 |
Richard Dawkins miał jednokomórkowego przodka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-02-2012 21:43 | Koraszewski (82900 punktów) | Richard Dawkins miał jednokomórkowego przodka
26 na 26 | Jak donosi Michael Marshall z News Thump (UK Spoof News and Satire), ( newsthump.(*)-single-celled-ancestor-shock/ ) Znany ateista Richard Dawkins porażony dzisiaj został nowym skandalem po tym, jak ujawniono, że jego przodkami były jednokomórkowe organizmy, które metabolizowały siarkę. Nowe odkrycia ujawniły, że głośny ateista jest potomkiem w linii prostej zamieszkałych w pierwotnej zupie termofili - szczególnej odmiany ekstremofili, które przywierały do kominów hydrotermalnych jeszcze 3,5 miliarda lat temu.Adam Lasher z "Telegraphu" powiedział o tym szokującym odkryciu:"To przychodzi po tym, jak odkryłem, że ktoś w rodzinie Dawkinsa zrobił coś trzysta lat temu, co obecnie uważamy za złe - a więc ta najnowsza rewelacja wreszcie kończy przekonanie, że Dawkins pochodzi od nieskończonej linii istot ludzkich z wyłącznie 21-wiecznym kodeksem moralnym". "Fakt, że nikt tego nie twierdził, jest tu zupełnie bez znaczenia. Wszystko, co naprawdę wiemy, to że jest to definitywny dowód, iż Dawkins myli się w sprawie Boga". Hipokryta Dla wielu jest to pokaz wyraźnej hipokryzji, że profesor Dawkins - który dużą część swojej kariery zawodowej spędził na mówieniu o korzyściach bycia organizmem wielokomórkowym - jest bezpośrednio spokrewniony z organizmami jednokomórkowymi.W chwili obecnej nie wiadomo, jak Dawkins usprawiedliwia to pokrewieństwo, poza dziesiątkiem książek, jakie napisał o ewolucji życia. Lasher mówił dalej: "Zawsze wiedziałem, że jest coś w Dawkinsie, czego nie lubiłem, a teraz wiem dlaczego". "Jak może on twierdzić, że jest człowiekiem z rękoma, płucami i innymi organami, kiedy jego przodek metabolizował siarkę w pradawnym, wrzącym kominie podwodnym"A jeszcze 'ekstremofil'? Dla mnie brzmi nieco terrorystycznie ". Tłum.: M.K. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | No co? Dowcipny komentarz.
Na marginesie - opowieść ewolucjonistyczna o początkach wszechświata, życia i całej reszty brzmi zaiste epicko. Najlepiej przystosowani przekazywali swoje geny dalej i nic tylko się doskonalili, doskonalili. No ale kurczę, wizja ta wymaga jednak kolosalnego skoku wyobraźni - nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - powstaje np pies. No nie wiem, ja doświadczam tu czasem jakieś takiej intuicyjnej niemożliwości.
bembergiem w berg
|
|
 | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - powstaje np pies. No nie wiem, ja doświadczam tu czasem jakieś takiej intuicyjnej niemożliwości.No rzeczywiście. To czuć. Kamień to SiO2 i jest to coś zupełnie innego, niż CO2. SiO2 jest trwałe na wieki wieków amen, a CO2 zupełnie wprost przeciwnie. Dlatego to C zostało wybrane przez dobrego Boga na budulec życia. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | etam, ja kamienie rozumiem bardzo szeroko. Od niepamiętnych czasów kamieniem mogła być wszak przecież już zamarznięta psia kupa albo nawet kawałek C.
