Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zmierzch rozumu czy amnezja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-12-2011 14:13Trollius (550 punktów)Zmierzch rozumu czy amnezja?
Ocena 5 na 5
To naprawdę niezwykłe gdy
śpiewa Kazik tak:
Amnezja to łatwo tak zapomnieć co i gdzie i jak
Amnezja to łatwo gdzieś tak swoją pałę naprzód nieść
Amnezja to łatwo jest zapomnieć skąd się jest i gdzie
Amnezja to łatwo tak swojemu bratu wleźć na kark

Kult- HURRA!!!
Tak se śpiewał Kazio Śmiały I Swobodny przy oknie aż powrócił z krainy umarłych...
A dlaczego? Czy to wiadomo jak co i gdzie?
Andrzej Nowicki napisał:
   Ogromny urok i nieprzemijająca wartość starożytnej kultury grecko-rzymskiej polegają przede wszystkim na tym, że kulturę tę przenika- jak pisał młody Marks- "śmiały, swobodny duch".
    Myśliciele starożytni pozostawili po sobie następnym pokoleniom ogromny skarbiec racjonalizmu i humanizmu, wspaniałą tradycję świeckiej myśli badawczej, dociekliwej, krytycznej, niezależnej od religii. Z tradycji tych- jak z arsenału różnorakiej broni do walki z teologicznym poglądem na świat- korzystało Odrodzenie i Oświecenie. Również na wyobraźnię młodego Marksa podziałały bardzo silnie wspaniałe postacie starożytnych materialistów. Egoizmowi egocentryków, którzy się wciąż grzebią w swoich własnych przeżyciach, przeciwstawił młody Marks ambitne pragnienie Lukrecjusza, żeby własnymi siłami przekształcić świat.

Wykłady o krytyce religii

Co się stało z tym "śmiałym, swobodnym duchem" w końcowym okresie filozofii starożytnej? Dlaczego duch religijny opanował filozofię?
Wł. Tatarkiewicz napisał:

Pod koniec starożytności dokonał się przewrót w umysłach: oderwał je od spraw doczesnych i zwrócił ku wiecznym. Ludzie, przesyceni i zniechęceni do dóbr tego świata, jęli w innym świecie szukać celu i sensu życia. Żądza życia wiecznego i wyzwolenia z niedoli i znikomości ziemskiej opanowała umysły. Zarazem zanikło zaufanie do własnych sił i powszechne stało się oczekiwanie pomocy nadprzyrodzo­nej od istot wyższych, boskich. Złożyły się na tę przemianę przyczyny różnorodne, zarówno natury psychicznej jak społecznej, zarówno wyczerpanie się dotychczasowej kultury Greków jak i dopływ od Wschodu innej, religijnej kultury.
   Duch religijny również opanował filozofię. Wytworzyło się przekonanie, że środkami przyrodzonymi niepodobna rozwiązać jej zagadnień. Ale też nie były to te same zagadnienia, co dawniej. Filozofia musiała teraz odpowiedzieć na pytania natury religijnej, inaczej zdawała się niepotrzebna. Jeśli nie umiała zastąpić religii, to była zastępowana przez nią: przez religię Wschodu, Stary Zakon, przez nową wiarę chrześcijańską czy nawet przez pogaństwo.
   Proces zbliżenia filozofii z religią wypełnił ostatnią epokę starożytności; przewagę zacho­wała religia; ona podporządkowała sobie filozofię, nie odwrotnie. Wprawdzie epoka ta wydała też filozoficzną religię, ale przede wszystkim - religijną filozofię. Filozofia zaczęła się była w Grecji od czysto teoretycznych zainteresowań. Ograniczył je już okres helleni­styczny; jego zasadniczym pytaniem było: jak żyć? Obecnie nastąpiło dalsze jeszcze przesunięcie zagadnień: nie-jak żyć, lecz jak wyzwolić się od życia i połączyć z bóstwem.
   Do starych, koncepcji i definicji filozofii przybyły tymi czasy nowe, odpowiadające jej religijnej orientacji. I weszło w zwyczaj zarówno w środowiskach greckich i chrześci­jańskich zestawiać aż sześć definicji filozofii: 1) poznanie bytu jako takiego, 2) poznanie rzeczy boskich i ludzkich, 3) nauka nad naukami, 4) miłość mądro­ści. To były definicje starogreckie, pierwsza arystotelesowskiego pocho­dzenia, druga stoickiego. Ale ponadto: 5) rozmyślanie nad śmiercią i 6) upodobnianie się do Boga. Te dwie ostatnie definicje filozofii były wyrazem jej zespolenia z religią, jakie dokonało się na schyłku starożytności.

