Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moralność niemoralna.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-04-2010 00:52Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Moralność niemoralna.
Ocena 5 na 5

   Niejaki pan JKM znowu się popisał, pisząc tak:


Nienawidzę tego, co dziś nazywa się "polityką moralną".

Nienawidzę. Nienawidzę, bo w nowo-mowie "polityka moralna" oznacza, że w imię moralności wolno nie dotrzymywać umów, gwałcić podpisane przez siebie konwencje itp. Jeśli np. USA (w imię obrony praw Kosowarów) bez wypowiedzenia wojny bombardowały Jugosławię - to twierdziły, że stoją po stronie "moralności".

A ja od innych państw wcale nie chcę, by były "moralne". Niech sobie panuje w nich kanibalizm, niech istnieje tam rasizm czy przymusowe nauczanie homoseksualizmu w szkołach (z ćwiczeniami praktycznymi!) - byle dotrzymywały zawartych traktatów i przestrzegały podpisanych konwencyj!

Moralność jest dobra w stosunkach między ludźmi. Państwa nie są moralne. Między państwami powinny więc obowiązywać umowy (choćby traktowane na zasadzie rebus hic stantibus) - a nie jakiekolwiek "zasady moralne".

Na zasadach moralnych to mogły działać prymitywne plemiona. I, niestety, na ten poziom schodzi obecnie ludzkość. W trwającej na ONETcie dyskusji o tym, czy PRL była państwem polskim, Komentatorzy wyrażają zdumienie, że okopująca Polskę III Rzesza płaciła emerytury polskim emerytom (również: b. urzędnikom - w tym policjantom i wojskowym) II Rzeczypospolitej - i przekonanie, że nie powinno się płacić b.ubekom "bo to byli pracownicy brzydkiej organizacji - i w ogóle źli ludzie. Nie powinno się - i już: podobnie jak nie płaci się SS-manom".

I jakież jest zdziwienie tych ludzi, gdy dowiadują się, że - przy nadmiernym wręcz potępieniu tych formacyj w RFN (gdzie samo oglądanie symboli narodowo-socjalistycznych jest zakazane) - SS-manom jednak emerytury się wypłaca...

Tyczy to zresztą całej sfery cywilno-prawnej, nie tylko stosunków z państwem. Jeśli Kowalski pożycza od Wiśniewskiego 1000 zł, to nie może twierdzić, że mu nie odda, bo Wiśniewski jest np. pedofilem czy mordercą - i oddanie mu tych pieniędzy byłoby "niemoralne".

Powtarzam: "moralność" dotyczy sfery ścisłe prywatnej. Można nawet mówić (uogólniając) o moralności narodu. Ale nie państwa!

Państwo - to aparat. Równie dobrze, co od państwa, można by wymagać, by zachowywały się moralnie cylindry w moim samochodzie.

Twórca państwa powinien opierać się na moralności. Jednak raz stworzone państwo jest tylko machiną (którą, oczywiście, można przekonstruować tak, by efekty jego działania były zgodne z tym, co uważamy za moralne). Natomiast państwo kierujące się nie przepisami, lecz "moralnością" to państwo nieprzewidywalne; na ogół: przestępcze.

Właściwie: to w ogóle nie jest "państwo", lecz aparat terroru w ręku jakiegoś fanatyka.

   No, dawaj się nie zgadzać!
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)
Jakbyśmy się nie starali - życia państwowym instytucjom użyczają ludzie. I choćby zinstytucjonalizowanie pastwa posunąć możliwie daleko, zawsze zostanie pewien margines państwotwórczej działalności podpadający pod osąd i zależny od decyzji ludzi. Ten będzie oceniany od strony moralnej.

Nawet jeśli nie sposób sensownie mówić o moralności USA, wciąż możemy dywagować o moralności Busha czy innego Obamy.
gama (1062 punktów)
>Moralność jest dobra w stosunkach między ludźmi. Państwa nie są moralne. Między państwami powinny więc obowiązywać umowy (choćby traktowane na zasadzie rebus hic stantibus) - a nie jakiekolwiek "zasady moralne".

Państwo tworzą ludzie wyznający określony system wartości; częścią tego systemu jest także sfera moralności. Ów system wartości, a także wizja państwa staną się podstawą zbioru praw jaki ci ludzie wytworzą i uznają za reprezentatywny.

W tym sensie moralność państwa jest zawarta w stanowionych prawach. W jednych krajach karze się za czyny, które w innych są uznawane za zgodne z prawem; to chyba przykład działania moralności państwowej.
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
"Wojna jest naturalnie wpisana w naturę ludzką. Za to pokój jest rezultatem kultury, budowania, sztuki i dobrej woli." (...)
"Nie pisze się zasadniczo historii wydarzeń szczęśliwych, relacji normalnych i przywracających pokój. Hegel (1770-1831) twierdził nawet, że szczęśliwe narody nie mają historii." (...)
"Początkiem konfliktów jest pragnienie panowania, wola wprowadzenia na całej planecie tego, co, jak się sądzi, jest prawdą polityczną. Od początków ludzkości do dzisiaj imperia przenikała wola tyranów, despotów, ludzi władzy: Czyngis-chan, Aleksander, Karol Wielki, Karol V, Napoleon, Hitler, Stalin, wszyscy oni dążyli do powiększenia terytorium swoich ambicji i do narzucenia swojej ideologii całej planecie. Etnologowie wiedzą, że zwierzęta również wyznaczają granice swojego terytorium, że oznaczają je uryną i fekaliami, bronią dostępu lub uzależniają go od poddania się twardym warunkom, a zwłaszcza wymagając oczywistych oznak poddaństwa." (...)
"Człowiek cofa się, zwierzę wysuwa się do przodu."

