Racjonalista - Strona głównaDo treści
Treść prawa natury.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
08-02-2013 19:10Damian Orzeszek (282 punktów)Treść prawa natury.
www.fronda(*)z-prawa-naturalnego,26039.html

Bliżej mi oczywiście do naukowców z AKO, ale - choć podzielam ich opinię - że normy i zasady moralne można wyprowadzić z natury, że wpisane jest w nie prawo naturalne, to nie sądzę, by akurat teoria ewolucji była tu najlepszym przykładem. Biologizacja dyskursu moralnego jest niebezpieczna dla spójności, rozmywa znaczenie terminu prawo naturalne, a do tego nadwartościowuje dyskurs nauk szczegółowych, które nie powinny być wykorzystywane do tworzenia norm.

Po przeczytaniu tekstu p.Terlikowskiego natrafiłem na pewien problem. Autor napisał, że normy i zasady moralne można wyprowadzić z natury(Czyli z zachowań występujących w naturze? Czyli też zachowań zwierząt? Nie wiem co ten pan miał na myśli), że wpisane jest w nie prawo naturalne. Jaką treścią prawa naturalnego posługuje się pan.T? Czy to jest tylko sprytne zastąpienie praw religii chrześcijańskiej inna nazwą?

W czasie poszukiwań treści prawa naturalnego natrafiłem na pewien artykuł:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2716

"Podobnie jest w wielu nurtach współczesnych; głoszą one istnienie prawa natury, wykazują oddziaływanie tego prawa na życie społeczne i nie podejmują prób udowodnienia istnienia tego prawa."

Wspomniany tekst p.T jest chyba tym przypadkiem.

"Niezależnie od tych rozmaitych nazw nikt nie ma wątpliwości, że prawo to dotyczy wyłącznie człowieka i różni się całkowicie od praw świata przyrody."

Z cytowanego fragmentu artykułu wywnioskowałem, że jeżeli normy i zasady moralne można wyprowadzić z natury, a wpisane jest w nie prawo naturalne, to prawo naturalne można wyprowadzić z natury. Czym jest u pana p.T natura?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20108 punktów)
(zablokowany)
Nie szkoda czasu na rozważania co ma na myśli Terlikowski?


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
szarley (55033 punktów)
>Nie szkoda czasu na rozważania co ma na myśli Terlikowski?

Mnie szkoda czasu na poznawanie jego "myśli" (choć raz próbowałem)
MarcinK (9200 punktów)
> Czym jest u pana p.T natura?

Jacholek (5699 punktów)
Oczywiście p. Terlikowski woli filozofie i teologie anizeli biologie czy socjologię jako narzedzia teoretyczne przy dyskusji pochodzenia norm moralnych. I chyba sie temu trudno dziwić skoro sam jest profesjonalnym teologiem. Moim zdaniem socjologia ma jednak coś do powiedzenia o genezie i ewolucji norm moralnych. Socjologia z kolei nie może ignorować uwarunkowań biologicznych, wywodzących sie, teoretycznie rzecz biorąc, z praw chemii organicznej i tak dalej idąc w dół po drabinie kolejnych poziomów złożoności. Gdyby ten proces eksplikacji był prosty to mozna by ograniczyc sie do rozwijania jedynie nauk podstawowych jak fizyka, w praktyce jednak jestesmy zmuszeni do konstruowania praw niejako wyższego rzędu zadawalając się jedynie formalną możliwością wyprowadzenia praw wyższego szczebla z praw "nizszego" poziomu.
maciejo (3492 punktów)
>"Podobnie jest w wielu nurtach współczesnych; głoszą one istnienie prawa natury, wykazują oddziaływanie tego prawa na życie społeczne i nie podejmują prób udowodnienia istnienia tego prawa."

Wszyscy piewcy idei praw naturalnych popełniają właśnie ten podstawowy błąd. Wywodzą te prawa od religii inspirując się kreacją świata z księgi rodzaju i wskazując na pewien stan podstawowy, którego geneza jest w teologii chrześcijańskiej.
Zupełnie zapominają, że przed chrześcijaństwem było tysiące rożnych religii - od najprostszego szamanizmu, spirytualizmu, animizmu po wszystkie antyczne mitologie, a nawet kościół katolicki głosi, że księga rodzaju jest metaforą, a nie dosłownym opisem. Sama chronologia, historia już wystarcza by wywodzące się z religii prawo naturalne wyrzucić do śmietnika.
W przyrodzie występują w zasadzie dwa prawa:
- jak najszybciej i jak najskuteczniej się rozmnożyć
- jeść i nie dać się zjeść

Cała reszta to antropomorfizacja natury bądź romantyczne wizje nie mające za wiele wspólnego z rzeczywistością.

