Racjonalista - Strona głównaDo treści
Boża Krówka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
04-12-2011 20:15kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Boża Krówka
Ocena 6 na 6
Będąc częstym klientem sklepu tzw. dyskontowego o nazwie będącej synonimem tej z tytułu wątku, bywam świadkiem ciekawych zachowań zarówno klientów jak i personelu.

Część pierwsza - klienci

Obserwacja nr 1:
Klienci najczęściej ustawiają się w kolejce do kasy, która jest najbliżej. Nie rozglądają się, aby zorientować się, gdzie jest najkrótsza kolejka, albo gdzie jest najszybciej obsługująca kasjerka.

Obserwacja nr 2:
Bardzo często klient, który oczekując w kolejce właśnie dotarł do początku "lady" (przesuwającej się taśmy do wykładania towaru), zaczyna wykładać swoje zakupy od końca tej taśmy, a nie przy zakupach poprzednika. Dochodzi do tego, że zakupy tego klienta od zakupów poprzedniego dzieli na taśmie odległość dochodząca do ponad metra. Takie zachowanie znakomicie spowalnia kolejkę/obsługę klientów, którzy nie mogą wyłożyć swoich zakupów dopóki "poprzednik" nie zostanie obsłużony.

Obserwacja nr 3:
Większość klientów układa swoje zakupy jeden za drugim, zamiast obok siebie, że o układaniu jeden na drugim nie wspomnę. To też wspaniale spowalnia klientów "następników".

Obserwacja nr 4:
Nikt, ale to nikt nie ustawia wózka/kosza na zakupy stroną bez uchwytu do siebie, która jest sporo niższa, a zatem łatwiej od niej wyjmować towar.

Obserwacja nr 5:
Większość klientów wykazuje niebywałą troskę o swoje zakupy, ustawiając się za nimi, aby mieć je na oku. To zachowanie zmusza następną osobę w kolejce do wykładania zakupów w odległości "zakupy poprzednika + grubość poprzednika + niezbędny luz". No i znowu efektem jest niepotrzebne spowolnienie obsługi.

Obserwacja nr 6:
Pewna część klientów nie zaczyna pakować swoich zakupów do toreb zanim ostatni produkt nie zostanie "skasowany". Co gorsza, w tym czasie nawet nie przygotowują się do płacenia tzn. nie otwierają torebek, nie sięgają do kieszeni po portfel, po prostu stoją i czekają. A następni klienci i kasjerka też czekają, tyle że niepotrzebnie dłużej.

Obserwacja nr 7:
Klient, który chce wziąć torebeczkę foliową ze stojaka, aby np. włożyć do niej bułki, tak ustawia swój wózek/kosz, aby zablokować dostęp do owego stojaka.

Obserwacja nr 8:
Klient, który wkłada przy kasie swoje zakupy do wózka/kosza, tak ustawia ów pojazd, aby uniemożliwić jego ominięcie przez inny wózek/kosz.

Obserwacja nr 9:
Klientka, która ma ochotę skosztować dopiero co zakupionego batonika, zatrzymuje się ze swoim wózkiem/koszem tuż przed drzwiami wyjściowymi sklepu, i aby jeszcze sprawniej zablokować innym klientom dostęp do/ze sklepu, staje obok swojego wózka/kosza.

Część druga - personel

Obserwacja nr 1:
Wykładanie towaru na półki/zbieranie pustych opakowań - paletę z towarem/wózek (kosz) trzeba ustawić tak, aby maksymalnie utrudnić klientom poruszanie się po sklepie, a najlepiej tak, aby w ogóle im to uniemożliwić w danej alejce.

Obserwacja nr 2:
Każdego klienta prosić o "końcówkę", czyli o kwotę po przecinku (grosze). Pamiętam ekstremalną sytuację, do zapłaty było 21,62:
Kasjerka - "Może 62?
Klient - "Niestety nie mam"
Kasjerka - "To może 1,62?"

Obserwacja nr 3:
Przy filarze, na którym znajduje się jedyny w całym sklepie czytnik kodów kreskowych koniecznie trzeba ustawić jedną, a najlepiej dwie palety z jakimś towarem. Dobrze by było, aby te towary kompletnie zasłaniały czytnik, ale nieźle jest także wtedy, gdy do skorzystania z czytnika klientowi wystarczy ręka długości 2 metrów i oczy na szypułkach tejże samej długości.

