ci się nie podoba, to mogę zmienić "skarbie" np. na "dziadu". Pasuje Ci ta opcja? Czy zostawić "skarbie'"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Może na "ty psie" ? Jeszcze kajdanki, pasek i jedziemy dalej. 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Może na "ty psie" ? Jeszcze kajdanki, pasek i jedziemy dalej.  No wiesz, jak lubisz takie zabawy, to mogą być i kajdanki, i pasek, ale pod warunkiem, że to ja będę stroną dominującą .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Jak najbardziej. Zawsze przyda się jakaś odmiana.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Jak najbardziej. Zawsze przyda się jakaś odmiana.Ale uprzedzam, jestem maniakalną sadystką. Wysysam szpik z moich ofiar, zanim je uśmiercę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> A więc logika podpowiada, że faktem są słowne przekazy mojej mamy.Nic podobnego. Słowny przekaz to nie fakt, tylko interpretacja pewnego zdarzenia, jakie miało miejsce (faktu w sensie potocznym) i którego świadkiem była Twoja mama. > Podam inny przykład. Występuję na konferencji prasowej i mówię, że Madame X powiedziała, że chce mnie zabić. Dziennikarze domagają się faktów. A więc wyciągam kasetę magnetofonową i puszczam im słowa Mademe X. To nie jest fakt ?Nie, to tylko dowód na to, że Madame X tak powiedziała. Zresztą marny dowód, bo nagranie łatwo spreparować. > Czy to, że moja Mama była adresatem przedśmiertnych wypowidzi jej pacjentów to nie jest zdarzenie ?To jest zdarzenie (w sensie potocznym). Ale niekoniecznie fakt. Twoja mama dokonała kilku spostrzeżeń. Zapewne dokonała też innych spostrzeżeń, a jeśli nie ona, to kto inny (np. liliac). Odróżniasz fakty w znaczeniu potocznym od faktów naukowych? Bo fakt naukowy jest to uogólnienie, dokonane w oparciu o spostrzeżenia zebrane w trakcie pracy badawczej. Jeśli spostrzeżenia różnią się między sobą, o fakcie naukowym mowy być nie może. > Podaję najprostszą, znalezioną definicję. Cytat:Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą. Za Wikipedią. Dość ograniczona definicja. Reasumując - postulowane tu "nawrócenie" ateistów na łożu śmierci nie wyczerpuje znamion faktu naukowego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Podam inny przykład. Występuję na konferencji prasowej i mówię, że Madame X powiedziała, że chce mnie zabić. Dziennikarze domagają się faktów. A więc wyciągam kasetę magnetofonową i puszczam im słowa Mademe X. To nie jest fakt ?> Nie, to tylko dowód na to, że Madame X tak powiedziała. Zresztą marny dowód, bo nagranie łatwo spreparować.A poza tym Madame X może temu zaprzeczyć i prokuratura będzie wobec tego " faktu " bezradna.  > Czy to, że moja Mama była adresatem przedśmiertnych wypowidzi jej pacjentów to nie jest zdarzenie ?> To jest zdarzenie (w sensie potocznym). Ale niekoniecznie fakt. Twoja mama dokonała kilku spostrzeżeń. Zapewne dokonała też innych spostrzeżeń, a jeśli nie ona, to kto inny (np. liliac).No i znowu się kłania teoria poznania. Rzecz sama w sobie nie jest tożsama ze sposobem , w jaki się jawi i może być poznawana. > Podaję najprostszą, znalezioną definicję. Cytat:Fakt w rozumieniu potocznym jest to wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie. W tym sensie faktem nie może być zdarzenie, które nie miało jeszcze miejsca, można jednak mówić o przewidywaniu przyszłych faktów - czyli zdarzeń które najprawdopodobniej się wydarzą. Zdarzenia te jednak stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą. > Za Wikipedią. Dość ograniczona definicja.Podoba mi się ta definicja. Chociaż jest z Wikipedii. > Reasumując - postulowane tu "nawrócenie" ateistów na łożu śmierci nie wyczerpuje znamion faktu naukowego.Naukowego na pewno nie. Żeby uznać coś za naukowe, trzeba uzyskać powtarzalne wyniki za pomocą wiarygodnej metody, najlepiej versus grupa kontrolna.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Ależ sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. Czy ja użyłem stwierdzenia "fakt naukowy" ? Jeśli tak, to proszę zacytować moje słowa. Podkreśliłem w jednej z wypowiedzi, że nie dysponuję żadnymi badaniami socjologicznymi ani innymi naukowymi. Podkreśliłem jednocześnie, że jedyne czym dysponuję to przekazem słownym kilku osób. Poza tym mylisz pojęcia. To, że moja mama opowiedziała mi tą historię jest faktem. Mam za każdym razem napisać po "faktem" słowo "potocznym". Bzdura. Jakbym napisał "faktem naukowym" to twoje pretensje były by uzasadnione...Rozumiesz ? Co do "dowodu"...W sądzie taśma magnetofonowa traktowana jest jako dowód. Po to są biegli by móc przebadać ową taśmę pod kątem prawdziwości. Jeśli biegli stwierdzą jednoznacznie, że to falsyfikat, taśma zostaje wykreślona z list dowodów... Chyba próbujesz zlasować mój mózg.... 
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Chyba próbujesz zlasować mój mózg....  Ty do mnie to ... mówisz ?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | w-o-w-o (692 punktów) | Nie...Do Meretseger.
Słowem chcesz poszczuć moją wolność ? Ubiję to słowo jak psa
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Nie...Do Meretseger.To dobrze. Bo już myślałam, że znowu czegoś nie zrozumiałam.
|
|
| | | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >w-o-w-o, nie tylko twoja mama pracuje w szpitalu.
Właśnie. Ja mam za sobą lata pracy w szpitalu, pogotowiu ratunkowym i podstawowej opiece zdrowotnej. Byłam przy śmierci wielu ludzi. Ale kiedy umierali członkowie mojej rodziny, to był zupełnie inny wymiar doświadczenia. Wiem jedno - wierzący czy ateista, każdy cierpi i umiera w samotności. Ale czasem można trochę go pokrzepić i ja wtedy nie przebieram w środkach, mogę nawet wezwać i opłacić słono wizytę księdza ( choć nie cierpię czarnych funkcjonariuszy KK ) ,jeśli umierającemu ma to zmniejszyć lęk.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Wiem jedno - wierzący czy ateista, każdy cierpi i umiera w samotności.
I tego nigdzie nie negowałam. Neguję slogany w stylu "na łożu śmierci wszyscy się nawrócicie" albo "bo w szpitalu to się nagle okazuje, że i tak potrzebujecie boga/Boga" i inne tym podobne.
>Ale czasem można trochę go pokrzepić i ja wtedy nie przebieram w środkach, mogę nawet wezwać i opłacić słono wizytę księdza ( choć nie cierpię czarnych funkcjonariuszy KK ) ,jeśli umierającemu ma to zmniejszyć lęk.
Jeśli go to uszczęśliwi, to jasne. Z naciskiem, jakkolwiek, na to, by każdy sobie takiego pocieszyciela załatwiał we własnym zakresie (np. rękoma i portfelem własnym bądź zainteresowanej rodziny), a nie za pieniądze publiczne. Jeśli kogoś bliskiego miałoby to uszczęśliwić, to nie tylko jednego księdza, ale i całe ich stado oraz stepującą zakonnicę można "zamówić" (aaach- i może jeszcze nie we wspólnej sali chorych- oni mogą nie być zainteresowani). Mnie nie idzie o dodatkowe utrudnianie komukolwiek umierania, a o durne uogólnienia.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | >Jeśli kogoś bliskiego miałoby to uszczęśliwić, to nie tylko jednego księdza, ale i całe ich stado oraz stepującą zakonnicę można "zamówić" (aaach- i może jeszcze nie we wspólnej sali chorych- oni mogą nie być zainteresowani). Mnie nie idzie o dodatkowe utrudnianie komukolwiek umierania, a o durne uogólnienia.
Aczkolwiek widok księdza w gotowości bojowej ze stułą na szyi snującego sie po salach szpitalnych budzi we mnie dwuznaczne odczucia. Jest trochę jak anioł śmierci, może straszyć niektórych pacjentów. To powinno odbywać się bardziej dyskretnie, tylko na wyraźne zapotrzebowanie, ksiądz powinien wchodzić na oddział w cywilnych ciuchach i spotykać się z chętnym pacjentem w wyznaczonej sali, nie muszą zaraz wszyscy o tym wiedzieć. Tak uważam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >(aaach- i może jeszcze nie we wspólnej sali chorych- oni mogą nie być zainteresowani)> To powinno odbywać się bardziej dyskretnie, tylko na wyraźne zapotrzebowanie, ksiądz powinien wchodzić na oddział w cywilnych ciuchach i spotykać się z chętnym pacjentem w wyznaczonej sali, nie muszą zaraz wszyscy o tym wiedzieć. Tak uważam.I właśnie o to chodzi  Też tak uważam.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
>Aczkolwiek widok księdza w gotowości bojowej ze stułą na szyi snującego sie po salach szpitalnych budzi we mnie dwuznaczne odczucia.
Mnie sie wydaje ze on oliwić chce, aby mu rodzina naoliwionego posmarowała?
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Smith (10069 punktów) | >Nie umniejszając doświadczeń- to koronny argument katolików i budzi już niekiedy trochę niesmaku. Cóż z tego, że strach bądź ból niekiedy potrafią chwilowo rozum przyćmić? Ach ten stres przedegzaminowy. Ten test to akurat wszyscy zdają. Tylko jeden podobno oblał, ale po trzech dniach dopiero wyszło. Może za ściąganie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Ach ten stres przedegzaminowy.> Ten test to akurat wszyscy zdają.> Tylko jeden podobno oblał, ale po trzech dniach dopiero wyszło. Może za ściąganie.> Niektórzy twierdzą, że był zwolniony z egzaminu jako wybitny student, a może po prostu miał układy na górze.
|
|
-4 na 4 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Uczucia religijne są jak krasnoludki - wszyscy o nich mówią ale tak na prawdę ich nie widział i na >dodatek nie wie co to takiego.
Niewiarygodna jest złośliwość i siła uprzedzeń ateistów wobec religii i ludzi wierzących. To fanatyzm szczególnego rodzaju, dla ideologicznej walki dowartościowującej ego skłonny samemu się oślepić i otępić, by zrobić wrażenie, że przedmiot sporu jest równie mętny jak przepływ informacji w mózgu zainteresowanego.
Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czym są uczucia religijne, a gdy spróbowałem pierwszy raz już po 4 sekundach udało mi się jasno i precyzyjnie określić czym są:
Analogicznie do uczuć macierzyńskich, przyjacielskich, synowskich, związanych z uprawą drzewek bonsai i wszelkiego innego typu dotyczą one swojego przedmiotu, i tak np. gdy na oczach matki rozbijają główkę dziecka o róg budynku odzywają się w niej, wręcz wyją w niej uczucia macierzyńskie, podobnie dzieje się, gdy jakiś kretyn lub nie potrafiący uszanować odmienności prymitywny ateista, trzymający w sobotnie popołudnia transparenty z humanistycznymi hasłami podczas manifestów przeciw wszelkim "fobiom" i dyskryminacji innych sprowadza do rzędu rzeczy głupich, pustych, bezrozumnych i nic nie wartych to, co w oczach człowieka wierzącego jest cenne, zdobyte wielkim trudem i często za cenę krwi, wyrzeczeń, refleksji i poszukiwań, wypracowane przez wieki i na kolanach, święte z powodu wyżyn etycznych i godne miłości jak nic innego pod słońcem. Wtedy odzywają się uczucia religijne, zranione przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym.
To proste tak, że tylko wybitny tuman nie umiałby tego pojąć.
|
|
 | 16 na 16 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Niewiarygodna jest złośliwość i siła uprzedzeń ateistów wobec religii i ludzi wierzących. To fanatyzm szczególnego rodzaju, dla ideologicznej walki dowartościowującej ego skłonny samemu się oślepić i otępić, by zrobić wrażenie, że przedmiot sporu jest równie mętny jak przepływ informacji w mózgu zainteresowanego.
Ależ nie mam nic przeciwko temu byś mógł chronić swoje uczucia.Pod warunkiem, że będziesz to robił osobiście, czyli w momencie gdy twoje uczucia zostaną urażone pójdziesz do sądu i udowodnisz ten stan przed sądem. Art.196 kk chroni twoje uczucia z mocy prawa. A przecież państwo nie może mieć uczuć ani religijnych ani ateistycznych. W imieniu czyich uczuć występuje prokurator? Na tym portalu nie chroni się uczuć religijnych, skoro wchodzisz i czytasz co tu piszemy to sam narażasz swoje uczucia na obrazę. Czyli wchodzisz na własną odpowiedzialność i nie masz prawa do czucia się urażonym cokolwiek jest tu napisane. Jeżeli nad obrazą Twoich uczuć będzie się zastanawiał prokurator, to jest to cenzura religijna czyli obraza rozumu. Jeżeli prokurator zabrania dystrybucji książki, filmu itd. to jest to cenzura i obraza rozumu. Ty możesz nie czytać tej książki lub nie iść na film ale jak już idziesz to nie miej pretensji, że obrażono Twoje uczucia bo sam po to poszedłeś. Ty możesz się modlić do czerwonej hostii w Sokółce ale ja muszę mieć prawo do mówienia, że modlisz się do bakterii, która dostała się na hostię bo twój ksiądz rąk nie umył po wyjściu z ustępu. Czyli jeżeli urażę Twoje uczucia zmuszając Cie do czytania czegoś to udowodnij to przed sądem, ale jak sam wlazłeś po to by Cię urazić to wybacz ale sam sobie jesteś winny.
|
|
|  | -2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Ależ nie mam nic przeciwko temu byś mógł chronić swoje uczucia.Pod warunkiem, że będziesz to robił osobiście, czyli w momencie gdy twoje uczucia zostaną urażone pójdziesz do sądu i udowodnisz ten stan przed sądem.
Nie interesują mnie Twoje uwagi, są puste i pozbawione zasadności. A to dlatego:
1. Nie pisałem o swoich uczuciach. 2. Nikogo o ich urażenie nie oskarżyłem. 3. Mój post dotyczył stwierdzenia faktu, że
a) okazywanie publicznie pogardy dla rzeczy powszechnie znanych i dających się sprecyzować w 10 sek. jest wynikiem myślenia uprzedzeniowego, braków intelektualnych i złej woli oraz b) zdefiniowania czym są uczucia religijne
Twoje uwagi są więc kolejną niską zaczepką, typową dla ateistycznego fundamentalizmu.
>Art.196 kk chroni twoje uczucia z mocy prawa. A przecież państwo nie może mieć uczuć ani religijnych ani ateistycznych. W imieniu czyich uczuć występuje prokurator?
Jak sam napisałeś Państwo chroni moje uczucia, nie potrzebuje więc mieć w tym kontekście własnych. Prokurator występuje w imieniu moich uczuć przeciw uczuciom innego osobnika, które mają skutki szkodliwe społecznie i nie pozwalają na funkcjonowanie w społeczeństwie pluralistycznym.
>Na tym portalu nie chroni się uczuć religijnych, skoro wchodzisz i czytasz co tu piszemy to sam narażasz swoje uczucia na obrazę. Czyli wchodzisz na własną odpowiedzialność i nie masz prawa do czucia się urażonym cokolwiek jest tu napisane.
Stek bzdur. Każdy cywilizowany dyskurs publiczny, tak formalnie jak i nieformalnie ma tę cechę, że nie pozwala sobie na okazywanie pogardy każdemu innemu napotkanemu światopoglądowi, nie ośmiesza go w tani i niegodny sposób oraz go nie tępi. To elementarne wymogi dialogu wielokulturowego. Inaczej postępują tylko ludzie tępi, prymitywni, zakompleksieni, dowartościowujący się kosztem innych, dokładnie tak jak ludzie z marginesu, którzy w pewnej chwili orientują się, że mogą swoją agresję i prymitywne odruchy włożyć w ramy jakiejś oficjalnej ideologii mającej cechy zracjonalizowanej, jak np. ruchy rasistowskie czy fundamentalistyczno-narodowe.
>Jeżeli nad obrazą Twoich uczuć będzie się zastanawiał prokurator, to jest to cenzura religijna czyli obraza rozumu.
Nie, tak jak w przypadku, gdy obrażę Twoje uczucia ateistyczne, nazywając Cię z racji bycia ateistą kretynem, osobą niedorozwiniętą i zaburzoną.
>Jeżeli prokurator zabrania dystrybucji książki, filmu itd. to jest to cenzura i obraza rozumu.
Kolejny idiotyzm. Jeśli KK pozwala prokuratorowi na to, to najwidoczniej takie są zasady funkcjonowania w cywilizowanym społeczeństwie i jeśli nie potrafisz tego zaakceptować proponuję wyjazd do kraju mniej rozwiniętego.
Z tej właśnie racji prokuratorzy zabraniają wydawania pewnych książek jak choćby Mein Kampf, szerzących treści i zachowania w świecie cywilizowanym niedopuszczalne.
>Ty możesz nie czytać tej książki lub nie iść na film ale jak już idziesz to nie miej pretensji, że obrażono Twoje uczucia bo sam po to poszedłeś.
Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota. Jeśli kogoś nie stać na inny język, nie powinno go być w przestrzeni publicznej. To zrozumiałe dla każdego gimnazjalisty.
>Ty możesz się modlić do czerwonej hostii w Sokółce ale ja muszę mieć prawo do mówienia, że modlisz się do bakterii,
Tylko jeśli masz ku temu uzasadnione powody i tylko językiem publicznie dopuszczalnym.
>która dostała się na hostię bo twój ksiądz rąk nie umył po wyjściu z ustępu.
Kolejny przykład prymitywnego, nietolerancyjnego i ulicznego zachowania u ateisty. Nie masz fanatyku ateistyczny, pełny uprzedzeń, złej woli, którego nie stać na neutralność żadnych podstaw do pisania takich kretyństw, bo ani prasa, ani badania przeprowadzone w tej sprawie nie sugerują takich wniosków, twierdzenie więc, że "musisz mieć prawo do pisania, że tak właśnie było" jest kolejną fundamentalistyczną, nieuzasadnioną i prymitywną bzdurą niegodną osoby, która ukończyła 12 lat. Tylko umysły niskie i osobowości pospolite stać na takie zachowania.
Nie stać Cię na neutralne i pozbawione uprzedzeń wypowiedzi? Nie potrafisz napisać, skoro już musisz i chcesz tak myśleć, fanatyku ateistyczny, że są to komórki bakterii, nie dodając nic tak niskiego? Musisz sugerować, że oprócz tego, iż są to bakterie ich przyczyną jest kontakt z genitaliami lub ekstrementami? Przecież tylko prymitywnego głąba stać na takie aluzje, nieuzasadnione żadną merytoryką.
Gdybym napisał, że ateizm jest skutkiem inwalidztwa umysłowego i oznaką tępoty wyrzucilibyście mnie jeszcze w ten sam dzień, a na pisanie podobnie niskich kretyństw pozwalacie sobie w każdym wątku wobec wierzących. Czystej maści, klasyczna hipokryzja.
>Czyli jeżeli urażę Twoje uczucia zmuszając Cie do czytania czegoś to udowodnij to przed sądem, ale jak sam wlazłeś po to by Cię urazić to wybacz ale sam sobie jesteś winny.
Skąd Ty się wziąłeś, człowieku? Czy Racjonalista ściąga tylko ludzi Twojego pokroju? Spotykam tylko Tobie podobnych. Skąd Ci przyszło do głowy, że wchodzę tu by mnie upokarzano i by słuchać, że religia to zespół idiotyzmów na przyjęcie którego stać tylko ludzi nisko rozwiniętych intelektualnie? Nie wchodzę tu, fundamentalisto ateistyczny, nietolerancyjny i potrzebujący poniżania innych, by mieć dobre samopoczucie by wysłuchiwać podobnych deklaracji.
|
|
| |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota. Wiesz bez tego? Czy tylko podejrzewasz?  > Nie wchodzę tu, fundamentalisto ateistyczny, nietolerancyjny i potrzebujący poniżania innych, by mieć dobre samopoczucie by wysłuchiwać podobnych deklaracji. Bisbis kupek kazali, czy pleple banek? PS Troszkę się jąkam, jak piszę święte słowa.
|
|
| | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota.> Wiesz bez tego? Czy tylko podejrzewasz?  Kolejny przykład (do artykułu) podłości i prymitywizmu ateistycznego na "racjonalistycznym" i będącym oazą humanizmu forum. > Bisbis kupek kazali, czy pleple banek?> PS Troszkę się jąkam, jak piszę święte słowa. Odkryłeś swoje prostactwo dogłębnie, nie musisz się upokarzać dodatkowo.
|
|
| | | |  | 3 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota.> > Wiesz bez tego? Czy tylko podejrzewasz?  > Kolejny przykład (do artykułu) podłości i prymitywizmu ateistycznego na "racjonalistycznym" i będącym oazą humanizmu forum. Myślisz, że humanitarnym byłoby nie pisać ci tego wprost? No, ale taki już jestem, szczery facet.  Ale lepiej jest znać całą prawdę, bo to poboli, poboli i przestanie, jak mówią starzy Eskimosi.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Myślisz, że humanitarnym byłoby nie pisać ci tego wprost?
Postępować humanistycznie to postępować sprawiedliwie i racjonalnie, umiejąc zdystansować się wobec swoich niedojrzałych emocjonalnie, nieuzasadnionych i nie popartych śladową ilością materiału dowodowego reakcji.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > Myślisz, że humanitarnym byłoby nie pisać ci tego wprost?> Postępować humanistycznie to postępować sprawiedliwie i racjonalnie, umiejąc zdystansować się wobec swoich niedojrzałych emocjonalnie, nieuzasadnionych i nie popartych śladową ilością materiału dowodowego reakcji. To dlaczego tego nie stosujesz? Pewnie usłyszałeś tę definicję na wykładach w suterenie plebanii, a te tylko na dokładne liczenie tacy się w praktyce przekładają.  No i humanitarnym chciałem być dla pozbawionego dystansu do rzeczywistości baranka bożostadnego... Nie docenił, eh!
