 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-02-2012 17:44 | diogenes (42753 punktów) | Golenie autorytetu
3 na 3 | Urodziny Xa: dla jednych dobro narodowe, dla drugich szuja. Były prezydent, pierwszy z brzegu: dla jednych bohater, dla innych agent. Itd.
Nie mamy dostępu do tajnych akt. Niektóre zniknęły, albo nie: nie można tego zweryfikować. Nie jesteśmy w stanie sprawdzić wielu sprzecznych informacji. To, co zdaje się podawać za źródło, po dokładnej analizie przestaje nim być. Jedne media tak, inne siak. Jak racjonalnie zachować się wobec takich sytuacji? Czym wiara w autorytet Xa różni się od przekonania o jego nikczemności? Czy pojęcie autorytetu w multimedialnym świecie jest zbędne?
Kiedyś na rozdrożach budowano kapliczki. Człowiek się pomodlił, po czym mogło mu się wydawać, że opatrzność czyni za niego słuszny wybór.
Czy nie nastał czas, by znaną z logiki i ontologii brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu?
I odetchnąć z ulgą. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jak wybierasz się do kina, to w jaki sposób wybierasz film? Opierasz się na czyimś zdaniu (recenzji) czy idziesz w ciemno?
Pozdrawiam
"Kto ile zdążył, tego mu cofnąć nie może." - Wisia Sz. o Śmierci
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Jak wybierasz się do kina, to w jaki sposób wybierasz film? >Opierasz się na czyimś zdaniu (recenzji) czy idziesz w ciemno?
To nieistotne. Film ocenię sobie sam. Nie jest mi tu potrzebny żaden autorytet.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) |
>To nieistotne. >Film ocenię sobie sam. Nie jest mi tu potrzebny żaden autorytet.
To ex post, a ex ante?
|
|
|  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>To nieistotne. Skoro odmawiasz mi odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie, to czy masz się za autorytet, który nie musi się tłumaczyć? Może pozwolisz mi ocenić?
Pozdrawiam
"Kto ile zdążył, tego mu cofnąć nie może." - Wisia Sz. o Śmierci
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>To nieistotne. >Skoro odmawiasz mi odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie...
To była odpowiedź. Zamiast filmu posłużę się książką. Do książek, które uważam za dobre, doszedłem drogą selekcji. To mechanizm podobny do mechanizmu ewolucji, która obchodzi się bez autorytetu. Moja biblioteka to zawrotny śmietnik: znajdziesz w niej wszystko. Któż by pomyślał, że noga może przekształcić się w płetwę? Jazdy samochodem uczyłem się z książki Wykształcenie kierowcy w czasie wojny totalnej, Berlin 1943. Mistyki oduczył mnie Loyola. Najpiękniejszą książką w moim składzie była spalona książka telefoniczna: położyłem na nią papieros i zasnąłem. Niestety, żywot kartek z popiołu jest krótki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Doszliśmy do pytania: Na ile nam się wszystko zdarza na chybił trafił? A na ile potrafimy pokierować, by nam się przydarzało?
Potrafisz odpowiedzieć mniej więcej procentowo na powyższe pytania? A może taka odpowiedź będzie obarczona błędem egoizmu, który upiększa swoje wybory.
Pozdrawiam
"Kto ile zdążył, tego mu cofnąć nie może." - Wisia Sz. o Śmierci
|
|
|  | 2 na 2 | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >Film ocenię sobie sam. Nie jest mi tu potrzebny żaden autorytet.
Nie do końca jest tak, nie starczy ci czasu na obejrzenie i ocenę wszystkich filmów, o ile masz jeszcze inne zainteresowania a pewnie je masz. I tu jest miejsce na autorytet, może drugiej świeżości, lecz autorytet, który za ciebie odsieje ziarno od plew. Nie do uniknięcia rzecz, jak mniemam.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Wystarczy, że ktoś powie/napisze, o czym jest film. Jeśli tematyka mnie interesuje, zobaczę, jeśli nie, to nie. Do tego nie potrzeba autorytetu, tylko osoby, która oglądała i może powiedzieć, o co w nim chodzi. Poza tym moja ocena filmu może się różnić od oceny kogoś innego. Żaden krytyk filmowy nie jest dla mnie autorytetem, co to, to na pewno nie. Za dużo bredni czytałam w recenzjach, by kogoś takiego mieć za autorytet, niechby i dwunastej świeżości.
|
|
| | |  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | O czym jest film mówią właśnie krytycy. Jeśli taki recenzent nie jest dla ciebie autorytetem niepotrzebnie tracisz na niego czas, lecz z drugiej strony skąd możesz wiedzieć, że nim nie jest, musisz najpierw wysłuchać/przeczytać, potem obejrzeć by dojść do takiego wniosku. Strata podwójna.