Historia filozofii t. I


Co to był za przewrót i w wyniku jakiego procesu się dokonał? Jak go nazwać? Czy był to proces naturalny i nieunikniony?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEMONICON (4893 punktów)

>Co się stało z tym "śmiałym, swobodnym duchem" w końcowym okresie filozofii starożytnej? Dlaczego
>duch religijny opanował filozofię?

Być może ktoś zadał dziwne pytanie z którego wynikały logiczne paradoksy.
Ot taki złośliwy mem, wirus, koń trojański i niekoniecznie to musiało być świadome.
Pytanie starło się z wiedzą o rzeczywistości z tamtego czasu, w jakiś sposób przeważyło nad innymi pytaniami, może było dobrze wkręcone w naturalne zachowania ludzkie.
"Czym jest bóg, który istnieje?"
Poszukujemy boga o oraz staramy się udowodnić jego istnienie lub nieistnienie.
Pułapka zmuszająca ludzi do zastanawiania się nad tymi zagadnieniami.

>Co to był za przewrót i w wyniku jakiego procesu się dokonał? Jak go nazwać? Czy był to proces
>naturalny i nieunikniony?

Nie sądzę żeby to był jakiś przewrót. Ja bym to nazwał pojawieniem się wrednego wirusa wśród istniejących w tym czasie memów. Wydaje mi się, że był to proces naturalny, w taki sposób jak nie przeczy przecież ewolucji oddziaływanie "negatywne" człowieka na otoczenie, gdyż człowiek jest efektem ewolucji, ewolucja zwyczajnie przybiera taki tor. Efekty produktów poprzednich efektów ewolucji wg mnie nie mogą być nieewolucyjne (nie muszą być globalnie korzystne). Teraz nieuniknioność. Nie był to proces nieunikniony, gdyż procesy myślowe nie są deterministyczne, efekty mamy z jakiś przypadkowo zauważonych zależności między danymi elementami, niekoniecznie właściwie zinterpretowanych, a nawet błędnych. Istnieje zbiór krytyczny nowych memów, kompleksów memów, przy odpowiednim zakotwiczeniu w już istniejących, który staje się dominującą ideą w danym okresie czasu, a oczywiście może zaistnieć później inny zbiór krytyczny innych memów które tą ideę rozsadzą. Nieuniknioność jest kwestią tej granicy, im bliżej jej tym trudniej o odwracalność.

Czy taki ideowy wirus niekoniecznie w złym senie (memy kierunkowe ku Oświeceniu kruszyły Średniowiecze) przekształca nurty myślowe? Czy nie jest tak, że ten proces jest nieemocjonalny, a efekty jego wywołują wśród jednostek ludzkich emocje (różne względem osobistych korzyści)?

Wątek założony przez Ciebie uważam za naprawdę ciekawy.

