 |
Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-10-2012 11:25 | Miły (925 punktów) | Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy?
15 na 15 | Witam. Pewnie wielu z was spotkało się już z jakże oklepanym zwalaniem winy za całe zło świata na ateizm i to nie tylko ze strony krk w Polsce, ale na całym świecie, ze strony islamskiego świata ostatnimi latami szczególnie. Patrząc na, to od strony socjotechnicznej, to muszę przyznać, że to jest niestety wirusowo wręcz rozprzestrzeniająca się manipulacja. Do tego jak łatwa w przygotowaniu a trudna w odkręceniu. Z pewnością część z nas, kiedy była jeszcze wierząca miała okazję usłyszeć w kościele kazanie o wstrętnych bezbożnikach komunistach i nazistach. Dowiedzieliśmy się, jak to najstraszniejsza dotychczas wojna świata została wywołana przez ateistów! Oczywista socjotechniczna sztuczka i to jeszcze jak perfidna w przypadku tak lubianych przez kościół nazistów. Sam jak przypominam sobie jedno takie kazanie, to wręcz pękam ze śmiechu. Idiotyzmy z szybkością błyskawicy padały z ust księżunia. Dowiedziałem się, że swastyka to połamany krzyż chrześcijański  . Cóż chrześcijaństwo zawsze miało obsesję bycia prześladowanym i jest święcie przekonanie, że jest wszystko kręci się wokół niego  Tyle, że symbol swastyki, to symbol starszy od chrześcijaństwa o niemało latek i będący pierwotnie w wielu kulturach symbolem pomyślności i szczęścia www.swastika.cba.pl/A już gadanina o tym, jak to kościół był prześladowany przez 3 rzeszą, to dla obiektywnego historyka za pewne powód do lawin śmiechu. Czy w kościele kiedyś w jakimkolwiek płomiennym kazaniu o strasznych "bezbożnych" nazistach mówiono coś haśle "gott mit uns", czy mówiono o wspieraniu przez franciszkan masowych mordów w Jasenovacu, czy wspomniano, chociaż raz o konkordacie między 3 rzeszą a Watykanem? O działalności księdza Tiso, biskupa Hudala?  Czy wreszcie powiedziano coś jak to część nazistów pod koniec 2 wś uciekała specjalnymi kanałami przerzutowymi dzięki pomocy Watykanu? Ta galeria zdjęć www.nobeliefs.com/nazis.htm to doskonały przykład na, to jak to było naprawdę. Dobrze, nazistów co prawda "liznęliśmy" tylko trochę, ale to nie miejsce do wykładów o historii. Przejdźmy teraz do tych podobno strasznie ateistycznych komunistów. W tym przypadku gadanina o tym, jak to ateizm implikuje zbrodnie jest jeszcze prostsze, bo w końcu ZSRR był oficjalnie ateistyczny i programowo negatywnie nastawiony do religii. Jadącemu po ateistach stereotypami klerowi w, to graj, ale elementów religii nie łaskawi w socjalistycznym ZSRR dostrzec. Komunizm szerzył wiarę w raj, tyle że na ziemi. Kult jednostki na miarę wiary w nieomylność papieża jak najbardziej kultywował , mordowanie w imię idei praktykował. Do tego dodajmy sobie całą totalitarną otoczkę, która wyraźnie sugerowała, że, z komunizmem nie ma co dyskutować, bo komunizm nieomylny jest, a jak ktoś chce dyskutować to, łagry już czekają. Jeszcze, to przetrzymywane Lenina jak jakiegoś świętego w mauzoleum i swoiste pielgrzymki do tegoż. To wszystko o czymś chyba świadczy?Co najważniejsze ZSRR tępił ludzi, którzy byli przeciwko niemu - zarówno wierzących, jak i ateistów- w imię komunizmu, a nie ateizmu. To chyba też świadczy, że komunizm był czymś w rodzaju świętej krowy, której nie wolno krytykować? To co stworzyło ZSRR można śmiało podciągnąć pod para religię, która zwalczała inne religie nie z powodu ateizmu, ale zwyczajniej religijnej konkurencji. Myślę, że przykład z ZSRR pokazuje też przy tym wszystkim, jak mem religii jest trudny do wyparcia. ZSRR miał być ateistyczny a sam stworzył na miejsce religii swoją własną religie,w której co prawda nie ma pierwiastka wiary w nadprzyrodzone, ale jak najbardziej jest cała masa elementów ściśle występujących w religii. Taka argumentacja wymaga więcej czasu i cierpliwości, przez co jest zdecydowanie mniej popularna i trudniejsza w zrozumieniu od historyjek o tym jaki, to ateizm jest morderczy. Poza tym mogą się też pojawić głos, że podciąganie komunizmu pod religię jest na siłę. Myślę, że więcej ateistów powinno zwracać uwagę na te subtelne szczegóły, bo jak to się mówi "diabeł tkwi w szczegółach". Jest to na tyle istotne, że w dzisiejszych czasach kiedy wielki Cyryl przyjeżdża do swych katolickich braci możemy przeczytać tego typu mądrości : "Reżimy, kierując się ideologią ateistyczną, walczyły z wszelkimi formami religijności i prowadziły szczególnie okrutną wojnę z chrześcijaństwem i naszymi Kościołami. Ofiarę poniosły miliony niewinnych ludzi, o czym przypominają niezliczone miejsca kaźni i mogiły znajdujące się na polskiej i rosyjskiej ziemi." Czy mieliście już sytuacje, w których ktoś wam oficjalnie zarzucał, że ateizm był przyczyną zbrodni? Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że tekst nie był męczący. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 Dalej..#1 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | >Trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że tekst nie był męczący.< Męczący nie był, a szkoda.
