Racjonalista - Strona głównaDo treści
Raport prof. Izdebskiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
24-11-2011 16:33prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Raport prof. Izdebskiego
Ocena 10 na 10
"Co piąty uczeń korzystał z usług prostytutek."
"... co dziewiąta Polka i co piąty Polak mają na swoim sumieniu zdradę swojego partnera."
" 22 proc. Polaków żyje w związkach nieformalnych. "
"Większość Polaków "w ostatnich 12 miesiącach stosowała jakieś metody antykoncepcji podczas współżycia". Nadal najczęstszymi metodami są prezerwatywa (66 proc.), tabletki antykoncepcyjne (30 proc.), stosunek przerywany (21 proc.) oraz kalendarzyk małżeński (13 proc.) - powiedział prof. Izdebski."
"Co czwarty Polak uważa, że kontakty homoseksualne są czymś normalnym"

Jeżeli to wszystko jest prawda, to Kościół katolicki poniósł w Polsce kompletną klęskę w dziedzinie tzw. moralności seksualnej.
Amen.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

24-11-2011 17:17
 Ocena 11 na 11
diogenes (42753 punktów)
>Jeżeli to wszystko jest prawda, to Kościół katolicki poniósł w Polsce kompletną klęskę w dziedzinie tzw. moralności seksualnej.

Polski katolicyzm, mówi się, opiera się na tradycji. Również powołując się na męty tradycji określa się Polskę jako katolicki kraj. To chyba bzdura. O tym, czy dana cecha przysługuje obiektowi nie powinna decydować tradycja, lecz empiryczne badania. Jeśli ktoś miał milion, to nie na zawsze jest milionerem: trzeba zbadać jego konto i przekonać się, czy nie jest nędzarzem. Raportów w rodzaju raportu prof. Izdebskiego, a dotyczących całej sfery obyczajowości polskiej, powinno być cała masa. Po owocach poznacie ich: Polacy nie są katolikami nawet w sensie spełniania kryteriów katechizmu i nauki kościoła. Ta mutacja wyznania, z którą mamy do czynienia w Polsce, nie doczekała się jeszcze adekwatnego opisu, analizy i nazwy. Tylko tradycyjnie mówimy o Polsce jako katolickim kraju. De facto nikt już nie wie, co to za twór. Moim zdaniem nie jesteśmy już nawet krajem chrześcijańskim.



Dorzućmy do tego klęskę moralności seksualnej wewnątrz samego kościoła: celibat, skandale pedofilskie.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
25-11-2011 14:11 
 Ocena 3 na 3
keram aktsu (1211 punktów)

>


coś ten gostek cholernie podobny do Urbana
24-11-2011 18:41
 Ocena 12 na 12
jasenka (1863 punktów)
>Jeżeli to wszystko jest prawda, to Kościół katolicki poniósł w Polsce kompletną klęskę w dziedzinie
>tzw. moralności seksualnej.

Aj tam, aj tam. Wcale nie! Kościół poddaje swoje owieczki moralnemu recyklingowi - raz na kwartał wyspowiadają się z brzydkich gumowych ochraniaczy, z bzykania sąsiadki (bo człowiek jest tylko człowiekiem i szatan skusił cycatą panią Jolą), i znowu są jak nowonarodzeni!
24-11-2011 19:14 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Kościół poddaje swoje owieczki moralnemu recyklingowi - raz na kwartał wyspowiadają się z brzydkich gumowych ochraniaczy, z bzykania sąsiadki...i znowu są jak nowonarodzeni!

Nie wiem, jak to działa, bo nie byłem u spowiedzi. Ale mechanizm - jak piszesz -moralnego recyklingu warto by prześwietlić pod względem społecznej szkodliwości. Perspektywa rozgrzeszenia przy spowiedzi przytępia przecież poczucie odpowiedzialności za czyny. Jak taki proceder odbija się w kształtowaniu moralnego profilu człowieka? Kto ponosi odpowiedzialność za katolika - ksiądz?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
> Kto ponosi odpowiedzialność za katolika - ksiądz?

Ksiądz to wyrobnik, robol - raczej Szef tu gra główne skrzypce - a w czyim imieniu rozgrzesza ? W Szefa! A że Szefa nie ma jest jak zawsze w naszej mentalności czyli - wszechmocne Nikt!
Przynajmniej ja tak to widzę...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
24-11-2011 19:35 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Jednym z warunków spowiedzi jest :"Mocne postanowienie poprawy."
Ktoś kto traktuje spowiedź jak prysznic, wypacza jej ideę i naraża się na spowiedź nieważną.
"MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY - trzeci warunek dobrej spowiedzi

Mocne postanowienie poprawy jest to obietnica dana Panu Jezusowi, że będziemy unikać grzechów i okazji do ich popełnienia.

Jakie powinno być mocne postanowienie poprawy?
mocne
szczere
stanowcze (nie obiecanki)"


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
24-11-2011 19:51 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Ktoś kto traktuje spowiedź jak prysznic, wypacza jej ideę i naraża się na spowiedź nieważną.

To ile jest tych ważnych spowiedzi? Patrząc na poziom moralności narodu - większość jest nieważna.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
kognitywista (3391 punktów)
> Jednym z warunków spowiedzi jest :"Mocne postanowienie poprawy."
... a innym żal za grzechy
25-11-2011 15:42 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> Jednym z warunków spowiedzi jest :"Mocne postanowienie poprawy."
>... a innym żal za grzechy

i zadośćuczynienie.

Tak to szło w kolejności, wykułam na blachę przed komunią i tak mi już zostało, nie chce się odczepić: "żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, zadośćuczynienie panu bogu i bliźniemu".

Nie wiem jak z panem bogiem, ale zadośćuczynienie bliźnim nie jest specjalnie popularne w naszym społeczeństwie. W ogóle Polacy nie lubią przepraszać, nawet kiedy wina jest oczywista a przeprosiny wystarczą zdawkowe (nadepnie Ci ktoś na nogę w autobusie i zamiast rzucić "przeprasza" można usłyszeć "gdzie pani te nogi stawiasz, ludzie chce przejść")

Jest parę osób w moim życiu które są tzw. praktykującymi katolikami (regularna spowiedź i komunia, jakieś gorzkie żale, roraty i drogi krzyżowe tez im obce nie są) a które wyrządziły mi na przestrzeni ostaniach 30 lat większe, mniejsze i jedną naprawdę duża krzywdę (liczę tylko te które kwalifikują się jako "grzech" - np. połowa to łamanie 8. przykazania).
Żadna nawet nie przeprosiła, o naprawieniu szkody nie wspominając.

ps. w "Rapsodii Świdnickiej" jest taki kawałek kiedy kowal wraca z miasta i przeprasza po kolei wszystkich domowników za krzywdy, które im wyrządził, także za te o których nie wie. I żona od razu się domyśla "był u spowiedzi". No ale to było coś 600 lat temu.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>"żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, zadośćuczynienie panu bogu i bliźniemu".
Ale my tu w kontekście seksualnym rozważamy.
Jedno co mi brakuje w raporcie prof. Izdebskiego to stosunek Polaków do onanizmu czyli samogwałtu lub też masturbacji.
Jak można Panu Bogu lub też bliźniemu zadość uczynić za grzech onanii?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
25-11-2011 20:11 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Jak można Panu Bogu lub też bliźniemu zadość uczynić za grzech onanii?
Z bliznim to idzie się dogadać , ale z Bogiem? Można przyjąć, że jego przedstawiciel na ziemi jest bliznim i wtedy też można się dogadać. Dla chcącego nic trudnego
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Ale przecież chodzi mi o to, że grzech sobiectwa popełnia się w samotności, w ukryciu przed oczyma Boga i bliźniego. Nikogo się nie obraża.
Czym krzywdzimy Boga oddając się ipsacji? Jak dotykamy bliźniego ulegając autoerotyzmowi?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
25-11-2011 21:01 
 Ocena 4 na 4
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Czym krzywdzimy Boga oddając się ipsacji? Jak dotykamy bliźniego ulegając autoerotyzmowi?
Na to pytanie odpowie tylko Bóg. Problem polega na tym, że nikt go nie widział. Ale od czego są jego przedstawiciele? Niektórzy mają nawet stałe z Nim łącze. Więc może warto zapytać właśnie ich. Czasami mam wrażenie, że bywają na forum.
Pamiętam z zamierzchłych czasów, że ksiundz mówił, iż Bozia widzi wszystko i jest wszędzie. Może jest jej nie w smak czyjaś przyjemność? To świadczyłoby o tym, że Bóg jest zawistnym typem, nie znoszącym ludzi i ich małych rozkoszy. Jednak prawdziwym problemem, moim zdaniem, są jego akwizytorzy. Oni też nie znoszą jak ktoś ma lepiej od nich, różnica polega na tym, że mają większą władzę i podchodzą do wszystkiego z poziomu: co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie.
25-11-2011 21:44 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>stosunek Polaków do onanizmu...

Stosunek Polaków do onanii jest banalny: kiedy nie ma stosunku, raczą się onanią.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-11-2011 09:23 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>stosunek Polaków do onanizmu...
>Stosunek Polaków do onanii jest banalny: kiedy nie ma stosunku, raczą się onanią.
Jak to mówią...z braku laku....
Domestos z Bidetu (6257 punktów)
> i znowu są jak nowo narodzeni!

Dokładnie - jest grzech, jest obrót! Po co byłby KK jakby grzechu nie było? Oj, Grabowska... Cieńka prowokacja...

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Jeżeli to wszystko jest prawda, to Kościół katolicki poniósł w Polsce kompletną klęskę w dziedzinie tzw. moralności seksualnej.
Moralność seksualna i moralność aseksualna, a może jeszcze moralność antyseksualna?
Będziemy dzielić włos na czworo, gdy wszak o mnożenie tu chodzi.
No, chyba że ksiądz chłopców woli.

Za mojej młodości mawiano: Żarty żartami, a już jest pół ..... w ..... "trakcie"!
Kościół poniósł moralną klęskę powszechnymi w całym katolickim świecie aferami pedofilskimi. Idź dziecię na katechezę, a księżulo ci pokaże kędy wiedzie do Boga.
I co i nico!
On nie winien ono winno - dać mu było nie powinno.

To co wyprawia kler od dwóch tysiącleci, to woła o pomstę o Boga i jestem pewien, że Bóg, gdyby istniał, to na takie qrestwo by nie pozwolił, ale ślepi dewoci pozwolą mu na znacznie więcej.
Moralność Kościoła, a szczególnie moralność kleru, to oksymoron.
Amen.

Zaś klęska kościelnego nauczania nie wyliczana jest w "razach" (kto z kim i ile razy), a w złotówkach.

Pozdrawiam.

@@@
.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Kościół poniósł moralną klęskę powszechnymi w całym katolickim świecie aferami pedofilskimi.

Po pierwsze nie były to afery "pedofilskie" gdyż w większości wypadków obiektami zainteresowania księży były nastolatki wkraczające w wiek dojrzewania.

Poza tym gdyby wszędzie obowiązywało prawo panujące w Watykanie do dnia dzisiejszego, to znaczy dopuszczające obcowanie płciowe człowieka od ukończenia 12 r.ż żadnych afer pedofilskich by nie było.
Władysław Jagiełło, przypominam, poślubił przed Bogiem Jadwigę w jej 12 wiośnie życia!


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Władysław Jagiełło, przypominam, poślubił przed Bogiem Jadwigę w jej 12 wiośnie życia!

Prof., please! Again, naczinajem tłista?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Prof., please!
No dobrze! Może Jagiełło to zły przykład.
A Mahomet?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
24-11-2011 20:45 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>A Mahomet?

Nie dam się sprowokować! Nie dziś
24-11-2011 22:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Nie dziś

To może jutro? www.youtube.com/watch?v=9JvuIQMDcsI


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
24-11-2011 21:47 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>>>>Kościół poniósł moralną klęskę powszechnymi w całym katolickim świecie aferami pedofilskimi.
>Po pierwsze nie były to afery "pedofilskie" gdyż w większości wypadków obiektami zainteresowania księży były nastolatki wkraczające w wiek dojrzewania.
Racjonaliści znacznie więcej czytają jak piszą.
"Afery pedofilskie" nie dotyczą nagminnego dobierania się przez księży do nastolatek.

>Poza tym gdyby wszędzie obowiązywało prawo panujące w Watykanie do dnia dzisiejszego,
to Bogusławski spłonąłby by na stosie i nie podważał autorytetu zboczeńców w sutannach.

>Władysław Jagiełło, przypominam, poślubił przed Bogiem Jadwigę w jej 12 wiośnie życia!
Tak, Kościół i religianci chcieliby cofnąć nas intelektualnie i moralnie do średniowiecza.

Pozdrawiam.

@@@
.
25-11-2011 07:18 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Władysław Jagiełło, przypominam, poślubił przed Bogiem Jadwigę w jej 12 wiośnie życia!
Przypominam, że to miało miejsce w 1386 roku, gdy o Konwencji o Prawach Dziecka nikt jeszcze nie słyszał. A teraz jest wiek XXI, nie XIV.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> gdy o Konwencji o Prawach Dziecka nikt jeszcze nie słyszał
Z tego co wyczytałam chociażby w Wiki to ta Konwencja też ma pewne wady.
Na przykład: zasada "poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców".
Znaczy to, że rodzice ( i nie tylko) mogą molestować i gwałcić dziecko intelektualnie indoktrynując je szkodliwymi treściami religijnymi, jak to zostało ukazane w tym amerykańskim filmie Obóz Jezusa .
USA zresztą nie ratyfikowały Konwencji.
Konwencja mówi głównie o prawach dziecka m.in o " prawie do wyrażania własnych poglądów i występowania w sprawach dziecka dotyczących, w postępowaniu administracyjnym i sądowym".
Ale jakoś w pewnych kwestiach dziecka się o zdanie nie pyta.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
25-11-2011 13:57 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Z tego co wyczytałam chociażby w Wiki to ta Konwencja też ma pewne wady.
Wszystko na świecie ma wady, nawet amerykańska konstytucja, że o polskiej nie wspomnę, ale w przypadku Konwencji zalety nad wadami przeważają.
>Ale jakoś w pewnych kwestiach dziecka się o zdanie nie pyta.
Przed zapytaniem dziecka o zdanie rozważa się jego dojrzałość, a co za tym idzie, zdolność oceniania faktów i zjawisk go dotyczących. Są takie sprawy, w których uleganie zdaniu dziecka byłoby działaniem na jego szkodę. A tego Konwencja wyraźnie zabrania.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Są takie sprawy, w których uleganie zdaniu dziecka byłoby działaniem na jego szkodę.
To rzecz niewątpliwa.
Lecz wiele jest takich spraw gdzie nie bierze się pod uwagę zdania dziecka sprawiając mu tym samym cierpienie, ograniczając jego wolność lub nie szanując jego zdania.
Dziecko to nie mały idiota i błędnym jest założenie, że chce tylko tego co mu szkodzi.
Dziecko ma swoje uczucia, swój rozum i swoją wolę, a dorośli często uzurpują sobie prawo do tego aby wiedzieć lepiej, co ono czuje, myśli, i czego chce.
> Przed zapytaniem dziecka o zdanie rozważa się jego dojrzałość
Przez słowo "dojrzałość" rozumie się najczęściej to co dziecko powinno czuć, myśleć, i chcieć wedle kryteriów przyjętych w danej kulturze.
Jeśli ma inne zdanie, czegoś innego chce lub przeżywa inne uczucia to znaczy, że jest niedojrzałe.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
26-11-2011 16:00 
 Ocena 2 na 2
sukulent (2309 punktów)
>Lecz wiele jest takich spraw gdzie nie bierze się pod uwagę zdania dziecka sprawiając mu tym samym cierpienie, ograniczając jego wolność lub nie szanując jego zdania.
Notorycznie, własnoręcznie, składając podpis z pieczatką, nie biorąc pod uwagę zdania dziecka, sprawiając mu cierpienie i ograniczjąc jego wolność ratuję licznym dzieciom życie działajac na podstawie świadomej pisemnej zgody wyrażonej przez rodziców.
>Dziecko to nie mały idiota i błędnym jest założenie, że chce tylko tego co mu szkodzi.
Błędnym jest też, niestety, założenie odwrotne.
>Dziecko ma swoje uczucia, swój rozum i swoją wolę, a dorośli często uzurpują sobie prawo do tego aby wiedzieć lepiej, co ono czuje, myśli, i czego chce.
Masz rację. Częściej jednak uzurpują sobie prawo do tego, aby wbrew jego woli nie wypuścić na mróz w sukieneczce i pantofelkach, przed wyjściem na dwór po basenie wysuszyć głowę.

