 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-04-2010 12:43 | Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Czego się boicie?
1 na 23 | Ja obawiam się, że w przyszłości ludzie zapragną przy pomocy manipulacji genetycznej, farmakologicznej oraz technicznej ingerencji w mózg, wywoływać pożądane reakcje u ludzi uznanych za irracjonalnych. Ideologiczne pranie umysłów i wzmocnienia negatywne okazały się nieskuteczne w głoszeniu prawdy i narzucania odpowiednich postaw, a metody wypracowane przez zachodnią demokrację (np. wzmocnienia pozytywne) zbyt kosztowne i niepewne, nie do końca przewidywalne. Nieprzewidywalności to coś, czego naukowcy bardzo nie lubią . Śmieją się z Kolumba bo ten chcąc dotrzeć do Indii odkrył Amerykę a oni jak chcieli wylądować na Księżycu to wylądowali na Księżycu. Niewykluczone więc, że filozofujący naukowcy, uczeni (np. Dawkins) zapragną stworzyć społeczeństwo maksymalnie przewidywalne by dzięki temu zapanować nad nieprzewidywalnością, by działało jak najnowszej generacji zegar- precyzyjnie. W odróżnieniu od systemów totalitarnych (w których jednostka nieprzewidywalna była zastraszana), i w przeciwieństwie do systemów demokratycznych ( w których otumaniona jednostka daje się sterować za pomocą prostych socjotechnik), społeczeństwo przyszłości może eliminować nieprzewidywalność jednostek ludzkich doprowadzając do ich nadmiernej specjalizacji. Oraz przez wyżej wymienione środki ingerencji w ciało. Boje się tworzenia z pojęcia racjonalności ideologii racjonalistycznej, czyli dążenia do zdominowania innych lub upodabniania ich do siebie poprzez unifikowanie świata wedle jednego wzorca i jednego programu. Jeśli racjonaliści stosują logikę dwuwartościową zaczerpnięta od Arystotelesa (czyli tę samą na której od średniowiecza opiera się chrześcijaństwo), to prowadzi to do niebezpiecznych podziałów na to co dobre i złe, czarne i białe, prawdziwe i fałszywe, racjonalne i irracjonalne. A więc jeśli uznaje się swoje stanowisko za dobre, racjonalne, prawdziwe i godne człowieka myślącego, to przeciwstawne należało by zniszczyć jako złudę. Im mocniej angażujesz się w walkę przeciw czemuś (to może być nawet smok!) tym mniej miejsca na wątpliwości i sceptycyzm (a może ten smok to gatunek wymierający i należało by go chronić?). Rodzi się fanatyzm, fundamentalizm, totalitaryzm... A wy czego się boicie? Może śmierci jak Ernst Bloch? Na koniec: Nietzsche:Kto ma nos nie tylko do węszenia*, lecz także oczy i uszy, poczuje prawie wszędzie, gdzie tylko dziś stąpi, coś jakby atmosferę domu wariatów lub szpitala- mówię oczywiście o krajach zamieszkiwanych przez człowieka cywilizowanego, o wszelkiego rodzaju "Europach", jakie tylko istnieją na ziemi. Ową atmosferę lub coś podobnego zwęszył Max Nordau. Skłonności do mistycyzmu itp. uznał Max za symptom "wynaturzenia", "degeneracji". Naziści podchwycili naukę Nordau. Zdaje się, że racjonalistom bliskie są podobne poglądy. * Np. absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | kognitywista (3391 punktów) | >Niewykluczone więc, że filozofujący naukowcy, uczeni (np. Dawkins) zapragną stworzyć społeczeństwo >maksymalnie przewidywalne by dzięki temu zapanować nad nieprzewidywalnością, Polecam: "Wspinaczkę na szczyt nieprawdopodobieństwa" Dawkinsa. Od pierwszej do ostatniej strony zachwyca się tam Autor cudowną nieprzewidywalnością i różnorodnością świata stworzonego przez ewolucję ... przeciwstawiając go nudnemu i przewidywalnemu światowi skonstruowanemu w/g boskiego planu ...
