 |
Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-01-2006 14:33 | motyl | Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Witam Jesteśmy na Racjonaliście, racjonalnym portalu, który służy rozświetlaniu mroków niewiedzy światłem wiedzy. Więc mam taki problem, dyskutowałem sobie z Panem Lewandowskim w wątku 'Religijne tytuły naukowe'. Cóż, być może jestem egoistą, gdyż mimo poczucia, że zadałem odpowiednie pytania by podważyć podejrzane tezy, brnąłem w nią dalej. Po prostu mnie to bawiło. W pewnym momencie Pan Lewandowski napisał coś, co tak wiele powiedziało o jego znajomości pewnych nauk, że postanowiłem się tym z wami podzielić. Otóż człowiek, który w swoich postach przytacza jakoby wiele tez różnych filozofów, naukowców w pewnym momencie pisze, że są rzeczy, twierdzenia, które da się udowodnić (!) nie mając żadnych (a więc i ukrytych) założeń. Niewątpliwie ktoś, kto by to potrafił byłby geniuszem na miarę istoty boskiej. Jakikolwiek bowiem przeprowadzamy dowód potrzebujemy założeń, które mówią nam co mamy do dyspozycji i jakimi związkami, własnościami wolno nam się posługiwać. Ale widać są takie 'nauki' gdzie nie potrzeba założeń, przynajmniej w mniemaniu Pana Lewandowskiego. Jeśli kiedyś będziecie mieli przyjemność z nim dyskutować zwracajcie uwagę na szczegóły- szybko widać wtedy jak nierzetelnie prowadzi on dyskusje. Jesli zaś chcecie o coś dopytać, albo macie inne zdanie na ten temat, zapraszam do pisania postów. |
1 2 3 4 Dalej..| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Proszę więc ujawnić czym są owe zdania pomocnicze w kontekście eksperymentu. Ja w żadnym Pana poście tego nie znalazłem. Może jakiś Pana post nigdy nie doszedł.> Proszę podać zdania pomocnicze, bez których eksperyment nic nie znaczy!Wszystko doszło, jest to wyraźnie w moim poście. Jeśli nie jesteś w stanie tego wyłapać, to szkoda czasu. |
| jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Ślepi nie widzą.Dokładnie. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >Nie ma tu żadnej sprzeczności, raczej nie bardzo sobie radzisz z poskładaniem kilku myśli.> Co nowego u Pana Lewandowskiego?> > Nic nie znaczy w ogóle, a nawet wtedy, gdyby uznać, że coś jednak znaczy w ogóle, to i tak nic nie znaczy bez zdań pomocniczych. Rozpatrywane są tu sytuacje rózne. Nie ma tu sprzeczności.> Nic nie znaczy, a gdyby nawet uznać, że coś znaczy to i tak nic nie znaczy.Z określonych powodów o jakich pisałem. > Brawo. Wyższa logika.Ironizowanie nie pomoże. > To znaczy, czy nie znaczy bo nie zrozumiałem.To pewne. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >Proszę więc ujawnić czym są owe zdania pomocnicze w kontekście eksperymentu. Ja w żadnym Pana poście tego nie znalazłem. Może jakiś Pana post nigdy nie doszedł.> >Proszę podać zdania pomocnicze, bez których eksperyment nic nie znaczy!> Wszystko doszło, jest to wyraźnie w moim poście. Jeśli nie jesteś w stanie tego wyłapać, to szkoda czasu.Proszę napisać, bo może przegapiłem. Dla mnie szukanie zajęło by czas, a Pan przecież to wie. Tak ładnie Pana proszę. Mała definicja typu- zdanie pomocnicze w kontekście eksperymentu to... i tu Pan pisze, co to jest. Pan to jest w stanie wszystko wytłumaczyć. Proszę napisać. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Jak Pan wytłumaczy to: ...gdyby nawet uznać (!), że coś(!!!) znaczy(!), to i tak nic(!!!) nie znaczy(!)... Niestety większymi literami pisać tu nie można. Jak już się uznało, to się uznało. Jeszcze się zdanie nie skończyło, a już Pan zapomina, co Pan uznał. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Jak Pan wytłumaczy to:> ...gdyby nawet uznać (!), że coś(!!!) znaczy(!), to i tak nic(!!!) nie znaczy(!)