bembergiem w berg
|
|
|  | 6 na 6 | Guzik (2020 punktów) | [color=blue]>>nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - [...] [color=blue]> No rzeczywiście. To czuć.> Kamień to SiO2 i jest to coś zupełnie innego, niż CO2. SiO2 jest trwałe na wieki wieków amen, a CO2 zupełnie wprost przeciwnie. Dlatego to C zostało wybrane przez dobrego Boga na budulec życia. [...]Pan Andrzej Koraszewski opisał to tak: Instrumentów nie miał Pan stosownych i pewnie nic by z tego nie wyszło, gdyby nie przebłysk geniuszu. Eliksiru się napił, żeby się zminiaturyzować do rozmiarów Nanobozi i pobrawszy odpowiedni materiał z cebulki włosa swego do rękodzieła się zabrał. Ulepił Pan bakterię niemal z niczego. Upchnąwszy zaś w niej trochę materiału genetycznego, wsadził ją do piekielnego roztworu i powiedział: "A teraz idź i rozmnażaj się". To rozmnażanie Go rajcowało najbardziej, bo wieczność miał już za sobą i nic mu się dotąd nie rozmnażało. Taplała się bakteria w lekko schłodzonej wodą wulkanicznej siarce i dzieliła się jak głupia. "Mogę się mutować?" - zapytała Nanobozi, powiewając zalotnie rzęskami. Nie miał Pan nic przeciwko mutowaniu się bakterii, przyglądając się z zainteresowaniem dziwacznej metodzie rozmnażania się przez podział. Zauważył tedy Pan, że jedne bakterie do światłości ciągnęło, a inne do ciemności i ciepła się garnęły. Zdziwiło Go, że bakterie żelazo żarły i inne świństwa z tablicy Mendelejewa. Przyglądał im się z uwagą, a one siebie nawzajem pożerać zaczęły, swołocz jedna. Postanowił je Pan wygubić i meteoryt wielki ku Ziemi skierował, a ten z mocą wielką uderzył, bieguny zmienił i pyłów uniósł w przestworza tyle, że Ziemię ciemności spowiły. Patrzy Pan po pewnym czasie, a bakterie, psiajuchy, przetrwały. Co tam przetrwały. W kolonie zaczęły się łączyć, a niektóre to jakby wielokomórkowe organizmy zaczęły tworzyć, zieleniały i energię słoneczną sobie zaczęły pobierać. Pochylił się Pan nad nimi i odetchnął świeżym powietrzem, zdumiony, że tyle tlenu. Zadumał się Pan głęboko nad pytaniem jak o tym wszystkim opowie ubogim duchem potomkom bakterii. Wiedział bowiem Pan, że prędzej, czy później na ludziach się skończy i coś im będzie musiał powiedzieć, ale nie wiedział jak Prorokom Izraela opowiedzieć o RNA, że jest instrukcją syntezy białka w rybosomach.[...] Fragment z "Nanobozi"
|
|
 | 5 na 5 | Michał96 (412 punktów) | >No co? Dowcipny komentarz. >Na marginesie - opowieść ewolucjonistyczna o początkach wszechświata, życia i całej reszty brzmi zaiste epicko. Najlepiej przystosowani przekazywali swoje geny dalej i nic tylko się doskonalili, doskonalili. No ale kurczę, wizja ta wymaga jednak kolosalnego skoku wyobraźni - nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - powstaje np pies. No nie wiem, ja doświadczam tu czasem jakieś takiej intuicyjnej niemożliwości.
Najpierw postaraj się wyobrazić ile to 3,5 miliarda lat.
|
|
|  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | >Najpierw postaraj się wyobrazić ile to 3,5 miliarda lat.
Ciekawe jest to, że organizmy bardziej skomplikowane, wielokomórkowe zaczęły pojawiać stosunkowo niedawno. Tak zwana "eksplozja kambryjska" miała miejsce około 580 milionów lat temu, zanim to się stało przez 3 miliardy lat życie na Ziemi stanowiły jedynie jednokomórkowce.
Można zastosować taki skrót myślowy i stwierdzić, że człowiek powstał z bakterii w około 0.5 miliarda lat.
