Racjonalista - Strona głównaDo treści
Własne siły

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-04-2010 16:00Musior (9 punktów)Własne siły
Ocena 1 na 1
Może nie powinniśmy z góry skazywać się na porażkę w rozwoju nowych technologii...
Przypomnę tylko, że rok temu pewien naukowiec z Lublina wymyślił technologie produkcji paliwa z CO2, szybciej i za mniejsze środki badawcze niż nasi genialni przyjaciele z USA. Poza tym nasza technologia ( CO2 ) jest bardziej opłacalna ekonomicznie.
Przypomnę tylko że do 2034 chyba? roku mamy podpisaną umowę z Rosją na dostawy gazu. więc naprawdę mamy czas na opracowanie swojej technologii. Proponowałbym aby nasze państwo skupiło na opracowaniu własnej metody, i samo zaczęło wydobywać swój WŁASNY gaz.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lontri (16088 punktów)

Co to znaczy, że technologia jest 'nasza'? 'Nasza' czyli w zasadzie czyja?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
19-04-2010 17:21 
 Ocena 1 na 1
rexus (2343 punktów)
Chodzi o patent prof. Nazimka. Polskiego naukowca na publicznym etacie.
19-04-2010 17:40 
 Ocena 2 na 2
lontri (16088 punktów)

Z tego co wiem, prof. Nazimek doskonale się orientuje, dla kogo patent sztucznej fotosyntezy będzie zarabiał pieniądze. I niech tak zostanie.
Mamy za sobą pół wieku doświadczeń gospodarki państwowej i kolejne 20 lat rządów "kolesiów" w zarządach spółek tzw. skarbu państwa. Nie wystarczy, by pójść po rozum do głowy?
A konkretnie: Pan Pawlak jest ministrem gospodarki w tym kraju! Ministrem nauki i szkolnictwa wyższego jest humanista (prawnik), profesor Uniwersytetu w Białymstoku , co to się na pewno zna na przemyśle!
Czy to samo nie mówi za siebie? Nie przeraża? Cytując klasyka: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..."

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
19-04-2010 17:51 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Z tego co wiem, prof. Nazimek doskonale się orientuje, dla kogo patent sztucznej fotosyntezy będzie zarabiał pieniądze. I niech tak zostanie.
>Mamy za sobą pół wieku doświadczeń gospodarki państwowej i kolejne 20 rządów "kolesiów" w zarządach spółek tzw. skarbu państwa. Nie wystarczy, by pójść po rozum do głowy?
>A konkretnie: Pan Pawlak jest ministrem gospodarki w tym kraju! Ministrem nauki i szkolnictwa wyższego jest humanista (prawnik), profesor Uniwersytetu w Białymstoku , co to się na pewno zna na przemyśle!
>Czy to samo nie mówi za siebie? Nie przeraża? Cytując klasyka: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..."
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


A od kiedy to minister nauki i szkolnictwa ma się znać na przemyśle? Kudrycka jest profesorem prawa (tytularnym), była też rektorem prywatnej uczelni i jest profesorem Uniwersytetu w Białymstoku, ale cała jej kariera naukowa jest zwiążana z UW. Także zastanów się gdzie jest ciemno i głucho.
19-04-2010 17:54 
 Ocena-2 na 2
lontri (16088 punktów)

Czy ja twierdzę, że minister musi się w ogóle na czymś znać? A zwłaszcza minister nauki i szkolnictwa wyższego? Po co Polsce przemysł? Po co gospodarka? Mamy przecież dużo prawników i księgowych - na pewno sobie poradzimy.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
rexus (2343 punktów)
Oczywista sprawa, interesy powinni robić biznesmeni a nie urzędnicy.
A PGNiG zwiększyć nakłady na badania, a zmniejszyć na premie.
Musior (9 punktów)
>Oczywista sprawa, interesy powinni robić biznesmeni a nie urzędnicy.
>A PGNiG zwiększyć nakłady na badania, a zmniejszyć na premie.

Biznesy, biznesami ale nie na naszych surowcach naturalnych... Chciałbym, żeby było to dobro dla wszystkich jak np. w Norwegi. Może to złudna idea no ale cóż...

