Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rodzina?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-05-2010 17:55rodzinny (6 punktów)Rodzina?
Ocena 3 na 3
Witam!
Jestem studentem i ostatnio na jednym z wykładów został nam zadany problem: jak będzie wyglądać rodzina w XXII wieku? Biorąc pod uwagę to jak szybko system rodzinny uległ ewolucji warto się zastanowić co będzie dalej? Dziś rola matki czy ojca jest zupełnie inna niż 100 lat temu więc co będzie za kolejne 100 lat? Należy też wziąć pod uwagę fakt że już w niektórych krajach zalegalizowano związki homoseksualne - jaki to będzie miało wpływ na ewolucję rodziny?
Piszę na tym forum bo ciekawy jestem zdania osób racjonalnie myślących. Bardzo proszę o odpowiedź.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)Odp: rodzina?
Odpowiadam: będzie co będzie


tylko nie linczujcie za zwięzłość wypowiedzi
01-05-2010 18:11 
 Ocena 2 na 2
Godlewski (249 punktów)
minus bo minus
01-05-2010 20:09 
 Ocena 1 na 1
Marcinlet (1935 punktów)
>Odpowiadam: będzie co będzie
>
> tylko nie linczujcie za zwięzłość wypowiedzi
Jeżeli rodzina przetrwa, to trwać będzie.
02-05-2010 07:24 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

>Jeżeli rodzina przetrwa, to trwać będzie.

Mądrze prawisz.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
By odpowiedzieć na twoje pytanie wystarczy dowiedzieć się jak to wszystko działa we Francji. Jesteśmy w stosunku do tego kraju zapóźnieni o jakieś 30-40 lat.
Nic strasznego tam się nie dzieje.
Dzieci rodzi się nawet więcej niż w Polsce a z ustawy która pozwalała zawierać związki partnerskie ( pomyślana jako wyrównanie praw dla homoseksualistów) w przeważającej większości korzystają pary heteroseksualne.
Małżeństwo z formy XIX wiecznej jaka jeszcze obowiązuje u nas uległo transformacji na bardziej dostosowane do życia. Upieranie się przy obowiązującej w Polsce definicji małżeństwa sprawia, że coraz więcej młodych ludzi żyje w związkach wolnych.
Ślub biorą gdy rodzi się dziecko albo gdy dziecko idzie do szkoły by zaoszczędzić mu nieprzyjemnych sytuacji.
docs.googl(*)tbS9DYC_hCMgeQW29dnoBr_-LM-I-Q
01-05-2010 20:20 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)

>Ślub biorą gdy rodzi się dziecko albo gdy dziecko idzie do szkoły by zaoszczędzić mu nieprzyjemnych sytuacji.
Bardzo ważnym powodem zawarcia związku małżeńskiego jest też kupno mieszkania i w związku z tym zaciągnięcie kredytu w banki.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
02-05-2010 01:23 
 Ocena 4 na 4
DKnoto (982 punktów)
>>Ślub biorą gdy rodzi się dziecko albo gdy dziecko idzie do szkoły by zaoszczędzić mu nieprzyjemnych sytuacji.
>Bardzo ważnym powodem zawarcia związku małżeńskiego jest też kupno mieszkania i w związku z tym zaciągnięcie kredytu w banki.

To jest ważne tylko wtedy gdy jesteś na tyle nierozsądny aby wspomóc bank w programie "bank na rodzinie", o przepraszam "rodzina na swoim". W normalnych komercyjnych bankach nie ma większego znaczenia czy kredytobiorcy są w związku małżeńskim.

Sam jestem w takim związku. W szkole nie zauważyłem problemów a z przedszkolem jest łatwiej bez formalnego związku.
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

>Upieranie się przy obowiązującej w Polsce definicji małżeństwa sprawia, że coraz więcej młodych ludzi żyje w związkach wolnych.
Przez użycie pejoratywnego "upierania się" sugerujesz, że pozostawanie w wolnym związku jest złe. Ale dlaczego wolne związki miałyby być gorsze od zalegalizowanych?
.
07-05-2010 14:40 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Przez użycie pejoratywnego "upierania się" sugerujesz, że pozostawanie w wolnym związku jest złe. Ale dlaczego wolne związki miałyby być gorsze od zalegalizowanych?
Z punktu widzenia państwa lepiej jest jeżeli stany prawne osób w państwie są jednoznaczne. Natomiast z punktu widzenia obywateli małżeństwo jest obciążeniem.
Państwo nie może regulować ani wpływać na zachowania ludzi ma jednak obowiązek ułatwiać im życie a nie utrudniać. Skoro coraz więcej młodych ludzi rezygnuje z "legalizacji" swojego związku świadczy to jedynie, że zawarte w prawie uregulowania nie przystają do życia.
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

