 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-12-2005 13:37 | Radomirski (13 punktów) | Kara śmierci. | Na podstawie pewnego scenariusza pragnę zadać kilka pytań.Rozważmy taką oto sytuacje,4 mężczyzn gwałci,torturuje i morduje 8 latkę.Sąd rozpatruje sprawę,prokurator żąda kary śmierci dla 3 morderców,a dla 1 z nich kary dożywotniego więzienia,ze względu na młody wiek i wymuszony, przez towarzyszy, gwałt oraz próbę powstrzymania tortur.Zrozpaczony ojciec dziewczynki,w trakcie rozprawy,zabija 3 (W tym tego na dożywocie.)Oraz rani poważnie strażnika.(niewiadomo czy przeżyje). A teraz pytania: Czy karać śmiercią,i dlaczego tak,dlaczego nie? Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu i odpowiednio dolegliwa,po to by zaspokoić pragnienie sprawiedliwości(zemsty?) ofiar;w tym przypadku:rodziny,społeczności,a w kategoriach ogólnych społeczeństwa. Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i morderców ośmiolatki?Przy założeniu że wymiar sprawiedliwości miałby okazje zakończyć proces.Pytanie dodatkowe wszystkich 4 ,czy z pominieciem jednego z nich? Jeśli tak,to czy słuszną karą byłoby usmażenie ojca dziewczynki na krześle elektrycznym? A może należałoby go uniewinnić?Przecież wymierzał tylko sprawiedliwość!!! NIE,należałoby go skazać choćby na parę lat więzienia.A gdyby zwyrodnialcy wywineliby się wymiarowi sprawiedliwości,a strażnik przeżył i wybaczył.Może wówczas ojciec byłby usprawiedliwiony i nie zasługujący na jakąkolwiek karę?(A gdyby strażnik nie przeżył?) Zawieszam na razie moje opinie i dalsze pytaniaCZekam na odzew. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Konowal (6291 punktów) | To jest jakieś pomieszanie z poplątaniem. My możemy mieć własne zdnie, a sąd może mieć własne. Po to jest sąd żeby wydał wyrok jak najbardziej sprawiedliwy, który nic nie ma wspólnego z zemstą bo jako taką tylko pokrzywdzony może wywrzeć. Sąd moim zdniem powinien mieć możliwość karnia karą śmierc , a czy po nią sięgnie to tylko zalezy od niego.
|
|
 | | Radomirski (13 punktów) | >To jest jakieś pomieszanie z poplątaniem. Oczywiście Ze jest,ale takie właśnie jest życie. Pozdrawiam.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >Oczywiście Ze jest,ale takie właśnie jest życie.
no to po co je jeszcze bardziej plątać, rozważajmy to w jednej z płaszczyzn, a nie we wszystkich bo będzie to węzeł gordyjski. Prawnie jest to do rozwiązania, etycznie też, ale jak pomieszamy prawo z etyką i dołożymy własny osąd to na pewno nie dojdziemy do konkretnych wniosków
|
|
| sabishi (246 punktów) | Osobiście nie potrafię się opowiedzieć ani za, ani przeciw karze śmierci, z jednej strony kiedy słyszę o brutalności morderców, gwałcicieli i zwyrodnialców to najchętniej bym ich wszystkich na szubienice powysyłała, ale z drugiej strony kiedy tyle się słyszy o błędach sądowych to trudno się oprzeć wrażeniu, że jeżeli człowiek jest nie jest nieomylny i chyba nie powinien skazywać drugiego na śmierć To trudny temat, zwłaszcza, że przytaczanym często argumentem za karą śmierci jest jej charakter wychowawczy, a patrząc choćby na Stany Zjednoczone jakoś nie widać pozytywnego wpływu kary śmierci.
"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
|
|
| Oless (982 punktów) | Kara śmierci. | Nie będę się rozwodził nad konkretnymi przykładami ale patrząc ogólnie na tytuł wątku kara śmierci to jest ona słuszna. Planowane, z premedytacją, zwyrodniałe, ludobójcze(terroryzm), powtarzalne morderstwa powinny być karane śmiercią. I nie chodzi tu o kwestie wychowawcze lecz bezpieczeństwa. Korwin-Mikke (niezależnie co myślicie o jego poglądach politycznych  ) trafnie nabijał się z używania określenia absolutne dożywocie. -Co to znaczy absolutne dożywocie? Że skazany trafi za kratki, tam zabije strażnika i co? Dostanie drugie absolutne dożywocie? Przecież to nonsens! Nie może być tak że państwo nie ma możliwości wymierzać kary śmierci , podczas gdy posiada taką możliwość szef mafii , gangster czy inny oprych. Kalisz naiwnie sprzeciwia się karze śmierci bo eliminuje ona człowieka (sam na to wpadł?) a spytany czy w takim razie należy wsadzać morderców za kratki dożywotnio odpowiedział że nie jest w stanie posadzić człowieka za kratki do końca życia z świadomością że już nie wyjdzie. Nic dziwnego że średnia dożywocia w Europie wynosi 10 lat. I to nie jest śmieszne.. Sprzeciw wobec kary śmierci jest efektem źle rozumianego humanizmu. Żaden z dawnych systemów etycznych nie miał wątpliwości że za morderstwo sprawiedliwą karą jest pozbycie się zwyrodnialca ze społeczeństwa. Dziwny jest pomysł jego utrzymywania z publicznych pieniędzy. Kwestia pomyłek jest niewyobrażalnie mała. Bliska zeru. Wyrok kary śmierci byłby stosowany tylko w przypadkach pewnych i udokumentowanych ponad wszelką wątpliwość. Człowiek niewinny nie zostanie z dnia na dzień posadzony na fotelik. Kara śmierci nie jest czymś przyjemnym. Jest złem i każdy dostatecznie dojrzały człowiek odczuwa drgawki na mysl o niej. Ale jest to jedyna obrona w skrajnych przypadkach. Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci?
|
|
 | | Jacek Krysztofik | Odp: Kara śmierci. | Dożywocie jest ponadto obarczone kosztami itd. "Wymiar" "sprawiedliwości" nie ma skutecznego aparatu resocjalizacyjnego (jak dotąd). A na tym bym się skupił. Należy tych ludzi, w miarę możliwości, ocenianych przez psychologa/psychiatrę, nauczyć żyć w "normalnym" społeczeństwie. A skrajne przypadki (np. morderstwo ze szczególnym okrucieństwem i in.) karać paraliżem (na razie jest dożywotni) od pasa w dół. Umożliwia to wykonywanie pracy ale utrudnia agresję. Być może wygodniejszy byłby matrix z przestępców połączony z praniem mózgu?
Jeżeli, co daj Bóg, Boga nie ma, to chwała Bogu. Ale jeśli, nie daj Boże, Bóg jest, to niech nas ręka boska broni.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | > Umożliwia to wykonywanie pracy ale utrudnia agresję.
ale nie umożliwia agresji, więc jak zabije drugi raz to co paraliżować od pasa w górę ??
|
|
 | | Behemot | >Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci?
Ja tak uważam. Dla fundamentalisty islamskiego śmierć nie jest karą. Dowód - zamachowcy samobójcy. Przykład skazanego na śmierć terrorysty z Indonezji pokazuje, tworzy się w ten sposób tylko męczenników. BL powinien dostać dożywocie, byłby to sygnał dla terrorystów, że przywódca nie wspiera ich z zaświatów tylko musi przebywać tam, robić, jeść to co mu każą niewierni.
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >>Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci? >Ja tak uważam. Dla fundamentalisty islamskiego śmierć nie jest karą. Dowód - zamachowcy samobójcy. Przykład skazanego na śmierć terrorysty z Indonezji pokazuje, tworzy się w ten sposób tylko męczenników. BL powinien dostać dożywocie, byłby to sygnał dla terrorystów, że przywódca nie wspiera ich z zaświatów tylko musi przebywać tam, robić, jeść to co mu każą niewierni.
no to byś miał męczennika żywego
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | >Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci?
i o to właśnie chodzi w państwie prawa że to sąd wydaje wyrok, a nie my, właśnie dlatego żeby nie kierowano się emocjami i chęcią zemsty, czy doraźnej potrzeby, ale na pewno sąd powinien dysponować karą ostateczną jaka jest kara śmierci
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | > Planowane, z premedytacją, zwyrodniałe, ludobójcze(terroryzm), powtarzalne morderstwa powinny być karane śmiercią.Osobliwe to utożsamienie ludobójstwa z terroryzmem... > I nie chodzi tu o kwestie wychowawcze lecz bezpieczeństwa.> Korwin-Mikke (niezależnie co myślicie o jego poglądach politycznych ) trafnie nabijał się z używania określenia absolutne dożywocie.W ogóle mnie to nie śmieszy. Czego zresztą niby miałby dowodzić ów przykład? > Nie może być tak że państwo nie ma możliwości wymierzać kary śmierci , podczas gdy posiada taką możliwość szef mafii , gangster czy inny oprych.Idąc dalej tym tropem, skoro ów oprych, gangster może torturować innych ludzi, w dodatku bez powodu, państwo też powinno mieć ten środek oddziaływania w swoim 'arsenale'. > Nic dziwnego że średnia dożywocia w Europie wynosi 10 lat.> I to nie jest śmieszne..Nie jest też w żaden sposób śmieszne, że prewencyjne oddziaływanie kary śmierci okazuje się w praktyce żadne... > Sprzeciw wobec kary śmierci jest efektem źle rozumianego humanizmu.A może nie tylko? > Żaden z dawnych systemów etycznych nie miał wątpliwości że za morderstwo sprawiedliwą karą jest pozbycie się zwyrodnialca ze społeczeństwa.Dawne systemy etyczne nie miewały wątpliwości również co do wielu spraw, co do których obecnie przynajmniej niektórzy z nas skłonni byliby zgłosić pewne wątpliwości. > Kwestia pomyłek jest niewyobrażalnie mała. Bliska zeru.Jest taka głównie w oczach prawackich propagandystów. Ostrożność nakazywałaby w tak delikatnej kwestii nie wypowiadać się kategorycznie. Wszak nie tylko ujawnione post factum pomyłki należy tu wliczyć, ale i ciemną liczbę pomyłek, których nie byliśmy i zapewne nie będziemy w stanie stwierdzić. Można wskazywać na rozwój nowoczesnych metod kryminalistyki oraz na ich wpływ na zmniejszenie prawdopodobieństwa pomyłki, jednak należy się też spodziewać, że dają one - przy odpowiedniej dozie złej woli - możliwość fałszowania dowodów w sposób praktycznie uniemożliwiający ich obalenie i eliminowania tą drogą np. osób politycznie niewygodnych. Kara śmierci jest nieodwracalna i nie może podlegać adekwatnej rekompensacie w przypadku pomyłki, co w powiązaniu z jej nieskutecznością prewencyjno-odstraszającą zdaje się raczej świadczyć przeciw niej. O tyle natomiast zgadzam się z jej orędownikami, że głównym, jeśli nie jedynym przekonującym argumentem przeciw jej stosowaniu jest możliwość pomyłki. Tej jednak nie wyeliminujemy. > Wyrok kary śmierci byłby stosowany tylko w przypadkach pewnych i udokumentowanych ponad wszelką wątpliwość. Człowiek niewinny nie zostanie z dnia na dzień posadzony na fotelik.Traktuję to raczej jako wyznanie wiary, niźli opis rzeczywistości. Wszak przypadki niesłusznych egzekucji nie raz już miały miejsce. > Ale jest to jedyna obrona w skrajnych przypadkach.Ta 'obrona' jest jednak zwyczajnie nieskuteczna. > Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci?Typowy przykład tego mechanizmu mentalnego. A może by tak najprzód uczciwy proces...? Ależ po co, wszak wiemy ponad wszelką wątpliwość, że jest winny. Czyż nie jest choć trochę zastanawiające, że amerykańscy eksperci bez wahania zaraz po zamachach 9/11 wskazywali na Usamę jako ich sprawcę? Dowody posiadania przez Saddama broni masowego rażenia też były niepodważalne. Zapewne podobnie niepodważalne, jak przeciw "terrorystom" przetrzymywanym w obozie koncentracyjnym w Guantanamo.
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | > Osobliwe to utożsamienie ludobójstwa z terroryzmem...??? > >Korwin-Mikke trafnie nabijał się z używania określenia absolutne dożywocie.> W ogóle mnie to nie śmieszy. Czego zresztą niby miałby dowodzić ów przykład?Mam doskonały pomysł. Przeczytaj to co powiedział. Jak nie pomoże zrób to ponownie. Potem możesz ewentualnie napisać z czym się nie zgadzasz. Bez zbędnych pytań. > Idąc dalej tym tropem, skoro ów oprych, gangster może torturować innych ludzi, w dodatku bez powodu, państwo też powinno mieć ten środek oddziaływania w swoim 'arsenale'.Ten trop się kończy na karze śmierci, potem jest już ślepa uliczka. Tortury nie są racjonalne ani potrzebne. > Nie jest też w żaden sposób śmieszne, że prewencyjne oddziaływanie kary śmierci okazuje się w praktyce żadne...To stary mit. W rzeczywistości może nawet nie da się tego raz na zawsze w pełni obiektywnie określić. Wiele amerykańskich stanów powracało do kary śmierci , jednym z argumentów był wzrost morderstw. Nigdy się być może nie dowiemy czy z powodu zniesienia kary czy było to zachwianie statystyczne. Każdy zdaje sobie sprawę że wysokość kary ma znaczenie. Gdyby tak nie było to 5 lat za morderstwo nie przyniosłoby gorszych wyników niż 20. Ale czy ktoś to postuluje? Ale oczywiście każdy wie że kara powinna być optymalna i wprostproporcjonalna do winy. Inaczej nie jest skuteczna. Kara śmierci jest bardziej odstraszająca od dożywocia. > >Sprzeciw wobec kary śmierci jest efektem źle rozumianego humanizmu.> A może nie tylko?Jeden dobry argument za dożywociem. Z podkreśleniem na dobry. > >Kwestia pomyłek jest niewyobrażalnie mała. Bliska zeru.> Jest taka głównie w oczach prawackich propagandystów. Ostrożność nakazywałaby w tak delikatnej kwestii nie wypowiadać się kategorycznie. Wszak nie tylko ujawnione post factum pomyłki należy tu wliczyć, ale i ciemną liczbę pomyłek, których nie byliśmy i zapewne nie będziemy w stanie stwierdzić. Można wskazywać na rozwój metod kryminalistyki oraz na ich wpływ na zmniejszenie prawdopodobieństwa pomyłki, jednak należy się też spodziewać, że dają one - przy odpowiedniej dozie złej woli - możliwość fałszowania dowodów w sposób praktycznie uniemożliwiający ich obalenie i eliminowania tą drogą np. osób politycznie niewygodnych.To nie jest żadna propaganda. Propagandą jest raczej wmawianie że nie możemy być pewni tożsamości mordercy. Jeśli koleś wpada z siekierą i morduje trzech ludzi, znaleziono u niego narzędzie zbrodni, u zabitej kobiety znaleziono dowód na podstawie DNA świadczący o gwałcie przed zabiciem to jesteśmy pewni morderstwa i sprawcy. Terrorysta który wysadził budynek z setką ludzi i w Ameryce ukarano go śmiercią tez był 100% winny. Pomyłka jest mniej prawdopodobna niż zabicie przez skazanego strażnika. Zatem statystycznie mamy tyle samo niewinnych ofiar. Majaczenie o fałszowaniu dowodów to chyba jakis żart? W państwie demokratycznym takie założenie jest arbitralne. Rządy pozbywajace się osób politycznie niewygodnych nie potrzebują do tego kary smierci w kodeksie. Za PRL osoby niewygodne mordowano po lasach tak że nikt nic nie wiedział( a nie przez wyroki sądowe  ) Ten "argument" jest niepoważny. > Kara śmierci jest nieodwracalna i nie może podlegać adekwatnej rekompensacie w przypadku pomyłki, co w powiązaniu z jej nieskutecznością prewencyjno-odstraszającą zdaje się raczej świadczyć przeciw niej. O tyle natomiast zgadzam się z jej orędownikami, że głównym, jeśli nie jedynym przekonującym argumentem przeciw jej stosowaniu jest możliwość pomyłki. Tej jednak nie wyeliminujemy.Możliwość pomyłki nie może być właściwie żadnym argumentem a tym bardziej przekonującym. Na ulicach rocznie giną tysiące niewinnych ludzi, oczywiście nie jest to powód do zniesienia sieci dróg publicznych czy pojazdów samochodowych. Należy postulować wyrok tylko w pewnych przypadkach i ulepszać metody kryminalistyki a nie zniesienie kary. > >Wyrok kary śmierci byłby stosowany tylko w przypadkach pewnych i udokumentowanych ponad wszelką wątpliwość. Człowiek niewinny nie zostanie z dnia na dzień posadzony na fotelik.> Traktuję to raczej jako wyznanie wiary, niźli opis rzeczywistości. Wszak przypadki niesłusznych egzekucji nie raz już miały miejsce.Kiedy i gdzie ?  Z podaniem wiarygodnych źródeł mości Panie. > >Ale jest to jedyna obrona w skrajnych przypadkach.> Ta 'obrona' jest jednak zwyczajnie nieskuteczna.W Europie zachodniej był taki przypadek że porwano niewinne osoby w celu wymuszenia wypuszczenia na wolność groźnych gangsterów. Otóż okazało się że nagle wszycy oni popełnili w więzieniu samobójstwo. Nikt o nic nie pytał ani nie krytykował rządu ( czy rząd uznał że słuszna kara śmierci jest nieskuteczna ?  ) Czy nie lepiej żeby kara śmierci widniała po prostu w kodeksie? > >Czy znajdzie się ktoś kto uważa że Bin Laden nie zasługuje na karę śmierci?> Typowy przykład tego mechanizmu mentalnego. A może by tak najprzód uczciwy proces...? Ależ po co, wszak wiemy ponad wszelką wątpliwość, że jest winny. Czyż nie jest choć trochę zastanawiające, że amerykańscy eksperci bez wahania zaraz po zamachach 9/11 wskazywali na Usamę... Zupełnie nie na temat. Chyba dzielisz się jakimiś kompleksami co do amerykanizmu. P.S. Właśnie przeczytałem że M.A. również napisał na łamach racjonalisty artykuł o karze śmierci. Także on zauważył że sprzeciw wobec kary smierci pierwszy raz pojawił się za sprawą świeckiego humanizmu. Zobacz: www.racjonalista.pl/kk.php/s,886W tym przypadku nazwałbym to ślepym humanizmem.