Obserwacja nr 4:
Fajnie jest poustawiać na palecie pudełka z puszkami piwa na wysokość co najmniej 2 m. Wówczas te wszystkie alkoholiki będą zmuszone wydać o wiele więcej kupując wino lub gorzałę z łatwo dostępnych półek.

Obserwacja nr 5:
Ochroniarze. Rok, dwa lata temu było ich kilku, jeden, dwóch kręciło się po sklepie, inny stał przy kasach. Obecnie widuję jednego ochroniarza i to tylko wtedy, gdy bez kolejki podchodzi do kasy, aby zapłacić za towar trzymany w łapkach. Potem znika.

Obserwacja nr 6:
UWAGA! Wyłącznie dla ludzi o mocnych nerwach, ewentualnie z wyjątkowym poczuciem absurdalnego humoru!
Klient chce kupić kilka butelek napoju sprzedawanego w tzw. butelkach zwrotnych. Pani kasjerka wysyła go do innej kasy, gdzie pani kasjerka naciska guzik brzęczyka dzwoniącego na zapleczu sklepu. Z owego zaplecza przychodzi po pewnym czasie pani, najwyraźniej wyżej postawiona w hierarchii sklepowej, bo wyposażona w magiczny kluczyk, który wkłada do magicznej dziurki, dzięki czemu pani kasjerka może wypłacić klientowi kilkadziesiąt groszy za butelki, co powoduje, że klient może wrócić do "swojej" kasy, gdzie pani kasjerka może naliczyć mu koszty napój + butelki.

Racjonalizm? A co to takiego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

coreless (16088 punktów)

>Racjonalizm? A co to takiego?[/color]

To robienie zakupów w porządnych sklepach, w których sprzedają żywność zdatną do jedzenia, napoje zdatne do picia i inny asortyment zdatny do użytku.
Natomiast skrytożercom z Bożej Krówki mówimy nie!
04-12-2011 22:10 
 Ocena 2 na 2
Lizergus (691 punktów)
A jakie to sklepy? Oszustwa w składzie żywności są na porządku dziennym. Najlepiej kupować jak najmniej przetworzone produkty, ale nie każdego na to stać.
coreless (16088 punktów)

>A jakie to sklepy? Oszustwa w składzie żywności są na porządku dziennym. Najlepiej kupować jak najmniej przetworzone produkty, ale nie każdego na to stać.

W sklepie, w którym na półkach stoi Perier albo Evian, nawet w śmietnikach biedny może znaleźć smakowite kąski.
05-12-2011 10:04 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
> W sklepie, w którym na półkach stoi Perier albo Evian, nawet w śmietnikach biedny może znaleźć smakowite kąski.
>

W śmietnikach każdy może znalźeć "smakowite kąski" dla biednego problem, że musi.
coreless (16088 punktów)

>W śmietnikach każdy może znalźeć "smakowite kąski" dla biednego problem, że musi.

Dla biednego zazwyczaj problemem jest, że musi. Gdyby przestałoby to dla niego być problemem, toby sam wydobył się ze swojej biedy. Niestety, ma problem z tym, że musiałby to zrobić.
05-12-2011 20:53 
 Ocena 2 na 2
zupełna (2507 punktów)
>>W śmietnikach każdy może znalźeć "smakowite kąski" dla biednego problem, że musi.
>Dla biednego zazwyczaj problemem jest, że musi. Gdyby przestałoby to dla niego być problemem, toby sam wydobył się ze swojej biedy. Niestety, ma problem z tym, że musiałby to zrobić.

Nie każdy biedny biedny jest z lenistwa.
05-12-2011 10:51 
 Ocena 1 na 1
Menel de Lux (3111 punktów)

>W sklepie, w którym na półkach stoi Perier albo Evian, nawet w śmietnikach biedny może znaleźć smakowite kąski.

Perrier i Evian nie są żadną "rewelacją".
Ot gazowana woda i niegazowana- takie same jak każde inne, ceną też się specjalnie nie różnią.
Może ich "magia" tkwi w tym że pochodzą z Francji?
Na miejscu wyprodukowania nie posiadają żadnych "magicznych" właściwości.
coreless (16088 punktów)

>Perrier i Evian nie są żadną "rewelacją".

Ponieważ Polska to kraj dobrobytu.

>Ot gazowana woda i niegazowana - takie same jak każde inne, ceną też się specjalnie nie różnią.

Ponieważ Polska to kraj dobrobytu, podobnie jak Francja.

>Może ich "magia" tkwi w tym że pochodzą z Francji?

