 |
Ciut rozważań, szczypta goryczy i sporo cynizmu. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2010 11:41 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Ciut rozważań, szczypta goryczy i sporo cynizmu.
2 na 2 | „O propheta, certe penis tuus cælum versus erectus est” (O proroku, twój penis wznosi się pod niebiosa!)
Ali ibn Abi Talib wykrzyknął te oto słowa po śmierci Mahometa (anegdota przypisywana Abu al-Fida, zrelacjonowana przed Edwarda Gibbona w dziele 'Zmierzch i upadek cesarstwa rzymskiego').
To doprawdy godne podziwu, jak niesamowicie zaskakujący potrafi być świat. Do tej wiekopomnej chwili sądziłem, iż śmierć przez powieszenie, bądź też samobójstwo, kojarzyć się musi wyłącznie z paskudnymi znamionami pośmiertnymi, ohydnymi grymasami spowodowanymi - dajmy na to - rigor mortis, które potrafi wykrzywić denata w sposób zupełnie nieprawdopodobny. A jednak, zaiste, nawet nasz własny, tak bliski sercu organizm, potrafi wykazać się niespodziewanie czarnym humorem, i to w momencie, gdy najmniej byśmy się tego spodziewali. Erekcja pośmiertna. Brzmi równie intrygująco co cierpienie orgazmu. Mimo to i jedno i drugie ma miejsce w czasie (?) i przestrzeni (?) naszego świata. Otóż, jak informuje nas to i owo - najprawdopodobniej gwałtowna śmierć ma niebagatelny wpływ na narządy płciowe, bowiem 'u kobiet obrzękają wargi sromowe i możliwe jest uwolnienie krwi z pochwy; u mężczyzn natomiast w jednym na trzy przypadki następuje bardziej lub mniej całkowita erekcja penisa oraz uwolnienie moczu, śluzu lub spermy'. Boskie, nieprawdaż? Błędnie mniemałem o pewnym podnieceniu i gorących wypiekach na twarzach i genitaliach ludzi, którzy zgotowali taki los innym, jak to np. miało miejsce w szeroko reklamowanych atrakcjach, raptem parę wieków temu, wśród cywilizowanego - poniekąd - społeczeństwa. I teraz wyobraźmy sobie konkretną sytuację - wkraczamy do jakowegoś pomieszczenia, a tam trup. Potężna belka podtrzymuje na porządnej linie nieboszczyka, który wisi. Wisi, a mimo to stoi. Czy to bluźnierstwo? Skądże. Rzekłbym, iż to pierwotna reakcja na uścisk móżdżka, coś w pełni zwyczajnego. Dawno odeszła w zapomnienie koncepcja, iż to czego nie potrafimy sobie wyobrazić, nie ma prawa bytu - wręcz przeciwnie nieraz. Wszakże przeciw komu ona niby popełnia herezję? Cywilizacji. A czym jest nasza cywilizacja? Wedle wielu źródeł, jak np. fascynującej książki autorstwa Michel'a Onfray'a (pod tytułem 'Antypodręcznik Filozofii'), oraz przedstawicielom tej zacnej sztuki tam przytoczonym - jawi się tłumieniem popędów. Niweczeniem naszych ograniczeń, które są bezsprzecznie naturalne, coraz większą żądzą kontrolowania świata - miast być tak podatnym kaprysom rzeczywistości. Nie umiemy latać? Od czego intelekt, który wykreował samolot. Nie umiemy pływać? Zgłębimy najczarniejsze mroki oceanów. Umieramy? Przestaniemy. Zdaje się, że to pragnienie wieczności napędza obecną inżynierię genetyczną. Rad z tego jestem niewysłowienie. Wszystko bowiem wskazuje na to, że czeka nas kolejna rewolucja technologiczna, która zmieni kompletnie obraz naszego świata - zakładając, że dotrwamy do tejże chwili. Genomy. Ciemna materia. Niedawne odkrycie na Antarktydzie organizmu, który niby nie mógł przetrwać w tak skrajnych warunkach. Teoria strun? Wieloświaty, tzw. multiversum? Fizyka kwantowa..? Zaprawdę, nadejdzie taki czas, iż bezczelnie stojący kutas (niech będzie poprawnie polityczny ptaszek) po śmierci stanie się najmniej dziwnym zjawiskiem, które znamy. Musicie zdawać sobie także sprawę, z kwestii tego, jak wiele problemów etycznych i praktycznych nastręczy ów