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> To dlaczego tego nie stosujesz?Wykaż, że nie stosuję. Ja wykazałem, że postępujesz idiotycznie i irracjonalnie. > Pewnie usłyszałeś tę definicję na wykładach w suterenie plebanii, a te tylko na dokładne liczenie tacy się w praktyce przekładają.  Za niskie, by się odnosić. > No i humanitarnym chciałem być dla pozbawionego dystansu do rzeczywistości baranka bożostadnegoNie chciałeś być humanitarnym, hipokryto. Gardzisz takimi jak ja i okazujesz tą pogardę wprost, podobnie jak liczna Twoja brać ateistyczna. Najlepiej nie pisz do mnie, bo mam ważniejsze zajęcia niż odnosić się do bełkotu, którym mnie raczysz.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Wykaż, że nie stosuję. Przecie sam twierdzisz, że bardzo źle się tu czujesz, a nikt nikogo siłą tutaj nie trzyma z akcentem na pachołków plebankowych, więc główny racjonalizm poszedł ci się walić, hasanku piątkowy.  > Nie chciałeś być humanitarnym, hipokryto. Pewnie, że nie - jaja sobie z ciebie robię.  > Gardzisz takimi jak ja i okazujesz tą pogardę wprost, podobnie jak liczna Twoja brać ateistyczna. I tu się mylisz, robaczku świętojebliwy, nie gardzę tobą ani takimi jak ty, bo mi się nie chce i powodów nie widzę, tylko uważam ich za psychicznie chorych bez konieczności leżenia w łóżku, a wkur*wiają mnie wyłącznie w przypadkach włażenia w poświęcanych gumofilcach - za częstego, niestety- w nie swoją parafię. I piszę wyłącznie za siebie, palmusku wielkanocny.  > Najlepiej nie pisz do mnie, bo mam ważniejsze zajęcia niż odnosić się do bełkotu, którym mnie raczysz. Będę sobie pisał ile chcę, paciorkowcu konsystorski.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | Abdu (1208 punktów) | > hasanku piątkowy. > robaczku świętojebliwy> palmusku wielkanocny. > paciorkowcu konsystorski.  Posty marcela to trolling, ten powyższy Adamiaka zaś... nie inaczej. A mnie się pakiet minusów dziś wyczerpał, marcel większość zeżarł.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Posty marcela to trolling, ten powyższy Adamiaka zaś... nie inaczej. A mnie się pakiet minusów dziś wyczerpał, marcel większość zeżarł.  Żebym Ci czasem nie dorzucił, Abdu...  .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Posty marcela to trolling, ten powyższy Adamiaka zaś... nie inaczej. Prawdopodobnie w niczym ci nie pomogę, bo nawet mi się nie chce, ale napiszę coś, co może zrozumiesz: jeśli ktoś gra inaczej, niż to się tobie podoba, to nie znaczy, że gra źle - niewykluczone, że jego gra jest bardziej skuteczna, a jedno jest poza dyskusją - na pewno gra po swojemu. Lalusiu z łuszczącym się lakierem...  > A mnie się pakiet minusów dziś wyczerpał, marcel większość zeżarł.  Polska to wolny kraj - we wszystkie strony.
|
|
| | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Deczko przesadzasz, weź na wstrzymanie.
|
|
| | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Przecie sam twierdzisz, że bardzo źle się tu czujesz, a nikt nikogo siłą tutaj nie trzyma z akcentem na pachołków plebankowych, więc główny racjonalizm poszedł ci się walić, hasanku piątkowy. To tylko konsekwencja w tępieniu hipokryzji, nie irracjonalność. > I tu się mylisz, robaczku świętojebliwy, nie gardzę tobą ani takimi jak ty, bo mi się nie chce i powodów nie widzę, tylko uważam ich za psychicznie chorych bez konieczności leżenia w łóżku, a wkur*wiają mnie wyłącznie w przypadkach włażenia w poświęcanych gumofilcach - za częstego, niestety- w nie swoją parafię.> I piszę wyłącznie za siebie, palmusku wielkanocny. > >Najlepiej nie pisz do mnie, bo mam ważniejsze zajęcia niż odnosić się do bełkotu, którym mnie raczysz.> Będę sobie pisał ile chcę, paciorkowcu konsystorski.  Brak godności osobistej na to Ci pozwala, wiem. Ale mimo tego, życzę sobie, abyś nie narzucał mi się skoro nie chcę prowadzić z Tobą dialogu. Swoją potrzebę wchodzenia innym z buciorami w życie i paskudzenia im jego załatwiaj w swoim środowisku, mnie brzydzisz.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Brak godności osobistej na to Ci pozwala, wiem. Ty nie wiesz co to godność z akcentem na osobistą - ty nawet nie rozumiesz słowa "osobisty". Nawet jak z babą (albo facetem  ) w łóżku leżycie, to w trójkącie z Jezuskiem, hipokryto kropidłowy.  > Ale mimo tego, życzę sobie, abyś nie narzucał mi się skoro nie chcę prowadzić z Tobą dialogu. Tak piszesz, jakbyś miał cokolwiek w tym względzie do chcenia, robaczku.  Możesz jedynie chcieć nie pisać.  > Swoją potrzebę wchodzenia innym z buciorami w życie i paskudzenia im jego załatwiaj w swoim środowisku... Opisałeś dokładnie swój problem na tym forum.  > ... mnie brzydzisz. A ty mnie nie, bo cię nie znam - mam przed oczyma tylko strasznie schizofreniczne i porypane teksty jakiegoś parafiańskiego religianta.
|
|
| | | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Ty nie wiesz co to godność z akcentem na osobistą - ty nawet nie rozumiesz słowa "osobisty".Kolejna tania i nie mająca żadnych podstaw sugestia ateistyczna, że jestem głąbem. > Nawet jak z babą (albo facetem ) w łóżku leżycie, to w trójkącie z Jezuskiem, hipokryto kropidłowy. I kolejna, dużo niższa. > mam przed oczyma tylko strasznie schizofreniczne i porypane teksty jakiegoś parafiańskiego religianta. )Obrażaj mnie dalej, temu portalowi nie wyjdzie to na dobre, wierz mi. Tracicie z każdym postem. Mnie Twoje uwagi nie dotykają, bo tacy ludzie jak Ty nie mają dla mnie twarzy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Ten minus przez przypadek, przepraszam.Tylko laptop to wredne bydle, czasami działa sam.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) | > Tylko laptop to wredne bydle, czasami działa sam.Może jakieś cudowne bakterie Ci się w nim zalęgły? 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odporny.To Duńczyk.I takowych bakterii tez raczej tu nie ma.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > Odporny.To Duńczyk.I takowych bakterii tez raczej tu nie ma.Udowodnij, że nie ma! 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Odporny.To Duńczyk.I takowych bakterii tez raczej tu nie ma.> Udowodnij, że nie ma! Jezus jest wszędzie. W końcu to Żyd  .
|
|
| |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>3. Mój post dotyczył stwierdzenia faktu, że >a) okazywanie publicznie pogardy dla rzeczy powszechnie znanych i dających się sprecyzować w 10 sek. jest wynikiem myślenia uprzedzeniowego, braków intelektualnych i złej woli oraz >b) zdefiniowania czym są uczucia religijne >Twoje uwagi są więc kolejną niską zaczepką, typową dla ateistycznego fundamentalizmu. A co zrobić gdy o obrazę uczuć religijnych występują ludzie którzy są zbyt tępi by zrozumieć dzieło artysty i w swoim zdegenerowanym umyśle wszędzie widzą obrazę? Przykłady w ostatnich latach były głośne ale zdarzają się że tacy ograniczeni umysłowo ludzie nie dopuszczają do otwarcia wystawy znanego artysty, czy nie pozwalają na wyświetlanie filmu, o którym ktoś im powiedział , że obraża ich uczucia. >>Art.196 kk chroni twoje uczucia z mocy prawa. A przecież państwo nie może mieć uczuć ani religijnych ani ateistycznych. W imieniu czyich uczuć występuje prokurator? >Jak sam napisałeś Państwo chroni moje uczucia, nie potrzebuje więc mieć w tym kontekście własnych. >Prokurator występuje w imieniu moich uczuć przeciw uczuciom innego osobnika, które mają skutki szkodliwe społecznie i nie pozwalają na funkcjonowanie w społeczeństwie pluralistycznym. Prokurator może być buddystą, ateistą, islamistą...a skoro co innego oburza otumanioną "radiem z ryjem" oraz z daleko posuniętą sklerozą 80-latkę a co innego oburza inteligentnego wyznawcę jakiejś wiary to brak dokładnej i precyzyjnej definicji jest dość istotny.
>Stek bzdur. Każdy cywilizowany dyskurs publiczny, tak formalnie jak i nieformalnie ma tę cechę, że nie pozwala sobie na okazywanie pogardy każdemu innemu napotkanemu światopoglądowi, nie ośmiesza go w tani i niegodny sposób oraz go nie tępi. To elementarne wymogi dialogu wielokulturowego. Inaczej postępują tylko ludzie tępi, prymitywni, zakompleksieni, dowartościowujący się kosztem innych, dokładnie tak jak ludzie z marginesu, którzy w pewnej chwili orientują się, że mogą swoją agresję i prymitywne odruchy włożyć w ramy jakiejś oficjalnej ideologii mającej cechy zracjonalizowanej, jak np. ruchy rasistowskie czy fundamentalistyczno-narodowe. Coś mi się widzi, że właśnie siebie podsumowałeś. >>Jeżeli nad obrazą Twoich uczuć będzie się zastanawiał prokurator, to jest to cenzura religijna czyli obraza rozumu. >Nie, tak jak w przypadku, gdy obrażę Twoje uczucia ateistyczne, nazywając Cię z racji bycia ateistą kretynem, osobą niedorozwiniętą i zaburzoną. Nie odróżniasz obrazy uczuć od obrazy osoby. Czyżbyś był księdzem katolickim który uważa się za boga na ziemi?
>>Jeżeli prokurator zabrania dystrybucji książki, filmu itd. to jest to cenzura i obraza rozumu. >Kolejny idiotyzm. Jeśli KK pozwala prokuratorowi na to, to najwidoczniej takie są zasady funkcjonowania w cywilizowanym społeczeństwie i jeśli nie potrafisz tego zaakceptować proponuję wyjazd do kraju mniej rozwiniętego. A ja tobie zafunduję bilet w jedną stronę do Iranu.
>Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota. Jeśli kogoś nie stać na inny język, nie powinno go być w przestrzeni publicznej. To zrozumiałe dla każdego gimnazjalisty. To poco tu przychodzisz masochistą jesteś? >>Ty możesz się modlić do czerwonej hostii w Sokółce ale ja muszę mieć prawo do mówienia, że modlisz się do bakterii, >Tylko jeśli masz ku temu uzasadnione powody i tylko językiem publicznie dopuszczalnym. >>która dostała się na hostię bo twój ksiądz rąk nie umył po wyjściu z ustępu. >Kolejny przykład prymitywnego, nietolerancyjnego i ulicznego zachowania u ateisty. Nie masz fanatyku ateistyczny, pełny uprzedzeń, złej woli, którego nie stać na neutralność żadnych podstaw do pisania takich kretyństw, bo ani prasa, ani badania przeprowadzone w tej sprawie nie sugerują takich wniosków, twierdzenie więc, że "musisz mieć prawo do pisania, że tak właśnie było" jest kolejną fundamentalistyczną, nieuzasadnioną i prymitywną bzdurą niegodną osoby, która ukończyła 12 lat. Tylko umysły niskie i osobowości pospolite stać na takie zachowania. >Nie stać Cię na neutralne i pozbawione uprzedzeń wypowiedzi? Nie potrafisz napisać, skoro już musisz i chcesz tak myśleć, fanatyku ateistyczny, że są to komórki bakterii, nie dodając nic tak niskiego? Musisz sugerować, że oprócz tego, iż są to bakterie ich przyczyną jest kontakt z genitaliami lub ekstrementami? Przecież tylko prymitywnego głąba stać na takie aluzje, nieuzasadnione żadną merytoryką. To wyjaśnij jak bakteria, która występuje u 80% mężczyzn w cewce moczowej, znalazła się na hostii?
>Skąd Ty się wziąłeś, człowieku? Czy Racjonalista ściąga tylko ludzi Twojego pokroju? Spotykam tylko Tobie podobnych. Ateiści w większości wypadków są ludźmi inteligentnymi i szukają innych równie inteligentnych by sobie porozmawiać. Widocznie dla ciebie to zbyt trudne rozmowy.
>Skąd Ci przyszło do głowy, że wchodzę tu by mnie upokarzano i by słuchać, że religia to zespół idiotyzmów na przyjęcie którego stać tylko ludzi nisko rozwiniętych intelektualnie? Nie wchodzę tu, fundamentalisto ateistyczny, nietolerancyjny i potrzebujący poniżania innych, by mieć dobre samopoczucie by wysłuchiwać podobnych deklaracji. To poco tu wchodzisz?
|
|
| | |  | -2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> A co zrobić gdy o obrazę uczuć religijnych występują ludzie którzy są zbyt tępi by zrozumieć dzieło artysty i w swoim zdegenerowanym umyśle wszędzie widzą obrazę?O tym rozstrzyga się w sądzie, wcześniej nie sposób. Poza tym artyzm jakiegoś dzieła nie wyklucza jego "obrazoburczości". > Przykłady w ostatnich latach były głośne ale zdarzają się że tacy ograniczeni umysłowo ludzie nie dopuszczają do otwarcia wystawy znanego artysty, czy nie pozwalają na wyświetlanie filmu, o którym ktoś im powiedział , że obraża ich uczucia.Nie wiem czy tak się dzieje często, większość ludzi stać na własne zdanie i nie podejrzewam ich tak jak Ty o brak samodzielnego myślenia oraz uleganie presji publicznej. Sprzeciw np. wobec wystawie spreparowanych ciał w centrum handlowym wielu ludzi potrafiło uzasadnić rzeczowo i sensownie. > Prokurator może być buddystą, ateistą, islamistą...To nie znaczenia. Jako prokurator występuje w sądzie tylko jako prokurator, albo nikogo nie interesują jego uwagi i wnioski. > a skoro co innego oburza otumanioną "radiem z ryjem"To jest właśnie podłe z Twojej strony. Dlaczego z imienia postaci religijnej, czczonej i szanowanej robisz "ryj"? Przecież to zachowanie dopuszczalne może u 12 latków, ale nie u ludzi dorosłych, tym bardziej nie moderatorów. Nie każdy też, kto słucha Radia Maryja jest otumaniony i ma ciasne horyzonty, mój kolega, który odszedł z seminarium i kończy doktorat z filozofii i którego nie można podejrzewać o tępotę umysłową słucha tego radia gdy tylko może. > oraz z daleko posuniętą sklerozą 80-latkę a co innego oburza inteligentnego wyznawcę jakiejś wiary to brak dokładnej i precyzyjnej definicji jest dość istotny.Być może jest istotny, sądzę, że o tych konfliktach decyduje w większości jednak brak zrozumienia dla poglądów i uczuć drugiej strony i odmienna wrażliwość, dlatego rozstrzygnięcie na płaszczyźnie subiektywnej będzie bardzo trudne. Dla mnie jest oczywiste, że dobro drugiego człowieka jest ważniejsze niż efekt artystyczny mojej pracy. Jeśli godzi ona w godność kogokolwiek guzik jest warta. > Coś mi się widzi, że właśnie siebie podsumowałeś.Wykaż to, inaczej nie zarzucaj mi niczego bezzasadnie. > >>Jeżeli nad obrazą Twoich uczuć będzie się zastanawiał prokurator, to jest to cenzura religijna czyli obraza rozumu.> >Nie, tak jak w przypadku, gdy obrażę Twoje uczucia ateistyczne, nazywając Cię z racji bycia ateistą kretynem, osobą niedorozwiniętą i zaburzoną.> Nie odróżniasz obrazy uczuć od obrazy osoby. Czyżbyś był księdzem katolickim który uważa się za boga na ziemi?Jaki ksiądz katolicki uważa się za Boga na ziemi? Ile Ty masz lat? Pisałem o obrażaniu uczuć ateisty z powodu uznania ateizmu za tępotę i kretyństwo, a przez to pośrednio jego samego, nie o obrażaniu osoby wprost. > A ja tobie zafunduję bilet w jedną stronę do Iranu.Ty czułabyś się lepiej w Iranie, we mnie nie ma śladowych ilości nietolerancji światopoglądowej. > >Nie przychodzę tu słuchać jaki jestem tępy i że wierzącym może być wyłącznie idiota. Jeśli kogoś nie stać na inny język, nie powinno go być w przestrzeni publicznej. To zrozumiałe dla każdego gimnazjalisty.> To poco tu przychodzisz masochistą jesteś?Nie po to, byś mnie obrażała. Ani jakikolwiek inny osobnik, którego nie stać na spełnianie elementarnych zasad etycznych i norm komunikacji międzyludzkiej. > To wyjaśnij jak bakteria, która występuje u 80% mężczyzn w cewce moczowej, znalazła się na hostii?Twierdzenia o bakterii są tylko przypuszczeniami, prasa internetowa mówi wyłącznie "prawdopodobnie" pisząc o bakteriach, nikt ich więc nie stwierdził tam. Poza tym "materiał do badan izolowany jest z plwociny, krwi, moczu i ran", więc nie tylko w cewce moczowej występuje. Trzy sądy: Prokuratura Rejonowa w Sokółce Prokuratura Rejonowa Białystok Południe Sąd Okręgowy w Białymstoku odrzuciły wniosek PSR przeciw autentyczności zdarzenia w Sokółce i zakładające popełnienie przestępstwa, nie ma więc naukowych podstaw twierdzić, że zaszło jakiekolwiek oszustwo. Przeciwnie, są naukowe podstawy by widzieć w tym coś innego: www.wspolc(*)091221/CUD_W_SOKOLCE/562808686www.wspolc(*)091214/CUD_W_SOKOLCE/844889767> Ateiści w większości wypadków są ludźmi inteligentnymi i szukają innych równie inteligentnych by sobie porozmawiać. Widocznie dla ciebie to zbyt trudne rozmowy.To pochopny wniosek, że są ludźmi inteligentnymi, jestem tu 4 lata i nic podobnego nie zaobserwowałem. Inteligencja zresztą nie przeczy podłości, o czym mówi sama teologia wskazując na szatana lub pisanie przez Ciebie, świadomie i celowo jak przypuszczam, "ciebie" małą literą. > >Skąd Ci przyszło do głowy, że wchodzę tu by mnie upokarzano i by słuchać, że religia to zespół idiotyzmów na przyjęcie którego stać tylko ludzi nisko rozwiniętych intelektualnie? Nie wchodzę tu, fundamentalisto ateistyczny, nietolerancyjny i potrzebujący poniżania innych, by mieć dobre samopoczucie by wysłuchiwać podobnych deklaracji.> To poco tu wchodzisz?> Wspominałem o tym wyżej.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Abdu (1208 punktów) | >>A co zrobić gdy o obrazę uczuć religijnych występują ludzie którzy są zbyt tępi by zrozumieć dzieło artysty i w swoim zdegenerowanym umyśle wszędzie widzą obrazę? >O tym rozstrzyga się w sądzie, wcześniej nie sposób.
I jest to chore.
>Poza tym artyzm jakiegoś dzieła nie wyklucza jego "obrazoburczości".
Nie wyklucza. Ale nikt nie zmusza do oglądania, skoro kogoś to obraża. Moją inteligencję jako widza obrażają opery mydlane, więc ich nie oglądam.
>>Przykłady w ostatnich latach były głośne ale zdarzają się że tacy ograniczeni umysłowo ludzie nie dopuszczają do otwarcia wystawy znanego artysty, czy nie pozwalają na wyświetlanie filmu, o którym ktoś im powiedział , że obraża ich uczucia. >Nie wiem czy tak się dzieje często, większość ludzi stać na własne zdanie i nie podejrzewam ich tak jak Ty o brak samodzielnego myślenia oraz uleganie presji publicznej. Sprzeciw np. wobec wystawie spreparowanych ciał w centrum handlowym wielu ludzi potrafiło uzasadnić rzeczowo i sensownie.
I jak potrafiono "uzasadnić rzeczowo i sensownie" zamknięcie tej wystawy? I dlaczego, skoro uzasadnienia były rzeczowe, mimo to jej nie zamknięto?
>>a skoro co innego oburza otumanioną "radiem z ryjem" >To jest właśnie podłe z Twojej strony. Dlaczego z imienia postaci religijnej, czczonej i szanowanej robisz "ryj"? Przecież to zachowanie dopuszczalne może u 12 latków, ale nie u ludzi dorosłych, tym bardziej nie moderatorów.
DOPUSZCZALNE ono jest zawsze i wszędzie, a przynajmniej powinno być. Jak chcę, mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja. Bo to powinno być dopuszczalne (i wcześniej czy później wreszcie będzie, jak się zniesie durny przepis KK).
Możesz tego nie AKCEPTOWAĆ, ale między brakiem akceptacji a brakiem tolerancji (niedopuszczaniem) zieje przepaść.
>Nie każdy też, kto słucha Radia Maryja jest otumaniony i ma ciasne horyzonty, mój kolega, który odszedł z seminarium i kończy doktorat z filozofii i którego nie można podejrzewać o tępotę umysłową słucha tego radia gdy tylko może.
Ja też. Ale zwykle nie mogę, bo nie mogę znieść tego bełkotu, który tam nadają. Obraża on moje wyobrażenia o wyższości człowieka nad psią kupą.
Jestem i będę jednak za ich prawem do nadawania i głoszenia swoich poglądów.
>Dla mnie jest oczywiste, że dobro drugiego człowieka jest ważniejsze niż efekt artystyczny mojej pracy. Jeśli godzi ona w godność kogokolwiek guzik jest warta.
Nieważne, czy jest coś warta. Każdy jej wartość oceni inaczej.