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>przed wyjściem na dwór po basenie wysuszyć głowę
Odniosę się do suszenia głowy.
Wiadomo, że niemowlęciu, jeśli nie jest łyse, głowę należy wysuszyć.
Bo nie jest w stanie posłużyć się suszarką.
Natomiast dziecko starsze się uczy w sensie naucza , różnych rzeczy.
Od tzw.treningu czystości poczynając. Uczy się je jeść samodzielnie i myć zęby a także suszyć głowę po zażyciu kąpieli na basenie. Oraz ubierać się odpowiednio do pory roku, temperatury i pogody.
Wdraża się mu, czy też wpaja weń, szereg pożytecznych nawyków.
Zarówno co do ciała jak i co do ducha. Czyli kultury, ogłady, asertywności: mówienia "dzień dobry", ustępowania starszym miejsca, ale i grzecznego odmawiania tego co mu się proponuje, a czego ono nie chce.
A z tym bywa kłopot, albowiem dorośli każdą odmowę dziecka traktują jako nieposłuszeństwo lub krnąbrność.
Ale też każdy pozytywny wyraz woli dziecka traktują podejrzliwie i dopasowywują go do swojego światopogladu.
Nie mówię o sytuacjach nagłych, kiedy trzeba podpisywać zgodę na operację etc.
Ale np. zmuszanie trzynastolatki do aborcji, kiedy ona chce urodzić dziecko?
Przecież do dzisiaj dnia osoba do osiemnastego roku życia, młoda dziewczyna dajmy na to, nie może dostać od lekarza recepty na pigułki antykoncepcyjne bez zgody i obecności mamusi.
Już nie wspomnę, że szczególnymi restrykcjami otacza się życie seksualne dziecka.
Po pierwsze trzyma się je z daleka od wszelkich wiadomości na ten temat.
Co w dobie internetu podobno jest mało skuteczne.
Po drugie, i to jest jeszcze gorsze, przedstawia się mu genaralnie erotykę jako zagrożenie podobne do narkotyków , aloholu i papierosów.
Owszem, będziesz mógł/mogła współżyć, ale jak będziesz dorosły/a. Wtedy i wódkę pić możesz i palić tytoń. Co jest oczywiście zupełnie fałszywym przedstawianiem sprawy.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
26-11-2011 17:59 
 Ocena 1 na 1
sukulent (2309 punktów)
>Odniosę się do suszenia głowy.
Oniosłam wrażenie, że nie do suszenia głowy się odniosłaś, głowo profesorska.
A ja dalej o tej głowie. Oczywiście, że trzeba nauczać. Ale kiedy uparta 6-cio letnia koza powie "nie" i postanowi czem prędzej wyjść z szatni na dwór - ograniczę jej wolność bez zastanowienia.
Po to, jak rozumiem, i po to by podpisywać te zgody na konieczne leczenie jest zapis o rodzicach.
>A z tym bywa kłopot, albowiem dorośli każdą odmowę dziecka traktują jako nieposłuszeństwo lub krnąbrność.
Ale skąd, dlaczego nieposłuszeństwo lub krnąbrność? Po prostu niemożność oceny konsekwencji swoich czynów.
>Ale też każdy pozytywny wyraz woli dziecka traktują podejrzliwie i dopasowywują go do swojego światopogladu.
Każdy? Czy tylko niektóry? Jak mi dziecko wyraża pozytywny wyraz woli, że chce złapać motylka i zamknąć w pudełku od zapałek to mam to traktować jak? I co to ma do światopoglądu?


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>niemożność oceny konsekwencji swoich czynów
Są czyny niewątpliwie szkodliwe, na które nie powinniśmy pozwalać nikomu. Dzieciom też.
Nie wolno dręczyć kotka, nie należy gołemu wychodzić na mróz, nie uchodzi spożywać alkoholu itp. TO jasne.

Ale są czyny w niczym nieszkodzące, których zabrania się dzieciom z powodów ideologicznych ogólnie mówiąc.

A konkretnym przykładem niech będzie masturbacja.
Nie wiem czy są jeszcze dzisiaj rodzice, którzy zwalczają onanizm swoich dzieci czynem lub słowem? Pewnie tak. W rodzinach mocno religijnych.
A dosyć niedawno jeszcze autoerotyzm dziecięcy był zwalczany np. poprzez różne kary lub przywiązywanie na noc rąk dziecka do łóżka.
Zachęcam do oglądnięcia "Białej wstążki" w reżyserii Michaela Hanekego.
Więc ja o takich i temu podobnych ograniczeniach piszę, a nie o tym, że dziecku głowę suszyć należy.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
28-11-2011 08:42 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Więc ja o takich i temu podobnych ograniczeniach piszę
Ty ciągle tylko o jednym. Chyba naprawdę masz poważny problem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
28-11-2011 09:16 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Ty ciągle tylko o jednym. Chyba naprawdę masz poważny problem.
Koleżanka sukulent twierdzi, iż dzieciom nie należy pozwalać na różne rzeczy z uwagi na to, że na skutek swojej niedojrzałości nie są w stanie przewidzieć skutków pewnych swoich działań. A dokładnie:"konsekwencji swoich czynów". Chodzi Jej oczywiście o szkodliwe konsekwencje.
I z tym się oczywiście zgadzam.
Nie należy dzieciom np. pozwalać pić alkoholu (szkodliwy) ani dręczyć kota (cierpi).

Ale też chciałam uzmysłowić koleżance sukulent, że są czynności, których zabrania się dzieciom, a które same w sobie nie są szkodliwe, ani nie przynoszą żadnych szkodliwych konsekwencji. A sam sposób zabraniania tych rzeczy często przynosi traumy.
Jedną z tych spraw jest właśnie ów przytoczony przeze mnie przykład masturbacji.
Nie można twierdzić, że należy zbraniać dzieciom masturbacji bo jest to złe, szkodliwe, a one robiąc to, nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów.
Zabrania im się tego i często karze, nie dlatego, że to im szkodzi i że grożą im jakieś konsekwencje, tylko z czysto osobistych powodów np. wyznawanej doktryny religijnej, panujących błędnych przekonań lub własnych poważnych problemów z akceptacją seksualności.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
28-11-2011 12:11 
 Ocena 1 na 1
rdest (2492 punktów)

>Ty ciągle tylko o jednym. Chyba naprawdę masz poważny problem.
Uważam, że należy rzeczowo rozmawiać także o sprawach kontrowersyjnych, do których z pewnością zalicza się zjawisko pedofilii.
Problemem, moim zdaniem, jest dogmatyczny stosunek niektórych osób do tematu na zasadzie "bo tak i już".
Co sądzisz o prostytuowaniu się dzieci?
28-11-2011 13:04 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Co sądzisz o prostytuowaniu się dzieci?
To jest bardzo szeroki temat. Ogólnie oceniam to zjawisko negatywnie. I nieważne, czy dotyczy Polski www.wiadom(*)iecieca_prostytucja_34854.html , czy Madagaskaru www.nation(*)iecieca-prostytucja/mizantrop/ albo Kambodży dziendobry(*)w-kambodzy,1,newest,14019.html .

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co sądzisz o prostytuowaniu się dzieci?
Temat podobno jest jak najbardziej aktualny w Polsce, albowiem zbliżają się rozgrywki piłkarskie Euro 2012 i do naszego pięknego kraju przyjedzie wielu turystów z zagranicy. Fundacje typu Dzieci Niczyje już biją na alarm i tworzą jakieś programy odstraszające potencjalnych klientów i ostrzegające potencjalnych dawców.
Zastanawiam się czy tego typu działania nie zwiększą frekwencji.
Jak Kościół przestrzegał kiedyś przed ogladaniem filmu "Ksiądz" to frekwencja w kinach wzrosła lawinowo.
Prostytucja dzieci i młodzieży, jak w ogóle prostytucja jako taka, jest zjawiskiem mówiąc delikatnie, niewłaściwym z punktu widzenia psychologicznego.
Aby erotyzm prawidłowo usytuowany był w całokształcie osobowości człowieka, powinien wynikać i być wyrazem uczucia łączącego dwie osoby.
Obcowanie seksualne pozbawione głębszego uczucia, sprowadzone do mechaniki kopulacyjnej jest niepełnowartościowe.
To tak jakby posiadać ferrari czy innego porsche carrera, a wykorzystywać je do wożenia kartofli z pola.
Niby można, ale po co?
Istnieje jednak problem osób, które z różnych względów społecznych bądź prawnych nie mogą w spsób ogólnie przyjety zaspokajać swoich potrzeb erotycznych.
Do nich należą np. osoby upośledzone , niepełnosprawne, oszpecone.
Mimo , że one kogoś pokochać erotycznie mogą to ich erotycznie nikt nie pokocha, tak więc niejako przez los skazane są na namiastkę miłości erotycznej w postaci korzystania z usług pań i panów prostytutek.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 06:06 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Prostytucja dzieci i młodzieży, jak w ogóle prostytucja jako taka, jest zjawiskiem mówiąc delikatnie, niewłaściwym z punktu widzenia psychologicznego.
   Zacznij mówić szczerze, a nie delikatnie, tak się łatwiej zrozumieć.
>Aby erotyzm prawidłowo usytuowany był w całokształcie osobowości człowieka, powinien wynikać i być wyrazem uczucia łączącego dwie osoby.
>Obcowanie seksualne pozbawione głębszego uczucia, sprowadzone do mechaniki kopulacyjnej jest niepełnowartościowe.
   Ano, jest, i co z tego? Gdyby wszyscy chcieli czekać na prawdziwe uczucie, seks niemal by zanikł. Byłby udziałem tych nielicznych szczęśliwców którym się owo prawdziwe uczucie zdarzyło. Seks z małym uczuciem też jest przyjemny.
>To tak jakby posiadać ferrari czy innego porsche carrera, a wykorzystywać je do wożenia kartofli z pola.
>Niby można, ale po co?
   Po to, aby przewieźć ziemniaki.
30-11-2011 16:18 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Obcowanie seksualne pozbawione głębszego uczucia, sprowadzone do mechaniki kopulacyjnej jest niepełnowartościowe.
Współczuje w takim razie kontaktów seksualnych. Ja miałem to szczęście (partnerki raczej też, jeśli decydowały się na kolejne razy) mieć pełnowartościowy seks bez tzw. głebokiego uczucia. To co dobre jest dla Ciebie niekoniecznie dobre musi być dla innych.
30-11-2011 19:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>mieć pełnowartościowy seks bez tzw. głebokiego uczucia

Zwróć uwagę iż napisałam "pozbawione głębszego uczucia".
Za w pełni pełnowartościowy seks uważa się taki, który zaspokaja wszystkie potrzeby człowieka, zarówno te fizjologiczne, cielesne, jak i te "wyższe" związane z czułością, tkliwością , miłością itp.
A ponieważ piszemy tu w kontekście seksu z prostytutką tak więc seks z nią jest pozbawiony, jest wyprany, z tych "duchowych" elementów.
Podobno prostytutki się nie całują z klientem w usta, a pieszczoty , pocałunki i tzw. gra wstępna są istotnymi elementami stosunku seksualnego nadającymi mu barwę.
Stosunek z prostytutką poza tym ma pewne wyznaczone ramy czasowe np. 1 h. oraz posiada konkretną cenę wyrażoną w walucie rodzimej bądź obcej co obniża jego wartośc emocjonalną.

Czym innym zaś jest stosunek z tzw. partnerką. Ją obdarzamy jakimś, minimalnym czasem, ale jednak, uczuciem. Chyba że jesteśmy w stanie upojenia alkoholowego lub po użyciu innych podobnie działających środków zmieniających świadomość i obniżających krytycyzm.
Zależność więc jest taka, że im większym (głębszym) uczuciem obdarzamy partnerkę tym nasz seks z nią jest bardziej wartościowy.

Na koniec zobaczmy czym jest seks anonimowy. Uprawiany jest on częstokroć przez osoby o orientacji homoseksualnej w tzw. darkroomach.
Tam nawet , z powodu panującego mroku (stąd nazwa pomieszczenia) nie wiemy KTO jest naszym partnerem. Wiemy jedynie , że jest to osobnik o cechach płci męskiej.
Tak więc nie każdy seks jest pełnowartościowy w znaczeniu "ludzkim".
Często osobnicy po tego typu seksie, tzn. tym "odhumanizowanym" odczuwają smutek, nienasycenie, jakby powiedział Witkacy.
Stąd powiedzenie - "post coitum omne animal triste est" - po stosunku każde zwierzę jest smutne.
Ale nie wtedy kiedy odbyło stosunek z ukochaną osóbką. Wonczas odczuwa coś przeciwnego, spełnienie, radość, łączność z bóstwem (lub z Bogiem jakby powiedział ojciec Knotz), poruszenie Ziemi, jak pisał Hemingway w "Komu bije dzwon".


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 19:32 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Za w pełni pełnowartościowy seks uważa się taki, który zaspokaja wszystkie potrzeby człowieka, zarówno te fizjologiczne, cielesne, jak i te "wyższe" związane z czułością, tkliwością , miłością itp.
Noo, jak nie chcę bawić się w te wszystkie czułości, tkliwości itd to wtedy z szafy wyciagam lateksową dmuchaną lalke

>A ponieważ piszemy tu w kontekście seksu z prostytutką tak więc seks z nią jest pozbawiony, jest wyprany, z tych "duchowych" elementów.
Ile razy pani uprawiała sex z prostytutką?

>Podobno prostytutki się nie całują z klientem w usta, a pieszczoty , pocałunki i tzw. gra wstępna są istotnymi elementami stosunku seksualnego nadającymi mu barwę.
Wszystko zależy od pani i pana. Ich znajomości bliskości itd. Z tym bywa naprawe różnie.

>Stosunek z prostytutką poza tym ma pewne wyznaczone ramy czasowe np. 1 h. oraz posiada konkretną cenę wyrażoną w walucie rodzimej bądź obcej co obniża jego wartośc emocjonalną.
Z tym też bywa róznie. Wszystko posiada konkretną cene. Seks też.

>Czym innym zaś jest stosunek z tzw. partnerką. Ją obdarzamy jakimś, minimalnym czasem, ale jednak, uczuciem. Chyba że jesteśmy w stanie upojenia alkoholowego lub po użyciu innych podobnie działających środków zmieniających świadomość i obniżających krytycyzm.
Poznałem rano panią, a w południe byłem z nią w łóżku. Bylismy trzeżwi. Ona podobała się mi, ja jej ... i tylę. Fakt fajna była lubiłem ją...

