Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bezpośrednia przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
12-04-2011 20:08Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Bezpośrednia przyczyna katastrofy pod Smoleńskiem
Czy bezpośrednią przyczyną była źle wyszkolona załoga która wciskając 'guziczek' na 100m myślała, że samolot zacznie automatycznie się wznosić - nie zaczął - a potem było już za późno ?

link1: wiadomosci(*)li,wid,13314196,wiadomosc.html

Jak, w tym kontekście, oceniacie słowa gen. Petelickiego ?
link2: wiadomosci(*)ci,wid,13313904,komentarz.html

Kłamie ? To co mówi jest bez znaczenia ?

Żyjemy w kraju gdzie wszelkie zaniechania/przeinaczenia w tej sprawie mogą doprowadzić do wojny domowej - POPiS ma ~50% poparcia narodu, a lider jednej z tych formacji postępującą chorobę psychiczną...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

12-04-2011 20:19
 Ocena 11 na 15
spellbinder (8577 punktów)
Bezpośrednią przyczyną kraksy była grawitacja i to ją należy pociągnąć do odpowiedzialności.
12-04-2011 20:28 
 Ocena 3 na 3
coreless (16088 punktów)

"Na początku był wodór..."

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
12-04-2011 21:56 
 Ocena-2 na 4
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Bezpośrednią przyczyną kraksy była grawitacja i to ją należy pociągnąć do >odpowiedzialności.

Można oczywiście założyć taką wersję zdarzeń.Jak gdzieś pisałem proszę Pana:
Tymczasem nieprawdopodobna jest teza dotycząca odwrócenia się o 180 stopni kadłuba polskiego samolotu.
Z pierwszej wersji zapisu czarnych skrzynek wynika, że najpierw drugi pilot wydał komendę: "odchodzimy", a dopiero kilka sekund później nastąpiło zderzenie z drzewem. Poza tym zanim doszło do zderzenia z drzewem nawigator podał wysokość: 20m !

Samolot nie mógł zatem przekoziołkować do przodu, gdyż długość Tu 154 wynosi 47,9 m, czyli zanim zdążyłby odwrócić się do góry nogami, to wbiłby się pionowo w błotniste podłoże lasu. Rozpiętość skrzydeł Tu 154 wynosi 37,55 m, zatem samolot nie mógł również obrócić się wokół własnej osi o 180 stopni, gdyż w najgorszym razie, po ewentualnym urwaniu skrzydła, zaryłby bokiem o runo leśne !

Wróćmy jeszcze do zasad dynamiki. Otóż na wysokości 20 m nad ziemią, o kierunku ruchu samolotu decydował jego pęd (pęd jest iloczynem masy ciała i jego prędkości), który był wręcz olbrzymi.
Pęd można przedstawić w postaci wektora,
a zatem jeśli samolot nawet był ukośnie nachylony, to jednak nie znajdował się w ruchu obrotowym wokół własnej osi. Aby zmienić kierunek tego olbrzymiego wektora pędu i wprawić samolot w ruch obrotowy wokół osi kadłuba, potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry .

Taką siłą nie dysponowała stojąca brzoza, gdyż musiałaby w momencie zetknięcia się ze skrzydłem Tupolewa podskoczyć do góry z odpowiednią prędkością, aby przekształcić samolot w wirujący kadłub.

Nie będę teraz tworzył hipotez jakim cudem kadłub samolotu odwrócił się o 180 stopni, ale zakończę stwierdzeniem, że praw fizyki nie da się oszukać, a przedstawiony przez Rosjan przebieg wydarzeń jest sprzeczny z zasadami dynamiki, a zatem niezgodny z prawami fizyki. ...
12-04-2011 22:54 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)

Już wiem, gdzie to wrzucę.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
12-04-2011 23:31 
 Ocena 7 na 9
spellbinder (8577 punktów)
>a przedstawiony przez Rosjan przebieg wydarzeń jest sprzeczny z zasadami dynamiki, a zatem niezgodny z prawami fizyki. ...

No w takim razie... ale przynajmniej już wszystko jest jasne. Ruscy nawet mi wektorują, podstępnie oszukując prawa fizyki.

Bo jak to możliwe, żeby śrubka spadła pod biurko, a znalazła się pod łóżkiem, trzy metry dalej? Tylko ruski palec w tym mógł być.
13-04-2011 22:49 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>No w takim razie... ale przynajmniej już wszystko jest jasne. Ruscy nawet mi >wektorują, podstępnie oszukując prawa fizyki.

Ewidentnie nie czytał Pan raportu MAK.
13-04-2011 09:54 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52434 punktów)
.
>Można oczywiście założyć taką wersję zdarzeń.Jak gdzieś pisałem proszę Pana:
Co tam dziennikarskie śledztwo przy Panu "Profesorze_wykładowcy".
www.proszy(*)o_dziennikarskie-p-30484-.html
Co tam jakiś ruski dureń:

Co tam wątpliwości Pana "Kulki_na_mole".
Tu otrzymujemy pewną odpowiedź!
praw fizyki nie da się oszukać, a przedstawiony przez Rosjan przebieg wydarzeń jest sprzeczny z zasadami dynamiki, a zatem niezgodny z prawami fizyki. ...

Dziękujemy Panie Profesorze!

@@@
.
13-04-2011 23:00 
 Ocena 1 na 3
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Co tam dziennikarskie śledztwo

Czytałem książkę proszę Pana.Jestem na bieżąco.
Ustalenia autorów niczym nie różnią się od "ustaleń" rosyjskiej prasy prokremlowskiej.

>Co tam jakiś ruski dureń.

Jeśli choć trochę zna Pan realia polityczne Federacji Rosyjskiej,zna Pan również "realia" tamtejszego "dziennikarstwa".


Gdyby przeczytał Pan MAK zgodziłby się Pan ze mną.
Andrzej Bogusławski (52434 punktów)
>>Co tam dziennikarskie śledztwo
>Czytałem książkę proszę Pana.Jestem na bieżąco.
>Ustalenia autorów niczym nie różnią się od "ustaleń" rosyjskiej prasy prokremlowskiej.
>>Co tam jakiś ruski dureń.
>Jeśli choć trochę zna Pan realia polityczne Federacji Rosyjskiej,zna Pan również "realia" tamtejszego "dziennikarstwa".
>Gdyby przeczytał Pan MAK zgodziłby się Pan ze mną.
Nie ma takiej mozliwości!
Zdecydowanie nie odpowiada mi Pański tok myślenia jak i styl wypowiedzi, zaprezentowany tutaj. Proponowałbym przeprowadzić analizę porównawczą z argumentacją prasy stalinowskiej. Tylko, gdzie tam jest plus należy wstawić minus i odwrotnie.

PS. Realia rosyjskiego dziennikarstwa znam średnio. Realia polskiego bardzo dobrze.
Nie są budujące, a gdy PiS przejmie władzę w SDP będą przerażajace.
Właśnie ze względu na ich specyficzne sposoby myślenia.

@@@
.
16-04-2011 21:10 
 0 na 4
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

Siergiej Amielin to jeden z promotorów raportu MAK w Polsce.
Raportu pełnego manipulacji i zakłamania.
Jego film jest bezwartościowy w warstwie faktograficznej.
>Realia rosyjskiego dziennikarstwa znam średnio

Tego już Pan dowiódł.

>Nie są budujące, a gdy PiS przejmie władzę w SDP będą przerażajace.

Nie interesuje mnie polityka i rozgrywki partyjne. Niektórzy wszędzie ładują PiS,inni PO. Trzeba zachować dystans.
16-04-2011 21:44 
 Ocena 2 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Nie interesuje mnie polityka i rozgrywki partyjne.

Oczywiście. Interesuje cię tylko przeklejanie tekstów z "Naszego Dziennika", organu słynnego ze swojej politycznej bezstronności i absolutnego obiektywizmu, nie tylko w sprawie smoleńskiej katastrofy.
17-04-2011 10:20 
 Ocena-1 na 3
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>przeklejanie tekstów z "Naszego Dziennika"

Ma Pan polityczne uprzedzenia.
To z góry wyklucza Pana jako bezstronnego dyskutanta.

Powiela Pan brednie MAK,instytucji która jest sędzią we własnej sprawie.Certyfikuje lotniska w Federacji Rosyjskiej,zakłady lotnicze które remontowały Tu-154M.

To Panu nie przeszkadza jak widać.
17-04-2011 11:39 
 Ocena 6 na 12
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>przeklejanie tekstów z "Naszego Dziennika"
>Ma Pan polityczne uprzedzenia.

LOL Ja mam "polityczne uprzedzenia", bo "Nasz Dziennik" oczywiście bezstronnie i fachowo na temat Smoleńska informuje A potem obudziłeś się z krzykiem? Wejdź z taką informacją na lotnictwo.net.pl, NFOW czy choćby PPRUNE, piloci i kontrolerzy postawią cię do pionu w minutę -- o ile moderator w ogóle puści nonsens takiego kalibru.

>Powiela Pan brednie MAK

Za cienki jesteś w uszach, dzieciaku, żeby w ogóle zrozumieć to, co MAK opublikował. Nie jesteś w stanie wskazać choćby jednej takiej "bredni", bo potrafisz tylko przeklejać jedynie słuszne, bzdurne ideolo z jedynie słusznej gazetki polecanej ci przez jedynie słusznego księdza z jedynie słusznej ambony.
18-04-2011 16:39 
 Ocena-1 na 5
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Nasz Dziennik" oczywiście bezstronnie i fachowo na temat Smoleńska

Od 30 lat mieszkam w USA,patrzę na to co się dzieje w Polsce z dystansu.Obecnie wróciłem do kraju na urlop.
Jedynie "Nasz Dziennik","Gazeta Polska","Rzeczpospolita", "Uwarzam Rze" prowadzą dziennikarskie śledztwa ,reszta prasy tańczy jak im media rosyjskie zagrają. Przypominam,media prokremlowskie.

>za cienki jesteś w uszach, dzieciaku, żeby w ogóle zrozumieć to, co MAK opublikował

Pan nawet raportu MAK nie czytał,powiela Pan tylko tezy wyssane z palca gen.Anodiny które powtarzają media zaangażowane politycznie.

Na dodatek jest Pan niegrzeczny i brak Panu elementarnych zasad kultury.

>bzdurne ideolo
>polecanej ci przez jedynie słusznego księdza z jedynie słusznej ambony.

Nie chodzę do kościoła. Nie czuję strachu przed trudnymi pytaniami jak każdy racjonalista.

Proszę poczytać sobie tutaj:

biznes.int(*)cil-nas-na-kolana,1609318,4200

"Gazeta Finansowa".

Ta sprawa to skandal,pokazuje jak politycy którzy rządzą Polską są ulegli wobec Federacji Rosyjskiej.

Nie ulegajmy propagandzie Moskwy Panie Grzegorzu.

Zachęcam do lektury raportu MAK.
18-04-2011 17:02 
 Ocena 6 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jedynie "Nasz Dziennik","Gazeta Polska","Rzeczpospolita", "Uwarzam Rze" prowadzą dziennikarskie śledztwa

Nie prowadzą żadnych "dziennikarskich śledztw", ponieważ nie mają do tego kompetencji. Tak jak większość prasy, często nie potrafią nawet zacytować specjalisty nie tworząc bełkotu. A jeśli chodzi o opinie szczególnie na temat tekstów "Naszego Dziennika" i "Gazety Polskiej", zapraszam do lektury wypowiedzi pilotów i kontrolerów:

lotnictwo.(*)ozbil_sie_pod_smolenskiem.html
www.nfow.p(*)stdays=0&postorder=asc&start=0

Takiego steku nonsensów i bzdurnej propagandy, jaką na temat Smoleńska produkują te gazety, Polska nie widziała pewnie od czasów PRL. Dla ludzi związanych z lotnictwem to są teraz pośmiewiska, a nie prasa.

>Pan nawet raportu MAK nie czytał

O, zaczynają się projekcje.

>powiela Pan tylko tezy wyssane z palca gen.Anodiny

Nie potrafisz wskazać choćby jednego błędu raportu MAK z prostego powodu: nie czytałeś go. A gdybyś nawet czytał, nie zrozumiałbyś co czytasz. Jedyne co potrafisz to copy&paste bzdur z "Naszego Dziennika". Nie masz bladego pojęcia o temacie, co przebija z każdej wypowiedzi o drzewach zbyt cienkich żeby odciąć 1/3 skrzydła czy locie 200 km/h samolotem którego minimalna prędkość wynosi 235 km/h, a i ta jest nierealnie niska w warunkach z 10 kwietnia 2010 r.

Bajeczki o długim pobycie za granicą jako kolejna próba wytłumaczenia koszmarnej polszczyzny to bardzo zgrana wymówka. Już ci lepiej szło kiedy udawałeś tępego inżyniera. Niemniej jeśli nie zaczniesz się wreszcie do pisania przykładać, to w końcu oblejesz tę swoją maturę i wtedy rzeczywiście zostanie ci tylko wyjazd gdzieś na zmywak.
19-04-2011 19:00 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>czy locie 200 km/h samolotem którego minimalna prędkość wynosi 235 km/h,

Jest Pan zabawny.

To jest główny dowód że nie czytał Pan raportu MAK.
19-04-2011 20:53 
 Ocena 7 na 11
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>czy locie 200 km/h samolotem którego minimalna prędkość wynosi 235 km/h,
>Jest Pan zabawny.
>To jest główny dowód że nie czytał Pan raportu MAK.

Pffft. Zaiste. Tutaj, matołku:

dl.dropbox(*)a-i-pilotirowanie-samoleta.pdf

masz łącznik do podręcznika pilotażu Tu-154, do którego z tego co pamiętam odwołuje się również raport -- dane w każdym razie są te same. Na stronie 30 znajduje się tablica nr 4 "Скорости захода на посадку", gdzie możesz sobie sprawdzić, że dla masy 60 ton (a sama masa własna Tu-154M to 54 tony) przy wychyleniu klap 45 stopni prędkość lądowania to 234 km/h. 101 ważył przy podejściu ~78 ton, a klapy miał wychylone na 36 stopni -- nie mógł więc lecieć wolniej niż jakieś 275 km/h i mniej więcej taką prędkość podaje też raport. Co teraz wymyślisz, "inżynierze specjalisto"? Anielskie skrzydełka, noszące cudownie samolot lecący z prędkością poniżej minimalnej?

Przy okazji, "inżynierze" od siedmiu boleści przeklejający bzdury z ND, tutaj masz dwa filmy pokazujące crash testy dwóch amerykańskich płatowców, Douglas DC-7 i Lockheed "Constellation" L-1649, wykonane w podobnych, ustandaryzowanych warunkach obejmujących m.in. zahaczanie prawym skrzydłem przez rozpędzony do 200 km/h płatowiec z pełnymi zbiornikami o dwa standardowe, sosnowe słupy telegraficzne o średnicy 30 cm. Zwróć uwagę na to jak gładko w obu przypadkach odcinana jest kilkumetrowa końcówka skrzydła, podczas gdy niemontowalna część skrzydła u nasady wytrzymuje uderzenie mimo uszkodzeń i ścina słup:

www.youtube.com/watch?v=QHZY0-XUmMA
www.youtube.com/watch?v=OTJ07V1QcZ4

Opis testu Lockheeda znajdziesz tutaj:

handle.dtic.mil/100.2/AD654538

Smoleńska brzoza miała ok. 45 cm grubości na wysokości uderzenia, a samolot poruszał się z prędkością znacznie większą niż na tych testach, najpewniej w okolicach 270 km/h.

Tutaj z kolei, wielki specjalisto od lotnictwa, masz łącznik do końcowego raportu dotyczącego katastrofy samolotu An-28 "Bryza" z 31 marca 2009 r, może o nim słyszałeś:

www.wp.mil(*)raporty/raport_koncowyAn28.pdf

Znajdziesz w nim m.in. takie sformułowania:

Cytat:

samolot zaczepił śmigłem prawego (pracującego) silnika oraz prawym statecznikiem pionowym o pierwszą grupę drzew, co doprowadziło do gwałtownej zmiany kąta przechylenia samolotu w prawo, a następnie w lewo. Stało się to w odległości 170 m od miejsca zderzenia z ziemią. Po kolejnej 1,5 s i przebyciu około 64 m nastąpiło zderzenie lewym skrzydłem z konarami topoli o wysokości około 15 m i w wyniku mechanicznego schowania lewego slotu samolot gwałtownie zwiększył przechylenie w lewo do 53o, tracąc kierunek o dalsze 33o. [...] W wyniku zaistniałych uszkodzeń i przeciągnięcia samolotu powstała duża różnica siły nośnej na prawym i lewym skrzydle, co spowodowało gwałtowny wzrost przechylenia do wartości około -200o. Ta zmiana przechylenia nastąpiła w czasie 2 s po przebyciu około 80 m, doprowadzając samolot do pozycji odwróconej.


Coś ci to może przypomina? Nawet biorąc poprawki na prędkości i resztę warunków, jakoś nie jest wcale takie unikalne ścinanie płatów i kręcenie półbeczek przez samoloty zahaczające o drzewa, prawda?

Może lepiej jednak zmień ksywkę, przestań udawać mądrzejszego niż jesteś i wracaj do szkoły. Najlepiej co najmniej do gimnazjum, potrzebujesz solidnych podstaw nie tylko z polskiego.
19-04-2011 19:03 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>drzewach zbyt cienkich żeby odciąć 1/3 skrzydła

Nie jedno drzewo. Kilka owszem.

Natomiast wykonanie przez samolot beczki w wyniku kolizji z drzewami jest niemożliwe,nawet nigdy dotąd się nie zdarzyło w historii katastrof lotniczych.
19-04-2011 21:15 
 Ocena 5 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>drzewach zbyt cienkich żeby odciąć 1/3 skrzydła
>Nie jedno drzewo. Kilka owszem.

Dostałeś linki do testów w których słup telegraficzny o średnicy 30 cm gładko odcina kilka metrów skrzydła.