|
|
| |  | 8 na 8 | Kugo (267 punktów) | > Ciekawe jest to, że organizmy bardziej skomplikowane, wielokomórkowe zaczęły pojawiać stosunkowo niedawno. Tak zwana "eksplozja kambryjska" miała miejsce około 580 milionów lat temu, zanim to się stało przez 3 miliardy lat życie na Ziemi stanowiły jedynie jednokomórkowce.> Można zastosować taki skrót myślowy i stwierdzić, że człowiek powstał z bakterii w około 0.5 miliarda lat.Nawet w aspekcie geologicznym te 0,6mld lat to wcale nie jest mało. Pamiętajmy, że według obecnej wiedzy wszechświat istnieje od ok 14mld lat! 580 mln lat to niesamowicie długi okres czasu. My, żyjący w świecie, w którym operujemy coraz większymi liczbami (np gigabajty), słyszący co rusz w telewizji, że budowa infrastruktury i stadionów na "Euro 2012" wyniesie ileś tam miliardów zapominamy o prawdziwej potędze tych liczb. Ludzki włos powiększony milion razy miałby średnicę 70 metrów! To jest długość jaką można uzyskać stawiając dwa Boeingi 737 obok siebie. Suma długości skrzydeł dwóch samolotów wynosiłaby mniej więcej 70 metrów. Weźmy inny przykład - komar. Również niewielki element naszego otoczenia. Owad ten ma średnią długość 5 mm. Gdy pomnożymy 1 000 000 x 5 mm = 5 km! Gdyby książka o wymiarach zbliżonych do formatu A4 posiadałaby milion liter osiągnęłaby grubość 50 metrów. Człowiek powiększony milion razy miałby 1700 km wysokości (jest to połowa średnicy Księżyca) To są przykłady do zobrazowania miliona. Miliard jest 1 000 razy większy  Człowiek powiększony miliard razy byłby wyższy od słońca. Zmieściłby w swoich ustach bez problemu Merkurego, Wenus, Ziemię, Marsa i ze swobodą mógłby je razem przeżuwać  Ale może jednak wróćmy do ewolucji. Wbrew pozorom, ten pierwszy etap przejścia od jednokomórkowca do organizmu wielokomórkowego jest najtrudniejszy. Nie wystarczy jeden nieudany, niepełny podział komórki, by powstał z niej organizm wielokomórkowy. Ale gdy już się to uda, to idzie stosunkowo łatwo. Im bardziej skomplikowany organizm tym szybsze tempo jego ewolucji (bo im więcej elementów, tym większe prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak przy replikacji DNA).
|
|
| | |  | | zachaj (5239 punktów) | >Im bardziej skomplikowany organizm tym szybsze tempo jego ewolucji (bo im więcej elementów, tym większe prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak przy replikacji DNA).
Istnieją pewne mechanizmy, które pozwalają na przeprowadzenie bezbłędnej replikacji, ponad to cały proces podziału komórkowego jest zabezpieczony przed niekorzystnymi błędami. Być może wykształcenie takich mechanizmów jest tym kamieniem milowym, gdyż dopiero z ich pojawieniem się, korzystne mutacje mogą zostać utrwalane.
Za przyczynę "eksplozji kambryjskiej" uznaje się zmiany klimatyczne, które korzystnie wpłynęły na organizmy na całym globie i przyśpieszyły ich ewolucję. Oczywiście to jedna z teorii.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał96 (412 punktów) | >Za przyczynę "eksplozji kambryjskiej" uznaje się zmiany klimatyczne, które korzystnie wpłynęły na organizmy na całym globie i przyśpieszyły ich ewolucję. Oczywiście to jedna z teorii.
Warto pamiętać również, że eksplozja kambryjska nie polega na pojawieniu się znikąd setek nowych gatunków w ciągu zaledwie kilkudziesięciu milionów lata, lecz na pojawieniu się ich w zapisie kopalnym, co stanowi dużą różnicę. W tym czasie po prostu wiele organizmów wytworzyło twardy szkielet (skorupy, muszle itp.) dzięki czemu ich szczątki mogły ulec procesowi fosylizacji i zachować się do naszych czasów.
|
|
| | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | Oczywiście masz rację. Jeżeli chcielibyśmy jeszcze bardziej uściślić zjawisko, trzeba zaznaczyć, że ewolucja nowych wielokomórkowych organizmów mogła nastąpić wcześniej, jednak były to wyspy innowacyjnych gatunków, nie były to procesy zachodzące globalnie dlatego mogły nie pozostawić śladów swojej egzystencji.
|
|
|  | | worek kości (2937 punktów) | >Najpierw postaraj się wyobrazić ile to 3,5 miliarda lat.
