 |
Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-03-2013 19:44 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta
30 na 32 | Szpitale państwowe zatrudniają z uwagi na prawne nakazy księży - kapelanów. Jest to spory wydatek w momencie, kiedy brakuje pieniędzy na personel rzeczywiście tym placówkom potrzebny, jak i na sprzęt. Jest to też przemoc i dyskryminacja wobec niekatolickich pacjentów szpitala. Osoba będąca w złym stanie może zostać zaatakowana ideologicznie przez mającego swoją "jedyną prawdę" księdza, może zostać wykorzystana po to, aby Kościół zwiększył o nią swoje wpływy i "duchowe" zwycięstwa. W poważnie chorym ksiądz może podsycać lęk przed śmiercią, aby ten "nawrócił się na jedynie słuszną wiarę". W rodzinie poważnie chorego może szukać szpitalny ksiądz sojuszników w ataku na światopogląd chorego. Nawet nieugięty w swoim odrębnym światopoglądzie chory może przeżywać liczne intelektualno - duchowe molestowania na tle religijnego nawracania. Jednocześnie wyznawcy innych religii nie mogą liczyć na przykład na opłacanego przez szpital kapłana voodoo, który obryzgiwałby wszystko krwią świeżo poderżniętego czarnego koguta. Do bardzo chorych ateistów nie przybędzie opłacany przez szpital wybitny ateista, aby ich pocieszać. Sytuacja, w której po szpitalu chadza kapłan, będący de facto jego religijno - misyjnym pracownikiem, jest jednym z największych gwałtów na świeckości naszego państwa. Wyobraźmy sobie samych siebie, po wypadku samochodowych choćby, nie mogących mówić, z katolickim nawracaczem nad głową. Taka sytuacja potrafi być jeszcze dużo bardziej trudna i bardziej bolesna, niż krzyż w sejmie czy w szkole. Do tego dochodzi odwiedzająca nas rodzina, w której szpitalny ksiądz może zechcieć obudzić lub rozbudzić przywiązanie do katolicyzmu. A wszystko po to, "aby nam było lepiej", "dla zbawienia naszej duszy", bo ksiądz "wie" lepiej niż my i nasi bliscy o tym, co jest najważniejsze dla naszej egzystencji. Jak można przeciwko temu protestować? Na pewno nie u dyrekcji szpitala, bo ona powoła się na ogólne prawo, którego chcąc nie chcąc musi przestrzegać. Pisanie do ministerstwa zdrowia to lepszy pomysł, ale istnieje spora szansa, że póki co list "ekscentrycznej mniejszości" zostanie wrzucony do śmieci. Uważam, że najlepszym sposobem jest zebranie wspomnień osób nie będących katolikami i publiczne ich nagłośnienie. Jest spora szansa, iż zainteresują się tym nie tylko nasze wewnętrzne media, ale temat zostanie podjęty szerzej. Dziennikarze lubią takie tematy. Prosimy Was zatem o Wasze wspomnienia dotyczące problemów sprawianych wam przez księży podczas Waszych pobytów w szpitalu. Możecie te wspomnienia podpisywać imieniem i nazwiskiem, wtedy materiał będzie jeszcze medialny, a znaczenie waszych wspomnień znacznie bardziej dobitne. Możecie też wysyłać je anonimowo. Nasz adres to: lp.gro.rsp@tkatnok .  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..#1 7 na 7 | peterpol (711 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Panie Jacku. Poruszył Pan problem, którego praktycznie nikt nie porusza. Chwała Panu za to. Ja do tej pory nie miałem za dużo do czynienia ze szpitalami, jednak z tego co się orientuję to prawie każdy szpital ma na swoim etacie takiego osobnika. Jest to zjawisko karygodne i tylko świadczy o tym, że jednak jesteśmy państwem wyznaniowym jednej religii. Podejrzewam, że za jeden etat takiego księżulka można by zatrudnić dodatkowe dwie pielęgniarki. No ale po co pielęgniarki skoro ważniejszy jest klecha i jego "przyłóżkowe murmuranda". Moim zdaniem to katabasy taką posługę powinni wykonywać za darmo (przecież i tak wierni utrzymują ich z wszelakich "co łaska"). No ale dzięki pazerności ziemskich przedstawicieli boga i poddaństwie naszych władz państwowych mamy to co mamy. SMUTNE.