|
|
 | -2 na 18 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > >Niewykluczone więc, że filozofujący naukowcy, uczeni (np. Dawkins) zapragną stworzyć społeczeństwo> >maksymalnie przewidywalne by dzięki temu zapanować nad nieprzewidywalnością,> Polecam: "Wspinaczkę na szczyt nieprawdopodobieństwa" Dawkinsa. Od pierwszej do ostatniej strony zachwyca się tam Autor cudowną nieprzewidywalnością i różnorodnością świata stworzonego przez ewolucję ... przeciwstawiając go nudnemu i przewidywalnemu światowi skonstruowanemu w/g boskiego planu ... autocytat: Boje się tworzenia z pojęcia racjonalności ideologii racjonalistycznej, czyli dążenia do zdominowania innych lub upodabniania ich do siebie poprzez unifikowanie świata wedle jednego wzorca i jednego programu. Jeśli racjonaliści stosują logikę dwuwartościową zaczerpnięta od Arystotelesa (czyli tę samą na której od średniowiecza opiera się chrześcijaństwo), to prowadzi to do niebezpiecznych podziałów na to co dobre i złe, czarne i białe, prawdziwe i fałszywe, racjonalne i irracjonalne. A więc jeśli uznaje się swoje stanowisko za dobre, racjonalne, prawdziwe i godne człowieka myślącego, to przeciwstawne należało by zniszczyć jako złudę. Im mocniej angażujesz się w walkę przeciw czemuś (to może być nawet smok!) tym mniej miejsca na wątpliwości i sceptycyzm (a może ten smok to gatunek wymierający i należało by go chronić?). Rodzi się fanatyzm, fundamentalizm, totalitaryzm.. Ewolucja stworzyła też umysł ludzki, który zachwyca się ideą Boga. I to chyba już tak bardzo nie zachwyca Dawkinsa  Przykład Dawkinsa może nie do końca trafny ale powiedz mi- czyż dążenie do przewidywania nie jest częścią naukowego paradygmatu? A pytanie w poście inicjującym brzmi: czego się boicie?
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 3 na 3 | kognitywista (3391 punktów) | > Ewolucja stworzyła też umysł ludzki, który zachwyca się ideą Boga.No to mamy dowód obalający Darwinizm. Mój umysł najwidoczniej nie jest dziełem ewolucji
|
|
| |  | -5 na 15 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > >Ewolucja stworzyła też umysł ludzki, który zachwyca się ideą Boga.> No to mamy dowód obalający Darwinizm. Mój umysł najwidoczniej nie jest dziełem ewolucji  Nie rozumiem gdzie widzisz ten dowód.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 11 na 11 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A pytanie w poście inicjującym brzmi: czego się boicie?
Boję się, że plusa dałem Ci przez przypadek (myszką źle trafiłem). Trudno.
>Ewolucja stworzyła też umysł ludzki, który zachwyca się ideą Boga.
??? Ewolucja stworzyła umysł, który zachwyca się pięknem muzyki Disco Polo, zachwyca się głębią uczuć opisanych w tanich romansidłach, zachwyca się serialowymi telewizyjnymi tasiemcami, z zachwytem przyjmuje prawdy objawione w reklamach proszków do prania, za zachwycający szczyt mody uznaje białe kozaczki i tleniony blond, z zachwytem słucha głupich i cynicznych polityków, itd.
Ogólnie Umysł, który Z Zachwytem Idzie Na Łatwiznę.
MIERNY, ALE WIERNY.
|
|
1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Groch z kapustą z domieszką wielu innych smakowitych ingrediencji.
>Skłonności do mistycyzmu itp. uznał Max za symptom "wynaturzenia", "degeneracji". Naziści podchwycili naukę Nordau. Zdaje się, że racjonalistom bliskie są podobne poglądy.
I trucizn.
Całość, delikatnie mówiąc, niestrawna.
Pozdrawiam
PS Gdzieniegdzie dopatrzeć się nawet można cienia sensu!
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Proponuję zapoznać się z terminem: fizyka kwantowa, kwanty. I koniec Twojego mitu nauki- zegarka. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
 | -2 na 16 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Proponuję zapoznać się z terminem: fizyka kwantowa, kwanty. >I koniec Twojego mitu nauki- zegarka. Nie tworze żadnego "mitu nauki- zegarka". To była jedynie drobna metafora nawiązująca do powiedzenia "chodzić jak (trybiki)w zegarku".
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wiesz, już od ponad 50 lat ludzie mogą wytwarzać sztucznie złoto- w elektrowniach jądrowych. Tyle, że się to strasznie nie opłaca, nakład pracy i środków by uzyskać 1 gram złota przekraczałby kilkusetkrotnie (lub więcej) cenę jednego grama. Łukaszenka zza miedzy spełnia Twoje straszne sny znacznie taniej. Nie potrzeba do tego mieszać nauki i racjonalizmu. Pozdrawiam
Zastanów się, czy swoim powyższym postem nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jestem ateistą- czczę Święty Spokój.
|
|
4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Ja obawiam się,
Miej ufność, córko, i nie pleć już bzdur.
MIERNY, ALE WIERNY.
|
|
4 na 4 | Michał Żelazny (1528 punktów) | Znasz za dużo nazwisk myślicieli i filozofów, a za mało nazwisk naukowców i wynalazców. Wszyscy, co do jednego, którzy wymyślili coś nowego, wyłamali się schematom i byli wybitnymi indywidualistami. O dziwo, większymi niż Ty, ze swoimi cytatami z dzieł przez kogoś już napisanych. Mylisz indywidualizm ze snobizmem intelektualnym.
|
|
7 na 7 | azu. (492 punktów) | Czego się boje? - głupich ludzi.
