Racjonalista - Strona głównaDo treści
Marsjańskie bakterie nie istnieją

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
16-02-2013 21:11Marek Glazer (755 punktów)Marsjańskie bakterie nie istnieją
Ocena 2 na 2
Marsjańskie bakterie nie istnieją

"Łazik Curiosity szuka śladów marsjańskich bakterii na czerwonej planecie"
"Na Syberii znaleźli "marsjańskie" bakterie"
"Marsjańskie bakterie zaszkodzą Ziemi"
"Ziemskie/marsjańskie bakterie - Znaleziono ślady bakterii, które żyły na Ziemi w czasach kiedy nie było tlenu."
- to tytuły kilku przykładowych artykułów jakich pełno w sieci i tabloidach.

Tytuły te jednak są opatrzone błędem. Z definicji nie istnieją bowiem marsjańskie bakterie.

Nie ma to nic wspólnego z badaniem obecności marsjańskiego życia lub nawet poszukiwaniem marsjańskich mikroorganizmów. Kłopot jest z nazewnictwem. Bakterie mogą występować tylko na Ziemi (pomijając oczywiście sytuacje w której zabieramy je poza Ziemią).
Łatwo się tu posłużyć przykładem...czy gdybyśmy znaleźli kosmitę...szaraka o humanoidalnych kształtach...nazwalibyśmy go "Człowiekiem"? Oczywiście, że nie.
To dwa zupełnie odrębne organizmy tak samo jak różne są Ziemskie i Marsjańskie mikroorganizmy. (co więcej - nie nazwałbyś go też Małpą naczelną, Ssakiem, Łożyskowcem itp...)
Większości osób trudno zrozumieć, że nie można utożsamiać mikroorganizmów wyłącznie z bakterią.
Znamy bowiem wiele grup mikroorganizmów - bakterie, archebakterie, eukariotyczne zwierzęta/rośliny/grzyby....

Początkowo myślałem, że autorzy owych tekstów stosują swego rodzaju skrót myślowy, przypisując bakteriom pewne cechy (które de facto przypisać należałoby mikroorganizmom) których spodziewaliby się znaleźć u ich marsjańskich odpowiedników. Tymczasem nie tak wygląda rzeczywistość. Po kilku rozmowach zauważyłem, że moi rozmówcy rozumieją "bakterię" jako jakiś uniwersalny ponadczasowy konstrukt, do którego dążą wszystkie mikroorganizmy we wszechświecie. Inaczej mówiąc - Ziemskie i Marsjańskie bakterie powstały i wyewoluowały osobno...ale pod wpływem jakiejś dziwnej ukierunkowanej ewolucji dążyły i osiągnęły one idealne podobieństwo w budowie.
Pozwolę sobie wyrazić się tutaj jasno - to totalna bzdura.
Ewolucja jest czynnikiem losowym (choć co prawda - selekcyjnym) i dla przykładu - gdybyśmy znaleźli idealną(!) kopię Ziemi i tam obserwowali ewolucję życia, wyglądałoby ono zupełnie inaczej (przykładowo - miałoby przeciwny skręt aminokwasów).

Tymczasem do bakterii wiele osób się nie ogranicza. Słyszałem już rozważania o marsjańskich algach a nawet cyjanobakteriach.
Warto wytłumaczyć to jeszcze raz - organizmy na Ziemi wyewoluowały od wspólnego przodka (tzw. "LUCA") który był przodkiem przynajmniej trzech dużych grup organizmów: eukariontów, archebakterii i bakterii.
Organizmy na Marsie (jeśli tam są) wyewoluowały od swojego własnego LUCA który stworzył własne grupy potomne (dla wyobraźni nazwijmy je: Bębniaki i Nibyczółki).
Szukając życia na marsie zauważamy, że Nibyczółki mają pewne cechy wspólne z naszymi Bakteriami...są małe, wytrzymałe i...na tym koniec! Nie nazywamy ich bakteriami bo to nie są bakterie.

Parę osób zwróciło słusznie uwagę, że w niektórych scenariuszach życie na Ziemi i Marsie ma wspólnego przodka (tzw. Hipoteza Panspermii). W takim przypadku LUCA Ziemi i Marsa to ten sam osobnik. Czy wtedy możemy nazwać Nibyczółki Bakteriami? Nie. Ewoluowały one osobno i stworzyły zupełnie nowe grupy filogenetyczne. Przykład?
Ptaki wyewoluowały z dinozaurów - nie mówimy o nich jednak dinozaury.
Podobnie gadów i ssaków nie przyrównujemy do płazów.
O ile jednak pomiędzy ptakami i dinozaurami istnieje różnica kilkudziesięciu milionów lat, tak pomiędzy Ziemskimi i Marsjańskimi organizmami przepaść ewolucyjna wynosiłaby około 3,5 miliarda(!) lat. Jeśli po takim czasie ktoś upiera się, że można nazwać Nibyczółka Bakterią, to należałoby to porównać do tego jakby ktoś chciał udowodnić, że można nazwać człowieka...bakterią.

