Racjonalista - Strona głównaDo treści
Filmowe cierpienie zwierząt i...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
26-11-2011 17:55kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Filmowe cierpienie zwierząt i...
0 na 2
W niektórych filmach, na samym końcu "listy płac", umieszczona jest informacja, że podczas kręcenia tego filmu nie ucierpiało żadne zwierzę.
Ciekawe, że losem zwierząt w filmach zajmują się przeróżne fundacje, organizacje, stowarzyszenia, natomiast nikogo nie obchodzi fakt, że podczas kręcenia filmów na cierpienie skazuje się dzieci. Ludzkie dzieci.
Na myśli mam głównie płaczące maluchy, ale nie tylko maluchy. Przecież niektóre z małoletnich aktorek/aktorów występują w scenach pełnych przemocy, seksu, strachu.
Skąd ten powszechny brak zainteresowania wykorzystywaniem dzieci w filmach?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał96 (412 punktów)
Od kiedy H. Sapiens nie zalicza się do królestwa zwierząt?
Sylwek (15472 punktów)
Serio? Znasz filmy, w których na przykład niemowlęta umieszczono na planie obok aktorów symulujących seks?
26-11-2011 19:00 
 Ocena 1 na 3
młody banita (209 punktów)
(zablokowany)
>Serio? Znasz filmy, w których na przykład niemowlęta umieszczono na planie obok aktorów symulujących seks?
Nawet jeśli. To co tym niemowlakom będzie?
Anna Salman (16360 punktów)
>Na myśli mam głównie płaczące maluchy, ale nie tylko maluchy. Przecież niektóre z małoletnich aktorek/aktorów występują w scenach pełnych przemocy, seksu, strachu.
>Skąd ten powszechny brak zainteresowania wykorzystywaniem dzieci w filmach?
Bo one nie uczestniczą w tych scenach. Symulowane są pewne zachowania, a potem to wszystko łączone jest w montażu. Czasem pokazują, jak to się robi. Np. w filmie "Cześć Tereska" scena zabijania przez główną bohaterkę inwalidy polegała na tym, że waliła czymś w oparcie krzesła. Efekt zobaczyła po zakończeniu produkcji filmu.
Natomiast bardziej interesujące jest, że rodzice napierająna karierę medialną swoich dzieci, nie bacząc na konieczność wyczekiwania godzinami w trakcie castingu, czy pracę na planie (bo to jest praca), niekiedy pewnie po kilkanaście godzin.
Zwierzęta natomiast "grywają" naprawdę, w tym sceny własnej śmierci. Przykład - "Popioły" (wg Żeromskiego, reż. A. Wajda) - gdy koń spada ze skały. To był jedyny, na szczęście, przypadek w polskim filmie.
26-11-2011 20:14 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>
>Zwierzęta natomiast "grywają" naprawdę
Kot E.S. Blofelda chyba nie narzekał




Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
26-11-2011 20:37 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Kot E.S. Blofelda chyba nie narzekał
Ale moja by narzekała, bo ona zawsze narzeka ...
28-11-2011 01:13 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Zdaje się, że jednego Sir Roger Moore kopnął w część zadnią. Choć przypuszczam, że to akurat kwestia montażu i nie kwalifikuje się jako obiekt dyskusji tutaj.

Nevertheless warto powspominać nie-tak-dawną kinematografię.