>Wspomniany tekst p.T jest chyba tym przypadkiem.
>"Niezależnie od tych rozmaitych nazw nikt nie ma wątpliwości, że prawo to dotyczy wyłącznie człowieka i różni się całkowicie od praw świata przyrody."
>Z cytowanego fragmentu artykułu wywnioskowałem, że jeżeli normy i zasady moralne można wyprowadzić z
>natury, a wpisane jest w nie prawo naturalne, to prawo naturalne można wyprowadzić z natury. Czym
>jest u pana p.T natura?

Skoro można wyprowadzić z natury i EWOLUCJI zbiorowisk ludzkich nie ma żadnej potrzeby by mieszać w to boga, a skoro tak to pan T powinien zrobić krok w stronę rozumu.
Grey (2102 punktów)
>Jaką
>treścią prawa naturalnego posługuje się pan.T? Czy to jest tylko sprytne zastąpienie praw religii
>chrześcijańskiej inna nazwą?

Obawiam się,że tak.
Prawo naturalne to prawo boskie np. nie zabijaj.
Nigdy się w to nie wgłębiałem, więc nie znam szczegółów, ale parę razu obiło mi się to o uszy.
Meretseger (61873 punktów)

>Prawo naturalne to prawo boskie np. nie zabijaj.
Tylko szkoda, że krokodyle o tym nie wiedzą. No, o tym, że są sprzeczne z naturą, naturalnie.
warchołł (718 punktów)
>Prawo naturalne to prawo boskie np. nie zabijaj.

Cytat:
"Wznieście okrzyk wojenny, albowiem Pan daje miasto w moc waszą! Miasto będzie obłożone klątwą dla Pana, ono samo i wszystko, co w nim jest".
Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.



A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Po przeczytaniu tekstu p.Terlikowskiego natrafiłem na pewien problem.

No ja tu problemu nie widzę.
Chciałeś pewnie napisać, że po lekturze bełkotu Terlika jak zwykle dostałeś zawrotów głowy. Dlatego trzeba to czytać w małych porcjach, żeby mózg nie uległ trwałemu uszkodzeniu.

No to wyprostujmy to trochę...

>Autor napisał, że normy i zasady moralne można wyprowadzić z natury(Czyli z zachowań występujących w naturze? Czyli też zachowań zwierząt? Nie wiem co ten pan miał na myśli

Wiekowy spór między orędownikami prawa natury a prawa pozytywnego się kłania. Któregoś dnia otrzeźwiałem i zrozumiałem, że prawo natury (w sensie norm jako dyrektyw postępowania) to mit i bzdury (oczywiście najczęściej w tomistycznym, religijnym wydaniu). No i cały ten dostojny spór stał się jałowy jak mózg autora tekstu, do którego się odwołałeś w wątku.

>Jaką treścią prawa naturalnego posługuje się pan.T?

Nie posługuje się. On sam ją tworzy - toż to mędrzec wyborny.

Tymczasem prawa naturalne to np: prawo grawitacji, prawo Pascala czy prawo Ohma... Czyli wszystkie prawa fizyki czy chemii, które są niezmienne i człowiek nie ma wpływu na ich ustanawianie. Od naszych wydumanych tzw. praw stanowionych odróżnia je to, że nie da się ich nie przestrzegać.

Próba wyprowadzania ukrytych, odwiecznych dyrektyw postępowania z takich praw (wg Terlika praw fizyki stworzonych oczywiście przez Boga) to oszołomstwo.
Nawet w przypadku, gdy pójdziemy innym nurtem i odwołamy się do praw natury będących wypadkową nie tyle woli Stwórcy, a tzw. immanentnej godności ludzkiej, czy jak tam Kant i niektórzy próbowali to nazwać - to niestety również zderzymy się z bełkotem.

