 |
Łągiewka strickes back, albo newer ending story Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2012 22:06 | Ratatoskr (4439 punktów) | Łągiewka strickes back, albo newer ending story | wyborcza.p(*)y_przejechal_Newtona.html?as=1Tym razem gość kłóci się z jakimś Brytyjczykiem o prawa do jego wynalazku, a tamten mu grzecznie odpisuje: "Anglicy wzięli pod lupę sprzeciw Polaka, jaki ten wysłał do EPO, i sporządzili swoją listę uwag. Oto najważniejsze: "publikacje, które przytacza Mr. Lagiewka, nie zdradzają zasady działania absorbera"; "absorber miał zmniejszać skutki zderzeń, a nie zwiększać przyczepność kół"; "Mr. Lagiewka nie zdołał ani jasno opisać swoich wynalazków, ani w pełni zrozumieć wynalazku Mr. Smitha"." Ale największa załamka, że jakiś dziennikarzyna znowu kupuje ten blef, bez sprawdzania i liczenia czegokolwiek  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | balon000 (504 punktów) |
> Ale największa załamka, że jakiś dziennikarzyna znowu kupuje ten blef, bez sprawdzania i liczenia> czegokolwiek  Łagiewka(młody) groził jednemu blogerowi sądem za to że ten ośmielił się poddać w wątpliwość osiągnięcia Łagiewki seniora w jednej z notek.
|
|
1 na 1 | Koraszewski (82900 punktów) | Tak czy inaczej sprawa jest interesująca. Historia pełna jest przypadków kiedy genialni wynalazcy przegrywali, a inni zbierali potem laury (oraz zyski). W mojej młodości bawiliśmy się wspaniale rosyjskimi i radzieckimi wynalazcami, którzy "wszystko" odkryli pierwsi. Jakież było moje zdumienie kiedy z czasem uczyłem się, że ci genialni rosyjscy i radzieccy wynalazcy byli, ale żyli w społeczeństwie, które nie miało infrastruktury na docenienie i wykorzystanie ich wynalazków. Ameryka ma również całkiem bogatą historię wynalazców, których znakomite pomysły zostały wyśmiane, a potem okazało się, że ktoś je podchwycił. Czy zderzak Łągiewki był przegapioną okazją polskiego przemysłu? Nie wiem, fizykom sprawa wydawała się podejrzana, wojsko było zainteresowane, ale na pół gwizdka, czyli położyli łapę, ale testów już nie zrobili, a my (laicy) byliśmy w końcu tylko kibicami. Ciekawe czy przyjdzie nam zmieniać poglądy na temat tego zderzaka. Nie wykluczam, że tak.
|
|
 | | Ratatoskr (4439 punktów) | > Ciekawe czy przyjdzie nam zmieniać poglądy na temat tego zderzaka.> Nie wykluczam, że tak.1. Zderzak Łągiewki (pochłaniający wedle słów autora energię pojazdu bezinercyjnie) o choćby 1% sprawności pozwoliłby na zbudowanie pędnika - napędu bezodrzutowego, który NASA weźmie z pocałowaniem ręki, a przetestować go można np. na jakimś pływającym modelu. 2. Konstrukcja zderzaka jest tylko odrobinę bardziej złożona niż cepa i da się go zrobić w pierwszym lepszym warsztacie. Pomimo 1. i 2. do tej pory nikt jakoś pędnika nie zbudował. Dlaczego? Pędnik zamknąłby gęby największym sceptykom i ostatecznie udowodnił, że Newton nie miał racji, a to tylko kilka godzin roboty i kilka elementów. Linkuję do tekstu, którego autorka rozkłada sprawę na części: mlodyfizyk(*)rzak-Lagiewki-w-Wyborczej.htmlbo mi się już enty raz nie chce.
|
|
|  | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Ciekawe czy przyjdzie nam zmieniać poglądy na temat tego zderzaka. Nie wykluczam, że tak.
A ja wykluczam. Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, więc sprawa jest przesądzona.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | > Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, Natomiast wynalazek Mr. Smitha jest zapewne z nią zgodny.
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | >> Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, >Natomiast wynalazek Mr. Smitha jest zapewne z nią zgodny.
