 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-03-2011 07:03 | marek lipski (19 punktów) (zablokowany) | Pan Dawkins napisał ...
-5 na 11 | ...... - jak większość z państwa zapewne wie - książkę BÓG UROJONY, która jest nawet nazywana "Biblią ateistów".
Swego czasu dość dokładnie ją przejrzałem - przeczytałem w około 90%. Przeczytałem jako biolog, bo takie właśnie mam wykształcenie. Byłem pod dużym wrażeniem. Nie tylko erudycji ale przede wszystkim pasji. Pan Dawkins jest zapewne starszy ode mnie a ma kilka razy więcej POWER-u. I w dodatku nie wierzy w Boga. Zaiste godne podziwu. Naprawdę byłem i chyba nadal jestem pod wielkim wrażeniem.
Jednak w październiku ubiegłego roku trochę sobie tutaj podyskutowałem z ateistami (jako nieateista) - aby lepiej poznać punkt widzenia tej drugiej strony. Pojawił się wątek pana Dawkinsa. Ponownie zajrzałem do BOGA UROJONEGO - przeglądając te części, które pominąłem przy pierwszym czytaniu. W jakim celu? Chciałem sprawdzić co pan Dawkins napisał o powodach napisania tak odważnego dzieła (nie wobec ludzi – bo ateizm jest wręcz trendy, ale wobec Boga – gdyby jakimś cudem miał być). Po prostu byłem tego bardzo ciekaw.
I na stronie 17 znalazłem następujące zdanie: „Założony przeze mnie cel tej książki zostanie osiągnięty, jeżeli każdy religijny czytelnik, przeczytawszy ją pilnie od deski do deski, stanie się ateistą” Przecierałem oczy, ze zdumienia. Nie mogłem uwierzyć, że tak inteligentny człowiek, rozumny, zdawałoby się krytyczny - także wobec siebie - wyraził przekonanie, że wszyscy wierzący "przeczytawszy jego książkę od deski do deski" staną się ateistami. Nieprawdodpodobne jak jedno zdanie może zdradzić człowieka, pokazać kim jest. W tym właśnie momencie pomyślałem sobie, że te pozostałe 400 stron argumentów, racji, dowodów są bez sensu, bo napisał je ktoś kto jednocześnie wierzy, że ... .
Kilka linijek niżej natknąłem się na jeszcze jedno zdanie, które kompletnie zwaliło mnie z nóg - jako osobę, która zawodowo zajmuje się wpływaniem na innych, przekonywaniem do swoich racji. Przy tym pierwszym zdaniu mogłem sobie pomyśleć: No tak, woda sodowa człowiekowi uderzyła do głowy. Dopadła go naturalna w takich sytuacjach megalomania.
W tym jednak rzecz, że tutaj chyba chodzi nie tylko o megalomanię. Bowiem, kilka linijek niżej pan Dawkins zwyczajnie obraża tych, których rzekomo ma nadzieję "przekabacić" na swoją stronę: „Wszak ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia, a w istocie właściwe myślenie w ogóle” Pomijam elementarny błąd polegający na tym, że nigdy - pod żadnym pozorem - nie można obrazić osoby, którą chce się przekonać do swoich racji. Być może pan Dawkins nie zna tej elementarnej zasady sztuki perswazji, chociaż chyba każdy z nas to wyczuwa - tak intuicyjnie.
Ale w tych dwóch zdaniach jest również pokazany ogromny brak konsekwencji, wręcz elementarnej logiki. W czym on się przejawia? W pierwszym zdaniu pan Dawkins napisał, że ma nadzieję, że każdy wierzący zgodzi się z jego argumentami, z jego oczywistymi racjami a chwilę później stwierdza, że wierzący są tak naprawdę "myślącymi inaczej", a właściwie to "nie myślą wcale". Skoro nie myślą to nie zrozumieją 400 stron argumentów?
Czyż nie tak? Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#76 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | Swoją drogą, jak widać na dłoni, to zawsze jest bardziej zaświatyzm, niż teizm... |
#77 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | Budzę się po weselu, z kacem większym niż wszechświat, i co widzę na dzień zły? Nowy wątek o nieocenionym Dawkinsie. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Naprawdę. Nie mogło mnie spotkać nic lepszego.
Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja. |
Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > Zaraz na początku pisze, że...JEST NAPISANE na Miłość Boską  |
#79 2 na 2 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > JEST NAPISANE na Miłość Boską  jest napisane albo Richard Dawkins pisze :-D |
#80 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > >Zaraz na początku pisze, że...> JEST NAPISANE na Miłość Boską  Cóż, odniosłam wrażenie, że zdanie Mayoliny brzmi "Zaraz na początku [Richard Dawkins] pisze, że...". To się nazywa podmiot domyślny.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#81 2 na 2 | mayolina (2278 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | miało być do autora obecnego wątku, ale gdzieś mi się coś zacięło. Nie jestem pewna czy w komputerze czy w głowie ;-D w świetle tego co podlinkował Fizyk mogę jedynie skonstatować iż twoja wypowiedź nie odbiega od poziomu przeciętnego dyskursu z teistamiW dowiedzeniu prawdy jedynej i absolutniej, wszystkie chwyty są dozwolone: data mining jak najbardziej, naciąganie faktów też. Jeśli na tym polega wyższa szkoła sztuki perswazji to bardzo się cieszę iż Dawkins nie wyszedł poza przedszkole  , które mu zarzucałeś. Na pocieszenie: nie jeden próbował stworzyć książkę która w równie elokwentnie próbowałaby dojść do poziomu argumentów Boga Urojonego. Jak na razie bez widocznego skutku. |
#82 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > Bardzo Wam wszystkim dziękuję.A jak ktoś ani razu nie napisał "Downkiss"? |
#83 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | "Downkiss"? Nie znam nazwiska. Ale męczcie mnie już śmiało. Ferst (jak to się po angielsku mawia) piwo na kaca otwarte.
Dawkins jest moim idolem. I nieprawdą jest, że pinezki na krzesłach przed wykładami podkładam mu ja. |
#84 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > Czyż nie tak? Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę? Ja bym proponowała nie snuć własnych dywagacji na temat Pana Dawkinsa tylko merytorycznie ustosunkować się do jego książki i punkt po punkcie zbić jego argumenty. Gdzie i pod jaką postacią zamieszkuje Pan Bóg? To pierwsze moje pytanie. Jaki jest obecnie status ludzi zmarłych i ,rzekomo, oczekujących na zmartwychwstanie? Gdzie przebywają? W jakiej postaci, skoro nie byli duchami, a ludźmi? Co z tzw. grzechem pierworodnym, skoro Pan ,jako biolog powinien uznawać fakt ewolucji!? I co Pan w ogóle , za przeproszeniem, pieprzy?
Polaku wzywam Cię jak do apelu - walcz z szatańskimi ufonautami! dr Jan Pająk |
#85 2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > jest napisane albo Richard Dawkins pisze :-DRacja, mój błąd. Biję się w pierś  |
#86 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > I na stronie 17 znalazłem następujące zdanie: "Założony przeze mnie cel tej książki zostanie> osiągnięty, jeżeli każdy religijny czytelnik, przeczytawszy ją pilnie od deski do deski, stanie się> ateistą"Przedstawiamy nasz punkt widzenia i robimy to chyba z zasady po to, aby kogoś przekonać do naszego spojrzenia na sprawę. Jeśli nie po to, to po co? Dlatego nie rozumiem oburzenia. Piszę artykuł. Jeśli napiszę go wystarczająco dobrze, to przekonam czytającego do mojej tezy. To działa tak samo. Muszę posłużyć się odpowiednimi argumentami, w dodatku nie wyssanymi z palca, ale opartymi na rzeczywistości. Tyle. > Bowiem, kilka linijek niżej pan> Dawkins zwyczajnie obraża tych, których rzekomo ma nadzieję "przekabacić" na swoją stronę:> "Wszak ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia, a w> istocie właściwe myślenie w ogóle"A nie jest tak? Cała książka to staranne wyjaśnienie, dlaczego i w których punktach osoby wierzące muszą odejść od racjonalnego myślenia. Przykład, który ja osobiście lubię najbardziej: jak osoba wierząca może myśleć, że bóg spełni jej modlitwę o zdany egzamin, podczas gdy tego samego dnia nie spełni modlitwy tysiąca osób umierających z głodu lub pragnienia? Jeśli wierzymy w siłę modlitwy, to coś z naszym myśleniem jest nie tak. Ale przykłady można mnożyć - dlatego książka też jest dość gruba  > Czyż nie tak? Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę?Mam nadzieję, że przekonałam Cię do mojego punktu widzenia.  |