Magia miliardów lat! Tak, to rzeczywiście bardzo długo. Tak długo, że wszystko, no normalnie wszystko mogło się w ciągu tych miliardów lat wydarzyć, tak bardzo to długo. No ale serio - to, że to tak długo, to jeszcze o niczym nie świadczy, to taka trochę zasłona dymna - mamy tu mnóstwo czasu żeby tam upchnąć to wszystko, czego nie rozumiemy, wszak z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że nawet coś, co ma znikomą szansę zaistnieć, na przestrzeni czasu się uprawdopodabnia. No właśnie, ale ten skok z możliwości na papierze, do faktycznego zaistnienia - to jednak całkiem spory skok.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 15 na 15 | Meretseger (61860 punktów) | > to taka trochę zasłona dymna - mamy tu mnóstwo czasu żeby tam upchnąć to wszystko, czego nie rozumiemy No jasne. Wszak o wiele lepiej wszystko, czego nie rozumiemy upchnąć w jakiejś bozi, co palcami pstryknie i załatwi, po co męczyć się samemu i przegryzać przez te miliardy lat, i prawdopodobieństwa liczyć, i gapić w te jednokomórkowce tak długo, póki do nas nie przemówią... Prawda?
|
|
| | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >> to taka trochę zasłona dymna - mamy tu mnóstwo czasu żeby tam upchnąć to wszystko, czego nie rozumiemy >No jasne. Wszak o wiele lepiej wszystko, czego nie rozumiemy upchnąć w jakiejś bozi,
Nie jestem pewien czy lepiej ale na pewno łatwiej. Prosty człowiek chodzi prostymi drogami...
|
|
| | | |  | 13 na 13 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Nie jestem pewien czy lepiej ale na pewno łatwiej. Prosty człowiek chodzi prostymi drogami... Dokładnie Pan ma rację, a dla potwierdzenia warto zacytować wyimki z artykułu H. L. Menckena - "Homo Neanderthalensis" - sprzed prawie wieku: "Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki. Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | julek (1527 punktów) |
W rozmowach "wyjasniajacych" często stosuję argument; teoria Kopernika gdy ją ogłosił była nieprecyzyjna, teraz nawet średnio wykształceni przyjmują ją bez szemrania, teoria Darwina też doczeka się ewidentnych czytelnych dla każdego potwierdzeń i doprecyzowania które będzie "łatwo dostępne" i już się na to cieszę choć tego nie doczekam. Pozdrawiam Julek.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > W rozmowach "wyjaśniających" często stosuję argument; teoria Kopernika gdy ją ogłosił była nieprecyzyjna, teraz nawet średnio wykształceni przyjmują ją bez szemrania, teoria Darwina też doczeka się ewidentnych czytelnych dla każdego potwierdzeń i doprecyzowania które będzie "łatwo dostępne" i już się na to cieszę choć tego nie doczekam.Która teoria Kopernika i która Darwina? www.racjon(*)m.php/s,474426/z,0/d,3#w475843Teoria neoewolucjonizmu wywodząca się od Darwina była już wielokrotnie "łopatologicznie" opisana wraz z ewidentnymi potwierdzeniami i doprecyzowaniami. Każdy - kto ma w miarę otwarty umysł i jest średnio inteligentny - może ją łatwo zrozumieć. W sposób "łatwo dostępny" była wielokrotnie opisywana, także na naszym forum. Jasny wykład dla najbardziej tępych daje Richard Dawkins: tu czy Jerry A. Coyne lwww.literadar.pl/art.aspx?id=494538Z wiarą - Szanowny Panie - to nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Kto nie będzie chciał to na pewno nie zrozumie. Co najwyżej najpierw będzie się starał ściągnąć Pana na swój poziom, a następnie Panu naubliża. Można zapełnić luki w naszej wiedzy, głupota jest nieuleczalną. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | julek (1527 punktów) |
Z wiarą - Szanowny Panie - to nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Kto nie będzie chciał to na pewno nie zrozumie. Co najwyżej najpierw będzie się starał ściągnąć Pana na swój poziom, a następnie Panu naubliża. Można zapełnić luki w naszej wiedzy, głupota jest nieuleczalną.
