 |
Kilka myśli o młodym homo sovieticus Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-04-2010 17:30 | dnak (1340 punktów) | Kilka myśli o młodym homo sovieticus
15 na 15 | Do napisania wątku skłoniło mnie spostrzeżenie, którego dokonałem niedawno w związku z przenosinami siedziby mojej katedry na uniwersytecie. W zamian za starą, zatęchłą kanciapę otrzymaliśmy ładną kamienicę, ale znalazł się tam jeden szczegół, nad którym na chwilkę, całkowicie przez przypadek, przystanąłem. W kranie, podobnie jak wcześniej, nie było ciepłej wody. Jest to fakt, nad którym zawsze przechodzę do porządku dziennego, ale tym razem uderzył mnie absurd takiego zachowania - dlaczego w XXI wieku wciąż traktuję ciepłą wodę w budynku państwowej instytucji jako luksus? Urodziłem się jeszcze w komunie, ale przestałem nosić pieluchy akurat wtedy, kiedy pampersy pojawiły się w sklepach, więc zrozumiałe jest, że nic z tamtego okresu nie pamiętam. Mimo to w jakiś dziwny sposób przesiąknąłem przekonaniem, że od państwa należy się ludziom minimum, a każdy grosz wydany ponad to jest niemalże boskim gestem dobroci i szczodrości. Przyzwyczajenie do wszechogarniającego syfu i beznadziei jest tak ogromne, że byłem zdziwiony, kiedy rejestrując samochód spostrzegłem, że na korytarzu obok kolejki znajduje się mini kącik socjalny z wodą, herbatą i kawą dla czekających. Państwo chce wydawać pieniądze na rzeczy, które same w sobie nie mają żadnej służącej mu funkcji, ale zwiększają komfort życia obywatela? Oczywiście szybko się zreflektowałem i uznałem, że jest XXI wiek, a my jesteśmy ważnym i w gruncie rzeczy nowoczesnym państwem Unii Europejskiej - ta kawa i woda nie powinny dziwić, a być standardem, blablabla.... Pierwsza reakcja była jednak inna.
Co ciekawe: kiedy czytam, że państwo robi dobrze innym (do głowy przychodzi mi artykuł o jakimś urzędzie, który zafundował w jednym z pomieszczeń bawialnię dla szkrabów, które przyprowadzą ze sobą petenci) nie jestem ani trochę zdziwiony i wydaje mi się naturalne to, że wszystko się modernizuje, a korpus służby cywilnej coraz lepiej wykonuje swoje główne zadanie jakim jest ułatwianie kontaktu ludzi z administracją i państwem. Wychodzi z tego tyle, że jestem przekonany, że państwo powinno służyć ludziom, a nie na odwrót, ale sam nie spodziewam się niczego dobrego wobec siebie ze strony władz.
Wracając do jednego z wątków poruszonych powyżej: jestem mimo wszystko przerażony tym, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza kiedy jeżdżę po świecie i obserwuję poziom życia innych. Jesteśmy chyba jednym z niewielu państw w Europie, w którym picie wody bezpośrednio z kranu jest porównywalnie niebezpieczne do gry w rosyjską ruletkę, ale tak bardzo przywykliśmy do tego, że w rurach płynie chemicznie oczyszczony szlam, że nawet do głowy nie przychodzi nam, że gdzieś na świecie ludzie najzwyczajniej na ziemi po szlankę wody idą do łazienki, a nie czajnika, w którym trzeba było przezronie zagotować wodę kilka godzin wcześniej, żeby zdążyła wystygnąć. Idąc do urzędu nie wyobrażamy sobie, że urzędnik mógłby być miły, a procedury szybkie i sprawne; patrząc na wycinanie drzew na naszym osiedlu do głowy nie przychodzi nam, że w cywilizowanym społeczeństwie przed podjęciem takiej decyzji zwołano by zebranie wszystkich mieszkańców, na którym zapytano by ich o zdanie i zgodę.
Wiele razy temat ten poruszano w publicystyce, książkach, na uniwersytetach i zawsze kończono go jakąś optymistyczną wizją, że nowe, postkomunistyczne pokolenia są inne i wszystko będzie dobrze. Po przemyśleniu tego wszystkiego również mam nadzieję, że następne pokolenia rzeczywiście zaczną myśleć inaczej...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | NieIstniejesz (1137 punktów) | Jestem przedstawicielem najnowszego pokolenia i mogę cię uspokoić, że brak ciepłej wody w moim miejscu pracy z pewnością wzbudziłby moją bulwersancję  Jeśli nie różnie się zanadto od reszty mojej generacji, to oczekujemy dużo. Dużo więcej niż dostajemy. Nie chcemy szarości, zwykłości, łaski. Nie chcemy szarych bloków ani śmierdzących łazienek. Nie chcemy "miłych pań" z poczty i szarych ścian pociągniętych olejnicą. Chcemy koloru. Potrzebujemy koloru. Szarość nas dusi. Poniosło mnie chyba
|
|
 | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | > Jestem przedstawicielem najnowszego pokolenia i mogę cię uspokoić, że brak ciepłej wody w moim miejscu pracy z pewnością wzbudziłby moją bulwersancję  To był tylko taki przykład  Odkąd pamiętam to placówki edukacyjne, do których uczęszczałem nie miały na swoim wyposażeniu mydła, ręczników papieroych czy suszarek, żeby już nie wspomnieć o ciepłej wodzie. Tak bardzo się do tego przyzwyczaiłem, że to brak ciepłej wody w sanitariatach stał się normalnością. Podejrzewam, że gdyby w żadnej z moich szkół nie było okien to przyzwyczaiłbym się do nauki w piwnicy itd. > Jeśli nie różnie się zanadto od reszty mojej generacji, to oczekujemy dużo. Dużo więcej niż dostajemy. Nie chcemy szarości, zwykłości, łaski. Nie chcemy szarych bloków ani śmierdzących łazienek. Nie chcemy "miłych pań" z poczty i szarych ścian pociągniętych olejnicą. Chcemy koloru. Potrzebujemy koloru. Szarość nas dusi.Ale jest pewna różnica pomiędzy marzeniem sobie, że będzie się bogatym i żyło się będzie w raju, a pewnymi 'strukturalnymi' wymaganiami. Przyzwyczajenia do syfu, zdziwienie, kiedy zobaczy się coś schludnego i porządnego, wchodzenie do urzędu oczekując chamstwa i kolejki, zamawianie produktów przez internet spodziewając się, że poczta/kurier nie dostarczą produktu na czas, a potem zaskoczenie, jeśli akurat się im uda i wiele, wiele innych przykładów.
