Racjonalista - Strona głównaDo treści
Oświadczenie PAN dot. GMO

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
16-02-2010 14:41Matix (5786 punktów)Oświadczenie PAN dot. GMO
Ocena 4 na 4
www.icppc.(*)mitet_ochorny_przyrody_pan.pdf

ekologia.re.pl/artykul/3789.html

Cytat:
Apel Polskiej Akademii Nauk w sprawie szkodliwości GMO
31-01-2010 15:29

Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (PAN) wystosował bezprecedensowy apel w sprawie zagrożenia zdrowia i środowiska ze strony GMO. Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO).

Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć - czytamy w apelu wystosowanym przez najlepszych polskich specjalistów ochrony środowiska. W połowie lat dziewięćdziesiątych zespół Dr Árpáda Pusztaia ze Szkocji stwierdził, że modyfikowane genetycznie ziemniaki szkodziły nie tylko mszycom (do czego zostały zaprojektowane), ale także wielu innym organizmom, w tym pożytecznym owadom, jak biedronka dwukropka, która w naturze kontroluje populacje mszyc. Co jeszcze bardziej niepokojące, dieta oparta na modyfikowanych ziemniakach hamowała wzrost szczurów laboratoryjnych, zwłaszcza jeśli bazowały na niej przez dłuższy czas, zaburzała prawidłowy rozwój kluczowych organów wewnętrznych i osłabiała układ odpornościowy.


Herbicydy same w sobie stanowią ogromne źródło chemicznych zanieczyszczeń środowiska - ich pozostałości spotykamy w żywności, glebie oraz wodzie. Środki te przyczyniły się do zmniejszenia różnorodności biologicznej. Wysiew i sadzenie roślin modyfikowanych genetycznie - uodpornionych na herbicydy zwiększy ilości zużywanych środków chwastobójczych. W związku z tym, że będą one niszczyć tylko chwasty, nie zaś uprawy, rolnicy będą mogli stosować herbicydy albo w większych ilościach, albo o większej toksyczności. Jedynie uprawy odporne na działanie środków chwastobójczych mogą przetrwać kontakt z takimi herbicydami, uprawy, które nie zostały poddane manipulacjom genetycznym skazane byłyby na wyginięcie.


Eksperci Polskiej Akademii Nauk podkreślają też spowodowany szkodliwością GMO zdecydowany odwrót w ostatnim czasie od prób wprowadzenia GMO oraz zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych w najbardziej rozwiniętych krajach Europy (m. in. Niemcy, Francja, Austria czy Szwajcaria). Jednocześnie PAN zwróca uwagę na proceder wprowadzania na coraz większą skalę nielegalnych roślin genetycznie modyfikowanych w Polsce i to mimo obowiązywania całkowitego zakazu takich upraw; brak sprzeczny z przepisami unijnymi brak wystarczających procedur zabezpieczających. Ewenementem w skali europejskiej jest też wykazany w kontroli NIK brak nadzoru ze strony odpowiednich służb i urzędów oraz bezkarność osób i instytucji naruszających rygorystyczne dotychczas w tej kwestii prawo, a także całkowite nieprzygotowanie Polski do kontroli upraw GMO.

Apel PAN zbiega się w czasie z ogłoszeniem wyników badań naukowców francuskich pod kierownictwem prof. Gilles-Erica Seraliniego: nie ma już żadnych wątpliwości - GMO jest szkodliwe dla ludzi i zwierząt - objawy zatrucia mają w Ameryce Południowej już rozmiary epidemii wśród robotników rolnych pracujących przy uprawach GMO. Chodzi tu o poronienia i trudności z donoszeniem ciąży.
Prof. Seralini uważa, że dotychczasowa praktyka utajniania badań wpływu GMO na zdrowie ludzi jest niedopuszczalna: Mamy do czynienia z zaskakującą sytuacją, w której na początku XXI wieku wielka korporacja atakuje rząd europejskiego państwa za to, że upublicznia się wyniki badań krwi szczurów laboratoryjnych karmionych GMO, dla mnie osobiście jest to wielki skandal naukowy - mówi Przewodniczący Wydziału Biologii Molekularnej Uniwersytetu w Caen prof. Seralini.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że rozsądek to jednak cecha dystynktywna zdrowo myślących naukowców. Ciekawe, jakie argument wysuną "racjonalni" obrońcy GMO w tym serwisie. Jeśli ktoś pamięta jeszcze sondę dotyczącą GMO na racjonaliście - ten wie, że "za" była większość. To oświadczenie dowodzi, że sceptyczny rozsądek popłaca Choć zaraz zapewne usłyszę, że chce zatrzymać rozwój nauki lub jestem członkiem anty(lub "pro" - zależy jaką ideologię wyznaje mówiący)rolniczego lobby

Pozdrawiam.
16-02-2010 18:01 
 Ocena 1 na 3
Pabloss (4221 punktów)
Wolę już zjadać "świecące pomidory" aniżeli latać na golasa z dzidą po lasach i polować na gryzonie jak proponują niektóre organizacje ekologiczne (m.in. greenpeace). Wszystko jest dla ludzi i we wszystkim trzeba mieć umiar, tak z ekologią jak i biotechniką. To co ekologiczne nie zawsze jest zdrowe (to mikotoksyny zawarte w eko-produktach wykańczały m.in naszych przodków stąd rzadko osiągali 50-i więcej lat). GMO niesie zagrożenie co podkreślali naukowcy na ostatnim spotkaniu w MRiRW, lecz narazie brakuje jednoznacznych dowodów na to wskazujących (choć napewno się pojawią). Niemniej osobiście jestem zwolennikiem tzw. integracji w ochronie roślin przed organizmami szkodliwymi (która będzie obowiązywała w całej UE od 2014 r.), a więc połączenia wszystkich poznanych metod niechemicznych i chemicznych do ograniczania ich szkodliwości, ze szczególnym naciskiem na alternatywne sposoby. W integrowanych programach ochrony chemia jest stosowana w ostateczności, gdy inne metody nie są w stanie zabezpieczyć plonów. Ponadto w integrowanych programach stosuje się selektywne pestycydy, w niskich dawkach i w oparciu o progi szkodliwości. Dla mnie integrowana produkcja roslin to przyszłość, choć wiem że gmo i produkcja ekologiczna nadal będą się rozwijać. Sztuką będzie jednak opracowanie zasad tzw. koegzystencji, a więc istnienia obok siebie tych trzech systemów produkcji aby nie wpływały negatywnie na siebie. Miejmy także nadzieję, że niezależne zespoły naukowców (nie takich speców jak klimatolodzy, którzy manipulowali danymi) wykażą czy gmo nam zagraża tak w odniesieniu do bioróżnorodności jak i naszego zdrowia.
16-02-2010 18:35 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

>nie takich speców jak klimatolodzy, którzy manipulowali danymi

   Powtarzać, powtarzać, powtarzać. I tak do upadu. W końcu ludziska zaczną w to wierzyć. Część już wierzy.

