Racjonalista - Strona głównaDo treści
Orientacja a dewiacja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
27-01-2013 15:30Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Orientacja a dewiacja
Ocena 2 na 2
Czym się różni seksualna orientacja od dewiacji?
Gdzie się je umieszcza na rozkładzie normalnym Gaussa obiektów pożądania seksualnego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Rozkład Gaussa zwany normalnym wyznaczyć można wyłącznie dla jednowymiarowej zmiennej o rozkładzie ciągłym. Pytanie bez sensu.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Rozkład Gaussa zwany normalnym wyznaczyć można wyłącznie dla jednowymiarowej zmiennej o rozkładzie ciągłym. Pytanie bez sensu.

Zatem za zmienną podstawmy wszystkie możliwe kombinacje cząstek elementarnych.
pl.wikipedia.org/wiki/Cząstka_elementarna

I jeżeli to konieczne, to zostawmy Gaussa. Zastąpmy np tym:
pl.wikiped(*)ymiarowy_rozkład_normalny
lub przestrzenią możliwych wyborów.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Zestawiając kombinacje cząstek elementarnych na pewno nie otrzyma się rozkładu normalnego obiektów pożądania. Jednak w tym problem.
Celowo (erystyka) lub nieświadomie (ignorancja) mieszasz pojęcie normy prawnej i pospolitości (przeciętności).
Dla ilustracji: rudzi występują w populacji znacznie rzadziej niż złodzieje a jednak to ci drudzy nie mieszczą się w normach społecznych i prawnych.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Zestawiając kombinacje cząstek elementarnych na pewno nie otrzyma się rozkładu normalnego obiektów pożądania. Jednak w tym problem.

Otrzyma się wszelkie możliwe obiekty, z których część będzie obiektami pożądania. Niewykluczone że będą nimi wszystkie, jeżeli kogoś pociąga wszystko.
No dobra. Może z tym Gaussem i resztą, to nie był trafny model. Zostawmy to.
Przyjmijmy zatem przestrzeń obiektów pożądania seksualnego. Może być?

>Celowo (erystyka) lub nieświadomie (ignorancja) mieszasz pojęcie normy prawnej i pospolitości (przeciętności).

Mylisz się, że mieszam. Na razie jeszcze nie chcę tego uzasadniać, bo do tego odniosę się dopiero w kolejnym wątku. Ten przygotowuje grunt pod dalszą dyskusję, której tematem będzie między innymi kwestia do której się odnosisz.

>Dla ilustracji: rudzi występują w populacji znacznie rzadziej niż złodzieje a jednak to ci drudzy nie mieszczą się w normach społecznych i prawnych.

Mieszasz dwie różne cechy. Celowo czy ignorancja?
29-01-2013 21:33 
 Ocena 1 na 1
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Wbrew pozorom moje czepianie się rozkładu Gaussa ma sens bo tylko dla niego możemy wyznaczyć przedziały. Poza tym średnia jest równa medianie i modalnej co pozwala uniknąć niejednoznaczności w definiowaniu przeciętności.

Innymi słowy: do konstruowania normy zachowań seksualnych kompletnie bezużyteczna jest wiedza o częstości występowania. Norma w tym wypadku oparta jest o inne kryteria i tak:
orientacja psychoseksualna - zdolność nawiązywania relacji erotycznych i uczuciowych z osobami konkretnej płci
parafilia: każde nietypowe zachowanie seksualne (wyłącznie seksualne). Większość parafilii mieści się w normie zarówno klinicznej jak i prawnej
dewiacja: parafilia uniemożliwiająca nawiązanie relacji erotycznej (i uczuciowej) z inną osobą. Dewiacje (i tylko one) nie mieszczą się w normie klinicznej i podlegają leczeniu (próbie leczenia). Ponadto dewiacje naruszające dobro innych osób sankcjonowane są prawnie (przy czym przestępstwem powinny być same zachowania krzywdzące innych a nie dewiacja jako taka)

Podsumowując. Normę w zachowaniach seksualnych konstruuje się jedynie o relacje z innymi osobami a nie o powszechność.
worek kości (2937 punktów)
>Czym się różni seksualna orientacja od dewiacji?

Pomijając słownikowe rozróżnienia, wydaje mi się, że taką linią graniczną będzie drugi człowiek. Jeżeli kogoś kręci jakieś X, to o ile nie szkodzi ono w żaden sposób innym ludziom, jest ok.