|
|
 | -4 na 20 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Czego się boje? - głupich ludzi. A czy racjonalistę na czarnym koniu zaliczasz w poczet głupców? Zapytasz pewnie, kto to jest racjonalista na czarnym koniu. A no jest to taki (z grubsza rzecz biorąc) niedzielny racjonalista. Co świat widzi tak, jakby w ogóle nie był w swej istocie skomplikowany. Twierdzenie, że naukowcy zbawią świat (wyłącznie naukowcy) od głodu, chorób i wojny, że dzięki naukom ścisłym można zbudować raj na Ziemi (albo na Marsie) jest moim zdaniem niezwykle naiwne. Lansowanie światopoglądu ateistycznego jako najbliższego prawdzie (lub nawet jedynego rozumnego sposobu myślenia) to moim zdaniem żerowanie na naiwności tych, którzy lubują się w prostych zaprzeczeniach stawiających ich ponad innych. Jest to woda na młyn leniwych ateuszy. Taki leniwy ateusz uważa (dla przykładu), że Czesław Miłosz był antyklerykałem i to jest jego najwyższa ranga (spuszcza zasłonę milczenia na jego niezwykłą religijność). Ksiądz Tischner to dla niego jakiś tam góral w sutannie a Olga Tokarczuk lansuje astrologie co się pewno nauczyła od tego archetypa Junga. Jonasz (redaktor naczelny antyklerykalnego tabloidu) jest dlań większym bohaterem niż Michnik. Skłonny jest uwierzyć, że katolicyzm jest religią z gruntu faszystowską. Hasło "Bóg urojony" jest lotne a książka, z której zostało zaczerpnięte jest ciężka, droga i gruba. Z pewnością więc mądra. Skoro już to uznaje w gronie racjonalistów-ateistów nikt nie wnika w niuanse i szczegóły, nie zasiewa w młodym bohaterze wątpliwości bo wątpiący niezbyt chętnie przychodzą na manifestacje a ktoś musi przecie dźwigać transparent z hasłem BÓG TO ZBIOROWE UROJENIE! VIVA EWOLUCJA! Jak tu się nie bać? Mówią mi: wstań idź (...) a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietnikuPodobno głupotę najtrudniej dostrzec w sobie i swych bliskich. A jeszcze trudniej się do niej przyznać. Pół biedy gdy wynika z niewiedzy...
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | -3 na 15 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Wspomniałam powyżej o pewnego typu bohaterstwie, którego się obawiam. Teraz napiszę cóż jemu przeciwstawiam. Dla mnie największym bohaterem jest człowiek potrafiący kochać. A największym naukowcem jest ten, który kochać się nauczył, bo jak powiada Erich Fromm- miłości trzeba się uczyć. Kimś takim, czyli mędrcem i bohaterem, jest dla mnie Hartmut Gagelmann, autor książki "Kaj znów się śmieje". Hartmut był "beztroskim dziewiętnastoletnim studentem, który odmówił służby wojskowej" za co skierowano go na służbę zastępczą do pracy z dziećmi upośledzonymi. Tak spotkał dziesięcioletniego Kaja, który przez 10 lat nie wypowiedział ani jednego słowa, nie chciał jeść, bardzo dużo krzyczał i płakał. "Wielu ludziom, którzy chcieli się nim zająć, powyrywał włosy, niejednemu podrapał do krwi twarz i ręce. Zdzierał tapety ze ścian i firanki z okien. Kiedy narobił w spodnie, zjadał to, rozmazywał sobie po twarzy, po ścianach pokoju". Jedną z rzeczy budzącą moje największe obawy jest stępienie wrażliwości człowieka (lub w innym ujęciu- brak znaczących postępów ewolucji w tej sprawie). Dostrzegam oczywiście wiele zjawisk pozytywnych. Powstają takie książki ja ta Gagelmanna, filmy takie jak "Bandyta" czy "Co gryzie Gilberta Grape'a" ale już do czytania "Zdażyć przed panem Bogiem" trudniej jest zachęcić. Che Guevara jest za to niemal bóstwem dla zbyt wielu. Cytat: Również pośród tych wszystkich łez, jakie wylał Kaj, rozbłysnął któregoś dnia uśmiech. Uśmiech delikatny, pogodny. Długo przyszło nam czekać na ten moment. I Kaj długo musiał na ten moment czekać, ale wreszcie nadszedł. Było to wtedy, kiedy Kaj wyszedł z mrocznej klatki i odkrył blask słońca. Było to wtedy, kiedy Kaj wyszedł z mrocznej klatki i odkrył blask słońca. Było to wtedy, kiedy Kaj uwolnił się z tych strasznych pet i odkrył miłość, miłość do nas, miłość do życia. Oznaką tego przełomu był jego uśmiech, bo tylko ten, kto się uśmiecha, kocha; kocha tego, do kogo się uśmiecha, i tego, którego uśmiech odwzajemnia. Dzięki jednemu najzwyklejszemu uśmiechowi nabrało sensu coś, co wielu ludzi dzisiaj uważa za bezsensowne- życie upośledzonego.