"Dobro drugiego człowieka" chcesz mu zapewnić przez zakaz mówienia dla wszystkich innych? W ten sposób dążysz do społeczeństwa, gdzie każda opinia będzie zakazana, bo może kogoś urazić?
Jeżeli komuś wyrządza krzywdę, że mam wolność do wyrażania swoich poglądów i z niej korzystam, to muszę go uznać za upośledzonego społecznie. Mnie się NIE PODOBAJĄ, ale mnie NIE KRZYWDZĄ: - faceci w sukienkach, - babki z portkami wrzynającymi się w pośladki, - wypowiedzi księży o ideologii śmierci, - twarze ochroniarzy z pobliskiego sklepu, - obleśne malunki na samochodzie sąsiada. Obrażają moją estetykę, ale to mój problem. Mieszkam między ludźmi i nie żądam, aby każdy był dokładnie taki, jakim JA JA JA chcę go widzieć. Z wieloma nie znajdę nici porozumienia? Znów mój problem. Mam o nich złą opinię? Mam prawo ją mieć. Ba! Mam prawo ją wyrażać. Oni mają prawo mieć w pogardzie moją brodę, i też się na ten temat wyrażać. Przecież nie muszę się z każdym LUBIĆ.
Odbieranie komuś wolności do mówienia jest natomiast KRZYWDZENIEM.
>>Coś mi się widzi, że właśnie siebie podsumowałeś. >Wykaż to, inaczej nie zarzucaj mi niczego bezzasadnie.
Ma wykazać, że coś jej się widzi? To już jej słowna deklaracja, że coś jej się w istocie widzi, nie starcza?
>Pisałem o obrażaniu uczuć ateisty z powodu uznania ateizmu za tępotę i kretyństwo, a przez to pośrednio jego samego, nie o obrażaniu osoby wprost.
A sobie obrażaj mój pogląd. Jakoś to przełknę. Nauczę się z tym żyć. Wyjdę bogatszy o jedno doświadczenie. Masz prawo obrażać.
>Jeśli kogoś nie stać na inny język, nie powinno go być w przestrzeni publicznej. To zrozumiałe dla każdego gimnazjalisty.
No właśnie niezrozumiałe - nigdy nie uczęszczałem go gimnazjum. Miejsce w przestrzeni publicznej jest dla każdego. Nie dla każdego natomiast jest W MOJEJ PRZESTRZENI PRYWATNEJ.
Masz mnie za podlca? A proszę Cię uprzejmie.
|
|
| | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>>O tym rozstrzyga się w sądzie, wcześniej nie sposób. >I jest to chore.
To jest cywilizowane.
>Nie wyklucza. Ale nikt nie zmusza do oglądania, skoro kogoś to obraża. Moją inteligencję jako widza obrażają opery mydlane, więc ich nie oglądam.
Nie obraża ich oglądanie, ale istnienie. Gdybyś wiedziała, że ktoś trzyma w swoim mieszkaniu na ścianie wizerunek Twojego zmarłego tragicznie chłopaka tak przemieniony i skonstruowany, że pozbawiający go godności i prostacko lub wulgarnie obrażający nie przepuściłabyś tego. Tym są właśnie rzekomo wyssane z palca uczucia religijne.
>I jak potrafiono "uzasadnić rzeczowo i sensownie" zamknięcie tej wystawy? I dlaczego, skoro uzasadnienia były rzeczowe, mimo to jej nie zamknięto?
Nie interesują mnie losy tej wystawy. Nie wiem czy sprawa znalazła się w sądzie i dlaczego ją dopuszczono, ale z tego, co widziałem ja sam w mediach większość przyzwoitych ludzi bez względu na światopogląd czuło niesmak wobec tego pomysłu.
>DOPUSZCZALNE ono jest zawsze i wszędzie, a przynajmniej powinno być. Jak chcę, mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja.
Nie możesz tego mówić i prawo nie pozwala Ci na to. To nie jest prostaku dopuszczalne i na szczęście większa część ludzkości, także ta ustalająca prawa i normy społeczne myśli inaczej niż Ty. Nie wyobrażam sobie żyć w świecie, który dla Ciebie jest ideałem a dla mnie zwyczajnym bagnem. Jesteś gorszy od ludzi, którzy w porywie pijackich emocji wsadzają drugiemu nóż w piersi, bo ci mają czasem usprawiedliwienie, Ty zaś żądasz prawa do poniżania, pogardzania i pomiatania tym, co się Tobie pomiatać spodoba, bez względu na zasadność i racjonalność takiego postępowania.
>Możesz tego nie AKCEPTOWAĆ, ale między brakiem akceptacji a brakiem tolerancji (niedopuszczaniem) zieje przepaść.
Nigdy nie będę akceptował łajzactwa i prostactwa, na szczęście większa część ludzkości także.
>Ja też. Ale zwykle nie mogę, bo nie mogę znieść tego bełkotu, który tam nadają. Obraża on moje wyobrażenia o wyższości człowieka nad psią kupą.
Wierz mi, że nigdy, naprawdę nigdy nie spotkałem wierzącego Twojego pokroju. Nie dorastasz najprostszemu inwalidzie umysłowemu o światopoglądzie religijnym do pięt, bo ci najczęściej mają jakieś zasady i wynikają one u nich naturalnie z serca i rozumu, Ty jeśli jakieś masz, to wyłącznie na pokaz i podszyte są hipokryzją i nieszczerością, która wychodzi czasem na wierzch i obrzydza innych istnienie.
>"Dobro drugiego człowieka" chcesz mu zapewnić przez zakaz mówienia dla wszystkich innych? W ten sposób dążysz do społeczeństwa, gdzie każda opinia będzie zakazana, bo może kogoś urazić?
Nie piszę o prawie tylko o instynkcie przyzwoitości. Tylko świnia ma gdzieś czy pomyje, które wylewa, i nie ważne czy w szczytnych czy najniższych celach uwłaczają komuś innemu i ranią go czy nie.
>Jeżeli komuś wyrządza krzywdę, że mam wolność do wyrażania swoich poglądów i z niej korzystam, to muszę go uznać za upośledzonego społecznie.
Nie masz prawa do wyrażania swoich poglądów jeśli komukolwiek szkodzą, ignorancie, i o tym mówi Kodeks Karny.
>Mnie się NIE PODOBAJĄ, ale mnie NIE KRZYWDZĄ: >- faceci w sukienkach, >- babki z portkami wrzynającymi się w pośladki, >- wypowiedzi księży o ideologii śmierci, >- twarze ochroniarzy z pobliskiego sklepu, >- obleśne malunki na samochodzie sąsiada. >Obrażają moją estetykę, ale to mój problem.
Tak, to wyłącznie Twój problem. Gdyby te malunki na samochodzie dotyczyły Twojej gołej matki* lub Twojego upokorzonego Boga nie byłby to już tylko Twój problem..
>Mieszkam między ludźmi i nie żądam, aby każdy był dokładnie taki, jakim JA JA JA chcę go widzieć. Z wieloma nie znajdę nici porozumienia? Znów mój problem. Mam o nich złą opinię? Mam prawo ją mieć. Ba! Mam prawo ją wyrażać. Oni mają prawo mieć w pogardzie moją brodę, i też się na ten temat wyrażać. Przecież nie muszę się z każdym LUBIĆ.
To oczywiste, nigdy nie sugerowałem, że jest inaczej.
>Odbieranie komuś wolności do mówienia jest natomiast KRZYWDZENIEM.
Nie, od zawsze ma miejsce w cywilizowanym świecie gdy jest społecznie szkodliwe. Nazwij prezydenta na ulicy idiotą a każdy przechodzień, który to usłyszy ma prawo na Ciebie donieść i dostaniesz wyrok z mocy prawa.
>>>Coś mi się widzi, że właśnie siebie podsumowałeś. >>Wykaż to, inaczej nie zarzucaj mi niczego bezzasadnie. >Ma wykazać, że coś jej się widzi? To już jej słowna deklaracja, że coś jej się w istocie widzi, nie starcza?
Nie wystarcza skoro widzi jej się to, co mnie obraża.
>>Pisałem o obrażaniu uczuć ateisty z powodu uznania ateizmu za tępotę i kretyństwo, a przez to pośrednio jego samego, nie o obrażaniu osoby wprost. >A sobie obrażaj mój pogląd. Jakoś to przełknę. Nauczę się z tym żyć. Wyjdę bogatszy o jedno doświadczenie. Masz prawo obrażać.
Nie mam i większość Twoich kumpli z tego portalu także uważa, że nie mam. I mają rację.
>>Jeśli kogoś nie stać na inny język, nie powinno go być w przestrzeni publicznej. To zrozumiałe dla każdego gimnazjalisty. >No właśnie niezrozumiałe - nigdy nie uczęszczałem go gimnazjum. Miejsce w przestrzeni publicznej jest dla każdego. Nie dla każdego natomiast jest W MOJEJ PRZESTRZENI PRYWATNEJ.
Mylisz się, miejscem dla ludzi społecznie szkodliwych są więzienia i szpitale psychiatryczne o zamkniętych oddziałach. Nie ma miejsca dla wszystkich w przestrzeni publicznej.
*Zanim jakiś moderator da mi trzecie ostrzeżenie za rzekome obrażanie kogokolwiek i stosowanie określeń jakich inni się nie dopuszczają proszę pamiętać także o moim rozmówcy "Jak chcę, mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja.
|
|
| | | | | |  | | spray (5875 punktów) | > >>O tym rozstrzyga się w sądzie, wcześniej nie sposób.> >I jest to chore.> To jest cywilizowane.Hmmm.... Cywilizowane sądy dla trogloglodytów proponujesz? Dobrze, że po drodze jeszcze może być prokuratura. O ile jest cywilizowana
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | > Nie obraża ich oglądanie, ale istnienie. Gdybyś wiedziała, że ktoś trzyma w swoim mieszkaniu na ścianie wizerunek Twojego zmarłego tragicznie chłopaka tak przemieniony i skonstruowany, że pozbawiający go godności i prostacko lub wulgarnie obrażający nie przepuściłabyś tego. Tym są właśnie rzekomo wyssane z palca uczucia religijne.No to się wykaż. Mam w muszli klozetowej, tam gdzie woda spływa, wizerunki różnych osób. W samym środku Jezus z Nazaretu, na niego spada najwięcej. Nie powiem, co na niego robię, bo się sromam. Tak, to niesmaczna prowokacja. Ale mam Cię już dosyć. Chlapnij wreszcie coś, co Ci zapewni bana (i miesiąc odpustu) i idź już stąd. > Nie interesują mnie losy tej wystawy. Nie wiem czy sprawa znalazła się w sądzie i dlaczego ją dopuszczono,"Dopuszczono" ją, bo żyjemy w kraju aspirującym do bycia wolnym, i bez WAŻNYCH i UZASADNIONYCH powodów nie odbiera nam się wolności organizowania wystaw. > >DOPUSZCZALNE ono jest zawsze i wszędzie, a przynajmniej powinno być. Jak chcę, mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja.> Nie możesz tego mówić i prawo nie pozwala Ci na to.Mogę. I mówię. Tu i teraz. Mogę też mówić, że jest... hmm... s*******nem. Dwie pieczenie przy jednym rożnie. To prawo jest złe i dlatego świadomie, w geście obywatelskiego sprzeciwu, mam je w głębokim poważaniu, tak samo jak prawo zakazujące posiadania narkotyków, broni i czego tam jeszcze. > Jesteś gorszy od ludzi, którzy w porywie pijackich emocji wsadzają drugiemu nóż w piersi, bo ci mają czasem usprawiedliwienie, Ty zaś żądasz prawa do poniżania, pogardzania i pomiatania tym, co się Tobie pomiatać spodoba, bez względu na zasadność i racjonalność takiego postępowania.Ja tego prawa nie żądam, ja je mam, bo urodziłem się wolnym człowiekiem. A noża w pierś bym Ci nie wbił, bo to niehigieniczne. W razie potrzeby użyłbym pukawki. > Nigdy nie będę akceptował łajzactwa i prostactwa, na szczęście większa część ludzkości także.A to sobie nie akceptuj. A tolerować musisz. Czy to nie jest boskie?!  > Wierz mi, że nigdy, naprawdę nigdy nie spotkałem wierzącego Twojego pokroju.Odwiedź jakieś więzienie - są pełne głęboko wierzących morderców i gwałcicieli. Albo swoją plebanię, masz dużą szansę na zobaczenie pedofila na własne oczy. Ja na razie nie mam na koncie ani czyjegoś życia, ani małej dziewczynki. Wyrażam skruchę i obiecuję poprawę. > Nie dorastasz najprostszemu inwalidzie umysłowemu o światopoglądzie religijnym do pięt, bo ci najczęściej mają jakieś zasady i wynikają one u nich naturalnie z serca i rozumu, Ty jeśli jakieś masz, to wyłącznie na pokaz i podszyte są hipokryzją i nieszczerością, która wychodzi czasem na wierzch i obrzydza innych istnienie.Nieszczerością? Zupełnie poważnie powinieneś się zbadać na głowę, bo Ci się w niej rodzą rzeczy, w które zdajesz się wierzyć. Ja Ci mówię brzydkie słowa, obrażam Twoje świętości, sram na jezusiki w toalecie, a Ty mnie od nieszczerych wyzywasz? To co ja mam powiedzieć, żebyś w szczerośc uwierzył? Że księży po nocach morduję z nożem w zębach? > Nie piszę o prawie tylko o instynkcie przyzwoitości. Tylko świnia ma gdzieś czy pomyje, które wylewa, i nie ważne czy w szczytnych czy najniższych celach uwłaczają komuś innemu i ranią go czy nie.Ludziom staram się nie uwłaczać. Ale tych, którzy przychodzą po to, co moje, po moje mienie, zdrowie, życie, WOLNOŚĆ, w tym wolność słowa, będę odpierał z bezwzględną brutalnością. Co zresztą właśnie robię. Im bardziej masz zakusy na moją wolność słowa, Tym bardziej ja śmieję Ci się w twarz. I nie zdejmuję ręki ze spustu, jakbyś mial ochotę przyjechać na kontrolę toalety. > Tak, to wyłącznie Twój problem. Gdyby te malunki na samochodzie dotyczyły Twojej gołej matki* lub Twojego upokorzonego Boga nie byłby to już tylko Twój problem..Moja goła matka ma prawo do ochrony swojego gołego wizerunku, z którego prawdopodobnie by sobie radośnie skorzystała. Mój goły upokorzony bóg - a co mi tam, łaskawym - TEŻ ma prawo do ochrony wizerunku. Kancelaria sądu przyjmuje w zwyczajowych godzinach w dni powszednie. STAWIENNICTWO OSOBISTE WYMAGANE. Nawet mu fundnę adwokata. > >Odbieranie komuś wolności do mówienia jest natomiast KRZYWDZENIEM.> Nie, od zawsze ma miejsce w cywilizowanym świecie gdy jest społecznie szkodliwe. Nazwij prezydenta na ulicy idiotą a każdy przechodzień, który to usłyszy ma prawo na Ciebie donieść i dostaniesz wyrok z mocy prawa.Ależ nazywam swojego prezydenta idiotą i to nie tylko na ulicy. Mówię o nim nawet gorsze wyrazy. I będę bronił swojego prawa do mówienia ich gdzie i się żywnie podoba - siedzi kaczka na świeczniku, to ludzie patrzą i komentują, że krzywo siedzi. > >>>Coś mi się widzi, że właśnie siebie podsumowałeś.> >>Wykaż to, inaczej nie zarzucaj mi niczego bezzasadnie.> >Ma wykazać, że coś jej się widzi? To już jej słowna deklaracja, że coś jej się w istocie widzi, nie starcza?> Nie wystarcza skoro widzi jej się to, co mnie obraża.Ależ wystarcza. A mi się widzi, że jesteś trollem. Dowodzę tego mówiąc to. Obal, że mi się widzi. > >>Pisałem o obrażaniu uczuć ateisty z powodu uznania ateizmu za tępotę i kretyństwo, a przez to pośrednio jego samego, nie o obrażaniu osoby wprost.> >A sobie obrażaj mój pogląd. Jakoś to przełknę. Nauczę się z tym żyć. Wyjdę bogatszy o jedno doświadczenie. Masz prawo obrażać.> Nie mam [...]Już Ci mówiłem - a odbieraj sobie samemu takie prwa, jakie Ci się zamarzy. Odwal się od moich. > *Zanim jakiś moderator da mi trzecie ostrzeżenie za rzekome obrażanie kogokolwiek i stosowanie określeń jakich inni się nie dopuszczają proszę pamiętać także o moim rozmówcy "Jak chcę, mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja.Rzecz jasna, proszę pamiętać. Jeśli jesteś nie tylko "Jezusem", ale także tym Jezusem, którego miałem
|
|
| | | |  | 8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>>a skoro co innego oburza otumanioną "radiem z ryjem" >To jest właśnie podłe z Twojej strony. Dlaczego z imienia postaci religijnej, czczonej i szanowanej robisz "ryj"? Przecież to zachowanie dopuszczalne może u 12 latków, ale nie u ludzi dorosłych, tym bardziej nie moderatorów. Ponieważ Abdu odpowiedział ci wystarczająco ja tylko wytłumaczę ci dlaczego "radio z ryjem". Otóż dla moich wierzących przyjaciół radio o którym mowa uraża ich uczucia religijne i prosili by nie używać imienia Maryi( Matki Jezusa) w połączeniu z tym radiem. "Radio to nie zasługuje na to by w jego kierunku splunąć a tym bardziej na taką nazwę" - to jest zdanie wierzących katolików. Dlatego, że ich lubię więc nie używam imienia Maryi w połączeniu z tym radiem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | > Ponieważ Abdu odpowiedział ci wystarczająco ja tylko wytłumaczę ci dlaczego "radio z ryjem". Otóż dla moich wierzących przyjaciół radio o którym mowa uraża ich uczucia religijne i prosili by nie używać imienia Maryi( Matki Jezusa) w połączeniu z tym radiem. "Radio to nie zasługuje na to by w jego kierunku splunąć a tym bardziej na taką nazwę" - to jest zdanie wierzących katolików. Dlatego, że ich lubię więc nie używam imienia Maryi w połączeniu z tym radiem. Touche! NIG-DY bym takiego argumentu nie zdołał wymyślić. Prze-pię-kny! Jestem pod wrażeniem.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) |
>>Dlaczego z imienia postaci religijnej, czczonej i szanowanej robisz "ryj"? Ten ryj dorabia sobie samo radyjo! Instrumentalnie wykorzystując emocjonalne traktowanie postaci Marii przez wiernych o wyznaniu katolickim . I czemu Maryi? toż to sztuczna starożytność, konsekwentnie powinno być: Miriam (ale to byłoby "zażydzone", hehehe...). Tradycja dość świeża, bo raptem wyniesiona do rangi symbolu obrony wiary w czasach Kontrreformacji, a dogmatycznie utwierdzona w polowie XX. wieku.
Rozumiem Twoją delikatność wobec znajomych, lecz nie widzę powodu, dla którego warto bronić mafijną organizację, nawet gdy obrona dotyczy tylko ochrony jej nazwy, przez konotacje z kultem.
Toż właśnie ojciec Rydzyk, w swoim geniuszu ekonomicznym, taką nazwę wybrał, która sama w sobie jest świetnym spotem reklamowym w sklerykalizowanym kraju i jednoczesnie tworzy nad nią parasol ochronny. Gdyby był ekonomicznym idiotą, nazwałby swoja rozgłośnię "Radio Piotr", albo "Radio Opoka", albo "radio Skała". Albo "Fronda".
|
|
| | | | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Ponieważ Abdu odpowiedział ci wystarczająco ja tylko wytłumaczę ci dlaczego "radio z ryjem". Otóż dla moich wierzących przyjaciół radio o którym mowa uraża ich uczucia religijne i prosili by nie używać imienia Maryi( Matki Jezusa) w połączeniu z tym radiem.
To wytłumaczenie, nie uzasadnienie. Masz wyjątkowych hipokrytów za przyjaciół - z powodu obrażania ich uczuć religijnych przez to radio obrażają uczucia innych ludzi zmieniając imię dla wielu najświętszej po Bogu postaci religijnej z Maryi na "ryj". Chyba zamierzałaś ich wybronić, cóż, czasem porażka jest widowiskowa...
>"Radio to nie zasługuje na to by w jego kierunku splunąć a tym bardziej na taką nazwę" - to jest zdanie wierzących katolików. Dlatego, że ich lubię więc nie używam imienia Maryi w połączeniu z tym radiem.