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >>Osobliwe to utożsamienie ludobójstwa z terroryzmem... >??? A co? Nie osobliwe?
>Mam doskonały pomysł. Przeczytaj to co powiedział. Jak nie pomoże zrób to ponownie. Potem możesz ewentualnie napisać z czym się nie zgadzasz. Bez zbędnych pytań. Pusta retoryka. To wszak Tobie (i Korwinowi) coś się nie podobało w określeniu 'absolutne dożywocie'.
>Ten trop się kończy na karze śmierci, potem jest już ślepa uliczka. Tortury nie są racjonalne ani potrzebne. Nigdzie się nie kończy. A jeśli kończy się, to tylko mocą Twojego (lub czyjegoś) postanowienia. Niektórzy mogliby być skłonni postanowić inaczej. Nie udawajmy, że mamy do czynienia z obiektywizmem tam, gdzie o niego nie sposób. Żebyś nie posądził mnie o tępą arbitralność i nihilistyczne sprowadzanie dyskusji ad absurdum, proponuję Ci zapoznać się z wcale nierzadkimi wypowiedziami na głównych portalach internetowych w dyskusjach o karze śmierci. Opinie, iż jest ona niewystarczająca, nie będzie Ci trudno znaleźć.
>To stary mit. W rzeczywistości może nawet nie da się tego raz na zawsze w pełni obiektywnie określić. Więc może mimo wszystko warto by zachować ostrożność. W pełni się zgadzam, że nie jesteśmy w stanie rozwikłać splątanego w każdym jednostkowym przypadku splotu uwarunkowań i przyczyn prowadzących ludzi do konfliktu z prawem, tak jak trudno jest porównywać skuteczność reżimów prawa karnego w różnych państwach i wywodzić stąd konkluzywne wnioski o obiektywnej wyższości jednego nad drugim. Niewątpliwie w dużym stopniu poruszamy się tu po omacku. Kara śmierci jest rozwiązaniem radykalnym o niepotwierdzonej skuteczności.
>Każdy zdaje sobie sprawę że wysokość kary ma znaczenie. Zapewne ma. Moja intuicja szłaby jednak w takim kierunku, iż nie jest to czynnik najważniejszy.
>Kara śmierci jest bardziej odstraszająca od dożywocia. Pod warunkiem, że przestępca w momencie popełniania przestępstwa w ogóle myśli o konsekwencjach.
>Jeden dobry argument za dożywociem. Z podkreśleniem na dobry. Nie łudzę się, iżbym mógł znaleźć przemawiający do Ciebie argument. Podkreślam zresztą, że nie argumentowałem "za" dożywociem, lecz przeciw karze śmierci. Argumentem, który ja sam uważam za główny (a co oznacza, że nie stoję - w każdym razie nie mocno - na gruncie tego, co nazwałeś ślepym humanizmem), jest możliwość pomyłki.
>To nie jest żadna propaganda. Propagandą jest raczej wmawianie że nie możemy być pewni tożsamości mordercy. [...] To znowu jakieś wyznanie wiary, a nie zdanie o faktach. Sytuacje odmienne są w pełni wyobrażalne, ba, stanowią nawet całkiem płodny temat w amerykańskiej kinematografii (by wymienić choćby The Fugitive czy Insomnia). Wystarczy zresztą spojrzeć na pomyłki w dużo bardziej błahych sprawach, przypadki skazywania ludzi na podstawie zeznań jednej osoby i nikłych poszlak. Jak sądzę, pytaniem w tym kontekście najistotniejszym jest pytanie o odsetek pomyłek oraz o to, jaki odsetek byliby skłonni radykalni zwolennicy kary śmierci uznać za maksymalny dopuszczalny, powyżej którego kara śmierci stawałaby się nieakceptowalna. Jest coś paradoksalnego w tym, że wraz ze wzrostem (powiedzmy niezgrabnie) zdolności dowodowej systemów karnych, społeczeństwa wykazują coraz większą względem ich nieufność i mitygują swe represyjne zapędy.
>Pomyłka jest mniej prawdopodobna niż zabicie przez skazanego strażnika. Zatem statystycznie mamy tyle samo niewinnych ofiar. Nie mieszaj statystyki tam, gdzie mówisz jedynie o własnych przeświadczeniach. To nie są wielkości, które poddają się łatwemu szacowaniu. Ponadto, odwracając argument o skuteczności metod kryminalistycznych, można powiedzieć, że strażników też można lepiej szkolić, że są oni uzbrojeni, etc., a więc nie są zazwyczaj bezbronnymi ofiarami. Nawiasem mówiąc, również mordercy nie są zazwyczaj osobami tak nieracjonalnymi, żeby bez nadziei na ucieczkę, ot tak sobie bez powodu mordować strażników.
>Majaczenie o fałszowaniu dowodów to chyba jakis żart? W państwie demokratycznym takie założenie jest arbitralne. To jest argument marginesowy bo i możliwości zastosowania opisanej w nim procedury mogą dotyczyć jedynie wybitnie wąskiego kręgu osób. I to właśnie w (przynajmniej fasadowej) demokracji byłoby najbardziej przydatne, gdyż - jak słusznie stwierdziłeś - w krwawej dyktaturze ludzie po prostu znikają, a nikt nie odważy się zadawać pytań. Ale załóżmy, że rzeczywiście nie jest to istotne.
>Możliwość pomyłki nie może być właściwie żadnym argumentem a tym bardziej przekonującym. Cóż, dla mnie powyższe nie jest żadnym argumentem. Wydaje mi się ponadto, że uczciwszym postawieniem sprawy [co zresztą większość orędowników kary śmierci czyni] jest otwarte przystanie na ową pomyłkę, niźli wymyślanie, iż nie jest owa pomyłka argumentem przeciwko karze śmierci. Jest argumentem, lecz co najwyżej niewystarczającym.
>Na ulicach rocznie giną tysiące niewinnych ludzi, oczywiście nie jest to powód do zniesienia sieci dróg publicznych czy pojazdów samochodowych. To dopiero jest marne porównanie. Marne nie tylko z tego względu, że wypadki śmiertelne są zdarzeniami o charakterze w zasadzie losowym, a na pewno niezamierzonym - czego nie da się powiedzieć ani o przestępstwach, ani o polityce karnej państwa; jest ono kiepskie z tego przede wszystkim względu, że istnienie sieci transportowej i środków transportu przynosi wymierne, gigantyczne korzyści społeczne. Korzyści rozpatrywanej w izolacji kary śmierci są co najmniej wątpliwe, a niewątpliwie dużo mniejsze niźli funkcjonowania systemu transportowego.
>Kiedy i gdzie ? Z podaniem wiarygodnych źródeł mości Panie. Ieee... Nie żartujmy sobie. Chyba nie przeczysz, że choćby jednostkowe przypadki tego rodzaju się zdarzyły. Wystarczy, że nigdzie specjalnie 'nie grzebiąc' onegdaj o nich słyszałem (zapewne z oficjalnych przekaziorów). Wybacz więc, że wykażę się lenistwem i nie zechę szukać źródeł, które - nie wątpię - jesteś w stanie choć dla kilku przypadków odnaleźć sam.
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | >W Europie zachodniej był taki przypadek [...] Nie znam tego przypadku, a sposób, w jaki go opisałeś nie jest dla mnie zrozumiały.
>Zupełnie nie na temat. Chyba dzielisz się jakimiś kompleksami co do amerykanizmu. Amerykanizmu? Czy to jakiś 'ustrukturyzowany' system uwielbienia? To wszak nie ja wspomniałem o Usamie, lecz Ty. Może więc to nie ja leczę jakiś kompleks...? Nawiasem mówiąc, zachowanie władz USA w stosunku do Usamy i rodziny ibn Ladinów było (jest?) wystarczająco dwuznaczne, żeby nie łykać od razu wszystkiego, co się na ten temat rozgłasza po establishmentowych przekaziorniach.
Pozdrawiam i życzę wszystkim uczestnikom forum wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, który już za niewiele ponad godzinę. Do zobaczenia już w Nowym Roku.
|
|
| | |  | | Oless (982 punktów) | > A co? Nie osobliwe?> Pusta retoryka. To wszak Tobie (i Korwinowi) coś się nie podobało w określeniu 'absolutne dożywocie'.Kurcze Panie Mohawk o co Ci biega?  Zadajesz enigmatyczne pytania, nie rozumiesz czego ma dotyczyć prosty obraz korwina , naprawdę nie mam czasu pisać dla samego pisania. Mikke w sposób łopatologiczny wytłuszczył problem (uwaga skup się) bezkarności rasowego mordercy. Za zabicie np. współwieźnia dostanie on kolejne "absolutne" dożywocie. Czyli jest wręcz zachęcony do dalszych zbrodni. > Więc może mimo wszystko warto by zachować ostrożność [...] Niewątpliwie w dużym stopniu poruszamy się tu po omacku. Kara śmierci jest rozwiązaniem radykalnym o niepotwierdzonej skuteczności.To nie jest radykalne rozwiązanie. To zwykła obrona przed niereformowalnym suki******. Ostrożność (chyba już pisałem) jest słabym argumentem , w dwóch wariantach: 1) Żaden argument (tak uważam ja) Przy każdej wielkiej architektonicznej konstrukcji jest nikłe prawdopodobieństwo że ktos zginie na budowie. Taka pomyłka nie jest to żadnym argumentem by zabronić rozbudowy miasta.. Pomyłka zabicia niewinnego człowieka nie jest argumentem w zniesieniu kary smierci. 2) Argument statystycznie obalalny Ilość osób niewinnie zabitych przy karze śmierci jest równa liczbie osób zabitych przez skazanego mordercę przy karze dożywocia(współwięzniowie,strażnicy,odwiedzający,ludzie niewinni w przypadku ucieczki mordercy) Nie zgadzam się że poruszamy się po omacku. Przy braku argumentów przeciw karze śmierci mamy wiele argumentów za karą. Kolejne dwa: Przykładowo kupno zabójstwa danej osoby kosztuje załóżmy milion złotych. Przy karze śmierci kwota ta rośnie kilkakrotnie zapewne(ryzyko większe). Czułbym się kilkakrotnie bezpieczniej w państwie z karą śmierci. Mafios zasługujący na karę śmierci jako dożywotni więzień stanowi niebezpieczeństwo dla społeczeństwa. Możliwość prób odbicia, szantażu (np. znane przypadki porwania niewinnych ludzi) czy wydawania rozkazów. > >Kara śmierci jest bardziej odstraszająca od dożywocia.> Pod warunkiem, że przestępca w momencie popełniania przestępstwa w ogóle myśli o konsekwencjach.-Przy planowanym kupnie zabójstwa myśli. Przestępcy boją się przecież śmierci ( jeśli wierzący boją się kary po śmierci; jeśli niewierzący boją się że dla nich to koniec) a nie dożywocia. > >Jeden dobry argument za dożywociem. Z podkreśleniem na dobry.> Nie łudzę się, iżbym mógł znaleźć przemawiający do Ciebie argument. Podkreślam zresztą, że nie argumentowałem "za" dożywociem, lecz przeciw karze śmierci. Argumentem, który ja sam uważam za główny (a co oznacza, że nie stoję - w każdym razie nie mocno - na gruncie tego, co nazwałeś ślepym humanizmem), jest możliwość pomyłki.Wyżej było wyjaśnione dlaczego nie może to być argumentem a tym bardziej głównym. Zatem brak tej kary to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto i bezkarność przstępców. > >Pomyłka jest mniej prawdopodobna niż zabicie przez skazanego strażnika. Zatem statystycznie mamy tyle samo niewinnych ofiar.> Nie mieszaj statystyki tam, gdzie mówisz jedynie o własnych przeświadczeniach. To nie są wielkości, które poddają się łatwemu szacowaniu. Ponadto, odwracając argument o skuteczności metod kryminalistycznych, można powiedzieć, że strażników też można lepiej szkolić, że są oni uzbrojeni, etc., a więc nie są zazwyczaj bezbronnymi ofiarami. Nawiasem mówiąc, również mordercy nie są zazwyczaj osobami tak nieracjonalnymi, żeby bez nadziei na ucieczkę, ot tak sobie bez powodu mordować strażników.Przecież tego argumentu nie da się odwrócić. Kara śmierci jest darmowa , a dożywocie kosztuje. W dodatku dożywocie jest wyrwaniem mordercy z wyroku sprawiedliwości.( Ja ubolewam że dla humanistów wartości nie mają już znaczenia albo mają znaczenie pseudowartości np. zamiast żałowanie ofiary załowanie życia mordercy) To na przeciwnikach kary śmierci ciąży dowiedzenie że tą cenę warto ponieść. Przy braku dokładnych szacunków prawdopodobieństw musi decydować zdrowy rozsądek. Nie rozumiem zupełnie gadki o racjonalności morderców. To jakiś żart? Z jakiej bajki wziąłeś się przyjacielu , czas dorosnąć. My nie rozmawiamy o niegrzecznych dzieciach ale o zbrodniarzach, oni sa niebezpieczni przez samo to że żyją. Dietera Zurwehme przy ucieczce z dożywocia zabił cztery osoby i popełnił gwałt na nastolatce. Nigdy nie jestes pewien upilnowania kolesia na 100% Chyba że go ukarzesz tym samym co on uczynił. > >Na ulicach rocznie giną tysiące niewinnych ludzi, oczywiście nie jest to powód do zniesienia sieci dróg publicznych czy pojazdów samochodowych.> To dopiero jest marne porównanie. Marne nie tylko z tego względu, że wypadki śmiertelne są zdarzeniami o charakterze w zasadzie losowym, a na pewno niezamierzonym - czego nie da się powiedzieć ani o przestępstwach, ani o polityce karnej państwa; jest ono kiepskie z tego przede wszystkim względu, że istnienie sieci transportowej i środków transportu przynosi wymierne, gigantyczne korzyści społeczne. Korzyści rozpatrywanej w izolacji kary śmierci są co najmniej wątpliwe, a niewątpliwie dużo mniejsze niźli funkcjonowania systemu transportowego.Oczywiście pomyłki sądowe też są losowe i niezamierzone  Korzyści płynące z kary śmierci: 1) Sprawiedliwość - wymierzenie kary ; społeczne poczucie bezpieczeństwa. 2) Brak wydatków na telewizor i żarcie dla sukin**** 3) Środek nacisku wobec mafijnych przywódców 4)Pozbycie się zagrożenia prób odbicia i szantażu w celu uwolnienia ojca chrzestnego. 5) Gangsterzy będą prowadzić porachunki w krajach obok bo tam ryzyko będzie mniejsze. 6) Wzrost opłaty za planowane zabójstwo dla mordercy 7) Jeśli napastnik w wyniku ataku na uczciwego człowieka ryzykuje własnym życiem, które może stracić w wyniku udanej obrony koniecznej, nawet jeśli sam nie będzie winnym żadnego zabójstwa, to tym bardziej powinien być zagrożony utratą życia w sytuacji, gdy jego atak się powiedzie i zamorduje swoją ofiarę
|
|
|  | | Konowal (6291 punktów) | >Nie jest też w żaden sposób śmieszne, że prewencyjne oddziaływanie kary śmierci okazuje się w praktyce żadne...