|
|
1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | Wydaje mi się, że teraz na wiosnę, ludzie myślą o dziurach na jezdni, a nie o ciepłej i czystej wodzie w kranie. Uszkodzenie samochodu a nawet wypadek, to się może naprawdę zdarzyć z winy państwa. Takich spraw jest tysiące. Mam nadzieje, że ludzie zaczną je egzekwować. Zresztą kończę, bo myślę teraz o spotkaniu rodzinnym, o wiośnie na działce i w lesie, słucham śpiewu ptaków za oknem. Radzę panu też wyluzować.
|
|
 | 3 na 3 | dnak (1340 punktów) | >Wydaje mi się, że teraz na wiosnę, ludzie myślą o dziurach na jezdni, a nie o ciepłej i czystej wodzie w kranie. Uszkodzenie samochodu a nawet wypadek, to się może naprawdę zdarzyć z winy państwa. Takich spraw jest tysiące. Mam nadzieje, że ludzie zaczną je egzekwować. >Zresztą kończę, bo myślę teraz o spotkaniu rodzinnym, o wiośnie na działce i w lesie, słucham śpiewu ptaków za oknem. >Radzę panu też wyluzować.
Ale ja jestem w pełni wyluzowany, a to, o czym piszesz o dziurach wpisuje się w problem. Tak mało ludzi zgłasza się o odszkodowanie do państwa za zniszczone podwozie, ponieważ gówniane drogi są czymś normalnym. Ludzie odczuwają zdziwienia, kiedy wjadą na fragment nowej, wybetonowanej drogi, a pofałdowana i dziurawa jest czymś normalnym, podstawowym element naszej infrastruktury drogowej.
|
|
|  | 5 na 5 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) |
>>Radzę panu też wyluzować. >Ale ja jestem w pełni wyluzowany... >Tak mało ludzi zgłasza się o odszkodowanie do państwa za zniszczone podwozie, ponieważ gówniane drogi są czymś normalnym.
Właśnie! Nigdy nic się nie zmieni, jeśli wszyscy będą machać ręką i przechodzić do porządku dziennego nad całym tym polskim dziadostwem, uznając, że tak już musi być, że szkoda się wychylać, że i tak nic się nie załatwi... Ja staram się reagować na takie "drobiazgi" i okazuje się, że w 99% jednak udaje się coś poprawić. Niestety w Polsce strasznie zakorzeniony jest zwyczaj niewychylania się, mamrotania pod nosem zamiast głośnego mówienia o tym co się nam nie podoba, strachu nie wiadomo przed czym, konformizmu, hipokryzji. To wszystko sprawia, że nawet jeśli całej społeczności coś przeszkadza, to każdy "psioczy" w zaciszu domowym, ale przed resztą udaje, że jest ok, i dlatego nic się nie zmienia, choć starczyłby jeden odważny, który głośno powie to, o czym wszyscy myślą.
|
|
3 na 3 | DKnoto (982 punktów) | > Jesteśmy chyba jednym z niewielu państw w Europie, w którym picie wody bezpośrednio z kranu jest> porównywalnie niebezpieczne do gry w rosyjską ruletkę,Zamiast cytować obiegowe opinie, nie chce mówić brednie bo zaraz mnie ominusujesz, na temat stanu wody to musisz zauważyć, że ostatnie badania, o których słyszałem w TOK-FM potwierdziły, że stan wody pitnej w wielkich aglomeracjach jest porównywalny z wodą butelkowaną kupowaną w naszych supermarketach. Oczywiście mogę się mylić i stan wody w butelkach jest fatalny. W naszym kraju to nie można jeść parówek robionych przez "homo capitalicus", który z chciwości jest w stanie przerobić na produkt handlowy "zieloną" kiełbasę. Wystarczy trochę pogotować w oleju a głupi klient i tak się nie połapie
|
|
 | 1 na 1 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >> Jesteśmy chyba jednym z niewielu państw w Europie, w którym picie wody bezpośrednio z kranu jest >>porównywalnie niebezpieczne do gry w rosyjską ruletkę, >Zamiast cytować obiegowe opinie, nie chce mówić brednie bo zaraz mnie ominusujesz, na temat stanu wody to musisz zauważyć, że ostatnie badania, o których słyszałem w TOK-FM potwierdziły, że stan wody pitnej w wielkich aglomeracjach jest porównywalny z wodą butelkowaną kupowaną w naszych supermarketach.
Też słyszałam od osób badających w SANEPIDzie wodę, że kranówka wcale nie jest taka zła, jak to potocznie się słyszy. Że śmiało można pić ją prosto z kranu, a występujący w niektórych budynkach nieprzyjemny zapach wody jest często spowodowany stanem instalacji w danym domu, a nie złą jakością wody w ogóle. Poza tym wiele wód butelkowanych jest po prostu opakowaną kranówą (co wcale nie jest zabronione) i zwie się wodą stołową, albo wodą niskozmineralizowaną, albo jeszcze inaczej.
|
|
|  | | dnak (1340 punktów) | >występujący w niektórych budynkach nieprzyjemny zapach wody jest często spowodowany stanem instalacji w danym domu, a nie złą jakością wody w ogóle.
Sam nie wiem, mieszkam w bloku z 2008 roku i woda w kranie jest po prostu paskudna...
|
|
 | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >Zamiast cytować obiegowe opinie, nie chce mówić brednie bo zaraz mnie ominusujesz, na temat stanu wody to musisz zauważyć, że ostatnie badania, o których słyszałem w TOK-FM potwierdziły, że stan wody pitnej w wielkich aglomeracjach jest porównywalny z wodą butelkowaną kupowaną w naszych supermarketach. Oczywiście mogę się mylić i stan wody w butelkach jest fatalny.
