 |
Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-02-2013 14:11 | Hodża (11172 punktów) | Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa
3 na 3 | W tym doniosłym momencie w historii chrześcijańskiej Europy, kiedy papież dobrowolnie ustępuje miejsca swojemu następcy, wydaje się na miejscu refleksja na temat doniosłości chrześcijaństwa i jego rzeczywistej roli w dziejach. Dyskusja na ten temat toczyła się już na tym Forum nie raz, ale chciałbym przyjrzeć się uważniej jednej kwestii: czym chrześcijaństwo różniło się od wcześniejszych kultów? Musiała istnieć jakaś jego cecha szczególna, która w końcu poprzez swoje rozpowszechnienie skłoniła Konstantyna do uznania tego wyznania w edykcie mediolańskim.
Jakiż więc był ów element, który uczynił z chrześcijaństwa religię masową, która odmieniła (czy na lepsze, to jeszcze inna kwetia) Europę? Czy ubrana w pozór prawdziwego świadectwa obietnica nieśmiertelności? Czy psychologiczna prawda zawarta w ewangeliach? Czy też wreszcie bardziej ekonomiczno-społeczny aspekt chrześcijaństwa, czyniącego wszystkich ludźmi równymi wobec Boga i obiecujący im wynagrodzenie wszelkich niesprawiedliwości, których doświadczali w życiu? Przyznam, że nie do końca rozumiem ten proces i chętnie bym poznał Wasze w tej mierze opinie - o ile to możliwe, odnoszące się do aktualnie uznawanych teorii.
Podkreślam, że chciałbym zastanowić się nad tą historyczną przemianą w perspektywie materialistycznej; rozumiem, że dla osób wierzących jest to w oczywisty sposób okazja do prezentowania swoich fideistycznych przekonań o Chrystusie - władcy historii. Proponuję jednak powstrzymać się od wszelkiej metafizyki tak długo, jak długo jest możliwe tłumaczenie sukcesu tej wiary w oparciu o metodologię i język naukowy.
Wydaje mi się, że kluczem do zrozumienia sukcesu chrześcijaństwa jest poznanie wcześniej istniejących religii. Owe mity, choćby mity greckie, jak się wydaje, już przez Rzymian były uważana za bajędy i w okresie, gdy chrześcijaństwo zaczęło gwałtownie rozszerzać swoje wpływy, były całkiem skompromitowane. Uważam, że to, czego "brakowało" wcześniejszym wiarom, a co zaoferowało chrześcijaństwo, to współczucie i podkreślenie roli przyjacielskiej miłości - coś, o czym mity albo nie mówiły w ogóle, albo przedstawiały to w groteskowej i nieprawdopodobnej formie, która już dłużej nie znajdowała chętnych słuchaczy.
Znaczyłoby to, że opowieść o Jezusie, powtarzana, przeinaczana i "poprawiana" była po prostu znakomitym, szybko ewoluującym "memem", który wykorzystał ukryte mechanizmy psychologiczne, by na trwałe zawładnąć masową wyobraźnią. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#76 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Tak, jego nowele wspominam z przykrością. Tchnie z nich jakiś defetyzm, by nie rzec dekadencja. ... Na marginesie pozwolę sobie na wtręt adresowany do jednego czytelników, który zapytał, czemu dekadencja skojarzyła mi się z hipisami. Odpisałam, ale dostałam wiadomość, że mail nie został dostarczony. Otóż dekadencja oznacza okres schyłkowy i upadek pewnych wartości / norm obyczajowych. Jednak, jak w każdym kryzysie jest też początkiem czegoś nowego. Po prostu pewna formuła społeczna się wyczerpała i przyszło pokolenie, które kontestuje dotychczasowe systemy wartości. Początkowo powoduje to wrażenie chaosu oraz oburzenie "strażników tradycji". Ruch hipisowski był ruchem dekadenckim, czyli w tym znaczeniu postępowym. Spuścizna, którą pozostawił (abstrahując od dokonań kulturowych) to pacyfizm, równouprawnienie płci / grup etnicznych / mniejszości seksualnych oraz ruchy ekologiczne. W sumie środowisko hipisów było o wiele bardziej etyczne od pokolenia swoich rodziców. My zapominamy o rodowodzie tych haseł, przyjmując je jako normę i to jest bodaj największy sukces grupki idealistów. Wracając do nowel Sienkiewicza - nie widzę w nich klimatu dekadencji. Opisywał ważkie problemy społeczne, ale Orzeszkowa, czy Prus robili to jakoś zgrabniej językowo. > ... łączące ... tło historyczne, i zróżnicowane typy charakterologiczne, i erotyzm.Tło - może, reszta już nie za bardzo, zwłaszcza obrona Częstochowy. Typy charakterologiczne, jesli chodzi o kobiety - dwa. Stąd podejrzewam, że znał dwie kobiety, przy tym jednej się bał (matka), a druga go podniecała, ale była jakaś "nadto dziecięca".  > Cóż, Rosja, jak by na to nie patrzeć, ze względu na swoje rozmiary i dominujący (jeszcze) żywioł słowiański jest niewątpliwie rodzajem imperium "etnicznego", zwłaszcza po rezygnacji ze swoich "kolonii" w postaci pozostałych republik ZSRR.Rosja, a potem ZSRR były imperium etnicznie różnorodnym. Teraz to resztki dawnej potęgi, wciąż jednak potężne. > Icek powrócił z delegacji zagranicznej. ... "piękna śmierć".Dawno był, a i pewnie nie w wielu miejscach. Poleciłabym środkowe i południowe stany USA. Tam nie tylko doświadczyłby śmierci "pięknej", ale i szybkiej. > Nie da się na dłuższą metę zapanować nad wielkimi i ludnymi podbitymi obszarami. I dlatego właśnie Chiny nigdy nie zostały skolonizowane, gdyż - pomimo swojej słabości politycznej i technologicznej - były zbyt dużym wyzwaniem dla imperium brytyjskiego. ...Aż do XVIII w., mimo wzlotów i upadków Chiny były potęgą. Liczebność? Cóż, Indie zostały skolonizowane, a Chiny podbite przez Japonię. > Nie zapominajmy też, że rasa zółta jest najbardziej bitnym rodem na tej planecie, o czym wielokrotnie i boleśnie przy okazji różnych kolonialnych awantur przekonali się Brytyjczycy, Francuzi czy Amerykanie. ...W przypadku Afganistanu (chyba nigdy nie podbitego) też się przekonywali nie raz ... Z kolei Chiny nie miały (aż do teraz) ambicji kolonialnych, więc to raczej Europejczycy są tak ekspansywni i waleczni. |
#77 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Tyle tylko, że tu nikt nie rozmawiał, ani o "problemie odnoszenia współczesnej terminologii do zjawisk z przeszłości", ani o "panteizmie Talesa".Zacytował Pan wyżej: Humanizm grecki W VI wieku p.n.e. panteiści Tales z Miletu itd. Odniosłem się do owego wątpliwego 'panteizmu Talesa'. Nie miało i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, że zrobił to akurat Pan.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#78 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Wracając do nowel Sienkiewicza - nie widzę w nich klimatu dekadencji. Opisywał ważkie problemy społeczne, ale Orzeszkowa, czy Prus robili to jakoś zgrabniej językowo.Może to nie tyle klimat, może to źle ujmuję, ale brak mi w nich choć odrobiny optymizmu, jakiegoś pozytywnego, inspirującego etosu. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasy były podłe, że nowele miały "budzić wrażliwość społeczną" itd. itp. ale wobec tego jego nowelistyka traci walor ponadczasowości, stając się tylko bieżącą publicystyką. Nauczyciel miałby dziś chyba duży problem w zachęceniu młodzieży do czytania jakiejkolwiek nowelistyki zaczynając od "Latarnika", który kojarzyć się może tylko z dyżurnym ze Starzyn. > Tło - może, reszta już nie za bardzo, zwłaszcza obrona Częstochowy. Typy charakterologiczne, jesli chodzi o kobiety - dwa. Stąd podejrzewam, że znał dwie kobiety, przy tym jednej się bał (matka), a druga go podniecała, ale była jakaś "nadto dziecięca".  No to trzy. Weź pod uwagę kontrast Jagienka - Danusia Jurandówna w Krzyżakach. Ta druga rzeczywiście, nadto dziecięca (chociaż miała dość pary, by spuścić łomot jakiemuś Krzyżakowi, który się chciał zmierzyć z jej wiankiem  ); pierwsza zaś, o ile dobrze pamiętam opisy, była rodzajem dziadka do orzechów. Zbyszko, który jedną ręką wyciskał sok z gałęzi leszczyny (jeszcze nie było soków Hortexu), tego właśnie potrzebował dla dopełnienia własnej męskości. > >Icek powrócił z delegacji zagranicznej. ... "piękna śmierć".