 |
Czy grozi nam wojna domowa.? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2013 15:08 | 17latek (578 punktów) | Czy grozi nam wojna domowa.?
1 na 1 | Witam wszystkich ,otóż obserwując polską scenę polityczną ,rozwój ruchów nacjonalistycznych(Fanatycy, naziści, itd ,itp) ,zaogniające się podziały społeczne ,odnoszę wrażenie że powoli dochodzimy do punktu kulminacyjnego ,którym mogą być zamieszki ,i moje pytanie jest proste ,czy w "cywilizowanym" kraju ,"cywilizowanych" ludzi może dojść do wojny domowej.?
Pozdrawiam ,i przepraszam za ewentualne błędy | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 8 | Selanos (12869 punktów) | Zamieszki już są, a słowa "Polska" i "kraj cywilizowany" nie idą w parze. Ja niczego dobrego nie oczekuję, nie w tym kraju. Nie mam podstaw do optymizmu.
|
|
 | 1 na 1 | 17latek (578 punktów) | >>"słowa "Polska" i "kraj cywilizowany" nie idą w parze." Dlatego umieściłem w cudzysłowiu .Ale ciekawi mnie czy może dojść do takiej sytuacji że ludzie zaczną kompletnie szaleć.
|
|
1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Witam wszystkich ,otóż obserwując polską scenę polityczną ,rozwój ruchów >nacjonalistycznych(Fanatycy, naziści, itd ,itp) ,zaogniające się podziały społeczne ,odnoszę >wrażenie że powoli dochodzimy do punktu kulminacyjnego ,którym mogą być zamieszki ,i moje pytanie >jest proste ,czy w "cywilizowanym" kraju ,"cywilizowanych" ludzi może dojść do wojny domowej.? Sądzę że do zamieszek może dojść nawet w stosunkowo niedługim czasie, przy okazji planowanej na 20 marca antyrządowej manifestacji. Wojny domowej jednak bym się nie obawiał, moim zdaniem społeczeństwo jest zbyt apatyczne na coś takiego.
|
|
 | | 17latek (578 punktów) | możliwe ,możliwe ale jednak nie można wykluczyć ,że jacyś fanatycy zaczną dokonywać jakichś pogromów ,przypominam że u nas jest dużo fanatyków z różnych opcji i,religii.
|
|
|  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >możliwe ,możliwe ale jednak nie można wykluczyć ,że jacyś fanatycy zaczną dokonywać jakichś pogromów ,przypominam że u nas jest dużo fanatyków z różnych opcji i,religii. Oczywiście, całkowicie wykluczyć takiej możliwości nie sposób, choć prywatnie uważam prawdopodobieństwo rozpoczęcia pogromów za nikłe. W ogóle możliwość zorganizowania pogromów - takich w średniowiecznym stylu - uważam za praktycznie nie istniejącą. Rodzimi fanatycy używają raczej przemocy słownej, dyskryminują inaczej myślących, ale - w moim doświadczeniu - nie posuwają się do przemocy.
|
|
| |  | 3 na 3 | 17latek (578 punktów) | Możliwe ,że do przemocy nie dojdzie choć jak patrzę na ONR'owców ,i Młodzież wszechpolską ,to mam wątpliwości.
|
|
3 na 3 ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Wojna domowa jest mało prawdopodobna bo nie ma u nas takiego wyraźnego kryterium podziału "swój - obcy", z którym identyfikowałaby się większość społeczeństwa (po jednej lub drugiej stronie). Za to może dojść (i moim zdaniem dojdzie) do pojedynczych a spektakularnych aktów przemocy. należy mieć tylko nadzieję, ze podziałają one jak kubeł zimnej wody.
|
|
 | | Maciej Stachowski (255 punktów) | >Wojna domowa jest mało prawdopodobna bo nie ma u nas takiego wyraźnego kryterium podziału "swój - obcy", z którym identyfikowałaby się większość społeczeństwa (po jednej lub drugiej stronie).