Ale weźmy sprawę pedofilii (albo gwałtów w ogóle lub sadyzmu). Jeżeli tzw. pedofil czerpie satysfakcję z molestowania dzieci, czyli robi krzywdę drugiemu człowiekowi, podpada to pod dewiację i nie ma tutaj żadnych wątpliwości. Ale czy pedofilia wciąż byłaby dewiacją, gdyby rozwój technologii umożliwił zanurzanie się w matriksie, gdzie dany pedofil mógłby gwałcić dzieci wirtualne, nie szkodząc przy tym dzieciom prawdziwym? W końcu morderstwo też jest zakazane, ale nikomu nie przeszkadza, że miliony graczy na całym świecie codziennie uśmiercają miliardy wirtualnych hitlerowców lub Talibów. Jednak gdy chodzi o seksualność sprawa przestaje być tak oczywista. Any ideas?

bembergiem w berg
28-01-2013 14:02 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Pomijając słownikowe rozróżnienia, wydaje mi się, że taką linią graniczną będzie drugi człowiek. Jeżeli kogoś kręci jakieś X, to o ile nie szkodzi ono w żaden sposób innym ludziom, jest ok.

Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?
28-01-2013 14:38 
 Ocena 4 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?

To poprawię się - granicą powinna być druga, zdolna do cierpienia istota.

bembergiem w berg
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?
>To poprawię się - granicą powinna być druga, zdolna do cierpienia istota.

Zatem twierdzisz, że nekrofilia jet OK?
28-01-2013 14:45 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>>Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?
>>To poprawię się - granicą powinna być druga, zdolna do cierpienia istota.
>Zatem twierdzisz, że nekrofilia jet OK?

Nekrofilia podpadałaby chyba pod "bezczeszczenie zwłok", a czy bezczeszcząc zwłoki dostarczamy komuś powodu do cierpień? Myślę, że tak (rodzina zmarłego mogłaby mieć coś przeciwko, znajomi) jeśli zmarły sobie tego nie życzył. No ale jeśli zmarły w swoim testamencie zaznaczył, że nie przeszkadza mu wykorzystywanie jego zwłok w celach seksualnych, no to chyba nie powinniśmy się czepiać.

bembergiem w berg
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>>>Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?
>>>To poprawię się - granicą powinna być druga, zdolna do cierpienia istota.
>>Zatem twierdzisz, że nekrofilia jet OK?
>Nekrofilia podpadałaby chyba pod "bezczeszczenie zwłok", a czy bezczeszcząc zwłoki dostarczamy komuś powodu do cierpień? Myślę, że tak (rodzina zmarłego mogłaby mieć coś przeciwko, znajomi) jeśli zmarły sobie tego nie życzył. No ale jeśli zmarły w swoim testamencie zaznaczył, że nie przeszkadza mu wykorzystywanie jego zwłok w celach seksualnych, no to chyba nie powinniśmy się czepiać.

No to mamy już coraz jaśniejszy podział:

pedofilia - dewiacja
seks hetero po pigułce - dewiacja
zoofilia zadająca cierpienie - dewiacja

homoseksualizm - orientacja
nekrofilia - orientacja
zoofilia sprawiająca zwierzęciu przyjemność - orientacja

worek kości (2937 punktów)
Ale chyba nie odkrywamy teraz Ameryki, te rzeczy już dawno zostały odpowiednio skatalogowane. No i wszystko zależy od przyjętego kryterium podziału na dewiacje i nie-dewiacje. Ja posłużyłem się kryterium "cierpienia drugiego", a większość sporów bierze się chyba z definicyjnego pomieszania (typowy błąd ekwiwokacji). Jeden będzie miał na myśli cierpienie, a drugi odczucia estetyczne, że to co go brzydzi jest dewiacją. A jeszcze inny powie, że dewiacją jest to, co nie jest nastawione na rozmnażanie się. No i takto.

bembergiem w berg
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ale chyba nie odkrywamy teraz Ameryki, te rzeczy już dawno zostały odpowiednio skatalogowane. No i wszystko zależy od przyjętego kryterium podziału na dewiacje i nie-dewiacje. Ja posłużyłem się kryterium "cierpienia drugiego", a

Czyli jest to jedno i to samo? Podział jest arbitralny i sztuczny?
29-01-2013 12:02 
 Ocena 1 na 3
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>wszystko zależy od przyjętego kryterium podziału na dewiacje i nie-dewiacje
Mnie ten podział wygląda na sztuczny. Wydaje się, że homoseksualiści odciąwszy się od tzw. "zboczeńców" dziś nimi pogardzają, choć z uwagi na funkcję seksu słusznym jest zaliczenie tak jednych, jak i drugich do "osób dotkniętych defektem seksualnym".

>większość sporów bierze się chyba z definicyjnego pomieszania
I ja tak sądzę, dlatego w swojej definicji usunąłem tę wadę:

Zboczenie płciowe ma miejsce wówczas, gdy nie można mieć udanego aktu seksualnego bez zachowań wykraczających poza konieczne czynności biologiczne, gdzie za "udany akt seksualny" należy uznać "satysfakcjonujące współżycie odbywane w sposób nie wykluczający zapłodnienia".