> Dawno był, a i pewnie nie w wielu miejscach. Poleciłabym środkowe i południowe stany USA. Tam nie tylko doświadczyłby śmierci "pięknej", ale i szybkiej.Kiedy ja sobie podróżowałem po Stanach, panowała recesja i w wielu miejscach widać było rzeczywiście przejawy gospodarczego zastoju a nawet uwiądu. Wiele dzielnic np. amerykańskiej Niagary wyglądało, jak miasto opuszczone po jakichś walkach albo zarazie. Podobnie w Appalachach - opuszczone fabryki, niszczejące domy. Ale tam, gdzie były pieniądze, wszystko było tak, jak być powinno na pocztówce. Ameryka nigdy nie była i nie będzie państwem socjalnym i tamtejsze społeczeństwo jak się wydaje akceptuje ten stan rzeczy (gdyż nie zna żadnego innego a wiedza o świecie jest mu dostępna tylko za pośrednictwem TV) i nie spodziewałbym się tam jakichś przemian w tej dziedzinie, nawet, gdyby 5% społeczeństwa dysponowało 95% majątku kraju. > Aż do XVIII w., mimo wzlotów i upadków Chiny były potęgą. Liczebność? Cóż, Indie zostały skolonizowane, a Chiny podbite przez Japonię.Podbite, ale też na krótko. Nawiasem mówiąc, niektórzy historycy uważają, że II wojna zaczęła się właśnie od inwazji Japonii na Chiny. Cóż, punkt widzenia zależy od miejsca. > W przypadku Afganistanu (chyba nigdy nie podbitego) też się przekonywali nie raz ... Z kolei Chiny nie miały (aż do teraz) ambicji kolonialnych, więc to raczej Europejczycy są tak ekspansywni i waleczni.Zastanawia mnie, czemu to Europejczycy "odkryli" Amerykę, a nie Chińczycy - i czemu ci ostatni nie próbowali "kolonizować" Indii czy choćby Australii (czy kiedykolwiek dopłynęli do tego kontynentu? - a przecież to bardzo blisko) - czyżby jakiś lęk przed wodą? Ale to już tak na marginesie wątku, jakkolwiek, kto wie, może to podróżnicza ciekawość świata starożytnych Greków i mit o Odysie stały się podwalinami ekspansywnego charakteru europejskiej kultury.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#79 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > ...jego nowelistyka traci walor ponadczasowości, stając się tylko bieżącą publicystyką. ...Powieść współczesna z zasady nie ma waloru ponadczasowości, daje natomiast wiedzę następnym pokoleniom o danych czasach - pod warunkiem, że pisana jest przystępnym językiem. Dlatego Prus był lepszy. > ... Weź pod uwagę kontrast Jagienka - Danusia Jurandówna w Krzyżakach. ...Różnice były tylko fizyczne. Obie były infantylne. Bo to o infantylizm mi chodziło. Facet po prostu bał się kobiet. > ... Ameryka nigdy nie była i nie będzie państwem socjalnym i tamtejsze społeczeństwo jak się wydaje akceptuje ten stan rzeczy ...Drobne niezrozumienie - mało mnie obchodzi, jak Amerykanie żyją, jak często do siebie strzelają itd. Wkurza mnie jedynie polski bezmyślny zachwyt nad tym krajem, utrwalany nachalną propagandą medialną. I zawsze zdumienie, gdy ktoś odważa się mieć inne zdanie albo po prostu nie życzy sobie, żeby mu wciskać na siłę "jedyną słuszną prawdę". > ... Nawiasem mówiąc, niektórzy historycy uważają, że II wojna zaczęła się właśnie od inwazji Japonii na Chiny. ...W zasadzie wojna, nazywana szumnie światową, była wojną europejską, nawet jeśli toczyła się na różnych kontynentach. Konflikt Japonia - Chiny to inna bajka. > Zastanawia mnie, czemu to Europejczycy "odkryli" Amerykę, ...A nie z biedy, wynikającej z przeludnienia? Rozwój antykoncepcji jakoś ograniczył tę "ciekawość świata". |
| Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | . Pozdrawiam. Nie mam nic do dodania. @@@ . |
