Racjonalista - Strona głównaDo treści
Suplementy diety.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
28-02-2013 14:36Dariusz Godyń (2403 punktów)Suplementy diety.
Ocena 4 na 4
Chciałbym poruszyć temat atakujących nas z każdej strony reklam środków, które zmniejszają otyłość, poprawiają potencję, odporność na wirusa grypy albo w dwa tygodnie likwidują cellulit itp. W reklamach podawane są cudowne składniki zawarte w tych preparatach (o których nikt nie słyszał) oraz szacowne instytucje, które potwierdzają ich 100% skuteczność.
Problem polega na tym czy ktokolwiek monitoruje ich skuteczność i dopuszcza do obrotu czy też jedynym kryterium jest to, że nie są ewidentnie szkodliwe.
Jaka w końcu jest różnica pomiędzy tymi specyfikami a lekami homeopatycznymi?
Ponieważ deklaracja, że "toto" rzekomo zawiera wyciąg z róży Jerycha lub czegoś tam innego nie przekonuje mnie w najmniejszym stopniu. Walczymy na tym portalu z homeopatią a przed oczami rozkwita nam piękny kwiatuszek "suplementów diety".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

myprecious (7170 punktów)
Polecam książkę 'Bad Science' Bena Goldacre.

Jesus shaves!
28-02-2013 16:18
 Ocena 10 na 10
paula17 (495 punktów)
>Jaka w końcu jest różnica pomiędzy tymi specyfikami a lekami homeopatycznymi?
Znajomy kupił kiedyś Liderin. Kosztuje coś około 70 złotych, w opakowaniu jest 6 tabletek. Jednorazowo trzeba brać 2 albo 3 tabletki chyba. W aptece zapytał czy to w ogóle działa - "nie wiem czy działa ja tylko sprzedaję. Ludzie kupują to raczej działa". No. I nie działa. Z tego co mówił znajomy, ja mu ufam. Od tego momentu nie kupuje leków bez recepty, zwłaszcza tych z reklam w TV. Bądź co bądź 70 złotych piechotą nie chodzi. Pytanie co robi ministra zdrowia? I dlaczego robi nic zamiast czegoś?

Mogłabym zapytać jakim gnojem trzeba być żeby oszukiwać tak ludzi? Przecież to takie chamskie, że to tylko jednorazowy lek - ktoś to kupi i więcej tego nie zrobi. I twórcy tego leku o tym wiedzą. A robią reklamę w TV na cały kraj i oszukują ludzi. Dlaczego władza robi z tym nic? I dlaczego Ministerstwo Zdrowia pozwala oszukiwać ludzi? Dlaczego nie wyciąga konsekwencji, przecież chodzi o ludzkie zdrowie? Mam 17 lat i chyba doszłam do tego momentu w którym zaczynam się poddawać i przyzwyczajać do zła jakie człowiek robi.
A, wystarczy wklepać w Google "czy liderin działa" to będzie miliard wyników jaki to cudowny lek. Zauważyłam, że przy większości leków z reklam z TV są takie życiowe porady jak to Osiclococcinum nie uratowało komuś życia, jak lekarstwo zapachowe nie wyleczyło komuś stwardnienia rozsianego. No, normalnie Jan Paweł II takich cudów nie potrafi, nawet po śmierci takich sztuczek nie potrafi.
28-02-2013 16:59 
 Ocena 2 na 2
ssplayer (706 punktów)
>A, wystarczy wklepać w Google "czy liderin działa" to będzie miliard wyników jaki to cudowny lek. Zauważyłam, że przy większości leków z reklam z TV są takie życiowe porady jak to Osiclococcinum nie uratowało komuś życia, jak lekarstwo zapachowe nie wyleczyło komuś stwardnienia rozsianego. No, normalnie Jan Paweł II takich cudów nie potrafi, nawet po śmierci takich sztuczek nie potrafi.

Boiron reklamuje Osiclococcinum i dodaje "skuteczność potwierdzona badaniami"...
28-02-2013 18:15 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Pytanie co robi ministra zdrowia?

Co to ma z ministrem zdrowia wspólnego?
Kupujący i wierzący w to goowno jest równie naiwny jak wierzący w Maryję zawsze dziewicę.

>...jakim gnojem trzeba być żeby oszukiwać tak ludzi?