Hartmut Gagelmann- Kaj znów się śmieje
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | | azu. (492 punktów) | No cóż, boję się też ludzi którzy komplikują proste sprawy.
|
|
| |  | -1 na 17 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >No cóż, boję się też ludzi którzy komplikują proste sprawy. Mnie straszniejsze są niczym nieusprawiedliwione uproszczenia i redukcje. Np. sztuka, filozofia i religia zredukowana do form masowych, łatwych do multiplikowania i produkcji seryjnej, jednakowe dla każdego.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | |  | | nomilk (1013 punktów) |
Czy określiłabyś siebie mianem romantyczki?
three of a perfect pair
|
|
| | | |  | -1 na 15 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Czy określiłabyś siebie mianem romantyczki? Nie. Ale Romantyzm mocno mnie inspiruje.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | | | |  | | nomilk (1013 punktów) | Nie. Ale Romantyzm mocno mnie inspiruje.
Możesz rozwinąć?
three of a perfect pair
|
|
| | | | | |  | -1 na 15 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Możesz rozwinąć? Tak. Mogę rozwinąć ale będzie to odpowiedz nawiązująca do tematu wątku. Zgadzasz się?
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | | | | | |  | | nomilk (1013 punktów) | Tak. Mogę rozwinąć ale będzie to odpowiedz nawiązująca do tematu wątku. Zgadzasz się?
Oczywiście, chętnie przeczytam.
three of a perfect pair
|
|
| | | | | | | |  | -4 na 14 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Gdy Pan Cogito rozmyśla o cierpieniu czytając gazetę, wzrusza myśl. Myśl ta budzi działanie. Gdy Pan Cogito działa- staje w pozycji wyprostowanej i bierze mnie za rękę jak siostrę albo kochankę tak, że aż pod skórą przepływa przeze mnie romantyczny prąd i mogłabym pisać wiersze cudownym optymizmem góry przenoszące.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | nomilk (1013 punktów) | (...) mogłabym pisać wiersze cudownym optymizmem góry przenoszące.Ja mam to przy Chorążuku. Im dalej, tym bardziej złożony.
three of a perfect pair
|
|
|  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | Oj Varia, Varia. Innym zarzucasz sztampowość myślenia, a sama co teraz robisz?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | -2 na 16 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Oj Varia, Varia. Innym zarzucasz sztampowość myślenia, a sama co teraz robisz? Teraz to siedzę i piszę, że nie rozumiem co masz na myśli i co chcesz przez to powiedzieć- tzn gdzie wg. Ciebie jest zarzut o sztampowość. Czy to trzeba w ogóle zarzucać? Przecież nie jest tajemnicą, że istnieją stereotypy. I ja właśnie jeden z takich stereotypowych portretów rewolucjonisty naszkicowałam by pokazać iż racjonalizm podlega takim samym prawom i jak inne izmy.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | |  | | Autografka (10638 punktów) | > I ja właśnie jeden z takich stereotypowych portretów rewolucjonisty naszkicowałam by pokazać iż racjonalizm podlega takim samym prawom i jak inne izmy.Otóż to. To, co wytłuściłam w Twojej odpowiedzi. Pisałaś wcześniej o "jednym z"? Może nie zauważyłam. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | -3 na 17 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > >I ja właśnie jeden z takich stereotypowych portretów rewolucjonisty naszkicowałam by pokazać iż racjonalizm podlega takim samym prawom i jak inne izmy.> Otóż to. To, co wytłuściłam w Twojej odpowiedzi. Pisałaś wcześniej o "jednym z"? Może nie zauważyłam.  Pisałam w uogólnieniu i w skrucie ale myślę, że gdyby tak rozwinąć problem mogło by z tego wyjść drugie "Przedwiośnie" tyle że miejsce Cezarego Baryki zająłby jakiś bliżej nieokreślony typ, homo consumens, który pożera łapczywie hasła rewolucyjne (ostatnio bardzo dobrze się sprzedają) być może po to, by samemu nie zostać zjedzonym przez rewolucję...
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) |
>Pisałam w uogólnieniu i w skrócie
Czasami nie warto zbyt mocno uogólniać.
>ale myślę, że gdyby tak rozwinąć problem mogło by z tego wyjść drugie "Przedwiośnie" tyle że miejsce Cezarego Baryki zająłby jakiś bliżej nieokreślony typ, homo consumens, który pożera łapczywie hasła rewolucyjne (ostatnio bardzo dobrze się sprzedają) być może po to, by samemu nie zostać zjedzonym przez rewolucję...
Niektórzy bardzo łatwo wchodzą w ten schemat. Gorzej z tymi, którzy w pewnym momencie nie potrafią nie powiedzieć "nie" konieczności naginania się do rewolucyjnych haseł. Oni prędzej, czy później zostaną pożarci. C'est la vie.
Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
|
|
| | | | | |  | -2 na 14 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) |
> Niektórzy bardzo łatwo wchodzą w ten schemat. Gorzej z tymi, którzy w pewnym momencie nie potrafią nie powiedzieć "nie" konieczności naginania się do rewolucyjnych haseł. Oni prędzej, czy później zostaną pożarci.Ten schemat, to usztywnienie zachowania, zastygnięcie w jednej pozie, jest to cos jakby nienaturalnego, przez co efekt może być komiczny lub tragikomiczny (tragikomiczny także  ) Moim ideałem jest poszukiwanie w napotkanym człowieku jego prawdziwego oblicza. Nie zadowala mnie ogląd zewnętrznej powłoki, maski jakie ludzie sobie nakładają ze względu na pozycję zajmowaną w społeczeństwie, zawód, stopień naukowy, ideologię, wyznanie wiary itp. Powyższy "sztampowy portret racjonalnego ewolucjonisty" jaki naszkicowałam jest pewnym przerysowaniem, czymś jakby karykaturą uwypuklającą najbardziej charakterystyczne cechy dla tego typu. Typu, który budzi pewne obawy. Są oczywiście bardzo różne typy. Takim innym typem jest Zbyszek Bryłowski, którego postawa została przez opiniotwórczą większość tego forum uznana za postać komiczną, jakiegoś kuglarza, głupka wioskowego, wariata czy coś w tym stylu (za sprawą racjonalnej rewolucji). Moim zdaniem mamy tu raczej do czynienia z konfliktem tragicznym. Ja tę postawę Zbyszka określam jako "kuroniowatą". Dlaczego? W książce Jacka Kuronia "Rzeczpospolita dla moich wnuków" zamieszczony jest tekst Adama Michnika w którym cytuje on Leszka Kołakowskiego. Cytat:Drogi Jacku, wszyscy, którzy Cię znają, zdumieni są, jak to się dzieję, że TY, na którego wylało się tyle słów nienawiści, czy to żurnalistów ubeckich, czy klerykałów nadętych, ludzi nie tej samej ideologii, ale tej samej mentalności, nigdy do nikogo słowem nienawiści się nie odezwałeś. Zdaje się, że wierzysz- tak jak kwakrzy- że z każdym człowiekiem można się jakoś porozumieć. Kuroń i Bryłowski to typy rewolucjonistów nie stawiających nieprzekraczalnych granic w miejscach podziałów (i takich się nie boję choćby byli synami Szatana) . Godna podkreślenia jest także inna cecha obu panów, a mianowicie sposób patrzenia na siebie samych. Ich autoportrety są niemal tak ostre i brutalne jak słynny autoportret Jerzego Dudy-Gracza. Bryłowski: A kimże ja jestem, by ktokolwiek miał być mnie godzien. Jestem prostym człowiekiem, nie mam nawet wyższego wykształcenia, jestem cieciem/dozorcą/portierem. Nie aspiruję do miana autorytetu. Po prostu chcę spokojnie, kulturalnie, z poszanowaniem odrębności i podkreśleniem tego, co wspólne, pisać na forum. Nie zwracaj na mnie uwagi, jestem nikim. Kuroń:Za to, co się dzieje i za to, jak się dzieje, to ja odpowiadam (...), z ciężkim żalem mówię, że to moja wina jest wielka i że jej już teraz nie naprawię, ale w każdym razie trochę powinienem zrobić. Drzazgę we własnym oku przedstawiają jako belkę. Jeśli człowiek pragnący przekształcać, zmieniać świat, czerpie siłę głównie z oklasków, może okazać się niebezpiecznym [tu brakuje mi słowa]. Choćby miał piękną ideę będzie niczym Dorian Grey. A wracając do pytania w tytule...Boję się także gniewu. Gniewu przewlekłego, który uwalnia od myślenia, od potrzeby dogłębnej analizy. Gniew z nadętym ego to mieszanka wybuchowa, to paliwo bojowych okrzyków i filozofii pisanej z zaciśniętą pięścią. Seneka twierdził, że gniew jest wrogiem rozumu, wrogiem nas samych i napisał na ten temat kilka bardzo mądrych zdań; Cytat: Pomyślmy nad tym, że jedni nie czynią nam krzywdy, lecz odpłacają za nią, że inni działają dla naszego dobra, a jeszcze inni działają pod przymusem, inni znowu bezwiednie, i że nawet ci, którzy krzywdzą nas umyślnie i świadomie, nie maja na celu samej tylko krzywdy: bo albo ktoś posunął się za daleko chcąc błysnąć dowcipem, albo zrobił coś złego, nie żeby nam zaszkodzić, lecz ponieważ sam nie mógłby osiągnąć celu, gdyby nas nie odepchnął. Często także pochlebstwo, kiedy się stara przymilać, obraża. Niechby sobie każdy przypomniał, ile razy sam naraził się na fałszywe podejrzenia, jak wielu swoim uczynkom nadał przypadkowo pozory krzywdy, jak wielu ludzi, których dawniej nienawidził, zaczął później kochać- a wówczas nie będzie mógł od razu popadać w gniew, zwłaszcza jeśli w każdym wypadku, w którym doznał przykrości, powie sobie najpierw po cichu: "przecież i ja zrobiłem to samo!" Ale gdzie znaleźć tak sprawiedliwego sędziego? Ten, który pożąda niejednej cudzej żony, uważając za dostateczny powód do miłości fakt, że jest ona cudza, ten sam człowiek nie chce, aby nawet spoglądano na jego żonę. Tak i wiarołomca najgorliwiej domaga się wierności, krzywoprzysięzca mści się za kłamstwa, a fałszywy oskarżyciel ciężko przeżywa wytoczony mu proces. Ja sama doświadczyłam destrukcyjnego gniewu, za jego sprawą trafiłam pod obserwację psychiatrów. Znam więc moc swego wroga, wiem jakie spustoszenie potrafi zasiać w umyśle i przestrzegam przed nim. Dlatego też szczerze podziwiam tych, którzy ugryzieni nie odgryzają się (ugryzieni przez wilkołaka nie staja się nimi).