To oczywiste, że woda dopuszczona do spożycia musi być... No spożywalna. Chodzi mi jednak o sposób, w jaki się ją oczyszcza i skąd się ją pobiera. Polska jest bardzo uboga jeśli chodzi o zapasy wód gruntowych i często wodę bierze się ze źródeł, które same w sobie są niemalże trujące. Wiem, że chemiczne oczyszczanie jest w stanie z fekaliów zrobić krystalicznie czystą i wysoce odżywczą wodę. Wiem, że negatywne opinie o tego typu wodzie nie mają podstaw naukowych, ale przy okazji trzeba pamiętać, że polskie stacje oczyszczania i uzdatniania wody to nie hajtekowe przedsiębiorstwa.
|
|
|  | 1 na 1 | DKnoto (982 punktów) |
>Wiem, że chemiczne oczyszczanie jest w stanie z fekaliów zrobić krystalicznie czystą i wysoce odżywczą wodę. Wiem, że negatywne opinie o tego typu wodzie nie mają podstaw naukowych,
Woda do picia dla dowolnego organizmu na Ziemi, z racji tego, że żyjemy w zamkniętym ekosystemie, nie musi być krystalicznie czysta ale musi zawierać co najwyżej tyle szkodliwych substancji ile potrafi przyswoić lub odfiltrować pijący organizm. W związku z tym nawet dla jednego gatunku ta dawka może być różna. Nie ma tu znaczenia czy woda pochodzi z fekaliów czy z perfumerii, ważne aby nasz układ odpornościowy i filtrujący mógł sobie z tym poradzić.
> ale przy okazji trzeba pamiętać, że polskie stacje oczyszczania i uzdatniania wody to nie hajtekowe przedsiębiorstwa.
Tu się z Tobą zgodzę ale prawa ekonomii nie wymuszają "bycia na topie absolutnym". Wystarczy być lepszym od konkurencji, jeżeli konkurencji nie ma lub jest niezdrowa, lub niepotrzebna to wtedy górę biorą inne czynniki. Jeżeli w wypadkach drogowych ginie więcej osób niż umiera od picia kranówki to dyskusje na ten nie przyciągną tłumów. A jak nie ma tłumów zainteresowanych to i decydenci omijają ten temat. Oczywiście nie znaczy to, że opinia publiczna nie powinna wiedzieć jaki jest stan wody w kranie. Jeżeli w dużym mieście mamy jedną stację uzdatniania wody to trzeba cyklicznie i niezależnymi metodami sprawdzać stan jej uzdatnienia.
|
|
| |  | | dnak (1340 punktów) | > Woda do picia dla dowolnego organizmu na Ziemi, z racji tego, że żyjemy w zamkniętym ekosystemie, nie musi być krystalicznie czysta ale musi zawierać co najwyżej tyle szkodliwych substancji ile potrafi przyswoić lub odfiltrować pijący organizm. W związku z tym nawet dla jednego gatunku ta dawka może być różna. Nie ma tu znaczenia czy woda pochodzi z fekaliów czy z perfumerii, ważne aby nasz układ odpornościowy i filtrujący mógł sobie z tym poradzić.Oczywiście, nie ma co się kłócić. Pisząc o krystalicznie czystej wodzie nie miałem na myśli wody destylowanej, a raczej obiegowe znaczenie tego słowa. Mówisz krystaliczna woda, a w głowie masz górski potoczek kaskadami spływający do drobnych oczek wodnych, których dno widać mimo faktu, że ma kilkanaście metrów głębokości - dokładnie ten obrazek, który na reklamach serwują nam firmy zajmujące się wlewaniem kranówy do butelek
|
|
 | 3 na 3 | Chlodwig (10939 punktów) | >ostatnie badania, o których słyszałem w TOK-FM potwierdziły, że stan wody pitnej w wielkich aglomeracjach jest porównywalny z wodą butelkowaną kupowaną w naszych supermarketach.
Kiedyś zgłaszałem wiadomość w której NIK raportował że 60proc. wody sprzedawanej w sklepach to kranówa. Nie pamiętam kiedy to było.
|
|
1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Ja pijam wodę z kranu
|
|
1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >Jesteśmy chyba jednym z niewielu państw w Europie, w którym picie wody bezpośrednio z kranu jest >porównywalnie niebezpieczne do gry w rosyjską ruletkę, ale tak bardzo przywykliśmy do tego, że w >rurach płynie chemicznie oczyszczony szlam, że nawet do głowy nie przychodzi nam, że gdzieś na >świecie ludzie najzwyczajniej na ziemi po szlankę wody idą do łazienki,
A możesz wyjaśnić dokładniej, co takiego w tej wodzie jest? Owszem, można by wodę ozonować zamiast stosowania chlorowania, ale twierdzenie, że ta woda to szlam, to chyba przesada. Byłeś kiedyś w zakładzie uzdatniania wody?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | | dnak (1340 punktów) | > twierdzenie, że ta woda to szlam, to chyba przesada. Byłeś kiedyś w zakładzie uzdatniania wody?Nie, że woda w kranie to szlam. Wiem skąd wodę pobiera się w moim regionie (GOP) i ciarki przechodzą po plecach, kiedy patrzy się na tę wodę 'w naturze'
|
|
|  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
> Nie, że woda w kranie to szlam. Wiem skąd wodę pobiera się w moim regionie (GOP) i ciarki przechodzą po plecach, kiedy patrzy się na tę wodę 'w naturze'  Ja mam wodę z Goczałkowic.  Ta w rurach, to naprawdę nie "ta sama" woda, co w naturze. Nigdy nie miałam oporów, żeby pić wodę z kranu. Robię to od dzieciństwa. Nie martw się tak. Chemicy sześć razy na dobę badają tę wodę.W nocy też. A nie tylko oni to robią. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | | dnak (1340 punktów) | > Ja mam wodę z Goczałkowic. Ta w rurach, to naprawdę nie "ta sama" woda, co w naturze. Nigdy nie miałam oporów, żeby pić wodę z kranu. Robię to od dzieciństwa.> Nie martw się tak. Chemicy sześć razy na dobę badają tę wodę.W nocy też. A nie tylko oni to robią.  Oj, ja się nie martwię ze względów zdrowotnych. Wychodzę z założenia, że skoro ludzie od milionów lat piją błoto przefiltrowane przez zęby i jedzą mięso, które tygodniami leżało na słońcu to jedzenie i napoje złej jakości mnie nie zabiją. Bardziej chodzi o podejście ludzi do pewnych faktów, akceptowanie jak leci wszystkich tych rzeczy, które teoretycznie powinny ich oburzać. Jeśli woda w naszych kranach jest w doskonałym stanie, a ja się mylę to dalej pozostanę przy moim trybie rozumowania, bowiem nie o obiektywny fakt tu chodzi, a odczucia ludzi, a ci uważają i akceptują en masse to, że woda w kranie to syf.