no a niby gdzie na świecie zniesienie kary śmierci obniżyło poziom przestępczości. Z tego co wiem to w wielu stanach USA z powrotem wprowadzono karę śmierci i chyba nie dlatego że przestępczość miałaby wzrosnąć
>Jest taka głównie w oczach prawackich propagandystów. Ostrożność nakazywałaby w tak delikatnej kwestii nie wypowiadać się kategorycznie. Wszak nie tylko ujawnione post factum pomyłki należy tu wliczyć, ale i ciemną liczbę pomyłek, których nie byliśmy i zapewne nie będziemy w stanie stwierdzić. Można wskazywać na rozwój nowoczesnych metod kryminalistyki oraz na ich wpływ na zmniejszenie prawdopodobieństwa pomyłki, jednak należy się też spodziewać, że dają one - przy odpowiedniej dozie złej woli - możliwość fałszowania dowodów w sposób praktycznie uniemożliwiający ich obalenie i eliminowania tą drogą np. osób politycznie niewygodnych. Kara śmierci jest nieodwracalna i nie może podlegać adekwatnej rekompensacie w przypadku pomyłki, co w powiązaniu z jej nieskutecznością prewencyjno-odstraszającą zdaje się raczej świadczyć przeciw niej. O tyle natomiast zgadzam się z jej orędownikami, że głównym, jeśli nie jedynym przekonującym argumentem przeciw jej stosowaniu jest możliwość pomyłki. Tej jednak nie wyeliminujemy.
no jak kara śmierci nie jest odstraszająca - choć twierdzisz że niby jest nieodwracalna - to dożywocie jest jeszcze mniej stuteczne pod względem prewencyjno -odstraszającym i dąc tym tropem to wychodzi na to że powinniśmy się przestępcom kłaniać w pas i całować w tyłek, może by się nas wtedy bali
|
|
| |  | | mohawk (2936 punktów) | >no a niby gdzie na świecie zniesienie kary śmierci obniżyło poziom przestępczości. Z tego co wiem to w wielu stanach USA spowrotem wprowadzono karę śmierci i chyba nie dlatego że przestępczość miałaby wzrosnąć Ja stwierdziłem tylko (a i to za dużo powiedziane, bo przeca nie wymyślam, lecz opieram się tu na cudzych - domniemywam, że kompetentnych - opiniach) że kara śmierci nie powoduje zmniejszenia poziomu przestępczości. Nie wynika z tego, że uważam, iż lepiej wpływa jej brak. Po prostu, brak jest takich prostych zależności.
>no jak kara śmierci nie jest odstraszająca - choć twierdzisz że niby jest nieodwracalna - to dożywocie jest jeszcze mniej stuteczne pod względem prewencyjno -odstraszającym i dąc tym tropem to wychodzi na to że powinniśmy się przestępcom kłaniać w pas i całować w tyłek, może by się nas wtedy bali Zapewne idąc tym tropem masz rację. Tyle, że ja takiego tropu nie 'zapodałem'. Odkręcając natomiast te przeinaczenia powiem tak: nieodwracalność (dlaczego tylko 'niby'?) kary śmierci jest problemem o tyle, o ile możliwa jest pomyłka, nie zaś wtedy, gdy wymierzona zostaje ona za rzeczywiście popełnione przestępstwo - gdyż wówczas wymierzana jest ona zgodnie z zamysłem ustawodawcy i jego poczuciem sprawiedliwości. Po drugie to nie ja forsuję twierdzenie o związku między surowością kary a jej działaniem odstraszającym, więc niejako polemizujesz tu z własnym twierdzeniem. Mogę też powątpiewać, czy siła prawa oraz fakt jego przestrzegania bądź nieprzestrzegania w wymiarze społecznym opierają się wyłącznie na zastraszeniu (bo tak interpretuję Twoją ironiczną wypowiedź o "kłanianiu się w pas"), nie będąc jednak skłonnym bronić swego w tym fragmencie stanowiska z całą mocą, poprzestanę na zgłoszeniu tej wątpliwości.
|
|
| | |  | | Konowal (6291 punktów) | a ja stwierdzam (a i to za dużo powiedziane, bo przeca nie wymyślam, lecz opieram się tu na cudzych - domniemywam, że kompetentnych - opiniach)  że brak kary śmierci powoduje zwiększenie przestępczości > Zapewne idąc tym tropem masz rację.Tyle, że ja takiego tropu nie 'zapodałem'.o to chodzi że on się zapodaje sam > Odkręcając natomiast te przeinaczenia powiem tak: nieodwracalność (dlaczego tylko 'niby'?) kary śmierci jest problemem o tyle, o ile możliwa jest pomyłka, nie zaś wtedy, gdy wymierzona zostaje ona za rzeczywiście popełnione przestępstwo - gdyż wówczas wymierzana jest ona zgodnie z zamysłem ustawodawcy i jego poczuciem sprawiedliwości. Po drugie to nie ja forsuję twierdzenie o związku między surowością kary a jej działaniem odstraszającym, więc niejako polemizujesz tu z własnym twierdzeniem. Mogę też powątpiewać, czy siła prawa oraz fakt jego przestrzegania bądź nieprzestrzegania w wymiarze społecznym opierają się wyłącznie na zastraszeniu (bo tak interpretuję Twoją ironiczną wypowiedź o "kłanianiu się w pas"), nie będąc jednak skłonnym bronić swego w tym fragmencie stanowiska z całą mocą, poprzestanę na zgłoszeniu tej wątpliwości.Oczywistym jest że pierwszym zadaniem kary jest karanie, zaś dodatkowym aspektem kary jest odstraszanie, czyli na tyle kara musi być wysoka żeby potencjalny przestępca dwa razy się zastanowił jak coś zrobi, bo oczywiście zrobić to zawsze może. Jako kara dla mordercy jest tylko jeden wyrok, jako straszak dla mordercy tylko jeden wyrok nie jest za niski. co do wymiaru społecznego to wiadomo że dożywocie daje jakiś procent możliwości popełnienia ponownego morderstwa, zemsty po czasie itd. więc między potencjalnym wyborem prawdopodobieństwa pomyłki przez kilka instytucji prawa a prawdopodobieństwem ponownego morderstwa przez skazanego na dożywocie niereformowalnego mordercy (bo o takich tylko mówimy odnosząc się do kary śmierci)ja stawiam na sądy.
|
|
| Paweł B (199 punktów) | > Czy karać śmiercią,i dlaczego tak,dlaczego nie?nie bowiem czlowiek( a tym bardzie twor czlowieczy) nie ma prawa pozbawiac innego czlowieka zycia. dlaczego ? poniewaz zycie jest czyms nadanym "z gory", nie mozemy odbierac komus czegos co nie jest nasza wlasnoscia. > Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu i> odpowiednio dolegliwa,dlaczego wychodzisz z takich zalozen ? > po to by zaspokoić pragnienie> sprawiedliwości(zemsty?) ofiar;w tym> przypadku:rodziny,społeczności,a w kategoriach ogólnych> społeczeństwa.czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ? > Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i> morderców ośmiolatki?nie bo nie mial do tego prawa. > Przy założeniu że wymiar> sprawiedliwości miałby okazje zakończyć proces.Pytanie> dodatkowe wszystkich 4 ,czy z pominieciem jednego z nich?> Jeśli tak,to czy słuszną karą byłoby usmażenie ojca> dziewczynki na krześle elektrycznym?nie, a jakby to byl ojciec chlopczyka ? 24 letniego chlopczyka ktory byl starsznym chamem i pijakiem ? > A może należałoby go uniewinnić?Przecież wymierzał tylko> sprawiedliwość!!!ta... ;p moze w jego opini to byla sprawiedliwosc ... > NIE,należałoby go skazać choćby na parę lat więzienia.A> gdyby zwyrodnialcy wywineliby się wymiarowi> sprawiedliwości,co przez to rozumiesz ?co to znaczy wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci ? > a strażnik przeżył i wybaczył.Może wówczas> ojciec byłby usprawiedliwiony i nie zasługujący na> jakąkolwiek karę?(A gdyby strażnik nie przeżył?)> Zawieszam na razie moje opinie i dalsze pytaniaCZekam na> odzew.> Pozdrawiam.pozdro
|
|
 | | Radomirski (13 punktów) |
> >Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu i> >odpowiednio dolegliwa,> dlaczego wychodzisz z takich zalozen ?Adekwatna bo człowiek powinien zachowywać się adekwatnie do sytuacji.Np na wykładzie z filozofi nie dobrze jest śpiewać.A odnosić się ma do czynu a nie do sprawcy(inne możliwości są absurdalne),bo gdyby sąd oceniał całe życie przestępcy,co praktycznie było by bardzo trudne jeśli nie niemożliwe,to w konsekwencji wykształciła by się warstwa ludzi nietykalnych,bo pomimo czynu kradzieży,oszustwa czy morderstwa,oskarżony ma nieposzlakowaną opinie,zasłużył się dla społeczeństwa itp. A dolegliwość jest wpisana w kare,bez niej traci ona sens. > czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ?Może!W pewnych kulturach sankcjonowano okradanie przyjezdnych. > >Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i> >morderców ośmiolatki?> nie bo nie mial do tego prawa.W tej sytuacji formalnie miał,inna czy miał prawo moralne. Pytanie > >dodatkowe wszystkich 4 ,czy z pominieciem jednego z nich?> >Jeśli tak,to czy słuszną karą byłoby usmażenie ojca> >dziewczynki na krześle elektrycznym?> nie, a jakby to byl ojciec chlopczyka ? 24 letniego chlopczyka ktory byl starsznym chamem i pijakiem ?Dobre pytanie.A gdyby był na dodatek mordercą? > >A może należałoby go uniewinnić?Przecież wymierzał tylko> >sprawiedliwość!!!> ta... ;p moze w jego opini to byla sprawiedliwosc ...niewątpliwie > co przez to rozumiesz ?co to znaczy wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci ?Być winnym i nie zostać skazanym.Np.z przyczyn proceduralnych. > pozdro  Wzajem  )
|
|
|  | | Paweł B (199 punktów) | > >>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu i> >>odpowiednio dolegliwa,> >dlaczego wychodzisz z takich zalozen ?> Adekwatna bo człowiek powinien zachowywać się adekwatnie do sytuacji.A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ? > A dolegliwość jest wpisana w kare,bez niej traci ona sens.doprecyzuj :> po co wedlug ciebie jest kara ? > >czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ?> Może!o  powiesz mi dlaczego ? > W pewnych kulturach sankcjonowano okradanie przyjezdnych.nie wiem na co to jest dowod ... :> > >>Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i> >>morderców ośmiolatki?> >nie bo nie mial do tego prawa.> W tej sytuacji formalnie miał,inna czy miał prawo moralne.formalnie ? uwazasz ze istnieje jakis metaformalizm ? ze gdzies we wszechswiecie jest zapisane : sad ma pelne prawo zabijac ludzi ? jesli chcesz rozmowe zawezic do tego czy sad ma formalne prawo do zabijania to niepotrzebna jest tu zadna dyskusja poniewaz cala ja mozna sprowadzic do stwierdzenia " w pewnych krajach takie sobie dal, w innych nie". > Pytanie> >>dodatkowe wszystkich 4 ,czy z pominieciem jednego z nich?> >>Jeśli tak,to czy słuszną karą byłoby usmażenie ojca> >>dziewczynki na krześle elektrycznym?> >nie, a jakby to byl ojciec chlopczyka ? 24 letniego chlopczyka ktory byl starsznym chamem i pijakiem ?> Dobre pytanie.wiem, uporczywie podajesz przyklad (8 letnia dziewczynka) ktory ma "chwytac za serce" niezbyt kumatych jegomosci. poniewaz 8 letnia dziewczynka i 24 letni ramol maja takie same prawa to proponuje uzyc tego drugiego przykladu do dalszej dyskusji. > >co przez to rozumiesz ?co to znaczy wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci ?> Być winnym i nie zostać skazanym.Np.z przyczyn proceduralnych.1. "sad uznaje X za winnego" - wiesz kiedy czlowiek staje sie winnym ? kiedy sedzia wypowie te wlasnie slowa. a jednoczesnie oznaczaja one koniec procesu i od wyroku nie ma ucieczki. > >pozdro  > Wzajem )i znowu
|
|
| |  | | Radomirski (13 punktów) | > >>>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu> A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?Już to wyjaśniałem,jeśli nie wystarczająco to przepraszam. > >A dolegliwość jest wpisana w kare,bez niej traci ona sens.> doprecyzuj :> po co wedlug ciebie jest kara ?Trudne pytanie-zastanowię się i dam odpowiedż > >>czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ?> >Może!> o powiesz mi dlaczego ?Nie wiem.Możemy się umówić na randkę albo na skrojenie kiosku,społeczeństwa jak ludzie. > > W pewnych kulturach sankcjonowano okradanie przyjezdnych.> nie wiem na co to jest dowod ... :>Bo to nie dowód,ale odpowiedż na pytanie. > >>>Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i> >>>morderców ośmiolatki?> >>nie bo nie mial do tego prawa.> >W tej sytuacji formalnie miał,inna czy miał prawo moralne.> formalnie ? uwazasz ze istnieje jakis metaformalizm ? ze gdzies we wszechswiecie jest zapisane : sad ma pelne prawo zabijac ludzi ?Tak,nie uważam.Stwierdziłem tylko fakt,że w tej sytuacji,kara śmieci jest dopuszczona przez prawodawcę. > >>co przez to rozumiesz ?co to znaczy wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci ?> >Być winnym i nie zostać skazanym.Np.z przyczyn proceduralnych.> 1. "sad uznaje X za winnego" - wiesz kiedy czlowiek staje sie winnym ? kiedy sedzia wypowie te wlasnie slowa. a jednoczesnie oznaczaja one koniec procesu i od wyroku nie ma ucieczki.A dla mnie,winny to ten,który popełnił zawiniony czyn:morderca który zabił,oszust który wyłudził itd. > >>pozdro  > >Wzajem )> i znowu i na okrętkę  >
|
|
| | |  | | Paweł B (199 punktów) | > >>>>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu> >A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?> Już to wyjaśniałem,jeśli nie wystarczająco to przepraszam.w tym wątku ? Ty nie przepraszaj tylko napisz mi gdzie to wyjasniles  > >>A dolegliwość jest wpisana w kare,bez niej traci ona sens.> >doprecyzuj :> po co wedlug ciebie jest kara ?> Trudne pytanie-zastanowię się i dam odpowiedżnie wiesz po co jest kara a jednoczesnie domagasz sie istnienia najwyzszej ... no ladnie, ladnie  > >>>czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ?> >>Może!> >o powiesz mi dlaczego ?> Nie wiem.nie wiesz czy (i dlaczego) spoleczenstwo ma prawo pozbawaiac kogos materii ale jednoczesnie jestes przekonany o tym ze spoleczenstwo ma prawo odbierac zycie ... robi sie coraz ciekawiej ... > >> W pewnych kulturach sankcjonowano okradanie przyjezdnych.> >nie wiem na co to jest dowod ... :>> Bo to nie dowód,ale odpowiedż na pytanie.odpowiedzia na moje pytanie mial byc dowod  > >>>>*Czy sąd słusznie by skazał na śmierć gwałcicieli i> >>>>morderców ośmiolatki?> >>>nie bo nie mial do tego prawa.> >>W tej sytuacji formalnie miał,inna czy miał prawo moralne.> >formalnie ? uwazasz ze istnieje jakis metaformalizm ? ze gdzies we wszechswiecie jest zapisane : sad ma pelne prawo zabijac ludzi ?> Tak,nie uważam.Stwierdziłem tylko fakt,że w tej sytuacji,kara śmieci jest dopuszczona przez prawodawcę.wrocmy do pytania *. uwazasz ze moga byc niesluszne wyroki smierci ? kiedy taki wyrok moze byc wg. Ciebie nie sluszny ?  > >>>co przez to rozumiesz ?co to znaczy wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci ?> >>Być winnym i nie zostać skazanym.Np.z przyczyn proceduralnych.> >1. "sad uznaje X za winnego" - wiesz kiedy czlowiek staje sie winnym ? kiedy sedzia wypowie te wlasnie slowa. a jednoczesnie oznaczaja one koniec procesu i od wyroku nie ma ucieczki.> A dla mnie,winny to ten,który popełnił zawiniony czyn:morderca który zabił,oszust który wyłudził itd.dla mnie tez  ok. ale skad wiesz czy ktos : zabil, ukradl, oszukal ? uwazasz ze mozna stwierdzic czy ktos jest winny bez przeprowadzenia tzw. procesu ? > >>>pozdro  > >>Wzajem )> >i znowu > i na okrętkę  dobra, starczy
