 |
Kilka częstych pytań o Boga i... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-03-2012 02:06 | Olaf22 (-25 punktów) (zablokowany) | Kilka częstych pytań o Boga i...
-6 na 8 | ...moich krótkich na nie odpowiedzi, w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego, wiedzę z historii religii, publikacje katolickie i zwykłą logikę. Czy istnieje Bóg? Nie ma na to dowodów, ale na ziemi miliony ludzi wierzy, że Bóg istnieje, a wiara to nie wiedza. Czy Bóg jest jeden? Logika podpowiada, że wszechmogący i wieczny Bóg może być tylko jeden, o ile oczywiście w ogóle istnieje. Największe religie mają wspólne źródło i proroków, czy więc mogą głosić różnych Bogów? Bóg żydów, chrześcijan i muzułmanów to ten sam. Natomiast nie wiem dlaczego tak się wszystko pomieszało, że jedni są w stanie zabijać drugich w imię swoich przekonań, myślę że to wina ludzkiej ułomności i braku pokory. Jan Paweł II w 1985 roku w Casablance powiedział do muzułmanów: Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania się Jego woli i ufności w Jego dobroć. Wierzymy w tego samego Boga, Boga Jedynego, Boga Żyjącego, Boga, który stwarza świat i swoje stworzenia prowadzi ku doskonałości. Czy Bóg jest wieczny? Kościół naucza, że tak, czyli znikąd się nie wziął, bo zawsze był, jest i będzie. To samo można powiedzieć o wszechświecie/materii. Jedna jak i druga wersja póki co opiera się na wierze. Czy Bóg jest wszechmogący? Chrześcijanie wierzą że jest. Czyli, że może stworzyć nawet taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść. A dlaczego wg wierzących świadczy to wyłącznie o wszechmocy Boga? Otóż dlatego, że liczy się Jego wola, On sam decyduje co chce stworzyć i po co. To nie jest tak, że Bóg ma problem bo powstał akurat taki kamień, Bóg nie ma z tym najmniejszego problemu, bo jeżeli taki kamień stworzy, oznaczać to będzie, że sam zechciał aby taki kamień powstał, a że jest wszechmogący może stworzyć wszystko. Druga odpowiedz jaką napotkałem brzmi: Pytanie o Boga i kamień jest bezsensu, ponieważ żeby spełnić taki warunek musiałyby jednocześnie wystąpić dwie sprawy, które wzajemnie się wykluczają, mianowicie - wszechmogący Bóg, który czegoś by nie mógł. Bóg w takim przypadku musiałby zadziałać wbrew swojej naturze, wbrew czemuś co jest dlań podstawowe i immanentne, więc paradoksalnie wszechmogący Bóg nie może stworzyć tak wielkiego, czy ciężkiego kamienia którego nie mógłby podnieść. Owszem, Bóg mógłby ograniczyć sam siebie w przypadku rzeczonego kamienia, ale zrobiłby to z własnej woli, a nie z braku możliwości. - Maciej Szachnowicz OP Czy Bóg jest dobry? To jest trudna sprawa, z którą problem ma wielu wierzących. Kościół naucza, że Bóg jest dobry, a zło na świecie jest za sprawą grzechów, za sprawą ludzkiej wolnej woli, dzięki której mamy wybór między czynieniem dobra i zła. Bóg dał nam ten świat i przykazania, więc najwięcej tutaj zależy od nas. Dlaczego wśród duchownych są także grzesznicy? Bo to też są tylko ludzie, dodatkowo bardziej narażeni na ataki szatana, któremu zależy na kompromitacji Kościoła i spadku wiary. Dobrze jest wiedzieć, że zdarzające się w Kościele bulwersujące zachowania stanowią zaledwie margines na tle całości, która cierpi przez te mocno nagłośnione incydenty. Oczywiście nie znaczy to, że duchowni są nietykalni. Jeżeli wśród nich są przestępcy, to należy ich wykryć i oddać pod wymiar sprawiedliwości. To tyle ode mnie. Można w to wierzyć można nie wierzyć. Wiem, że odpowiedzi te są krótkie i wielu z Was nie zadowolą, lecz kto chce dowiedzieć się więcej o nauczaniu Kościoła katolickiego niech sięgnie po Katechizm. Można też poszperać w internecie na katolickich stronach. Z przyjemnością poczytam jak się nad powyższym pastwicie. Pozdrawiam i jeszcze na koniec zdanko od filozofa; Krótko mówiąc, nie możemy zgłębić tajemnicy i obrócić jej w wiedzę, lecz ważne wiedzieć, że mamy z nią do czynienia; choć nie sposób zedrzeć zasłonę, za którą ukrywa się rzeczywistość ostateczna, winniśmy wiedzieć, że jest taka zasłona. - Leszek Kołakowski  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 | neurosurgery (2484 punktów) | > w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego, wiedzę z historii religii, publikacje katolickie i zwykłą logikę.Z tego nie może wyjść nic dobrego... > Czy Bóg jest jeden? Logika podpowiada, że wszechmogący i wieczny Bóg może być tylko jeden, o ile oczywiście w ogóle istnieje.Jeden, w trzech osobach, w pięciu odmianach, w dziesięciu krajach. Co to za logika doprowadza do jednego Boga? Lubię też tę asekuracyjną wstawkę na końcu. > Jan Paweł II w 1985 roku w Casablance powiedział do muzułmanów:> Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania się Jego woli i ufności w Jego dobroć. Wierzymy w tego samego Boga, Boga Jedynego, Boga Żyjącego, Boga, który stwarza świat i swoje stworzenia prowadzi ku doskonałości. Nie wiem w ogóle po co się produkujesz na tym portalu...  > Czy Bóg jest wieczny? Kościół naucza, że tak, czyli znikąd się nie wziął, bo zawsze był, jest i będzie. To samo można powiedzieć o wszechświecie/materii. Jedna jak i druga wersja póki co opiera się na wierze.Ale bzdury!  Wiek Boga liczymy w tysiącach lat, a tych tysięcy nie więcej jest niż 10... Co do reszty, to szkoda mi czasu na odpisanie. Katolicki bełkot i nic więcej! Biedna, zagubiona owieczko... 
Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
|
|
8 na 8 | Amai (3012 punktów) | >Z przyjemnością poczytam jak się nad powyższym pastwicie.
No to chyba Cię rozczaruję. Jeśli masz ambicje zostać kolejnym ewangelizatorem-męczennikiem - nie pierwszym i zapewne nie ostatnim, niestety - będziesz się musiał trochę bardziej wysilić, bo tutaj nawet nie ma się nad czym pastwić.
|
|
2 na 2 | Nunki (96 punktów) | > Kościół naucza, że tak, czyli znikąd się nie wziął, bo zawsze był, jest i będzie. To samo można powiedzieć o wszechświecie/materii. Jedna jak i druga wersja póki co opiera się na wierze."Srali muchy bedzie wiosna, trawa lepij bedzie rosła..." - Cóż innego mogę napisać pod tą ilością bzdur? Zwyczajnie kłamiesz i myślę, że nie ma sensu tłumaczyć gdzie i dlaczego, bo sam dobrze to wiesz. Usiłujesz nawracać pod pozorem ambitnego "Kilka częstych pytań o Boga i...". Moim zdaniem to prowokacja kolejnego nawiedzonego fideisty, ot co... Nie zamierzam się pastwić, po prostu mi Cię żal
|
|
6 na 6 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | >...Bóg... >...Bóg... >...Bóg... >...Bóg...Bóg... >...Bóg...
Na początek zdefiniuj słowo " Bóg". Bez tego to tylko bla,bla, bla...
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu.
|
|
-6 na 8 Olaf22 (-25 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem w ogóle po co się produkujesz na tym portalu...Ja też nie wiem, pełno tutaj ludków którym się wydaje, że wszystko wiedzą. Rzeczywiście szkoda mojego czasu. > Katolicki bełkot i nic więcej! Biedna, zagubiona owieczko...nie martw się o mnie jaśnie oświecony, który sensownego zdania nie raczyłeś sklecić > bo tutaj nawet nie ma się nad czym pastwić.wielu filozofów, teologów, biologów, nawet fizyków poświęciło temu obszerne rozprawy, ale Amai z tutejszego forum wie - "nie ma się nad czym pastwić." wiadomosci(*)ge_byc_pewien__ze,_abc123.html> Cóż innego mogę napisać pod tą ilością bzdur?kolejny mendżec  cóż..., witam > Nie zamierzam się pastwić,...żeby sensownie się nad czymś pastwić trzeba mieć wiedzę i być inteligentnym > ...po prostu mi Cię żala że też nie jestem religijny, to odpiszę tak - p*****l się  Jednak potwierdza się opinia o forum racjonalisty. Większość tutejszych dyskutantów jest nawiedzona niemniej niż najwierniejsi fani PiS-u, z tą jednak różnicą, że nawiedzenie ich ma przeciwny wektor. Żegnam, bez żalu.
|
|
 | 9 na 9 | Amai (3012 punktów) | > >bo tutaj nawet nie ma się nad czym pastwić.> wielu filozofów, teologów, biologów, nawet fizyków poświęciło temu obszerne rozprawy, ale Amai z tutejszego forum wie - "nie ma się nad czym pastwić."Twojemu wpisowi poświęciło obszerne rozprawy? Podaj, gdzie je można znaleźć, chętnie poczytam. Może nawet dojdę do wniosku, że Cię niesłusznie zlekceważyliśmy, skoro dla tych wszystkich filozofów, teologów i naukowców nawet okazałeś się tak inspirujący. > Jednak potwierdza się opinia o forum racjonalisty. Większość tutejszych dyskutantów jest nawiedzona niemniej niż najwierniejsi fani PiS-u.Faktycznie, masz dość danych, żeby stworzyć dokładną charakterystykę większości uczestników forum. W końcu odpowiedziały Ci aż cztery osoby.