>Zależność więc jest taka, że im większym (głębszym) uczuciem obdarzamy partnerkę tym nasz seks z nią jest bardziej wartościowy.
Zależy co rozumiesz pod słowem''wartościowy''

>Na koniec zobaczmy czym jest seks anonimowy. Uprawiany jest on częstokroć przez osoby o orientacji homoseksualnej w tzw. darkroomach.
Noo

>Tam nawet , z powodu panującego mroku (stąd nazwa pomieszczenia) nie wiemy KTO jest naszym partnerem. Wiemy jedynie , że jest to osobnik o cechach płci męskiej.
Lub żeńskiej. Niekoneicznie takei zabawy są tylko homo.

>Tak więc nie każdy seks jest pełnowartościowy w znaczeniu "ludzkim".
Nie rozumiem

>Często osobnicy po tego typu seksie, tzn. tym "odhumanizowanym" odczuwają smutek, nienasycenie, jakby powiedział Witkacy.
Zapytaj kilka żon co odczuwają po sexie z mężem. Możesz się zdziwic

>Stąd powiedzenie - "post coitum omne animal triste est" - po stosunku każde zwierzę jest smutne.
Widać ja jestem człowiekiem. Fakt byłem smutny ze dwa razy jak dopadłą mnei impotencja. Ale od tametej pory palę papierosy powodujące zawał serca, a nie impotencje, i już nie ejstem smutny

>Ale nie wtedy kiedy odbyło stosunek z ukochaną osóbką. Wonczas odczuwa coś przeciwnego, spełnienie, radość, łączność z bóstwem (lub z Bogiem jakby powiedział ojciec Knotz), poruszenie Ziemi, jak pisał Hemingway w "Komu bije dzwon".
Jak już pisałem różnie to bywa i nie zawsze jest tak jak piszesz, choć pewnie odczuwamy jakąś radość gdy pierwszy raz robimy to z ukochaną...ale setny?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>to wtedy z szafy wyciagam lateksową dmuchaną lalke
I to jest już dramat połączony z tragedią!
Jeszcze coś gorszego niż ten darkroom.
> Ile razy pani uprawiała sex z prostytutką?
Nie mogę się kochać z osobą której nie kocham. A właśnie!! Mamy przecież i odróżniamy słowo "kochać się" od "rżnąć się" czy "się pieprzyć".
Z prostytutką się nie "kochamy" tylko się "pieprzymy".
> Wszystko zależy od pani i pana. Ich znajomości bliskości itd.
Właśnie o tym mówię. I od tych czynników zależy wartość ich seksu.
> Wszystko posiada konkretną cene. Seks też.
Ale cena seksu wyrażona w mamonie poniża ten seks.
Samiec modliszki uprawia seks za cenę śmierci! Mamy tu piękną illustrację zależności Eros i Thanatos.
> lubiłem ją...
O! oo! Uczucie. Zalążek, pączek zaledwie, ale już coś o co mozna się zaczepić.
> Zależy co rozumiesz pod słowem''wartościowy''
Ogarniający całość psychiki człowieka, angażujący uczucia tzw.wyższe.
> Zapytaj kilka żon co odczuwają po sexie z mężem.
To inne zagadnienie. Po pewnym czasie kiedy nie pielęgnuje się seksu następuje jego uwiąd. To tak jakbyś nie podlewał regularnie kwiatka. Uschnie.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 20:14 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>
>to wtedy z szafy wyciagam lateksową dmuchaną lalke
>I to jest już dramat połączony z tragedią!
Dla mnie czy lalki?
A może dla mojej ręki pieszczotliwi zwanej Renią? Czasami trzeba sie posexować dla zdrowotności. A nie zawsze mam ochotę na gwałt i kasę na panienki

>Nie mogę się kochać z osobą której nie kocham. A właśnie!! Mamy przecież i odróżniamy słowo "kochać się" od "rżnąć się" czy "się pieprzyć".
Znowu panią zdziwię, ale obecna moja partnerka lubi używac takich okresleń na tzw'' miłość'' Zwyczajnie ją to kręci. Znaczy się, ze muszę zaprowadzić ją do seksuologa?

>Z prostytutką się nie "kochamy" tylko się "pieprzymy".
Czasami zrżniemy, a czasami kochamy. Wie pani, że taka znajomośc z prostytutką może trwać nawet kilka lat? Zbytnio pani upraszcza.

>Właśnie o tym mówię. I od tych czynników zależy wartość ich seksu.
Noo dlatego czasami płacąc 100 za godzine można dostać dużo więcej niż w umowie.

>Ale cena seksu wyrażona w mamonie poniża ten seks.
A w futrze już nie?

>Samiec modliszki uprawia seks za cenę śmierci! Mamy tu piękną illustrację zależności Eros i Thanatos.
Bez ryzyka nie ma przyjemnosci. Im większe rzyzyko tym większa przyjemnosć. Dlatego czasami można spotkać pary w parku

>> lubiłem ją...
>O! oo! Uczucie. Zalążek, pączek zaledwie, ale już coś o co mozna się zaczepić.
Te panie którym płaciłem za sexa też lubiłem . Widzi pani spotkanie z prostytutką to nie tylko sex

>> Zależy co rozumiesz pod słowem''wartościowy''
>Ogarniający całość psychiki człowieka, angażujący uczucia tzw.wyższe.
Ja tam zawsze lubię się angażowac całościowo. i lubię takie panie które też się angazują. Jezus zressztą też takowe prostytutki chwalił

>> Zapytaj kilka żon co odczuwają po sexie z mężem.
>To inne zagadnienie. Po pewnym czasie kiedy nie pielęgnuje się seksu następuje jego uwiąd. To tak jakbyś nie podlewał regularnie kwiatka. Uschnie.
Nie chodzi o pielęgnacje a o innowację. Stąd to ''rżnięcie'' i dark roomy pewno
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> obecna moja partnerka lubi używac takich okresleń
Kobiety lubią czasami trochę perwersji w słowach lub czynach.
Śp. Irena Kwiatkowska śpiewała kiedyś:
Katuj!
Tratuj!
Ja przebaczę wszystko ci jak bratu.
Męcz mnie!
Dręcz mnie
Ręcznie!
Smagaj, poniewieraj, steraj, truj!
Ech, butem,
Knutem,
Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem!
Za cię,
Dla cię
W szmacie
Ja
pójdę na kraj świata,
Kacie mój!

> znajomośc z prostytutką może trwać nawet kilka lat
I wtedy przeradza się w uczucie.
> A w futrze już nie?
Futro to też mamona. Jak poczytasz Jacka Londona to w Klondike też płacono futrami zwierząt futerkowych. Tylko nie wiem czy za seks z dziewczętami lekkich obyczajów.
>czasami można spotkać pary w parku
W parku pod platanem
Pani siądzie z panem,
Da mu słodkie usta rozkochane.

> spotkanie z prostytutką to nie tylko sex
Zdarzają się mężczyźni, którzy traktują latawice jak psychoterapeutki i przychodzą się przed nimi wygadać.
> Jezus zressztą też takowe prostytutki chwalił
No może nie chwalił (" Idź i nie grzesz więcej"), ale nie potęiał.
> Stąd to ''rżnięcie'' i dark roomy pewno
Innowacja nie polega na rżnięciu się w darkroomie.
Trzeba zaskoczyć żonę czymś niespotykanym. Np. przebrać się za kobietę!
A nuż pobudzimy w niej jej biseksualną stronę seksualnopści jeśli takową ma.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
perun (8610 punktów)
>> obecna moja partnerka lubi używac takich okresleń
>Kobiety lubią czasami trochę perwersji w słowach lub czynach.
Jedne lubia inne nie. Trudno uogólniać.
Kacie mój! > znajomośc z prostytutką może trwać nawet kilka lat
>I wtedy przeradza się w uczucie.
Lubienie to też uczucie.

>> A w futrze już nie?
>Futro to też mamona. Jak poczytasz Jacka Londona to w Klondike też płacono futrami zwierząt futerkowych. Tylko nie wiem czy za seks z dziewczętami lekkich obyczajów.
Z Indiankami często, ża sznurek koralików. Jakoś nie uważały się one Indianki za latawice. Może dlatego, że sex był u nich czymś normalnym.

>Zdarzają się mężczyźni, którzy traktują latawice jak psychoterapeutki i przychodzą się przed nimi wygadać.
Różnie z tym bywa. Zdarza się , że faceci traktują prostytutki jak owe latexowe lalki. Zdarza się też , że mąż tak traktuje żone. Nie ma co czepiać sie prostytutek.

>> Jezus zressztą też takowe prostytutki chwalił
>No może nie chwalił (" Idź i nie grzesz więcej"), ale nie potęiał.
SWięc i pani niech bierze z niego przykład

>Innowacja nie polega na rżnięciu się w darkroomie.
>Trzeba zaskoczyć żonę czymś niespotykanym. Np. przebrać się za kobietę!
Przebierałem się, ale dałem se spokój jak chciała abym wydepilował sobie nogi

>A nuż pobudzimy w niej jej biseksualną stronę seksualnopści jeśli takową ma.
Ja tam nic nie mam do bi kobiet. Sam ją do tego zachęcałem wg pani rady
03-12-2011 10:53 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Więc i pani niech bierze z niego przykład
Ja przecież prostytutek nie potępiam i sama przecież piszę, że należy im ich pracę unormować prawnie w sensie zalegalizowania ich miejsc pracy , aby nie wystawały zmarznięte na drogach i by nie były bite przez alfonsów, tylko żeby pracowały na etat w ciepłych burdelikach z prawem do urlopu wypoczynkowego i opieki lekarskiej oraz emerytury.
W czym jest gorsza taka prostytutka od tancerki baletowej? Obie koło pięćdziesiątki powinny przejść na emeryturę, aby nie straszyć.
Natomiast potępiam moralnie prostytucję jako taką, bo jak już pisałam ,według mnie jest szkodliwa dla zdrowia


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
29-11-2011 01:58 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Problemem, moim zdaniem, jest dogmatyczny stosunek niektórych osób do tematu na zasadzie "bo tak i już".
>Co sądzisz o prostytuowaniu się dzieci?
   Jeśli prawodawca uznał, że seks nie jest karalny, jeśli dotyczy młodzieży powyżej 15.ego roku życia, to nie nazywajmy pedofilią seksu z 16-latkiem(ą). Prostytucja 16-latków powinna być tak samo oceniana moralnie, jak każda inna prostytucja. Ja jej nie potępiam, ale to moje zdanie.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie nazywajmy pedofilią seksu z 16-latkiem(ą)
Określenie pedofilia jest używane rozrzutnie. Tymczasem według podręczników psychopatologii oznacza ono seksualną aktywność z dzieckiem trzynastoletnim lub poniżej tego wieku. Tak więc seks z 14-latkiem(ą) też pedofilią nie jest, co nawet przyznają sami polscy seksuologowie.
> Ja jej nie potępiam
Czy sądzisz, że prostytucja nie ma szkodliwego wpływu na psychikę, szczególnie młodych osób? Czy nie wypacza ich osobowości? I w związku z tym czy nie jest to godne potępienia?
A gdyby prawodawca obniżył wiek od którego seks jest karalny, jak np. jest to w Hiszpanii (13 lat)?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 05:53 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Czy sądzisz, że prostytucja nie ma szkodliwego wpływu na psychikę, szczególnie młodych osób? Czy nie wypacza ich osobowości? I w związku z tym czy nie jest to godne potępienia?
   A może mi wyjaśnisz, na czym ten szkodliwy wpływ miałby polegać? Co to znaczy "wypacza osobowość"? Dlaczego ją potępiasz?
30-11-2011 08:06 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>   A może mi wyjaśnisz, na czym ten szkodliwy wpływ miałby polegać? Co to znaczy "wypacza osobowość"? Dlaczego ją potępiasz?
Może chodzi o to, że prostytucja rzadko kiedy jest zajęciem z własnego nieprzymuszonego wyboru. Zazwyczaj wiąże się z jakąś formą przymusu - przy czym przymus ekonomiczny jest najłagodniejszy. Bywa szantaż, handel ludźmi, porwanie, uwięzienie, bicie i okaleczanie. Prostytucja łączy się z najrozmaitszymi przestępstwami, dlatego jest ogólnie potępiana.
Jeśli chodzi natomiast o całkowicie dobrowolne wykonywanie zawodu przez osobę pełnoletnią, to jestem zdania, że skoro osoba jest dorosła, wie, co robi i nikt przy tym przestępstwa żadnego nie popełnia, to jest to osoby sprawa i nikogo więcej.
Przy okazji - na portalu prawnym znalazłam szalenie ciekawą wykładnię, dlaczego prostytutki nie muszą płacić podatków i co zrobić, żeby urząd skarbowy się nie czepiał, skąd mają pieniądze. Wystarczy mieć kilku ugadanych klientów albo przyjaciół, którzy potwierdzą fakt wykonywania przez prostytutkę tego właśnie zawodu. Dziwne jest polskie prawo...
www.eporad(*)ytucji,pytania,15,86,2174.html

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Zazwyczaj wiąże się z jakąś formą przymusu -
Może w Tajlandii czy Korei.
W Polsce prostytucja dzieci i młodzieży wynika z "chęci zysku".
Dowody: Filmy - "Świnki" z roku 2009 w reżyserii Roberta Glińskiego oraz "Galerianki" - polski film fabularny w reżyserii Katarzyny Rosłaniec.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 08:51 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>W Polsce prostytucja dzieci i młodzieży wynika z "chęci zysku".
Ja nie mówię o "galeriankach", tylko o prostytucji dorosłych. Lub prawie dorosłych. W Polsce też jest nacechowana przestępstwem, nie trzeba szukać po Tajlandiach
policyjni.(*)del_kobietami_i_zmuszanie.html
www.kwp.lu(*)hp?action=news&action_id=13640


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>W Polsce też jest nacechowana przestępstwem,
Dlatego obydwojgiem rąk podpisuję się pod postulatem Ruchu( mojego ukochanego) Palikota, aby zalegalizować marihuanę i sutenerstwo.
To nie znaczy, że jestem "za" paleniem marychy czy prostytucją, ale skoro toto jest to trzeba to uregulować.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 09:33 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>To nie znaczy, że jestem "za" paleniem marychy czy prostytucją, ale skoro toto jest to trzeba to uregulować.
Uregulować można na wiele sposobów. Na przykład nałożyć bardzo duże kary finansowe, które spowodują wpływy do budżetu (na Klientów również kary). Aż do przepadku całego majątku mafiozów zajmujących się powyższymi.
Proste i skuteczne.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
30-11-2011 09:53 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Aż do przepadku całego majątku mafiozów zajmujących się powyższymi.
Żaden z nich nie jest na tyle głupi, by już dawno nie przepisać majątku na żonę, syna, córkę, teściową i kuzynkę bratanicy szwagra. Oni mają tylko spodnie na tyłku, nic więcej.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-11-2011 10:10 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Aż do przepadku całego majątku mafiozów zajmujących się powyższymi.
>Żaden z nich nie jest na tyle głupi, by już dawno nie przepisać majątku na żonę, syna, córkę, teściową i kuzynkę bratanicy szwagra. Oni mają tylko spodnie na tyłku, nic więcej.
Wstawić artykul, że jeśli majątek pochodzi z takiego przestępstwa, to i tak przepada nawet po przepisaniu i już. Jeszcze wstawić, że 5% odzyskanego majątku idzie dla tych, co pomogli odzyskać i założę się, że nie byłoby mafii "w tej branży" za kilka lat. (Zostaliby "wolni strzelcy".)

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
lukaszewicz (5674 punktów)
,
>Wstawić artykul, że jeśli majątek pochodzi z takiego przestępstwa, to i tak przepada nawet po przepisaniu i już. Jeszcze wstawić, że 5% odzyskanego majątku idzie dla tych, co pomogli odzyskać i założę się, że nie byłoby mafii "w tej branży" za kilka lat. (Zostaliby "wolni strzelcy".)
Niestety każdy cash da się wyprać.
30-11-2011 10:50 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Niestety każdy cash da się wyprać.
Rzecz w tym, by mafia musiała w to włożyć jak najwięcej zachodu i by było to jak najbardziej ryzykowne.