A PGNiG to spółka skarbu państwa, więc ją można zmusić do wydawania większych środków na badania.
Co do premii jak są za zwiększenie zysku spółki a nie za nieróbstwo to ok.
Musior (9 punktów)
>Z tego co wiem, prof. Nazimek doskonale się orientuje, dla kogo patent sztucznej fotosyntezy będzie zarabiał pieniądze. I niech tak zostanie.
>Mamy za sobą pół wieku doświadczeń gospodarki państwowej i kolejne 20 lat rządów "kolesiów" w zarządach spółek tzw. skarbu państwa. Nie wystarczy, by pójść po rozum do głowy?
>A konkretnie: Pan Pawlak jest ministrem gospodarki w tym kraju! Ministrem nauki i szkolnictwa wyższego jest humanista (prawnik), profesor Uniwersytetu w Białymstoku , co to się na pewno zna na przemyśle!
>Czy to samo nie mówi za siebie? Nie przeraża? Cytując klasyka: "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie..."
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT

>
No tak polityk politykiem, ale mają pod sobą owych specjalistów i profesorów... Ja nie mówię, że akurat Ci ludzie cuda zdziałają. Chodzi o samą idee. Poza tym chodzi mi o to by było to dosłownie kilka spółek, w kilku strategicznych branżach przemysłowych, i oczywiście w branżach które dają duże zyski. Wszystko zależy do nas, od ludzi, dziennikarzy, co najważniejsze od klasy politycznej. Ale i pilnowani politycy nie zatrudnia w takich spółkach swoich kolesi...
Musior (9 punktów)
>>Z tego co wiem, prof. Nazimek doskonale się orientuje, dla kogo patent sztucznej fotosyntezy będzie zarabiał pieniądze. I niech tak zostanie.
A mógłbym się z ciekawości dowiedzieć czegoś więcej? W tamtym roku czytałem że pan Pawlak strasznie się zainteresował owymi badaniami, maił zacząć działać by pchnąć cały projekt do przodu. Ale może to tylko pod publikę...
Musior (9 punktów)
>Co to znaczy, że technologia jest 'nasza'? 'Nasza' czyli w zasadzie czyja?
>
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT


To znaczy, że państwowa... Że badania były dotowane przez państwo, że państwowa firma wykorzystuje tą technologie. Ja wiem, że tak jak i mi i innym słowo państwowa firma kojarzy się z upadającymi zakładami z czasów PRLu. Ale myślę, że niektóre strategiczne gałęzie jak przemysł wydobywczy, zbrojeniówka itd. nie powinny być sprzedawane. Trzeba tylko w tych firmach umieścić mądrych prezesów za trochę lepsze pensję, bo jednak jest przepaść między zarobkami prezesów prywatnych spółek a państwowych firm. No i żaden specjalista nie przyjdzie do takiej firmy...
placownik (17853 punktów)

   Jak długo jeszcze Państwo będzie samo wydobywało swoją własną miedź?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rexus (2343 punktów)
Nie martw się, zasięgnąłem wiedzy na ten temat. Polscy cwaniacy chcą tanim kosztem nauczyć się wydobywać ten gaz z łupków od Amerykanów, a za 5 lat pokazać im drzwi.
Saddam ostatnimi czasy próbował takich numerów, ale Jankesi nie dali się wykiwać.
lontri (16088 punktów)

Biorąc pod uwagę zręczność dyplomatyczną naszego pana premiera w rozmowach z Katarczykami (nacięli nas na drogi gaz, a wcześniej omamili obietnicą kupna stoczni), możemy patrzeć spokojnie w przyszłość.
O, panie Mościcki, widzisz to i z grobu nie wstajesz!? Przed wojną to mieliśmy rządzących z wizją, a teraz... Szkoda gadać.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Musior (9 punktów)
>Nie martw się, zasięgnąłem wiedzy na ten temat. Polscy cwaniacy chcą tanim kosztem nauczyć się wydobywać ten gaz z łupków od Amerykanów, a za 5 lat pokazać im drzwi.
>Saddam ostatnimi czasy próbował takich numerów, ale Jankesi nie dali się wykiwać.

Ale nas chyba nie Zaatakują heh A jak coś to zwrócimy się o pomoc do Putina Interesy gazowe to jego żywioł...
Brzostowski (7067 punktów)
>Może nie powinniśmy z góry skazywać się na porażkę w rozwoju nowych technologii...
>Przypomnę tylko, że rok temu pewien naukowiec z Lublina wymyślił technologie produkcji paliwa z
>CO2, szybciej i za mniejsze środki badawcze niż nasi genialni przyjaciele z USA. Poza tym nasza
>technologia ( CO2 ) jest bardziej opłacalna ekonomicznie.
>Przypomnę tylko że do 2034 chyba? roku mamy podpisaną umowę z Rosją na dostawy gazu. więc naprawdę
>mamy czas na opracowanie swojej technologii. Proponowałbym aby nasze państwo skupiło na opracowaniu
>własnej metody, i samo zaczęło wydobywać swój WŁASNY gaz.
>

Jaskółki są, ale wiosny nie widać.