Dokładnie.
|
|
|  | | balon000 (504 punktów) | >> Ciekawe czy przyjdzie nam zmieniać poglądy na temat tego zderzaka. Nie wykluczam, że tak. >A ja wykluczam. Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, więc sprawa jest przesądzona. >
Ostatnio (kilka lat temu) ponoć Łagiewka się wycofał z "antynewtonowskiej" części swojej teorii, i ponoć próbuje tłumaczyć działanie "zderzaka" bardziej konwencjonalnymi modelami.
|
|
| |  | 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | > Ostatnio (kilka lat temu) ponoć Łagiewka się wycofał z "antynewtonowskiej" części swojej teorii, i ponoć próbuje tłumaczyć działanie "zderzaka" bardziej konwencjonalnymi modelami.
No to jest postęp - ćwierć wieku zajęło Lucjanowi Łągiewce zrozumienie podstaw mechaniki. Ciekawe ile czasu mu zajmie zrozumienie podstaw elektroniki, z której wywodzi się wynalazek profesora Malcolma Smitha?
|
|
|  | | pompa (524 punktów) | ta dziewczyna z bloga twierdzi że ten zderzak nie zaprzecza prawom fizyki.
|
|
| |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | > ta dziewczyna z bloga twierdzi że ten zderzak nie zaprzecza prawom fizyki.
No masz rację: to Łągiewka zaprzecza prawom fizyki; ten zderzak, jak każdy inny, jest z nimi całkowicie zgodny.
|
|
| | |  | 1 na 1 | pompa (524 punktów) | Ale z tego co widać na filmach ten zderzak spełnia swoje zadanie całkiem nieźle. Skoro jest zgodny z prawami fizyki i w miarę dobrze działa to o co ten szum?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Ale z tego co widać na filmach ten zderzak spełnia swoje zadanie całkiem nieźle. Skoro jest zgodny z prawami fizyki i w miarę dobrze działa to o co ten szum?
No właśnie, o co ten szum? Skoro proste zderzaki działają bardzo dobrze a ten skomplikowany tylko w miarę dobrze, to o co ten szum?
|
|
| | | | |  | | Matix (5786 punktów) | Pompa chciał powiedzieć, że działa lepiej od zwykłych.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Pompa chciał powiedzieć, że działa lepiej od zwykłych.
Może i chciał ale dobrze, że tego nie powiedział, bo to nieprawda.
|
|
| | | | |  | | pompa (524 punktów) |
>No właśnie, o co ten szum? Skoro proste zderzaki działają bardzo dobrze a ten skomplikowany tylko w miarę dobrze, to o co ten szum? Ale chyba działa jednak lepiej od tych zwykłych zderzaków. Tylko gdzieś czytałem że występują za duże przeciążenia i to jest największa wada.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Tylko gdzieś czytałem że występują za duże przeciążenia i to jest największa wada.
No to jak ten zderzak może być lepszy? Ponoć ma on właśnie te przeciążenia skuteczniej zmniejszać?
|
|
|  | | Jarek Duda (1185 punktów) | > A ja wykluczam. Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, więc sprawa jest przesądzona.Nie rozumiem czemu ma niby przeczyć? Tu chodzi tylko o zamianę części postępowej energii kinetycznej w jakąś mniej niechcianą - jak gumowy pierścień dookoła samochodziku w lunaparku zamienia ją w energię sprężystości, bez czego zderzania byłyby mniej przyjemne ... tak ten absorber zamienia w energię obrotową koła zamachowego: www.youtube.com/watch?v=gB4OR3aTQVEOczywiście gadanie o łamaniu jakichś praw jest tutaj niedorzeczne, jednak sam mechanizm nie tylko brzmi sensownie, to jeszcze jego działanie jest eksperymentalnie potwierdzane. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą - oceniajmy obiektywnie konkretne koncepcje (szczególnie rodaków) ... jak z Gryzińskim ( en.wikipedia.org/wiki/Free-fall_atomic_model ) który owszem przesadził z niechęcią do mechaniki kwantowej, jednak jego klasyczne modele brzmią sensownie i są używane (np. prola.aps.org/abstract/PR/v138/i2A/pA336_1 ma aktualnie 583 cytowania i rośnie) ... ale tylko jako przybliżenia klasyczne - np. pierwszy krok do przybliżeń semiklasycznych WKB czy jako trajektoria dookoła której 'wariujemy' w Feynmanowskich całkach po trajektoriach ...
