Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polacy w awangardzie - nie potrzebują mieszkań!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-03-2013 08:51Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
Polacy w awangardzie - nie potrzebują mieszkań!
Ocena 3 na 7
Jednym z najbardziej tragicznych w skutkach przesądów, bazującym na prymitywnych instynktach terytorialnych i pierwotnej potrzebie bezpieczeństwa, jest przekonanie o konieczności posiadania własnego siedliska - domu lub mieszkania. To właśnie ta pierwotna potrzeba, za którą podążyły miliony ludzi, wiedzionych zgubnymi popędami, była bezpośrednią i wyłączną przyczyną niedawnego wielkiego krachu na rynku nieruchomości w USA i niektórych krajach Europy: biedni nie chcieli się racjonalnie pogodzić ze swoją społeczną pozycją i zapragnęli żyć jak bogaci, to znaczy być posiadaczami. Czyste szaleństwo!
Na tym przykładzie doskonale widać, jak tragiczne w skutkach może być podążanie za prymitywnymi instynktami przez jednostki nieoświecone, które - jakby się wydawało - chciały tylko i wyłącznie polepszenia swojego losu.
Dzięki Bogu, a nie jest wykluczone, że i przy udziale mechanizmów czysto ewolucyjnych, Polacy są narodem, który jest pod tym względem w awangardzie postępu. Mniej niż 1/3 mieszkań w Polsce jest zamieszkiwana przez swoich właścicieli, a ci, których na to nie stać, racjonalnie wybierają inne rozwiązania, włącznie z emigracją czy dobrowolną bezdomnością. Dla wszystkich Polaków jest to z pewnością bardzo budujące.

W następnym odcinku o tym, że z głodu jeszcze nikt nie umarł, czyli dlaczego polskie dzieci doskonale radzą sobie z niedożywieniem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
Chyba jest coś prawdy w tym co piszesz. Miałem instynkt. Ja bogaty nie jestem, ale do chałupy się przywiązałem. Innym też to radzę. Przezorny zawsze ubezpieczony.
DKnoto (982 punktów)
>wielkiego krachu na rynku nieruchomości w USA i niektórych krajach Europy: biedni nie chcieli się
>racjonalnie pogodzić ze swoją społeczną pozycją i zapragnęli żyć jak bogaci, to znaczy być
>posiadaczami. Czyste szaleństwo!

Nie jestem bogaty a bez większych problemów udało mi się pobudować jeden dom, tak przy okazji ponad trzy razy taniej niż na tak zwanym "wolnym rynku", sprzedałem go i teraz kupiłem drugi. Posiadanie własnego mieszkania uważam za podstawę mojej egzystencji. Nie twierdzę, że każdy tak musi myśleć ale idiotyzmem jest uważać, że za krach na giełdach odpowiada chęć stabilnego życia.

Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!
02-03-2013 11:36 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!

Masz oczywiście na myśli chciwość biedoty, która w swojej niepohamowanej zachłanności chce żyć na takim poziomie, który jest osiągalny tylko dla bogatych. Jeśli tak, to pełna zgoda! Swoją drogą, jak szkoda tych biedaków - nie dość, że nic nie mają, to nie potrafią powściągnąć swoich wybujałych apetytów i w swoim szaleństwie cierpią podwójnie, a potem i tak wszystko tracą. Jaki żal.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
02-03-2013 12:55 
 Ocena 7 na 7
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
>>Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!
>Masz oczywiście na myśli chciwość biedoty, która w swojej niepohamowanej zachłanności chce żyć na takim poziomie, który jest osiągalny tylko dla bogatych.
Bieda jest podobno stanem umysłu nie zaś posiadania, a tenże stan - z całym szacunkiem - dostrzegam właśnie w Twoich, kipiących pogardą ( nie wiem czy - z Twego punktu widzenia - zasadną, gdyż nie znam Twego stanu posiadania i znać nie chcę ) wypowiedziach.
O jakiej chciwości biedoty mówisz ? Toż to nie żadna chciwość, a jedynie bezmyślne zawierzenie nibyautorytetom w garniturach, którzy ( skażeni bezmyślnym wchłanianiem podręcznikowych treści i chciwością własną ) nie potrafili zapewnić właściwych mechanizmów dla "zdrowego" funkcjonowania rynku nieruchomości( biedniejsi zawsze muszą kupować produkty, w tym również i mieszkania od podmiotów należacych do bogatych, gdyż w przeciwnym razie podział na bogatych i biednych straciłby sens, bo obie grupy przestałyby istnieć ). Nie widzisz żadnej różnicy ? Bo ja dostrzegam zasadniczą. A ponadto RAZI mnie nieuzasadniona pogarda dla tych ( wszyscy do "jednego wora" ), którzy - z różnych powodów, niejednokrotnie czasowo - znależli się w trudniejszej sytuacji materialnej. O ile ma ktoś - analizując daną jednostkową sytuację danej osoby/ grupy ( w zależności od "mocy" własnej )- miałby pomysł jak mogliby z tegoż wyjść, winien go dla samego siebie ( w kategorii własnych korzyści stricte materialnych )natychmiast usiłować wdrożyć, miast szydzić.
02-03-2013 13:11 
 Ocena 1 na 3
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

