Racjonalista - Strona głównaDo treści
zagadka trudna do rozwązania.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-06-2012 17:48ewoja (6 punktów)zagadka trudna do rozwązania.
Ocena -2 na 2
Wyznawcy różnych religii twierdzą, iż ich bóg jest wszechmogący, lecz żaden z nich nie jest w stanie odpowiedzieć mi na jedno pytanie: Skoro bóg jest wszechmogący to dlaczego nie zniszczy szatana? Cóż za zabawny paradoks
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
#31
20-07-2012 14:33
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi myslacy
>Inną sprawą że w istocie sprawy to Bóg którego czczą te religie w istocie to ten sam Bóg.
Pieprzenie o Szopenie!



Podobnych bytów historia ludzkiej kultury zna niepoliczalne ilości.
Wielość i zmienność idei pojmowania bogów ma długą historię i wykreśla długi łańcuch wyobrażeń religijnych i sił nadprzyrodzonych. Toteż religioznawczej refleksji nad bogami - obejmującej ich różnorodność oraz swoistości związane z określoną kulturą, ich ewolucyjne przemiany w przebiegu rozwoju cywilizacyjnego, jak i przeprowadzenie innych analiz porównawczych, w tym filozoficznych rozważań o możliwości wypracowania uniwersalistycznej teorii Boga - nie da się wyprowadzić ze znajomości, nawet bardzo dobrej, jednej religii. Dla przeprowadzenia porównań koniecznym jest poznanie różnorodnych koncepcji. Rozpoczynając rozeznanie w przedmiocie naszych zainteresowań można zajrzeć do wielu kompendiów religioznawczych. Z łatwiejszych mogę polecić Zarys dziejów religii, zbiorową pracę polskich religioznawców, kilkakrotnie wydawaną przez Iskry, Mity z pięciu stron świata T. Margula, Bogów czterech stron świata W. Tylocha czy też Religie Wschodu i Zachodu pod red. K. Banka, a z trudniejszych, klasyczną już Złotą gałąź J. G. Frazera, Fenomenologię religii G. van der Leeuwa czy Historię wierzeń i idei religijnych M. Eliadego. Choć najlepiej chyba rozpocząć od skonspektowania kilku tematycznych encyklopedii, tak aby w miarę szybko wyrobić sobie pogląd na bogactwo ludzkich przemyśleń i fantazji. Aktualnie najbardziej znaczącą encyklopedią religioznawczą - szkoda, że nie przetłumaczoną na polski - jest wydana w 1987 roku, z inicjatywy i pod redakcją Mircea Eliadego (choć jego metodologia badań "mitu i świętości" jest dosyć kontrowersyjna, to był on prawdopodobnie wśród religioznawców największym erudytą), 16 tomowa The Encyclopaedia of Religion. To wielkie dzieło zawiera wielostronicowe artykuły przeglądowe napisane przez wybitnych specjalistów z różnych krajów, poświęcone religiom świata wraz z ich różnymi aspektami. W Polsce "PWN - Wydawnictwo Naukowe" w 2003 roku zakończyło wydawanie encyklopedii Religia zawierającej 1000 haseł syntetycznych "przeglądowych" i 11300 drobnych "szczegółowych". Możemy także skorzystać z wydanych w ostatnich latach w Polsce autorskich opracowań: Popularnej encyklopedii mitów i legend Stuarta Gordona, Ilustrowanej encyklopedii mitów i legend Arthura Cotterella oraz Encyklopedii mitologii ludów indoeuropejskich Andrzeja M. Kępińskiego.

W tych oraz innych tematycznych encyklopediach znajdziemy tysiące bogów, bóstw, bóstewek i różnych sił nadprzyrodzonych, w które ludzie wierzyli, oraz sporo takich, w które wierzą nadal. W których ręce oddawali swój los i gotowi byli poświęcić w ich obronie życie własne, nie mówiąc już o cudzym. Wszak wyłącznie, jedynie prawdziwym, nasz Bóg jest, a jeżeli już godzimy się, że nie jest wyłącznym, to już na pewno jest najpotężniejszym wśród znanych. Pomimo wszelakich poświęceń, w zawierusze dziejów wraz z wyznawcami umierają ich bogowie. Gdy trwają przez pokolenia, to pomimo doniosłości tradycji i dogmatu o niezmienności, rzeczywistość wymusza permanentną aktualizację ich atrybutów.