|
#2 9 na 9 | romaro (25211 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Ksiądz, akwizytor kościelny, oferujący miejsce obok "panaboga", zazwyczaj proszony przez osoby trzecie, tak jakby sam chory był ubezwłasnowolniony, w rzeczywistości więcej złego niż dobrego czyni. Jeżeli komukolwiek ta akwizytorska działalność satysfakcję sprawia, to co najwyżej samemu księdzu. Dodatkowa fucha, a co za tym idzie, dodatkowy hajs. Jeżeli rodzina, albo osoby postronne w publicznym szpitalu zażyczą sobie, by chorego odwiedził ksiądz, powinni opłacić go z własnych pieniędzy i w miejscu wydzielonym, za które zapłacą, ale już nie księdzu. Jeżeli są w stanie dać księdzu za pogrzeb, to tym bardziej powinni za tę usługę zapłacić. Inna sprawa, że klecha często kasuje i od rodziny, i za etat, od państwa. |
#3 -8 na 16 | sapiens (395 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Nie zgadzam się z postawioną tezą. Księża w szpitalach wcale się nie narzucają, a ich obecność bardzo często pomaga wierzącym pacjentom. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnie na człowieka w sutannie, to ma problem sam ze sobą.
|
#4 15 na 15 | myprecious (7170 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > Nie zgadzam się z postawioną tezą. Księża w szpitalach wcale się nie narzucają, a ich obecność bardzo często pomaga wierzącym pacjentom. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnie na człowieka w sutannie, to ma problem sam ze sobą.> Szczególnie dobrze gdy za pieniądze podatnika, na etatach w szpitalach, księżula 'dają posługę'. Po co się mają narzucać? Czy się modli, czy się leży kasa z budżetu leci. Proszę wybaczyć fałszywą dychotomię: modlitwa i nic nierobienie to jedno i to samo.
Jesus shaves! |
#5 17 na 17 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > ....bardzo często pomaga wierzącym pacjentom...To znaczy?? W co/kogo wierzacym??? Dlaczego tylko katolickim pacjentom pomaga sie? Niekatolicki jest podludziem i mozna zaniechac pomocy??? A co z niewierzacym? Jest mniej wart i dlatego do niego nie przysyla sie np. psychologa oplaconego z kasy podatnika??  Niech zyje Wielka Polska Katolicka  |
#6 10 na 10 | Tomasz Trzaskowski (375 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > Nie zgadzam się z postawioną tezą. Księża w szpitalach wcale się nie narzucają, a ich obecność bardzo często pomaga wierzącym pacjentom. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnie na człowieka w sutannie, to ma problem sam ze sobą.> Ich obecność, a tym bardziej ich zatrudnianie nie ma żadnych podstaw medycznych, a to w końcu szpital. Mi by się na pewno lepiej zrobiło, gdyby na środku szpitalnej sali tańczyła półnaga tancerka, ale jakoś takich nie widziałem  Druga sprawa to zatrudnianie za pieniądze podatników, którzy niekoniecznie są katolikami, ale o tym już Pan Jacek napisał. Temat rzeczywiście warty poruszenia. Niestety(lub też na szczęście) nie mam żadnych doświadczeń w kwestii szpitali ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś odprawiał nade mną gusła wbrew mojej woli, nawet jeśli będę nieprzytomny. BTW Panie Jacku, ten obrazek jest wykonany tragicznie...ja też nie jestem uzdolniony w kierunku obsługi programów graficznych, dlatego na Pana miejscu wybrał bym formę prostego demotywatora. Poza tym to "nie" z prawej jest bardzo niefortunne. |
#7 1 na 3 | Paul Figura. (1368 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > Nie zgadzam się z postawioną tezą. Księża w szpitalach wcale się nie narzucają, a ich obecność bardzo często pomaga wierzącym pacjentom. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnie na człowieka w sutannie, to ma problem sam ze sobą.Oczywiście ze nikt nie ma napisane na czole jaka wiarę wyznaje,to osobisty wybór każdego człowieka gdyby juz doszło do rozmowy to na pewno nie odrzucił bym pomocnej dłoni chociaż jestem (tolerancyjnym) ateista.W moim czy chyba jakimkolwiek innym przypadku to nie ma nic do rzeczy poprostu każdy z nas w cieżkich chwilach życia potrzebuje kogoś z kim można porozmawiać,szczególnie osoby przez nikogo nie odwiedzane. |