#81 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | . > >>>Tyle tylko, że tu nikt nie rozmawiał, ani o "problemie odnoszenia współczesnej terminologii do zjawisk z przeszłości", ani o "panteizmie Talesa".> Zacytował Pan wyżej:> Humanizm grecki> W VI wieku p.n.e. panteiści Tales z Miletu itd.Wątek dotyczy wyjątkowości chrześcijaństwa, a ja z Panem Hodżą, o elementach humanistycznych w chrześcijaństwie rozmawiałem i dlatego zacytowałem hasło z Wikipedii dotyczące humanizmu, a nie Talesa. Tales był tylko drobnym elementem tego hasła: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551561> Odniosłem się do owego wątpliwego 'panteizmu Talesa'. Nie miało i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, że zrobił to akurat Pan.Napisał Pan: Ale nie należy sądzić, że owo "ogólnie przyjęte definiowanie w słownikach i encyklopediach" jest ostateczną wyrocznią. Weźmy np. rzekomy panteizm Talesa. (...) "Ogólnie przyjęte definiowanie w słownikach i encyklopediach" stwarza niebezpieczeństwo zwykłego niemyślenia. Dorabianie sobie rzekomo podobnie myślących poprzedników może nam poprawić samopoczucie, ale niekoniecznie musi być prawdą.www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,550990#w551678Jakoś mi trudno wziąć pod uwagę, że najważniejszy był tu panteizm Talesa i Pańska uwaga: Weźmy np. rzekomy panteizm Talesa. Sam termin panteizm użył brytyjski filzof oświecenia John Toland w 1709. Termin ten nie był używany w starożytnej Grecji, i chcąc przypisać go np. Talesowi trzeba się dobrze nagimanstykować. Nazywając go materialistą (woda jako arche) trudno jest przejść bez komentarza wobec jego wypowiedzi na temat nieśmiertelności duszy czy uduchowienia ciał materialnych (magnes, bursztyn); vide Diogenes Laertios. Tak więc trzeba z pewnym przymrużeniem oka przypisywać starożytnym ogólne kategorie, którymi posługujemy się obecnie. Której nigdzie nie zakwestionowałem, gdyż się z nią zgadzam. Natomiast zupełnie nie zgadzam się z Pańskimi wnioskami, które Pan wywiódł z tej drobnej niekonsekwencji, czy też niejasności i tylko z tymi wnioskami polemizowałem. Mnie się wydaje, że wyrażałem się dosyć jasno. Pozdrawiam. @@@ . |
#82 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > >Zastanawia mnie, czemu to Europejczycy "odkryli" Amerykę, ...> A nie z biedy, wynikającej z przeludnienia? Rozwój antykoncepcji jakoś ograniczył tę "ciekawość świata".Może masz i rację. Ale czy Kolumb odkrywał Amerykę, bo dość miał ciągłych wrzasków dzieciarni i nie miał co do garnka włożyć ? A z drugiej strony - czyż w Chinach czy Azji południowo - wschodniej nie było przeludnienia i klęsk głodu ? Niewątpliwie przeludnienie Brytanii mogło i zapewne było jednym z motywów oceanicznej ekspansji tego państwa. Z drugiej zaś strony nie nastąpił od razu jakiś wielomilionowy exodus ludności Europy do Nowego Świata, ba, pierwsze kolonie często były organizowane jako kolonie karne, ludzi brakowało, stąd, po tym, jak się okazało, że Indianie nie nadają się do ciężkiej pracy, wielki system niewolnictwa. Nie, zdecydowanie przyczyn ekspansji Europejczyków upatrywać należy w czynnikach kulturowych. Heroizm. Oto jest wyjaśnienie - żądza sławy, z którą heroizm jest ściśle związany. To czynnik silniejszy od pragnienia zysków - wszak na początku eskapady odkrywców wiązały się z wielkim ryzykiem i bardzo mglistymi perspektywami materialnych korzyści. Tak, niewątpliwie to heroizm stanowi właśnie o wyjątkowości europejskiej kultury. Mogło tak stać się dzięki kulturze mitologicznej, opiewającej bohaterów i herosów. Wątpię, by istniały podobne mity w kulturach Dalekiego Wschodu czy Islamu. Tamte kultury nie sprzyjały wyłanianiu się potężnych indywidualności, które byłyby inspiracją i znajdowały tysiące naśladowców. Wręcz przeciwnie: wszelka indywidualność była tępiona: "Tao jest tym co na początku i na końcu; jeśli myślisz, że coś jest pomiędzy, to znaczy, że nie rozumiesz Tao"  .