Pozdrawiam
13-12-2011 12:26 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>>Co się stało z tym "śmiałym, swobodnym duchem" w końcowym okresie filozofii starożytnej? Dlaczego
>>duch religijny opanował filozofię?
>Być może ktoś zadał dziwne pytanie z którego wynikały logiczne paradoksy.
>Ot taki złośliwy mem, wirus, koń trojański i niekoniecznie to musiało być świadome.
A może był to wynik jakiegoś bliżej nieokreślonego niepokoju...
Memetyka to tylko teoria. O tym, że niepokój jest "zaraźliwy" wiemy wszyscy bardzo dobrze nawet z własnego doświadczenia. Dlatego uważam, że powszechny niepokój racjonalniej tłumaczy to zjawisko.
15-12-2011 00:05 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)Odp: Zmierzch rozumu czy amnezja? Przypadek Arystydesa
>A może był to wynik jakiegoś bliżej nieokreślonego niepokoju...

Peter Brown w książceŚwiat późnego antyku:
   Historyk łatwo może zapomnieć, że ludzie, którymi się zajmuje, spędzili wiele czasu we śnie, a kiedy spali- miewali sny. Na szczęście pewien grecki retor, Aureliusz Arystydes (118-180 r.), pozostawił nam pełny opis swych snów. Zanotował je jako Święte mowy., gdyż w snach jego, przepojonych bojaźnią bożą i egzaltacją religijną, pojawiał się bóg Asklepios. Arystydes był przekonany, że jest wybrańcem tego boga i że jego życie na jawie jest "boskim dramatem", kształtowanym na każdym kroku przez to życzliwe i opiekuńcze bóstwo.
    Przypadek Arystydesa przypomina nam- jeśli to konieczne- że w okresie rozkwitu cesarstwa rzymskiego było wielu takich ekscentryków. W ówczesnym społeczeństwie przeważającą większość wykształconych ludzi, borykając się z problemami życia, nie zwracała się do filozofii, a tym bardziej do nauki, ale uciekała się zawsze do środków dostarczanych przez tradycyjną religię.
   Trzeba jednak- co jest równie ważne- stwierdzić, że intensywne życie, jakie prowadził Arystydes we śnie, nie miało najmniejszego wpływu na jego mocne postanowienie, aby wieść szczęśliwe życie dobrze urodzonego i wykształconego człowieka o poglądach konserwatywnych. Asklepios pomagał mu tylko podźwignąć się z "załamań", które mogły były zagrozić jego karierze. Arystydes znany jest nam jako autor klasycznego panegiryku na cześć cesarstwa rzymskiego i zacięty wróg chrześcijan- "Palestyńczyków, którzy, jak można się było tego spodziewać, okazują bezbożnosć, nie szanując swoich zwierzchników".
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: Zmierzch rozumu czy amnezja?
>Co się stało z tym "śmiałym, swobodnym duchem" w końcowym okresie filozofii starożytnej?
Na kiedy datujesz "końcowy okres filozofii starożytnej" ?

Dlaczego duch religijny opanował filozofię?
Zdefiniuj co rozumiesz pod pojęciem duch religijny i religia. Bez tego uściślenia pytanie jest bez sensu.

> Wł. Tatarkiewicz napisał:

>Pod koniec starożytności dokonał się przewrót w umysłach: oderwał je od spraw doczesnych i zwrócił
>ku wiecznym. Ludzie, przesyceni i zniechęceni do dóbr tego świata, jęli w innym świecie szukać celu
>i sensu życia. Żądza życia wiecznego i wyzwolenia z niedoli i znikomości ziemskiej opanowała umysły.
>Zarazem zanikło zaufanie do własnych sił i powszechne stało się oczekiwanie pomocy nadprzyrodzo­nej
>od istot wyższych, boskich. Złożyły się na tę przemianę przyczyny różnorodne, zarówno natury
>psychicznej jak społecznej, zarówno wyczerpanie się dotychczasowej kultury Greków jak i dopływ od
>Wschodu innej, religijnej kultury.
>   Duch religijny również opanował filozofię. Wytworzyło się przekonanie, że środkami przyrodzonymi
>niepodobna rozwiązać jej zagadnień. Ale też nie były to te same zagadnienia, co dawniej. Filozofia
>musiała teraz odpowiedzieć na pytania natury religijnej, inaczej zdawała się niepotrzebna. Jeśli nie
>umiała zastąpić religii, to była zastępowana przez nią: przez religię Wschodu, Stary Zakon, przez
>nową wiarę chrześcijańską czy nawet przez pogaństwo.
>   Proces zbliżenia filozofii z religią wypełnił ostatnią epokę starożytności; przewagę zacho­wała
>religia; ona podporządkowała sobie filozofię, nie odwrotnie. Wprawdzie epoka ta wydała też
>filozoficzną religię, ale przede wszystkim - religijną filozofię. Filozofia zaczęła się była w
>Grecji od czysto teoretycznych zainteresowań. Ograniczył je już okres helleni­styczny; jego
>zasadniczym pytaniem było: jak żyć? Obecnie nastąpiło dalsze jeszcze przesunięcie zagadnień: nie-jak
>żyć, lecz jak wyzwolić się od życia i połączyć z bóstwem.
>   Do starych, koncepcji i definicji filozofii przybyły tymi czasy nowe, odpowiadające jej
>religijnej orientacji. I weszło w zwyczaj zarówno w środowiskach greckich i chrześci­jańskich
>zestawiać aż sześć definicji filozofii: 1) poznanie bytu jako takiego, 2) poznanie rzeczy boskich i
>ludzkich, 3) nauka nad naukami, 4) miłość mądro­ści. To były definicje starogreckie, pierwsza
>arystotelesowskiego pocho­dzenia, druga stoickiego. Ale ponadto: 5) rozmyślanie nad śmiercią i 6)
>upodobnianie się do Boga. Te dwie ostatnie definicje filozofii były wyrazem jej zespolenia z
>religią, jakie dokonało się na schyłku starożytności.
>Historia filozofii t. I

>Co to był za przewrót i w wyniku jakiego procesu się dokonał?
Odpowiedź masz przecież w tekście.