|
| 17latek (578 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | Gratuluje bardzo dobrego tekstu. Otwiera oczy na wiele rzeczy. |
#3 6 na 6 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | > Czy mieliście już sytuacje, w których ktoś wam oficjalnie zarzucał, że ateizm był przyczyną zbrodni?Tak, na tym portalu właśnie ...  Poza tym najbardziej nachalnie takie stanowiska promują media. Nie tylko te "ortodoksyjnie prawicowe", lecz takie niby "neutralne światopoglądowo"  , przez zapraszanie do dyskusji osób o określonych poglądach. To jest rzekomy pluralizm / wolność słowa, a dla mnie - promocja uprzedzeń wobec ateistów. No ale co ja kogo obchodzę ... poza fiskusem.  |
#4 5 na 5 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | Cicer cum caule - groch z kapustą, pomieszanie z poplątaniem. W dobrej wierze, ale jednak.
" Wszechświat stworzył Bóg" to jest pewna teoria kosmogoniczna, czy, jak kto woli - kategoria filozoficzna, sama w sobie nie mająca najmniejszego wpływu na nasze życie. Ateizm to tylko zakwestionowanie tej teorii, uznanie jej za niepotrzebną i nieprzydatną.
Dopiero dogmat: " Bóg stworzył wszechświat, jest ciągle obecny w naszym życiu, a poprzez swoich przedstawicieli - kapłanów - rządzi naszym życiem, posłuszeństwo będzie nagrodzone, a sprzeciw - ukarany" tworzy religię (jedną z wielu!), mechanizm psychomanipulacji wykorzystywany przez wszystkie ideologie i systemy rządzenia: monarchizm, totalitaryzm, demokratyzm oraz przez ich specyficzne odmiany - nazizm, bolszewizm itp., lub też stosując kategoryzację osobową - hitleryzm, stalinizm, pol-potyzm itd.
Komunizm, socjalizm, kapitalizm - to systemy ekonomiczno-socjalne, ich opis i ocena co odrębna dziedzina wiedzy.
Obroną przed indoktrynacją religijną jest laicyzm, mający za podstawę ateizm, tak jak religie opierają się na deiźmie (tworząc teizm).
Tu widać, jak semantyka wpływa na ogląd rzeczywistości: "Ateizm", powinien być zgodnie z logiką "adeizmem", gdy tymczasem jest uważany za "antyteizm", która to - bardzo potrzebna kategoria - jakoś nie doczekała się samodzielnego miana. Ten bałagan powoduje, że ateizm stał się słowem - wytrychem, używanym - jak komu pasuje. |
#5 6 na 6 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | Nie ma czegoś takiego, jak "ideologia ateistyczna". Przypisywana czasem różnym reżymom "religia ateistyczna", wywodzi się z powszechnego wśród religiantów mniemania, że ateista, to taki ktoś, kto nie wierzy w ich jedynie - ma się rozumieć - słusznego Boga.