Bzdura. Żydzi, komuchy, ciapaci, ateusze, pedały, lewaki, kogo tylko dusza zapragnie.
>Za to może dojść (i moim zdaniem dojdzie) do pojedynczych a spektakularnych aktów przemocy. należy mieć tylko nadzieję, ze podziałają one jak kubeł zimnej wody.
Już powoli dochodzi, ale to wszystko lewackie prowokacje.
I may disapprove of what you say, But I will defend to the death your right to say it.
|
|
|  | 1 na 1 | hunbin (2274 punktów) |
>Bzdura. Żydzi, komuchy, ciapaci, ateusze, pedały, lewaki, kogo tylko dusza zapragnie. Z tym, że są to kryteria nieostre, aby zostać żydem, komuchem etc. wystarczy wzbudzić zawiść w dowolnym "prawdziwym polaku", sami między sobą często się takimi "epitetami" obrzucają co budzi we mnie niezmiennie olbrzymią wesołość.
Pokrzyczą, potupią jeżeli sięgną po przemoc to dostaną po tyłku i się skończy. Wojna domowa jest nierealnym scenariuszem, bo nie istnieje siła w kraju którą można by zbrojnie przeciwstawić sile 3RP.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| |  | 3 na 3 | Maciej Stachowski (255 punktów) | >>Bzdura. Żydzi, komuchy, ciapaci, ateusze, pedały, lewaki, kogo tylko dusza zapragnie. >Z tym, że są to kryteria nieostre, aby zostać żydem, komuchem etc. wystarczy wzbudzić zawiść w dowolnym "prawdziwym polaku", sami między sobą często się takimi "epitetami" obrzucają co budzi we mnie niezmiennie olbrzymią wesołość.
I to jest właśnie najgorsze - wystarczy kogokolwiek nazwać "komuchem" czy "lewakiem", a już będzie miał na głowie armię baranków. Nie trzeba nawet jakiegoś specjalnego powodu, poza podpadnięciem jakiemuś wpływowemu medium czy politykowi.
A że nie istnieje siła, którą możnaby przeciwstawić sile zbrojnej 3 RP - kłóciłbym się. 30 lat temu też niby "nie było".
I may disapprove of what you say, But I will defend to the death your right to say it.
|
|
| | |  | | hunbin (2274 punktów) |
>A że nie istnieje siła, którą możnaby przeciwstawić sile zbrojnej 3 RP - kłóciłbym się. 30 lat temu też niby "nie było". Dlatego nikt zbrojnie nie stanął przeciw PRL, solidarność walcząca to kilku pomyleńców było, gdyby podskoczyli dostaliby w czapę i by się impreza skończyła. PRL bardzo nad tym faktem ubolewał nawet zdaje się były usiłowania manipulacji w tym kierunku ale nic to nie dało.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
2 na 2 | Marcin Łoziński (385 punktów) | >Witam wszystkich ,otóż obserwując polską scenę polityczną ,rozwój ruchów >nacjonalistycznych(Fanatycy, naziści, itd ,itp) ,zaogniające się podziały społeczne ,odnoszę >wrażenie że powoli dochodzimy do punktu kulminacyjnego ,którym mogą być zamieszki ,i moje pytanie >jest proste ,czy w "cywilizowanym" kraju ,"cywilizowanych" ludzi może dojść do wojny domowej.?
Aby móc mówić o czymś takim jak wojna domowa, trzeba najpierw zastanowić się, czy istnieją w Polsce "grupy nacisku", którym na rękę byłby taki obrót spraw. To jest pierwszy warunek. Następnym są "idole", czyli ludzie będący reprezentować daną stronę konfliktu swoim wizerunkiem (przykład: Wałęsa dla Solidarności ponad dwadzieścia lat temu). Chociaż są osoby, które mają poparcie, to nie jest ono na tyle mocne, aby taki Jaro, tudzież inny Podgrzybek mógł krzyknąć "Rodacy! Idziemy na Belweder!". Kolejnym istotnym elementem układanki musi być "wróg publiczny". Wśród polaków obecnie są dwie grupy - ta która nie chce, aby rządziło PO, i ta, która nie chce, aby rządził PiS. Taki podział powoduje, że nie ma klarownego kierunku, w który masy ludzkie mogłyby uderzyć.
