Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy można udowodnić, że świat istnieje

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-02-2010 17:23Józef_K (1 punktów)Czy można udowodnić, że świat istnieje
0 na 2
Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje? Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji - czyli świat - istnieje?
Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)

>- czyli świat - istnieje?

A jaki świat cie interesuje? Ten konkretny? To nie. Ale, że jakiś istnieje, jest bardzo łatwo.

1. Ja istnieję
2. Musi istnieć świat, którego jestem częścią.

c.b.d.o.

(W skrajnym przypadku mogłoby być tak, że jestem jedynym obiektem świata, czyli całym światem, ale dalej moje istnienie implikuje istnienie świata. Mojego istnienia dowodzić nie trzeba, bo dowodzi je sam fakt możliwości sformułowania takiego zdania.
placownik (17853 punktów)

>A jaki świat cie interesuje? Ten konkretny? To nie.
>1. Ja istnieję
>2. Musi istnieć świat, którego jestem częścią.

   Dlaczego ten świat, którego konieczność istnienia tak zgrabnie wywiodłeś, nie może być tym konkretnym światem?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-02-2010 18:21 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>A jaki świat cie interesuje? Ten konkretny? To nie.
>>1. Ja istnieję
>>2. Musi istnieć świat, którego jestem częścią.
>   Dlaczego ten świat, którego konieczność istnienia tak zgrabnie wywiodłeś, nie może być tym konkretnym światem?

Może. Nie musi.

( W poprzednim poscie pisząc "Ten konkretny? To nie." nie miałem na mysli, ze ten konkretny nie istnieje, tylko, ze udowodnic tego nie sposob )
placownik (17853 punktów)

>( W poprzednim poscie pisząc "Ten konkretny? To nie." nie miałem na mysli, ze ten konkretny nie istnieje, tylko, ze udowodnic tego nie sposob )

   Czyli Twoja odpowiedź na pytanie Jana_K: "Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje" brzmi: Nie. Nie można?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
stilgar (7322 punktów)
>>( W poprzednim poscie pisząc "Ten konkretny? To nie." nie miałem na mysli, ze ten konkretny nie istnieje, tylko, ze udowodnic tego nie sposob )
>   Czyli Twoja odpowiedź na pytanie Jana_K: "Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje" brzmi: Nie. Nie można?

Zgadza się.
16-02-2010 19:00 
 Ocena 6 na 6
placownik (17853 punktów)

>Zgadza się.

   Szkoda. Już chciałem się pokłócić. Ale myślę, że warto postawić kropkę nad i. Skoro nie można udowodnić, to znaczy, że jego istnienie się zakłada. Bez tego założenia żadna nauka traktująca o tym świecie nie jest możliwa. A to założenie, to element metafizyki, czyli tego czegoś, czego większość racjonalistów obawia się jak diabeł święconej wody.

    Niesłusznie!

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Sylwek (15472 punktów)
Prawie mnie zatknęło.

Ktoś się bez wstydu tutaj przyznaje do wyznawania jakiejś metafizyki. I do tego MODERATOR!

:D

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
17-02-2010 00:05 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Ktoś się bez wstydu tutaj przyznaje do wyznawania jakiejś metafizyki. I do tego MODERATOR!

   A nie mówiłem?

   Po pierwsze, nie wyznaje, tylko wybiera. Po drugie, nie jakiejś, tylko pewnej, określonej metafizyki, a raczej jednego z elementów, które się na nią mogą składać. A po trzecie (w związku z drugim) akceptacja założenia o istnieniu świata nie określa jeszcze żadnej konkretnej metafizyki.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
16-02-2010 23:27 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
No cóż- alternatywą jest solipsyzm, będący oczywiście postawą jak najbardziej uczciwą i w pewnym sensie racjonalną, ale całkowicie nieużyteczną jako podstawa jakichkolwiek działań .

