Pan Andrzej Bogusławski zasugerował otworzenie wątku a że temat według mnie interesujący to i czemu nie.
Moim zdaniem żeby rozmawiać o interesariuszach i społecznej odpowiedzialności biznesu trzeba sobie najpierw uświadomić ewolucje celów istnienia przedsiębiorstwa.
Pierwszym ewolucyjnie celem był oczywiście zysk dla właściciela (różnie definiowany). Uległ on przeobrażeniu w maksymalizację wartości dla akcjonariuszy.
W tej chwili dość powszechna w teoriach zarządzania wydaje się być szkoła mówiąca o maksymalizacji wartości przedsiębiorstwa (jako value a nie strumień pieniądza).
I tutaj też pojawia się koncepcja interesariuszy (stakeholders)
en.wikipedia.org/wiki/Stakeholder_(corporate)Nie jest to zresztą koncepcja nowa. Pojawiła się tak naprawdę już w latach 60 XX wieku. Na stałe zawitała jednak do biznesu dobre 30 lat później
„Widać wyraźnie, że kapitalizm promujący akcjonariuszy sięga swych granic, które pojawiają się niczym pęknięcia na wiekowym fundamencie domu. Rodzi się więc pytanie, czy bieżące działania naprawcze menedżerów wyższego szczebla i twórców rozwiązań administracyjno-prawnych zwiastują długotrwały powrót do kapitalizmu promującego interesariuszy. Innymi słowy: czy prezesi będą poczuwać się do odpowiedzialności za podejmowane decyzje przed wszystkimi grupami interesu, bez których ich firmy nie mogą istnieć, czy też tylko przed inwestorami? W końcu nie byłoby to żadne novum: interesariusze byli królami w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W owym czasie prezesi uważali, że ich rolą jest równoważenie interesów różnych grup, które miały wpływ na działalność firm – klientów, pracowników, dostawców, akcjonariuszy i szeroko pojętych społeczności. A menedżerowie świetnie zdawali sobie sprawę nie tylko z tego, że są zarządcami cennych zasobów, jakie im powierzono, ale również z tego, co leży w ich własnym, dobrze pojmowanym interesie. Każda z grup interesariuszy miała bowiem podstawowe znaczenie dla sukcesu ich organizacji” (HBRP nr 80 październik 2009 Pierwszeństwo dla akcjonariuszy? Nie tak szybko)
Jeżeli przyjąć że zysk staje się jednym z a nie jedynym celem działalności to siłą rzeczy musi to nieść duże zmiany w zachowaniach rynkowych.
I tak naprzykład
„WKROCZYLIŚMY W NOWĄ ERĘ. Przedsiębiorstwa nastawione na zysk (for-profit businesses) podejmują wyzwania społeczne i ekologiczne, organizacje pożytku publicznego (non profits) starają się dopracowywać zrównoważone modele biznesowe, a rządy próbują zarządzać sferą publiczną, sięgając po mechanizmy rynkowe. Efektem zacierania się tradycyjnych podziałów jest nowy rodzaj organizacji, wykreowany przez przedsiębiorców, którzy mają na względzie przede wszystkim dobro społeczne.Gdy tacy przedsiębiorcy przystępują do tworzenia organizacji, która ma urzeczywistnić ich idee, często nurtuje ich pozornie bezzasadne pytanie: czy działać jako przedsiębiorstwo nastawione na zysk, czy jako organizacja non profit? To rozróżnienie niektórym czytelnikom może się wydać oczywiste, ale coraz więcej przedsiębiorców popada z jego powodu w irytację. Jak, na przykład, nazwalibyśmy komercyjną wypożyczalnię samochodów I-GO z Chicago, która jest zorganizowana tak jak organizacje pożytku publicznego? A co z elektroniczną platformą Qifang z Chin, dającą ubogim studentom szansę opłacenia studiów, która jest zorganizowana tak jak przedsiębiorstwa nastawione na zysk?Żadna z tych organizacji nie jest ani typowym przedsiębiorstwem nastawionym na zysk, ani organizacją pożytku publicznego w ścisłym znaczeniu tych słów; obie moglibyśmy nazwać „przedsiębiorstwami nastawionymi na korzyści niematerialne” (for-benefit enterprises). Przedsiębiorcy coraz częściej używają tego terminu na określenie podmiotów, które wprawdzie wypracowują przychody, ale za swój nadrzędny priorytet uznają wyraźnie określoną misję społeczną...” (HBRP nr 111 maj 2012, Przedsiębiorstwo nastawione na korzyści niematerialne)
Wypracowanie idei interesariuszu spowodowało, moim zdaniem, przejście do strategii nazwanej corporate social responsibility
en.wikiped(*)orporate_social_responsibility„KONCEPCJA społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) jako sposobu prowadzenia działalności biznesowej narodziła się już w początkach XX wieku. Solidne podwaliny pod dzisiejsze spojrzenie na CSR wypracowano jednak dopiero po kilkudziesięciu latach. Jeden z ojców współczesnej koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu, amerykański ekonomista Howard R. Bowen, autor opublikowanej w 1953 roku książki Social responsibilities of the businessman, definiował CSR jako „zobowiązanie do realizowania takich strategii, podejmowania takich decyzji i kierunków działania, które są pożądane z punktu widzenia celów i wartości społecznych” (HBRP nr 96 luty 2011, Firma i społeczeństwo: wspólne tworzenie wartości)
Gdyby ktoś był zainteresowany to polecam również
HBRP nr 51, maj 2007 Biznes – społeczeństwo: nowa umowa
HBRP nr 52, czerwiec 2007 Strategia a społeczeństwo: społeczna odpowiedzialność biznesu – pożyteczna moda czy nowy element strategii konkurencji.
Tyle teorii.
Jeżeli chodzi o moje osobiste doświadczenia to po raz pierwszy spotkałem się z CSR w 2003 podczas wykładu prezesa jednego z największych irlandzkich banków na temat w jaki sposób ich przedsiębiorstwo realizuje CSR.
Oczywiście w obliczu dzisiejszego kryzysu ciężko określić finanse jako socialy responsible ale to temat na inną dyskusję. Zresztą zarzuty wobec CSR koncentrują się również wokół osi – jak np. British American Tobacco może być społecznie odpowiedzialne.
Moje osobiste zastrzeżenia dotyczyły jeszcze kwestii tego na ile jest to szczere a na ile jest to pr.
Wątpliwości rozwiała obserwacja pracy z IKEA.
www.ikea.c(*)/our_responsibility/index.htmlI rzeczywiście jest to część nie tylko ich strategii ale też sposobu myślenia pracowników.
Dodatkowo IWAY (Ikea way) jest całkowicie spójna z celami finansowymi.
Tak więc i w praktyce może działać.
Co Państwo na to?