Panie Andrzeju, ja też byłem wierzący, wpływ otoczenia spowodował że zacząłem czytać, ktoś powiedział o naszym portalu, kilka lat i jestem przyzwoity choć "wioskowy", no bo tutaj nie jest lekko. Absolutnie nie akceptuje kapitulanckich postaw i sadzę że Pan jej też nie reprezentuje. Sądzę ze jest wsród "nas"wielu którzy potrzebują " lekkiego kopa" i ruszają na Russella, Onfray'a, Dawkinsa. I to darąży skałę. Ja się nie poddaje choć czasem na jakis okres tracę przyjaciół.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Panie Andrzeju, ja też byłem wierzący, wpływ otoczenia spowodował że zacząłem czytać, Panie Juliuszu, na naszym portalu większość tak zaczynała. W którymś momencie, z jakiegoś powodu, zaczęli szukać samodzielnych odpowiedzi. To wolnomyślicielski portal i wolne samodzielne myślenie jest tu najważniejsze.
>jestem przyzwoity choć "wioskowy", no bo tutaj nie jest lekko. Zarówno zbyt duże kompleksy, jak i zbyt duża dufność we własną wiedzę, przeszkadzają. Nie tak ważnym jest miejsce, w którym jesteśmy, co stały postęp, a więc "otwarta głowa i uczenie się.
>Absolutnie nie akceptuje kapitulanckich postaw i sadzę że Pan jej też nie reprezentuje. Jest Pan racjonalistą, a więc niech Pan szuka racjonalnych argumentów i mniej ważnym jest czy Pan kogokolwiek przekona - najważniejsze aby przekonał Pan samego siebie. Nie - ja mam pogląd - co do którego jestem przekonanym lub wprost w niego wierzę, tylko mam argumenty za tym poglądem, które trudno podważyć. Czyli stale trzeba coś doczytać, czegoś się douczyć. Bardzo się cieszę z udziału w tym forum właśnie dlatego, że zmusza mnie do stałej intelektualnej pracy i stale uświadamia mi jak jeszcze niewiele wiem.
>Sądzę że jest wśród "nas" wielu którzy potrzebują "lekkiego kopa" i ruszają na Russella, Onfray'a, Dawkinsa. Z potrzeby poszukiwań wszyscy się bierzemy, ale muszę mieć świadomość, że ciągle szukam i stale swój światopogląd docieram. Gdy w pewnym momencie osądzę, że już posiadłem jakąś nienaruszalną prawdę, którą teraz mam misję głosić - przestaję być racjonalistą, a zaczynam być fideistą - np. wierzącym w słuszność ateizmu.
>I to drąży skałę. Brak pokory dla wszelkich autorytetów i ogromny szacunek dla ludzi mądrych, niezależnie od ich poglądów. Szacunek może wyrażać się i powiedzeniem: "Bzdury tu pan, panie profesorze opowiada", ale wówczas, gdy mam poważne i przemyślane argumenty.
>Ja się nie poddaje choć czasem na jakiś okres tracę przyjaciół. Czy na pewno to byli przyjaciele - skoro ich Pan stracił?