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#83 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | Mnie się wydaje, że wyrażałem się dosyć jasno. OK.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| oportunista (1711 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa |
Nie sądzę aby stare religie się skompromitowały. Nawet największy nonsens nie ulegnie dewaluacji jeśli za nim stoi realna siła władzy. Jeśli wierzyć historycznym przekazom, nie sposób porównać dzisiejszego chrześcijaństwa z tym na początku wieku. Wiara w Chrystusa była ruchem oddolnym i autentycznym, zwykły człowiek stał się idolem; nie jakiś tam Bóg - nie wiadomo co. Prosty człowiek potrzebuje prostych schematów; nie kradnij, nie zabijaj, pomóż biednemu... .Na to stać każdego człowieka, nie trzeba przekupywać Boga ofiarami - to jest w porządku gość. Dziś chrześcijaństwo jest tak samo pogańskie jak religie z mitologii, Chrystus stal się tylko pionkiem w grze o wielki biznes. Podobnie jak onegdaj, chylą się ku upadkowi instytucje religijne. Idea człowieka Boga przetrwa, bo nie wymyślono, puki co, nic ciekawszego. Konstantyn już wtedy wyczuł pismo nosem i to właśnie świadczy o jego wielkości. Spieranie się o historyczność postaci Chrystusa jest bez sensu, stworzono go na miarę potrzeb, a przyznać trzeba, że wyszedł całkiem zgrabnie, dzisiejsi spece od marketingu nie wymyślili by lepiej. Chrześcijaństwo zaczerpnęło najwięcej z judaizmu, ale Chrystus jest produktem autorskim, to jego idea stanie się zaczynem nowej religii, jeśli taka powstanie.
|
| Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Zarówno w Pięcioksięgu jak i Ewangeliach Naród Wybrany jest określeniem zarezerwowanym dla Żydów więc co właściwie chciałeś dać do zrozumienia?Obecnie Narodem Wybranym tytułują się chrześcijanie - to pozwala zachować aktualność wszelkich "bożych obietnic i zapowiedzi wobec Narodu Wybranego". > >...Chrystus nie raczył się wypowiedzieć...> Zdaje mi się, że mówił do tych którzy chcieli uwierzyć,racja, zdaje Ci się... > poza tym (i tu masz rację) jego słowa znamy z drugiej, jak nie z trzeciej ręki, co nie oznacza, że przez setki lat nie można opracować spójnego dogmatu o podstawowych wymaganiach Chrystusa. Nie do końca się to udało biorąc pod uwagę mnogość odłamów chrześcijaństwa.nie rozumiem, po co w ogóle napisałeś to zdanie. > Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę ale w katolicyzmie źródłem jest Ewangelia i Katechizm a Stary Testament ma znaczenie jako ładna 'ilustracja'.Oczywiście, mylisz się. Sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. W skrócie: ST jest absolutnie niezbędną podstawą dla NT i tradycji Kościoła. Pozornie najważniejsze są Ewangelie, ale w praktyce ważniejsza jest Tradycja (czyli, w uproszczeniu, Katechizm KK). Oczywiście mówię wyłącznie o katolicyzmie. > Generalnie chodzi o to że zwracasz uwagę na mało istotne detale. Ktoś musiał zebrać niespójne przekazy w jedną całość. Możesz to zrobić jeszcze raz - samodzielnie - ale czy pociągniesz za sobą miliony?Kolejne tak nieprzemyślane zdania, że nie wiadomo, co odpisać. Może tylko odpowiem na te "miliony": tak, przez 2 tysiące lat znalazło się mnóstwo ludzi, którzy poskładali te niespójne przekazy po swojemu i pociągnęli za sobą tysiące i miliony. Tak powstawały herezje, sekty, odłamy chrześcijaństwa oraz religie miksujące chrześcijaństwo z innymi religiami. Mahomet też poskładał judaizm i chrześcijaństwo po swojemu i stworzył islam itd.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. |