W zalewie wydarzeń zanegowanie wiarygodności wszystkich skaże cię na przypadkowy wybór z dużym prawdopodobieństwem natrafienia na chłam i przegapienia perełek.
Skoro przywiązujesz wielką wagę do słów 'autorytet' czy 'salon' możemy umówić się na "autorytet", jak zwał, tak zwał, lecz nadal będę uważał, że się tego wyeliminować nie da.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | Już to przerabiałam. Czytałam recenzje i na ich podstawie wybierałam filmy. Nieraz się nacięłam, teraz zdaję się na trailery i intuicję.
|
|
| | | | |  | | Konowal (6291 punktów) | > Już to przerabiałam. Czytałam recenzje i na ich podstawie wybierałam filmy. Nieraz się nacięłam, teraz zdaję się na trailery i intuicję.Niech zgadnę głosowałaś na PO taki OT ale nie mogłem się powstrzymać 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >Czy nie nastał czas, by znaną z logiki i ontologii brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu? I odetchnąć z ulgą.< Nadszedł już czas, najwyższy czas. Pozostaje nam tylko uporczywe i mozolne przesiewanie śmieci generowanych przez przekaziory w nadziei, że znajdziemy dość niezależnych źródeł podających informacje wewnętrznie niesprzeczne. Ale i to nie gwarantuje, że bedą to informacje prawdziwe. Zwłaszcza że prawie wszyscy powtarzają informacje ściągnięte od kogoś.
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Czy nie nastał czas, by znaną z logiki i ontologii brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu? Dla mnie "autorytet" znaczy to samo co "bóg" - nieistniejący ideał.
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
 | 4 na 4 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Dla mnie "autorytet" znaczy to samo co "bóg" - nieistniejący ideał.I słusznie. Ja wolę takie pojęcie, jak EKSPERT (w danej dziedzinie, ewentualnie w kilku), on może się pomylić, potem poprawić i dalej kontynuować wypowiedź na dany temat (wzbogaconą o tą poprawkę). Jest w takiej postawie pokora i szacunek do obiektywizowania rzeczywistości. Choć i zdarzają się zakochani w sobie (z odwzajemnieniem) "EKSPERCI". AUTORYTET, a niech no się tylko pomyli, jemu tego zwyczajnie nie wolno, kłaniają się takim tylko ślepcy, to tak samo jak i bogom. Pozdrawiam
|
|
 | | Konowal (6291 punktów) | > Dla mnie "autorytet" znaczy to samo co "bóg" - nieistniejący ideał.Wyszło na to że jesteś autorytet, bo na pewno mieścisz się w pojęciu "nieistniejący ideał" i to w każdej dziadzinie 
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > Urodziny Xa: dla jednych dobro narodowe, dla drugich szuja. Zawsze tak było jest i zapewne tak pozostanie. W zależności, z której strony "barykady" patrzymy różnie oceniamy. > Były prezydent, pierwszy z brzegu: dla jednych bohater, dla innych agent.Żyjący, czy nie? W sumie nie istotne. Zmianie co najwyżej może ulec strona, która go będzie oceniać - efekt ten sam. > Nie mamy dostępu do tajnych akt.I mieć nie będziemy. > Niektóre zniknęły, albo nie: nie można tego zweryfikować.Dokumenty nie znikają, są jedynie dostępne dla mniejszego grona wtajemniczonych. > Nie jesteśmy w stanie sprawdzić wielu sprzecznych informacji.Informacja nie jest sprzeczna (chyba, że sama w sobie).Raczej nie jesteśmy w stanie zweryfikować oceny danego wydarzenia. > To, co zdaje się podawać za źródło, po dokładnej analizie przestaje nim być.Zazwyczaj okazuje się, że owe źródło jest tylko kolejnym pośrednikiem. > Jedne media tak, inne siak.Każdy pisze co uważa za właściwe z jego punktu widzenia. > Jak racjonalnie zachować się wobec takich sytuacji?Ocenić je samodzielnie wg własnego rozumu. > Czym wiara w autorytet Xa różni się od przekonania o jego nikczemności?