|
|
| |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > >A ja wykluczam. Zderzak Łągiewki przeczy zasadzie zachowania pędu, więc sprawa jest przesądzona.> Nie rozumiem czemu ma niby przeczyć?> Tu chodzi tylko o zamianę części postępowej energii kinetycznej w jakąś mniej niechcianą - jak gumowy pierścień dookoła samochodziku w lunaparku zamienia ją w energię sprężystościI temu działaniu urządzenia nikt nie przeczy, ale to nie jest żaden wynalazek, bo taki rodzaj akumulatora energii jest znany od dawna, dokładnie to samo robią niektórzy kierowcy podczas hamowania samochodu skrzynią biegów, a swego czasu testowano nawet pojazdy zasilane energią kinetyczną wirującego dysku i zwracające do niego część energii podczas hamowania. Jako zderzak cudo Łągiewki robi to samo co inne rodzaje zderzaków, będąc przy tym większym, cięższym i droższym. Natomiast Łągiewka twierdzi ponadto, że na pasażerów pojazdu wyhamowywanego w taki sposób nie działają przeciążenia (i na tym ma właśnie polegać istota całego wynalazku). seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Koła zamachowe dla gromadzenia energii to na przykład KERS z Formuły 1, ale tam energia idzie prosto z układu jezdnego ... natomiast podłączenie tego do zderzaka jako absorber jest trochę inną koncepcją. Przy zderzeniach trzeba bardzo dużą energię pochłonąć w bardzo krótkim czasie - trudno do tego coś sensownego wymyślić - sprężyna czy piezoelektryk zbyt dużo energii nie przyjmą ... >Jako zderzak cudo Łągiewki robi to samo co inne rodzaje zderzaków, będąc przy tym większym, cięższym i droższym. Normalny zderzak przyjmuje bezpośrednio na ramę samochodu - jest tam odrobinę sprężystości, ale z powodu sztywności zaraz przechodzi w deformację, co może być bardzo szkodliwe dla pasażerów ... ale przynajmniej producentom się opłaca, bo trzeba kupić nowe auto ... >Natomiast Łągiewka twierdzi ponadto, że na pasażerów pojazdu wyhamowywanego w taki sposób nie działają przeciążenia (i na tym ma właśnie polegać istota całego wynalazku). Dla pasażerów główną sprawą są przyśpieszenia - sztywna rama oznacza wytracenie prędkości w prawie zerowym czasie czyli olbrzymie przyśpieszenia - myślę że dobry absorber mógłby znacznie poprawić sytuację ... o ile jest wysunięty trochę przed pojazd. Filmik który poprzednio zlinkowałem robi wrażenie.
|
|
| | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > Przy zderzeniach trzeba bardzo dużą energię pochłonąć w bardzo krótkim czasie -> trudno do tego coś sensownego wymyślićTrochę już wymyślono: pl.wikipedia.org/wiki/Amortyzator> Dla pasażerów główną sprawą są przyśpieszenia - sztywna rama oznacza wytracenie> prędkości w prawie zerowym czasie czyli olbrzymie przyśpieszenia - myślę że dobry> absorber mógłby znacznie poprawić sytuację ...Przy naprawdę poważnych zderzaniach, za amortyzator robi po prostu strefa zgniotu. seksualnosc-kobiet.pl
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Amortyzatory z tego artykułu wiki opierają się głównie na jakiegoś rodzaju sprężynie czy tarciu - zamienienie tej energii głównie na ciśnienie i temperaturę. Zamiana w ruch obrotowy to zupełnie inna klasa, w której wydaje się że względnie łatwo można zgromadzić bardzo duże energie ... powiedział laik ... jak najbardziej powinni porównywać z innymi klasami amortyzatorów, ale skoro ponoć są kolejne nagrody i zainteresowanie, to pewnie wygląda nieźle (?) >Przy naprawdę poważnych zderzaniach, za amortyzator robi po prostu strefa zgniotu. Owszem - taki jednorazowy amortyzator deformacyjno-tarciowy ... który jest jednak dość twardy, więc powoduje bardzo duże przyśpieszenia ... z którymi pasy bezpieczeństwa powinny sobie radzić. A może rzeczywiście warto by zamontować zderzak na ruchomej części z jakimś bardziej wyrafinowanym amortyzatorem? Nie wiem ... i szczerze to wątpię żeby ten zderzak Łągiewki mógł realnie pomóc przy większych prędkościach ... (?)
Moją intencją tutaj było tylko sprzeciwienie się temu że ponoć łamie on jakieś zasady fizyki ... a czy jest praktyczny to już czas pokaże ... w każdym razie nieporównywalnie bardziej mnie cieszy że jakiś pomysł Polaka się przyjmie w praktyce niż że np. skoczy dalej niż inni ...