erka.ovh.org/
17-02-2010 15:08 
 Ocena 2 na 2
Szemal (122 punktów)
>>Zgadza się.
>   Szkoda. Już chciałem się pokłócić. Ale myślę, że warto postawić kropkę nad i. Skoro nie można udowodnić, to znaczy, że jego istnienie się zakłada. Bez tego założenia żadna nauka traktująca o tym świecie nie jest możliwa. A to założenie, to element metafizyki, czyli tego czegoś, czego większość racjonalistów obawia się jak diabeł święconej wody.
>    Niesłusznie!   Pozdrawiam

A ja się pozwolę 'wtruncić' z punktu widzenia fenomenologii, która moim zdaniem ładnie te sprawy opisuje.

Istnienia świata się nie zakłada. Świat jest nieustannie dostępny poznaniu, ew. "samoobecny". Należy jednak stale pamiętać, że "świat" w tym ujęciu to nic innego jak "to wszystko, co mi się aktualnie lub potencjalnie jawi jako wobec mnie zewnętrzne", co w ogóle nie przesądza o charakterze bytowym tego czegoś. Świat "jako fenomen" istnieje więc niepodważalnie, ale nie do udowodnienia jest już mówienie o nim jako o tworze istniejącym w jakiś konkretny sposób (kluczowe jest tu słowo "jako"): jako obiektywny twór (istniejący niezależnie od podmiotu), jako matrix, jako transmisja od złego geniusza itd.

Myślę, że jest to jednak spora różnica. Husserl, który to wszystko wymyślił, opracował też technikę "zawieszenia uroszczeń egzystencjalnych", która polega na analizie samej treści fenomenów bez angażowania się w spory na temat ich struktury ontologicznej. Tym sposobem można z czystym sumieniem analizować składniki świata, nie popadając w błędy natury metodologicznej. Co ciekawe, nauka przyrodnicza jest całkowicie możliwa jako pozostająca w owej, jak to mówił H., redukcji fenomenologicznej. Ergo, możliwa jest nauka przyrodnicza bez założeń metafizycznych! Trochę trudniej udowodnić, że możliwa jest intersubiektywna nauka przyrodnicza, ale to już inna bajka.

Tak czy inaczej warto czasem trącić czubkiem nosa fenomenologię, bo większość osób zabiera się za rozważanie takich spraw z punktu widzenia "standardowej" metody ocierającej się o neopozytywizm, która jednak jest krok głębiej w epistemicznym bagienku. Różnica jest subtelna, ale godna podkreślenia.

Pozdrawiam,
Szemal
placownik (17853 punktów)

>Ergo, możliwa jest nauka przyrodnicza bez założeń metafizycznych! Trochę trudniej udowodnić, że możliwa jest intersubiektywna nauka przyrodnicza, ale to już inna bajka.

   Intelektualna uczciwość bezzałożeniowości fenomenologii czyni intelektualnie nieuczciwą jakąkolwiek praktykę naukową. Przynajmniej w obszarze nauk przyrodniczych.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>2. Musi istnieć świat, którego jestem częścią.
>Może. Nie musi.

Oczywiście, że nie musi. Świat nie jest bytem koniecznym. Nie jest absolutem.
17-02-2010 00:50 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>1. Ja istnieję
>2. Musi istnieć świat, którego jestem częścią.
>c.b.d.o.

Czy cokolwiek istniało przed Twym zaistnieniem?
Absit! (139 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>istnieje?

Polecam wybrać się do biblioteki i czym prędzej sięgnąć po abecadło w tym temacie, czyli Platona i Arystotelesa. Podczas lektury zadumać się nad metaforą jaskini.

>Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji - czyli świat - istnieje?

Coś co odczuwasz zmysłami w jakiś sposób istnieje. Możesz to odbierać dosłownie, albo stracić życie na przekonywanie siebie, że to wcale nie atomy tylko dysk twardy matrixa ; ). Niektórzy mówią, że wszystko co nas otacza to Bóg. Mnie osobiście taka idea wydaje się lekko perwersyjna, bo cenię prywatność, ale są... ludzie i ludziska.
Kurczewski (2471 punktów)
>Coś co odczuwasz zmysłami w jakiś sposób istnieje.

