 |
Kolejne ciekawe 'zagadki' z książki ;) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2010 21:15 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Kolejne ciekawe 'zagadki' z książki ;)
1 na 1 | "Matematyka niepewności"
1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?
2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?
:D Na pewno niektórzy z Was są zaskoczeni, a jeszcze bardziej będą jak powiem, że odpowiedzi są różne, a w pierwszym przypadku odpowiedź to 1/3 !! (a nie 1/2 jak wam się pewnie cały czas wydaje ;p - uzasadnijcie to i podajcie odpowiedź do drugiego CIEKAWSZEGO podpunktu - oczywiście z pełną analizą ;p)
Pozdr | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 3 | lontri (16088 punktów) |
> "Matematyka niepewności"> 1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?Dwoje rodzeństwa to albo dwóch chłopców, albo dwie dziewczynki, albo chłopiec i dziewczynka (3 rodzaje zdarzeń losowych). Prawdopodobieństwo każdego z tych zdarzeń wynosi więc 1/3. Pytanie jest o prawdopodobieństwo zdarzenia 'dwoje rodzeństwa danego rodzaju' a nie o to, jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie z rodzeństwa jest dziewczynką. > 2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?Kunegunda może mieć albo brata albo siostrę. Mamy więc albo rodzeństwo Kunegunda - braciszek, albo Kunegunda siostrzyczka. Prawdopodobieństwo wynosi więc 50%.  Czy tak?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 10 na 10 | Adamiak (36436 punktów) | >>"Matematyka niepewności" >>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. >Dwoje rodzeństwa to albo dwóch chłopców... Wkraczasz w "Matematykę Politycznej Poprawności", bo jakiej płci może być chłopiec będący na pewno dziewczynką?
"Sylwek", ratuuuuuuuuuuj!
|
|
|  | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
Matematyka gender to nie na Wasze malarskie głowy, towarzyszu Adamiak.
Pozostawiając nadęr dęlikatnę i skąmplikowanę (chuć nięktórzy utrzymują na bazię osąbistych dąświadczeń, że to zwykła świńska rąbanka jest) kwęstie płci do rozważań na kiędy indziej, zauważę, żę: -może być trzy rodzaje zestawów w promocji: ++, +-, -- -prawdopodobieństwo, że będzie to zestaw z + wynosi 2/3 (albą ++ albą +-) a 1/2 razy 2/3 to 1/3. Wyszło na to samo, na co miało wyjść, bez niępotrzębnych sęksualnych kątrowersji.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 2 na 4 | sztejkat (4743 punktów) | Nie widzę różnicy między pierwszym a drugim zadaniem. I w jednym wypadku i w drugim mamy jasno wskazane: "jednym z dzieci jest dziewczynka". W obu wypadkach mamy więc do czynienia z prawdopodobieństwem warunkowym: "pod warunkiem, że jedno z pary rodzeństwa to dziewczynka".
No, ale "zadania z tekstem" w rachunku prawdopodobieństwa były zawsze moją piętą Achillesową.
Pokazując mój sposób myślenia: dlaczego 1/3 albo 1/2? Przecież to bez sensu - zadanie jest nie kompletne, brak w nim danych jaki jest rozkład płci w badanej populacji.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
|  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Wśród ludności Polski do 14 r. ż. przypada około 1,06 chłopca na jedną dziewczynkę.  Jeżeli mieszkamy w Chinach, sprawy wyglądają zupełnie inaczej. Z pamięci: około 1,16 chłopca na jedną dziewczynkę albo i jeszcze gorzej... W rachunku prawdopodobieństwa najważniejsza jest macierz możliwych zdarzeń losowych, a w obu przypadkach owa macierz wygląda inaczej. Reszta jest ułamkiem...
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | | darlove (2804 punktów) | >Nie widzę różnicy między pierwszym a drugim zadaniem. I w jednym wypadku i w drugim mamy jasno wskazane: "jednym z dzieci jest dziewczynka". W obu wypadkach mamy więc do czynienia z prawdopodobieństwem warunkowym: "pod warunkiem, że jedno z pary rodzeństwa to dziewczynka".
Błąd. Nie "pod warunkiem, że jedno z pary to dziewczynka", a "pod warunkiem, że co najmniej jedno dziecko to dziewczynka". Mała różnica.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
| |  | | sztejkat (4743 punktów) | Zapewne, zapewne.
Jak już wspominałem, mam problemy głównie z lingwistyczną stroną takich zadań. Swoją drogą to irytujące jak język paskudnie miesza w tak ścisłej dziedzinie jak matematyka.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | > >"Matematyka niepewności"> >1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> Dwoje rodzeństwa to albo dwóch chłopców, albo dwie dziewczynki, albo chłopiec i dziewczynka (3 rodzaje zdarzeń losowych). Prawdopodobieństwo każdego z tych zdarzeń wynosi więc 1/3.A to zależy, czy rozróżniasz dzieci  Bo jak tak ( po to chyba w drugim zadaniu jest to imię... ) to masz 4 zdarzenia - (ch,ch), (ch,d), (d,ch), (d,d)  Aczkolwiek, moim zdaniem oba zadania maja tylko dwa ostatnie przypadki, chociaz z podanej odpowiedzi wnioskuje, ze autor uważa, że trzy ostatnie się liczą, z niewiadomych względów...
|
|
3 na 5 | stilgar (7322 punktów) | Zadanie jest identyczne jak w przypadku wielokrotnych rzutów monetą. Prawdopodobienstwo wyrzucenia reszki ( dziewczynki  ) jest stałe i wynosi 50%. Ponieważ pierwszy rzut jest ustalony ( mamy dziewczynkę ), więc zostaje nam tylko drugi - z prawdopodobienstwem jak wyżej możemy trafić drugą. Z tym podawaniem imienia domyślam się, że chodzi o to, czy dziewczynki sa rozróżnialne czy nie, ale nie widzę w jaki sposób miałoby to wpłynąć na wynik zadania, skoro pierwsza dziewczynka jest ustalona.
|
|
1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | HaHA  Ale błądzicie  Żeby nie psuć Wam zabawy PODKREŚLĘ - ulegacie ZŁUDZENIU - w pierwszym podpunkcie jest wszystko ok - prawidłowe pytanie i prawidłowa odpowiedź: 1/3  A drugi podpunkt miał stanowić dla Was wyzwanie ;p P.S> Oczywiście zakładamy, że urodzenie chłopca i dziewczynki jest tak samo prawdopodobne... P.S> Jak cudownie widać jak w przypadku określania prawdopodobieństwa w warunkach niepewności intuicja zawodzi 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Przepraszam za minusy - chciałem nimi podkreślić tylko to, że się MYLICIE (ulegacie typowemu złudzeniu) ABY NIE PSUĆ INNYM ZABAWY JUTRO OK. 20.00 UMIESZCZĘ DOKŁADNĄ ANALIZĘ OBYDWU PRZYPADKÓW. GWARANTUJĘ, ŻE NIE MA TU ŻADNYCH BŁĘDÓW 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | 6 na 6 | stilgar (7322 punktów) | > Przepraszam za minusy - chciałem nimi podkreślić tylko to, że się MYLICIE (ulegacie typowemu złudzeniu)Cóż za oryginalne zastosowanie minusów... > ABY NIE PSUĆ INNYM ZABAWY JUTRO OK. 20.00 UMIESZCZĘ DOKŁADNĄ ANALIZĘ OBYDWU PRZYPADKÓW.> GWARANTUJĘ, ŻE NIE MA TU ŻADNYCH BŁĘDÓW  To będzie raczej zabawne...
|
|
 | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | >Przepraszam za minusy Dobrze się bawisz?
|
|
|  | 2 na 2 | nomilk (1013 punktów) | Dobrze się bawisz?