   Możesz podać jakiś konkretny, potwierdzony przykład ewidentnej manipulacji, która nie okazała się pomyłką?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-02-2010 09:51 
 Ocena 2 na 2
Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Ale czy ja jestem przeciw rozwojowi biotechnologii?!! Nie - uważam tylko, że jedynymi warunkami jakie powinna spełniać ta technologia są empiryczne testy nauki a nie zysk rynkowy. Utajnianie danych dotyczących wpływu GMO na zdrowie w celu zapewnienia zysków wielkich korporacji (np. Monsanto) - to nie są metody na rozwój nauki. Nie mówiąc już, że eksperyment na tak wielką skalą jest zwyczajnie niemoralny. Dlatego sprzeciwiam się GMO - nie jestem biotechnologiem, więc zasada ostrożności jest jedyną wskazówką jaką mogę się posłużyć.

Ciekawe jest, że klimatolodzy są zawsze skorumpowani i oszukują a biotechnolodzy opłacani przez wielkie korporacje są etyczni, uczciwi, nie kłamią i nie manipulują. Dlaczego "klimatyczni <<racjonaliści>>" nie popierają krytyków GMO tak jak popierają krytyków globalnego ocieplenia?

Pozdrawiam.
Pabloss (4221 punktów)
Naukowcy jako tacy zawsze powinni postepować zgodnie z etyką zawodową. Tam gdzie są ogromne pieniądze (przemysł biotechnologiczny, chemiczny itd..) tam zawsze znajdą się czarne owce pragnące za wszelką cenę udowodnić coś na przekór istniejącym faktom. Ostatnio w coś takiego wpadli niektórzy znani klimatolodzy o czym trąbiły media na całym świecie, stąd też przywołałem ich przykład. To samo dotyczy biotechnologii. Wątpię aby koncern typu Monsanto miał idealnie czyste ręce i nie przekupił pewnych naukowców. Takiej pewności nie ma, ale nie ma też jak to udowodnić.
Obok jednak pieniędzy badania naukowe są manipulowane także przez światopogląd - przykładem jest właśnie GMO w Polsce, gdzie największe protesty zgłaszają naukowcy (zwykle w stopniu profesora) związani m.in. z Radiem Maryja, Akcją Katolicką itp. Nie mają w rękach żadnego "asa" postaci dowodu na szkodliwość GMO a przytaczają takie wyniki że aż włosy jeżą się na głowie. Od zwolenników GMO żąda się niezbitych dowodów potwierdzających bezpieczeństwo transgeników, natomiast przeciwnicy korzystają głównie z pseudofaktów (nie zawsze rzecz jasna) i straszą. Dlaczego dyskusja na temat GMO zawsze sprowadza się albo do zastraszania społeczeństwa albo do przesłodzenia dobrodziejstwa GMO. Mało jest osób, które potrafią dyskutować racjonalnie na ten temat, bez emocji, z uwzględnieniem argumentów obu stron.

Jeśli GMO ma być wprowadzone to osobiście jako konsument życzyłbym sobie aby rząd nakazał każdorazowo oznaczać wszystkie produkty zawierające jakiekolwiek zmodyfikowane substancje na opakowaniach i to w taki sposób abym z daleka widział takie ostrzeżenie (tak jak na papierosach). Wtedy zadecyduję czy kupić coś takiego czy nie.
17-02-2010 19:24 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Tam gdzie są ogromne pieniądze (przemysł biotechnologiczny, chemiczny itd..) tam zawsze znajdą się czarne owce pragnące za wszelką cenę udowodnić coś na przekór istniejącym faktom. Ostatnio w coś takiego wpadli niektórzy znani klimatolodzy o czym trąbiły media na całym świecie, stąd też przywołałem ich przykład.

Byłoby miło, gdybyś przed "przywołaniem ich przykładu" zapoznał się ze sprawą, a nie powtarzał jak papuga za szukającymi sensacji mediami, publikującymi daleko mijające się z prawdą newsy -- mówiąc bardzo delikatnie. Potrafisz podać jeden przykład manipulowania danymi przez klimatologów?

>największe protesty zgłaszają naukowcy (zwykle w stopniu profesora) związani m.in. z Radiem Maryja, Akcją Katolicką itp. Nie mają w rękach żadnego "asa" postaci dowodu na szkodliwość GMO a przytaczają takie wyniki że aż włosy jeżą się na głowie.

www.biolsci.org/v05p0706.htm

Nauka to nauka. "Dowód" to słowo bardzo często niewłaściwie używane, ale powyżej masz badania wskazujące na uszkodzenia organów wewnętrznych szczurów karmionych genetycznie modyfikowaną kukurydzą, w porównaniu z grupą kontrolną karmioną kukurydzą naturalną. Zamiast sprawdzać kto się wypowiada przeciwko GMO patrz lepiej czy to co jest mówione ma naukowy sens. To jest jedyna droga do weryfikowalnej wiedzy.
Pabloss (4221 punktów)
Więc podaj mi dowód, że raport o globalnym ociepleniu jest prawdą. Nie powołuj się rzecz jasna na tych speców, którzy go opracowali. Czy w tym wypadku pozostali klimatolodzy mówiący o globalnym oziębieniu (a jest ich masa) to szarlatani? Albo jest nam cieplej albo kurna zimniej - skąd więc ta sprzeczność? termometry nawalają czy co?

A po wtóre....wiedza to wiedza bez względu w jaki sposób dociera do odbiorcy. Dla 99% społeczeństwa jest ona serwowana przez TV i gazety, a tylko ułamek ludności rusza tyłki i idzie do bibliotek i szpera w publikacjach naukowych. Nie oczekuj, że Kowalski będzie dociekał czy będzie cieplej czy zimniej skoro trąbią jak byk w TV, że będzie cieplej. Przynajmniej trąbili, gdyż od czasu wykrycia tej afery z raportem zaczyna głośno mówić się o zlodowaceniu.

Aby cie uspokoić już rozpocząłem własne badania nad zmianami klimatycznymi. Z racji tego że metodyka jest skarbem naukowca nie zdradzę jej tu, ale może za jakiś czas będę w stanie samemu sobie odpowiedzieć czy idzie temperatura w górę czy w dół
17-02-2010 20:12 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Więc podaj mi dowód, że raport o globalnym ociepleniu jest prawdą.

Podaj mi dowód, że teoria względności Einsteina jest prawdą. Nie powołuj się rzecz jasna na tego speca, który ją opracował.

Masz w ogóle podstawową orientację o czym mówisz? Wiesz jak działa IPCC -- bo zakładam, że o tych raportach mówisz -- i co produkuje?

> Czy w tym wypadku pozostali klimatolodzy mówiący o globalnym oziębieniu (a jest ich masa) to szarlatani?

