Racjonalista - Strona głównaDo treści
Poza korporacjonizmem, a w zgodzie ze swoimi systemem.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
20-07-2010 00:07Iwona Przybyła (801 punktów)Poza korporacjonizmem, a w zgodzie ze swoimi systemem.
Ocena 3 na 3
Staram się mieć zawsze otwarty umysł. Być może czasami trąci to nadmierną naiwnością i wiarą w człowieka, ale taki już mam charakter i nic na to nie poradzę. Dzięki temu zdarza mi się bywać w różnych miejscach, z różnymi ludźmi. Ze spotkań tych wynika dla mnie kilka konkluzji o rzeczywistości, która mnie otacza:
Pierwsza opinia: System to coś co tworzy się samoistnie, jak powiększający się Wszechświat.
Druga opinia: System to coś przed czym nie ma ucieczki, gdzie wolność jest złudzeniem, a jedyna możliwa praca to korporacjonizm (nawet nauka jest finansowana przez wielkie biznesy).
Trzecia opinia: Można być prawie poza systemem, stając się żebrakiem, narkomanem lub ekologiem-terrorystą. Skrajny minimalizm.
Czwarta opinia: Każdy dostał do dyspozycji Internet, bo zobaczyć czym jest system, ale nie każdy wie, jak mądrze go używać (przyznam, że czasami gubię się w tym gąszczu Facebooków, gmaili i innych stron).
Piąta opinia (moja): Każdy z nas jest oddzielnym systemem (człowiek witruwiański), ale jesteśmy podłączeni do swoistej piramidy, która preferuje jednostki wygodne dla większości systemów (czytaj: dla innych ludzi). Nie umiesz grać - jesteś niepotrzebny.

Racjonaliści wierzą w siłę rozumu, więc ja się zapytam:
PO KTÓREJ STRONIE SYSTEMU STOI ROZUM?
W JAKI SPOSÓB ROZUM DEFINIUJE SYSTEM?
CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

Prof. Kołakowski powiedział kiedyś, że życie z czasem będzie prostsze. Do dziś nie wiem, co miał na myśli. Widocznie jeszcze do tego momentu nie dojrzałam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

Mit syzyfa, A. Camus

>W JAKI SPOSÓB ROZUM DEFINIUJE SYSTEM?

Zależy od rozumu... Podaj mi jego kod źródłowy to Ci powiem. Ew. podaj mi ten rozum to go zdebuguję... Zasadniczo zapytaj każdego, a Ci powie. Ewentualnie można użyć słownikowej definicji.

>PO KTÓREJ STRONIE SYSTEMU STOI ROZUM?

Google zwraca 1,710,000 wyników dla zapytania "rozum stoi po lewej stronie systemu", co daje ok 500,000 więcej odpowiedzi niż w przypadku zapytania "rozum stoi po prawej stronie systemu". Empirycznie należy więc przyjąć, że rozum stoi raczej po lewej stronie systemu!

Racjonalnie rzecz ujmując - czy rozum istnieje? Czym jest rozum? Czy rozum może stanąć? Co może stanąć?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"


20-07-2010 13:10 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
Powodzenia
>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Mądrze powiedziane, ale w tej cywilizacji "mądrość" dzięki "wytresowaniu" dualizmem i szacunkiem dla "autorytetu" jest przede wszystkim traktowana jako zaprzeczenie "głupoty".
Co za tym idzie, zdolność do osobistego produkowania informacji traktuje się jako wyznacznik pozycji w stadzie, więc mało kto przejmuje się konsekwencjami, a bardziej szybkim zyskiem tudzież brakiem straty, gdyż uchodzenie za głupka, czyli niewiedza, jest najboleśniejszym ciosem dla socjotypu bo uderza niemalże bezpośrednio w instynktowną potrzebę poczucia bezpieczeństwa gwarantowaną przez przynależność do stada i w potrzebę wyróżniania się, co daje bezpieczniejszą w nim pozycję.

"Wszyscy ludzie są mądrzy: jedni przedtem, inni potem." Chińska mądrość ludowa.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
> Powodzenia

Tak, można, przecież nawet autor linkowanego wątku tego nie neguje. Wyszczególnia jedynie niesprzyjające temu warunki (nie uniemożliwiające).