|
|
|  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >twierdzenie, że ta woda to szlam, to chyba przesada. Byłeś kiedyś w zakładzie uzdatniania wody?> Nie, że woda w kranie to szlam. Wiem skąd wodę pobiera się w moim regionie (GOP) i ciarki przechodzą po plecach, kiedy patrzy się na tę wodę 'w naturze'  Masz duże szanse, że pijesz teraz wodę, która kiedyś przepłynęła przez nerki Hitlera. Naprawdę nie jest istotne skąd woda pochodzi ale co w niej jest kiedy ją pijesz. Nie ma gorszej i lepszej wody, jest tylko lepiej i gorzej oczyszczona. Ta z ujęcia głębinowego jest oczyszczona naturalnie (a wiec od razu lepsza, bo naturalne się dobrze kojarzy), ale ona też, zanim przeszła przez te wszystkie warstwy filtrujące, mogła pochodzić z biegunki jakiegoś mamuta. Każda kropla kiedyś spłukiwała jakąś toaletę i obmywała czyjaś pupę. Jeżeli tylko nie wierzysz w pamięć wody, nie ma problemu. Swoją drogą jest u nas miejskie ujecie głębinowe. Ludzie stamtąd wodę w baniakach wożą (i trzymają tak po kilka dni w temperaturze pokojowej, ale to już inna bajka o higienie). Co chwila ujęcie jest zamykane, bo znowu znaleźli jakieś bakterie i trzeba odkażać. To ja wolę kranówkę. Nigdy, jak sięgam pamięcią, nie stanowiła zagrożenia epidemiologicznego.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >Naprawdę nie jest istotne skąd woda pochodzi ale co w niej jest kiedy ją pijesz. >Nie ma gorszej i lepszej wody, jest tylko lepiej i gorzej oczyszczona. Ta z ujęcia głębinowego jest oczyszczona naturalnie (a wiec od razu lepsza, bo naturalne się dobrze kojarzy), ale ona też, zanim przeszła przez te wszystkie warstwy filtrujące, mogła pochodzić z biegunki jakiegoś mamuta.
Przecież napisałem kilkukrotnie, że wiem czym jest zdrowa woda i wiem czym jest czysta woda. Nie ma znaczenia gdzie była ona 100 czy 20 lat temu, ale wpływ na jej jakość ma miejsce, z którego została pobrana bezpośrednio do uzdatnienia. I przez to, że jest pobierana z bylekąd, a oczyszczanie i uzdatnianie jest często technologicznie w pierwszej połowie XX wieku sprawia, że u mnie w domu nigdy nie jestem w stanie umyć porządnie naczyń, bo zawsze zostają zacieki z kamienia, prysznic zatyka się średnio raz na tydzień, a sama woda jako taka smakuje okropnie.
>Każda kropla kiedyś spłukiwała jakąś toaletę i obmywała czyjaś pupę. >Jeżeli tylko nie wierzysz w pamięć wody, nie ma problemu.
Ale w mojej wypowiedzi problemem nie było to, że wyrażałem niezrozumienie zagadnienia obiegu wody w przyrodzie. Słusznie czy niesłusznie, ale poruszałem zupełnie inny problem, czyli technologicznego aspektu uzdatniania wody do spożycia przez ludzi.
|
|
| | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Każda kropla kiedyś spłukiwała jakąś toaletę i obmywała czyjaś pupę. >>Jeżeli tylko nie wierzysz w pamięć wody, nie ma problemu. >Ale w mojej wypowiedzi problemem nie było to, że wyrażałem niezrozumienie zagadnienia obiegu wody w przyrodzie. Słusznie czy niesłusznie, ale poruszałem zupełnie inny problem, czyli technologicznego aspektu uzdatniania wody do spożycia przez ludzi.
Biadoliłeś skąd ta wodę biorą a nie, że źle ja uzdatniają. Zrób sobie ujęcie głębinowe - dopiero będziesz narzekał na kamień. Czajnik będziesz odkuwał raz w miesiącu.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | > Biadoliłeś skąd ta wodę biorą a nie, że źle ja uzdatniają.Biadoliłem ogólnie o wodzie, zresztą nie aż tak bardzo...  > Zrób sobie ujęcie głębinowe - dopiero będziesz narzekał na kamień. Czajnik będziesz odkuwał raz w miesiącu.Jeju... Nigdzie nie napisałem, że nie może być gorzej i nigdy nie chciałem skupiać się na tej durnej wodzie. Służyła tylko, jako jeden z wielu innych poruszonych przeze mnie wątków, zarysowaniu pewnego problemu, który wg mnie trapił i trapi nasze społeczeństwo.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Zrób sobie ujęcie głębinowe - dopiero będziesz narzekał na kamień. Czajnik będziesz odkuwał raz w miesiącu.
Biorę z kranu i odkuwam średnio raz na trzy tygodnie a i to jest chyba za rzadko. Baterie w kuchni i łazience nadają się do wymiany po niespełna roku. Nie tylko ze względów estetycznych ale głównie dlatego, że nie działają tak jak powinny.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Baterie w kuchni i łazience nadają się do wymiany po niespełna roku. Nie tylko ze względów estetycznych ale głównie dlatego, że nie działają tak jak powinny.
Polecam traktować je octem. Mam słoik z octem, do którego raz na miesiąc zanurzam sitko z prysznica. Po godzinie jest jak nowe. Czasem kurki też rozkręcam i do tego słoika - chlup. A twarda woda do picia jest zazwyczaj smaczna.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > > Baterie w kuchni i łazience nadają się do wymiany po niespełna roku. Nie tylko ze względów estetycznych ale głównie dlatego, że nie działają tak jak powinny.> Polecam traktować je octem. Mam słoik z octem, do którego raz na miesiąc zanurzam sitko z prysznica. Po godzinie jest jak nowe. Czasem kurki też rozkręcam i do tego słoika - chlup. A twarda woda do picia jest zazwyczaj smaczna.Moja mama regularnie moczy sitko z prysznica w occie i to faktycznie pomaga. Kiedyś ćwiczyłem u niej to samo z całą baterią ale niestety, nie powiodło się. Moczyła się cały dzień i całą noc, za dnia, co jakiś czas zmieniałem ocet i mieszałem, mieszałem tym garnkiem ale dupa. Może było trochę lepiej ale nie całkiem. Szczególnie przełącznik kran/prysznic zawodził i obojętnie, co ustawiłem to, lało się po połowie stąd i stąd. Zresztą, wygląd baterii też pozostawiał wiele do życzenia i w porównaniu z nową już zamontowaną, ta była paskudna. Może powinienem jeszcze dłużej to wymaczać  U siebie założyłem prysznic z gumowym (czy co to jest) sitkiem i to nie zakamienia się w ogóle. Do odkuwania kamienia z czajnika najlepiej nadaje się kwasek cytrynowy. Działa może trochę wolniej niż ocet ale nie ma z tego smrodu na cały dom ani nawet na całą kuchnię.
Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Moja mama regularnie moczy sitko z prysznica w occie i to faktycznie pomaga. Kiedyś ćwiczyłem u niej to samo z całą baterią ale niestety, nie powiodło się. Moczyła się cały dzień i całą noc, za dnia, co jakiś czas zmieniałem ocet i mieszałem, mieszałem tym garnkiem ale dupa. Może było trochę lepiej ale nie całkiem.
Są różne rodzaje kamienia kotłowego - niektóre z nich opornie rozpuszczają się w occie i kwasie cytrynowym. W tym wypadku poszukaj w sklepie gospodarstwa domowego specjalnego środka w postaci gęstego płynu zawierającego kwas fosforowy. Wygodnie się go nakłada na baterię starą szczoteczką do zębów. Kwas fosforowy jest dobrym kompromisem pomiędzy rozpuszczaniem tego co trzeba i tego co nie trzeba. Do tych ostatnich należy chyba tylko aluminium (nie licząc własnej skóry i oczu!).
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Są różne rodzaje kamienia kotłowego - niektóre z nich opornie rozpuszczają się w occie i kwasie cytrynowym. W tym wypadku poszukaj w sklepie gospodarstwa domowego specjalnego środka w postaci gęstego płynu zawierającego kwas fosforowy. I należy bardzo uważać by nie pomieszać płynów zawierających kwas fosforowy ( bodajże Cylit) z tymi zawierającymi chlor (domestos).
|
|
| | | | | |  | | dnak (1340 punktów) | > Polecam traktować je octem. Mam słoik z octem, do którego raz na miesiąc zanurzam sitko z prysznica. Po godzinie jest jak nowe. Czasem kurki też rozkręcam i do tego słoika - chlup. A twarda woda do picia jest zazwyczaj smaczna.Ja w tej kwestii skłaniam się w stronę najnowszych osiągnięć nauki i pracy setek tysięcy naukowców, którzy dbają o to, żeby każda hausfrau miała wciąż te same nowe opatentowane technologie co miesiąc w swoim supersamie. Kilka psiknięć środka odkamieniającego do garnka z wodą, efekt podobny, ale cały dom nie śmierdzi
|
|
-1 na 1 | apud (4399 punktów) | >Do napisania wątku skłoniło mnie spostrzeżenie, którego dokonałem niedawno w związku z przenosinami >siedziby mojej katedry na uniwersytecie. W zamian za starą, zatęchłą kanciapę otrzymaliśmy ładną >kamienicę, ale znalazł się tam jeden szczegół, nad którym na chwilkę, całkowicie przez przypadek, >przystanąłem. >W kranie, podobnie jak wcześniej, nie było ciepłej wody. Jest to fakt, nad którym zawsze przechodzę >do porządku dziennego, ale tym razem uderzył mnie absurd takiego zachowania - dlaczego w XXI wieku >wciąż traktuję ciepłą wodę w budynku państwowej instytucji jako luksus? >Urodziłem się jeszcze w komunie, ale przestałem nosić pieluchy akurat wtedy, kiedy pampersy >pojawiły się w sklepach, więc zrozumiałe jest, że nic z tamtego okresu nie pamiętam. Mimo to w jakiś >dziwny sposób przesiąknąłem przekonaniem, że od państwa należy się ludziom minimum, a każdy grosz >wydany ponad to jest niemalże boskim gestem dobroci i szczodrości. Przyzwyczajenie do >wszechogarniającego syfu i beznadziei jest tak ogromne, że byłem zdziwiony, kiedy rejestrując >samochód spostrzegłem, że na korytarzu obok kolejki znajduje się mini kącik socjalny z wodą, herbatą >i kawą dla czekających. Państwo chce wydawać pieniądze na rzeczy, które same w sobie nie mają żadnej >służącej mu funkcji, ale zwiększają komfort życia obywatela? >Oczywiście szybko się zreflektowałem i uznałem, że jest XXI wiek, a my jesteśmy ważnym i w gruncie >rzeczy nowoczesnym państwem Unii Europejskiej - ta kawa i woda nie powinny dziwić, a być standardem, >blablabla.... Pierwsza reakcja była jednak inna. >Co ciekawe: kiedy czytam, że państwo robi dobrze innym (do głowy przychodzi mi artykuł o jakimś >urzędzie, który zafundował w jednym z pomieszczeń bawialnię dla szkrabów, które przyprowadzą ze sobą >petenci) nie jestem ani trochę zdziwiony i wydaje mi się naturalne to, że wszystko się modernizuje, >a korpus służby cywilnej coraz lepiej wykonuje swoje główne zadanie jakim jest ułatwianie kontaktu >ludzi z administracją i państwem. >Wychodzi z tego tyle, że jestem przekonany, że państwo powinno służyć ludziom, a nie na odwrót, ale >sam nie spodziewam się niczego dobrego wobec siebie ze strony władz. >Wracając do jednego z wątków poruszonych powyżej: jestem mimo wszystko przerażony tym, do czego >jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza kiedy jeżdżę po świecie i obserwuję poziom życia innych. Jesteśmy >chyba jednym z niewielu państw w Europie, w którym picie wody bezpośrednio z kranu jest >porównywalnie niebezpieczne do gry w rosyjską ruletkę, ale tak bardzo przywykliśmy do tego, że w >rurach płynie chemicznie oczyszczony szlam, że nawet do głowy nie przychodzi nam, że gdzieś na >świecie ludzie najzwyczajniej na ziemi po szlankę wody idą do łazienki, a nie czajnika, w którym >trzeba było przezronie zagotować wodę kilka godzin wcześniej, żeby zdążyła wystygnąć. >Idąc do urzędu nie wyobrażamy sobie, że urzędnik mógłby być miły, a procedury szybkie i sprawne; >patrząc na wycinanie drzew na naszym osiedlu do głowy nie przychodzi nam, że w cywilizowanym >społeczeństwie przed podjęciem takiej decyzji zwołano by zebranie wszystkich mieszkańców, na którym >zapytano by ich o zdanie i zgodę. >Wiele razy temat ten poruszano w publicystyce, książkach, na uniwersytetach i zawsze kończono go >jakąś optymistyczną wizją, że nowe, postkomunistyczne pokolenia są inne i wszystko będzie dobrze. Po >przemyśleniu tego wszystkiego również mam nadzieję, że następne pokolenia rzeczywiście zaczną >myśleć inaczej... > Dowiedziualam sie z powyzszego tekstu ze pracujesz na uczeli, jezdzisz po wiecie, masz samochod ale nie brdza wiem o co tobie chodzi. Tepa jestem, i ciekawi mnie wielki swiat. Taka Mea z pustyni i puszczy.