Na przykład "księgowy mafii" idzie z "drugimi, prawdziwymi księgami" na policje i zarabia na tym 5% od 5.000.000.000 złotych, czyli 250.000.000. zł, a Skarb Państwa całą resztę. Do tego dostaje ochronę, a głównych mafiozów wsadzają. Toż to skoki stulecia na mafię by były.
Tak samo pracownik firmy, który wykrył, że u niego w firmie szef ma układ z mafią i pierze pieniądze. Ma super motywację, bo może w pięć minut wzbogacić się o miliony lub setki milionów.
Nawet jakiś przydupas szefa mafii mialby pokuse by wykręcić taki numer, bo na końcu tęczy stałby złoty garniec.

A dziś? Powyżsi, wymienieni ludzie, byliby w sytuacji: ryzykujesz życiem, a w nagrodę masz poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
30-11-2011 11:06 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
W sumie dość to smutne rozwiązanie - żeby ludzi zachęcać do uczciwości pieniędzmi...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ja bym tego nie wprowadzał w takiej formie. Raczej odpowiedziałem na mądrość Grabowskiej z "legalizacją na hurra" - w końcu chodziło tam o wpływy do budżetu jako argument - podany przeze mnie pomysł, daje je większe.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
30-11-2011 16:06 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>.. chodziło tam o wpływy do budżetu jako argument
Wygląda na to, że maksymalizacja wpływów do budżetu nie może być argumentem głównym finansów państwa (w odróżnieniu od 'zasad' funkcjonowania mafii)..
No bo jak by wyglądała debata budżetowa na temat zwiększenia przychodów przy pozycji "dochody z szarej strefy" - aparat państwowy musiałby dbać o tę strefę, by móc 'na nią liczyć'.

[A 'argumentacja' Grabowskiej sprowadza się jak zwykle do stwierdzenia, że skoro np. dzieci lubią się nie uczyć (czy co tam lubią innego) to należy koniecznie legalizować analfabetyzm (czy pedo.. coś tam).
Nie. Nie należy. W każdym razie nie automatycznie (chyba że kto woli ludzi-automaty).]
lukaszewicz (5674 punktów)
,
>Rzecz w tym, by mafia musiała w to włożyć jak najwięcej zachodu i by było to jak najbardziej ryzykowne.
Nie bardzo się da nie utrudniając jednocześnie życia uczciwym firmom.
>Na przykład "księgowy mafii" idzie z "drugimi, prawdziwymi księgami" na policje i zarabia na tym 5% od 5.000.000.000 złotych, czyli 250.000.000. zł, a Skarb Państwa całą resztę. Do tego dostaje ochronę, a głównych mafiozów wsadzają. Toż to skoki stulecia na mafię by były.
Byłoby fajnie, ale mafia tak nie wygląda."Księgowy mafii" to fikcja filmowa.Mafia to nie superprzedsiębiorstwo tylko tysiące drobnych grup przestępczych rywalizujących miedzy sobą o wpływy i kasę.Pieniądze płyną we wszystkich kierunkach, faktur się nie wystawia.
Główni mafiozi pełnią raczej rolę "polityków" a nie właścicieli.
Nawet jak uda sie ich zamknąć i pozbawić całego majątku, mafia prawie tego nie odczuje, a cała machina działać będzie dalej.
>Tak samo pracownik firmy, który wykrył, że u niego w firmie szef ma układ z mafią i pierze pieniądze. Ma super motywację, bo może w pięć minut wzbogacić się o miliony lub setki milionów.
Pralnie pieniędzy to na ogół malutkie przedsiębiorstwa, np.kantory ,tak więc o żadnych milionach nie mogłoby być mowy.Tym bardziej, że często jedynym pracownikiem takiej firmy jest właśnie sam mafiozo.
>Nawet jakiś przydupas szefa mafii mialby pokuse by wykręcić taki numer, bo na końcu tęczy stałby złoty garniec.
Raczej dołek w ziemi.

Pozdrawiam
,
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>>Rzecz w tym, by mafia musiała w to włożyć jak najwięcej zachodu i by było to jak najbardziej ryzykowne.
>Nie bardzo się da nie utrudniając jednocześnie życia uczciwym firmom.
Chyba żartujesz i tak fiskus je kontroluje.

>>Na przykład "księgowy mafii" idzie z "drugimi, prawdziwymi księgami" na policje i zarabia na tym 5% od 5.000.000.000 złotych, czyli 250.000.000. zł, a Skarb Państwa całą resztę. Do tego dostaje ochronę, a głównych mafiozów wsadzają. Toż to skoki stulecia na mafię by były.
>Byłoby fajnie, ale mafia tak nie wygląda."Księgowy mafii" to fikcja filmowa.Mafia to nie superprzedsiębiorstwo tylko tysiące drobnych grup przestępczych rywalizujących miedzy sobą o wpływy i kasę.Pieniądze płyną we wszystkich kierunkach, faktur się nie wystawia.
?? Przeczytaj sam siebie. Właśnie napisałeś, że oni nie muszą prać pieniędzy.

>Główni mafiozi pełnią raczej rolę "polityków" a nie właścicieli.
Bez różnicy. Patrz wyżej.

>Nawet jak uda sie ich zamknąć i pozbawić całego majątku, mafia prawie tego nie odczuje, a cała machina działać będzie dalej.
??? Przerażasz mnie.

>>Tak samo pracownik firmy, który wykrył, że u niego w firmie szef ma układ z mafią i pierze pieniądze. Ma super motywację, bo może w pięć minut wzbogacić się o miliony lub setki milionów.
>Pralnie pieniędzy to na ogół malutkie przedsiębiorstwa, np.kantory ,tak więc o żadnych milionach nie mogłoby być mowy.Tym bardziej, że często jedynym pracownikiem takiej firmy jest właśnie sam mafiozo.
Poproszę o przedstawienie wyliczeń, jaką kwotę w ciągu miesiąca może wyprać kantor (wiadomo, że jest to procent od obrotu).

>>Nawet jakiś przydupas szefa mafii mialby pokuse by wykręcić taki numer, bo na końcu tęczy stałby złoty garniec.
>Raczej dołek w ziemi.
Myślisz, że trudno uciec mafii? Dość łatwo. Wystarczy mieć pieniądze. Oni nie są w stanie nic zrobić.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
lukaszewicz (5674 punktów)
,
>Chyba żartujesz i tak fiskus je kontroluje.
Ale musiałby dużo bardziej.
,
>>Byłoby fajnie, ale mafia tak nie wygląda."Księgowy mafii" to fikcja filmowa.Mafia to nie superprzedsiębiorstwo tylko tysiące drobnych grup przestępczych rywalizujących miedzy sobą o wpływy i kasę.Pieniądze płyną we wszystkich kierunkach, faktur się nie wystawia.
>?? Przeczytaj sam siebie. Właśnie napisałeś, że oni nie muszą prać pieniędzy.
Nie napisałem, ani z tego co napisałem nic takiego nie wynika.
Muszą prać, bo jak się kupuje dom czy gablotę dobrze móc wskazać legalne źródło dochodu.
>>Główni mafiozi pełnią raczej rolę "polityków" a nie właścicieli.
>Bez różnicy. Patrz wyżej.
Różnica jest kolosalna.Jeślibyś zamknął właścicieli jakiejś spółki i skonfiskował jego majątek spółka przestałaby istnieć.Jeśli zamykasz prezesa, wybiera się nowego, a spółka działa dalej.
Mafia to trochę taka spółka,gdzie akcjonariuszami są "członkowie".Główni mafiozi mają tych udziałów więcej niż ci na dole, ale nie aż tyle więcej aby ich konfiskata znacząco wpłynęła na jej działalność.
,
>??? Przerażasz mnie.
Nie ma się czego bać.Tak to działa.
Przeciaż nie myślisz, że z powodu zamknięcia jakiegoś bossa dziwki przestaną robić loda,alfonsi brać swoją dolę, a burdelmamy zajmą się organizacją pielgrzymek.
W rzeczywistości większość z nich nie wie nawet, że jest częścią mafii, a ci co wiedzę wybiorą nowego "capo di tutti capi".
,
>Poproszę o przedstawienie wyliczeń, jaką kwotę w ciągu miesiąca może wyprać kantor (wiadomo, że jest to procent od obrotu).
Taką jakiej potrzebuję.
Kupuję 100$ od żony,potem sprzedaje je jej za 105 i mam czyste 5$.Potem kupuję od niej za sto, sprzedaję za 105, potem...
(Oczywiście żona i 100$ są niepotrzebne bo wszystko jest tylko na papierze.A obrót ograniczony szybkością kasy fiskalnej.Są szybkie).
Żeby zapłacić mniejszy podatek wynajmuję bardzo drogo lokal(koszty).Najlepiej od kumpla z mafii.Dzięki temu on też ma trochę wypranych.
Taki biznes wymaga jeszcze ochrony.I tu zatrudniam koleżków.Wszyscy przecież chcą mieć legalny szmal.
Tak naprawdę to wszystko jest tylko na papierze.Lokal jest mój, właściciel to słup,ochrona to stary Smith&wesson.Da się żyć.
,
>Myślisz, że trudno uciec mafii? Dość łatwo. Wystarczy mieć pieniądze. Oni nie są w stanie nic zrobić.
Można.Ale pieniądze(wcale nie takie wielkie)to nie wszystko.Są jeszcze uczucia. Takie jak przyjaźń czy miłość,poczucie lojalności,rodzina, znajomi.
Oni może niewiele mogą zrobić.Ale mało kto jest w stanie zrobić sobie takie świństwo i wyrzec się tego dla paru srebrników.
>
Server and receiver are both blind.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Różnica jest kolosalna.Jeślibyś zamknął właścicieli jakiejś spółki i skonfiskował jego majątek spółka przestałaby istnieć.Jeśli zamykasz prezesa, wybiera się nowego, a spółka działa dalej.
>Mafia to trochę taka spółka,gdzie akcjonariuszami są "członkowie".Główni mafiozi mają tych udziałów więcej niż ci na dole, ale nie aż tyle więcej aby ich konfiskata znacząco wpłynęła na jej działalność.
Jeśli chodzi o mafię narkotykową, to NIE - przedstawiony model nie pasuje.
Jeśli chodzi o mafię związaną z prostytucją, to częściowo NIE. Rzeczywiście zamkniecie szefa mafii na miasto nie powoduje zamknięcie burdeli w mieście, ale dezorganizuje taka dzialalność (w skrajnym przypadku alfons zgarnie to, co kiedyś musiał dać na haracz, ale zwykle będzie musiał sie ustawiać "od nowa").

>>Poproszę o przedstawienie wyliczeń, jaką kwotę w ciągu miesiąca może wyprać kantor (wiadomo, że jest to procent od obrotu).
>Taką jakiej potrzebuję.
>Kupuję 100$ od żony,potem sprzedaje je jej za 105 i mam czyste 5$.Potem kupuję od niej za sto, sprzedaję za 105, potem...
>(Oczywiście żona i 100$ są niepotrzebne bo wszystko jest tylko na papierze.A obrót ograniczony szybkością kasy fiskalnej.Są szybkie).
>Żeby zapłacić mniejszy podatek wynajmuję bardzo drogo lokal(koszty).Najlepiej od kumpla z mafii.Dzięki temu on też ma trochę wypranych.
>Taki biznes wymaga jeszcze ochrony.I tu zatrudniam koleżków.Wszyscy przecież chcą mieć legalny szmal.
>Tak naprawdę to wszystko jest tylko na papierze.Lokal jest mój, właściciel to słup,ochrona to stary Smith&wesson.Da się żyć.
Nie podałeś kwoty. Podaj kwotę z obrotu. Pranie kasy typu lokal itp możesz sobie odpuścić, to małe pieniądze są, inaczej fiskus łapnie.
Jeśli Ci to pomoże wybierz sobie dla kantoru lokalizację.

>>Myślisz, że trudno uciec mafii? Dość łatwo. Wystarczy mieć pieniądze. Oni nie są w stanie nic zrobić.
>Można.Ale pieniądze(wcale nie takie wielkie)to nie wszystko.Są jeszcze uczucia. Takie jak przyjaźń czy miłość,poczucie lojalności,rodzina, znajomi.
>Oni może niewiele mogą zrobić.Ale mało kto jest w stanie zrobić sobie takie świństwo i wyrzec się tego dla paru srebrników.
Chyba nie doczytałeś do końca "Ojca Chrzestnego". Takie rzeczy mogły istnieć dawniej, a dziś mogą być w małych zwartych grupkach między ich członkami.
Liczy się pieniądz (i władza), to dlatego mafiozi są mafiozami. Inaczej kończyliby z tym interesem po większym skoku.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Aż do przepadku całego majątku mafiozów

Niestety mafiozi tak jak i biskupi niczego nie posiadają coby przepadkowi ulec mogło.
Biskup mieszka w pałacu, je kawior i trufle, jeździ najnowszym modelem audi czy beemki, ale to wszystko nie jest jego. On ledwie zarabia 500 zł.

Tak samo mafiozo nic nie ma. Willa w której mieszka kątem należy do jego byłej żony albo konkubiny. Hummer którym się rozbija to własność jego syna, a wczasy na Jamajce zafundowała mu mamusia z renty inwalidzkiej.

> Uregulować można na wiele sposobów. Na przykład nałożyć bardzo duże kary finansowe

Państwa stosujące tylko represje , kary, zakazy, areszty, sankcje, cienko przędą i nie mają tzw. kapitału zufania społecznego. Nie mówiąc już o niezadowoleniu obywateli.
A państwa liberalne, "bez Boga" i kar za wszystko, gdzie szerzy się homoseksualizm, prostytucja jest legalna i istnieją coffee shopy należą do najszczęśliwszych.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 10:13 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>
>Aż do przepadku całego majątku mafiozów
>Niestety mafiozi tak jak i biskupi niczego nie posiadają coby przepadkowi ulec mogło.
>Biskup mieszka w pałacu, je kawior i trufle, jeździ najnowszym modelem audi czy beemki, ale to wszystko nie jest jego. On ledwie zarabia 500 zł.
>Tak samo mafiozo nic nie ma. Willa w której mieszka kątem należy do jego byłej żony albo konkubiny. Hummer którym się rozbija to własność jego syna, a wczasy na Jamajce zafundowała mu mamusia z renty inwalidzkiej.
Da się to załatwic. Opisałem rzecz w poście do Meretseger (odrobinkę wyżej).

>> Uregulować można na wiele sposobów. Na przykład nałożyć bardzo duże kary finansowe
>Państwa stosujące tylko represje , kary, zakazy, areszty, sankcje, cienko przędą i nie mają tzw. kapitału zufania społecznego. Nie mówiąc już o niezadowoleniu obywateli.
>A państwa liberalne, "bez Boga" i kar za wszystko, gdzie szerzy się homoseksualizm, prostytucja jest legalna i istnieją coffee shopy należą do najszczęśliwszych.
Jedź do Afryki sprawdzić swoje opinie. Tam są najbardziej liberalne państwa na Ziemi.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jedź do Afryki
Ale gdzie? Do Ugandy gdzie wsadzają do więzienia homoseksualistów, czy do Maghrebu gdzie karzą za picie wódki i cudzołóstwo?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>
>Jedź do Afryki
>Ale gdzie? Do Ugandy gdzie wsadzają do więzienia homoseksualistów, czy do Maghrebu gdzie karzą za picie wódki i cudzołóstwo?
Szukaj, szukaj, a znajdziesz. Poza krajami stricte islamskimi.
Jak dobrze poszukasz, to znajdziesz miejsca, gdzie kilka dolarów robi z Ciebie boga. Możesz tam robić, co chcesz, z kim chcesz. A jak się zaprzyjaźnisz z lokalnym kacykiem, to pół darmo będziesz miał wszystko.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>A jak się zaprzyjaźnisz z lokalnym kacykiem

Nie mówimy o państwach skorumpowanych do szpiku kości, gdzie ludność żyje w nędzy i strachu ,tylko o liberalnych państwach ,w których szanuje się wolność obywatela, takich jak Szwecja, Holandia czy Czechy.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>
>A jak się zaprzyjaźnisz z lokalnym kacykiem
>Nie mówimy o państwach skorumpowanych do szpiku kości, gdzie ludność żyje w nędzy i strachu ,tylko o liberalnych państwach ,w których szanuje się wolność obywatela, takich jak Szwecja, Holandia czy Czechy.
Jedne i drugie są liberalne!