|
|
|  | -3 na 3 Olaf22 (-25 punktów) (zablokowany) | > Twojemu wpisowi poświęciło obszerne rozprawy?Nie rób z siebie głupka/głupiej Amai. Przecież nie chodzi o mój wpis tylko o pytania w nim zawarte. > Faktycznie, masz dość danych, żeby stworzyć dokładną charakterystykę większości uczestników >forum. W końcu odpowiedziały Ci aż cztery osoby.  Trochę poczytałem(nie tylko swój wątek).
|
|
| |  | 9 na 11 | Amai (3012 punktów) | > >Twojemu wpisowi poświęciło obszerne rozprawy?> Nie rób z siebie głupka/głupiej Amai. Przecież nie chodzi o mój wpis tylko o pytania w nim zawarte.Dzięki. W życiu bym się nie domyśliła.  > Trochę poczytałem(nie tylko swój wątek).> Jeśli poczytałeś, to powinieneś wiedzieć, jak często pojawia się tu podobny - wybacz - bełkot. Napisałeś coś, co było wałkowane setki razy, w różnych wariantach, do mdłości. I nie nabiera dzięki ciągłemu powtarzaniu większego sensu.
|
|
11 na 13 |
4 na 6 |
10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Akurat się nudzę, więc mogę i skrobnąć to i owo nt. > ...moich krótkich na nie odpowiedzi, w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego, wiedzę z historii> religii, publikacje katolickie i zwykłą logikę.  > Czy istnieje Bóg? Nie. > Nie ma na to dowodów, ale na ziemi miliony ludzi wierzy, że Bóg istnieje, a wiara to nie wiedza.Na Ziemi nietrudno znaleźć miliony ludzi wierzących w dowolne idiotyzmy. > Czy Bóg jest jeden? Logika podpowiada, że wszechmogącyWszechmogącego Boga, Hoga, Dzioga ani nawet Tumtoga być nie może. Wszechmogącość jest wewnętrznie sprzeczna logicznie. > i wieczny Bóg może być tylko jedenNie. Liczba 1 nie jest w żaden sposób filozoficznie "lepsza" od jakiejkolwiek innej liczby, dajmy na to: 403 289 311. > Największe religie mają wspólne źródło i proroków, czy więc mogą głosić różnych Bogów? Bóg żydów,> chrześcijan i muzułmanów to ten sam.Największe aktualnie. Gatunek homo sapiens sapiens tupta sobie po planecie co najmniej 200 000 lat. Radząc sobie jakoś także i bez Boga żydo-chrześcijano-islamskiego, który nie-istnieć był raczył przez 99 % tej historii. I z czasem znowu nie-istnieć będzie, gdy tylko wyznawców zabraknie. Ach, gdzież są dzisiaj niegdysiejsze Hefajstosy?... ...dajmy na to? > Natomiast nie wiem dlaczego tak się wszystko pomieszało, że> jedni są w stanie zabijać drugich w imię swoich przekonań,Nic się nie pomieszało. Od początku o to właśnie chodziło. > Czy Bóg jest wieczny? Słowo wieczny ma zdumiewająco wiele znaczeń, wypada więc najpierw z grubsza ustalić, o które w danej chwili chodzi. Najprościej można przyjąć, że Bóg (postać ze starożytnej literatury żydowskiej) ileś-tam wieków w kulturze się utrzymuje, więc chyba wieczny jest. > Kościół naucza, że tak, czyli znikąd się nie wziął, bo zawsze był, jest i będzie. To samo można> powiedzieć o wszechświecie/materii. Jedna jak i druga wersja póki co opiera się na wierze.Nie - matołku. To, co rzetelnie mówi się o tzw. materii opiera się na empirii, nie na wierze - Ty Lotniku Smoleński podupcony, Ty  . > Czy Bóg jest wszechmogący? Chrześcijanie wierzą że jest. Czyli, że może stworzyć nawet taki kamień, którego nie będzie mógł podnieść...Sto razy omawiane, sorry - nie będę czasu tracił na odpowiadanie. > - Maciej Szachnowicz OP Czy Bóg jest dobry? To jest trudna sprawa, z którą problem ma wielu wierzących.Dópa Jasiu. To jest (w ramach dyskursu bliskowschodnich monoteizmów) sprawa bardzo prosta. Bóg jest Dobry z definicji - bo nie ma nikogo Większego, kto mógłby mu powiedzieć, że jest zły.Tak sobie ostatecznie muszą gaworzyć ciężcy monoteiści w swoich kółkach zainteresowań - normalni ludzie raczej słabo się takowymi "problemami" przejmują. > Dlaczego wśród duchownych są także grzesznicy? Bo to też są tylko ludzie, dodatkowo bardziej narażeni na ataki szatana, któremu zależy na> kompromitacji Kościoła i spadku wiary. Dobrze jest wiedzieć, że zdarzające się w Kościele> bulwersujące zachowania stanowią zaledwie margines na tle całości, która cierpi przez te mocno> nagłośnione incydenty. Oczywiście nie znaczy to, że duchowni są nietykalni. Jeżeli wśród nich są> przestępcy, to należy ich wykryć i oddać pod wymiar sprawiedliwości.Uhum  . Jak się przyłapie duchownych na ponadnormatywnych świństwach, twierdzą, że oni tylko ludźmi są przecie. Póki się nie złapie, twierdzą, że nie tylko ludźmi są, ale i nosicielami Specjalnego Przekazu z Kosmosu, przez co przywileje "moralne" i - zwłaszcza - gospodarcze im się należą  . > To tyle ode mnie. Można w to wierzyć można nie wierzyć.Dzięki za tę Tolerancję Niebywałą, Łaskawco  . > Wiem, że odpowiedzi te są krótkie i wielu z> Was nie zadowolą, lecz kto chce dowiedzieć się więcej o nauczaniu Kościoła katolickiego niech> sięgnie po Katechizm. Można też poszperać w internecie na katolickich stronach.W tym momencie czuję się tak Skrajnie Zażenowany, że aż trudno mi słowa w zdania składać - niemniej jakoś Przemogę się i zapytam, choćbym i w Aż Taki Debilizm "rozmówcy" uwierzyć nie był w stanie: Tobie naprawdę się zdaje, że tutaj nauczania Kościoła Katolickiego nikt po prostu nie zna? Nikt nie sięga po Katechizm? Nikt Biblii nie czytał? Nikt nie robił publicznych wykładów nt. encyklik papieskich? Nikt w internecie na katolickich stronach nie szperał???Gdzież to Cię takiego uchowali, Nieszczęśniku? 