Na koniec zostawiłem sobie Internet, a mianowicie jego wpływ na rewolty, które miały miejsce w ostatnich latach w krajach muzułmańskich. O ile tam FB i Tweeter były nieodzowne w organizowaniu się rebeliantów, tak u nas te dwa portale mogą zadziałać w odwrotną stronę. Jak? A no tak, że wielu krzykaczy (albo modniej; hejterów) jak się wyżyje w sieci, gnębiąc innych internautów swoimi poglądami, to już nie będzie im się chciało ruszać z przed ekranu komputera.
Kolega zadał pytanie, czy może dojść do wojny domowej. Mimo, że przytoczyłem argumenty raczej przeczące takiemu obrotowi spraw, to jednak odpowiem na to pytanie twierdząco. Tak, wojna domowa jest możliwa, ale tylko pod jednym, bardzo szczególnym wyjątkiem. Mam na myśli katastrofalne pogorszenie sytuacji ekonomicznej kraju. Bo gdy wszystkiego zaczyna brakować (a w szczególności pieniędzy), to czy masz siedem doktoratów nie będzie miało znaczenia dla tych, którzy przyjdą z pochodniami pod Twój dom, domagając się, abyś się podzielił z nimi tym, co masz.
|
|
 | 1 na 1 | 17latek (578 punktów) | >> Tak, wojna domowa jest możliwa, ale tylko pod jednym, bardzo szczególnym wyjątkiem. Mam na myśli katastrofalne pogorszenie sytuacji ekonomicznej kraju. Bo gdy wszystkiego zaczyna brakować (a w szczególności pieniędzy), to czy masz siedem doktoratów nie będzie miało znaczenia dla tych, którzy przyjdą z pochodniami pod Twój dom, domagając się, abyś się podzielił z nimi tym, co masz. > I ta wizja jest rodem z średniowiecza ,choć nie zapominajmy ,w polsce są wielkie podziały ,choćby ze względu na religie, seksualność, opcje polityczną ,narodową, prócz tego można zauważyć w Europie wzrost organizacji narodowościowych, nacjonalistycznych ,nazistowskich czyli po prostu ksenofobicznych, co nielada mnie niepokoi, wszystko podsycane z wszędkąd choćby dzięki naszym politykom może doprowadzić prostych ubogich ludzi do rewolucji ,a jak wiadomo choćby z historii jakby się zaczęło to się już tego łatwo nie zatrzyma.
|
|
|  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >wszystko podsycane z wszędkąd choćby dzięki naszym politykom może doprowadzić prostych ubogich ludzi do rewolucji ,a jak wiadomo choćby z historii jakby się zaczęło to się już tego łatwo nie zatrzyma.
Wywołanie rewolucji to nie taka prosta sprawa. Ponadto póki państwo jest stosunkowo silne nie trzeba się obawiać rewolty. Starczy sięgnąć do historii rewolucji lutowej i wspomnieć jaka była wtedy sytuacja Rosji i caratu. W mojej opinii Polsce bunt nie grozi, na horyzoncie jest za to wiele innych problemów.