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
30-11-2011 21:01 
 Ocena 2 na 2
perun (8610 punktów)

>Uregulować można na wiele sposobów. Na przykład nałożyć bardzo duże kary finansowe, które spowodują wpływy do budżetu (na Klientów również kary). Aż do przepadku całego majątku mafiozów zajmujących się powyższymi.
>Proste i skuteczne.
>Pozdrawiam
Bzdura panie sceptymucho. Nakazy i zakazy nie działają jeśli nie mają sensu. Po prostu idiotycznego prawa nikt nie przestrzega. W czasach prohibicji za handel i spożycie alkoholu groziły wielkie kary w USA. I co? Nic, mafiosi i dzisiaj chcieliby taki urzędowy zakaz.
To samo jest z narkotykami i prostytucją. Żadnemu urzędasowi nic do tego co ja jaram i z kim i za co idę do łóżka.
Jeśli chcę ktoś pracowac jako prostytutka powinien mieć możliwość zarejestrowania firmy usługowej i tyle.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Nakazy i zakazy nie działają, jeśli nie mają sensu.
Miliard Chińczyków śmieje się z Ciebie przez łzy.

Wykaż, że coś nie ma sensu. Wtedy porozmawiamy o tym, czy warto tego zakazywać.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
perun (8610 punktów)
>>Nakazy i zakazy nie działają, jeśli nie mają sensu.
>Miliard Chińczyków śmieje się z Ciebie przez łzy.
>Wykaż, że coś nie ma sensu. Wtedy porozmawiamy o tym, czy warto tego zakazywać.
Jeśli prohibicja nie była przykładem....
Chińczycy sie śmieją tylko na rozkaz. Nic w tym dziwnego bo obca im jest nasza kultura oparta na wolności jednostki. Tam (ogólnie pisząc) ważne jest społeczeństwo a nie jednostka. Pszczoły tak mają. Natomiast w cywilizacji eu..wolność wyboru to podstawa. I jeśli jakiś urzędas zabrania mi pić dla mojego niby dobra.... to ja mam jego zakazy ....własnie tam.
Pozdrawiam również

PS ZAKAZ sprzedaży alkoholu do godziny 13. Pamiętasz?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Najłatwiej Ci było obrazić Chińczyków.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
perun (8610 punktów)
>Najłatwiej Ci było obrazić Chińczyków.
Napisałem o ich ideologii. Nie moja wina, że oni nie znają pojęcia praw jednostki. ( jeśli już znają to nie wynika to z ich systemów ideologicznych) Człowiek podporządkowany jest społeczeństwu.Ja na imię Konfucjusz nie mam
03-12-2011 10:04 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Najwyraźniej Hitler i Stalin byli Chińczykami.
A powiedz mi, jak długo funkcjonował zakaz głosowania dla kobiet?
Cofając się powoli do Średniowiecza i rozpatrując znajdziesz setki, jeśli nie miliony "bezsensownych" zakazów, które działały przez wieki.

Ale nie w tym rzecz. Musiałbyś wykazać bezsensowność zakazów na stęczycielstwo i prostytucję. Jeśli stręczycielstwo uznajesz za "musi być", to ja wymiękam. Co do samej prostytucji rzeczywiście jest wątpliwość czy na tym etapie rozwoju naszej cywilizacji da się ją kontrolować. Ale na pewno można uniemożliwiać powstawanie złożonych struktur służących prostytucji.
Jakby alfons/burdelmama/stręczyciel(ka) zakapowana przez prostytutkę (i złapana(y) na gorącym uczynku) szła na minimum 20 lat do pudła, zmieniłoby to mocno sytuację w branży.

Wykaż, co ma sens, a co nie ma.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
03-12-2011 10:42 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Musiałbyś wykazać bezsensowność zakazów na stęczycielstwo i prostytucję.
To raczej chyba trzeba by wykazać ich sensowność.
Ja nie widzę żadnego sensu w ściganiu i zakazywaniu stręczycielstwa i prostytucji, chyba ,że ideologiczny, religijny.
Albo może policja za mało ma roboty, więc trzeba tworzyć nowe sztuczne przepisy? Jak ten z aresztowaniem za posiadanie jednego skręta.
Za tzw.komuny, w Bułgarii bodajże, ścigano ludzi za noszenie długich włosów, bo to było po zachodniemu, a nie po socjalistycznemu i pewnie "obrażało" moralność socjalistyczną.
> Jakby alfons/burdelmama/stręczyciel(ka) zakapowana przez prostytutkę
Nie będą "kapować" swojego chlebodawcy bo pójdą z torbami na ulicę.
> szła na minimum 20 lat do pudła
Strasznie masz "zamordystyczne" tendencje. Prawie jak Ziobro. Za wszystko do pudła i to na 20 lat. A w Polsce i tak są przepełnione więzienia, bo siedzą różni "rowerzyści", alimenciarze, i chłopcy co przerobili legitymację szkolną.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>To raczej chyba trzeba by wykazać ich sensowność.
Wykazuj, wykazuj. Proponuję, żebyś się sprzedał jako żywy towar za granicę do burdelu i później napisał pamiętnik.
Nie chcesz? Żałosny jesteś.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Wykazuj, wykazuj.
Mogłabym odpowiedzieć , że ciężar wykazania sensowności spoczywa na twierdzącym, czyli na Tobie.
Jeśli twierdzisz, że należy zakazywać prostytucji i karać stręczycieli to podaj dobre ku temu powody.

> się sprzedał jako żywy towar za granicę do burdelu
Gdyby stręczycielstwo w Polsce było legalne, a ja bym była kobietą bezrobotną, lub pracującą za 800 zł. w Biedronce, a mającą na utrzymaniu dzieci i bezrobotnego męża, to bym mogła sobie wybrać. Czy chcę żyć w nędzy za 800 zł. Czy wyjechać za granicę do opieki nad bogatą staruszką, czy udać się w kraju do burdelu i zatrudnić się tam jako prostytutka za, dajmy na to, 5 tys.zł. miesięcznie. Legalnie, bez strachu, płacąc podatek i mając opiekę zdrowotną.
A dzięki takim jak Ty chcąc dzisiaj pracować w Polsce jako prostytutka muszę iść do alfonsa, który mnie postawi przy szosie i będę musiała robić lody kierowcom tirów w warunkach niehigienicznych. A jak się coś alfonsowi nie spodoba to dostanę po mordzie i nawet się nikomu nie będę mogła poskarżyć, bo alfons pracuje dla mafii.
A gdyby ten sam alfons, np. pan Mietek, mógł pójść do Urzędu Dzielnicowego i założyć działalność gospodarczą (burdelik), to bym mogła przynajmniej, jakby był niegrzeczny, zgłośić to do Państwowej Inspekcji Pracy (do PIP-y , żeby było śmieszniej). A pan Mietek nie musiałby wysługiwać się mafii, bo jego mały interesik byłby legalny.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Jedź do Afryki. Twórz tam swoją utopię.

Im dłużej zdarza mi się z Tobą konwersować, tym gorsze mam o Tobie zdanie. Dla relaksu obejrzyj sobie: www.youtube.com/watch?v=lKQFPahVfOs

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
03-12-2011 14:44 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jedź do Afryki.
A co Ty się uparłeś z tym wysyłaniem mnie za każdym razem do Afryki?
Wolałabym pojechać do Holandii . W ostateczności do Czech!
W każdym bądź razie do kraju gdzie nie reguluje się całego życia obywatela i daje się mu maksimum wolności. Wszystkim obywatelom maksimum wolności. A granicą tej wolności powinna być tylko wolność innego obywatela.
Czy słowo wolność obywatela budzi w Tobie aż takie obrzydzenie.

A Ruch Palikota? Pewnie też potępiasz jego postulaty, szczególnie te dotyczące swobód obywatelskich: związków homoseksualnych, legalizacji marihuany, bimbrownictwa i sutenerstwa?

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
03-12-2011 15:02 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>
>Jedź do Afryki.
>A co Ty się uparłeś z tym wysyłaniem mnie za każdym razem do Afryki?
>Wolałabym pojechać do Holandii . W ostateczności do Czech!
Do Afryki pasujesz jak ulał.

>W każdym bądź razie do kraju gdzie nie reguluje się całego życia obywatela i daje się mu maksimum wolności. Wszystkim obywatelom maksimum wolności. A granicą tej wolności powinna być tylko wolność innego obywatela.
Co za bajki gadasz. Jedź do Holandii zobaczysz, jak obywatele sami sobie nawzajem ograniczają wolność. Dlatego nie trzeba umieszczać tego w przepisach. A jeszcze lepiej do Szwajcarii - tam dodatkowo broń jest dostepna.
Ty nigdzie nie byłeś i nic nie widziałeś, mi się wydaje.

>Czy słowo wolność obywatela budzi w Tobie aż takie obrzydzenie.
Kryjesz się za słowem wolność, ale masz goowno wspólnego z wolnością. Moją wolnością jest, że pedofil idzie do więzienia, gdy popelni przestępstwo - dokladnie dzięki temu mogę się cieszyć wolnością.

>A Ruch Palikota? Pewnie też potępiasz jego postulaty, szczególnie te dotyczące swobód obywatelskich: związków homoseksualnych, legalizacji marihuany, bimbrownictwa i sutenerstwa?
Związki homo - za.
Leg mar - za, jeśli na zasadach produkcji wódki w Polsce. Inaczej przeciw.
Bimbro - przeciw.
Sutener - przeciw.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
03-12-2011 19:46 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>A co Ty się uparłeś z tym wysyłaniem mnie za każdym razem do Afryki?
>Wolałabym pojechać do Holandii . W ostateczności do Czech!
>W każdym bądź razie do kraju gdzie nie reguluje się całego życia obywatela i daje się mu maksimum wolności. Wszystkim obywatelom maksimum wolności. A granicą tej wolności powinna być tylko wolność innego obywatela.
Tak więc pani profesor nie trafiłaś z tą Holandią. Sceptymucha ma racje, ze w Holandii ludzie ograniczają sami siebie coby nie obrazić muzułmanów np.Dlatego tam już nie ma wolności słowa, została tylko poprawność polityczna. Niektórym marzy się, aby i w PL zapanowały holenderskie zwyczaje.
03-12-2011 10:46 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>Najwyraźniej Hitler i Stalin byli Chińczykami.
Takie zapędy w EU cywilizacji są od wieków, wzorowania się na Azji. Ja tego nie wymyśliłem. Piszę tylko o tym o czym piszą i pisali Chińczycy.

>A powiedz mi, jak długo funkcjonował zakaz głosowania dla kobiet?
To nie był zakaz. Problem był w tym, że wcześniej nikt nie brał pod uwagę takiej możliwości.

>Cofając się powoli do Średniowiecza i rozpatrując znajdziesz setki, jeśli nie miliony "bezsensownych" zakazów, które działały przez wieki.
I które przez wieki ludzie ignorowali, omijali itd. Mimo, że groziły za to znacznie surowsze kary niż 20 lat więzienia.

>Ale nie w tym rzecz. Musiałbyś wykazać bezsensowność zakazów na stęczycielstwo i prostytucję. Jeśli stręczycielstwo uznajesz za "musi być", to ja wymiękam. Co do samej prostytucji rzeczywiście jest wątpliwość czy na tym etapie rozwoju naszej cywilizacji da się ją kontrolować. Ale na pewno można uniemożliwiać powstawanie złożonych struktur służących prostytucji.
Niw chodzi o kontrole. Chodzi o to aby traktowac ten zawód jak każdy inny. Jeśli coś jest legalne to przestaje być kryminogenne.

>Jakby alfons/burdelmama/stręczyciel(ka) zakapowana przez prostytutkę (i złapana(y) na gorącym uczynku) szła na minimum 20 lat do pudła, zmieniłoby to mocno sytuację w branży.
Niby jakby zmeiniło? Że taka prostytutka od kumpla alfonsa dostałaby nożem mieędzy żebra?
Pisałem na przykładzie prohibicji w USA, że mimo zakazów i kar ludzie nie przestali pić alkoholu mimo grożących im kar.A mafia była szczęśliwa bo robiła na tym zakazie kokosy.
Za morderstwa, udział w grupach przęstępczych, dawniej groziły o wiele większe kary niz proponujesz i jakoś takie czyny nie znikały. 20 lat dla alfonsa też nie załątwi sprawy. Zamknie się jednego to tylko zwolni się teren dla drugiego.
Nie ma powodu aby udawać, że nie istnieje taki zawód jak prostytucja. Gdyby była legalna, rejestrowana, zusy, krusy, kasy fiskalne itd nie byłoby powodu dla działania alfonsów. A teraz ''ochraniaja'' prostytutki dlatego, że ten zawód jeat poza prawem.
Mnie to śmieszy takie myślenie, że jak coś się zakaże, da się na to karę to ludzie od razu będą przestrzegać zakazów. Jeśli to takie proste to zakażcie ustawą ćpunom ćpania. Jakoś prawo zakazuję a jak ktoś ćpał tak ćpa. I mafie płaca politykom, żeby tylko ten zakaz był nadal.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
> Jeśli coś jest legalne to przestaje być kryminogenne.
No i rozwaliłeś mnie.
O czym ja teraz z Tobą będe pisał? O legalizacji Piekła? O pojeciu krzywdy?
Nie wiem. Wymiękłem.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
perun (8610 punktów)