#86 1 na 1 | Uriel_ (360 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | Dzień dobry panie Andrzeju  > (...)każdego mojego odniesienia nadal jestem gotowy bronić.> PS. Niżej ma Pan dosyć udane próby ochrzczenia humanizmu:> www.kul.pl/humanizm-chrzescijanski,art_15835.html HUMANIZM CHRZEŚCIJAŃSKI - zwany niekiedy personalizmem, albo integralnym humanizmem, jest tym nurtem humanizmu, który wielkość człowieka i godność osoby widzi w perspektywie związku z Bogiem w świetle Objawienia chrześcijańskiego.Zgoda. By tego bronić trzeba zdefiniować wyżej bardzo zgrabnie uchwycony szczególny rodzaj Boga [B.O.C.] Mt 22,37-38 , w przeciwnym razie nie można oczekiwać szacunku ze strony przyzwoitego interlokutora. Przyjmuje zatem, że wartości religijne i dążenia transcendentne nie tylko nie są sprzeczne z jakimkolwiek humanizmem godnym tego miana, ale że czynią go pełnym i autentycznym. Zgoda, ale tylko w gronie osób rozumiejących ideę i strukturę B.O.C. będące źródłem tych definiowalnych wartości. Dążenia transcendentne tylko po ich zwieńczeniu sukcesem czyli zbawieniu czynią go pełnym i autentycznym. Mt 22,31-32 Dzięki chrześcijaństwu można odkryć nowe horyzonty bytu osobowego.Wtedy tylko gdy B.O.C. staje się dobrem immanentnym osoby go odkrywającej. Mt 22,37 Człowiek bowiem realizuje się jako osoba tylko wówczas, gdy odkrywa drugich i afirmuje ich jako byty osobowe poprzez oparte na wzajemnej miłości relacje: "ja-ty-my".Wtedy i tylko wtedy gdy posiada wiedzę o B.O.C. Mt 22,39-40 Każda osoba jest sama w sobie celem i nie może być niczemu podporządkowana; posiada jedyną w swoim rodzaju godność, którą afirmuje się przez czyny miłości.Nauka o B.O.C. ma za zadanie uczynić ją wolną by następnie podporządkowała się samej sobie. Czemu tak? Albowiem wiedza o B.O.C. jest wiedzą o człowieku, która integruje się z osobą ją poznającą, bywa, że bardzo silnie im bardziej rozum uczestniczy w tym procesie. Chrześcijaństwo zaś poszerza tę perspektywę afirmacji osoby ludzkiej wprowadzając ją w uczestnictwo w życiu Boga w Trójcy.No jest faktem, że z wiedzy o B.O.C. wynika możliwość istnienia Trójcy Św. na spiskowym gruncie religijnym. Poszerzenie Człowieczeństwa o wymiar religijny by walczyło z konkurencją na tym polu ma sens i nie stanowi błędu o ile np. religia ta jasno przekonuje w swej "wykładni" o czasowości takiego zabiegu, spiskowego rozwiązania, które wcześniej czy później po prostu się posypie Mt 24,1-42 czy bardziej dobitne J 16,5-15. Inną sprawą równoległą jest też cecha Prawdy - jeśli takowa została ukryta w Objawieniu to można trafnie założyć, że nie da się oszukiwać rzeczywistości (kryć spisek) na dłuższą metę, a szczególnie gdy nauka osiągnęła już taki poziom jak dziś. Przypuszczenie, że Prawda nie jest zbyt atrakcyjna dla prymitywnego umysłu, który trzeba jakoś specjalnie do niej przygotowywać co obserwujemy, chuchać i skakać by się dziecko nie odwróciło by być może popłakać się w kącie pokoju uważam za słuszne, niestety, taki nasz ludzki los i odkrywanie Jezusa może kojarzyć się Panu również z odzieraniem z dobrze znanych nam złudzeń. Nie sądzę by Pan miał z tym problem i obawy czy chce wiedzieć czym jest B.O.C. Kościół skutecznie zastraszał ludzi przez wieki więc lęk jest uzasadniony, hipotetyczny szatan robiłby to samo by nie dopuścić do naszej rozmowy Mt 24,40-41. Na tym fundamencie możliwa jest szeroka afirmacja wszelkich autentycznych wartości humanistycznych.To dziś niebezpieczna politycznie prawda zawierająca rzucającą się w oczy konsekwencję jej przyjęcia - ALBO JESTEŚ ZE MNĄ ALBO PRZECIWKO MNIE ! Mt 10,34-39 Przemyślmy - im bardziej coś jest autentyczne tym gorzej z tym walczyć trzymając się jednocześnie zdrowego rozsądku. Trzeba by nim wpierw wzgardzić by tolerować myślących inaczej, czyż nie?