A jakim frajerem, żeby w to uwierzyć.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-02-2013 19:39 
 Ocena 5 na 5
paula17 (495 punktów)
>>Pytanie co robi ministra zdrowia?
>Co to ma z ministrem zdrowia wspólnego?
Ministerstwo Zdrowia wydaje pozwolenia na leki. Albo czegoś nie wiem.
>>...jakim gnojem trzeba być żeby oszukiwać tak ludzi?
>A jakim frajerem, żeby w to uwierzyć.
Niestety nie każdy jest tak wybitnie wykształcony jak Ty. Są ludzie mniej inteligentni, mniej wykształceni, mniej doinformowani. Są też frajerzy. I obowiązkiem państwa jest też dbanie o dobro każdego frajera w tym kraju. W końcu kto jak nie owi frajerzy chodzą na wybory? Frajerzy też płacą podatki.
01-03-2013 12:34 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Ministerstwo Zdrowia wydaje pozwolenia na leki. Albo czegoś nie wiem.

Do kolejnej afery nie wiemy wielu rzeczy.
Wiemy, co ministerstwa powinny robić, ale też widzimy ich powszedni proceder.

>Są ludzie mniej inteligentni, mniej wykształceni, mniej doinformowani. Są też frajerzy. I obowiązkiem państwa jest też dbanie o dobro każdego frajera w tym kraju. W końcu kto jak nie owi frajerzy chodzą na wybory? Frajerzy też płacą podatki.

Dlaczego ludzie zawieszają swój zdrowy rozsądek w sytuacjach urojonych (najczęściej egoistycznych) korzyści? Nikt nie kupi zwykle kota w worku, ale zdrowie, piękno czy wieczność - owszem. Myślenie, podobnie jak prawa człowieka, jest kategorią nadrzędną wobec państwa. Społeczeństwo frajerów nie jest społeczeństwem obywatelskim; to produkt władzy, której zależy wyłącznie na samej sobie.

Każdy w jakimś stopniu jest frajerem, nie jestem wyjątkiem. Ale chodzi o to, by minimalizować zawartość frajera w człowieku. Myślenie to nie stan, to (od czasów Oświecenia) indywidualna powinność. Scedować myślenie na kapłana, partię czy państwo to samobójstwo. Państwo oczywiście woli mieć do czynienia z frajerem i dbać o jego dobro (pan również troszczył się o niewolnika), niż tworzyć wymagające społeczeństwo obywatelskie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
28-02-2013 23:59 
 Ocena 2 na 2
Pa1ryk (1539 punktów)
>Kupujący i wierzący w to goowno jest równie naiwny jak wierzący w Maryję zawsze dziewicę.

Wiesz, wielu ludzi myśli, że jak coś jest sprzedawane w aptece i na opakowaniu piszę "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki..." to jest to lek i działa. Nie każdy ma dyplom z chemii i laboratorium w piwnicy żeby to sprawdzić.

Ludzi chcą ufać systemowi i ja też bym chciał. Bo jeśli państwo nie chroni nas przed takimi oszustami to pytanie: po co w ogóle jest jakaś kontrola, szkoda pieniędzy na tych urzędników.
28-02-2013 19:34 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
70 zł za durnych 6 tabletek co w fabryce masowo zjeżdżają z taśmy? Ja pitole ta farmaceutyka to jest naprawdę genialny biznes na jeb**** frajerów
28-02-2013 19:41 
 Ocena 3 na 3
myroxylon (22 punktów)
No cóż, pozostaje ubolewać nad aptekarzem, który zachowuje się w taki sposób...
Nieuk. Trzymać się z daleka i tyle. A na przyszłość - szukać aptekarzy-sceptyków (istnieją)
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Chciałbym poruszyć temat atakujących nas z każdej strony reklam środków, które zmniejszają otyłość,
>poprawiają potencję, odporność na wirusa grypy albo w dwa tygodnie likwidują cellulit itp. W

