Rozmowa z prof. Ignacym Hyc-Solanką - filozofem, socjologiem i światowej sławy demaskatorem.Panie profesorze, zanim porozmawiamy na temat ateizmu (niech Bóg broni!), chciałbym zapytać pana o najnowsze odkrycie, które już odbija się szerokim echem w świecie. Chodzi mi, jak zapewne się pan domyśla, o dowód na istnienie duszy nieśmiertelnej.Tak, domyśliłem się ojcze redaktorze. Rzeczywiście, moje badania nad łyżeczkowaniem ludzkiego mózgu i zastępowaniem tego organu pakułami dowiodły niezbicie, że to nieśmiertelna dusza steruje ciałem i odpowiada za wszelkie wyższe funkcje psychiczne człowieka. Natomiast mózg, a wiedzieli już o tym starożytni Egipcjanie, jest tylko galaretą produkującą śluz.
Jednakże krytycy wskazują, że na wyniki pańskiego eksperymentu mogło wpłynąć to, że w badaniach wzięli udział wyłącznie nieboszczycy.Absolutnie nie. Zapewniam, że tak, jak moi pacjenci byli w identyczny sposób martwi z mózgiem w czaszce, jak i bez niego, tak
per analogiam, byliby równie żywi i pełni wigoru przed i po zabiegu. Niestety prawo zabrania łyżeczkowania mózgów żywych ludzi... Na szczęście mogłem eksperymentować na szczurach i z radością stwierdzam, że spisały się na medal.
Przeżyły?Oczywiście, że nie. I właśnie to dowodzi mojej kolejnej tezy: zwierzęta nie mają duszy!
Brawo! Czyżby szykował się kolejny Nobel dla Polaka?Nieskromnie przyznam, że chodzą o tym słuchy. Jestem nominowany do nagrody ufundowanej przez dalekiego krewnego Alfreda, wynalazcę pacyfistycznego dynamitu z samej gliny i mojego imiennika - Ignacego Nobla, dla przyjaciół IgNobla.
To wspaniała wiadomość. Mam nadzieję, że nasz dziennik będzie mógł jako pierwszy przeprowadzić wywiad z panem profesorem niezwłocznie po tym doniosłym wydarzeniu. Porozmawiajmy jednak o mniej przyjemnych sprawach, a mianowicie (niech Bóg broni!) ateizmie. Skąd więc bierze się to, że zacytuję arcybiskupa Majtańskiego, “zjawisko dotąd nieznane i straszne: wojujący ateizm”? Niech Bóg broni!To, co teraz powiem, może ojca redaktora zaskoczyć, zadziwić, a nawet zdruzgotać. Mało kto o tym wie, ale supertajny ośrodek szkolenia ateistów a zarazem ich główna siedziba, mieści się w pohitlerowskiej, podziemnej bazie strzeżonej przez zakute w zbroje białe niedźwiedzie. Baza znajduje się gdzieś na niedostępnej lodowej pustyni w okolicach Bieguna Południowego. Konkretnie sto dwanaście kilometrów na północ i piętnaście w kierunku opacznym...
Proszę wybaczyć panie profesorze, że przerywam, ale to jakieś totalne bzdury! Chce pan, bym uwierzył, że ateiści biorą się z tajnej pohitlerowskiej bazy antarktycznej, strzeżonej przez pancerne misie polarne?!Tak. Dokładnie.
Ale białe niedźwiedzie nie żyją na Antarktydzie!Te są importowane.
A, to przepraszam.Nic nie szkodzi. Dobrze, że zachowuje pan czujność i zdrowy rozsądek.
Staram się jak mogę.Tak trzymać ojcze redaktorze. Alleluja i do przodu! Kontynuując: nowi ateiści wytwarzani są metodą in vitro ze spermy wyssanej ze zużytych prezerwatyw i komórek jajowych podstępnie pozyskanych w klinikach aborcyjnych. Widział ojciec redaktor “Seksmisję”?