>Natomiast wykonanie przez samolot beczki w wyniku kolizji z drzewami jest niemożliwe,nawet nigdy dotąd się nie zdarzyło w historii katastrof lotniczych.

Aha. Czyli nie słyszałeś o wypadku "Bryzy" w Babich Dołach, wielki specjalisto od lotnictwa. Gratulacje, bardziej się skompromitować będzie ci już ciężko.
23-04-2011 12:35 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Bryzy" w Babich Dołach

Kto wie jak wygląda samolot "Bryza",jak jest skonstruowana,jakich jest gabarytów w porównaniu do Tu-154M wie że właśnie dowiódł Pan swojej niewiedzy o samolotach.

>testów w których słup telegraficzny o średnicy 30 cm gładko odcina kilka metrów >skrzydł

No właśnie proszę Pana,testów.
23-04-2011 14:19 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Kto wie jak wygląda samolot "Bryza",jak jest skonstruowana,jakich jest gabarytów w porównaniu do Tu-154M wie że właśnie dowiódł Pan swojej niewiedzy o samolotach.
Obydwa modele można przyrównać do "bardzo mocnej rury z duralu". Dalsze modelowanie według wzorów podanych przez kolegę, też profesora.
20-04-2011 09:08 
 Ocena 5 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Natomiast wykonanie przez samolot beczki w wyniku kolizji z drzewami jest niemożliwe,nawet nigdy dotąd się nie zdarzyło w historii katastrof lotniczych.

Panie wykładowco, duby smalone pan prawi. To, że samolot po straceniu części lewego skrzydła wykonał pół beczki jest faktem zapisanym w koronach drzew ściętych w katastrofie:

Może pan sobie tu więcej tych zdjęć obejrzeć, bo o umiejętność przeczytania pana nie podejrzewam.
20-04-2011 09:19 
 Ocena 4 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Od 30 lat mieszkam w USA,patrzę na to co się dzieje w Polsce z dystansu.Obecnie wróciłem do kraju na urlop.

Really, so long? So why do you write like a schoolboy? By the way, what did you lecture in the States?
17-04-2011 17:23 
 Ocena 7 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> Siergiej Amielin to jeden z promotorów raportu MAK w Polsce.

Zbieżność analiz Siergieja Amielina oraz MAKu nie jest przypadkowa, ponieważ obie są zgodne z faktami. Są to analizy niezależne od siebie. Zanim jeszcze MAK opublikował pierwszy raport, Amielin porobił już większość zdjęć . Te zdjęcia oraz transkrypt rozmowy w kabinie wystarczają aby odtworzyć przebieg katastrofy oraz podać jej bezpośrednie przyczyny.
13-04-2011 10:48 
 Ocena 6 na 6
Marian (5437 punktów)
>Aby zmienić kierunek tego olbrzymiego wektora pędu i wprawić samolot w ruch obrotowy wokół osi kadłuba [...]
   Nie pędu, lecz momentu pędu. Pędu wcale nie trzeba zmieniać, o ile obrót jest dookoła jego osi.

>[...] potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry
   Może na przykład siła nośna drugiego skrzydła? (O ile wiem pierwsze oderwało się na skutek zderzenia z drzewem.)

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
13-04-2011 15:50 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)

>>[...] potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry
>   Może na przykład siła nośna drugiego skrzydła? (O ile wiem pierwsze oderwało się na skutek zderzenia z drzewem.)

Co więcej, w momencie gdy odpadła część skrzydła to tym bardziej możliwy był obrót bo nie miało co zahaczyć o ziemię.
14-04-2011 00:32 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37760 punktów)
(zablokowany)
>Tymczasem nieprawdopodobna jest teza dotycząca odwrócenia się o 180 stopni kadłuba polskiego samolotu.
>Z pierwszej wersji zapisu czarnych skrzynek wynika, że najpierw drugi pilot wydał komendę: "odchodzimy", a dopiero kilka sekund później nastąpiło zderzenie z drzewem.

Jasne. Co innego, gdyby drugi pilot tę komendę dopiero kilka sekund po zderzeniu z drzewem wydał. Wtedy obrócenie się samolotu o 180 stopni żadnego zdziwienia budzić by nie mogło.

>Poza tym zanim doszło do zderzenia z drzewem nawigator podał wysokość: 20 m! Samolot nie mógł zatem przekoziołkować do przodu, gdyż długość Tu 154 wynosi 47,9 m, czyli zanim zdążyłby odwrócić się do góry nogami, to wbiłby się pionowo w błotniste podłoże lasu.

Niepojęte zaiste "rozumowanie". Co ma wysokość samolotu nad wznoszącym się terenem kilka sekund przed uderzeniem do długości samolotu? Pomijam już, że im dłuższy samolot, tym właśnie łatwiej byłoby mu po uderzeniu dziobem w przeszkodę przekoziołkować na grzbiet. Zasada dźwigni.

>Rozpiętość skrzydeł Tu 154 wynosi 37,55 m,

Póki się jedno nie urwie .

>zatem samolot nie mógł również obrócić się wokół własnej osi o 180 stopni, gdyż w najgorszym razie, po ewentualnym urwaniu skrzydła, zaryłby bokiem o runo leśne !

Obracał się przecież w kierunku urwanego skrzydła. Miał mnóstwo miejsca.

>Wróćmy jeszcze do zasad dynamiki. Otóż na wysokości 20 m nad ziemią, o kierunku ruchu samolotu decydował jego pęd (pęd jest iloczynem masy ciała i jego prędkości), który był wręcz olbrzymi.

"Wręcz olbrzymi" - lubię takie teksty Profesorów_wykładowców pasjami .

>Pęd można przedstawić w postaci wektora,

Można

>a zatem jeśli samolot nawet był ukośnie nachylony

Względem której osi?

>to jednak nie znajdował się w ruchu obrotowym wokół własnej osi.

Co niby jedna oś drugiej czy trzeciej przeszkadza?

>Aby zmienić kierunek tego olbrzymiego wektora pędu i wprawić samolot w ruch obrotowy wokół osi kadłuba, potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry .

Ta siła siłą nośną się nazywa. W ruch obrotowy samolot wprowadziło (jak można mniemać) właśnie to, że z jednej strony znienacka jej zabrakło.

>Taką siłą nie dysponowała stojąca brzoza, gdyż musiałaby w momencie zetknięcia się ze skrzydłem Tupolewa podskoczyć do góry z odpowiednią prędkością, aby przekształcić samolot w wirujący kadłub
>Nie będę teraz tworzył hipotez jakim cudem kadłub samolotu odwrócił się o 180 stopni, ale zakończę stwierdzeniem, że praw fizyki nie da się oszukać, a przedstawiony przez Rosjan przebieg wydarzeń jest sprzeczny z zasadami dynamiki, a zatem niezgodny z prawami fizyki. ...

Wróć lepiej - Illahim do Koranum, O. Teofili_Mariusz OP do Che Guevariusz, a kaczystowska do... a wszystko jedno do czego. Ale s********j .

Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
15-04-2011 22:25 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Ale s********j

Ta wypowiedź Pana absolutnie dyskwalifikuje jako dyskutanta.
Obrzydliwe chamstwo.
16-04-2011 08:38 
 Ocena 1 na 5
big_zyd (37760 punktów)
(zablokowany)
>>Ale s********j
>Ta wypowiedź Pana absolutnie dyskwalifikuje jako dyskutanta.

Dosyć pociesznie to wygląda, gdy za dyskwalifikowanie innych bierze się osoba zbanowana już na tym Forum kilkadziesiąt razy .

>Obrzydliwe chamstwo.

Akurat Ty na czyjekolwiek chamstwo nie masz prawa skarżyć się w żadnych okolicznościach. Przypomnę Ci już tylko ten Twój popis w jednym z Twych poprzednich wcieleń.


Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
16-04-2011 21:33 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Ta wypowiedź Pana absolutnie dyskwalifikuje jako dyskutanta.
16-04-2011 21:42 
 Ocena 4 na 6
big_zyd (37760 punktów)
(zablokowany)
>Ta wypowiedź Pana absolutnie dyskwalifikuje jako dyskutanta.

Zgadnij, gdzie mam Twoje dyskwalifikacje .


Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
16-04-2011 23:46 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
"Co przesadne-to bez znaczenia" proszę Pana.

Proszę więcej wpisów,ładnie się Pan publicznie urządza.
17-04-2011 09:12 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
WYSTARCZY!
Każdy kolejny wpis wyląduje w Oślej Ławce, a autor dostanie ostrzeżenie.
Dotyczy obu Panów.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
14-04-2011 13:23 
 Ocena 3 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Samolot nie mógł zatem przekoziołkować do przodu, gdyż długość Tu 154 wynosi 47,9 m, czyli zanim zdążyłby odwrócić się do góry nogami, to wbiłby się pionowo w błotniste podłoże lasu.

Samolot przekoziołkował "do przodu", jeśli można użyć takiego określenia, dopiero w wyniku uderzenia w ziemię.

>Rozpiętość skrzydeł Tu 154 wynosi 37,55 m, zatem samolot nie mógł również obrócić się wokół własnej osi o 180 stopni, gdyż w najgorszym razie, po ewentualnym urwaniu skrzydła, zaryłby bokiem o runo leśne !

W tym momencie samolot już się wznosił, a dodatkowo skrzydło które miałoby ew. zaryć z grunt było już krótsze o 1/3. Rysunki z zachowaniem skali znajdują się np. tutaj:

picasaweb.(*)aniak/Misc#5528366835151628466
picasaweb.(*)aniak/Misc#5528637214332026130

>Aby zmienić kierunek tego olbrzymiego wektora pędu i wprawić samolot w ruch obrotowy wokół osi kadłuba, potrzebna by była gigantyczna siła skierowana od dołu do góry

Np. kilkadziesiąt ton różnicy w sile nośnej między pełnym płatem skrzydła, a płatem skrzydła skróconym o 1/3.

Panie "profesorze", proszę wracać do szkoły i nie wychodzić z niej bez uzyskania wykształcenia minimum na poziomie liceum. Przy okazji dobrze byłoby opanować polską interpunkcję na tym samym poziomie.
15-04-2011 22:49 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Samolot przekoziołkował "do przodu", jeśli można użyć takiego określenia, dopiero w >wyniku uderzenia w ziemię.

Brak dokumentacji terenu katastrofy.

>kilkadziesiąt ton różnicy w sile nośnej między pełnym płatem skrzydła, a płatem >skrzydła skróconym o 1/3.

Kłamstwo. Samolot utracił końcówkę skrzydła,tuż za owiewką.
Znam się na budowie samolotów jako inżynier,nie wciśnie mi Pan kitu.

26 IX 2006 r. samolot Tu-154M z linii lotniczych Ałtyn Air (dzisiaj:"Kirgystan") miał kolizję z Boeingiem KC-135 wykonującego postój w trakcie międzylądowania. Urwany został fragment skrzydła nie mniejszy niż ten z katastrofy smoleńskiej.
Samolot oderwał się od ziemi, wzleciał na wysokość kręgu nadlotniskowego i lądował awaryjnie. Nikt nie zginął.


Gdyby znał się Pan na konstrukcji samolotów bez problemów stwierdziłby Pan że Rosjanie ułożyli skrzydło w miejsce statecznika poziomego bez slotu:



Tymczasem zajmuje się Pan ośmieszaniem siebie obsesyjnie czepiając się mojego wykształcenia.
Smuci mnie to.
16-04-2011 01:24 
 Ocena 3 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Samolot przekoziołkował "do przodu", jeśli można użyć takiego określenia, dopiero w wyniku uderzenia w ziemię.
>Brak dokumentacji terenu katastrofy.

Wręcz przeciwnie, dobrze udokumentowane "odwrotne" rozmieszczenie elementów konstrukcji w wyniku uderzenia o ziemię. Nie było to "przekoziołkowanie", dlatego wyżej dopisałem zastrzeżenie, ale wbrew twoim bajaniom był to jedyny ruch tego samolotu wokół osi poprzecznej jaki można by ewentualnie tak nazwać. Utrata 1/3 skrzydła spowodowała różnicę siły nośnej która nadała płatowcowi ruch wokół osi wzdłużnej.

>>kilkadziesiąt ton różnicy w sile nośnej między pełnym płatem skrzydła, a płatem skrzydła skróconym o 1/3.
>Kłamstwo. Samolot utracił końcówkę skrzydła,tuż za owiewką.

Bzdura. Niżej wyjaśniam dlaczego.

>Znam się na budowie samolotów jako inżynier

Ciekawa linia obrony, inżynierowie rzeczywiście mają paskudną reputację jeśli chodzi o ich zmagania z językiem polskim, ale nawet inżynier z tytułem profesorskim nie miałby raczej aż takich z nim problemów -- w końcu musiał sporo publikować żeby tutuł uzyskać.

A inżyniera to ty może kiedyś widziałeś na obrazku. Żaden inżynier nie palnąłby tej bzdury o niemożliwości odcięcia części skrzydła ze względu na zbyt małą średnicę drzewa bo wiedziałby, że to co tnie właśnie powinno być cienkie -- na tym polega cięcie.

> 26 IX 2006 r. samolot Tu-154M z linii lotniczych Ałtyn Air (dzisiaj:"Kirgystan") miał kolizję z Boeingiem KC-135 wykonującego postój w trakcie międzylądowania. Urwany został fragment skrzydła nie mniejszy niż ten z katastrofy smoleńskiej.Samolot oderwał się od ziemi, wzleciał na wysokość kręgu nadlotniskowego i lądował awaryjnie. Nikt nie zginął.

Przy czym samolot stracił 180 cm skrzydła, a nie 5 m, a szczegóły dotyczące wypadku nie są znane.

>Gdyby znał się Pan na konstrukcji samolotów bez problemów stwierdziłby Pan że Rosjanie ułożyli skrzydło w miejsce statecznika poziomego bez slotu:

Gdybyś, dzieciaku, czytał cokolwiek poza Naszym Dziennikiem, wiedziałbyś, że ten wrak od pierwszych dni po katastrofie był badany również przez polskich specjalistów, cywilnych i wojskowych. Wszyscy brali udział w spisku, czy może żaden z nich nie jest aż takim wielkim inżynierem jak ty? Personel 36. pułku nie odróżnił skrzydła od statecznika i dopiero dzielni blogerzy w kraju zwrócili uwagę na skandal?
16-04-2011 22:49 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Utrata 1/3 skrzydła spowodowała różnicę siły nośnej która nadała płatowcowi ruch >wokół osi wzdłużnej.

To mamy cud proszę Pana.

Pierwszy przypadek na świecie gdzie brzoza ścina skrzydło samolotu.

Niestety na lekcjach fizyki w gimnazjum na liceum nie nauczyli Pana że jak ciało fizyczne o masie ok.100 T leci z prędkością ok.200 km/h (przytaczana przez Pana dane MAK o prędkości są fałszywe) to przede wszystkim wypycha powietrze przed sobą uginając obiekty zwane brzozami o przekroju 0,126 m2 (średnica:40 cm).
Wytrzymałość drzewa na siłę ścinającą to ok. 3 MPa,co oznacza że siła niszcząca to
37800 kg.
To wszystko działa na korzyść samolotu.

>Żaden inżynier nie palnąłby tej bzdury o niemożliwości odcięcia części skrzydła ze >względu na zbyt małą średnicę drzewa

Inżynierzy którzy mają minimalną wiedzę o budowie skrzydeł samolotów nigdy.

>z tytułem profesorskim nie miałby raczej aż takich z nim problemów -- w końcu >musiał sporo publikować żeby tutuł uzyskać.

A Pan znowu swoje. Obsesja.Więcej luzu,nie każdy miał tak straszną polonistkę jak Pan.

>wrak od pierwszych dni po katastrofie był badany również przez polskich >specjalistów, cywilnych i wojskowych.

To było przed czy po tym jak "specjaliści" z Moskwy pocięli piłami wrak Tu-154M wybijając wszystki szyby dzień po katastrofie?

Czy stała koło nich minister Ewa Kopacz?

"Wystąpienie sejmowe Ewy Kopacz z 29 kwietnia podczas dyskusji nad informacją rządu o śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej.

"Z wielką uwagą obserwowałam pracę naszych patomorfologów przez pierwsze godziny. Pierwsze godziny nie były łatwe i to państwo musicie wiedzieć.
Przez moment nasi polscy lekarze byli traktowani jako obserwatorzy tego, co się dzieje. To trwało może kilkanaście minut, a potem, kiedy założyli fartuchy i stanęli do pracy razem z lekarzami rosyjskimi, nie musieli do siebie nic mówić"

2010-11-03
Kopacz: polscy lekarze nie byli przy sekcjach zwłok.
Minister zdrowia Ewa Kopacz przyznała w "Kropce nad i" w TVN24, że polscy lekarze w Moskwie nie brali udziału w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej."

I jeszcze jedno.
Wyprodukowany w 1984 roku (proszę się domyślić czemu podaję datę produkcji) samolot Ił-62 na odcinku 0,5 km ścinał drzewa jak kosa by spaść i wybuchnąć.
Prędkość samolotu:ok.450 km/h.

Cudu nie było,fikołków,koziołków Pan nie uświadczy.

Proszę zwrócić uwagę na film na etapie:1:54

www.youtube.com/watch?v=Bgyiw0P8huY
17-04-2011 00:24 
 Ocena 3 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Pierwszy przypadek na świecie gdzie brzoza ścina skrzydło samolotu.

Zaiste, matołku. Wsiądź sobie kiedyś na jakiś patrol z kolegą z drogówki i obejrzyj sobie, jak drzewo potrafi zgnieść i porwać na strzępy blachy owiniętego wokół niego samochodu, który przygrzmocił w nie z prędkością znacznie mniejszą niż te 250-270 km/h (nie przepisuj bzdur z "Naszego Dziennika", bo będziesz ciągle zaliczał głupie wpadki: prędkość minimalna Tu-154 to 235 km/h):

lubartow24(*)ol_drzewa_dwie_osoby_nie_zyja/

A taki samochód to jest cholernie ciężka, pancerna konstrukcja w porównaniu z samolotem.

