Racjonalista - Strona głównaDo treści
O co walczymy.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-02-2010 13:04rudyment (3233 punktów)O co walczymy.
O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy? Czy warto to robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami.
A walczymy???
14-02-2010 14:45 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami.
>A walczymy???
No, tak jakby... Igrzyska Olimpijskie się zaczęły... Może to o to chodzi?
14-02-2010 17:37 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami.
>>A walczymy???
>No, tak jakby... Igrzyska Olimpijskie się zaczęły... Może to o to chodzi?
>
W tej walce czasem miewamy niejakie sukcesy

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
rudyment (3233 punktów)
>>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami.
>A walczymy???
>
No toć. Ostatnio np. w Afganistanie i Kanadzie, bo o rynki zbytu dla naszej broni to już dawno nie, zaś o sprzedaż mięsa do Rosji to chyba od niedawna nie. tak czy owak, cięgiem w jakieś awantury uwikłani jesteśmy.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
16-02-2010 23:13 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No toć. Ostatnio np. w Afganistanie i Kanadzie, bo o rynki zbytu dla naszej broni to już dawno nie, zaś o sprzedaż mięsa do Rosji to chyba od niedawna nie. tak czy owak, cięgiem w jakieś awantury uwikłani jesteśmy.

Pilnie uważam, by możliwie precyzyjnie stosować reguły gramatyki. To, że w Afganistanie walczą polscy żołnierze, zaś w Kanadzie rywalizują polscy sportowcy, na moją sytuację nijak się nie przekłada. Bronią, ni mięsem, takoż nigdy nie handlowałem. W awantury (poza Forum - niekiedy ) również się nie wikłam. Tyle. Sądzę, że wielu nieszczęść ludzie mogliby uniknąć dzięki samej tylko staranności językowej - w szczególności dotyczącej posługiwania się zaimkiem "my" i odpowiadającymi mu formami czasowników.
rudyment (3233 punktów)
>>No toć. Ostatnio np. w Afganistanie i Kanadzie, bo o rynki zbytu dla naszej broni to już dawno nie, zaś o sprzedaż mięsa do Rosji to chyba od niedawna nie. tak czy owak, cięgiem w jakieś awantury uwikłani jesteśmy.
>Pilnie uważam, by możliwie precyzyjnie stosować reguły gramatyki. To, że w Afganistanie walczą polscy żołnierze, zaś w Kanadzie rywalizują polscy sportowcy, na moją sytuację nijak się nie przekłada.

Niestety, przekłada się. Chcąc nie chcąc uczestniczysz, jak wszyscy w Polsce żyjący, w kosztach porażek i czasem tez partycypujesz w zyskach.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
17-02-2010 01:07 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Niestety, przekłada się. Chcąc nie chcąc uczestniczysz, jak wszyscy w Polsce żyjący, w kosztach porażek i czasem tez partycypujesz w zyskach.

Całkiem ściśle biorąc - oczywiście tak, ale w przeliczeniu na obywatela są to w skali roku kwoty pewnie w okolicach ceny kilku piw. Pozwalam sobie na luksus położenia na to lachy.
17-02-2010 05:05 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>>Niestety, przekłada się. Chcąc nie chcąc uczestniczysz, jak wszyscy w Polsce żyjący, w kosztach porażek i czasem tez partycypujesz w zyskach.
>Całkiem ściśle biorąc - oczywiście tak, ale w przeliczeniu na obywatela są to w skali roku kwoty pewnie w okolicach ceny kilku piw. Pozwalam sobie na luksus położenia na to lachy.
>

Ano właśnie mgiełką tajemnicy owiane jest, ile faktycznie to kosztuje - może kilka piw, a może beczkę spirytusu... i to z akcyzą?


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
18-02-2010 01:12 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ano właśnie mgiełką tajemnicy owiane jest, ile faktycznie to kosztuje - może kilka piw, a może beczkę spirytusu... i to z akcyzą?
Prawda. Na oko tylko szacuję, że raczej mniej niż więcej. To jednak, w gruncie rzeczy, małe ma znaczenie. Istotne, że fakt, iż nolens volens uczestniczę w jakichś obrotach finansowych, żadnego my nie tworzy.
apud (4399 punktów)

>Całkiem ściśle biorąc - oczywiście tak, ale w przeliczeniu na obywatela są to w skali roku kwoty pewnie w okolicach ceny kilku piw. Pozwalam sobie na luksus położenia na to lachy.
>

No ja tam nie wiem ile piwo u was kosztuje, ale tak biorąc ceny światowe czyli półtora dolara za flaszkę, zakładając na oko ze przeciętnie statystyczny Polak dziennie obali dwie to wychodzi faktycznie luksus.