Ciesze się, że zapytałaś, bo już straciłem z oczy intencje człowieka-zagadki.
three of a perfect pair
|
|
 | | lontri (16088 punktów) |
Jeśli o mnie chodzi proszę tępotę wrodzoną i nabytą karać plagami ile wlezie. Umysł trzeba ćwiczyć.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
3 na 3 | stilgar (7322 punktów) | >"Matematyka niepewności" >1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest >prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?
Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka).
Istotnie, w takim wypadku jest jedna trzecia ( w moim poprzednim rozwiazniu nie zauważyłem, że dziewczynka może być dowolnym z dzieci a nie koniecznie pierwszym).
>2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu >Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?
D - dziewczynka C - chłopiec K - kunegunda
Mamy wiec przypadki:
(C, K), (K, C), (K, D), (D, K)
1/2
Teraz jest ok?
|
|
 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > >"Matematyka niepewności"> >1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest> >prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka).> Istotnie, w takim wypadku jest jedna trzecia ( w moim poprzednim rozwiazniu nie zauważyłem, że dziewczynka może być dowolnym z dzieci a nie koniecznie pierwszym).Dobrze  > >2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu> >Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> D - dziewczynka> C - chłopiec> K - kunegunda> Mamy wiec przypadki:> (C, K), (K, C), (K, D), (D, K)> 1/2> Teraz jest ok?Prawie dobrze  (a w bardzo dobrym przybliżeniu dobrze ;p)
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | achura (304 punktów) | > >>"Matematyka niepewności"> >>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest> >>prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> >Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka).> Dobrze  tez jestem tego zdania, że prawdopodobieństwo wynosi 1/3 > >>2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu> >>Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> >D - dziewczynka> >C - chłopiec> >K - kunegunda> >Mamy wiec przypadki:> >(C, K), (K, C), (K, D), (D, K)> >1/2> >Teraz jest ok?> Prawie dobrze (a w bardzo dobrym przybliżeniu dobrze ;p)w tym przypadku, gdzie mamy podane imię, czyli wskazuje nam się, że to ma istotne znaczenie to prawdopodobieństwa nie można obliczyć ze względu na ilość imion nadawanych dzieciom, a nie znamy imienia drugiego dziecka.Może to być Jasiu, Stasiu itd, a może być , Ania, Kasia itd. Wzorując się na n/w > >D - dziewczynka> >C - chłopiec> >K - kunegundato obok kunegundy jako drugie dziecko można wpisać nieskończenie wiele imion. Tak myślę. Im bardziej nad tym zaczęłam się zastanawiać, tym bardziej mi się mieszało  Poczekam na prawidłową odpowiedź.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest >>prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? >Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka). Jaka jest różnica pomiędzy kolejnością "dziewczynka, chłopiec" a "chłopiec, dziewczynka"?
|
|
|  | 2 na 2 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > >>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest> >>prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> >Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka).> Jaka jest różnica pomiędzy kolejnością "dziewczynka, chłopiec" a "chłopiec, dziewczynka"?> JEST RÓŻNICA  A intuicja podpowiada, że nie ma  Wśród rodzin z dwójką dzieci: 50% ma chłopca i dziewczynkę 25% ma dwóch chłopców 25% ma dwie dziewczynki Już to widzisz czy mam być matematycznie precyzyjny ? ;p
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wśród rodzin z dwójką dzieci: >50% ma chłopca i dziewczynkę >25% ma dwóch chłopców >25% ma dwie dziewczynki Niezupełnie o to mi chodziło w pytaniu. >Już to widzisz czy mam być matematycznie precyzyjny ? ;p Jest mi to obojętne.
|
|
| |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
>Wśród rodzin z dwójką dzieci: >50% ma chłopca i dziewczynkę >25% ma dwóch chłopców >25% ma dwie dziewczynki To jest przypadek szczególny. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby proporcje wynosiły np. 65%, 17% i 18%. A poza tym nic nie ma wspólnego z Twoim zadaniem, bo nie uwzględnia ono takich założeń demograficznych.
|
|
| |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Mamy urnę z dwiema kulami - kula-dziewczynka i kula-chłopiec. Jakie jest prawdopodobieństwo, że wylosujemy kulę dziewczynkę dwa razy pod rząd? 1/2 * 1/2 = 1/4 Zgadza się. Losowanie oczywiście ze zwracaniem, bo są to zdarzenia niezależne. Genialnie proste. Chyba że znowu coś poknociłem... Teraz muszę się zmierzyć z przykładem pierwszym. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest >>>prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? >>Trzy możliwe przypadki : (chłopiec, dziewczynka), (dziewczynka, chłopiec), (dziewczynka, dziewczynka). >Jaka jest różnica pomiędzy kolejnością "dziewczynka, chłopiec" a "chłopiec, dziewczynka"? >
Pierwsze dziecko, drugie dziecko.
|
|
| |  | 2 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pierwsze dziecko, drugie dziecko. Wydaje mi się, że ta kolejność nie jest istotna. Jeśli w rodzinie jest dwoje dzieci, a jedno z nich jest dziewczynką, to prawdopodobieństwo (wynikające ze statystyk demograficznych), że drugie z nich będzie chłopcem, jest dwa razy większe niż to, że będzie dziewczynką, niezależnie od kolejności, w jakiej się rodzą.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | >>Pierwsze dziecko, drugie dziecko. >Wydaje mi się, że ta kolejność nie jest istotna. Jeśli w rodzinie jest dwoje dzieci, a jedno z nich jest dziewczynką, to prawdopodobieństwo (wynikające ze statystyk demograficznych), że drugie z nich będzie chłopcem, jest dwa razy większe niż to, że będzie dziewczynką, niezależnie od kolejności, w jakiej się rodzą.
Oczywiscie, ale biorąc pod uwagę kolejność uwzględniasz wszystkie mozliwości.
|
|
| | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > >Pierwsze dziecko, drugie dziecko.> Wydaje mi się, że ta kolejność nie jest istotna. Jeśli w rodzinie jest dwoje dzieci, a jedno z nich jest dziewczynką, to prawdopodobieństwo (wynikające ze statystyk demograficznych), że drugie z nich będzie chłopcem, jest dwa razy większe niż to, że będzie dziewczynką, niezależnie od kolejności, w jakiej się rodzą.P(A = mamy chłopca | B = mamy co najmniej jedną dziewczynkę)= P(AB | B) = P(AB)/P(B) = P({(c,d),(d,c)})/P({(c,d),(d,c),(d,d)})=2/3. I to by było na tyle 
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
1 na 1 | Yaro Lowicz (97 punktów) | > "Matematyka niepewności"> 1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest> prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> 2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu> Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> :D Na pewno niektórzy z Was są zaskoczeni, a jeszcze bardziej będą jak powiem, że odpowiedzi są> różne, a w pierwszym przypadku odpowiedź to 1/3 !! (a nie 1/2 jak wam się pewnie cały czas wydaje ;p> - uzasadnijcie to i podajcie odpowiedź do drugiego CIEKAWSZEGO podpunktu - oczywiście z pełną> analizą ;p)> Pozdr A ja jednak będę się upierał przy 1/2 w obydwu przypadkach. Moim zdaniem ważny jest tu warunek, że jedno z dzieci jest na pewno dziewczynką. Pozostaje jedno miejsce, w którym może się znaleźć albo chłopak albo dziewczynka: nasz zbiór zdarzeń wynosi więc 2. Sukcesem jest zdarzenie, że będzie to jednak dziewczynka: liczba sukcesów wynosi więc 1 (jedną dziewczynkę już mamy). 1 do 2 liczy się dość łatwo  . Gdyby nie warunek, że na pewno jest jedna dziewczynka to rzeczywiście P wynosiłoby 1/3 (brakuje tu też założenia, że znaczenie ma też kolejność urodzeń). Z drugiej jednak strony cały rachunek prawdopodobieństwa jest na tyle zakręcony, że wcale się nie dziwię innymi odpowiedziami.
|
|
 | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Rachunek prawdopodobieństwa nie jest zakręcony. Wszystkie wyniki można łatwo sprawdzić eksperymentalnie: użyć do tego symulacji komputerowych.