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >Moją intencją tutaj było tylko sprzeciwienie się temu że ponoć łamie on jakieś zasady fizyki ... a czy jest praktyczny to już czas pokaże ... w każdym razie nieporównywalnie bardziej mnie cieszy że jakiś pomysł Polaka się przyjmie w praktyce niż że np. skoczy dalej niż inni ...
Pewnie że łamie, ale wasze naiwne wyobrażenia o mechanice.
Prędkość propagacji energii decyduje o siłach - przeciążeniach, a nie jakaś masa razy przyspieszenie.
Tylko w przypadku: prędkość ciała = szybkość transmisji energii otrzymujemy: F = -a*m i to jest ten pospolity - intuicyjny przypadek.
dE = v*dp; gdzie: v - prędkość transferu energii, a nie masy względem źródła.
Przy tej samej energii dE: w przypadku v = 1m/s siła będzie ogromna (zmiana pędu dp musi być duża - można podnieść słonia mocą kilku kW), a dla v = c, siła jest praktycznie zerowa, a energia/moc potężna. Czas jest tu nieistotny.
To jest dobrze znane i zgodne z milionami eksperymentów ale głównie w aerodynamice, czy ogólniej - w mechanice płynów.
|
|
| | | | | | |  | | AMI1 (230 punktów) |
>Prędkość propagacji energii decyduje o siłach - przeciążeniach, a nie jakaś masa razy przyspieszenie. >Tylko w przypadku: prędkość ciała = szybkość transmisji energii otrzymujemy: F = -a*m i to jest ten pospolity - intuicyjny przypadek. >dE = v*dp; gdzie: v - prędkość transferu energii, a nie masy względem źródła. >Przy tej samej energii dE: w przypadku v = 1m/s siła będzie ogromna (zmiana pędu dp musi być duża - można podnieść słonia mocą kilku kW), a dla v = c, siła jest praktycznie zerowa, a energia/moc potężna.
E-mailuj Pan ten bełkot EPARowcom. Zaraz usłyszymy że złamali zderzakiem obydwie Teorie Względności.
|
|
| | | | | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > E-mailuj Pan ten bełkot EPARowcom. Zaraz usłyszymy że złamali zderzakiem obydwie Teorie Względności.TW byłaby właśnie bliższa Łagiewce, bo to przecież teoria pola, zatem musi być zgodna z podstawowymi prawami mechaniki płynów: en.wikipedia.org/wiki/Vector_calculusStąd tam te wzory z aerodynamiki, limit prędkości, oraz deformowalna 'przestrzeń' - tensory itd.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Przy zderzeniach trzeba bardzo dużą energię pochłonąć w bardzo krótkim czasie - trudno do tego coś sensownego wymyślićRozwiązanie jest znane od dawna i obowiązkowe w Formule 1:  Pozwala ono zaprojektować opóźnienie niezależne od prędkości zderzenia:  Natomiast zderzak Łągiewki jest tym "twardszy" im większa prędkość. A przy dużej prędkości - gdy jest najbardziej potrzebny - w ogóle nie zadziała bo zębatka się zetnie. > Normalny zderzak przyjmuje bezpośrednio na ramę samochodu - jest tam odrobinę sprężystości, ale z powodu sztywności zaraz przechodzi w deformację, co może być bardzo szkodliwe dla pasażerów ... ale przynajmniej producentom się opłaca, bo trzeba kupić nowe auto ...Wręcz na odwrót: zgniatanie blach chroni pasażerów. A ponadto wolę kupić nowe auto niż nie móc już żadnym jeździć. > Filmik który poprzednio zlinkowałem robi wrażenie.Nie na mnie. Z kawałka plasteliny zrobiłbym lepszy zderzak.
