>witam. interesuje mnie w filozofii Nietzschego poglad na cnote i milosc. o cnocie wypowiada sie >negatywnie, traktuje ja jak chorobe. o milosci natomiast (ktora jest cnota) wypowiada sie, ze >"milosc jest poza wszelkim dobrem i zlem". jak to w koncu jest?
Myślę że kluczem do zrozumienia jego tekstu jest świadomość iż Nietzsche przeciwstawiał się tradycyjnemu (chrześcijańskiemu) rozumieniu niektórych podstawowych słów. Po pierwsze cnota, czyli naoczne dowody na przezwyciężenie zwierzęcej natury przez człowieka, drażniły go z powodu zatracenia siły woli na rzecz uniwersalnych, nieistniejących (jak dla Nietzschego) pobudek moralnych. Co do miłości, to myślę że nie zaliczał jej do takiego rodzaju cnót, jeśli w ogóle ją do jakichkolwiek zaliczał. Jeśli chodzi o uczucie dwojga ludzi to jak się nie mylę zmieniało się to wraz z kształtowaniem się jego ostatecznej drogi filozoficznej, tak więc odsyłam do lektur(wszyściutkie) , jeśli zaś spojrzeć na miłość poprzez afirmację życia to mamy do czynienia z tak zwanym amor fati, czego do końca jeszcze sam nie rozumiem, dlatego również jestem zmuszony odesłać do dzieł Fryderyka (Ecce Homo). Podsumowując chodzi mi o to, że cnota i miłość to rozdzielne pojęcia, które nie funkcjonują w taki sam sposób w jego filozofii jak to można było dostrzec w innych pro chrześcijańskich dziełach. Szukaj, czytaj a jak zrozumiesz to mi wytłumacz xD
|