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
 | -2 na 4 | popers (129 punktów) | > nieTego nie wiesz Richard Dawkins nie tak dawno przyznał, że jest raczej agnostykiem, poniewaz pewności co do nieistnienia Pana Boga choćby bardzo chcial, to jednak nie ma. I jeżeli nawet była to tylko kurtuazja względem wierzącego oponenta, to jakże ładnie to brzmi. Zupełnie inaczej niż Twoja buta, "matołku". Wiem, wiem, taki ktoś jak Ty ma się pewnie za mądrzejszego od Dawkinsa, nie wspominając już o przeciętnych chrześcijanach. > Na Ziemi nietrudno znaleźć miliony ludzi wierzących w dowolne idiotyzmy.Ciekawe w jakie big zyd wierzy... horoskopy? tarot? fusy? albo jeszce w coś ciekawszego > Wszechmogącość jest wewnętrznie sprzeczna logicznie.Nie jest. Wydaje się Tobie. > Gatunek homo sapiens sapiens tupta sobie po planecie co najmniej 200 000 lat.> Radząc sobie jakoś także i bez Boga żydo-chrześcijano-islamskiego, który nie-istnieć był raczył przez 99 % tej historii.I w końcu uznał, że objawi prawdę. > Nic się nie pomieszało.> Od początku o to właśnie chodziło.Możliwe > To, co rzetelnie mówi się o tzw. materii opiera się na empirii, nie na wierzeTo wspaniale. Napisz mi proszę, jak powstał wszechświat, czyli materia wszelkiej maści też. I napisz jeszcze, jak mocno wierzysz , ze tak właśnie było. I może nie wiesz, ale na 99% umrzesz z tą czy inną wiarą, bo za Twojego życia nauka raczej nie udzieli na wszystko odpowiedzi. > Jak się przyłapie duchownych na ponadnormatywnych świństwach, twierdzą, że> oni tylko ludźmi są przecie.bo są > Póki się nie złapie, twierdzą, że nie tylko ludźmi są, ale i nosicielami Specjalnego Przekazu z Kosmosu, przez co przywileje "moralne" i - zwłaszcza - >gospodarcze im się należąi co z tego, że tak twierdzą? > Tobie naprawdę się zdaje, że tutaj nauczania Kościoła Katolickiego nikt po prostu nie zna?Ktoś może zna. Dajesz głowę, że wszyscy? > Gdzież to Cię takiego uchowali, Nieszczęśniku?tak tak, jak tutejszy 'erudyta' zacznie obrażać to moderacji nie przeszkadza, ale gdy się "matołek" zrewanżuje to jego post gdzieś znika, cenzura jak za PRL
|
|
|  | 10 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >nie> Tego nie wieszWiem. Nielogicznego być nie może. > Richard Dawkins nie tak dawno przyznał, że jest raczej agnostykiem, poniewaz pewności co do nieistnienia Pana Boga choćby bardzo chcial, to jednak nie ma.Nawet sobie nie wyobrażasz, jak Wytwornie zwisa mi wszystko, co Richard Dawkins przyznaje albo nie. Owszem - lubię faceta, ale moich "metafizycznych" poglądów się "dopracowałem" wiele, wiele lat przed dowiedzeniem się o jego istnieniu. > I jeżeli nawet była to tylko kurtuazja względem wierzącego oponenta, to jakże ładnie to brzmi.De gustibus...... > Zupełnie inaczej niż Twoja buta, "matołku"Za "matołka" dostaniesz minusa, co oczywiste. Mnie wolno nazywać co-poniektórych-forumowiczów matołkami, ponieważ nigdy nie szafuję rzeczonym określeniem bezmyślnie - przeciwnie wręcz: nim kogo matołkiem nazwę, zawsze starannie upewniam się, że na takie, czysto opisowe miano zasługuje. Jestem w prawie. Ty nie. Nazwałeś mnie "matołkiem" i zarzuciłeś mi jakowąś butę ze złośliwości czystej, merytorycznie całkowicie niesłusznie. > Wiem, wiem, taki ktoś jak Ty ma się pewnie za mądrzejszego od Dawkinsa, nie wspominając już o przeciętnych chrześcijanach.Od Dawkinsa i większości chrześcijan jestem na pewno głupszy w 99,9 % spraw. Jednak tak się przypadkiem złożyło, że akurat sprawę tzw. istnienia Boga mam przemyślaną ponadprzeciętnie solidnie. > >Na Ziemi nietrudno znaleźć miliony ludzi wierzących w dowolne idiotyzmy.> Ciekawe w jakie big zyd wierzy... horoskopy? tarot? fusy? albo jeszce w coś ciekawszegoNie wydaje mi się, bym powinien zniżać się do odpowiadania na takie grumci-pumci-zumci-tumci. > >Wszechmogącość jest wewnętrznie sprzeczna logicznie.> Nie jest. Wydaje się Tobie.Jest. Ty naprawdę potrzebujesz wytłumaczenia???  > >Gatunek homo sapiens sapiens tupta sobie po planecie co najmniej 200 000 lat.> >Radząc sobie jakoś także i bez Boga żydo-chrześcijano-islamskiego, który nie-istnieć był raczył przez 99 % tej historii.> I w końcu uznał, że objawi prawdę.Może jednak ciągle żyjemy w nieświadomości istnienia nepalsko-birmańsko-mongolskich Nadprzyrodzonych Dziumbaków, które dopiero za osiemset osiemdziesiąt tysięcy lat uznają, że objawią nam Prawdę, że wszystko, co nam się wcześniej zdawało, to zwykłe jajca były? > >To, co rzetelnie mówi się o tzw. materii opiera się na empirii, nie na wierze> To wspaniale. Napisz mi proszę, jak powstał wszechświat, czyli materia wszelkiej maści też. I napisz jeszcze, jak mocno wierzysz , ze tak właśnie było.O Matko Bosko Czenstochosko...  Chwyt, jakim się właśnie posłużyłeś, jest po prostu Najordynarniej Nieuczciwy i chyba nawet dla Ciebie jasne jest dlaczego. Mimo to, spróbuję Uczciwie odpowiedzieć: Pytanie jak powstał wszechświat jest jak najoczywiściej nieprawomocne, ponieważ oparte jest na zupełnie z sufitu wziętym, pozornie tylko intuicyjnym ("intuicyjnym" najwyżej tylko dla wychowanych w dziedzictwie mitologii żydo-chrześcijano-islamskiej) założeniu, że "stanem podstawowym" jest nie-byt.Źe jest jakby "normalne" i "właściwe", że nic nie jest (niczego nie ma), a skoro - o, dziwo - to i owo (Księżyc, woda, koza, Heniek) jednak się w horyzoncie zdarzeń pałęta, to jest to swego rodzaju dziwaczne "zaburzenie" nicości - zaburzenie, które aż jakowegoś specjalnego "wytłumaczenia się" (faktu swego istnienia i zaistnienia) potrzebuje. Jest to aż tak głupie, że tylko metafizyką "wyjaśnić" się daje. Krótko: skoro świat istnieje (co każdy widzi) a istnieć "nie powinien" (bo niby 'stanem podstawowym' jest nicość, co każdy ma do łba wbite), to sprzeczność jest - a sprzeczność najłatwiej Bogiem (co to na swych Wysokościach się sprzecznościami nie przejmuje w ogóle) zaklajstrować można. No - i tak niektórzy z zagadką istnienia się tam szarpią, ale to ich problem. Zabawne, że największy kłopot ma w tym momencie Bóg (któregoż pierwotnie właśnie dla "rozwiązania" paradoksu wymyślono) - ten bowiem już nie ma do czego się odwołać, by własne istnienie w obliczu pierwotnie założonej nicości jako stanu podstawowego uzasadnić  . Chyba, żeby do NadBoga jakiego...  Ten z kolei do NadNadBoga... A tamten do NadNadNadBoga... Ale to ich problem  . Najkrócej - cała "problematyka" wyłącznie z absurdalnego założenia się bierze. Że niby nicość jest stanem podstawowym. Dópa Jasiu - logika, empiria i zwykła psychologia świadczą o czymś przeciwnym. NajNajNajkrócej: nie-bytu być nie może. To nie istnienie świata "wyjaśnienia" potrzebuje; wyjaśnienia psychologicznego raczej domaga się to, co kiedyś komuś namieszało się we łbie do tego stopnia, że nie-byt za stan podstawowy uznał. A socjologicznie (zwłaszcza - politologicznie) wyjaśnić by trzeba było, dlaczego ten absurd się przyjął. > I może nie wiesz, ale na 99% umrzeszNa 100 % umrę - wiem. > z tą czy inną wiarą,Ple, ple, ple, pleeeee... > bo za Twojego życia nauka raczej nie udzieli na wszystko odpowiedzi.Wcale tego od niej nie oczekuję, Ty teisto-zapchajdziurco w ząbek czesany. > >Gdzież to Cię takiego uchowali, Nieszczęśniku?> tak tak, jak tutejszy 'erudyta' zacznie obrażać to moderacji nie przeszkadza,Nieszczęśniku to - jak rozumiem - według Ciebie jakaś Bardzo Wielka Obraza jest?  Współczuję - pewnikiem w dzisiejszym świecie żyje Ci się raczej Ciężko...  > ale gdy się "matołek" zrewanżuje to jego post gdzieś znika,Nie zauważyłem, żeby jakiś post rewanżowy zniknął. A zauważyć raczej bym musiał, skoro powiadomienia o odpowiedziach mi z automatu przychodzą. Kłamiesz i tyle. > cenzura jak za PRL  Ależ nie krępuj się w ogóle - nie musisz  . Od razu Prawdę w oczy wal, Publicyści Niepokorni tak robią: Jak za Hitlera cenzura!!! Jak za Hitlera!!!!!!!!!!