Tymczasem, w ZSRR, Chinach, Korei i podobnych, słusznie, czy niesłusznie określanych mianem "komunistycznych" krajach rzadzący wypracowali własna odmiane religii, w której Bogiem był "Wielki Naród Radziecki/Chiński/Koreański" a w jego imieniu (będąc Jego Namiestnikiem) rządził "Ojciec Narodu" (Ojciec Św. - Papież). Był on jednocześnie (jak dawniej Papieże) głową państwa i naczelnym wodzem - skutki tej megalomanii szybko się uwidoczniły. Ta religia, będąca dziwną mieszaniną polityki historycznej, dialektyki marksistowskiej i tradycji narodowych okazała się mniej skutecznym narzędziem niż wielowiekowo ulepszany Islam i Chrześcijaństwo, więc np. Rosja wraca co Prawosławia, co będzie w Chinach, Korei - nie wiadomo. Ale nigdzie nie ogłoszono Ateizmu Państwowego - bo ateizm - to nie religia!
Wszystkie przypisywane ateistom zbrodnie, to prosta konsekwencja zasady - kto nie jest z nami jest przeciwko nam! Dlatego wszyscy religianci świata sa wrogami ateizmu, bo wszak wierzący - zawsze może zmienic Boga na swoim ołtarzu, a ateista - ołtarza nie ma... |
#6 8 na 8 | Roman Czarnota-Bojarski (831 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | Trudno się dziwić - dla kapłana jakiejkolwiek religii ateista jest najgorszym koszmarem. O ile przejście z jednego wyznania do drugiego można by jakoś przeboleć to ateizm zaprzecza samemu sensowi istnienia religii, a tym samym kapłanów. Nic dziwnego, że starają się zohydzić go na najróżniejsze sposoby. A to, że opierają się przy tym na kłamstwie? Przecież cała religia się na nim opiera. Cóż łatwiejszego dla zawodowego kłamcy i sprzedawcy ułudy jak dołączenie do swoich wywodów kolejnych kłamstw? Czy naprawdę spodziewamy się, że księża w swoich kazaniach będą przestrzegać 10 przykazań ze szczególnym uwzględnieniem ósmego?
Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera. Bertrand Russell |
#7 8 na 8 | romaro (25211 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | > Czy mieliście już sytuacje, w których ktoś wam oficjalnie zarzucał, że ateizm był przyczyną zbrodni?Zarzucał? Wprost mi powiedziano, że zbrodniarzem jestem. A tutaj ani nowe, ani ciekawe. Cytat:U swego zarania ateizm miał być elementem programu pozytywnego. Po tym jednak, jak nieudane eksperymenty Hitlera i Stalina skutecznie skompromitowały wszelkie utopie wzniesione na jego fundamencie, ateizm stał się poglądem wyłącznie negatywnym i destrukcyjnym. Niczego nie rozwiązuje. Nie odpowiada na żadne pytania o naturę Absolutu, sens życia, o to, co było przed Wielkim Wybuchem, co jest poza przestrzenią, skąd się wzięły prawa przyrody, dlaczego jest coś, a nie nic. Ateista po prostu odrzuci te wszystkie pytania. W zamian doradzi nie dokonywać żadnej refleksji, zatopić się w szczęśliwym życiu i czerpać z niego garściami.
Słysząc takie rady, warto zwrócić uwagę, że taki bezrefleksyjny, "szczęśliwy" żywot do złudzenia przypomina życie... zwierzęce. Zwierzęta jednak są na taki żywot skazane, a człowiek może wybrać. Trudno wieść szczęśliwe życie, skoro wokół tyle debilów. znakiczasu.pl/samo-zycie/99-pulapka-ateizmu |
#8 4 na 4 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | > "Ateizm", powinien być zgodnie z logiką "adeizmem" Więc nie od Θεός, tylko od Deus. Uważasz więc, że łacina jest logiczna, a greka nielogiczna. Dziwne! Ponieważ już się mało kto w szkole uczy języków klasycznych i stąd biorą się takie dziwne pomysły jak Twój, proponuję posługiwać się językiem polskim i pogląd, że żadnych bogów nie ma nazywać bezbożnością, a tych, którzy temu poglądowi hołdują -- bezbożnikami, po prostu. |
ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | Dzięki za sprostowanie! Kłopot w tym, ze jak pokazuje praktyka, olbrzymia większość prób wprowadzenia "odgórnie" jakiegoś określenia, nazwy, czy w ogóle słowa - kończy się sromotną porażką! Język ewoluuje powoli i pokrętnie - chyba nie ma na to rady. Moja dywagacja była tylko próbą wskazania źródła zamieszania, a nie propozycją zmian językowych. A jeśli ktoś ma takie ambicje, proponuję zacząć od przykładu: Wszyscy znamy zwierzątko "świnka morska", wszyscy wiemy, że to ani świnka, ani morska, więc ?...  ) |