Tę prostą definicję przedstawiałem nie tylko na tym forum, ale dotąd nie obalono jej logiki. Najczęstszy, zgoła nagminny błąd wobec jej formuły popełniono i tutaj, inne, gdzie indziej zgłaszane zastrzeżenia, także się nie ostały. Wygląda więc na to, że jest to dobra definicja, tyle, że dotąd nie weryfikowana przez naukę.

Walorem tego forum jest zacięcie naukowe uczestników, dlatego liczę na ewentualne zweryfikowanie podanej definicji. Cieszę się, że dotąd nikt nie był w stanie zgłosić zastrzeżeń, ale wobec tego faktu tym bardziej źle wygląda kompletny brak zainteresowania.
29-01-2013 13:34 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tę prostą definicję przedstawiałem nie tylko na tym forum, ale dotąd nie obalono jej logiki. Najczęstszy, zgoła nagminny błąd wobec jej formuły popełniono i tutaj, inne, gdzie indziej zgłaszane zastrzeżenia, także się nie ostały. Wygląda więc na to, że jest to dobra definicja, tyle,

Została obalona. Przecież logicznie w Twojej definicji znalazł się seks heteryków po pigułce lub jakikolwiek ze stosowaniem antykoncepcji albo oralny itp. Twoja definicja jest definicją kościoła katolickiego.
29-01-2013 17:51 
 Ocena 1 na 1
Ania. (14138 punktów)
>>Tę prostą definicję przedstawiałem nie tylko na tym forum, ale dotąd nie obalono jej logiki. Najczęstszy, zgoła nagminny błąd wobec jej formuły popełniono i tutaj, inne, gdzie indziej zgłaszane zastrzeżenia, także się nie ostały. Wygląda więc na to, że jest to dobra definicja, tyle,
>Została obalona. Przecież logicznie w Twojej definicji znalazł się seks heteryków po pigułce lub jakikolwiek ze stosowaniem antykoncepcji albo oralny itp. Twoja definicja jest definicją kościoła katolickiego.
Nie myl "w sposób nie wykluczający", z "koniecznie umożliwiający"
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Przecież logicznie w Twojej definicji znalazł się seks heteryków po pigułce lub jakikolwiek ze stosowaniem antykoncepcji albo oralny itp.
Zażywanie pigułki czy uprawianie seksu oralnego jest zboczeniem tylko w przypadku tych, którzy bez pigułki lub seksu oralnego nie są w stanie mieć satysfakcjonującego seksu.

>Twoja definicja jest definicją kościoła katolickiego.
Kryterium ideologiczne jest nienaukowe. Przecież żaden budynek nie zawali się tylko dlatego, że jest kościołem.
06-03-2013 13:15 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Zażywanie pigułki czy uprawianie seksu oralnego jest zboczeniem tylko w przypadku tych, którzy bez pigułki lub seksu oralnego nie są w stanie mieć satysfakcjonującego seksu.

Ludzie nie mają rui:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,551241#w552267

Biologia obala twoje "definicje".
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Biologia obala twoje "definicje".
Biologia "obala" moje definicje?
29-01-2013 17:51 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>No to mamy już coraz jaśniejszy podział:
>pedofilia - dewiacja
>seks hetero po pigułce - dewiacja
>zoofilia zadająca cierpienie - dewiacja
>homoseksualizm - orientacja
>nekrofilia - orientacja
>zoofilia sprawiająca zwierzęciu przyjemność - orientacja
>
Nie. W nekrofilii i zoofilii nie ma drugiej osoby, świadomej i odczuwającej satysfakcję.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
>Nie. W nekrofilii i zoofilii nie ma drugiej osoby, świadomej i odczuwającej satysfakcję.

No to prawda, też mi się tak wydaje. Nie mam co prawda nic wspólnego z żadną nauką biologiczną, ale nie jestem też pewna, czy jak ktoś gwałci na przykład kozę to robi to dla zaspokojenia się tylko i wyłącznie, czy może zakochał się w niej i chce wziąć z nią ślub.

bang bang, shot you dead
29-01-2013 17:49 
 Ocena 4 na 4
Ania. (14138 punktów)
>>Pomijając słownikowe rozróżnienia, wydaje mi się, że taką linią graniczną będzie drugi człowiek. Jeżeli kogoś kręci jakieś X, to o ile nie szkodzi ono w żaden sposób innym ludziom, jest ok.
>Zatem twierdzisz, że zoofilia jest OK?
Sprecyzuję kolegę.