Jaka magia?

>Na miejscu wyprodukowania nie posiadają żadnych "magicznych" właściwości.

A w miejscu sprzedaży detalicznej i owszem?
Menel de Lux (3111 punktów)

>Jaka magia?

No właśnie.
Co spowodło że widzisz te produkty na półce w sklepie z towarami lepszymi gatunkowo?
Nie wiedząc skąd to przeświadczenie o wyjątkowości Perrier i Evian się bierze, ująłem to w cudzysłów.

>Na miejscu wyprodukowania nie posiadają żadnych "magicznych" właściwości.
>A w miejscu sprzedaży detalicznej i owszem?

Na miejscu wyprodukowania- czyli we Francji.
05-12-2011 14:40 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>A jakie to sklepy? Oszustwa w składzie żywności są na porządku dziennym. Najlepiej kupować jak najmniej przetworzone produkty, ale nie każdego na to stać.

Hmm, czy chodzi Ci o to, że nie każdego stać na to, żeby włożyć więcej pracy w gotowanie, bo jego czas jest taki cenny? Ale to takich akurat stać na wszystko.

Bo w każdym innym układzie kupienie składników i ugotowanie potrawy samemu będzie tańsze niż kupienie gotowca. Podstawa oszczędnego gospodarstwa, to kupować gotowe tylko to, czego się nie może zrobić samemu w domu.
Tyle że trzeba się wysilić, nauczyć gotować i ubrudzić rączęta.

Nie każdego to stać na dobre wędliny czy sery, jajka zerówki, łososia szkockiego czy rożne ekologiczne fanaberie.
Ale tego i tak samemu się w domu nie zrobi, kury w bloku nie wyhoduje, łososia nie złowi w Morzu Północnym, więc nie ma przełożenia.

Z tanich pompowanych wodą i soją wędlin czy oszukanych olejem serów można zrezygnować. Kupić rzadziej, mniej ale porządne (są porządne wędliny w sklepach, no może nie w biedronce i trzeba poświecić trochę czasu na czytanie etykiet).
A na co dzień upiec pierś z indyka albo zrobić domowy pasztet czy klops na kanapki, dla bardziej wprawionych pulled pork z łopatki - tanie i pyszne, dobre zamiast szynki "wysokowydajnej".

Idź do sklepu, porównaj ceny a potem kup sobie książkę kucharską i nie bluźnij więcej.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Lizergus (691 punktów)
Dobra odpowiedź! Z większością tego, co napisałaś się zgadzam. Dodałbym jeszcze, że te wszystkie ładne, błyszczące opakowania (w środku których jest żywność wątpliwej jakości) dają niektórym poczucie jakiegoś urojonego luksusu. Poza tym większość ludzi ma po prostu w dupie co i jak jedzą, byleby zaspokoić głód.
zupełna (2507 punktów)
>[b]Racjonalizm?
Twoje frustrujące obserwacje wynikaja pewnie z tego, że robimy zakupy w róznych bożych krówkach i się nie spotkaliśmy.
Sytuację mozna poprawić:
1. Lekko poszturchując werbalnie wspólkupujących "jesli Pan/Pani przesunie się/ zakupy/wózek to i ja/moje/ się zmieści i np. wszyscy sprawniej zrobimy zakupy (jakaś mentalna nagroda konieczna)
2. Łapiemy kogoś z personelu i aksamitnym tonem pytamy o OC , bo te palety/towar tak ustawiony, że można się potknąć/spaść itd.
"Mój" sklep już przemeblowałam.
spellbinder (8577 punktów)
Pozwolę sobie na dodanie jeszcze jednej obserwacji.

Stoi ta nieszczęsna kolejka. Klient a jest obsługiwany, klient b stoi za nim w przepisowej odległości. Klient a na moment odchodzi, odłożyć koszyk, czy wziąć gumę z kusicielskiego stojaka postawionego przy kasie - klient b w tym czasie wchodzi na miejsce klienta a, innymi słowy - przysuwa się do lady sklepowej.

Wniosek jest prosty. Ludzie nie myślą, tylko reagują. Otoczenie obserwują wybiórczo, lecą na dość kiepskim autopilocie
05-12-2011 10:08 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
> Wniosek jest prosty. Ludzie nie myślą, tylko reagują. Otoczenie obserwują wybiórczo, lecą na dość kiepskim autopilocie
Właśnie myślą zbyt dużo, tylko nie o "tu i teraz".
Wiekszość kierowców nie pamięta co wydarzyło się wczasie ich jazdy do pracy.
spellbinder (8577 punktów)
>Właśnie myślą zbyt dużo, tylko nie o "tu i teraz".
>Wiekszość kierowców nie pamięta co wydarzyło się wczasie ich jazdy do pracy.