"Masa"? Wymień kilku. I może po prostu dowiedz się jak działa nauka. Hint: różnica zdań nie znaczy, że jeden z rozmówców jest "szarlatanem".
adonai (4 punktów)
Cytat:
Ekolodzy" nie mają ostatnio dobrej passy. Jak mogą, starają sie podgrzewać atmosferę. Rozpalają ogniska w Kopenhadze, krzyczą, tańczą, śpiewają, puszczają bąki, emitują sporo siarkowodoru i dwutlenku węgla... Wszystko na nic! Temperatura na Ziemi nie chce wzrosnąć!
Naukowcy, którzy mieli im pomagać w fałszowaniu danych na temat zmian temperatury atmosfery ziemskiej zawiedli. Okazali się wyjątkowymi nieudacznikami. Pozwolili sobie wykraść maile którymi wymieniali się przy "podrasowywaniu" wyników. Na dodatek inni, mniej postępowi naukowcy przestali ukrywać niepoprawne politycznie wyniki!
Jaki wzrost temparatury zanotowali np. przez ostatnie 11 lat? Żadnego. Rok 1998 okazał się cieplejszy niż wszystkie kolejne. Na dodatek ilość CO2 w atmosferze ciągle rosła.

Ostatnia fala globalnego ocieplenia, która rozpoczęła się w 1977 roku jest zakończona, a Ziemia weszła w nową fazę globalnego ochłodzenia- mówi Don Easterbrook, profesor geologii z Uniwersytetu Zachodniego Waszyngtonu. - Nowe dane dotyczące aktywności solarnej wskazują na niezwykły brak plam na Słońcu i zmian w jego polu magnetycznym... Obecna fala procesu globalnego ochłodzenia może być ostrzejsza, aniżeli ta z lat 1945-1977- dodaje.

Klimatolog Joe D'Aleo z organizacji International Climate and Environmental Change Assessment Project, mówi, że nowe dane wskazują, że od 50-70 lat, globalna temperatura obniżyła się pomimo wzrostu emisji dwutlenku węgla. - Dane sugerują, że w przyszłości Ziemię czeka globalne ochłodzenie, a nie ocieplenie- dodaje.

18-02-2010 09:29 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
No cóż, można się było tego spodziewać. Na poparcie bezpodstawnych oszczerstw kolejna porcja bezpodstawnych oszczerstw.

> Ekolodzy" nie mają ostatnio dobrej passy. Jak mogą, starają sie podgrzewać atmosferę. Rozpalają ogniska w Kopenhadze, krzyczą, tańczą, śpiewają, puszczają bąki, emitują sporo siarkowodoru i dwutlenku węgla... Wszystko na nic! Temperatura na Ziemi nie chce wzrosnąć!

Pierwsza bzdura. W ciągu ostatnich 12 lat odnotowano 10 najcieplejszych lat w historii pomiarów, czyli od roku 1880. Rok 2009 jako drugi w kolejności najcieplejszy w historii potwierdza tylko tendencję.

www.nasa.gov/topics/earth/features/2008_temps.html

Ostatnie ~30 lat przyniosło wyraźny i niekwestionowany wzrost temperatur, którego nie da się w całości czy choćby w większości przypisać czynnikom innym niż antropogeniczne.

>Naukowcy, którzy mieli im pomagać w fałszowaniu danych na temat zmian temperatury atmosfery ziemskiej zawiedli. Okazali się wyjątkowymi nieudacznikami. Pozwolili sobie wykraść maile którymi wymieniali się przy "podrasowywaniu" wyników.

Zamiast zasłaniać się oszczerstwami z "prawicowego" blogowiska, wskaż choćby jeden przykład "podrasowywania" wyników.

> Na dodatek inni, mniej postępowi naukowcy przestali ukrywać niepoprawne politycznie wyniki!

I tylko, dziwnym trafem, bardzo są nieśmiali jeśli chodzi o publikacje. Prężą muskuły na blogach i "sceptycznych" konferencjach, a naukowych wyników trudno się od nich doczekać.

>Jaki wzrost temperatury zanotowali np. przez ostatnie 11 lat? Żadnego. Rok 1998 okazał się cieplejszy niż wszystkie kolejne.

Kolejna bzdura, powtarzany na zasadzie zabawy w głuchy telefon efekt braku zrozumienia podstawowych faktów dotyczących źródeł danych. Żeby było bardziej ironicznie, ten mem "1998 był najcieplejszy" wynika z ograniczeń szeregu czasowego temperatur publikowanego przez CRU UEA, który nie uwzględnia temperatur z Arktyki, jednego z najszybciej i najmocniej ocieplających się regionów. Innymi słowy, "dowodów na brak ocieplenia" dostarczają... ci sami "nieudacznicy" którym wykradziono listy i którzy ponoć mieli fałszować dane pod kątem eko-oszołomów. Trochę dziwne, nie?

www.skepti(*)al-warming-stopped-in-1998.htm
www.skepticalscience.com/global-cooling.htm

> Ostatnia fala globalnego ocieplenia, która rozpoczęła się w 1977 roku jest zakończona, a Ziemia weszła w nową fazę globalnego ochłodzenia- mówi Don Easterbrook, profesor geologii

Profesor geologii, nie klimatolog. Bzdurzący zresztą na potęgę, wbrew stanowisku własnego stowarzyszenia branżowego -- amerykańscy geolodzy nie mają raczej wątpliwości jeśli chodzi o ocieplenie:

www.geosociety.org/positions/position10.htm

Wiele rzeczy opowiada na spółkę z innymi "sceptykami", ale jakoś nie publikuje... Ciekawe dlaczego.

>Klimatolog Joe D'Aleo

Emerytowany meteorolog, nie klimatolog. Zasadniczo, długoletnia "pogodynka" telewizyjna bez żadnego dorobku naukowego.
18-02-2010 13:06 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Więc podaj mi dowód, że raport o globalnym ociepleniu jest prawdą.

   Więc? Jakie więc! Czekamy nie na więc, tylko na przykład manipulacji danymi dokonanej przez klimatologów.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
adonai (4 punktów)
>Naukowcy jako tacy zawsze powinni postepować zgodnie z etyką zawodową.

Już to widze jak postępują. Zobacz na uczelnie....asystenci, adiunkci i profesorowie lecą za kasą jak pszczoły do pyłku. Dla kasy zrobią wszystko....nawet podrasują wyniki badań (a kto im to udowodni?). Dopóki nauka nie bedzie dobrze opłacana będzie podatna na lobbing koncernów itp.
16-02-2010 19:21 
 Ocena 5 na 5
stilgar (7322 punktów)
Samochody zanieczyszczają środowisko tonami spalin i różnych chemikaliów używanych przy produkcji i eksploatacji. Pod ich kołami rocznie ginią tysiące ( a nawet setki tysięcy) zwierząt i ludzi. Za długie przebywanie w fotelu w pozycji siedzącej prowadzi do wad postawy, stres wywoływany korkami na drogach odbija się negatywnie na zdrowiu psychicznym a głośniki montowane w samochodach przyczyniają się do powstawania wad słuchu. Różnice między klasami różnych samochodów a także fakt, że są takie drogie powoduje w wielu ludziach uczucie zazdrości, które podobnie jak wspominany już stres przyczynia się do rozpadku wielu małżeństw a co za tym idzie do zmniejszenia przyrostu naturalnego, co w konsekwencji jest jedną z przyczyn kryzysu gospodarki. Można też wspomnieć o odśnieżaniu ulic, które jest konieczne, aby móc korzystać z takich pojazdów w okresie zimowym, co przyczynia się do dalszego zatruwania środowiska przez solenie dróg.