>>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

>Mądrze powiedziane, ale w tej cywilizacji "mądrość" dzięki "wytresowaniu" dualizmem i szacunkiem dla "autorytetu" jest przede wszystkim traktowana jako zaprzeczenie "głupoty".
>Co za tym idzie, zdolność do osobistego produkowania informacji traktuje się jako wyznacznik pozycji w stadzie, więc mało kto przejmuje się konsekwencjami, a bardziej szybkim zyskiem tudzież brakiem straty, gdyż uchodzenie za głupka, czyli niewiedza, jest najboleśniejszym ciosem dla socjotypu bo uderza niemalże bezpośrednio w instynktowną potrzebę poczucia bezpieczeństwa gwarantowaną przez przynależność do stada i w potrzebę wyróżniania się, co daje bezpieczniejszą w nim pozycję.

Jeśli uczysz się po to żeby zdać, zdobyć dyplom, wykształcenie to zdobywasz wiedzę ze względu na jej konsekwencje. Kto uczy się nazw roślin dla własnej głęboko skrywanej satysfakcji ten pożąda mądrości samej dla siebie. Znasz kogoś tego drugiego typu?

Dziwi mnie Twoja wypowiedź bo przecież żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym ukierunkowanym na pragmatyzm, sybarytyzm, a może nawet hedonizm, przesiąkniętym erystyką do szpiku wieczornych wiadomości. Ów zdanie Arystypa mogłoby być mottem dzisiejszej cywilizacji.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
> Powodzenia
>>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

>Mądrze powiedziane, ale w tej cywilizacji "mądrość" dzięki "wytresowaniu" dualizmem i szacunkiem dla "autorytetu" jest przede wszystkim traktowana jako zaprzeczenie "głupoty".

Co proponujesz? Wizytę w Japonii?

>
"Wszyscy ludzie są mądrzy: jedni przedtem, inni potem." Chińska mądrość ludowa.


Jest w tym moc "wszystkiego".
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>Co może stanąć?

ubaw mam po pachy )))
Rigoletto (3891 punktów)
>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

A czy nie można czerpać z życia satysfakcji, jako część systemu? Sam znam wiele osób, które czerpią wiele satysfakcji z życia, będąc elementem korporacji. Czy praca nie może przynosić satysfakcji, zwłaszcza dobrze opłacana?

20-07-2010 13:13 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
>A czy nie można czerpać z życia satysfakcji, jako część systemu? Sam znam wiele osób, które czerpią wiele satysfakcji z życia, będąc elementem korporacji. Czy praca nie może przynosić satysfakcji, zwłaszcza dobrze opłacana?
Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?

"Najtrudniej zbić argumenty kogoś mówiącego nie na temat." S. Kisielewski
20-07-2010 14:36 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
>>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>>>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
>>A czy nie można czerpać z życia satysfakcji, jako część systemu? Sam znam wiele osób, które czerpią wiele satysfakcji z życia, będąc elementem korporacji. Czy praca nie może przynosić satysfakcji, zwłaszcza dobrze opłacana?
>Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?

O co ci chodzi? Napisałem tylko, że pracując w korporacji można robić to co się lubi i czerpać z tego satysfakcję. Czy to dziwne?
20-07-2010 15:02 
 0 na 2
Smith (10069 punktów)
>O co ci chodzi? Napisałem tylko, że pracując w korporacji można robić to co się lubi i czerpać z tego satysfakcję.
O co Ci chodzi? Zapytałem tylko: Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?
>Czy to dziwne?


"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa" J. Austen
Rigoletto (3891 punktów)
>>O co ci chodzi? Napisałem tylko, że pracując w korporacji można robić to co się lubi i czerpać z tego satysfakcję.
>O co Ci chodzi? Zapytałem tylko: Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?
>>Czy to dziwne?
>

Co ma piernik do wielbłąda ?
20-07-2010 15:46 
 Ocena 1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>>O co ci chodzi? Napisałem tylko, że pracując w korporacji można robić to co się lubi i czerpać z tego satysfakcję.
>>O co Ci chodzi? Zapytałem tylko: Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?
>>>Czy to dziwne?
>>
>Co ma piernik do wielbłąda ?

lub...
... lepiej być piernikiem czy wielbłądem?
20-07-2010 17:21 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Co ma piernik do wielbłąda ?