> Bieda jest podobno stanem umysłu nie zaś posiadania, a tenże stan - z całym szacunkiem - dostrzegam właśnie w Twoich, kipiących pogardą ( nie wiem czy - z Twego punktu widzenia - zasadną, gdyż nie znam Twego stanu posiadania i znać nie chcę ) wypowiedziach.

Nie rozczulajmy się tak nad biednymi, którzy - jak sam był Pan łaskaw zauważyć - są takimi w sposób nieunikniony z powodu swoich własnych, być może również czysto mentalnych, ograniczeń. Gdy bankrutuje biedak, to ile może stracić - 1000, 10 0000, 100 000 złotych? A jak bogaczowi powinie się noga w interesach, traci miliony a poza sobą wtrąca w nędzę setki i tysiące osób. Litujmy się nad biednymi, ale bez przesady. Milionerzy i miliarderzy często zasługują na większą litość. Biedacy są do swojej biedy przyzwyczajeni i jakoś sobie z nią radzą, po prostu do niej przywykli, a może nawet ją lubią. Jak widać, w Polsce da się żyć bez mieszkania - nikt od tego nie umarł. Niedożywione dzieci też nie padają masowo jak muchy. Polacy codziennie udowadniają, że z biedą za pan brat da się żyć, i to da się żyć wesoło!

>A ponadto RAZI mnie nieuzasadniona pogarda...

Ja nikim nie pogardzam. Ja podziwiam męstwo i wytrwałość Polaków. Polacy są po prostu nie do zdarcia. Łatwo jest mi sobie wyobrazić, że są w stanie przetrwać w dużo gorszych warunkach niż obecnie. Być może nawet nędza wychodzi im po prostu na zdrowie - w przyszłości będą na nią bardziej zahartowani. Chwała im za to!

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
02-03-2013 13:45 
 Ocena 5 na 5
Marian (5438 punktów)
>Nie rozczulajmy się tak nad biednymi, którzy - jak sam był Pan łaskaw zauważyć - są takimi w sposób nieunikniony z powodu swoich własnych, być może również czysto mentalnych, ograniczeń.
   O tak! Ja jestem biedny, bo zdecydowałem się na robienie doktoratu. Ależ ja jestem ograniczony mentalnie! Jakbym poszedł do jakiejś firmy IT na code monkey, żyłbym jak panisko.

>Polacy codziennie udowadniają, że z biedą za pan brat da się żyć, i to da się żyć wesoło!
   Coś mi się wydaje, że Waćpan biednych ludzi to widział tylko na pocztówkach.

   Pozdrawiam.
02-03-2013 15:04 
 Ocena 2 na 2
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
Jakbym poszedł do jakiejś firmy IT na code monkey, żyłbym jak panisko.

Przez chwilę na pewno I mógłbyś się identyfikować ( w czasie, gdy chwila trwa ) z bardzo mądrymi teoriami o głupkach, którzy są głupkami bo nie robią tego co ja.
02-03-2013 15:32 
 Ocena 6 na 6
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
"( .. ) Gdy bankrutuje biedak, to ile może stracić - 1000, 10 0000, 100 000 złotych? A jak bogaczowi powinie się noga w interesach, traci miliony a poza sobą wtrąca w nędzę setki i tysiące osób. Litujmy się nad biednymi, ale bez przesady. Milionerzy i miliarderzy często zasługują na większą litość."