Zdjęcie skrzydła Tu-154 naruszonego przez znacznie drobniejsze drzewka i gałązki przy znacznie mniejszej prędkości już tu załączałem:



Po prostu cała parada cudów, wszystkie na pewno będące ściemą MAK.

>>wrak od pierwszych dni po katastrofie był badany również przez polskich >specjalistów, cywilnych i wojskowych.
>To było przed czy po tym jak "specjaliści" z Moskwy pocięli piłami wrak Tu-154M wybijając wszystki szyby dzień po katastrofie?

To jeszcze nic -- popatrz sobie kiedyś jak ekipy ratownicze tną na części samochody żeby wydobyć z nich rannych czy ciała zabitych. A mimo to wraki idą następnie do badania i jakoś daje się ustalić przyczyny wypadków, jeśli są związane z funkcjonowaniem maszyny.

>Wyprodukowany w 1984 roku (proszę się domyślić czemu podaję datę produkcji) samolot Ił-62 na odcinku 0,5 km ścinał drzewa jak kosa by spaść i wybuchnąć.
>Prędkość samolotu:ok.450 km/h.
>Cudu nie było,fikołków,koziołków Pan nie uświadczy.

ROTFL Bo samolot spadł na drzewa, a nie stracił część jednego skrzydła na pojedynczym drzewie podczas wznoszenia. Kogo ty chcesz czarować, tak w zasadzie? Liczysz na to, że ktoś uwierzy w bzdury w stylu przerobionych bombowców i kosiarek do drzew? Dlaczego Airbus z lotu 296 stracił wobec tego oba skrzydła, lecąc z minimalną prędkością? Przecież powinien wykosić przecinkę w lesie?

aviation-s(*)abase/record.php?id=19880626-0

>Proszę zwrócić uwagę na film na etapie:1:54
>www.youtube.com/watch?v=Bgyiw0P8huY

A kto ci powiedział, że to są drzewa ścięte przez samolot, a nie np. wycięte przez strażaków/ratowników?
23-04-2011 14:53 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Zaiste, matołku

Reakcja histeryczna. Charakterystyczna dla osób które wiedzą że w sprawie zamachu w Smoleńsku "coś jest na rzeczy",lecz rozumowanie zostaje przysłonięte przez emocje polityczne.

>zdjęcie skrzydła Tu-154 naruszonego przez znacznie drobniejsze drzewka i gałązki

Nic z tego nie wynika.
Integralność skrzydła na podanym przez Pana zdjęciu została nienaruszona.

>to jeszcze nic -- popatrz sobie kiedyś jak ekipy ratownicze tną na części samochody >żeby wydobyć z nich rannych czy ciała zabitych.

Nie wyrywają kabli,części elektronicznych. Wrak samochodu,jeśli pojazd uległ wypadkowi w niewyjaśnionych okolicznościach, nie leży na powietrzu wystawiony na działanie czynników atmosferycznych.
Szyby wybijają,o ile uniemożliwiają one dostęp do ciał ofiar.


Może Pan określić w przybliżeniu średnicę tych szyb w samolocie rządowym Tu-154M i ich przydatność dla ratowania/wyciągania ofiar z samolotu.

>A kto ci powiedział, że to są drzewa ścięte przez samolot,

Pokazałem jakiej średnicy były drzewa w Lesie Kabackim.

>aviation-s(*)abase/record.php?id=19880626-0

Pamiętam tę katastrofę proszę Pana. To bodajże pierwszy wypadek Airbusa.

Nie zna Pan dobrze angielskiego widać:
"wybijając długą na 150 m przecinkę i tracąc przy tym obydwa skrzydła."

en.wikipedia.org/wiki/Air_France_Flight_296

W Pana linku podane jest:"trees",a nie jedno drzewo o średnicy 30 cm.

Działa Pan na zasadzie:"coś wiem o katastrofie smoleńskiej,katastrofach lotniczych,raporcie MAK,ale nie do końca".

I to "nie do końca" kłuje w oczy.
15-04-2011 22:51 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

Źródło do podanej przeze mnie katastrofy gdzie Tu-154M traci fragment skrzydła:
aviation-s(*)abase/record.php?id=20060926-1
15-04-2011 14:33 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Bezpośrednią przyczyną kraksy była grawitacja i to ją należy pociągnąć do >odpowiedzialności.

Wyprzedza Pan prokuratury polską i rosyjską.
diogenes (42753 punktów)
>Jak, w tym kontekście, oceniacie słowa gen. Petelickiego ?

Słowa generała należy ocenić w kontekście interesu generała.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
12-04-2011 21:05
 Ocena 10 na 10
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Wczoraj na National Geographic oglądałem program traktujący o śledztwach prowadzonych celem wyjaśnienia dwóch, bardzo podobnych katastrof lotniczych, obu zakończonych rozbiciem samolotu o ziemię i śmiercią wszystkich osób znajdujących się na pokładzie.

Po pięciu latach(!) prowadzenia pierwszego śledztwa doszło do bardzo podobnego przypadku, przy czym samolot nie rozbił się, szczęśliwie wylądował na lotnisku.
Ten przypadek pozwolił, aby oba śledztwa ruszyły do przodu, bo byli piloci, którzy mogli zdać relację z tego, co zaszło, i był nierozbity samolot, który mógł być zbadany.

Niestety, przełomu nie było. Śledczy nadal nie mieli pojęcia co było przyczyną dwóch tragicznych katastrof.

Aż w końcu ktoś doznał olśnienia i przeprowadzono eksperyment, który wykazał co najprawdopodobniej było przyczyną wszystkich trzech wypadków.

Bezpośrednią przyczyną było nieprawidłowe działanie niedużego zaworu hydraulicznego steru kierunku. Ochłodzony na dużej wysokości zawór zapychał się rozgrzanym olejem z instalacji hydraulicznej i przestawał pracować, a następnie pracował odwrotnie niż powinien. W tej sytuacji prawidłowa reakcja pilota na zachowanie się skręcającego samolotu dodawała się do nieprawidłowej pracy zaworu potęgując skręt samolotu zamiast go anulować.

Dopiero po dziesięciu latach(!) zamknięto śledztwo w sprawie pierwszej katastrofy, podobnie jak to miało miejsce w przypadku jedynej katastrofy Concorde'a.

Każdy, kto twierdzi, że już zna przyczyny katastrofy smoleńskiej nie ma po prostu pojęcia o czym mówi. Dotyczy to po równi strony rosyjskiej, jak i polskiej, o oszołomach z Pi$u i ich poplecznikach nie wspominając.

Linki: United Airlines 585, USAir 427, Air France 4590



Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
rexus (2343 punktów)
Przyznam. To mądre i wyważone spostrzeżenia.
13-04-2011 13:18 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Każdy, kto twierdzi, że już zna przyczyny katastrofy smoleńskiej nie ma po prostu pojęcia o czym mówi...

Katastrofę (nie tylko tą smoleńską) poprzedza sieć (nie łańcuch) teoretycznie nieskończonych przyczyn: zdarzenie jest tylko czubkiem góry lodowej przyczyn. Sposób ich selekcji jest pierwszą podstawową decyzją w śledztwie. Od przyczyn należałoby oddzielić ludzkie motywy, które wpływają na zdarzenia i ich analizę w istotnie inny sposób (czym innym jest strącenie samolotu przez piorun, a czym innym np. przez zabicie pilota przez terrorystę). Zgodzę się, że (jeszcze?) nie znamy wszystkich przyczyn i motywów tego zdarzenia, ale niektóre z nich mogą pretendować w ramach przyjętej metody śledztwa do miana przyczyn. Jedną z przyczyn była mgła. Ludzie potrafią oszacować zagrożenia posługując się zdrowym rozsądkiem. Teraz czekamy na wyniki pracy ekspertów. Dla mnie ważniejszy jest problem, gdzie byli eksperci przed i w czasie lotu. Jeśli ci okazali się funta kłaków niewarci, to dlaczego mam uwierzyć w podsumowanie takiego czy innego raportu? Prawo ma to do siebie, że jak trzeba - konfabuluje. Aby publika była uspokojona, a nawet - zadowolona. Czas nie odgrywa tu specjalnej roli. Na ogół im większe emocje, tym dłużej każe się ludziom czekać. A kiedy emocje opadną, nie ma większego znaczenia, co się powie. Rany leczy czas, nie prawda.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-04-2011 23:28 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Zachowanie Moskwy nie ułatwia mi wykluczenia zamachu.Wprost przeciwnie.
14-04-2011 14:10 
 Ocena 5 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Każdy, kto twierdzi, że już zna przyczyny katastrofy smoleńskiej nie ma po prostu pojęcia o czym mówi.

Wystarczy, że w przeciwieństwie do cytowanych wypadków lotniczych, zapisy czarnych skrzynek nie wskazują na wystąpienie awarii. Co innego długotrwałe polowanie na wadę fabryczną która powodowała widoczny, choć przez długi czas niewyjaśniony efekt w postaci maksymalnego wychylenia sterów, a co innego brak widocznych efektów które można by przypisać awarii. Nie ma takich wad fabrycznych, które powodują zejście na automacie poniżej minimów i wypinają ręcznie autopilota dopiero jak już prawie zahaczają o drzewa.
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Proszę Pana,

Nieopodal lotniska Domodiedowo w Moskwie zdarzyła się podobna katastrofa lotnicza.
Ten sam typ samolotu,błotnisty teren,mgła,lot tzw. ślizgowy.
Przeżyło ponad 80 osób,kilka rannych.
Samolot rozpadł się na dwie części.

tvp.info/i(*)owanie-tu154-w-moskwie/3514501
12-04-2011 23:35 
 Ocena 5 na 5
spellbinder (8577 punktów)
No więc właśnie, to spisek.

Ludzie przeżywają wypadki z jakichś niebywałych wysokości, np. ten koleś:
www.eioba.(*)zna-przezyl-upadek-z-47-pietra

Facet spadł z potwornej wysokości i przeżył. Ci co nie przeżywają, to ofiary spisku.
13-04-2011 12:05 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Facet spadł z potwornej wysokości i przeżył. Ci co nie przeżywają, to ofiary spisku.

Przykład nieadekwatny.
13-04-2011 15:46 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>>Facet spadł z potwornej wysokości i przeżył. Ci co nie przeżywają, to ofiary spisku.
>Przykład nieadekwatny.

A kraksa innego samolotu to przykład adekwatny?
13-04-2011 23:07 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>A kraksa innego samolotu to przykład adekwatny?

Proszę Pana, ten sam typ samolotu,lot ślizgowy,błotniste podłoże. Samolot lądował awaryjnie,zdecydowana większość pasażerów przeżyła.
Wniosek: samolot Tu-154M 101 nie lądował.
Co pokazują stenogramy pilotów i kontrolerów z resztą.Które również przytoczyłem proszę Pana.
13-04-2011 23:58 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
Bardzo przepraszam za tak osobiste pytanie, czy szanowny pan profesor wykładowca ma coś wspólnego ze sławnym profesorem fizyki, który obalił mit przypadkowej katastrofy samolotu podpierając się czterema równaniami i "bardzo mocną rurą z duralu"?
14-04-2011 14:36 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Bardzo przepraszam za tak osobiste pytanie, czy szanowny pan profesor wykładowca ma coś wspólnego ze sławnym profesorem fizyki, który obalił mit przypadkowej katastrofy samolotu podpierając się czterema równaniami i "bardzo mocną rurą z duralu"?

Nie sądzę. Tamten jest oszołomem, ale wykształcenie jakieś posiada i zapewne nie stawia spacji przed znakami interpunkcyjnymi. Ten nasz "profesor wykładowca" pewnie jeszcze nie pisał próbnej matury, bo już na niej by mu to wybili z głowy.
15-04-2011 14:49 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Tamten jest oszołomem,

Jak każdy kto nie zgadza się z Pana wersją katastrofy,kompilacją doniesień prasy rosyjskiej z raportem MAK.
To już kiedyś było proszę Pana.

>wykształcenie jakieś posiada

Dla Pana "jakieś" jest ewidentnie nieosiągalne. Znaki interpunkcyjne,zwłaszcza respektuję tylko w pracach pisemnych.

>nie pisał próbnej matury, bo już na niej by mu to wybili z głowy.

Panu nie wbili do głowy kultury,za to przewrażliwienie na punkcie języka polskiego owszem. Jest to smutne.
15-04-2011 15:27 
 Ocena 2 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Tamten jest oszołomem,
>Jak każdy kto nie zgadza się z Pana wersją katastrofy

Jak każdy kto jak ty "zapomina" sobie -- drobiażdżek -- o sile nośnej, kiedy zabiera się do "analizy" wypadku.

>Znaki interpunkcyjne,zwłaszcza respektuję tylko w pracach pisemnych.

Kochany kolego, zacznij może się przykładać do pisania po polsku, bo popłyniesz na próbnej maturze i skończysz jako fizyczny. Prosta zasada: spacja po, nie przed. Słowo "zwłaszcza" powyżej jest zbędne, tak samo jak przecinek.
14-04-2011 16:13 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Proszę Pana, ten sam typ samolotu,lot ślizgowy,błotniste podłoże. Samolot lądował awaryjnie,zdecydowana większość pasażerów przeżyła.

A ja powiem tak - pierdzielenie w bambus. Co to znaczy "podłoże błotniste"? Mimo, że błotniste i tu i tam, może mieć bardzo odmienne właściwości. Tak samo samolot. Podobny nie znaczy ten sam.

>Wniosek: samolot Tu-154M 101 nie lądował.

To już wiadomo tylko z tego, że się rozpieprzył.
14-04-2011 16:36 
 Ocena 4 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>A ja powiem tak - pierdzielenie w bambus. Co to znaczy "podłoże błotniste"? Mimo, że błotniste i tu i tam, może mieć bardzo odmienne właściwości.

Przede wszystkim, jest bardzo duża różnica między wjechaniem na to "podłoże błotniste" po normalnym przyziemieniu i przejechaniu połowy dobiegu, a walnięciem w "podłoże błotniste" w pozycji odwróconej z prędkością ~250 km/h. To coś tak jakby porównywać skok do morza z brzegu z wpadnięciem do oceanu z wysokości 5 km. Tacy sami dwaj ludzie, taka sama waga, takie samo "podłoże wodniste"... Ten drugi na pewno nie przeżył tylko ze względu na spisek.
15-04-2011 15:03 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>"podłoże błotniste"?

Tzw.podłoże "miękkie",przy uderzeniu ciała fizycznego stawia mniejszy opór niż "podłoże twarde". Dodatkowo roślinność też jest czynnikiem amortyzującym.

>To już wiadomo tylko z tego, że się rozpieprzył.

Nie było lądowania,było gwałtowne spadanie.Dlaczego? Nie wiadomo.
15-04-2011 15:29 
 Ocena 2 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>"podłoże błotniste"?
>Tzw.podłoże "miękkie",przy uderzeniu ciała fizycznego stawia mniejszy opór niż "podłoże twarde". Dodatkowo roślinność też jest czynnikiem amortyzującym.

A woda stawia jeszcze mniejszy opór. Z czego jasno wynika, że skoro skacząc do jeziora z motorówki co najwyżej zaczerwienimy sobie plecy czy uda, to ktoś kto spadnie do niego z 5 km nie zginie -- chyba że w wyniku spisku.

"Profesorze", wracaj do gimnazjum na lekcje fizyki.
15-04-2011 15:53 
 Ocena 1 na 1
maruda (5550 punktów)
>Tzw.podłoże "miękkie",przy uderzeniu ciała fizycznego stawia mniejszy opór niż "podłoże twarde". Dodatkowo roślinność też jest czynnikiem amortyzującym.

Proszę o wyjaśnienie co za typ "podłoża" mamy na zamieszczonym poniżej filmiku. Film pokazuje jazdę na nartach wodnych. Pytanie dodatkowe, czy zderzenie z wodą ewidentnie "miększym podłożem" niż jakakolwiek ziemia, przy prędkości poziomej 200 km/h jest bezpieczne dla ciała ludzkiego.

www.youtube.com/watch?v=LG44C-36MHE
13-04-2011 12:57 
 Ocena 2 na 2
Marian (5437 punktów)
>Nieopodal lotniska Domodiedowo w Moskwie zdarzyła się podobna katastrofa lotnicza.
   Nie bardzo rozumiem, w jakim sensie to zdarzenie było podobne, i w jakim sensie było katastrofą. W tym wypadku to było lądowanie awaryjne. Udało się wylądować na pasie, ale na jego środku, co spowodowało, że samolot z niego zjechał. Nic więc dziwnego, że skala wypadku była diametralnie inna.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
13-04-2011 23:10 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Nie bardzo rozumiem, w jakim sensie to zdarzenie było podobne,

Przy lądowaniu w podobnych warunkach tego samego typu samolotu zdecydowana więkoszość pasażerów przeżywa.
Wniosek sam się nasuwa proszę Pana:rządowy Tu-154M 101 nie lądował. Spadł,piloci zamierzali odejść na drugi krąg,komenda:"Odchodzimy", kontrolerzy powtarzali ten zamiar.Wszystko jest w stenogramach.
Marian (5437 punktów)
>>Nie bardzo rozumiem, w jakim sensie to zdarzenie było podobne,
>Przy lądowaniu w podobnych warunkach tego samego typu samolotu zdecydowana więkoszość pasażerów przeżywa.
>Wniosek sam się nasuwa proszę Pana:rządowy Tu-154M 101 nie lądował. Spadł,piloci zamierzali odejść na drugi krąg,komenda:"Odchodzimy", kontrolerzy powtarzali ten zamiar.Wszystko jest w stenogramach.
   Zgadza się, ale jednak w przypadku Smoleńska było drzewo. Gdyby nie utrata skrzydła, być może skończyłoby się podobnie. Więc nie rozumiem do czego zmierzasz tym porównaniem; na prawdę jedyne co te dwie sytuacje mają wspólnego to typ samolotu i wystąpienie pewnej sytuacji kryzysowej.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
15-04-2011 15:39 
 0 na 4
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>w przypadku Smoleńska było drzewo

Fakt,było drzewo.