>>...wolne związki...
>Z punktu widzenia państwa lepiej jest jeżeli stany prawne osób w państwie są jednoznaczne. Natomiast z punktu widzenia obywateli małżeństwo jest obciążeniem.
Więc czemu geje chcą ślubów i czemu państwo im odmawia?
.
07-05-2010 16:14 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Z punktu widzenia państwa lepiej jest jeżeli stany prawne osób w państwie są jednoznaczne. Natomiast z punktu widzenia obywateli małżeństwo jest obciążeniem.
>Więc czemu geje chcą ślubów i czemu państwo im odmawia?
Państwo odmawia bo żyjemy w państwie w którym prawo ustanawiane jest pod dyktando kleru a ten z powodów ideologicznych nie chce się na małżeństwa gejów zgodzić. Dla państwa powinno być obojętne kto z kim układ małżeński zawiera.
Homoseksualiści chcą rejestracji swoich związków gdyż taka rejestracja pozwoliła by im na: dziedziczenie praw i majątku, możliwość występowania w imieniu partnera, prawa do zabezpieczenia rentowego i emerytalnego....
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

>Homoseksualiści chcą rejestracji swoich związków gdyż taka rejestracja pozwoliła by im na: dziedziczenie praw i majątku, możliwość występowania w imieniu partnera, prawa do zabezpieczenia rentowego i emerytalnego....
Więc dlaczego piszesz, że "z punktu widzenia obywateli małżeństwo jest obciążeniem"?
.
07-05-2010 19:11 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Więc dlaczego piszesz, że "z punktu widzenia obywateli małżeństwo jest obciążeniem"?
Trudniejszy dostęp do przedszkola, pomocy społecznej... kłopotliwy rozwód.
Pary hetero nie muszą w szpitalach legitymować się aktem ślubu. Powie " mój mąż", "moja żona" mogą mieć różne nazwiska , nikt nie wnika w szczegóły. Jest też w kodeksie rodzinnym zabezpieczone prawo konkubenta.
Pary jednopłciowe nie mogą z takich ułatwień korzystać.
Mężczyzna (11779 punktów)
(zablokowany)

Więc zalegalizowanie związku ułatwia, czy obciąża?
.
01-05-2010 18:30
 Ocena 10 na 10
coreless (16088 punktów)

Psychologia rodziny (będąca częścią psychologii wychowawczej) oraz socjologia rodziny (pojmująca rodzinę jako grupę, ale i instytucję społeczną) posługują się rozbudowanym aparatem pojęciowym, by rodzinę opisać. Dzieje się tak dlatego, że rodzina, nawet w kręgu jednej kultury, nie jest i nigdy nie była zjawiskiem wcale tak jednorodnym i łatwym do zrozumienia, jakby nam się wydawało.
Z pewnością obserwujemy rozpad rodzin wielopokoleniowych na rzecz rodzin bardziej zatomizowanych. Następuje dalszy upadek instytucji pokrewieństwa. Zrębem rodziny przestają być związki formalne. Granice systemu rodzinnego stają się bardziej otwarte. Rodzice rezygnują z pełnienia funkcji wychowawczej, częściej zdając się na pomoc instytucji i ujawniając bezradność i brak zaangażowania w rozwiązywanie tzw. problemów wychowawczych.
Tradycyjne funkcje rodziny zanikają także dlatego, że następuje marginalizacja znaczenia przekazu międzypokoleniowego w wychowaniu i nauczaniu (postęp jest zbyt szybki, by dzieci mogły się uczyć od dziadków i rodziców).
Celem rodziny będzie zapewnienie potomstwu jak najszybszego startu do samodzielności i mobilności kosztem budowania więzi.
Taki scenariusz jest możliwy, jeżeli utrzyma się dotychczasowy kierunek przemian społecznych. Ale to nie jest wcale takie pewne. Kto wie, jak będzie wyglądał świat w XXII w.?

To taki szkic. Masz jakiś szczególny zamysł, z której strony ugryźć ten rozległy temat?


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
01-05-2010 20:40 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Celem rodziny będzie zapewnienie potomstwu jak najszybszego startu do samodzielności i mobilności kosztem budowania więzi.