(Cytaty pochodzą z książki 'Antypodręcznik filozofii'; Michel Onfray.)

I zdecydowanie państwa nie są moralne. Państwo, wychodzi na to, to i umowa społeczna i wynik oczywistego prawa dżungli - prawa silniejszego. Jednakże już społeczeństwo wychowane tak, a nie inaczej, ma już moralność. Pardon, 'moralność'. I to ona pozwala na podbój, na rzeź, na agresję, wszystko tłumacząc sobie, usprawiedliwiając popędy śmierci - robiąc zło w imię 'większego dobra'.
"They wanted to dominate the world - bullshit, that's our f**kin' job!" (George Carlin)
Sylwek (15472 punktów)
>Jednakże już społeczeństwo wychowane tak, a nie inaczej, ma już moralność.

Społeczeństwo ma moralność? Myślałem, że to po prostu zbiór ludzików wchodzących w różne społeczne interakcje. Ale czy podlega moralności, tj regułom określającym właściwe i niewłaściwe zachowania jednostek?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Ach, ah, a wreszcie siermiężne och.
Rzekłem: "Jednakże już społeczeństwo wychowane tak, a nie inaczej, ma już moralność. Pardon, 'moralność'."
A następnie opisałem czym się ona przejawia. Sądzę, że ironia aż nadto była widoczna. Ole!
Jeżeli społeczeństwo, które z definicji, zamieszkuje "dane terytorium, posiada(...) wspólną kulturę, wspólną tożsamość oraz sieć wzajemnych stosunków społecznych" to także, jak to określiłeś, podlega 'regułom określającym właściwe i niewłaściwe zachowania jednostek', które zawierają się w kulturze danych narodów.
Sylwek (15472 punktów)
Ale zarówno moralność jak i "moralność" (zresztą, to chyba sztuczne rozróżnienie) to reguły dla jednostek. Nie społeczeństw (taka społeczna quasi-moralność to nic innego jak polityka w działaniu).

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
devares aka. mentalrapist. (605 punktów)
Jeżeli już przyjęliśmy taką, a nie inną, definicję moralności, to uważam, że są to reguły dla społeczeństw składających się z jednostek, które swym działaniem - opartym na takich zasadach - odciskają piętno na otoczeniu. Polityka to - przynajmniej wedle mnie - inna para kaloszy, swoisty sposób rządzenia państwem, wręcz trudno określić konkretnie tak szeroki termin.
Dajmy na to - spora grupa osobników wyznania katolickiego nie kieruje się 'polityką Biblii', a bardziej 'moralnością' właśnie. Obojętnie jak zgniła być ona potrafi.
Nie musimy się przecie zgadzać, a nieścisłości między poglądami mogą wynikać praktycznie z wszystkiego.
Przy czym dla mnie to nie 'sztuczne rozróżnienie'. Moja moralność wyraża się w czym innym niż 'moralność' zbrodniarza. A sarkazm kwitnie.
Ech, zresztą - sayonara!
THG303 (370 punktów)
>Nienawidzę. Nienawidzę, bo w nowo-mowie "polityka moralna" oznacza, że w imię moralności wolno nie dotrzymywać umów, gwałcić podpisane przez siebie konwencje itp. Jeśli np. USA (w imię obrony praw Kosowarów) bez wypowiedzenia wojny bombardowały Jugosławię - to twierdziły, że stoją po stronie "moralności".

Chociaż Go bardzo nie lubię, w większości się z Nim nie zgadzam, to jednak czasami ma facet rację.

>I jakież jest zdziwienie tych ludzi, gdy dowiadują się, że - przy nadmiernym wręcz potępieniu tych formacyj w RFN (gdzie samo oglądanie symboli narodowo-socjalistycznych jest zakazane) - SS-manom jednak emerytury się wypłaca...

Co zrobić Panie Januszu, Polska to dziki kraj, niestety.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   A moralność cylindrów w samochodzie JKM jakoś was nie drażni?
.
sztejkat (4743 punktów)
A z czym się tu nie zgadzać?

Kwiecisty i emocjonalny styl Janusza Korwina Mikke czasem przesłania meritum sprawy, ale zazwyczaj wyraża się on logicznie, spójnie i nie pozostawia swoich twierdzeń bez uzasadnienia.

Gdy ktoś mówi o "obrazie moralności" i temu podobnych zapisach jawiących się w prawie zawsze muszę zapytać: jakiej moralności? Gdzie zdefiniowanej? W prawie, a za tym w państwie, nie powinno być miejsca na definicje w stylu "koń jaki jest każdy widzi". Choćby dlatego, że obowiązku oglądania konia nie ma, a obowiązek przestrzegania prawa jest.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365