#87 7 na 7 | CamelOT (915 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | Panie Lipski, ja pańskiej książki nie kupię, żeby nie wspomagać religianctwa więcej, niż do tego zmusza mnie rząd, przeznaczając moje ciężko zapracowane pieniądze na szerzenie zabobonów, ale z chęcią rzuciłbym okiem na darmowego PDFa, bowiem podobnie jak Pana, męczy mnie kwestia jak ktokolwiek posiadający inteligencję większą od rozwielitki może wierzyć w boga? Głębokie badania nad katolicyzmem polskim wskazują na dwa podgatunki wiernych: najliczniejsza grupa to ludzie pozbawieni wyższych funkcji rozumu, dużo mniej liczna to ludzie będący cynicznymi manipulatorami, starający się przy pomocy zabobonu osiągnąć/utrzymać władzę, wpływy, pieniądze. Jest jeszcze garstka zupełnych wariatów, ale tych pominę, boć to margines. Osobiście jestem pewien tego, że podatność na wierzenia zostanie zakwalifikowana w trudnej do przewidzenia przyszłości, jako rodzaj choroby umysłowej. Proszę zwrócić uwagę, że to nie są złośliwości, tylko zwyczajne, nudne fakty. Dla przykładu, jak można wywieść ze zdania Dawkinsa, że "książka zadziała jeśli po przeczytaniu wierzący przejrzy na oczy" wniosek, że jest on pełnym pychy acz nieuczciwym człowiekiem? Chcesz pan próbki autentycznego wariactwa? Poczytaj Terlikowskiego. Jest szalony jak fretka. Wypisuje bzdety takie, że trzeba być najgłębiej wierzącym w bozię i całe zastępy świętych, żeby to znieść. A proszę, forumowicze Frondy to znoszą i proszą o więcej. Można wymyślić lepszy dowód niż ten, których codziennie dostarczają sami katolicy? |
| Artur@R (7115 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | >Ja bym proponowała nie snuć własnych dywagacji na temat Pana Dawkinsa tylko merytorycznie ustosunkować się do jego książki i punkt po punkcie zbić jego argumenty. Gdzie i pod jaką postacią zamieszkuje Pan Bóg? To pierwsze moje pytanie. Jaki jest obecnie status ludzi zmarłych i ,rzekomo, oczekujących na zmartwychwstanie? Gdzie przebywają? W jakiej postaci, skoro nie byli duchami, a ludźmi? Co z tzw. grzechem pierworodnym, skoro Pan ,jako biolog powinien uznawać fakt ewolucji!? I co Pan w ogóle , za przeproszeniem, pieprzy?  ...a ja bym jeszcze dodał troche ..soli  - Panie Marku bądź Pan człowiekiem a nie rzepem...proszę się nie czepiać  A jeśli lubi Pan różance, paciorki lub mantry to trzeba ciągle sobie powtarzać....argumenty...argumanty...argumenty...( bez mantry też trzeba sobie to często powtarzać !!!  )
ivere est cogitare = "...upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem" - Myslovitz |
#89 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > Bo przecież proszę zwrócić uwagę jakimi ludźmi są ateiści (skąd się oni biorą): przeważnie tymi, którzy widząc jak postępują ludzie wierzący, a przede wszystkim ludzie najbliżej Boga, czytaj: duchowni, nie chcą się z tym pogodzić - z taką zgniłą hipokryzją. W pewnym momencie zauważają wielką niezgodność między słowami ("uczonych w Piśmie) a ich czynami (że "są grobami pobielanymi, pełnymi trupich kości"). I dochodzą do wniosku: skoro człowiek będący rzekomo tak blisko Boga postępuje tak jak postępuje to chyba rzeczywiście Bóg jest tylko urojeniem.Ależ masz uproszczoną wizję ateistów! Widzą, potem zauważają, a potem dochodzą do wniosku, powiadasz? I nie przyjdzie Ci do głowy, że głoszenie przez religijnych poglądów, których się nie popiera to tylko jeden z przyczynków? Że stokroć ważniejszy jest rozdźwięk treści religijnych z rzeczywistością i zdrowym rozsądkiem? > Ale w takiej sytuacji, osoba ceniąca uczciwość bardziej niż jest to cenione przeciętnie, może wyciągnąć dwa wnioski: nie tylko ten, że Bóg jest urojeniem, ale także ten, że w tym miejscu, w którym byłem/lub byłam, w który poszukiwałem/poszukiwałem rzeczywiscie Boga nie ma, ale może jest On gdzie indziej - w innym miejscu.Nad Twoimi emocjonalnymi i beztreściowymi werdyktami i ocenami już się burza przetoczyła, może zatem wprowadzisz jakiś pozytywny, twórczy akcent? Może powiesz jak i gdzie szukać Boga, aby go znaleźć? Tylko spróbuj pozbyć się maniery kaznodziei, zapomnij o handlowaniu i manipulowaniu, niech biolog weźmie w Tobie górę, skoro miałbyś coś rozumnie wyłożyć. Mr. Hyde do lamusa, dr. Jeckyll ma głos!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
| astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Pan Dawkins napisał ... | > Wiara- W religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia".Wiary religijnej nie przyjmuje się świadomie. Ona powstaje w podświadomości i podporządkowuje sobie duże obszary świadomości. "Akt wiary" w chrześcijaństwie to zwyczajny, beztreściowy bełkot wynikający z pomieszania pojęć, wskutek czego powstaje pustka owinięta grubo w bawełnę słowotoku.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|