Dyrektywy postępowania super-naturalnego pochodzenia, którymi powinien kierować się człowiek to mit z zupełnie prostego powodu. Człowiek to gatunek, który istnieje ułamek historii i który jest bardzo podatny na zagładę w bliższej lub dalszej perspektywie (los pozostałych żywych istot na naszej planecie, jak i całej planety też jest policzony). To jak będziemy się zachowywać i jakich praw przestrzegać w żaden sposób nie zmieni praw fizyki i dla całej historii wszechświata nie ma żadnego znaczenia.
diogenes (42754 punktów)Natura pana T.
>Czym jest u pana p.T natura?

Święta księga chrześcijan jest w tej materii sprzeczna.
Ten, kto miłuje świat (naturę) staje się wrogiem boga.
Ale jednocześnie bóg umiłował ów świat, zesłał nawet na świat syna,
by on ów świat zbawił.

Mamy sprzeczność, z czego można spokojnie wnosić, że naturą pana T. jest to, co mu się żywnie podoba. Koncepcja natury chrześcijan jest mętna jak stary rosół. Być może wcale jej nie ma, a jest tylko stworzenie. Może i jest, jako to, co nie pozwala połaczyć się z bogiem (grzech), co podkreślają nurty ascetyczne chrześcijaństwa (na ascetę tęgawy T. wszelako nie wygląda).

Gdyby pan T. był wilkiem, jego naturą byłoby to, co ciągnęłoby go w las.
Cholera wie, gdzie, kto i co pana T. ciągnie. Gdybym miał zaryzykować powiedziałbym, że naturą pana T. jest to, co ciągnie go do konfesjonału.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)Odp: Natura pana T.
>>Czym jest u pana p.T natura?
>Święta księga chrześcijan jest w tej materii sprzeczna.

Tę sprzeczność ostrzej może widać w ich zapętleniu między prawem naturalnym a stanowionym. Twierdzą bodaj o wyższości pierwszego nad drugim, podczas gdy (jednocześnie) działanie natury ma być elementem boskiego postanowienia. To tak, jakby gardzić małpami, w których tkwi doskonalszy zamysł stwórcy niż w umowach, wiedzy i umiejętnościach stworzonych przez człowieka.

Trudno to wyrazić. Nie wiadomo w końcu, czy natura przedludzka była gorsza, bardziej bezmyślna od ludzi, czy przeciwnie - boski plan był najlepszy, a my go tylko psujemy.
diogenes (42754 punktów)
>działanie natury ma być elementem boskiego postanowienia.

Otóż to. I w tym miejscu nie ma włściwie natury w sensie bytu niezależnego od zewnętrznej przyczyny. Chrześcijańska natura to ogródek boga, boska kultura. Tę dziwaczną konstrukcję w sposób abstrakcyjny wyrażają metafizyczne pojęcia transcendnetalnej prawdy, dobra czy piękna. W chrześcijańskiej metafizyce nie ma istnienia niezależnego od boga-absolutu, ale jednocześnie - niezaleznego od słowa świętego: to dlatego dla nauki naturalne zachowania np. homoseksualne, są potępiane jako niezgodne z pismem: o naturalności decyduje więc słowo boże, a dokładnie: jego wykładnia przez religijnych ekspertów.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Michal Jafron (95 punktów)Odp: Treść prawa natury.

>zasady moralne można wyprowadzić z natury (Czyli z zachowań występujących w naturze? Czyli też
>zachowań zwierząt? Nie wiem, co ten pan miał na myśli), że wpisane jest w nie prawo naturalne.

Ten Pan maił na myśli naturalizm często używany przez takich katolików do rygorystycznego podziału np: kobiet i mężczyzna.

J.P II - "(...) kobieta nie może dążyć do tego, by - wbrew swojej kobiecej <<oryginalności>> - przyswajać sobie męskie atrybuty". Czyli musi poddać się naturze.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Wspomniany tekst p.T jest chyba tym przypadkiem.
>"Niezależnie od tych rozmaitych nazw nikt nie ma wątpliwości, że prawo to dotyczy wyłącznie
>człowieka i różni się całkowicie od praw świata przyrody.
"

Prawa przyrody i prawa natury to zdaniem Terlikowskiego dwie różne rzeczy. Myli się.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd 
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365