> Czy pojęcie autorytetu w multimedialnym świecie jest zbędne?Autorytet w definicji jest wieloznaczny. Z łaciny jest to bardziej dla mnie opis zachowania jednostki... > Kiedyś na rozdrożach budowano kapliczki.Teraz jeszcze czasem stawiają krzyże. > Człowiek się pomodlił, po czym mogło mu się wydawać, że opatrzność czyni za niego słuszny wybór.Nadal część tak myśli. > Czy nie nastał czas, by znaną z logiki i ontologii brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu?> I odetchnąć z ulgą.I co dalej? Ja sobie poradzę i bez autorytetu, ale dla innych jak już napisał kulka_na_mole to "Bóg". Jedni potrafią żyć bez ideałów, ale dla większości jest on niezbędny. Osobiście uważam, że bardziej niż dla ludzi ideały są potrzebne politykom, aby łatwiej im było ogłupiać społeczeństwo... Bardzo wygodne narzędzie do nakłaniania ludzi, aby robili dobrowolnie coś czego by normalnie nie zrobili, gdyby nie "Autorytet" osoby, która je do tego nakłania. Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
 | 2 na 2 |
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Cytat:...w miejscu, gdzie stoi czołg, ma zostać wybudowana kapliczka,... Nawiedzony burmistrz powinien przerobić czołg na kapliczkę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
6 na 6 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Urodziny Xa: dla jednych dobro narodowe, dla drugich szuja. Oceniając czyjeś życie prawie zawsze natrafia się na błędy i sukcesy. Skupiając się na błędach krzywdzi się człowieka (jako całokształt). Nikt nie jest autorytetem we wszystkich dziedzinach. Śmieszy mnie powoływanie się na tytuł profesora (w przypadku dendrologa), który wypowiada się na przykład na temat medycyny. Jesteśmy bombardowania opiniami celebrytów na wszystkie tematy. To powoduje, że trudno nam znaleźć prawdziwy autorytet. Musimy pogodzić się z tym, że nie ma autorytetów całościowych ale mogą istnieć w danej specjalności.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Oceniając czyjeś życie prawie zawsze natrafia się na błędy i sukcesy. Skupiając się na błędach krzywdzi się człowieka (jako całokształt). Moim zdaniem krzywdzi się też człowieka głosząc, że ma zasługi/sukcesy, ale nie wymieniając ich. Dzisiejszy solenizant jest w ten sposób krzywdzony nie tylko dziś, ale od wielu lat. Ogólnikowe/pozbawione konkretów, słodkie do porzygania laurki wystawiane m. in. przez pana prezydenta Komorowskiego czy pana premiera Tuska budzą moje obrzydzenie, jednocześnie skłaniając mnie do postawienia zasadniczego pytania: WTF?! Czym pan X zasłużył sobie na taką fetę odprawianą przez najwyższe władze państwa?
Nie da rady. Psa nie ma. Ale mamy akwarium i złote rybki. Więc zgłaszamy się do Klubu Pancernych jako łódź podwodna. Prosimy o przyjęcie. Taka łódź to też rzecz pancerna.
|
|
|  | -1 na 1 | Konowal (6291 punktów) | >Czym pan X zasłużył sobie na taką fetę odprawianą przez najwyższe władze państwa? Tym co zawsze usłużnością dla państwa.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >nie ma autorytetów całościowych ale mogą istnieć w danej specjalności.
Weźmy np. matematykę. Nikt nie uwierzy w twierdzenie T tylko z tej racji, że jakiś matematyk ma przeczucie czy intuicję, że T jest prawdziwe. Przekona nas dowód, dostępna dla wszystkich procedura, a nie człowiek, omylna istota. W swojej dziedzinie mylili się nawet nobliści. W ważkich kwestiach sąd eksperta powinien być zbadany na równi z przekonaniem laika.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >...sąd eksperta powinien być zbadany... ...przez nadeksperta, który też może być omylny, zatem należy powołać...
Życia na to nie starczy, by o pieniądzach nie mówić. Było tak, że autorytet istniał do pierwszej wpadki, potem zapadał w niebyt. Obecnie miernoty nadęte przez media kłamią jak najęte - i nic. Tylko brzytwa się w kieszeni otwiera.