Nie wiem co Ciebie atakuje, ale są środki skuteczne i nieskuteczne. Gdybyś podał konkretne nazwy, to można by powiedzieć coś więcej. Skuteczne (i często szkodliwe) są opisywane np. na forach kulturystycznych. Niektóre ze skutecznych są jednocześnie zabronione lub dostępne tylko na receptę. Np ten: pl.wikipedia.org/wiki/ECA
28-02-2013 16:56 
 Ocena 2 na 2
paula17 (495 punktów)
>Skuteczne (i często szkodliwe) są opisywane np. na forach kulturystycznych.
Bo w kulturystyce nie robi się mięśni w 2 tygodnie tylko non stop trzeba ćwiczyć. "Nie ma opier*ania się". Więc jeśli coś nie działa to jest przegrane. Fakt, że tam też trafiają się środki za 250 złotych które w ogóle nie działają ale po jakimś czasie od wejścia na rynek mają odpowiednie opinie. Zdarzają się też sterydy które po paru wstrzyknięciach dają łapę na 2 metry, te działają bezproblemowo ale są bardzo szkodliwe. A są też takie które działają i są zdrowe czyli białka i inne pierdoły na których się nie znam.

Nie wiem o co chodziło autorowi tematu ale ja myślę, że to oczywiste, że jeśli coś jest reklamowane to z góry nie jest stwierdzone, że to nie działa. Ale uważam, że na każde oszustwo powinno reagować państwo. Choćby jedno jedyne kłamstewko. Teraz trzeba tylko nagrać rozmowę o tym na taśmy kogoś z PSLu i będzie kilkutygodniowa aferka, dopiero wtedy coś się może ruszyć.
28-02-2013 19:45 
 Ocena 4 na 4
DyktaFon (9281 punktów)

>Nie wiem o co chodziło autorowi tematu ale ja myślę, że to oczywiste, że jeśli coś jest reklamowane to z góry nie jest stwierdzone, że to nie działa. Ale uważam, że na każde oszustwo powinno reagować państwo. Choćby jedno jedyne kłamstewko. Teraz trzeba tylko nagrać rozmowę o tym na taśmy kogoś z PSLu i będzie kilkutygodniowa aferka, dopiero wtedy coś się może ruszyć.
>
Jeśli ktoś wierzy w państwo, to równie dobrze może wierzyć w JPII lub chodzenie po wodzie. Niewielka różnica. Moim zdaniem każdy otrzymał od boga )))))))))) mózg i swój rozum. Jak go używa, to już sprawa indywidualna. I powinien on (ten mózg) służyć do oceny otoczenia delikwenta. Jeśli ktoś wierzy, że zjedzenie czegokolwiek w tydzień poprawi wady wrodzone lub np. otyłość z 50 lat życia, to... niech wierzy dalej i stosuje te cuda.

Państwo nie powinno zajmować się takimi pierdołami, jak reklamy w nawet stu telewizjach . Państwo nie ma pełnić roli anioła stróża. Właśnie dlatego, że ludzie wszystkiego chcą od państwa, to państwo zaczyna zajmować się wszystkim (budową autostrad, określaniem, co mi wolno, a co nie, co mam jeść, a jak bąki puszczać, czego nie wolno kupować, a co wolno) i oczywiście musi do tego zatrudniać wciąż nowych urzędników i podwyższać podatki. Nie robi nic dobrze, ale to świetnie, bo jest na co ponarzekać. I wszyscy się cieszą.
emilpromil (184 punktów)

> Niektóre ze skutecznych są jednocześnie zabronione lub dostępne tylko na receptę. Np ten: pl.wikipedia.org/wiki/ECA

Najlepszy sposób na przeziębienie: energetyk z marketu (kofeina 320mg/l), Polopiryna i Sudafed.
Suplementy bywają bardzo skuteczne.
baszarteg (2319 punktów)
>Jaka w końcu jest różnica pomiędzy tymi specyfikami a lekami homeopatycznymi?

Homeopatyczne leki poza uszczupleniem zawartości portfela i rezygnacją z prawdziwego leczenia nie mogą zaszkodzić, suplementy owszem. Suplementacja czasem jest wskazana z tym, że pewnie nie każda i nie dla każdego.
28-02-2013 20:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Jaka w końcu jest różnica pomiędzy tymi specyfikami a lekami homeopatycznymi?
>Homeopatyczne leki poza uszczupleniem zawartości portfela i rezygnacją z prawdziwego leczenia nie mogą zaszkodzić, suplementy owszem. Suplementacja czasem jest wskazana z tym, że pewnie nie każda i nie dla każdego.

Rezygnacja z leczenia może zaszkodzić.
28-02-2013 21:53 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)
>Rezygnacja z leczenia może zaszkodzić.