Nie ma związku nieużywanie imienia Maryi z przeinaczaniem go w ten sposób, że robi się z niego "ryja". To niskie z każdego punktu widzenia i żaden poważny człowiek nie pozwala sobie na to. Ludzie kultury, nauki, sztuki - żaden z nich nie pozwala sobie na coś takiego. Stać na to tylko umysły i charaktery niskie i prymitywne, które nie dorosły do funkcjonowania w cywilizowanym społeczeństwie.
|
|
 | 8 na 8 | Adamiak (36436 punktów) | > Niewiarygodna jest złośliwość i siła uprzedzeń ateistów wobec religii i ludzi wierzących. Z wrodzonego lenistwa umysłowego obcinam "ateiście" literkę "a" i jedziemy dalej. > To fanatyzm szczególnego rodzaju, dla ideologicznej walki dowartościowującej ego skłonny samemu się oślepić i otępić, by zrobić wrażenie... Aha. > Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czym są uczucia religijne, a gdy spróbowałem pierwszy raz już po 4 sekundach udało mi się jasno... Z porannego lenistwa dorzuciłem sobie sekundę... > ... podobnie dzieje się, gdy jakiś kretyn lub nie potrafiący uszanować odmienności prymitywny ateista, trzymający w sobotnie popołudnia transparenty z humanistycznymi hasłami... Aha - zamieniam na "hasełka religianckie"... > Wtedy odzywają się uczucia religijne, zranione przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym.> To proste tak, że tylko wybitny tuman nie umiałby tego pojąć. Teraz pomyśl: jakim kretyńsko fanatycznym matołem, pomylonym świrem, jełopem, szajbusem i tępym półgłówkiem, czyli maniakiem-socjopatą z kompletną atrofią poczucia pluralizmu i empatii ogólnie... albo krótko - przygłupim wałem pszenno-buraczanym musiałby być ten, kto przez cztery lata trzymałby taki transparent w dyrekcji PSR-u, śpiąc na wydmuszkach swoich schizofrenicznych debilizmów i od czasu do czasu rzygający demonstrancją świętojebliwych humorków...? Jeśli będziesz miał chwilkę czasu, to jeszcze wyobraź sobie identyczną sytuację z ateistą w kościele i odpowiedz mi szczerze (jeśli wiesz co to znaczy) na jedno pytanie: jak długo pozostałby żywy?
|
|
|  | -1 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Z wrodzonego lenistwa umysłowego obcinam "ateiście" literkę "a" i jedziemy dalej.Nie masz żadnych podstaw, by tak pisać i nie potrafisz uzasadnić swoich twierdzeń w przeciwieństwie do mnie. > >To fanatyzm szczególnego rodzaju, dla ideologicznej walki dowartościowującej ego skłonny samemu się oślepić i otępić, by zrobić wrażenie...> Aha.Skoro nie masz nic do powiedzenia, w jakim celu odnosisz się do mojej wypowiedzi? Ludzie cywilizowani odzywają się tylko wtedy, gdy stać ich na merytoryczne zaprzeczenie w przypadku gdy się z czymś nie zgadzają, inaczej nie zabierają głosu i nie powiększają chaosu komunikacyjnego. > >Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czym są uczucia religijne, a gdy spróbowałem pierwszy raz już po 4 sekundach udało mi się jasno...> Z porannego lenistwa dorzuciłem sobie sekundę...Jw. > >... podobnie dzieje się, gdy jakiś kretyn lub nie potrafiący uszanować odmienności prymitywny ateista, trzymający w sobotnie popołudnia transparenty z humanistycznymi hasłami...> Aha - zamieniam na "hasełka religianckie"...Nie umiejąc tego uzasadnić możesz nawet puszczać bąki twierdząc, że to kaligrafia. > >Wtedy odzywają się uczucia religijne, zranione przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym.> >To proste tak, że tylko wybitny tuman nie umiałby tego pojąć.> Teraz pomyśl: jakim kretyńsko fanatycznym matołem, pomylonym świrem, jełopem, szajbusem i tępym półgłówkiem, czyli maniakiem-socjopatą z kompletną atrofią poczucia pluralizmu i empatii ogólnie... albo krótko - przygłupim wałem pszenno-buraczanym musiałby być ten, kto przez cztery lata trzymałby taki transparent w dyrekcji PSR-u, śpiąc na wydmuszkach swoich schizofrenicznych debilizmów i od czasu do czasu rzygający demonstrancją świętojebliwych humorków...?Jesteś jak widzę zwykłym marginesem*. Jakim prawem piszesz o mnie w ten sposób? Każdy psycholog, analizując Twoją ocenę mnie na podstawie postu z linku wyciągnąłby tylko wnioski dotyczące Ciebie. Z mojego postu podobnych szmatławych kretyństw wyciągnąć się nie da. Ten przykład także opiszę w lokalnej prasie, niech społeczeństwo zobaczy prymitywizm, niskość i ulicznictwo metod jakie stosuje się na tym forum. > Jeśli będziesz miał chwilkę czasu, to jeszcze wyobraź sobie identyczną sytuację z ateistą w kościele i odpowiedz mi szczerze (jeśli wiesz co to znaczy) na jedno pytanie: jak długo pozostałby żywy?Dziś, prymitywny fundamentalisto ateistyczny ludzie wierzący i niewierzący spotykają się na seminariach, piszą wspólnie książki, rozmawiają przy piwie i wygłaszają wykłady (niewierzący) z kazalnic kościelnych stojących w głównej nawie kościołów, jeśli nie wiesz co dzieje się we współczesnym świecie i jeśli postęp to pojęcie Ci obce, wróć skąd przyszedłeś, bo najwidoczniej są to przestrzenie odległe od tych, w których ja się przechadzam.
|
|
| |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | >Ten przykład także opiszę w lokalnej prasie, niech społeczeństwo zobaczy prymitywizm, niskość i ulicznictwo metod jakie stosuje się na tym forum.
"Stosuje się"? Kto stosuje? Ile osób? Ilu zaś jest użytkowników forum niestosujących takich metod?
|
|
| | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>"Stosuje się"? Kto stosuje? Ile osób? Ilu zaś jest użytkowników forum niestosujących takich metod?
Stosuje się zbiorowo, stadnie. To klasyczna metoda komunikowania się ateisty internetowego ze światem wierzących. Nie spotkałem tu ani jednej osoby, która takich metod nie stosuje.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | apud (4399 punktów) |
>Stosuje się zbiorowo, stadnie. To klasyczna metoda komunikowania się ateisty internetowego ze światem wierzących. Nie spotkałem tu ani jednej osoby, która takich metod nie stosuje. > Hmmm, to Kościół nie jest wspólnota i to zbiorowa? Zobacz w słowniku etymologicznym co znaczy ecclesia .
PS A wiesz chociaż co to jest słownik? To taka duża Książka, wyglądająca jak katechizm albo praca doktorska ojdyra a w środku jest spis wszystkich wyrazów w kolejności alfabetycznej i ich objaśnienia, skąd sie wzięły i co znaczą.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | spray (5875 punktów) |
>Hmmm, to Kościół nie jest wspólnota i to zbiorowa? >Zobacz w słowniku etymologicznym co znaczy ecclesia .
Otóż to! Kościół jest wspólnotą (wiernych). A ogół ateistów, to zbiór (typów spod ciemnej gwiazdy), stado. Wspólnota się komunikuje za pomocą znaku pokoju, a stado za pomocą innych, nieco tajemniczych metod prymitywnych, niskich i ulicznych.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Otóż to! Kościół jest wspólnotą (wiernych). A ogół ateistów, to zbiór (typów spod ciemnej gwiazdy), stado. >Wspólnota się komunikuje za pomocą znaku pokoju, a stado za pomocą innych, nieco tajemniczych metod prymitywnych, niskich i ulicznych.
O wspólnocie wierzących nic nie pisałem. Użyłem w odniesieniu do ateistów słów "zbiorowo" i "stadnie", czerpiąc to drugie z licznych postów na tym forum, w których wzmiankuje się w odniesieniu do wierzących o stadach baranów prowadzonych na oślep przez duchownych i o potrzebie bycia w stadzie przez ludzi wierzących.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > ... wzmiankuje się w odniesieniu do wierzących o stadach baranów prowadzonych na oślep przez duchownych i o potrzebie bycia w stadzie przez ludzi wierzących. Przecie to najtrafniejszy opis życia baranków na komendę, trwającego od porannego do wieczornego walenia w dzwony, poprzez resztę paciorkowych rytuałów, podkreślanych osobliwą szmirą kadzidlanego anturażu. Gdyby nie ten facet przebrany za babę w obciachowej czapce, to religianci nie wiedzieliby jak trafić do niebiańskiego Tesco z nagrodami, bo nie wiedzieliby, czy za kradzież portfela można dostać wyrok, albo w mordę na ulicy.  No i gdyby pleban na nich nie gwizdnął na zebraniu w swoim zakładzie, to nie wiedzieliby kiedy sobie pomaltretować stawy kolanowe na posadzce, coby równo wyszło, bo jak, nie daj boże, krzywo, to się będzie Wszechmocna i Wszechświatowa bozia gniewać.
|
|
| | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Przecie to najtrafniejszy opis życia baranków na komendę, trwającego od porannego do wieczornego walenia w dzwony, poprzez resztę paciorkowych rytuałów, podkreślanych osobliwą szmirą kadzidlanego anturażu.> Gdyby nie ten facet przebrany za babę w obciachowej czapce, to religianci nie wiedzieliby jak trafić do niebiańskiego Tesco z nagrodami, bo nie wiedzieliby, czy za kradzież portfela można dostać wyrok, albo w mordę na ulicy.  > No i gdyby pleban na nich nie gwizdnął na zebraniu w swoim zakładzie, to nie wiedzieliby kiedy sobie pomaltretować stawy kolanowe na posadzce, coby równo wyszło, bo jak, nie daj boże, krzywo, to się będzie Wszechmocna i Wszechświatowa bozia gniewać. Właśnie o tym piszę - to klasyczny i reprezentatywny obraz wypowiadania się ateisty z tego forum o religii i wierzących. Wierz mi, że nie jestem zły, nie czuję nic ponad litość dla Ciebie i Twojej braci, wstyd mi za was, bo czasem spotykam ludzi, którzy naiwnie wierzą, że jesteście ludźmi cywilizowanymi i partnerami w dialogu  . Dopiero gdy pokazuję im wypowiedzi z forum Racjonalisty robią oczy i mówią, że do głowy by im nie przyszło myśleć, że dorosłego człowieka na to stać. Że stać na to kogoś, kto podpiera się nauką i humanizmem  . Tak, wiem, że to zarazem smutne i komiczne.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > ... to klasyczny i reprezentatywny obraz wypowiadania się ateisty z tego forum o religii i wierzących. Tylko, że ja wcale nie jestem ateistą, robaczku.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 5 | awitu (7627 punktów) |
> Tylko, że ja wcale nie jestem ateistą, robaczku. Adamiaku, my wszyscy jesteśmy zdaniem marcela ateistami, bo nie jesteśmy marcelem. A to co sobie marcel wymyśli, co w bezdennej czeluści marcelego umysłu się zrodzi to musi być niezaprzeczalnym faktem. Podczas następnej audiencji u Głębokiej Myśli poproszę ją o Rybkę Babel dla marcela, bo marcel pewnie nie wihał swojej.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > Adamiaku, my wszyscy jesteśmy zdaniem marcela ateistami, bo nie jesteśmy marcelem. Już dość dawno zarejestrowałem u wierzących tendencję do unifikacji przeciwnika - to ułatwia teistom obronę przed podświadomymi przeczuciami, że coś z nimi samymi nie tak, choć postrzeganie niewierzących, jako masy "ateistów" o jednolitych poglądach akurat w tym przypadku nie jest strategią ani korzystną, ani logiczną, tak myślę. Taka strategia wywodzi się wprost z inercyjnego przenoszenia na przeciwnika swojego sposobu myślenia (projekcji) i jest kardynalnym błędem w każdej grze, chodzi po prostu o brak empatii, jaka byłaby (i na ogół jest) skutecznym środkiem w przewidywaniu ruchu "przeciwnika". Zdolność do takiej empatii teiści mają zablokowaną niejako ideologicznie, bo siłą "wiary" jest właśnie wiara, że świat musi być dokładnie takim, jakim oni chcą by był. Zaklinczowali się w tej doktrynalnej, autystycznej percepcji rzeczywistości i nie dopuszczają do siebie myśli, robaczki świętojańskie, że ta siła obraca się przeciwko nim.  > A to co sobie marcel wymyśli, co w bezdennej czeluści marcelego umysłu się zrodzi to musi być niezaprzeczalnym faktem. Jakbyś przy tym była.  Chociaż oglądając to gówienko z drugiej strony, marcel może mieć przesłanki do takich spekulacji, ponieważ na forum również dostrzegam tendencje do upraszczania sobie życia przez liczne grono "niewierzących nie całkiem" - takim osobnikom uniwersalna choć fałszywa etykieta "ateista" ("ateistyczne forum") załatwia doraźny komforcik funkcjonowania w społeczności, która tak naprawdę żadną społecznością nie jest, bo jest wyłącznie wirtualnym produktem ich chciejstwa. Wynika z tego prosty wniosek, że błąd marcela polega jedynie na bezmyślnie płytkim postrzeganiu objawów, jako genezy zjawiska, bo akurat w tym ciągoty sporej części forumowych "ateistów" nie różnią się od religianckich. Choć u podłoża obu zachowań widzi mi się jednako ludzki instynkt stadny w rozumieniu nikłej (choć różnej osobniczo) zdolności psychicznie komfortowego funkcjonowania, jedynie na bazie autoakceptacji. Żeby być lepiej zrozumianym: marcel obserwuje u "ateistów" forumowych prawie identyczne objawy, co u swoich braci różańcowych, ale błędnie wnioskuje z tego o, identycznych tychże objawów, przyczynach. Tak se porannie, na niczyją obronę, jedynie gwoli własnej przyjemności, wykoncypowałem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Adamiaku, my wszyscy jesteśmy zdaniem marcela ateistami, bo nie jesteśmy marcelem.
Kolejny niski chwyt, typowy dla tego forum. Nie wiem jak dorosły człowiek może być dumny z pisania idiotyzmów nie mających najmniejszego uzasadnienia w faktach i z żałosnego kumoterstwa polegającego na poklepywaniu się we wzajemnym oczernianiu bezzasadnie ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Adamiaku, my wszyscy jesteśmy zdaniem marcela ateistami, bo nie jesteśmy marcelem.
Kolejny niski chwyt, typowy dla tego forum. Nie wiem jak dorosły człowiek może być dumny z pisania idiotyzmów nie mających najmniejszego uzasadnienia w faktach i z żałosnego kumoterstwa polegającego na poklepywaniu się we wzajemnym oczernianiu bezzasadnie ludzi.
|
|
| | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Tylko, że ja wcale nie jestem ateistą, robaczku. Jesteś, nawet jeśli o tym nie wiesz. Każdy kto okazuje religii, jakiejkolwiek, swojej czy obcej taki szacunek: > mogę sobie mówić, że Jezus był czarnuchem, pedałem, cyklistą, debilem, matkojebcą, parchem i miał ryja. jest ateistą, tzn. Bóg nie ma z nim kontaktu, ani on z Nim. Nie może też poznać Boga.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | > Dopiero gdy pokazuję im wypowiedzi z forum Racjonalisty robią oczy i mówią, że do głowy by im nie przyszło myśleć, że dorosłego człowieka na to stać. Że stać na to kogoś, kto podpiera się nauką i humanizmem .A próbowałeś pokazać im teksty z katolika, frondy lub opoki? Tak, wiem, że to dopiero byłoby i smutne i komiczne.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 | awitu (7627 punktów) |
> O wspólnocie wierzących nic nie pisałem. Użyłem w odniesieniu do ateistów słów "zbiorowo" i "stadnie", czerpiąc to drugie z licznych postów na tym forum, w których wzmiankuje się w odniesieniu do wierzących o stadach baranów prowadzonych na oślep przez duchownych i o potrzebie bycia w stadzie przez ludzi wierzących.a, jeszcze wykaż, że w tym forumowym "stadzie" są tylko ateiści. I że wszyscy zajmują się "zbiorowym tępieniem wierzących ". 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> a, jeszcze wykaż, że w tym forumowym "stadzie" są tylko ateiści.Nie muszę, bo nic takiego nie twierdziłem. Ateiści tu przeważają i to wszystko. > I że wszyscy zajmują się "zbiorowym tępieniem wierzących ".  Ci, na których trafiam i ci, którzy są moimi rozmówcami tak. To pasja i sposób na życie większości forumowych ateistów. Na 20 ani jednego nie stać na godne zachowanie.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 7 | awitu (7627 punktów) | >Nie muszę, bo nic takiego nie twierdziłem. Ateiści tu przeważają i to wszystko.
A fakt kto jest, a kto nie jest ateistą to sobie na podstawie rojeń ustalasz, czy wróżenia z fusów?
>Ci, na których trafiam i ci, którzy są moimi rozmówcami tak. To pasja i sposób na życie większości forumowych ateistów. Na 20 ani jednego nie stać na godne zachowanie.
Wiesz mylą Ci się sądy z faktami. I tyle. Bo ja Twoja dzisiejsza rozmówczyni nijak nie tępię wierzących, a jeno tych co swoje poglądy z faktami mylą.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>A fakt kto jest, a kto nie jest ateistą to sobie na podstawie rojeń ustalasz, czy wróżenia z fusów?
To drugie.
>Wiesz mylą Ci się sądy z faktami. I tyle.
Bo Ty tak uważasz? Guzik mnie Twoje zdanie interesuje.
>Bo ja Twoja dzisiejsza rozmówczyni nijak nie tępię wierzących, a jeno tych co swoje poglądy z faktami mylą.
Już Ci wykazałem, że mącisz i kłamiesz. Do tego uprawiasz myślenie życzeniowe.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 8 | awitu (7627 punktów) | > Guzik mnie Twoje zdanie interesuje. A ten guzik to od Twej sukieneczki czy palta marcelino?  > Już Ci wykazałem, że mącisz i kłamiesz. Do tego uprawiasz myślenie życzeniowe.Na pożegnanie jeszcze jeden cytacik specjalnie dla Ciebie: "Wszechświat, jak już wcześniej wspomniano, jest tak niewyobrażalnie wielki, że jego rozmiary mogą wywołać zawroty głowy. Większość istot myślących chętnie o tym zapomina w imię świętego spokoju. Wielu z ochotą przeprowadziłoby się do jakiegoś mniejszego miejsca, bardziej pasującego do ich horyzontów myślowych. Większość żywych istot rzeczywiście to robi" "Restauracja na krańcu wszechświata" Douglas Adams Życzę miłego wróżenia z fusów, w Twoim małym cieplutkim zakamarku adekwatnym do Twych horyzontów myślowych.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >Guzik mnie Twoje zdanie interesuje.> A ten guzik to od Twej sukieneczki czy palta marcelino?  Nie jesteś zabawna tylko żałosna. Prosiłem byś ograniczyła manifestacje swojej głupoty. > Życzę miłego wróżenia z fusów, w Twoim małym cieplutkim zakamarku adekwatnym do Twych horyzontów myślowych.Jak widać po tej dyskusji precyzyjnie wykazałem Ci: a)logiczne błędy b)fałsz c)manipulacje d)krętactwo e)podłość sugerowania brzydkich rzeczy na mój temat, wymyślania idiotyzmów a teraz dochodzi kolejny argument: f)sugerowanie mi, że mam ciasne horyzonty umysłowe tylko i wyłącznie dlatego, że nie podzielam Twojego irracjonalnego spojrzenia na świat. Bez komentarza.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | spray (5875 punktów) |
> O wspólnocie wierzących nic nie pisałem.Asekurant  > Użyłem w odniesieniu do ateistów słów "zbiorowo" i "stadnie", czerpiąc to drugie z licznych postów na tym forum, w których wzmiankuje się w odniesieniu do wierzących o stadach baranów prowadzonych na oślep przez duchownych i o potrzebie bycia w stadzie przez ludzi wierzących.Widzę, że umknął Ci taki drobny szczegół, że nie wszyscy racjonaliści, także na tym forum, są ateistami. Tak samo, jak nie wszyscy ateiści są racjonalistami. To tak gwoli szafowania epitetami. W obu wymienionych przeze mnie przypadkach proporcje są podobne, choć na zasadzie negatywu. Ale zawsze. A to juz każe się zastanowić. Pomyśl, zanim zaczniesz pisać bzdety, bo sam pod sobą dołki kopiesz.
|
|
| | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >O wspólnocie wierzących nic nie pisałem.> Asekurant  Nie, dbam o ścisłość. > >Użyłem w odniesieniu do ateistów słów "zbiorowo" i "stadnie", czerpiąc to drugie z licznych postów na tym forum, w których wzmiankuje się w odniesieniu do wierzących o stadach baranów prowadzonych na oślep przez duchownych i o potrzebie bycia w stadzie przez ludzi wierzących.> Widzę, że umknął Ci taki drobny szczegół, że nie wszyscy racjonaliści, także na tym forum, są ateistami. Tak samo, jak nie wszyscy ateiści są racjonalistami.To nie szczegół i nic mi nie umknęło, racjonaliści-nie ateiści nie postępują tak kretyńsko i nisko jak moi rozmówcy ateiści, którzy pogardę dla wszelkich wierzeń okazują na każdym kroku, nie mogą więc być agnostykami albo ludźmi wierzącymi. Na pogardę wobec religii, jej wzniosłych ideałów, etycznych wyżyn wypracowanych z wysiłkiem przez ludzi poświęcających się życiu, do jakiego Ty w przybliżeniu nie jesteś nawet zdolna, altruizmu, którego źródłem jest religia, troski o losy świata oraz poszczególnych ludzi, nieustannej refleksji nad nim, działania na jego rzecz, modlitwy za przyjaciół i nieprzyjaciół w wielu religiach, działania na rzecz jedności ludzi i wyznań, pokojowego rozwiązywania konfliktów inspirowanego religią (Gandhi i jego bierny opór, M. L. King, D. Hammarskjold), artystycznych i kulturowych osiągnięć, itd. - na pogardę wobec tego wszystkiego stać tylko umysły niskie, prymitywne i uprzedzone, które nie stać na obiektywną refleksję o świecie. Tacy ludzie szkodzą wybitnie społeczeństwu i sieją w nim zamęt. > To tak gwoli szafowania epitetami. W obu wymienionych przeze mnie przypadkach proporcje są podobne, choć na zasadzie negatywu. Ale zawsze. A to juz każe się zastanowić.> Pomyśl, zanim zaczniesz pisać bzdety, bo sam pod sobą dołki kopiesz.Nic mi nie wykazałaś, jak zawsze zresztą.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > ... religii, jej wzniosłych ideałów, etycznych wyżyn wypracowanych z wysiłkiem przez ludzi poświęcających się życiu... A najczęściej życie innych.  > ... altruizmu, którego źródłem jest religia, troski o losy świata oraz poszczególnych ludzi, nieustannej refleksji nad nim, działania na jego rzecz, modlitwy za przyjaciół i nieprzyjaciół w wielu religiach, działania na rzecz jedności ludzi i wyznań...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Hmmm, to Kościół nie jest wspólnota i to zbiorowa? >Zobacz w słowniku etymologicznym co znaczy ecclesia .
Jaki to ma związek ze zbiorowym tępieniem wierzących na forum Racjonalisty?
>A wiesz chociaż co to jest słownik?