#8 20 na 20 | TyDraniu (6569 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Właśnie byłem niedawno w szpitalu. W ciągu 10 dni pobytu, mimo że życie nie było zagrożone, ksiądz odwiedzał mnie 5 razy, częściej niż dziewczyna. Jeden ze współlokatorów zdecydował się raz przyjąć komunię, co skutkowało tym, że wbrew mojej woli zostałem zmuszony do uczestniczenia w skróconej wersji mszy św. Po pięciu minutach przyciskiem alarmowym wezwałem dwóch lekarzy, pluton pielęgniarek i wózek ze sprzętem do reanimacji i kazałem się wywieźć z sali. W sobotę była jeszcze pełna 2-godzinna msza, w sąsiedniej sali. Gdybyśmy nie zagłuszali tych śpiewów Behemothem, nie szłoby wytrzymać. W tym czasie lubelskie szpitale zamknięte były dla odwiedzających z powodu panoszącego się wirusa świńskiej grypy. Księży oczywiście ten zakaz nie dotyczył, a zakazu roznoszenia wirusa wiary nie było.
 |
#9 1 na 1 | zohen (3231 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Też się nie zgadzam. Co więcej, sądzę, że Wielebnemu Kapłanowi wizytującemu chorych w szpitalu powinien towarzyszyć Przedstawiciel Zakładu Pogrzebowego. Uzgodnienie praktycznych aspektów wniebowzięcia i uzgodnienie swego rodzaju "mapy drogowej" do Domu Ojca byłoby jeszcze bardziej kojące, przekonujące i pomocne dla wiernych. Praktyczny - racjonalny wymiar duszpasterskiej wizyty złagodziłby też prawdopodobnie agresję chorych ateistów na widok pana w czarnej sukience. |
#10 1 na 1 | Paul Figura. (1368 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta |
> W sobotę była jeszcze pełna 2-godzinna msza, w sąsiedniej sali. Gdybyśmy nie zagłuszali tych śpiewów Behemothem, nie szłoby wytrzymać.2 godzinna msza w takim razie składam serdeczne wyrazy współczucia z wysłuchiwania tej katorgi,sam też osobiscie bym nie wytrzymał i zamiast Behemota trzeba było wrzucic płyte z zespołem VADER tytuł piosenki "Helleluyah (God Is Dead)"  |
#11 13 na 13 | Tomasz Trzaskowski (375 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > W moim czy chyba jakimkolwiek innym przypadku to nie ma nic do rzeczy poprostu każdy z nas w cieżkich chwilach życia potrzebuje kogoś z kim można porozmawiać,szczególnie osoby przez nikogo nie odwiedzane.> W takim razie czemu ksiądz, a nie neutralny światopoglądowo i profesjonalny psycholog? Koszty pewnie podobne, a wszyscy zadowoleni. |
| Paul Figura. (1368 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta |
> >> W takim razie czemu ksiądz, a nie neutralny światopoglądowo i profesjonalny psycholog? Koszty pewnie podobne, a wszyscy zadowoleni.Wiesz jestem strasznie skąpy z ksiedzem porozmawiam za darmo a dobry psycholog wezmie 100 złotych lub wiecej za godzine,oczywiscie z mojej kieszeni NFZ na to nie stać.  |
#13 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > Nie zgadzam się z postawioną tezą. Księża w szpitalach wcale się nie narzucają, a ich obecność bardzo często pomaga wierzącym pacjentom. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnieDlaczego wyznawcy innych religii np FSM nie mają posługi gratisowej? To niedopuszczalne, żeby chrześcijańskie ostatnie namaszczenie było darmowe, a za ostatnie spaghetti trzeba płacić gotówką! |
#14 14 na 14 | kogut59 (3090 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | > Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. A jeśli ktoś reaguje agresywnie na człowieka w sutannie, to ma problem sam ze sobą.Dobrze, że posługa kapłańska w szkołach istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w szpitalach istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w wojsku istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w sierocińcach istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w straży pożarnej istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w ochronie przygranicznej istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w policji istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w sejmie istnieje. Dobrze, że posługa kapłańska w urzędach miejskich istnieje. Czegoś zapomniałem ? ZOO ? Mam problem sam z sobą  Po co im te wszystkie świątynie ?  |
#15 8 na 8 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Ksiądz w szpitalu jest intruzem dla niekatolickiego pacjenta | Ponieważ kilka osób w mojej rodzinie pracuje w szpitalu, dodam swoje trzy gorsze.