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | "Łatwo" to pojęcie względne... Jak sobie ktoś zaprogramuje, że są trzy możliwości: {(c,c), (c,d), (d,d)} i każe komputerowi losować z tego zestawu, to dobrego wyniku nie dostanie za cholerę - a tylko utwierdzi się w swoim błędzie. "Eksperymentować to trzeba umić", parafrazując Klasyka.
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | > "Łatwo" to pojęcie względne... Jak sobie ktoś zaprogramuje, że są trzy możliwości: {(c,c), (c,d), (d,d)} i każe komputerowi losować z tego zestawu, to dobrego wyniku nie dostanie za cholerę - a tylko utwierdzi się w swoim błędzie. "Eksperymentować to trzeba umić", parafrazując Klasyka.To prawda. Ale... jeśli model jest {(c,c), (c,d), (d,d)} i na tej przestrzeni eksperymentujemy, to dostajemy prawidłowe wyniki w tejże przestrzeni. Oczywiście, trzeba mieć trochę matematycznego wyrobienia (i intuicji???), aby wiedzieć, czy coś się nadaje na model rzeczywistości, czy nie. Dlatego Nauka wyklucza ludzi immanentnie głupich. Całe szczęście 
Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
|
|
5 na 5 | Małgorzata (3242 punktów) | > "Matematyka niepewności" albo stochastyczna niezależność w paradoksach, bo podane przez Ciebie zadania to klasyczny już paradoks rodziny z dwojgiem dzieci. > 1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? Załóżmy, że widzę na spacerze tatusia z córeczką. Zatem jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko to też córeczka? Intuicyjnie zadanie pewno niektórzy rozwiązaliby tak: oznaczamy przez 0 urodzoną córeczkę, przez 1 urodzonego chłopca. Zatem p(0)= p(1)= 1/2. Czyli informacja o płci jednego dziecka nie może mieć wpływu na prawdopodobieństwo, że drugie z dzieci jest np. córką. Prawdopodobieństwo, że drugie dziecko tej rodziny jest córką powinno wynosić według tego rozumowania 1/2. Ale nie jest to poprawne rozumowanie. Poprawne jest takie: są cztery jednakowo prawdopodobne wyniki: 00, 01, 10, 11. Informacja (widzę tatusia z córeczką) eliminuje jeden z wyników (wiadomo który), a zatem prawdopodobieństwo, że drugie dziecko jest też córką wynosi 1/3. > 2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? Założenie: w rodzinie jest dwójka dzieci. Krok pierwszy: prawdopodobieństwo, że są dwie córki wynosi 1/4. Krok drugi: co najmniej jedno z nich to córka. W tej sytuacji prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie córki wynosi 1/3. Krok trzeci i dalsza informacja: dziewczynka ma na imię Kunegunda (lub np. taka, że córką jest starsze dziecko). W tej sytuacji, paradoksalnie, informacja, że córka ma na imię Kunegunda wpływa na prawdopodobieństwo tego, że dwójka dzieci to córki. To prawdopodobieństwo wynosi 1/2. Można tu zastosować model sytuacji sugerujący rozwiązanie: prawdopodobieństwo, że w rzucie dwiema monetami (groszową i złotówkową) wypadną dwie reszki (zdarzenie A) wynosi 1/4. Załóżmy, że rzucono już monetami i oznajmiono, że na jednej z monet wypadła reszka. W tej sytuacji prawdopodobieństwo zdarzenia A wynosi 1/3. Załóżmy, że po rzucie monetami oznajmiono, że reszka wypadła na monecie groszowej. W tej sytuacji prawdopodobieństwo zdarzenia A wynosi 1/2. Paradoksy pokazują, jak często źle oceniamy wpływ informacji o zajściu jednego zdarzenia na prawdopodobieństwo drugiego. Mylę się czy mam rację?  Pozdrawiam PS. A spróbuj dać mi minusa, to łapy ubiję... 
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
 | | Yaro Lowicz (97 punktów) | > Załóżmy, że widzę na spacerze tatusia z córeczką. Zatem jakie jest >prawdopodobieństwo, że drugie dziecko to też córeczka? Intuicyjnie zadanie pewno >niektórzy rozwiązaliby tak: oznaczamy przez 0 urodzoną córeczkę, przez 1 urodzonego >chłopca. Zatem p(0)= p(1)= 1/2. Czyli informacja o płci jednego dziecka nie może >mieć wpływu na prawdopodobieństwo, że drugie z dzieci jest np. córką. >Prawdopodobieństwo, że drugie dziecko tej rodziny jest córką powinno wynosić według >tego rozumowania 1/2. Ale nie jest to poprawne rozumowanie. Poprawne jest takie: są >cztery jednakowo prawdopodobne wyniki: 00, 01, 10, 11. Informacja (widzę tatusia z >córeczką) eliminuje jeden z wyników (wiadomo który), a zatem prawdopodobieństwo, że >drugie dziecko jest też córką wynosi 1/3.
Moim zdaniem jeśli już tak mamy rozumować (kolejność 01,10) to inaczej troszkę zabrałbym się do tego zadania: nadajmy dzieciom imiona: Ania, Bożenka, Czarek, Darek. Możliwe przypadki w takim razie to: AB, AC, AD, BA, BC, BD, CA, CB, CD, DA, DB, DC. Zbiór zdarzeń omega wynosi 12 ale musimy tu wyeliminować zdarzenia takie jak AC, AD, BC, BD, CA, CB, DA, DB i zastąpić je następującymi:
1) A + chłopak 2) chłopak + A 3) AB 4) BA 5) B + chłopak 6) chłopak + B 7) CD 8) DC
Tutaj jednak znowu zdarzenia 1 i 5 oraz 2 i 6 się dublują z pkt widzenia naszego zadania dlatego trzeba je zastąpić:
1) dziewczyna + chłopak 2) chłopak + dziewczyna 3) AB 4) BA 5) CD 6) DC
Możliwych zdarzeń mamy więc 6 a liczba sukcesów 2 (AB i BA). Tak więc teraz P wynosi 1/3. Jeśli zaś wyeliminujemy przypadki z 2 chłopcami zbiór zdarzeń omega wyniesie 4, liczba sukcesów będzie równa nadal 2, więc P wyniesie 1/2. Jeśli istotna jest kolejność to moim zdaniem należy też właśnie rozpatrzeć 2 możliwe przypadki dla 2 dziewczynek: AB, BA i dla 2 chłopców CD, DC. Inaczej jeśli kolejność nie jest istotna to 01 i 10 to to samo a wtedy mamy 3 możliwe zdarzenia: 00 01 11, gdzie już jedno jest z założenia odrzucone (11). Wtedy zbiór zdarzeń wynosi 2 a liczba sukcesów 1 więc P wynosi1/2.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) |
>Tutaj jednak znowu zdarzenia 1 i 5 oraz 2 i 6 się dublują z pkt widzenia naszego zadania dlatego trzeba je zastąpić:
Nie możesz tak po prostu usuwać zdarzeń, chyba, że dla zdarzenia bedacego sumą kilku innych zdarzeń przypiszesz odpowiednio większe prawdopodobieństwo.
|
|
| |  | | Yaro Lowicz (97 punktów) | >>Tutaj jednak znowu zdarzenia 1 i 5 oraz 2 i 6 się dublują z pkt widzenia naszego zadania dlatego trzeba je zastąpić: >Nie możesz tak po prostu usuwać zdarzeń, chyba, że dla zdarzenia bedacego sumą kilku innych zdarzeń przypiszesz odpowiednio większe prawdopodobieństwo.