W jakim celu znów sugerujesz moje nieuctwo, na jakiej podstawie? Nie potrafisz rozmawiać nie stosując tanich i niskich chwytów?
|
|
| | | | | |  | 5 na 7 | spray (5875 punktów) |
>W jakim celu znów sugerujesz moje nieuctwo, na jakiej podstawie? Nie potrafisz rozmawiać nie stosując tanich i niskich chwytów? To nie Apud Ci sugeruje. To Twoje posty sugerują.
|
|
| | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >>W jakim celu znów sugerujesz moje nieuctwo, na jakiej podstawie? >To nie Apud Ci sugeruje. To Twoje posty sugerują.
Wykaż to. Jeśli nie potrafisz wykazać, że jestem niedouczony i że z moich wypowiedzi wynika, że nie wiem czym jest słownik, to jest to najtańsze w niskich zachowań, żałosne i niegodne żadnego przyzwoitego człowieka.
Stać was tylko na argumenty takiego pokroju, nie reprezentujecie sobą nic wartościowego, człowiekowi przyzwoitemu rzygać się chce jak widzi takie zachowania. Znam kryminalistów, którzy nie pozwoliliby sobie na nie.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > ... człowiekowi przyzwoitemu rzygać się chce jak widzi takie zachowania. Znam kryminalistów, którzy nie pozwoliliby sobie na nie. Jakoś cieniutko ci wróżę - to zabrzmiało prawie jak podzwonne, parafianku.
|
|
| | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Jakoś cieniutko ci wróżę - to zabrzmiało prawie jak podzwonne, parafianku. Twoje wróżby zostaw sobie dla najbliższych, ateisto.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | spray (5875 punktów) | >>>W jakim celu znów sugerujesz moje nieuctwo, na jakiej podstawie? >>To nie Apud Ci sugeruje. To Twoje posty sugerują. >Wykaż to. Jeśli nie potrafisz wykazać, że jestem niedouczony i że z moich wypowiedzi wynika, że nie wiem czym jest słownik, to jest to najtańsze w niskich zachowań, żałosne i niegodne żadnego przyzwoitego człowieka. Kochany... mówiłam, że Twoje wypowiedzi, nie słownik do tego potrzebny. Już wykazałeś. Co ja jeszcze mogę zrobić?
|
|
| | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Kochany... mówiłam, że Twoje wypowiedzi, nie słownik do tego potrzebny.
Mówić to możesz wszystko, tylko cóż to jest warte bez uzasadnienia?
Nie pisz do mnie "kochany", jesteśmy sobie mentalnie i aksjologicznie obcy, brzydzę się tym, co ludzie podobni Tobie robią i reprezentują, nie okazujmy się więc sobie czułości dopóki nie dorośniesz i nie nauczysz się uczciwego oraz przyzwoitego sposobu egzystowania.
>Już wykazałeś. Co ja jeszcze mogę zrobić?
Skoro nie umiesz i nie masz ochoty uzasadniać swoich twierdzeń to nie pierdź do mnie, bo ja mam zwyczaj rozmawiać z ludźmi.
|
|
| | | |  | | Wolnomyśliciel (7257 punktów) |
> Nie spotkałem tu ani jednej osoby, która takich metod nie stosuje.Niepotrzebnie generalizujesz i dajesz się sprowokować. Polecam milczenie wobec złośliwości i agresji słownej, po co sobie szarpać nerwy i "nakręcać się"? Pozwolę sobie zaprotestować. Na dowód niech będzie mój wątek. Co prawda ująłem się w nim za Świadkiem Jehowy, ale jakby nie było, chrześcijaninem. Inną osobą, którą starałem się chronić był elbrus8, ksiądz z Watykanu. Niestety, okazał się być osobą raczej pobudliwą, dającą w niewybredny sposób odpór racjonalistom. A przecież należało po prostu wziąć przykład z Jezusa, zastanowić się, "co On zrobiłby na moim miejscu?". Przemyśl to, proszę. Przykładem na to, że osoby wierzące doskonale sobie radzą na forum i nie są prześladowane jest Vancalar. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski 
Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć. [Voltaire(?)]
|
|
| | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >Nie spotkałem tu ani jednej osoby, która takich metod nie stosuje.> Niepotrzebnie generalizujesz i dajesz się sprowokować.Skoro napisałem, że nie spotkałem tu ani jednej osoby, która takich metod nie stosuje to widocznie tak jest, nie masz podstaw by negować moje doświadczenia. Nie pisałem nigdzie, że takich osób tu nie ma, napisałem wyraźnie, że nie trafiłem na nie. Od 4 lat. > Polecam milczenie wobec złośliwości i agresji słownej,Nie gniewaj się, ale nie skorzystam. > Pozwolę sobie zaprotestować.> Na dowód niech będzie mój wątek. Co prawda ująłem się w nim za Świadkiem Jehowy, ale jakby nie było, chrześcijaninem. Inną osobą, którą starałem się chronić był elbrus8, ksiądz z Watykanu.Nie przeczę temu, że jesteś dobrym człowiekiem i że są tu osoby, które się wstydzą za resztę i za moderatorów, nie negowałem tego, ja po prostu takich nie spotykam. > Przemyśl to, proszę.Poświęcam się dla dobra ludzkości i kosztem własnej świętości wykazuję podłym ludziom ich podłość mając nadzieję na ich przemianę, tracąc niestety pewne miłe cechy na skutek obcowania z nimi. > Przykładem na to, że osoby wierzące doskonale sobie radzą na forum i nie są prześladowane jest Vancalar. Pozdrawiam - Zbyszek Bryłowski  Przyczyny mogą być różne, np. chodzenie na kompromisy, strach przed usunięciem z tego miejsca, obojętność wobec przejawów podłości, itd.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Poświęcam się dla dobra ludzkości i kosztem własnej świętości... O Jezu, święty marcel z Bożej Wólki nam się trafił!  > ... mając nadzieję na ich przemianę... Święty Rozmieniony na Drobne Nadzieje... > ... tracąc niestety pewne miłe cechy... ... i do tego Utracjusz Niemiluch...  > Przyczyny mogą być różne, np. chodzenie na kompromisy... Gdy plebana ktoś pochwali, lub mu plusa da awansem, tego w łeb trzeba uwalić na procesji z Kompromisem. 
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Poświęcam się dla dobra ludzkości i kosztem własnej świętości wykazuję podłym ludziom ich podłość mając nadzieję na ich przemianę, tracąc niestety pewne miłe cechy na skutek obcowania z nimi.To było COŚ, naprawdę  . W ramki se oprawię  . Bo taki bardziej oprawca jestem  .
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | > >Poświęcam się dla dobra ludzkości i kosztem własnej świętości wykazuję podłym ludziom ich podłość mając nadzieję na ich przemianę, tracąc niestety pewne miłe cechy na skutek obcowania z nimi.> To było COŚ, naprawdę .> W ramki se oprawię .> Bo taki bardziej oprawca jestem .On do niej: - Kochanie... może dziś na jeźdźca..? - Jaki najeźdźca? - Germański kurrrwa OPRRRAWCA!
|
|
| | |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | >>Ten przykład także opiszę w lokalnej prasie, niech społeczeństwo zobaczy prymitywizm, niskość i ulicznictwo metod jakie stosuje się na tym forum. >"Stosuje się"? Kto stosuje? Ile osób? Ilu zaś jest użytkowników forum niestosujących takich metod?
Mnie się wydaje, że ja nie stosuję. Przyznaję, ogólnie przyjęta forumowa konwencja szydzenia dla szydzenia i mnie się czasem udziela, ale staram się z całych sił opierać instynktowi stadnemu i w rytuale kopania leżących nie brać udziału, zachowując obiektywizm. Potrafię też wskazać innych, którzy nie szydzą. Nie wrzucaj więc wszystkich do jednego worka.
|
|
| |  | 4 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > ... wróć skąd przyszedłeś... Święte słowa, tylko się do nich zastosuj, tani, parafiański demagogu.  > ... są to przestrzenie odległe od tych, w których ja się przechadzam. A wiesz, że nie żałuję?
|
|
| | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Święte słowa, tylko się do nich zastosuj, tani, parafiański demagogu. Uzasadnij fundamentalisto zarzut demagogii i parafiańskości, jeśli tego nie potrafisz nie zaśmiecaj forum.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > > Święte słowa, tylko się do nich zastosuj, tani, parafiański demagogu. > Uzasadnij fundamentalisto zarzut demagogii i parafiańskości, jeśli tego nie potrafisz nie zaśmiecaj forum. Nie wziąłeś pod uwagę trzeciej opcji: nie chce mi się, nudny module różańcowy.  Przecie już pisałem, żem leniwy jest, nie pamiętasz?  PS Spytam, tak przy okazji, jak już tu jestem: czy "moduł różańcowy" to jest dla ciebie komplement, czy wręcz przeciwnie, paciorku?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Nie wziąłeś pod uwagę trzeciej opcji: nie chce mi się, nudny module różańcowy.  Więc się nie zabieraj za pisanie do mnie i nie zawracaj niewinnym ludziom głowy skoro pojęcie dialogu jest Ci obce. > PS Spytam, tak przy okazji, jak już tu jestem: czy "moduł różańcowy" to jest dla ciebie komplement, czy wręcz przeciwnie, paciorku?  > Jest dla mnie wyłącznie oznaką Twojego prymitywizmu intelektualnego i brzydoty osobowościowej.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... nie chce mi się, nudny module różańcowy.  > Więc się nie zabieraj za pisanie do mnie i nie zawracaj niewinnym ludziom głowy skoro pojęcie dialogu jest Ci obce. Populista od św. Hipokryty.  > >... czy "moduł różańcowy" to jest dla ciebie komplement, czy wręcz przeciwnie, paciorku?  > Jest dla mnie wyłącznie oznaką Twojego prymitywizmu intelektualnego i brzydoty osobowościowej. No coś ty?  Ładny chłopiec jestem, choć po kościółkach się nie szlajam przydając sobie w sztuczny sposób wartości poprzez akceptację podobnych sobie, ograniczonych pacjentów tego samego, śmiesznie ubranego czarodzieja.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Ładny chłopiec jestem, choć po kościółkach się nie szlajam przydając sobie w sztuczny sposób wartości poprzez akceptację podobnych sobie, ograniczonych pacjentów tego samego, śmiesznie ubranego czarodzieja.  A tutaj co robisz? Przylazłeś, żeby poczuć stadność, dowartościować się tym, że ktoś myśli podobnie i nabrać sił oraz zaplecza ideologicznego aby kopać innych, co nieustannie robisz.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > A tutaj co robisz? Przylazłeś, żeby poczuć stadność, dowartościować się tym, że ktoś myśli podobnie i nabrać sił oraz zaplecza ideologicznego aby kopać innych, co nieustannie robisz.Wiesz co panie bardziej na psycho niż analityka wyglądający, tak kiepsko Ci idzie ta analiza motywów, że coś Ci doradzę. Tak z dobrego serca co byś jakieś, chociaż drobne sukcesy mógł odnieść.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Wiesz co panie bardziej na psycho niż analityka wyglądający,
Typowy sposób odnoszenia się do wierzących.
>Tak z dobrego serca: >>Dla wybranych analityków forumowych. >>>W niektórych przypadkach, jedynym sposobem dokonania skutecznej analizy, jest udanie się na plażę tudzież pustynię, również piaszczystą. Następnie należy na niej usiąść po wcześniejszym zdjęciu majtek analizie wtedy piachu do dupy.
Dość prymitywna sugestia, typowa dla wielu ateistów stąd, słyszę podobne co chwilę.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | > Typowy sposób odnoszenia się do wierzących. Gdy wiernego typowego na piedestał ktoś odniesie, zrobię z niego schabowego po nieszporach w świętym lesie. 
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > A tutaj co robisz? Bawię się.  > Przylazłeś, żeby poczuć stadność, dowartościować się tym, że ktoś myśli podobnie i nabrać sił oraz zaplecza ideologicznego aby kopać innych, co nieustannie robisz. Nawet w takich diagnozach jesteś cieniutki - gdybyś zadał sobie trochę trudu i spojrzał na moje dossier, to zobaczyłbyś, że jestem dość kontrowersyjną postacią na tym forum, ale nie jestem nachalnym domokrążcą, jak ty, mizeroto kadzidlana.
|
|
| | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >A tutaj co robisz?> Bawię się.Baw się dalej kopiąc ludzi, to typowe dla tego forum. > gdybyś zadał sobie trochę trudu i spojrzał na moje dossier,Nie mam ochoty poznawać Twoje dossier, nie jesteś tego wart. > ale nie jestem nachalnym domokrążcą, jak ty, mizeroto kadzidlana.  Kolejny typowy dla ateistów z tego forum zwrot wobec wierzących. Skończycie kiedyś obrażać ludzi o światopoglądzie religijnym, ot tak, za nic?
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Skończycie kiedyś obrażać ludzi o światopoglądzie religijnym, ot tak, za nic? Oczywiście, ja przestanę, bo mi to do niczego niepotrzebne, ale idź się położyć, na swoje miejsce...
|
|
 | 3 na 3 | apud (4399 punktów) |
>To proste tak, że tylko wybitny tuman nie umiałby tego pojąć.
Wlasnie,
"Gwalt niech sie gwałtem odciska" wedle Mickiewicza
"Oko za oko" wedle Hammurabiego (zdaje sie)
Kazdej akcji równa jest reakcja przeciwna wedle Newtona.
Czyli im bardzie katolicy sie panosza po Polsce ze swoimi uczuciami , tym bardziej ludzie maja tego dość.
|
|
|  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | > >To proste tak, że tylko wybitny tuman nie umiałby tego pojąć.> Wlasnie,> "Gwalt niech sie gwałtem odciska" wedle Mickiewicza> "Oko za oko" wedle Hammurabiego (zdaje sie)> Kazdej akcji równa jest reakcja przeciwna wedle Newtona.> Czyli im bardzie katolicy sie panosza po Polsce ze swoimi uczuciami , tym bardziej ludzie maja tego dość.> Kolejne fundamentalistyczne kretyństwo. Gdy PSR robi zlot lub śpiewa sobie pieśni ateistyczne przy ognisku nikt im prawa do tego nie odbiera, nie tępi ich i nie doświadczają pogardy ze strony kogokolwiek. Jakim prawem więc odbierasz wierzącym prawo do wyznawania i manifestacji swoich poglądów? I czym się objawia panoszenie się ze swoimi uczuciami? Czy np. tworzeniem stron internetowych, podobnych do Racjonalisty, procesjami na Boże Ciało, których odpowiednikami są manifestacje ateistyczne i zloty racjonalistów, reklamami na bramach sanktuariów podobnymi do tych ateistycznych umieszczonych na autobusach kilku krajów Europy "Boga prawdopodobnie nie ma"? Sprecyzuj o czym piszesz, albo nie zabieraj głosu.
|
|
| |  | 3 na 5 | Abdu (1208 punktów) | > Kolejne fundamentalistyczne kretyństwo. Gdy PSR robi zlot lub śpiewa sobie pieśni ateistyczne przy ognisku nikt im prawa do tego nie odbiera, nie tępi ich i nie doświadczają pogardy ze strony kogokolwiek.A dlaczego ktoś miałby PSR-owi to prawo odbierać? Śpiewanie ateistycznych piosenek przy ognisku nie jest działaniem odbierającym innym wolność słowa, w tym na przykład wolność ekspresji artystycznej (do walki z nią najczęściej stosuje się przepis o "obrazie uczuć"). Nikt katolikom nie wyrzuca śpiewania piosenek przy ognisku, śmiem twierdzić, że są w tym lepsi od ateistów, bo mają więcej performerów. > Jakim prawem więc odbierasz wierzącym prawo do wyznawania i manifestacji swoich poglądów?A kto odbiera? Jak? > I czym się objawia panoszenie się ze swoimi uczuciami? Czy np. tworzeniem stron internetowych, podobnych do Racjonalisty, procesjami na Boże Ciało, których odpowiednikami są manifestacje ateistyczne i zloty racjonalistów, reklamami na bramach sanktuariów podobnymi do tych ateistycznych umieszczonych na autobusach kilku krajów Europy "Boga prawdopodobnie nie ma"? Sprecyzuj o czym piszesz, albo nie zabieraj głosu.Nie ja pisałem, ale sprecyzowanie masz już wyżej. Objawia się: - zamykaniem ust innym pod pretekstem "ochrony uczuć religijnych", - narzucaniem opartych na "prawie naturalnym" rozwiązań prawnych ingerujących w życie prywatne innych, - narzucaniem symboli religijnych w instytucjach państwowych (krzyże w szkołach). Starczy. PS. Bonusem: Ateiści nie napierdalają też w dzwony o szóstej rano na Ursynowie.
|
|
| | |  | -2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> A dlaczego ktoś miałby PSR-owi to prawo odbierać?A dlaczego ktoś chce odbierać wierzących to samo prawo? Twój kolega pisze, że ma dość zezwalania na to. > Śpiewanie ateistycznych piosenek przy ognisku nie jest działaniem odbierającym innym wolność słowa, w tym na przykład wolność ekspresji artystycznej (do walki z nią najczęściej stosuje się przepis o "obrazie uczuć"). Nikt katolikom nie wyrzuca śpiewania piosenek przy ognisku, śmiem twierdzić, że są w tym lepsi od ateistów, bo mają więcej performerów.Więc nie wiem dlaczego o tym piszesz skoro nie negujesz moich słów. Zapytałem dlaczego Twój kolega chce zabronić wierzącym praw, których żąda dla siebie i nie wiem co ma oznaczać Twoja polemika. > A kto odbiera? Jak?Poczytaj jeszcze raz wątek. > Nie ja pisałem, ale sprecyzowanie masz już wyżej. Objawia się:Nie Ciebie prosiłem o uzasadnienie. > - zamykaniem ust innym pod pretekstem "ochrony uczuć religijnych",I słusznie. Gdy ktoś pisze językiem ulicy o wierze lub ateizmie należy wykluczyć go z dyskursu publicznego. > - narzucaniem opartych na "prawie naturalnym" rozwiązań prawnych ingerujących w życie prywatne innych,To Twoja interpretacja pewnych faktów, ja ich nie dostrzegam. > - narzucaniem symboli religijnych w instytucjach państwowych (krzyże w szkołach).> Starczy.Nie, nie starczy. Jeśli chcesz zdejmować krzyże z sal szkolnych zdejmij najpierw naklejki "Jebbus" z samochodów sprzedawane w sklepiku Racjonalisty, hipokryto. > PS. Bonusem: Ateiści nie napierdalają też w dzwony o szóstej rano na Ursynowie. Ksiądz też tego nie robi, w dzwon się uderza. Chcesz z tym walczyć to rób to za pomocą środków dostępnych w cywilizowanym świecie, do żadnych innych nie masz praw.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | > >A dlaczego ktoś miałby PSR-owi to prawo odbierać?> A dlaczego ktoś chce odbierać wierzących to samo prawo? Twój kolega pisze, że ma dość zezwalania na to.Ja widzę, że "mój kolega" (co jest nieprawdą, zresztą podaje się za kobietę) ma dość "panoszenia się" katolików. I ja się domyślam, że chodzi właśnie o ograniczanie wolności i narzucanie, o którym pisałem wyżej, a nie o śpiewanie przez nich piosenek przy ogniskach.  > Więc nie wiem dlaczego o tym piszesz skoro nie negujesz moich słów. Zapytałem dlaczego Twój kolega chce zabronić wierzącym praw, których żąda dla siebie i nie wiem co ma oznaczać Twoja polemika.Ma oznaczać, że nie wolno Ci twierdzić, że czyjaś wzmianka o "panoszeniu się" oznacza, że ktoś chce odebrać katolikom wszystkie prawa. Nikt tu tego nie postulował, o ile widzę. Nikt nie postuluje tu, aby Ci zabronić wierzyć i swojej wiary manifestować. > >Nie ja pisałem, ale sprecyzowanie masz już wyżej. Objawia się:> Nie Ciebie prosiłem o uzasadnienie.To forum publiczne. > >- zamykaniem ust innym pod pretekstem "ochrony uczuć religijnych",> I słusznie. Gdy ktoś pisze językiem ulicy o wierze lub ateizmie należy wykluczyć go z dyskursu publicznego.Nie zgadzamy się tu i nie sądzę, byśmy mieli szansę na porozumienie. "Język ulicy" jest równoprawnym narzędziem realizacji naszej wolności słowa. > >- narzucaniem opartych na "prawie naturalnym" rozwiązań prawnych ingerujących w życie prywatne innych,> To Twoja interpretacja pewnych faktów, ja ich nie dostrzegam.Możesz nie dostrzegać zakusów polityków spod znaku krzyża chcących, z poparciem kościoła katolickiego, zakazać pornografii, prostytucji, obrażania uczuć, edukacji seksualnej, a najchętniej zapewne także seksu pozamałżeńskiego i grzesznych myśli. Twoje niedostrzeganie nie sprawia jednak, że te rzeczy nie istnieją. > >- narzucaniem symboli religijnych w instytucjach państwowych (krzyże w szkołach).> >Starczy.> Nie, nie starczy. Jeśli chcesz zdejmować krzyże z sal szkolnych zdejmij najpierw naklejki "Jebbus" z samochodów sprzedawane w sklepiku Racjonalisty, hipokryto.Dyskusja skończona, skoro i mnie "za nic", realizując zapewne swój postulat "dyskusji na poziomie", poczęstowałeś epitetem. Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka. > >PS. Bonusem: Ateiści nie napierdalają też w dzwony o szóstej rano na Ursynowie. > Ksiądz też tego nie robi, w dzwon się uderza. Chcesz z tym walczyć to rób to za pomocą środków dostępnych w cywilizowanym świecie, do żadnych innych nie masz praw.To właśnie robię. Jakoś jeszcze żadnego kościoła nie podpaliłem, a i odcinanie dzwonów tylko mi przez głowę przemknęło, nie doszło jednak do etapu realizacji.
