Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
28-09-2012 12:47szuro (1757 punktów)Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
Ocena 6 na 6
Pan Andrzej Bogusławski zasugerował otworzenie wątku a że temat według mnie interesujący to i czemu nie.
Moim zdaniem żeby rozmawiać o interesariuszach i społecznej odpowiedzialności biznesu trzeba sobie najpierw uświadomić ewolucje celów istnienia przedsiębiorstwa.
Pierwszym ewolucyjnie celem był oczywiście zysk dla właściciela (różnie definiowany). Uległ on przeobrażeniu w maksymalizację wartości dla akcjonariuszy.
W tej chwili dość powszechna w teoriach zarządzania wydaje się być szkoła mówiąca o maksymalizacji wartości przedsiębiorstwa (jako value a nie strumień pieniądza).
I tutaj też pojawia się koncepcja interesariuszy (stakeholders)
en.wikipedia.org/wiki/Stakeholder_(corporate)
Nie jest to zresztą koncepcja nowa. Pojawiła się tak naprawdę już w latach 60 XX wieku. Na stałe zawitała jednak do biznesu dobre 30 lat później
„Widać wyraźnie, że kapitalizm promujący akcjonariuszy sięga swych granic, które pojawiają się niczym pęknięcia na wiekowym fundamencie domu. Rodzi się więc pytanie, czy bieżące działania naprawcze menedżerów wyższego szczebla i twórców rozwiązań administracyjno-prawnych zwiastują długotrwały powrót do kapitalizmu promującego interesariuszy. Innymi słowy: czy prezesi będą poczuwać się do odpowiedzialności za podejmowane decyzje przed wszystkimi grupami interesu, bez których ich firmy nie mogą istnieć, czy też tylko przed inwestorami? W końcu nie byłoby to żadne novum: interesariusze byli królami w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W owym czasie prezesi uważali, że ich rolą jest równoważenie interesów różnych grup, które miały wpływ na działalność firm – klientów, pracowników, dostawców, akcjonariuszy i szeroko pojętych społeczności. A menedżerowie świetnie zdawali sobie sprawę nie tylko z tego, że są zarządcami cennych zasobów, jakie im powierzono, ale również z tego, co leży w ich własnym, dobrze pojmowanym interesie. Każda z grup interesariuszy miała bowiem podstawowe znaczenie dla sukcesu ich organizacji” (HBRP nr 80 październik 2009 Pierwszeństwo dla akcjonariuszy? Nie tak szybko)
Jeżeli przyjąć że zysk staje się jednym z a nie jedynym celem działalności to siłą rzeczy musi to nieść duże zmiany w zachowaniach rynkowych.
I tak naprzykład
„WKROCZYLIŚMY W NOWĄ ERĘ. Przedsiębiorstwa nastawione na zysk (for-profit businesses) podejmują wyzwania społeczne i ekologiczne, organizacje pożytku publicznego (non profits) starają się dopracowywać zrównoważone modele biznesowe, a rządy próbują zarządzać sferą publiczną, sięgając po mechanizmy rynkowe. Efektem zacierania się tradycyjnych podziałów jest nowy rodzaj organizacji, wykreowany przez przedsiębiorców, którzy mają na względzie przede wszystkim dobro społeczne.Gdy tacy przedsiębiorcy przystępują do tworzenia organizacji, która ma urzeczywistnić ich idee, często nurtuje ich pozornie bezzasadne pytanie: czy działać jako przedsiębiorstwo nastawione na zysk, czy jako organizacja non profit? To rozróżnienie niektórym czytelnikom może się wydać oczywiste, ale coraz więcej przedsiębiorców popada z jego powodu w irytację. Jak, na przykład, nazwalibyśmy komercyjną wypożyczalnię samochodów I-GO z Chicago, która jest zorganizowana tak jak organizacje pożytku publicznego? A co z elektroniczną platformą Qifang z Chin, dającą ubogim studentom szansę opłacenia studiów, która jest zorganizowana tak jak przedsiębiorstwa nastawione na zysk?Żadna z tych organizacji nie jest ani typowym przedsiębiorstwem nastawionym na zysk, ani organizacją pożytku publicznego w ścisłym znaczeniu tych słów; obie moglibyśmy nazwać „przedsiębiorstwami nastawionymi na korzyści niematerialne” (for-benefit enterprises). Przedsiębiorcy coraz częściej używają tego terminu na określenie podmiotów, które wprawdzie wypracowują przychody, ale za swój nadrzędny priorytet uznają wyraźnie określoną misję społeczną...” (HBRP nr 111 maj 2012, Przedsiębiorstwo nastawione na korzyści niematerialne)
Wypracowanie idei interesariuszu spowodowało, moim zdaniem, przejście do strategii nazwanej corporate social responsibility
en.wikiped(*)orporate_social_responsibility
„KONCEPCJA społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) jako sposobu prowadzenia działalności biznesowej narodziła się już w początkach XX wieku. Solidne podwaliny pod dzisiejsze spojrzenie na CSR wypracowano jednak dopiero po kilkudziesięciu latach. Jeden z ojców współczesnej koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu, amerykański ekonomista Howard R. Bowen, autor opublikowanej w 1953 roku książki Social responsibilities of the businessman, definiował CSR jako „zobowiązanie do realizowania takich strategii, podejmowania takich decyzji i kierunków działania, które są pożądane z punktu widzenia celów i wartości społecznych” (HBRP nr 96 luty 2011, Firma i społeczeństwo: wspólne tworzenie wartości)
Gdyby ktoś był zainteresowany to polecam również
HBRP nr 51, maj 2007 Biznes – społeczeństwo: nowa umowa
HBRP nr 52, czerwiec 2007 Strategia a społeczeństwo: społeczna odpowiedzialność biznesu – pożyteczna moda czy nowy element strategii konkurencji.
Tyle teorii.
Jeżeli chodzi o moje osobiste doświadczenia to po raz pierwszy spotkałem się z CSR w 2003 podczas wykładu prezesa jednego z największych irlandzkich banków na temat w jaki sposób ich przedsiębiorstwo realizuje CSR.
Oczywiście w obliczu dzisiejszego kryzysu ciężko określić finanse jako socialy responsible ale to temat na inną dyskusję. Zresztą zarzuty wobec CSR koncentrują się również wokół osi – jak np. British American Tobacco może być społecznie odpowiedzialne.
Moje osobiste zastrzeżenia dotyczyły jeszcze kwestii tego na ile jest to szczere a na ile jest to pr.
Wątpliwości rozwiała obserwacja pracy z IKEA.
www.ikea.c(*)/our_responsibility/index.html
I rzeczywiście jest to część nie tylko ich strategii ale też sposobu myślenia pracowników.
Dodatkowo IWAY (Ikea way) jest całkowicie spójna z celami finansowymi.
Tak więc i w praktyce może działać.
Co Państwo na to?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
#31
05-10-2012 13:11
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
W odpowiedzi Arkadiusz_O
>I wtedy moje pytanie ma sens bo te Twoje wypowiedzi silniej na mnie działają - przemawiają albo nie.
W takim kontekście rzeczywiście rozumiem pytanie. Wydaje mi się natomiast że gdybyś od razu tak napisał to szybciej dostałbyś oczekiwaną odpowiedź
>Piszesz bardzo ładnie, widać spora wiedzę teoretyczną ale mi chodzi też o prawdopodobieństwo tego, że to co ktoś pisze, jest prawdziwe.
Jeżeli chodzi o strategiczną analizę interesariuszy i CSR to moja praktyka jest różna w różnych zakresach. Część elementów miałem okazję wprowadzać sam, część widziałem w praktyce, a część znam tylko z teorii. Niemniej moja jednostkowe doświadczenie nie jest żadnym dowodem i dlatego podałem źródła z HBRP. Tam piszą w dużej mierze praktycy którzy już to widzieli a często można znaleźć również analizy konkretnych przypadków. Szczerze mówiąc ja w większej mierze opieram się na ich doświadczeniach niż swoich ponieważ oni z racji chociażby zawodowej spotykają się z większa ilością przypadków i mogą swobodnie generować wnioski ogólne