Fabricati Diem, Pvnc!
28-11-2011 06:45 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Zdaje się, że jednego Sir Roger Moore kopnął w część zadnią.
Z pewnością w samoobronie.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
26-11-2011 20:21 
 Ocena 3 na 3
Lizergus (691 punktów)
>Zwierzęta natomiast "grywają" naprawdę, w tym sceny własnej śmierci.
Najbardziej kontrowersyjne z takich przypadków to chyba zabicie siedmiu zwierząt na planie "Cannibal holocaust" i scena w "Men behind the sun", w której kot jest zagryziony na śmierć przez setki wygłodniałych szczurów (które z kolei w innej scenie są spalone żywcem).
26-11-2011 20:46 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Najbardziej kontrowersyjne z takich przypadków ...
W Polsce - kilka, czy kilkanaście lat temu - spalenie kilkunastu owiec w szopie. To był film węgierski, a reżyserem była kobieta (nie jestem pewna nazwiska, więc nie podaję). "Dopadli ją" (nie dosłownie) obrońcy zwierząt - post factum niestety, bo nie poinformowała, do jakich celów kupuje owce, a nikomu taki "scenariusz realizacji scenariusza" nie przyszedł do głowy.
26-11-2011 20:45 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>Skąd ten powszechny brak zainteresowania wykorzystywaniem dzieci w filmach?
>Bo one nie uczestniczą w tych scenach.
Naprawdę nigdy nie widziałaś sceny z płaczącym dzieckiem?


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
26-11-2011 21:59 
 0 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Naprawdę nigdy nie widziałaś sceny z płaczącym dzieckiem?
Ale nie sądzę, aby ktoś je krzywdził, żeby pobudzić do płaczu. Albo nagrywa się moment, gdy dziecko z jakiegoś powodu płacze albo, w przypadku starszych - udają. Większość dzieci ma naturalną zdolność odgrywania różnych scenek, a te przechodzą przez ostre sito selekcyjne (pomijam tu przypadek Karoliny Sawki z "W pustyni i w puszczy").
Poza tym na planie jest zawsze rodzic albo inna osoba z rodziny.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym na planie jest zawsze rodzic albo inna osoba z rodziny.
Co można poznać po zachowaniu niektórych z filmowanych dzieci. Czasem tylko kierują wzrok ku osobie spoza planu, czasem nawet wyciągają do niej ręce.
Ale oczywiście nie ma w takim postępowaniu z dzieckiem nic nagannego. Prawda?



Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
26-11-2011 23:11 
 Ocena 1 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Co można poznać po zachowaniu niektórych z filmowanych dzieci. Czasem tylko kierują wzrok ku osobie spoza planu, czasem nawet wyciągają do niej ręce.
>Ale oczywiście nie ma w takim postępowaniu z dzieckiem nic nagannego. Prawda?
Rodzice wyrazili zgodę. W imieniu zwierząt muszą występować działacze. Jeżeli chodzi o dzieci nikt nie ma prawa zabronić, dopóki nie zostanie udowodnione, że dzieje im się krzywda, w tym przypadku ze strony najbliższych. Inaczej byłaby to nieuprawniona ingerencja w prywatność i atak na rodzinę (ograniczenie praw rodzicielskich).
Są już podobno w Zachodniej Europie organizacje domagające się zarówno zniesienia reklam kierowanych do dzieci, jak i udziału dzieci w reklamach. My pewnie będziemy na końcu.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Są już podobno w Zachodniej Europie organizacje domagające się zarówno zniesienia reklam kierowanych do dzieci, jak i udziału dzieci w reklamach. My pewnie będziemy na końcu.

Z tym akurat się zgadzam.Przynajmniej tego oszczędźmy pociechom.


Fabricati Diem, Pvnc!
26-11-2011 22:30 
 Ocena 1 na 1
Michał96 (412 punktów)

>Natomiast bardziej interesujące jest, że rodzice napierająna karierę medialną swoich dzieci, nie bacząc na konieczność wyczekiwania godzinami w trakcie castingu, czy pracę na planie (bo to jest praca), niekiedy pewnie po kilkanaście godzin.
>

Świetnie to pokazuje poniższy fragment filmu "Bruno"

www.youtub(*)?v=yVRv5u36Huw&feature=related
Anna Salman (16360 punktów)
>Świetnie to pokazuje poniższy fragment filmu "Bruno"
Przecież ci ludzie realizują swoje niespełnione marzenia (niech się babsztyl sam odchudza ).
marcin1902 (3438 punktów)
>podczas kręcenia tego filmu nie ucierpiało żadne zwierzę.

Zwierzęta nie cierpią u nas w filmach, bo mamy takich "drugich":

www.youtube.com/watch?v=LhHnv5_JkJk



"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365