#10 3 na 3 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | > Tymczasem, w ZSRR, Chinach, Korei i podobnych, słusznie, czy niesłusznie określanych mianem "komunistycznych" krajach rzadzący wypracowali własna odmiane religii, w której Bogiem był "Wielki Naród Radziecki/Chiński/Koreański" a w jego imieniu (będąc Jego Namiestnikiem) rządził "Ojciec Narodu" (Ojciec Św. - Papież). Był on jednocześnie (jak dawniej Papieże) głową państwa i naczelnym wodzem - skutki tej megalomanii szybko się uwidoczniły. Ta religia, będąca dziwną mieszaniną polityki historycznej, dialektyki marksistowskiej i tradycji narodowych okazała się mniej skutecznym narzędziem niż wielowiekowo ulepszany Islam i Chrześcijaństwo, więc np. Rosja wraca co Prawosławia, co będzie w Chinach, Korei - nie wiadomo. Ale nigdzie nie ogłoszono Ateizmu Państwowego - bo ateizm - to nie religia! Przez bardzo długi okres w dziejach Chin ideologią panującą był konfucjonizm przez wielu uważany za religię, który miał bardzo rozbudowaną liturgię świąt państwowych, ale jednak religią nie był, ponieważ nie czcił żadnych bóstw. Ubóstwiani byli cesarze jako synowie Nieba, którzy mieli obowiązek panować i rządzić zgodnie z niebiańską zasadą humanitaryzmu. Pierwotne chińskie wielobóstwo, a także później powstały taoizm i przywleczony z Indii buddyzm były zaledwie tolerowane przez klasę panującą -- urzędników zwanych u nas mandarynami, których śmiało można by nazwać ateuszami. Przyjęcie przez Chińczyków marksizmu nie było żadną rewolucją, zarówno w konfucjonizmie, jak w marksizmie naczelną kwestią był problem polityki imperium. Konfucjonizm do tej pory skupiony na sprawach stosunków międzyludzkich został wzbogacony o zagadnienia ekonomii politycznej zaczerpniętej z marksizmu. Sprawa religii nieważna w czasach cesarskich -- teraz dalej jest nieważna. To samo dotyczy także Korei i Wietnamu, które zawsze były pod kulturalną dominacją Chin, a obecnie też przyjęły ideologię marksistowską w wydaniu Mao Zedonga. |
#11 2 na 2 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | >Przez bardzo długi okres w dziejach Chin ideologią panującą był konfucjonizm przez wielu uważany za religię, który miał bardzo rozbudowaną liturgię świąt państwowych, ale jednak religią nie był, ponieważ nie czcił żadnych bóstw... i.t.d. Podejmujesz polemikę na wysokim poziomie z moja skromna wypowiedzią, która w sposób uproszczony miała uporządkować wątek zaproponowny przez Miłego. Nie było moim zamiarem w kilkuset znakach zawrzeć teorii religii, historii Chin i różnic między logiką starogrecką i łacińską, że nie wspomnę o innych, możliwych zapewne do wywiedzenia aspektach sprawy. Tym niemniej dziękuję za ciekawe i kompetentne uzupełnienie mojego wpisu. |
#12 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? |
> Obroną przed indoktrynacją religijną jest laicyzm, mający za podstawę ateizm,Laicyzmem/laickością bardzo zainteresowane są mniejszościowe religie zainteresowane przecież również indoktrynacją. > tak jak religie opierają się na deiźmie (tworząc teizm).Hmmm... tworzenie teizmów jest twórczością samodzielną (wcześniejszą, niż deizm) opisującą co tam się twórcom roi i będącą raczej zaprzeczeniem deizmu. > Tu widać, jak semantyka wpływa na ogląd rzeczywistości: "Ateizm", powinien być zgodnie z logiką "adeizmem",Deizm bywa rozumiany jako niemożność logicznego poznania/wyjaśnienia Boga osobowego i jako wiara w istnienie Boga nieosobowego czasem utożsamianego ze światem. W tym drugim przypadku ateizm jest również adeizmem. > gdy tymczasem jest uważany za "antyteizm", która to - bardzo potrzebna kategoria - jakoś nie doczekała się samodzielnego miana. Ten bałagan powoduje, że ateizm stał się słowem - wytrychem, używanym - jak komu pasuje.Cóż, jak się chce psa uderzyć.... > A jeśli ktoś ma takie ambicje, proponuję zacząć od przykładu: Wszyscy znamy zwierzątko "świnka morska", wszyscy wiemy, że to ani świnka, ani morska, więc ?...Nie mogę sobie odmówić przyjemności przypomnienia, że słyszałem to w formie: "Wierzący naukowiec jest jak świnka morska - ani świnka, ani morska". 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#13 2 na 2 | niemota (6553 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | > A tutaj ani nowe, ani ciekawe.> Cytat:>Słysząc takie rady, warto zwrócić uwagę, że taki bezrefleksyjny, "szczęśliwy" żywot do złudzenia przypomina życie... zwierzęce. Zwierzęta jednak są na taki żywot skazane, a człowiek może wybrać. Bezrefleksyjny żywot ateisty - to chyba jakiś oksymoron? |
#14 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? |
> Bezrefleksyjny żywot ateisty - to chyba jakiś oksymoron?Ja tam tu oksymoronu nie widzę, ale widzę zwyczajne usiłowania teistów by poniżyć oponenta w swoich oczach. A że nie rozumieją co mówią....