...> Niestety większymi literami pisać tu nie można. Jak już się uznało, to się uznało. Jeszcze się zdanie nie skończyło, a już Pan zapomina, co Pan uznał.Można uznać coś hipotetycznie, aby to obalić, a więc tak naprawdę nie uznać. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >Jak Pan wytłumaczy to:> >...gdyby nawet uznać (!), że coś(!!!) znaczy(!), to i tak nic(!!!) nie znaczy(!)...> >Niestety większymi literami pisać tu nie można. Jak już się uznało, to się uznało. Jeszcze się zdanie nie skończyło, a już Pan zapomina, co Pan uznał.> Można uznać coś hipotetycznie, aby to obalić, a więc tak naprawdę nie uznać.Pan tu coś obalał? Gdzie? |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >>Jak Pan wytłumaczy to:> >>...gdyby nawet uznać (!), że coś(!!!) znaczy(!), to i tak nic(!!!) nie znaczy(!)...> >>Niestety większymi literami pisać tu nie można. Jak już się uznało, to się uznało. Jeszcze się zdanie nie skończyło, a już Pan zapomina, co Pan uznał.> >Można uznać coś hipotetycznie, aby to obalić, a więc tak naprawdę nie uznać.> Pan tu coś obalał? Gdzie?Nie zmieniaj tematu. A poza tym, chyba naprawdę potrzebny ci okulista. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > >>>Jak Pan wytłumaczy to:> >>>...gdyby nawet uznać (!), że coś(!!!) znaczy(!), to i tak nic(!!!) nie znaczy(!)...> >>>Niestety większymi literami pisać tu nie można. Jak już się uznało, to się uznało. Jeszcze się zdanie nie skończyło, a już Pan zapomina, co Pan uznał.> >>Można uznać coś hipotetycznie, aby to obalić, a więc tak naprawdę nie uznać.> >Pan tu coś obalał? Gdzie?> Nie zmieniaj tematu.Ma Pan rację- pytanie, 'czy coś Pan obalał?' może być traktowane jako zmiana tematu, ponieważ w gwarze blokowisk jest to pytanie, co Pan pił. Choć być może jak najbardziej na miejscu. Z drugiej strony jeśli odrzucimy powyższą możliwość, to nie ma mowy o zmianie tematu. Sugeruje Pan, że w jednym zdaniu można coś uznać (choć nie pisze Pan na jakich zasadach), a później w tym samym zdaniu wykazać sprzeczność prowadzącą z tego uznania. Niemniej nic Pan nie wykazuje. Powiem więcej nie wskazuje Pan nawet kierunku. Te Pańskie skróty myślowe, są na tak wysokim poziomie, tak inteligentne, że aż niezrozumiałe dla skromnego czytelnika. Może choć raz mógłby Pan zejść do naszego poziomu i rozwinąć kwestie w dwóch, trzech zdaniach. A jeśli w rozwinięciu pojawią się jakieś legendarne pojęcia, jak Pańskie 'zdania pomocnicze', to bardzo proszę niech Pan dołączy od razu ich definicje, bo jak Pan dobrze wie, wyjaśnianie czegoś przez coś innego niezdefiniowanego nie jest poprawnym tokiem rozumowania (proszę tylko nie wyskakiwać z czymś takim, że dowodzenie bez założeń jest logiczne- chyba starczy Panu raz się zbłaźnić). PS. Oczekuje niecierpliwie kolejnej porcji mądrości. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń |
> Z drugiej strony jeśli odrzucimy powyższą możliwość, to nie ma mowy o zmianie tematu. >Sugeruje Pan, że w jednym zdaniu można coś uznać (choć nie pisze Pan na jakich zasadach), a później w tym samym zdaniu wykazać sprzeczność prowadzącą z tego uznania. Niemniej nic Pan nie wykazuje. Powiem więcej nie wskazuje Pan nawet kierunku.Wskazuję nie tylko kierunek, ale konkretne przykłady. Widzę, że nawet nie chce ci się poszukać w dyskusji na jaką sam się przecież powoływałeś, lub najwyraźniej tego nie dostrzegasz. Jestem bezradny w takiej sytuacji. > Te Pańskie skróty myślowe, są na tak wysokim poziomie, tak inteligentne, że aż niezrozumiałe dla skromnego czytelnika. Może choć raz mógłby Pan zejść do naszego poziomu i rozwinąć kwestie w dwóch, trzech zdaniach. A jeśli w rozwinięciu pojawią się jakieś legendarne pojęcia, jak Pańskie 'zdania pomocnicze', to bardzo proszę niech Pan dołączy od razu ich definicje, bo jak Pan dobrze wie, wyjaśnianie czegoś przez coś innego niezdefiniowanego nie jest poprawnym tokiem rozumowania (proszę tylko nie wyskakiwać z czymś takim, że dowodzenie bez założeń jest logiczne- chyba starczy Panu raz się zbłaźnić).