Przechodząc do konkretnych wyobrażeń natkniemy się na różnorodność ujęć: w panteonach politeistycznych bogowie są liczni, bez mała równoprawni w strefach swego zarządzania, zaś w panteonach monoteistycznych wszystkie siły nadprzyrodzone podporządkowano bogowi naczelnemu. W panteizmie bóg występuje jako siła bezosobowa tkwiąca w przyrodzie, a niekiedy z nią utożsamiana. W deizmie występuje jako siła sprawcza. W religiach dualistycznych (np. w najstarszej wyznawanej religii świata - mazdaizmie), występuje w dwóch osobach: Oblicza Dobrego - boga światła (Ahura Mazda, Ormuzd) i Oblicza Złego - boga ciemności i zła (Angra Manju, Aryman), które pozostają z sobą w stałym konflikcie.

Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Religijna wiara umożliwia umysłowe przyjęcie za oczywistość, że zarówno poszczególne cechy Boga jak również tych cech zestawienie nie muszą być (i najczęściej nie są) logicznie spójne,

www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwa

Miłego dnia.

@@@
.

#32
20-07-2012 14:40
 Ocena 1 na 1
Pauls0n (124 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
>(...) Skoro bóg jest wszechmogący to dlaczego nie zniszczy
>szatana? Cóż za zabawny paradoks
W takim razie ja spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytanie. Bóg, bóstwa czy w co tam ludzie wierzą musi mieć swoją przeciwwagę inaczej ludzie nie musieliby się bać jego okrutnego "brata bliźniaka" który będzie ich karał.

Koncepcja Yin i Yang pl.wikipedia.org/wiki/Yin_i_yang

W skrócie: dobre bóstwo nie ma logicznej podstawy egzystencji i czczenia go jeśli nie istnieje jakieś zło. W drugą stronę to samo.

#33
20-07-2012 15:34
 Ocena 4 na 4
maruda (5550 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
>>Inną sprawą że w istocie sprawy to Bóg którego czczą te religie w istocie to ten sam Bóg.
>Pieprzenie o Szopenie!

Swoją drogą, nie słyszałem by katolicy porównywali boga w którego wierzą. Czy bóg katolika A to dokładnie ten sam bóg w którego wierzy katolik B. Skoro nie porównują tylko klepią tą samą wyuczoną formułkę "bóg jest nierozpoznawalny dla zmysłów ludzkich" to właściwie skąd pewność że mówią dokładnie o tym samym bycie.

Z drugiej strony podczas opętań i egzorcyzmów niby umieją wykryć jaki to dokładnie demon nawiedza ofiarę. "Duchowni ustalili, że w przypadku Anneliese Michel demonów było sześć: Lucyfer, Judasz, Kain, Neron, Hitler i Fleischmann."

#34
20-07-2012 16:03
 Ocena 1 na 1
Kuba K. (3909 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi maruda
>Duchowni ustalili,[/url] że w przypadku Anneliese Michel demonów było sześć: Lucyfer, Judasz, Kain, Neron, Hitler i Fleischmann."

Ciekawy zestaw...
Ale o którego Fleischmanna im chodziło?

#35
20-07-2012 16:38
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi maruda
.
>Swoją drogą, nie słyszałem by katolicy porównywali boga w którego wierzą.
Rozmawiałem z bardzo wieloma katolikami o Bogu i nie spotkałem dwu osób, które wierzyłyby w tego samego Boga. Ciekawym jest też zestawienie Boga z "Castel Gondolfo" z Bogiem przysłowiowej Kowalskiej, a nawet księdza proboszcza.

>Czy bóg katolika A to dokładnie ten sam bóg w którego wierzy katolik B. Skoro nie porównują tylko klepią tą samą wyuczoną formułkę "bóg jest nierozpoznawalny dla zmysłów ludzkich" to właściwie skąd pewność że mówią dokładnie o tym samym bycie.
Moim zdaniem nie i potwierdzają to badania socjologiczne oraz psychologiczne. Uważam, że najtrafniejsze jest tu powiedzenie, iż każdy ma takiego Boga na jakiego zasługuje.

