Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyżyny sądowego absurdu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
27-02-2013 00:46Marek Matejewski (3695 punktów)Wyżyny sądowego absurdu
Ocena 4 na 4
Ostatnio mogliśmy się dowiedzieć, że kilka dekad temu matka natura wydała na świat nadpapieża, który ma monopol na nieskończoną mądrość i wiedzę. Dlatego w świetle procesu, który rozpoczyna się właśnie w Nowym Orleanie nie omieszkam zapytać czy amerykański wymiar sprawiedliwości ma w swoich szeregach nadsędziego?

Cytat:
Akta tej wyjątkowo skomplikowanej sprawy liczą około 3 miliony stron.

To nam daje łącznie 15000 tomów akt! Tymczasem jedna z głównych zasad postępowania sądowego głosi, że sędzia wydaje wyrok w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy. Ciekawy jestem ilu ludzi w historii tej planety przeczytało w ciągu swojego życia 15000 książek? Żeby osiągnąć taki wynik trzeba bez wytchnienia czytać średnio 150 stron na dobę nieprzerwanie przez jakieś 55 lat.
Czy to znaczy, że wyrok zapadnie w 2068 roku? Czy może jednak sędzia Carl Barbier faktycznie jest nadsędzią i niczym Chuck Norris, który nie musi czytać książek żeby znać ich treść, rozstrzygnie sprawę zanim większość wierzycieli i poszkodowanych zejdzie z tego świata?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przeczytać 3 mln stron to przeczytać, ale zapisać tyle w 2 lata - to jest dopiero coś.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
27-02-2013 13:27 
 Ocena 2 na 2
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Przeczytać 3 mln stron to przeczytać, ale zapisać tyle w 2 lata - to jest dopiero coś.

Tylko, że to działa trochę inaczej. Pewnie z jakieś 90% tej makulatury to kopie przeróżnych umów, dokumentów urzędowych czy fotografii. Na potrzeby rozprawy nie tyle trzeba było to pisać, co po prostu skopiować i takowe kopie uwierzytelnić.
28-02-2013 01:46 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
OK - pokserować, podstemplować i podpisać 2,7 mln dokumentów, to też niezły wyczyn.


Uwielbiam ludzi. Ich wygląd, ich sposoby myślenia, ich poglądy. Dlaczego? Bo uwielbiam się śmiać.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Sprawa DWH jest dziecinnie prosta: lobby naftowe ufundowało państwowym urzędnikom tanie alkohole i jeszcze tańsze piękne panie, dzięki czemu firmy naftowe, na skutek przychylnych decyzji owych urzędników, nie miały obowiązku montowania na platformach specjalnych zaworów awaryjnych. Koszt jednego takiego zaworu wynosi ok. 50 tys. USD.
Z pewnością się opłacało. Za ewentualne szkody zapłaci przecież podatnik. I rzeczywiście, to głównie zwykli ludzie zostali doprowadzeni do ruiny przez tę katastrofę. Na tym polega przecież nowoczesna demokracja.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
27-02-2013 08:34 
 Ocena 4 na 4
Tohver (1287 punktów)
> Na tym polega przecież nowoczesna demokracja.

Amerykański korporacjonizm ma niewiele wspólnego z demokracją. Ludzie niby głosują ale wygrywa i tak ten komu korporacje dadzą więcej pieniędzy.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Amerykański korporacjonizm ma niewiele wspólnego z demokracją.

Wręcz przeciwnie. Amerykański korporacjonizm to kwintesencja demokracji, ale korporacyjnej.

>Ludzie niby głosują, ale wygrywa i tak ten, komu korporacje dadzą więcej pieniędzy.

Wszystko przed nami.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Hodża (11172 punktów)
>i niczym Chuck Norris, który nie musi czytać książek żeby znać ich treść

To nie Czak musi znać książki - lepiej dla książek, by to one poznały Czaka.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>To nam daje łącznie 15000 tomów akt! Tymczasem jedna z głównych zasad postępowania sądowego głosi,
>że sędzia wydaje wyrok w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy.

Nie w systemie anglosaskim.
Tak jest u nas że sędzia musi rozważyć wszystkie dowody, Anglosasi trochę sobie życie ułatwili.
Tam sędzia sądzi a strony mają go przekonać do swoje sprawy, m.in. zwracając jego uwagę na określone dowody, dokumenty itp - ma to swoje plusy i minusy, np. zły adwokat może pogrążyć klienta po prostu nie zwracając sędziemu uwagi na jakąś kluczową okoliczność.

Dlatego nikt nie musi czytać całych 1500 tomów, wystarczy wiedzieć co tam jest. Np. na setkach stron billingów mogą być zarejestrowane dwa połączenia kluczowe dla procesu a reszta to makulatura, "opakowanie" dowodu.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
27-02-2013 13:25 
 Ocena 1 na 1
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Tak jest u nas że sędzia musi rozważyć wszystkie dowody, Anglosasi trochę sobie życie ułatwili.
>Tam sędzia sądzi a strony mają go przekonać do swoje sprawy, m.in. zwracając jego uwagę na określone dowody, dokumenty itp - ma to swoje plusy i minusy, np. zły adwokat może pogrążyć klienta po prostu nie zwracając sędziemu uwagi na jakąś kluczową okoliczność.

No racja, ta uwaga zaczerpnięta z naszego KPC i KPK nie jest tu zbyt trafiona. Jednak to tylko pogarsza sytuację - bo potrzeba jeszcze nadadwokatów. Nie chcieliby przecież pominąć jakiegoś kluczowego dowodu, a jak mają mieć pewność, że nie pominą, jeśli w miarę przyzwoicie tych akt nie prześledzą?

No i ciekawe jak technicznie wygląda przechowywanie i wykorzystywanie tych akt na rozprawie? W Polsce niejedna z naszych zabiedzonych bibliotek miejskich nie jest w stanie pochwalić się liczbą 15.000 woluminów...

Wyobraźmy sobie jednak, że podobnie wielka sprawa trafiła na wokandę polskiego sądu - np. do sędziego Tulei. Przecież torturowanie polskiego sędziego 15.000 tomami akt zakrawałoby na metody stalinowskie.

>Dlatego nikt nie musi czytać całych 1500 tomów, wystarczy wiedzieć co tam jest. Np. na setkach stron billingów mogą być zarejestrowane dwa połączenia kluczowe dla procesu a reszta to makulatura, "opakowanie" dowodu.

No ale tu Chuckiem znowu pachnie. Tylko Chuck nie musi ich czytać, żeby wiedzieć co w nich jest.
27-02-2013 15:23 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Dlatego nikt nie musi czytać całych 1500 tomów, wystarczy wiedzieć co tam jest. Np. na setkach stron billingów mogą być zarejestrowane dwa połączenia kluczowe dla procesu a reszta to makulatura, "opakowanie" dowodu.

To zupełnie podobne do naszych ustaw.... ileś sążnistych tomów, a najistotniejsze słowa to: "zagrożone karą więzienia lub grzywny"... tu wymienić kwotę i czas odsiadki.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365