|
|
| | | |  | | Radomirski | > >>>>>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu> >>A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?> >Już to wyjaśniałem,jeśli nie wystarczająco to przepraszam.> w tym wątku ?W tym > >>doprecyzuj :> po co wedlug ciebie jest kara ?> >Trudne pytanie-zastanowię się i dam odpowiedżPomyślałem,poczytałem to i odpowiadam. Definicja semantyczna,jak mi się wydaje może brzmieć,tak:kara to jakaś przykrość,będąca odpowiedzią na niedozwolony czyn. Według Nietzeschego Karę można definiować: "Jako unieszkodliwienie,jako przeszkodzenie dalszemu szkodzeniu.Kara jako odpłacenie poszkodowanemu szkody,wjakij bądź formie (także w uczuciowym wynagrodzeniu).Kara jako izolowanie stanu zakłócenia równowagi,po toby zapobiec rozszerzaniu się zakłócenia.Kara jako wpajanie strachu przed tymi,którzy tą karę wyznaczają i wykonują.Kara jako rodzaj wyrównania za te korzyści, których przestępca dotychczas używał.Kara jako wyłączenie pierwiastka zwyrodniałego.Kara jako uroczystość, to jest obalenie i wyszydzenie obalonego na koniec wroga.Kara jako wyrabianie pamięci, czy to temu, który karę ponosi, czy to temu- tak zwana" poprawa" , czy to świadkom egzekucji.Kara jako honorarium,zastrzeżone ze strony władzy,która chroni złoczyńcę przed wybujałością zemsty.Kara jako kompromis z naturalnym stanem zemsty,o ile ten ostatni utrzymuje się jeszcze dzięki możnym rodom i o ile one roszcza sobie doń przywileje.Kara jako wypowiedzenie wojny i środek przeciw wrogowi pokoju,prawa,porządku i zwierzchności..." Dodać należy że kara może obudzić sumienie. Wszystkie te określenia są prawdziwe,natomiast,które występują w danym przypadku,to sprawa dookreśleń.Ich moralna hierarchia to rzecz dyskusji. > nie wiesz po co jest kara a jednoczesnie domagasz sie istnienia najwyzszej ... no ladnie, ladnie  Nieporozumienie,niczego się nie domagałem. > >>>>czy spoleczenstwo moze umowic sie na to aby np. kogos okrasc ?> >>>Może!> >>o powiesz mi dlaczego ?> >Nie wiem.dlatego szukam i pytam  > nie wiesz czy (i dlaczego) spoleczenstwo ma prawo pozbawaiac kogos materii ale jednoczesnie jestes przekonany o tym ze spoleczenstwo ma prawo odbierac zycie ... robi sie coraz ciekawiej ...Wcale do tego nie jestem przekonany.Natomiast stwierdziłem banalny fakt, że ludzie a konkretnie społeczeństwa takie prawo sobie przyznają. > odpowiedzia na moje pytanie mial byc dowod  > uwazasz ze moga byc niesluszne wyroki smierci ?> kiedy taki wyrok moze byc wg. Ciebie nie sluszny ?  Uważam, że moralnie i zasadniczo wyroki śmierci są niesłuszne. Gdybym był zwolennikiem kary śmierci,to bym uważał, że skazanie niewinnego,jest wyrokiem niesłusznym. > uwazasz ze mozna stwierdzic czy ktos jest winny bez przeprowadzenia tzw. procesu ?Proces ma być! Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Paweł B (199 punktów) | > >>>>>>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do >czynu> >>>A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?> >>Już to wyjaśniałem,jeśli nie wystarczająco to przepraszam.> >w tym wątku ?> W tymw ktorym poscie ? > >>>doprecyzuj :> po co wedlug ciebie jest kara ?> >>Trudne pytanie-zastanowię się i dam odpowiedż> Pomyślałem,poczytałem to i odpowiadam.> Definicja semantyczna,jak mi się wydaje może brzmieć,tak:kara >to jakaś przykrość,będąca odpowiedzią na niedozwolony czyn.kara to przykrosc ? > Według Nietzeschego Karę można definiować:> "Jako unieszkodliwienie,jako przeszkodzenie dalszemu >szkodzeniu.[...]jako wypowiedzenie wojny i środek przeciw >wrogowi pokoju,prawa,porządku i zwierzchności..."> Dodać należy że kara może obudzić sumienie.> Wszystkie te określenia są prawdziwe,natomiast,które >występują w danym przypadku,to sprawa dookreśleń.Ich moralna >hierarchia to rzecz dyskusji.tutaj napisles czym kara moze byc a nie czym jest ... > >nie wiesz po co jest kara a jednoczesnie domagasz sie istnienia najwyzszej ... no ladnie, ladnie  > Nieporozumienie,niczego się nie domagałem.a, ok  > >uwazasz ze moga byc niesluszne wyroki smierci ?> >kiedy taki wyrok moze byc wg. Ciebie nie sluszny ?  > Uważam, że moralnie i zasadniczo wyroki śmierci są niesłuszne.> Gdybym był zwolennikiem kary śmierci,to bym uważał, że skazanie niewinnego,jest wyrokiem niesłusznym.> >uwazasz ze mozna stwierdzic czy ktos jest winny bez przeprowadzenia tzw. procesu ?> Proces ma być!dlaczego wiec uzywasz "wywinac sie wymiarowi sprawiedliwosci " ? skoro nie ma wyroku nie ma winy, skoro nie ma winy to nie ma wywijania sie.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | > A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?a dlaczego nie > o powiesz mi dlaczego ?bo taka jest demokracja, że jak większość chce okraść mniejszość to może to przegłosować w sejmie > formalnie ? uwazasz ze istnieje jakis metaformalizm ? ze gdzies we wszechswiecie jest zapisane : sad ma pelne prawo zabijac ludzi ?no jest zapisane, a konkretnie w kodeksie karnym
|
|
| | |  | | Paweł B (199 punktów) | > >A dlaczego takie wlasnie zachowanie jest adekwatne ?> a dlaczego niebo np. morderca takiej kary nie chce :> > >o powiesz mi dlaczego ?> bo taka jest demokracja,jaka ? > >formalnie ? uwazasz ze istnieje jakis metaformalizm ? ze gdzies we wszechswiecie jest zapisane : sad ma pelne prawo zabijac ludzi ?> no jest zapisane, a konkretnie w kodeksie karnym
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >bo np. morderca takiej kary nie chce :>
no to niech jej nie przyjmuje ........... jak mu się uda
>jaka ?
złodziejska i niesprawiedliwa
|
|
| Behemot | >Czy karać śmiercią,i dlaczego tak,dlaczego nie?
Jeżeli istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo pomyłki to kara śmierci jest nie do przyjęcia. Lepiej zachować przy życiu setki morderców niż zamordować w imię prawa jednego niewinnego.
>Jeżeli przyjmniemy,że kara powinna być adekwatna do czynu i >odpowiednio dolegliwa,po to by zaspokoić pragnienie >sprawiedliwości(zemsty?) ofiar;w tym >przypadku:rodziny,społeczności,a w kategoriach ogólnych >społeczeństwa.
Czy naprawdę nie istnieje kara porównywalna lub gorsza od śmierci? Oczywiście dla morderców kara powinna być karą a nie resocjalizacją jak dla np. kieszonkowców. Wystarczy skazać ich na dożywocie w takich warunkach żeby dolegliwość była maksymalna i odstraszała bardziej niż kara śmierci. Nie mówię tutaj o głodzeniu, biciu czy braku podstawowej opieki medycznej, kara musi oddziaływać na psychikę człowieka i to tak bardzo, że nawet jeśli skazany wyjdzie kiedyś na wolność to zrobi wszystko aby nie wrócić za kraty.
>A może należałoby go uniewinnić?Przecież wymierzał tylko >sprawiedliwość!!!
Sprawiedliwość? Przede wszystkim nie wiemy czy wina oskarżonych jest bezsporna. Jeśli ojciec ma pewność np. nagrali siebie na wideo, to można mówić o działaniu w afekcie i kara będzie relatywnie niska. Ale zemsta to nie jest sprawiedliwość.
>Pozdrawiam.
I wzajemnie
|
|
 | | Maciek (50 punktów) | Jeśli chodzi o przytoczoną historyjke, nie wiem, nie obchodzą mnie konkretne przypadki.. Jeśli chodzi o karę śmierci jestem jak najbardziej za. Ktoś napisał, że lepiej pomylic sie co do 100 mordercow, niz co do jednego niewinnego... Według mnie błąd, któryś z tych stu, na pewno wielu z nich nie nadaje sie do spoleczenstwa, powinni zostać więc wyeliminowani, jeden niewinny? Jaka to cena za sto niewinnych istnien, zakładając, że każdy z tej setki zabił tylko raz. Kara śmierci powinna istnieć, nie musi byc stosowana. Jeśli ktoś poszedł obrabować staruszke z renty, to majac świadomośc, że jak choćby nie chcący popchnie ją na szafke nocną i ona umrze, to spotka go kara śmierci, jestem pewien, że 10 razy zastanowi się, za nim w ogóle zdecyduje się napaść staruszke... Takie jest moje zdanie, można wybrać po prostu mniejsze zło, a szansa skazania na śmierć kogos niewinnego niemal nie istnieje. Pozdr. Maciek
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | > Ktoś napisał, że lepiej pomylic sie co do 100 mordercow, niz co do jednego niewinnego... Według mnie [to] błąd [...] Jaka to cena za sto niewinnych istnien, zakładając, że każdy z tej setki zabił tylko raz.Jest to wypowiedź wielce znamienna i polecam ją szczególnej uwadze osób, które nie mają wyrobionego zdania nt. kary śmierci (zresztą nie tylko im). Na ogół radykalni zwolennicy kary śmierci maskują się bredząc o znikomym prawdopodobieństwie pomyłki. Tu zaś mamy do czynienia z wyrażoną explicite, expressis verbis, prima facie i par excellence  akceptacją i pochwałą tej porażającej "sprawiedliwościowej" arytmetyki. W tym łatwym szafowaniu życiem niewinnych ludzi jest coś przerażającego i niepokojącego. Collateral damage - как говорят французы. Były w historii przykłady podobnej arytmetyki - vide słynne Bóg rozpozna swoich.
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | > >Ktoś napisał, że lepiej pomylic sie co do 100 mordercow, niz co do jednego niewinnego... Według mnie [to] błąd [...] Jaka to cena za sto niewinnych istnien, zakładając, że każdy z tej setki zabił tylko raz.> Jest to wypowiedź wielce znamienna i polecam ją szczególnej uwadze osób, które nie mają wyrobionego zdania nt. kary śmierci (zresztą nie tylko im). Na ogół radykalni zwolennicy kary śmierci maskują się bredząc o znikomym prawdopodobieństwie pomyłki. Tu zaś mamy do czynienia z wyrażoną explicite, expressis verbis, prima facie i par excellence akceptacją i pochwałą tej porażającej "sprawiedliwościowej" arytmetyki. W tym łatwym szafowaniu życiem niewinnych ludzi jest coś przerażającego i niepokojącego. Collateral damage - как говорят французы. Były w historii przykłady podobnej arytmetyki - vide słynne Bóg rozpozna swoich.jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy a tak poza tym to może jakieś statystyki ile to % jest pomyłek przy karze śmierci
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | >jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy Tak? Czymż jest tedy to, co powyżej?
>a tak poza tym to może jakieś statystyki ile to % jest pomyłek przy karze śmierci Wątpię, żeby można było podać jakieś wiarygodne statystyki w tej kwestii. Przecież nie można uwzględniać jedynie przypadków, a) które komuś kiedyś zechciało się zbadać i b) w których udało się udowodnić niewinność straconego.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy >Tak? Czymż jest tedy to, co powyżej?
a takim skojarzeniem myślowym z plakatem "Zapluty karzeł reakcji"
>>a tak poza tym to może jakieś statystyki ile to % jest pomyłek przy karze śmierci >Wątpię, żeby można było podać jakieś wiarygodne statystyki w tej kwestii. Przecież nie można uwzględniać jedynie przypadków, a) które komuś kiedyś zechciało się zbadać i b) w których udało się udowodnić niewinność straconego.
aha
|
|
| | | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >>>jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy >>Tak? Czymż jest tedy to, co powyżej? >a takim skojarzeniem myślowym z plakatem "Zapluty karzeł reakcji" Czyli innymi słowy - w braku jakiejkolwiek argumentacji - prymitywnym dezawuowaniem.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | no z tym mi się skojarzyła ta wypowiedz
|
|
| | |  | | outsider (2469 punktów) | Twój przedmówca uzasadnił wygłoszony sąd. Natomiast Twoje:
>jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy.
jest czystym atakiem personalnym bez uzasadnienia. Zwrócę Ci ponadto uwagę, że "pod znakiem sierpa i młota" akurat wielkiej wagi do pomyłek wymiaru sprawiedliwości nie przywiązywano.
>a tak poza tym to może jakieś statystyki ile to % jest pomyłek przy karze śmierci
Zdajesz sobie oczywiście sprawę, że wiekszość owych pomyłek z natury rzeczy musi stanowić ciemną liczbę, zatem pytanie o statystykę trąci demagogią?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Twój przedmówca uzasadnił wygłoszony sąd. Natomiast Twoje: >>jest to przykład retoryki spod znaku sierpa i młota - jeżeli prawda jest inna tym gorzej dla prawdy. >jest czystym atakiem personalnym bez uzasadnienia.
ja mam inne zdanie
>Zwrócę Ci ponadto uwagę, że "pod znakiem sierpa i młota" akurat wielkiej wagi do pomyłek wymiaru sprawiedliwości nie przywiązywano.
chyba masz problem z rozróżnieniem pomyłki od zamierzonego fałszerstwa
>>a tak poza tym to może jakieś statystyki ile to % jest pomyłek przy karze śmierci >Zdajesz sobie oczywiście sprawę, że wiekszość owych pomyłek z natury rzeczy musi stanowić ciemną liczbę, zatem pytanie o statystykę trąci demagogią?
to przeciwnicy kary śmierci, czepiają się takich argumentów ze kara śmierci nieodstrasz
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | >Jeżeli istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo pomyłki to kara śmierci jest nie do przyjęcia. Lepiej zachować przy życiu setki morderców niż zamordować w imię prawa jednego niewinnego.
totalna bzdura, a co z innymi przestępstwami ?? cały dział spraw poszlakowych poszedłby na zieloną trawkę.
>Czy naprawdę nie istnieje kara porównywalna lub gorsza od śmierci? Oczywiście dla morderców kara powinna być karą a nie resocjalizacją jak dla np. kieszonkowców. Wystarczy skazać ich na dożywocie w takich warunkach żeby dolegliwość była maksymalna i odstraszała bardziej niż kara śmierci. Nie mówię tutaj o głodzeniu, biciu czy braku podstawowej opieki medycznej, kara musi oddziaływać na psychikę człowieka i to tak bardzo, że nawet jeśli skazany wyjdzie kiedyś na wolność to zrobi wszystko aby nie wrócić za kraty.
tortury psychicze? i to proponujesz w cywilizowanym kraju?????
> Ale zemsta to nie jest sprawiedliwość.
niby dlaczego nie ?
|
|
|  | | Zdzisław |
>totalna bzdura, a co z innymi przestępstwami ?? cały dział spraw poszlakowych poszedłby na zieloną trawkę.
Prosze o wyjaśnienie co to znaczy - " dział spraw poszlakowych" i że "poszedłby na zieloną trawkę". Wiele różnych dziwnych wypowiedzi słyszałem i czytałem - ale ta jest wybitnie oryginalna. Bardzo ciekawi mnie jej doprecezowanie .