Jestem za zakazem posiadania samochodów
16-02-2010 19:51 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
Nie tak dawno jakiś polski "zielony" eco-działacz w TV wypowiadał się na temat jak ratować świat przed zagładą. Według niego kryzys ekologiczny związany jest z wytwarzaniem energii za pomocą nieekologicznych sposobów.

Węgiel i drewno jest oczywiście blee, gdyż ich spalanie zwiększa zawartość CO2, siarki i innych związków w atmosferze + zapylenie

Energia atomowa to blee blee - nie dość, że jak wybuchnie taka elektrownia to zmiecie pół kraju to w dodatku radioaktywne odpady zanieczyszczają środowisko i bedziemy mutantami

Energia wiatrowa to blee blee blee - wszak kręcące się łopaty wirnika tną przelatujące ptaszki, motylki i muchy na plasterki, a w szum łopat jest szkodliwy dla zdrowia ludzi i zwierząt

Energia wodna - to także blee blee, wszak przy jej budowie zmienia się naturalny krajobraz, rybki mają problem z przemieszczaniem się a kaczusie nie mają gdzie jajek znosić

Na pytanie redaktora co robić, jaki sposób jest good, eco-człowiek powiedział, że dobra jest energia słońca, ale pod warunkiem że nie ingeruje w środowisko (no ale kurna co zrobić w pochmurne dni lub w zimie, gdy słońca prawie brak? - tego zielony ludek już nie dopowiedział, bowiem czas antenowy się skończył)
17-02-2010 09:57 
 Ocena 2 na 2
Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
>Jestem za zakazem posiadania samochodów

A ja za rozwojem transportu publicznego, jako tańszego i ekologicznego. Tiry na tory a ludzie do autobusów Czym innym jest niezbędna, daleka podróż samochodem (pełnym) a czym innym jechać nim po mieście do kiosku na rogu lub do pracy, jeśli można tam się dostać autobusem.

Większość osób popierających ekologię to chyba jednak nie kretyni związani z anarchoprymitywizmem czy ruchami antytechnologicznymi - a osoby sceptyczne (także sceptyczne co do rozwoju nauki) i zwyczajnie ostrożne. Nie jest tak, że jak ktoś nie popiera GMO to jednocześnie jest przeciw energii atomowej itp.

Pozdrawiam.
Matix (5786 punktów)
Zauważ, że niektórzy muszą jeździć samochodem do pracy. Mój sąsiad kierownik budowy bez własnego samochodu nic nie zrobi, jeździ z budowy na budowę i to przeważnie znienacka, bo coś tam mu wypadło, poruszanie się autobusem w tym przypadku jest niemożliwe, taszczyć jeszcze ze sobą laptopa i kupę projektów. Chcę zaznaczyć, że dziś sporo ludzi ma taką pracę, że po prostu poruszanie się nie samochodem osobowym jest niemożliwe lub uciążliwe.
17-02-2010 11:35 
 Ocena 1 na 1
Romański\Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
> Chcę zaznaczyć, że dziś sporo ludzi ma taką pracę, że po prostu poruszanie się nie samochodem osobowym jest niemożliwe lub uciążliwe.

Pytanie - czy większość? Nie mówię, że należy wycofać samochody, przesiąść się na rowery itp. Ok. 70% Polaków mieszka w miastach, większość z nich pracuje w ramach miejsca zamieszkania - więc ma możliwość poruszania się komunikacją publiczną. Trzeba się oczywiście zastanowić nad jej organizacją i jakością, ale, jeśli jest dobrze zorganizowana, twierdzę, że jest szybsza (mniej samochodów na drodze to możliwość szybszego poruszania się) jak i tańsza, o ekologii i ciszy nie wspominając.

Nie jestem fundamentalistą - nie chce przesadzać ludzi do PKS'ów z powodu ekologii. Przykład Twojego kolegi udowadnia tylko, że nie można wszystkich problemów rozwiązać jedną sztampą. Co nie znaczy, że nie powinniśmy starać się ich rozwiązać.

Pozdrawiam.
17-02-2010 10:55 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Hmm, ciekawe, czy szkodzą biedronkom i szczurom tak jak swego czasu szkodził pylek modyfikowanej kukurydzy motylom.

A swoją drogą - udowodniono naukowo, że tlen wszechstronnie szkodzi - proponuję rozpocząć akcję tępienia wszelkiej roślinności (modyfikowanej i nie), o której wiadomo, ze jest głównym źródłem tej zabójczej trucizny.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
lipschitz (1674 punktów)
Jak to lepiej przemyśleć... rozsądek raczej nauce dobrze nie służy. Po co zmieniać swoje przyzwyczajenia, nawyki, które wywołują różnego rodzaju dolegliwości, bóle głowy, brzucha, zęba, jeśli mamy tak cudne lekarstwa na nie? Po co zmieniać sposób życia na mniej uciążliwy dla otoczenia, jeśli są nowoczesne urządzenia, maszyny które po nas posprzątają?

Wszystko jest takie łatwe i proste, konsekwencje można w nieskończoność odwlekać w czasie.

Gdybyśmy byli rozsądni, prawdopodobnie nikt nigdy nie stworzyłby wielkiego koncernu farmaceutycznego a skalpel byłby szczytem osiągnięć technologii medycznej - bo nikomu by się to po prostu nie opłacało.

Chcę powiedzieć, że nie ma co się martwić tym, że pewne nasze decyzje i działania mogłyby hamować naukowy postęp, bo te rozsądne w wielu przypadkach z pewnością by go spowolniły. W ogóle marzy mi się nauka ukierunkowana na to, abyśmy lepiej radzili sobie z własnym wnętrzem, abyśmy umieli w przypadku jakiś większych problemów zmienić sposób zachowania, zamiast próbowali wynajdywać plastry gojące rany. Myślę, że nauka może się tym zajmować i byłaby szczególnie cenną w okresie uczęszczania do szkół.
Postęp nauki to w dużej mierze konsekwencja pomijania tego, kim jesteśmy naprawdę. Niedowartościowana istota nie umie zająć się swoimi odczuciami, łatwiej przychodzi jej zrobienie doktoratu, zdobycie władzy lub bogactwa. Repertuar sztuczek i uników jest naprawdę imponujący i godny społecznego szacunku