czas. Czy będziemy mogli ingerować we wszystko, tylko dlatego, że potrafimy - że mamy taką możliwość..? Przez pewien czas, raczej tak. Później jednakże mus nam będzie wypić, co do kropli, nie tyle piwo, a truciznę, którą sobie upichcimy. I to duszkiem. Ażeby unaocznić me obawy związane z wchodzeniem jakże żywego prącia możliwości naszego gatunku - wszędzie, gdzie się da - przedstawię parę przykładów, które na poczekaniu wymyślę: najdoskonalszy aktor porno, który zdoła dzięki dwudziestu jeden nigdy nie opadającym penisom zadowolić dwadzieścia jeden kobiet - jednocześnie; antyczny Ikar, ze skrzydłami orła, łuskowatymi nogami i pierzem zamiast włosów, latający nad miastem w nowym parku rozrywki; kwintesencja doskonałości, umysł jakowegoś geniusza w gadoidalnym ciele o uzębieniu raptora, a instynktach najdoskonalszego drapieżcy; istota o skórze kameleona, szybkości geparda i zwinności pumy - zwiadowca perfekcyjny; a może połączenie kobiety i mężczyzny w antyczną całość, samowystarczalną ideę z krwi i kości? Jakże wtedy traktować, jak odnosić się do tych ludzi.. a może zwierząt? Zezwierzęcony człowiek czy uczłowieczone zwierzę? Bestia? Bóstwo? Bóg? Oczywiście, że tak. Potrzeba matką wynalazków. Ażeby kontrolować własne twory, człowiek będzie musiał stać się bogiem. A i tak, na tym poziomie, który z całego jestestwa chciałbym, ażebyśmy osiągnęli - znajdzie się coś, czego natury dopiero będziemy się uczyć, a także zjawiska, których nigdy nie braliśmy pod uwagę, jako rzeczywiste. A jako, że głupota wieczną jest i basta, nadejdą katastrofy o skali niedającej się zmierzyć niczym, co znamy. Nieskończoność. Krąg, który nie ma ujścia? Bez różnicy. Ledwie musnęliśmy wiedzę o nas samych, o wszechświecie. I to właśnie pokora winna zostać tym, co charakteryzować będzie ludzkich bogów. Homo deus? No ba. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | (A tu, ciąg dalszy, a zainteresowanych większą ilością podobnych tekstów, zapraszam na: mentalrapist.blogspot.com/) Michel Onfray wprowadza także w sposób subtelny i uzasadniony zasadę ostrożności - czy też zasadę zakazu - odnośnie takowych eksperymentów. Postuluje, iż znaleźliśmy się na granicy, której nie lza nam przekraczać, jako, że wpływ na ludzkość nas samych ma szanse stać się zagładą naszego cennego (z mego, ograniczonego punktu widzenia) gatunku. Najprawdopodobniej Jezus Chrystus widząc obecny świat przepełniony elektrycznością, nowoczesnością, drapaczami chmur i tym podobnymi rezultatami ludzkiej działalności, stwierdziłby - tuż przed samobójstwem - iż nastał koniec świata. Ale tak się nie stało. Istniejemy. Kto wie, czy to nie największe przekleństwo, zwłaszcza, jeśli mowa o nieumieraniu nigdy. I, jakby ktoś nie spostrzegł owego przyziemnego faktu, to postęp sprawił, że przetrwaliśmy tak wiele. Postęp, to wynik naszego mózgu. Wyrzec się progresu, to jak odmówić posłuszeństwa rozumowi. Widząc też, jak wielkie zagrożenie stanowi broń atomowa, biologiczna oraz chemiczna, ja, osobiście, postuluję, ażebyśmy czym prędzej zabrali się kolonizację kosmosu. Ni cholery mi się nie uśmiecha przebywać z tak ckliwie tykającą bombą wodorową (czy hadronową). Chędożyć radośnie genetykę - kiedyś, gdy będziemy mieć planety we władaniu, stworzymy sobie kontrolowane zoo, w którym do woli zdołamy eksperymentować - kto wie, może sami takowym psikusem jesteśmy..? Ejże, naukowcy - hajda za Drogę Mleczną! Najpewniej też, dla innych, niewątpliwych kultur gdzieś hen, daleko, za gwiazdami i galaktykami, będziemy jak rozprzestrzeniająca się niekontrolowanie zaraza. A my po prostu będziemy uciekać przed sobą.