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
|  | 1 na 1 | Nunki (96 punktów) | >>Wszechmogącość jest wewnętrznie sprzeczna logicznie. >Nie jest. Wydaje się Tobie.
Możesz to stwierdzenie czymś poprzeć, rozwinąć myśl?
>I może nie wiesz, ale na 99% umrzesz z tą czy inną wiarą, bo za Twojego życia nauka raczej nie udzieli na wszystko odpowiedzi.
Odpowiedzi na wszystko na pewno nie, natomiast na wiele jak najbardziej. Chyba każdy w miarę inteligentny człowiek powinien to rozumieć.
|
|
|  | 12 na 12 | wojtek. (1061 punktów) | > >oni tylko ludźmi są przecie.> bo są Świątobliwi pasterze katoliccy zwykłymi ludźmi nie są, o czym mówił Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński ("Ateneum Kapłańskie", nr 310 z 1960 roku, str - 165): Cytat: Kapłan to drugi Chrystus. Otrzymaliście w tej chwili straszliwą władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim nad samym Bogiem! Jesteście przecież "spirituales impiratores", a jako tacy macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął. On tego od was chciał. Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa zstępować będzie na ołtarze - Bóg żywy.
Pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem nie jest zwykły "Kowalski" (nawet wierzący, ochrzczony, chodzący do kościoła i korzystający z sakramentów) tylko "wezwany i uzdolniony" do takiej funkcji ksiądz. To księża spowiadają, sprawują Eucharystię, rozdają komunię (tę funkcję może sprawować świecka osoba, ale musi być wyznaczona przez biskupa diecezjalnego) interpretują Pismo Święte i wyjaśniają tajniki wiatry katolickiej, uzależniając czyjeś zbawienie od wiary w swoje słowa. "Kowalski" nie ma nic do powiedzenia na ten temat. "Kowalski" nikogo nie wyspowiada, nie zinterpretuje Pisma, nie rozda komunii (jeśli nie ma prawa od odpowiedniego księdza) nie poprowadzi mszy itp. "Kowalski" ma tylko słuchać i wykonywać, może uczestniczyć w obrzędach religijnych ale pod dyktando księży oczywiście. W ten właśnie sposób kler moim zdaniem stawia się ponad zwykłymi ludźmi. W związku z powyższym, nie ma nic dziwnego w tym, że afery z udziałem kleru są nagłaśniane. Jeśli księża mienią się być równoznacznymi Chrystusowi, autorytetami moralnymi których obowiązkiem jest pouczanie wszystkich, uczonymi w piśmie przed którymi nie ma żadnych tajemnic, szafarzami sakramentów itd. to wypadałoby aby ich środowisko było wolne od wszelkich występków, a oni sami z moralnego punktu widzenia winni być wzorem do naśladowania. Jest jednak nieco inaczej. Kler z jednej strony stawia się w pozycji nadludzi (o czym świadczą choćby słowa Prymasa Wyszyńskiego), a z drugiej gdy już jakieś skandale z ich udziałem ujrzą światło dzienne, to zewsząd słychać głosy duszpasterzy, że przecież ksiądz to tylko człowiek. Jeśli więc księża mienią się być równymi Chrystusowi, to niech robią to z pełną świadomością i odpowiedzialnością, mając odwagę ponieść surowe konsekwencje swoich ewentualnych niemoralnych czynów, bez późniejszego zasłaniania się tym, że przecież oni też są tylko ludźmi i bez standardowego w takich sytuacjach bredzenia o "atakach na kościół". Katolicki kler jest wyjątkowy w nadawaniu sobie szczególnych uprawnień, przy jednoczesnym nadawaniu sobie prawa braku ponoszenia szczególnej odpowiedzialności.