Kilka lat temu, szpital ten wprowadził system informatyczny z danymi pacjentów, historią choroby itd. Rzecz normalna, no prawie, bo system został tak skonfigurowany, że każdy pracownik szpitala miał dostęp do wszystkich danych poza finansowymi, tzn. nie wiedział ile kosztują np. rękawiczki zamawiana na oddział, ale począwszy od salowej, mógł sprawdzić całą historię choroby osoby, które trafiła do szpitala po wprowadzeniu systemu.
Afera wybuchła, gdy do szpitala trafił ktoś z włodarzy i po pół godzinie wszystkie lokalne media rozpisywały się ze szczegółami o jego dolegliwości. Z pracy usunięto jedną osobą, tzw. "niskiego szczebla" a osoby odpowiedzialne uszczelniły system (szczegóły to też ciekawa historia, rozdmuchana przez lokalne media, ale nikt "na stołku" nie ucierpiał). Uszczelniły go tak, że pielęgniarka w systemie miała dostęp tylko do zlecenia lekarza, ale nie do szczegółów choroby pacjenta. Ponieważ lekarze się mylą (tak często się mylą w tej konkretnej placówce, że nikt z mojej rodziny i znajomych się tam nie leczy) często to od przytomnej pielęgniarki z doświadczeniem zależy zdrowie lub życie pacjenta. Więc gdy lekarza na oddziale nie było (bo nocny dyżur, bo właśnie w tym czasie przyjmuje prywatnej przychodni, albo pojechał odebrać dzieci z lekcji angielskiego) i ciężko było złapać innego, który akurat miałby czas sprawdzić w systemie, czy aby na pewno właściwie lek został przepisany, wiecie kto najszybciej był w stanie udzielić takiej informacji? Szpitalny kapelan, bo miał takie same uprawnienia dostępu do systemu jak lekarz.
Piszę miał, bo to się zmieniło, po kolejnej burzy medialnej, która kilka lat temu (chyba już cztery) rozpętała się w lokalnych mediach. Moja żona do dzisiaj jest na mnie o to zła, bo teraz musi dzwonić do koordynatora po takie informacje, wypełniać przy tym papierki i nie może już zadzwonić, i zapytać o stan ciotki, czy koleżanki, która trafiła na inny odział.
Księdzu obowiązków ubyło, ale nie pieniędzy, bo podwyżki wynegocjowane w czasie ostatniej akcji protestacyjnej dotyczyły tylko lekarzy i kapelana. Za to znów zredukowano liczbę pielęgniarek a położne zastąpiono zewnętrzną firmą sprzątającą, która nic nie pomoże pomóc przy pacjencie. Tylko jak drobna pielęgniarka, która jest sama na nocnym dyżurze na oddziale z kilkunastoma pacjentami, ma podnieść ponad stutrzydziestokilogramowego pacjenta, który upadł w drodze do łazienki? Pacjent leży na zimnej posadce kilkanaście, nawet kilkadziesiąt minut zanim nie przyjdzie ktoś z oddziału ratunkowego. Na szczęście ból i upokorzenie pacjenta... są tylko jego problemem.
Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki] |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|