Teraz pytanie o czym oni właściwie myślą? O tym, że by coś zjedli, ale nie wiedzą co. O tym, że fajnie byłoby z kimś pospółkować?
zupełna (2507 punktów)
> Teraz pytanie o czym oni właściwie myślą? O tym, że by coś zjedli, ale nie wiedzą co. O tym, że fajnie byłoby z kimś pospółkować?
Nie wiem czy wszyscy tak przyziemnie?
spellbinder (8577 punktów)
>Nie wiem czy wszyscy tak przyziemnie?

No jak widać część ludzi zauważa to, co się wokół nich dzieje i myślą o tym, żeby komuś się nie wykładać pod łokciem. A reszta? O tym kto wygra w Tańcu z Gwiazdami
05-12-2011 15:53 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Pozwolę sobie na dodanie jeszcze jednej obserwacji.
>Stoi ta nieszczęsna kolejka. Klient a jest obsługiwany, klient b stoi za nim w przepisowej odległości. Klient a na moment odchodzi, odłożyć koszyk, czy wziąć gumę z kusicielskiego stojaka postawionego przy kasie - klient b w tym czasie wchodzi na miejsce klienta a, innymi słowy - przysuwa się do lady sklepowej.

To pewnie Ci sami którzy się uparli, że będę wykładać towar na taśmę równo ze mną, bo do kawałka taśmy są w stanie sięgnąć a ja naiwna zawsze układam moje zakupy jak najbardziej z przodu.
Nieważne, że ja jeszcze mam do wyłożenia pół wózka - pod łokciem materializuje mi się nagle paczka pieluch albo proszek do białego.
Ostatnio pewien wielbiciel Wojaka się oburzył "gdzie ja to mam zabrać, koszyk już odstawiłem!".
Na szczęście reszta kolejki był po mojej stronie i musiał swoje cztery promocyjne sześciopaki zestawić na ziemię.

Skąd się tacy ludzie biorą?

ps. W pobliskiej aptece są dwie kasy ale jedna kolejka (tablica taka duża na wejściu "obowiązuje jedna kolejka do wszystkich kas"). Ludzie stoją jak w jakiejś Europie - przed żółta kreską. Która kasa się zwolni, do tej następny klient podchodzi, nikt nikomu w receptę nie zagląda ani w kark nie dmucha. Kultura że strach.

I w którymś momencie wchodzi do apteki dama w lisie, mija kolejkę i szybkim krokiem kieruje się do kasy która właśnie się zwolniła. Na syknięcia z kolejki, że "jedna kolejka" dama bezczelniej odpowiada "ja myślałam ze państwo wszyscy do tej drugiej kasy".

...bez komentarza...


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
05-12-2011 19:06 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>dama bezczelniej odpowiada "ja myślałam ze państwo wszyscy do tej drugiej kasy".
>...bez komentarza...

No co? Może myślała, że aptekarka w tej "drugiej kasie" myła włosy określonym szamponem, i do niej wszyscy stoją?
05-12-2011 20:47 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>I w którymś momencie wchodzi do apteki dama w lisie, mija kolejkę i szybkim krokiem kieruje się do kasy która właśnie się zwolniła. Na syknięcia z kolejki, że "jedna kolejka" dama bezczelniej odpowiada "ja myślałam ze państwo wszyscy do tej drugiej kasy".
Kluczowe to słowo myślałam, znaczy racjo używa- racjonalista!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Racjonalizm? A co to takiego?

Robienie zakupów przez internet, aby nie ruszać tyłka z domu!
Ja co prawda robię zakupy w Lidlu, notorycznie blokuję kolejkę, płacę drobniakami, rozmyślam się w ostatniej chwili, kiedy towar jest już skasowany, usiłuję płacić nieaktualnymi bonami towarowymi itp.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
romaro (25211 punktów)
Ja również coś dodam:
1 Kobiet mają problem z wyborem towaru.
2 Mężczyźni mają problem z zapakowaniem towaru.
-jad- (18783 punktów)
>Obserwacja nr 1:
>Klienci najczęściej ustawiają się w kolejce do kasy, która jest najbliżej. Nie rozglądają się, aby
>zorientować się, gdzie jest najkrótsza kolejka, albo gdzie jest najszybciej obsługująca kasjerka.