>Z drugiej strony podczas opętań i egzorcyzmów niby umieją wykryć jaki to dokładnie demon nawiedza ofiarę. "Duchowni ustalili, że w przypadku Anneliese Michel demonów było sześć: Lucyfer, Judasz, Kain, Neron, Hitler i Fleischmann."
Jest parę niezłych książek poświęconych związkowi religii z chorobami i patologiami psychicznymi. Warto je przestudiować. Można wówczas zrozumieć religijność w innym świetle.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#36
20-07-2012 16:50
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi maruda

>Swoją drogą, nie słyszałem by katolicy porównywali boga w którego wierzą. Czy bóg katolika A to dokładnie ten sam bóg w którego wierzy katolik B. Skoro nie porównują tylko klepią tą samą wyuczoną formułkę "bóg jest nierozpoznawalny dla zmysłów ludzkich" to właściwie skąd pewność że mówią dokładnie o tym samym bycie.
Ja na okoliczność podobnych obserwacji sparafrazowałem dwa znane powiedzonka:
- Gdzie dwóch katolików tam trzy rodzaje katolicyzmu.
- Człowiek stwarza Boga na obraz i podobieństwo swoje.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#37
21-07-2012 08:13
 Ocena 2 na 2
maruda (5550 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi Kuba K.
>Ale o którego Fleischmanna im chodziło?

Valentin Fleischmann - w latach 1572 - 1575 proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Ettleben w Bawarii. Zgodnie z treścią akt parafialnych był usunięty ze stanowiska za pijaństwo, pobicie oraz morderstwo.

Elsiva Satanist (30 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
Może to Szatan jest Bogiem?Ale zara.Czy on nie mógłby wtedy zniszczyć samego siebie?Przecie jest nieskończoną miłością a przez niego jest piekło...
Zaraz zaraz...
Tak doznałam objawienia!!!
To wszystko wina Pandory, no buo zobaczcie,gdyby nie otworzyła puszki,nie było by żadnych nieszczęść,wojen,chorób i tych wszystkich złych ludzi, co przekłada się na brak leków, pewnie i brak wojska,bo przecież i tak nie było by wojen.Nie byłyło by podatków, a jako źródło wszelkiego zła zniknęliby "Wieśniaki z wiejskiej"(Oczywiście zostałby świątobliwy PIS).
Zaraz...A może poprostu Szatan jest poto aby było więcej szczęscia dla jednych, kosztem tych drógich(oczywiście w zamyśleniu Bozi miało ono być dla jej gorliwych wyznowców, słuchaczy jedynego słusznego radia) a nieszczęście karą za nielubienie Bozi,za niewieżenie w nią.
Yyyyyyyy
Niezbadane są wyroki Boże...

Kuba K. (3909 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
W odpowiedzi maruda
>>Ale o którego Fleischmanna im chodziło?
>Valentin Fleischmann - w latach 1572 - 1575 proboszcz parafii rzymskokatolickiej w Ettleben w Bawarii. Zgodnie z treścią akt parafialnych był usunięty ze stanowiska za pijaństwo, pobicie oraz morderstwo.

I tylko tyle? Przecież to demon zupełnie innego kalibru niż reszta towarzystwa! Musiał komuś nieźle podpaść, bo w jego czasach pijący, bijący, a i czasami mordujący (szczególnie ludzi niższego stanu) duszpasterz nie był chyba czymś niezwykłym.
W Wiki jest wymienionych kilku ludzi o tym nazwisku, plus dalszych kilku jeśli się uwzględni warianty pisowni. Osobiście podejrzewałem, że może chodzić o niemieckiego fizyka jądrowego

Marcin Adamczyk (5 punktów)Odp: zagadka trudna do rozwązania.
Paradoks? Rzeczywiście... godny wielkich filozofów. Bóg Stwórca niszczy to co stworzył. Po co więc tworzył? Tak postępuje nierzadko człowiek, ale nie Ten, który zna całą prawdę. Ale dalej. Bóg mógłby zniszczyć szatana, po tym jak się zbuntował. Po grzyba więc tworząc go, Bóg dałby mu możliwość zbuntowania się. Człowiek też mógłby być posłuszny Bogu, gdyby nie miał wolnej woli. Po co więc ją ma?

A poza tym witam wszystkich na forum.

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365