Tylko przy założeniu że zmysły (oraz wszystko co w naszych głowach interpretuje uzyskane za ich pośrednictwem dane) nie kłamią- a to dość poważne założenie.

erka.ovh.org/
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>istnieje?

Co to znaczy "istnieje"?

>Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych
>obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt >moich obserwacji
>- czyli świat - istnieje?

Czy właśnie rozpaczliwie szukasz uzasadnienia dla WIARY?
16-02-2010 18:30 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)
>>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>>istnieje?
>Co to znaczy "istnieje"?

Cytat:
Is there a word zalling? If there is what does it mean...if there isn't what does it mean? Perhaps both. Maybe neither. What do I mean by the word mean? What do I mean by the word word, what do I mean by what do I mean, what do I mean by do, and what do I do by mean? What do I do by do by do and what do I do by wasting your time like this? Goodnight.


Wybacz. Nie mogłem sie powstrzymać.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
> Cytat:
... What do I mean by the word mean? What do I mean by the word word, what do I mean by what do I mean, what do I mean by do, and what do I do by mean? What do I do by do by do and what do I do by wasting your time like this? Goodnight.


Dzięki! To wyjaśnia wiele moich wątpliwości Faktycznie, czasami najlepszą metodą w tego typu dyskusjach jest rozwiązanie problemu metodą "węzła gordyjskiego"

Sylwek (15472 punktów)

>Dzięki! To wyjaśnia wiele moich wątpliwości Faktycznie, czasami najlepszą metodą w tego typu dyskusjach jest rozwiązanie problemu metodą "węzła gordyjskiego"

To nie dotyczy takich wątpliwości. Żadnych rzeczywistych problemów nie rozwiąże się pytaniem o znaczenia słów.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
obcy gatunek (907 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>istnieje? Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych
>obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji
>- czyli świat - istnieje?
>Pozdrawiam.
A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
16-02-2010 19:05 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?

Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
krutki (1550 punktów)
>>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.

   Ostrożnie! Bo może i uzyska ten dowód, ale dla kogo on wówczas będzie użyteczny?

Fizyk to sposób atomów na myślenie o atomach. [autor nieznany]
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
>>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
>   Ostrożnie! Bo może i uzyska ten dowód, ale dla kogo on wówczas będzie użyteczny?

To może wystarczy mały srebrny młoteczek ?

Choć dla mnie prywatnie wystarczy zwykły ból zęba, nie potrzeba młotka.
16-02-2010 19:59 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
>>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
>
Zrobiłem, jak napisałaś.
Rezultat: młotek, rozsypał się w kawałeczki.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
>>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
>>
>Zrobiłem, jak napisałaś.
>Rezultat: młotek, rozsypał się w kawałeczki.

Czego to jest dowodem, Twoim zdaniem ? Bo chyba nie istnienia młotka.
16-02-2010 22:17 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
>>>>A czy można udowodnić, za pomocą zmysłów, że ty naprawdę w ogóle istniejesz?
>>>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
>>>
>>Zrobiłem, jak napisałaś.
>>Rezultat: młotek, rozsypał się w kawałeczki.
>Czego to jest dowodem, Twoim zdaniem ? Bo chyba nie istnienia młotka.
Wniosek: czas, abym poszedł już spać.

Dobranoc.
16-02-2010 22:52 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
Dobranoc. Jutro kupisz sobie nowy młotek.
16-02-2010 22:52 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.

Nie będzie to dowód, tylko kolejne doznanie. Po młotku kolej na kafar.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>>Weź duży, ciężki młotek i palnij się nim z całej siły w głowę. Może uda Ci się uzyskać jakiś dowód na własne istnienie.
>Nie będzie to dowód, tylko kolejne doznanie. Po młotku kolej na kafar.