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 2 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Hasło "Bóg urojony" jest lotne a książka, z której zostało zaczerpnięte jest ciężka, droga i gruba. Z pewnością więc mądra. > W 2007 kupiłam w Tesco za 5 £
|
|
|  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>w gronie racjonalistów-ateistów nikt nie wnika w niuanse i szczegóły,
A miało być o racjonaliście na czarnym koniu. Lecz w miarę rozwoju narracji koń płoszył się coraz bardziej, by w końcu dać dęba. Narrator niezrażony ciągnie dalej, nie zauważając, że jego także ponosi coraz bardziej, a jego koń staje się coraz bardziej podobny do spłoszonego czarnego rumaka racjonalisty.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Twierdzenie, że naukowcy zbawią świat (wyłącznie naukowcy) od głodu, chorób i wojny, że dzięki naukom ścisłym można zbudować raj na Ziemi (albo na Marsie) jest moim zdaniem niezwykle naiwne. Słowa 'zbawienie' nie rozumiem, wiem tylko, że wygłaszacie z zachwytem, że podobno ten wasz chrystus (co znaczy po grecku pomazaniec, czyli wysmarowany olejem) świat zbawił, więc naukowcy robić tego nie muszą. Oni tylko umożliwiają życie na Ziemi ludziom. Tworzą teorie na podstawie których powstają technologie, bez których nie mogłoby na Ziemi żyć aż tylu ludzi i w takim dobrobycie.
>Lansowanie światopoglądu ateistycznego jako najbliższego prawdzie (lub nawet jedynego rozumnego sposobu myślenia) to moim zdaniem żerowanie na naiwności tych, którzy lubują się w prostych zaprzeczeniach stawiających ich ponad innych. Jest to woda na młyn leniwych ateuszy. 'Światopogląd ateistyczny' powiadasz -- a cóż to takiego? To chyba coś w rodzaju koloru włosów łysego, albo religii ateistycznej -- pojęcia wewnętrzne sprzeczne. A może światopogląd naukowy nazywasz ateistycznym. Jeśli tak, to to jest wielki komplement dla ateistów.
Dalej jest trochę wyzwisk pod adresem ateuszy i komplementów pod adresem pobożnych. Uważasz przy tem, że te wyzwiska i komplementy są argumentami za nieprawdziwością poglądów ateistycznych, a prawdziwością teistycznych. To typowe dla sposobu 'rozumowania' ludzi bardzo prostych -- 'prawda to to, co mówi ten, kto mi się podoba'. Ludźmi prostymi nazywam tych, którzy myślą sercem, nie rozumem. Dla nich prawdziwe jest to, co jest piękne i miłe, aby ich przekonać, nie należy im niczego dowodzić, tylko im schlebiać. Nasza dyskusja może stać się rzeczowa dopiero wtedy, gdy zrozumiesz, że są ludzie, którzy za piękne uważają to, co jest prawdziwe, a za prawdziwe to, co daje się udowodnić racjonalnie, bez odwoływania się do pojęcia tajemnicy wiary, lub autorytetu Biblii, czy papieża, albo innych podobnie pięknie brzmiących nazw pustych.
|
|
| |  | -2 na 12 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Nasza dyskusja może stać się rzeczowa dopiero wtedy, gdy zrozumiesz, że są ludzie, którzy za piękne uważają to, co jest prawdziwe, a za prawdziwe to, co daje się udowodnić racjonalnie, bez odwoływania się do pojęcia tajemnicy wiary, lub autorytetu Biblii, czy papieża, albo innych podobnie pięknie brzmiących nazw pustych. Nasza dyskusja może stać się rzeczowa dopiero wtedy, gdy zrozumiesz, że jestem ateistką i przestaniesz tak beztrosko klasyfikować ludzi na "tych" i "tamtych".
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
2 na 2 | elfya (50 punktów) | otóż to , głupich ludzi. i wszelkiego lęku i strachu. i strachu przed bólem. i braku nadziei.
|
|
| nomilk (1013 punktów) | Skłonności do mistycyzmu itp. uznał Max za symptom "wynaturzenia", "degeneracji". Naziści podchwycili naukę Nordau. Zdaje się, że racjonalistom bliskie są podobne poglądy.
