Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polski Wynalazek 2013

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
18-03-2013 21:47Brzostowski (7067 punktów)Polski Wynalazek 2013
Ocena 5 na 5
Ktoś wymyślił ciekawy projekt - konkurs: Polski Wynalazek 2013. Oglądam właśnie odcinek w TVP. Pomyślałem - super, zamiast idiotycznych teledurniejów, coś pozytywnego, optymistycznego.

Ale ... wszedłem na stronkę:
www.tvp.pl(*)/polski-wynalazek-2013/nagroda

i dowiedziałem się, że zwycięzca odbierze nagrodę w wysokości 50 tys. zł.

A ile kosztuje ten projekt? Honorarium celebrytów, dziennikarzy, koszty obsługi ...

Niestety nie znalazłem tego w sieci, ale myślę, że to miliony złotych publicznych pieniędzy, które trafią głównie do firm obsługujących.

A wynalazcom - 50 tys. zł! Aż się chce coś wynaleźć!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>A wynalazcom - 50 tys. zł! Aż się chce coś wynaleźć!<<
Najlepiej wynaleźć sposób na zarobienie tych pieniędzy, a jeszcze lepiej większych i dać sobie siana z jakimiś teleturniejami, po których do zwycięzców zlatują się biedacy, żeby coś jeszcze z tego uszczknąć.
19-03-2013 01:02 
 Ocena 1 na 1
Ada M. (1403 punktów)
(zablokowany)
>>>A wynalazcom - 50 tys. zł! Aż się chce coś wynaleźć!<<
>Najlepiej wynaleźć sposób na zarobienie tych pieniędzy
Sposobem na zarabianie pieniędzy jest wynalazczość, bo w wynalazkach chodzi o sprawniejsze wytwarzanie dóbr. No a bez dóbr nie ma prawdziwych pieniędzy.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>No a bez dóbr nie ma prawdziwych pieniędzy.<<
Ale te pieniądze z banku są jednak traktowane jako prawdziwe. Czyżby banki wytwarzały jakieś dobra, o których nigdy nie słyszałem?
Ada M. (1403 punktów)
(zablokowany)
>Ale te pieniądze z banku są jednak traktowane jako prawdziwe.
Dopóki istnieją na rynku dobra, pieniądze mają siłę nabywczą.

>Czyżby banki wytwarzały jakieś dobra, o których nigdy nie słyszałem?
Banki wytwarzają akurat usługi, ale i te usługi ktoś kiedyś wynalazł.
19-03-2013 11:36 
 Ocena 3 na 3
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Banki wytwarzają akurat usługi, ale i te usługi ktoś kiedyś wynalazł.<<
Ale bzdety! Od bankierów słyszałem, że te ich usługi to się teraz nazywają PRODUKTAMI. W rzeczywistości często nie zasługują na nazwę usługi, bo usługobiorca powinien z definicji odnosić jakąś korzyść ze świadczonej mu usługi. Ci, którzy zawierzyli swoje pieniądze bankom w ramach np. funduszy inwestycyjnych, rzadko mają dobre zdanie o tych "wytwarzanych usługach".
Ada M. (1403 punktów)
(zablokowany)
>Od bankierów słyszałem, że te ich usługi to się teraz nazywają PRODUKTAMI.
Produktem może być nie tylko dobro materialne, ale i usługa, miejsce, organizacja bądź idea. Bo każdy obiekt rynkowej wymiany oraz wszystko co może być oferowane na rynku jest produktem.

>nie zasługują na nazwę usługi, bo usługobiorca powinien z definicji odnosić jakąś korzyść
Usługa to "działanie podejmowane w celu zaspokojenia określonej potrzeby klienta", a nie tę potrzebę zaspokajające. Więc jeśli banki taki cel deklarują, to te ich "produkty" jak najbardziej są usługami.