Wielkość jego średnicy przy samolocie rządowym Tu-154M 101 wygląda następująco:



To ta mała kropka proszę Pana.

>Gdyby nie utrata skrzydła, być może skończyłoby się podobnie.

Błąd. Samolot nie utracił skrzydła. Utracił jego końcówkę.
Co widać na zdjęciu:



Wrak który skompletowali Rosjanie wygląda bardzo dziwnie:



Nie jest to skrzydło Tu-154M:


Nie ma owiewek oraz siłowników klap. Pochodzi z lżejszej maszyny.

Bardzo to dziwne.

Tutaj dowód ostateczny:


Proszę zwrócić uwagę na kontury skrzydła.

Dziwny jest ten MAK proszę Pana.
15-04-2011 18:41 
 Ocena 1 na 1
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
W obronie racjonalizmu mam pytanie do osoby która oceniła powyższą wypowiedz negatywnie. Dlaczego to zrobiła pozostawiając bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Ode mnie duży plus dla Profesora_wykładowcy.
maruda (5550 punktów)
1. Te zdjęcia są nieopisane, nie wiadomo kto je zrobił, gdzie i kiedy. Podczas porządnego fotografowania takich pozostających kawałków, poza dobrymi ujęciami zaznacza się na mapce sytuacyjnej gdzie zostały znalezione, przynajmniej te większe kawałki.
2. Skoro nie mam pewności co jest na tych zdjęciach, a one są kiepskiej jakości, to nie mam pewności że nie jest to dykta pomalowana w odpowiednie kolory, a obok przebieraniec.
3. Komisje i nasza i Rosyjska powinny mieć pełną fotograficzną dokumentację tego tupu. Opisaną przez fachowców. Pokazane zdjęcia są robione z dziwnych perspektyw, jakby zza ogrodzenia. Dlatego można dopisać do nich dowolny komentarz.

Dlatego jest minus, za sianie paniki. Za robienie burzy przez laków dla laików, pod publiczkę.
15-04-2011 19:14 
 Ocena 8 na 10
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Fakt,było drzewo.
>Wielkość jego średnicy przy samolocie rządowym Tu-154M 101 wygląda następująco:
>To ta mała kropka proszę Pana.

No i mamy dowód na to, że nie da się przeciąć niczego piłą włosową. Przecież jej grubość w stosunku do przecinanego przedmiotu jest znikoma. Również wszystkie przypadki zacięcia się kartką papieru do krwi to część spisku MAK mającego na celu uwiarygodnienie kłamliwej wersji wydarzeń w smoleńskiej katastrofie: niby jak inaczej takie nic jak kartka papieru, grube na drobne ułameczki milimetra, miałoby naciąć coś tak wytrzymałego jak ludzka skóra? Ale to jeszcze nie wszystko: aż trudno uwierzyć, do czego te bestie z MAK gotowe są się posunąć. Otóż wyobraźcie sobie państwo, w ubiegłym roku wywołali awarię innego Tu-154, żeby zmusić go do awaryjnego lądowania na starym lądowisku helikopterowym, podczas którego po przyziemieniu wyjechał poza pas:

englishrus(*)8/emergency-landing-of-tu-154/

A kiedy już skosił lasek w który wjechał, tak jak przystało na przerobiony bombowiec, w Rosji popularnie nazywany "kosiarką do drzew", pojawiły się hordy tajemniczych funkcjonariuszy w pomarańczowych kombinezonach i nadpiłowały skrzydło, wciskając w nie cieniuteńką gałązeczkę, żeby następnie ją obfotografować i stworzyć wrażenie, że ledwo tocząc się już na dobiegu Tu-154 może nadciąć skrzydło o takie maleństwo!



Tak proszę państwa działa MAK, kiedy chce wmówić myślącym ludziom, że jakieś tam cienkie (ledwo ze 30-40 cm) drzewo mogłoby odciąć pancerne struktury samolotu pasażerskiego, podczas uderzenia z marną prędkością 250 km/h!

Reszta tekstu też jakby prosto z dlaczegonienapalm. Gratuluję talentu satyrycznego, świetnie odgrywasz oszołoma bez najmniejszej orientacji w temacie ("proszę państwa, oto ostateczny dowód na to, że ta część Tu-154 to nie jest część z Tu-154: pod innym kątem w skrócie perspektywicznym wygląda trochę inaczej!").
14-04-2011 14:18 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Nieopodal lotniska Domodiedowo w Moskwie zdarzyła się podobna katastrofa lotnicza.

Wypadnięcie z pasa po przyziemieniu i przejechaniu po pasie połowy długości dobiegu to nie jest wypadek "podobny" do uderzenia w grunt w pozycji odwróconej przy prędkości 250 km/h. Zmień sobie ksywkę na jakąś lepiej oddającą twój poziom ignorancji, bo niszczysz dobre imię polskiej kadry uniwersyteckiej.
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Wypadnięcie z pasa

Nie zrozumiał Pan intencji mojego przykładu.
Pokazałem że próba lądowania "za wszelką cenę" nie miała miejsca w wypadku samolotu rządowego Tu-154M.
W przytoczonej katastrofie pod Moskwą istotny jest fakt że obiekty leśne amortyzują ewentualną próbę lądowania "za wszelką cenę".

>Zmień sobie ksywkę na jakąś lepiej oddającą twój poziom ignorancji, bo niszczysz dobre >imię polskiej kadry uniwersyteckiej.

Nie będzie mi Pan dyktował co mam robić. To niegrzeczne.
15-04-2011 17:57 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>W przytoczonej katastrofie pod Moskwą istotny jest fakt że obiekty leśne amortyzują ewentualną próbę lądowania "za wszelką cenę".

Wypadek w Moskwie nie ma żadnego związku z katastrofą w Smoleńsku, poza tym samym typem samolotu. Żadna "amortyzacja" nie wchodzi w grę w przypadku uderzenia w ziemię z prędkością ok. 250 km/h, dodatkowo w pozycji odwróconej, czyli najsłabszymi elementami konstrukcji samolotu.

>Nie będzie mi Pan dyktował co mam robić. To niegrzeczne.

Dzieciaku bawiący się w przebieranki: choćbyś bardzo się starał, nie podrobisz stylu kogoś o pokolenie czy dwa starszego od ciebie i posiadającego wykształcenie związane z tytułem profesorskim, nawet tylko uczelnianym. Przestań kaleczyć język polski, bo to gorzej niż niegrzeczne, to żenujące.
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> Czy bezpośrednią przyczyną była źle wyszkolona załoga
Załoga była dobrze wyszkolona, ponieważ wielokrotnie latała i lądowała szczęśliwie tymże samolotem.
Bezpośrednią przyczyną był pośpiech. Tak jak bezpośrednią przyczyną większości wypadków samochodowych jest zbyt szybka jazda. Kubicy nie można zarzucić złego wyszkolenia, a jednak. Pośpiech wynikał z tego, że delegacja poleciała na ostatnią chwilę, bez żadnego czasowego zapasu, z półgodzinnym opóźnieniem. W związku z pośpiechem zrodził się imperatyw aby wylądować. Ale się ,tym razem, z powodu mgły,nie udało.

Wszystko ma swój początek i koniec.
12-04-2011 23:11 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>W związku z pośpiechem zrodził się imperatyw aby wylądować.

Szanowna Pani profesor,

Na lotnisku Siewiernyj zamierzano wylądować do momentu kiedy kpt.Protasiuk stwierdził wg.stenogramu rozmów pilotów:"
"spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie"
Następnie mamy słowa:"

"Warunków do lądowania nie ma" -mówi kontroler ruchu lotniczego w Smoleńsku

Dowódca samolotu prezydenckiego odpowiedział - "Dziękuję, jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg".

W końcowej fazie słyszymy komendę:"Odchodzimy" oznaczającą odlot na tzw.drugi krąg.

Także teza Pani profesor o konieczności lądowania jest fałszywa.

Potwierdza to rozmowa kontrolerów lotniska rosyjskiego:Op.cit:

08: 40: 14 KSL: - 4, na kursie, ścieżce.
08: 40: 17 101: - Na kursie, ścieżce.
08: 40: 27 KSL: - 3, na kursie, ścieżce.
08: 40: 28 Krasn.: - Reflektory włącz.
08: 40: 31 KL: - Reflektory włączcie.
08: 40: 34 101: - Włączone.
08: 40: 39 KSL: - 2, na kursie, ścieżce.
08: 40: 53 KSL: - Horyzont, 101.
08: 40: 55 KL: - Kontrola wysokości, horyzont.
08: 40: 59 KL: - Ile można czekać?
08: 41: 02 KL: - Odejście na drugi krąg.
08: 41: 07 KL: - Odejście na drugi krąg.
08: 41: 09 KL: - Gdzie on jest?
08: 41: 11 KSL: - Odejście na drugi krąg.

Jak Pani profesor wie:"na kursie,na ścieżce" nie byli.
Samolot rządowy Tu-154M 101 spadł koło pasa startowego.
12-04-2011 23:30 
 Ocena 2 na 2
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
To co jest w stenogramach to jedno, a to co robili albo się nie nagrało (szum) może być tak, że szukali kontaktu wzrokowego z ziemią - można to wykluczyć ? Stał nad nimi m.in. gen. Błasik - mógł tego zażądać ? Są zeznania, że był do takich rzeczy zdolny we wcześniejszych lotach.

I co z tym 'guzikiem' na automatyczne odchodzenie ? Nie zadziałał bo nie było ILS, a oni myśleli, że jest - to by oznaczało nieprzygotowanie do lotu i błędy w przeszkoleniu.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>To co jest w stenogramach to jedno

Nagrały się komendy:"Odchodzimy",potwierdzające realizację wcześniejszego planu,również znanego z nagrań.

>Stał nad nimi m.in. gen. Błasik - mógł tego zażądać

Nie ma dowodów że był proszę Pana. Zarejestrowano głos i to nie w ostatniej fazie lotu. Zarejestrowano też głos szefa protokołu dyplomatycznego i stewardessy.

>Są zeznania, że był do takich rzeczy zdolny we wcześniejszych lotach.

MON szkoliło generalicję na samolotach CASA oraz Tu-154M.
Podanych przez Pana zeznań nikt nie widział. Są wypowiedzi do mediów.
Tak było z rzekomą kłótnią generała z kpt.Protasiukiem na lotnisku.
Przy zeznaniach wyszło że nawet nagrań nie ma.

>Nie zadziałał bo nie było ILS

To wszystko powinno być na kartach podejścia,Nieaktualnych jak się okazało. Błąd,poważny błąd MSZ.
12-04-2011 23:34 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> "Dziękuję, jeśli można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody,
Co to znaczy "jeśli nie będzie pogody"?
Przecież "pogody" nie było! Lecieli we mgle nic nie widząc i wypatrując ziemi.
Gdyby nie było presji czasowej, psychicznej, czy jakiej tam jeszcze ,w ogóle by nie próbowali lądować w Smoleńsku tylko by się skierowali na inne lotnisko.
Przecież Jak-40 lecący przed nimi już lądował na granicy ryzyka.

Wszystko ma swój początek i koniec.
12-04-2011 23:38 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Przecież Jak-40 lecący przed nimi już lądował na granicy ryzyka.

On tam wcale nie lądował, to wszystko było ustawione. Ruscy powiedzieli, że lądował na granicy ryzyka, żeby uwiarygodnić warunki zabójstwa pasażerów naszego samolotu.
13-04-2011 23:25 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Przecież "pogody" nie było!

Czyli zawiniła obsługa lotniska "Siewiernyj". Konkretnie służba meteorologiczna. Nie poleciła zamknąć lotnisko. Lotnisko otwarte "zaprasza" do lądowania.

>Gdyby nie było presji czasowej, psychicznej, czy jakiej tam jeszcze ,w ogóle by nie >próbowali lądować w Smoleńsku tylko by się skierowali na inne lotnisko.

Błąd w rozumowaniu.Bardzo ważny. Piloci NIE PRÓBOWALI lądować,ale PRÓBOWALI PODEJŚĆ DO LĄDOWANIA. Szanse na lądowanie ocenia się z góry na 50%, drugie 50% to odlot na drugi krąg,zapasowe lotnisko,albo ponowna próba podejścia do lądowania.

>Lecieli we mgle nic nie widząc i wypatrując ziemi.

Jeśli ma Pani profesor na to dowód należy zgłosić się do prokuratury. Jeśli nie,to cóż,wystarczy nie ulegać pochopnym wnioskom.
14-04-2011 09:07 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> otwarte "zaprasza" do lądowania.
Takie rady dawał ojciec synowi jak ten szedł na księdza: Kuferecek se zamykoj, księdza rektora słuchoj, a swoje se myśl.
> PRÓBOWALI PODEJŚĆ DO LĄDOWANIA.
To znaczy, że w takich warunkach nawet nie powinni próbować.
> Jeśli ma Pani profesor na to dowód
Czytałam w prasie, że widoczność pionowa i pozioma była poniżej wymaganych do lądowania.


Wszystko ma swój początek i koniec.
15-04-2011 16:29 
 Ocena-2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>To znaczy, że w takich warunkach nawet nie powinni próbować.

Procedura próby podejścia do lądowania jest przewidziana m.in do przyziemienia samolotu w skrajnie niekorzystnych warunkach meteorologicznych.

>Czytałam w prasie, że widoczność pionowa i pozioma była poniżej wymaganych do >lądowania.

Po to lotnisko "Siewiernyj" wyposażone jest w radary kierunkowy i okrężny by można było lądować w warunkach skrajnej niepogody.
Zresztą jak wiemy "o godz. 8.25 mjr Henryk G., dyżurny Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych RP, zasygnalizował Centrum Operacji Powietrznych nagłe załamanie pogody w Smoleńsku. Podpułkownik Jarosław Z. zlecił przekazanie tych informacji kontrolerowi na Okęciu Piotrowi L. i powiadomienie załogi.

Komunikat ostrzegawczy nie dotarł jednak na pokład polskiego tupolewa. Dlaczego? - otóż nikt nie zadzwonił, bo trzeba mieć specjalną zgodę na wykonanie połączenia za pomocą telefonu satelitarnego." (źródło:"wspolczesna.pl za ND).
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> wyposażone jest w radary kierunkowy i okrężny by można było lądować w warunkach skrajnej niepogody.
Ale chyba nie taki rupieć jak Tupolew?
> zasygnalizował Centrum Operacji Powietrznych nagłe załamanie pogody w Smoleńsku.
O kiepskiej pogodzie to piloci , zdaje się, wiedzieli już w Warszawie. I dlatego Błasik sam meldował "gotowość" samolotu do lotu, a pilotów pognał do kokpitu, aby nie pyszczyli.

Wszystko ma swój początek i koniec.
15-04-2011 17:10 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Ale chyba nie taki rupieć jak Tupolew?

Każdy statek powietrzny z odpowiednim oprzyrządowaniem.

>a pilotów pognał do kokpitu, aby nie pyszczyli.

Póki co wiemy że żadnej kłótni nie było:
wiadomosci(*)75,wiadomosc.html?ticaid=1c221

Więc bezcelowe jest insynuowanie sytuacji które Pani profesor opisała.
Świadkowie "coś tam" gadają do niektórych mediów,a pod przysięgą jednak mówią prawdę.
prof. Grabowska (8447 punktów)
(zablokowany)
> bezcelowe jest insynuowanie
To w takim razie co?, Panie Profesorze_wykładowco, było, Pańskim zdaniem, bezpośrednią przyczyną katastrofy?! Wiadomo, że był to splot przyczyn. Moim zdaniem główną był pośpiech. Ale oczywiście było ich po drodze multum.

Wszystko ma swój początek i koniec.
15-04-2011 18:12 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Procedura próby podejścia do lądowania jest przewidziana m.in do przyziemienia samolotu w skrajnie niekorzystnych warunkach meteorologicznych.

Kompletna bzdura, po usłyszeniu której każdy pilot zabiłby cię śmiechem. Zejście do wysokości decyzji, czy do wysokości obowiązującego minimum, nie jest niczym więcej niż zejściem do wysokości decyzji: jeśli na tej wysokości nie było warunków do lądowania (widoczności pasa), pilot nie miał prawa schodzić niżej. W zwykłym locie po takiej próbie natychmiast przejąłby stery drugi pilot i odszedł przynajmniej na drugi krąg, a ten "odważny" straciłby pracę i licencję.

>Po to lotnisko "Siewiernyj" wyposażone jest w radary kierunkowy i okrężny by można było lądować w warunkach skrajnej niepogody.

Kompletna bzdura, po usłyszeniu której każdy pilot zabiłby cię śmiechem. Najnowocześniejsze systemy ILS nie pozwalają na takie cuda, co dopiero stareńki RSL z Siewiernego. Załoga w dodatku nie zamówiła naprowadzania radarowego i nie brała udziału w procedurze RSL, która z braku odpowiedniego transpondera w Tu-154M mogła być tylko typu "pasywnego" -- czyli opierająca się na raportach załogi o wysokości samolotu. A nawet dla podejścia na RSL i dwie radiolatarnie minima lotniska to 100m/1000m. A kpt. Protasiuk nie miał prawa zejść nawet poniżej 120 m bez widoczności, bo tyle wynosiło jego własne minimum.
15-04-2011 20:05 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Procedura próby podejścia do lądowania jest przewidziana m.in do przyziemienia samolotu w skrajnie niekorzystnych warunkach meteorologicznych.

Po to się tresuje pilota, żeby w mig a co najwyżej w try miga rozróżnił możliwość przyziemienia od uziemienia siebie i pasażerów.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
14-04-2011 14:33 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Przecież "pogody" nie było!
>Czyli zawiniła obsługa lotniska "Siewiernyj". Konkretnie służba meteorologiczna. Nie poleciła zamknąć lotnisko. Lotnisko otwarte "zaprasza" do lądowania.