Zawsze najbardziej kombinuję i zawsze najgorzej na tym wychodzę. W pobliskim Carrefourze prześladuje mnie fatum, w które nie wierzę. Gdzie bym nie stanął do kolejki, zawsze jest problem. A to taśma w kasie się skończy a to komuś się cena nie zgadza a to produktu nie ma w pamięci. Koszmar.

>Obserwacja nr 4:
>Nikt, ale to nikt nie ustawia wózka/kosza na zakupy stroną bez uchwytu do siebie, która jest sporo
>niższa, a zatem łatwiej od niej wyjmować towar.

Myślałem, że tylko ja na to wpadłem.

>Obserwacja nr 5:
>Większość klientów wykazuje niebywałą troskę o swoje zakupy, ustawiając się za nimi, aby mieć je na
>oku.

Obok zakupów na taśmie zawsze kładę portfel, żeby był pod ręką

>Każdego klienta prosić o "końcówkę", czyli o kwotę po przecinku (grosze). Pamiętam ekstremalną
>sytuację, do zapłaty było 21,62:
>Kasjerka - "Może 62?
>Klient - "Niestety nie mam"
>Kasjerka - "To może 1,62?"

Dobrze to świadczy o kasjerkach. Spotkałem takie, które otrzymawszy te 1,62 kompletnie nie wiedziały co począć. Szach-mat.

>Racjonalizm? A co to takiego?[/color]

Przejawia się między innymi tym, że nosiciel nie oczekuje od innych, że też są zarażeni


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
05-12-2011 22:38 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zawsze najbardziej kombinuję i zawsze najgorzej na tym wychodzę. W pobliskim Carrefourze prześladuje mnie fatum, w które nie wierzę. Gdzie bym nie stanął do kolejki, zawsze jest problem. A to taśma w kasie się skończy a to komuś się cena nie zgadza a to produktu nie ma w pamięci. Koszmar.
W przypadku większości zagadek obowiązuje zasada, że pierwsze co przyjdzie do głowy jest dobrym rozwiązaniem. Zasada ta działa również odnośnie wyboru kolejki sklepowej, tyle że na odwrót - nigdy nie należy ustawiać się w pierwszej, wybranej przez siebie kolejce.

>>Nikt, ale to nikt nie ustawia wózka/kosza na zakupy stroną bez uchwytu do siebie, która jest sporo niższa, a zatem łatwiej od niej wyjmować towar.
>Myślałem, że tylko ja na to wpadłem.
Ja też tak myślałem. Kto wie, może gdzieś na świecie jest jeszcze trzecia osoba, która też na to wpadła?

>Obok zakupów na taśmie zawsze kładę portfel, żeby był pod ręką
Obserwacja nr X: po wyłożeniu zakupów na taśmę kładzie się za nimi swoją torebkę, w której szuka się portmonetki. Po jej znalezieniu pod żadnym pozorem nie wolno zdjąć torebki z taśmy.


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
05-12-2011 23:15 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Zawsze najbardziej kombinuję i zawsze najgorzej na tym wychodzę.

Mnie się to też zdarza, ale już zawsze staram się mieć ze sobą gazetę albo książkę. Wychodzę na tym podwójnie dobrze - i się nie denerwuję, i podnoszę poziom czytelnictwa

Co do reszty - nikt z rodziny nie chodzi już ze mną na zakupy, za to zawsze ja robię każde duże (impreza, święta, okazja - i tak ja będę gotować). Chociaż od lat nie mieszkam już z rodzicami. Moje lekkie, paranoiczne OCD wchodzi na zakupach w overdrive - nikt nie chce się narażać na mój gniew za układanie warzyw w nieodpowiedni sposób, próbę sięgnięcia po niewłaściwy rodzaj suszonych owoców albo znienawidzonym błądzeniu po sekcjach. Nie mówiąc o wykładaniu na taśmę właśnie i moim totalnym koniku - pakowaniu.

Pakowanie zakupów powinno być szybkie, efektywne, zapewniać maksymalne upakowanie toreb przyniesionych ze sobą oraz minimalne uszkodzenia w transporcie. W momencie kiedy pani kasjerka wydaje resztę bądź oddaje kartę wszystkie zakupy powinny być przynajmniej zapakowane, a najlepiej już włożone do wózka.