Ale to tak na marginesie
rexus (2343 punktów)
Oczywiście nie jestem żadnym ekspertem w dziedzinie genetyki.
Lecz jest tu trochę paniki. Podobnie jak z próbami nuklearnymi dziesiątki lat temu. Ci od GMO na dzień dzisiejszy uczą się na własnych i szczurzych błędach, chęć zysku sprawia, że rolnicy też, no i na końcu konsumenci. Minie wiele lat zanim oswoimy tę technologię, przykro stwierdzić ale ofiary być muszą. Ja osobiście unikam, tego typu produktów ale widząc na targu jabłka Lobo o smaku poziomkowym, jestem skory zaryzykować. Najbardziej martwi populacja pszczół, która w Północnej Ameryce zmniejsza się proporcjonalnie do wzrostu upraw GMO. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli wyginą pszczoły, to my też.
Pabloss (4221 punktów)
Obserwowane na kontynencie amerykańskim masowe ginięcie rodzin pszczelich nie zostało jednoznacznie wyjaśnione, stąd też nie powinniśmy zrzucać winy jedynie na GMO. Polscy specjaliści w Poznaniu bodajże 8 lutego br. podali, że "Zespół Masowego Ginięcia Rodzin Pszczelich" to najprawdopodobniej efekt łącznego oddziaływania wielu czynników. Zaznaczyli, że nie bez znaczenia są działania samych hodowców, którzy dla pozyskania najbardziej produktywnego owada stosowali różne krzyżówki międzygatunkowe, a ich efektem było faktycznie uzyskanie wysoce produktywnej pszczoły ale nastąpiło także osłabienie genomu pszczelego. Do tego jeśli dodamy warunki pogodowe, oddziaływanie chorób i wrogów pszczół (zwłaszcza mikroorganizmów tych znanych i aktualnie badanych), stosowanie chemii (w stanach to zjawisko nagminne), uprawę kiepskich (małowartościowych) roślin pożytkowych, czy nawet gmo - to przy tak wielu zmiennych bardzo trudno jest wskazać co faktycznie zabija pszczoły. Trwają aktualnie badania nad tym zjawiskiem i z racjonalnego punktu widzenia trzeba wstrzymać się z osądem, zwłaszcza, że nie pojawiła się literatura naukowa (popularną pomijam bo taki typ artykułu nawet dziecko może opublikować jak mu redakcja przyjmie), która potwierdzałaby jednoznacznie wpływ GMO na CCD (Colony Collapse Disorder).
rexus (2343 punktów)
Widzę że wiesz więcej.
Ale ta korelacja GMO/pszczoły to jest alarm.
Być może jakiś gen kukurydzy pochodzący od powiedzmy wiciokrzewu robi że kukurydza wytwarza jakiś arszenik na pszczoły, ale nikt tego jeszcze nie odkrył.
adonai (4 punktów)
Nikt nie udowodnił wpływu gmo na pszczoły ale te tysiące hektarów rzepaku modyfikowanego w USA napewno przyczynia sie do osłabienia pszczół. Jak dojdą do tego inne czynniki to mamy efekt postaci masowego ginięcia pszczół.
rexus (2343 punktów)
No właśnie.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Wycofać ziemniaki, one wszystkie są GMO!!! Zmodyfikowały się po przewiezieniu do Europy!! A my je jemy od stuleci!!!

Zachęcam do sięgnięcia do książek z biologii i genetyki. Można modyfikować genetycznie przez naturalny proces krzyżowania roślin rosnących w bezpośrednim sąsiedztwie oraz przez działanie na DNA w pojedynczej komórce, z której rozwinie się roślina.
Czasem jedna i druga metoda prowadzi do tego samego wyniku. Druga ma jednak większe możliwości kontroli tego, co wszczepiamy, ale gorszą stroną jest brak panowania nad wynikami wszczepiania.

Chodzi mi o to, że pojęcie GMO jest zbyt szerokie, by bić w łeb wszystko, do czego przylega ta łatka.

Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
17-02-2010 08:21 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Chodzi mi o to, że pojęcie GMO jest zbyt szerokie, by bić w łeb wszystko, do czego przylega ta łatka.

Oczywiście masz rację, dlatego też nikt tu nie bije owych ziemniaków, które ewoluowały dostosowując się do nowego środowiska samemu. Nikt nie bije też na oślep, jak jest wspomniane w oświadczeniu, oparte jest ono na wynikach badań, a nie na biciu na oślep.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Chodzi mi o to, że pojęcie GMO jest zbyt szerokie, by bić w łeb wszystko, do czego przylega ta łatka.
>Oczywiście masz rację, dlatego też nikt tu nie bije owych ziemniaków, które ewoluowały dostosowując się do nowego środowiska samemu. Nikt nie bije też na oślep, jak jest wspomniane w oświadczeniu, oparte jest ono na wynikach badań, a nie na biciu na oślep.
Czy rolnik jest durniem?
Ma do wyboru odmianę zboża odporną na zimno i mniej odporną. Którą wybierze?
Lepszą.
jak się zakazuje wszystkiego od czapy bez względu na efekty, to rezultatem jest nie stosowanie w życiu chorych przepisów.

Co do ziemniaków, to wyparły one endemiczne rośliny, więc jest sens powoływania się na nie. Zresztą wszystkie rośliny uprawiane w rolnictwie wypierają "naturalne" rośliny, bo im pomagamy. Argumenty typu "naturalne" często są skrajnie i ideologiczne.
Bioróżnorodność być musi, jak mówią biologowie, ale bez wchodzenia w szczegóły co ma co wyprzeć i dlaczego nie dojdziemy do żadnych sensownych wniosków. Nie da się ustawą zakazać rozmnażania się roślin.

Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
17-02-2010 14:47 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Czy rolnik jest durniem?
>Ma do wyboru odmianę zboża odporną na zimno i mniej odporną. Którą wybierze?
>Lepszą.