Jak go nazwać?
zaproponuj jakąś nazwę.
Czy był to proces naturalny i nieunikniony?
Jeżeli nie był to proces sztuczny, to był on naturalnym.
Czy był nieunikniony? Z jakiego punktu chcesz to rozpatrywać? do strony historycznej czy filozoficznej? Czy może chciałbyś pogdybać ?
sinapis (1725 punktów)
>Co to był za przewrót i w wyniku jakiego procesu się dokonał? Jak go nazwać? Czy był to proces
>naturalny i nieunikniony?
>
To był po prostu zamordyzm. Nie wiem, czy był nieunikniony, choć raczej skłaniam się ku poglądowi, że był. Coś podobnego przerabialiśmy w historii już kilka razy - że wspomnę Chiny, ZSRR czy hitleryzm. Może też starożytny Egipt...
11-12-2011 19:36 
 Ocena 2 na 2
Trollius (550 punktów)
>To był po prostu zamordyzm.
Zamordyzm? A kto zmuszał Filona, Plotyna czy Orygenesa do stworzenia takiej a nie innej filozofii?
Nie słyszałem też nic o tym, by filozofa Justyna wychowanego na greckiej, stoickiej tradycji ktokolwiek zmuszał do przyjęcia wiary chrześcijańskiej.
Podobnie rzecz się ma z Atenagorasem z Aten. Nie wiemy o Atenagorasie nic pewnego, więc może jednak zamordyzm pogan...
Takoż samo nie wiele wiemy o prawniku rzymskim Minucjuszu Feliksie. Może i on został przez chrześcijan zmuszony do porzucenia stoickiej filozofii.
To tylko przykłady z historii chrześcijaństwa, a przecież można by jeszcze sięgnąć po gnostycyzm i przeróżne sekty jakie zaczęły jak grzyby po deszczu wyrastać na krótko przed narodzeniem Chrystusa i których wiele było po nim.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
> A kto zmuszał Filona, Plotyna czy Orygenesa do stworzenia takiej a nie innej filozofii?
>
Filon i Orygenes nie stworzyli żadnej filozofii. Filon nie przedstawiał nawet jednego nurtu, a Orygenes nie był żadnym filozofem. Filon zresztą pozostał wierny judaizmowi i z chrześcijaństwem nie miał nic wspólnego. Plotyn stworzył neoplatonizm który polemizował z chrześcijaństwem.
Hypatia została brutalnie zamordowana przez mnichów chrześcijańskich.
12-12-2011 10:11 
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)
>Filon i Orygenes nie stworzyli żadnej filozofii.
Nie? Hmm... a skąd masz takie informacje?
> Filon nie przedstawiał nawet jednego nurtu,
Filon stworzył bardzo ciekawą syntezę myśli greckiej i żydowskiej. Fakt, że nie stworzył systemu na miarę Platona czy Plotyna o niczym nie świadczy.
>a Orygenes nie był żadnym filozofem.
A kim? Górnikiem? Według mnie był filozofem chrześcijańskim. Ewentualnie można go nazwać teologiem ale na pewno nie górnikiem.
>Filon zresztą pozostał wierny judaizmowi i z chrześcijaństwem nie miał nic wspólnego.
A czy ja gdzieś napisałem inaczej?
> Plotyn stworzył neoplatonizm który polemizował z chrześcijaństwem.
A czy mój post pozostaje w sprzeczności z powyższym zdaniem?
>Hypatia została brutalnie zamordowana przez mnichów chrześcijańskich.
Sokrates przez Ateńczyków, Justyn przez Rzymian itd. Co to ma do rzeczy?
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Nie? Hmm... a skąd masz takie informacje?
Orygenes był jednym z niewielu mądrzejszych ojców Kościoła. Pewnie dlatego ogłoszono go później heretykiem. Co prawda założona przez niego szkoła w Aleksandrii zajmowała się również filozofią, ale w pracach Orygenesa nie ma żadnych prac filozoficznych. Był teologiem i tłumaczem. Autorem homilii i analizy Biblii. Był też dyżurnym dyskutantem na potrzeby ówczesnego Kościoła.

>Filon stworzył bardzo ciekawą syntezę myśli greckiej i żydowskiej. Fakt, że nie stworzył systemu na miarę Platona czy Plotyna o niczym nie świadczy.
O Filonie świadczy tylko Filon. To co nazywasz syntezą dokładnie powinno się nazwać próbą syntezy, i tak jest nazywane przez autorów prac o Filonie.

>A kim? Górnikiem? Według mnie był filozofem chrześcijańskim. Ewentualnie można go nazwać teologiem ale na pewno nie górnikiem.
Nie, ewentualnie, tylko przede wszystkim. O ludziach, jak w przypadku Orygenesa, dowiadujemy się z ich prac. W twoim przypadku, z tego jak piszesz, można wywnioskować, jak mówią Niemcy, mehr schein als sein.

>A czy ja gdzieś napisałem inaczej?
Ty wrzuciłeś wszystko do jednego worka i zapomniałeś już o co pytałeś. Chciałeś dyskutować o procesie a przeszedłeś na personalia.