>O czym ja teraz z Tobą będe pisał? O legalizacji Piekła? O pojeciu krzywdy?
>Nie wiem. Wymiękłem
Kiedyś była taka zasada w prawie.''Chcącemu nie dzieje się krzywda'' Warto by do niej wrócić, aby różne nawiedzone stwory nie mówiły mi nakazami i zakazami co jest dla mie dobre. Chce ćpać to ćpam. Najwyżej krócej będę żył. Moje życie więc mogę se je skrócić. Jak będe chciał skoczyć z mostu to też ktoś stworzy ustawę zakazującą takich skoków? I co? 20 lat więziania? A może mosty rozebrać, żeby nei skakać bo mogę się zabić? To jest bez sensu. Wkurza mnie jak ktoś wpieprza się w moje życie takimi idiotycznymi nakazami i zakazami. Zapnij pas, nie pal, nie ćpaj, nie opalaj się , nie sól... nei dawaj tyłka za kasę.. itd. A kogo to co ja robię ze swoim życiem? I tak zrobię co będe chciał mimo takich idiotycznych zakazów. I o tym piszę. Takie zakazy to totalitaryzm. Ile jeszcze wprowadzimy takich zakazów, aby dbać o czyjeś dobro? Na siłe uszczęśliwimy innych? Chciałbym, aby w końcu inni przestali troszczyć się o moją doope i pilnowali swojej.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>A kogo to co ja robię ze swoim życiem?
Wszystkich, którzy chcąc lub nie chcąc mają z Tobą styczność. Wszystkich, na których Twoje decyzje mają choćby najmniejszy wpływ ze względu na to, że żyjemy w tym samym społeczeństwie.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
perun (8610 punktów)
>>A kogo to co ja robię ze swoim życiem?
>Wszystkich, którzy chcąc lub nie chcąc mają z Tobą styczność. Wszystkich, na których Twoje decyzje mają choćby najmniejszy wpływ ze względu na to, że żyjemy w tym samym społeczeństwie.
Wychodząc z takiego założenia jak napisałeś, że każda moja decycja (a każda bo np. wąchając klej moja mamusia ma złe samopoczucie) ma wpływ na społeczeństwo, musiałbym się zabić już wieki temu. Bo jak miałbym żyć z poczuciem winy, że mój sąsiad cierpi z powodu mojego kota. Mieszkam w bloku i graniczę z sąsiadem, a mój kot lubi siedzieć na balkonie. Za to sąsiad nie znosi kotów i już sam widok mojego kota kilka cm od niego doprowadza do jego złego samopoczucia. (poważnie teraz piszę. Awantury o kota mi robi na moim balkonie).Kierowanie się w życiu tym co chcą dla nas inni to nie jest to co lubię. Ja lubię mojego kota, ale nie zmuszam sąsiada do posiadania kota. To chyba zdrowy układ. Ja lubie jeżdzić bez pasów, ale jak ktos lubi... jego wola. Ja potrafie pojechać po lodzie na łysych oponach, ale dla bezpieczeństwa innych zakładam zimówki. Tam gdzie dotyczy to bezpośrednio innych, przepisy maja sens. Tam gdzie nie ma tej relacji, nie widzę powodów, aby ktoś coś mi nakazywał lub zabraniał.
Jeśli Ty lubisz martwić się o samopoczucie innych ludzi to fajnie. Ja nie widzę takiej potrzeby. Wychodzę z założenia że każdy sam o siebie powinien dbać i że na siłe nikogo sie nie uszczęśliwi. Na siłe zakazami i nakazami już nie jeden próbował. Hitler, Stalin itd też. Mnie takie troszzcenie sie o mnie i robienie ze mnie idioty nie odpowiada.Lubię sam decydować o tym co jest dla mnie dobre a co złe. Jeśli sie pomylę to tylko do siebie mogę mieć pretensje. Jestem już dorosły i mamusi nie potrzebuję, żeby m nie pouczała co dla mnie jest dobre.
Oczywiście jeśli Ty potrzebujesz takich urzędowych porad...
Myślę, że nie ma co ciągnąć temata. Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Pozdrawiam.
03-12-2011 14:52 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Uciekasz od sedna.
Przepisy drogowe są dla Ciebie ok jak zrozumiałem (w przeważającej większości, jak rozumiem) - znaczy się sensowne. Ale jak Ci jakiś nie pasuje - zapinanie pasów - albo nie widzisz w nim sensu, to od razu uważasz wszystkich, którzy widzą w nim sens za durniów.
To jest mentalność Kalego w dwudziestopierwszowiecznym wydaniu.
Nie wyszukujesz argumentów. Nie podpierasz się niczym. Wracasz do schematu - "on myśleć jak Kali, to dobrze myśleć; on myśleć inaczej niż Kali, to źle myśleć".

Masz argument, to go przedstaw. Nie chowaj się za słowami pustymi.
Ja pokazałem Grabowskiej, że nakręcenie nagonki na mafię da więcej pieniędzy w budżecie niż popuszczenie mafii. Ewentualnie zlikwiduje dużą część mafijnego procederu.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
perun (8610 punktów)
>Uciekasz od sedna.
>Przepisy drogowe są dla Ciebie ok jak zrozumiałem (w przeważającej większości, jak rozumiem) - znaczy się sensowne. Ale jak Ci jakiś nie pasuje - zapinanie pasów - albo nie widzisz w nim sensu, to od razu uważasz wszystkich, którzy widzą w nim sens za durniów.
W mawiasz mi coś czego nie napisałem. Pisałem o durnych przepisach, a nie o tym, że durni są ludzie którzy zapinają pasy. Pasy mają wpływ TYLKO na moje bezpieczeństwo. Nie zapinając pasów nikomu innemu nie zagrażam. Więc żadnego urzędnika nie powinno obchodzić to czy je zapinam, czy nie. Jesli są pasy w samochodzie ktos może je zapinac, ktos nie, wybór kierowcy.Nie widze sensu tylko, żeby wcinał się w to urzędnik i decydował czy chce podczas wypadku wylecieć z samochodu przez szybe i przeżyc, czy tez przypiąć się i zginąc jak to nie tak dawno miało miejsce pod Piasecznem. Jaśniej już nie potrafię wyjaśnić. Co innego opony. One mają wpływ na stan techniczny samochodu, a tym smaym MOGĄ mieć wpływ na innych, po tym jak się na łysych oponach wpadnie w poślizg.Ja pale maryche i na kogo moje palenie ma wpływ negatywny ? Co urzędnika obchodzi to czy chcę isć do restauracji dla palących, niepalących, czy też wspólnej? Jak nie chcę żeby mi ktos smrodził papierosem nie idę dla palących. Nie wiedzę tu potrzeby ingerencji państwa.

>To jest mentalność Kalego w dwudziestopierwszowiecznym wydaniu.
Niby gdzie ta mentalnosć Kalego? W tym, że nikomu nic do tego czy ja zapinam pasy w samochodzie i czy chcę siedzieć w restauracji dla palących bo lubię? A ktoś inny może iść do restauracji dla niepalących?

>Nie wyszukujesz argumentów. Nie podpierasz się niczym. Wracasz do schematu - "on myśleć jak Kali, to dobrze myśleć; on myśleć inaczej niż Kali, to źle myśleć".
Jak to co napisałem to nie sa argumenty to nei wiem co to wg Ciebie argument. Może sam dasz argument na to, że zapinanie pasów wpływa na życie innych ludzi i ich bezpieczeństwo.

>Masz argument, to go przedstaw. Nie chowaj się za słowami pustymi.
Moje argumenty przedstawiałem, jaśniej nie potrafie. Widać nie chcesz ich pojąć.

>Ja pokazałem Grabowskiej, że nakręcenie nagonki na mafię da więcej pieniędzy w budżecie niż popuszczenie mafii. Ewentualnie zlikwiduje dużą część mafijnego procederu.
Z walki z mafia w tym kraju cieszy się tylko mafia rosyjska, która kontroluje polskie grupy przestepcze opłacające się Rosjanom.Dla ''Ruskich'' to żaden problem, że dzis Pl policja zlikwidowałą gang ''Lysego' Jutro i tak zapłąci jej ''Rudy'' Zresztą ''Rudy'' też jest zadowolony, że wpadł ''lysy'' W końcu on teraz robi bisnes.To co chrzanią w Tv o walce z mafią to tylko częśc prawdy. Poza tym ludzie dla kasy zrobia wiele, i żadne węzienie jak widzisz im nie straszne.
Więcej kasy w budżecie? Noo akcyza na papierosy wysoka na UA niska. Przemytnicy sa zachwyceni a SC czasami pochwali się jakimś przechwyconym transoprtem nadanym przez konkurencje i każdy jest zadowlony A inters sie kęci mi kar .

PS. Co oczywiście nei znaczy, ze nie należy walczyć z mafią. Tylko częśc tej mafii istnieje dzięki durnym przepisom
03-12-2011 20:20 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Argument za lub przeciw zapinaniu pasów: mogę robić, co chcę.

Koniec rozmowy z mojej strony.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Kiedyś była taka zasada w prawie.''Chcącemu nie dzieje się krzywda'' Warto by do niej wrócić

Chyba nawet i dzisiaj taka zasada obowiązuje.
Tylko jednego nie rozumiem, jak trzynastoletnia dziewczynka i czterdziestoletni pan, albo trzydziestoletni kapłan i dwunastoletni ministrant chcą "się kochać"
to wobec nich ta zasada nie obowiązuje.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
perun (8610 punktów)
>
>Kiedyś była taka zasada w prawie.''Chcącemu nie dzieje się krzywda'' Warto by do niej wrócić
>Chyba nawet i dzisiaj taka zasada obowiązuje.
Chyba nie. Gdyby obowiązywała na jakiej zasadzie karano by mandatem niezapinanie pasów, lub za jaranie skręta maryśki?

>Tylko jednego nie rozumiem, jak trzynastoletnia dziewczynka i czterdziestoletni pan, albo trzydziestoletni kapłan i dwunastoletni ministrant chcą "się kochać"
>to wobec nich ta zasada nie obowiązuje.
Od jakiego wieku ludzie mogą uprawiać sex w tym kraju bez podglądu prokuratora? 15 lat? Jeśli tak to 12-13 letnie dzieci łamią prawo tak samo jak i ci 40-30 latkowie.
W każdym razie jeśli ktoś jest dorosły to może uprawiać sex nawet z krową jesli krowa się zgodzi na to oczywście
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>niezapinanie pasów
To jest źle rozwiązane. Powinno być tak, że możesz nie zapinać pasów , ale wtedy płacisz o 100% wyższe ubezpieczenie zdrowotne. To tak jak towarzystwa ubezpieczeniowe.
Jak palisz i pijesz to ci dadzą taką polisę na życie, że przestanie ci się opłacać pić i palić, albo ta cała polisa.

> jesli krowa się zgodzi na to oczywście
Jak się nie zgodzi to ma rogi i kopyta.
A poza tym masz chyba rację, że ta zasada nie obowiązuje. Za dużo wtrącania się państwa do tego co robia obywatele. Ale gdzie uciec?
sceptymucha wysyła mnie do Afryki? Znasz tam jakieś przyjazne obywatelowi państwo?
Citizenfriendly?


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
perun (8610 punktów)
>
>niezapinanie pasów
>To jest źle rozwiązane. Powinno być tak, że możesz nie zapinać pasów , ale wtedy płacisz o 100% wyższe ubezpieczenie zdrowotne. To tak jak towarzystwa ubezpieczeniowe.
>Jak palisz i pijesz to ci dadzą taką polisę na życie, że przestanie ci się opłacać pić i palić, albo ta cała polisa.
Ubezpieczenie płące . Więc jak przeżyej wypadek bo nie zapiąłem się pasami i wyleciałem z samochodu
to co mi ubepieczenie nie wypłaci kasy za przeżycie, a wypłąci tym dwóm truposzom, którzy zgineli bo zapięli się pasami? Atentyczna historia.
Jak palę to płace podadtki w akcyzie państwu, które na czysto po odleczeniu kosztów leczenia ma 4 miliardy zł zysku.Mozna sprawdzić, jak ktoś mi nie wierzy w ministerstwie finansów.
Dziwne, ze pańśtwo nei zakazuję papierosów, a jeszcze na tym zarabia jak są takie szkodliwe.
Sa szkodliwe palę, płące i będe bo lubię. A całe to państwo niech przestanie pieprzyć, ze dba o moje dobro zarabiając na paleniu.Jak państwo chce dbać o moje dobro to trzeba to dobro głęboko schowac, żeby mnei nie okradło.

>> jesli krowa się zgodzi na to oczywście
>Jak się nie zgodzi to ma rogi i kopyta.
Niby tak, w takim razie trzeba zwracać uwagę, czy była przywiązana łańcuchem i nie mogła się bronić, czy też miałą wolnosć i się zgodziła.

>A poza tym masz chyba rację, że ta zasada nie obowiązuje. Za dużo wtrącania się państwa do tego co robia obywatele. Ale gdzie uciec?
Nigdzie nei uciekać. To państwo trzeba przegonić.

>sceptymucha wysyła mnie do Afryki? Znasz tam jakieś przyjazne obywatelowi państwo?
>Citizenfriendly?
Nie przepadam za Afryką. Jak chcesz wolności polecam Ukraine, Białoruś, Rosje. Tam mozesz pić palic, jechac pod prąd obwodnicą Kijowa i w ogóle nikogo to nie dziwi. czasami ''gajowemu'' trzeba dać ze 20 zł. Tylko najpierw tzreba się potargować bo startują z wysokiej półki.
Dopiero jak przestanie rzucać czapką o ziemie można przejść do włąściwych targów.
Mimo, że podobno w Rosji i Białorusi jest totalitaryzm hehhe.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>czy była przywiązana łańcuchem i nie mogła się bronić
Jak była na łańcuchu, to znaczy że została zgwałcona. A wtedy surowa kara! Do 2 lat więzienia. To za starą krowę. A za nieletnią jałówkę 15 lat.
> Jak chcesz wolności polecam Ukraine, Białoruś, Rosje.
Ale tam raczej anarchia, korupcja i bezhołowie panuje niż prawdziwa wolność.
Albowiem prawdziwa wolność prawem powinna być zagwarantowana a nie łapówkami.
W Polsce też jak masz dużo kasy, jesteś synem prokuratora albo księdzem to możesz jeździć po pijaku, ćpać i dmuchać nieletnie panienki, ale przecież nie o to w sumie chodzi.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
03-12-2011 16:26 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>Jak była na łańcuchu, to znaczy że została zgwałcona. A wtedy surowa kara! Do 2 lat więzienia. To za starą krowę. A za nieletnią jałówkę 15 lat.
Z możliwością wyjścia po 3 latach za dobre sprawowanie.

>Ale tam raczej anarchia, korupcja i bezhołowie panuje niż prawdziwa wolność.
Eee jaka tam anarchia. Tam żaden urzędas nie mówi ludziom jak się ubierać, co pić i palić i gdzie. Jak kiedy i z kim się bawić. Jedziesz na wycieczkę do lasu ścinasz drzewo robisz ognisko, kobiety ( taa wiem dyskryminacja ) robią jedzenie faceci organizują cos do picia i pełen luuuz. Ja tam zawsze czułem się jak w domu. Tzn tylko bardziej wolny się czułem bo mogłem piwo pić na ulicy w Kijowie kumplem i na nikm to nie robiło wrażenia, jako , że to dosyć częsty to widok.Acz bez przesady.

>Albowiem prawdziwa wolność prawem powinna być zagwarantowana a nie łapówkami.
Otóż to. Do tego trzeba dążyć i o tym pisze, że nic do tego urzędasowi czy zapinam pasy czy nie.

>W Polsce też jak masz dużo kasy, jesteś synem prokuratora albo księdzem to możesz jeździć po pijaku, ćpać i dmuchać nieletnie panienki, ale przecież nie o to w sumie chodzi.
Tam nawet jak nie masz wiele kasy (mało kto ma wiele) jesteś bardziej wolny niż tutaj, o zachodzie nie mówiąc.
03-12-2011 16:38 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Eee jaka tam anarchia. Tam żaden urzędas nie mówi ludziom jak się ubierać, co pić i palić i gdzie.

Na Ukrainie jednakowoż zalecałabym pewną w tym względzie ostrożność - tam również zaszły pewne zmiany (tak, wiem, że zawsze można "dać w łapę", ale jednak...).

>taa wiem dyskryminacja

W Polsce też nie ma zakazu bycia bucem.
perun (8610 punktów)

>Na Ukrainie jednakowoż zalecałabym pewną w tym względzie ostrożność - tam również zaszły pewne zmiany (tak, wiem, że zawsze można "dać w łapę", ale jednak...).
>>taa wiem dyskryminacja
>W Polsce też nie ma zakazu bycia bucem.
>
Noo cóż UA się europeizuje Na wschodzie nie byłem prawie 3 lata. A co do tych przepisów..Nie ma sie czym podniecać. Tam szacunek dla takowych przepisów jest jeszcze większy jak u nas
Np. Wątpie czy w przepisach drogowych UA jest możliwość jazdy pod prąd 3 pasmową obwodnicą Kijowa. Dajesz awaryjki i naginasz pod ciąg samochodów obok DAI (SKRÓT Djerżawnej Awtomoblinej Inspekcji pasuje jak ulał )
03-12-2011 17:14 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>A co do tych przepisów..Nie ma sie czym podniecać. Tam szacunek dla takowych przepisów jest jeszcze większy jak u nas

Jakoś niewiele we mnie zrozumienia dla pochwalania łamania prawa. Szczęśliwie władze - zdaje się - dostrzegły w egzekwowaniu zakazu pewne korzyści finansowe.