EOT

"Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa" J. Austen
20-07-2010 16:59 
 Ocena 2 na 4
spellbinder (8577 punktów)
>>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>>>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?
>>A czy nie można czerpać z życia satysfakcji, jako część systemu? Sam znam wiele osób, które czerpią wiele satysfakcji z życia, będąc elementem korporacji. Czy praca nie może przynosić satysfakcji, zwłaszcza dobrze opłacana?
>Czy wiele czerpią tej satysfakcji? Czy kiepsko opłacana praca, może satysfakcję przynosić? Czy potrafisz wnieść coś do dyskusji, oprócz naiwnej próby szukania wielbłąda, odpowiadając pytaniem na pytanie?
>
"Najtrudniej zbić argumenty kogoś mówiącego nie na temat." S. Kisielewski


Mówisz tak, jakby to nie zależało od człowieka jaką dostanie pracę. Wszystko najlepiej zwalić na to, że
- mama go nie kochała
- nie miał wzorców
- wpadł w alkoholizm, przez brak perspektyw
- wyuczona bezradność spowodowana zamieszkaniem w małej miejscowości
- po prostu zwykła, ludzka głupota
itd.

Satysfakcja nie jest związana z zarobkami, inaczej ludzie nie robiliby niczego, za co im się nie płaci Idziesz na spacer z psem, bo to lubisz. Lubisz i psa i spacery i wychodzenie z nim daje wtedy satysfakcję, mimo braku jakiejkolwiek gratyfikacji finansowej.
Co stoi na przeszkodzie, żeby taki człowiek wyprowadzał psy za pieniądze? Ludzie tak robią. Tylko żeby na to wpaść, niestety trzeba ruszyć łepetyną. A jak ktoś już tego zrobić nie umie, to nie jest to wina ani systemu, ani złych rodziców, ani szkolnictwa, tylko tej osoby, która w życiu nie zrobiła nawet kroku w stronę rzeczy zwanej "myśleniem".
spellbinder (8577 punktów)
System to rzecz zabawna. Spójrz na przykład na demokrację. Po co ktoś wprowadził taki byt?
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że w ciągu dwóch ubiegłych wieków liczba ludności bardzo się powiększyła, dodawszy do tego ewolucję środków masowego przekazu tłumienie powstań stało się niemożliwe. Motłoch jest już taki, że wystarczy go pchnąć a lezie i niszczy wszystko na swojej drodze bez jednej nawet refleksji.
systemy otumaniające istnieją od zawsze, najbardziej znamienitym jest kościół. Ale wracając do demokracji.

Tu jest ważne, że poprzez danie ludziom możliwości wyboru człowiek głosujący niejako przejmuje odpowiedzialność. Nie denerwuje się już na rząd, tylko na siebie, że przecież mógł wybrać inaczej. Ewentualnie wkurza się na tych, którzy głosowali inaczej. rzecz ta nie działa w momencie, w którym człowiek nie idzie na wybory, bądź jest do nich przymuszony (jak w Grecji). Nie idzie, więc ma moralne prawo wkurzać się na rząd, bo ich nie wybierał i nie jest odpowiedzialny. Stąd właśnie te wszystkie kampanie pod tytułem "idź i zagłosuj". "To twój obowiązek", tudzież "nie wymiękaj".

Zasadniczo nic się na świecie nie zmieniło. Chłop w średniowiecznej Anglii miał nawet lepiej, bo pracował mniej, tak też i mniej płacił podatków. Dziś jesteśmy wyrobnikami, którzy są rzekomo wolni, (prawo do wyboru prezydenta, albo do jakiegoś sądu, służby zdrowia itd.).

Państwo robi wszystko, żeby nikt nie znalazł się poza systemem, stąd to dbalstwo o odpady społeczne, utrzymywanie bezrobocia poprzez dawanie ludziom zasiłków (jest bezrobocie, więc za pracę fizyczną można płacić mniej). Inaczej by się stało to co w Anglii po pierwszej fali dżumy, kiedy zginęło niemal 50% populacji tego kraju. Chłopi zaczęli mieć wymagania, bo pracy było więcej niż ludzi, część mogła sobie nawet pozwolić na noszenie takich ubrań jak szlachta. Został wprowadzony zakaz noszenia przez chłopstwo ozdób ze złota Dobry bajer, chłop i złoto.