Arkadiusz_O (317 punktów)Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
W odpowiedzi szuro
>>I wtedy moje pytanie ma sens bo te Twoje wypowiedzi silniej na mnie działają - przemawiają albo nie.
>W takim kontekście rzeczywiście rozumiem pytanie. Wydaje mi się natomiast że gdybyś od razu tak napisał to szybciej dostałbyś oczekiwaną odpowiedź

>Jeżeli chodzi o strategiczną analizę interesariuszy i CSR to moja praktyka jest różna w różnych zakresach.

Jeszcze raz wtrącę swoje 3 grosze. Przepraszam za wcześniejsze "niezręczne sformułowanie" mogące sprawić Tobie przykrość. Teoria też jest ciekawa i bardzo cenna ale w realnym, szarym życiu gospodarczym okazuje się, że żyje sobie ona (teoria) swoim własnym życiem. Weźmy jedną sprawę i dwie różne firmy. Teoretycznie załatwiają sprawy identycznie. W praktyce, jedna firma przechodzi procedurę w 2 miesiące i kosztuje ją to wiele nerwów a druga firma załatwia sprawę w 1 dzień - po prostu jest innym urzędnik. W tym szarym, realnym gospodarczym życiu widać, że oprócz prawa mamy więc "interpretacje" (w nawiasie bo bywają kuriozalne i dziwaczne) zależne od miasta, powiatu, a przede wszystkim urzędnika. Ile ma lat, czy to kobieta albo mężczyzna, a także od interesanta, jego wieku a nawet tego czy jest przystojny, jeśli urzędnikiem jest kobieta. W końcu, każdą rzecz idzie załatwić ale przekonanie urzędnika do zmiany interpretacji może być kosztowne i czasochłonne.