Problem jest szeroki, że nie ogarniam! Zaczyna się (albo zamyka jak kto woli) w przedszkolu. Nie ma miejsc w przedszkolach, więc żona lub mąż dr inżynier albo wykwalifikowany robotnik siedzi i pieluchy zawija. I nic w tym zawijaniu złego nie ma, ale całymi tygodniami? Siedzi bo z pensji adiunkta/asystenta nie bardzo jak niańkę opłacić. Jak się już udało dzieciaka do przedszkola, następna niespodzianka? Czytać w przedszkolu nie można! Uwierzycie? Siedział człowiek w domu to nauczył potomka literek, a w przedszkolu nie można! Przepis taki! Ale, nic to.

Siedzi adiunkt w pracy i myśli... myśli czy ilość cytowań będzie wystarczająca, czy ilość publikacji ujdzie...

Wziąłby milion euro na badania, ale rektor zgody nie podpisał, zazdrośnik. A na miesiąc tylko jedna kolba przysługuje, i to akurat będzie jak studenty nie potłuką. Ale, nic to.

Spin offa by człowiek założył! Ale przegryźć się przez administrację własnego pracodawcy, trudne jak zachowanie ciszy podczas żałoby. Ale, nic to.

Spin outa by człowiek zrobił! Ale co kredyt brać? A dzieci?

I tu nagle z pomocą przychodzi przyjaciel zza oceanu, zatrudnia w instytucie w USA, jest na opiekunkę i na przedszkole i wiecie co? Tam można uczyć czytać? Szok!
Można nawet dwa miliony euro dostać, nikt nie pyta o publikacje? Dziwni jacyś?

I jest patent! Amerykański!

Ale, nic to! Szable w dłoń!
lontri (16088 punktów)

Pan Tusk i pani Hall zabrali się w końcu za reformę systemu edukacji. Miało być dobrze, a wyszło jak zawsze... Papierowe reformy: na papierze i skutkujące stertami papierów. Ale nie bójmy się nic! Minister nauki i szkolnictwa wyższego z pewnością przygotuje zastępy nowoczesnych pedagogów-technokratów świetnych w radzeniu sobie z papierkową robotą. Jako prawnik z pewnością zna się na tym doskonale.
Po co nam żłobki, po co nam przedszkola, skoro mamy taki piękny rząd?
Z nadzieją patrzę w przyszłość! (To przecież nie może trwać wiecznie!?)

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
20-04-2010 11:29 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Problem jest szeroki, że nie ogarniam! Zaczyna się (albo zamyka jak kto woli) w przedszkolu. Nie ma miejsc w przedszkolach, więc żona lub mąż dr inżynier albo wykwalifikowany robotnik siedzi i pieluchy zawija.
To w żłobku raczej, do przedszkola idą dzieci bez pieluch, ale to tylko taka uwaga techniczna, bo ogólnie to masz rację jak wszyscy diabli
>Czytać w przedszkolu nie można! Uwierzycie? Siedział człowiek w domu to nauczył potomka literek, a w przedszkolu nie można!
Pewnie, że wierzymy. Ten przepis to chyba się wziął z protestów społecznych. Pamiętasz, jaki niedawno wrzask był, że sześciolatki mają iść do szkoły? Lament się podniósł wniebogłosy i nie o to, że szkoły przepełnione, przeładowane, nieprzygotowane, że nauczycieli brakuje, a klasy zbyt liczne, nie, skąd. Wrzask poszedł o to, że się biednym dzieciaczkom niebożątkom dzieciństwo odbiera. A Ty chcesz ich uczyć czytać w przedszkolu, horrendum!
>Siedzi adiunkt w pracy i myśli...
Nawet nie mów, bo się scyzoryk otwiera w kieszeni. Gdzie byś nie siedział, wszędzie góra papierów do wypełnienia i nawet myśleć nie ma kiedy, bo trzeba pamiętać o milionie bzdetów, które skutecznie odbierają ochotę do wymyślania nowych technologii i nie tylko.
>I jest patent! Amerykański!
Dlatego USA ma na koncie najwięcej patentów, uczeni tam pracujący najwięcej nagród Nobla (literackich i pokojowych nie liczę) i dlatego technologia USA jest do przodu, a polska do tyłu.
>Ale, nic to! Szable w dłoń!
I nic, tylko się tą szablą pochlastać...
Od lat niezmiennie nurtuje mnie pytanie:
Jak to jest, że Polska potrafi przejąć od USA wszystko, co najgorsze (fast food'y), jakieś bzdety (Walentynki), a tego, co dobre jakoś nie potrafi?
Brzostowski (7067 punktów)
>To w żłobku raczej, do przedszkola idą dzieci bez pieluch,

No fakt, tyle że moje potomstwo ani do żłobka, ani do przedszkola dostać się nie mogło, poza tym tylu tych dzieciaków, że się pogubiłem. Ach te naturalne metody antykoncepcyjne!