>A czy mój post pozostaje w sprzeczności z powyższym zdaniem?
Bezpośrednio nie.
>>Hypatia została brutalnie zamordowana przez mnichów chrześcijańskich.
>Sokrates przez Ateńczyków, Justyn przez Rzymian itd. Co to ma do rzeczy?
Sokrates i Justyn zostali skazani w procesie sądowym. Hypatia została zabita przez fanatyków religijnych. Ale nie dlatego ją wspomniałem. Była to odpowiedź na twoje słowa o zamordyzmie. W tamtych czasach życie ogólnie trwało krótko. Powinniśmy się cieszyć że urodziliśmy się w czasach pluralizmu, humanizmu i wolności religijnej. I do tych wartości dostosować poziom dyskusji, bez nerwowych tików o górnikach. W przeciwnym wypadku nie będziemy się różnić się od Kirylla i Petro.
Trollius (550 punktów)
>Orygenes był jednym z niewielu mądrzejszych ojców Kościoła. Pewnie dlatego ogłoszono go później heretykiem. Co prawda założona przez niego szkoła w Aleksandrii zajmowała się również filozofią, ale w pracach Orygenesa nie ma żadnych prac filozoficznych. Był teologiem i tłumaczem. Autorem homilii i analizy Biblii. Był też dyżurnym dyskutantem na potrzeby ówczesnego Kościoła.
Spór o to, czy Orygenes był bardziej filozofem czy teologiem w kontekście tego wątku nie ma większego sensu. Dla nas najważniejsze jest to, że był on myślicielem. Myślicielem, który skłaniał się bardziej ku rozważaniu o Bogu niż o Naturze. I na tym przykładzie widzimy jak tradycyjna grecka filozofia podająca w wątpliwość uznawane wierzenia, stawająca w opozycji do myślenia religijnego, nagle czyni zwrot.
>>Filon stworzył bardzo ciekawą syntezę myśli greckiej i żydowskiej. Fakt, że nie stworzył systemu na miarę Platona czy Plotyna o niczym nie świadczy.

> Hypatia została zabita przez fanatyków religijnych. Ale nie dlatego ją wspomniałem. Była to odpowiedź na twoje słowa o zamordyzmie. W tamtych czasach życie ogólnie trwało krótko.
Dodajmy, że nie tylko w tamtych czasach. A czy te czasy były pod tym względem jakieś wyjątkowe?
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>To był po prostu zamordyzm.
>Zamordyzm? A kto zmuszał (...)?
Filozofia pały, a może warto pomyśleć o bardziej subtelnym przymuszaniu i wymuszaniu. Może warto zastanowić się nad sytuacją polityczno-społeczną w danym miejscu i środowisku, a może nad sytuacją osobistą delikwenta.
Na ogół to są sprawy złożone i w przypadku już określonych osób nie poddające się generalizcji.

@@@
.
12-12-2011 14:36 
 Ocena 3 na 3
Trollius (550 punktów)
>.
>>>>>To był po prostu zamordyzm.
>>Zamordyzm? A kto zmuszał (...)?
>Filozofia pały, a może
A może nam coś na ten temat powie? Jakieś fakty?
12-12-2011 15:09 
 Ocena-1 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A może nam coś na ten temat powie? Jakieś fakty?
Ogromnie bogata jest literatura - tak piękna, jak i fachowa - opisująca, bardziej lub mniej, subtelne sposoby przymuszania i wymuszania na ludziach określonych działań. Pała jest dobra dla prymitywów. Oni ją rozumieją i z niej korzystają. Nie sposób tu każdego zdania tłumaczyć, to forum dla racjonalistycznej inteligencji.
Tu trzeba dużo czytać i myśleć samodzielnie.

Dwaj przyjaciele z forum. Wielcy nasi intelektualiści Panowie Trollius i Mbielecki - oddali tu na mnie po cztery głosy negatywne.
Dowartościowali się i natychmiast poczuli się tu pewniej.
Panowie - nic mnie bardziej nie draźni od ludzkiej głupoty i nic mnie bardziej nie cieszy, gdy trafiam w jej sedno.
Dziękuję Wam o Łaskawcy moi!

Miłego dnia.

@@@
.
15-12-2011 23:49Nie na temat 
 Ocena 4 na 6
Rigoletto (3891 punktów)
>.
>Panowie - nic mnie bardziej nie draźni od ludzkiej głupoty i nic mnie bardziej nie cieszy, gdy trafiam w jej sedno.
>Dziękuję Wam o Łaskawcy moi!Miłego dnia.