Dlaczego nie mogę? Zauważ, że w zasadzie operowałem tu na sztucznym 4 elementowym zbiorze i żeby go dostosować do naszych warunków celowo pousuwałem część zdarzeń gdyż np zdarzenia Ania-Czarek i Ania-Darek to z pkt widzenia naszego zadania to to samo co Bożena-Czarek i Bożena-Darek czyli po prostu dziewczyna-chłopak. Małgorzata przyjęła wcześniej zbiór 4 elementowy 00, 01, 10, 11 gdzie dla mnie ten zbiór jest nie pełny (jeśli uważa się że 01 i 10 to dwa rożne zdarzenia to i zdarzenie 00 i 11 należy rozbić) i powinien wyglądać tak: 00, 00, 01, 10, 11, 11 (jeśli znaczenie ma kolejność), czyli w przypadku jakim przytoczyłem odpowiednio są to:
1) AB (00) 2) BA (00) 3) dc (01) 4) cd (10) 5) CD (11) 6) DC (11)
ABCD - imiona, d - dziewczyna, c - chłopak.
Bez założenia, że jedno dziecko to dziewczynka P wyniesie więc 2/6 czyli 1/3. Z założeniem że jedno dziecko jest już dziewczynką P wyniesie 2/4 czyli 1/2 (nie bierzemy pod uwagę zdarzeń CD, DC).
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | >> Wtedy zbiór zdarzeń wynosi 2 a liczba sukcesów 1 więc P wynosi1/2. > hmmmm, a nie lepiej popatrzec jak jest w rzeczywistosci? I to samo wyjdzie.
|
|
| |  | | Yaro Lowicz (97 punktów) | >>> Wtedy zbiór zdarzeń wynosi 2 a liczba sukcesów 1 więc P wynosi1/2. >> >hmmmm, >a nie lepiej popatrzec jak jest w rzeczywistosci? >I to samo wyjdzie. >
W rzeczywistości jak dla mnie sprawa wygląda tak: wiemy że mamy już jedną córkę, pozostaje jedno wolne miejsce w którym może się znaleźć albo córka albo syn więc bez jakiejś tam większej filozofii P wynosi 1/2. To po prostu tak jak z 2 kulami: białą i czarną i wyciągnięciem tylko określonego koloru. Całe zamieszanie wprowadza stwierdzenie, iż jest już jedna córka. Można je interpretować na różne sposoby co powiększa nam lub zmniejsza liczbę możliwych zdarzeń i sukcesów. Gdyby zadać tylko pytanie jakie jest P, że w rodzinie będą 2 córki inaczej by się to liczyło, niż przy obecnym założeniu, że jedna córka już jest. No nic poczekam na prawidłowe odpowiedzi do 20:00 i się zobaczy.
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | > >> Wtedy zbiór zdarzeń wynosi 2 a liczba sukcesów 1 więc P wynosi1/2.> >> hmmmm,> a nie lepiej popatrzec jak jest w rzeczywistosci?> I to samo wyjdzie.Niezupełnie  Pamiętam, że na probabilistyce miałem poruszany problem metryk i jeśli metryka jest poprawna, to przy całkowicie poprawnym rozumowaniu dla różnych metryk dostaniesz różne wyniki i wszystkie będą poprawne  A jakbys to sprawdzal w rzeczywistosci? Bo eksperyment byłby dopasowany do jednego z rozwiazan tu proponowanych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > >>> Wtedy zbiór zdarzeń wynosi 2 a liczba sukcesów 1 więc P wynosi1/2.> >>> >hmmmm,> >a nie lepiej popatrzec jak jest w rzeczywistosci?> >I to samo wyjdzie.> Niezupełnie Pamiętam, że na probabilistyce miałem poruszany problem metryk i jeśli metryka jest poprawna, to przy całkowicie poprawnym rozumowaniu dla różnych metryk dostaniesz różne wyniki i wszystkie będą poprawne  > A jakbys to sprawdzal w rzeczywistosci? Bo eksperyment byłby dopasowany do jednego z rozwiazan tu proponowanych.Ja nic nie proponuje, u znajomych bliźniaki sie urodziły, i co?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | nomilk (1013 punktów) |
Ja nic nie proponuje, u znajomych bliźniaki sie urodziły, i co?Tylko kynologa nie pytać, którego zostawić. 
three of a perfect pair
|
|
 | 3 na 3 Xion (501 punktów) (zablokowany) | > Paradoksy pokazują, jak często źle oceniamy wpływ informacji o zajściu jednego zdarzenia na prawdopodobieństwo drugiego. Mylę się czy mam rację?  Masz - z tego bierze się m.in. słynny paradoks Monty Halla (w polskiej wersji Zbysia Chajzera  . Jeśli jednak chodzi o zagadkę z początku wątku, to wydaje mi się, że tu głównym problemem jest nieścisłość języka, który nie precyzuje, czy zbiór dzieci jest uporządkowany czy nieuporządkowany. Cały 'trik' nie ma wiele wspólnego z matematyką, a raczej z lingwistyką.
|
|
|  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | W rachunku prawdopodobieństwa nadrzędnym jest problem rozróżnialności. Ponieważ dzieci są rozróżnialne to stosujemy (zawsze) zbiory uporządkowane.
|
|
| DyktaFon (9281 punktów) | A co na to wszystko feministki?
|
|
1 na 1 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Wiem o co ci chodzi.
W pierwszym przypadku rozumowanie wygląda następująco: możliwe są 4 pary: CC, DC, CD, DD (C - chłopiec, D - dziewczynka). Zakładamy prawdopodobieństwo klasyczne a więc prawdopodobieństwo każdego z przypadków wynosi 1/4. Ponieważ jednak wiemy, że jest co najmniej jedna dziewczynka to eliminuje nam zdarzenie CC. Pozostają trzy zdarzenia: DC, CD, i DD. A więc prawdopodobieństwo DD wynosi 1/3.
W drugim przypadku mamy mieć Kunegundę i jakieś dziecko a więc pary KC, KD (K - Kunegunda). Czyli prawdopodobieństwo dwu dziewczynek równe 1/2.
Jednak nie jestem pewny, czy rzeczywiście drugi przypadek różni się od pierwszego, tak że należy go inaczej liczyć. Czy samo "nadanie imienia" wprowadza nam istotną informację. Nie kłóciłbym się gdyby treść brzmiała: "Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym starsze to dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?"