30.000.000x3x365= o cholera,ale luksus w dolarach. W PLN (a kiedyś byl zloty) to jeszcze przez dwa z ogonkiem pomnożyć...

Cale szczęście ze gustowne trumienki i opląty za pogrzeb sa wliczone. I medale pośmiertne, i odszkodowania za tzw collateral damage czyli jak niechcący trafi sie jaki zaprzyjaźniony szpital czy szkole.

Teraz rozumiem czemu przeciw aborcji itd. sie pyskuje. na lebka mniejszy koszt wychodzi!
17-02-2010 07:31 
 Ocena 3 na 3
apud (4399 punktów)

> Chcąc nie chcąc uczestniczysz, jak wszyscy w Polsce żyjący, w kosztach porażek i czasem tez partycypujesz w zyskach.

Popatrz, jaki nasz naród wielki zrobił sie drapieżny!

Z ta partycypacja w zyskach czyli w lupach wojennych to raczej lipa.
Chyba dokładamy do tego interesu, bo jakoś rząd nie chwali sie, ile nasze pokojowe misje dochodu przyniosły.

>
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów


Jak kogo interesuje, to moje poglądy maja sie tak do faktów, ze jak walczymy w nowym czy starym systemie politycznym, to ja rożnicy nie widzę.

Zawsze pomagamy, niesiemy pokój i demokracje i zawsze nas to kosztuje.
W zamian przeważnie w dupę dostajemy, militarnie i prestiżowo.

Ostatnio, ale u was o tym nie gadali, to ta cala międzynarodowa dywizja w Iraqu pod polskim dowództwem rozlazła sie nazad do domów.
Pomimo najlepszej na swiecie kadry kapelanów, co to pociechę duchowa co wrażliwszym bandziorom zapewniali. Kiedy im np. granat w medres czy inne przedszkole poleciał.

I mistrzowsko pokrapiali te karabiny, zupełnie jak ongiś pan papież te niemieckie. Wtedy, gdy na komuchów ruskich sie Niemce wybrali.

Zlupilismy, tak gadają, parę muzeów babilońskich ale dochód byl prywatnych cwaniaków co to zawsze krzyczą Bog i Honor a Ojczyznę na ostatku dla swiętego spokoju wymieniają.

Taniej, jak nasze rodzime niewyżyte bandziory pod budka z piwem se mordy poobijają.
17-02-2010 09:59 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> (..) Bronią, ni mięsem, takoż nigdy nie handlowałem.

Należy w ogóle nie kupować nic importowanego ani do eksportu ręki nie przykładać. Owoce swej pracy samemu konsumować. Żywność, wodę, odzież, energię .. mieć własne. Literaturę, kulturę czy historię takoż własnym sumptem wytwarzać. Po co czytać cudze skoro samemu można napisać? ;]
18-02-2010 01:19 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Literaturę, kulturę czy historię takoż własnym sumptem wytwarzać. Po co czytać cudze skoro samemu można napisać? ;]
...powiedział IHVH po przeczytaniu Homera. I raźno zabrał się do dzieła .
Charczewski (4176 punktów)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy? Czy warto to
>robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?
W Twoim stylu odpowiedział Ci dowcipnie big-zyd. Kwestia jest żle sformułowana. Nie walczymy z nacjami ani z ludżmi lecz z ich irracjonalnością przy pomocy argumentów intelektualnych.

CHOLEWA
stilgar (7322 punktów)
>to jaki sposób jest najlepszy?

Blitzkrieg. Bez względu na to czy walczy się zbrojnie czy na argumenty, to zawsze jest najlepsza strategia. Szybko uderzyć zmasowanymi siłami we wroga i zniszczyć go zanim zdąży zareagować.

Niestety, przy potyczkach na argumenty przeciwnik dość często ( zwłaszcza w dyskusjach internetowych) stosuje strategię polegającą na ignorowaniu wszystkich niekorzystnych dla siebie argumentów i przyczepianiu sie do szczegółów. Takich najlepiej traktować jak trole - ignorować.
apud (4399 punktów)
>>to jaki sposób jest najlepszy?
>Blitzkrieg.

O cholera, a mówią ze Polak przed i po szkodzie głupi!

Uczymy sie, kiedyś było kupa mości panowie, potem dal nam przykład Bonaparte a teraz Blitzkrieg!!!