> PS. Oczekuje niecierpliwie kolejnej porcji mądrości.Nie mam czasu pisać tego samego drugi raz prościej niż umiem dla co drugiego niedomagającego intelektualnie w necie. Jeśli nie rozumiesz, trudno. Jak pisałem - szkoda czasu. EOT. |
| zima (560 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Jest Pan kłamcą. Nie przedstawił Pan żadnego! 'zdania pomocniczego' bez którego nie mógłby się obejść dowolny eksperyment. Co więcej da się zauważyć u Pana luki w pamięci, co najwyraźniej widać w głównym wątku tematu- czyli jak to Pan twierdzi, że logicznym jest dowodzenie bez założeń, by chwile potem zaprzeczać, że Pan to napisał (czyżby schizofrenia?). Zawsze postawienie Pana przed konkretnym problemem: wyjaśnienia czegoś i naciskanie Pana! , by Pan wyjaśnił własne słowa powoduje ukazanie całej Pańskiej nierzetelności, jak też uciekanie od tematu. Dobrze mieć na Pana sposób. Do zobaczenia przy kolejnych Pańskich genialnych wypowiedziach. |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | [Wpis usunięty z powodu złamania § 15 regulaminu forum. Prosimy dyskutantów o pohamowanie emocji.] |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Prosimy dyskutantów o pohamowanie emocji.Radziłbym wpierw pohamować swe dyletanctwo w zakresie nieznajomości podstawowych zasad polskiej ortografii. |
| Grzegorzewski (53 punktów) | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | Ja bym prosił dyskutujących o zaprzestanie konwersacji z panem Lewandowskim. Kochani, nie widzicie, że temu gościowi chodzi tylko o to by Was podenerwować???!!! Zarzuca wodolejstwo, a sam się pląta. Bardzo mnie ciekawi czy to on jest tym Janem Lewandowskim, który przełożył FLorusa, hehe ale bym miał ubaw.. Ideał sięgnął bruku..   P.S. A odnośnie ortografii; > ''Ale z tobą jest problem o wiele większy: nadinterpretowywujesz wprost wszystko''proszę przejrzeć swoje odpowiedzi i zacząć łomot w piersi (swoje) panie L.!!!!
Fas est et ab hoste doceri. Ovidius |
| Jan Lewandowski | Odp: Jak przeprowadzić dowód bez żadnych założeń | > Jest Pan kłamcą.> Nie przedstawił Pan żadnego! 'zdania pomocniczego' bez którego nie mógłby się obejść dowolny eksperyment.Bzdura. Przedstawiłem założenie pomocnicze z pracy Newtona. Mógłbym takich założeń przedstawić więcej, ale na razie wystarczy, jak odwołam się do pracy Hempla: "Odwoływanie się do hipotez pomocniczych nie jest, jak zobaczymy, wyjątkiem, lecz raczej regułą przy testowaniu hiopotez naukowych" (Carl G. Hempel, Filozofia nauk przyrodniczych, Warszawa 2001, s. 51). Dalej podaje całą masę założeń pomocniczych. > Co więcej da się zauważyć u Pana luki w pamięci, co najwyraźniej widać w głównym wątku tematu- czyli jak to Pan twierdzi, że logicznym jest dowodzenie bez założeń, by chwile potem zaprzeczać, że Pan to napisał (czyżby schizofrenia?).Kolejna bzdura. Nic takiego nie twierdziłem. > Zawsze postawienie Pana przed konkretnym problemem: wyjaśnienia czegoś i naciskanie Pana! , by Pan wyjaśnił własne słowa powoduje ukazanie całej Pańskiej nierzetelności, jak też uciekanie od tematu.Chciałbyś. > Dobrze mieć na Pana sposób.Chciałbyś. |
1 2 3 4 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|