   A jeśli wybór dotyczy odporności na herbicydy?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
17-02-2010 18:32 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Czy rolnik jest durniem?
>>Ma do wyboru odmianę zboża odporną na zimno i mniej odporną. Którą wybierze?
>>Lepszą.
>   A jeśli wybór dotyczy odporności na herbicydy?
Wybór dotyczy tego, by plon był jak największy i z możliwie najlepszą ceną na sprzedaż. Jeśli dodatkowo karmi swoim zbożem zwierzęta, to musi być ono takie, które będą te zwierzęta jadły.
Zakładam, że każdy z nas rozumie, że rolnicy rozmawiają ze sobą i dzielą się wiedzą. To jest mechanizm, który pozwala mieć pod kontrolą GMO i całą resztę. To nad nim trzeba pracować, by działał dobrze. Przecież jak rolnik sprzeda szajs jednego roku i się inni poznają, że był to szajs, to już drugiego roku będzie miał problem ze sprzedażą. Tu powinny być sprzężenia zwrotne!
Zapraszam do Centrum Ziemniaka pod Warszawą, by zobaczyć, jak działa tworzenie odmian (GMO i nie GMO). Kontrola typu przetestujmy odmianę na danej populacji ludzi/zwierząt nie jest możliwa ze względów praktycznych. Można jedynie sprawdzać, czy są w nowej odmianie szkodliwe białka lub inne znane szkodliwe substancje oraz traktować je grzybami lub bakteriami. Ale testować na szczurach czy myszach?!- to fantaści to wymyślają. W ciągu roku dostajesz dajmy na to 50 nowych odmian i poddajesz je presji by wybrać najlepsze pod względem kryteriów. Żeby je testować na zwierzętach musisz mieć już założoną hodowle wybranej odmiany (pójść w koszta). Uporać się z ekoufoludkami. No i umarłeś. Nie da się uporać z ekoufoludkami! Przecie oni wiedzą, że każde GMO jest szkodliwe! Nie będziesz im zwierzaków truł (choć je na ten cel hodowałeś)! No i koniec. Testów nie będzie.
Pozostaje przemycić sprawdzony (mniej lub bardziej) towar- odmianę rośliny i hodować. GMO jest lepsze od zwykłego, bo mądrzy ludzi włożyli mnóstwo pracy, by przyspieszyć ewolucję i dostać przystosowaną do warunków roślinę. Jeśli gdzie co pominęli, to wina tępaków ekoufoludków, co nie dali im sprawy do końca przebadać. A że z hodowli cichaczem i na zamówienie firmy produkującej nasiona- przecie same ekoufoludki do tego doprowadziły, że cichaczem trzeba badać i na chybcika.
Przykro mi, że system wygląda jak go opisałem.
Ekoufoludki są drugą po fundamentalistach islamskich grupą, co do której czuję wyraźną niechęć. Nic nie poradzę, że trudno mi ścierpieć pewien typ idioty.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
18-02-2010 13:53 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>>   A jeśli wybór dotyczy odporności na herbicydy?
>Wybór dotyczy tego, by plon był jak największy i z możliwie najlepszą ceną na sprzedaż. Jeśli dodatkowo karmi swoim zbożem zwierzęta, to musi być ono takie, które będą te zwierzęta jadły.

   Bydlątka pasione hormonem wzrostu już braliśmy. Ćwiczyliśmy też niezwykle odporne na choroby kurczaczki, zawdzięczające swą odporność obfitym dodawaniem antybiotyków do ich paszy. Przyszła pora na roślinki.

   Firma Monsanto wyprodukowała genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę odporną na glifosat. Glifosat to specyfik będący substancją czynną w "środku ochrony roślin" Roundup®. Roundup nazywany bywa herbicydem totalnym. Kto produkuje Roundup? Firma Monsanto. Kto twierdził do niedawna, że Roundup jest całkowicie nieszkodliwy dla ludzi? Firma Monsanto. Kto odpowiada za pojawienie się roślin odpornych na glifosat? Firma Monsanto? Ależ skądże! To ewolucja!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>   A jeśli wybór dotyczy odporności na herbicydy?
>>Wybór dotyczy tego, by plon był jak największy i z możliwie najlepszą ceną na sprzedaż. Jeśli dodatkowo karmi swoim zbożem zwierzęta, to musi być ono takie, które będą te zwierzęta jadły.
>   Bydlątka pasione hormonem wzrostu już braliśmy. Ćwiczyliśmy też niezwykle odporne na choroby kurczaczki, zawdzięczające swą odporność obfitym dodawaniem antybiotyków do ich paszy. Przyszła pora na roślinki.
>   Firma Monsanto wyprodukowała genetycznie zmodyfikowaną kukurydzę odporną na glifosat. Glifosat to specyfik będący substancją czynną w "środku ochrony roślin" Roundup®. Roundup nazywany bywa herbicydem totalnym. Kto produkuje Roundup? Firma Monsanto. Kto twierdził do niedawna, że Roundup jest całkowicie nieszkodliwy dla ludzi? Firma Monsanto. Kto odpowiada za pojawienie się roślin odpornych na glifosat? Firma Monsanto? Ależ skądże! To ewolucja!
Świetnie, odmiana GMO została zbadana, nadużycie odkryte. Jest nad tym jakaś kontrola. Inaczej niż w przypadku roślin 'naturalnych'. Ani nie wiesz jakie herbicydy były na nich stosowane, ani czy nie rosły przy autostradzie.
Smacznego.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
17-02-2010 17:19 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Ma do wyboru odmianę zboża odporną na zimno i mniej odporną. Którą wybierze?

Żadną dopóki nie podasz ceny obydwu.

>Czy rolnik jest durniem?

Jeśli np. wybierze tą z "genem terminatora" to tak jest durniem.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Ma do wyboru odmianę zboża odporną na zimno i mniej odporną. Którą wybierze?
>Żadną dopóki nie podasz ceny obydwu.
To jednak masz go za takiego durnia, który nie jest w stanie planować do żniw.
>>Czy rolnik jest durniem?
>Jeśli np. wybierze tą z "genem terminatora" to tak jest durniem.
Nie bój nic, to raczej Ty będziesz jadł produkty z "genem terminatora", a nie on.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Matix (5786 punktów)
Przecież ten gen nie ma nic do samego jedzenia. Piszesz jakbyś o nim nie słyszał nigdy.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Przecież ten gen nie ma nic do samego jedzenia. Piszesz jakbyś o nim nie słyszał nigdy.
Rolnik, jak nie ma zaufania do swoich 'produktów' to daje je na sprzedaż.
Ale jaki to ma związek? Że musi u producenta kupić nasiona? Jak mu się opłaca to tak zrobi.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
Matix (5786 punktów)
Związek to ma z ogólnym zaufaniem społecznym do tego producenta. Jeśli producent coś kombinuje, zataja, jest "wątpliwy" to chyba nie powinno dziwić, że ludzie obawiają się jego produktu. A czy kombinuje, czy jest w 100% rzetelny, zaufany? Cóż...

www.dzienn(*)wnosc_zabila_tysiace_osob.html
wolnemedia.net/?p=19902
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
W Europie producent płaciłby odszkodowania. Nie dowiodłeś artykułami niczego. Oszuści są wszędzie, ale przecież ten morał wszyscy znają.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
17-02-2010 21:23 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Zachęcam do sięgnięcia do książek z biologii i genetyki. Można modyfikować genetycznie przez naturalny proces krzyżowania roślin rosnących w bezpośrednim sąsiedztwie oraz przez działanie na DNA w pojedynczej komórce, z której rozwinie się roślina.
>Czasem jedna i druga metoda prowadzi do tego samego wyniku.