>Ale bzdety!
Kto inny powiedziałby, że "bzdury", ale wg mnie na jedno wychodzi.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

Bo pod populistycznymi rządami 'innowacyjność' to tylko nośny slogan, a nie codzienna rzeczywistość.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
19-03-2013 07:56 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Bo pod populistycznymi rządami 'innowacyjność' to tylko nośny slogan, a nie codzienna rzeczywistość.
Miałem trochę do czynienia z tą tzw. innowacyjnością - próbowałem wzorując się na geniuszach z USA zbudować coś innowacyjnego. Całkowicie się z Tobą zgadzam. "Innowacyjność polega zwykle na ulepszaniu na siłę - często sprowadza się do pchania nadmiaru elektroniki tam gdzie nie jest potrzebna. Poza tym rozwiązania te nie są zwykle należycie testowane (i przemyślane) co prowadzi do szybszego zużycia tych cudów innowacyjności. Ogólnie - poprawi się parametr X o góra parę procent kosztem drastycznego obniżenia żywotności produktu. Podsumowując - jest całe mnóstwo sprawdzonych technologi które tylko czekają na wdrożenie i w nie należy inwestować a nie w te tzw. innowacyjności.
19-03-2013 09:32 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Bo pod populistycznymi rządami 'innowacyjność' to tylko nośny slogan, a nie codzienna rzeczywistość.
>Miałem trochę do czynienia z tą tzw. innowacyjnością - próbowałem wzorując się na geniuszach z USA zbudować coś innowacyjnego. Całkowicie się z Tobą zgadzam. "Innowacyjność polega zwykle na ulepszaniu na siłę -

A ja jestem na tyle stara, że pamiętam takie rzeczy z PRLu - to się nazywało wtedy "wniosek racjonalizatorski".
Dzięki takim wnioskom kolega mojego ojca nieźle sobie dorabiał.
Tutaj skrócił śrubki (szybciej się skręca detal, jak jest śrubek 30) tam obniżył poprzeczkę, gdzie indziej zastosował tańszy, krajowy zamiennik kleju (nie trzeba dewiz!) itd.
A że potem coś się urwało (za krótkie gwinty) coś wypadło (za niska poprzeczka) albo coś odpadło (za słaby klej), to już była pestka.
Racjonalizator za efekty swojej racjonalizacji rzadko ponosił odpowiedzialność.

Czasem mam wrażenie, że od tamtych czasów tylko nazwa się zmieniła...


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Miałem trochę do czynienia z tą tzw. innowacyjnością...

"Innowacyjność" dziś to między innymi budowanie, oczywiście za publiczne pieniądze, nowych "dolin krzemowych" w miejscach, gdzie nie działa jeszcze żadna firma informatyczna; budowanie, jak zwykle za publiczne pieniądze, "inkubatorów przedsiębiorczości", gdzie nie wylega się nic poza posadami dla urzędników i biurokratów; zakładanie - jakżeby inaczej - za publiczne pieniądze "parków technologicznych", w których nie ma szansy powstać żadna innowacyjna technologia itp. itd. Tymczasem, jak zwykle, przełomowy pomysł powstaje sobie właśnie gdzieś w garażu albo na strychu, a jego twórcy kichają sobie na tą całą sloganową "innowacyjność".

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
TyDraniu (6569 punktów)
>A wynalazcom - 50 tys. zł! Aż się chce coś wynaleźć!

Aż się chce wysłać sms, by zdjąć z telewizji ciężar tak wysokiej nagrody. Te 50 tys. sfinansowali widzowie.

W programie nastąpiło pomieszanie firm sprzedających technologię za 4 mln $ rocznie z nowatorskimi projektami studentów i uczniów w ramach prac zaliczeniowych. Dla tych pierwszych nagroda jest bezwartościowa. Tym drugim bardziej przydałoby się biznesowe know-how, pomoc w założeniu firm i opatentowaniu wynalazków.

Mój kuzyn ukończył w zeszłym roku robotykę i został zatrudniony na uczelni. Gdyby wymyślił np. egzoszkielet mający zastosowanie wojskowe lub medyczne, uczelnia nie sfinansuje patentu, ani nie umożliwi działania firmie założonej przez zespół naukowców, która mogłaby produkować ten wynalazek w jej parku technologicznym. Uczelnia woli trzymać robotyków, by pisali publikacje (coś już nawet chłopak napisał) i szkolili studentów, a nie ma interesu, by zarobili na siebie.


Zbigniew Korzelski (8 punktów)
W mojej ocenie organizatorzy konkursu dopuścili do finału projekty niespełniające wymagań regulaminu konkursu, a tym samym złamali zapisy tego regulaminu.

Na jakiej podstawie określono poziom wynalazczy zgłoszonych projektów?
Proszę o wpisanie w wyszukiwarkę internetową lub na portalu You Tube następujących zwrotów: "robot fish", "cane for the blind" lub "biofuel algae".

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365