Rezygnacja z honorowania przyimków w rodzaju "poza" raczej nikomu ,przynajmniej na forum nie powinna zaszkodzić .
ratus (4786 punktów)
(zablokowany)
Oficjalnie sprzedaje się alkohol i produkty nikotynowe - substancje trujące i uzależniające. Sprzedaje się napoje i słodycze, czyniące ogromne szkody w organizmach. Sprzedaje się "masło" bez masła i "sery" nie majace nic wspólnego z serami. Sprzedaje się "wody mineralne" od których lepsza jest zwykła kranówka. Sprzedaje się "produkty mięsne", w których bywa mniej niż 20 % mięsa.

A ty masz problem z "suplementami diety", których składniki (są na opakowaniach, w odróżnieniu od większości art. żywnościowych)to najczęściej znane od dziesiątków lat warianty witamin, aspiryny czy paracetamolu.

Reklamy kłamią w takim samym stopniu, jak bajki - kto chce, ten wierzy. Ale to dzięki reklamom mamy w miarę tanią prasę, rtv i internet.

Ja też bym wolał, żeby reklamy głosiły czystą prawdę, żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi a krasnoludki nienachalne. Może nowy Papież nam to wymodli.
28-02-2013 17:44 
 Ocena 8 na 10
paula17 (495 punktów)
>Oficjalnie sprzedaje się alkohol i produkty nikotynowe - substancje trujące i uzależniające.
"Palenie szkodzi zdrowiu; powoduje raka i choroby serca".
>Sprzedaje się napoje i słodycze, czyniące ogromne szkody w organizmach.
Ogromne szkody? Że dzieciakom się zęby psują jak nie myją i jedzą słodycze? Czy że się tyje? O tym, że cukier tuczy wiedzą noworodki.
>Sprzedaje się "wody mineralne" od których lepsza jest zwykła kranówka.
Jakie na przykład?
>Sprzedaje się "produkty mięsne", w których bywa mniej niż 20 % mięsa.
Jak odwrócisz parówki to masz tam napisane "mięso wieprzowe 5%; woda 95%" etc. Jest to napisane językiem ludzkim i każdy to zrozumie ale "lekarstwus xonsoarinum pospolitus" ludzie nie rozumieją. I nie muszą rozumieć. Mają się wyleczyć ale nie nauczyć łacińskich nazw składników leków. A nad jakością leków powinna czuwać służba zdrowia, a jeśli nie czuwać nad wszystkim to chociaż zezwalać na reklamy leków sprawdzonych.
>A ty masz problem z "suplementami diety"
Leki to nie parówki, mają leczyć. Nie porównuj jednego do drugiego, to debilizm.
>których składniki (są na opakowaniach, w odróżnieniu od większości art. żywnościowych)to najczęściej znane od dziesiątków lat warianty witamin, aspiryny czy paracetamolu.
Ja nie znam żadnego. Jesteś jedyny na planecie który zna warianty witamin.
>Reklamy kłamią w takim samym stopniu, jak bajki - kto chce, ten wierzy.
Zachoruj kiedyś na coś poważnego i szukaj rozpaczliwie pomocy to sobie kupisz, kur*, tictaci za 5000 złotych. A co gdyby reklamy parówek wyglądały tak: "Nasze parówki są zrobione w 100% z mięsa największej jakości! Są sprawdzone przez Polskie Towarzystwo Parówkarzy i gwarantują jedyną tak wysoką jakość na rynku! Jako jedyni w Polsce mamy certyfikat QX!" a na opakowaniu napisano by "skład mąka 20%, odpady mięsopodobne 70%, piasek 10%".
>Ale to dzięki reklamom mamy w miarę tanią prasę, rtv i internet.
Internet? A to czemu niby? Dostawcy internetu noszą koszulki z reklamami?

Skoro na każdym opakowaniu leku widać "Pozwolenie nr 1234" to wydając pozwolenie Ministerstwo Zdrowia powinno wiedzieć na co zezwala.