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | > Pozwala ono zaprojektować opóźnienie niezależne od prędkości zderzenia:Obawiam się że ten wykres jednak bardzo zależy od prędkości zderzenia, do której ma się całkować. Ten jest ładnie dobrany żeby starać się nie przekraczać (poza trzema wstrząsami...) 18G przyjętej jako granicy przeżywalności ( csel.eng.ohio-state.edu/voshell/gforce.pdf ) ... i do przeżycia wymaga zablokowania głowy ( en.wikipedia.org/wiki/HANS_device ). Na szczęście takie centralne zderzenia z dużą prędkością to chyba rzadkość ... filmiki z wypadków sugerują że np. strata przednich kół to wręcz forma zabezpieczenia - pewnie płaski brzuch ma spore tarcie. > Natomiast zderzak Łągiewki jest tym "twardszy" im większa prędkość. A przy dużej prędkości - gdy jest najbardziej potrzebny - w ogóle nie zadziała bo zębatka się zetnie.Twardość pewnie można zmniejszyć dokładając tam amortyzator, zamiast zębatki można pewnie zastosować jeden duży amortyzowany ząb - oparty o szynę od zderzaka ... fajne w tym rozwiązaniu jest to, że w przeciwieństwie do absorpcji energii w tarciu czy sprężeniu, tutaj 'teoretycznie' pojemność energetyczna jest na prawdę olbrzymia - chyba jedyna sensowna granica żeby na chwilę przyjąć energię (oś może ulec zniszczeniu) to rozrywająca dysk siłą odśrodkową ... oczywiście dużo wcześniej rozpadłby się mechanizm przenoszący tą energię ... No właśnie pytanie co się dzieje dla większych prędkości? Filmiki pokazują dla małych, ale prostym wyjaśnieniem jest że duże potrzebują trochę większych nakładów na testy ... Intuicja podpowiada mi też że mimo że ilość zaabsorbowanej energii przez ten absorber jakoś by rosła z prędkością zderzenia do granicy wytrzymałości urządzenia (którą pewnie można dobrać zwiększając masę), to jednak przy większych prędkościach nie zrobiłby dużej różnicy ... ... ale jestem daleki od bycia tego pewnym ... a może warto np. zintegrować tego typu absorber nawet ze sztywną ramą? Oczywiście mając przeżywalność pasażerów jako główny priorytet. Myślę że obiektywnych odpowiedzi na tego typu pytania nie dostaniemy bez obszernych badań mechaniczno/materiałowych ... a skoro dostaje kolejne nagrody, to może rzeczywiście wygląda obiecująco?
|
|
| |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie rozumiem czemu ma niby przeczyć?Źle się wyraziłem i wycofałem się z tego. > Nie wylewajmy dziecka z kąpielą - oceniajmy obiektywnie konkretne koncepcje (szczególnie rodaków) ... jak z Gryzińskim ( en.wikipedia.org/wiki/Free-fall_atomic_model )Gdyby Gryziński przedstawiał swoją koncepcję jako model użyteczny tylko w pewnym zakresie, np. do przybliżonego liczenia przekrojów czynnych, to byłby poważniej traktowany. No ale skoro zabrał się za obalanie mechaniki kwantowej, to sprawa zrobiła się żenująca. Podobnie jest z Łągiewką - i chociaż u domorosłego samouka brak wiedzy można jeszcze zrozumieć, to u profesora z AGH już się nie da.
|
|
| | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | > Gdyby Gryziński przedstawiał swoją koncepcję jako model użyteczny tylko w pewnym zakresie, np. do przybliżonego liczenia przekrojów czynnych, to byłby poważniej traktowany. No ale skoro zabrał się za obalanie mechaniki kwantowej, to sprawa zrobiła się żenująca.Gryziński pracował w gorącej plazmie gdzie mechanika kwantowa za bardzo się nie pojawia ... ale nie walczył bezpośrednio z nią, tylko z jej mistyczną interpretacją ... sam używał interpretacji zbliżonej do de Broglie'a. Ok, to trochę bardziej skomplikowane - np. apropo tych przekrojów czynnych, to za jego czasów gimnastyki kwantowców jeszcze dalekie były od wyników eksperymentów: schwalk.org/gryzinski/index.php?img=100W każdym razie uważam że fizycy powinni być świadomi że klasyczne przybliżenia (od których często się zaczyna i dają jakąś intuicję) nie powinny wyglądać jak u Bohra (których dalej się powszechnie używa) ... podczas gdy w Polsce nasz rodak jest wręcz na ocenzurowanym. Na przykład ta zimna fuzja niby nie możliwa w normalnej fizyce, w NASA gimnastykują się z Widomem-Larsenem żeby w kilkuset kelwinach (poniżej 0.1eV/stopień swobody) z jakichś 'plazmonów powierzchniowych' zgromadzić w punkcie kilka milionów razy większą energię żeby połączyć proton z elektronem (0.78MeV) ... natomiast u Gryzińskiego zimną fuzję dostajemy naturalnie: elektron dosłownie skacze (kolejne rozpraszania wsteczne) między jądrami ekranując odpychanie Kulombowskie ... i te klasyczne rozważania można za pomocą np. całek po trajektoriach rozwinąć do kwantowych ...