Po młotku kafar nie powinien już być potrzebny. No chyba że ktoś ma mocną głowę i lubi takie mocne doznania. Różne są zboczenia, podobno wszystkie bardzo przyjemne.
webmaster (moderator)
Jak mi powiesz jak odróżniasz "istnienie naprawdę w ogóle" od "istnienia nie tak naprawdę w ogóle", to ci odpowiem
krutki (1550 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje?

   Jednym słowem pytasz czy esse est percipi ? Proponuję Berkeley'a na początek oraz krytykę tej jego idei. Tu można ciekawie o tym poczytać: naukowy.blog.polityka.pl/?p=78

>Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji - czyli świat - istnieje?

   A tu z kolei polecam zaznajomienie się z poglądem solipsyzmu. Sprowadzając dylemat nieco do absurdu: czy żeby udowodnić, że istnieję, nie trzeba najpierw przyjąć na wiarę, że istnieję?

   Oczywiście, że najpierw trzeba przyjąć na wiarę. Ale zaraz potem sprawdzasz tę "wiarę" i wiesz już czy nazwać ją wiedzą czy nadal tylko wiarą. Tyle, że te naukowe "wiary" to najczęściej rodzaj intuicji, przeczucia. Jedne są bardziej, inne mniej trafne. Zresztą ogólnie nauka zakłada, że świat obiektywnie istnieje.

Fizyk to sposób atomów na myślenie o atomach. [autor nieznany]
16-02-2010 19:08 
 Ocena 1 na 1
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje?

No tak, wkraczamy w obszar fenomenologii. Wewnątrz tego obszaru być może da się to udowodnić. Po wyjściu na zewnątrz mogłoby się okazać, że to nie takie oczywiste. Ale póki co nie mamy narzędzi pozwalających przekroczyć ograniczenia naszego postrzegania zmysłowego.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje?
Można. Włóż rękę do młynka do kawy (starodawnego najlepiej) i zacznij kręcić korbką, ile tylko dasz radę. Metoda idealna- leczy ze wszystkich odmian solipsyzmu! Pozwala docenić realność świata! Wprost nie sposób jej przechwalić!
Pozdrawiam

Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
obcy gatunek (907 punktów)
>>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje?
>Można. Włóż rękę do młynka do kawy (starodawnego najlepiej) i zacznij kręcić korbką, ile tylko dasz radę. Metoda idealna- leczy ze wszystkich odmian solipsyzmu! Pozwala docenić realność świata! Wprost nie sposób jej przechwalić!
>Pozdrawiam
>
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.

Po obejrzeniu człowieka pod mikroskopem, można zobaczyć, że człowiek to jedna wielka ruszająca się czarna masa - wygląda, jak coś podobnego, do wielkiego czarnego robaka, który składa się z wielu mniejszych robaków. Bardzo miły widok, jak bardzo ładny może być człowiek.
Pozdrawiam.
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Po obejrzeniu człowieka pod mikroskopem, można zobaczyć, że człowiek to jedna wielka ruszająca się czarna masa - wygląda, jak coś podobnego, do wielkiego czarnego robaka, który składa się z wielu mniejszych robaków. Bardzo miły widok, jak bardzo ładny może być człowiek.

Nie wiem, jaki mikroskop daje taki obraz. Ja wielokrotnie oglądałam człowieka pod mikroskopem. Wygląda jak kłębowisko małych różowych glutków z kropkami w środku. To efekt barwienia preparatów tkankowych.
obcy gatunek (907 punktów)
>>Po obejrzeniu człowieka pod mikroskopem, można zobaczyć, że człowiek to jedna wielka ruszająca się czarna masa - wygląda, jak coś podobnego, do wielkiego czarnego robaka, który składa się z wielu mniejszych robaków. Bardzo miły widok, jak bardzo ładny może być człowiek.
>Nie wiem, jaki mikroskop daje taki obraz. Ja wielokrotnie oglądałam człowieka pod mikroskopem. Wygląda jak kłębowisko małych różowych glutków z kropkami w środku. To efekt barwienia preparatów tkankowych.
Trochę źle to przedstawiłem. Konkretnie, na uwadze miałem: roztocza itd. - które w całości pokrywają człowieka, a są niewidoczne, dla ludzkiego wzroku. Odniosłem się do tego, w kontekście rozważania, na ile obraz, który postrzegamy, za pomocą zmysłu wzroku, jest poprawny z rzeczywistym obrazem.
diogenes (42753 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje?