Wniosek:
mówienie o marsjańskich bakteriach jest niewłaściwe. Prawidłowo powinniśmy odwoływać się do marsjańskich "mikroorganizmów" oraz "życia" marsjańskiego gdyż takie definicje są jak najbardziej właściwe. Marsjańskie bakterie to skrót myślowy jaki należy innym wypominać jako niewłaściwy i prowadzący do niepoprawnych wniosków.

O autorze:
Marek Glazer - student Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale biologii molekularnej. Twórca serialu popularno-naukowego "Ciekawostki o poranku" skupiającego się głównie na ciekawych zagadnieniach z Biologii, Futuryzmu, Fizyki i Astrobiologii.
www.facebook.com/CiekawostkiOPoranku
www.youtube.com/user/CiekawostkiOPoranku

Mod:
Zwróć, proszę, uwagę na fakt, że umieszczasz swoje przemyślenia na forum dyskusyjnym. Nie służy ono prezentowaniu swojej twórczości, a dyskusjom. Proszę, by ewentualny kolejny twój post był propozycją rozmowy na jakiś temat, a nie blognotką na temat okołonaukowy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tytuły te jednak są opatrzone błędem. Z definicji nie istnieją bowiem marsjańskie bakterie.
>Nie ma to nic wspólnego z badaniem obecności marsjańskiego życia lub nawet poszukiwaniem
>marsjańskich mikroorganizmów. Kłopot jest z nazewnictwem. Bakterie mogą występować tylko na Ziemi

Czepiasz się. W języku potocznym taka nazwa jest do przyjęcia. Wśród biologów być może nie.
Wedle definicji organizmu jest nim robot samodzielnie pozyskujący paliwo do swojego ogniwa chemicznego (przemiana materii), który będzie produkował nowe, ulepszone roboty (mutacja i replikacja).
pl.wikipedia.org/wiki/Organizm
pl.wikipedia.org/wiki/Życie
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Drugi już dziś wątek, w którym dawno rozstrzygnięte spory o uniwersalia miętosisz nieludzko.

O ile jednak w przypadku ożywionego/nieożywionego statusu wirusów czy prionów dawałoby się jeszcze o czymś sensownie gadać, skoro wirusy i priony są empirycznie dostępne, o tyle przeniesienie takich rozważań na Marsa sens im jakikolwiek (przynajmniej na razie) odbiera, tylko całkowicie pusta zabawa słowami zostaje.

Się odnajdzie jakieś marsjańskie organizmy, się zacznie nad ich statusem zastanawiać.

Na razie nazywanie hipotetycznych tamtejszych organizmów "bakteriami" jest jak najbardziej uprawnione - zarówno na poziomie języka potocznego, jak i naukowego - pozwala bowiem w ogóle jakkolwiek ukierunkować się poznawczo, co lepsze od zupełnego braku poznawczego ukierunkowania.

Oczywiście - ewentualne życie marsjańskie z naszymi bakteriami może nic wspólnego nie mieć, ale jaki będzie komunikacyjny zysk, jeśli z góry nazwiemy je sobie humba-dżumba-nie-wiadomo?

Nie jest zresztą powiedziane, że ewentualne marsjańskie organizmy nie okażą się bakteriami par excellence.
Życie mogło narodzić się na Ziemi, zaś pewni jego bakteryjni przedstawiciele zostać przeniesieni meteorytalnie na Marsa, gdzie jakoś-tam udało im się zaczepić. Mogło być też i odwrotnie.
Tak czy owak - wspólne pochodzenie oznaczałoby też wspólnotę pewnych podstawowych cech (oparcia na DNA chociażby). Długa (powiedzmy 3 mld lat licząca) osobna ewolucja wcale nie musiała zaowocować jakimiś bardzo drastycznymi zmianami, jeśli takowe nie były do niczego potrzebne - skrzypłocze niewiele się zmieniły od paleozoiku, bo też nic ich do zmian za bardzo nie popędzało.