Oni się kupować ze mną boją, ale z drugiej strony wiedzą, że jak ma być szybko, dobrze i praktycznie, to na zakupy muszę iść ja. Zwykle wygląda to tak: zapisuję listę (wg grup produktów), wyjazd, towarzystwo kupuje gazetki, idzie do kawiarni i czeka na telefon, kiedy zamówić mi latte

Dodam jeszcze obserwację własną - mendy zostawiające wózki poza galeriami handlowymi w których mieści się sklep właściwy. Kto mieszka w Łodzi pewnie kojarzy postój taksówek pod Galerią Łódzką (od strony Orla), gdzie zawsze stoi pełno wózków, przy okazji blokując postój rowerowy. Od jakiegoś czasu mam nowe hobby - odprowadzam te wózki na miejsce. Strasznie pozytywne doświadczenie, ludzie się nagle budzą i pomagają. Szok, panie


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
06-12-2011 00:13 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Jakim cudem nie jesteśmy jeszcze zaręczeni?

Mellius i Gretelina. Tylko błagam, nie chcę być deską do prasowania. Przynajmniej żelazkiem, to będę gorrrrący!

Fabricati Diem, Pvnc!
06-12-2011 09:01 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jakim cudem nie jesteśmy jeszcze zaręczeni?

Bo ja to raczej "Nil Mortifi Sine Lucre"? Ciasteczka wczoraj upiekłam - wpadnij na kawę, omówimy tę kwestię... Nie bój nic, waniliowe ciasteczka, żadnych migdałów, żadnych miętowych cukierków

>Mellius i Gretelina. Tylko błagam, nie chcę być deską do prasowania. Przynajmniej żelazkiem, to będę gorrrrący!

Kontynent się zgadza, jednostka czasu się zgadza, bez przesady. Mustrum i Esme?
Z tych okolic: prasuję ja, mogę ostatecznie oddać koszule. Z zajęć domowych możesz jeździć na mopie, tego trochę nie lubię. Nie możesz dotykać zmywarki, wszyscy źle układają zmywarkę - mieści się mało, a i tak połowa rzeczy się nie myje. Deal?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
06-12-2011 15:29 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Z tych okolic: prasuję ja, mogę ostatecznie oddać koszule. Z zajęć domowych możesz jeździć na mopie, tego trochę nie lubię. Nie możesz dotykać zmywarki, wszyscy źle układają zmywarkę - mieści się mało, a i tak połowa rzeczy się nie myje. Deal?

Pewnie, że deal! Dziwne pytanie, zmywanie podłóg uważam za nieszkodliwe- w dodatku masz mopa! Luksus! Przywykłem do klasycznej szczoty ryżowej i szmaty. Zmywarka jest Twoja, definitywnie. Załadunek zmywarki, w tych nielicznych chwilach w których z takową miałem przyjemność, uważałem za tak frustrujący, że wolałem ostatecznie zmywać ręcznie. Podejmuję się też sprzątania łazienki: z kafelkami, emalią, lustrami i porcelitem nie jestem na bakier.

Jeszcze coś do doprecyzowania?

Jeśli chodzi o zakupy, poszedłem krok dalej: przenoszę pragmatyczne i nieczasochłonne podejście nawet na zakup odzieży. Mam dwa sklepy, do których co jakiś czas się udaję i wygląda to mniej- więcej tak: "spodnie, krój M-65,rozmiar Large Long, najlepiej firmy BNR, jak nie ma to Texar, kolor najlepiej woodland, jak nie ma to olive, sztuk dwie. T-Shirty, krój klasyczny, rozmiar L, kolor czarny, marki Fruit of the Loom, mile widziane bez nadruków, sztuk pięć. Buty, rozmiar amerykańska 11-tka, typ- amerykańskie wojskowe, pełne skórzane, czarne, mile widziane oryginały Welco, jeśli tylko kopie na stanie, to oby nie Mil-Tec. Dziękuję, do widzenia."

Fabricati Diem, Pvnc!
06-12-2011 20:08 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
> Podejmuję się też sprzątania łazienki: z kafelkami, emalią, lustrami i porcelitem nie jestem na bakier.

Mam kilkanaście metrów kwadratowych luster w całym domu, zastanów się nad doprecyzowaniem kwestii czyszczenia tej konkretnej powierzchni...

>Buty, rozmiar amerykańska 11-tka, typ- amerykańskie wojskowe, pełne skórzane, czarne, mile widziane oryginały Welco, jeśli tylko kopie na stanie, to oby nie Mil-Tec. Dziękuję, do widzenia."