>Ja też bym wolał, żeby reklamy głosiły czystą prawdę, żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi a krasnoludki nienachalne. Może nowy Papież nam to wymodli.
Cóż za cudowna ironia, najlepszy jest ten fragment
>żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi
Ale ja wolę żeby wszyscy mężczyźni byli przystojni i mieli duże penisy a kobiety były honorowe. Uwielbiam jak ktoś mnie traktuje jako obiekt malarstwa antycznego, na szczęście jestem śliczna i mądra i na takich jak ty nawet nie patrzę. (Nazwałabym Cię prymitywem ale nie wiem czy nie dostałabym ostrzeżenia, więc musisz się obejść bez tego).
28-02-2013 20:51 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Cóż za cudowna ironia, najlepszy jest ten fragment
>>żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi
>Ale ja wolę żeby wszyscy mężczyźni byli przystojni i mieli duże penisy a kobiety były honorowe. Uwielbiam jak ktoś mnie traktuje jako obiekt malarstwa antycznego, na szczęście jestem śliczna i mądra i na takich jak ty nawet nie patrzę.

A cóż złego jest w tym, że masz zarówno intelekt jak i urodę?
mnie brakuje obydwu....
28-02-2013 22:40 
 Ocena 7 na 7
paula17 (495 punktów)
>>Ale ja wolę żeby wszyscy mężczyźni byli przystojni i mieli duże penisy a kobiety były honorowe
>A cóż złego jest w tym, że masz zarówno intelekt jak i urodę?
Nic. Złe jest to że od antycznych cywilizacji w kulturze i sztuce mężczyźni byli odważni, honorowi, prawi, mądrzy, szlachetni, sprawiedliwi a kobiety były... ładne. Były ładne i miały rodzić dzieci, najlepiej chłopców. Mężczyznom się patrzy na charakter, kobietom na to czy są ładne. W malarstwie ciężko znaleźć ubraną kobietę.
Co bardziej prymitywne osobniki płci męskiej twierdzą, że
>kobiety dzielą się na ładne i wkur*jące.
To ja dla porównania napisałam, że niby
>mężczyźni dzielą na tych przystojnych z dużymi penisami i wkur*cych

Nie myślę tak ale chciałam pokazać typowi-którego-nicka-nie-pamiętam jak takie myślenie działa w drugą stronę.
Chciałabym dożyć dni kiedy kobiety nie będą dziełami sztuki ale ludźmi.
szarley (54911 punktów)

>Chciałabym dożyć dni kiedy kobiety nie będą dziełami sztuki ale ludźmi.
>

Nie będę Cię przepraszał za połowę ludzkości, nie znam Twojej urody, znam Twoje wypowiedzi na forum, nie zawsze się z Tobą zgadzam , ale zawsze szanuję, więc uważam że Twój przytyk o złym zachowaniu mężczyzn mnie nie dotyczy
01-03-2013 08:34 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>>A ty masz problem z "suplementami diety"
>Leki to nie parówki, mają leczyć.
Suplementy diety to nie leki! Nieważne, że są sprzedawane w aptece, badziewie homeopatyczne też jest i pomadki nawilżające.
28-02-2013 20:26 
 Ocena 1 na 3
szarley (54911 punktów)
>Ja też bym wolał, żeby reklamy głosiły czystą prawdę, żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi a krasnoludki nienachalne. Może nowy Papież nam to wymodli.

Kobiety są piękne. Wszystkie
28-02-2013 21:35 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
>Kobiety są piękne. Wszystkie

Jasne, tak samo jak wszyscy mężczyźni przystojni i inteligentni
28-02-2013 21:11 
 Ocena 3 na 3
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Ja też bym wolał, żeby reklamy głosiły czystą prawdę, żeby wszystkie kobiety były piękne, mężczyźni honorowi a krasnoludki nienachalne. Może nowy Papież nam to wymodli.

Piszesz nie na temat, interesowało mnie kto dopuszcza do obrotu to barachło, które zwie się suplementami. Sprzedawane jest to w aptekach i ktoś mało obeznany może założyć, że to lek a tak nie jest. Produkty spożywcze przechodzą rygorystyczne kontrole i jak się okaże, że w wołowinie jest DNA mustanga jest wielkie halo. W przypadku suplementów nie słyszałem o jakiejś akcji mającej na celu stwierdzenie co tam pakują.
01-03-2013 08:52 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>W przypadku suplementów nie słyszałem o jakiejś akcji mającej na celu stwierdzenie co tam pakują.
Bo to się robi po cichu. Po co robić wielkie afery z badania składu jakiejś kapsułki? W tych suplementach jest to, co napisane na opakowaniu: ileś tam jednostek wit. A, ileś tam miligramów wit. C, ileś tam miligramów karnityny i coś jeszcze. W zasadzie to niczego nie leczy i przy właściwym odżywianiu zdrowego człowieka do niczego nie jest potrzebne. Lekarze powinni o tym informować pacjentów, którzy przy byle okazji domagają się "pani doktór, pani mi przepisze jakie witaminy". Chociaż nie jestem pewna, czy taka informacja co da. Homo sapiens bywa niekiedy okrutnie głupi.
01-03-2013 00:29 
 Ocena 9 na 9
Pa1ryk (1539 punktów)
>Sprzedaje się napoje i słodycze, czyniące ogromne szkody w organizmach.