Jak najbardziej może się okazać, że któregoś dnia odnalezione zostaną na Marsie najzupełniej podręcznikowe, zgodne z wszelkimi "rasowymi ustawami", z dziada-pradziada bakterie właśnie.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
16-02-2013 23:47 
 Ocena-1 na 1
Marek Glazer (755 punktów)
Do moderatora: nie za bardzo rozumiem i proszę o wyjaśnienie jako nowy użytkownik: czy muszę na końcu wypowiedzi zadawać sztucznie pytanie? Przecież efekt końcowy jest taki, że prowadzimy właśnie teraz ciekawą dyskusję. Mam nie pisać takich artykułowych postów na podstawie których toczy się dyskusja? Nie wiem jak to na tym forum działa, więc pytam. Myślałem, że napisanie ciekawego wstępu do rozmowy będzie promowane - nie karcone.

>Się odnajdzie jakieś marsjańskie organizmy, się zacznie nad ich statusem zastanawiać.

Pozwolę sobie przedstawić interesującą ciekawostkę:
Gillevinia straata - pierwszy nazwany marsjański mikroorganizm. Został sztucznie wymyślony aby ustalić wstępnie marsjańską taksonomię i przestać nazywać marsjańskie mikroorganizmy bakteriami. Oczywiście nie istnieje.

Organic life system: Solaria
Biosphere: Marciana
Kingdom: Jakobia (named after neurobiologist Christfried Jakob)
Genus et species: Gillevinia straata

>Na razie nazywanie hipotetycznych tamtejszych organizmów "bakteriami" jest jak najbardziej uprawnione - zarówno na poziomie języka potocznego, jak i naukowego - pozwala bowiem w ogóle jakkolwiek ukierunkować się poznawczo, co lepsze od zupełnego braku poznawczego ukierunkowania.

Nie zgadzam się. Archbakterie wedle tego punktu widzenia są o wiele bardziej przystosowane do ekstremalnych warunków marsjańskich, a ponadto są jedynymi organizmami na Ziemi zdolnymi produkować metan - który z nieznanych przyczyn generowany jest cały czas na Marsie. Szukając życia na marsie, szukamy zatem organizmów bardziej zbliżonych archbakteriom.

>Oczywiście - ewentualne życie marsjańskie z naszymi bakteriami może nic wspólnego nie mieć, ale jaki będzie komunikacyjny zysk, jeśli z góry nazwiemy je sobie humba-dżumba-nie-wiadomo?
To jest zwykłe odwracania kota ogonem. Powinienem raczej Ja zapytać - jaki jest zysk jeśli z góry błędnie je nazwiemy bakteriami?

>Tak czy owak - wspólne pochodzenie oznaczałoby też wspólnotę pewnych podstawowych cech (oparcia na DNA chociażby). Długa (powiedzmy 3 mld lat licząca) osobna ewolucja wcale nie musiała zaowocować jakimiś bardzo drastycznymi zmianami, jeśli takowe nie były do niczego potrzebne - skrzypłocze niewiele się zmieniły od paleozoiku, bo też nic ich do zmian za bardzo nie popędzało.
>Jak najbardziej może się okazać, że któregoś dnia odnalezione zostaną na Marsie najzupełniej podręcznikowe, zgodne z wszelkimi "rasowymi ustawami", z dziada-pradziada bakterie właśnie.
Nie zgadzam się z tym anty-ewolucyjnym stwierdzeniem jakoby organizmy mogły być oddzielone od siebie przez 3,5 miliarda lat i zachować swoją ewolucyjną tożsamość. Żaden z dzisiejszym organizmów nie przypomina naszego ewolucyjnego przodka, jednakże obecne organizmy marsjańskie jakimś cudem po 3,5 miliarda lat osobnej ewolucji miałyby być do nas podobne? Brak mi słów jak bardzo byłoby to nieprawdopodobne. Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że wspólne pochodzenie oznaczałoby też wspólnotę pewnych podstawowych cech (np. DNA). To błąd logiczny nazywany trywializacją. Sam materiał genetyczny przeszedł ogromne zmiany ewolucyjne. Zamienił się z RNA --> DNA. Zmieniły się kodony i być może wielkość kodonów (z 2, do 3). Zmieniły się aminokwasy...wyewoluowały zupełnie różne metody replikacji i upakowania DNA...Prawdę mówiąc - chyba tylko w skrajnym modelu zakładającym, że już 3,5 miliarda lat temu życie wyglądało tak jak obecne i wtedy zostało przeniesione między planetami taki scenariusz jest w ogóle możliwy.