|
|
|  | 2 na 2 | Marcin Łoziński (385 punktów) | > >> I ta wizja jest rodem z średniowiecza ,choć nie zapominajmy ,w polsce są wielkie podziały ,choćby ze względu na religie, seksualność, opcje polityczną ,narodową, prócz tego można zauważyć w Europie wzrost organizacji narodowościowych, nacjonalistycznych ,nazistowskich czyli po prostu ksenofobicznych, co nielada mnie niepokoi, wszystko podsycane z wszędkąd choćby dzięki naszym politykom może doprowadzić prostych ubogich ludzi do rewolucji ,a jak wiadomo choćby z historii jakby się zaczęło to się już tego łatwo nie zatrzyma.Specjalnie wykreowałem taką wizję, ponieważ w moim mniemaniu, różnica między nami, czyli społeczeństwem XXI-ego wieku, wolnomularzami z przed kilkuset lat, i przykładowo ruchem oporu we Francji w czasach okupacji niemieckiej, jest praktycznie żadna. Mamy różnice technologiczne, tak, ale czy cywilizacyjne też? Śmiem wątpić  Swoją drogą, wspominasz o wzroście organizacji narodowościowych, nacjonalistycznych etc... I w związku z tym naszła mnie myśl. Kiedy ostatni raz ktoś słyszał o tym, że liczba/aktywność takich grup maleje? Jak słowo daję, od zawsze mówi się o tym, że jest "tych takich" ludzi coraz więcej. I nie mówię tutaj tylko o ostatnich latach, ale dajmy na to, ostatnim stuleciu  Taka luźna offtopicowa myśl, rzucona dla urozmaicenia wieczoru
|
|
2 na 2 | Scarabaeus (2198 punktów) | >jest proste ,czy w "cywilizowanym" kraju ,"cywilizowanych" ludzi może dojść do wojny domowej.?
W tej chwili nie ma w Polsce siły, która byłaby w stanie skonfrontować się z armią lub policją. Prawdopodobnie długo tak pozostanie, niezależnie od tego jaka opcja polityczna będzie kontrolować siły rządowe.
Nie wygląda też na to, by w najbliższej przyszłości taka siła mogła powstać. Nawet w latach 80, ówczesna opozycja przy panujących wtedy nastrojach nie podjęła walki. Obecnie by doszło do wojny domowej, potrzebny byłby bunt sporej części sił zbrojnych, a o tym nic mi nie wiadomo.
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | |
|
|  | | 17latek (578 punktów) | Dziękuję ci o KRK za wsparcie młodocianych ,nieuków, ksenofobów, nierobów ciągnących zasiłki w dążeniu do pseudo-rewolty.
|
|
| |  | 1 na 1 | Maciej Stachowski (255 punktów) | > Dziękuję ci o KRK za wsparcie młodocianych ,nieuków, ksenofobów, nierobów ciągnących zasiłki w dążeniu do pseudo-rewolty.A za pieniądze z zasiłków szyją sobie transparenty "precz z komuną". O ironio  A KRK się cieszy. Podpięcie popularnych ideologii pod Kościół (czy to antylewicowych, czy to patriotycznych) będzie przeciwwagą dla powoli budzącego się w ludziach poczucia niesprawiedliwości, biorącego się z coraz większego wzbogacania się kościoła. A baranki potrafią wybaczyć Kościołowi sporo, ale niechętnie wybaczają mu wzbogacanie się.
I may disapprove of what you say, But I will defend to the death your right to say it.
|
|
|  | 1 na 1 | emilpromil (184 punktów) |
> Wczoraj kibole i narodowcy rozwalili "lewacką" imprezę:> wroclaw.ga(*)kow__napadli_wieczorem_na.html> W kościołach dziś święci się barwy klubowe "kibicow wyklętych", którzy będą się "bić o Polskę" i zapoczątkują rewolucję: www.facebook.com/NarodowaRewolucjaPolskiPamiętam jak na początku lat 90" takie bijatyki skinów i punków odbywały się we Wrocławiu regularnie, wybite szyby, demolowane auta, swastyki i nazistowskie hasła wysprejowane na każdej ścianie. Na ulicach widoczne były grupy skinheadów zaczepiające młodzież za "kolorowe skarpetki". Teraz ostały się tylko okazjonalne szarpaniny podpitych dresów z bramkarzami klubów "gej friendly", nie widać żadnych skinów na ulicach, swastyk też prawie nie ma. Kibole trochę hałaśliwi się zrobili po euro 2012, ponieważ miasto w związku z utopieniem kupy kasy w stadionie i drużynie piłkarskiej zaczęło się do nich bardziej uśmiechać licząc na zyski z imprez piłkarskich.