Ceremonia będzie humanistyczna. Żadna suknia nie wchodzi w grę.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
08-12-2011 08:30 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Jeśli chodzi o zakupy (...) Dziękuję, do widzenia."
Jakbym siebie widziała...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Od jakiegoś czasu mam nowe hobby - odprowadzam te wózki na miejsce. Strasznie pozytywne doświadczenie, ludzie się nagle budzą i pomagają. Szok, panie
Hobby? Hmm, nie ma w tym ukrytej opcji? Ekonomicznej?
06-12-2011 08:41 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Hobby? Hmm, nie ma w tym ukrytej opcji? Ekonomicznej?

Wózki są od dawna w wielu sklepach darmowe, jeśli nie wiesz. Wkur..wkurzają mnie po prostu strasznie. Nawet na rączkach mają napisane, żeby je odprowadzać! Dużą czcionką!


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
setarkos (10757 punktów)
>.. Dużą czcionką!
To chyba logiczne, że wielkość czcionki jest proporcjonalna do 'wagi' sprawy..
06-12-2011 13:48 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To chyba logiczne, że wielkość czcionki jest proporcjonalna do 'wagi' sprawy..

To ja wyjaśnię. Na tyle dużą, że trzeba być analfabetą albo kompletnym debilem, żeby na zauważyć, co tam napisano (niewidomi raczej nie wożą się wózkami z zakupami przez pół galerii handlowej). Biorąc pod uwagę dane GUSu stawiam na tych drugich. A nie, zapomniałam o kategorii zwykłych chamów. To pewnie oni, zaraz po tym jak zostawiają tam wózek, rzucają puste kubki po kawie i rachunki obok kosza, zamiast do niego.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
setarkos (10757 punktów)
>>To chyba logiczne, że wielkość czcionki jest proporcjonalna do 'wagi' sprawy..
>To ja wyjaśnię.

Poproszę jeszcze o wyjaśnienie czy napisy sporządzone małą czcionką na etykietkach warto czytać
06-12-2011 20:01 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Poproszę jeszcze o wyjaśnienie czy napisy sporządzone małą czcionką na etykietkach warto czytać

Najwyraźniej lubisz odwracać kota ogonem i czepiać się pierdół, ale moja cierpliwość jest jak granice ZSRR, więc kontynuujmy.

Tak, jak cholera, szczególnie kiedy jesteś inteligentny, zaangażowany, a już szczególnie, kiedy jesteś osobą uczuloną na wszystko. Dużymi literami pisze się na potrzeby małych dzieci, osób z wyjątkowo słabym wzrokiem i - jak już zauważyłam - dla debili. Lokujesz się w którejś z tych grup? ^_^


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
06-12-2011 16:26 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
>. Moje lekkie, paranoiczne OCD wchodzi na zakupach w overdrive - nikt nie chce się narażać na mój gniew za układanie warzyw w nieodpowiedni sposób, próbę sięgnięcia po niewłaściwy rodzaj suszonych owoców albo znienawidzonym błądzeniu po sekcjach. Nie mówiąc o wykładaniu na taśmę właśnie i moim totalnym koniku - pakowaniu.
>Pakowanie zakupów powinno być szybkie, efektywne, zapewniać maksymalne upakowanie toreb przyniesionych ze sobą oraz minimalne uszkodzenia w transporcie. W momencie kiedy pani kasjerka wydaje resztę bądź oddaje kartę wszystkie zakupy powinny być przynajmniej zapakowane, a najlepiej już włożone do wózka.

A ja do tej pory myslałam, że jestem jedyna na tym świecie.
Unikam robienia zakupów w sklepach gdzie pakuje obsługa.
06-12-2011 20:17 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A ja do tej pory myślałam, że jestem jedyna na tym świecie.
>Unikam robienia zakupów w sklepach gdzie pakuje obsługa.

Ktokolwiek obcy usiłujący dotykać moich zakupów ryzykuje utratę kończyn. Harcerze w Realu udowodnili świetny poziom komunikacji - już przy drugich zakupach chłopak na mój widok uśmiechnął się i założył ręce. Wrzuciłam im na te wyjazdy wakacyjne, głównie ze względu na poziom instynktu samozachowawczego

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
06-12-2011 18:18 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Mnie się to też zdarza, ale już zawsze staram się mieć ze sobą gazetę albo książkę. Wychodzę na tym podwójnie dobrze - i się nie denerwuję, i podnoszę poziom czytelnictwa

W "moim" Carrefourze, przy kasie jest stojak z gazetą lokalną. Zanim nadejdzie moja kolej, czytam wszystko, co mnie interesuje i odkładam na miejsce Tak sobie po chamsku to czekanie rekompensuję.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
06-12-2011 16:33 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
> W pobliskim Carrefourze prześladuje mnie fatum, w które nie wierzę.