Dziękuję za merytoryczną wypowiedź i dyskusję. Liczę na ciekawą ripostę.
17-02-2013 15:12 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Pozwolę sobie przedstawić interesującą ciekawostkę:
>Gillevinia straata - pierwszy nazwany marsjański mikroorganizm. Został sztucznie wymyślony aby ustalić wstępnie marsjańską taksonomię i przestać nazywać marsjańskie mikroorganizmy bakteriami. Oczywiście nie istnieje.

Moim skromnym zdaniem na świecie dosyć już jest nazw rzeczy nieistniejących .

>Nie zgadzam się. Archbakterie wedle tego punktu widzenia są o wiele bardziej przystosowane do ekstremalnych warunków marsjańskich, a ponadto są jedynymi organizmami na Ziemi zdolnymi produkować metan - który z nieznanych przyczyn generowany jest cały czas na Marsie. Szukając życia na marsie, szukamy zatem organizmów bardziej zbliżonych archbakteriom.

Archebakterie, eubakterie... to w tym wypadku, jak na dzisiaj, z praktyczno-językowego punktu widzenia - jeden pies.

>>Oczywiście - ewentualne życie marsjańskie z naszymi bakteriami może nic wspólnego nie mieć, ale jaki będzie komunikacyjny zysk, jeśli z góry nazwiemy je sobie humba-dżumba-nie-wiadomo?
>To jest zwykłe odwracania kota ogonem. Powinienem raczej Ja zapytać - jaki jest zysk jeśli z góry błędnie je nazwiemy bakteriami?

Określa się je tak oczywiście w cudzysłowie - to po pierwsze primo.
Po drugie: jak wspominałem, mówienie o "bakteriach" pozwala się wstępnie chociaż ukierunkować poznawczo i komunikacyjnie. Wiadomo przynajmniej jakich rozmiarów miałoby być to coś, czego się szuka.

>Nie zgadzam się z tym anty-ewolucyjnym stwierdzeniem jakoby organizmy mogły być oddzielone od siebie przez 3,5 miliarda lat i zachować swoją ewolucyjną tożsamość.

Nie mówiłem o pełnej tożsamości, a o tym, że zmiany mogłyby być stosunkowo niewielkie.

>Żaden z dzisiejszym organizmów nie przypomina naszego ewolucyjnego przodka,

Posiadamy taką jasność w temacie?

>jednakże obecne organizmy marsjańskie jakimś cudem po 3,5 miliarda lat osobnej ewolucji miałyby być do nas podobne?

Przecie nie do nas, a do niektórych ziemskich mikroorganizmów.

>Brak mi słów jak bardzo byłoby to nieprawdopodobne.

Ależ jest to prawdopodobne. Niektóre ziemskie i marsjańskie środowiska (np. skały kilka kilometrów pod powierzchnią planety, gdzie przecie - na Ziemi - pewne ekstremofile bytują sobie w najlepsze) niewiele się od siebie różnią, sprzyjałyby zatem konwergentnym adaptacjom.

>Nie zgadzam się również ze stwierdzeniem, że wspólne pochodzenie oznaczałoby też wspólnotę pewnych podstawowych cech (np. DNA). To błąd logiczny nazywany trywializacją. Sam materiał genetyczny przeszedł ogromne zmiany ewolucyjne. Zamienił się z RNA --> DNA.

To było dawno. Co się zowie Dawno.

>Zmieniły się kodony i być może wielkość kodonów (z 2, do 3). Zmieniły się aminokwasy...wyewoluowały zupełnie różne metody replikacji i upakowania DNA...Prawdę mówiąc - chyba tylko w skrajnym modelu zakładającym, że już 3,5 miliarda lat temu życie wyglądało tak jak obecne i wtedy zostało przeniesione między planetami taki scenariusz jest w ogóle możliwy.

Tym większych podobieństw można się spodziewać, im później hipotetyczne przeniesienie życia na Marsa nastąpiło.
Jeśli jakieś bakterie dotarły tam żywcem np. w skałach wyrzuconych w kosmos przez impakt permski (a może nawet kredowy?), były zapewne ukształtowane już względnie "nowocześnie".

>Dziękuję za merytoryczną wypowiedź i dyskusję. Liczę na ciekawą ripostę.

Staram się, jak umim...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Michal Jafron (95 punktów)
Słusznie nie ma marsjańskich bakterii.