Ostatnio też doskonale widać ścieranie się dwóch systemów indoktrynacji. Spójrzcie, to nie ulega wątpliwości, że kościół zawsze był bardzo wpływową instytucją. Ale ludziom rządzącym nie do końca się to podoba.

Dlatego też forsowane są zachowania odwrotne do nauki kościoła. W średniowieczu kk przyjmował wzorce pogańskie dla umocnienia swojej pozycji, tak samo jak wcielił do siebie czysto zabawowy instrument - organy. Chciał pokazać ludziom, że jest tożsamy z tym, w co wierzą.

Korporacje chcą jednak zmienić te postawy. Stąd mamy w każdym niemal teledysku zaprzeczenie naukom kościoła. Ludzie wyszli z założenia, że nie można być naraz dobrą chrześcijanką i "kur**", ale niestety motłoch jest tak podatny, że uwierzył w obydwie propagandy. Najbiedniejsi mają najwięcej ciąż w młodym wieku i są przy tym najbardziej wierzący - nie widzą sprzeczności. Dlatego też propaganda przemysłu choćby muzycznego, ale i zabawkarskiego się "brutalizuje". Piosenkarki nie śpiewają już o miłości, tylko o "tańczeniu na dyskotekowych drążkach", a idolki młodzieży lubią pokazywać swoje waginy.

Weźcie pod uwagę to, że gust konsumenta można zmieniać. Można go kształtować, dziecko dorasta do tego co je otacza, a nie na odwrót. Dlatego też ciężko jest stwierdzić, że przez 1000 lat średniowiecza nic się nie zmieniało, ale teraz mamy wszędzie czarne spocone tyłki w telewizji i to dlatego, że ludzie tego CHCĄ. Ludzie chcą tego, co się im daje.

System polega zawsze na tym, że są jakieś wpływowe osoby i jest motłoch. Motłoch jest cyckany, żeby tym wpływowym było lepiej. Intrygi mają wymiar bardzo złożony, bo każdy ciągnie do siebie, każdy w swoją stronę. Bogaci ciągną mocniej. A motłoch idzie, gdzie się ich pociągnie.

Rozum stoi po stronie ludzi, którzy system tworzą. Motłoch nie ma rozumu.
Można porzucić korporacjonizm i żyć w zgodzie z sobą, tylko nie rozumiem po co, skoro w korporacjonizmie też można żyć w zgodzie z sobą?

Masz masę ludzi, którzy bez nadzoru obrali by Cię ze skóry dla czystej rozrywki, którzy są głupi i leniwi. Podatni na propagandę. System jest między innymi po to, żeby nad nimi panować, a że jest ich bardzo dużo, trzeba mocno uważać.
20-07-2010 15:03 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
Dobrze to ująłeś. System nie jest najważniejszy, najważniejsze jest to w którym miejscu systemu jesteś.
20-07-2010 15:19 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Dobrze to ująłeś. System nie jest najważniejszy, najważniejsze jest to w którym miejscu systemu jesteś.
Problem w tym, czy masz wystarczająco twarde łokcie i przede wszystkim giętki kark, by znaleźć się w odpowiednim "miejscu systemu".

"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.
20-07-2010 15:25 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>>Dobrze to ująłeś. System nie jest najważniejszy, najważniejsze jest to w którym miejscu systemu jesteś.
>Problem w tym, czy masz wystarczająco twarde łokcie i przede wszystkim giętki kark, by znaleźć się w odpowiednim "miejscu systemu".
>
"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.

>

Czy też raczej jakim intelektem "bozia" obdarzyła.
20-07-2010 15:46 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Czy też raczej jakim intelektem "bozia" obdarzyła.
Tak i zdolnością do uprawiania hipokryzji względem takiego fundamentalnego pojęcia w zachodniej cywilizacji o nazwie humanizm.

"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.
20-07-2010 16:51 
 Ocena 1 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>>Czy też raczej jakim intelektem "bozia" obdarzyła.
>Tak i zdolnością do uprawiania hipokryzji względem takiego fundamentalnego pojęcia w zachodniej cywilizacji o nazwie humanizm.
>
"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.