Naprawdę? Możesz podać jakiś przykład krzyżowania ziemniaków, który daje w efekcie pojawienie się w ziemniakach DNA ryby albo świni?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Zachęcam do sięgnięcia do książek z biologii i genetyki. Można modyfikować genetycznie przez naturalny proces krzyżowania roślin rosnących w bezpośrednim sąsiedztwie oraz przez działanie na DNA w pojedynczej komórce, z której rozwinie się roślina.
>>Czasem jedna i druga metoda prowadzi do tego samego wyniku.
>Naprawdę? Możesz podać jakiś przykład krzyżowania ziemniaków, który daje w efekcie pojawienie się w ziemniakach DNA ryby albo świni?
Masz fantazję.
Odmianę odporną na zimno możesz wyhodować przez krzyżówki, albo przeszczepić geny odporności z rośliny o ile uda Ci się je zidentyfikować i przeszczep taki będzie możliwy.
Wynik może być ten sam. Czasami jest ten sam.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
18-02-2010 00:36 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Naprawdę? Możesz podać jakiś przykład krzyżowania ziemniaków, który daje w efekcie pojawienie się w ziemniakach DNA ryby albo świni?
>Masz fantazję.

Ot, taki sobie przykład. Oczywiście wiesz, że część "odpornych na szkodniki" odmian kukurydzy zawdzięcza tę odporność wstrzeliwaniu do ich jąder komórkowych genów skorpiona produkujących toksyny? Kiedy ostatnio udało się naturalnie skrzyżować skorpiony i kukurydzę?

[...]
>Wynik może być ten sam. Czasami jest ten sam.

A możesz podać parę przykładów takich modyfikacji które wprowadzały tylko to, co było równocześnie osiągane zwykłym krzyżowaniem?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>Wynik może być ten sam. Czasami jest ten sam.
>A możesz podać parę przykładów takich modyfikacji które wprowadzały tylko to, co było równocześnie osiągane zwykłym krzyżowaniem?
Odporność ziemniaka na stonkę. Ziemniaki straciły ją w Europie. Ich odpowiedniki z Ameryki Płd. wciąż ją mają. Można je krzyżować i ją nabywać, ale jest efekt uboczny krzyżowania 'zmniejszania plonu' krzyżówki. Bo nie ma kontroli, które geny będą w krzyżówce.
Pozdrawiam


Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
18-02-2010 10:08 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>A możesz podać parę przykładów takich modyfikacji które wprowadzały tylko to, co było równocześnie osiągane zwykłym krzyżowaniem?
>Odporność ziemniaka na stonkę. Ziemniaki straciły ją w Europie. Ich odpowiedniki z Ameryki Płd. wciąż ją mają. Można je krzyżować i ją nabywać, ale jest efekt uboczny krzyżowania 'zmniejszania plonu' krzyżówki. Bo nie ma kontroli, które geny będą w krzyżówce.

Pytanie brzmi: dlaczego nie ma kontroli? Od dobrych paru lat jest już mowa o "smart breedingu" i produkowaniu żywości "superorganicznej" -- bez inwazyjnych modyfikacji genetycznych, po prostu w oparciu o znajomość genomu danego organizmu:

www.wired.com/wired/archive/12.05/food.html

To jest rzeczywisty odpowiednik krzyżowania, tyle że bez marnowania czasu i z dokładną kontrolą nad tym, co chcemy uzyskać. Mamy już pełne sekwencje genów np. dla ryżu, tego typu badania powinny się dynamicznie rozwijać, dlaczego tak nie jest? Na pewno z niezależnych przyczyn? Czy może dlatego, że kilka dużych firm które opatentowały wszystko co się da w tej dziedzinie nie jest tym zainteresowanych? Bo w naturalnym genomie ryżu nie da się znaleźć mechanizmu odporności na duże dawki RoundUpa?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
W artykule są zapowiedzi i dobre chęci. Czekam na wyniki. Zanim się doczekam będą żarł modyfikowane genetycznie frytki w McDonaldzie, bo mi smakują.
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
19-02-2010 16:43 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>W artykule są zapowiedzi i dobre chęci. Czekam na wyniki. Zanim się doczekam będą żarł modyfikowane genetycznie frytki w McDonaldzie, bo mi smakują.

Nie doczytałeś nawet artykułu, bo wiedziałbyś, że wyniki już są -- tam, gdzie mogą się pojawić, bo akurat jakaś dzielna firma sobie czegoś nie zdążyła opatentować. A jedzenie frytek z modyfikowanych ziemniaków to oczywiście twój wolny wybór -- ja natomiast chcę mieć wybór czy chcę jeść GMO czy nie, np. dzięki systemowi oznaczeń. Stawianie konsumenta przed faktami dokonanymi to szczyty arogancji.
rysiek (4593 punktów)
Cytat:
W aktualnej sytuacji Komitet Ochrony Przyrody PAN apeluje o:
Rygorystyczne przestrzeganie obowiązującego w sprawie GMO prawa i nie podejmowanie obecnie działań na rzecz jego liberalizacji.
Pilne wprowadzenie 15-letniego moratorium na uprawy oraz uwalnianie do środowiska GMO.
Moratorium to dałoby czas na:
Uruchomienie poważnych, rządowych programów badawczych dotyczących skutków oddziaływań GMO na środowisko, gospodarkę i zdrowie oraz skutków społecznych przedsięwzięcia;
Wystąpienie z inicjatywą stworzenia podobnych programów finansowanych z funduszy Unii Europejskiej;
Opracowanie odpowiedniego monitoringu środowiska związanego z bezpieczeństwem żywnościowym i ochroną bioróżnorodności w kontekście zagrożenia ze strony GMO, oraz adekwatnego systemu kontroli w tym względzie.
Komitet, będący szeroką reprezentacją środowisk akademickich kraju, z całą mocą raz jeszcze pragnie podkreślić bardzo poważne potencjalne niebezpieczeństwo związane z uwalnianiem GMO do środowiska. Rzeczywista skala zagrożeń pozostaje wciąż nierozpoznana. Jednakże już istniejące przesłanki wskazują, że skutki środowiskowe wprowadzenia GMO mogą okazać się dalekosiężne i nieodwracalne, a równocześnie znacznie groźniejsze od skutków powodowanych przez jakiekolwiek inne czynniki zagrażające obecnie bioróżnorodności i szeroko rozumianej jakości środowiska.
(wyróżnienia moje)

Jak widać z powyższego fragmentu apelu, nie rozstrzyga on sprawy szkodliwości GMO, a tylko wzywa do ostrożności i wstrzymania się ze zmianami przepisów prawnych, do czasu sprawdzenia czy, i jakie zagrożenia istnieją, oraz do powołania w tym celu odpowiednich instytucji badawczych.
Matix (5786 punktów)
Czego też chce uniknąć pewna spora korporacja, której nazwę dobrze znamy.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie
>bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie

Jestem zdecydowanym zwolennikiem wprowadzania GMO. Na całym świecie uprawia się od dawna wiele takich roślin na skalę masową, większość tych upraw daje zdecydowany skok jakościowy i zdrowotny, mniejszość jest podejrzewana o szkodliwy wpływ. Czytałem już w Świecie Nauki niejeden artykuł o tych uprawach i wiem, że panika jest nieuzasadniona. Owszem, trzeba badać, podejrzewać, badać, publikować, badać, demaskować i jeszcze raz badać ewentualne szkodliwe wpływy, ale absurdem jest demonizowanie tematu poprzez potępianie w czambuł całego programu genetycznych modyfikacji. Podejrzewam, że ta nagonka ma podłoże religijne i jest przejawem fanatycznej nienawiści do programu ingerowania w dzieło stworzenia.

doku
17-02-2010 21:20 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jestem zdecydowanym zwolennikiem wprowadzania GMO. Na całym świecie uprawia się od dawna wiele takich roślin na skalę masową, większość tych upraw daje zdecydowany skok jakościowy i zdrowotny, mniejszość jest podejrzewana o szkodliwy wpływ.