|
|
 | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
Wiekowi XX - wiekowi fizyki - towarzyszyły nadzieje na odkrycie nieograniczonych źródeł energii. Skończyło się tragedią Nagasaki i Hiroszimy, a pod koniec odbiło się jeszcze Czarnobylem. Kiedy stawało się jasne, że wiek XXI będzie wiekiem biologii, zaczęliśmy się straszyć. Moratorium na badania związane z inżynierią genetyczną - kto dziś o tym pamięta? Zapomnieliśmy już dawno, a pomimo to strach towarzyszy nam już na stałe. Im mniej rozumiemy, tym bardziej się boimy, a tym, którzy chcą nam coś wytłumaczyć, wierzymy coraz mniej. Bo choć nie zawsze wiemy kto, to przecież wiemy, że ktoś im za to płaci.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Szczęśliwie dla mnie, dobrego wytłumaczenia zawiłego problemu nie biorę 'na wiarę', a 'pod rozwagę'.  W tej wypowiedzi chciałem zwrócić uwagę głównie na problemy etyczne związane z tą, konkretną, gałęzią postępu. A przecież.. "- Postęp - rzekł Yarpen wreszcie - jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy go oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane." (cytat z 'sagi o Wiedźminie', autorstwa A. Sapkowskiego) Prócz tego wstrzymanie badań, choćby nad najbardziej niebezpieczną kwestią, nie będzie trwało wiecznie. Z rozwojem technologii nie tylko żyjemy dłużej, w większej ilości, ale i potrafimy szybciej skrócić owe życie, jak i wyeliminować je na większą skalę. Pozdrawiam.
|
|
 | 3 na 3 | rexus (2343 punktów) | Strachy na lachy z tym postępem genetycznym. Gatunek czeka transformacja, nie jesteśmy doskonali więc będziemy się zmieniać, to nieuniknione. Gdy ten proces pozostawimy tylko i wyłącznie naturze, to może nas ona niemile zaskoczyć. Więc lepiej mieć to we własnych rękach. Osobiście nie byłbym zakłopotany, gdym mógł sobie zainstalować wzrok sokoła. Jeśli zaś na zakręcie eksperymentu homo sapiens wypadnie z gry, trudno, przynajmniej dobrze się bawiliśmy.
|
|
|  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | W rzeczy samej i niemal całkiem tak. ^^ Przy okazji, nie spodziewałem się niczego innego od osoby, która w zainteresowaniach swego profilu ma jakże szczere 'cipki'. Popieram, bowiem już myślałem, że 'racjonaliści' nie będą przekazywać swoich logicznych genów potomności - a tu jednak. Dobra nowina.
|
|
| |  | | rexus (2343 punktów) | Rzeczywiście zainteresowanie żeńskimi genitaliami musi predestynować mnie do lepszej kategorii racjonalisty.