Nie dowodzi się przesłanek wszelkich dowodów.
Co rozumiesz przez naprawdę, co przez w ogóle?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
dnak (1340 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>istnieje? Czy nie jest tak, że, aby budować jakiekolwiek teorie na podstawie empirycznych
>obserwacji, trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji
>- czyli świat - istnieje?
>Pozdrawiam.

Ryzykując bycie niemiłym: zachęcam do sięgnięcia po najbardziej podstawową książkę o historii filozofii - wątek ten jest tam młócony od starożytności w sposób niemiłosierny.
rudyment (3233 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle
>istnieje?

Pewnie, że można, najlepiej doświadczalnie. To jest przez chwile postępować tak, jakby owego świata nie było.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Sylwek (15472 punktów)

>Pewnie, że można, najlepiej doświadczalnie. To jest przez chwile postępować tak, jakby owego świata nie było.

Też mi dowód.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
rudyment (3233 punktów)
>>Pewnie, że można, najlepiej doświadczalnie. To jest przez chwile postępować tak, jakby owego świata nie było.
>Też mi dowód.

A przecież, jak wszyscy, przeprowadzasz go nieustannie.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Sylwek (15472 punktów)

>A przecież, jak wszyscy, przeprowadzasz go nieustannie.

Hmm, mimo, że wszyscy jesteśmy tak w tym wprawieni, praktyki w logicznym rozumowaniu nam to nie daje. Myślę, ze jakoś to świadczy o jakości tego dowodu.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
rudyment (3233 punktów)
>>A przecież, jak wszyscy, przeprowadzasz go nieustannie.
>Hmm, mimo, że wszyscy jesteśmy tak w tym wprawieni, praktyki w logicznym rozumowaniu nam to nie daje. Myślę, ze jakoś to świadczy o jakości tego dowodu.

Bądź o jakości jego krytyków - vide kreacjoniści i teoria ewolucji.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
setarkos (10757 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, istnieje?

Pytanie nie należy do nauk empirycznych, ponieważ sprawdzenie tezy przeciwnej nie jest możliwe doświadczalnie.

Pozdrawiam
Sylwek (15472 punktów)

>Pytanie nie należy do nauk empirycznych

I co z tego?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
setarkos (10757 punktów)
>>Pytanie nie należy do nauk empirycznych
>I co z tego?

A to, że konkretyzacja - "który postrzegamy przy pomocy zmysłów" - leży w domenie empirii, co wyprowadza sens pytania na manowce.
Sylwek (15472 punktów)

>A to, że konkretyzacja - "który postrzegamy przy pomocy zmysłów" - leży w domenie empirii, co wyprowadza sens pytania na manowce.

Hmm, wciąż nie rozumiem. Utożsamiasz wszelkie poznanie empiryczne z poznaniem naukowym?


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
setarkos (10757 punktów)
>Utożsamiasz wszelkie poznanie empiryczne z poznaniem naukowym?

Nie bardzo rozumiem. Od poznania empirycznego (żeby zasługiwało na miano teorii naukowej) wymagam konsekwencji logicznej.
Sylwek (15472 punktów)
Wątek stawia pytanie:

"Czy da się udowodnić istnienie świata postrzeganego zmysłami jako obiektywnej, niezależnej od obserwatora rzeczywistości".