|
|
| | | |  | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | >Na przykład ta zimna fuzja niby nie możliwa w normalnej fizyce, w NASA gimnastykują się z Widomem-Larsenem żeby w kilkuset kelwinach (poniżej 0.1eV/stopień swobody) z jakichś 'plazmonów powierzchniowych' zgromadzić w punkcie kilka milionów razy większą energię żeby połączyć proton z elektronem (0.78MeV)
Przecież takie coś jest zabronione w standardowej QM. Neutron jest tam z kwarków, nie ma tam reakcji typu: p + e = n.
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | |
|
| | | | | |  | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | To jest rozpad neutronu. W modelu kwarkowym ten elektron pojawia się tam tylko z uwagi na arytmetykę - z zachowania ładunku.
|
|
| | | | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 kombi (1112 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > u Gryzińskiego zimną fuzję dostajemy naturalnie
Czy obliczyłeś jakiś przekrój czynny na zimną fuzję według modelu Gryzińskiego, czy tylko zgadujesz, że będzie znaczący?
|
|
| | | | |  | | Jarek Duda (1185 punktów) | Nie zajmuję się modelem Gryzińskiego ... pokazywanie że ruchy Browna nie muszą stać w sprzeczności z termodynamicznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej ( jak tylko zrobimy je porządnie) czy szukanie modeli solitonowych nie tylko hadronów (skyrmiony) ale i mniejszych cząstek (np. pole elipsoid) jest już aż zbyt kontrowersyjne dla młodej osoby ... Dokładne rachunki są niesłychanie skomplikowane, nawet same klasyczne przybliżenia uwzględniające pozostałe elektrony ... ale sęk w tym że w przeciwieństwie do standardowego spojrzenia, tutaj jest realny scenariusz dla fuzji: że czasem zdarzą się takie warunki, że elektron zostanie poddany kilku kolejnym rozproszeniom wstecznym między protonem a jądrem(/elektronami) większego atomu. Nie wiem jak dobrze policzyć to prawdopodobieństwo, jednak jest to dodatkowy scenariusz którego standardowe spojrzenie na fizykę nie uwzględnia. Jednak w przeciwieństwie np. do NASA nie twierdzę że wiem że zimna fuzja może być użyteczna, a tylko że nie przekonują mnie standardowe argumenty przeciwko.
|
|
| | | | |  | kombi (1112 punktów) (zablokowany) | > Czy obliczyłeś jakiś przekrój czynny na zimną fuzję według modelu Gryzińskiego, czy tylko zgadujesz, że będzie znaczący?Te przekroje do reakcji możesz sobie wyliczać - wiesz gdzie? W szkółce na ćwiczeniach. Już ponad 50 lat robią kontrolowaną syntezę z takich wyliczanek - same sukcesy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Już Cię niejednokrotnie proszono - trochę grzeczniej do ludzi.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| |  | 1 na 1 | AMI1 (230 punktów) | >Tu chodzi tylko o zamianę części postępowej energii kinetycznej w jakąś mniej niechcianą - jak gumowy pierścień dookoła samochodziku w lunaparku zamienia ją w energię sprężystości,
To co się dzieje z energią ruchu, ma znaczenie drugorzędne. Energia nie ginie i zawsze się przekształci na jakąś inną formę. Zadaniem zderzaka jest wyhamowanie predkości samochodu (dokładniej - prędkości ładunku czyli pasażerów) w określonym (nie za krótkim) czasie i na określonej drodze (mozliwie długiej). Przekłada się to na zredukowanie PĘDU, tak aby siły bezwładności (zależne własnie od zmiany PĘDU) nie były zabójcze (niszczące). Ktoś kto chce to rozwiązywać intuicyjnie, nie znając podstaw fizyki (tak jak EPARowcy), wpada w ślepą uliczkę i zatrzetrzewia się gdy inni chcą wyprowadzić problem na własciwe tory.
|
|
 | | AMI1 (230 punktów) | >
wojsko było zainteresowane, ale na pół gwizdka, czyli położyli łapę, ale testów już nie zrobili,
To tylko autoreklama autorów "wynalazku", bez pokrycia faktami.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|