No, co też pan?! Ten niemoralny film pełen nagich kobiet?!I żadnych młodych chłopców, rozumiem... Tylko bez skojarzeń ojcze redaktorze! W każdym razie to w tym filmie Machulski przemyca tajne informacje o antarktycznej bazie ateistów. Kobiety, będące jawnym dziełem szatana, symbolizują oczywiście ateuszy, a ostatnia scena ukazuje podziemne laboratorium in vitro. Kiedy ateistyczna cenzura zorientowała się, jakie jest prawdziwe przesłanie filmu, nakazała zamordować Machulskiego, a na jego miejsce podstawiła nieśmiesznego sobowtóra bez talentu.
Niesamowite, to wszystko wyjaśnia. Zwłaszcza kilka ostatnich filmów.Machulski nie jest jedynym artystą podmienionym przez ateuszy. Pełno ich we wszelkiego rodzaju mediach, które brutalnie i po chamsku szerzą ateizm, antypolskość i antykatolicyzm, dysponując sztabem ludzi, którzy plotą takie banialuki, jakby do szkoły nie chodzili. I powiem ojcu redaktorowi, że rzeczywiście nie chodzili. Ateistyczne niemowlęta wychowują się w tajnej bazie, gdzie od kołyski karmione są bezbożną propagandą. Bajki dla dzieci takie jak "Czerwony kapturek dopochwowy", "Jaś i Masturbacja", "O dwóch takich, co chcieli mieć dzieci", “Bazyliszek licheński” czy "O szewczyku Dratewce i tyranozaurze", to tylko mniej drastyczne przykłady. W późniejszym okresie bajki zastępowane są lekturą ilustrowanych encyklopedii dla dzieci, pełnych kłamliwych informacji o ewolucji, wieku Ziemi, Big Bangu, dinozaurach, kosmosie, geologii, starożytnych mitologiach i pradawnych cywilizacjach, neandertalczykach i tygrysach szablozębnych. I ani słowa o zmartwychwstaniu, dziewiczym poczęciu i Duchu Świętym!
To straszne!To jeszcze nic, najgorsze jest to, do czego zmuszane są te bezbronne dzieci później. Dostają do przeczytania Pismo Święte... Starego i Nowego Testamentu... W całości...
Szubrawcy!...bez pomijania nieaktualnych fragmentów, bez światłego komentarza tłumaczącego, że niewolnictwo i nakaz kamienowania z byle powodu wynikały z prymitywnej mentalności koczowniczego plemienia, ale dyskryminacja mniejszości seksualnych z woli Boga obowiązuje nadal. Nikt im nie wyjaśnia, że św. Paweł mówiąc “kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze” miał na myśli zakaz używania prezerwatyw, pigułek antykoncepcyjnych, seksu oralnego, analnego, pozycji na jeźdźca, na pająka...
Na pająka?Na pająka! I zakazuje jeszcze masturbacji, depilacji i wszelkich innych dewiacji.
Dzieci powinny to wiedzieć!
Inaczej skąd by wiedziały z czego się spowiadać?Na pewno nie z telewizji, tam takie rzeczy dopiero po dwudziestej drugiej.
Panie profesorze, w jaki sposób ci ateusze dostają się do dobrych, katolickich domów?Kilkuletnie dzieci, poddane wstępnemu praniu mózgu, podmieniane są przez Żydów, znanych z kolaboracji z ateistami. W dawnych czasach ateistycznych odmieńców podstawiały specjalne oddziały przebrane za krasnoludki, opisała zresztą ten proceder Maria Konopnicka. Dzisiaj w krasnoludki nikt nie wierzy, dlatego kidnaperzy zawłaszczyli sobie Santa Clausa, nawet strojów nie musieli zmieniać. Myśli ojciec redaktor, że dlaczego coraz mniej dzieci wierzy w Świętego Mikołaja?
Bo to mali ateiści?!Tak jest!
A co z prawdziwymi dziećmi?Proszę nie zadawać głupich pytań. Co Żydzi robią z małymi dziećmi? Macę. Tylko bez skojarzeń ojcze redaktorze! Maca to taki placek.
Podsumowując, na pytanie “Wojujący ateizm to dzieło szatana, czy światowy spisek?” odpowiada pan “spisek”. A co z szatanem?Szatan ojcze redaktorze, i to opinia nie tylko moja, a przede wszystkim naczelnego egzorcysty Kościoła, grasuje w Watykanie.
sznajper.blogspot.com/