>Np. Wątpie czy w przepisach drogowych UA jest możliwość jazdy pod prąd 3 pasmową obwodnicą Kijowa. Dajesz awaryjki i naginasz pod ciąg samochodów obok DAI (SKRÓT Djerżawnej Awtomoblinej Inspekcji pasuje jak ulał

Jak już napisałam, zawsze pozostaje opcja "dać w łapę", a że niektórzy chętnie z niej korzystają i uważają to za zabawne...
03-12-2011 17:28 
 0 na 2
perun (8610 punktów)

>Jak już napisałam, zawsze pozostaje opcja "dać w łapę", a że niektórzy chętnie z niej korzystają i uważają to za zabawne...
Prawo musi być jasne, proste i sprawiedliwe, żeby miało szacunek. To ''nasze'' podejście do prawa nie wzięło się znikąd. Im więcej takich durnych zakazów, tym mniejszy szacunek dla prawa, tym więcej jego nieakceptacji. Takie bzdury można ekzekwować innaczej niż zakazami, na które i tak nikt nie zwaraca uwagi, a tylko ośmieszają prawo. Nie jestem za tym, aby je łamać, ale nie będę stosował się do przepisów, które z założenia robią ze mnie idiotę i niewolnika nie mogącego decydować o swoim życiu. Im więcej takich debilnych zakazów tym gorzej dla prawa i jego przestrzegania. Za jakiś czas i tak o tych zakazach się zapomni, bo znudzi się strażnikom miejskim ganianie za palaczami. Przykład bezdennie głupiego zakazu ? Zakaz korzystania podczas jazdy z radia CB heheh.A jak wiadomo CB radio służy do porozumiewania się kierowców między sobą podczas jazdy
03-12-2011 17:38 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Prawo musi być jasne, proste i sprawiedliwe

A o tym, co jest sprawiedliwe, to już zadecyduję sam.
Pocieszające jest to, że sondaże przynajmniej pokazały, że większość społeczeństwa uznały wprowadzone ustawowo ograniczenia w paleniu za odpowiednie (tak, wiem, sondaże nie są doskonałe, ale zawsze to jakiś wskaźnik).

>nie będę stosował się do przepisów, które z założenia robią ze mnie idiotę i niewolnika nie mogącego decydować o swoim życiu.

Otóż to - będę przestrzegał prawa, ale tylko tego, które mnie osobiście się podoba Godna pochwały postawa.
(...zakaz jazdy pod prąd pewnikiem też robi z obywatela idiotę i niewolnika...)

>Za jakiś czas i tak o tych zakazach się zapomni, bo znudzi się strażnikom miejskim ganianie za palaczami.

Osobiście im o tym przypominam, jeśli mają wątpliwości bądź opory. Kilkakrotnie niezbędna była do tego prośba o podanie numeru legitymacji, ale generalnie się sprawdza.

Podejrzewam raczej, że większość społeczeństwa po prostu przyzwyczai się do zakazu.
03-12-2011 17:53 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>>Prawo musi być jasne, proste i sprawiedliwe
>A o tym, co jest sprawiedliwe, to już zadecyduję sam.
O tym czy jest dobre dla mnie to już ja zdecyduję. Bo jest prawo i głupie prawo. Jeśli swoim postępowaniem nie robie krzywdy innym, to nikt nie może ograniczac mojej wolności. Nie ma takiej potrzeby karać mnie za niezapinanie pasów w samochodzie. O takich ''prawach ''piszę. Co innego karanie za jazdę na łysych oponach, jak juz pisałem.I Ty i sceptymucha nie chcecie widać zauważyć różnicy. Chyba, że dla Was każdy nakaz i zakaz należy przestrzegać. Jeśli tak ... cóż, poczekamy i zobaczymy ile czasu urzędnikom zajmie wymyślenie zakazów, który Was też wkurzy
03-12-2011 18:00 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>>Prawo musi być jasne, proste i sprawiedliwe
>>A o tym, co jest sprawiedliwe, to już zadecyduję sam.
>O tym czy jest dobre dla mnie to już ja zdecyduję. Bo jest prawo i głupie prawo.

I o tym, którego prawa będę przestrzegał, też sam zadecyduję. Przednie

>Jeśli swoim postępowaniem nie robie krzywdy innym, to nikt nie może ograniczac mojej wolności.

O tym czy wyrządzam krzywdę, też ja zadecyduję

>ile czasu urzędnikom zajmie wymyślenie zakazów, który Was też wkurzy

Zapewniam cię, że niektóre z nich mnie wkurzają, czemu niejednokrotnie dawałam wyraz, ale twoje podejście do tych zakazów, które mi się wydają korzystne, a których bojkot ty usprawiedliwiasz, jest dla mnie najlepszym bodźcem do utrzymywania ostrożności w tym względzie.
03-12-2011 18:39 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)

>>O tym czy wyrządzam krzywdę, też ja zadecyduję
Aha, nikogo nie krzywdze nie zapinając pasów. Nie widzę podowdu, aby stosować się do tego nazkazu.Jesli coś nielogicznego tu widzisz...

>>ile czasu urzędnikom zajmie wymyślenie zakazów, który Was też wkurzy
>Zapewniam cię, że niektóre z nich mnie wkurzają, czemu niejednokrotnie dawałam wyraz, ale twoje podejście do tych zakazów, które mi się wydają korzystne, a których bojkot ty usprawiedliwiasz, jest dla mnie najlepszym bodźcem do utrzymywania ostrożności w tym względzie.
Problem nie jest we mnie, ale w prawie stanowionym przez ludzi z zapędami totalitarnymi, którzy chcą kontrolowac ludzi w kazdym apekcie ich życia. Już to, że w PL podsłuchów jest więcej niż w dwukrotnie większym RFN coś daje do myślenia. Jest granica kontroli człowieka przez państwo i wg mnie ta granica została przekroczona. Nie zamierzam obudzić się kiedyś w totalitaryzmie. Np;pan Prezydent modyfikuje ustawe o zgromadzeniach w ten sposób, żeby zakazać używania kominiarek na owych zgromadzeniach. Jak ktoś bedzie w koniniarce to demonstracja będzie zdelegalizowana. Jeśli toto wejdzie w życie zapewniam Cię, że następna parada równości będzie nielegalna. Wystarczy kilku z MW którzy wlezą między tych demonstrantów i założą kominiarki. Na to tez się zgadzasz?
Oczywście nie oczekuje odpowiedzi bo Ty uważasz, że głupie prawo to tez prawo.Ja jednak widzę, że to prawo coraz bardziej ogranicza wolność ludzi i z tym się nie zgadzam.
W każdym razie miło mi się rozmawiało i nie zamierzam nakłąniać Cię do łamania debilnych zakazów
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Z możliwością wyjścia po 3 latach za dobre sprawowanie.
Po warunkiem, że się jałówce opłaci terepeutę. Oglądam taki program o facecie - specjaliście od psychologii psów, na National Geografik bodajże. Facet chyba sporo kasy bierze za taką terapię psa. Ciekawe ile by wziął za terapię zgwałconej jałówki?

> Jedziesz na wycieczkę do lasu ścinasz drzewo
Tego nie pochwalam. Samowolka. Chociaż leśnicy też rżną drzewa ponoć bez pomyślunku, ale dwóch anarchii to już żaden kraj nie wytrzyma.
> mogłem piwo pić na ulicy
A ja piłam piwo w pociągu w Niemczech. W tej kolejce co łączy Świnoujście z kurortami nadbałtyckimi. I nikt mi złego słowa nie powiedział, a jechały tam rodziny z małymi dziećmi. A konduktor, starszy miły pan z brzuszkiem, to się nawet uśmiechnął i powiedział : Jawohl, jawohl ich liebe alkohol.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
perun (8610 punktów)
Usunięte przez moderatora
30-11-2011 10:04 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>zalegalizować (...) sutenerstwo.
Sutenerstwo nie, w żadnym wypadku. Tylko uporządkować sprawę prostytucji tak, aby usługi z tej dziedziny mogły być przedmiotem skutecznej prawnie umowy. Skoro już ta nieszczęsna prostytucja istnieje, to niech chociaż prostytutki będą prawnie chronione, a zjawisko ogarnięte. A przestępców zmuszających do prostytucji, handlujących kobietami (i dziećmi), wmuszających w nich narkotyki, gwałcących i bijących ścigać bez pardonu. I zasądzać kodeksowe 3 lata (górna granica za nakłanianie i czerpanie korzyści) plus dodatki za przemoc fizyczną i narkotyki.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-11-2011 11:19 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Sutenerstwo nie, w żadnym wypadku.
Ależ właśnie sutenerstwo!!!
Sutener to pracodawca płacący składki i podatki państwu, zatrudniający panie lekkich obyczajów tudzież panów (chłopców).
Zapewnia im niezależny lokal (miejsce "pracy") obowiązkowe okresowe badania medyczne, urlopy wypoczynkowe i macierzyńskie płatne, karnety na basen i siłownię tudzież solarium etc. Opiekę duszpasterską. Wyobrażasz sobie kapelanów zamtuzów?
Można by też prowadzić samodzielną działalność gospodarczą pt. "Usługi seksualne" czy coś takiego.
Ale co praca na etacie to na etacie. Emerytura w 67 roku życia!
Medal od Prezydenta " Zasłużonej kur... tyzanie".
> przestępców zmuszających do prostytucji
By nie było, jakby wszystko było legalne.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 14:00 
 Ocena 1 na 1
perun (8610 punktów)
>> Dziwne jest polskie prawo...
Nie tylko polskie jest dziwne. Prawo tworzone pod potrzeby tz. społeczeństwa, a nie jednostki nigdy nie będzie nie-dziwne
30-11-2011 09:03 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Dlaczego ją potępiasz?
Potępiam ją moralnie!
Z kolei potępienie moralne wynika z tego, że jest szkodliwa na psychikę, albowiem ją wypacza. Dla mnie bowiem moralność wiąże się z krzywdą. Jak coś jest szkodliwe to jest niemoralne, a jak coś nikomu nie szkodzi to jest moralne. To tak mówiąc najogólniej i nie wdając się w roztrząsania terminu: "szkodliwość i krzywda".

> Co to znaczy "wypacza osobowość"?
Mimo wszystko jednak większość chyba ludzi wiąże się ze sobą w pary na podstawie łączącego ich mniej lub bardziej uczucia.
Psychologowie podkreślają, że seks i erotyka służą do wyrażenia uczucia.
Tak u zwierząt:

Jak i u ludzi:



Nie wiem czy były robione jakieś badania nad wpływem uprawiania prostytucji na osobowość, ale z wypowiedzi (wywiady) osób uprawiających tę profesję wyłania się obraz taki, że muszą one w jakiś sposób "neutralizować" emocje związane z obsługiwaniem klientów. Najczęściej poprzez zażywanie alkoholu lub narkotyków.
A skoro to robią to znaczy , że uprawianie prostytucji wiąże się z jakimś negatywnym stresem, z którym w ten sposób sobie radzą.
Często wiąże się z podświadomym poczuciem winy, albowiem prostytuowanie się jest potępiane i pogardzane przez społeczeństwo.
I ostatni argument. Mogę się założyć, że prawie nikt nie uprawia prostytucji z chęcią, radością , satysfakcją i przyjemnością. Same prostytutki mówią, że gdyby jako fryzjerki czy sprzedawczynie zarabiały tyle ile zarabiają jako prostytutki to by nie były prostytutkami. Jedyną motywacją do uprawiania tego "zawodu" są względnie duże pieniądze jakie może zarobić prostytutka jako osoba niewykwalifikowana lub nieustosunkowana.
Robienie zaś czegoś nielubianego w istocie, powoduje ciągły dystres niszczący psychikę a może i organizm fizyczny. Dlatego to potęiam prostytucję jako szkodliwą zdrowotnie. Oczywiście od tego się nie umiera, ale papierosy też można palić latami i żyć.
Osobną zupełnie sprawą jest prostytucja dziecięca i młodzieżowa, której warto by było poświęcić osobny watek.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
30-11-2011 15:21 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Jedyną motywacją do uprawiania tego "zawodu" są względnie duże pieniądze jakie może zarobić prostytutka jako osoba niewykwalifikowana lub nieustosunkowana.

Z "nieustosunkowaną" to już chyba przesadziłaś

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-12-2011 18:57 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>Robienie zaś czegoś nielubianego w istocie, powoduje ciągły dystres niszczący psychikę a może i organizm fizyczny.

Z tego co się orientuję, to ponad 80% Polaków wykonuje zajęcie, którego nie lubi. Prostytutki chociaż godnie zarabiają...
26-11-2011 11:30 
 Ocena 7 na 7
diogenes (42753 punktów)
>gdyby wszędzie obowiązywało prawo panujące w Watykanie...

Dobre...



www.google(*)e=1&ndsp=18&ved=1t:429,r:0,s:0


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-11-2011 18:55 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
To ciekawe, że ludzie wciąż wierzą w legendę o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska. Zdumiewające, że wieżą w to racjonaliści.
26-11-2011 19:37 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Zdumiewające, że wieżą w to racjonaliści.
Tylko trolle wieżą!
Racjonaliści swoją wiedzę opierają na źródłach historycznych.

@@@
.
26-11-2011 19:56 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>Racjonaliści swoją wiedzę opierają na źródłach historycznych.
Chce pan o tym podyskutować?
Proszę bardzo.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,466519
26-11-2011 22:49 
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>>>>Racjonaliści swoją wiedzę opierają na źródłach historycznych.
>Chce pan o tym podyskutować?
>Proszę bardzo.
A o czym chce Pan podyskutować?
Czy racjonaliści opierają swoją wiedzę na źródłach historycznych?
Ostatecznie można.

Tylko proszę nie wyciągać pojedynczych przypadków, że racjonalista Wacek nie oparł się na źródłach.
Nam się też zdarza komuś uwieżyć bez weryfikacji!

Miłego dnia.

@@@
26-11-2011 22:54 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>Tylko proszę nie wyciągać pojedynczych przypadków, że racjonalista Wacek nie oparł się na źródłach.
Jak widać w założonym przeze mnie wątku niewielu ma odwagę przyznać się do błędu mimo iż fakty mówią same za siebie.
26-11-2011 22:58 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Jak widać w założonym przeze mnie wątku niewielu ma odwagę przyznać się do błędu mimo iż fakty mówią same za siebie.
Na naszym forum każdy odpowiada za siebie.
Gdzie Pan przyznał się do błędów?

Miłego dnia.

@@@
.
26-11-2011 23:02 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>Gdzie Pan przyznał się do błędów?
Których?
27-11-2011 10:33 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Których?
.
Miłego dnia.

@@@
.
maruda (5550 punktów)
   Lud mamy w swojej masie wierzący, ale niekoniecznie słuchający wszystkich tez płynących ze strony ołtarza. Wiadomo że jak ksiądz dobrodziej chce coś przekazać to powinien to przekazać językiem docierającym do ludzi bezpośrednio i wielokrotnie powtarzać. Normalne kazania i listy duszpasterskie nie są skierowane do ludzi, tylko do sług kościoła. Adresaci też muszą muszą teksty te wielokrotnie czytać i znaleźć treść zagubioną w wieloznacznych sformułowaniach.