Panie Andrzeju, naprawdę zdumiewa mnie Pańska bezgraniczna wiara we własną mądrość.
16-12-2011 09:36 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Czytelnik 'Rigoletto' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zmierzch rozumu czy amnezja?'
www.racjonalista.pl/forum.php/s,469561#w469770
.
>Panie Andrzeju, naprawdę zdumiewa mnie Pańska bezgraniczna wiara we własną mądrość.
Właśnie jednym z przejawów mądrości jest praktyczna logika, jak Pan wywiódł ten wniosek, że skoro drażni mnie ludzka głupota, to muszę zaraz wierzyć we własną mądrość.
Ma pan na to jakieś dowody?
Skąd Pan powziął taką swoją wiarę?

Nie! Wielce Szanowny Panie, ja jestem - i z natury i wypracowanych intelektualnie poglądów - człowiekiem zdecydowanie niewierzącym. Moją mądrością jest właśnie to, że bardzo we własną madrość wątpię. Znam własne ograniczenia intelektualne, skromny poziom swej wiedzy i ogrom własnej niewiedzy.
Czy zgodnie z Pańską logiką, miałoby to mi przeszkadzać w rozpoznawaniu głupoty innych. Szczególnie wówczas, gdy jest ewidentną - wynikającą właśnie z głębokiej wiary w słuszność własnych poglądów oraz z pewności własnej wiedzy - zwłaszcza, gdy oparta jest na wiedzy przodków.

Jeżeli coś publikuję - nawet tylko na naszym forum - to swoje teksty poddaję pod publiczny osąd. Oczywiście osądzają mnie tu np. Panowie: Mbielecki, Wacus47, Trollius, Konowal, Lodowy, Gegebege, ale także i inni użytkownicy forum, a wśród nich i Łaskawy Pan.
Zastanawiam się nad tym co piszę, gdyż uważam, że nikt nas nie skompromituje bardziej, niż uczynimy to sami.
Staram się być maksymalnie uczciwym intelektualnie i piszę to co myślę, na podstawie wiedzy, którą udało mi się zdobyć. Zupełnie nie chcę satysfakcjonować wszystkich. Całkowicie wystarczają mi racjonaliści, choć poglądy mogą mieć różne.

PS. A jak to z Pańską wiarą?
Raczej wierzy Pan w swoją mądrość, czy we własną głupotę. Znając ludzką naturę - mało kto narzeka na brak własnej mądrości. I czy nie zdumiewa Pana Pańska bezgraniczna wiara we własną mądrość? Tak wielka, że z łatwością dostrzegł Pan moją próżność i głupotę.

Miłego dnia.

@@@
.
12-12-2011 12:56 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Może też starożytny Egipt...
Litości. Zamordyzm w starożytnym Egipcie? Nie większy niż w każdym starożytnym państwie, a na pewno mniejszy niż w wielu z nich. Nie można starożytnych królestw porównywać do stalinowskiego ZSRR, to zupełnie inna półka.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
12-12-2011 14:06Nie na temat 
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Nie można starożytnych królestw porównywać do stalinowskiego ZSRR, to zupełnie inna półka.
Nie można niczego sprzed Inkwizycji porównywać do Inkwizycji i wszystkiego co po!
To Inkwizycja wypracowała całą metodykę, która była tylko później usprawniana i otrzymywała coraz nowocześniejsze narzędzia.

Zresztą dlaczego tu stalinowski terror ma być przykładem? Ze względu na ilość ofiar? Teren był wielki, to i ofiar się nazbierało. Jeżeli zaś porównamy perfidię zbrodni i procentowy udział ofiar w określonej społeczności, to całe ZSRR, gdzieś tam w środku się znajdzie.