"Człowiek nigdy nie czyni zła tak starannie i tak chętnie, jak wtedy, gdy działa z pobudek religijnych". |
| Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | . > Przypuszczenie, że Prawda nie jest zbyt atrakcyjna dla prymitywnego umysłu, który trzeba jakoś specjalnie do niej przygotowywać co obserwujemy, chuchać i skakać by się dziecko nie odwróciło by być może popłakać się w kącie pokoju uważam za słuszne, niestety, taki nasz ludzki los i odkrywanie Jezusa może kojarzyć się Panu również z odzieraniem z dobrze znanych nam złudzeń. Nie sądzę by Pan miał z tym problem i obawy czy chce wiedzieć czym jest B.O.C. Kościół skutecznie zastraszał ludzi przez wieki więc lęk jest uzasadniony, hipotetyczny szatan robiłby to samo by nie dopuścić do naszej rozmowy Mt 24,40-41.Bardzo merytoryczne, choć dużą dozą ironii, uwagi dotyczące koncepcji personalistycznych. Tylko, że personalizm był zbyt lewicowy i postępowy, aby mógł zostać przyjęty w Kościele i zmarł śmiercią naturalną lub gdzieś tam ledwie dycha, ale i tak skończył lepiej od teologii wyzwolenia do śmierci, której "Nasz Papież" musiał - co nie co - naturze pomóc i osobiście ją zdusił. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#88 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > ... czy Kolumb odkrywał Amerykę, bo dość miał ciągłych wrzasków dzieciarni i nie miał co do garnka włożyć ? ...Ktoś inny finansował wyprawę, która miała przecież na celu odkrycie nowej drogi do Indii. Czyli odkrycie Ameryki to efekt ... europejskiej ignorancji. Chiny dopiero obecnie są w fatalnej sytuacji demograficznej i dlatego migrują oraz pozyskują tereny (drogą kupna), ale bez takiego rozgłosu. > ...pierwsze kolonie często były organizowane jako kolonie karne, ...Bieda i nierówności społeczne są przyczyną przestępczości, a sama bieda też jest penalizowana. Ówczesne prawo karne umożliwiało za błahe przewiny wysyłać ludzi do kolonii albo na galery. > ... Heroizm. Oto jest wyjaśnienie - żądza sławy, z którą heroizm jest ściśle związany. ...Tak, niewątpliwie to heroizm stanowi właśnie o wyjątkowości europejskiej kultury. ...Raczej awanturnictwo. Zresztą większość z tych, co wyjeżdżali ponisła mniejsze ryzyko, niż zostając - brak alternatywy. A mordowanie bezbronnej ludności i niszczenie ich kultury to nie heroizm (bohaterstwo), lecz zbrodnia. Tak, w istocie Europejczycy stali na dużo niższym poziomie, niż kultury, które niszczyli, w tym islam - przez kilka wieków najszybciej rozwijającą się cywilizację w tej części świata. Kolejną cechą Europejczyków była agresja, co często związane jest z niskim poziomem kultury oraz swego rodzaju kompleksami, wynikającymi z intuicyjnie odczuwanego upośledzenia społecznego. Kultura europejska nie promowała indywidualizmu, to raczej cecha kultur Dalekiego Wschodu. Tu promowane były właśnie przemoc, chciwość i bezwględność. To właśnie zawartość PŚ - ta poszukiwana wyjątkowość chrześcijaństwa. |