Hm, mam tu pewne wątpliwości. To przecież dawnymi czasy człowiek kilkunastoletni był uważany za dorosłego, teraz zwykle pozostaje na łasce rodziców aż do ukończenia studiów, a bywa, że i dłużej. Progenitura jako inwestycja wymaga więcej czasu.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
coreless (16088 punktów)

Nie widzę sprzeczności między "pozostawaniem na łasce rodziców" a przygotowaniem do w miarę wczesnego startu do samodzielności, autonomii, mobilności.
Studia uniwersyteckie od wieków służyły rozwijaniu takich cech u potomstwa. Weźmy dla przykładu polską młodzież szlachecką studiującą w XVI - XVII w. w Krakowie, Padwie czy Bolonii.
Patrząc na współczesne zjawisko emigracji zarobkowej - przede wszystkim ludzi młodych, znacznie szersze możliwości podjęcia nauki za granicą, praktyczny brak ograniczeń w przekraczaniu granic większości państw "cywilizowanych" sądzę, że ten proces przybierze na sile.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
01-05-2010 21:02 
 Ocena 1 na 3
Yaoming (7480 punktów)

>Z pewnością obserwujemy rozpad rodzin wielopokoleniowych na rzecz rodzin bardziej zatomizowanych.

Dzięki Bogu islamizacja uratuje Europę przed rozpadem rodzin wielopokoleniowych.
02-05-2010 13:32 
 Ocena 1 na 1
rodzinny (6 punktów)
dziękuję wszystkim za odpowiedzi! Chodzi mi o kontekst jednostkowy czyli jaki ewolucja rodziny będzie miała wpływ na życie przeciętnego człowieka (Polka ale również innego mieszkańca świata). Jak nasi potomkowie będą rozumieć i tworzyć rodzinę? Z jakimi problemami będzie się ona borykać czy może zmienią się jej funkcje?
coreless (16088 punktów)

Rodziny za parę dekad nie będzie. Wszyscy od szóstego roku życia będą wykonywać pracę niewolniczą w obozach pracy, aby było z czego spłacać polskie długi i wypłacać emeryturki pokoleniu wyżu demograficznego z lat 80-tych.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Rodzina?
>będzie za kolejne 100 lat? Należy też wziąć pod uwagę fakt że już w niektórych krajach
>zalegalizowano związki homoseksualne - jaki to będzie miało wpływ na ewolucję rodziny?

Dlaczego miałoby mieć wpływ? Ja na przykład zdecydowanie wolę kobiety i legalizacja małżeństw homoseksualnych nie sprawi, że zacznę się oglądać za facetami.

Większość społeczeństwa jest heteroseksualna, ludzie zawsze będą pragnęli bliskości partnera i własnych dzieci - więc i przeciętny model rodziny to będzie chyba zawsze "mama, tata, dzieci". Odstępstwa od normy zawsze były i będą marginalne.

Gdyby Bóg przyjrzał sie swojemu Kościołowi, to zostałby ateistą.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ja na przykład zdecydowanie wolę kobiety
Upodobania się zmieniają, Ojcze, i nie wiesz czy pewnego dnia nie zawróci Ci w głowie jakiś przystojny chłopak. There are more things in heaven and earth, Horatio,
Than are dreamt of in your philosophy.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
Lecz kiedy jej nima
Samotnyś jak pies.

Miał willę z ogródkiem
l garaż, i auto,
Że każdy, co nie ma,
Zaraz by mieć chciał to.
l wizję, i fonię, i pralkę, i frak ...
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...

Pięć lat dostał skutkiem
Tej willi z ogródkiem.
Spokojnie mijają
Mu w celi czyściutkiej.
Lektura, spacery, wikt niezły ma smak.
Więc czego, ach czego, ach czego mu brak?

Rodziny, rodziny...
Może byśmy na początek zdefiniowali co rozumiemy przez rodzinę. Czy pochodzi od słowa rodzić? Czy rodzice to rodzina, czy muszą urodzić dziecko, albo adoptować. Czy chodzi nam o prawne rozumienie rodziny, czy społeczne? Czy dwóch panów lub dwie panie żyjące w związku możemy nazwać rodziną? Co to znaczy rodzina? Jest rodzina dalsza i bliższa. Z rodziną to wychodzi się najlepiej na zdjęciu. "Dziś rola matki czy ojca jest zupełnie inna niż 100 lat temu". Jak to inna jest rola? Może pozycja jest inna, bo matki pracują np. A czy rola się zmieniła? Poza tym, jak wszyscy wiemy, przyszłości przewidzieć się nie da, więc nie wiemy i nie możemy powiedzieć jak będzie wyglądało coś, o czym tak dokładnie nie wiemy czym jest, za 100 lat.
Kuri23 (183 punktów)

>rodzina w XXII wieku? Biorąc pod uwagę to jak szybko system rodzinny uległ ewolucji warto się
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, na takie pytanie?, Jeśli nie będzie jakiegoś kataklizmu, to pewnie będzie podobnie jak jest teraz, coś takiego jak związki homoseksualne, będą funkcjonować,ale nie będą budzić kontrowersji.
Za 100 lat w europie będzie 500 milionów muzułmanów, którzy propagują raczej wielodzietność i wielopokoleniowość, to może wpłynąć na model rodziny, choć równie dobrze mogą się zeuropeizować i mieć, 1 lub 2 dzieci.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365