Podejścia wychwalane w literaturze, czy ogólnie sztuce, niezbyt się mają do rzeczywistości, jak pokazuje chociażby epoka romantyzmu. Niby taki nawrót do ludowości i wszelakiej maści stanów emocjonalnych, zaprzeczenie naukowym zdobyczom oświecenia, a jednak pierwszy lot balonem, eksperymenty nad elektrycznością itd. miały miejsce własnie w romantyzmie

Humanizm jest tworem sztucznym, ideą, jakąś teorią. I tak właśnie sobie funkcjonuje, podczas gdy rzeczywistość rządzi się innymi prawami.
Smith (10069 punktów)
>Humanizm jest tworem sztucznym, ideą, jakąś teorią. I tak właśnie sobie funkcjonuje, podczas gdy rzeczywistość rządzi się innymi prawami.
Czyli jednak?

W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.
20-07-2010 18:00 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Czyli jednak?

   Znam jedno prawo naturalne - prawo silniejszego.

>
W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.



Państwa nie ma, jest czas. Bóg też jest codziennie inną grą. Juruś.
setarkos (10757 punktów)
> .. prawo naturalne - prawo silniejszego.
to zwykłe bezprawie - zwyczajna zbędność prawa.
20-07-2010 18:46 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
>> .. prawo naturalne - prawo silniejszego.
>to zwykłe bezprawie - zwyczajna zbędność prawa.
Dlatego lepsze jest nienaturalne.
20-07-2010 18:48 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
Nie wiadomo czy lepsze - ale ambitniejsze.

[Są podobno zwolennicy wyższości 'prawa naturalnego' nad stanowionym. Należą oni chyba jednak do innej bandy.]
20-07-2010 22:39 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>[Są podobno zwolennicy wyższości 'prawa naturalnego' nad stanowionym. Należą oni chyba jednak do innej bandy.]

   A prawo naturalne ma obie bandy w dupie. Se działa, jakby się żadnej nie bało.
21-07-2010 02:55 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Nie wiadomo czy lepsze - ale ambitniejsze.
>[Są podobno zwolennicy wyższości 'prawa naturalnego' nad stanowionym. Należą oni chyba jednak do innej bandy.]

No tak. Skoro mały naparza się z dużym i dostanie, to jest to niesprawiedliwe. W związku z tym trzeba wymyślić policjanta, któremu nikt już w ogóle nie podskoczy i on ustanowi prawo. I co to jest innego jeśli nie prawo silniejszego?
20-07-2010 19:30 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Dlatego lepsze jest nienaturalne.

   Lepsze, bo słuszne.
20-07-2010 19:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>> .. prawo naturalne - prawo silniejszego.
>to zwykłe bezprawie - zwyczajna zbędność prawa.

   A jakimi prawami są wszystkie inne prawa?
setarkos (10757 punktów)
Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
20-07-2010 20:26 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
>   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>

1. Źródłem siły jest energia. Energię można zamienić w coś bardziej konstruktywnego niż siła.
2. Fizyka klasyczna używała pojęcia siły, a ja uważam, że wszystko co odkryjemy i nazwiemy w naukach ścisłych z czasem znajduje swoje odwzorowanie w rzeczywistości społecznej (np. darwinizm - neoliberalizm; siła w fizyce - prawo silniejszego).
3. Współczesna fizyka niemal całkowicie odrzuca pojęcie siły. Gdy uda się wyprowadzić z tego bardzo prosty wniosek, że energia jest czymś znacznie ważniejszym to być może uda się to przenieść na nauki społeczne. Potrzeba sporo czasu, by społeczeństwo to kupiło (ludzie wolą oszukiwać i walczyć, a hedonizm wciąż wygrywa z subtelnością). Pewnie w oczekiwaniu zdążę umrzeć i zmartwychwstać w innych światach wielokrotnie, bo masy wciąż mnie atakują tą siłą.

Walczcie jak chcecie. Ja nie uważam, by życie dało się opisać wyłącznie na podstawie teorii gier, choć system jest tak skonstruowany.
21-07-2010 00:56 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>>
>1. Źródłem siły jest energia. Energię można zamienić w coś bardziej konstruktywnego niż siła.

   Dla kogo "bardziej konstruktywnego"?

>2. Fizyka klasyczna używała pojęcia siły, a ja uważam, że wszystko co odkryjemy i nazwiemy w naukach ścisłych z czasem znajduje swoje odwzorowanie w rzeczywistości społecznej (np. darwinizm - neoliberalizm; siła w fizyce - prawo silniejszego).