Muszę zaprotestować.
Kiedy chodziłem do podstawówki (końcówka lat '90) praktycznie wszyscy obżerali się słodyczami ze sklepiku szkolnego. Były czipsy, litry coli, żelki, batony i takie fajne oranżady w słomkach. Teraz już chyba tego nie ma. I wyobraź sobie, że z mojej 20 osobowej klasy nikt nie miał nadwagi. W zasadzie wszyscy byli chudzi jak patyczki, mimo tego całego śmiertelnego cukru. Wiesz dlaczego? Bo jak się wróciło do domu i odrobiło lekcję, to wychodziliśmy na dwór i ganialiśmy za piłką, albo sami za sobą dopóki matka nie zatargała za ucho na kolację.

To nie cukier jest winny tylko brak ruchu i miłość nowego pokolenia do komputera. To naprawdę widać. Latem zdarza mi się grać w piłkę na orliku, tak całkowicie "for fun", każdy mile widziany, czy duży czy mały. Ale i tak większość ekipy stanowią ludzie mojego pokolenia, bo współczesna młodzież już nie gra w piłkę, no chyba że na konsoli... Dlatego mamy problemy z nadwagą i chorobami cywilizacyjnymi. Batoniki są tu najmniej winne.
myroxylon (22 punktów)
A propos Pana Goldacre'a - polecam blog www.sciencebasedmedicine.org

A co do suplementów - cóż... obowiązuje je procedura rejestracji podobna do produktów spożywczych. Czyli w skrócie i po polsku - nie są trujące w oczywisty sposób.
Co do twierdzeń na temat rzekomego działania - producent nie musi przedstawić przy rejestracji żadnych badań klinicznych, zatem - dowody niewymagane = dowody niebyłe.

Jest oczywiście grupa suplementów o dość ugruntowanym zastosowaniu - preparaty witaminy D (zapobieganie krzywicy i osteoporozie), kwasu foliowego (w ciąży zapobieganie wadom cewy nerwowej), żelaza (anemia z niedoboru żelaza), by wymienić te najprędzej przychodzące do głowy.

Jest też grupa produktów zarejestrowanych jako suplementy, reklamowanych śmiałymi twierdzeniami na temat działania. Najczęściej śmiałe twierdzenia są przy bliższej inspekcji wywiedzione z nieco mniej imponująco wyglądających danych (by wyrazić się uprzejmie). Problem dotyczy dużej grupy preparatów - jeśli ktoś napotkał, z wyłączeniem niektórych witamin, suplement oparty na poważnych dowodach z badań klinicznych, proszę mnie poprawić. Ja niestety się nie spotkałem (a z racji zawodu mam dość szeroki kontakt z nimi).

Różnica między suplementami a homeopatią jest jednak zasadnicza - o ile homeopatia raczej sama w sobie nie szkodzi (morderczy cukier?), o tyle suplementy mogą mieć i często mają zestaw działań niepożądanych oraz interakcji.

Na szczęście jest "światełko w tunelu" - UE ma agencję EFSA ( www.efsa.europa.eu) która między innymi zajmuje się oceną różnych "cudownych ziółek", amerykańska FDA też publikuje raporty na temat. Przydałyby się bardziej rygorystyczne zasady dla suplemenciarzy, ale to zapewne pieśń przyszłości. Póki co pozostaje nam dawać odpór tej fali "cudów" rzetelną oceną dowodów i zdrowym sceptycyzmem.
28-02-2013 21:45 
 Ocena 2 na 2
Dariusz Godyń (2403 punktów)