|
|
 | 5 na 5 | dnak (1340 punktów) | >Dowiedziualam sie z powyzszego textu ze pracujesz na uczeli, jezdzisz po wiecie, masz samochod ale nie brdza wiem o co tobie chodzi. >Tepa jestem, i ciekawi mnie wielki swiat. Taka Mea z pustyni i puszczy.
Zwróć uwagę na ustęp o pieluchach, lepiej wskazuje na mój wiek i potencjalne zajęcie. A co do reszty - masz w 100% rację. Wątek służy szpanowaniu, że byłem za granicą.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | >>Dowiedziualam sie z powyższego textu ze pracujesz na uczelni, jeździsz po wiecie, masz samochód ale nie bardzo wiem o co tobie chodzi. >>Tepa jestem, i ciekawi mnie wielki Świat. Taka Mea z pustyni i puszczy. >Zwróć uwagę na ustęp o pieluchach, lepiej wskazuje na mój wiek i potencjalne zajęcie. A co do reszty - masz w 100% rację. Wątek służy szpanowaniu, że byłem za granicą.
To ze od pieluch dorastałeś i nie jesteś homo sovieticus chyba jest oczywiste. Az taka tępa nie jestem.
Podrozowanie za granica i za granice jest szpanowaniem? Chyba chwaleniem, ze sie na to ma forsę. Ja nawet mieszkam za granica i sie nie chwale i szpanuje. Z tego wynika chyba ze jestem homo sovieticus chociaż nie wiem co to jest.
U nas w bloku była Ciepła woda, w szkole tysiąclatce religii nie było i uczyli nas Myślec.
Teraz was Unia usiłuje. Ucywilizowac. Stawiając jak sowieci na młodych. Zeby tylko z tego jakie nieszczęście nie wynikło.
Bo juz jako nie sovieticus, zamiast na sąsiada Czechosłowację (której juz nie ma) wyprawiacie sie na męskie przygody. Za granice. Swiatowe takie, Arab, Taliban, Pers nie straszni wam. A jak by co patriota was ocali.
|
|
| |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > Podrozowanie za granica i za granice jest szpanowaniem? Chyba chwaleniem, ze sie na to ma forsę.Dla niektórych- wypoczynkiem. > Ja nawet mieszkam za granica i sie nie chwale i szpanuje.I słusznie. > Z tego wynika chyba ze jestem homo sovieticus chociaż nie wiem co to jest.Ale tak ładnie brzmi, że nie możesz się oprzeć pokusie, by zwrotu tego nie użyć... > U nas w bloku była Ciepła woda, w szkole tysiąclatce religii nie było i uczyli nas Myślec.A wręcz Kombinować. > Teraz was Unia usiłuje.> Ucywilizowac. Stawiając jak sowieci na młodych.> Zeby tylko z tego jakie nieszczęście nie wynikło.Z ucywilizowania i stawiania na młodych? > Bo juz jako nie sovieticus, zamiast na sąsiada Czechosłowację (której juz nie ma) wyprawiacie sie na męskie przygody. Za granice.> Swiatowe takie, Arab, Taliban, Pers nie straszni wam.Skądże, bardzo popularne są przygody męskie, żeńskie i koedukacyjne w Czechosłowacji (której już nie ma). Dla przykładu- ja się tam w święta wybieram  A tak w ogóle, jakim "wam", apud?
|
|
| |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >Podrozowanie za granica i za granice jest szpanowaniem? Chyba chwaleniem, ze sie na to ma forsę.
Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Uznałem jednak, że półagresywny i zbywający ton pozwoli mi zakończyć ten wątek wypowiedzi, żeby uniknąć tego, co znalazło się niżej w tej wypowiedzi...
>Z tego wynika chyba ze jestem homo sovieticus chociaż nie wiem co to jest.
Wystarczyło pogrzebać w wikipedii, to dość popularne określenie.
>U nas w bloku była Ciepła woda, w szkole tysiąclatce religii nie było i uczyli nas Myślec. >Teraz was Unia usiłuje. >Ucywilizowac. Stawiając jak sowieci na młodych. >Zeby tylko z tego jakie nieszczęście nie wynikło. >Bo juz jako nie sovieticus, zamiast na sąsiada Czechosłowację (której juz nie ma) wyprawiacie sie na męskie przygody. Za granice. >Swiatowe takie, Arab, Taliban, Pers nie straszni wam. >A jak by co patriota was ocali.
A tej części wypowiedzi po prostu nie rozumiem i nie mam pojęcia do czego się odnosi.
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) |
>>Teraz was Unia usiłuje. >>Ucywilizowac. Stawiając jak sowieci na młodych. >>Zeby tylko z tego jakie nieszczęście nie wynikło. >>Bo juz jako nie sovieticus, zamiast na sąsiada Czechosłowację (której juz nie ma) wyprawiacie sie na męskie przygody. Za granice. >>Swiatowe takie, Arab, Taliban, Pers nie straszni wam. >>A jak by co patriota was ocali. >A tej części wypowiedzi po prostu nie rozumiem i nie mam pojęcia do czego się odnosi.
o cholera, zapomnialamze wszystko sie zmienia aby pozostać takie samo.
Co ja tobie będę tłumaczyć, Popros jakiegoś emerytowanego juz homo sovieticusa, aby zaśpiewał tobie podziemny hit z 68 roku o Hradec Kralowe,
gdzie w sierpniowe poranki stały polskie tanki, gdzie była wolność i demokracja a przyszła polska okupacja...