Przyznam, ciekawy sposób rozumowania. Jednak waga straty dla danej jednostki nie jest taka sama. Jest różnica pomiędzy wirtualną stratą dużej sumy, która w żaden sposób nie zmieni stylu życia i możliwości spełniania swoich zachcianek, przez tracącego ( choć zapewne spowoduje nędzę wielu innych - jego "satelitów" ) , a stratą małej kwoty przez jakiegoś tam wyrobnika, dla którego ta strata może oznaczać niemożność zaspokojenia potrzeb podstawowych ( fizjologicznych i bezpieczeństwa ).
Litość dla milionerów, w mojej ocenie, nie koniecznie. Szukajmy raczej zbieżności małych i dużych interesów, a wówczas nie będziemy musieli nad nikim się litować.

"Polacy codziennie udowadniają, że z biedą za pan brat da się żyć, i to da się żyć wesoło!"

Hmm. W zeszłym tygodniu zdarzyło mi się widzieć parę meneli mieszkających na ogródkach działkowych, którzy po pijatyce wracali na owe działki taksówką. Abstrahując od faktu, że inaczej pewnie by nie doszli i wylądowaliby na izbie wytrzeżwień, uważam, że dla nich było to "podarowanie sobie odrobiny luksusu" we wszechogarniającym ich syfie a nie wesołe życie.
02-03-2013 16:10 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!

Poczytaj lepiej Marksa.
03-03-2013 00:14 
 Ocena 2 na 2
DKnoto (982 punktów)
>>Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!
>Poczytaj lepiej Marksa.

I co ta niby mądra odpowiedź wniosła do dyskusji? Mam rozumieć, że sam nie potrafisz sformułować wypowiedzi inaczej niż Marks?
03-03-2013 12:11 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
>>>Za wszelkie krachy na tzw. wolnych rynkach odpowiadają głównie chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość!
>>Poczytaj lepiej Marksa.
>I co ta niby mądra odpowiedź wniosła do dyskusji? Mam rozumieć, że sam nie potrafisz sformułować wypowiedzi inaczej niż Marks?

Pewnie kolega chciał dać do zrozumienia, że zazwyczaj poglądy głoszone jako własne, są niczym innym, jak tylko identyfikacją z poglądami, które już gdzieś, kiedyś ktoś wygłosił. A, z tego co mi się - gdzieś tam we łbie - kołacze, to Marks chyba miał takie właśnie zdanie jak Ty ( lub podobne ) na ten temat.

Marian (5438 punktów)
>Jednym z najbardziej tragicznych w skutkach przesądów, bazującym na prymitywnych instynktach terytorialnych i pierwotnej potrzebie bezpieczeństwa, jest przekonanie o konieczności posiadania własnego siedliska - domu lub mieszkania.
   Heh, no fakt – przesąd. To, że ktoś chce mieć w miarę pewne miejsce do trzymania swoich rzeczy, żeby na nie nie kapało, to przesąd.
   Ja przez cały czas żyję na walizkach, w niepewności i widmo przeprowadzki ciągle nade mną ciąży. Nie ma sensu robić remontu, jak w każdej chwili mogą kazać mi się wyprowadzić. Nie ma sensu kupować mebli, bo będzie problem z transportem na nowe miejsce. Za każdym razem jak coś kupuję, najważniejsze jest to, żeby było przenośne i dało się łatwo spakować.
   I tak, zazdroszczę tym, którzy mogą swoje schronienie uczynić własnym; miejscem, do którego będzie się z przyjemnością wracało. Bo choć mam mieszkanie (wynajęte), to nie czuję, żebym miał dom.
   To na prawdę zabawne, że jesteśmy wciąż mamieni tym, jak to rzekomo ekonomia rośnie w tempie 12% rocznie i jak to z roku na rok wszystkim żyje się lepiej, a jednocześnie każe nam się ciągle zaciskać pasa i zadłużać się na coraz dłużej na coś tak podstawowego, jak schronienie. Ktoś się miesza w zeznaniach.

   Pozdrawiam.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   To na prawdę zabawne, że jesteśmy wciąż mamieni tym, jak to rzekomo ekonomia rośnie w tempie 12% rocznie i jak to z roku na rok wszystkim żyje się lepiej, a jednocześnie każe nam się ciągle zaciskać pasa i zadłużać się na coraz dłużej na coś tak podstawowego, jak schronienie. Ktoś się miesza w zeznaniach.

Nawet jeśli gospodarka rosłaby o 50%, to jesli konsumpcja będzie rosła o 50% + x%, np. 70%, to będzie powstawało zadłużenie.