Dopóki nie zapoznałem się z większością Twoich postów (szczególnie z "mam pomysła") nie rozumiałem powyższego zarzutu. Krótko ustosunkuję się do "racjonalistom bliskie są podobne poglądy" zadając Tobie pytanie.
Jako osoba wierząca zapewne modlisz się do Boga/Bogów (w którego/ich istnienie wierzysz). Czy głos wszechmogącego, który odezwie się w Twojej głowie będzie dla Ciebie: [ ] potwierdzeniem istnienia sił nieludzkich, [ ] sygnałem, że ulegasz "wynaturzeniu" i "degeneracji"?
three of a perfect pair
|
|
 | 1 na 13 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Jako osoba wierząca zapewne modlisz się do Boga/Bogów (w którego/ich istnienie wierzysz). Nie jestem osobą wierzącą ani w Boga ani w bogów i nie modle się.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 1 na 1 | nomilk (1013 punktów) | Nie jestem osobą wierzącą ani w Boga ani w bogów i nie modle się.
Czuję się głupi i idę zrewidować swoje rozumienie Twoich postów.
three of a perfect pair
|
|
| |  | Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Nie jestem osobą wierzącą ani w Boga ani w bogów i nie modle się.> Czuję się głupi i idę zrewidować swoje rozumienie Twoich postów.Być możne intuicyjnie wyczułeś pewna kwestię, albo posłużyłeś się stereotypem. Już gdzieś na tym forum napisałam, że często zwracam się do swego (ale nie modlitwą) id by wzmocnić ego. Więc w pewnym sensie moja wiara (nie jestem pewna, czy można to nazwać wiarą) oparta jest na mitologi psychoanalizy  A jutro wymyśle sobie coś innego, w co warto wierzyć.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | |  | | nomilk (1013 punktów) | Więc w pewnym sensie moja wiara (nie jestem pewna, czy można to nazwać wiarą) oparta jest na mitologi psychoanalizy  Być może wiem co masz na myśli. Jak definiujesz symptomy wzmocnienia swego ego? Jakie masz wyznaczniki?
three of a perfect pair
|
|
| | | |  | -3 na 13 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Jak definiujesz symptomy wzmocnienia swego ego? Jakie masz wyznaczniki? Och, to długa historia i nie w temacie wątku. Być może kiedyś przy okazji o tym napiszę. Czuje się, jakbyś przeprowadzał ze mną wywiad...
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
| | | | |  | | nomilk (1013 punktów) |
Szkoda, Vario.
Może moje pytanie było zbyt intymne, nic to.
three of a perfect pair
|
|
 | 1 na 1 | Beatus (2528 punktów) | > Jako osoba wierząca zapewne modlisz się do Boga/Bogów (w którego/ich istnienie wierzysz). Czy głos wszechmogącego, który odezwie się w Twojej głowie będzie dla Ciebie: >[ ] potwierdzeniem istnienia sił nieludzkich, >[ ] sygnałem, że ulegasz "wynaturzeniu" i "degeneracji"? Wybieram c - zwariowałam albo, jak po cichy mam nadzieję, to tylko deprywacja sesnoryczna
|
|
2 na 4 | Beatus (2528 punktów) | Twoja czarna wizja nie przystaje do mojego wrodzonego optymizmu. Nie da się sterować wszystkim i wszystkimi, a nawet jeśli się da, będzie to sytuacja przejściowa, kryzys. Jeśli chodzi o skłonność do dualizmu oraz elitaryzmu, jest ludzka, normalna nic na nią się nie poradzi. Ludzie muszą jakoś orientować się w świecie, muszą wiedzieć gdzie góra, gdzie dół, co dobre a co złe. Nie ma możliwości bycia ponad, no może poza dalajlamą, ale to za wysokie progi na moje nogi. Zawsze to co moje, znane, bliskie jest dobre, właściwe, jasne. Podstawy psychologii społecznej. >Ową atmosferę lub coś podobnego zwęszył Max Nordau. Skłonności do mistycyzmu itp. uznał Max za >symptom "wynaturzenia", "degeneracji". Naziści podchwycili naukę Nordau. Zdaje się, że racjonalistom >bliskie są podobne poglądy. Przesadziłaś. Nie ma takiego poglądu, którego nie da się wypaczyć. Nie ma takiej myśli, której tragicznych konsekwencji nie da się odnaleźć w historii. Wytrucie mistyków byłoby ogromną stratą dla świata ale wytrucie techników również. Jednocześnie głupotą jest ważenie, która strata byłaby większa, obie byłyby niewyobrażalne. Pozdrawiam
|
|
 | -1 na 15 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | > Nie da się sterować wszystkim i wszystkimi, a nawet jeśli się da, będzie to sytuacja przejściowa, kryzys. >Jeśli chodzi o skłonność do dualizmu oraz elitaryzmu, jest ludzka, normalna nic na nią się nie poradzi. Ludzie muszą jakoś orientować się w świecie, muszą wiedzieć gdzie góra, gdzie dół, co dobre a co złe. Nie ma możliwości bycia ponad, no może poza dalajlamą, ale to za wysokie progi na moje nogi. Zawsze to co moje, znane, bliskie jest dobre, właściwe, jasne. Podstawy psychologii społecznej. Właściwie to się z tym zgadzam. >>Ową atmosferę lub coś podobnego zwęszył Max Nordau. Skłonności do mistycyzmu itp. uznał Max za >>symptom "wynaturzenia", "degeneracji". Naziści podchwycili naukę Nordau. Zdaje się, że racjonalistom >>bliskie są podobne poglądy. >Przesadziłaś. Nie ma takiego poglądu, którego nie da się wypaczyć. Nie ma takiej myśli, której tragicznych konsekwencji nie da się odnaleźć w historii. Wytrucie mistyków byłoby ogromną stratą dla świata ale wytrucie techników również. Jednocześnie głupotą jest ważenie, która strata byłaby większa, obie byłyby niewyobrażalne. Tu też się zgadzam, nie wiem tylko, czy rzeczywiście przesadziłam bo wydaje mi się, że mamy zbyt wiele niepodważalnych dogmatów naukowych i racjonalistycznych mogących doprowadzić do kolejnego kryzysu na skale ostatniego wielkiego totalitaryzmu.