Dziękuję za odpowiedź trafiającą w sedno założonego tematu. Jeżeli coś nie zawiera w swoim składzie trucizny można zapakować to w opakowanie przypominające lekarstwo, sprzedawać w aptekach i reklamować na prawo i lewo jako panaceum na wszystkie dolegliwości. Naturalnie te lecznicze właściwości potwierdzi jakieś szacowne grono wybitnych specjalistów lekarzy i przede wszystkim farmaceutów.
01-03-2013 08:41 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Jeżeli coś nie zawiera w swoim składzie trucizny można zapakować to w opakowanie przypominające lekarstwo, sprzedawać w aptekach i reklamować na prawo i lewo jako panaceum na wszystkie dolegliwości.
No cóż, niestety można. Ale na opakowaniu powinno być napisane, że to suplement diety.
W aptekach nie takie rzeczy się sprzedaje...
>Naturalnie te lecznicze właściwości potwierdzi jakieś szacowne grono wybitnych specjalistów lekarzy i przede wszystkim farmaceutów.
Wyłącznie w reklamie Strasznie mnie śmieszą reklamy, gdy jakiś aktor przebrany w biały fartuch zachwala tabletki na ból gardła albo maść z eukaliptusem do smarowania dzieci.
01-03-2013 08:57 
 Ocena 1 na 1
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Wyłącznie w reklamie Strasznie mnie śmieszą reklamy, gdy jakiś aktor przebrany w biały fartuch zachwala tabletki na ból gardła albo maść z eukaliptusem do smarowania dzieci.

Widzisz nas to śmieszy ale jest całkiem spora grupa odbiorców tych reklam, która bierze ten chłam na poważnie. W całej tej sprawie bardziej chodziło mi o ochronę tych, którzy nie są w stanie wyrobić sobie prawidłowej opinii bo brak im wiedzy i są naiwni. Domyślam się, że większość ludzi bywających na Racjonaliście te reklamy cudownych środków na wszystko ma gdzieś. Tak się jednak składa, że nie stanowimy większości w społeczeństwie i wielu po reklamie leci do apteki sponsorować oszustów jednocześnie rujnując sobie zdrowie.
01-03-2013 18:29 
 Ocena 2 na 2
myroxylon (22 punktów)
>>Tak się jednak składa, że nie stanowimy większości w społeczeństwie i wielu po reklamie leci do apteki sponsorować oszustów jednocześnie rujnując sobie zdrowie.
>
No i właśnie od tego jest aptekarz! Żeby na ostatnim kroku przed zakupem stał jeszcze jakiś "głos rozsądku", żeby był ktoś kto zapyta "ooo naprawdę chce Pan brać tabletki z mielonych placków jednorożca? A co Panu dolega? Może jednak zdecyduje się Pan/Pani na mainstreamową medycynę opartą na dowodach?" (oczywiście można to ubrać w słowa przystępniej, chodzi mi o sam mechanizm).
Mam subiektywne wrażenie, że taka postawa powoli i systematycznie się szerzy, do czego mam nadzieję dokładam swój mały kamyczek
Tak więc - Aptekarzu! Ucz się sceptycyzmu!
i - Pacjencie! Znaj swoje prawo do RZETELNEJ informacji!
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Tak więc - Aptekarzu! Ucz się sceptycyzmu!
>i - Pacjencie! Znaj swoje prawo do RZETELNEJ informacji!

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, aptekarze realizują dwa sprzeczne cele: zysk apteki oraz dobro pacjenta. Znając zachłanność koncernów produkujących ten chłam domyślam się, że potrafią "zmotywować" aptekarzy by sprzedawali ich produkt.
04-03-2013 12:08 
 Ocena 1 na 1
myroxylon (22 punktów)
>Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, aptekarze realizują dwa sprzeczne cele: zysk apteki oraz dobro pacjenta.