|
|
1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | ROZWIĄZANIA Z WYJAŚNIENIAMI: 1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? Odp: To prawdopodobieństwo to oczywiście 1/3. Analiza: c- chłopiec ; d - dziewczynka Z 4 możliwości (c,c) , (c,d) , (d,c), (d,d) z treści zadania odpada nam (c,c) Zatem z z trzech pozostałych tylko jedno spełnia nasze założenie (a wszystkie są ~tak samo prawdopodobne) 2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? Odp: To prawdopodobieństwo jest 'nieznacznie' większe od 1/2, a w bardzo dobrym przybliżeniu równe 1/2. Analiza: c- chłopiec; K- dziewczynka Kunegunda; nK- dziewczynka nie Kunegunda Z 8 możliwości: (c,c), (c,K), (K,c), (c,nK), (nK,c), (K,nK), (nK,K), (K,K) z treści zadania odpada nam (c,c), (c,nK), (nK,c) Zatem z pięciu pozostałych 3 spełniają nasze założenie. ALE przypadek (K,K) jest EKSTREMALNY i nieporównanie mało prawdopodobny dlatego możemy go odrzucić* (pozostałe przypadki są ~tak samo prawdopodobne, a (K,K) to tak jak byśmy pierwszą lepszą dziewczynę na ulicy zapytali czy ma na imię Kunegunda i trafili  ) A więc bez (K,K) mamy 2 na 4 sprzyjające przypadki. Ponieważ (K,K) teoretycznie może się wydarzyć, prawdopodobieństwo będzie minimalnie większe od 1/2. *BONUS: Większość osób które tego nie pojmuje - nie pojmuje zazwyczaj 1) paradoksu Monty Halla - i myśli, że jak ma dwie bramki (a w jednej z nich nagrodę) to szanse na wygraną są 'tylko' 50% i nie ma znaczenia zamiana pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Monty_Halla2) niektórzy (w ekstremalnych sytuacjach ;p) rozumują też tak: skoro w lotto są dwie możliwości (mogę wygrać lub przegrać) to mam 50% szans na wygraną jak zagram ;D P>S> Małgorzata: "Załóżmy, że widzę na spacerze tatusia z córeczką. Zatem jakie jest prawdopodobieństwo, że drugie dziecko to też córeczka?" ... "a zatem prawdopodobieństwo, że drugie dziecko jest też córką wynosi 1/3." - Ojojoj  )))) Jak widzę tatusia z córeczką i np. jakieś drugie dziecko z nimi (zasłonięte czymś tam - ale wiem, że jest) to prawdopodobieństwo, że to druga córka wynosi 1/2  - właśnie w tym tkwi sedno problemu - jak "widzę na oczy" dziewczynkę to mogę ją zaklasyfikować jako konkretne dziecko-dziewczynka nr 1 ;p Na sam KONIEC: Jak ktoś nadal nie łapie KIEDY kolejność ma znaczenie, a kiedy nie - pozostaje już tylko przeprowadzić doświadczenia i porzucać trochę monetami, kostkami, itp. 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
> pozostałe przypadki są ~tak samo prawdopodobne, Nawet bardzo "~tak samo prawdopodobne". Weźmy choćby te dwa: (c,K) i (c,nK)  Nie dam sobie wmówić, że co druga dziewczyna to Kunegunda.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | >> pozostałe przypadki są ~tak samo prawdopodobne, > Nie dam sobie wmówić, że co druga dziewczyna to Kunegunda.
Autorowi chodziło o pozostałe cztery - z pięciu, w których występuje Kunegunda. Czyli: (c,K), (K,c), (K,nK), (nK,K).
|
|
|  | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > >pozostałe przypadki są ~tak samo prawdopodobne,> Nawet bardzo "~tak samo prawdopodobne". Weźmy choćby te dwa: (c,K) i (c,nK)  > Nie dam sobie wmówić, że co druga dziewczyna to Kunegunda.  > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliAle przypadek (c,nK) wykluczyliśmy wcześniej jako niezgodny z treścią zadania... Chodzi o przypadki (c,K), (K,c), (K,nK), (nK,K)
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| |  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Co nie zmienia faktu, że zdarzenia nie są równie prawdopodobne. Zresztą wykluczając zdarzenie (KK) sam to przyznajesz.
|
|
| |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Ale przypadek (c,nK) wykluczyliśmy wcześniej jako niezgodny z treścią zadania... Chodzi o przypadki (c,K), (K,c), (K,nK), (nK,K) W swojej analizie milcząco odwołujesz się do klasycznej definicji prawdopodobieństwa. Jej wadą jest odwoływanie się do pojęcia definiowanego (zbiór zdarzeń elementarnych - to zbiór zdarzeń jednakowo prawdopodobnych ). Tymczasem w Twojej analizie te zdarzenia nie są jednakowo prawdopodobne, z czego zresztą czynisz użytek!. Ta dowolność sprawia, że zbiór zdarzeń elementarnych można kształtować dowolnie. Na przykład eliminując zdarzenia (K, nK) i (nK,K) można wprowadzić zdarzenia: (c,M) - chłopiec i Maria, (c, nKnM) - chłopiec i nie Kunegunda i nie Maria itd. itp. Dowolne kształtowanie zbioru zdarzeń elementarnych skutkować musi dowolnością wyników analizy. Ludzie to jednak nie idealne kości do gry, które różnią się między sobą tym, że się różnią. I tylko tym.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > W swojej analizie milcząco odwołujesz się do klasycznej definicji prawdopodobieństwa. Jej wadą jest odwoływanie się do pojęcia definiowanego (zbiór zdarzeń elementarnych - to zbiór zdarzeń jednakowo prawdopodobnych ). Tymczasem w Twojej analizie te zdarzenia nie są jednakowo prawdopodobne, z czego zresztą czynisz użytek!. Ta dowolność sprawia, że zbiór zdarzeń elementarnych można kształtować dowolnie. Na przykład eliminując zdarzenia (K, nK) i (nK,K) można wprowadzić zdarzenia: (c,M) - chłopiec i Maria, (c, nKnM) - chłopiec i nie Kunegunda i nie Maria itd. itp. Dowolne kształtowanie zbioru zdarzeń elementarnych skutkować musi dowolnością wyników analizy.> Ludzie to jednak nie idealne kości do gry, które różnią się między sobą tym, że się różnią. I tylko tym.  > Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliTak, ale nie popełniam znaczącego błędu w oszacowaniu ze względu na to, że dziewczynka nie Kungeunda (nK) i chłopiec (c) występują w społeczeństwie PRAWIE z taką samą częstością  W zadaniu 2) im rzadsze imię wybiorę - tym bardziej odpowiedź będzie dążyć do 1/2. W tym wpisie poruszyłem też problem o którym mówisz: > A teraz wyobraź sobie, że mamy zadanie: jakie jest prawdopodobieństwo urodzenia dwóch chłopców o ile dziewczynka może (ale nie musi) mieć na imię Kunegunda. 1/9 ??? Czy jednak błąd w rozumowaniu?> Rozumiem, że masz na myśli sytuację: (c,c), (c,nK), (nK,c), (nK,nK), (c,K),(K,c), (K,nK), (nK,K), (K,K) i, że mielibyśmy wnioskować, że dwóch chłopców 'trafia się' 1/9 przypadków? Oczywiście tak nie jest i nie jest to podobne do rozumowania które ja przedstawiłem do 2). Ja odrzuciłem jeden skrajnie nieprawdopodobny przypadek (K,K), a u Ciebie mamy 5 skrajnie nieprawdopodobnych przypadków (wszystkie z Kunegundą - gdzie zakładasz, że może mieć tak na imię - oznacza to, że może tak być w 1/(liczba dziewczyn przypadających na jedną Kunegundę) - i ja w tym momencie mówię, że liczba urodzeń 2 chłopców jest trochę mniejsza od 1/4 (i nie popełniam błędu PRAKTYCZNEGO W OSZACOWANIU mimo, że formalnie nie powinienem tak postąpić A przypadki które uznałem za ~równo prawdopodobne naprawdę są praktycznie równo prawdopodobne bo Kunegund nie występuje w społeczeństwie zbyt wiele. TZN. (c,K), (K,c), (nK,K) i (K,nK) występują "praktycznie" po 25% każdy. Dlatego moje oszacowanie jest obarczone błędem tym mniejszym im rzadsze imię wybiorę)
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | 1 na 1 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > Analiza: c- chłopiec; K- dziewczynka Kunegunda; nK- dziewczynka nie Kunegunda > Z 8 możliwości (...)