Najpierw biorą dzieci niepełnosprawnych, potem matki samotnie wychowujące dzieci, potem w kolejce są bezrobotni, potem gdy jeden rodzic nie pracuje, gdzieś pomiędzy znajomi, a ja który pośrednio na nich wszystkich pracuję muszę opłacać nianię.

Nie ma qurna sprawiedliwości, nie ma!

Parytety, ot co!
Musior (9 punktów)

>Jaskółki są, ale wiosny nie widać.
>Problem jest szeroki, że nie ogarniam! Zaczyna się (albo zamyka jak kto woli) w przedszkolu. Nie ma miejsc w przedszkolach, więc żona lub mąż dr inżynier albo wykwalifikowany robotnik siedzi i pieluchy zawija. I nic w tym zawijaniu złego nie ma, ale całymi tygodniami? Siedzi bo z pensji adiunkta/asystenta nie bardzo jak niańkę opłacić. Jak się już udało dzieciaka do przedszkola, następna niespodzianka? Czytać w przedszkolu nie można! Uwierzycie? Siedział człowiek w domu to nauczył potomka literek, a w przedszkolu nie można! Przepis taki! Ale, nic to.
>Siedzi adiunkt w pracy i myśli... myśli czy ilość cytowań będzie wystarczająca, czy ilość publikacji ujdzie...
>Wziąłby milion euro na badania, ale rektor zgody nie podpisał, zazdrośnik. A na miesiąc tylko jedna kolba przysługuje, i to akurat będzie jak studenty nie potłuką. Ale, nic to.
>Spin offa by człowiek założył! Ale przegryźć się przez administrację własnego pracodawcy, trudne jak zachowanie ciszy podczas żałoby. Ale, nic to.
>Spin outa by człowiek zrobił! Ale co kredyt brać? A dzieci?
>I tu nagle z pomocą przychodzi przyjaciel zza oceanu, zatrudnia w instytucie w USA, jest na opiekunkę i na przedszkole i wiecie co? Tam można uczyć czytać? Szok!
>Można nawet dwa miliony euro dostać, nikt nie pyta o publikacje? Dziwni jacyś?
>I jest patent! Amerykański!
>Ale, nic to! Szable w dłoń!
>
Nie szable w dłoń, tylko do pracy. My też możemy mieć społeczeństwo obywatelskie, Albo sami założyć nową partie albo, albo niektóre rzeczy zmieniać oddolnie. Komuna się już skończyła, i pragnę powiedzieć że mamy wpływ na to co się dzieje. A co jankesów, jak mają interes to potrafią być przyjaciółmi...
Fizyk (17637 punktów)
> Przypomnę tylko, że rok temu pewien naukowiec z Lublina wymyślił technologie produkcji paliwa z CO2, szybciej i za mniejsze środki badawcze niż nasi genialni przyjaciele z USA. Poza tym nasza technologia ( CO2 ) jest bardziej opłacalna ekonomicznie.

Uważam to za szarlatanerię.
lontri (16088 punktów)

Czy w procesie "sztucznej fotosyntezy" nie są przez przypadek konieczne duże ilości gazu ziemnego? Z tego, co pamiętam z wykładów profesora Nazimka na UMCS sprzed kilku lat synteza metanolu z CO2 bazuje na gazie ziemnym. Ale proszę mnie sprostować, jeślim zbłądził.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
salek (4701 punktów)
Z tego co pamiętam, synteza metanolu wymagała surowca (CO2) mało zanieczyszczonego innymi gazami, zwłaszcza niektórymi tlenkami powszechnymi w kopalinach (o ile pamiętam, chodziło głównie o siarkę). Ten uzyskiwany ze spalania węgla czy ropy był mocno zanieczyszczony, natomiast ten ze spalania metanu dość dobrze odpowiadałby wymaganym parametrom czystości. Jeszcze lepszym źródłem CO2 do fotosyntezy miały być gorzelnie.
Luszek (348 punktów)

>mamy czas na opracowanie swojej technologii. Proponowałbym aby nasze państwo skupiło na opracowaniu
>własnej metody, i samo zaczęło wydobywać swój WŁASNY gaz.
>
NIE NIE NIE, żadnego państwowego przemysłu, bo zapłacimy za to wszyscy.
Musior (9 punktów)
Chciałbym jeszcze tylko dodać że gaz za 10, 20 lat będzie jeszcze droższy, bo po prostu będzie go mniej na świecie. Więc bardziej opłaca się coś wymyślić swojego, zgarnąć całą pule niż teraz po tańszej cenie za dać wydobyć gaz USA i mieć 20 proc... Możemy załatać dziurę budżetową, lub trochę zaryzykować i rozwijać się za te pieniądze.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365