>Czy pojęcie autorytetu w multimedialnym świecie jest zbędne? Zbędne - nie, ale się zdewaluowało do zera. Przychodzi wybrać albo jedno, albo drugie. Ciąć po mediach, ot, co.
|
|
1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Ja mam jeden autorytet. Siebie. Do innych ludzi lepiej podchodzić z dystansem. Nawet jak ktoś powie wiele sensownych rzeczy, nie wolno mu nieskończenie ufać. Pojęcie autorytetu i tak zanika, więc chyba nie ma co się na ten temat nazbyt rozwodzić.
|
|
| Pszemo N. Dżały (63 punktów) | >...zgolić... I odetchnąć z ulgą. Czy aby na pewno? Nie można egzystować bez wdrukowanych wzorców, przynajmniej większość tego nie potrafi. Ja to jestem taki... nomen omen, ale przyznam, że na samą myśl o anihilacji autorytetów budził bym się z krzykiem w co drugą noc. Moja pierwsza refleksja jest taka: mamy podobny dylemat jak ci, co to setki lat temu zaczęli kwestionować płaskość Ziemi. Tylko na wyższym(?) poziomie. A może, zwyczajnie, toniemy i zaczynamy brzydko się chwytać?
|
|
4 na 4 | Hodża (11172 punktów) | >Czy nie nastał czas, by znaną z logiki i ontologii brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu?
Nie. Albowiem autorytet jest zakorzenionym ewolucyjnie dążeniem do naśladownictwa, które stanowi najbardziej podstawowy mechanizm nauki organizmu młodocianego. To po pierwsze - nie ma sensu płynąć pod prąd ewolucji. Po drugie zaś to, czy kogoś zakwalifikujesz jako autorytet zależy tylko od Ciebie. Zgodziłbym się z Tobą, gdybyś należał do grupy osób, które powodowane instynktem stadnym podążają bezmyślnie za głosem przewodnika, ale sądząc po Twoich postach do nich nie należysz. A więc to, czy właściwie zdołasz kogoś ocenić jest również w jakiejś mierze Twoją samooceną - na ile Twoje kompetencje w ocenie wiedzy i przymiotów charakteru innej osoby są adekwatne i skuteczne. Nie da się całkowicie od tego uciec. Dla mnie autorytetem np. są nie tyle wybitne osobowości wyspecjalizowane w różnych dziedzinach nauki czy sztuki, byłoby to zawężenie do nazbyt technicznego zakresu znaczeniowego, który można by naonczas zastąpić pojęciem mistrzostwa - ale raczej takie postaci, co do których mogę zasadnie podejrzewać, że faktycznie bezinteresowną motywacją ich działań jest dobro innych osób, dobrostan nie tylko materialny w najbardziej podstawowym zakresie ale również duchowy (w rozumieniu światopoglądu, wewnętrznego uporządkowania, odnajdowania własnego modus vivendi).
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >autorytet jest zakorzenionym ewolucyjnie dążeniem do naśladownictwa, które stanowi najbardziej podstawowy mechanizm nauki organizmu młodocianego.
Zgoda. Autorytet przybierałby różne formy. Czym innym byłoby np. naśladowanie przez dziecko zachowań najbliższych, a czym innym późniejsze rozważania nad imperatywem kategorycznym. Autorytet rozwijałby się więc od autorytetu osób, do autorytetu zasad (norm). Jeśli rozumiesz zasady, jesteś w stanie zauważyć błąd mistrza. Nawet najlepsi potrafią rozczarować.
>Dla mnie autorytetem np. są nie tyle wybitne osobowości wyspecjalizowane w różnych dziedzinach nauki czy sztuki...ale raczej takie postaci, co do których mogę zasadnie podejrzewać, że faktycznie bezinteresowną motywacją ich działań jest dobro innych osób,...
Czyli - jeśli dobrze rozumiem - z golenia autorytetów pozostałby jedynie autorytet moralny? Czy autorytet osób wystarczy do uzasadnienia norm? Czy nie lepiej pójść po rozum do głowy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Hodża (11172 punktów) | >Czyli - jeśli dobrze rozumiem - z golenia autorytetów pozostałby jedynie autorytet moralny? Czy autorytet osób wystarczy do uzasadnienia norm? Czy nie lepiej pójść po rozum do głowy?
Raczej autorytet w rozumieniu konsekwencji w dążeniu do słusznego celu - to raczej nie dotyczy rozmaitych guru czy nauczycieli, których jedyną kompetencją jest potoczysta wymowa i ładne budowanie fraz.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
1 na 1 Nietoperzyca (119 punktów) (zablokowany) | >brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu? Tyle, że autorytetami są właśnie rozmaici wioskowi fryzjerzy, którzy tym właśnie typem brzytwy gładko golą nie mającą o goleniu pojęcia i dlatego ochoczo się zgłaszającą społeczność.
|
|
 | 1 na 1 | Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | > >brzytwą Ockhma zgolić pojęcie autorytetu?> Tyle, że autorytetami są właśnie rozmaici wioskowi fryzjerzy, którzy tym właśnie typem brzytwy gładko golą nie mającą o goleniu pojęcia i dlatego ochoczo się zgłaszającą społeczność.Bardzo fajnej metafory użyłaś
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|