| Hodża (11172 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Ktoś inny finansował wyprawę, która miała przecież na celu odkrycie nowej drogi do Indii. Czyli odkrycie Ameryki to efekt ... europejskiej ignorancji.Wiele odkryć dokonano przez przypadek. Jednemu sfermentowały winogrona, innemu coś się tam nie zgadzało w obliczeniach... jak zwał tak zwał, Indie czy Ameryka, czy Atlantyda. > Bieda i nierówności społeczne są przyczyną przestępczości, a sama bieda też jest penalizowana. Ówczesne prawo karne umożliwiało za błahe przewiny wysyłać ludzi do kolonii albo na galery.Od pewnego czasu przymierzam się do tego, o czym kiedyś pisałem w jakimś wątku do Ciebie, by zająć się bliżej początkami rozwoju korporacji. To właśnie te klimaty - przemoc, okrucieństwo, nieprawdopodobna wręcz opresyjność prawa. > A mordowanie bezbronnej ludności i niszczenie ich kultury to nie heroizm (bohaterstwo), lecz zbrodnia.Uhm. Doprecyzuję: rozumiem heroizm trochę szerzej, niż tylko bohaterstwo. Heroizm rozumiem w tym wątku i w tym miejscu tego wątku  jako "żądzę unieśmiertelnienia poprzez sławę wielkiego czynu". Obejmuje zatem i Prometeusza, i Jezusa (wg tego, jak go piszą Ewangelie) i Herostratesa. > Kolejną cechą Europejczyków była agresja, co często związane jest z niskim poziomem kultury oraz swego rodzaju kompleksami, wynikającymi z intuicyjnie odczuwanego upośledzenia społecznego.Nie przesadzajmy. Też kiedyś tak uogólniałem, ale ci żeglarze, jakkolwiek prymitywni i niewykształceni, nie byli diabłami, tylko ludźmi pragnącymi lepszego życia. > Kultura europejska nie promowała indywidualizmu, to raczej cecha kultur Dalekiego Wschodu. Tu promowane były właśnie przemoc, chciwość i bezwględność.> To właśnie zawartość PŚ - ta poszukiwana wyjątkowość chrześcijaństwa.Chrześcijaństwo było moim zdaniem zwyrodniałym sequelem mitów greckich, zderzonych z azjatyckim Absolutem koncepcji jahwistycznych. Nic dziwnego, że wyszedł z tego niezły pieprznik, ale elementy podkreślenia indywidualności, silnej osobowości i heroizmu (w znaczeniu znowu największego poświęcenia) były tu bardzo silnie zaznaczone i stanowiły przesterowaną maksymalnie kontynuację wątku prometejskiego.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#90 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Jeszcze o wyjątkowości chrześcijaństwa | > Od pewnego czasu przymierzam się do tego, ... by zająć się bliżej początkami rozwoju korporacji. ...Czekam ...  To właśnie te klimaty - przemoc, okrucieństwo, nieprawdopodobna wręcz opresyjność prawa. > ... rozumiem heroizm trochę szerzej, niż tylko bohaterstwo. Heroizm rozumiem w tym wątku i w tym miejscu tego wątku jako "żądzę unieśmiertelnienia poprzez sławę wielkiego czynu". ...Czyli jakaś odmiana narcyzmu? > ... Też kiedyś tak uogólniałem, ale ci żeglarze, jakkolwiek prymitywni i niewykształceni, nie byli diabłami, tylko ludźmi pragnącymi lepszego życia.Przecież każdy tego chce, ale ta wizja lepszego życia zależy od potencjału intelektualnego. > Chrześcijaństwo było moim zdaniem zwyrodniałym sequelem mitów greckich, zderzonych z azjatyckim Absolutem koncepcji jahwistycznych. Nic dziwnego, że wyszedł z tego niezły pieprznik, ale elementy podkreślenia indywidualności, silnej osobowości i heroizmu (w znaczeniu znowu największego poświęcenia) były tu bardzo silnie zaznaczone i stanowiły przesterowaną maksymalnie kontynuację wątku prometejskiego.Jednak bawisz się w adwokata diabła. Nie dopatrzyłam się żadnego pokrewieństwa z mitami greckimi. Chrześcijaństwo wyłoniło się jako sekta judaistyczna, a właściwie różne sekty. Rzymski katolicyzm wiele czarpał z systemu religijnego w starożytnym Egipcie, stąd nadawał się jako religia legitymizująca władzę kapłanów. Pewnie gdyby lepiej się przyjrzeć judaizmowi, miał więcej elementów prospołecznych, niż chrześcijaństwo bo wcześniej rozwinął wykładnię teologiczną. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|