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | To nie takie proste. Uzyskując wzrok sokoła będziesz musiał zrzec się pewnych cech wzroku ludzkiego które są przydatne właśnie ludziom. Być może dobra ostrość widzenia na krótkich dystansach. Szczerze to sokoli wzrok raczej się nie przyda. Są natomiast inne rzeczy które dużo bardziej się przydadzą.
|
|
| |  | | rexus (2343 punktów) | >To nie takie proste. Uzyskując wzrok sokoła będziesz musiał zrzec się pewnych cech wzroku ludzkiego które są przydatne właśnie ludziom. Być może dobra ostrość widzenia na krótkich dystansach. Szczerze to sokoli wzrok raczej się nie przyda. Są natomiast inne rzeczy które dużo bardziej się przydadzą. Można tak wykombinować że będą to oczy ludzkosokolokocie. Trzeba tylko odpowiednio wymieszać geny.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Erekcja pośmiertna.
Krew cieknie w denacie już tylko pod wpływem siły grawitacji wypełniając jamy ciała (a są nimi penis i wargi sromowe od wewnątrz) powodując obrzęki, plamy (livor mortis), i inne efekty opisywane w detalach przez medycynę sądową.
Tak więc pośmiertny wzwód nie jest erekcją na widok rajskich hurysek, o których roją wyznawcy pewnej religii.
Nie należy mylić śmierci z viagrą.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Nie tylko siła grawitacji ma na to wpływ, no - chyba, że myli się: pl.wikipedia.org/wiki/Erekcja_pośmiertnaNikt nie stwierdził, iż wzwód następuje na czyjkolwiek widok, a jeno, iż efekt jawi się intrygującym. No, przynajmniej dla mnie. Prócz tego istnieją ludzie, dla których czyjaś śmierć, może wywołać skutek niezwykle zbliżony do zażycia wspomnianej viagry.
|
|
|  | | lontri (16088 punktów) |
> Nikt nie stwierdził, iż wzwód następuje na czyjkolwiek widok, a jeno, iż efekt jawi się intrygującym.> No, przynajmniej dla mnie.Fiksacja na penisie. Nudy. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) |  Jestem pewien, że rzekłbyś tak, widząc owe 'nudy' w rzeczywistości.
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >efekt jawi się intrygującym.
Intrygujący (łac. intricare): wprawiający w zakłopotanie. W czym kłopot? Problemem jest odsetek żywych facetów z brakiem soczystej erekcji.
>Prócz tego istnieją ludzie, dla których czyjaś śmierć, może wywołać skutek niezwykle zbliżony do zażycia wspomnianej viagry.
Mówimy o śmierci z martwego punktu widzenia denata.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 3 na 3 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Z brakiem soczystej erekcji, powiadasz? Jak chcesz. Zakłopotanie w niczym, bowiem używam znaczenia tego słowa nie sprzed dwóch tysięcy lat, a z czasów bieżących. Sądziłem, iż stanie się to łatwiejsze w odbiorze: www.sjp.pl/co/intrygowaćmegaslowni(*)antonimy/6555,intrygującysjp.pwn.pl/haslo.php?id=20483Prócz tego, wyjaśnij, jakiż to u licha znasz 'martwy punkt widzenia denata'..? Zdecydowanie nie mówiłem o śmierci z perspektywy - no - trupa. Z prostego powodu, że niespecjalnie wierzę w takową.
|
|
-1 na 1 | Pandzulinka (5 punktów) | Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć na czym polega sfera poznawcza i emocjonalna u Hartmana. Potzebuje tego do referatu bede wdzieczna za pomoc
|
|
 | 2 na 2 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Hej, heej, hej... Założyłaś już wątek temu poświęcony, w którym to chcesz się tego dowiedzieć, więc czy naprawdę musisz - doszukiwać się tego tutaj, gdzie nie ma to związku z tematem głównym...? 
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji." mentalrapist.blogspot.com/
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|