|
|
| | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Ja widzę, że "mój kolega" (co jest nieprawdą, zresztą podaje się za kobietę) ma dość "panoszenia się" katolików. I ja się domyślam, że chodzi właśnie o ograniczanie wolności i narzucanie, o którym pisałem wyżej, a nie o śpiewanie przez nich piosenek przy ogniskach. Zapytałem więc co ma na myśli, odpowiedzi nie otrzymałem. Za to Ty zabrałeś głos. > Ma oznaczać, że nie wolno Ci twierdzić, że czyjaś wzmianka o "panoszeniu się" oznacza, że ktoś chce odebrać katolikom wszystkie prawa. Nikt tu tego nie postulował, o ile widzę.Mylisz się, kontekst był jasny. Ludzie mają dość panoszenia się religii, dlatego z nią walczą, taka była treść postu mojego rozmówcy. > Nikt nie postuluje tu, aby Ci zabronić wierzyć i swojej wiary manifestować.Tu także się mylisz. Niejednokrotnie tępiono mnie tu oraz wyzywano za rzekome manifestowanie swojej religijności (czego nigdy nie robiłem i nigdy robić nie będę), wyzywano od moherów za poinformowanie np. o ukazaniu się książki-polemiki będącą odpowiedzią na książkę Dawkinsa, za sprecyzowanie, że ofiary Inkwizycji to ok. 10 tys. osób, w tym tylko część straciła życie, a nie 300 tys, itd. To wszystko uznano za przejaw moherowego, ciasnego, podszytego niskimi motywami myślenia. > Nie zgadzamy się tu i nie sądzę, byśmy mieli szansę na porozumienie. "Język ulicy" jest równoprawnym narzędziem realizacji naszej wolności słowa.Nie jest, dlatego jest wykluczony z podręczników, prasy i wszelkich mediów. Pisząc o języku ulicy nie mam na myśli Wittgensteinowskiego języka potocznego, tylko język marginesu. > Możesz nie dostrzegać zakusów polityków spod znaku krzyża chcących, z poparciem kościoła katolickiego, zakazać pornografii, prostytucji, obrażania uczuć,To są rzeczy elementarne, szkodliwe społecznie, nie tylko szkodliwe wierzącym. Gdy zacznie obrażać się uczucia ateistów, choć to trudniejsze, bo nie ma przedmiotu ich uczuć jak u wierzących, od razu wylegną na ulicę i podniosą głos. A rodziców-ateistów nie życzących sobie pornografii w kiosku pod blokiem jest mnóstwo. > a najchętniej zapewne także seksu pozamałżeńskiego i grzesznych myśli.Ironia jest niepotrzebna, sam wiesz, że to nie wytrzyma krytyki. > Dyskusja skończona, skoro i mnie "za nic", realizując zapewne swój postulat "dyskusji na poziomie", poczęstowałeś epitetem.Nazwałem rzeczy po imieniu, stwierdzenie hipokryzji jest rzeczą nietrudną i nie jest podyktowane złą wolą. A teraz to wykażę: Żądasz niewystępowania w przestrzeni publicznej symboli religijnych a sam, jako osoba utożsamiająca się z tym portalem akceptujesz symbole antyreligijne sprzedawane w tutejszym sklepiku. Jeśli ich nie akceptujesz to czy zrobiłeś cokolwiek by Twoje środowisko dostrzegło Twój sprzeciw, niezgodę na to? To klasyczna hipokryzja. > Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka.Różnicy nie widzę gdy ta właśnie prywatna osoba żąda ode mnie zdjęcia krzyża z miejsc publicznych a sama w miejscu publicznym, do tego wciąż się przemieszczając i roznosząc nietolerancyjne hasła po całym świecie eksponuje inne, dużo mniej przyjazne.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Abdu (1208 punktów) | > >Nie zgadzamy się tu i nie sądzę, byśmy mieli szansę na porozumienie. "Język ulicy" jest równoprawnym narzędziem realizacji naszej wolności słowa.> Nie jest, dlatego jest wykluczony z podręczników, prasy i wszelkich mediów. Pisząc o języku ulicy nie mam na myśli Wittgensteinowskiego języka potocznego, tylko język marginesu.Ależ jest. Nikt Ci nie broni opublikować podręcznika napisanego językiem ulicy - najwyżej go nie przyjmą do użytku w szkołach. I język ulicy nie jest wykluczony z wszelkich mediów - są w Polsce gazety, które wręcz epatują wulgarnością, albo używają jej w zwyczajny sposób. I bardzo dobrze, że są i mogą być. > >Możesz nie dostrzegać zakusów polityków spod znaku krzyża chcących, z poparciem kościoła katolickiego, zakazać pornografii, prostytucji, obrażania uczuć,> To są rzeczy elementarne, szkodliwe społecznie, nie tylko szkodliwe wierzącym. Gdy zacznie obrażać się uczucia ateistów, choć to trudniejsze, bo nie ma przedmiotu ich uczuć jak u wierzących, od razu wylegną na ulicę i podniosą głos. A rodziców-ateistów nie życzących sobie pornografii w kiosku pod blokiem jest mnóstwo.Ale to nie ateiści idą do sejmu pod sztandarami zakazu pornografii. Co zaś do "szkodliwości społecznej", to pierwsze słyszę. Ale nie zapytam o źródła, bo nie sądzę, żebyś jakieś miał poza własnym przekonaniem. Jeśli masz, podziel się. I nie, nie sądzę, że ateiści wylegną na ulicę bronić swoich "uczuć".  Na tę tezę zresztą też nie sądzę, by był dowód. > Nazwałem rzeczy po imieniu, stwierdzenie hipokryzji jest rzeczą nietrudną i nie jest podyktowane złą wolą. A teraz to wykażę:> Żądasz nie występowania w przestrzeni publicznej symboli religijnych a sam, jako osoba utożsamiająca się z tym portalem akceptujesz symbole antyreligijne sprzedawane w tutejszym sklepiku. Jeśli ich nie akceptujesz to czy zrobiłeś cokolwiek by Twoje środowisko dostrzegło Twój sprzeciw, niezgodę na to?> To klasyczna hipokryzja.Żadna hipokryzja. Ty po prostu mylisz "przestrzeń publiczną", jaką jest maska mojego samochodu, należącego do mnie, nie do państwa, z obwieszaniem budynków należących do państwa w imieniu państwa. > >Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka.> Różnicy nie widzę gdy ta właśnie prywatna osoba żąda ode mnie zdjęcia krzyża z miejsc publicznych a sama w miejscu publicznym, do tego wciąż się przemieszczając i roznosząc nietolerancyjne hasła po całym świecie eksponuje inne, dużo mniej przyjazne.O, to, to właśnie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Ależ jest.Powtarzam: "<język> jest równoprawnym narzędziem realizacji naszej wolności słowa" to stwierdzenie fałszywe. Nie jest. > Nikt Ci nie broni opublikować podręcznika napisanego językiem ulicy - najwyżej go nie przyjmą do użytku w szkołach.Oczywiście, że mi zabronią i cała nadzieja w tym świata cywilizowanego. Tak jak zabrania się druku książek siejących nienawiść, jawnie uprawiających demagogię itp. Jest coś takiego jak etyka mediów jeśli nie słyszałeś. > I język ulicy nie jest wykluczony z wszelkich mediów - są w Polsce gazety, które wręcz epatują wulgarnością, albo używają jej w zwyczajny sposób. I bardzo dobrze, że są i mogą być.Są, ponieważ przestrzegają pewnych granic. > Ale to nie ateiści idą do sejmu pod sztandarami zakazu pornografii.To, że nie mają ochoty nie ma znaczenia. > Co zaś do "szkodliwości społecznej", to pierwsze słyszę. Ale nie zapytam o źródła, bo nie sądzę, żebyś jakieś miał poza własnym przekonaniem. Jeśli masz, podziel się.Nie czas i nie miejsce na to, nie mam ochoty pisać o wszystkim. Prace psychologów o szkodliwości pornografii można poczytać już w bibliotekach szkolnych, sporo jest też badań socjologicznych dostępnych publicznie. > I nie, nie sądzę, że ateiści wylegną na ulicę bronić swoich "uczuć". Na tę tezę zresztą też nie sądzę, by był dowód.Już wyleźli. Nie słyszałeś o manifestach racjonalistów czujących się prześladowaną mniejszością? Trochę uczciwości. > Żadna hipokryzja. Ty po prostu mylisz "przestrzeń publiczną", jaką jest maska mojego samochodu, należącego do mnie, nie do państwa, z obwieszaniem budynków należących do państwa w imieniu państwa.Nikt w imieniu państwa nie wywiesza krzyży na ścianach, dopuszcza się tylko możliwość, że gdy ludzie zechcą to zrobić to mają do tego prawo. To czysta i podręcznikowa hipokryzja żądać wyrzucenia symboli religijnych z miejsc publicznych wstawiając w ich miejsce symbole antyreligijne. Manifestując na swoim samochodzie pogardę dla religii publicznie narzucasz mi się z tym, a patrzeć na to ochoty nie mam. Maska samochodu to nie jest przestrzeń prywatna, nie od strony ulicy. > >>Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka.Nie widzę różnicy gdy mowa o żądaniach jakie wysuwasz. Żądasz ograniczenia mojej religijności do sfery prywatnej a narzucasz mi swoje ateistyczne poglądy, na które muszę patrzeć stojąc na przejściu lub pod blokiem a na które ochoty patrzeć nie mam.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Abdu (1208 punktów) | Wszystko Ci się pokałapućkało, mylisz i dowolnie mieszasz ze sobą pojęcia: - przestrzeni publicznej z instytucją publiczną, - niewystąpienia znamion obrony koniecznej z ekscesem intensywnym, - wolności słowa z prawem do naruszania miru domowego, - praw człowieka z absurdalnym prawem o obrazie uczuć religijnych, - moralności z "prawem naturalnym" (czy jak je tam nazywasz), - homoseksualizmu z amoralnością, - media z drukiem, - manifest z manifestacją etc. Nie da się z Tobą sensownie porozmawiać. Mimo to odpowiem Ci. > >Nikt Ci nie broni opublikować podręcznika napisanego językiem ulicy - najwyżej go nie przyjmą do użytku w szkołach.> Oczywiście, że mi zabronią i cała nadzieja w tym świata cywilizowanego. Tak jak zabrania się druku książek siejących nienawiść, jawnie uprawiających demagogię itp. Jest coś takiego jak etyka mediów jeśli nie słyszałeś.Kto Ci zabroni? Na jakiej podstawie? Gdzie jest zakaz publikowania książek wulgarnych albo demagogicznych? Co to ma wspólnego z etyką mediów? Czy Ty rozumiesz słowa, których używasz? > >I język ulicy nie jest wykluczony z wszelkich mediów - są w Polsce gazety, które wręcz epatują wulgarnością, albo używają jej w zwyczajny sposób. I bardzo dobrze, że są i mogą być.> Są, ponieważ przestrzegają pewnych granic.Jakich znowu granic? Bo na pewno nie w wulgarności. > >Co zaś do "szkodliwości społecznej", to pierwsze słyszę. Ale nie zapytam o źródła, bo nie sądzę, żebyś jakieś miał poza własnym przekonaniem. Jeśli masz, podziel się.> Nie czas i nie miejsce na to, nie mam ochoty pisać o wszystkim. Prace psychologów o szkodliwości pornografii można poczytać już w bibliotekach szkolnych, sporo jest też badań socjologicznych dostępnych publicznie.Wskaż na te badania, podaj tytuły, nazwiska autorów, adresy, cokolwiek, co pozwoli je zlokalizować i się z nimi zapoznać. > >I nie, nie sądzę, że ateiści wylegną na ulicę bronić swoich "uczuć". Na tę tezę zresztą też nie sądzę, by był dowód.> Już wyleźli. Nie słyszałeś o manifestach racjonalistów czujących się prześladowaną mniejszością? Trochę uczciwości.O "manifestach"? I czy nie dostrzegasz różnicy, między "poczuciem bycia prześladowanym" a "poczuciem bycia obrażonym 'religijnie' "? Czy któryś z tych mitycznych ateistów Twoich wysuwał żądania ograniczenia Twojej wolności słowa w imię ochrony jego ateistycznych uczuć religijnych? > >Żadna hipokryzja. Ty po prostu mylisz "przestrzeń publiczną", jaką jest maska mojego samochodu, należącego do mnie, nie do państwa, z obwieszaniem budynków należących do państwa w imieniu państwa.> Nikt w imieniu państwa nie wywiesza krzyży na ścianach, dopuszcza się tylko możliwość, że gdy ludzie zechcą to zrobić to mają do tego prawo.Państwowa ściana nie jest od tego, żebyśmy ja albo Ty wieszali sobie na niej, co popadnie. > To czysta i podręcznikowa hipokryzja żądać wyrzucenia symboli religijnych z miejsc publicznych wstawiając w ich miejsce symbole antyreligijne.Kto, gdzie, kiedy i jakie symbole antyreligijne chce wieszać na tych ścianach? Przestań zmyślać te farmazony. No chyba że godło państwowe Twoje uczucia razi i jest 'antyreligijne', bo ma dupę wypiętą i skrzydła rozkrzyżowane, co się z Chytrusem kojarzy. > Manifestując na swoim samochodzie pogardę dla religii publicznie narzucasz mi się z tym, a patrzeć na to ochoty nie mam. Maska samochodu to nie jest przestrzeń prywatna, nie od strony ulicy.To, że nie ma prawa istnieć nic, na co nie masz ochoty, już wiemy, z mnóstwa innych postów. > >>>Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka.> Nie widzę różnicy gdy mowa o żądaniach jakie wysuwasz. Żądasz ograniczenia mojej religijności do sfery prywatnej a narzucasz mi swoje ateistyczne poglądy, na które muszę patrzeć stojąc na przejściu lub pod blokiem a na które ochoty patrzeć nie mam.Absurdalny zarzut, jakobym "żądał ograniczenia Twojej religijności do sfery prywatnej". A obwieś sobie samochód i stoma jezusikami albo Matkami Boskimi Fluorescencyjnymi, napisz sobie "Jesus loves you unless you're a fag" albo "Ateiści do piekła" czy inne szczytne hasło. Nic mi do Twojego samochodu. To po prostu kolejna Twoja wyssana z palca fantazja na temat moich (i innych 'ateistów') postulatów.
|
|
| | | | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Wszystko Ci się pokałapućkało, mylisz i dowolnie mieszasz ze sobą pojęcia:
Tak się tylko Tobie wydaje.
>- przestrzeni publicznej z instytucją publiczną,
Nigdy ich nie utożsamiałem.
>- niewystąpienia znamion obrony koniecznej z ekscesem intensywnym,
To nie ja pisałem, że strzelić komuś w łeb za to, że śpiewa mi pod drzwiami jest obroną konieczną.
>- wolności słowa z prawem do naruszania miru domowego,
Już wykazałem, że to brednie.
>- praw człowieka z absurdalnym prawem o obrazie uczuć religijnych,
Nie ma absurdów w KK, a tak jak byk stoi, że można obrazić czyjeś uczucia. I pójść siedzieć za to.
>- moralności z "prawem naturalnym" (czy jak je tam nazywasz),
O niczym takim nie wspominałem.
>- homoseksualizmu z amoralnością,
O niczym takim nie wspominałem.
>- media z drukiem,
O niczym takim nie wspominałem.
>- manifest z manifestacją etc.
Jw.
>>>Nikt Ci nie broni opublikować podręcznika napisanego językiem ulicy - najwyżej go nie przyjmą do użytku w szkołach.
Pod tym pojęciem rozumiemy najwidoczniej co innego.
>>Oczywiście, że mi zabronią i cała nadzieja w tym świata cywilizowanego. Tak jak zabrania się druku książek siejących nienawiść, jawnie uprawiających demagogię itp. Jest coś takiego jak etyka mediów jeśli nie słyszałeś. >Kto Ci zabroni? Na jakiej podstawie? Gdzie jest zakaz publikowania książek wulgarnych albo demagogicznych? Co to ma wspólnego z etyką mediów? Czy Ty rozumiesz słowa, których używasz?
Doskonale rozumiem, ignorancie:
KK, art. 256 Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Ten artykuł był podstawą do zakazu druku Mein Kampf. Są inne, które regulują inne wykroczenia.
>>Są, ponieważ przestrzegają pewnych granic. >Jakich znowu granic? Bo na pewno nie w wulgarności.
Nie wspominałem, że tylko takich. Każdy kto znajdzie w jakiejkolwiek gazecie pomówienie swojej osoby, poniżające zdjęcie, obelgi, itd. ma prawo zaskarżyć redakcję a ta poniesie konsekwencje i nakład zostanie wycofany.
>Wskaż na te badania, podaj tytuły, nazwiska autorów, adresy, cokolwiek, co pozwoli je zlokalizować i się z nimi zapoznać.
Nie mam ochoty Cię edukować.
>O "manifestach"? I czy nie dostrzegasz różnicy, między "poczuciem bycia prześladowanym" a "poczuciem bycia obrażonym 'religijnie' "?
Gdzie o tym pisałem?
>Czy któryś z tych mitycznych ateistów Twoich wysuwał żądania ograniczenia Twojej wolności słowa w imię ochrony jego ateistycznych uczuć religijnych?
Nic o wolności słowa nie było gdy pisałem o protestach ateistów. Pisałem o domaganiu się szacunku dla uczuć ateistycznych i postulatach z tym związanych.
>Państwowa ściana nie jest od tego, żebyśmy ja albo Ty wieszali sobie na niej, co popadnie.
Twój samochód także. Dlatego jeśli napiszesz na nim wulgaryzm lub nakleisz zdjęcia godzące w obyczaje odpowiesz przed sądem.
>Kto, gdzie, kiedy i jakie symbole antyreligijne chce wieszać na tych ścianach?
Na tych czy innych - nie ma to znaczenia.
>Przestań zmyślać te farmazony. No chyba że godło państwowe Twoje uczucia razi i jest 'antyreligijne', bo ma dupę wypiętą i skrzydła rozkrzyżowane, co się z Chytrusem kojarzy.
Jesteś nic nie wart.
>>Manifestując na swoim samochodzie pogardę dla religii publicznie narzucasz mi się z tym, a patrzeć na to ochoty nie mam. Maska samochodu to nie jest przestrzeń prywatna, nie od strony ulicy. >To, że nie ma prawa istnieć nic, na co nie masz ochoty, już wiemy, z mnóstwa innych postów.
Twoja opinia nie ma dla mnie NAJMNIEJSZEGO znaczenia. Prawo jest przeciw Tobie.
>>>>>Jeśli nie dostrzegasz różnicy między ścianą budynku firmowanego przez "bezstronne światopoglądowo" państwo i zderzakiem mojego prywatnego samochodu, to tu znów nie widzę możliwości porozumienia w kwestii podstawowych wolności człowieka. >>Nie widzę różnicy gdy mowa o żądaniach jakie wysuwasz. Żądasz ograniczenia mojej religijności do sfery prywatnej a narzucasz mi swoje ateistyczne poglądy, na które muszę patrzeć stojąc na przejściu lub pod blokiem a na które ochoty patrzeć nie mam. >Absurdalny zarzut, jakobym "żądał ograniczenia Twojej religijności do sfery prywatnej". A obwieś sobie samochód i stoma jezusikami albo Matkami Boskimi Fluorescencyjnymi, napisz sobie "Jesus loves you unless you're a fag" albo "Ateiści do piekła" czy inne szczytne hasło. Nic mi do Twojego samochodu.
Mam w nosie, że Tobie nic do tego. Liczy się tylko to, że prawo nie zezwala pisać mi co zechcę na samochodzie, także "ateiści do piekła".
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | > >Ja widzę, że "mój kolega" (co jest nieprawdą, zresztą podaje się za kobietę) ma dość "panoszenia się" katolików. I ja się domyślam, że chodzi właśnie o ograniczanie wolności i narzucanie, o którym pisałem wyżej, a nie o śpiewanie przez nich piosenek przy ogniskach. > Zapytałem więc co ma na myśli, odpowiedzi nie otrzymałem. Za to Ty zabrałeś głos.marcelu, ja sie przyznaje do tego, ze chodziłam do szkoły w PRLu. Nauczyli mnie tam, min. ze nie używa sie slow, których sie nie rozumie. Nauczyli mnie tez, ze jak sie słowa jakiegoś nie rozumie, to sie szuka jego znaczenia. Np. w słowniku etymologicznym albo w encyklopedii. Internetu nie było jeszcze. PS Slownik albo encyklopedia wygląda tak jak rozmiarem większa książeczka do nabożeństwa itd. Juz raz objaśniałam. Wyszukaj słowo panoszyć (sie). To nie jest trudne, wszystkie słowa sa wydrukowane w kolejności alfabetycznej. W internecie, w wyszukiwarce napisz panoszyć i kliknij na okienko z napisem szukaj. Prawda cie wyzwoli, ze zacynuje klasyka (nowego)!
|
|
| | | | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>marcelu, ja sie przyznaje do tego, ze chodziłam do szkoły w PRLu. Nauczyli mnie tam, min. ze nie używa sie slow, których sie nie rozumie.
Nie umiesz wykazać, że tak jest w moim przypadku, więc nie poniżaj się, i tak w moich oczach jesteś stracona jako osoba poważna i inteligentna. Na takie gesty stać tylko ludzi niskich, bez charakteru i twarzy.
>Nauczyli mnie tez, ze jak sie słowa jakiegoś nie rozumie, to sie szuka jego znaczenia.
Jw.
>Np. w słowniku etymologicznym albo w encyklopedii. Internetu nie było jeszcze.
Jw.
>Slownik albo encyklopedia wygląda tak jak rozmiarem większa książeczka do nabożeństwa itd. Juz raz objaśniałam.
Wierz mi, że jesteś żenująca i odczuwam wyłącznie litość w stosunku do Ciebie.
>Wyszukaj słowo panoszyć (sie). To nie jest trudne, wszystkie słowa sa wydrukowane w kolejności alfabetycznej. >W internecie, w wyszukiwarce napisz panoszyć i kliknij na okienko z napisem szukaj. >Prawda cie wyzwoli, ze zacynuje klasyka (nowego)!
Tamże.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
>Wierz mi, że jesteś żenująca i odczuwam wyłącznie litość w stosunku do Ciebie.