Nie ma to wpływu na rozwiązanie, ale jeżeli w Twojej książce 32 wynosi 8, to sugeruję poczytać inną. Zapomniałeś o (nK, nK). Tak więc jeżeli ktoś dostał w tym wątku minusa za błędy i czuje się urażony...
|
|
|  | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > > Analiza: c- chłopiec; K- dziewczynka Kunegunda; nK- dziewczynka nie Kunegunda> > Z 8 możliwości (...)> Nie ma to wpływu na rozwiązanie, ale jeżeli w Twojej książce 32 wynosi 8, to sugeruję poczytać inną.> Zapomniałeś o (nK, nK). Tak więc jeżeli ktoś dostał w tym wątku minusa za błędy i czuje się urażony...Tak, przyznaję się do błędu - nie ma to wpływu na rozwiązanie ale powinien być dopisany 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| |  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | A teraz wyobraź sobie, że mamy zadanie: jakie jest prawdopodobieństwo urodzenia dwóch chłopców o ile dziewczynka może (ale nie musi) mieć na imię Kunegunda. 1/9 ??? Czy jednak błąd w rozumowaniu?
|
|
| | |  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > A teraz wyobraź sobie, że mamy zadanie: jakie jest prawdopodobieństwo urodzenia dwóch chłopców o ile dziewczynka może (ale nie musi) mieć na imię Kunegunda. 1/9 ??? Czy jednak błąd w rozumowaniu?> Rozumiem, że masz na myśli sytuację: (c,c), (c,nK), (nK,c), (nK,nK), (c,K),(K,c), (K,nK), (nK,K), (K,K) i, że mielibyśmy wnioskować, że dwóch chłopców 'trafia się' 1/9 przypadków? Oczywiście tak nie jest i nie jest to podobne do rozumowania które ja przedstawiłem do 2). Ja odrzuciłem jeden skrajnie nieprawdopodobny przypadek (K,K), a u Ciebie mamy 5 skrajnie nieprawdopodobnych przypadków (wszystkie z Kunegundą - gdzie zakładasz, że może mieć tak na imię - oznacza to, że może tak być w 1/(liczba dziewczyn przypadających na jedną Kunegundę) - i ja w tym momencie mówię, że liczba urodzeń 2 chłopców jest trochę mniejsza od 1/4 (i nie popełniam błędu PRAKTYCZNEGO W OSZACOWANIU mimo, że formalnie nie powinienem tak postąpić  A przypadki które uznałem za ~równo prawdopodobne naprawdę są praktycznie równo prawdopodobne bo Kunegund nie występuje w społeczeństwie zbyt wiele. TZN. (c,K), (K,c), (nK,K) i (K,nK) występują "praktycznie" po 25% każdy. Dlatego moje oszacowanie jest obarczone błędem tym mniejszym im rzadsze imię wybiorę)
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Kompletnie nie zgadzam się z tym rozumowaniem. (Jeśli chodzi o punkt 2). W schemacie podanym przez ciebie w żadnym wypadku nie może być zastosowanie prawdopodobieństwo klasyczne bo zdarzenia K i nK w żadnym wypadku nie są tak samo prawdopodobne (zdarzenie c zresztą też). Zresztą w ogóle nie pasuje mi zestawienie imienia i płci razem. Jak już, to próbowałbym coś takiego rozwiązywać przez prawdopodobieństwo warunkowe i nie jestem wcale pewien czy wyszłoby 1/2.
|
|
|  | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Kompletnie nie zgadzam się z tym rozumowaniem. (Jeśli chodzi o punkt 2). W schemacie podanym przez ciebie w żadnym wypadku nie może być zastosowanie prawdopodobieństwo klasyczne bo zdarzenia K i nK w żadnym wypadku nie są tak samo prawdopodobne (zdarzenie c zresztą też). Zresztą w ogóle nie pasuje mi zestawienie imienia i płci razem. Jak już, to próbowałbym coś takiego rozwiązywać przez prawdopodobieństwo warunkowe i nie jestem wcale pewien czy wyszłoby 1/2.Cieszę się, że pisze Ktoś kto wie o co w tych wszystkich prawdopodobieństwach chodzi  Nie spodziewałem się, że te 'niuanse' też będą roztrząsane ;p UDOWODNIJ MI, ŻE PRZY REALNYCH ZAŁOŻENIACH ODNOSZĄCYCH SIĘ DO ŚWIATA W JAKIM ŻYJEMY (no bo w końcu to zadanie to nie jest czysta matematyka teoretyczna) ODPOWIEDŹ BĘDZIE ISTOTNIE ODBIEGAĆ OD 1/2. Ja trzymam się wersji, że nie bardzo - zważywszy na to, że Kunegunda w odróżnieniu od np. Kasi nie jest zbyt popularnym imieniem w Polsce ale w żadnych katalogach tego nie sprawdzałem 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
 | 1 na 1 | Yaro Lowicz (97 punktów) | >Analiza: >c- chłopiec ; d - dziewczynka >Z 4 możliwości (c,c) , (c,d) , (d,c), (d,d) z treści zadania odpada nam (c,c) >Zatem z z trzech pozostałych tylko jedno spełnia nasze założenie (a wszystkie są ~tak samo prawdopodobne).
Dlaczego c,d i d,c nie są uznawane za ten sam przypadek? Jeśli zaś nie są to dlaczego cc i dd nie są rozbite następująco: c1c2 c2c1 i d1d2 d2d1. Wydaje mi się że jeśli kolejność przy c i d ma znaczenie to także znaczenie mieć powinna przy przypadkach cc i dd co zwiększa liczbę możliwych zdarzeń. Rozumiem że to cd i dc ma symbolizować jakąś kolejność urodzenia (jeśli nie to proszę o zaproponowanie czegoś rozsądniejszego). Opisowo dla mnie wygląda to tak:
1) rodzi się chłopak a później dziewczynka 2) rodzi się dziewczynka a później chłopak 3) rodzi się chłopak 1 a później chłopak 2 4) rodzi się chłopak 2 a później chłopak 1 5) rodzi się dziewczynka 1 a później dziewczynka 2 6) rodzi się dziewczynka 2 a później dziewczynka 1
W takim przypadku wszystkie zdarzenia mają to samo prawdopodobieństwo i wynika z tego, że zdarzenie nazwane ogólnie cc czy dd ma P dwa razy większe niż cd czy dc. Po eliminacji zdarzeń 3 i 4 jako niezgodnych z założeniem zadania wychodzi nam, iż P wynosi 1/2. Prosiłbym o naprowadzenie mnie na właściwy tok myślenia jeśli się mylę.
|
|
 | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
Nie brałem pod uwagę, że Kunegunda może mieć siostrę, a nawet bliźniaczkę o tym samym imieniu. Straszne są te schematy myślowe... 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | | achura (304 punktów) |
> 2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ?> Odp: To prawdopodobieństwo jest 'nieznacznie' większe od 1/2, a w bardzo dobrym przybliżeniu równe 1/2.> Analiza:> c- chłopiec; K- dziewczynka Kunegunda; nK- dziewczynka nie Kunegunda> Z 8 możliwości: (c,c), (c,K), (K,c), (c,nK), (nK,c), (K,nK), (nK,K), (K,K)> z treści zadania odpada nam (c,c), (c,nK), (nK,c)> Zatem z pięciu pozostałych 3 spełniają nasze założenie.> ALE przypadek (K,K) jest EKSTREMALNY i nieporównanie mało prawdopodobny dlatego możemy go odrzucić* (pozostałe przypadki są ~tak samo prawdopodobne, a (K,K) to tak jak byśmy pierwszą lepszą dziewczynę na ulicy zapytali czy ma na imię Kunegunda i trafili )> A więc bez (K,K) mamy 2 na 4 sprzyjające przypadki. Ponieważ (K,K) teoretycznie może się wydarzyć, prawdopodobieństwo będzie minimalnie większe od 1/2.Coś mi tutaj też nie pasuje. Bo czym się różni dziewczynka Kunegunda od dziewczynki nie Kunegundy? Dla mnie tylko imieniem. Jeżeli tylko imieniem to zbiór dziewczynek nie Kunegund jest nieskończony. W tym drugim przypadku wyraźnie zwrócono uwagę na imię i tylko tym się różni od przypadku pierwszego.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) | Drugie podejście do krytyki ROZWIĄZAŃ Z WYJAŚNIENIAMI
>1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? >Odp: To prawdopodobieństwo to oczywiście 1/3. >Analiza: >c- chłopiec ; d - dziewczynka >Z 4 możliwości (c,c) , (c,d) , (d,c), (d,d) z treści zadania odpada nam (c,c) >Zatem z z trzech pozostałych tylko jedno spełnia nasze założenie (a wszystkie są ~tak samo prawdopodobne)
1. Dzieci są rozróżnialne. Z tekstu zadania to nie wynika (gdyż wydaje się to oczywiste) ale z analizy rozwiązania już tak. Gdyby były nierozróżnialne zbiór zdarzeń elementarnych wyglądałby tak: (c,c), (c,d), (d,d). Kryterium, wedle którego dzieci mogłyby być rozróżniane nie zostało podane, gdyż nie jest ono istotne. Wystarczy to, że jest. Można o nim powiedzieć tylko tyle, że dotyczyć ono musi każdego dziecka, niezależnie od jego płci, co też wydaje się oczywiste. Przykładem takiego kryterium może być np. moment przyjścia na świat, zakładając, że nawet wśród bliźniąt jednojajowych zawsze można wyróżnić to, które urodziło się pierwsze. 2. Losowość dotyczy wyłącznie płci dzieci. 3. Informacja o tym, że jedno z dzieci jest dziewczynką, nie wskazuje na konkretne dziecko i właśnie dlatego nie pozwala na ustalenie, z którym ze zdarzeń (c,d,) (d,c) mamy do czynienia.