I to by było na tyle jeśli chodzi o twoją znajomość tematu. Zgodnie z rosyjskimi przepisami kontrola lotu (nie żadna "służba meteorologiczna") ma prawo ogłosić zamknięcie lotniska tylko w dwóch przypadkach: a) kiedy na drodze lądowania pojawi się przeszkoda je uniemożliwiająca, oraz b) kiedy nastąpi niebezpieczne naruszenie separacji statków powietrznych.

Jeśli sobie nadajesz ksywkę zdradzającą pretensje do wykształcenia, to przynajmniej pisz poprawnie po polsku. Prawdziwa kadra akademicka może się poczuć urażona.
15-04-2011 16:52 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Zgodnie z rosyjskimi przepisami kontrola lotu (nie żadna "służba meteorologiczna") ma >prawo ogłosić zamknięcie lotniska tylko w dwóch przypadkach

W końcowej fazie lot był niezakwalifikowany prawnie.

To proste,lotnisko "Siewiernyj" jest lotniskiem nieczynnym. Czyli takim proszę Pana które nie zostało zarejestrowane w AIP (Aeronautical Information Publication).

Oznacza to że status prawny lądowania nie podlegał jakimkolwiek przepisom prawny,załoga samolotu rządowego Tu-154M 101 nie wiedziała jaki reżim kontroli i lotu stosowali kontrolerzy w Smoleńsku. Lot samolotu Tu-154M 101 to wg.Rosjan,lot "nieregularny" obcego statku powietrznego.

Przypominam że przygotowania do wizyty zagranicznej najważniejszych osób w państwie należą w gestii Kancelarii Premiera oraz MSZ i MSWiA (kontrola docelowych lotnisk).

Poszczególne aspekty prawne doczyta Pan sobie tutaj: M. Polkowska: Suwerenność państwa w przestrzeni powietrznej. Geneza, zakres, ewolucja, Warszawa 2009.

>pretensje do wykształcenia

Póki co to Pan ma do mnie pretensje o wykształcenie. Nie dziwię się,nie napisał Pan nawet doktoratu (źródło:KBN)
15-04-2011 19:25 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>W końcowej fazie lot był niezakwalifikowany prawnie.

Nie ma czegoś takiego jak "niezakwalifikowanie prawne". Status lotu był zgłoszony w korespondencji dyplomatycznej, przepisy obowiązywały takie same jak dla każdego lotu cywilnego w rosyjskiej przestrzeni powietrznej, istnieją co najwyżej wątpliwości co do procedury obowiązującej podczas lądowania. Którą to procedurę załoga i tak zbojkotowała.

>Oznacza to że status prawny lądowania nie podlegał jakimkolwiek przepisom prawnym

Kompletna bzdura, po usłyszeniu której każdy pilot (i kontroler lotu) zabiłby cię śmiechem. Pominę już sobie idiotyzm sformułowania "status prawny [...] nie podlegał przepisom prawnym".

>załoga samolotu rządowego Tu-154M 101 nie wiedziała jaki reżim kontroli i lotu stosowali kontrolerzy w Smoleńsku.

To pilot ma wiedzieć, jaki typ podejścia wykonuje. Sprawdź sobie zapis głosów z kabiny w miejscu w którym pierwszy na pytanie "Procedura?" odpowiada "Jeszcze nie ustalona". A następnie nie zamawia naprowadzania i nie uczestniczy w próbie wykonania RSL przez kontrolę.

>Lot samolotu Tu-154M 101 to wg.Rosjan,lot "nieregularny" obcego statku powietrznego.

Czyli tzw. "lot specjalny". Taki sam jak tuziny innych lotów wykonywanych przez samoloty rządowe, czy to z premierem, czy prezydentem na pokładzie.

>Przypominam że przygotowania do wizyty zagranicznej najważniejszych osób w państwie należą w gestii Kancelarii Premiera oraz MSZ i MSWiA (kontrola docelowych lotnisk).

Przypominam, że dysponentem lotu była Kancelaria Prezydenta, a lot Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska nie był oficjalną wizytą zagraniczną, tylko "pielgrzymką".
15-04-2011 22:20 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma czegoś takiego jak "niezakwalifikowanie prawne"

Jest proszę Pana,w momencie gdy są luki prawne które mogą pomijać pewne przypadki.
W liceum się Pan tego nie dowie niestety stąd błąd w Pana rozumowaniu.
Jeśli nie zna Pan przepisów ICAO to warto milczeć.
>Przepisy obowiązywały takie same jak dla każdego lotu cywilnego w rosyjskiej >przestrzeni powietrznej,

Na drodze dyplomatycznej lot zgłoszono jako M,czyli "military" oraz kryptonimem:"HEAD".
Nawet w stenogramach samolot wywoływany jest przez kontrolerów jako Polish Airforce.
Lot uznano za cywilny w momencie gdy wybierano sposób procedowania.
Został zakwalifikowany jako cywilny,co dało wszelkie dowody w śledztwie w ręce Moskwy.
Samo oznakowanie samolotu mówi że samolot jest wojskowy,podlega jednostce wojskowej.

>Kompletna bzdura, po usłyszeniu której każdy pilot (i kontroler lotu) zabiłby cię >śmiechem

Ośmiesza się Pan przyznam ze smutkiem.
Odsyłam do tekstu prawnika Profesora Marka Żylicza : "Katastrofa smoleńska
w świetle międzynarodowego prawa lotniczego" w periodyku:"Państwo i prawo" 04/2010
Op.cit.
"W przypadku lotu do Smoleńska polski samolot państwowy wykonywał lot przez przestrzeń podlegającą przepisom polskim, później bia-
łoruskim, wreszcie rosyjskim - w końcowej fazie w przestrzeni niezaklasyfikowanej."

w ww.tekście naukowym.

Do dziś nie ustalono jakie przepisy obowiązywały w Smoleńsku.

>Przypominam, że dysponentem lotu była Kancelaria Prezydenta, a lot Lecha >Kaczyńskiego do Smoleńska nie był oficjalną wizytą zagraniczną, tylko >"pielgrzymką".

Jest to kłamstwo,powtarza Pan kłamstwa z niewiedzy albo ze złej woli.

Proszę przyjąć do wiadomości pismo MSZ do Kancelarii Prezydenta:

23 lutego 1010

Andrzej Kremer (MSZ) do Władysława Stasiaka:
"Szanowny Panie Ministrze. W nawiązaniu do rozmów odbytych z Panem Ministrem w dniu 22 lutego i 12 lutego oraz do pisma (...) pozwolę sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, że zgodnie z coroczną tradycją, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje, w dniu 10 kwietnia 2010, wyjazd OFICJALNEJ delegacji polskiej na coroczne uroczystości w Katyniu. (...) Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej."

Polityka mnie nie interesuje,a Pan się dał wciągnąć w te międzypartyjne gierki.
16-04-2011 00:39 
 Ocena 4 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Nie ma czegoś takiego jak "niezakwalifikowanie prawne"
>Jest proszę Pana,w momencie gdy są luki prawne które mogą pomijać pewne przypadki.

Nie ma takich luk. Loty specjalne również podlegają przepisom obowiązującym w przestrzeni powietrznej kraju w którym się odbywają. Fakt, że ostatnia faza lotu odbywała się w obszarze kontroli sił powietrznych, a nie cywilnej kontroli lotów, nie znaczy jeszcze, że samolot wleciał w obszar powietrznego Dzikiego Zachodu gdzie nie ma prawa, a tylko tyle, że został potraktowany właśnie jako "lot specjalny".

>Na drodze dyplomatycznej lot zgłoszono jako M,czyli "military" oraz kryptonimem:"HEAD".

Bzdurzysz, człowieku. Nie odróżniasz wystawianego co najmniej 5 dni przed przelotem, po uzgodnieniu trasy lotu, tzw. zezwolenia dyplomatycznego od planu lotu zgłaszanego kontroli lotów. To jak lot jest traktowany zależy -- zwłaszcza w przypadku "lotów specjalnych" -- od uzgodnień zapisanych w "diplomatic clearance", a nie od tego co załoga napisze w planie.

>Został zakwalifikowany jako cywilny,co dało wszelkie dowody w śledztwie w ręce Moskwy.

Kolejna bzdura. Ten samolot nie wykonywał operacji wojskowej. A zarówno postępowania komisji d/s badania wypadków, jak i śledztwa prokuratorskie toczą się równolegle. I nie było ani przez moment żadnej możliwości, żebyśmy w jakiś sposób "przejęli" dowody w tym śledztwie czy samo śledztwo.

>Samo oznakowanie samolotu mówi że samolot jest wojskowy,podlega jednostce wojskowej.

To akurat nie ma żadnego znaczenia. Loty wojskowe można wykonywać choćby i na samolocie do oprysków rolniczych, tak samo jak bombowiec może wykonywać loty cywilne (np. z pomocą humanitarną). Status lotu nie zależy od oznaczeń na kadłubie.

>"W przypadku lotu do Smoleńska polski samolot państwowy wykonywał lot przez przestrzeń podlegającą przepisom polskim, później białoruskim, wreszcie rosyjskim - w końcowej fazie w przestrzeni niezaklasyfikowanej."

Naucz się dzieciaku czytać ze zrozumieniem -- "w przestrzeni niezaklasyfikowanej" nie znaczy, że "status prawny lądowania nie podlegał jakimkolwiek przepisom prawnym". Znaczy tylko tyle, że lotnisko Siewiernyj nie miało uregulowanego statusu. Tym niemniej jest faktem, że ta przestrzeń była kontrolowana przez rosyjskie siły powietrzne.

>>Przypominam, że dysponentem lotu była Kancelaria Prezydenta, a lot Lecha >Kaczyńskiego do Smoleńska nie był oficjalną wizytą zagraniczną, tylko >"pielgrzymką".
>Jest to kłamstwo

Nie, nie jest to kłamstwo. Ponownie, o statusie wizyty nie decydują żadne polskie wewnętrzne pisemka, tylko uzgodnienia dyplomatyczne. Gościem składającym oficjalną wizytę w Rosji był premier. Polski ambasador musiał się trochę napracować żeby wizytę Lecha Kaczyńskiego w ogóle jakoś formalnie ująć, więc wymyślił pielgrzymkę:

wyborcza.pl/1,75480,8941828,Startujemy.html?as=2

Cytat:
To co wymyśliliście?

- Pielgrzymkę. Że prezydent Kaczyński przyjedzie do Rosji z pielgrzymką. A pielgrzymka - choć takie pojęcie w stosunkach dyplomatycznych nie funkcjonuje - odbywać się może o każdej porze roku i mogą w niej uczestniczyć bardzo różni ludzie.

Wizyty prezydenta Kaczyńskiego 17 września 2007 i 10 kwietnia 2010 były więc nieoficjalne. I zorganizowane z pominięciem stosowanych w takich przypadkach norm protokolarnych.
16-04-2011 23:13 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma takich luk. Loty specjalne również podlegają przepisom obowiązującym w >przestrzeni powietrznej kraju

Do dzisiaj nie ustalono jakie prawo obowiązywało w Smoleńsku.

Dalej niech Pan polemizuje z profesorem Markiem Żyliczem.


>Ten samolot nie wykonywał operacji wojskowej

Mimo to kontrolerzy wywoływali ten "cywilny" samolot oznaczeniem:

10.05.58.8 kontroler ruchu lotniczego wywołuje rządowego Tupolewa " POLISH AIR FORCE One, contact Mińsk 118, 975"
10.06.05.0"szt" odpowiada: "118,975 Polish Air Force one, thank you, good day"

Samolot należy do MON, pilotami są wojskowi. Nie został zarejestrowany jako jednostka cywilna.


Był to lot o numerze PLF-101-M-I o statusie HEAD, gdzie PLF oznacza Siły Powietrzne RP, 101 - numer statku powietrznego lub szczegółowy numer lotu, M - lot o charakterze wojskowym, I - lot według procedur instrumentalnych, zaś HEAD - obecność prezydenta, premiera.


>Polski ambasador musiał się trochę napracować żeby wizytę Lecha Kaczyńskiego w >ogóle jakoś formalnie ująć, więc wymyślił pielgrzymkę:

Najważniejsza,konstytucyjnie osoba w państwie jedzie na "pielgrzymkę".........

"W praktyce międzynarodowej przyjęła się zasada, że jeżeli Prezydent kraju udaje się z wizytą zagraniczną, podczas której realizuje funkcje głowy państwa, np. związane z uczczeniem jakiejś ważnej rocznicy (jak było w przypadku wizyty Prezydenta L. Kaczyńskiego), to jest ona traktowana, w wymiarze wszystkich praktycznych konsekwencji, jako wizyta oficjalna" - czytamy w piśmie podpisanym przez Grzegorza Jopkiewicza w biura prasowego MSZ (źródło:WPROST)

Samo MSZ kluczyło w sprawie.



Załoga miała świadomość wykonywania lotu wojskowego.
Koniec kropka.

>Gościem składającym oficjalną wizytę w Rosji był premier.

OFICJALNE uroczystości PAŃSTWOWE w Katyniu miały odbyć się 10.04.2010 roku.
Organizowane są co rok przez Radę Pamięci Walk i Męczeństwa.

Nie mniej wiemy że wizyta premiera miała status roboczy,prezydenta:oficjalny.
17-04-2011 00:43 
 Ocena 4 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Do dzisiaj nie ustalono jakie prawo obowiązywało w Smoleńsku.

Bzdura. Samolot obowiązywało to samo prawo, co każdy zagraniczny statek powietrzny wykonujący loty nad terytorium Rosji: przepisy ruchu lotniczego Federacji Rosyjskiej.

>Dalej niech Pan polemizuje z profesorem Markiem Żyliczem.

Nie przytoczyłeś niczego, co by przeczyło moim słowom, matołku. Po prostu nie rozumiesz tego, co powiedział prof. Żylicz. Powtórzę: lot "w przestrzeni niezaklasyfikowanej" nie oznacza, że "lot był niezakwalifikowany prawnie". O kwalifikacji takiego lotu decydują uzgodnienia dyplomatyczne.

>Mimo to kontrolerzy wywoływali ten "cywilny" samolot oznaczeniem

A jakie to niby ma znaczenie? Najpierw czepiłeś się namalowanych oznaczeń, teraz będziesz udowadniał, że nazwa kodowa samolotu decyduje o statusie lotu? Bzdurzysz coraz potężniej. Status lotu nad cudzym terytorium nie zależy od tego, co sobie załoga wpisała w plan, od oznaczeń, od nazwy kodowej, tylko od ustaleń z "diplomatic clearance". To był lot specjalny, który na całej jego trasie obowiązywały cywilne przepisy stosujące się do rosyjskiej przestrzeni powietrznej, nawet jeśli końcowa jego faza odbywała się na obszarze niezaklasyfikowanym pod kontrolą przedstawicieli sił powietrznych.

>Samolot należy do MON, pilotami są wojskowi. Nie został zarejestrowany jako jednostka cywilna.

Co nie znaczy, że wykonywał lot wojskowy. Tak samo, jak nie wykonuje lotu wojskowego np. bombowiec wysłany z pomocą humanitarną do rejonu katastrofy naturalnej. Loty wojskowe nad cudzym terytorium zasadniczo są albo współpracą wojskową, albo działaniami wojennymi. A my ani nie jesteśmy sojusznikiem Rosji, ani nie jesteśmy w stanie wojny z nimi.

>"W praktyce międzynarodowej przyjęła się zasada, że jeżeli Prezydent kraju udaje się z wizytą zagraniczną, podczas której realizuje funkcje głowy państwa, np. związane z uczczeniem jakiejś ważnej rocznicy (jak było w przypadku wizyty Prezydenta L. Kaczyńskiego), to jest ona traktowana, w wymiarze wszystkich praktycznych konsekwencji, jako wizyta oficjalna"

Tak jak już pisałem, żadne polskie wewnętrzne pisemka nie mają w tym względzie znaczenia. To była nieoficjalna, nieprotokolarna wizyta uzgadniana z Rosją jako "pielgrzymka". Strony rosyjskiej ta wizyta po prostu nie obchodziła, ledwo, ledwo udało się załatwić obecność wiceministra SZ.
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Proszę wybaczyć ale każda racjonalnie myśląca osoba weźmie pod uwagę opinie naukowca,a nie domorosłego "znawcy" wszelkich "praw" bez ogłady.

>Samolot obowiązywało to samo prawo, co każdy zagraniczny statek powietrzny wykonujący >loty nad terytorium Rosji: przepisy ruchu lotniczego Federacji Rosyjskiej.

>Najpierw czepiłeś się namalowanych oznaczeń,

Nie tylko ja się czepiłem niekulturalny chłopcze.

Prof.Marek Żylicz pisze:

"W najnowszej literaturze międzynarodowego prawa lotniczego M. Milde
za nim też P.S. Dempsey wymieniają różne kryteria, które mogłyby być przyjęte, by statek powietrzny zakwalifikować jako statek wojskowy. Są to: a) konstrukcja i charakterystyka techniczna oraz wyposażenie (w tym uzbrojenie) statku powietrznego;
b) znaki rozpoznawcze statku powietrznego (przynależności państwowej i rejestracji);
c) własność czy też przydzielenie statku powietrznego do jednostki sił zbrojnych;
d) rodzaj operacji i sposób użycia statku powietrznego w danym czasie".

Ten ostatni element jest decydujący.

Nie mniej jednak czepianie się przez Pana moich wypowiedzi o oznaczeniach i in. jest jak widać bezpodstawne.

Samolot nie wykonywał operacji wojskowej ani cywilnej. Był to lot państwowy-niewojskowy.
Jest Pan do mnie emocjonalnie uprzedzony jak widać.

>na obszarze niezaklasyfikowanym pod kontrolą przedstawicieli sił powietrznych.

Prof.Marek Żylicz pisze:

(...)ani załoga samolotu nie miała świadomości, jaki reżim lotu i kontroli lotu obowiązywał w obszarze tego lotniska, ani nie udało się ściśle ustalić tej kwestii w toku badań".

Jeśli umie Pan czytać ze zrozumieniem to nie będzie bredził o unormowanej nieregularności w końcowej fazie lotu.