Zgadzam sie. Miserum est miseris insultare
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) |
> Miserum est miseris insultare moderatorze! PS Wedle mojej szkolnej łaciny powyższe znaczy ze, nikczemnoscia jest znęcanie sie nad nikczemnymi. Sens mniej więcej taki.
Jak do tego dodamy demokracje, tak jak MY ja pojmujemy plus zapisana w konstytucji wolność słowa to obiektywnie patrząc na tocząca sie pyskówkę nic nas w tzw. wymiarze kulturalnym nie rożni.. .
Wlacznie ze mna, wdaliśmy sie w idiotyczna dyskusje z ubogim duchem, zamiast go wytwornie ignorować.
Z tego wynika, ze wcale sie od "NICH" nie różnimy. Poza poglądami. Bo nasze sa inne i dlatego lepsze.
|
|
| |  | 2 na 4 | apud (4399 punktów) |
>Kolejne fundamentalistyczne kretyństwo. Samokrytyka?
|
|
| | |  | 1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Samokrytyka?
Nie, opis zachowań fundamentalistów ateistycznych.
|
|
 | 5 na 5 | jkl; (5859 punktów) | >Niewiarygodna jest złośliwość i siła uprzedzeń ateistów wobec religii i ludzi wierzących.
Wszelkie negatywne uczucia ateistów względem wierzących biorą się tylko i wyłącznie z tego, że ci drudzy uporczywie starają się narzucać swój światopogląd wszystkim, najlepiej w formie prawnych nakazów i zakazów, chociaż publiczne piętnowanie konkretnych osób też jest cenioną metodą. Tego nie robią nawet najbardziej złośliwi i uprzedzeni ateiści.
>Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, czym są uczucia religijne, a gdy spróbowałem pierwszy raz już po 4 sekundach udało mi się jasno i precyzyjnie określić czym są: >Analogicznie do uczuć macierzyńskich, przyjacielskich, synowskich, związanych z uprawą drzewek bonsai i wszelkiego innego typu dotyczą one swojego przedmiotu, i tak np. gdy na oczach matki rozbijają główkę dziecka o róg budynku odzywają się w niej, wręcz wyją w niej uczucia macierzyńskie,
Codziennie dzieci giną z głodu, ich zdjęcia nie raz były w prasie - czy słyszałeś by jakaś kobieta skarżyła, że obrażono jej uczucia macierzyńskie? Przyjaciele nie raz się pokłócą, ale nie uważają, że obraza uczuć wymaga paragrafu. Uczucia syna może pewnie urazić nowa kochanka ojca, ale prokuratury to nie obejdzie.
Masz rację, podobnie należy klasyfikować uczucia religijne. Ja nie wątpię, że można je obrazić, ale to problem osoby obrażonej. Niech idzie do psychologa, jak sobie nie radzi. Pomyśl lepiej o tych, co chcieliby zobaczyć film lub obraz, zakazany przez "obrażonych". Nie uważasz, że naruszenie czyjeś wolności do decydowania o tym co chce oglądać oznacza zranienie uczuć "przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym" ?
|
|
|  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Wszelkie negatywne uczucia ateistów względem wierzących biorą się tylko i wyłącznie z tego, że ci drudzy uporczywie starają się narzucać swój światopogląd wszystkim, najlepiej w formie prawnych nakazów i zakazów, chociaż publiczne piętnowanie konkretnych osób też jest cenioną metodą.Jak widać po tym forum nie tylko stąd się biorą. Mają korzenie czysto patologiczne, bezzasadne, uprzedzeniowe i nie mające żadnych podstaw merytorycznych. > Tego nie robią nawet najbardziej złośliwi i uprzedzeni ateiści.Robią rzeczy dużo gorsze i podlejsze. > Codziennie dzieci giną z głodu, ich zdjęcia nie raz były w prasie - czy słyszałeś by jakaś kobieta skarżyła, że obrażono jej uczucia macierzyńskie?Tak, w zależności od kontekstu w jakim je przedstawiano. > Przyjaciele nie raz się pokłócą, ale nie uważają, że obraza uczuć wymaga paragrafu.Kłótnia nie oznacza braku szacunku, może być merytoryczna, pogarda, poniżanie i ośmieszanie kogokolwiek nie jest. > Uczucia syna może pewnie urazić nowa kochanka ojca, ale prokuratury to nie obejdzie.Nie wiem o czym piszesz. Ja pisałem o rzeczach jasnych i precyzyjnych, oczywistych dla każdego kto skończył 7 lat. > Ja nie wątpię, że można je obrazić, ale to problem osoby obrażonej. Niech idzie do psychologa, jak sobie nie radzi.Gdy podejdę pod Twoje drzwi i zacznę krzyczeć "Ty tępaku, osobo upośledzona z powodu światopoglądu ateistycznego, debilu potrzebujący gromadzić się w stado w PSR" może puścisz to mimo uszu, ale inna osoba nie musi i ma prawo do tego, by nie akceptować takich zachowań. Prawo jej to umożliwia, wbrew Twoim nie popartym niczym insynuacjom, że jest inaczej. > Pomyśl lepiej o tych, co chcieliby zobaczyć film lub obraz, zakazany przez "obrażonych".Kto Ci zabrania? Każda grupa społeczna, katolicy, cyganie czy ateiści mają prawo zabierać głos w debacie publicznej opowiadając się za czymś lub przeciwko temu, jeśli państwo liczy się z tymi głosami i podejmuje decyzje prawne uwzględniając je najwidoczniej jest to zgodne z metodami obowiązującymi w krajach demokratycznych i cywilizowanych. > Nie uważasz, że naruszenie czyjeś wolności do decydowania o tym co chce oglądać oznacza zranienie uczuć "przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym" ?Nie wiem o czym piszesz. Jeśli Kodeks Karny i prawo cywilne naruszają Twoje prawa zgłoś protest do odpowiednich organów. Kościół ani żadna inna instytucja religijna nie ma bezpośredniego wpływu na życie obywateli i prawa świeckie jakie tym życiem rządzą.
|
|
| |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | > Gdy podejdę pod Twoje drzwi i zacznę krzyczeć "Ty tępaku, osobo upośledzona z powodu światopoglądu ateistycznego, debilu potrzebujący gromadzić się w stado w PSR" może puścisz to mimo uszu, ale inna osoba nie musi i ma prawo do tego, by nie akceptować takich zachowań. Prawo jej to umożliwia, wbrew Twoim nie popartym niczym insynuacjom, że jest inaczej.Jak podejdziesz pod MOJE drzwi i zaczniesz MI zakłócać mir domowy, to dostaniesz kulkę między oczy - w obronie koniecznej. Jak MNIE będziesz lżył publicznie, to może mi się zechce i pójdę z tym do sądu z pozwem cywilnym. Jak będziesz mój POGLĄD lżył publicznie, to sobie lżyj. Masz prawo.
|
|
| | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Jak podejdziesz pod MOJE drzwi i zaczniesz MI zakłócać mir domowy, to dostaniesz kulkę między oczy - w obronie koniecznej.
Po
1. To nie będzie obrona konieczna, bo będzie to zachowanie kretyńskie i nieadekwatne do sytuacji 2. W jakim celu więc, hipokryto, piszesz, że każdy ma prawo do wszystkiego, do takiego zachowania na jakie ma ochotę i nikt nie ma prawa mu w tym przeszkadzać?
To elementarna sprzeczność w Twoich zeznaniach.
>Jak MNIE będziesz lżył publicznie, to może mi się zechce i pójdę z tym do sądu z pozwem cywilnym. >Jak będziesz mój POGLĄD lżył publicznie, to sobie lżyj. Masz prawo.
Masz prawo, Ty i każdy inny człowiek w tym kraju pójść do sądu gdy ktokolwiek lży Twój pogląd i obraża Twoje uczucia macierzyńskie, ojcowskie, gdy Cię pomawia i kpi z tego, w co wierzysz, myślisz i czujesz. To są fakty i Twoje kaprysy nic tu nie zmieniają.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Abdu (1208 punktów) | >1. To nie będzie obrona konieczna, bo będzie to zachowanie kretyńskie i nieadekwatne do sytuacji
Dowiedz się najpierw, czym jest obrona konieczna, a potem orzekaj, co nią nie jest.
>2. W jakim celu więc, hipokryto, piszesz, że każdy ma prawo do wszystkiego, do takiego zachowania na jakie ma ochotę i nikt nie ma prawa mu w tym przeszkadzać? >To elementarna sprzeczność w Twoich zeznaniach.
Przeinaczasz moje słowa po raz katy. Nigdy nie powiedziałem, że każdy ma prawo do wszystkiego. Wolność słowa to jedno, a naruszanie czyjegoś miru domowego to drugie.
>Masz prawo, Ty i każdy inny człowiek w tym kraju pójść do sądu gdy ktokolwiek lży Twój pogląd i obraża Twoje uczucia macierzyńskie, ojcowskie, gdy Cię pomawia i kpi z tego, w co wierzysz, myślisz i czujesz. To są fakty i Twoje kaprysy nic tu nie zmieniają.
Czyli jak powiem, że wychowywanie dzieci jest przejawem debilizmu, to można mnie do sądu podać?
Masz problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fantazji.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>Dowiedz się najpierw, czym jest obrona konieczna, a potem orzekaj, co nią nie jest.
Obroną konieczną w przypadku gdy ktoś stoi pod Twoimi drzwiami i brzydko mówi na Ciebie nie jest "strzelenie mu w łeb". Trzeba być bardzo mało rozwiniętym, by pisać podobne kretyństwa.
>Przeinaczasz moje słowa po raz katy. Nigdy nie powiedziałem, że każdy ma prawo do wszystkiego.
To po co piszesz idiotyzmy, że gdy ktoś krzyczy pod Twoimi drzwiami dostanie kulkę w łeb? Za to, że korzysta z wolności słowa, którego wg. Ciebie nie powinno się ograniczać? Czysty irracjonalizm.
>Wolność słowa to jedno, a naruszanie czyjegoś miru domowego to drugie.
Nikt nie narusza Twojego miru stojąc na klatce schodowej lub przed blokiem.
>>Masz prawo, Ty i każdy inny człowiek w tym kraju pójść do sądu gdy ktokolwiek lży Twój pogląd i obraża Twoje uczucia macierzyńskie, ojcowskie, gdy Cię pomawia i kpi z tego, w co wierzysz, myślisz i czujesz. To są fakty i Twoje kaprysy nic tu nie zmieniają. >Czyli jak powiem, że wychowywanie dzieci jest przejawem debilizmu, to można mnie do sądu podać?
Nie, gdy powiesz, że wychowanie tego dziecka jest przejawem debilizmu.
>Masz problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fantazji.
Nie mam żadnych problemów poza Tobą.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Abdu (1208 punktów) | >>Dowiedz się najpierw, czym jest obrona konieczna, a potem orzekaj, co nią nie jest. >Obroną konieczną w przypadku gdy ktoś stoi pod Twoimi drzwiami i brzydko mówi na Ciebie nie jest "strzelenie mu w łeb". Trzeba być bardzo mało rozwiniętym, by pisać podobne kretyństwa.
Obroną konieczną jest działanie podjęte w ramach obrony dobra chronionego prawem przed bezprawnym i bezpośrednim zamachem na to dobro. Mir domowy jest dobrem chronionym prawem. I co prawda każdy sąd uznałby, że strzelając Ci między oczy, bo zaczniesz mi pod oknem krzyczeć "Ty tępaku, osobo upośledzona z powodu światopoglądu ateistycznego, debilu potrzebujący gromadzić się w stado w PSR", dopuściłem się ekscesu intensywnego, tj. użyłem środków przewyższających środki niezbędne do odparcia zamachu (wystarczyłoby dać w ryj kolbą?), ale nadal byłaby to obrona konieczna. Co więcej, mógłbym za ów eksces nie ponieść kary, bo przecież byłem Twoją chucpą wzburzony (świadkowie): "sąd odstępuje od wymierzenia kary, jeżeli przekroczenie granic obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okoliczności zamachu".
Zanim wrócisz autorytatywnie orzekać, m.in. o tym, jakie mam prawa i co mi wolno, poczytaj.
|
|
| |  | 4 na 4 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > >Tego nie robią nawet najbardziej złośliwi i uprzedzeni ateiści.> Robią rzeczy dużo gorsze i podlejsze. Bo tak napisane w Psalmie 14? Jakież to konkretnie* złe i podłe rzeczy robią ludziom ateiści, których nie robiliby wszelkiej maści religianci? Macie o wiele szerszy wachlarz świństw, które potraficie i lubicie wyrządzać bliźnim, tylko wasze skrzywione postrzeganie rzeczywistości czasem powoduje, że nie uznajecie ich za świństwa. I trudniejsza zagadka: podaj przykład dobrego uczynku, który mogłaby zrobić osoba wierząca, a ateista nie. * Jeśli nie wykażesz się przykładami, będzie to oznaczało, że w podły sposób pomówiłeś ateistów.
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | |  | 1 na 1 | Abdu (1208 punktów) | > I trudniejsza zagadka: podaj przykład dobrego uczynku, który mogłaby zrobić osoba wierząca, a ateista nie.Ja, ja, ja! Modlitwa w intencji rychłej beatyfikacji Ojca Świętego Naj-Polaka Jana Pawła II. O!
|
|
| | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Bo tak napisane w Psalmie 14?
Bo tak wykazałem w poście dla dwóch moderatorów.
> Jakież to konkretnie* złe i podłe rzeczy robią ludziom ateiści,
Zajrzyj do tych postów.
>których nie robiliby wszelkiej maści religianci?
Wykaż, że robię to ja lub ktokolwiek inny tutaj lub na jakimś katolickim forum.
>Macie o wiele szerszy wachlarz świństw, które potraficie i lubicie wyrządzać bliźnim, tylko wasze skrzywione postrzeganie rzeczywistości czasem powoduje, że nie uznajecie ich za świństwa.
Piszesz fałsze.
> I trudniejsza zagadka: podaj przykład dobrego uczynku, który mogłaby zrobić osoba wierząca, a ateista nie.
Nie zrozumiałeś o czym pisałem, to nie mój problem. Więcej rozumu, mniej afektu a bystrość powróci.
> * Jeśli nie wykażesz się przykładami, będzie to oznaczało, że w podły sposób pomówiłeś ateistów.
Nie dotyczy.
|
|
| |  | 5 na 5 | jkl; (5859 punktów) | >Jak widać po tym forum nie tylko stąd się biorą. Mają korzenie czysto patologiczne, bezzasadne, uprzedzeniowe i nie mające żadnych podstaw merytorycznych.
>Robią rzeczy dużo gorsze i podlejsze.
Poproszę konkrety co do patologicznych korzeni i "rzeczy gorszych", bo z pustymi hasłami nie sposób dyskutować. O ile dysponujesz czymś poza hasłami.
>>Codziennie dzieci giną z głodu, ich zdjęcia nie raz były w prasie - czy słyszałeś by jakaś kobieta skarżyła, że obrażono jej uczucia macierzyńskie? >Tak, w zależności od kontekstu w jakim je przedstawiano. Jeszcze raz proszę o padanie konkretnej sprawy. I wydanego wyroku.
>>Przyjaciele nie raz się pokłócą, ale nie uważają, że obraza uczuć wymaga paragrafu. >Kłótnia nie oznacza braku szacunku, może być merytoryczna, pogarda, poniżanie i ośmieszanie kogokolwiek nie jest. A co w sytuacji gdy "sprawca" nie chce niczego złego, i tak też postrzegają go inne osoby, ale znajdzie się grupa urażonych, który dopatrzą się zniewagi i poniżenia? Jak ocenisz słuszność ich uczuć? Zawsze znajdzie się ktoś obrażony, bo to uczucie subiektywne, dość luźno przekładające się na zamiary i czyny innych ludzi. Naprawdę chcesz utopii, gdzie prawo będzie równało do najbardziej neurotycznej jednostki w kraju?
>>Uczucia syna może pewnie urazić nowa kochanka ojca, ale prokuratury to nie obejdzie. >Nie wiem o czym piszesz. Ja pisałem o rzeczach jasnych i precyzyjnych, oczywistych dla każdego kto skończył 7 lat. Tylko Ci się wydawało, że piszesz jasno i precyzyjnie. Napisałeś tylko tyle, że uczucia religijne to po prostu uczucia, jak wiele innych. Nie wyjaśniłeś czemu akurat obraza tych ma być przez państwo ścigana.
>>Ja nie wątpię, że można je obrazić, ale to problem osoby obrażonej. Niech idzie do psychologa, jak sobie nie radzi. >Gdy podejdę pod Twoje drzwi i zacznę krzyczeć "Ty tępaku, osobo upośledzona z powodu światopoglądu ateistycznego To obrazi mnie osobiście, i mogę go zaskarżyć. Katolik, któremu pod drzwiami będzie urągał ateista, też może. Ale nikt nie może iść do sądu, bo obraża go np. film, który - jego prywatnym zdaniem- w niekorzystnym świetle stawia ateistów, wierzących, hodowców kóz albo łysych w okularach. Z tajemniczych powodów wierzący właśnie takiego prawa dla siebie się domagają.
>>Pomyśl lepiej o tych, co chcieliby zobaczyć film lub obraz, zakazany przez "obrażonych". >Kto Ci zabrania? Ktoś, kto uważa, że ma prawo decydować za mnie co chcę oglądać i np. zamknie wystawę lub wycofa film.
>Każda grupa społeczna, katolicy, cyganie czy ateiści mają prawo zabierać głos w debacie publicznej opowiadając się za czymś lub przeciwko temu, jeśli państwo liczy się z tymi głosami i podejmuje decyzje prawne uwzględniając je najwidoczniej jest to zgodne z metodami obowiązującymi w krajach demokratycznych i cywilizowanych. O, czyli "słuszność" uczuć mierzy się ilością współ-czujących? Biedni ci od bonzai!
Słuchaj, w demokratycznych i cywilizowanych krajach, jest demokratycznie ustanowione prawo do wolności światopoglądu. I żadna grupa nie może tego prawa ograniczać. Co oznacza, że jeśli życzę sobie obejrzeć film jak ksiądz posuwa zakonnicę, to nikomu nic do tego. MOICH uczuć to nie obraża, więc JA oglądam. A jeśli KOGOŚ obraża, że JA oglądam, to powinien się leczyć.
Natomiast jeśli chodzi o katolików jako grupę, to coś takiego nie istnieje. Naciskami zajmują się fanatyczne jednostki, niezbyt liczne, lub duchowieństwo, które na rzeczywiste potrzeby owieczek niespecjalnie się ogląda. Więc nawet gdybyś upierał się przy argumencie "większościowym" to w tym wypadku nie ma zastosowania.
>>Nie uważasz, że naruszenie czyjeś wolności do decydowania o tym co chce oglądać oznacza zranienie uczuć "przez jakiegoś głąba, który nie dojrzał do życia w społeczeństwie pluralistycznym" ? >Nie wiem o czym piszesz. Jeśli Kodeks Karny i prawo cywilne naruszają Twoje prawa zgłoś protest do odpowiednich organów. A prawo oceni, czuje uczucia bardziej zranione? Puknij się w głowę.
>Kościół ani żadna inna instytucja religijna nie ma bezpośredniego wpływu na życie obywateli i prawa świeckie jakie tym życiem rządzą. Religia w szkołach, krzyże na ścianach urzędów państwowych, prawo antyaborcyjne, wstęp do konstytucji z odniesieniem do Boga, obecna dyskusja nad in vitro... Gdzie ty żyjesz?
|
|
 | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Analogicznie do uczuć macierzyńskich, przyjacielskich, synowskich, związanych z uprawą drzewek bonsai i wszelkiego innego typu dotyczą one swojego przedmiotuTo pogadamy, kiedy obraza twojego drzewka bonsai zostanie uznana za przestępstwo
|
|
|  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> To pogadamy, kiedy obraza twojego drzewka bonsai zostanie uznana za przestępstwo  Nie pisałem o przestępstwie, tylko o świństwie ranienia czyichkolwiek uczuć, nawet jeśli są to uczucia ogrodnika wobec łodyg.
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >To pogadamy, kiedy obraza twojego drzewka bonsai zostanie uznana za przestępstwo  > Nie pisałem o przestępstwie, tylko o świństwie ranienia czyichkolwiek uczuć, nawet jeśli są to uczucia ogrodnika wobec łodyg.> To, czy coś jest świństwem, to kwestia nad wyraz subiektywna. Dla mnie świństwem daleko gorszym jest budzenie mnie o świcie w niedzielę hałasem dzwonniczym; że nie wspomnę o durnym nawoływaniu do pozamykania pubów w pewien piątek, bo czyjaś religia nakazuje wtedy smutek i żałobę.
|
|
| | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
>To, czy coś jest świństwem, to kwestia nad wyraz subiektywna.
Nie aż tak jak Ci się wydaje. Stąd prawo pozwalające stwierdzić co jest obrazą uczuć religijnych, godności, naruszenia praw człowieka, itd.
>Dla mnie świństwem daleko gorszym jest budzenie mnie o świcie w niedzielę hałasem dzwonniczym;
Walcz z tym jeśli Cię to uwiera, kto wie jakie będą efekty.
>że nie wspomnę o durnym nawoływaniu do pozamykania pubów w pewien piątek, bo czyjaś religia nakazuje wtedy smutek i żałobę.
To jest bardzo racjonalne i zasadne w kontekście religii. I nie o smutek tu chodzi, lecz o szacunek dla czyjejś katorgi poniesionej za innych a całkowicie niewinnej, mającej wymiar nieskończony tak w przeszłość jak i w przyszłość (skutki tej śmierci są teologicznie nieskończone, działają na historię przed Chrystusem i po niej). Śmierć tę poniosła osoba Słowa, odwieczny Bóg, przyczyna wszystkich rzeczy i źródło życia wszelkiego życia. Tak, wiem, że tak jest wg. chrześcijaństwa, ale chcę tylko wykazać, że z punktu widzenia wiary jest to wystarczający powód do traktowania tego dnia w sposób szczególny. Wierz mi, że nie każdy biskup mający władzę zamknąć puby w piątek, ten wielkanocny czy w każdy zrobiłby to. Wielu uznaje, że większą wartość mają czyny dobrowolne a powstrzymywanie się od wizyt w takich miejscach z jednoczesnym pragnieniem bycia w nich większej wartości duchowej nie ma.
|
|
| | | |  | 3 na 3 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > I nie o smutek tu chodzi, lecz o szacunek dla czyjejś katorgi poniesionej za innych a całkowicie niewinnej, Przede wszystkim ta śmierć była niepotrzebna, bo wystarczyłoby po prostu wybaczyć, zamiast skazywać na tortury i śmierć. Ale cóż, judeochrześcijański bóg od początku wykazywał się okrucieństwem. Nie widzę żadnego powodu, by szanować czczenie okrucieństwa, bo jest to zwyczajnie chore.
