 |
Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-07-2011 11:47 | KarolG (2892 punktów) | Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu?
9 na 9 | Gazeta dziś znowu podniosła mi ciśnienie wiadomościami naszego pięknego kraju: Rodzice na celowniku. Bo nie chcą szczepić dzieci. Oczywiście Ci rodzice "nie są przeciwni szczepieniom"  tylko boją się skutków ubocznych. Jakoś nie boją się tego, że ich dzieci staną się rezerwuarem odry, ospy wietrznej itp. Oczywiście pod artykułem są komentarze typu "moje dziecko było szczepione, a i tak zachorowało". Ja za to przechodziłem różyczkę 2 razy, a przynajmniej w obydwu przypadkach lekarze zdiagnozowali różyczkę  Jakoś ostatnio, mam wrażenie, że jest więcej wiadomości tego typu. A to o aptekarzach, co to mają mieć klauzulę sumienia, a to o ginekologach którzy odmawiają antykoncepcji, bo klauzula sumienia, a to o aborcji itd. (o homeopatii nie wspomnę). Chyba ciemnogród zwiera szyki. Wracając do szczepień, gdy mój syn był mały to sam padłem ofiarą anty-szczepionkowej propagandy. No może nie całkiem padłem, ale postanowiłem sprawdzić, czy przeciwnicy nie mają racji. Niestety poszukiwania na internecie w większości przypadków kierowały mnie na strony przeciwników szczepień. Strony propagujące szczepienia, zbyt często okazywały się być wspierane przez koncerny farmaceutyczne. W końcu znalazłem 2 blogi prowadzone przez lekarzy (oprócz artykułów w R.), które upewniły mnie (logika była nieodparta), że trzeba szczepić dzieci. Na te dwa blogi trafiłem, właściwie tylko dzięki swojemu uporowi. To wyjaśnia dlaczego coraz więcej osób powtarza anty-szczepionkową propagandę. Ona jest po prostu wszędzie, a akcje prowadzone przez koncerny farmaceutyczne, są z zasady odbierane jako niewiarygodne, bo ludzie widzą w tym konflikt interesów (tak jakby te koncerny nie mogły dobrze zarabiać sprzedając leki przeciw polio). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#61 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Teraz rozumiesz, o co mi chodzi?Gdyby chodzili w woreczkach na twarzy, albo każdy oddychałby z butli tlenowej - też by było bezpiecznie. Przymuszenie ludzi do szczepienia jest równoznaczne z pogwałceniem ich prawa do decydowania o sobie. > Dlatego nikomu korona z głowy nie spadnie, jeśli zadba o nieprzemienienie swojej rodziny w zagrożenie biologiczne. Ot, tylko tyle  Niby tak - obowiązują jakieś zasady dobrego zachowania. Które to ludzie notorycznie łamią, nawiasem mówiąc. Ludzie mają jednak tendencję do podejmowania ryzykownych (z punktu widzenia zagrożenia biologicznego) działań. Ot - taka Martyna Wojciechowska. Jakiś czas temu pojechała gdzieś i przytaszczyła jakąś chorobę paskudną. Pojechała - żyjąc sobie według swojego planu - a jednocześnie naraziła niezliczone liczby ludzi na zachorowanie. Tak samo jak każdy, kto wyjeżdża w strefę obcycej flory bakteryjnej. Gdzieś jest granica nakazu. Nie można człowiekowi nakazać niewyjeżdżania, tak, jak katolikom praktykującym nie można zakazać maczania palców w "wodzie" święconej, zwyłym ludziom podawania sobie ręki na przywitanie, tak samo jak nie można - w moim odczuciu - kazać człowiekowi pakować w siebie szczepionek. |
#62 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Czytaj ze zrozumieniem. Nie uważam, że trzeba.Dzięki za wyjaśnienie. Teraz się to zgadza z innymi opiniami, które wygłaszasz na temat dzieci. > Znasz jakieś "fajne" choroby?pl.wikipedia.org/wiki/Ironia> A czy ja mówię o przeziębieniu? Wiadomo na co to chorzy są ci tramwajarze? Czy to przypadkiem grypa nie jest?Może. Ale myślę, że w większości przypadków to coś bardziej prozaicznego. Np to> Starsza osoba może i umrzeć na grypę.Starsza? Chyba nigdy nie widziałeś nikogo faktycznie chorego na grypę... Niestety, pacjenci na każde zapalenie górnych dróg oddechowych mówią grypa, a lekarze pierwszego kontaktu rzadko wyprowadzają ich z błędu. > Mimo tego podejmuje codzienną walkę ze śmiercią i jeździ autobusami.Mój ty bohaterze 
Thank God, I'm an atheist |