Przypuszczam, że 50% Twoich wydatków Twoja babcia uznałaby za wyrzucanie pieniędzy w błoto.
02-03-2013 15:28 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>Nawet jeśli gospodarka rosłaby o 50%, to jesli konsumpcja będzie rosła o 50% + x%, np. 70%, to będzie powstawało zadłużenie.
   Prawda, ale nawet jeśli weźmiemy te 12% i założymy, że to faktycznie przekłada się na wzrost konsumpcji, produkcji i wydobycia surowców, to jak łatwo policzyć, konsumpcja powinna się podwajać mniej-więcej co 6 lat. Czyli ludzie za 6 lat będą kupować 2x więcej niż teraz, za 12, 4x, za 18 – 8x więcej. Wstecz, 6 lat temu ludzie kupowali 2x mniej, ok. roku 2000 – 4x mniej. Realy?

>Przypuszczam, że 50% Twoich wydatków Twoja babcia uznałaby za wyrzucanie pieniędzy w błoto.
   Nie sądzę, znaczna większość moich wydatków to mieszkanie, jedzenie i transport. Nie mam długów, nie żyję ponad stan. Moja babcia miała za to swoje własne mieszkanie; teraz to podobno wyrzucanie pieniędzy w błoto...

   Pozdrawiam.
02-03-2013 15:55 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   Prawda, ale nawet jeśli weźmiemy te 12% i założymy, że to faktycznie przekłada się na wzrost konsumpcji, produkcji i wydobycia surowców, to jak łatwo policzyć, konsumpcja powinna się podwajać mniej-więcej co 6 lat.

Myślę że ilość śmieci wywożonych z polskich miast - niewykluczone że podwaja się co 6 lat.

Konsumpcja Internetu oraz telefonów komórkowych wzrosła w ciągu ostatnich 12 lat nie 4x ale pewnie ze 100 razy biorąc pod uwagę wzrost poziomu technologicznego urządzeń.

Wiejska chałupa sprzed 50 lat to były 4 ściany, klepisko, piec, szybka w ścianie. Teraz dom to
- kilka pokojów
- prąd
- gaz
- woda
- podłogi
- duże okna z podwójnymi szybami
- telewizor
- pralka
-etc

Jeśli dokładniej się przyjrzeć, to obraz staje się spójny. Apetyty są większe niż możliwości, konsumpcja rośnie szybciej niż się wydaje.
02-03-2013 16:13 
 Ocena 4 na 4
Marian (5438 punktów)
>Myślę że ilość śmieci wywożonych z polskich miast - niewykluczone że podwaja się co 6 lat.
   Nie sądzę. Patrząc przynajmniej po sobie, moje śmieci to głównie szczątki organiczne i opakowania po jedzeniu. Nie jem 4x tyle, co 12 lat temu...

>Konsumpcja Internetu oraz telefonów komórkowych wzrosła w ciągu ostatnich 12 lat nie 4x ale pewnie ze 100 razy biorąc pod uwagę wzrost poziomu technologicznego urządzeń.
   O ile o internecie można mówić jaki konsumpcji. Internetu nie ubywa.

>Wiejska chałupa sprzed 50 lat to były 4 ściany, klepisko, piec, szybka w ścianie.
   Mam znajomych mieszkających w wiejskich chałupach, które wojnę przetrwały, więc są starsze niż 50 lat. Fakt, przez ostatnie dziesięciolecia przeszły lifting, ale nie tak dramatyczny, jak sugerowałaby krzywa wykładnicza.
   Technologia jest tania, tylko dlatego nas na nią stać. To nie to, że 50 lat temu nikogo nie było stać na plazmę. „Jeszcze tego wtedy nie wynaleziono”.

   Pozdrawiam.
02-03-2013 15:10 
 Ocena 1 na 1
Paweł Arłukowicz (3162 punktów)
jak to z roku na rok wszystkim żyje się lepiej,

A dlaczego zakładasz ( wg. mnie błędnie ), że wszystkim znaczy ogółowi społeczeństwa ? A może to chodzi o wszystkich kumpli, towarzyszy, interesariuszy ..... ?
02-03-2013 15:39 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
> jak to z roku na rok wszystkim żyje się lepiej,
>A dlaczego zakładasz ( wg. mnie błędnie ), że wszystkim znaczy ogółowi społeczeństwa ? A może to chodzi o wszystkich kumpli, towarzyszy, interesariuszy ..... ?
   Nie zakładam. Tak po prostu słyszałem. Jedna z mantr głosicieli ewangelii chciwości.
   Ale masz rację. W rzeczywistości, zyski z przyrostu ekonomii trafiają pewnie głównie do baków prywatnych odrzutowców CEO, a nie ich pracowników, którzy pracowali na ten wzrost.