A moze w IPNie w maja jakie nagranie? Schowane głęboko, bo jak zamienic Hradec na Kabul to znowu wielki brat sie wkurwi...
Albo bolszewika na taliba i stary hit znowu aktualny sie zrobi
Szabla w dlon,lanca w dlon Talibana gon gon gon...
Sie k***a nic nie zmienilo...
No, wikipedia powstala, a w niej homo sovieticus straszy jak ksiadz pedofil na przyklad. Ale czy niegrzeczne dzieci?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | > kupa tekstu
Znowu: do czego się to odnosi?
|
|
| | | | |  | | apud (4399 punktów) | >> kupa tekstuZnowu: do czego się to odnosi?
Do tego ze, ludzie z twoja klasa powinni pic tylko wodę Evian.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | >>> kupa tekstuZnowu: do czego się to odnosi? >Do tego ze, ludzie z twoja klasa powinni pic tylko wodę Evian.
Dziękuję za ten, niewątpliwie, komplement. Problem w tym, że on nie odnosi się do tego, co pisałem, a pojawił się jako efekt Twoich własnych wynurzeń.
|
|
 | 7 na 7 | marek milczewski (2335 punktów) |
> Dowiedziualam sie z powyzszego textu ze pracujesz na uczeli, jezdzisz po wiecie, masz samochod ale nie brdza wiem o co tobie chodzi.apud, przede wszystkim jesteś bardzo, ale to bardzo niegrzeczna, albo jeszcze gorzej - leniwa. Zdanie, które napisałaś, CAŁE podkreśla się na czerwono!! Czy Ty tego nie widzisz?! Ono jest na granicy zrozumienia! Tak trudno poprawić błędy? > Tepa jestem, i(!!!) odpowiedz sobie sama. A co do treści, dedykuję Ci poniższy rysunek 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | > >Dowiedziualam sie z powyzszego textu ze pracujesz na uczeli, jezdzisz po wiecie, masz samochod ale nie brdza wiem o co tobie chodzi.> apud, przede wszystkim jesteś bardzo, ale to bardzo niegrzeczna, albo jeszcze gorzej - leniwa.> Zdanie, które napisałaś, CAŁE podkreśla się na czerwono!! Czy Ty tego nie widzisz?! Ono jest na granicy zrozumienia! Tak trudno poprawić błędy?> >Tepa jestem, i> (!!!)> odpowiedz sobie sama.> A co do treści, dedykuję Ci poniższy rysunek>  dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam> A co nie mam racji ze tepa jestem? PS Ale z dobrego serca poprawilam, aby kazdy mogl zrozumiec i nie uzywac czerwonego koloru, bo sie paskudnie wam kojarzy.
|
|
| |  | 3 na 3 | dnak (1340 punktów) | >Ale z dobrego serca poprawilam, aby kazdy mogl zrozumiec i nie uzywac czerwonego koloru, bo sie paskudnie wam kojarzy.
Popraw jeszcze swój straszny zwyczaj cytowania obrazków i ogromnych partii tekstu, żeby skwitować je jednym zdaniem i wszyscy będą szczęśliwi.
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) | >>Ale z dobrego serca poprawiłam, aby każdy mógł zrozumieć i nie używać czerwonego koloru, bo sie paskudnie wam kojarzy. >Popraw jeszcze swój straszny zwyczaj cytowania obrazków i ogromnych partii tekstu, żeby skwitować je jednym zdaniem i wszyscy będą szczęśliwi.
Jeden obrazek wart tysiąca slow!
A ja jestem za leniwa aby pisać teksty ogromne. Jakoś to trzeba pogodzić, nie uważasz?
PS A to moja wina ze wystarczy jedno zdanie aby skwitować, jak to nazywasz? Jakie texty takie pokwitowanie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | dnak (1340 punktów) | >A ja jestem za leniwa aby pisać teksty ogromne. >Jakoś to trzeba pogodzić, nie uważasz?
Tak. Przeczytaj raz jeszcze wypowiedź, na którą odpowiadasz i zastanów się jaki problem w niej sygnalizowałem. Czy była to prośba, abyś pisała dłużse wypowiedzi, czy może uwaga, że nie należy cytować wielkich bloków tekstu, aby odpowiedzieć na nie jednym zdaniem?
|
|
 | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Paragraf 13,oraz 14.3
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | > Paragraf 13,oraz 14.3
Iiiii, Paragraf 22 jest o wiele lepszy!
|
|
| |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Paragraf 22 jest o wiele lepszy! a paragraf 19.3 wart jest zapamiętania.
|
|
2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Oczywiście szybko się zreflektowałem i uznałem, że jest XXI wiek, a my jesteśmy ważnym i w gruncie rzeczy nowoczesnym państwem Unii Europejskiej - ta kawa i woda nie powinny dziwić, a być standardem, blablabla.... Pierwsza reakcja była jednak inna.
Ja reaguję odruchowym zdziwieniem, a nawet lekkim poczuciem narodowej dumy, na widok czystych publicznych toalet. Gdzieś w podświadomości mam zapisane, że taki przybytek to musowo straszliwy szok dla zmysłów i źródło zarazy...
|
|
 | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | >Ja reaguję odruchowym zdziwieniem, a nawet lekkim poczuciem narodowej dumy, na widok czystych publicznych toalet. >Gdzieś w podświadomości mam zapisane, że taki przybytek to musowo straszliwy szok dla zmysłów i źródło zarazy...
Dokładnie o tym piszę, ludzie tak bardzo przywykli do wszechobecnego dziadostwa, że przestało w oczy koleć. A skoro spodziewam się, że publiczna łazienka będzie brudna, droga dziurawa, a architektoniczny projekt, który wygrał publiczny przetarg będzie obrzydliwym klonem biurowca typu "Lipsk" to zjawiska te nie będą budziły mojego sprzeciwu w takim stopniu, w jakim powinny.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) |
>Dokładnie o tym piszę, ludzie tak bardzo przywykli do wszechobecnego dziadostwa, że przestało w oczy koleć. A skoro spodziewam się, że publiczna łazienka będzie brudna, droga dziurawa, a architektoniczny projekt, który wygrał publiczny przetarg będzie obrzydliwym klonem biurowca typu "Lipsk" to zjawiska te nie będą budziły mojego sprzeciwu w takim stopniu, w jakim powinny.