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Abdu (1208 punktów) | > >I nie o smutek tu chodzi, lecz o szacunek dla czyjejś katorgi poniesionej za innych a całkowicie niewinnej,> Przede wszystkim ta śmierć była niepotrzebna [...]Co więcej, nie była to żadna śmierć "za innych", tylko za złamanie naonczas obowiązującego prawa... haha... w sumie właśnie za takie przestępstwo, do karania za które nas marcel przekonuje - za obrazę uczuć religijnych i majestatu bożego.  Może także za odgrażanie się co do zburzenia świątyni (jak się mówi mętnie, to trzeba się liczyć z tym, że cię opacznie zrozumieją) albo za podważanie boskości cesarza (tu wypada napomknąć o tym, że marcel jest także zwolennikiem penalizacji obrazy prezydenta-nadęta)? Cały wachlarz zbrodni, za które wtedy krzyżowano. Zapewne nie bez znaczenia były też występki natury czysto kryminalnej w wykonaniu Jezusa z Nazaretu, jak choćby zniszczenie mienia i naruszenie nietykalności osobistej czcigodnych i świątobliwych kupców sprzedających świątobliwą padlinę do składania w ofierze kapłanom i Jahwe... Jahwo... Jahwemu!
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > Jahwe... Jahwo... Jahwemu! Jehowie. A dlaczego "patron" Polski, św. Wojciech jest święty? Bo na siłę "ewangelizował" Prusów. Kiedy poprosili go grzecznie, żeby się od nich wyniósł, on zbezcześcił ich święty gaj, za co go odpowiednio potraktowano (analogiczna kara groziła wtedy za bluźnierstwo wobec wiary katolickiej). No i czego się po polskich katolach spodziewać, skoro mają takiego patrona?
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | >zbezcześcił ich święty gaj,
Prawie tysiąc lat, a wciąz się tego kompleksu na punkcie gayów nie wyzbyli...
PS. Myślę, że poprawnie jest "Jahwu". Wiem to z filmu: "Oko mu wypadło, temu MISIU".
|
|
| | | | |  | marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Przede wszystkim ta śmierć była niepotrzebna, bo wystarczyłoby po prostu wybaczyć, zamiast skazywać na tortury i śmierć.
Ty nie możesz tego wiedzieć, nie masz o chrześcijaństwie pojęcia.
>Ale cóż, judeochrześcijański bóg od początku wykazywał się okrucieństwem.
Kłamstwo nie wytrzymujące krytyki.
>Nie widzę żadnego powodu, by szanować czczenie okrucieństwa, bo jest to zwyczajnie chore.
Bo nie rozumiesz elementarnych rzeczy dotyczących podstaw chrześcijaństwa. Pełna hipokryzji reakcja sugerująca wzniosłe i humanistyczne motywy Twojego oburzenia wobec rzekomego okrucieństwa Boga wmawiaj swoim naiwnym kolegom, nie mnie.
|
|
| | |  | 1 na 1 anabasis (3 punktów) (zablokowany) |
>To, czy coś jest świństwem, to kwestia nad wyraz subiektywna. Dla mnie świństwem daleko gorszym jest budzenie mnie o świcie w niedzielę hałasem dzwonniczym; że nie wspomnę o durnym nawoływaniu do pozamykania pubów w pewien piątek, bo czyjaś religia nakazuje wtedy smutek i żałobę.
Kwestia świństwa jest prosta, już dziecko ma poczucie tego, co jest przyzwoite, a co nie. Problemem czasem jest wykazanie tego formalnie i prawnie.
Świństwem jest wbijanie much na zapałki, przywiązywanie puszek do ogonów kotów, rozcinanie dżdżownic na pół, kopanie psa, wyrywanie piór żywym ptakom, itd. Są dzieci, które nie czują, że to coś brzydkiego, ale wynika to tylko z ich nierozwiniętego progu etycznego, inne dzieci bowiem, wychowujące się w innych warunkach i w innej przestrzeni etycznej dostrzegają, że to świństwo.
Świństwem było, że naziści sądzeni w Norymberdze ziewali i nudzili się podczas procesu i oglądania dokumentów ukazujących ich zbrodnie. Nie sposób im było jednak postawić z tego powodu zarzutu na podstawie prawa karnego. Otrzymali wyroki, ale nie za ziewanie.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | I? Jak to się ma do koncepcji obrażania cudownego medalika? Albo czyjegoś cudownego znaku sprowadzającego deszcz i szczęśliwość wszelaką? Albo świętej tasiemki, która chroni przed demonami, ale bluźniercom nie wolno na nią krzywo patrzeć? Albo jakiegokolwiek innego tworu czyjejkolwiek wyobraźni? A jak do budzenia ludzi o poranku, bo twoja religia wymaga hałasu, który poza wymiarem mistycznym ma też wymiar całkiem realny mierzony w decybelach? Poza tym, regulamin forum zabrania posiadania kilku kont  A brzmisz podejrzanie podobnie do marcela
|
|
| | | | |  | -1 na 1 anabasis (3 punktów) (zablokowany) | > I?I to, że nie jest to kwestia nad wyraz subiektywna. > Jak to się ma do koncepcji obrażania cudownego medalika?Ma się tak, jak sąd zdecyduje. > Albo czyjegoś cudownego znaku sprowadzającego deszcz i szczęśliwość wszelaką?Jw. > Albo świętej tasiemki, która chroni przed demonami, ale bluźniercom nie wolno na nią krzywo patrzeć?Jw. > Albo jakiegokolwiek innego tworu czyjejkolwiek wyobraźni?To opinia dowolna i nad wyraz subiektywna, że są to twory ludzkiej wyobraźni. > A jak do budzenia ludzi o poranku, bo twoja religia wymaga hałasu, który poza wymiarem mistycznym ma też wymiar całkiem realny mierzony w decybelach?Hałas nie jest kwestią obrażania czyichkolwiek uczuć, więc ma się nijak do tego wątku. > Poza tym, regulamin forum zabrania posiadania kilku kont A brzmisz podejrzanie podobnie do marcela  Tylko dlatego, że nie zgadzam się z Tobą? Widzę, że marcel nie myli się w swoich ocenach: tylko dlatego, że ośmieliłem się zaprzeczyć Tobie zaczynasz stosować wobec mnie te same metody i podejrzenia, którymi kierujesz się w stosunku do niego. Mam się spodziewać, że usłyszę za chwilę, że jestem tumanem i fanatykiem, na pewno bardzo pobożnym skoro ośmielam się mieć inne zdanie niż Ty na świat? Wy tak zawsze? Jestem tu pierwszy dzień jako użytkownik, a już widzę, że większość zarzutów marcela jest słusznych: nie można napisać nic, choćby to było najbardziej neutralne i zgodne z faktami jeśli sąd ten jest na korzyść osoby religijnej, w tym wypadku marcela, z którym wojujesz i którego za mnie bierzesz, a nie kogoś z przeciwnego obozu. Gdybym Tobie przytaknął na pewno dostałbym masę plusów, ale wierz mi, że nie jestem tu po to, by zaspokajać gusta kogokolwiek. Czyli, że ze mną też będziesz się przekomarzać bez końca i nawet gdy napiszę, że zapałki są z drewna, a jakimś cudem wyjdzie to na korzyść osobie z innym światopoglądem niż Twój to będziesz zaprzeczać, negować i ciągnąć to?
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 anabasis (3 punktów) (zablokowany) | Nie potrafisz po prostu napisać "no tak, masz rację, wykazałeś to" i na tym zakończyć? Po co wymyślać przykłady niezwiązane z postem, na który się odpowiada, mnożyć wątpliwej jakości argumenty i za wszelką cenę chcieć mieć rację? To naprawdę ułatwiłoby wszystkim współżycie.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > Nie potrafisz po prostu napisać "no tak, masz rację, wykazałeś to"Ale nie masz, marcelu. > i na tym zakończyć?Możemy zakończyć. Nie masz racji  > Po co wymyślać przykłady nie związane z postem, na który się odpowiada, mnożyć wątpliwej jakości argumenty i za wszelką cenę chcieć mieć rację?Jeśli nie dostrzegasz związku mojej odpowiedzi z postem, na który odpowiadałam, to rzeczywiście powinnam zmienić postępowanie wobec ciebie- wtórny analfabetyzm to poważny problem społeczny i nie należy się z niego śmiać. > To naprawdę ułatwiłoby wszystkim współżycie.Nie planuję z tobą współżyć. Bez urazy. Naprawdę nie planuję
|
|
| | | | | | | |  | anabasis (3 punktów) (zablokowany) |
> Ale nie masz, marcelu.Uprzedzenia to jednak specjalność waszego środowiska. Poza tym ja wykazałem Ci, że mam. > Możemy zakończyć. Nie masz racji  Chcesz bym Ci wierzył na słowo, ot tak? Wykaż to. Ja wykazałem, że nie masz racji. > Jeśli nie dostrzegasz związku mojej odpowiedzi z postem, na który odpowiadałam, to rzeczywiście powinnam zmienić postępowanie wobec ciebie- wtórny analfabetyzm to poważny problem społeczny i nie należy się z niego śmiać.Teraz widzę, że marcel miał rację we wszystkich zarzutach. W jakim celu mnie obrażasz i wyzywasz od analfabetów? Nie wykazałaś przecież w najmniejszy sposób, że jest inaczej niż twierdzę, wyłącznie obrażasz nie uzasadniając tego. Jestem tu od 3 godzin i już jestem obrażany, choć nikogo nie obrażam, tezy wykazuję przykładami. Nie umiesz po prostu wykazać, że się mylę, bez osobistych wycieczek i wyzwisk? Gdybym szukał miejsca gdzie będą mnie poniżać i obrażać to poszedłbym gdzie indziej. > >To naprawdę ułatwiłoby wszystkim współżycie.> Nie planuję z tobą współżyć. Bez urazy. Naprawdę nie planuję  Pisałem o współżyciu międzyludzkim, wynika to jasno z kontekstu. Uwaga więc niegodna dojrzałego człowieka.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >Ale nie masz, marcelu.> Uprzedzenia to jednak specjalność waszego środowiska.> Poza tym ja wykazałem Ci, że mam.Wskaż gdzie. Moim skromnym zdaniem nie wykazałeś- przedstawiłeś tylko swoje poglądy  To jednak ciekawe- marcel też przez cały czas twierdził, że coś wykazał  Zadziwiająca zbieżność. > >Możemy zakończyć. Nie masz racji  > Chcesz bym Ci wierzył na słowo, ot tak? Wykaż to. Ja wykazałem, że nie masz racji.Jeśliś wierzący  A która to z twoich uwag coś wykazywała? > >Jeśli nie dostrzegasz związku mojej odpowiedzi z postem, na który odpowiadałam, to rzeczywiście powinnam zmienić postępowanie wobec ciebie- wtórny analfabetyzm to poważny problem społeczny i nie należy się z niego śmiać.> Teraz widzę, że marcel miał rację we wszystkich zarzutach. W jakim celu mnie obrażasz i wyzywasz od analfabetów? Nie wykazałaś przecież w najmniejszy sposób, że jest inaczej niż twierdzę, wyłącznie obrażasz nie uzasadniając tego. Jestem tu od 3 godzin i już jestem obrażany, choć nikogo nie obrażam, tezy wykazuję przykładami.Po raz kolejny niezwykła zbieżność z zachowaniem marcela  Skoro nie widzisz ewidentnego, bezpośredniego związku mojej wypowiedzi z wypowiedzią poprzednią, mogę założyć, że 1. Nie czytałeś którejś z nich 2. Masz kłopoty z rozumieniem słowa pisanego Jeśli sugerujesz tę pierwszą opcję, przepraszam serdecznie. Mogę zamiast opcji drugiej (niezrozumienie), sugerować pierwszą, ale potem będziesz się żalił, że ci chamstwo zarzucam  > Nie umiesz po prostu wykazać, że się mylę, bez osobistych wycieczek i wyzwisk?A te osobiste to które? Teza o kłopotach z rozumieniem tekstu wywodzi się bezpośrednio z twojej wypowiedzi na forum- osobiste twoje przymioty mnie nie bardzo interesują. > Gdybym szukał miejsca gdzie będą mnie poniżać i obrażać to poszedłbym gdzie indziej.Ktoś cię tu siłą trzyma? > >>To naprawdę ułatwiłoby wszystkim współżycie.> >Nie planuję z tobą współżyć. Bez urazy. Naprawdę nie planuję  > Pisałem o współżyciu międzyludzkim, wynika to jasno z kontekstu. Uwaga więc niegodna dojrzałego człowieka.Dobra, marcel. Dość tej zabawy. Jeśli koniecznie chcesz łamać regulamin, postaraj się przynajmniej robić to jakoś dyskretnie, a nie tak, by cię od razu zdradzał styl wypowiedzi i brak zrozumienia sarkazmu (OK, rozumiem, że na brak polotu nie można wiele poradzić- ale przynajmniej to pierwsze powinno znajdować się w zasięgu twoich możliwości). Poza tym "międzyludzko" również nie bardzo mam ochotę z tobą współżyć. Jakoś tak nieciekawie mi się kojarzysz.
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | anabasis wel marcel numer komputera świadczy że złamałeś regulamin ( paragraf 17).
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Chlodwig (10939 punktów) | >Gdybym szukał miejsca gdzie będą mnie poniżać i obrażać to poszedłbym gdzie indziej.
NoToCiPa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | > NoToCiPa.plusik za PKF 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | > >NoToCiPa.> plusik za PKF  Co to jest PKF? @liliac: > Ale nie masz, marcelu.Byłem pierwszy!  Z jego stylistyką nigdy nie zdoła się ukryć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > Co to jest PKF?Ach te moje skojarzenia. PKF - to paktofonika. Posłuchaj do końca. 
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Chlodwig (10939 punktów) | > >Co to jest PKF?> Ach te moje skojarzenia. PKF - to paktofonika. Posłuchaj do końca.  Łaaa... zerżnęli ode mnie. Używam tego od jakichś 30 lat
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > @liliac:> >Ale nie masz, marcelu.> Byłem pierwszy!  > Z jego stylistyką nigdy nie zdoła się ukryć.Prawda- byłeś  Chylę czoła  Ale jak ładnie się oburzał na te "pomówienia" nasze
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >I?> I to, że nie jest to kwestia nad wyraz subiektywna.Bzdura, kolego drogi. Są po prostu rzeczy mniej lub bardziej powszechnie uznawane za świństwo. > >Jak to się ma do koncepcji obrażania cudownego medalika?> Ma się tak, jak sąd zdecyduje.To my tu w końcu o sądach czy o uczuciach? I w jaki sposób sąd szacowny mierzy fakt zaistnienia obrazy i jej skalę? > >Albo czyjegoś cudownego znaku sprowadzającego deszcz i szczęśliwość wszelaką?> Jw.j.w. > >Albo świętej tasiemki, która chroni przed demonami, ale bluźniercom nie wolno na nią krzywo patrzeć?> Jw.j.w. > >Albo jakiegokolwiek innego tworu czyjejkolwiek wyobraźni?> To opinia dowolna i nad wyraz subiektywna, że są to twory ludzkiej wyobraźni.Proszę, kolego, udowodnij, że nie są. Póki istnienie czegoś udowodnione nie jest, można, a nawet należy, rzeczone coś uznawać za wytwór wyobraźni  > >A jak do budzenia ludzi o poranku, bo twoja religia wymaga hałasu, który poza wymiarem mistycznym ma też wymiar całkiem realny mierzony w decybelach?> Hałas nie jest kwestią obrażania czyichkolwiek uczuć, więc ma się nijak do tego wątku.Naprawdę, jasnowidzu szanowny i telepato? Moje uczucia, mój zdrowy rozsądek i cała moja osoba doznają ciężkiej obrazy w związku z wytwarzaniem hałasu z intencją związaną z dowolnymi mistycznymi przesłankami. > >Poza tym, regulamin forum zabrania posiadania kilku kont A brzmisz podejrzanie podobnie do marcela  > Tylko dlatego, że nie zgadzam się z Tobą?> Widzę, że marcel nie myli się w swoich ocenach: tylko dlatego, że ośmieliłem się zaprzeczyć Tobie zaczynasz stosować wobec mnie te same metody i podejrzenia, którymi kierujesz się w stosunku do niego. Mam się spodziewać, że usłyszę za chwilę, że jestem tumanem i fanatykiem, na pewno bardzo pobożnym skoro ośmielam się mieć inne zdanie niż Ty na świat?Nie, nie tylko dlatego  To na pewno przypadek, że stosujesz podobną retorykę, rejestrujesz się na forum tuż po założeniu blokady na marcela i wypowiadasz się w większości w odpowiedzi na stwierdzenia jego rozmówców  Istne zrządzenie losu  A to, co usłyszysz (ode mnie w każdym razie) zależy od tego, co pierwej usłyszę ja. Aaaach- jedno pytanie techniczne- jakimi to podejrzeniami się kierowałam w stosunku do marcela? Wielcem tego ciekawa, coś w tej kwestii wydedukował. > Wy tak zawsze? Jestem tu pierwszy dzień jako użytkownik, a już widzę, że większość zarzutów marcela jest słusznych: nie można napisać nic, choćby to było najbardziej neutralne i zgodne z faktami jeśli sąd ten jest na korzyść osoby religijnej, w tym wypadku marcela, z którym wojujesz i którego za mnie bierzesz, a nie kogoś z przeciwnego obozu.Ja wojuję z marcelem? Też mi ważkiego przeciwnika przypisałeś  Marcel to nie pierwszy cham i oszołom, jakiego tu spotykam i zapewne nie ostatni. "Ni mnie on grzębi, ni zieje", jak napisała kiedyś pewna powieściopisarka humorystyczna. Jeśli obronę zajadłego chamstwa planujesz tu uprawiać, zapewne zostaniesz niczym rzeczone tu potraktowany. A ja akurat niewiele z marcelem uwag wymieniłam  > Gdybym Tobie przytaknął na pewno dostałbym masę plusów, ale wierz mi, że nie jestem tu po to, by zaspokajać gusta kogokolwiek.Czy naprawdę myślisz, że interesuje mnie cel, w jakim się tutaj pojawiasz?  Albo twoje refleksje na temat plusów bądź minusów? > Czyli, że ze mną też będziesz się przekomarzać bez końca i nawet gdy napiszę, że zapałki są z drewna, a jakimś cudem wyjdzie to na korzyść osobie z innym światopoglądem niż Twój to będziesz zaprzeczać, negować i ciągnąć to?Aleś błysnął intelektem  Riposta, zaiste, przednia. Poważnie jednak potraktuję twe pytanie- jeśli zamierzasz kontynuować w formie, w jakiej rozpoczął marcel (załóżmy na chwilę, że nim nie jesteś  ), to z pewnością nie będzie się to odbywać "bez końca"  Na to nie licz
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Wy tak zawsze? Jestem tu pierwszy dzień jako użytkownik, a już widzę, że większość zarzutów marcela jest słusznych: nie można napisać nic, choćby to było najbardziej neutralne i zgodne z faktami jeśli sąd ten jest na korzyść osoby religijnej, w tym wypadku marcela, z którym wojujesz i którego za mnie bierzesz, a nie kogoś z przeciwnego obozu. Gdybym Tobie przytaknął na pewno dostałbym masę plusów, ale wierz mi, że nie jestem tu po to, by zaspokajać gusta kogokolwiek.(wytłuszczenia moje - big_zyd) Boszzzzz, cóż za zakłamana gnida...  .
|
|
| |  | 4 na 4 | Abdu (1208 punktów) | > >To pogadamy, kiedy obraza twojego drzewka bonsai zostanie uznana za przestępstwo  > Nie pisałem o przestępstwie, tylko o świństwie ranienia czyichkolwiek uczuć, nawet jeśli są to uczucia ogrodnika wobec łodyg.Czyli jak mówię "chwast", to obrażam uczucia uprawiających oset ozdobny i powinienem mówić "roślina pożyteczna inaczej, niepożądana na naszych ojczyźnianych polach"? Będę mówił "chwast", a jeśli jakiś ogrodnik popełni przez to samobójstwo, oznaką to, że nigdy nie powinien był opuszczać swojego ogrodu i narażać się na kontakt ze zdegenerowanym światem ludzi, którzy mówią chwast. Filmik o zdegenerowanych ludziach co mówią zdegenerowane słowa: www.youtube.com/watch?v=IHYoPjRYj6A
|
|
| | |  | -1 na 1 marcel (1048 punktów) (zablokowany) |
> Czyli jak mówię "chwast", to obrażam uczucia uprawiających oset ozdobny i powinienem mówić "roślina pożyteczna inaczej, niepożądana na naszych ojczyźnianych polach"?> Będę mówił "chwast", a jeśli jakiś ogrodnik popełni przez to samobójstwo, oznaką to, że nigdy nie powinien był opuszczać swojego ogrodu i narażać się na kontakt ze zdegenerowanym światem ludzi, którzy mówią chwast.> Filmik o zdegenerowanych ludziach co mówią zdegenerowane słowa:> www.youtube.com/watch?v=IHYoPjRYj6AWidać nawet edukacja nie jest siłą rozszerzającą Twoje horyzonty intelektualne, dlatego nie będę nawet próbował.
|
|
| devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Świetny tekst, nader zwięzła definicja, a wszystko dzięki chęci podzielenia się seniority Alpha Phoenicis. Dzięki.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|