Zdzisław
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >>totalna bzdura, a co z innymi przestępstwami ?? cały dział spraw poszlakowych poszedłby na zieloną trawkę. >Prosze o wyjaśnienie co to znaczy - " dział spraw poszlakowych" i że "poszedłby na zieloną trawkę". Wiele różnych dziwnych wypowiedzi słyszałem i czytałem - ale ta jest wybitnie oryginalna. Bardzo ciekawi mnie jej doprecezowanie . > Zdzisław
no sprawy oparte na poszlakach, a nie na bezpośrednich dowodach, czyli np. nie ma świadka nie ma dowodu , ale wszystkie przesłuchania świadczą przeciwko oskarżonemu. W takich przypadkach nigdy nie ma 100% pewności, zaś wychodząc z założenia że lepiej 100 winnych puścić wolno niż żeby jeden niewinny został ukarany (a jako że prawo powinno działać tak samo we wszystkich rodzajach przestępst) to wszystkie sprawy poszlakowe należałoby umażać. Zaś pójść na zieloną trawkę oznacza że należy zostawić wszystkie sprawy i zrobić sobie piknik, bo stały się nieważne.
|
|
| | |  | | Twoj tato |
Juz tak ci sie nudzi ze wymyslasz jakies sprawy o pieciokacie z 8 latka w roli glownej , czlowieku daj sobie na luz , smierc za smierc i juz.Tym bardziej ze bylo to zrobione naumyslnie i nie byl to zaden wypadek.
|
|
| | |  | | Radomirski (13 punktów) | >>>totalna bzdura, a co z innymi przestępstwami ?? cały dział spraw poszlakowych poszedłby na zieloną trawkę. >no sprawy oparte na poszlakach, a nie na bezpośrednich dowodach, czyli np. nie ma świadka nie ma dowodu , ale wszystkie przesłuchania świadczą przeciwko oskarżonemu. W takich przypadkach nigdy nie ma 100% pewności, Pewności nie ma nigdy,ponieważ świadkowie mogą kłamać,a dowody buć sfabrykowane. zaś wychodząc z założenia że lepiej 100 winnych puścić wolno niż żeby jeden niewinny został ukarany Pamiętajmy że mówimy o karze nieodwołalnej. (a jako że prawo powinno działać tak samo we wszystkich rodzajach przestępst) Nie działa i nie powinno,chyba że czegoś nie rozumiem.Proszę o wyjaśnienie. to wszystkie sprawy poszlakowe należałoby umażać. Zaś pójść na zieloną trawkę oznacza że należy zostawić wszystkie sprawy i zrobić sobie piknik, bo stały się nieważne. Chociaż nie uważam by 100% pewności było możliwe w jakijkolwiek sprawie sądowej,to przecież nie postuluje likwidacji wymiaru sprawiedliwości,także nikt w tej dyskusji tego nie uczynił. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Pałasz (93 punktów) | Pozwolicie, że włączę się do dyskusji. Jestem jak najbardziej za karą śmierci. I to nie tylko taką na papierze, ale stosowana. Z założeniem jednak, że stosowanie jej powinno być naprawdę przemyślane. Jeśli chodzi o poszlaki i o fabrykowanie dowodów - no cóż, trzeba zastosowac tu w pewnym sensie rachunek prawdopodobieństwa. Jeśli istnieje szereg dowodów (materialnych, zeznań), niezależnych od siebie trudno wyobrazić sobie, by wszystkie z nich były sfabrykowane. Istnieje oczywiście pytanie co to znaczy "szereg dowodów", dwa, trzy czy dziesięć. Ale to już pytanie nie do mnie.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | no włąśnie po tą są sądy z sędziamy żeby ryzyko błędu sprowadzić do minimum
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >>>>totalna bzdura, a co z innymi przestępstwami ?? cały dział spraw poszlakowych poszedłby na zieloną trawkę. >>no sprawy oparte na poszlakach, a nie na bezpośrednich dowodach, czyli np. nie ma świadka nie ma dowodu , ale wszystkie przesłuchania świadczą przeciwko oskarżonemu. W takich przypadkach nigdy nie ma 100% pewności, >Pewności nie ma nigdy,ponieważ świadkowie mogą kłamać,a dowody buć sfabrykowane. > zaś wychodząc z założenia że lepiej 100 winnych puścić wolno niż żeby jeden niewinny został ukarany >Pamiętajmy że mówimy o karze nieodwołalnej. > (a jako że prawo powinno działać tak samo we wszystkich rodzajach przestępst) >Nie działa i nie powinno,chyba że czegoś nie rozumiem.Proszę o wyjaśnienie. > to wszystkie sprawy poszlakowe należałoby umażać. Zaś pójść na zieloną trawkę oznacza że należy zostawić wszystkie sprawy i zrobić sobie piknik, bo stały się nieważne. >Chociaż nie uważam by 100% pewności było możliwe w jakijkolwiek sprawie sądowej,to przecież nie postuluje likwidacji wymiaru sprawiedliwości,także nikt w tej dyskusji tego nie uczynił. >Pozdrawiam.
Behemot napisał: "Jeżeli istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo pomyłki to kara śmierci jest nie do przyjęcia. Lepiej zachować przy życiu setki morderców niż zamordować w imię prawa jednego niewinnego."
chodziło mi o to że prawo działać powinno tak samo jeżeli chodzi o procedurę, jeżeli np. nie możemy skazać kogoś w sprawie o morderstwo na karę najwyższą, bo boimy się pomyłki, w sprawie poszlakowej, to i w innych sprawach też nie powinniśmy skazywać na najwyższe kary. Idąc tym tropem jeżeli rezygnujemy z jakiejś kary bo boimy się popmyłki to wogóle nie powinniśmy karać bo pomyłka zawsze się może zdarzyć - dla mnie to totalna bzdura
|
|
| | | | |  | | exeqtor | Kary sa bardzo niesprecyzowane . Po za tym wyrok okresla sie głównie na zasadzie podejscia emocjonalnego. Z racjoanlnego punktu widzenia powinno rozpatrywac sie warunki w jakim zył przestępca, srodowisko mu najblizsze ktore go wychowalo.Oczywiscie bilans wyjdzie na zero (myslac racjonalnie tak jak ja) poniewaz czlowiek jest pusta tablica ktora zapisuje srodowisko , tworzy go , kreując.Co czyni iz ludzie popelniaja zbrodnie ?, są od siebie rózni jednak tam gdzie waronki sa zle rosnie osobnik ktory wykorzystuje je do przetrwania. Załózmy rodzę się w normalnej rodzinie o dobrym bycie jestem wychowywany przez te srodowisko i prawdopodobnie bede zmierzal dragą symbiozy współpracy społeczeństwa , a co gdybym urodzil sie w slumsie zapchanym bronia i narkotykami w jaki sposob otoczenie nadalo by mi umiejetnosci przetrwania jak nie handlem bronia , alfonsiarstwem itd. Oczywscie nie zawsze warunki te tworza lustrzane odbicie osoby obracajacej sie w nich , jednak potencjal jest bardzo wysoko prawdopodobny.Dlatego tez mysle ze nie ma osob zlych , wszyscy rodza sie z tym samym potencjalem lecz roznie wykorzystanym. Problem czy karać , co pozytywnego wniesie kara ?Moze zmienic osobe która nie zyła w symbiozie z innymi, a moze izolowac aby nie popelnila nastepnego czynu pasozytnictwa .Jesteśmy za siebie współodpowiedzialni, jesli mam wyznaczyc przestepce to najbardzie pasuje mi typ społeczeństwa swiadomego izolujacego warstwy spoleczenstwa. W dzisiejszych czasach strzela sie do społeczeństwa zapchanego bronią , ogień gasi ogień?
|
|
| | | | | |  | | exeqtor | kara smierci nie powinna zaistniec jesli odnotowano choc jedną pomyłkę.Względność osoby karajacej powoduje iz kara sprawiedliwa nie istnieje , gdyz rozpietosc kary przez jej osadzenie jest duza .
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | byt określa świadomość - taką ideologię już przerabialiśmy - zostawiła kilkanaście milionów trupów
|
|
| | | | |  | | Radomirski (13 punktów) |
>Behemot napisał: "Jeżeli istnieje choć minimalne prawdopodobieństwo pomyłki to kara śmierci jest nie do przyjęcia. Lepiej zachować przy życiu setki morderców niż zamordować w imię prawa jednego niewinnego." >chodziło mi o to że prawo działać powinno tak samo jeżeli chodzi o procedurę, jeżeli np. nie możemy skazać kogoś w sprawie o morderstwo na karę najwyższą, bo boimy się pomyłki, w sprawie poszlakowej, Żaden sąd,w cywilizowanym krraju,nie ośmieli się skazać na śmierć,bez twardych dowodów.Co jest słuszne i oczywiste,nawet w pańtwach totalitarnych,jeśli uzasadnia się wyroki bazuje się raczej na fałszywych dowodach i świadectwach niż na prawidłowym rozumowaniu poszlakowym. to i w innych sprawach też nie powinniśmy skazywać na najwyższe kary. Czy to znaczy,że za kradzież bułki należy stosować najwyższy wymiar kary?Przepraszam doprowadzam twoje rozumowanie do absurdu. Czy to oznacza,że w tej sprawie trzeba ukarać złodzieja śmiercią, a w innych spraawach postępować analogicznie? Idąc tym tropem jeżeli rezygnujemy z jakiejś kary bo boimy się popmyłki to w ogóle nie powinniśmy karać bo pomyłka zawsze się może zdarzyć - dla mnie to totalna bzdura Behemot ani ja nie proponuje tego tropu,nie mówi o "jakiejś karze" tylko o tej której nie można odwołać, w razie pomyłki.
|
|
| | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Czy to znaczy,że za kradziesz bułki należy stosować najwyższy wymiar kary?
tak , ale przewidziany dla tej kary. Np. łapiemy kogoś na gorącym uczyknu - morderstwa - możemy wymierzyć najwyższy wymiar kary czyli karę śmierci, - kradzieży bułki - możemy wymierzyć najwyższy wymiar kary przewidziany za kradzież. I moim zdaniem kara smierci powinna być najwyższą karą. Tera analogicznie rozumująć jeżeli możliwość pomyłki ma eliminować najwyższą karę przy morderstwie to powinno się eliminować najwyższą karę przy kradzieży, a w sprawach poszlakowych w ogóle nie karać.
>Behemot ani ja nie proponuje tego tropu,nie mówi o "jakiejś karze" tylko o tej której nie można odwołać,w razie pomyłki.
i tu jest głowny szkopuł , ja uważam że żadnej kary nie można odwołać,, a możliwość pomyłki eliminujemy do minimum własnie poprzez to że karę wymierza sąd a nie wymierzamy jej sami
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> i tu jest głowny szkopuł , ja uważam że żadnej kary nie można odwołać Faktycznie. Tak jest. Gdyby udało się podważyć Twoje przekonanie o słuszności twierdzenia >że żadnej kary nie można odwołać to dalej mogłoby już pójść łatwiej. Twierdząc jak wyżej, bierzesz pod uwagę jedynie fizyczny wymiar kary. Jeżeli ktoś odsiedział rok, to odsiedział. I oficjalne stwierdzenie, że siedział niesłusznie tego faktu nie zmieni. Jeżeli ktoś zapłacił grzywnę, to nawet jej zwrot z odsetkami, w przypadku stwierdzenia że nie było podstaw do ukarania grzywną, nie przywróci początkowej sytuacji. To prawda. Ale nie cała prawda. Nawet kara śmierci nie sprowadza się jedynie do fizycznej eksterminacji skazanego. Rehabilitacja generała Fieldorfa "Nila" (przykład jeden z wielu) powinna Ci dawać do myślenia. Tak więc słusznym wydaje się być raczej twierdzenie, że każdą karę można, przynajmniej w części, odwołać. Tyle tylko, że odwołanie "w części", już wykonanej kary śmierci, jest dla mnie równoznaczne z przyznaniem, że Państwo dopuściło się zbrodni morderstwa. Wolałbym, aby moje Państwo nie mordowało. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Nawet kara śmierci nie sprowadza się jedynie do fizycznej eksterminacji skazanego. Rehabilitacja generała Fieldorfa "Nila" (przykład jeden z wielu) powinna Ci dawać do myślenia. Tak więc słusznym wydaje się być raczej twierdzenie, że każdą karę można, przynajmniej w części, odwołać.Troszkę mylisz sprawy. Po pierwsze nie chodzi o pomyłki w konkretnej sprawie, tylko ogólnie o możliwość pomyłki, która jakoby powinna być przyczyną niestosowania kary której nie można odwołac. Z tego pkt. widzenia dla mnie każda kara jest nie do cofnięcia. Dwa - co innego jest jeżeli rozpatrujemy stosowanie kary śmierci i tu również nikt nie chce automatycznie skazywać na karę śmierci. Po to mamy sąd zeby orzekł karę, zaś JEDNĄ z kar powinna być kara śmierci. Co do Fieldorfa to pomyliłeś sąd stalinowski z niezawisłym sądem opartym na prawie. Trzy akurat chodziło mi o duchowy wymiar kary - dlatego twierdziłem że żandjek kary nie da się odwołac. > Wolałbym, aby moje Państwo nie mordowało.czytałeś definicję morderstwa ?
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Aby zanegować zasadność argumentowania przeciw karze śmierci przez wskazanie na nieodwołalność tej kary, wykazujesz że prowadzi to do absurdu, gdy to samo rozumowanie zastosuje się do dowolnej kary. Starasz się przy tym nie zauważać rzeczy najistotniejszej. Tego, że kara śmierci nie jest karą taką jak każda inna, tyle że bardziej dolegliwą. Kara śmierci jest karą zbliżoną raczej do kary ucięcia ręki dla złodzieja czy wycięcia języka dla bluźniercy, niż do kar ograniczenia lub pozbawienia wolności. Ze stosowania tych kar cywilizowane społeczeństwa dawno już się wycofały. Pozostała kara śmierci. Jawny anachronizm.
>czytałeś definicję morderstwa ?
Najkrócej - morderstwo to zabójstwo (pozbawienie życia) z premedytacją. Trudno o lepszy przykład premedytacji niż obrady grupy osób, nie działających pod presją, obrady urozmaicane piciem kawy, przygryzaniem paluszków (słonych), mające na celu podjęcie decyzji co do pozbawienia życia nieznanego im człowieka, który żadnej krzywdy ani szkody im osobiście nie wyrządził.
Twoje zaufanie do rzetelności i nieomylności sądów jest wielce chwalebne. Obyś nigdy nie musiał weryfikować tego zaufania na własnej skórze.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Aby zanegować zasadność argumentowania przeciw karze śmierci przez wskazanie na nieodwołalność tej kary, wykazujesz że prowadzi to do absurdu, gdy to samo rozumowanie zastosuje się do dowolnej kary. Starasz się przy tym nie zauważać rzeczy najistotniejszej. Tego, że kara śmierci nie jest karą taką jak każda inna, tyle że bardziej dolegliwą. Kara śmierci jest karą zbliżoną raczej do kary ucięcia ręki dla złodzieja czy wycięcia języka dla bluźniercy, niż do kar ograniczenia lub pozbawienia wolności. Ze stosowania tych kar cywilizowane społeczeństwa dawno już się wycofały. Pozostała kara śmierci. Jawny anachronizm.
to jest tak że staram się pokazać absurdalność tłumaczeń/argumentów przytaczanych przez przeciwników kary śmierci. Właśnie że ja zauważam, że kara śmierci jest karą najwyższą która nie ma odpowiednika i dlatego można ją stosować tylko do przestępstw których skutek jest równie nieodwracalny. To Wy nie chcecie dostrzec że życie ludzkie jest największą wartością, ale to nie znaczy że nienaruszalną i powinni to odczuwać szczególnie mordercy.
Ciekawy ten argument z odcinaniem ręki (choć tam gdzie był praktykowany do tej pory mało jest złodziejstwa) bo jako wolnościec co do wycinania języka mam wiadomy stosunek. Kara obcięcia ręki jest niedobra bo powoduje dalsze obciążanie społeczeństwa i nawet po udanej resocjalizacji nie można jej cofnąć, czego w stosunku do kary śmierci nie ma ponieważ tam powinny być skazane jednostki które nie nadają się do resocjalizacji.