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
 | 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Na marginesie - opowieść ewolucjonistyczna o początkach wszechświata, życia i całej reszty brzmi zaiste epicko.To zależy od opisującego ale może brzmieć i epicko. > Najlepiej przystosowani przekazywali swoje geny dalej i nic tylko się doskonalili, doskonalili.Już błąd w rozumieniu TE. Żadnego doskonalenia nie było, a czasem nawet - z ludzkiej perspektywy następował regres. Najlepiej dostosowani do danego im środowiska w określonym okresie mieli największe szanse do przekazania genów. Tylko tyle i aż tyle. > No ale kurczę, wizja ta wymaga jednak kolosalnego skoku wyobraźni - nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - powstaje np pies.Tak, jest to zdecydowanie kwestia osobowości i wyobraźni. Znakomita większość Polaków wierzy w coś takiego: Zgodnie z Księgą Rodzaju Bóg stworzył wszechświat (niebo i ziemię) z niczego. Akty stwórcze powtarzały się przez 6 dni. Po roślinach i zwierzętach - szóstego dnia - została stworzona pierwsza para ludzi - Adam i Ewa. Siódmego dnia Bóg odpoczął po swym dziele, dając przykład odpoczynku szabatowego. Adam i Ewa zostali umieszczeni przez Boga w ogrodzie, w kraju Eden. Zostali obdarzeni nieśmiertelnością i mieli ją zachować, jeśli tylko nie zjedzą owocu z drzewa poznania dobra i zła. Jednak wąż (utożsamiany w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej z Szatanem) skusił pierwszych rodziców do tego grzechu, przez co stracili nieśmiertelność oraz stali się podatni na wszelkiego typu choroby. pl.wikipedia.org/wiki/KosmogoniaPrzy mojej osobowości, trudno wprost sobie wyobrazić, aby ludzie wykszałceni na początku XXI wieku mogli w takie bajdy wierzyć, to jest dopiero kolosalny skok wyobraźni!Dla mnie nic nagle nie powstaje i nic nagle nie ginie, w rzeczywistości wszystko jest procesem przebiegające w relatywnym czasie. ( Byłem w świątyni sprzed 12 tysięcy lat (najstarszej znanej współczesnemu człowiekowi) i dotykając kamiennych słupów wykonanych przez człowieka odczuwałem mistyczne prądy. 12 tysiecy lat - ogrom dziejów człowieka, który nawet nie stanowi ułamka sekundy w dziejach ziemi. Wybraźnia zawsze się przydaje, ale dobrze ją trzymać w racjonalnych cuglach. pl.wikipedia.org/wiki/GĂśbekli_Tepe) > No nie wiem, ja doświadczam tu czasem jakieś takiej intuicyjnej niemożliwości.Nic tak nas nie ogranicza jak wiara. Znanych nam "możliwości" i "niemożliwości" nie warto opierać na wierze - tylko starać się dostępnymi nam środkami naszą wiedzę weryfikować. Mnie przekonywują twierdzenia uczonych stosujących naturalizm metodologiczny, a więc odrzucających wiarę z narzędzi poznania, ale przecież nie wszystkich oni przekonywują. Wiekszość woli "starego pana z siwą brodą". Miłego dnia. @@@ .
|
|
 | 7 na 7 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >nagle z kamienia - oczywiście w ciągu milionów lat - no ale nagle z kamienia - powstaje np pies. No nie wiem, ja doświadczam tu czasem jakieś takiej intuicyjnej niemożliwości. -To pestka. Daj mi miliard lat zobaczysz co można wykombinować. Natomiast o wiele trudniejsze do wyobrażenia jest, że ktoś każe kupie gliny stać się człowiekiem i ta, po prostu w jednej chwili staje się nim. Ot tak, pstryk i już.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
9 na 9 | wafelos (517 punktów) | Była by z tego ciekawa rozmowa dwóch osób na temat dokonań przodków: Osoba 1: Mój przodek walczył w powstaniu ku chwale ojczyzny! Osoba 2: A mój przodek metabolizował siarkę w pradawnym, wrzącym kominie podwodnym , deal with it!  A tak na serio to tak w ogóle jest to niesamowite że wierzący jeśli odkryje się jakąś lukę w teorii albo znajdzie jakiś ciekawy problem to od razu próbuje upchnąć tam boga. Musi być z niego świetny materiał budowlany że można nim wszystko wypełnić  .
|
|
-2 na 2 atmanand.nintanandaअभयच (-5 punktów) (zablokowany) | To nie jest prawda.
" Ani umiera, ni rodzi się mędrzec,
Niczym się nie stał, z niczego nie powstał,
Nie urodzony, odwieczny, prastary,
Nie do zabicia, choć ciało zabite!
Kiedy zabójca mniema, że zabija,
Kiedy zabity mniema, że umiera,
Obydwaj wiedzy nie mają prawdziwej,
- On nie zabija ani nie umiera." Kathaka II. 18-19. Tę samą naukę powtarza Kriszna w Bhagawadgicie II.19
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|