   Ok, macie na to 30 dni od ostatniej wypowiedzi - później zamykają wątek.

>3. Współczesna fizyka niemal całkowicie odrzuca pojęcie siły. Gdy uda się wyprowadzić z tego bardzo prosty wniosek, że energia jest czymś znacznie ważniejszym to być może uda się to przenieść na nauki społeczne.

   Jak się uda to napiszcie.

>Potrzeba sporo czasu, by społeczeństwo to kupiło (ludzie wolą oszukiwać i walczyć, a hedonizm wciąż wygrywa z subtelnością).

   Ja nie kupię wcale, bo hedonizm jest weselszy.

>Walczcie jak chcecie. Ja nie uważam, by życie dało się opisać wyłącznie na podstawie teorii gier, choć system jest tak skonstruowany.

   No to opisz inaczej.
21-07-2010 02:56 
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>>>Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
>>   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>>
>1. Źródłem siły jest energia. Energię można zamienić w coś bardziej konstruktywnego niż siła.

Super. To teraz zrób coś bez użycia siły. Nawet sobie pomysłu nie zapiszesz na karteczce
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>>>Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
>>>   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>>>
>>1. Źródłem siły jest energia. Energię można zamienić w coś bardziej konstruktywnego niż siła.
>Super. To teraz zrób coś bez użycia siły. Nawet sobie pomysłu nie zapiszesz na karteczce

To stereotyp, że pomysły trzeba zapisywać. Takie szkolne wychowanie.
Jak Jaś policzy w głowie to dostanie pałę, a jak pokaże Pani, że jego mózg działa wolniej i zapisze to dostanie najwyższą notę.
Mania zapisywania. Też to czasami mam
16-08-2010 13:57 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>>>>>Takie, jakie ktoś z kimś uzgodni (będzie ich mniej niż "wszystkie")
>>>>   Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>>>>
>>>1. Źródłem siły jest energia. Energię można zamienić w coś bardziej konstruktywnego niż siła.
>>Super. To teraz zrób coś bez użycia siły. Nawet sobie pomysłu nie zapiszesz na karteczce
>To stereotyp, że pomysły trzeba zapisywać. Takie szkolne wychowanie.
>Jak Jaś policzy w głowie to dostanie pałę, a jak pokaże Pani, że jego mózg działa wolniej i zapisze to dostanie najwyższą notę.
>Mania zapisywania. Też to czasami mam
>

Pogadaj może czasami z jakimś pisarzem, niech Ci powie jak ważne jest zapisywanie pomysłów
Iwona Przybyła (801 punktów)

>>
>Pogadaj może czasami z jakimś pisarzem, niech Ci powie jak ważne jest zapisywanie pomysłów

Rozumiem, że Ty gadałeś, więc może się podzielisz tajnymi informacjami Chyba, że chodzi o oczyszczanie kanału, to wtedy pisanie jest ważne dla każdego, nie tylko dla pisarza. Jakbym zaczęła zapisywać swoje pomysły to życie by mi zeszło na zapisywaniu
setarkos (10757 punktów)

>Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
Ok, mam prawo chronić innego (niezależnie od proporcji sił).
21-07-2010 08:46 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Ok, wymień mi prawo/a, które nie jest prawem silniejszego.
>Ok, mam prawo chronić innego (niezależnie od proporcji sił).

   Ok, a przed czym?

   Bo w podtekście mojego pytania jest: ... które nie jest prawem silniejszego szyte.

   No i czy już znasz wynik tych zapasów z przyrodą?
setarkos (10757 punktów)

>   Ok, a przed czym?
Może nie tyle przed czymś, ile w jakiej sytuacji. Silni też miewają chwile słabości (gdy np. śpią) - nie przypuszczam, by było logiczne 'automatyczne' deptanie tego co słabsze - właśnie w ochronie słabszych widzę racjonalne źródła praw ludzkich.
21-07-2010 11:23 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Może nie tyle przed czymś, ile w jakiej sytuacji. Silni też miewają chwile słabości (gdy np. śpią) -
   Gdy silny śpi, to słabszy staje się silniejszy - niczego nie zmieniłeś.

> nie przypuszczam, by było logiczne 'automatyczne' deptanie tego co słabsze -
   Taka "automatyka" globalnie działa, chyba, że nie chcesz tego widzieć. No i po co Ci wartościowanie w "deptaniu"? Albo gadamy o prawie (ew. prawach) natury, albo o moralności.