> Twoje zaufanie do rzetelności i nieomylności sądów jest wielce chwalebne. Obyś nigdy nie musiał weryfikować tego zaufania na własnej skórze.
ależ właśnie o to chodzi żebym nie weryfikował bo wypuszczą jakiegoś mordercę, ale chętnie przejąbym część kompetencji sądów oczywiście jeżeli środki prawne zostałyby mi udostępnione
co do morderstwa to sędziowie nie siadają z postanowieniem skazania kogoś na karę śmierci - więc tu trafiłeś kulą w płot
|
|
| | | | | | | | |  | | Radomirski |
Po pierwsze nie chodzi o pomyłki w konkretnej sprawie, tylko ogólnie o możliwość pomyłki, która jakoby powinna być przyczyną niestosowania kary której nie można odwołac. Z tego pkt. widzenia dla mnie każda kara jest nie do cofnięcia. Więc rozpatrzmy sprawę na gruncie zasad.Jeżeli karamy śmiercią likwidujemy zasadę zadośćuczyninenia.Jeżeli procedura prawna ma się odnosić do wszystkich spraw,to znikają odszkodowania za pomyłki sądowe,błędy lekarskie,urzędnicze i inne.Człowiek skrzywdzony niesłusznym wyrokiem sądu,lub inną decyzją administracyjną,czy nawet dotyczącą prawa pracy, nie mógłby się domagać naprawienia szkody,ponieważ człowiek niewinny,a zamordowany w imię prawa,siłą rzeczy jest jej pozbawiony.A skoro wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i prawo ma być takie samo we wszystkich sprawach, to kara śmierci unieważnia podstawową zasadę sprawiedliwości.Zasadę zadośćuczynienia,naprawienia i wynagrodzenia szkody.Z tego pkt. widzenia KAŻDA NIESŁUSZNA kara powinna być cofnięta,ale tylko jedna nie może.Kara śmierci. Po to mamy sąd zeby orzekł karę, zaś JEDNĄ z kar powinna być kara śmierci. Mam nadzieje że chociaż posiałem wątpliwość. Trzy akurat chodziło mi o duchowy wymiar kary - dlatego twierdziłem że żandjek kary nie da się odwołac. To ciekawe,mógłbyś uściślić? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Więc rozpatrzmy sprawę na gruncie zasad.Jeżeli karamy śmiercią likwidujemy zasadę zadośćuczyninenia.
bez sensu jest zakładanie, zadośćuczynienia w procesie karania
>Jeżeli procedura prawna ma się odnosić do wszystkich spraw,to znikają odszkodowania za pomyłki sądowe,błędy lekarskie,urzędnicze i inne.Człowiek skrzywdzony niesłusznym wyrokiem sądu,lub inną decyzją administracyjną,czy nawet dotyczącą prawa pracy, nie mógłby się domagać naprawienia szkody,ponieważ człowiek niewinny,a zamordowany w imię prawa,siłą rzeczy jest jej pozbawiony.A skoro wszyscy jesteśmy równi wobec prawa i prawo ma być takie samo we wszystkich sprawach, to kara śmierci unieważnia podstawową zasadę sprawiedliwości.Zasadę zadośćuczynienia,naprawienia i wynagrodzenia szkody.Z tego pkt. widzenia KAŻDA NIESŁUSZNA kara powinna być cofnięta,ale tylko jedna nie może.Kara śmierci.
jeżeli ktoś niesłusznie oskarżony (nawet nie skazany) nie wytrzyma więzienia i się powiesi , albo go jakiś morderca skazany na dożywocie zabije to jak mu zadośćuczynisz ???
> Po to mamy sąd zeby orzekł karę, zaś JEDNĄ z kar powinna być kara śmierci. >Mam nadzieje że chociaż posiałem wątpliwość. >Trzy akurat chodziło mi o duchowy wymiar kary - dlatego twierdziłem że żandjek kary nie da się odwołac. >To ciekawe,mógłbyś uściślić?
gdzieś wcześniej uściślałem, ale jakby co to rozwinę
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Radomirski | >>Więc rozpatrzmy sprawę na gruncie zasad.Jeżeli karamy śmiercią likwidujemy zasadę zadośćuczyninenia. >bez sensu jest zakładanie, zadośćuczynienia w procesie karania To ma sens.Nie tylko dlatego że funkcjonuje w bodaj wszystkich systemach prawnych,jako odszkodowanie.Ale że dotyka istoty karania.Bowiem na zło nie należy odpowiadać takim samym złem.Tego się uczymy w procesie cywilizacyjnym,nie zawsze konsekwentnie ale jednak,to w krwawej zemście,sprwiedliwość polegała na np.Jeżeli zabito Ci syna to masz prawo zamordować syna,albo członka rodziny sprawcy.Znacznym postępem było prawo talionu,zasada oko za oko,która dotyczyła tylko sprawcy przestępstwa.Ale i od niej odchodzimy, w procesie rozwoju.Myślę,że nie postulujesz powrotu tej starotestamentowej reguły.(Zresztą chyba gdzieś to napisałeś.)Jaka jest alternatywa?Kara jako zadośćuczynienie,rozumiane nie tylko materialnie ale także moralne naprawienie krzywdy.To nie wyczerpuje pożytków kary,ale bez zadośćuczynienia ona kuleje. To co napisałem trochę jest abstrakcyjne,ale jeśli trzeba rozwinę w strone konkretu.
>jeżeli ktoś niesłusznie oskarżony (nawet nie skazany) nie wytrzyma więzienia i się powiesi , albo go jakiś morderca skazany na dożywocie zabije to jak mu zadośćuczynisz ??? Ależ ani ja (dlaczego ja?Sędzią nie jestem), ani wymiar sprawiedliwości za to nie odpowiada(samobójstwo) i nie jest temu winny(morderstwo).Natomiast sąd może moralnie zadośćuczynić ofierze mordu poprzez ukaranie sprawcy(jeśli wierzysz w życie po śmierci),albo rodzinie ofiary(jeśli nie wierzysz).Nie wiem,czy w polskim prawie, w przypadku samobójcy, rodzinie należało by się odszkodowanie,gdyby udowodniła zaniedbania i szykanowanie więźnia przez system penitencjarny.Ale można uzasadnić takie prawo.Czy to pytanie znaczy, że gdyby to Ciebie spotkała nie zasłużona kara,nie chciałbyś zadośćuczynienia? Uwaga na marginesie.To pytanie(Twoje) udowadnia tylko, że świat nie jest ani miły,ani idealny.Nic poza tym. >> Po to mamy sąd zeby orzekł karę, zaś JEDNĄ z kar powinna być kara śmierci. >>Mam nadzieje że chociaż posiałem wątpliwość. >>Trzy akurat chodziło mi o duchowy wymiar kary - dlatego twierdziłem że żandjek kary nie da się odwołac. >>To ciekawe,mógłbyś uściślić? >gdzieś wcześniej uściślałem, ale jakby co to rozwinę Przepraszam umkneło mi uściślanie,a duchowość kary niezmiernie mnie fascynuje. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | Chodzi o to, że przystępując do jakiejś sprawy nie zakłada się że sąd się pomyli więc nie można na tej podstawie zakładać wyroku, ba po to się sprawiedliwość oddaje w ręce sądu żeby możliwość pomyłki wyeliminować.
>>jeżeli ktoś niesłusznie oskarżony (nawet nie skazany) nie wytrzyma więzienia i się powiesi , albo go jakiś morderca skazany na dożywocie zabije to jak mu zadośćuczynisz ??? >Ależ ani ja (dlaczego ja?Sędzią nie jestem), ani wymiar sprawiedliwości za to nie odpowiada(samobójstwo) i nie jest temu winny(morderstwo).
ależ jest bo wsadził niewinnego do więzienia
>Natomiast sąd może moralnie zadośćuczynić ofierze mordu poprzez ukaranie sprawcy(jeśli wierzysz w życie po śmierci),albo rodzinie ofiary(jeśli nie wierzysz)
tak też może być w razie pomyłki przy karze śmierci
>Nie wiem,czy w polskim prawie, w przypadku samobójcy, rodzinie należało by się odszkodowanie,gdyby udowodniła zaniedbania i szykanowanie więźnia przez system penitencjalny.Ale można uzasadnić takie prawo.Czy to pytanie znaczy, że gdyby to Ciebie spotkała nie zasłużona kara,nie chciałbyś zadośćuczynienia?
nie rozmywaj tematu
>Uwaga na marginesie.To pytanie(Twoje) udowadnia tylko, że świat nie jest ani miły,ani idealny.Nic pozatym.
to przynajmniej dążmy do tego żeby był sprawiedliwy i mordercy nie chodzili po tym świecie
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Radomirski | > Chodzi o to, że przystępując do jakiejś sprawy nie zakłada się że sąd się pomyli więc nie można na tej podstawie zakładać wyroku, ba po to się sprawiedliwość oddaje w ręce sądu żeby możliwość pomyłki wyeliminować.Właśnie że się zakłada pomyłki!Świadczą o tym kolejne instancje sądowe,bo z procesu błędów nie można wyeliminować,można je zminimalizować.A ponieważ kara śmierci to jedyna represja w której pomyłki w żaden sposób nie można naprawić,więc... > >>jeżeli ktoś niesłusznie oskarżony (nawet nie skazany) nie wytrzyma więzienia i się powiesi , albo go jakiś morderca skazany na dożywocie zabije to jak mu zadośćuczynisz ???> >Ależ ani ja (dlaczego ja?Sędzią nie jestem), ani wymiar sprawiedliwości za to nie odpowiada(samobójstwo) i nie jest temu winny(morderstwo).> ależ jest bo wsadził niewinnego do więzieniaNa takiej zasadzie odpowiedzialność należy przypisać tym co zwalniają pracowników,bo ci w desperacji mogą pozbawć się życia,albo tych co rzucają ukochanych bo w rozpaczy...(jw.) A zamordowanym można być wszędzie nie tylko w więzieniu,za zabójstwo w supermarkecie nie jest odpowiedzialny ten kto wysłał ofiarę po zakupy,ani nawet właściciel sklepu. To że ktoś idzie do więzienia nie oznacza że ma popełnić samobójstwo,czy zostać zamordowany:nie po to są kary odosobnienia.Prościej:nie rękami sądu osadzony stracił życie. > Czy to pytanie znaczy, że gdyby to Ciebie spotkała nie zasłużona kara,nie chciałbyś zadośćuczynienia?> nie rozmywaj tematuTo jest w temacie,bowiem jeśli odpowiesz,że należy ci się zadośćuczynienie,to masz problem z niewinnymi skazańcami legalnie uśmierconymi przez państwo. > >Uwaga na marginesie.To pytanie(Twoje) udowadnia tylko, że świat nie jest ani miły,ani idealny.Nic pozatym.> to przynajmniej dążmy do tego żeby był sprawiedliwy i mordercy nie chodzili po tym świecieNa wolności-pełna zgoda.Ale ponieważ i mordercy są ludzmi,po świecie mogą chodzić(siedzieć  ) Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Właśnie że się zakłada pomyłki!Świadczą o tym kolejne instancje sądowe,bo z procesu błędów nie można wyeliminować,można je zminimalizować.A ponieważ kara śmierci to jedyna represja w której pomyłki w żaden sposób nie można naprawić,więc...oczywiście że się nie zakłada , a to że są inne instytucje kontrolujące to inna sprawa. Zresztą od kary śmierci też można się odwołaś do kilku instancji i do łaski prezydenta - to co aż tylu ludzi się myli?? to wogóle znieśmy sądy bo decyzję można ustalać losowo > Na takiej zasadzie odpowiedzialność należy przypisać tym co zwalniają pracowników,bo ci w desperacji mogą pozbawć się życia,albo tych co rzucają ukochanych bo w rozpaczy...(jw.)no właśnie odpowiadajmy za swe czyny - mordujemy to i nas pozbawiają życia > A zamordowanym można być wszędzie nie tylko w więzieniu,za zabójstwo w supermarkecie nie jest odpowiedzialny ten kto wysłał ofiarę po zakupy,ani nawet właściciel sklepu.ani morderca pewnie, bo po co ciul chodził do sklepu nie? > To że ktoś idzie do więzienia nie oznacza że ma popełnić samobójstwo,czy zostać zamordowany:nie po to są kary odosobnienia.Prościej:nie rękami sądu osadzony stracił życie.no sąd też tylko skazuje ale to kat wypełnia swoją powinność > To jest w temacie,bowiem jeśli odpowiesz,że należy ci się zadośćuczynienie,to masz problem z niewinnymi skazańcami legalnie uśmierconymi przez państwo.chciałbym , nie mam problemu. Wberw pozorom niektóre twierdzenia się niewykluczają > Na wolności-pełna zgoda.Ale ponieważ i mordercy są ludzmi,po świecie mogą chodzić(siedzieć )ale Ty za to siedzenie płacisz oki?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | >Przepraszam umkneło mi uściślanie,a duchowość kary niezmiernie mnie fascynuje.
no właśnie pod względem duchowym nie można cofnąć żadnej kary - to ze się dostanie rekąpensatę to jedna sprawa, a to że się odsiedziało ileś lat we więźniu za darmo to druga sprawa, w przypadkach skrajnych, ludzie niewytrzymują i popełniają samobójstwa to jak wtedy mu wtedy to zrekompensować
ewidentnym przykładem w Polsce że nożna sobie rekąpensate w żyć wsadzić jest Kluska
|
|
 | | outsider (2469 punktów) | >Lepiej zachować przy życiu setki morderców niż zamordować w imię prawa jednego niewinnego.
Idźmy dalej. Lepiej zachować przy życiu tysiące morderców niż skazać jednego niewinnego; lepiej zachować przy życiu miliony morderców niż skazać jednego niewinnego...
Przy jakiej liczbie ilośc przejdzie w jakość? Jeśli nie ma takiej liczby - lepiej dajmy sobie w ogóle spokój z wymiarem sprawiedliwości, nie ma sądów nieomylnych. Na tym polega dramat, Behemocie - trzeba wybrać jedno z dwu złych wyjść. Bo kara dożytowniego więzienia na przykład może być kara istotnie lżejszą dla mordercy - ale dla człowieka niewinnego?
Musimy też pamiętać, że ów uwolniony morderca ze zdecydowanie niezerowym prawdopodobieństwem kogoś jeszcze zabije.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
>Bo kara dożywotniego więzienia na przykład może być kara istotnie lżejszą dla mordercy - ale dla człowieka niewinnego?
To chyba proste. Dla niewinnego kara ta może być nadzieją na uwolnienie. Ponadto, jeśli nie ma ona być aktem zemsty jedynie, lecz zabezpieczać społeczeństwo przed popełnieniem przez osądzonego kolejnej zbrodni, można sobie pozwolić na zapewnienie znacznie łagodniejszych warunków jej odbywania. Dla tych, którzy byliby temu przeciwni, wolność to słowo pozbawione treści. Że byłoby to bardzo kosztowne? Tak. Ale byłaby to cena płacona przez społeczeństwo za uszanowanie wartości ludzkiego życia. Cena za uniknięcie pokusy odpłaty mordem za mord. Warto ją płacić.
Twój wywód prowadzący do efektownego pytania o liczbę, przy której ilość przechodzi w jakość to chwyt erystyczny. Owa jakość bowiem już istnieje. To ludzkie życie. I nie jest ważne czy jest to życie mordercy, czy tylko prawdopodobnego mordercy.
>Musimy też pamiętać, że ów uwolniony morderca ze zdecydowanie niezerowym prawdopodobieństwem kogoś jeszcze zabije.
Skąd wyciągnąłeś owego uwolnionego mordercę? Mówmy o karze bezwzględnego dożywocia. Karze, która nie podlega żadnemu złagodzeniu w formie zamiany na karę terminowego pozbawienia wolności. Kary podlegającej zamianie jedynie na uwolnienie, w przypadku stwierdzenia niewinności skazanego.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Czy życie i wolność to istotnie wartości ze sobą nieporównywalne? Dla mnie - nie. Zatem argumentów przeciw karze smierci muszę uzywać także przeciw karze pozbawienia wolności - inne rozumowanie byłoby niespójne ze sposobem, w jakim postrzegam ludzkie życie.
Jeśli zatem wykluczamy karę śmierci z tego względu, że prawidłowe rozpoznanie sprawy przez sąd jest zawsze niepewne - inne stanowisko jest dla mnie epistemologicznie nie do przyjęcia - winniśmy wykluczyć i karę więzienia: i ta rujnuje życie jesli tylko nie zostało one już wcześniej zrujnowane. Inaczej w stosunku do prawa do życia i prawa do wolności stosujemy zupełnie różne jakościowo kryteria - można, byleby jednak zdawać sobie z tego sprawę.
W moim przekonaniu kara w ogóle nie powinna być zemstą. Trzeba mieć na uwadze to, że zbrodnia przeważnie już jest zemstą: zemstą ślepą, często na osobie najzupełniej niewinnej - ale jakąś formą zemsty za własne neudane życie czy chociażby defekt psychiczny; seryjni mordercy sa tu przykładem najbardziej klarownym, ale rzecz dotyczy niemal każdego morderstwa. Morderstwo bowiem jest odrzuceniem głębokiej zasady formalnej: nie zabijaj człowieka pod żadnym pozorem - morderca uważa, że wolno mu tę zasadę złamać, potencjalna korzyść nie wyjaśnia sprawy w pełni. Skoro jednak kara nie jest zemstą - nie można być z niej dumnym: brudzi ręce karzących tak czy tak. Czyli - ręce nas wszystkich.