#63 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | Ja też nie byłam szczepiona przeciw ospie wietrznej, odrze, śwince i różyczce. Takie czasy były, że w kalendarzu szczepień była ospa (śmiertelność 15%), gruźlica, polio i Di-Per-Te (błonica-krztusiec-tężec). W "moich" czasach jeszcze ospa się trafiała, więc się szczepiło. W latach 70. zniknęła. Śmiem twierdzić, że dzięki zmasowanym szczepieniom na całym świecie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#64 3 na 3 | KarolG (2892 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > >No tak bywa. To właściwie nic nie róbmy.> Właściwie, to nie róbmy paniki. Bo panikę, jeśli chodzi o szczepienia, to robią np. media, trąbiąc o konieczności szczepienia się na grypę.To ja robię panikę? Nie pisałem nigdzie, że należy szczepić na grypę sezonową (czy jakąkolwiek inną), ale nie dlatego, że to nie jest niebezpieczna choroba (ostatnio się przekonałem, że jest), ale dlatego, że ich skuteczność z tego co wiem jest mizerna, a szczepów wirusa jest bardzo dużo (w dodatku szybko mutuje) > Tych szczepień dodawane są jakieś niestworzone liczby, ładują w te dzieci nie wiadomo co...> Patrzę na ten kalendarz szczepień i się dziwię.Zdziwienie to pierwszy krok do nauki... > Na połowę z tych rzeczy szczepiony nie byłem.To żaden argument. Moja Babcia też nie była szczepiona na polio, a ja już tak. Znałem za to kobietę (dziś ok. 50), która przeszła polio. Jest niepełnosprawna. Nie znam natomiast żadnej osoby, która przechodziłaby polio, po wprowadzeniu obowiązkowego szczepienia dzieci przeciw polio. I to robi różnicę. Dodatkowo osoby nie szczepione też są chronione, bo nie mają od kogo się zarazić. > Co więcej, nie chodziłem na szczepienia od siódmego roku życia mniej więcej, bo byłem o rok młodszy, niż reszta klasy. Oni mieli przeglądy, szczepienia, a ja miałem niby sam chodzić - jakoś mi się udało nie chodzić. Nie miałem powtarzanych szczepień na ospę wietrzną, świnkę, ordę ani różyczkę. I jakoś - dowód anegdotyczny, a jakże - nie choruję.Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby. > Nie oznacza to, że dla innych osób byłoby to doskonałe wyjąsie - dla mnie jest na pewno.Dla Ciebie może tak (zakładam, że nie podróżujesz za dużo), ale dla wszystkim innym szkodzisz. > To, "że jakiś procent umrze", nie jest dla mnie argumentem. Bo i tak umrze jakiś procent, nie da się tego uniknąć i nikt nawet uniknąć tego nie próbuje.A czy 5% to to samo co 0,5%? Dla ułatwienia przelicz sobie na liczby bezwzględne dla Warszawy. > A już na pewno szczepionki nie powinny być refundowane i nikt nie powinien być zmuszany do szczepień, czy padać ofiarą medialnego zastraszania.Jak nie chce być zmuszany do szczepień to może się wyprowadzić na Madagaskar. Ja nie mam ochoty narażać mojego dziecka na ekspozycję polio, gruźlicą, czy innym badziewiem, tylko dlatego, że jakiś ktoś ma fobię antyszczepionkową.
Thank God, I'm an atheist |
#65 2 na 2 | KarolG (2892 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > >Teraz rozumiesz, o co mi chodzi?> Gdyby chodzili w woreczkach na twarzy, albo każdy oddychałby z butli tlenowej - też by było bezpiecznie.Wiesz dużo bywam na dalekim wschodzie. Tam ludzie przeziębieni chodzą w maseczkach z szacunku dla innych. > Przymuszenie ludzi do szczepienia jest równoznaczne z pogwałceniem ich prawa do decydowania o sobie.A ograniczenie prędkości w mieście jest pogwałceniem prawa kierowców do decydowania czy chcą jeździć z maksymalną prędkością. > Tak samo jak każdy, kto wyjeżdża w strefę obcycej flory bakteryjnej.W Gdyni jest np Instytut Chorób Tropikalnych. Przed wyjazdem idę i się szczepię. Nie tylko dla siebie, ale też dla osób z którymi się kontaktuję (po to by ich po powrocie nie zarazić). Proponuję popatrzeć na sprawę z takiego punktu widzenia. > Gdzieś jest granica nakazu. Nie można człowiekowi nakazać niewyjeżdżania, tak, jak katolikom praktykującym nie można zakazać maczania palców w "wodzie" święconej, zwyłym ludziom podawania sobie ręki na przywitanie, tak samo jak nie można - w moim odczuciu - kazać człowiekowi pakować w siebie szczepionek.Granice są dwie: uciążliwość i interes społeczny. Uciążliwość szczepionek jest mała (część jest nawet doustnych), a w interesie społecznym jest, by ludzie się szczepili.