To ciekawe, bo ja z podobnego powodu przestałem w ogóle chodzić do Carrefouru koło mnie. Za każdym razem któryś z produktów, które podawałem nie miał kodu, albo się karta nie chciała czytać, albo przede mną wszyscy się tak guzdrali, że stałem 30 min. w kolejce - nie pamiętam, kiedy stałem krócej niż 15 minut. 5 stanowisk - zwykle jedno czynne. A najlepszy numer - stoisko "do pięciu produktów", zwykle nieczynne, a kiedy czynne, połowa klientów zawracana, bo nie przeczytała ograniczenia, co tylko powiększa ogólny chaos. Ale czarę goryczy przelało stoisko z ryżem, wyjąłem z półki jedno opakowanie, po czym w ślad za moim ruchem na podłogę z głośnym szumem popłynął strumień białego ryżu z jakichś papierowych opakowań. Za każdym razem coś było nie tak. Pewnie to nie fatum, tylko po prostu niskie płace personelu.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
06-12-2011 18:04 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>5 stanowisk - zwykle jedno czynne.
Podobno jest to celowe działanie. Jeśli przed tobą czeka w kolejce kilka osób, to oglądasz co mają w koszykach, więc jest szansa, że zobaczysz coś, co też zechcesz kupić. Przypuszczam, że to faktycznie może być celowa taktyka sklepów, bo nieraz byłem świadkiem rozmów klientów o jakimś towarze, który jeden z nich kupował, no i oczywiście go zachwalał, bo przecież nie mógł wyjść na idiotę.


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
06-12-2011 18:29 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
Nie mieszkasz może w Kędzierzynie? Bo wszystko się zgadza. Nie tak dawno temu jakieś małżeństwo przede mną kupowało koszyk za 4 stówy z hakiem i ostatnim kasowanym produktem był chleb- produkcji Carrefour, którego, a jakże, nie było w pamięci. Rozwiązanie problemu zajęło ok 20 min a rozwiązaniem było to, że małżonkowie zrezygnowali z tego nieszczęsnego chleba. Mąż zauważył, że za takie zakupy to już ten chleb gratis powinni dostać ale co on tam może wiedzieć o handlu. Pewnie dlatego jego uwaga została zbyta milczeniem.


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
06-12-2011 19:27 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Nie mieszkasz może w Kędzierzynie?

Nie, przeważnie Świętokrzyskie. Zresztą w ogóle w sklepach wielkopowierzchniowych trzeba uważać, to już dotyczy innej sieci, kiedyś kilka razy obsługa w jednym z takich sklepów jak zauważyłem, podwójnie kasowała niektóre artykuły. Za drugim razem, kiedy zauważyłem to (na wydruku), po zwróceniu uwagi i odzyskaniu nadpłaty zareagowałem donosem (wredny typ ze mnie jest) na stronie sieci. Po miesiącu cały personel się zmienił. Mam trochę wyrzutów sumienia, bo pamiętam, że to była jedna osoba a - być może - moje działanie spowodowało problemy dla osób jak najbardziej uczciwych. Niemniej jednak szwindle się skończyły.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>zareagowałem donosem
>Po miesiącu cały personel się zmienił.
Naprawdę wierzysz, że między tymi zdarzeniami jest jakiś związek?


Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
Hodża (11172 punktów)
>>zareagowałem donosem
>>Po miesiącu cały personel się zmienił.
>[color=#330000]Naprawdę wierzysz, że między tymi zdarzeniami jest jakiś związek?

Raczej tak, bo byłem też świadkiem kłótni jakiejś klientki, która też była w ten sam sposób potraktowana czytnikiem, na mieście mówiło się o tym, że tam są kanty i trzeba uważać przy kasie, ekspedientki były wyraźnie antypatyczne więc najprawdopodobniej nie tylko ja się wkurzyłem. Nie wiem, jakie są standardy w poszczególnych sieciach, ale powinni od czasu do czasu sprawdzać jakość pracy personelu. W tym przypadku dość szybko by się zorientowali w problemie.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365