Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie do rodziców - ateistów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
14-09-2011 19:09jasenka (1863 punktów)Pytanie do rodziców - ateistów
Ocena 7 na 7
Mam problem - moja siostrzenica (10 lat) wychowywana dotąd z bezpiecznej dość odległości od religii (ochrzczona, poszła do komunii, ale nie chodziła do kościoła na msze - pomijam już tu konsekwencję rodziców), nagle zaczęła się niebezpiecznie fascynować tym wszystkim (chodzi na religię w szkole). Powiedziała mi ostatnio, że pójde do piekła, bo nie wierzę w Jezusa i teraz chce chodzić na jakieś - za przeproszeniem - kółko misyjne.
Ratunku! Rodzice! Kiedy zaczęliście uświadamiać dziecko, które się zetknęło w szkole z tym całym kramem? Ile lat to dobry wiek?
Nie chcę jej zrobić krzywdy pochopnym i zbyt brutalnym przekazem (do tej pory byłam dla niej autorytetem w różnych sprawach, wprowadzałam ją w różne dziedziny nauki i starałam się wyrobić zdrowy światopogląd).
Siostrzenica, gdy miała 4 lata, pytała mnie na widok krucyfiksu na Wawelu - "Ciociu, a kto to jest ten pan, a czemu on tam wisi?", a teraz ma teksty rodem z kółka różańcowego, przeraziłam się Pomocy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#46
15-09-2011 14:32
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna
Ale właśne, jak to jest możliwe, iż na taki ocean dzieci, tyle klas, tylko ty jesteś ateistką? Czy oby kościół nie przekłamuje na swoją niekorzyść statystyk? (nie wiem, żeby móc marudzić i utrzymywać stan zagrożenia?). Bo z takich proporcji by wynikało, iż Polska jest w 99,8% katolicka!

A może większość polskich ateistów to... osoby "równie fajne", jak każdy przeciętny ksiądz proboszcz, czy odwiedzający nas misjonarze? Bo jak bardzo można być hipokrytą, jak bardzo można się bać i jak bardzo można nie dbać o rozwój własnych dzieci? Gdzie te 20 - 30 osób (z 300 osób), które powinny z tobą stać w jednym szeregu, skoro w grę wchodzi dobro dziecka?

#47
15-09-2011 14:44
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi finerbijk
>>Rodzice oplacają katolicyzację w szkole i to podwójnie , płacąc podatki i dając datki na kk.
>Co ty opowiadasz, datki na kościół zostają w kościele i nie rozumiem dlaczego popierać to, że katecheza dla katolików jest opłacana z podatków wszystkich. Dawniej kościół było stać na prowadzenie religii w salkach przykościelnych, a teraz raczej się wzbogacił niż zbiedniał.
>Wprowadzenie jakiejś etyki tylko po to, aby dzieci niechodzące na religię miały co robić, było równie kuriozalne.

To, że datki zostają w kościele a pensje katechetom wypłaca państwo to inna sprawa.
Etyka powinna być w szkole obowiązkowa tak jak np. matematyka. Tu nie chodzi o nudzenie się "niedowiarków".

#48
15-09-2011 14:54
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi perun
>Dobry pomysł z tą opłatą za katechete , ale jak na razie tak samo utopijny jak wprowadzenie podatku od osoby na krk.
Alternatywnie kościół mógłby sam opłacać katechetów, w końcu to dla niego inwestycja w klientów na całe życie.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna
>Etyka powinna być w szkole obowiązkowa tak jak np. matematyka. Tu nie chodzi o nudzenie się "niedowiarków".
Obowiązkowa również dla chodzących na religię?

perun (8610 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna

>Na widzenie świata córki masz wpływ, na światopogląd "dorosłej kobiety" już trudniej, choć może to też kwestia argumentów.
>
Pewnie tak , ale argumenty które mogłby Ją przekonać są dla mnie nie do przyjecia

#51
15-09-2011 15:07
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>>A może większość polskich ateistów to... osoby "równie fajne", jak każdy przeciętny ksiądz proboszcz, czy odwiedzający nas misjonarze? Bo jak bardzo można być hipokrytą, jak bardzo można się bać i jak bardzo można nie dbać o rozwój własnych dzieci? Gdzie te 20 - 30 osób (z 300 osób), które powinny z tobą stać w jednym szeregu, skoro w grę wchodzi dobro dziecka?
Myślę , ze to kwestia środowiska. Pewnie znalazła by się nie jedna miścina w Polsce gdzie 100% populacji to deklarowani katolicy..
Nie wiem ,czy większość poskich ateistów to osoby fajne, a zwłaszcza fajne jak ksiądz proboszcz.
Dobro dziecka często rozumiane jest przez rodziców jako zapewnienie mu jedzenia i ubrania. Dotyczy to rodziców o różnym światopoglądzie.
Szczerze powiedziawszy to do niedawna nawet nie przychodziło mi do głowy ,że jakiś szereg osób takich jak ja mozna stworzyć.
pozdrawiam

#52
15-09-2011 15:08
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi Jacek Tabisz
> Ale właśne, jak to jest możliwe, iż na taki ocean dzieci, tyle klas, tylko ty jesteś ateistką?