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
|  | 2 na 2 | Beatus (2528 punktów) | > Tu też się zgadzam, nie wiem tylko, czy rzeczywiście przesadziłam bo wydaje mi się, że mamy zbyt wiele niepodważalnych dogmatów naukowych i racjonalistycznych mogących doprowadzić do kolejnego kryzysu na skale ostatniego wielkiego totalitaryzmu.Mamy tak mniej więcej końcówkę epoki nauki, która zaczęła się pod koniec XIXw. Oczywiście chodzi mi o konkretne konotacje słowa nauka wywodzące się z myśli Koła Wiedeńskiego, a nie o naukę generalnie, jako taką. Nie chodzi też o rozwój technologiczny ale o trend kulturowy w Europie. Minęło z górką 100 lat i nic się strasznego nie dzieje, bądźmy więc optymistami. Są oczywiście konsekwencje. Ludzie zaniedbują siebie samych i swoje ludzkie otoczenie. Nie myślą za wiele o wartościach wewnętrznych. Chodzi mi tutaj o tzw. choroby cywilizacyjne jak np. depresja, poczucie wyobcowania itp. Jednak z drugiej strony - nauka dała nam, zwykłym Kowalskim bardzo wiele. Żyjemy dłużej, lepiej, mniej cierpimy fizycznie. Jest nam łatwiej. Nie należy zapominać też, że to w wieku nauki powstały Prawa człowieka, Prawa dziecka, ochrona zwierząt, moda na ekologię. Dlaczego akurat wtedy? Sądzę, że rozwój techniczny przyczynił się do generalnego wzrostu wiedzy i doświadczenia jednostki. Ludzie mają więcej czasu, mają środki na podróże, zainteresowania itd. Dzięki temu nabierają perspektywy, z wielości coraz częściej wyciągają wartości faktyczne a nie pozorne, narzucone im przez środowisko. Tak ja tę sprawę widzę. Pisząc, że przesadzasz miałam na myśli zarówno czarnowidztwo jak i bolesne dla osób o poglądach scjentystycznych porównanie, którego użyłaś. Jestem przeciwniczką nauczania przez potrząsanie  I nie ma znaczenia kto kogo i czego. Cele nie uświęcają środków.
|
|
| |  | -5 na 11 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Ja chyba jestem pesymistką dlatego właśnie w katalogu biblioteki znalazłam pozycję w sam raz dla siebie- "Przejrzystość zła" Baudrillarda. Ale dla zachowania równowagi wezmę też "Pollyannę" 
Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
|
|
 | 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | >Wytrucie mistyków byłoby ogromną stratą dla świata ale wytrucie techników również. Jednocześnie głupotą jest ważenie, która strata byłaby większa, obie byłyby niewyobrażalne. > Przykro by było wielu ludziom, gdyby ktoś wytruł mistyków i smutniej by było na Ziemi. Gdyby zaś wytruć techników, nikomu nie byłoby tego żal -- za technikami wkrótce wymarłaby reszta i nie miałby kto ich żałować, ani opłakiwać.
|
|
3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Ja obawiam się, że w przyszłości ludzie zapragną przy pomocy manipulacji genetycznej, >farmakologicznej oraz technicznej ingerencji w mózg, wywoływać pożądane reakcje u ludzi uznanych za >irracjonalnych.
A ja się boję żeby Adamek nie przegrał walki. Tomek jest ponad 15 kg lżejszy od tego kloca Arreoli.
Niedobrze...
"Życie dookoła idzie jak po maśle. (Myślę, rzecz jasna, o życiu w masie.) Marks się potwierdza. Co prawda, w Marksie od dawna bez skutku się szkolę. Wciąż mi się myli parytet z saldem" (...) Josif Brodski
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|