Mówisz o bezwzględnym dożywociu - jednak nie dbasz w tym miejscu o realizm. Nie ma dziś takiej kary - i raczej nie bedzie, albowiem owa kara byłaby zarazem gwarancją bezkarności za nowe zbrodnie: te mozna popełnić i będąc osadzonym w wiezieniu; straznika zamordować trudno ale współwięźnia? Z czysto praktycznych względów pozostawia się więc "dożywotnim" pewną nadzieję - nie może ona być tylko iluzoryczna bo to się wyda. Tylko z celi śmierci na ogół sie nie wychodzi.
Dla mnie sprawa jest wyborem mniejszego zła - i owo mniejsze zło widze jednak w utrzymaniu kary śmierci jako kary najwyższej. Przyczyną jest i taki rachunek zdań:
Nie wyeliminujemy morderstw. Co więcej, ludzi dorosłych da się co do zasady podzielić na tych, którzy z pewnością bliską zupełnej nikogo w swoim życiu świadomie nie zamordują i tych, którzy zamordować mogą. Nietrudno zauważyć, że niezdolni do morderstwa (tak trzeba rzecz widzieć) bywają ofiarami morderstw: czy częściej niż ci z drugiej grupy nie wiem, nie ma jednak specjalnych podstaw aby przypuszczać że rzadziej, że owa niezdolność zabijania jest jakoś osobiście premiowana. Zarazem wyhamowanie agresji czyni ich bardziej bezbronnymi wobec rzeczywistego zagrożenia. W tej sytuacji, przy braku kary śmierci, troska o własne przeżycie nakazywałaby do tej grupy nie przynależeć: albowiem agresywność daje większą szansę obrony przed atakiem i w razie ataku, a sama w sobie przyczyną śmierci być nie może gdyż prawo śmiercią nie karze. Nie grozi śmiercią dość wysoki (byle bez przesady - nie atakuj silniejszego) poziom agresji - grozi nią poziom zbyt niski; mamy darwinowskie kryterium selekcyjne, nie takie jednak jakie bysmy chcieli.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | Oless (982 punktów) | Ja już swoje zdanie podałem wyżej, ale ponieważ nie każdy czyta wszystkie wypowiedzi.. > Ponadto, jeśli nie ma ona być aktem zemsty jedynie, lecz zabezpieczać społeczeństwo przed popełnieniem przez osądzonego kolejnej zbrodni, można sobie pozwolić na zapewnienie znacznie łagodniejszych warunków jej odbywania.Otóż nie można. Dożywocie ponosi za sobą konsekwencję możliwości utraty życia współwięźnia lub strażnika. Nic dziwnego że strażnicy jak i sami więźniowie (heh!) są za karą śmierci. Nikt nie lubi przesiadywać z zwyrodniałym mordercą. > Dla tych, którzy byliby temu przeciwni, wolność to słowo pozbawione treści. Że byłoby to bardzo kosztowne? Tak. Ale byłaby to cena płacona przez społeczeństwo za uszanowanie wartości ludzkiego życia.Ale ta cena jest stratą pieniędzy. Kara śmierci jest zadośćuczynieniem dla moralnej równowagi w społeczeństwie zachwianej przez mordercę przecież.. Edmund Burke miał takie powiedzenie Ludzie, którzy dzisiaj wyrywają najgorszych przestępców od wyroków sprawiedliwości, będą jutro mordować niewinnych > Cena za uniknięcie pokusy odpłaty mordem za mord. Warto ją płacić.To nie jest żadna pokusa to naturalna sprawiedliwość. > Mówmy o karze bezwzględnego dożywocia. Karze, która nie podlega żadnemu złagodzeniu w formie zamiany na karę terminowego pozbawienia wolności. Kary podlegającej zamianie jedynie na uwolnienie, w przypadku stwierdzenia niewinności skazanego.Owo "bezwzględne" (cokolwiek to znaczy  ) dożywocie jest równoznaczne z bezkarnością mordercy zasługującego na śmierć. Bowiem nic mu już nie grozi, nie może go spotkać kara wieksza niż już ma. Jest to nielogiczne - zawsze musi byc kara ostateczne po której nie ma już większej kary , a zatem i nie ma możliwości przestępstwa. Strach pomyśleć gdy zwykły mafios ma możliwość grożenia śmiercią sędziemu, prokuratorowi czy straznikowi a prawo jedyne co może z nim zrobić to dożywotnio pozostawić w więzieniu.  Podstawowym argumentem za kara smierci jest brak dobrego argumentu przeciw tej karze.  Ponieważ kwestia pomyłki nie jest dobrym argumentem(lub żadnym) brak tej kary przynosi same kłopoty, łącznie z niezadowoleniem społecznym.
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Nikt nie lubi przesiadywać z zwyrodniałym mordercą. Czy oprócz zwyrodniałych są Ci znane jakieś inne kategorie morderców? Jeśli tak, to czy na przesiadywanie z tymi innymi również brak jest chętnych? I w końcu, kto powiedział że nie mogą oni odbywać kary w pojedynczych celach ? Ci zwyrodniali oczywiście. > Kara śmierci jest zadośćuczynieniem dla moralnej równowagi w społeczeństwie zachwianej przez mordercę przecież W hierarchii wartości mordercy życie ludzkie nie plasuje się najwyżej. Przystając na karę śmierci akceptujemy w istocie hierarchię wartości mordercy. Czy na tym ma polegać przywracanie moralnej równowagi? > >Cena za uniknięcie pokusy odpłaty mordem za mord. Warto ją płacić.> To nie jest żadna pokusa to naturalna sprawiedliwość Nazwałbym ją raczej pierwotną sprawiedliwością. > Owo "bezwzględne" (cokolwiek to znaczy ) dożywocie jest równoznaczne z bezkarnościąmordercy zasługującego na śmierć Powtórzę. Twierdząc tak musisz uznać, że wolność jest słowem pozbawionym treści. > Bowiem nic mu już nie grozi, nie może go spotkać kara wieksza niż już ma. Uduszenie, komora gazowa, szubienica, krzesło elektryczne, rozstrzelanie, śmiertelny zastrzyk - dość szeroki wachlarz sposobów mordowania. Zapewniam Cię, że ilość możliwych sposobów odbywania kary pozbawienia wolności jest nieporównanie większa. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby tok odbywania kary zorganizować w ten sposób, aby zawsze istniała realna możliwość istotnego pogorszenia warunków jej odbywania. > brak tej kary przynosi same kłopoty, łącznie z niezadowoleniem społecznym Muszę się niestety zgodzić. Kara śmierci to doskonały sposób na, chwilowe co prawda, uspokojenie nastrojów społecznych. Rzecz wielokrotnie przećwiczona przez rewolucyjne władze w toku wszelakich rewolucji. Z tą Wielką Francuską na czele. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Oless (982 punktów) | > I w końcu, kto powiedział że nie mogą oni odbywać kary w pojedynczych celach ? Ci zwyrodniali oczywiście.
Mogą no i co? Ktoś jedzenie podawać im musi. Zawsze jest ryzyko że kogoś jeszcze zamordują (np.transport do innego więzienia, spacery itd..)
>>Kara śmierci jest zadośćuczynieniem dla moralnej równowagi w społeczeństwie zachwianej przez mordercę przecież > W hierarchii wartości mordercy życie ludzkie nie plasuje się najwyżej. Przystając na karę śmierci akceptujemy w istocie hierarchię wartości mordercy. Czy na tym ma polegać przywracanie moralnej równowagi?
Oczywiście. Należy żałować życia ofiary nie przestępcy. Kara nie jest morderstwem. Pokazujemy mu w ten sposób co jest najważniejszą i bezcenną wartością dla nas. Życie jego ofiary. Bezkarność mordercy przeczy sprawiedliwości i zdrowemu rozsądkowi. "Życie za życie" Ciekawe że Wy humaniści jesteście przeciw karze dla zbrodniarza pod przykrywką szacunku dla życia a jestescie za aborcją niewinnego wszakże płodu..
>>Bowiem nic mu już nie grozi, nie może go spotkać kara wieksza niż już ma. > Uduszenie, komora gazowa, szubienica, krzesło elektryczne, rozstrzelanie, śmiertelny zastrzyk - dość szeroki wachlarz sposobów mordowania. Zapewniam Cię, że ilość możliwych sposobów odbywania kary pozbawienia wolności jest nieporównanie większa. Wystarczy odrobina wyobraźni, aby tok odbywania kary zorganizować w ten sposób, aby zawsze istniała realna możliwość istotnego pogorszenia warunków jej odbywania.
Bez sensu. To kara smierci nie bo jest straszna , a tortury tak ??? To dożywotni typ zamorduje straznika a Ty zaoferujesz mu mniej wygodne łóżko? Absurd za absurdem. Musi istnieć kara ostateczna, inaczej morderca jest bezkarny.
>>brak tej kary przynosi same kłopoty, łącznie z niezadowoleniem społecznym > Musze się niestety zgodzić. Kara śmierci to doskonały sposób na, chwilowe co prawda, uspokojenie nastrojów społecznych. Rzecz wielokrotnie przećwiczona przez rewolucyjne władze w toku wszelakich rewolucji. Z tą Wielką Francuską na czele.
Ale manipulujesz hehe. Co ma rewolucja do społecznego poczucia bezpieczeństwa w naszych czasach.
Naprawdę nie znam dobrego argumentu perzeciw karze śmierci. A za nawet kilka , dwa z mniej znanych z pewnej stronki:
Kara śmierci i tak będzie zawsze wykonywana przez mafię, która z niczym się nie liczy. Mafia działająca na terenie państwa, które jest od niej dużo łagodniejsze może przejąć większość spraw związanych ze stosowaniem przemocy od tego państwa. Członkowie mafii dokonujący mordów powinni być ze społeczeństwa eliminowani, bo kierować swoją organizacją mogą nawet będąc w więzieniu.
Groźny terrorysta mordujący w zorganizowanej grupie może zawsze zostać wyciągnięty z więzienia przez swoich kompanów w drodze terrorystycznego szantażu. W związku z tym policja mając na uwadze bezpieczeństwo obywateli, w państwie, w którym nie ma kary śmierci, ma tendencje do wystrzelania terrorystów w trakcie akcji, a nie do pojmania ich żywcem. W ten sposób sprawiedliwość przenosi się z sali sądowej na ulicę. A na ulicy dużo łatwiej o pomyłkę niż w sądzie. To jest bardzo niebezpieczne dla sprawiedliwości.
Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> > I w końcu, kto powiedział że nie mogą oni odbywać kary w pojedynczych celach ? Ci zwyrodniali oczywiście.> Mogą no i co? A no to, że odpowiadam Ci na Twój "argument" że >nikt nie lubi przesiadywać z zwyrodniałym mordercą. Przy okazji zgrabnie uchylasz się przed odpowiedzią na moje pytanie o znane Ci kategorie morderców. Czy wszystkich zaliczasz do tej jednej - zwyrodniałych? > Ktoś jedzenie podawać im musi. Zaczynasz robić sobie ze mnie jaja? Przyjmij do wiadomości że technologia karmienia dzikich zwierząt w ogrodach zoologicznych została już dość dawno opanowana. Gdybyś został sam na sam z takim głodnym zwierzakiem to szanse na przeżycie następnych dziesięciu minut miałbyś bez porównania mniejsze, niż przy spotkaniu ze zwyrodniałym mordercą. Pod warunkiem oczywiście, że nie rozpocząłbyś prowadzić z nim konwersacji na temat zalet kary śmierci. Widzę, że dyskusja z Tobą o hierarchiach wartości nie ma sensu. Uważasz, że jest tylko jedna. Twoja. Życie za życie, ząb za ząb, oko za oko. Znamy, znamy. > Ciekawe że Wy humaniści jesteście przeciw karze dla zbrodniarza pod przykrywką szacunku dla życia a jestescie za aborcją niewinnego wszakże płodu. Wasz zapał w obronie życia, dziwnie koncentruje się na tym poczętym. W jego obronie posuwacie się nawet do formułowania takich postulatów : Dlatego uważam, że i aborcja, i eutanazja powinny być karane śmiercią jako odbieranie życia najbardziej bezbronnym ludzkim istotom!. To ten sam łatwo rozpoznawalny schemat pierwotnej sprawiedliwości. Życie za życie! > >>brak tej kary przynosi same kłopoty, łącznie z niezadowoleniem społecznym> >Musze się niestety zgodzić. Kara śmierci to doskonały sposób na, chwilowe co prawda, uspokojenie nastrojów społecznych. Rzecz wielokrotnie przećwiczona przez rewolucyjne władze w toku wszelakich rewolucji. Z tą Wielką Francuską na czele.> Ale manipulujesz hehe. Co ma rewolucja do społecznego poczucia bezpieczeństwa w naszych czasach. Trudno z Tobą dyskutować. Piszesz o niezadowoleniu społecznym, a za chwilę niezadowolenie to zastępujesz społecznym poczuciem bezpieczeństwa. I to jeszcze w naszych czasach. Czy morderstwo, bo było to niestety morderstwo, Geniusza Karpat miało miejsce w czasach prehistorycznych? > Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie Dość swobodnie obchodzisz się z pojęciami. Zabójstwo to nie jest morderstwo. Żołnierze nie mordują na wojnie, lecz zabijają. Jeśli zaś mordują, dopuszczają się zbrodni. I podlegają karze. Przy okazji muszę Ci się przyznać, że dopuszczam jedyną sytuację w której akceptuję karę śmierci. Za szpiegostwo w czasie wojny. Traktuję to jako pewną formę samoobrony. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | Oless (982 punktów) | > Przy okazji zgrabnie uchylasz się przed odpowiedzią na moje pytanie o znane Ci kategorie morderców. Czy wszystkich zaliczasz do tej jednej - zwyrodniałych?Nie uchylam się. Zaraz uchylam  To pytanie retoryczne. Marnujesz mi czas takimi pytaniami  Oczywiście że nie każdy morderca zaraz zwyrodnialec. Nie mniej jednak umieszczanie zwyrodnialca w więzieniu jest niebezpieczeństwem. O tych rozmawiamy. Tylko co do nich się różnimy w poglądach. > >Ktoś jedzenie podawać im musi.> Zaczynasz robić sobie ze mnie jaja? Przyjmij do wiadomości że technologia karmienia dzikich zwierząt w ogrodach zoologicznych została już dość dawno opanowana. Gdybyś został sam na sam z takim głodnym zwierzakiem to szanse na przeżycie następnych dziesięciu minut miałbyś bez porównania mniejsze, niż przy spotkaniu ze zwyrodniałym mordercą.Zabawne że technologia zabezpieczeń przed zwyrodnialcem została opanowana (i pomyłki się nie zdarzają) a współczesna technologia kryminalistyki nie została opanowana (i pomyłki się zdarzają). Nie uważasz że jesteś niekonsekwentny? > Widzę, że dyskusja z Tobą o hierarchiach wartości nie ma sensu. Uważasz, że jest tylko jedna. Twoja. Życie za życie, ząb za ząb, oko za oko. Znamy, znamy.Bardzo dobrze że znamy. Wprost proporcjonalna do winy kara i odstraszenie są istotą każdego skutecznego prawodawstwa. Natomiast nie rozumiem dlaczego życie mordercy ma dla Ciebie większą wartość od życia kolejnych potencjalnych ofiar. > >Ciekawe że Wy humaniści jesteście przeciw karze dla zbrodniarza pod przykrywką szacunku dla życia a jestescie za aborcją niewinnego wszakże płodu.> Wasz zapał w obronie życia, dziwnie koncentruje się na tym poczętym. W jego obronie posuwacie się nawet do formułowania takich postulatów : Dlatego uważam, że i aborcja, i eutanazja powinny być karane śmiercią jako odbieranie życia najbardziej bezbronnym ludzkim istotom!. To ten sam łatwo rozpoznawalny schemat pierwotnej sprawiedliwości. Życie za życie!Ja tak nie uważam. Ale zauważ że jeśli w prawie aborcja czy eutanazja nie istnieje to wtedy takie zabójstwo jest przekroczeniem prawa-> czyli wymaga kary. Nie wiem co Cię tak bawi "życie za życie" czy jak ktoś skradnie Ci 10 zł to sąd może mu kazać oddać Ci 5 zł ? Ten zwrot pierwotna sprawiedliwość.. Nie zwróciłem Ci na to uwagi i teraz powtarzasz. Sprawiedliwość to sprawiedliwość. Sprawiedliwość to jest atrybut rzeczywistości, albo czynów ludzkich. Można mówić o sprawiedliwym czynie, prawie, państwie, osobie itd. ale nie można mówić, że sprawiedliwość jest pierwotna , czy wtórna. Tak samo jak nie ma milości pierwotnej. To taki sam dziwoląg jak sprawiedliwość społeczna. Bardzo znane ostatnio  Można mówić że coś jest sprawiedliwe lub nie , ale nie że to jest zgodne z taką sprawiedliwością a inną już nie. Logiczna sprzeczność. > Trudno z Tobą dyskutować. Piszesz o niezadowoleniu społecznym, a za chwilę niezadowolenie to zastępujesz społecznym poczuciem bezpieczeństwa. I to jeszcze w naszych czasach.Po prostu w każdym kraju ~70% społeczeństwa chce tej kary. Jej brak powoduje niezadowolenie i brak poczucia bezpieczeństwa. Czy morderstwo, bo było to niestety morderstwo, Geniusza Karpat miało miejsce w czasach prehistorycznych? a napisz o co chodzi w tym przypadku. > >Kto godzi się na istnienie armii, której żołnierze będą zabijać na wojnie żołnierzy wrogiej armii (czyli będą wykonywać na nich natychmiastową karę śmierci, bez sądu, za atak na państwo), ten musi zaakceptować karę śmierci wydawaną przez sąd za zabójstwo po sprawiedliwym procesie> Dość swobodnie obchodzisz się z pojęciami. Zabójstwo to nie jest morderstwo. Żołnierze nie mordują na wojnie, lecz zabijają. Jeśli zaś mordują, dopuszczają się zbrodni. I podlegają karze. Przy okazji muszę Ci się przyznać, że dopuszczam jedyną sytuację w której akceptuję karę śmierci. Za szpiegostwo w czasie wojny. Traktuję to jako pewną formę samoobrony.Nie zrozumiałeś analogii. Zabójstwo (na wojnie czy szpiega) to nie jest morderstwo , a zatem kara smierci to też nie morderstwo. Kara śmierci jest samoobroną społeczeństwa przed najgorszymi mordercami . Dlatego jej przeciwnicy muszą wykazać że ta samoobrona przynosi większe straty ponad korzyści. Uważam że to jest nie do wykazania. Czego dowodzą moje rozmówki w tym wątku. Przed odpowiedzią postaraj się czytnąć mój ostatni post do mohawka , jest u góry...