   Pozdrawiam.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>W rzeczywistości, zyski z przyrostu ekonomii trafiają pewnie głównie do baków prywatnych odrzutowców CEO, a nie ich pracowników, którzy pracowali na ten wzrost.

Hmm.. W ciągu ostatnich 40 lat średnia powierzchnia domu w USA wzrosła prawie dwukrotnie... Dodatkowe pokoje wypadły z odrzutowców CEO?
02-03-2013 16:19 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>>W rzeczywistości, zyski z przyrostu ekonomii trafiają pewnie głównie do baków prywatnych odrzutowców CEO, a nie ich pracowników, którzy pracowali na ten wzrost.
>Hmm.. W ciągu ostatnich 40 lat średnia powierzchnia domu w USA wzrosła prawie dwukrotnie... Dodatkowe pokoje wypadły z odrzutowców CEO?
   Popatrz Pan. A u nas popularność zyskują mikrokawalerki.
   Anyway, a próbowałeś policzyć medianę? Bo to mnie jakoś wcale nie dziwi, że jak do średniej wliczysz wielopokojowe posesje CEO, to się zwiększy.
   Tak, rozwarstwienie rośnie, dlatego u nas średnia płaca to podobno coś ze 4000 zł. A mediana? 1500 zł...

   Pozdrawiam.
02-03-2013 16:34 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   Anyway, a próbowałeś policzyć medianę? Bo to mnie jakoś wcale nie dziwi, że jak do średniej wliczysz wielopokojowe posesje CEO, to się zwiększy.

the median size of a new US home in 2010 was 2,169 square feet, up from 1,525 sqare feet in 1973 but down from the 2007 peak of 2,277 square feet.

Jak widać mediana wzrosła grubo o ponad 30%.

>   Tak, rozwarstwienie rośnie, dlatego u nas średnia płaca to podobno coś ze 4000 zł. A mediana? 1500 zł...
Nieprawda, mediana wynosi około 3000 zł brutto.
Marian (5438 punktów)
   Źródła?

   Pozdrawiam.
02-03-2013 16:44 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   Źródła?
>   Pozdrawiam.

www.census.gov/const/C25Ann/sftotalmedavgsqft.pdf

www.google(*)esc=&ei=YB0yUaTCC_KY0QXgnYDICQ

Mediana wynagrodzenia całkowitego brutto w Krakowie w 2010 roku wyniosła 3 700 PLN.
www.wynagrodzenia.pl/dla_mediow_1.php/wpis.59

Pozdrawiam,


PS
Średnia jest nadużywana kosztem mediany, zgadzam się, podobnie stopa bezrobocia kosztem poziomu zatrudnienia. Porównanie (tutaj nie mam źródeł pod ręką, warto sprawdzić):
Polska - zatrudnienie 46%
Wielka Brytania - zatrudnienie 71%
02-03-2013 17:02 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
   Fair enough. Więc wzrost jest w dobrym przybliżeniu liniowy o 0.021 stopy kwadratowej na rok. Nie jest oczywiście wykładniczy. Plus, to są oczywiście nowe mieszkania. Biorąc pod uwagę ilość długu zaciągniętego od lat 70. ten wzrost wcale nie dziwi... Wzrost kosztem długu? Na to wygląda. Zabawne jest to, że oczywiście dług z kolei rośnie wykładniczo, dzięki genialnemu wynalazkowi, którzy ekonomiści nazywają procentem składanym.

>Mediana wynagrodzenia całkowitego brutto w Krakowie w 2010 roku wyniosła 3 700 PLN.
   W Krakowie. A w Polsce? Anyway, sam znalazłem te dane i wygląda na to, że ok 2500, więc trochę przesadziłem. Podawałem z głowy, szacunkowo. Jasne, że w Krakowie jest więcej, niż ogólnie. Musi być. Bo koszta mieszkaniowe są wyższe.

   Pozdrawiam.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   W Krakowie. A w Polsce?

Polecam GUS lub inne źródła.