|
|
1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | >Witam wszystkich, otóż obserwując polską scenę polityczną, rozwój ruchów nacjonalistycznych(fanatycy, naziści, itd ,itp) ,zaogniające się podziały społeczne, odnoszę wrażenie że powoli dochodzimy do punktu kulminacyjnego ,którym mogą być zamieszki
Skąd to wrażenie? Ruchy nazistowskie są u nas w kraju nadal nieliczne, tak strasznych podziałów w społeczeństwie jeszcze nie ma. Owszem, nastroje się trochę radykalizują, ale do jak to określiłeś punktu kulminacyjnego jeszcze bardzo daleko. Twoje poglądy są bardzo ukształtowane, a może i przewrażliwione przez medialność działań tych grup. Zapewniam cię jednak, że poparcie dla skrajnych ideologii jest w naszym kraju bardzo niskie i oscyluje moim zdaniem w granicach 1-2%. Z faszystami czy tzw. narodowcami jest jak z ratlerkiem- bardzo głośno szczeka, ale nic poza tym nie jest w stanie zrobić, a już na pewno poważnie nie ugryzie.
>i moje pytanie jest proste ,czy w "cywilizowanym" kraju ,"cywilizowanych" ludzi może dojść do wojny domowej?
Zdecydowanie nie, do zamieszek to owszem może dojść (zdarzają się wszędzie), ale na pewno nie skończy się na wojnie domowej. Nie ma dwóch wyraźnych zwalczających się obozów walczących o konkretne ideały, wszystko to są co najwyżej nieliczne bandy chuliganów, nie ma więc kto przeciwko komu się bić! Nie dojdzie nawet do rozruchów wielkości tych, które miały miejsce w Londynie, bo nasza policja w przeciwieństwie do brytyjskiej jak musi to potrafi porządnie pałować i tłumić zamieszki. Jakby zobaczyli taką hołotę ze sztachetami i bejsbolami jak w Anglii to szybko przypomnieliby sobie czasy ZOMO. Na Arce w Gdyni jak policja sobie nie radziła z wandalami to wezwała antyterrorystów z Gdańskiego SPAT, którzy szybko przywrócili porządek grożąc użyciem broni palnej- wtedy ponad setka bijących się bandytów posłusznie położyła się na ziemię i intensywność walk uległa znacznemu zmniejszeniu. Stłumienie resztek tej bijatyki nie było już problemem.
Pytanie tylko dlaczego słowo cywilizowany piszesz w cudzysłowie? Czyżbyś uważał nasz kraj za trzeci świat, będący mentalnie poniżej Buszmenów, gdzieś w okolicach Afganistanu? Bez przesady! Aż tak źle nie jest, w każdym państwie są jakieś uchylenia i można mu coś zarzucić, jednak tylko Polacy jako jedyni tak strasznie nie lubią swojego kraju i narzekają na niego.
|
|
 | | 17latek (578 punktów) | >Pytanie tylko dlaczego słowo cywilizowany piszesz w cudzysłowie? Czyżbyś uważał nasz kraj za trzeci świat, będący mentalnie poniżej Buszmenów, gdzieś w okolicach Afganistanu? Bez przesady! Aż tak źle nie jest, w każdym państwie są jakieś uchylenia i można mu coś zarzucić, jednak tylko Polacy jako jedyni tak strasznie nie lubią swojego kraju i narzekają na niego.