Do analizy zadania odpowiedni wydaje się być schemat urnowy w którym: -mamy dwie rozróżnialne urny; -w urnie nr 1 są dwie liczby - 1 i 2; -w urnie nr 2 sa dwie liczby - 3 i 4; -losujemy z każdej urny po jednej liczbie.
Pytanie: jakie jest prawdopodobieństwo tego, że wylosowaliśmy dwie liczby parzyste, skoro wiemy, że jedna z wylosowanych liczb jest liczbą parzystą? Odpowiedź - 1/3, gdyż mamy trzy możliwości (1,4), (2,3) i (2,4). Jeśli uzupełnimy tę informację, dodając że wylosowana liczba jest zapisana w systemie dwójkowym (dziewczę ma na imię Kunegunda) to nic się nie zmieni. Jeśli jednak powiemy, że wylosowana liczba parzysta pochodzi z urny nr 1 (wskażemy, że dziewczyna była pierwszym (np.) dzieckiem), wtedy prawdopodobieństwo tego, że wylosowaliśmy dwie liczby parzyste jest równe 0,5, gdyż mamy dwie tylko możliwości: (2,3) i (2,4).
Pozdrawiam
|
|
| Matela (35 punktów) | Wyobraźmy sobie taką sytuację. Spotykam w parku faceta z dziewczynką, który mówi: "Spójrz, mam dwójkę dzieci, a to jest moja córka. Założę się z tobą o 100 zł, że nie odgadniesz płci mojego drugiego dziecka." W tej sytuacji, zgodnie z teorią przedstawioną w pierwszym poście (i kilku innych), mogę spokojnie obstawiać, że drugie dziecko jest chłopcem i wygram 100 zł z prawdopodobieństwem 2/3. Ale jeśli tylko ojciec wyjawi mi imię dziewczynki (obojętnie jakie by ono nie było?), wtedy muszę przyjąć, że prawdopodobieństwo obu płci jest takie samo i zakład przestaje być opłacalny. (W przypadku tłumaczeń opierających się na kolejności urodzeń, taki sam efekt ma informacja, czy dziewczynka jest starsza, czy młodsza - obojętnie co powie na ten temat ojciec, prawdopodobieństwo zmienia się na 1/2.) Hmm, coś mi się tu nie zgadza.  EDIT: OK, widzę, że odpowiadasz na te wątpliwości w ostatnim poście, ale dla mnie nie przekonująco  I nie widzę tu związku z problemem Monty Halla, bo w tamtym przypadku zgadzam się z "mniej intuicyjnym" rozwiązaniem i rozumiem mniej więcej, z czego wynika zmiana prawdopodobieństw. Ale tutaj ani trochę.
|
|
 | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | A rzucałeś kiedyś monetami ? Daj komuś monety i niech rzuca dwa razy. Potem zapytaj: Wypadła jakaś reszka ? Jak powie, że TAK to śmiało zakładaj się, że wypadł też orzeł - będziesz miał 2/3 szansy na wygraną  analiza: (r,r), (r,o), (o,r), (o,o) Z informacji, że wypadła jakaś reszka zostanie Ci (r,r), (r,o), (o,r) i dalej chyba rozumiesz  ?
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | Yaro Lowicz (97 punktów) | > A rzucałeś kiedyś monetami ?> Daj komuś monety i niech rzuca dwa razy.> Potem zapytaj: Wypadła jakaś reszka ?> Jak powie, że TAK to śmiało zakładaj się, że wypadł też orzeł - będziesz miał 2/3 szansy na wygraną  > analiza: (r,r), (r,o), (o,r), (o,o)> Z informacji, że wypadła jakaś reszka zostanie Ci (r,r), (r,o), (o,r) i dalej chyba rozumiesz ?> "Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"No tak tylko że przy monecie r to r - chodzi o tę samą reszkę nawet jak wypadnie 2 razy. U ludzi zaś w przypadku 2 chłopaków (czy 2 dziewczynek) mamy do czynienia już z dwoma innymi osobnikami dlatego tak uparcie ja to rozdzielam. rr dla monet to u ludzi już nie to samo co cc zważywszy , iż rozważa się kolejności takie jak r,o i o,r.
|
|
|  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > A rzucałeś kiedyś monetami ?> Daj komuś monety i niech rzuca dwa razy.> Potem zapytaj: Wypadła jakaś reszka ?> Jak powie, że TAK to śmiało zakładaj się, że wypadł też orzeł - będziesz miał 2/3 szansy na wygraną  Jeśli jednak doda, że reszka wypadła na dwuzłotówce z 2005 roku, Twoje szanse zmaleją do ~1/2. Czy tak? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | 1 na 1 Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | > Jeśli jednak doda, że reszka wypadła na dwuzłotówce z 2005 roku, Twoje szanse zmaleją do ~1/2. Czy tak?Ha ! Nie tak... Sytuacja: Ja: rzuć dwa razy monetą. Ty: Już. Ja: Czy wypadła chociaż jedna reszka ? Ty: TAK. W pierwszym rzucie. Hmmm... Czyli NIBY mam teraz możliwości (r,o) i (r,r) i 1/2 szans na to, że wypadł Ci też orzeł? A gdybyś odpowiedział Ty: TAK. (i nic już nie dodawał) to miałbym możliwości (o,r), (r,o) i (r,r) czyli 2/3 ? Nie do końca tak  Nawet jak odpowiesz tak jak w pierwszej sytuacji to moje szanse, że drugi będzie orzeł wynoszą 2/3 !! Dlaczego? Bo ja nie pytam: Czy w pierwszym rzucie wypadła reszka ? - tylko: czy wypadła jakaś reszka? A jak wypadła to mogła wypaść w pierwszym, drugim lub i w pierwszym i w drugim - czyli Ty zawsze możesz dodać (POZORNIE zmniejszając moje prawdopodobieństwo, że w 2/3 przypadków wypadł też orzeł), że wypadła w którymś tam rzucie i ja TEJ informacji której nie wymagałem w swoim pytaniu nie rozpatruję w obliczaniu prawdopodobieństwa. Nie możesz mi (perfidnie ;p) dołożyć informacji która 2/3 wygranych zredukuje mi do 1/2. Proponuję jednak doświadczenie. Daj komuś te dwie monety - niech rzuca. Zadawaj mu pytanie: Czy wypadła jakaś reszka. Jak powie, że tak (i doda od siebie co tylko chce - np., że wypadła w pierwszym rzucie w 2005 roku) to obstawiaj, że wypadł też orzeł. W 2/3 sytuacji wygrasz - PRZEKONASZ SIĘ 
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
| | |  | | Yaro Lowicz (97 punktów) | Przy monetach to się może i sprawdzi ale nie przy ludziach. Już to pisałem wcześniej i się powtórzę: reszka i reszka to u ludzi np. chłopak, chłopak tyle że ci chłopcy to nie żadne klony i jeden od drugiego się różni więc takie przypadki (w szczególności gdy ktoś się upiera przy kolejności - wcześniejsze r,o i o,r) są dwa chłopiec 1 i chłopiec 2 oraz chłopiec 2 i chłopiec 1. We wcześniejszych postach tu pokazałem.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
Nie zrozumieliśmy się. Nie chodziło mi o rok wykonania rzutu, ani o to, czy był to rzut pierwszy czy drugi, tylko o rodzaj i rok wykonania (wybicia) monety, na której wypadła reszka. To miała być taka monetarna Kunegunda.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Daj komuś monety i niech rzuca dwa razy.> Potem zapytaj: Wypadła jakaś reszka ?> Jak powie, że TAK to śmiało zakładaj się, że wypadł też orzeł - będziesz miał 2/3 szansy na wygraną  Gdy powie NIE, wtedy przegrywasz (bo nie zgadłeś). Mówi TAK z prawdopodobieństwem 3/4, zatem: 3/4 * 2/3 = 1/2 - szansa na wygraną.