Mówi się, że wszystko, na co dwie dojrzałe osoby wyrażają zgodę i sprawia im to obopólną satysfakcję, jest uznawane za normalne.
Warunkiem jest, że obie strony są świadome tego, co robią i że sprawia im to przyjemność.
domator (287 punktów)
Dewiacja to płynne określenie. Dla biskupa zapewne każdy, kto uprawia seks oralny to dewiant. Wg. definicji niektórych osób homoseksualizm zapewne w rozkładzie normalnym byłby tam gdzie to sugerujesz, wg. innych nie (np. mojej).

Zauważ też, że w tym przypadku kryterium rozróżniającym dla większości ludzi nie jest prawdopodobieństwo, ale ładunek emocjonalny jakie to słowo niesie. Dewiacja to nie naukowe określenie, więc nie licz na jednoznaczną definicję.
Kiełczewski (439 punktów)
>Dewiacja to płynne określenie. Dla biskupa zapewne każdy, kto uprawia seks oralny to dewiant.

Może nie dokońca na temat,ale:
WIKARY zastępuje proboszcza w konfesjonale i żeby pokuty były podobne,dostał ściągawkę ile za co.
Wikary słuchając spowiedzi usłyszał o seksie oralnym,patrzy na kartkę,a tam nic.Prosi spowiednicę o
przerwę,biegnie na zakrystię i pyta:za oralny ile? .Proboszcz na to; tirówka50 a ministrantowi marsa.
I to wszystko w temacie dewiacji.
domator (287 punktów)
Spodziewałem się, że ktoś o tym wspomni

Oczywiście chodziło o oficjalne stanowisko biskupa.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Czym się różni seksualna orientacja od dewiacji?
Wg mnie takie rozróżnienie jest zbędne, znalazłem bowiem definicję pozwalającą na wrzucenie obu opcji do jednego worka z napisem "zboczenie płciowe". Ponieważ określenie to jest odbierane jako deprecjonujące, można zastosować inne, chodzi bowiem o zasadę.

Wg mnie zboczenie płciowe ma miejsce wówczas, gdy nie można mieć udanego aktu seksualnego bez zachowań wykraczających poza konieczne czynności biologiczne, gdzie za udany akt seksualny należy uznać "satysfakcjonujące współżycie odbywane w sposób nie wykluczający zapłodnienia".

Wg tej definicji zboczeńcem się bywa wg własnej oceny wskazanej "możności" i "satysfakcji", zatem każdy sam sobie ustala czy jest zboczony. W jakim celu miałby to robić ktoś inny - nie znajduję.

Seksuologowie za to mogliby zdecydować się na jakąś sympatyczniejszą nazwę dla "zboczenia seksualnego". Oraz analizować znane przypadki oraz próbować leczyć w miarę zapotrzebowania zgłaszających się pacjentów.

Kodeks karny bez zmian, kara jest wszak za czyny, a nie za niezależne od woli chęci.
28-01-2013 14:03 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Wg mnie zboczenie płciowe ma miejsce wówczas, gdy nie można mieć udanego aktu seksualnego bez zachowań wykraczających poza konieczne czynności biologiczne, gdzie za udany akt seksualny należy uznać "satysfakcjonujące współżycie odbywane w sposób nie wykluczający zapłodnienia".

Zatem seks po pigułce jest zboczeniem?
28-01-2013 20:17 
 Ocena 1 na 1
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Zatem seks po pigułce jest zboczeniem?
Jak ktoś bez pigułki nie może mieć udanego seksu, to tak.

Pigułkofila wykoncypowałeś.
Maciej Stachowski (255 punktów)
>>Zatem seks po pigułce jest zboczeniem?
>Jak ktoś bez pigułki nie może mieć udanego seksu, to tak.
>Pigułkofila wykoncypowałeś.
>

Czy seks bez zabezpieczeń może być satysfakcjonujący, jeśli nie chcemy aktualnie dziecka? W sensie fizycznym może i tak, ale co ze świadomością niechcianych konsekwencji?

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
Adaś MiaŁczyński (1403 punktów)
(zablokowany)
>Czy seks bez zabezpieczeń może być satysfakcjonujący, jeśli nie chcemy aktualnie dziecka? W sensie fizycznym może i tak, ale co ze świadomością niechcianych konsekwencji?
Albo zablokuje nas ta świadomość, czyniąc z nas istoty aseksualne, więc i w żadną stronę nie zbaczające, albo mimo prokreacyjnych rozterek zdołamy odbyć udany akt seksualny.
Irracja (4721 punktów)
>Czy seks bez zabezpieczeń może być satysfakcjonujący, jeśli nie chcemy aktualnie dziecka? W sensie fizycznym może i tak, ale co ze świadomością niechcianych konsekwencji?
    ... dlatego najlepszy seks jest po pięćdziesiątce... ale jaki "młodzik" to zrozumie?...




... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
12-02-2013 16:25 
 Ocena 3 na 3
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Po pigułce to mały pikuś, ale po menopauzie to musi być dopiero straszliwe zboczenie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365