Krótko mówiąc, zapytuje się, czy można dowieść prawdziwość realistycznej metafizyki (odpowiedź, nawiasem mówiąc, brzmi oczywiście: nie).

Tymczasem ty nie wiadomo po co wyskakujesz z poznaniem naukowym.

Czy autor wątku się pytał o synapsy immunologiczne?

O masę czarnej dziury w centrum galaktyki?

Mechanizmy specjacji?

Jakiekolwiek inne zagadnienie naukowe?

Nie?

To po co wyskakiwać z jakimiś uwagami od rzeczy?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
setarkos (10757 punktów)
>Tymczasem ty nie wiadomo po co wyskakujesz z poznaniem naukowym.

Ja wyskoczyłem? Zapewne nie użyłem takiego sformułowania. Mówiąc o nauce czy logice odnoszę się do metody weryfikacji doświadczeń.

[Nie podtrzymujesz chyba twierdzenia, jakoby wszystko co odbieram zmysłami miało wartość poznawczą..]
Sylwek (15472 punktów)
O ile wiem, nauka ma średnio skuteczne metody weryfikacji doświadczeń, o wiele lepiej idzie jej weryfikowanie uniwersalnych teorii.

Ale wciąż - pytanie jest o dowodliwość prawdziwości realizmu.

Odpowiedź (bazująca na logice właśnie) brzmi "nie jest możliwe dowiedzenie prawdziwości realizmu" a nie "to nie jest pytanie naukowe" co ty sugerujesz.

Chyba, że sugerujesz jakoby tylko pytania naukowe i przedmiot naukowego poznania miały sens a reszta była fantazmatami.

Co do twojego pytania - wszytko co odbieramy zmysłami ma potencjalnie wartość poznawczą, nic nie ma takowej w sensie absolutnym.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
rommek (5 punktów)
Swiat, który "widzisz" istnieje. Świat, którego nie widzisz (a którego usilnie poszukujesz), być może istnieje, ale i tak się tego nie dowiesz.

trzeba najpierw przyjąć na WIARĘ - bo skąd mogę to WIEDZIEĆ - że obiekt moich obserwacji - czyli świat - istnieje?
Uwierzyć, to znaczy zaakceptować - przyjąć to jako prawdę. Do ciebie należy wybór

"placownik"
Czyli Twoja odpowiedź na pytanie Jana_K: "Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak naprawdę w ogóle istnieje" brzmi: Nie. Nie można?

Można, Przecież żyjesz w nim. Matrix namieszał ludziom. Mylimy sen, z jawą , z myślami, z emocjami, dodajemy filozofię?, doprawiamy sensem, podpieramy się wiedzą, ugruntowujemy nauką, podważamy/udowadniamy religią......można by tak jeszcze długo.

Oczywiście, że nie musi. Świat nie jest bytem koniecznym. Nie jest absolutem.
Jesteś pewien? A jeżeli tak to skąd?
Michał C. (323 punktów)
>Czy można udowodnić, że świat, który postrzegamy przy pomocy naszych zmysłów, tak >naprawdę w ogóle istnieje?

Hm, chyba wszystko co w ogóle jesteśmy w stanie udowodnić naukowo to tylko i wyłącznie udowadnianie przy użyciu naszych własnych subiektywnych zmysłów.

Jeżeli prawa matematyczne możesz udowodnić swojemu umysłowi, to w taki sam sposób twoje zmysły udowadniają twojemu umysłowi że oto coś istnieje poza nim.
Tu matematyka na papierze, poprzez oczy i uszy, a tu świat wokół, poprzez oczy i uszy.

Zmierzam do tego, że nie jesteś w stanie udowodnić sobie istnienie świata w sposób lepszy niż udowodnienie sobie istnienia kamienia na drodze.
Jeżeli nie jesteś w stanie znaleźć lepszego sposobu, no cóż, pozostaje ci uwierzyć w jego istnienie..

A w ogóle to:

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365