>jak jak już pisałem, żadne polskie wewnętrzne pisemka nie mają w tym względzie >znaczenia

Pisałem:W PRAKTYCE MIĘDZYNARODOWEJ.
Prezydent RP poleciał do Katynia realizować obowiązki głowy państwa, na prośbę MSZ przewodniczył delegacji na OFICJALNE uroczystości w Federacji Rosyjskiej.

"W praktyce międzynarodowej przyjęła się zasada, że jeżeli Prezydent kraju udaje się z wizytą zagraniczną, podczas której realizuje funkcje głowy państwa, np. związane z uczczeniem jakiejś ważnej rocznicy (jak było w przypadku wizyty Prezydenta L. Kaczyńskiego), to jest ona traktowana, w wymiarze wszystkich praktycznych konsekwencji, jako wizyta oficjalna" Mariusz Jopkiewicz,biuro prasowe MSZ.(
"Dziennik Gazeta Prawna")

W świetle orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego prezydent samodzielnie decyduje o swoich oficjalnych wizytach. MSZ ma obowiązek taką wizytę przygotować.

Coroczne uroczystości katyńskie odbywały się OFICJALNIE 10 kwietnia danego roku.

Moskwa potraktowała wizytę prezydenta RP różnie.

"(...) . "Dziennik" przytacza także treść korespondencji resortu w tej sprawie. Wynika z niej, że Rosjanie dwukrotnie prosili polski rząd o oficjalne zgłoszenie wizyty Lecha Kaczyńskiego.
W odpowiedzi otrzymali jedynie notę mówiącą o tym, że prezydent przyleci jako "szef delegacji".

Nazwa pielgrzymka jest nieuprawniona.
Oficjalne uroczystości z udziałem najwyższego urzędnika w państwie to fakt.
Pielgrzymka to podróż podjęta z pobudek religijnych.

Nie zna Pan jak widać nawet znaczenia tego słowa.
18-04-2011 18:01 
 Ocena 5 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>"W najnowszej literaturze międzynarodowego prawa lotniczego M. Milde
> za nim też P.S. Dempsey wymieniają różne kryteria, które mogłyby być przyjęte, by statek powietrzny zakwalifikować jako statek wojskowy. Są to:
>a) konstrukcja i charakterystyka techniczna oraz wyposażenie (w tym uzbrojenie) statku powietrznego;
>b) znaki rozpoznawcze statku powietrznego (przynależności państwowej i rejestracji);
>c) własność czy też przydzielenie statku powietrznego do jednostki sił zbrojnych;
>d) rodzaj operacji i sposób użycia statku powietrznego w danym czasie".
>Ten ostatni element jest decydujący.

Czego w zasadzie chcesz dowodzić? Że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Mowa jest o tym jaki lot był wykonywany, a nie czy samolot należał do wojska i miał wojskowe oznaczenia. Pisałem ci już wcześniej, że samolot do oprysków może wykonywać loty wojskowe, a bombowiec cywilne. Teraz chcesz wyważać otwarte drzwi, udając że prof. Żylicz mówi coś innego niż ja?

>Samolot nie wykonywał operacji wojskowej ani cywilnej. Był to lot państwowy-niewojskowy.

Był to tzw. "lot specjalny" samolotu lotnictwa państwowego. Dokładnie taki sam, jak większość czy wręcz wszystkie loty rządowych samolotów wożących głowy państw za granicę.

>(...)ani załoga samolotu nie miała świadomości, jaki reżim lotu i kontroli lotu obowiązywał w obszarze tego lotniska, ani nie udało się ściśle ustalić tej kwestii w toku badań".

Najwyraźniej prof. Żylicz miał do dyspozycji niepełne dane. Załoga doskonale wiedziała, że wykonuje lot specjalny. A Smoleńsk Północny jest lotniskiem specyficznym (objętym zasadami wspólnego użytkowania przez władze państwowe i cywilne), ale bynajmniej nie żadnym Dzikim Zachodem na którym nie ma prawa -- takie lotniska muszą spełniać wymogi lotnisk cywilnych. A w zapisie CVR pada ze strony kontroli pytanie: "na lotnisku wojskowym lądowaliście?" i odpowiedź: "oczywiście". Piloci doskonale wiedzieli jak będą prowadzeni i jaką procedurę będzie usiłował wykonywać kontroler -- taką samą jak przy każdej poprzedniej wizycie, taką samą jak 7 kwietnia, jak tego samego dnia w przypadku Jaka-40. I olali pracę kontroli wykonując podejście według własnych metod dokładnie tak samo jak wcześniej i oni sami, i załoga Jaka.

>>jak jak już pisałem, żadne polskie wewnętrzne pisemka nie mają w tym względzie >znaczenia
>Pisałem:W PRAKTYCE MIĘDZYNARODOWEJ.

W praktyce międzynarodowej, to ambasador Bahr jasno potwierdził, że była to nieoficjalna, nieprotokolarna wizyta przedstawiona Rosjanom jako "pielgrzymka", na przyjęcie której ledwo, ledwo, dzięki uprzejmości Rosjan, udało się ściągnąć z ich strony wiceministra SZ tak żeby w miarę zaspokoić wymogi protokołu. Powtórzę kolejny raz: to nie żadne wewnętrzne, polskie ustalenia decydują o statusie międzynarodowym takiej wizyty.
13-04-2011 14:31 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>"spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie"

Już ta próba podejścia była pozbawiona odpowiedzialności. Piloci samolotów pasażerskich wypowiadając się o warunkach atmosferycznych nad Smoleńskiem wykluczyli możliwość lądowania. Tylko że w ich samolotach nikt z pasażerów nie ma absolutnie nic do gadania w takich i innych warunkach.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
15-04-2011 16:58 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>już ta próba podejścia była pozbawiona odpowiedzialności

Każdy jest mądry po fakcie.
Po to jest próba podejścia do lądowania by stosować ją w warunkach niekorzystnych warunkach pogodowych.

Inaczej nie byłoby komendy:"Odchodzimy", wypowiedzi kontrolerów lotu że samolot zejdzie na wysokość decyzji.

Decyzji co robić:przyziemić,odejść na drugi krąg. Piloci wybrali to drugie,ale samolot spadł.
15-04-2011 20:00 
 Ocena 5 na 7
big_zyd (37760 punktów)
(zablokowany)
>>już ta próba podejścia była pozbawiona odpowiedzialności
>Każdy jest mądry po fakcie.

Diogenesowi możesz wierzyć, Ojcze_Teofilu_Mariuszu.OP-Illahimie-kaczystowska_racjonalistko etc. etc.
On był mądry już długo przed faktem, bowiem obok Stalina, Putina, Tuska, Komoruska i Braci Warner (właśc. Eichelbaum) należał do głównych organizatorów smoleńskiego Zamachu, czego Niepodważalny Dowód znajduje się tutaj .

Cytat:
21-09-2009 20:11
diogenes (...)
>Dobry Polak, to martwy Polak

A co z prezydentem?


EDIT: Wiedziałem z całą pewnością, Elżbieto_kółko_różańcowe_Gdynia, że nerwy Ci puszczą i minusem pojedziesz . Znam Cię już trochę .


Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)
16-04-2011 23:35 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Pana wypowiedź dyskwalifikuje Pana jako dyskutanta.
15-04-2011 20:16 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Każdy jest mądry po fakcie.

Tylko nie denat.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
15-04-2011 16:59 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>nikt z pasażerów nie ma absolutnie nic do gadania w takich i innych warunkach.

Na szczęście wiemy że piloci samodzielnie podejmowali decyzje oparte na swoich wcześniejszych ustaleniach.

Zejście na wysokość decyzji i postanowienie co dalej:lądować czy odlatywać.
19-04-2011 08:28 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Na szczęście wiemy że piloci samodzielnie podejmowali decyzje oparte na swoich wcześniejszych ustaleniach.

I to był błąd. Podejmowanie decyzji opartych na wcześniejszych ustaleniach, a nie w oparciu o zmieniające się warunki, świadczy o psychologicznej sztywności, braku elastyczności. Należy reagować na sytuację, a nie z uporem maniaka trzymać się wcześniejszych ustaleń. Tak działa sfiksowany umysł.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
rexus (2343 punktów)
Gen. Petelicki zawsze walił prosto z mostu i za to go lubię.
Z tym ILSem to rzeczywiście było zamieszanie, sam się pogubiłem.
Piloci musieli odwalić manianę. Zanim się jorgnęli, że guzik uchod nie ma prawa działać, było za późno, niepotrzebnie też dali gazu gdy już było po ptokach. Powinni ciągnąć wolant i lekko siadać bez silników. Może ktoś by przeżył. Niestety brzoza postawiła kropkę nad i.
Jeśli z tego eksperymentu na drugim tupolewie, uzyska się zapis użycia przycisku uchod, bez późniejszej reakcji autopilota, sprawa się wyjaśni.
15-04-2011 17:06 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Zanim się jorgnęli, że guzik uchod nie ma prawa działać, było za późno

>Jeśli z tego eksperymentu na drugim tupolewie, uzyska się zapis użycia przycisku uchod, bez późniejszej reakcji autopilota, sprawa się wyjaśni.

Jeżeli wierzyć przeciekom dot. wyników pierwszego eksperymentu, to autopilot jednak zareagował i odejście nastąpiło. Jeżeli to prawda, to komisja Millera ma duży problem. A wszystko było tak proste: wina pilotów...
15-04-2011 17:13 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>to autopilot jednak zareagował

Eksperymenty nie podlegają emocjom politycznym jak widać.
15-04-2011 20:36 
 Ocena 3 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jeżeli wierzyć przeciekom dot. wyników pierwszego eksperymentu

Publikowanym przez "Nasz Dziennik"? Baaardzo odważna decyzja.

>to autopilot jednak zareagował i odejście nastąpiło.

Piloci znający Tu-154 zgodnie twierdzą, że nie miał prawa zareagować, jeśli nie włączona była obsługa ILS i ścieżki schodzenia. Schemat autopilota wskazuje, że bez tego przycisk odejścia jest po prostu elektrycznie odłączony. Jedyna wymieniana możliwość jest taka, że przy instalacji awioniki autopilot został bardzo przerobiony.

> Jeżeli to prawda, to komisja Millera ma duży problem. A wszystko było tak proste: wina pilotów...

Nawet w przypadku gdyby tak było, należałoby najpierw jakoś obronić założenie, że ten przycisk w ogóle został wciśnięty. Jest to powtarzane jak artykuł wiary przez ludzi którzy propagują teorie spiskowe, ale tak naprawdę nie ma żadnych danych na to wskazujących (poza oczywiście słowami pilota o tym, że było to planowane). Jeśli przycisk nie miał prawa zadziałać bez ILS, wychodzi na to, że załoga nie znała własnej maszyny. Gdyby zadziałał, zapis tego powinien być w QAR. Gdyby był uszkodzony, załoga powinna to odkryć przy testowaniu systemów przed startem.
15-04-2011 21:47 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Publikowanym przez "Nasz Dziennik"

Nie tylko "Nasz Dziennik" proszę Pana.

www.gazeta(*)lal_zgodnie_z_procedurami.html

Może najpierw Pan pomyśli potem napisze?

>Jest to powtarzane jak artykuł wiary przez ludzi którzy propagują teorie spiskowe,

Więc Ci straszni,proszę Pana wyznawcy teorii spiskowych godzących najczęściej w naszą przyjaźń putinowsko-polską dokonali eksperymentu na lotnisku bez systemu ILS i samolot odszedł na drugi krąg.
To straszne proszę Pana. Pana świat runął.
15-04-2011 22:32 
 Ocena 2 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Więc Ci straszni,proszę Pana wyznawcy

... niepolskiej ortografii? Jesteś Polakiem? To pisz po polsku, dzieciaku, bo w końcu jednak nie zdasz tej matury. Albo jeśli zdasz, to tylko dzięki jej spsieniu. Żaden profesor nie robiłby takich błędów, moje ty dziecko Neostrady.
16-04-2011 10:59 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>Publikowanym przez "Nasz Dziennik"? Baaardzo odważna decyzja.

Z pewnością bardziej wiarygodna (dla Ciebie) byłaby "Gazeta Wyborcza".

>Gdyby był uszkodzony, załoga powinna to odkryć przy testowaniu systemów przed startem.

A gdyby się zepsuł podczas lotu? Zdarza się...

Pożyjemy - zobaczymy jakie będą oficjalne wyniki eksperymentów. Choć, jak przypuszczam, Twojej opinii nic nie zmieni.
16-04-2011 11:32 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Publikowanym przez "Nasz Dziennik"? Baaardzo odważna decyzja.
>Z pewnością bardziej wiarygodna (dla Ciebie) byłaby "Gazeta Wyborcza".

Z pewnością bardziej wiarygodna byłaby dla mnie gazeta, której nie przyłapano jeszcze na licznych kłamstwach i manipulacjach na ten temat. Taka, która nie sugerowała zamachu już 10 i 11 kwietnia 2010 i taka, która nie wypisuje bzdur z których śmieją się piloci, powołując się zawsze na swój anonimowy "zespół ekspertów", których nikt nigdy nie widział na oczy i których nazwiska dziwnym trafem nie są podawane.

>>Gdyby był uszkodzony, załoga powinna to odkryć przy testowaniu systemów przed startem.
>A gdyby się zepsuł podczas lotu? Zdarza się...

W ciągu tej godziny lotu, takiego samego jak każdy inny? Bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Żaden piorun w nich nie uderzył.
16-04-2011 20:39 
 Ocena 1 na 1
Ocykan (3528 punktów)
>>>Publikowanym przez "Nasz Dziennik"? Baaardzo odważna decyzja.
>>Z pewnością bardziej wiarygodna (dla Ciebie) byłaby "Gazeta Wyborcza".
>Z pewnością bardziej wiarygodna byłaby dla mnie gazeta, której nie przyłapano jeszcze na licznych kłamstwach i manipulacjach na ten temat.

No to "Wyborcza" odpada. Czyż nie pisała o kilkakrotnych podejściach do lądowania i o kłótni pomiędzy gen. Błasikiem i kpt. Protasiukiem? Ale, jak widać, Twoja miłość do "GW" jest ślepa (jak to miłość).
16-04-2011 21:38 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Z pewnością bardziej wiarygodna byłaby dla mnie gazeta, której nie przyłapano jeszcze na licznych kłamstwach i manipulacjach na ten temat.
>No to "Wyborcza" odpada. Czyż nie pisała o kilkakrotnych podejściach do lądowania

Dżizas, ludzie, ile razy można to samo tłumaczyć? To nie "Wyborcza" odpytywała kontrolera zaraz po katastrofie i źle zrozumiała żargon. A tę pomyłkę powtarzało pół Polski, a nie tylko GW.

>i o kłótni pomiędzy gen. Błasikiem i kpt. Protasiukiem?

Na podstawie konkretnych źródeł. Wymiana zdań jest na kamerach, informacja od BORowca, nawet jeśli nie chce zeznawać, to też nie jest posysanie palucha.

Tobie z kolei wystarczy do szczęścia naparzenie w Michnika? Niektórzy to mają miłe życie. I proste.
Andrzej Bogusławski (52434 punktów)
>Czy bezpośrednią przyczyną była źle wyszkolona załoga która wciskając 'guziczek' na 100m myślała,
>że samolot zacznie automatycznie się wznosić - nie zaczął - a potem było już za późno ?
Przyczyn było bardzo wiele, ale mógł się przyczynić i "guziczek".

>Jak, w tym kontekście, oceniacie słowa gen. Petelickiego?
Z wielkim smutkiem, ale czy wiarygodność wypowiedzi agenta (nawet byłego) może być dużą?
Czy Generał zawsze mówił publicznie prawdę?
Ja mam wątpliwości do wszelkich "teorii spisku" obejmujacych duże grupy.
Natomiast paru "agentów" zawsze dogadać się może.

>Kłamie?
Tylko inni "agenci" mogą to wiarygodnie stwierdzić.
Ja nie wiem?

>To co mówi jest bez znaczenia?
Wszystko co się mówi publicznie ma znaczenie i gen. Petelicki dobrze o tym wie.
Wypowiedź miała jakiś cel.
Jaki, w kraju gdzie wszelkie zaniechania/przeinaczenia w tej sprawie mogą doprowadzić do wojny
domowej - POPiS ma ~50% poparcia narodu, a lider jednej z tych formacji postępującą chorobę psychiczną
?
Tego nie wiem, a nawet nie chcę wiedzieć, gdyż odpowiedzi mogą być groźne.

Pozdrawiam.

@@@
.
15-04-2011 20:35 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Wszystko co się mówi publicznie ma znaczenie...

Problem polega na tym, że znaczenie jest jak ameba.
Słowa w zależności od poziomu abstrakcji nie mają jakiegoś jednego, niezmiennego, platońskiego znaczenia, ale odbiorca nadaje im swe własne znaczenie w kontekście własnych komunikacyjnych interesów. W pewnym momencie nie ma interpretacji słów, ale tylko reakcja na nie. Ludzie zaczynają okładać się słowami jak pięściami. A od tego już tylko krok do mordobicia, np. przed parlamentem, pałacem prezydenta czy w kolejce po drożejące mięso.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
15-04-2011 21:49 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>ale mógł się przyczynić i "guziczek".

Nie mógł proszę Pana,eksperyment pokazał że nie mógł:

www.gazeta(*)lal_zgodnie_z_procedurami.html

Przycisk:"uchod" zadziałał na lotnisku bez ILS.
15-04-2011 22:13 
 Ocena 1 na 1
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli ta informacja się potwierdzi to będzie dość sensacyjna.
Dziś powtórzono eksperyment.

Poza tym wyniki są niejawne, a info ze źródła "Nasz Dziennik" (inne się na to powołują) wzbudza wątpliwości.

Kto z tzw. 'ekspertów' twierdzi, że bez ILS ten system mógł zadziałać ?

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
16-04-2011 00:00 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jeżeli ta informacja się potwierdzi to będzie dość sensacyjna.