   W przyrodzie (zaś globalnie) "słabsze" nie znaczy, że nieprzydatne, nie znaczy, że ginie, po prostu ewoluuje w formę silniejszą.
   Lub też w taką się zamienia, bo w przyrodzie nic nie ginie.

>... właśnie w ochronie słabszych widzę racjonalne źródła praw ludzkich.
   I na czym ten racjonalizm miałby polegać?


Rigoletto (3891 punktów)
>>... właśnie w ochronie słabszych widzę racjonalne źródła praw ludzkich.
>   I na czym ten racjonalizm miałby polegać?

No wiesz, np. kobiety są słabsze więc racjonalnie byłoby popierać parytet (oczywiście racjonalnie dla kobiet ).
21-07-2010 12:38 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>No wiesz, np. kobiety są słabsze więc racjonalnie byłoby popierać parytet (oczywiście racjonalnie dla kobiet ).

   Gdyby kobiety były słabsze, to już dawno by wyginęły - że odpowiem w konwencji.
Rigoletto (3891 punktów)
>>No wiesz, np. kobiety są słabsze więc racjonalnie byłoby popierać parytet (oczywiście racjonalnie dla kobiet ).    Gdyby kobiety były słabsze, to już dawno by wyginęły - że odpowiem w konwencji.

A nie wyginęły ?
21-07-2010 13:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A nie wyginęły ?

   Na razie wyginają.
21-07-2010 12:55 
 Ocena 2 na 2
pavvel (8272 punktów)
Żeby móc chronić, musisz być silniejszy. Twoje prawo będzie prawem silniejszego. Tylko wtedy ma szansę być prawem rzeczywistym.
20-07-2010 17:03 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>>Dobrze to ująłeś. System nie jest najważniejszy, najważniejsze jest to w którym miejscu systemu jesteś.
>Problem w tym, czy masz wystarczająco twarde łokcie i przede wszystkim giętki kark, by znaleźć się w odpowiednim "miejscu systemu".
>
"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.

>

To prawda, to bardzo złe podejście i wielce niesprawiedliwe. Każdy może być każdym. Jak dzieciak chce zostać Supermanem, nie pozostaje nic innego jak dać mu kostium, pokazać najbliższe okno i życzyć powodzenia.
Parę spraw by się wyklarowało
20-07-2010 17:29 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>To prawda, to bardzo złe podejście i wielce niesprawiedliwe. Każdy może być każdym. Jak dzieciak chce zostać Supermanem, nie pozostaje nic innego jak dać mu kostium, pokazać najbliższe okno i życzyć powodzenia.
>Parę spraw by się wyklarowało
Zacznij od "W 1845"

"W państwie rządzonym dobrze wstyd być biednym. W państwie rządzonym źle wstyd być bogatym." Konfucjusz.
20-07-2010 15:27 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
Zapomniałem dodać - nawet ekologia tak zwana jest rzeczą, która ma zmniejszyć władzę kościoła. Z jednej strony Bóg niby dał nam ziemię, żebyśmy nią władali, zabijać zwierzęta można, bo są NASZE.

Z drugiej - patrzcie na te biedne krówki, jak one cierpią - nie jedzcie mięsa. Innymi słowy - zaprzeczcie naukom kościoła.
20-07-2010 15:30 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>Masz masę ludzi, którzy bez nadzoru obrali by Cię ze skóry dla czystej rozrywki, którzy są głupi i leniwi. Podatni na propagandę. System jest między innymi po to, żeby nad nimi panować, a że jest ich bardzo dużo, trzeba mocno uważać.
Czyli mówiąc krótko wzorowy podział na "grypsjących i frajerów", bo barany są przecież po to żeby je strzyc.

"Jeśli jesteś winien bankowi sto funtów, masz problem. Jeśli jesteś winien milion, to bank ma problem."
J. M. Keynes
spellbinder (8577 punktów)
Będzie prostsze, bo i zobacz jak to wyglądało kiedyś.

Chłop musiał kombinować, jak tu ukryć plony, żeby ich nie zrabowali. Jak zakamuflować dochody, musiał myśleć ociupinkę, w ramach swoich mikrych możliwości.