|
|
| popers (129 punktów) | >Wiem. Nielogicznego być nie może. co dla nas nielogiczne dla Pana w niebiesiech to fraszka zaledwie
>Za "matołka" dostaniesz minusa, co oczywiste. nie zrobisz mi tego
>Mnie wolno nazywać co-poniektórych-forumowiczów matołkami, ponieważ nigdy nie szafuję rzeczonym określeniem bezmyślnie - przeciwnie wręcz: >nim kogo matołkiem nazwę, zawsze starannie upewniam się, że na takie, czysto opisowe miano zasługuje. >Jestem w prawie. więc racz wyjaśnić co dokładnie było powodem tego "matołka", bo jestem zdania, iż po bliższej analizie moze okazać się, że powodu jednak nie było
>Nazwałeś mnie "matołkiem" i zarzuciłeś mi jakowąś butę ze złośliwości czystej, merytorycznie całkowicie niesłusznie. bo ja złosliwy jestem
>Jest. >Ty naprawdę potrzebujesz wytłumaczenia??? choćby krótkiego
>Może jednak ciągle żyjemy w nieświadomości istnienia nepalsko-birmańsko-mongolskich Nadprzyrodzonych Dziumbaków, które dopiero za >osiemset osiemdziesiąt tysięcy lat uznają, że objawią nam >Prawdę, że wszystko, co nam się wcześniej zdawało, to zwykłe jajca były? Możliwe, że tak właśnie będzie, ale my nie powinniśmy się tym przejmować.
>O Matko Bosko Czenstochosko... >Chwyt, jakim się właśnie posłużyłeś, jest po prostu Najordynarniej Nieuczciwy i chyba nawet dla Ciebie jasne jest dlaczego. >Mimo to, spróbuję Uczciwie odpowiedzieć: >Pytanie jak powstał wszechświat jest jak najoczywiściej nieprawomocne, ponieważ oparte jest na zupełnie z sufitu wziętym, pozornie tylko intuicyjnym... Może jest własnie tak jak piszesz, kto wie.
>No - i tak niektórzy z zagadką istnienia się tam szarpią, ale to ich problem. to debile
>Zabawne, że największy kłopot ma w tym momencie Bóg (któregoż pierwotnie właśnie dla "rozwiązania" paradoksu wymyślono) - ten bowiem już nie ma do czego się odwołać, by własne istnienie w obliczu >pierwotnie założonej nicości jako stanu podstawowego uzasadnić coś musi być wieczne, znaczy się -materia czy tam prawa wszechświata, albo Pan Bóg Stwórca wszechmogący, wierzyć każdy może
>Wcale tego od niej nie oczekuję, ty teisto-zapchajdziurco w ząbek czesany. nietrafione, styl uczesania też
>Nieszczęśniku to - jak rozumiem - według Ciebie jakaś Bardzo Wielka Obraza jest? tam jak by dobrze się przyjrzeć to mozna i inne sformułowania znalezć, pozornie tylko nieobrazliwe, acz zgrabnie zakamuflowane
>Nie zauważyłem, żeby jakiś post rewanżowy zniknął. >A zauważyć raczej bym musiał, skoro powiadomienia o odpowiedziach mi z automatu przychodzą. miałem na mysli wcześniejszą dyskusję w tym temacie, i to że kilka postów z niego wywalono
Nunki >Możesz to stwierdzenie czymś poprzeć, rozwinąć myśl? No dobrze. Choćby Twój umysł bronił się okrutnie, to jednak postaraj się i dopuść przez chwilę myśl, że jedyny, wieczny i wszechmogący Bóg może istnieć... idymy więc dalej i okazuje się, że my ludzie o wszechmocy możemy wiedzieć m/w tyle co mrówki o fizyce kwantowej. Myśl jak widzisz skromna, bo inna byc nie może, ja zwyczajnie guzik wiem o wszechmocy, za to mam świadomość tego, że jeżeli cecha taka występuje u Boga, to dzięki niej nie ma dlań sprzeczności tam gdzie ja ją widzę
wojtek >W ten właśnie sposób kler moim zdaniem stawia się ponad zwykłymi ludźmi. Otóż to! Kler stawia się. Bo ja np. nie mam ich za coś więcej niż ludzi, i nawet samego papieza mam za człowieka jedynie. A że jakiś duchowny takie czy inne treści będzie głosił, cóż, "od tego oni są, od tego są oni".
>Jest jednak nieco inaczej. Kler z jednej strony stawia się w pozycji nadludzi (o czym świadczą choćby słowa Prymasa Wyszyńskiego), a z drugiej gdy już jakieś skandale z ich udziałem ujrzą światło dzienne, >to zewsząd słychać głosy duszpasterzy, że przecież ksiądz to tylko człowiek. Jeśli więc księża mienią się być równymi Chrystusowi, to niech robią to z pełną świadomością i odpowiedzialnością, mając >odwagę ponieść surowe konsekwencje swoich ewentualnych niemoralnych czynów, bez późniejszego zasłaniania się tym, że przecież oni też są tylko ludźmi i bez standardowego w takich sytuacjach >bredzenia o "atakach na kościół". Zgadzam się. I mam nadzieję, że coś wreszcie ruszyło w tym temacie.