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#15 -1 na 3 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | Odp: Ateistyczne ideologie- ile w tym prawdy? | A ja włożę kij w mrowisko.
Oczywiście, że ateizm jest ideologią. Nie odwracajmy od tego faktu oczu. I prawda, że komunizm był ideologią ateistyczną - to też nie wydaje mi się problemem wartym rozważania, fakty są oczywiste.
Jednakże - ideologią, jak dowodzi badacz zjawiska Karl Mannheim ("Ideologia i utopia"), jest każdy światopogląd roszczący pretensję do posiadania ostatecznej prawdy o rzeczywistości. W tym sensie - ateizm jest ideologią par excellence ze swoim autorytarnym twierdzeniem, iż boga nie ma. A, z logicznej perspektywy, jedynym dającym się utrzymać stanowiskiem, jest teza, iż nie ma dowodów na istnienie boga - co przecież jest zdaniem zasadniczo słabszym i właściwie agnostycznym a nie ateistycznym.
Jednocześnie - warto podkreślić, że i stanowisko przeciwne jest nie mniej ideologiczne. Dlatego moją odpowiedzią na twierdzenie, iż ateizm jest ideologią jest twierdzenie "A i owszem! Jednakże Twoje poglądy są nie mniej ideologiczne - są ideologiczne zdecydowanie bardziej. Obrośnięte pnączami dogmatów, obudowane w koronkową i statyczną scholastykę twierdzenia Twojej ideologii są jeszcze mniej podatne na zmianę i jeszcze bardziej zamykające horyzonty poznawcze niż mój ateizm".
Co do komunizmu. Należy odróżnić, moim zdaniem, zasadniczo ateistyczne przesłanie i ateistyczny wydźwięk Marksowskiej filozofii od realnej aktualizacji tejże myśli w zacofanym, nieoświeconym (czy też "nie-oświeceniowym") społeczeństwie rosyjskim. Dokładnie takie samo rozumowanie, jakie przedstawia się nam w formie oskarżenia, można przeprowadzić w stosunku do średniowiecznego kościoła - czyż w imię hippisa Jezusa nie popełniono rzeszy zbrodni i mordów? Czy nie jest słusznym twierdzić więc, iż chrześcijaństwo siłą własnej, wykluczającej i misyjnej, ideologii prowadzi niechybnie do zwyrodnienia moralnego i morderstw? Wydaje mi się, iż teza taka nie uwzględnia całego obrazu skomplikowanych historycznych relacji władzy, struktury społecznej, mentalności ludzi ówczesnego okresu. Banalizacje, nieważne w którą stronę ostrze swojej krytyki kierujące, są słabym argumentem.
Na koniec słówko o faszyzmie i nazizmie. Otóż to nie kto inny jak ideologiczny nauczyciel Hitlera, Benito Mussolini, podpisał w 1929 tzw. traktat laterański przywracając tym samym państwo kościelne jako podmiot prawa międzynarodowego. O skrajnie "antychrześcijańskim" i "ateistycznym" charakterze nazizmu niech świadczy fakt podpisania konkordatu 20 lipca 1934 roku przez III Rzeszę. Księża nie trafiali do obozów zagłady dlatego, że byli księżmi - lecz dlatego, że byli, tak się akurat złożyło, polakami, cyganami itp. Przeciwnikami politycznymi inaczej mówiąc. Sam nazizm był co najwyżej a-religijny.
Pozdrawiam serdecznie.
Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński |
1 2 3 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|