Nie potwierdzi się, tak na 99%. Jedyna możliwość wymieniana przez ludzi latających również i na Tu-154M to jakieś bardzo daleko idące przeróbki autopilota, np. przy okazji wymiany i modernizacji awioniki. W przeciwnym wypadku jedynym efektem wciśnięcia tego przycisku bez włączonych opcji "ILS" i "GLISS" jest wyłączenie automatyki autopilota. Co zresztą jest sygnalizowane dźwiękowo, tak jak i ręczne wyłączenie go -- takie jak to odczytane z zapisu CVR na sześć sekund przed uderzeniem (w transkrypcji oznaczone "ABSU"). Wcześniejszy brak tego sygnału przy okazji przeczy teorii wciśnięcia przycisku odejścia przez pilota.
15-04-2011 22:34 
 Ocena 2 na 4
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Przycisk:"uchod" zadziałał na lotnisku bez ILS.

Przestań, dzieciaku, powielać plotki bez zrozumienia co powtarzasz. To nie od lotniska zależy działanie tego przycisku, a od włączenia opcji "ILS" i "GLISS" na autopilocie.
15-04-2011 22:55 
 0 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)

>Przestań, dzieciaku, powielać plotki bez zrozumienia co powtarzasz. To nie od lotniska >zależy działanie tego przycisku, a od włączenia opcji "ILS" i "GLISS" na autopilocie.

Czy Pan jest poważny?

media.wp.p(*)43,wid,13325625,wiadomosc.html

Umie Pan czytać po polsku?

Eksperyment pokazał że przycisk "uchod" zadziałał na lotnisku bez ILS.

Proszę to zdanie napisać na tablicy dziesięć razy to może Pan zrozumie.
15-04-2011 23:18 
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)
> www.gazeta(*)lal_zgodnie_z_procedurami.html
"Eksperyment automatycznego odejścia [...] - ustalił "Nasz Dziennik"."

> media.wp.p(*)sc.html?ticaid=1c227&_ticrsn=3
"Niemniej ostatni eksperyment [...] - donosi "Nasz Dziennik"."

>Umie Pan czytać po polsku?
15-04-2011 23:30 
 Ocena 3 na 5
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>>Przestań, dzieciaku, powielać plotki bez zrozumienia co powtarzasz. To nie od lotniska >zależy działanie tego przycisku, a od włączenia opcji "ILS" i "GLISS" na autopilocie.
>Czy Pan jest poważny?
>media.wp.p(*)43,wid,13325625,wiadomosc.html

Dziecko drogie, piszesz na "Racjonaliście", nie na Onecie czy Pudelku. Ploty z "Faktu" na jakimś portalu mają być argumentem za czymkolwiek? Masz komunikat od prowadzących eksperyment? To wskaż kto i gdzie go opublikował. Nie masz? To nie powtarzaj plotek bez zrozumienia co powtarzasz. Działanie przycisku zależy od ustawień autopilota, a nie wyposażenia lotniska.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Ilu znasz ludzi, którzy przechowują SMSy przez rok?
kogut59 (3090 punktów)
>Ilu znasz ludzi, którzy przechowują SMSy przez rok?
ja ponieważ jestem za leniwy je likwidować
15-04-2011 17:06 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Ilu znasz ludzi, którzy przechowują SMSy przez rok?

Ważne SMS-y przechowuje się ile się da,można tak powiedzieć proszę Pana.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
A ja się pytam:

Kto zrobił wrzutki o "tak lądują debeściaki" i "jak nie wylądujemy to nas zabije", na jakiej podstawie, i jak długo utrzymywano, że takie słowa padły ?

Tak samo - kto zrobił na początku wrzutkę o 4 podejściach do lądowania i po jakim czasie to odkłamano ?

Na podobną wrzutkę wygląda rzekoma kłótnia przed odlotem.

I jak się dziwić ludziom, że wierzą w teorie o zamachu jak media są tak nierzetelne ? Co jeszcze z tego co 'wiemy' jest przekłamaniem ?

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
16-04-2011 12:39 
 Ocena 1 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Kto zrobił wrzutki o "tak lądują debeściaki" i "jak nie wylądujemy to nas zabije"

Nie pytasz kto zrobił wrzutę o wzywaniu Jezusa w ostatnich słowach? I późniejsze oburzanie się na podstępne i zdradzieckie odebranie pilotom Jezusa przez "ruskich" i zastąpienie przekleństwem? Durnych plot krążyło od groma, wrzucanych przez bardzo różne towarzystwo ("Jezusa" przypisywano przeciekom z prokuratury).

>Tak samo - kto zrobił na początku wrzutkę o 4 podejściach do lądowania i po jakim czasie to odkłamano ?

Wyjaśniane tysiąc razy. Nie potrafisz znaleźć wyjaśnienia, czy może jesteś zainteresowany odgrzewaniem bzdurnych zarzutów?

>Na podobną wrzutkę wygląda rzekoma kłótnia przed odlotem.

Przy czym jakaś wymiana zdań jest nagrana przez kamerę, tyle że bez głosu, a zameldowanie gotowości do lotu przez gen. Błasika, zamiast przez dowódcę lotu, jest potwierdzonym faktem.
16-04-2011 23:45 
 Ocena-1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>a zameldowanie gotowości do lotu przez gen. Błasika, zamiast przez dowódcę lotu, jest >potwierdzonym faktem.

Niepotwierdzoną plotką.
Jednym plotkom Pan wierzy inne powiela.
Tutaj Pana emocje polityczne wchodzą w grę mniemam.

Dowódca lotu składał prezydentowi meldunek po raz pierwszy. Stało się to w asyście gen.Błasika i tyle.Jest nagranie z monitoringu tego meldunku w dyspozycji prokuratury.
17-04-2011 00:57 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Jednym plotkom Pan wierzy inne powiela.

W przeciwieństwie do ciebie, który sobie na podstawie "przecieków" z "Naszego Dziennika" ogłaszasz wyniki eksperymentu ze 102, albo opowiadasz o tym jakie materiały ma prokuratura? Podasz źródło? Podaj, ciekaw jestem kiedy ND o tym napisał.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
To mógł być zamach pod Smoleńskiem.

Osobiście daję na to 1-2 % prawdopodobieństwo. Chcę znać bezpośrednią przyczynę katastrofy.

Jeżeli potwierdzi się, że przycisk 'uchod' powinien zadziałać w tamtych warunkach to naprawdę będzie problem. Pośrednie przyczyny, zaniedbania i łamanie procedur mniej mnie interesują. Samolot był remontowany w Samarze, zginęła głównie elita rusofobów, a polska strona oddała śledztwo - i nie ma się co oszukiwać. Nie zbadaliśmy dokładnie wraku. Nie mamy dostępu do oryginałów czarnych skrzynek. Medialne przekłamania omamiły opinię publiczną, że nie ma już o czym mówić. Prokuratura jest tak niezależna, że w aferze hazardowej boi się postawić zarzuty nawet Chlebowskiemu i Sobiesiakowi... To po prostu musi być wyjaśnione jak chcemy uniknąć wojny domowej. I kropka. Oby polski raport był rzetelny, a nie polityczny na co się zanosi... I tak bez dokładnego zbadania wraku się nie obędzie - a to w jakim on jest już stanie i ile części zostało z niego 'zagubionych' i tak pozostawia wątpliwości. Może one zmaleją - chciałbym oceniać to jak WTC 9/11 gdzie racjonalnym teoriom spiskowym daję 0,1 % prawdopodobieństwo.

Pamiętajcie ! NA PEWNO to 'w ogóle coś istnieje', a reszta to szacowanie prawdopodobieństwa.
I nie podoba mi się to szacowanie w przypadku Smoleńska na dzień dzisiejszy. To by oznaczało dla mnie, że >1/100 takich teorii spiskowych jest prawdziwa. Za dużo.

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
18-04-2011 22:59 
 Ocena 7 na 7
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>To mógł być zamach pod Smoleńskiem.
>Osobiście daję na to 1-2 % prawdopodobieństwo.

Niby w jaki sposób według ciebie przeprowadzono ten zamach? Skoro tak precyzyjnie określasz prawdopodobieństwo, to pewnie masz jakieś przypuszczenia?

Zdajesz sobie sprawę jakimi debilizmem jest tworzenie teorii o zamachu? Jaki zamachowiec robi wszystko, żeby nie dopuścić do ryzykownej sytuacji, np. podaje jasny komunikat "warunków do lądowania nie ma"? Przecież każdy normalny lot odszedłby po czymś takim na lotnisko zapasowe i tyle byś miał całego zamachu.

> Chcę znać bezpośrednią przyczynę katastrofy.

Już znasz. Pilot zszedł za nisko w warunkach złej widoczności, poniżej minimów, kierując się błędnymi odczytami wysokości. Jak według ciebie mógłby mu to kazać zrobić zamachowiec? Każdy pilot latający zgodnie z przepisami, niezależnie od tego co mówi mu kontrola i niezależnie od gęstości mgły, zszedłby sobie do wysokości minimum, przeleciał nad lotniskiem i odszedł na zapasowe. Albo polatał wcześniej w holdingu czekając na ew. poprawę pogody. Albo wrócił do Warszawy.

>Jeżeli potwierdzi się, że przycisk 'uchod' powinien zadziałać w tamtych warunkach to naprawdę będzie problem.

Po pierwsze nie potwierdzi się, po drugie -- jaki niby problem? Jakie masz podstawy do zakładania, że ktoś go w ogóle użył, poza powtarzaniem tego jak wyznania wiary przez zwolenników spiskowych teorii dziejów? Gdybyś czytał fora lotnicze, wiedziałbyś, że bez aktywnych opcji "ILS" i "GLISS" autopilota, ten przycisk jest elektrycznie odłączony od sterowania i ciągu. Jedyne jego działanie przy użyciu w takich warunkach polega na wyłączeniu automatyki autopilota -- a to z kolei generuje sygnał dźwiękowy. Taki sam, jak ten oznaczony "ABSU" w transkrypcji zapisu CVR. Słyszalny na 6 sekund przed katastrofą, kiedy pilot wreszcie skutecznie szarpnął za wolant "wypinając" autopilota. Tego sygnału nie słychać po tekście "odchodzimy". Jakie masz więc podstawy do zakładania, że przycisk odejścia został użyty? Bo "Nasz Dziennik" tak napisał? Nawet nie chce mi się zaczynać wyliczać wszystkich bzdur które do tej pory napisał. Jedyna chyba możliwość to bardzo duże przeróbki autopilota, na razie nijak nie potwierdzone.

> Pośrednie przyczyny, zaniedbania i łamanie procedur mniej mnie interesują. Samolot był remontowany w Samarze, zginęła głównie elita rusofobów,

LOL Ale zdajesz sobie sprawę, że ta polska "rusofobia" to jest dla Rosjan śmiech na sali? Że Kaczyński, Radio Maryja i reszta działają jak najbardziej w interesie Rosji, której łatwo przy proponowanej przez nich polityce wskazywać na Polskę jako nieobliczalnego, nieracjonalnego "chorego człowieka Europy"? Że odciąganie nas od UE i jednocześnie skłócanie z sąsiadami to polityka izolacji, zawsze dla nas katastrofalna? Pomyliły ci się hasełka polityków z rzeczywistością.

>a polska strona oddała śledztwo

Nie można "oddać" czegoś, czego się nigdy nie posiadało.

> Nie zbadaliśmy dokładnie wraku.

Widzę, że od E. Klicha też jesteś mądrzejszy -- on twierdzi, że wrak był badany przez polskich specjalistów, cywilnych i wojskowych. I czego ty się niby spodziewasz po badaniu wraku, skoro zapisy FDR i QAR nie wskazują na cokolwiek, co mogłoby świadczyć o awarii czy zamachu? Jak ty to sobie niby wyobrażasz -- wybucha "bomba izowolukalorymetryczna", a żaden z czujników samolotu nie notuje zmian?

>Nie mamy dostępu do oryginałów czarnych skrzynek.

A po...? I tak wszyscy, łącznie z Rosjanami, pracują na kopiach. Skrzynki dostaniemy po zakończeniu rosyjskiego postępowania, przy czym skrzynka "serwisowa" QAR od kwietnia 2010 jest w Polsce i u nas była odczytywana.

>Medialne przekłamania omamiły opinię publiczną, że nie ma już o czym mówić.

Zdrowy rozsądek nakazuje zaakceptować smutną prawdę w obliczu braku wskazań do budowania innych teorii. I zająć się porządkowaniem własnego podwórka, zamiast gonić za tematami zastępczymi typu zamachy, rosyjskie spiski i tym podobne głupoty. Podsycając tego typu bzdurne spekulacje działasz jak rosyjski dywersant, zapobiegając wyciągnięciu konsekwencji w stosunku do odpowiedzialnych za rzeczywiste, systemowe przyczyny tej katastrofy. Panowie w mundurach przyspawani do stołków już, rozumiesz, zdążyli wszystko naprawić. Były szkolenia, podwyższono etaty dla pilotów -- teraz trzeba mieć majora, żeby pilotować Tu-154M -- podniesiono pensje i jest OK! To tylko tamta załoga była trochę nie tak, a w ogóle to Ruskie są winne, a w naszych SP jest już w porządku!

Każdy ludek który tak jak ty goni za zastępczymi bzdurami zamiast domagać się rzeczywistych zmian i rzeczywistej odpowiedzialności przyczynia się do tego, że za jakiś czas znowu będą ginąć ludzie ze względu na porządki panujące w naszym lotnictwie. Jeśli nie obserwujemy tylko przyczajenia przed wyborami i jeśli po nich -- bo jakoś mam mocne podejrzenia, że polski raport nie powstanie przed nimi -- sytuacja pozostanie taka jak obecnie, będzie to najbardziej tragiczny finał sprawy. Okaże się, że nie wystarczy nawet śmierć prezydenta i prawie setki innych osób, żeby odspawać kilka tyłków już po Mirosławcu pokazujących takie same jak dzisiaj papiery świadczące, że "mieliśmy wpadkę, ale już jest OK!".

> To po prostu musi być wyjaśnione jak chcemy uniknąć wojny domowej.

LOL To walnąłeś z grubej rury.

>I nie podoba mi się to szacowanie w przypadku Smoleńska na dzień dzisiejszy. To by oznaczało dla mnie, że >1/100 takich teorii spiskowych jest prawdziwa. Za dużo.

Robisz błąd w tej kalkulacji w ogóle biorąc te teorie pod uwagę.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Dzięki za merytoryczną odpowiedź. W każdym razie czekam na oficjalne wyniki tego eksperymentu i potwierdzenie, że 'uchod' nie zadziałał.

PS> Oczywiście zawsze można założyć, że polska strona skłamie ale dla mnie to już za grube przybliżenie

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
19-04-2011 00:47 
 Ocena 6 na 6
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Dzięki za merytoryczną odpowiedź. W każdym razie czekam na oficjalne wyniki tego eksperymentu i potwierdzenie, że 'uchod' nie zadziałał.

Wszyscy poczekamy, ale sądząc po wypowiedziach ludzi znacznie lepiej od nas zorientowanych jest na to 99% szans.

>PS> Oczywiście zawsze można założyć, że polska strona skłamie ale dla mnie to już za grube przybliżenie

Nie tyle "kłamie", ile ma swoje własne interesy i dokładnie tak jak strona rosyjska, z politycznej motywacji "rozkłada akcenty". Odpowiedzialność rosyjskiej kontroli za katastrofę jest przyzerowa, ale nasza kontr-konferencja po publikacji raportu MAK składała się głównie z oskarżycielskiego demaskowania "niesterylnej wieży": że przeklinali, że chcieli odesłać, że sami szukali zapasowego lotniska, że dzwonili do centrali upewniając się, że mają pozwolić na zejście do 100 m, że ich dosłany człowiek nadzorował... I co w tym wszystkim niby obciążającego? Że wiedząc o trudnych warunkach i statusie "lotu z literą" chcieli pozbyć się kłopotu, nie ryzykować? Tymczasem u nas histeria doszła do takiego poziomu że sam premier mówił o "połowie winy po rosyjskiej stronie". Nawet E. Klich, rok temu mocno ostry w odkrywaniu systemowych przyczyn po polskiej stronie, do chóru się dołączał, wbrew swoim poprzednim wypowiedziom. A na sędziów na tej konferencji kreowali się również wojskowi będący w zasadzie stroną w sprawie -- polskie wojsko baaardzo chętnie przerzuciłoby na Rosjan jak najwięcej z tej odpowiedzialności, której po jego stronie jest najwięcej,

Gdybym miał pospekulować nad politycznym tłem tej zabawy -- poza oczywistym graniem na tej tragedii przez Kaczyńskiego et consortes, gromadzących sobie w ten sposób oszołomski elektorat -- powiedziałbym, optymistycznie, że: a) ze strony premiera i otoczenia jest to granie na rozwodnienie różnicy między nimi, a Kaczyńskim i zwolennikami STD: wbrew prawdzie będziemy zwalać na Rosjan, żeby nie stracić przed wyborami głosów otumanionych propagandą "rozsądnych" Polaków, którzy uważają, że "Rosjanie byli też współodpowiedzialni" -- Klicha mogli przekonać np. racją stanu albo tym, że akurat kończyła mu się kadencja przewodniczącego PKBWL... odnowiona przez Grabarczyka zaraz po publikacji raportu MAK, b) w tym celu najpewniej raport Millera zostanie opublikowany po wyborach: żeby uniknąć międzynarodowej kompromitacji, musi mówić coś zbliżonego do prawdy, więc rosyjskiej winy będzie w nim mało -- a takie coś przed wyborami mogłoby zaszkodzić, i teraz mój optymizm: c) opublikowanie raportu po wyborach (oraz być może wyników śledztwa) zostanie potraktowane jako powód do rzeczywistych porządków, łącznie z dymisją B. Klicha ze stanowiska w MON -- chociaż on jest tam jako "winny" w sumie najmniej ważny, to choćby za nieudolność. Za to żałosne sprawdzanie pieczęci i podpisów na kłamliwych kwitach, ale niezdolność do sprawdzenia, czy sam kwit nie kłamie. E. Klicha mogliby pewnie taką obietnicą kupić do tych bieżących celów, bo on sobie doskonale zdaje sprawę z tego kto i co, a generałowie wiedzą, że on wie. Stąd przecież były wypowiedzi na naradach BBN, po wypowiedziach E. Klicha w stylu "trzeba usunąć przyczyny systemowe", takie jak "kogo pan pełnomocnik reprezentuje i dlaczego opowiada się po rosyjskiej stronie".
19-04-2011 18:57 
 Ocena 1 na 3
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Jaki zamachowiec robi wszystko, żeby nie dopuścić do ryzykownej sytuacji, np. podaje >jasny komunikat "warunków do lądowania nie ma"?