Dziś bandyci przychodzą i sami Ci zabierają, nawet nie wiesz ile dokładnie. Ty nie musisz wiedzieć. Podatek dochodowy został w tej formie, że człowiek coś odlicza i to wpływa na poczucie, że on ma jakąś kontrolę, ale część ludzi bardzo chętnie by tą kontrolę dała sobie odebrać. Tylko po to, żeby mogli sobie w spokoju gnuśnieć.
Adamiak (36436 punktów)
>Nie umiesz grać - jesteś niepotrzebny.

   Mały ptaszek też gnój daje.
20-07-2010 16:52 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>>Nie umiesz grać - jesteś niepotrzebny.
>   Mały ptaszek też gnój daje.
>

To prawda, każdy może być potrzebny, nawet tylko po to, żeby pokazać pracującym jak to źle jest nie pracować

Ale też co powiedzieć o takich osobach, jeśli potrzebna jest jedna, a mamy ich sto?
20-07-2010 17:49 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Mały ptaszek też gnój daje.
>>
>To prawda, każdy może być potrzebny, nawet tylko po to, żeby pokazać pracującym jak to źle jest nie pracować

   Może być, choć myślałem trochę o czym innym: każdy pion bierze udział w grze, nawet jeśli o tym nie wie.

>Ale też co powiedzieć o takich osobach, jeśli potrzebna jest jedna, a mamy ich sto?

   Plansza jest, jaka jest. Można powiedzieć, że globalnie jest jedna, ale składa się z niezliczonej ilości mniejszych, do wyboru.

   Można też stworzyć własną kopiując elementy z innych, lecz dorzucając własne reguły gry.

   Nie znam też gracza monoplanszowego.
lukaszewicz (5674 punktów)

>Racjonaliści wierzą w siłę rozumu, więc ja się zapytam:

>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z
>ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

Wyłącznie wtedy.
20-07-2010 17:34 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>CZY MOŻNA ŻYĆ W ZGODZIE Z SOBĄ, ROBIĆ TO CO SIĘ LUBI (TJ. PORZUCIĆ KORPORACJONIZM) I CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

>Wyłącznie wtedy.

   A co na to reszta okolicznej ludzkości?
lukaszewicz (5674 punktów)

>   A co na to reszta okolicznej ludzkości?

Reszta dzieli włos na czworo.
20-07-2010 18:15 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>CZERPAĆ Z ŻYCIA SATYSFAKCJĘ?

>>   A co na to reszta okolicznej ludzkości?
>Reszta dzieli włos na czworo.

   Oszczędność pijaka - zapałkę na cztery, pół litra na raz.
LadyTilly (613 punktów)
> Można być prawie poza systemem Skrajny minimalizm.
>Piąta opinia (moja): Każdy z nas jest oddzielnym systemem (człowiek witruwiański), ale jesteśmy
>podłączeni do swoistej piramidy, która preferuje jednostki wygodne dla większości systemów (czytaj:
>dla innych ludzi). Nie umiesz grać - jesteś niepotrzebny.
>PO KTÓREJ STRONIE SYSTEMU STOI ROZUM?
>
Przeczytaj dokładnie co piszesz a kierunek nasunie się sam. Jeśli ja, Ty - jesteśmy jako system to wątpię w zasadność pytania, bo chyba nie o to Tobie chodzi.
Co to są jednostki wygodne dla większości systemów? jesli chodzi o "rozum" - j ako swego rodzaju jednostka dla wielu ludzi stanowi on coś obcego - może więc o to chodzi, wobec tego jest on od nich daleko.
sztejkat (4743 punktów)
Mój rozum stoi na stanowisku: "systemu" nie ma. Słowo "system" sugeruje kompletny, zwarty i sterowany regułami układ. Zamiast tego istnieje niesamowicie złożony układ dynamicznie zmiennych relacji i interesów między ludźmi, instytucjami, prawami, państwami. W ramach kompletnego układu wyróżniają się większe lub mniejsze klastry wspólnych interesów i wspólnego działania.

No, chyba, że patrzeć o poziom wyżej: "system" to mechanizm w jaki poszczególne klastry wspólnoty interesów ewoluują. Jak w każdym środowisku, które eliminuje słabszych, wygrywają te klastry, które są silniejsze. Nie mniej jednak nadal nie tworzy to sterowanego systemu o którym można powiedzieć: "znajdę się poza nim" lub "będę z nim walczył".

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365