Jestem w stanie powiedzieć ,że kocham mój kraj ,i czuję się polakiem ,lecz wystarczy spojrzeć na relacje z sejmu by dowiedzieć się ,że ci którzy mają nami przewodzić sami zachowują się jak zwierzęta, wywijają sztucznymi penisami, są chwytakami do tabletów, obwiniają się jak małe dzieci .A poza tym Polska nasza ojczyzna jest pomijana, choćby w relacjach między krajowych ,albo patrząc na relację z Niemcami ,czy USA ,Rosją jesteśmy dla nich malutcy tylko dlatego ,że wszyscy są skłóceni ,i nie potrafimy dojść do porozumienia w najprostszych sprawach.być może przesadzam ,ale martwię się co z tą Polską będzie.
|
|
|  | 1 na 1 | Olek Mularski (3178 punktów) | > Jestem w stanie powiedzieć ,że kocham mój kraj ,i czuję się polakiem ,lecz wystarczy spojrzeć na relacje z sejmu by dowiedzieć się ,że ci którzy mają nami przewodzić sami zachowują się jak zwierzęta, wywijają sztucznymi penisami, są chwytakami do tabletów, obwiniają się jak małe dzieci .A poza tym Polska nasza ojczyzna jest pomijana, choćby w relacjach między krajowych ,albo patrząc na relację z Niemcami ,czy USA ,Rosją jesteśmy dla nich malutcy tylko dlatego ,że wszyscy są skłóceni ,i nie potrafimy dojść do porozumienia w najprostszych sprawach.być może przesadzam ,ale martwię się co z tą Polską będzie.Sejm to nie wszystko. To tylko 460 spośród prawie 40 mln. Poza tym nie wszyscy posłowie są głupi, czy niecywilizowani (to nieliczne wyjątki, na których jednak skupiają się media, bo komiczne sceny z miejsca władzy są rzeczą niezwykłą i wartą pokazania, niezły materiał z gwarantowaną oglądalnością). A to, że źle rządzą, to inna kwestia. Z resztą nie jest aż tak źle, zawsze może być gorzej  . Liczą się obywatele, a jeśli o to chodzi to u nas kultura jest większa niż w wielu krajach zachodnich- popatrz choćby na takich Brytyjczyków, jak zachowuje się ich młodzież, ich ulica, zwłaszcza wieczorami? Można sobie pooglądać w internecie  , a co robią, gdy przyjadą na urlop/wakacje? Zapytaj mieszkańców Krakowa, oni Ci powiedzą. Wielki w dyplomacji międzynarodowej również nie zawsze znaczy cywilizowany, z resztą Rosja to chyba najlepszy przykład. Wygrażający na prawo i lewo kolos na glinianych nogach zarządzany przez dyktatora Putina, niewiele różniący się od Związku Radzieckiego. To nazywasz cywilizacją, bo ja nie.
|
|
| |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Sejm to nie wszystko. To tylko 460 spośród prawie 40 mln. Poza tym nie wszyscy posłowie są głupi, czy niecywilizowani (to nieliczne wyjątki, na których jednak skupiają się media, bo komiczne sceny z miejsca władzy są rzeczą niezwykłą i wartą pokazania, niezły materiał z gwarantowaną oglądalnością). A to, że źle rządzą, to inna kwestia. Z resztą nie jest aż tak źle, zawsze może być gorzej . Liczą się obywatele, a jeśli o to chodzi to u nas kultura jest większa niż w wielu krajach zachodnich- popatrz choćby na takich Brytyjczyków, jak zachowuje się ich młodzież, ich ulica, zwłaszcza wieczorami?Owszem, sejm to nie wszystko, jednak decyzję zapadające w jego gmachu znacząco wpływają na nasze życie. Co do inteligencji posłów to nie powiedziałbym, że są głupi, prędzej zaślepieni ideologią, najpewniej zaś realizują swoje własne interesy, słusznie podejrzewając iż i tak zostaną wybrani na kolejną kadencję. Z tym, że liczą się obywatele jestem skłonny się zgodzić, ale poza wyborami to nie w ich rękach znajdują się cugle władzy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|