Czy ja wiem... Są i tacy aptekarze którym się to kłóci ze sobą .
Ale może spojrzenie z innej strony. Przykład "z życia" że wcale tak być nie musi:
Do apteki przychodzi babcia, którą bolą kolana. Chce glukozaminę (szmelc).
Sprzedaż porcji glukozaminy to dla apteki zysk rzędu 6zł (zgrubsza).
Jako alternatywę, mogę zaproponować wizytę u lekarza/rehabilitanta (zysk 0), a na przetrwanie sprzedać mogę maść przeciwbólową (działa i jest to postępowanie jak najbardziej w zgodzie z kanonem medycyny opartej na dowodach - zysk 3zł), oraz opaskę elastyczną (nie mylić z magnetyczną) na kolano (zysk 3zł).
Jak widać z powyższego, da się zrealizować i dobro pacjenta i zysk apteki jednocześnie.
Nie mówię już o tym, że pacjent informowany i leczony zgodnie ze sztuką po prostu wraca tam gdzie takie traktowanie otrzymał (czyli znów zysk apteki...). No i raczej łatka szarlatana i "wciskacza" też nie służy interesowi apteki Proszę mi wierzyć - poczta pantoflowa wśród pacjentów działa nadzwyczaj skutecznie przeciw takim aptekarzom (czego przykładem historia z liderinem parę postów wyżej).
Czyli podsumowując - to czy interes apteki idzie w parze z interesem pacjenta to rzecz założeń które poczynimy obmyślając strategię rynkową apteki. Moim zdaniem lepiej wychodzi się w długim terminie na uczciwości w tym zakresie

>Znając zachłanność koncernów produkujących ten chłam domyślam się, że potrafią "zmotywować" aptekarzy by sprzedawali ich produkt.

Fakt, są "programy odsprzedażowe", ale to już nie te czasy - można np wygrać patelnię, albo inne niezwykle atrakcyjne zestawy ręczników Pokusa zatem jest tak nieodparta że już lecę wciskać kit pacjentom
Oczywiście są też ekonomiczne pokusy typu - kupiłem za 2zł a sprzedam za 10zł (błahaha), ale znów - budować marżę można równie dobrze na obrocie "uczciwymi" lekami.
Jacholek (5699 punktów)
>Chciałbym poruszyć temat atakujących nas z każdej strony reklam
Problem jest ogólniejszy - nahalność reklam bombardujących nas bez umiaru ze wszystkich stron. A już zupełnie patologiczne jest reklamowanie lekarstw tzw. wolnej sprzedaży. W wielu krajach czas reklamowania w środkach masowego przekazu jest reglamentowany podczas gdy w Polsce istnieje w tym zakresie kompletnie dziki rynek.
Ja osobiście wyłączam, przełączam lub ściszam gdy tylko zaczyna się czas reklam więc nie grożą mi konsekwencje ich oglądania czy wysłuchiwania. Na kiedy inteligentne systemy telewizyjne filtrujące automatycznie te ogłupiające i zdewaluowane wstawki ?
GrzeTor (1279 punktów)
>Chciałbym poruszyć temat atakujących nas z każdej strony reklam środków,

Najlepszym sposobem na pozbycie się reklam jest rezygnacja z TV i radia - ogólnie mediów wypychających informacje do ciebie. Ew. reklamy na komputerze lub smartfornie są łatwiejsze do uniknięcia -

>Jaka w końcu jest różnica pomiędzy tymi specyfikami a lekami homeopatycznymi?

Środki homeopatyczne są sprzedawane jako coś, a nie zawierają nic. Tzn. nie posiadają żadnych substancji czynnych. Suplementy posiadają dokładnie takie substancje i w dokładnie takich ilościach jak podane w ulotce lub na opakowaniu.

> Problem polega na tym czy ktokolwiek monitoruje ich skuteczność

Tutaj po prostu najlepiej przed zakupem dowiedzieć się więcej o działaniu danego środka, zarówno ogólnie danej substancji, jak i konkretnie danego producenta. Żyjemy w epoce informacyjnej, takie dane są dostępne dla każdego.

Produkty te są całkowicie opcjonalne, w przeciwieństwie np. do żywności którą musimy spożywać aby przeżyć, albo leków które musimy brać w przypadku chodoby aby przeżyć. Jeżeli ktoś się decyduje na stosowanie to ma też samodzielnie pełną władzę decyzyjną nad tym co przyjmuje, w jakich ilościach. To jest istotna różnica między suplementami, a np. lekami - gdzie część decyzji należy do lekarza, a czasami całość np. gdy pacjent jest nieprzytomny, oraz żywnością, gdzie często konsumenci są zależni od instytucji ją przygotowujących prawnie (np. wojsko, domy dziecka), albo de-facto zależnym z powodów praktycznych (np. pracownicy w delegacji).

Oznacza to, że suplementy bardziej klasyfikują się pod odpowiedzialność indywidualną, gdzie konsument sam powinien wykazać się dojrzałością i zdolnością podejmowania decyzji, a żywność i leki to bardziej sprawa dobra publicznego, gdzie powinna być spora aktywność rządu.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365