Juz małolaty wiedza w przedszkolu jak komu wpierdol spuścić!
libertyn (3006 punktów)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy? Czy warto to
>robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?

O prestiż i o nic więcej

parl.sejm.(*)7F1F08A718DD5C12574DA00354E59/$file/infos_41.pdf


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
18-02-2010 02:52 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy? Czy warto to
>>robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?
>O prestiż i o nic więcej

Jak zwykle,

Ja pamiętam piosenkę o morzu, naszym morzu,
co to rozkaz byl utrzymać albo na dnie z honorem
lec!

Roznie mówili o tym legnięciu na dnie, ale ja uważałam zawsze ze ten szyderca Stasio Jerzy Lec napisał słowa i sie do rymu podpisał.

PS
A niby u kogo mamy ten prestiż zasłużyć?
Nie lepiej zamiast jakie drogi wybudować?
Smith (10069 punktów)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy?
Walczycie to sobie walczcie. Towarzyszy szukacie?
Czy warto to robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?
Porzucić malarstwo i usiąść w monachijskiej piwiarni narzekając głośno i długo, że jakaś nacja losowi pomaga uwziąć się na tę, której chciałoby się przewodzić.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami.
O poczucie lepszości.
> Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy?
Gdy przeciwnik może się przed nami czymś pochwalić lub nas upokarzać.
> Czy warto to robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?
Warto. Najlepszy sposób to robić to tak, by rozwijała się współpraca przy tym.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
rexus (2343 punktów)
>O co faktycznie walczymy z innymi nacjami. Kiedy przegrywamy, a kiedy zwyciężamy? Czy warto to
>robić, a jeśli warto, to jaki sposób jest najlepszy?

Walka bywa między gatunkami i wewnątrzgatunkowa. I zawsze wynika z programu, który w ewolucji ma wyłaniać bardziej kompatybilnego osobnika względem otoczenia. Tak też, walka to symbol rozwoju, twórcza wojna.
Gdyby nie wojny nie byłoby postępu cywilizacji.
Aktualnie pewna grupa pracuje nad rozwojowym systemem bez wojennym, który nazywa się przewrotnie NWO. "niu łord order"

No i zaraz mnie ktoś wyśmieje, i wyzwie od paranoików, ale co tam.
14-02-2010 23:10 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Aktualnie pewna grupa pracuje nad rozwojowym systemem bez wojennym, który nazywa się przewrotnie NWO. "niu łord order"

Tego, jak myślę, opracowywać specjalnie nie trzeba. Obecnie ilość konfliktów zbrojnych wyraźnie spada - wzajemna konkurencja przeniosła się na inne płaszczyzny i innymi sposobami jest rozgrywana. Wzajemne rozbijanie sobie głów i niszczenie dorobku materialnego zwyczajnie się już nie opłaca.
Jednokomórkowce też się najpierw przez kilka miliardów lat tylko zjadały, aż w końcu wpadły na pomysł zawiania paktów, zwanych organizmami.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Matix (5786 punktów)
Haha! To proste, taka jest ludzka niezbyt bystra natura. Ludzie jakoś nie mogą się inaczej zmotywować do działania jak tylko przez rywalizację. Na rywalizacji opiera się kapitalizm, socjalizm zaś opierał się na kłamstwie, natomiast współpraca nigdy nie wchodzi w grę, bo ludzie muszą zmienić mentalność, czyli zmienić swoją naturę. A to niemożliwe. Dlatego ludzie zawsze będą rywalizować, zamiast współpracować, przy czym zaznaczam, że współpraca ludzka istnieje jak najbardziej, np. w pracy współpracujemy ze sobą, ALE uwaga! Po co? Po to żeby wygrać z inną grupą ludzi, to nie jest więc współpraca, lecz współpraca w celu rywalizacji. Każdy walczy o jak najwięcej dla siebie nie troszcząc się o innych. Ktoś może powiedzieć: zobacz dokąd nas zaprowadziła rywalizacja, mamy technologię, cywilizację.... Ja mu odpowiem tak: zobacz ile cierpienia, śmierci, wojen to kosztowało potrafiłbyś mówiąc o tej technologii spojrzeć w oczy tych którzy za to zginęli? Z resztą jak sam mówisz... mamy technologię i to wszystko a pomyśl ile więcej byśmy mieli, gdyby ludzka natura była inna.

Ładnie to ujął Komediant w filmie Watchmen:

www.youtube.com/watch?v=FuZeHKsJnTo

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365