Faktem jest że w 2012 w Polsce mediana była powyżej 3000 zł brutto. W Krakowie powyżej 4000. W Warszawie ponad 5000.
Marian (5438 punktów)
   To ja polecę GUS i inne źródła, że jest 2500

   Pozdrawiam.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>   To ja polecę GUS i inne źródła, że jest 2500

To nie dane GUS a Twoje, zmyślone

Co do poprzedniej wypowiedzi
>wzrost jest w dobrym przybliżeniu liniowy o 0.021 stopy kwadratowej na rok

O ponad 10 stóp kw na rok, skąd ta dziwna mikroskopijna liczba?

Pozdrawiam.
Marian (5438 punktów)
>>   To ja polecę GUS i inne źródła, że jest 2500
>To nie dane GUS a Twoje, zmyślone
   Tak jak i Twoje

>Co do poprzedniej wypowiedzi
>>wzrost jest w dobrym przybliżeniu liniowy o 0.021 stopy kwadratowej na rok
>O ponad 10 stóp kw na rok, skąd ta dziwna mikroskopijna liczba?
   Tabelka, którą podałeś. Wrzucić do Gnuplota, dopasowanie liniowe i voila!

   Pozdrawiam.
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>>>   To ja polecę GUS i inne źródła, że jest 2500
>>To nie dane GUS a Twoje, zmyślone
>   Tak jak i Twoje

Nieprawda.
www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm
2,5 roku temu mediana wynosiła ponad 2900 zł brutto, teraz jest z pewnością wyższa;
2x więcej niż początkowo podana przez Ciebie liczba.


>>Co do poprzedniej wypowiedzi
>>>wzrost jest w dobrym przybliżeniu liniowy o 0.021 stopy kwadratowej na rok
>>O ponad 10 stóp kw na rok, skąd ta dziwna mikroskopijna liczba?
>   Tabelka, którą podałeś. Wrzucić do Gnuplota, dopasowanie liniowe i voila!

W ciągu 37 lat wzrost o ponad 600 stóp, co w pamięci licząc daje ponad 15 stóp na rok, nie potrzebuje gnuplota. Użyj gnuplota jeszcze raz - teraz poprawnie

Pozdrawiam
Marian (5438 punktów)
>>>>   To ja polecę GUS i inne źródła, że jest 2500
>>>To nie dane GUS a Twoje, zmyślone
>>   Tak jak i Twoje
> Nieprawda.www.stat.gov.pl/gus/5840_7257_PLK_HTML.htm
   A widzisz. Da się? Wypowiedzi w stylu Polecam GUS i inne źródła są na prawdę lame...

>2,5 roku temu mediana wynosiła ponad 2900 zł brutto, teraz jest z pewnością wyższa;
   „Z pewnością”. Może o inflację... Jakieś źródełko do tego stwierdzenia?

>W ciągu 37 lat wzrost o ponad 600 stóp, co w pamięci licząc daje ponad 15 stóp na rok, nie potrzebuje gnuplota. Użyj gnuplota jeszcze raz - teraz poprawnie
   Ehh, bo i po cholerę im tam ten przecinek? Jak się go nie potraktuje jako separator dziesiętny to wyjdzie ok. 21. Sorry, w robocie jestem, to się na czym innym skupiam

   W każdym razie daleko odeszliśmy od oryginalnego tematu i wciąż nie widzę związku w/w danych ze wspomnianym przeze mnie magicznym 12% i wzrostem wykładniczym rzekomo.

   Pozdrawiam.
04-03-2013 08:38 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Mediana wynagrodzenia całkowitego brutto w Krakowie w 2010 roku wyniosła 3 700 PLN.
>www.wynagrodzenia.pl/dla_mediow_1.php/wpis.59
Jak zwykle kultura, sztuka, nauka, szkolnictwo - na dnie mulistym. Ale to jest prawda.
Obejrzałam sobie wykres i zdziwiłam się lekko. "Handel - 3200". To jak się to ma do tych mikroskopijnych zarobków kasjerek z Tesco czy Biedronki, których są wielkie rzesze w porównaniu z zarabiającymi dożo właścicielami? ? Niech mi to ktoś wytłumaczy.
02-03-2013 17:48 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Hmm.. W ciągu ostatnich 40 lat średnia powierzchnia domu w USA wzrosła prawie dwukrotnie... Dodatkowe pokoje wypadły z odrzutowców CEO?