Nawet samo poszukiwanie życia poza ziemią jest wątpliwe, jeżeli łudzimy się odnaleźć analogiczne bądź takie same organizmy jak na Ziemi.
18-02-2013 20:56 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Nawet samo poszukiwanie życia poza ziemią jest wątpliwe, jeżeli łudzimy się odnaleźć analogiczne bądź takie same organizmy jak na Ziemi.

Nie sądzę aby nikt rozsądnie myślący o pozaziemskim życiu mógł zakładać iż powstaną gdzieś organizmy takie same jak na ziemi ,co do życia analogicznego to zależy jak głęboko miała by być taka analogia sięgać. Jeśli analogicznie zakładamy iż oparte będzie na węglu oraz że potrzebuje wody ,to taka analogia ma dość silne przesłanki ,wiemy że przynajmniej w jednym miejscu dzięki tym składnikom ,życie się powiodło.
Michal Jafron (95 punktów)

(...) zależy jak głęboko miała by być taka analogia sięgać.

Znaczenie ma tu nawet grawitacja silniejsza bądź nie od tej na Ziemi. Przykładowo silniejsza grawitacja może powodować, że organizmy będą bardziej przysadziste bądź masywnie zbudowane co wpłynie nie tylko na ich wygląd lecz również całościowy sposób ich rozwoju.
baszarteg (2319 punktów)
>Szukając życia na marsie zauważamy, że Nibyczółki mają pewne cechy wspólne z naszymi >Bakteriami...są małe, wytrzymałe i...na tym koniec!

A jeśli zauważymy więcej ? jaki koniec ? przecież dopiero zaczyna się robić ciekawie ... Jak nazwał by pan mikroorganizmy potencjalnie odnalezione na Marsie , jeśli po dokładniejszym badaniu okazało by się że owe mikroorganizmy nie tylko wyglądają jak ziemskie bakterie (podobna wielkość, kształt ) ale mają podobną strukturę wewnętrzną jak ziemskie bakterie , metabolizm zbliżony do ziemskich bakterii (powiedzmy do jakichś ziemskich ekstermofili ) podobny sposób bytowania i przekazywania informacji genetycznej ? No ale pochodzą z Marsa...
Marek Glazer (755 punktów)
>>Szukając życia na marsie zauważamy, że Nibyczółki mają pewne cechy wspólne z naszymi >Bakteriami...są małe, wytrzymałe i...na tym koniec!
>A jeśli zauważymy więcej ? jaki koniec ? przecież dopiero zaczyna się robić ciekawie ... Jak nazwał by pan mikroorganizmy potencjalnie odnalezione na Marsie , jeśli po dokładniejszym badaniu okazało by się że owe mikroorganizmy nie tylko wyglądają jak ziemskie bakterie (podobna wielkość, kształt ) ale mają podobną strukturę wewnętrzną jak ziemskie bakterie , metabolizm zbliżony do ziemskich bakterii (powiedzmy do jakichś ziemskich ekstermofili ) podobny sposób bytowania i przekazywania informacji genetycznej ? No ale pochodzą z Marsa...

Nazwałbym je...osobną grupą taksonomiczną.
Nietoperze mają skrzydła i latają, a nie nazywamy ich ptakami.
Marsjańską grupę mikroorganizmów proponuje się wstępnie nazywać "Jakobiami".
Cytat poniżej to rozjaśni:

>CYTAT Z WIKI: "Dopiero rozwój teorii ewolucji i postawienie wprost pytania, kto z kim jest spokrewniony, pozwoliło na stworzenie pierwszych drzew filogenetycznych. Karol Darwin swoją próbę przedstawienia filogenetycznego pokrewieństwa nazwał "Drzewem życia". Budowa tego drzewa trwa do dziś. Zajmuje się tym kladystyka (taksonomia filogenetyczna), dziedzina współczesnej systematyki). Jest to ważne zagadnienie, gdyż współczesna systematyka, w odróżnieniu od dawniejszej (np. w czasach Linneusza), opierającej się na podobieństwie (systematyka sztuczna), opiera się przede wszystkim na pokrewieństwie (systematyka naturalna)."

Inaczej mówiąc - nazywając coś interesuje nas z czym to było spokrewnione a nie do czego to jest podobne.

