 |
Geneza i przyszłość usługi WWW - wywiad z Robertem Cailliau Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2013 18:57 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Geneza i przyszłość usługi WWW - wywiad z Robertem Cailliau
5 na 5 | Myślę, że większości osób obiły się o uszy takie nazwiska jak Wright, Watt, Gates czy Jobs. Paradoksem wydaje się więc fakt (co mówię na przykładzie własnych doświadczeń), że ogromna liczba ludzi nie ma pojęcia kto jest twórcą wynalazku, który towarzyszy nam już dziś każdego dnia i od którego jesteśmy dziś tak bardzo uzależnieni czy to w pracy czy w domu. Mam na myśli World Wide Web - czyli najpopularniejszą usługę internetową. Narzędzie bez którego znany nam wirtualny świat właściwie by nie istniał. Można wręcz powiedzieć, że bez WWW przeciętny użytkownik komputera osobistego nie bardzo wiedziałby jak korzystać z sieci i zastanawiałby się czy w ogóle warto tracić czas na jakąkolwiek aktywność w internecie. Także niniejszy temat, który właśnie zakładam w tej chwili na forum Racjonalisty nie powstałby, gdyby genialny angielski programista Timothy Berners-Lee przy współpracy ze swoim belgijskim przyjacielem Robertem Cailliau nie stworzyli w laboratoriach CERN podwalin pod usługę WWW. W dniu 11 października 2007 r. serwis Wikinews opublikował wywiad z Robertem Cailliau, do przeczytania którego zachęcam. Poniżej wklejam mały wycinek rozmowy - konkluzję. Współtwórca WWW dzieli się z nami wizją przyszłości internetu oraz mówi co okazało się być największą wartością ogólnoświatowej sieci. Mówiąc o ponad trzech dekadach pracy dla CERN ujawnia czym kierował się przez cały ten okres. Oto Jego komentarz i przesłanie zawarte między wierszami: Cytat: - Może pan przewidzieć przyszłość Internetu? Czy jest pan optymistą, czy będzie to "Matrix, ale gorszy"?
- Matrix, ale gorszy. Ucieczka od rzeczywistości jest nieuniknionym efektem ubocznym struktur naszego mózgu. Z tego względu przez tysiące lat ludzie woleli słuchać bajek niż radzić sobie z nudną rzeczywistością. Ciągle myślę, że Web 2.0 jest dobrym trendem: blogi, Wikipedia, ringi, wszystkie te osiągnięcia wychodzą od prostych ludzi siedzących przy ich komputerach domowych, którzy dzielą się z innymi tym, czego doświadczają, i co najważniejsze, uczą się od innych! Ta nauka poza szkołą jest największą siłą sieci i daje najwięcej nadziei.
- Pracował pan w CERN-ie przez 33 lata, żałuje pan tego? Jak spędza pan czas teraz? Czy przebywa pan dużo w Internecie? W jakich projektach bierze pan wciąż udział?
- Miałem przynajmniej cztery różne kariery w CERN-ie. Choć spędziłem tam 33 lata, było to tak, jakbym zmieniał firmę cztery razy. To, co zostało, to środowisko kolegów, którzy są skromni. Pewien dziennikarz napisał o CERN-ie: Niesamowite! Są ludzie, którzy zmieniają swoje zdanie w obliczu dowodów! Tego nastawienia, takiego samego jak w Oświeceniu, nie oddałbym za żadną cenę. Jest znacznie bardziej satysfakcjonujące samodzielne odkrycie, jak naprawdę jest, niż oddanie się dogmatom lub czemuś innemu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Matrix, ale gorszy. Ucieczka od rzeczywistości jest nieuniknionym efektem ubocznym struktur naszego mózgu.
Refleksja i praktyka pozwalają odróżnić reprezentacje rzeczywistości (świadomości, mózg) od halucynacji i iluzji. Nie wiem, w jakim sensie religijna uczieczka od rzeczywistości mogłaby być konsekwencją struktury mózgu. Skłonny jestem sądzić, że to raczej zamierzony, świadomy efek działania pewnych społecznych organizacji zwanych religiami. Trzeba odróżnić pranie mózgu od jego struktury: indoktrynacja może zmienić mikrostrukturę mózgu, ale od tego jeszcze daleko do efektu ubocznego struktury mózgu. Analogicznie ma się rzecz z internetem: czy portal fronda.pl jest ubocznym produktem struktury internetu czy owocem intelektualnego ograniczenia środowiska, które go lansuje?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Xion (501 punktów) (zablokowany) | > Także niniejszy temat, który właśnie zakładam w tej chwili na forum Racjonalisty nie powstałby,> gdyby genialny angielski programista Timothy Berners-Lee przy współpracy ze swoim belgijskim> przyjacielem Robertem Cailliau nie stworzyli w laboratoriach CERN podwalin pod usługę WWW.Ekhm, nie. Twórcą WWW jest Tim Berners-Lee, bo to on opracował HTML, HTTP i URL oraz - co ważniejsze - zaimplementował pierwszy serwer i klient (przeglądarkę) WWW. Rozumiem, że jak zwykle sukces ma wielu ojców, ale akurat jeśli chodzi o WWW, to jest kilka nieporównywalnie bardziej znaczących osób (jak choćby Marc Andreessen, szef zespoł tworzącego przeglądarkę Mosaic) niż Cailliau. Mimo że jestem z samego środka tej branży, nigdy o nim słyszałem, a wg Wikipedii jego głównym wkładem jest administracyjna pomoc Bernersowi w przygotowaniu wniosku o grant dla projektu WorldWideWeb. Nie umniejszam tu znaczenia tej pomocy, ale nie da się ukryć że jest to wkład absolutnie nieporównywalnego kalibru. Sam Cailliau zresztą przyznaje to w cytowanym wywiadzie. Rozumiem aczkolwiek, że zakładanie wątków na temat liczącej sobie prawie sześć lat wypowiedzi osoby pośrednio zaangażowanej w tworzenie WWW nie ma już takiej siły przebicia
|
|
 | | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Ekhm, nie. Twórcą WWW jest Tim Berners-Lee, bo to on opracował HTML, HTTP i URL oraz - co ważniejsze - zaimplementował pierwszy serwer i klient (przeglądarkę) WWW.Może nieco źle się wyraziłem. Oczywiście od strony technologicznej WWW to dzieło Bernersa-Lee. Jednak wkład Roberta Cailliau w cały projekt był bezcenny. > Mimo że jestem z samego środka tej branży, nigdy o nim słyszałemWystarczyło przynajmniej raz odwiedzić pierwszą, historyczną stronę WWW (kilkakrotnie aktualizowaną): info.cern.ch/> Rozumiem aczkolwiek, że zakładanie wątków na temat liczącej sobie prawie sześć lat wypowiedzi osoby pośrednio zaangażowanej w tworzenie WWW nie ma już takiej siły przebicia  Trudno mi oszacować, ile osób wcześniej mogło się zetknąć z tym wywiadem. Uznałem, że jest on na tyle ciekawy i pouczający, że warto go przybliżyć. Finałowa część rozmowy ukazuje nam ideę, którą kierował się Cailliau pomagając w realizacji projektu WWW. Gdyby tylko ograniczeni intelektualnie ludzie - choćby z takiej Frondy - zdawali sobie sprawę czym kierowali się ludzie zaangażowani w budowę WWW... Przecież World Wide Web to "szatański" wynalazek i nie powinni go w ogóle dotykać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|