To bardzo dobre pytanie. Ja mam dwoje dzieci w wieku szkolnym i znam tylko jedną osobę, poza mną, która nie chciała posyłać dzieci na lekcję religii. Być może w gimnazjum jest tych osób więcej, nie wiem, nie pytałem, syn już sam zdecydował, że woli na religię chodzić.

Czyli w sumie na 120 dzieci tylko troje ma rodziców przeciwnych religii w szkole. Ateistów lub agnostyków może być nieco więcej, ale najwidoczniej nie mieli głosu w tej sprawie. Tak bierność i konformizm działają na korzyść KK, bo o to "być może" nikt nigdy nie zapyta.

#53
15-09-2011 15:09
 Ocena 3 na 3
perun (8610 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi finerbijk

>Alternatywnie kościół mógłby sam opłacać katechetów, w końcu to dla niego inwestycja w klientów na całe życie.
>
Powinien , bo przed wprowadzeniem religii do szkół dawał takie zapewnienia . Ale kiedy to niby kk dotrzymywal słowa ?

#54
15-09-2011 15:09
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi finerbijk

> Obowiązkowa również dla chodzących na religię?
Zwłaszcza.

finerbijk (17282 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna
>Zwłaszcza.
Wydaje mi się to trochę bez sensu, bo znowu ci z religią byliby jeden przedmiot do przodu, by poprawić średnią, a dzieciaki mają i tak dosyć przeładowany program. Już bym wolał usunąć oba, jako dodatkowe.

#56
15-09-2011 21:41
 Ocena 3 na 3
zupełna (2507 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi finerbijk
.
> Wydaje mi się to trochę bez sensu, bo znowu ci z religią byliby jeden przedmiot do przodu, by poprawić średnią, a dzieciaki mają i tak dosyć przeładowany program. Już bym wolał usunąć oba, jako dodatkowe.
>

Ależ chrzanić oceny , że tak powiem.Tu o "rząd dusz" chodzi. Dzieciaki w szkole podstawowej już mają mnóstwo pytań, bo kształtuje im się światopogląd, są ciekawskie i czesto jeszcze bez uprzedzeń. Jesli takie egzystencjalne pytania mogą głównie zadać katechecie to właściwie już pozamiatane. Chyba że mają rozmawiających rodziców.

#57
15-09-2011 21:50
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna
>Ależ chrzanić oceny , że tak powiem.Tu o "rząd dusz" chodzi. Dzieciaki w szkole podstawowej już mają mnóstwo pytań, bo kształtuje im się światopogląd, są ciekawskie i czesto jeszcze bez uprzedzeń. Jesli takie egzystencjalne pytania mogą głównie zadać katechecie to właściwie już pozamiatane. Chyba że mają rozmawiających rodziców.
Przypomniało mi to lata 2002-2003. Byłem w delegacji w Kołobrzegu, normalnie robota jak robota. Przeraziłem się widząc grupkę dziewczynek z podstawówki, które biegały wokoło i śpiewały jakieś zdrowaś maryjo zamiast grać w klasy czy gumę, nawet w noża. Bez wątpienia chodzi o "rząd dusz".

zupełna (2507 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>>>Przypomniało mi to lata 2002-2003. Byłem w delegacji w Kołobrzegu, normalnie robota jak robota. Przeraziłem się widząc grupkę dziewczynek z podstawówki, które biegały wokoło i śpiewały jakieś zdrowaś maryjo zamiast grać w klasy czy gumę, nawet w noża. Bez wątpienia chodzi o "rząd dusz".
>

A jaka to była robota skoro dziewuszki ganiały wokoło i zdrowaś maryjo ?!

Tomek Fiedorek (5805 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi zupełna
>A jaka to była robota skoro dziewuszki ganiały wokoło i zdrowaś maryjo ?!
Bank, na chwałę kapitalistom, żeśmy robili. Nawet Zachodni się nazywał, a że na parterze to i plac zabaw był blisko. Broń borze kościół. Potem, chyba w ramach zadośćuczynienia za grzechy ichnie, wyjechaliśmy do Białogardu. A wiadomo przecie, że to gród pedenta komucha

hubin (2274 punktów)Odp: Pytanie do rodziców - ateistów
W odpowiedzi licho nie śpi
>Pewnie, można powiedzieć, że najwyraźniej owa córka miała ukryte ciągoty religijne, które być może zaszczepiła synowi. Ale być może to nigdy nie miałoby miejsca, gdyby nie pojawił się "trigger" w postaci katechezy...
Ciężko mi w to uwierzyć, większość katechetów/ek których poznałem to ludzie raczej ograniczeni, wątpię zatem by byli dobrymi specami od nawracania. Owszem zdarzają się pasjonaci z charyzmą, znacznie bardziej mi jednak pasują słabo ugruntowane przekonania ateistyczne "matki".

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365