W tekście otwierającym wątek masz jasno wskazane źródła obaw KOP PAN.

> Czytałem już w Świecie Nauki niejeden artykuł o tych uprawach i wiem, że panika jest nieuzasadniona.

W "Świecie Nauki", powiadasz? I dzięki temu po prostu wiesz to, czego nie wiedzą inni? To zdanie miało zrobić wrażenie, czy rozśmieszyć?

> absurdem jest demonizowanie tematu poprzez potępianie w czambuł całego programu genetycznych modyfikacji.

To zależy od rzeczywistych skutków używania GMO. Nie tylko stricte biologicznych i ekologicznych. Uzależnianie rolnictwa od bardzo mocno obstawionych patentami kilku gigantów mających za ambicję przerabianie rolników na swoich franczyzobiorców to też zagrożenie, tym razem ekonomiczne. Doświadczenia farmerów z samych USA nie są bynajmniej różowe -- lepszych plonów nie widać, cała para idzie w odporność na herbicydy produkcji (całkowitym przypadkiem zapewne) tej samej firmy.

> Podejrzewam, że ta nagonka ma podłoże religijne i jest przejawem fanatycznej nienawiści do programu ingerowania w dzieło stworzenia.

Jaaasne. Podstępne moherowe bojówki opanowały laboratoria, redakcje pism i komitety PAN. Może ochłoń trochę i jeśli masz argumenty, podaj racjonalne argumenty, a nie ustawiaj sobie chłopców do bicia.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>W "Świecie Nauki", powiadasz? I dzięki temu po prostu wiesz to, czego nie wiedzą inni? To zdanie miało zrobić wrażenie, czy rozśmieszyć?

Prenumeruję to czasopismo od początku, zbyt wiele mam stosów, żeby przeglądać to wszystko. Stać moje lenistwo tylko na to, żeby przytoczyć coś z pamięci i zachęcić innych do czytania. Moje lenistwo ani nie rozśmiesza, ani nie robi wrażenia.

doku
adonai (4 punktów)
KOP PAN jest przeciwko GMO, a z kolei KOR PAN jest za GMO. Czy im się we łbach nie porąbało???? Dogadać się nie mogą żeby wypracować współne stanowisko? A może któraś ze stron jest opłacana albo przez ekologów albo przez firmy biotechnologiczne?
setarkos (10757 punktów)
> .. Mamy do czynienia z zaskakującą sytuacją, w której na początku XXI wieku wielka korporacja atakuje rząd europejskiego państwa za to, że upublicznia się wyniki badań krwi szczurów laboratoryjnych karmionych GMO: "dla mnie osobiście jest to wielki skandal naukowy" - mówi Przewodniczący Wydziału Biologii Molekularnej Uniwersytetu w Caen prof. Seralini.

Ten skandal nazywa się biznes.

Jaka jest bowiem celowość badań i wdrożeń GMO? Zapewne chodzi u uzyskanie tańszych pasz i żywności. Co się w najbliższym czasie stanie z plonami z upraw wolnych od GMO? Zapewne zdrożeją.

Prosty rachunek ekonomiczny nakazuje inwestować w produkcję tradycyjną. W niedalekiej przyszłości za tonę zwykłych kartofli będzie można kupić dwie tony super-ziemniaków (albo i więcej). Po co więc produkować taniochę, skoro można jej w bród sprowadzić?

Zgadnie może PAN lub PANI* czy producenci GMO chcą nam "nieba przychylić", czy G...O wcisnąć?

.

(*) Polska Akademia Nauk Inżynieryjnych (nie wiem czy taka istnieje ale przydałaby się)
Zella (1321 punktów)

>Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (PAN) wystosował bezprecedensowy apel w sprawie zagrożenia zdrowia i środowiska ze strony GMO. Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie(GMO).
Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć - czytamy w apelu wystosowanym przez najlepszych polskich specjalistów ochrony<

www.racjonalista.pl/forum.php/s,301033/k,301680

    Do wątku i stanowiska PAN odnosi się moja wypowiedź z dnia 16-02-2010 g.00:06 w dziale "Filozofia i światopogląd" w moim wątku " Przyszłość Europy a religie".
Napisałam:
[cytat]
"Buraczany Katolicyzm"
W pewnym dowcipie wszystko kojarzyło się komuś z pewnym określeniem.
Chcę w swojej wypowiedzi wykazać, że niestety w Polsce wszystko kojarzy się z religią, a konkretnie z Kościołem katolickim i przewagą argumentów religijnych w sprawach międzynarodowych, konkretniej-unijnych.
Polska przegrała sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich.
Buraki (i rzepak)stały się orężem polskiego Kościoła w sporze państwa
z Trybunałem. Problemem stała się dyrektywa w sprawie dopuszczenia materiału siewnego, genetycznie zmodyfikowanego (zw. GMO). Polsce nie odpowiada to, co za słuszne uznało 20 innych państw .
Trybunał skazał Polskę na konsekwencje karne! W sentencji wyroku Trybunał musiał się odnieść do polskich argumentów , które są orzeczeniem Kościoła....
Zella
Zella (1321 punktów)

>Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (PAN) wystosował bezprecedensowy apel w sprawie zagrożenia zdrowia i środowiska ze strony GMO. Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie(GMO).Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć <

www.racjonalista.pl/forum.php/s,301033/k,301680

    W dziale "Filozofia i światopogląd" w wątku :"Przyszłość Europy a religie"
Napisałam:
[cytat]"Buraczany Katolicyzm"
W pewnym dowcipie wszystko kojarzyło się komuś z pewnym określeniem.
Chcę w swojej wypowiedzi wykazać, że niestety w Polsce wszystko kojarzy się z religią, a konkretnie z Kościołem katolickim i przewagą argumentów religijnych w sprawach międzynarodowych, konkretniej-unijnych.
Polska przegrała sprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich.
Buraki (i rzepak)stały się orężem polskiego Kościoła w sporze państwa
z Trybunałem. Problemem stała się dyrektywa w sprawie dopuszczenia materiału siewnego, genetycznie zmodyfikowanego (zw. GMO). Polsce nie odpowiada to, co za słuszne uznało 20 innych państw .
Trybunał skazał Polskę na konsekwencje karne! W sentencji wyroku Trybunał musiał się odnieść do polskich argumentów , które są orzeczeniem Kościoła"
Zella

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365