Thank God, I'm an atheist |
| KarolG (2892 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Rzeczywiście Myślałem, że już to zniesiono. Obowiązkowe szczepienia w Unii są tylko w 9 krajach (z tego 7 wschodnie).Jak widać komuna miała swoje dobre strony...
Thank God, I'm an atheist |
#67 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | Nie. Dzięki szczepieniom ludzie np. nie mrą jak muchy na ospę. Dzięki szczepieniom nie ma kalek z powikłaniami poporażennymi po polio. A "dzięki" unikaniu szczepień gruźlica ma się dobrze...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#68 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > W "moich" czasach jeszcze ospa się trafiała, więc się szczepiło. W latach 70. zniknęła. Śmiem twierdzić, że dzięki zmasowanym szczepieniom na całym świecie.Teraz też się szczepi - co więcej, szczepi się na coraz większą liczbę chorób. Znaczny wpływ na naszą odporność ma również polepszenie warunków życia - choroby, które zabijały osoby osłabione, niedożywione itd., teraz nie mają prawa bytu. Przesadą jest zmuszanie ludzi do szczepień. Przesadą jest również ta dziwaczna szopka, która się obecnie w mediach rozgrywa. |
#69 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > >>>>W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie.> >Sto lat temu, wyobraź sobie, nie było ani jednego opisanego przypadku autyzmu.> >Dziś wszyscy wiedza, co to jest.> >To musi być epidemia, prawda?> Po co złośliwość?To było pytanie. Odpowiedz. Czy uważasz, że fakt iż 100 lat temu nie zanotowano żadnego wypadku autyzmu a dziś ich liczba jest "ogromna" wskazuje na epidemię spowodowaną jakimś czynnikiem zewnętrznym? > cały kontekst był taki:> [cytat]> W epidemie autyzmu wierzę, ale to bardzo złe słowo/określenie. To co się dzieje to fakty a nie wierzenia. Liczba przypadków jest ogromna.Co to znaczy "ogromna"? Skoro to nie jest wiara z twojej strony, to podaj, daj linka, wskaż źródło, z którego możemy się dowiedzieć, jak rosła ilość przypadków autyzmu na przestrzeni, powiedzmy ostatnich 50 lat (de facto powinna z ciągu ostatnich 10 lat znacząco spaść ilość nowych diagnoz u dzieci, ponieważ związki rtęci zastępowano stopniowo innymi substancjami). Ty skądś to wiesz (twierdzisz, że to nie wiara, to podobno fakt, że mamy epidemię autyzmu), wiec podaj nam to źródło wiedzy. I nie, jeden histeryczny list prof. Majewskiej nie wystarczy. Pani prof. doszła do swojej teorii przez kojarzenie faktów na zasadzie "post hoc ergo propter hoc" co jest jednym ze szkolnych wręcz błędów logicznych. Nie mówiąc już o tym, że pani prof. trzęsie się nad możliwymi efektami podawania dzieciom metylku rtęci, podczas gdy w szczepionka był używany etylek rtęć - różnica jak miedzy piciem metanolu a etanolu przez dorosłego człowieka. Jej jedyne udokumentowane badania wykazują, że thimerosal (konserwant szczepionek, etylek rtęci) wypłukuje się kompletnie z organizmu szczurzego niemowlęcia w ciągu miesiąca (najdłużej zostaje w nerkach) i to przy podaniu dawki zwielokrotnionej KILKASET RAZY w stosunku do dawki w szczepionce. Czyli wracając do naszej analogii - zamiast zaserwować szczurom trzy krople wódki doustnie, podała im kroplówkę z etanolu 95,6% i stwierdziła, że kieliszek wódki jest śmiertelny dla dorosłego człowieka. I to jest cały materiał dowodowy za teorią o związku rtęci z autyzmem jaki znam. Teraz zarzuć mnie pół tuzinem innych, zawstydź mnie publicznie, proszę.