99 % przedsiębiorców tak uwalonych jest biurokracją, że nie ma czasu na analizowanie słowa odpowiedzialny biznes. Reasumując - zabrałem niepotrzebnie głos, przepraszam.

A.

szuro (1757 punktów)Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
W odpowiedzi Arkadiusz_O

>Jeszcze raz wtrącę swoje 3 grosze. Przepraszam za wcześniejsze "niezręczne sformułowanie" mogące sprawić Tobie przykrość.
Nie ma za co przepraszać. Przykrości mi nie sprawiłeś i wyjaśniliśmy nieporozumienie. Temat zamknięty
>99 % przedsiębiorców tak uwalonych jest biurokracją, że nie ma czasu na analizowanie słowa odpowiedzialny biznes.
Pisałem że sam jesteś przedsiębiorcą. W związku z tym proponuje Tobie następujące ćwiczenie. Zrób dla swojego przedsiębiorstwa strategiczną analizę interesariszy. Metodologię można znaleźć w necie. Z Twojej wypowiedzi zrozumiałem że jesteś małym przedsiębiorcą więc sama analiza i wnioski nie powinna Ci zając dużo czasu. Spróbuj, zobacz, oceń.
>Reasumując - zabrałem niepotrzebnie głos, przepraszam.
W moim przekonaniu nie ma Pan za co przepraszać. W końcu bądź co bądź jest to forum

#34
08-10-2012 17:02
 Ocena 1 na 1
szuro (1757 punktów)Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Z większością Pana wypowiedzi mogę się zgodzić natomiast mam uwagę co do następującego zdania:

>Państwo jest moim zdaniem bardziej chaotyczne od korporacji, bo ma znacznie więcej celów społecznych do zrealizowania.

Z takim stwierdzeniem się nie zgadzam. Istnieją przecież organizację których jedynym celem jest cel społeczny (organizację pozarządowe, charytatywne itp...) które nie mają żadnych problemów z organizacją i realizacją celów.

Moim zdaniem Państwo jest chaotyczne z innych powodów tj:
- przede wszystkim Państwo nie wyznacza celów na poziomie strategicznym.Chodzi mi konkretnie o odpowiedź na najważniejsze pytanie w zakresie celów takiej organizacji - po co istnieje? Ja nie słyszałem żeby na to pytanie odpowiadali ludzie którzy nim zarządzają. Właściciele też nie bardzo chyba chcą odpowiedzi na takie pytanie bo się jej nie domagają. A w mojej ocenie wszystkie dyskusje o tym np. na ile prywatna ma być służba zdrowia, jakie mamy płacić podatki, na co powinniśmy wydawać pieniądze sprowadzają się do tego na ile poszczególne działania wpływają na realizację celu strategicznego. A skoro tego nie ma to każda dyskusja jest pozbawiona sensu bo nie ma punktu odniesienia.
- im większa organizacja tym mniejsza elastyczność. A Państwa to organizację w tej chwili największe. Zarządzanie zmianą w takiej organizacji to koszmar. Skoro perspektywa planowania się skraca (ze względu na dużą zmienność otoczenia) to trzeba planować w krótszych okresach czasowych. Ale jak skracać okres planowania w organizacji w której wprowadzenie zmiany w całym systemie może trwać kilka lat?
- i na koniec - brak wykorzystania "energii" tkwiącej w organizacji. To jest problem nie tylko Państwa ale również korporacji. Teoretycznie skuteczniej zarządza się organizacją w której wszystkie szczeble uczestniczą (w różnych stopniach) w wyznaczaniu celów. Ale jak to zrobić w organizacji zatrudniającej 200K ludzi? W związku z tym znika zapał szeregowych pracowników do zmian we własnym przedsiębiorstwie. Tutaj odpowiedzią mogły by być narzędzia stosowane w metodologii Keizen ale o ile korporację je wykorzystują to poza Japonią nie słyszałem o wykorzystaniu ich w Państwach europejskich.

To co naprawdę mnie martwi to fakt że nie widzę na horyzoncie osób które miałyby wizję jak to zmienić. Moim zdaniem aktualny sposób funkcjonowania Państw jest nie adekwatny do naszych czasów. Myślę że mamy jeszcze 30-50 lat na zmiany ale na chwilę obecną nie wiedzę żadnych oznak tego że coś może się zmienić.

gryka (5 punktów)Odp: Koncepcja interesariuszy i odpowiedzialnego biznesu
"A sama idea jest piękna, ale wydaje mi się że jest ograniczona do firm o ugruntowanej pozycji i to w społeczeństwie przynajmniej średnio zamorzonym."
- wypowiedź poniżej wszelkiego poziomu. Średnio zamożnym, a nie zamorzonym i polecam na przyszłość korzystanie ze słownika ortograficznego. Ciężko dokonać o ceny, zlota rada dla autora - proszę nie konstruować wypowiedzi przy użyciu obceg, młotka i przecinaka. Dobry trol to martwy troll, Howgh!

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365