|
|
-2 na 2 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >"Matematyka niepewności" >1) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? >2) Wiemy, że w rodzinie jest dwójka dzieci przy czym jedno to na pewno dziewczynka o imieniu Kunegunda. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tej rodzinie są dwie dziewczynki ? >:D Na pewno niektórzy z Was są zaskoczeni, a jeszcze bardziej będą jak powiem, że odpowiedzi są różne, a w pierwszym przypadku odpowiedź to 1/3 !! (a nie 1/2 jak wam się pewnie cały czas wydaje ;p >- uzasadnijcie to i podajcie odpowiedź do drugiego CIEKAWSZEGO podpunktu - oczywiście z pełną analizą ;p)
w pierwszym p = 1/2 z uwagi na niezależność zdarzeń: setne dziecko ma nadal 1/2 szansy być chłopcem, dokładnie tak samo jak pierwsze (kolejne rzuty monetą).
W drugim p = 1/2, z uwagi na nieistotność dodatkowej informacji, tj. niezależność składu rodzin od imion.
Powielasz rozwiązania ślepych kretynów (ewentualnie młodych indoktrynowanych frajerów).
|
|
 | Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów) (zablokowany) | W ogóle nie przeczytałeś nic z dotychczasowej dyskusji ale trudno... I tak wiedziałem, że większość osób bezrefleksyjnie będzie się trzymać "INTUICJI" która prowadzi do bzdurnych-niby oczywistych odpowiedzi. Nie ma znaczenia czy najpierw wystrzelisz z pistoletu, a później przyłożysz go sobie do głowy czy też przyłożysz go do głowy i wystrzelisz ? Powodzenia.  A to akurat mój ostatni post w temacie i może kiedyś jak będzie mi się chciało utworzę osobny wątek z precyzyjną analizą sytuacji kiedy intuicja w odniesieniu do prawdopodobieństwa płata nam figle  Pozdrawiam
"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
|
|
|  | | marek milczewski (2335 punktów) | > I tak wiedziałem, że większość osób bezrefleksyjnie będzie się trzymać "INTUICJI" która prowadzi do bzdurnych-niby oczywistych odpowiedzi.W temacie wątku nie będę się wypowiadał, bo w rachunku prawdopodobieństwa nie jestem orłem, ale trochę mi to przypomina taką szkolną zagadkę, która na pierwszy rzut oka ma zupełnie inne rozwiązanie. Sklepikarz sprzedaje czapkę. Czapka kosztuje 10 zł. Podchodzi klient i mierzy czapkę. Jest skłonny ją kupić, ale ma przy sobie tylko banknot 25-złotowy (możemy sobie chyba taki banknot wyobrazić?). Sprzedawca wysłał syna do sąsiadki, by ten rozmienił 25 złotych. Chłopiec przybiegł i oddał ojcu 10 zł +10 zł +5 zł. Sprzedawca podał kupującemu czapkę oraz wydał 15 zł reszty. Po pewnym czasie przybiega sąsiadka z rewelacją, że 25 zł było fałszywe i krzyczy do sprzedawcy, by zwrócił jej pieniądze. Cóż było począć? Sprzedawca rad nierad otworzył kasę i zwrócił kobiecie pieniądze.
Teraz pytanie:
Na ile został oszukany sprzedawca? 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
|  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > I tak wiedziałem, że większość osób bezrefleksyjnie będzie się trzymać "INTUICJI" która prowadzi do bzdurnych-niby oczywistych odpowiedzi.Ja nie bez powodu preferują swoją intuicję - mam taką paradoksalną statystykę: te bezintuicyjne rozwiązania, czyli z jakiegoś automatu chyba, okazały się w większości przypadków błędne. Jakieś 90% paradoksów, które prawdopodobnie wyciągasz z wikipedii, to amatorskie improwizacje - pajacowanie... dwie koperty i trzy kwoty - nierozróżnialne i z natury statystyczne (nie takie prawdziwe, konkretne - osobnicze)!  > A to akurat mój ostatni post w temacie i może kiedyś jak będzie mi się chciało utworzę osobny wątek z precyzyjną analizą sytuacji kiedy intuicja w odniesieniu do prawdopodobieństwa płata nam figle  Podwórkowa intuicja.
|
|
4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | Problem polega na tym, jaki mamy zbiór wyjściowy. Jeśli spośród wszystkich rodziców mających dwoje dzieci wybierzemy tych którzy mają co najmniej jedną dziewczynkę, to w tym zbiorze prawdopodobieństwo trafienia na dwie dziewczynki jest 1/3. I nie ma znaczenia jakie informacje zostaną jeszcze ujawnione o dziewczynkach. Zawsze jest dwa razy więcej par z dziewczynką i chłopcem niż par z dwiema dziewczynkami. Zbiór wyjściowy z góry ma nierównomierny rozkład. Jeśli natomiast zbiór wyjściowy w którym jedno z dzieci jest dziewczynką ma równomierny rozkład, to oczywiście par D-D będzie tyle samo co par D-Ch. Więc "paradoks" wynika z faktu, że brak nam informacji jaki jest zbiór wyjściowy. Jeśli ktoś mówi mi, że ma dwoje dzieci i jedno z nich to dziewczynka, to powinienem założyć że to statystyczna para (o ile chłopców rodzi się tyle samo co dziewczynek - co nie jest prawdą jak wiemy). Wówczas, szansa na dwie dziewczynki to 1/3. I ujawnienie imienia, koloru oczu itp. niczego nie zmienia. Błąd polega na milczącym założeniu, że losuję wtedy spośród wszystkich dwudzietnych par które dziewczynce dały na imię Kunegunda. I że zbiór wejściowy ma tyle samo elementów Kun. + dziewczynka co Kun. + chłopiec. A niby dlaczego? Skoro par z jedną dziewczynką jest dwa razy tyle co par z dwiema dziewczynkami, imię Kunegunda będzie równie częste w każdej grupie. I par Kun. + chłopiec będzie dwa razy więcej niż Kun. + dziewczynka. Ale możemy sprawdzić w praktyce. Będę rzucał dwiema monetami. Za każdym razem innymi. Jeśli wypadnie mi co najmniej jedna reszka, dam Ci tę monetę i poproszę o zgadnięcie czy druga też upadła na reszkę. Mając monetę w dłoniach będziesz miał wszystkie o niej informacje. Mogę ją nawet nazwać Kunegunda. Ciekawe, czy będzie Ci obojętne na co stawiasz - a tak by było gdyby Twoje sznase wynosiły 50/50.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|