Jak te zjawiska nie będą budziły to sie przynajmniej sie wyśpisz.
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Jak te zjawiska nie będą budziły to sie przynajmniej sie wyśpisz.
Myślimy nad tym, żeby te perły humoru gromadzić w jednym, zasługującym na to miejscu. Gdybyś mogła się jeszcze trochę wstrzymać i nie rozsiewać ich na oślep to tu to tam po całym forum, admiratorzy Twojego humoru, do których sam się zaliczam, tylko by na tym zyskali.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 2 na 2 | karolina m. (380 punktów) | >Ja reaguję odruchowym zdziwieniem, a nawet lekkim poczuciem narodowej dumy, na widok czystych publicznych toalet.
To uczucie narodowej dumy byłoby pewnie nawet więcej niż lekkie, gdyby w celu skorzystania z, faktycznie, czyściutkiej i pachnącej toalety na dworcu głównym w, bodajże, Gdańsku, nie należało uiścić opłaty w wysokości 2,50zł u otyłej pani na prestiżowym stanowisku babci klozetowej, która wykazuje ogromną łaskę, że w ogóle te 2,50 raczy przyjąć. Cuchnące toi-toie na plażach w pewnym nadmorskim kurorcie (podejrzewam, że w nie jednym) stoją sobie szczelnie zamknięte na łańcuch z kłódką, jakby ktoś tam trzymał milion dolarów. W celu skorzystania należy pójść do pana w budce i zapłacić za wypożyczenie kluczyka, uwaga, 2,50. Wandalizm w postaci korzystania z toalety przez kilka osób przy jednej opłacie jest oczywiście niedopuszczalny, o czym pan w budce informuje dosadnie przy każdej okazji. Takie też miewamy publiczne toalety.
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Homo sovieticus z definicji nie może być młody więc o nim nie myślałeś, bo go nie ma. Co zwalnia mnie z czytania.
Chcecie wiedzieć czemu ich nienawidzimy? Nienawidzimy ich, bo istnieją. Wszystko czego potrzebujemy zawiera się w tych trzech prostych literach: Żyd. Ż-Y-D. Żyd. Możecie to powiedzieć milion razy i nigdy nie straci to swego znaczenia. Żyd. Żyd. Żyd. Żyd.
|
|
 | 2 na 2 | dnak (1340 punktów) | >Homo sovieticus z definicji nie może być młody więc o nim nie myślałeś, bo go nie ma. Co zwalnia mnie z czytania.
Miałbyś rację, gdyby uznać, że słowa i wyrażenia nigdy nie zmieniają swojego znaczenia. Niestety tak nie jest, więc możesz śmiało doczytać, może nawet przemyśleć sobie zagadnienie pola semantycznego i ewolucji języka.
|
|
2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Idąc do urzędu nie wyobrażamy sobie, że urzędnik mógłby być miły, a procedury szybkie i sprawne;A kiedy np. zakupy albo poserfować za takie wydatki obywatela na urzędnika. Zwłaszcza gdy: Cytat: Praca w urzędach wiąże się ze stabilizacją. Firmom prywatnym łatwiej zwalniać pracowników w czasie kryzysu. Tymczasem w administracji publicznej trzeba bardzo się starać żeby stracić pracę - podkreśla Katarzyna Kępa, dyrektor Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie. >patrząc na wycinanie drzew na naszym osiedlu do głowy nie przychodzi nam, że w cywilizowanym społeczeństwie przed podjęciem takiej decyzji zwołano by zebranie wszystkich mieszkańców, na którym zapytano by ich o zdanie i zgodę. Zdanie i zgoda mieszkańców są zbyt cenne by oddać je w ich własne ręce. >Wiele razy temat ten poruszano w publicystyce, książkach, na uniwersytetach i zawsze kończono go jakąś optymistyczną wizją, że nowe, postkomunistyczne pokolenia są inne i wszystko będzie dobrze. Po przemyśleniu tego wszystkiego również mam nadzieję, że następne pokolenia rzeczywiście zaczną myśleć inaczej... Tak, np. dzisiejsze wiadomości TVP1 o godz. 15:00. 10 minut i dowiadujemy się o rocznicy śmierci Jasia, o jego niezwykłości o drodze krzyżowej w Watykanie, w Kalwarii Zebrzydowskiej, o tym że dzwony zamilkły i do jutra będzie spokój, oraz o tym, że tysiące pielgrzymów udaje się do Jerozolimy, gdzie Cytat:"dziś na uliczkach starej Jerozolimy odbyła się droga krzyżowa i wygląda tak jak ponad 2 tys. lat temu." . Zaś największym problemem było to, że chrześcijańscy Arabowie nie mogli przybyć by wziąć w niej udział. Pod koniec szóstej minuty dowiadujemy się dlaczego. Ponieważ mieszkańcy kibucu boją się, o to, że Palestyńczycy znowu zrównają go z ziemią jak w 1967 roku, a oni mieszkają tam już 43 lata. Następnie pokazani zostali Palestyńczycy wyrzuceni na bruk i na koniec dowiadujemy się, że konflikt wokół Izraelskich osadników powraca (jak bumerang) co kilka miesięcy i że sprawy są zbyt zadawnione, by rozstrzygnąć co do kogo należy. To były właśnie 2 i pół minuty nie poświęcone drogom krzyżowym i Jasiowi w 10 minutowych wiadomościach. Po czym uwaga widza jest przeniesiona na po PGR owski Kościół Pod wezwaniem JPII i o tym najważniejszym w kraju przedsięwzięciu już do końca wiadomości. Tak a nadzieja to matką ...... Ps.Wybacz te poprawki.
|
|
 | | dnak (1340 punktów) | >Ps.Wybacz te poprawki.
Poprawki?
|
|
|  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Ps.Wybacz te poprawki.> Poprawki?Edycje znaczy, coby po polskiemu mniej a po polsku bardziej napisane było.
|
|
| |  | | dnak (1340 punktów) | > Edycje znaczy, co by po polskiemu mniej a po polsku bardziej napisane było.  Ale chyba nie jest aż tak tragicznie, prawda? Przecinków kilka jeno i spacji przy przypuszczeniach.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | > >Edycje znaczy, co by po polskiemu mniej a po polsku bardziej napisane było.  > Ale chyba nie jest aż tak tragicznie, prawda? Przecinków kilka jeno i spacji przy przypuszczeniach.Skoro tak uważasz.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|