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | Po pierwsze - bądź łaskaw pamiętać o ortografii i interpunkcji. Po drugie - na tym forum nie ma zwyczaju odpowiedzi zbiorowych. Odpowiadaj każdemu z rozmówców osobno.
|
|
 | 2 na 2 | Nunki (96 punktów) | >Choćby Twój umysł bronił się okrutnie, to jednak postaraj się i dopuść przez chwilę myśl, że jedyny, wieczny i wszechmogący Bóg może istnieć...
Widzisz, zanim doszedłem do punktu w którym dziś jestem, wielokrotnie - jak to napisałeś - dopuszczałem do siebie myśl, że jakiś tam nadprzyrodzony byt może istnieć. Niestety, za dobrze się schował skurczybyk...
>idymy więc dalej i okazuje się, że my ludzie o wszechmocy możemy wiedzieć m/w tyle co mrówki o fizyce >kwantowej.
Co nie oznacza, że trzeba a priori zakładać istnienie czegoś co nazywasz wszechmocą.
|
|
 | 4 na 4 | MarcinK (9189 punktów) | > >Wiem. Nielogicznego być nie może.> co dla nas nielogiczne dla Pana w niebiesiech to fraszka zaledwieNo ba, ten wierszokleta jedzie bez trzymanki. Na sam przykład rozpączkował się do trzech ale jest jednaki. Ten pierwszy zdobywa Lebensraum, drugi to nerwus masochista - z sadu mu żarli to się skrzyżował, trzeci zaś nie jest bytem zrodzonym ni stworzonym. Zwykły śmiertelnik nie dałby rady ale wszechmogący to nie w kij dmuchał. > coś musi być wieczne, znaczy się -materia czy tam prawa wszechświata, albo Pan Bóg Stwórca wszechmogący, wierzyć każdy możeEee tam, Ty masz z górki. Jako słusznie rzecze nonsensopedia: Cytat:Bóg - bliżej niesprecyzowana istota dbająca o to, aby rzeczy po prostu się zdarzały albo nie. Jeśli stało się coś, z wielką pewnością możemy przyjąć, że stało się tak, bo Bóg tak chciał. Twierdzenie to jest prawdziwe także dla sytuacji, gdy nic się nie stało.(...)
|
|
 | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Bądź łaskaw odpowiedzi podpinać pod tymi wypowiedziami, do których się odnosisz - nikt nie będzie szukał po całym Forum, czy aby gdzieś odpowiedzieć mu nie raczyłeś. > >Wiem. Nielogicznego być nie może.> co dla nas nielogiczne dla Pana w niebiesiech to fraszka zaledwieJasne. Ex falso quodlibet  . > >Za "matołka" dostaniesz minusa, co oczywiste.> nie zrobisz mi tegoJuż zrobiłem. > więc racz wyjaśnić co dokładnie było powodem tego "matołka", bo jestem zdania, iż po bliższej analizie moze okazać się, że powodu jednak nie byłoDaruj, ale o tym pisałem już w poście źródłowym, nie chce mi się powtarzać. > bo ja złosliwy jestemA już osobliwie nad ortografią polską poznęcać się lubisz? > >Jest.> >Ty naprawdę potrzebujesz wytłumaczenia???> choćby krótkiegoW ramach misji edukacyjnej - pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_omnipotencji . > >Może jednak ciągle żyjemy w nieświadomości istnienia nepalsko-birmańsko-mongolskich Nadprzyrodzonych Dziumbaków, które dopiero za >osiemset osiemdziesiąt tysięcy lat uznają, że objawią nam >Prawdę, że wszystko, co nam się wcześniej zdawało, to zwykłe jajca były?> Możliwe, że tak właśnie będzie, ale my nie powinniśmy się tym przejmować.No, jakże to? A przez wzgląd na Zbawienie/Potępienie Wieczne???  > >Pytanie jak powstał wszechświat jest jak najoczywiściej nieprawomocne, ponieważ oparte jest na zupełnie z sufitu wziętym, pozornie tylko intuicyjnym...> Może jest własnie tak jak piszesz, kto wie.Otóż to nie może ale musi. > >No - i tak niektórzy z zagadką istnienia się tam szarpią, ale to ich problem.> to debileRóżnie. Ale to nie mój problem. > coś musi być wieczne,Zależy jak się to wieczne rozumie. > znaczy się -materia czy tam prawa wszechświata, albo Pan Bóg Stwórca wszechmogący, wierzyć każdy możeWejść na ołtarzyk i zostać - cała reszta to rzecz prosta  . > >Nie zauważyłem, żeby jakiś post rewanżowy zniknął.> >A zauważyć raczej bym musiał, skoro powiadomienia o odpowiedziach mi z automatu przychodzą.> miałem na mysli wcześniejszą dyskusję w tym temacie, i to że kilka postów z niego wywalonoAle cóż mnie do tego?
Nikt w PiS, ani nieoficjalnie ani w sposób złośliwy, nie nazywa Jarosława Kaczyńskiego Kaczafim. (Joachim Brudziński)
|
|
3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|