Mechanizm tego wzrostu może być różny. Na przykład, na dom stać tylko najbogatszych, którzy preferują domy o dużej powierzchni. Dla biedniejszych nawet mniejszy dom jest poza zasięgiem, więc wypadają z rynku.

W XVIII w. Wersal, rezydencje królewskie, należące do kleru, arystokracji i zamożnej burżuazji zapewne znacznie zawyżały przeciętną powierzchnię domu we Francji, ale nie oznacza to, że wszystkim Francuzom się poprawiły od tego warunki mieszkaniowe.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Mechanizm tego wzrostu może być różny. Na przykład, na dom stać tylko najbogatszych, którzy preferują domy o dużej powierzchni.

Skoro mediana wzrosła o ok 40%, to twoje powyższe wyjaśnienie jest błędne.
02-03-2013 18:37 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Skoro mediana wzrosła o ok 40%, to twoje powyższe wyjaśnienie jest błędne.

Jest, o ile wszyscy Amerykanie mieszkają w domach, ale to błędne założenie.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Jednym z najbardziej tragicznych w skutkach przesądów, bazującym na prymitywnych instynktach
>terytorialnych i pierwotnej potrzebie bezpieczeństwa, jest przekonanie o konieczności posiadania
>własnego siedliska - domu lub mieszkania.

Primo, przesądem (zresztą stworzonym przez KK) jest że jeśli czarny kot przejdzie drogę to przyniesie pecha. To o czym piszesz nie jestem przekonany czy jest choćby instynktem, bo nasi przodkowie prowadzili wędrowny styl życia. Już w 1szym zdaniu widać że Twoj post jest bezsensowny.

Secundo, co w zamian posiadania mieszkania? Wynajęcie w dłuższej perspektywie jest droższe. Na tekturze na dworcu czy pod mostem raczej sie na forach nie udzielasz?

Tertio. O ile kojarzę, w połowie lat 80tych można było kupić nowego poloneza za $3300, lub za te same pieniądze mieszkanie. Mieszkania wówczas zbudowane mają dzisiaj średnio wartość ok 200 000 zł, a polonezy... Tak więc nieruchomości to jedne z najbardziej solidnych sposobów inwestowania czy oszczędzania.

>Mniej niż 1/3 mieszkań w Polsce jest zamieszkiwana przez swoich właścicieli
Trudno mi w to uwierzyć. Fakt, że formalnie dziecko mieszka w mieszkaniu rodziców i nie jest właścicielem mieszkania...

I na koniec kwestia poczucia bezpieczeństwa i bycia 'u siebie'.

>To właśnie ta pierwotna potrzeba, za którą podążyły miliony ludzi, wiedzionych zgubnymi popędami, była bezpośrednią i wyłączną przyczyną niedawnego wielkiego krachu na rynku nieruchomości w USA

Indianin wybrał się łódką złowić rybę dla siebie i rodziny. Niestety w trakcie połowu wpadł do rzeki i zeżarł go aligator. To właśnie ta pierwotna potrzeba (jedzenia), doprowadziła go do zguby.

Nie ma to jak mylić związki przyczynowo-skutkowe z korelacjami. Ale tego rozróżnienia w polskich szkołach nie uczą.
02-03-2013 17:25 
 Ocena 2 na 2
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Primo (...) Już w 1szym zdaniu widać że Twoj post jest bezsensowny.

Nie mówię nie, ale proszę zauważyć, że ludzie zawsze zamieszkiwali jaskinie, budowali szałasy lub domostwa, a małe dzieci instynktownie szukają ochrony ograniczonej przestrzeni - na przykład chowają się pod stołem lub budują sobie różne domki.

>Secundo, co w zamian posiadania mieszkania?

Męstwo Polaków podpowiada tu różne twórcze rozwiązania.

>Tertio. (...) Tak więc nieruchomości to jedne z najbardziej solidnych sposobów inwestowania czy oszczędzania.

Sądzę, że jest to jeden z tych czysto rynkowych mechanizmów kreowania nędzy materialnej, które wyzwalają w Polakach najwięcej kreatywności w kwestiach mieszkaniowych.

>Indianin wybrał się łódką złowić rybę dla siebie i rodziny. Niestety w trakcie połowu wpadł do rzeki i zeżarł go aligator. To właśnie ta pierwotna potrzeba (jedzenia), doprowadziła go do zguby.

Bez przesady. Deweloperzy to bardzo fajni, przedsiębiorczy i inteligentni ludzie.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365