Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zapomniane zbrodnie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
06-05-2010 09:50Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Zapomniane zbrodnie
Ocena 8 na 8
Ostatnio rzucił mi się w oczy pewien obrazek, podpisany nazwą jednej ze skrajnie katolickich gazet/stron internetowych. Niestety nie udało mi się go odnaleźć w sieci. Znajdowała się na nim reprodukcja drzeworytu przedstawiającego palenie heretyków na stosie oraz podpis: "Tu wolno palić". Zabawne? Moim zdaniem nie, jednak nie ma co liczyć na jakąś silniejszą społeczną reakcję. A teraz spróbujmy sobie wyobrazić co by było, gdyby powyższą rycinę zastąpić fotografią kominów krematoryjnych z obozu Auschwitz. Wybuch oburzenia w tym drugim przypadku jest niemal pewny. Moje pytanie brzmi: Dlaczego? W czym leży różnica?

Pierwszy aspekt, jaki przychodzi mi do głowy to fakt, iż holocaust miał miejsce relatywnie niedawno. Każdy z nas widział zdjęcia, filmy, wielu jeszcze w podstawówce odwiedziło Oświęcim, mogliśmy usłyszeć wstrząsające relacje bezpośrednio z ust świadków. Może dzięki współczesnej technice umożliwiającej wierne utrwalanie obrazu i dźwięku te wydarzenia będą budziły żywe emocje nawet wtedy, gdy zabraknie żyjących świadków zagłady. Ofiary nie zostaną zdegradowane do rangi zdań w podręcznikach i liczb w zestawieniach statystycznych.
Moim zdaniem właśnie to spotkało wszystkie ofiary inkwizycji (podobnie jak ofiary dawnych wojen). Ludzie czytają o nich w podręcznikach, ale nie są w stanie zrozumieć ogromu ich tragedii i cierpienia, o ile autor opracowania nie poruszył szerzej tematu metod przesłuchań. A i tak nie dysponujemy tak wstrząsającymi źródłami z epoki - nawet najbardziej plastyczny opis śmierci na stosie nie wywoła takiego szoku jak film z egzekucji czy tortur więźnia politycznego.

Trzeba powiedzieć sobie wprost - torturowanie i brutalne mordowanie heretyków, "czarownic" i apostatów jest faktem historycznym. Ocena tych wydarzeń powinna być jednoznaczna. Nie możemy mówić, że Holocaust albo wielkie zbrodnie Stalinizmu to potworne zbrodnie przeciwko ludzkości, a jednocześnie (zgodnie z pokręconymi postmodernistycznymi standardami) twierdzić, iż nie mamy prawa oceniać podobnych wydarzeń mających miejsce kilka wieków wcześniej, gdyż te czasy "rządziły się własnymi zasadami". To samo odnosi się przecież do państw totalitarnych! Jakoś nikt (na szczęście) nie każe nam oceniać hitleryzmu i komunizmu z perspektywy nazisty i komunisty. Brutalne torturowanie niewinnego człowieka celem zmuszenia go do konkretnych zeznań, tudzież zabicie w tak bestialski sposób jak spalenie na stosie (niewiele jest gorszych rodzajów śmierci niż śmierć w płomieniach) można ocenić tylko w jeden sposób. Żaden normalny, zdrowy na umyśle człowiek nie powie, iż mogło to być "dobre" albo przynajmniej "moralnie neutralne".

Tymczasem w swoich dyskusjach z wierzącymi słyszałem już różne dziwaczne argumenty. Jedni zwyczajnie negują fakt palenia kogokolwiek na stosach czy torturowania z powodów religijnych. Wszelkie wzmianki na ten temat uważają za spisek. No cóż... Niestety ofiary Inkwizycji nie mogą liczyć na taką obronę (choćby prawną) przed historycznymi negacjonistami, jak to mam miejsce w przypadku więźniów obozów koncentracyjnych. :/
Drugi argument jest jeszcze jeszcze dziwniejszy. Rozmówca co prawda akceptuje fakt, iż Kościół ma krew na rękach. Zaraz potem jeszcze dodaje: "Ale komuniści/faszyści/francuscy rewolucjoniści też mordowali ludzi". Nie wiem naprawdę co to ma znaczyć. To, że inni zabijają nie usprawiedliwia mordercy. A może rozmówca oczekuje, że jako ateista mam się czuć współodpowiedzialny ze te zbrodnie? Często pojawia się też argument: "Hitlerowcy i komuniści zabili miliony. Czym w porównaniu z nimi jest inkwizycja?". Naprawdę dziwne postawienie sprawy. W porządku - może i propaganda komunistyczna celowo zawyżała liczby spalonych na stosie. Nie da się jednak dyskutować z jednym faktem - Kościół (a właściwie różne kościoły, bo polowanie na czarownice i prześladowania religijne to nie tylko domena katolicyzmu) rozwinął instytucjonalną formę represjonowania ludzi o innych poglądach. Stosowano tortur i egzekucji nie było incydentalnymi przypadkami. Zresztą nawet gdyby na stosie spłonęła jedna kobieta niesłusznie oskarżona o czary, jeden heretyk czy apostata i odbyłoby się to na mocy wyroku potwierdzonego mocą autorytetu instytucji, to już by wystarczyło. Wystarczyłoby do podważenia wiarygodności instytucji, która uważa się za strażnika zasad moralnych.