"II prefer my universe stringy not loopy" |
#70 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > A "dzięki" unikaniu szczepień gruźlica ma się dobrze...Na gruźlicę chorują osoby osłabione. Niedożywione, z rozwalonym układem immunologicznym, alkoholicy itd. Niech ci się szczepią. |
#71 4 na 4 | M.M.M (1158 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | |
#72 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Wiesz dużo bywam na dalekim wschodzie. Tam ludzie przeziębieni chodzą w maseczkach z szacunku dla innych.A u nas nie chodzą. > A ograniczenie prędkości w mieście jest pogwałceniem prawa kierowców do decydowania czy chcą jeździć z maksymalną prędkością.Ograniczenie prędkości nie wpływa bezpośrednio na twoje ciało. Szczepienie - jak najbardziej. To coś w stylu odmowy sprzedaży słodyczy osobom otyłym. > W Gdyni jest np Instytut Chorób Tropikalnych. Przed wyjazdem idę i się szczepię. Nie tylko dla siebie, ale też dla osób z którymi się kontaktuję (po to by ich po powrocie nie zarazić). Proponuję popatrzeć na sprawę z takiego punktu widzenia.Na wszystko się szczepisz, co możesz przytargać? Zawsze jest ryzyko, że nie zaszczepią Cię na tą jedną rzecz - Wojciechowska też się szczepiła, a o mało się nie przekręciła. > Granice są dwie: uciążliwość i interes społeczny. Uciążliwość szczepionek jest mała (część jest nawet doustnych), a w interesie społecznym jest, by ludzie się szczepili.To pobierajmy przymusowo krew. Uciążliwość mała, a interes społeczny - wielki. Albo zmuśmy rodziny do oddawania zwłok bliskich do prosektoriów akademii medycznych. Tu uciążliwość jest niemal zerowa. Nie robi się tak. |
#73 7 na 7 | Alicja Duda (25557 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Na gruźlicę chorują osoby osłabione. Niedożywione, z rozwalonym układem immunologicznym, alkoholicy itd.Oraz dzieci mające kontakt z chorym na gruźlicę. Obecnie zwiększa się ilość osób zarażonych gruźlicą( na dodatek odpornej na antybiotyki) Szczepienia i przymusowe leczenie gruźlików, oraz przymusowa kontrola wyleczonych gruźlików pozwoliła na praktyczne wyeliminowanie tej choroby, która była częstą przyczyną śmierci po wojnie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety. |
#74 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Nie znam natomiast żadnej osoby, która przechodziłaby polio, po wprowadzeniu obowiązkowego szczepienia dzieci przeciw polio. I to robi różnicę.Co robi różnicę? Że jedną załeś, a potem nie znałeś? A były, i dalej pewnie są. To tak jak z trądem. Niby nie ma, a jednak jest. Nikogo się na trąd nie szczepi, a jednak ludzie nie chorują. > Właśnie to, że wszyscy inni byli szczepieni mogło być przyczyną tego że nie chorowałeś na te choroby.Również to, że mam dwukrotnie większe węzły chłonne od innych ludzi pewnie dlatego, że się szczepią  Ja po prostu nie choruję. Kiedy wszyscy naokoło zmagają się z grzybicą - ja grzybicy nie mam. Kiedy chorują na anginę ropną - mi dziwnym trafem nic nie jest, chociaż z tego samego kubka piję. Nie przechodziłem żadnej choroby wieku dziecięcego pomimo kontaktu z chorymi - dlatego, że się szczepią. Co więcej - należy odróżnić jednak polio od świnki. Świnki, która nie musi być w kalendarzu obowiązkowych szczepień, bo to wcale nie jest groźna choroba. > A czy 5% to to samo co 0,5%? Dla ułatwienia przelicz sobie na liczby bezwzględne dla Warszawy.Liczby nie mają nic do rzeczy, póki nie zacznie się z tego robić sytuacja, która może zachwiać porządkiem publicznym, czy sparaliżowaniem działania państwa. > Jak nie chce być zmuszany do szczepień to może się wyprowadzić na Madagaskar. Ja nie mam ochoty narażać mojego dziecka na ekspozycję polio, gruźlicą, czy innym badziewiem, tylko dlatego, że jakiś ktoś ma fobię antyszczepionkową.To się wyprowadź do USA. Co to za durny argument jest w ogóle? |
#75 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | Odp: Walka ze szczepieniami.Troska o dzieci, czy atak ciemnogrodu? | > Szczepienia i przymusowe leczenie gruźlików, oraz przymusowa kontrola wyleczonych gruźlików pozwoliła na praktyczne wyeliminowanie tej choroby, która była częstą przyczyną śmierci po wojnie.No dobrze - niech będzie ta gruźlica. Niech będzie polio. To faktycznie są poważne choroby, a ja zaczynam się sprzeczać już tylko po to, żeby się sprzeczać. Jednak - po jaką cholerę szczepić na świnkę, odrę i różyczkę, czy tężec? Dlaczego ten kalendarz szczepień się rozrasta? Po co zmuszać ludzi do szczepienia się na chorobę, która kilka dni trwa i znika? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|