Zresztą jest to czystko teoretyczna argumentacja ponieważ z praktycznego punktu widzenia organizmy Ziemskie i Marsjańskie nie będą do siebie podobne, nawet przy założeniu wspólnego przodka (Cytat niżej)

>CYTAT Z WIKI: "Specjacja allopatryczna - typ specjacji, czyli powstawania nowych gatunków, w której decydującą rolę odgrywa powstanie bariery geograficznej, uniemożliwiającej fizyczny kontakt pomiędzy rozdzielonymi populacjami. Przykładem takiej bariery może być powstanie rzeki lub krateru bądź też rozsunięcie się płyt kontynentalnych. Ponieważ nowo powstałe populacje nie mogą się ze sobą krzyżować, nie zachodzi między nimi wymiana genów, a ewolucja każdej populacji odbywa się niezależnie, nawet jeśli warunki środowiskowe w obu miejscach pozostają identyczne. Po pewnym czasie zmiany w obu populacjach mogą okazać się tak duże, że krzyżowanie się pomiędzy nimi jest niemożliwe (izolacja rozrodcza), co oznacza, że powstały nowe gatunki."

Tą specjację pomnożyć należy przez 3,5 miliarda lat osobnej ewolucji. Wtedy też na Ziemi mamy ślady życia i ślady wysychania Marsa. Na Ziemi 3,5 mld lat starczyło aby proto-komórka przekształciła się we wszystkie znane nam domeny życia - Bakterie, Eukarionty i Archbakterie (wcześniej ich nie było). Nawet jeśli jakiś organizm przeniósł się pomiędzy planetami to powinny tam analogicznie wyewoluować nowe domeny życia.

>>>Oczywiście - ewentualne życie marsjańskie z naszymi bakteriami może nic wspólnego nie mieć, ale jaki będzie komunikacyjny zysk, jeśli z góry nazwiemy je sobie humba-dżumba-nie-wiadomo?
>>To jest zwykłe odwracania kota ogonem. Powinienem raczej Ja zapytać - jaki jest zysk jeśli z góry błędnie je nazwiemy bakteriami?

>Określa się je tak oczywiście w cudzysłowie - to po pierwsze primo.
Po drugie: jak wspominałem, mówienie o "bakteriach" pozwala się wstępnie chociaż ukierunkować poznawczo i komunikacyjnie. Wiadomo przynajmniej jakich rozmiarów miałoby być to coś, czego się szuka.

Przecież właśnie po to istnieje termin "MIKROORGANIZM"!

>>Nie zgadzam się. Archbakterie wedle tego punktu widzenia są o wiele bardziej przystosowane do ekstremalnych warunków marsjańskich, a ponadto są jedynymi organizmami na Ziemi zdolnymi produkować metan - który z nieznanych przyczyn generowany jest cały czas na Marsie. Szukając życia na marsie, szukamy zatem organizmów bardziej zbliżonych archbakteriom.
>Archebakterie, eubakterie... to w tym wypadku, jak na dzisiaj, z praktyczno-językowego punktu widzenia - jeden pies.

Ciekawostka:
z językowego punktu widzenia chcąc zaznaczyć, że jakiś organizm przypomina inny organizm, dodaje się końcówkę "-oid".
I tak przykładowo: Humanoid to osobnik podobny do człowieka.
Animaloid - organizm przypominający zwierzę.
Bacterioid - organizm przypominający bakterię. Itd..

>Słusznie nie ma marsjańskich bakterii.
Nawet samo poszukiwanie życia poza ziemią jest wątpliwe, jeżeli łudzimy się odnaleźć analogiczne bądź takie same organizmy jak na Ziemi.

Dokładnie tak.
19-02-2013 23:40 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Ponieważ nowo powstałe populacje nie mogą się ze sobą krzyżować, nie zachodzi między nimi wymiana genów, a ewolucja każdej populacji odbywa się niezależnie, nawet jeśli warunki środowiskowe w obu miejscach pozostają identyczne. Po pewnym czasie zmiany w obu populacjach mogą okazać się tak duże, że krzyżowanie się pomiędzy nimi jest niemożliwe (izolacja rozrodcza), co oznacza, że powstały nowe gatunki."

A jakie ma to znaczenie gdy mowa o organizmach rozmnażających się poprzez podział ?

Rozumiem że bakterie rozdzielone jakąś barierą fizyczną(np:oceanem) ,stworzą oddzielne gatunki nadal będziemy jednak o nich mówić jako o bakteriach ,prawda ?
Jeśli mikroorganizmy przeniosły się między planetami to tym bardziej dowodzi to jedynie różnicy w barierze (w jednym przypadku ocean w drugim przestrzeń kosmiczna) Dlaczego według pana ,bakterie rozdzielone oceanem nadal są bakteriami a te przestrzenią kosmiczną "Jakobiami" ?

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365