Nie można mówić o tamtych wydarzeniach w kategoriach serii "niefortunnych pomyłek". To przecież były potworne zbrodnie a ich ofiary zasługują na taką samą pamięć jak wszyscy inni poddani instytucjonalnym represjom, obejmującym nieraz brutalne egzekucje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
Andrzej Bogusławski (52448 punktów)Odp: Zapomniane zbrodnie
W odpowiedzi Atlantis
Nie do końca mogę zgodzić się z Pańskim wywodem.
>Wierzący próbują często obarczyć niewierzących winą za zbrodnie Stalinizmu i Hitleryzmu (czasem również te popełnione w trakcie Rewolucji Francuskiej). Tyle tylko, że jest to monstrualną manipulacją.
Prawda!

>Ateizm nie jest żadną doktryną polityczną - to po prostu brak wiary w Boga (lub szerzej - w jakiekolwiek istoty nadprzyrodzone).
Ale niektóre z doktryn politycznych były nim tak przepojone, że wraz z innymi zasadami tworzyło to razem swoistą parareligię.
Do takich systemów należał właśnie stalinizm.

>Ateizm dotyczy tej jednej, bardzo konkretnej kwestii i nie determinuje konkretnych poglądów. Sam znam niewierzących popierających różne stronnictwa polityczne, mających skrajnie różne spojrzenie na rzeczywistość.
Tak, spotykałem się z przeróżnymi formami ateizmu. Począwszy od niewiary (lub dokładniej wiary z minusem) w istnienie Boga.
I dalej: z oburzeniem, któryś z ateistów z naszego forum odrzucił określeniem go "materialistą". Sam nie godzę się (choć mnie to nie obraża) na nazwanie ateistą - uważając się za "naturalistę ontologicznego", którego to określenia wielu naszych ateistów nie rozumie. Itd.

>Obarczać ateistów winą za zbrodnie Stalina, to trochę tak, jakby domagać się od niebieskookich blondynów przeprosin za rasistowską ideologię nazistów.
Właśnie ateizm jest zbyt szerokim pojęciem. Zaczęli go używać różni teiści na określenie ludzi z nimi się nie zgadzających w kwestiach wiary. Czasem byli to niewierzący w żadnego boga, a czasem tylko w tego pożądanego.
Później też różnie bywało.
Niebieskoocy blondyni częściowo (wprawdzie mała to część) wchodzą w zbiór nazistów, a ateiści w zbiór stalinowców.
Ale tu ma Pan całkowitą rację. Epitetowanie jest łatwe, a rzetelne opisywanie trudne.

Pozdrawiam.

.

>

lodowy (1486 punktów)Odp: Zapomniane zbrodnie
>Szanowny Panie Lodowy, jak sądzę nasza dalsza rozmowa niczego merytorycznego nie przyniesie.
Doszedłem do takiego samego wniosku kilka postów wcześniej, te późniejsze traktowałem zabawowo. Wiem, że tak się nie powinno robić.
>To nie jest tak, że z każdym o wszystkim można porozmawiać.
Dość trywalne choć prawdziwe stwierdzenie.
>Przepraszam za pytanie, które sprawiło Panu tyle kłopotu i dużo zdrowia życzę.
Przyjmuję przeprosiny i życzę również dużo zdrowia.

#33
07-05-2010 12:43
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52448 punktów)Odp: Zapomniane zbrodnie
W odpowiedzi plodzien
.
>na szczęście nie wszyscy, nie wszyscy to czytają!

No, właśnie!!!

Pozdrawiam.

@@@

.

#34
07-05-2010 20:45
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zapomniane zbrodnie
>Czy we współczesnej Polsce nie znaleźliby się ludzie, którzy za moją niewiarę usypaliby i podpalili stos pode mną?

Z całą pewnością. Sam już spotykałem się z osobnikami, którzy mieli wątpliwości co do tego, czy na stosach faktycznie płonęły niewinne kobiety. Tak! W XXI wieku, w środku Europy mamy ludzi, którzy otwarcie przyznają, iż przynajmniej część ze skazanych mogła być prawdziwymi czarownicami.