   "Ciemny lud" swój rozum ma i nie dla niego te mętne przykazania. Gdyby masy rozumiały w co muszą wierzyć rozbiłoby to jedność kościoła, a tak każdy może w swoim sercu wierzyć w co chce i postępować jak chce, byle się z tym przed proboszczem nie obnosić, za bardzo.
Jan Res (4015 punktów)

>Jeżeli to wszystko jest prawda, to Kościół katolicki poniósł w Polsce kompletną klęskę w dziedzinie
>tzw. moralności seksualnej.

Kościół wie, co robi. Człowiek jest istotą seksualną. Bardzo! Od dnia, w którym wszystko, co wiąże się z seksem nieprowadzącym do prokreacji, stało się grzechem, Kościół wziął na swe ramiona dzieło od tego grzechu uwalniania. Spowiedź "na ucho" jest RACJĄ BYTU Kościoła; bez spowiedzi i rozgrzeszenia wierni nie mieliby powodu do kościołów uczęszczać i nie odczuwaliby wdzięczności za torowanie im drogi do nieba. Wierzący odczuwa lęk, szacunek i wdzięczność względem "księdza dobrodzieja". Przy każdej okazji będzie gotów do wysupłania ostatniego grosza, aby go wspomóc. Każdy "Rycerz Niepokalanej" jest gotów zamordować, aby tylko Świętemu Kościołowi Katolickiemu włos z głowy nie spadł.
Jednak najbardziej przechlapane mają homoseksualiści. Choć Jezus nigdy nic złego o gejach nie powiedział, Kościół przytacza wciąż słowa potępienia zawarte w Starym Testamencie. Zapomniał o zakazie malowania Pana Boga, pracy w sobotę, spożywaniu wieprzowiny it.p., bo tak mu wygodniej i to się opłaca. Ale nigdy nie pominie zakazu stosunków homo. Młodzi mężczyźni, czując, że coś tam z ich pociągiem do płci przeciwnej jest nie tak, wiedzą, że albo będą musieli cierpieć ostracyzm rodziny i społeczeństwa, albo całkowicie oddadzą się Panu Bogu, wybierając karierę duchownego. Jako księża nie będą musieli się żenić, a koleś o podobnej orientacji zawsze ich z "grzechów nieczystości" natychmiast rozgrzeszy. Jest to powodem ogromnego gejowskiego zagęszczenia w Kościele (podobno ponad 70%). Młodzi rzymianie mogą Wam sporo na ten temat opowiedzieć. Ale i polscy geje są doskonale tego świadomi. Zatem Kościół będzie zawsze twierdzić, że "z tego można się uleczyć". Lubelska, katolicka "Odwaga" to robi. Ciekawe, że dotychczas nie zajęła się leczeniem księży. To małe piwo, bo gej - nawet ksiądz - ma pełne prawo ciupciać. Ale "Odwaga" nigdy nie zajęła się księżmi-przestępcami, gwałcicielami nieletnich.
Przeciętny Polak-katolik, to człowiek pragmatyczny. Nauki księżowskie olewa, gdy chodzi o jego własne życie seksualne, ale łączy się z Kościołem w walce o "czystość", gdy go to nie dotyczy. Ot, takie to nasze społeczeństwo.

@prof. Grabowska:
Wystarczy sprawdzić, ilu jest księży katolickich w USA (0,013%), ile udowodniono im pedofilskich przestępstw (wg BXVI "zaledwie" 4,5%), porównać procenty i wyciągnąć wnioski.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Ale "Odwaga" nigdy nie zajęła się księżmi-przestępcami, gwałcicielami nieletnich.
Da Bóg, że prokuratorzy okażą więcej odwagi i się nimi zajmą.
I jeszcze na marginesie, nie bardzo zrozumiałem te zdanie o młodych Rzymianach.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie bardzo zrozumiałem te zdanie o młodych Rzymianach.

Księża katoliccy przebywający w Watykanie często wymykają się pod osłoną nocy do lupanarów gejowskich gdzie uprawiają grzeszny i wyuzdany seks z młodymi Rzymianami właśnie.
Albo też chodzą na tzw. pikiety czyli dworce kolei żelaznej lub szalety publiczne gdzie młodych Rzymian podrywają.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
24-11-2011 23:44 
 Ocena 2 na 2
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Księża katoliccy przebywający w Watykanie często wymykają się pod osłoną nocy do lupanarów gejowskich gdzie uprawiają grzeszny i wyuzdany seks z młodymi Rzymianami właśnie.
>Albo też chodzą na tzw. pikiety czyli dworce kolei żelaznej lub szalety publiczne gdzie młodych Rzymian podrywają.

Dzięki mojej przyjaciółce, poznałem wielu chłopaków i żaden o tym nie wspominał. Żeby poderwać młodego Rzymianina wystarczy iść do pierwszego lepszego klubu, do lupanarów to chyba desperaci... (księża?). Nie przyszło mi do głowy takie rozwiązanie, choć o ile się nie mylę to i jakiś skandalik się trafił w tym temacie, no i Wieczne Miasto opóściłem już ponad 10 lat temu więc mogło się pozmieniać. Dio mio, jak ten czas leci
"Pikieciaży" widziałem, ale nie na dworcach (oprócz Termini i Tiburtina) a na placach i skwerach, często z nimi haszysz paliliśmy i dyskutowaliśmy o doopie maryni. Ani ja, ani moja dziewczyna nie widzieliśmy księży, ale kto ich tam w cywilu rozpozna...
25-11-2011 00:17 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Dzięki mojej przyjaciółce, poznałem wielu chłopaków i żaden o tym nie wspominał.
Czy to byli chłopcy homoseksualni?
> iść do pierwszego lepszego klubu
www.fakt.p(*)ZDJeCIA-,artykuly,77997,1.html

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
25-11-2011 07:26 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>www.fakt.p(*)ZDJeCIA-,artykuly,77997,1.html

"Fuckt" czytujesz? Bójże się Jednorożca, profesorowo!


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>"Fuckt" czytujesz?
W zasadzie to nie.
Wtedy , co to o tych nieletnich rodzicach dałam wątek (trzynastoletnia mamusia i siedemnastoletni tatuś) to będąc w knajpie moim nietrzeźwym oczom rzucił się ten tytuł z leżącego na kontuarze szmatławca.
Teraz z kolei coś mi dzwoniło o księżach gejach w Rzymie, że były jakieś doniesienia prasowe, więc pierwsze co wygulgotałam, przepraszam - wygooglałam, to była ta wiadomość z "Fucktu".
Najchętniej czytam GW, chociaż nie bezkrytycznie, oraz FiM.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Od dnia, w którym wszystko, co wiąże się z seksem nieprowadzącym do prokreacji
Co ciekawe Kościół te poglądy przejął z filozofii greckiej, szczególnie Arystotelesa, jego teleologii.
> bez spowiedzi i rozgrzeszenia wierni nie mieliby powodu do kościołów uczęszczać
Niekoniecznie. Istnieje przecież spowiedź powszechna:
"Spowiadam się Bogu wszechmogącemu
i wam, bracia i siostry
że bardzo zgrzeszyłem
myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem:"
> Choć Jezus nigdy nic złego o gejach nie powiedział
A może powiedział tylko nie zostało to odnotowane?
> Kościół przytacza wciąż słowa potępienia zawarte w Starym Testamencie
Św. Paweł z Tarsu też potęiał homoseksualizm: " Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.List do Rzymian 1:26-27
Pisze też o lesbijkach:" Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. "

> Młodzi mężczyźni, czując, że coś tam z ich pociągiem do płci przeciwnej jest nie tak
To znaczy w ogóle nie czują pociągu do płci przeciwnej.

> "Odwaga" nigdy nie zajęła się księżmi-przestępcami, gwałcicielami nieletnich.
Gwałcicielami sądy powinny się zajmować. A karę powinni odbywać na specjalnych odziałach terapeutycznych leczących ich z agresji seksualnej.

>ile udowodniono im pedofilskich przestępstw
Ilość pedofilskich przestępstw zależy od wysokości tzw. wieku zgody.
Zależność jest wprost proporcjonalna: im wyższy wiek zgody tym więcej pedofilskich przestępstw i na odwrót.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
25-11-2011 02:25 
 Ocena 1 na 1
Jan Res (4015 punktów)

>> bez spowiedzi i rozgrzeszenia wierni nie mieliby powodu do kościołów uczęszczać
>Niekoniecznie. Istnieje przecież spowiedź powszechna:
Powszechna, czy nie, zawszeć to "odpuszczenie grzechów". Ale ta na ucho, to duża frajda dla księdza, bo może przepytywać do woli. Coś o tym wiem

>> Choć Jezus nigdy nic złego o gejach nie powiedział
>A może powiedział tylko nie zostało to odnotowane?
Gdyby Jezus nadawał temu wielką wagę, to by zostało.

>> Kościół przytacza wciąż słowa potępienia zawarte w Starym Testamencie
>Św. Paweł z Tarsu też potęiał homoseksualizm: " Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.List do Rzymian 1:26-27
>Pisze też o lesbijkach:" Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. "
Wiem. Św. Paweł napisał też, że baba jest jak worek gnoju. Wobec tego: czy Pani uważa, że największe autorytety Kościoła mają takowymi pozostać na wieki wieków? Czy warto się na nie powoływać?

>> "Odwaga" nigdy nie zajęła się księżmi-przestępcami, gwałcicielami nieletnich.
>Gwałcicielami sądy powinny się zajmować. A karę powinni odbywać na specjalnych odziałach terapeutycznych leczących ich z agresji seksualnej.
"Odwaga" tylko ŚWIECKICH gejów "leczy", a o księżach-pedofilach (!) zapomina. Dlaczego?

>
>ile udowodniono im pedofilskich przestępstw
>Ilość pedofilskich przestępstw zależy od wysokości tzw. wieku zgody.
>Zależność jest wprost proporcjonalna: im wyższy wiek zgody tym więcej pedofilskich przestępstw i na odwrót.
>
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.

Oczywiście. Lecz księży-przestępców nie ścigano przez setki lat, a Watykan ich chronił (i nadal to czyni) bardzo skutecznie. Pozostają oni poza prawem, wolno im znacznie więcej. Korzystają z tego, a przecież to oni mienią się "nauczycielami moralności".

@ Tomasz Fiedorek:
Przypuszczam, że księża rozpusta w Rzymie jest od paru lat skrzętnie ukrywana, bo Kościół nałożył cugle; ludzie zaczęli mówić otwarcie o tym, co się dzieje i stąd ta reakcja. Ale podobno kluby gejowskie, usytuowane parę ulic od Watykanu, mają się wspaniale. Skończyły się orgie w prywatnych mieszkaniach, ale przecież w klubach można nadal występować anonimowo. Gdy tam bywałem (+_ 30 lat temu), pokazywano mi pięknych chłopaków, którzy zbili majątki na prostytucji z duchownymi. Z dwoma miałem okazję porozmawiać. Mówili mi o Polaku - sekretarzu JP II, u którego można się było i dobrze zabawić i dobrze zarobić.
W tamtych czasach w polskim "Inaczej" widziałem ogromne ilości ogłoszeń księży szukających chłopaków. Chyba surowo im tego zabroniono, bo nagle się to skończyło.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> księży-przestępców nie ścigano przez setki lat
Jeśli zakochasz się w 14 letnim chłopaku, jak nie przymierzając bohater "Śmierci w Wenecji" Gustav von Aschenbach, i nie daj Boże dojdzie między wami do czegoś, to już z automatu jesteś przestępcą.
Wolno Ci tylko przewracać do niego oczami i wzdychać, jak stary Gucio to robił w filmie Viscontiego. Aż wreszcie umarł z tęsknoty. Stąd m.in tytuł i opowiadania i filmu.
Czy uważasz to za moralne, aby narażać starszego pana na takie męki?
Za czasów Sokratesa poszedłby do gimnazjonu i tam oficjalnie mógłby smalić cholewki do jakiegoś młokosysa i pisać do niego wierszyki miłośne, wychwalajace jego urodę.
Dzisiaj uznano by to za grooming.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Jan Res (4015 punktów)
>> księży-przestępców nie ścigano przez setki lat.
>Czy uważasz to za moralne, aby narażać starszego pana na takie męki?

Już kiedyś dyskutowaliśmy na ten temat na łamach Racjonalisty. Wyglądało na to, że niemal wszyscy byli zgodni co do jednego: pedofilia jest potępiana w naszej kulturze, lecz nie w kulturach Papuasów, Inuitów i Japończyków. To potępianie wynika - moim zdaniem - z potępienia seksualności nieprokreacyjnej, nieodłącznej cechy religii "objawionych".
Czytałem sprawozdania psychologów francuskich. Okazuje się, że najbardziej cierpią ofiary pedofilów, gdy dochodzi do ujawnienia aktów pedofilskich i przesłuchań. Jeśli natomiast te sprawy nie wychodzą na światło dzienne, ofiary jakoś sobie z tym - lepiej, czy gorzej - radzą. Ale cóż, Kościół sam, potępiając seksualność nieprokreacyjną, do takiej sytuacji doprowadził. Seksualne tabu, to jego dzieło.
To prawda, że człowiek zachwyca się raczej ciałem młodym, pełnym wdzięku; tak, jak lubi jeździć autostradami z gazem do dechy. Są jednak kraje, w których ta prędkość nie jest ograniczana, a w innych owszem; nawet bardzo. Zanim te zakazy ruchu drogowego nie znikną, mamy wszyscy, bez wyjątku, obowiązek ich przestrzegania. Tak mówi prawo, zaś w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Zarówno księża-pedofile, jak i księża-rajdowcy robią, co im się podoba. Są oni jedynymi obywatelami mającymi prawo "w głębokim poważaniu".
30-11-2011 15:39 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
> Są oni jedynymi obywatelami mającymi prawo "w głębokim poważaniu".

Rozumiem że pedofile nieksięża robią to z szacunku do prawa.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
eva89 (35 punktów)
Ee, mimo wszystko raczej nieciekawe wyniki. Nie ma się czym chwalić w kwestii zdrad czy korzystania z usług prostytutek. Zaś w "Co czwarty Polak uważa, że kontakty homoseksualne są czymś normalnym" nie chce mi się wierzyć, bo jakoś tego nie zauważam. Zresztą większość tego typu "raportów" przypomina mi tylko powiedzenie: "Gdy wychodzę na spacer z psem, statystycznie oboje mamy po trzy nogi"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie chce mi się wierzyć
Dlatego napisałam Jeśli to wszystko jest prawdą.
Są zastrzeżenia do rzetelności raportu profesora.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Grzegorz (5685 punktów)
>"... co dziewiąta Polka i co piąty Polak mają na swoim sumieniu zdradę swojego partnera."
Ciekawe. Wychodzi na to, że kobieta ma "na boku" średnio prawie dwa razy więcej partnerów niż mężczyzna - czyli jak już zdradza, to na całego. Ewentualnie prawie dwa razy rzadziej się przyznają do zdrady niż mężczyzni...

(pomijam tu ewentualny wpływ par jednopłciowych, bo liczbowo raczej dużo w takiej statystyce nie namieszają).
Grzegorz Iwan Kucharczyk (74 punktów)
Moralna klęską? A w którym momencie i kto z pracowników KK odpowiada za kształtowanie moralności?
Dyskusja dotyczy wymalowanych na sztandarach haseł a nie powodu istnienia i zasad funkcjonowania KK.
Moralność pozostaje do dyspozycji w światopoglądzie każdego rozumnego człowieka. Jeśli ne ma rozumu siega do szablonowych wytycznych, które na kolanie, na chybcika zostają spisane.
KK osiągnął same sukcesy. Trwa. Zdobywa. Utrzymuje.
Czy rozpocznie niby walkę z gumkami, czy rozpocznie jakieś dziwne szkolenia odnośnie życia w rodzinie (to jest dopiero oksymoron społeczny) to i tak wygrywa.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365