Dla mnie najbardziej przerażającym jest to, że zarówno religia - jaką jest chrześcijaństwo, jak i para-religia - jaką jest komunizm, oparte są na pięknych mitach, które zupełnie przestają się liczyć, gdy wiara w ich jedyno-słuszność zaślepia ludzi intelektualnie. Całkowitą słuszność ma tu Steven Weinberg:
• Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
12-12-2011 14:43 
 Ocena 1 na 3
Trollius (550 punktów)
>Nie można niczego sprzed Inkwizycji porównywać do Inkwizycji i wszystkiego co po!
Mu tu nie o inkwizycji ale o końcowym okresie filozofii starożytnej, czyli tak z grubsza rzecz biorąc I- IV wiek.

Pozdrawiam serdecznie
trzy małpy.

kropka
12-12-2011 15:00 
 Ocena-1 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,469561#w469754

Inteligentny uczestnik po ustawieniu flagi offtopic, które informuje innych uczestników o dyskusjach odbiegających od tematu wątku nie odnosi się już do tej odpowiedzi.
Odpowiedź nie była skierowana do Pana, więc nic dziwnego, iż Pan jej nie zrozumiał. Nie wszystko jest wszystkim dostępne. To forum jest skierowane do racjonalistycznej inteligencji.

Miłego dnia.

@@@

PS. Czytelnik 'Trollius' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zmierzch rozumu czy amnezja?'


Dziękuję!

@@@
.
diogenes (42753 punktów)
>Pod koniec starożytności dokonał się przewrót w umysłach: oderwał je od spraw doczesnych i zwrócił ku wiecznym.

W czyich umysłach? Filozofowie zwykle traktują historię tak, jakby była to tylko historia filozofii. Człowiek zawsze bawił się, sączył wino. Głowę daję, że można by napisać opasłe dzieło pt. Zabawy i rozkosze u schyłku starożytności. W wielu głowach od epoki kamienia łupanego nie dzieje się nic.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
11-12-2011 19:38 
 Ocena 2 na 2
Trollius (550 punktów)
> Głowę daję, że można by napisać opasłe dzieło pt. Zabawy i rozkosze u schyłku starożytności.
Oczywiście. Można by także napisać opasłe dzieło pt. Zabawy i rozkosze wieków średnich. Tylko co to ma do rzeczy?
farmer (22440 punktów)

Zmierzch rozumu "własnego"?
Umiesz żyć własnym rozumem?
Zupełnie własnym, bez wiedzy innych, bez ich błędów bez ich prawd. Na co cię stać?
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Propoponował bym wzięcie tu też pod uwagę, że swój tekst ateista Andrzej Nowicki napisał około 62-65 roku. Książkę wydał w 1965 r. Zaś teista Władysław Tatarkiewicz napisał swój tekst około 29-31 roku. Książkę wydał w 1931 roku.
"Dobre głowy" obu profesorów, ale to nie tylko inne poglądy i inna mentalność, to już inne epoki.

Miłego dnia.

@@@
.
12-12-2011 14:37 
 0 na 2
Trollius (550 punktów)
>Propoponował bym wzięcie tu też pod uwagę, że swój tekst ateista Andrzej Nowicki napisał około 62-65 roku. Książkę wydał w 1965 r. Zaś teista Władysław Tatarkiewicz napisał swój tekst około 29-31 roku. Książkę wydał w 1931 roku.
>"Dobre głowy" obu profesorów, ale to nie tylko inne poglądy i inna mentalność, to już inne epoki.

Zamiast bawić się w sfinksa może powie mi pan co z tego wynika?
12-12-2011 14:49 
 Ocena-2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Zamiast bawić się w sfinksa może powie mi pan co z tego wynika?
Już kilkakrotnie Panu wspomniałem, że pomimo iż to otwarte forum, to jednak skierowane do racjonalistycznej inteligencji. Nie wszyscy mogą wszystko zrozumieć.
Przykro mi.

Miłego dnia.

@@@
.
diogenes (42753 punktów)
>Co się stało z tym "śmiałym, swobodnym duchem" w końcowym okresie filozofii starożytnej? Dlaczego duch religijny opanował filozofię?

Bo to był śmiały i swobodny duch. A potem równie śmiało posłał religijna filozofię na śmietnik.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365