Pan ma na myśli zamachowvs w kategorii Al-Kaidy.

Tutaj mamy to czynienia z ludźmi związanymi z byłym KGB. Nie trzeba być sowietologiem by widzieć do czego jest zdolna Moskwa.

>Zdajesz sobie sprawę jakimi debilizmem jest tworzenie teorii o zamachu?

Debilizmem jest wykluczenie teorii o zamachu. Na terenie państwa rządzonego przez byłego oficera KGB,którego zięć kieruje zakładami lotniczymi gdzie remontowano samolot Tu-154M.

Proszę założyć że był zamach.
W rękach Rosjan są wszystkie główne dowody w sprawie,mataczyć można swobodnie.
Co już widzieliśmy na przykładzie stenogramów rozmów w samolocie rządowym Tu-154M.

>wrak był badany przez polskich specjalistów, cywilnych i wojskowych.

Nie dodał Pan:ZDEMOLOWANY wrak przez Rosjan,dzień po katastrofie.
Wybito szyby. Każdy pirotechnik Panu powie jak dużo śladów wybuchu materiału wybuchowego może znajdować się na szybie po detonacji.

>można "oddać" czegoś, czego się nigdy nie posiadało.

Można było poprowadzić wspólnie ale polski rząd chciał inaczej.
Śledztwa nie są symetryczne.
Główne dowody ma państwo-sprawca ewentualnego zamachu.

>jak najbardziej w interesie Rosji

Nie wie Pan w jakim kraju żyje widać.

Interwencja w Gruzji przy czołgach Moskwy oddalonych o 100 km od Tblisi (pochwała od Adama Michnika).
Niezgoda na politykę energetyczną Putina.

Po katastrofie sprawy z Moskwą ruszyły z kopyta.
Za gaz Polska płaci więcej niż Wlk.Brytania,Niemcy,Rumunia,Ukraina i Białoruś.
Za tranzyt pobiera śmiesznie niską stawkę.

"Nikt nie przeszkadza" jak widać.
>braku wskazań

Nie braku ale nieumiejętności ich dostrzeżenia.
Przez strach m.in.

>Robisz błąd w tej kalkulacji w ogóle biorąc te teorie pod uwagę.

Racjonalny człowiek to człowiek który potrafi zadać trudne pytania.
Oszołom wyklucza hipotezy nie pasujące do jego ideologii.

Nie wykluczam zamachu. Dziś wiemy coraz więcej.Zachowania Moskwy wskazują na zamach.Mowa tu też o raporcie MAK.
19-04-2011 21:12 
 Ocena 9 na 11
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Pan ma na myśli zamachowvs w kategorii Al-Kaidy.
>Tutaj mamy to czynienia z ludźmi związanymi z byłym KGB. Nie trzeba być sowietologiem by widzieć do czego jest zdolna Moskwa.

Jest zdolna do strasznych rzeczy. Np. do namawiania polskiej delegacji żeby lądowała w Briańsku, gdzie jest międzynarodowe lotnisko z ILSem. Albo podawania informacji o bardzo złych warunkach atmosferycznych -- po usłyszeniu których każdy normalny lot odszedłby na lotnisko zapasowe. Albo oznajmiania wprost: "warunków do lądowania nie ma". Czysta, diabelska, kagiebowska perfidia, takie ciągłe dawanie podstaw do odejścia na zapasowe lotnisko bez żadnych nawet próbnych podejść. Zamach przez odpychanie od zamachu.

>Debilizmem jest wykluczenie teorii o zamachu.

Podaj jedną okoliczność wskazującą na zamach. Nie, nie akt wiary, tylko udokumentowaną okoliczność. Akty wiary nie są na "Racjonaliście" jakimiś szczególnie poważanymi argumentami.

>W rękach Rosjan są wszystkie główne dowody w sprawie

Wszystkie główne dowody były badane we współpracy z polskimi i amerykańskimi specjalistami.

>Nie dodał Pan:ZDEMOLOWANY wrak przez Rosjan,dzień po katastrofie.

"Zdemolowany" tak samo, jak "demolowany" jest każdy wrak samochodu odwijany od drzewa, z którego strażacy wycinają drzwi żeby wyciągnąć ofiary.

>Wybito szyby. Każdy pirotechnik Panu powie jak dużo śladów wybuchu materiału wybuchowego może znajdować się na szybie po detonacji.

LOL Ty to masz chłopcze fantazję Na szybie może się znajdować, ale poza szybą już nie? Wystarczy wybić szyby i już zamataczyliśmy? Weź ty może kiedyś porozmawiaj z jakimś technikiem policyjnym, zamiast ssać palucha i czytać bzdury z zaangażowanych gazetek. Mogę ci dać namiary.

>>można "oddać" czegoś, czego się nigdy nie posiadało.
>Można było poprowadzić wspólnie ale polski rząd chciał inaczej.

Bynajmniej. Nie ma możliwości prawnych, by śledztwa były prowadzone wspólnie:

www.rp.pl/artykul/406510,492382.html

To jest "Rzeczpospolita", ten ponoć jeden z nielicznych wiarygodnych dla ciebie tytułów. A postępowanie komisji d/s badań wypadków było prowadzone wspólnie. Polacy pracowali w MAK od początku.

Resztę propagandy politycznej i spiskowego bzdurzenia pozwolę sobie wyciąć, ale naprawdę bardzo ładnie brzmiała w wykonaniu gościa, co to przed chwilą oskarżał innych o "polityczne uprzedzenia".
25-04-2011 19:39 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>akty wiary nie są na "Racjonaliście" jakimiś szczególnie poważanymi argumentami.

Akt wiary że były oficer KGB działa uczciwie w sprawie katastrofy smoleńskiej jest bardziej niedorzeczny niż inne teorie.Dla tych którzy się nie boją.
25-04-2011 20:28 
 Ocena 1 na 3
Paweł Lenartowicz (74 punktów)
>>akty wiary nie są na "Racjonaliście" jakimiś szczególnie poważanymi argumentami.
>Akt wiary że były oficer KGB działa uczciwie w sprawie katastrofy smoleńskiej jest bardziej niedorzeczny niż inne teorie.Dla tych którzy się nie boją.

Gratuluję zdrowego rozsądku, tak samo można uzasadniać brak lądowania amerykanów na marsie czy ufo w Roswell, a tak w ogóle wszystkim rządzą żydzi i oni nas wszystkich oszukują i dbają o to byśmy się nie dowiedzieli.

>Akt wiary że były oficer KGB działa uczciwie w sprawie katastrofy smoleńskiej jest bardziej niedorzeczny niż inne teorie.Dla tych którzy się nie boją.

Zakładając że Rosjanie zlecili zamach i tylko pan oświecony im nie wierzy, szczerze mówiąc to współczuje panu, widzi pan wokół siebie pewnie samych wrogów, Rosjanie, Niemcy, a cala reszta świata jakoś nie widzi tych morderstw, gwałtów, zamachów. Eh
27-04-2011 17:21 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>brak lądowania amerykanów na marsie czy ufo w Roswell, a tak w ogóle wszystkim rządzą >żydzi

Proszę Pana,rozmawiam o fakcie.

Premier Putin to były oficer KGB, samolot Tu-154M był remontowany w zakładach przemysłu lotniczego w Samarze,gdzie rządzi Oleg Deripaska który ma zakaz wjazdu do USA i jest zięciem Putina.

>Zakładając że Rosjanie zlecili zamach i tylko pan oświecony im nie wierzy,

Zamach jest obecnie najbardziej prawdopodobną teorią. Dla nie bojących się myśleć.
Federacja Rosyjska prowadzi śledztwo w sposób podtrzymujący tą teorię.

>widzi pan wokół siebie pewnie samych wrogów

Bzdura. Widzę rzeczywistość.
Na przykład fakt że Polska płaci za gaz Gazpromowi więcej niż Niemcy,Rumunia,Ukraina i Białoruś. Najwyższa stawka w Europie.
Umowę sfinalizowano po katastrofie smoleńskiej.
27-04-2011 17:43 
 Ocena 1 na 3
spellbinder (8577 punktów)
>Zamach jest obecnie najbardziej prawdopodobną teorią. Dla nie bojących się myśleć.

Wie Pan przez kogo najprawdopodobniej został zamach przeprowadzony? Przez producenta Lecha - taką kampanię dzięki temu zrobili, że można pozazdrościć.
28-04-2011 00:00 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>Przez producenta Lecha - taką kampanię dzięki temu zrobili, że można pozazdrościć

Pana bliscy byliby szczęśliwi gdyby niedaleko Pana miejsca pochówku przeczytali reklamę taniego piwa:"Zimny spellbinder",albo "Zimny (i tu pańskie prawdziwe imię).
28-04-2011 00:44 
 0 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Pana bliscy byliby szczęśliwi gdyby niedaleko Pana miejsca pochówku przeczytali reklamę taniego piwa:"Zimny spellbinder",albo "Zimny (i tu pańskie prawdziwe imię).

Jak na "profesora" "wykładowcę" ma Pan naprawdę słaby zapłon. Powiem więc wprost, skoro mało skomplikowane żarty nie trafiają -

Rosja miała mniej powodów do zabijania polskiego prezydenta, niż firma produkująca piwo. Dlaczego? Dlatego, że Lech na tym niewątpiliwie zarobił, a Rosja nie.
06-05-2011 15:14 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
Pana opinia jest podyktowana emocjami czysto politycznymi. Inaczej nie można tłumaczyć ignorowanie przez Pana kontraktu gazowego z Moskwą za który prorosyjski rząd został skarcony przez Unię Europejską.
06-05-2011 15:26 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Pana opinia jest podyktowana emocjami czysto politycznymi.

Nie mam emocji czysto politycznych, bo sytuacja polityczna mało mnie obchodzi.

>Inaczej nie można tłumaczyć ignorowanie przez Pana kontraktu gazowego z Moskwą za który prorosyjski rząd został skarcony przez Unię Europejską.

A kontrakt nie mógł zostać podpisany parę miesięcy później? Nieeee. Łatwiej zamordować prezydenta za pomocą sztucznej mgły i rakietowej brzozy.
07-05-2011 12:45 
 Ocena 1 na 1
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>A kontrakt nie mógł zostać podpisany parę miesięcy później?

W sierpniu 2005 Lech Kaczyński miał 21% poparcia, jak wybory się skończyły wiemy.

Andrzej Kublik z "Gazety Wyborczej" napisał że "Bezpieczeństwo energetyczne było niewątpliwie jednym z filarów politycznej działalności prezydenta Kaczyńskiego" i że w katastrofie smoleńskiej "ze sceny politycznej odeszli najgłośniejsi zwolennicy zapewnienia Polsce dostaw gazu i ropy z różnych źródeł".
07-05-2011 14:17 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>do namawiania polskiej delegacji żeby lądowała w Briańsku, gdzie jest >międzynarodowe lotnisko z ILSem

Wybiera Pan fragmenty pasujące do pańskiej tezy.
Oderwane od rzeczywistości która była taka:

8.26.04

2 Pilot: Mówił tylko, że jak za drugim razem nie usiądziemy, to mówi, że na Moskwę.

8.26.05

Wieża: Z-ca D-cy Bazy: Paweł, doprowadzasz do 100 metrów. 100 metrów. Bez dyskusji...

Kontroler lotów Paweł Plusnin chciał by Tu-154M odleciał na zapasowe, Moskwa chciała inaczej ("Logika")

>wszystkie główne dowody były badane we współpracy z polskimi i amerykańskimi >specjalistami.

To tylko pański akt wiary.
Wprowadza Pan dezinformację.

"Specjalista" w gazecie "Moskiewskij Komsomolec",prokremlowskiej już 12 kwietnia stwierdził że powód katastrofy to "naciski" VIP-a -pasażera samolotu.
"Gazeta Wyborcza" zaangażowana politycznie podchwyciła tą tezę
Stenogram z Moskwy miał potwierdzać tą kłamliwą tezę zdaniami pilotów:"jak nie wyląduje to mnie zabije"(w podobnym stylu).
Okazało się to bzdurami i dezinformacją.
Tak samo z mitycznymi instrukcjami z MON o lądowaniu na rozkaz VIP-a.

Dzisiaj wiemy że te tezy to pośmiewisko.
>każdy wrak samochodu odwijany od drzewa

Zasada bezpośredniości dowodu Panu nic nie mówi.
Trzeba by choć pierwszy rok studiów na prawie zdać.

>Polacy pracowali w MAK od początku.

Nie w MAK,a "przy" MAK,a to istotna różnica. Akredytowano jednego urzędnika.

>Nie ma możliwości prawnych, by śledztwa były prowadzone wspólnie

Z punktu widzenia Moskwy która mogła zgodzić się na międzynarodowe śledztwo,a przecież nie ma nic do ukrycia wg.Pana.
20-04-2011 20:38 
 Ocena 4 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>To po prostu musi być wyjaśnione jak chcemy uniknąć wojny domowej.
A kto, twoim zdaniem, dąży do jej wywołania?
Bo moim zdaniem jest to ta osoba, która niemal codziennie podważa prawomocność sprawowania urzędu przez obecnego premiera i przez obecnego prezydenta. Ta osoba, która głosi, że wybory parlamentarne trwające 2 dni na pewno zostaną sfałszowane przez obecnie rządzących; ta osoba, która pieprzy jak potłuczona o "zdradzonych o świcie"; ta osoba, która pojawia się na Krakowskim Przedmieściu przemawiając do zgromadzonej tam tłuszczy dzierżącej w rękach plakaty z napisami typu "Tu卐k Komoowski".



Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
09-05-2011 00:08 
 Ocena 2 na 2
Profesor_wykładowca (317 punktów)
(zablokowany)
>jest to ta osoba, która niemal codziennie podważa prawomocność sprawowania urzędu przez >obecnego premiera

Donald Tusk przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi.
Słowa o "zdradzie" premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Co powiecie na to ?
link: wiadomosci(*)kraju,1,4246557,wiadomosc.html

Rosja chce obalić prezydenta w sąsiednim kraju ?
PiS zawstydził Rosję. Chce obalić prezydenta we własnym kraju

Ruch Poparcia / SLD / Głosuj na kobiety !
19-04-2011 14:52 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Co powiecie na to ?
>link: wiadomosci(*)kraju,1,4246557,wiadomosc.html
>Rosja chce obalić prezydenta w sąsiednim kraju ?
>PiS zawstydził Rosję. Chce obalić prezydenta we własnym kraju

Rosja to Rosja, co tu komentować. To jest off-topik w tym wątku, ale kojarzą mi się słowa Zbigniewa Brzezińskiego (i nie tylko jego), że Ukraina jest kluczem do przyszłości Rosji: bez niej nie ma mowy o odbudowie mocarstwowej pozycji równorzędnej wobec Chin czy USA. Bez niej Rosja będzie musiała się szybciej zmieniać w bardziej nowoczesne państwo. Stąd te targi i przeciąganie jej od dawna między UE a Rosją. W naszym szeroko pojętym strategicznym interesie leży niezależność Ukrainy od Rosji. A że rosyjska elita władzy ma inne zdanie i gotowe do zadań służby... Mało dziwne.
20-04-2011 12:42 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Co powiecie na to ?
>link: wiadomosci(*)kraju,1,4246557,wiadomosc.html
Coś się marnie te rosyjskie służby specjalne starają, skoro tak łatwo przejrzał je szef sekretariatu Rybaczuk.
Cytat:
Według Rybaczuka, zgodnie z moskiewskim scenariuszem po tym, jak sytuacja na Ukrainie się zdestabilizuje, do władzy dojdą "nowe osoby, bardziej liberalne, ale w pełni kontrolowane przez Moskwę".

Oj, jak to wyborczo zabrzmiało...
Marek222 (511 punktów)
>Czy bezpośrednią przyczyną była źle wyszkolona załoga która wciskając 'guziczek' na 100m myślała,
>że samolot zacznie automatycznie się wznosić - nie zaczął - a potem było już za późno ?

To błąd konstrukcyjny samolotu, bo taki przycisk musi działać niezależnie od czegokolwiek innego, z natury wciśnięcie czegoś takiego może odbywać się pod presją czasu gdzie liczą się sekundy i pilot nie ma czasu na sprawdzenie czy coś tam włączone w softwarze (nie tylko przy niepewnym lądowaniu ale np. kiedy samolot wpadnie w prąd opadający i też trzeba dać pełną moc silników a nie zastanawiać się jakie tam przełączniki poprzestawiać najpierw) i tak samo jak jest np. przepis że wszelkie samochody muszą mieć mechaniczny układ kierowania i hamulcowy, tzn. nie może być tak że skrętem kół steruje tylko komputer, tak aby np. w razie kompletnego padu systemów w takim samochodzie kierowca miał szansę się wybronić. Tak samo tutaj, jest to sprawa krytyczna, ale ja nie dziwię się że o tym zapomniano, bo to stara radziecka konstrukcja, a właściwie to nawet nie radziecka tylko kopia wojskowych rozwiązań amerykańskich.

Ja jestem ciekawy czy jak w innych wypadkach lotniczych zbadano tutaj normalne pasażerskie Tupolewy i zweryfikowano działanie tego przycisku, czy to był tylko glitch w wersji lux. No i czy w pasażerskich wersjach naciśnięcie takiego przycisku jest rejestrowane, przecież to też jest krytyczna sprawa.

Ignorant stupidity has become a proud badge of in-group solidarity.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365