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Zabawne że technologia zabezpieczeń przed zwyrodnialcem została opanowana (i pomyłki się nie zdarzają) a współczesna technologia kryminalistyki nie została opanowana (i pomyłki się zdarzają). Nie uważasz że jesteś niekonsekwentny?
I w jednym i w drugim przypadku pomyłki się zdarzają. Decyduje tzw. czynnik ludzki, którego nie można wyeliminować. W tym drugim przypadku czynnik ludzki daje zresztą efekt nieludzki. Możliwości pomyłki przy ferowaniu wyroku śmierci nie uważam za decydujący argument przeciwko karze śmierci.
>Natomiast nie rozumiem dlaczego życie mordercy ma dla Ciebie większą wartość od życia kolejnych potencjalnych ofiar.
Nie ma większej wartości. Ma taką samą wartość. Wartościowanie ludzkich istnień jest dla mnie nie do przyjęcia.
>Ale zauważ że jeśli w prawie aborcja czy eutanazja istnieje to wtedy takie zabójstwo jest przekroczeniem prawa-> czyli wymaga kary
Co wcale nie znaczy, że karą ma być kara śmierci
>Nie wiem co Cię tak bawi "życie za życie" czy jak ktoś skradnie Ci 10 zł to sąd może mu kazać oddać Ci 5 zł ?
Dlaczego odnosisz wrażenie, że mnie bawi? Budzi mój sprzeciw.
>czy jak ktoś skradnie Ci 10 zł to sąd może mu kazać oddać Ci 5 zł ?
Oczywiście, że powinienem dostać swoje 10 zł z powrotem. Ale nie jest to karą lecz naprawieniem skutków przestępstwa, które od kary nie zwalnia.
>Sprawiedliwość to sprawiedliwość
Też tak uważam. Skoro jednak uznałeś za stosowne opatrzyć ją w swoim poście przymiotnikiem "naturalna", ja zaproponowałem moim zdaniem bardziej odpowiedni w tym kontekście przymiotnik "pierwotna".
>Przed odpowiedzią postaraj się czytnąć mój ostatni post do mohawka
Przeczytałem. Moja argumentacja idzie w innym kierunku. Kara śmierci jest dla mnie równoznaczna z traktowaniem ludzi (zwyrodniałych morderców - nie ma tu żadnej ironii!) jak dzikie zwierzęta. Gdybym uznał, że są oni "normalni", to musiałbym się pogodzić z tym, że może mnie zamordować normalny sąsiad, któremu wczoraj składałem życzenia, normalny listonosz, który wręczył mi list polecony, normalny kolega z pracy itd. itp. Taka świadomość wcale nie zwiększyłaby mojego poczucia bezpieczeństwa.
Skoro stać nas na izolowanie osób chorych umysłowo, nie oszukujmy się, często właśnie w celach samoobronnych. Skoro stać nas na utrzymywanie popularnych "muminków" - są wszak ludźmi. Skoro stać na utrzymywanie przy życiu dziarskich jeszcze fizycznie dziadków i babcie dotkniętych jednak demencją starczą. To powinno być stać nas również na utrzymywanie morderców. Tylko dlatego, że tak jak poprzednio wymienieni są ludźmi. Nie mają oni żadnych dających się stwierdzić poważnych defektów psychicznych. Zatrzymali się jednak na pewnym, niskim poziomie rozwoju społecznego. Nie wykształcili w sobie uczuć wyższych. Dlaczego, kto jest temu winien, i jak tego unikać to temat na osobne rozważania. Nie zmienia to jednak faktu, że są ludźmi. A to nas - ludzi, do czegoś zobowiązuje. Inaczej przestajemy być ludźmi i stajemy się zwierzętami.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Nie ma większej wartości. Ma taką samą wartość. Wartościowanie ludzkich istnień jest dla mnie nie do przyjęcia.
to nie jest wartościowanie tylko wybór. Np. jak przy ciężkim porodzie wybira się miedzy życiem matki a dziecka. Tragiczny to wybór ale żcie nas przed takim czasami stawia. Tak jak i przed nami stawia taki wybór morderca.
> Przeczytałem. Moja argumentacja idzie w innym kierunku. Kara śmierci jest dla mnie równoznaczna z traktowaniem ludzi (zwyrodniałych morderców - nie ma tu żadnej ironii!) jak dzikie zwierzęta. Gdybym uznał, że są oni "normalni", to musiałbym się pogodzić z tym, że może mnie zamordować normalny sąsiad, któremu wczoraj składałem życzenia, normalny listonosz, który wręczył mi list polecony, normalny kolega z pracy itd. itp. Taka świadomość wcale nie zwiększyłaby mojego poczucia bezpieczeństwa. > Skoro stać nas na izolowanie osób chorych umysłowo, nie oszukujmy się, często właśnie w celach samoobronnych. Skoro stać nas na utrzymywanie popularnych "muminków" - są wszak ludźmi. Skoro stać na utrzymywanie przy życiu dziarskich jeszcze fizycznie dziadków i babcie dotkniętych jednak demencją starczą. To powinno być stać nas również na utrzymywanie morderców. Tylko dlatego, że tak jak poprzednio wymienieni są ludźmi. Nie mają oni żadnych dających się stwierdzić poważnych defektów psychicznych. Zatrzymali się jednak na pewnym, niskim poziomie rozwoju społecznego. Nie wykształcili w sobie uczuć wyższych. Dlaczego, kto jest temu winien, i jak tego unikać to temat na osobne rozważania. Nie zmienia to jednak faktu, że są ludźmi. A to nas - ludzi, do czegoś zobowiązuje. Inaczej przestajemy być ludźmi i stajemy się zwierzętami.
porównanie takich ludzi do morderców jest nadużyciem (żeby nie używać dosadniejszych słów) to po raz po dwa nie odpowiada się za zamiar tylko czyn. Po trzy widocznie 70% społeczeństwa czuje siię winna i dlatego chce przywrócenia kary śmierci.
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Czy oprócz zwyrodniałych są Ci znane jakieś inne kategorie morderców? Jeśli tak, to czy na przesiadywanie z tymi innymi również brak jest chętnych?
myślę że Sikora nie miał tego problemu choć bez wątpienia mordercą jest
>I w końcu, kto powiedział że nie mogą oni odbywać kary w pojedynczych celach ? Ci zwyrodniali oczywiście.
rozumiem że Ty płacisz? bo ja wolę wychowywać swoje dzieci niż płacić na niewychowalnego mordercę
> Muszę się niestety zgodzić. Kara śmierci to doskonały sposób na, chwilowe co prawda, uspokojenie nastrojów społecznych. Rzecz wielokrotnie przećwiczona przez rewolucyjne władze w toku wszelakich rewolucji. Z tą Wielką Francuską na czele.
no cóż Twoi zwolennicy też sobie nieźle radzą, jak ludzie się zaczęli buntować to wymyślili dożywocie absolutne, następne będzie pewnie dozywocie absolutne nieodwołalne przez prezydenta itd itd.
U nas jest prosto - kara śmierci bez zadnych przymiotników
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >Ponadto, jeśli nie ma ona być aktem zemsty jedynie, lecz zabezpieczać społeczeństwo przed popełnieniem przez osądzonego kolejnej zbrodni, można sobie pozwolić na zapewnienie znacznie łagodniejszych warunków jej odbywania.
kara ma być przedewszystkim karą, wpisuje się w to wszystko co dotyka winnego. I długość kary i jej sposów bykonywania. Powinniśmy oczywiście dążyć do do humanitaryzmu, ale w zamian za łagodniejszym sposoboem odbywania kary pownnien być wzmacniany drugi czynnik czyli resocjalizacja. Jak na razie mamy w Polsce i łagodnie i demoralizujaco.
>Dla tych, którzy byliby temu przeciwni, wolność to słowo pozbawione treści.
Ci co myślą że wolność istnieje bez odpowiedzialności powinni zacząć naukę od nowa
>Że byłoby to bardzo kosztowne? Tak. Ale byłaby to cena płacona przez społeczeństwo za uszanowanie wartości ludzkiego życia. Cena za uniknięcie pokusy odpłaty mordem za mord. Warto ją płacić.
Tylko z czego ???!!!! w latach 90-tych stawka na żywieniowa na jednego więźnia była wyższa niż stawka żywieniowa na poborowego - komu chcesz zabrać żeby więżniom w tym mordercom żyło się lepiej ???
> Twój wywód prowadzący do efektownego pytania o liczbę, przy której ilość przechodzi w jakość to chwyt erystyczny. Owa jakość bowiem już istnieje. To ludzkie życie. I nie jest ważne czy jest to życie mordercy, czy tylko prawdopodobnego mordercy.
no bez hipokryzji wszyscy tu stosujemy chwyty erystyczne
> Skąd wyciągnąłeś owego uwolnionego mordercę? Mówmy o karze bezwzględnego dożywocia.
masz 100% pewności że nie zostanie uwolniony? za 10 lat Twój następcca będzie twierdził że zamykanie w więzieniach jest niehumanitarne i wszystkich należy tylko dozorować
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> >Dla tych, którzy byliby temu przeciwni, wolność to słowo pozbawione treści.> Ci co myślą że wolność istnieje bez odpowiedzialności powinni zacząć naukę od nowa Istnieje spora grupa osób, która na hasło wolność potrafi zareagować odzewem odpowiedzialność. Taki odruch warunkowy przebadany swego czasu przez Iwana Pawłowa. Odruch ten wykształca się stosunkowo szybko u zwolenników poglądów Korwina-Mikkego na właściwy kształt świata. Ich przemyślenia na temat tych dwóch pojęć sprowadzają się najczęściej do tego odruchu. Nie posądzam Cię, że należysz do tej grupy. Mam tylko takie podejrzenie. Czy mógłbyś je rozwiać wypowiadając się nieco obszerniej na temat związku tych pojęć? Najlepiej własnymi słowami. Tak jak Ty to rozumiesz. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | Konowal (6291 punktów) | ależ to proste - jesteś wolny i możesz robić co chcesz - chcesz zabić człowieka - bardzo proszę, tyle że bierzesz odpowiedzialność za ten czyn i w imię tej odpowiedzialności pan sędzia skazuje cię na karę śmierci.
|
|
| outsider (2469 punktów) | Pozwolę sobie zwrócić uwagę Rozmówców na pragmatyke przyjetą w USA: wykonuje się karę śmierci ale - z uwagi na przewlekłość procedur poprzedza się ja wieloletnim pobytem w więzieniu aż do ostaniej apelacji. W ten sposób:
- uzyskuje się jakie takie zabezpieczenie przed wymierzaniem kary śmierci przeciwnikom politycznym; w miedzyczasie niemal na pewno zmieni sie ekipa a więżniów politycznych się nie zapomina,
- zwiększa się do maksimum dolegliwość kary: bo to dozywocie i "czapa" w jednym,
- jest sporo czasu na wypadek ujawnienia się nieznanych wczesniej okoliczności.
A w praktyce - działa to jak działa, niezależnie od powyższych zabezpieczeń; prawo amerykańskie jest jednak według pojęć europejskich drastyczne ponad wszelka miarę, dorównując niemal szariatowi; tego bym w pełni nie naśladował.
Moja opinia: nie da się izolować pojęciowo kary śmierci od innych kar. Problem niesłusznego skazania występuje i przy karze więzienia, nawet krótkiego i nie bardzo traci na swym dramatyzmie: a nie da się sądzić nieomylnie. Jest jednak pewien aspekt sprawy przemawiający za karą śmierci. Otóż często żyją osoby (pokrzywdzeni lub świadkowie) obawiające się zasadnie zemsty jeśli skazany znajdzie się na wolności: ich koszmar może zakonczyć jedynie szubienica. Pamietajmy, że w każdym systemie prawnym naszej cywilizacji niezbedną przesłanką kary śmierci jest przekonanie sądu o całkowitej i nieodwracalnej demoralizacji oskarżonego - a to czyni zarazem zemstę prawdopodobną.
Niestety, jestem za kara śmierci. W świecie takim jaki jest nie da się zachować dziewictwa - nie da się też mieć pewności, że samemu nie padnie się ofiarą sądowej pomyłki. Wszyscy jesteśmy współwinni - i w tym sensie całkiem niewinnych nie ma. A dowody w sprawach rzadko są tak niezawodne, jak się nam może wydawać.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | Paweł B (199 punktów) | > Jest jednak pewien aspekt sprawy przemawiający za >karą śmierci. Otóż często żyją osoby (pokrzywdzeni lub >świadkowie) obawiające się zasadnie zemsty jeśli skazany >znajdzie się na wolności: ich koszmar może zakonczyć jedynie >szubienica.dlaczgo tej funckji nie moze spelniac dozywocie ? > Pamietajmy, że w każdym systemie prawnym naszej> cywilizacji niezbedną przesłanką kary śmierci jest >przekonanie sądu o całkowitej i nieodwracalnej demoralizacji >oskarżonego -a nie uwazasz ze takie uzasadnienie kary jest "glupie". moralnosc jest rzecza starsznie wzgleda i zalezna od kultury, zycie czlowieka rzecza wzgledna nie jest. hm ... moralnosc powinna sluzyc zyciu a nie zycie morlanosci... zostalem zrozumiany ?  Paweł
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | >Wszyscy jesteśmy współwinni - i w tym sensie całkiem niewinnych nie ma.
Przed Bogiem/Smiercią staniesz sam i tylko Ty za swoje winy będziesz odpowiadał nikt inny
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | Jak na razie staję co dzień przed Życiem. I mam jeszcze jakieś możliwości decydowania o swoich czynach. A nie każda wina da sie przypisac konkretnemu winowajcy - w wielu przypadkach wszyscy maja wiarygodne alibi, a wina tak czy owak pozostaje.
Wierzący może w ostateczności oskarżyć Szatana lub Boga - ale ja, ateista? Tylko samego siebie.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | Konowal (6291 punktów) | >Jak na razie staję co dzień przed Życiem. I mam jeszcze jakieś możliwości decydowania o swoich czynach. A nie każda wina da sie przypisac konkretnemu winowajcy - w wielu przypadkach wszyscy maja wiarygodne alibi, a wina tak czy owak pozostaje. >Wierzący może w ostateczności oskarżyć Szatana lub Boga - ale ja, ateista? Tylko samego siebie.
prawnie może tak - moralnie każda wina da się przypisać i o to właśnie chodzi w Wierze że każdy indywidualnie odpowie za swoje czyny
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|