>Czyniąc to w imię miłości bliźniego dla zbawienia mej duszy.

Inny jegomość swego czasu twierdził, iż ateistyczna perspektywa wypacza obraz sytuacji. Dlaczego? Bo ateista nie wierzy w niebiańskie życie po śmierci, liczy się więc dla niego jedynie to doczesne. Kościół natomiast co prawda zabierał ofiarom inkwizycji żywot doczesny, ale dawał im szansę na wieczny.

>Boję się, że znalazłoby się ich sporo, a niektórych to nawet w telewizorze pokazują!

No ba!
www.youtube.com/watch?v=6DTeIhwkrIk

Rigoletto (3891 punktów)Odp: Zapomniane zbrodnie
>Ostatnio rzucił mi się w oczy pewien obrazek, podpisany nazwą jednej ze skrajnie katolickich
>gazet/stron internetowych. Niestety nie udało mi się go odnaleźć w sieci. Znajdowała się na nim
>reprodukcja drzeworytu przedstawiającego palenie heretyków na stosie oraz podpis: "Tu wolno palić".
>Zabawne? Moim zdaniem nie, jednak nie ma co liczyć na jakąś silniejszą społeczną reakcję. A teraz
>spróbujmy sobie wyobrazić co by było, gdyby powyższą rycinę zastąpić fotografią kominów
>krematoryjnych z obozu Auschwitz. Wybuch oburzenia w tym drugim przypadku jest niemal pewny. Moje
>pytanie brzmi: Dlaczego? W czym leży różnica?

Kościół Katolicki ma ten podstawowy problem, że w przeciwieństwie do większości instytucji i organizacji, które przewinęły się przez wieki, nadal istnieje i stanowi realną siłę polityczną. Raczej nikt nie będzie przecież obecnie potępiał Imperium Azteckiego, Państwa Asyryjskiego, czy wyznawców Zoroastryzmu za popełnione w przeszłości zbrodnie... Nikt nie będzie wypominał Duńczykom, okrucieństwa Wikingów albo Irokezom wycinania konkurencyjnych szczepów indiańskich. Niestety historia ludzkości to ciąg wojen, prześladowań i niesprawiedliwości. Tak to już jest niestety i mimo pewnych pozytywnych zmian, podobnie jest i obecnie...

#36
08-05-2010 13:57
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52448 punktów)Odp: Zapomniane zbrodnie
W odpowiedzi Atlantis

>>Czy we współczesnej Polsce nie znaleźliby się ludzie, którzy za moją niewiarę usypaliby i podpalili stos pode mną?
>Z całą pewnością. Sam już spotykałem się z osobnikami, którzy mieli wątpliwości co do tego, czy na stosach faktycznie płonęły niewinne kobiety. Tak! W XXI wieku, w środku Europy mamy ludzi, którzy otwarcie przyznają, iż przynajmniej część ze skazanych mogła być prawdziwymi czarownicami.
Zawsze byli ludzie mniej wykształceni, ale we współczesnej Polsce jest o wiele gorzej 90% mediów jest, co najmniej, prokatolickich. Celebryci dziennikarscy mocno podkreślają swoją religijność. Ukazują się książki określane jako naukowe zakłamujące historię i wypaczające naukową wiedzę o świecie. Nawet na naszą stronę wchodzą ludzie, którzy chcą wymusić na nas zmianę oceny dorobku chrześcijaństwa, albo do rezygnacji z omawiania drażliwych dla nich tematów.

>>Czyniąc to w imię miłości bliźniego dla zbawienia mej duszy.
>Inny jegomość swego czasu twierdził, iż ateistyczna perspektywa wypacza obraz sytuacji. Dlaczego? Bo ateista nie wierzy w niebiańskie życie po śmierci, liczy się więc dla niego jedynie to doczesne. Kościół natomiast co prawda zabierał ofiarom inkwizycji żywot doczesny, ale dawał im szansę na wieczny.
Nic nie ma bardziej obłudnego od miłości chrześcijańskiej, a bardziej pazernego od ich kleru.

Odbierał więc nam to co dla nas najważniejsze, dając w zamian to co dla nich jest ważnym - tyle że cholernie boją się tego sami sprawdzić.

>>Boję się, że znalazłoby się ich sporo, a niektórych to nawet w telewizorze pokazują!
>No ba!
>www.youtube.com/watch?v=6DTeIhwkrIk

Żeby on był jedynym tak myślący klechą cieszyłbym się bardzo! To tylko średnia krajowa.
Choć nigdy nie należy widzieć świata w czarno białych kolorach. Są księża wykształceni, o otwartych głowach i dużej tolerancji. Ksiądz rara awis.

@@@
.

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365